sobota, 30 czerwca 2018

Magda Stachula "Idealna"




Autor: Magda Stachula
Wydawnictwo: Znak literanova
Data wydania: 2016
Liczba stron: 384












W październiku 2017 roku lekturą "Trzeciej" rozpoczęła się moja przygoda z twórczością Magdy Stachuli. Książka bardzo mi się podobała i miałam pewność, że to nie jest jedyne spotkanie. Na półce stał debiut autorki - "Idealna" - tylko czy pierwsza wydana książka pisarki mnie nie rozczaruje?

Anita i Adam to zwyczajne małżeństwo mieszkające w Krakowie. Każde ma dobrą pracę a popołudnia umila im mruczenie kotki Pozytywki. Jednak dwuletnie starania o dziecko nie przynoszą rezultatów i para zaczyna się kłócić. Anita jest sfrustrowana, wszystko jej przeszkadza, zmusza Adama do życia zgodnie z cyklem. Mąż chwilami nie poznaje swojej żony, która dotychczas była zabawna, atrakcyjna... Idealna. By mieć choć dwie godziny porannego spokoju nie powiedział jej nawet o awansie w pracy, by móc posiedzieć przy kawie gdzieś na mieście.

"Z poczęciem, miłością i szczęściem jest zupełnie tak jak z kotami - przychodzą do ciebie, gdy nie zwracasz na nie uwagi." *

Oprócz pragnienia posiadania dziecka Anita zaczyna się dziwnie zachowywać a w szafie oraz torebce znajduje przedmioty, których nie kupowała... Czy to paranoja?

Dla równowagi psychicznej Anita spędza sporo czasu na podglądaniu ludzi przez kamery internetowe. Najbardziej lubi 'jeździć' tramwajem po Pradze, podziwiać piękne zaułki tego miasta oraz dwójkę młodych ludzi, którzy pojawiają się na przystanku w określone dni. Co wyniknie z tych obserwacji?

Równolegle poznajemy dwie inne postacie. Eryk zajmuje się ogólnie pojętą sztuką, zaś Marta pała ogromną zemstą do Anity i od lat w jej głowie rodził się plan, który teraz powoli i z precyzją wprowadza w życie. Wciąż wspomina o fatalnym dniu i własnym bólu... Co się wydarzyło? Jak bardzo trzeba być zranionym, by posunąć się do takich czynów? A może to dwulicowość lub choroba?

"Mam wrażenie, że działamy na siebie jak dwa magnesy, w zależności od ustawienia biegunów albo się przyciągamy, albo silnie odpychamy. Nie wiem tylko, od czego uzależnione jest rozmieszczenie plusów i minusów naszych wzajemnych relacji." **


Magda Stachula zwróciła w swojej debiutanckiej książki uwagę na problem, z którym boryka się wiele par - niepłodność. Ich starania, nerwy, podporządkowanie się temperaturze, owulacji, badaniom, diecie nie zawsze daje pozytywne rezultaty. Czasem taka walka trwa latami i tylko pobudza ludzi do kłótni oraz pokazuje obce osoby w jaśniejszym świetle. I tutaj pojawia się kolejny problem - romans... Pomimo, że kochamy naszą drugą połówkę to w obliczu trudnych chwil zaczynamy doceniać spokój i atrakcyjność innych. Kontrast jest zauważalny bardzo szybko a jak wiadomo z takiej matni trudno się później wyplątać.

W "Idealnej" nic nie jest takie, jak się wydaje... Wiele spraw zostało ukrytych, zawoalowanych, pogmatwanych. Czasami trzeba pobawić się w detektywa, innym razem w rasowego szpiega, zdarzają się też sytuacje, gdy pozostaje ułożyć puzzle. Niespodzianki czekają, by je odkryć.
Byłam dopiero w połowie lektury, kiedy zdałam sobie sprawę, że tak dużo już się wydarzyło a emocje mocno buzowały, gdyż nie mogłam doczekać się finału. Chciałam poznać przyczynę, dla której Marta tak bardzo pragnęła zemsty. Nakręcała mnie myśl, czy jej się uda... Oby nie! Tak bardzo było mi żal zagrożonej niewinności i perfidnego planu, w którym zabrakło błędów... Czy na pewno?



Podsumowując - "Idealna" to wyśmienita porcja mocnych wrażeń, traktująca o zdradzie, poniżeniu, uciekaniu, kłamstwach, romansowaniu, przełamywaniu lęków oraz dążeniu do bycia rodzicem. Doskonały thriller psychologiczny, w którym napięcie jest umiejętnie dawkowane, emocje wzrastają z każdą stroną a żołądek zaciska się w supeł ze zdenerwowania. Do ostatnich chwil nie miałam pewności jak zakończy się ta historia... W tym przypadku debiut przewyższa drugą w kolejności "Trzecią". Polecam!



* M. Stachula, "Idealna", Wyd. Znak literanova, Kraków 2016, s. 97
** Tamże, s. 162



Książka przeczytana w ramach wyzwań: Grunt to okładka, Pod hasłem, 52 książki



Za możliwość przeczytania książki
dziękuję


piątek, 29 czerwca 2018

'Zatytułuj się 2' - jutro kończymy zapisy! Zapraszam do zabawy :)

Jeszcze tylko do jutra do północy czekam na Wasze zgłoszenia do drugiej edycji Misji specjalnej - Zatytułuj się 2 :)

Już 2 lipca opublikuję post, który wszystko wyjaśni i rozpoczniemy zabawę - wszystkie wytyczne znane na ten moment znajdziecie TUTAJ

Obiecuję dobrą zabawę :) Zapraszam! :)

wtorek, 26 czerwca 2018

Krótkie recenzje kilku czerwcowych lektur




Autor: Renata Adwent
Wydawnictwo: Feeria
Data wydania: 2013
Liczba stron: 376



Debiutancka powieść Renaty Adwent "Rok na końcu świata" to historia Rity Antkowicz, trzydziestolatki pracującej w sklepie z pamiątkami w dużym mieście. Bohaterka jest w szczęśliwym związku z Mikołajem, lekarzem i jej życie jawi się jako ustabilizowane i pozornie bez skazy. Jednak Rita nie tryska szczęściem. Ma liczne wątpliwości czy Mikołaj jest tym jedynym a codzienność tą wymarzoną...

Niespodziewany list polecony z kancelarii notarialnej staje się początkiem nowego życia. Rita rzuca pracę, Mikołaja i żegnając się jedynie z przyjaciółkami wyrusza do Bartnicy Nowej - wsi na końcu świata, gdzie mały domek z ogrodem zapisała jej w spadku siostra matki - ciotka Nina. To miejsce budzi w bohaterce liczne wspomnienia, gdyż spędzała tam wakacje w dzieciństwie. Jak okazuje się w praktyce dom jest do remontu, brakuje w nim łazienki i ogrzewania, do sklepu jest daleko... Ale otoczenie sprzyja przemyśleniom, których potrzebuje zagubiona Rita. Czy wytrwa tutaj rok, by móc otrzymać całkowicie formalnie akt własności, ponieważ taki był warunek ciotki?

Losy bohaterki śledzimy poprzez cztery pory roku, które wytyczają na wsi tryb życia. To od nich człowiek jest całkowicie uzależniony, musi wykonywać wiele prac w tym a nie innym terminie. Wraz z nastaniem każdej kolejnej widać jej wewnętrzną przemianę, upaja się przestrzenią, czasem i naturą. Jakie decyzje podejmuje? Czy wytrwa? Jak ułożą się jej relacje z lokalną społecznością? W jaki sposób spełni swe pragnienie o stworzeniu miejsca, w którym nieprzypadkowi ludzie mogliby poszukiwać siebie? Czy związek z Mikołajem przetrwa?

Tematyka ucieczki na wieś jest bardzo popularna wśród polskich autorek, dlatego byłam niezmiernie ciekawa w jaki sposób Renata Adwent uatrakcyjni fabułę. Są różnorodni bohaterowie, pamiętniki ciotki Niny kryjące tajemnice, pamiętnik pracy nad sobą Rity... Wiele nawiązań do książek, legend, poezji, które nie zawsze mnie interesowały a wręcz nudziły. No cóż, czasami wszelkie bogactwo opisów czy wtrąceń jest dla mnie minusem. Nie czułam lekkości stylu a jedynie zmęczenie nadmierną liczbą dłuższych cytowanych fragmentów oraz zbyt powolną akcją. Składam to na karb debiutu, gdyż czytałam wydaną w 2017 roku książkę "Nigdy nie jesteś sama" i było znacznie lepiej.

Podsumowując - "Rok na końcu świata" to powieść o szukaniu siebie, zaglądaniu w głąb serca i umysłu; realizowaniu marzeń, spełnianiu dobrych uczynków i otaczanie się zielenią oraz przyjaznymi ludźmi. Historia o miłości, błędach i koniecznych zmianach, by osiągnąć stan szczęścia. Czy każdemu jest to dane?





Książka przeczytana w ramach wyzwań: Pod hasłem, 52 książki


Za pożyczenie książki dziękuję p. Eli


# # # # # # # # # #



Tytuł oryginalny: The Deal
Tłumaczenie: Anna Mackiewicz
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Data wydania: 2016
Liczba stron: 464
Seria: Off-Campus tom 1




"Układ" Elle Kennedy to książka nagrodzona jako 'najlepszy romans 2015 w Ibooks Store' a że dodatkowo została mi polecona przez znającą się na dobrej literaturze osobę - sięgnęłam. Czy podobał mi się romans z gatunku New Adult?

Hannah Wells studiuje muzykę na Uniwersytecie Briar w stanie Massachusetts. Pięć lat temu w jej życiu doszło do traumatycznych przeżyć, które na trwałe zapisały się w jej psychice. Dziewczyna nie bywa w rodzinnym domu i uważa, że jest zepsuta... Jednak serce nie sługa i piękna studentka zakochuje się w futboliście - Justinie Kohlu. Jednak taka szara myszka jak ona, ma nikłe szanse by dostać się choćby w pobliże gwiazdora.

Niespodziewanie pomocna w tej kwestii, okazuje się prowadząca zajęcia z etyki Pamela Tolbert, która nie daje zaliczenia Garrettowi Grahamowi - kapitanowi drużyny hokeja. Jaki to ma związek z Hannah? Otóż dziewczyna zaliczyła na piątkę a kiepska ocena Garretta obniża mu średnią, co spowoduje iż zostanie wykluczony z meczu. Hokeista wielokrotnie próbuje skłonić Wellsy do wyrażenia zgody na udzielenie mu korepetycji, ale ona niezmiennie odmawia. Ostatnią deską ratunku dla Garretta jest tytułowy 'układ' - w zamian za pomoc w etyce obiecuje jej wprowadzenie do towarzystwa, w którym obraca się Justin i wywołanie jego zazdrości.

Co wyniknie z częstych spotkań przebojowego i przystojnego gwiazdora hokeja ze spokojną i cichą dziewczyną? Jak zakończy się zderzenie dwóch światów - człowieka, do którego wzdychają całe tłumy wielbicielek i studentki, która niczym się nie wyróżnia i pragnie spełniać marzenia pomimo bólu w sercu? Czy pomogą sobie wzajemnie?

Teoretycznie książka jest schematyczna - ON na świeczniku, ONA żyjąca w cieniu, OBOJE pokiereszowani przeszłością. Jednak autorka potrafiła zrobić z tego coś pięknego. Pokazała nie tylko studencki świat ze strumieniami piwa, głośną muzyką i roznegliżowanymi panienkami. Uwagę czytelnika zwróciła bowiem na to, że oglądanie filmu w ubraniu również może być fajne, flirt nie zawsze kończy się seksem a dwoje ludzi może zbliżyć się do siebie poprzez inteligentne rozmowy i odczytywanie pragnień. Spotkania Hannah i Garretta to tworząca się więź, pojawiające się zaufanie, niespodziewane uczucia i wyjawienie skrywanych na dnie serca zadr.

Podsumowując - "Układ" to historia młodych, ale przepełnionych trudnymi doświadczeniami ludzi.  Kipiąca emocjami opowieść o nienawiści, uciekaniu, strachu i radosnym podekscytowaniu, a także o prawdzie i patrzeniu w przyszłość. Nie brakuje również szantażu, zauroczenia, prawdziwych przyjaciół oraz niezmiernie delikatnych scen erotycznych.




Książka przeczytana w ramach wyzwań: Grunt to okładka, Pod hasłem, 52 książki


Za pożyczenie książki dziękuję Ani


# # # # # # # # # #





Autor: Marta Radomska
Wydawnictwo: IV Strona
Data wydania: 2018
Liczba stron: 396
Seria: Maraton do szczęścia tom 2




Nie czytałam wprawdzie pierwszego tomu tej serii, ale chciałam poznać pióro Marty Radomskiej. Czy to był błąd by zacząć od drugiego tomu?

Aleksandra Lenczyk pracuje jako trenerka personalna w fitness klubie. Prywatnie dużo biega, gdyż przygotowuje się do maratonu. Towarzyszy jej pies Dragon, amstaff, dzięki któremu kobieta czuje się bezpiecznie na parkowych alejkach. Czasami do Oli dołącza brat narzeczonego Łukasza - Darek lub pani Halinka, rozwódka, której Ola pomaga w uzyskaniu znacznie lepszej formy. 

I tak życie toczyłoby się spokojnym rytmem dalej - praca, dom, treningi, spotkania z Beatą - przyjaciółką i jednocześnie żoną Darka, a także sympatyczne zwierzaki: Dragon oraz futro plus furia, czyli czarny pocisk a tak naprawdę kot Behemot. I do tego momentu byłam przekonana, że to powieść obyczajowa... Nowa sąsiadka, która zakłóca spokój remontami a podczas biegów po parku nie ma nawet zadyszki. Wtedy nastąpił przełom!

Podczas parkowej przebieżki Ola, Beata i Dragon znajdują w krzakach trupa! To biuściasta blond podrywaczka, która za życia narobiła zamieszania w życiu czwórki przyjaciół. A po śmierci jeszcze większego...
Tylko czy policja im uwierzy, że to nie one zabiły? Wszak obie miały motyw. Z czasem okazuje się bowiem, że jak na pstryknięcie palcami, niemal każdy bohater miał z denatką coś wspólnego.

Powieść Marty Radomskiej to może nie mistrzostwo świata w literaturze rodzimej (jest w niej bardzo dużo monologów i przemyśleń Oli a także zbędnych określeń), ale dobra książka z wątkiem kryminalnym a przy tym pełna humoru sytuacyjnego (szukanie kota w święta, bałagan w kuchni czy babskie łapanie mordercy) i słownego oraz ironii. Dowiemy się, jak wielkie znaczenie w sprawie o morderstwo będzie miała dla Oli pierś z kurcząt oraz poznamy prawdę o tym, że czasami lepiej, gdy jabłko pada dalej od jabłoni. Zaś babcia Janeczka uświadomi nas w kwestiach kryminalnych a swoje teorie poprze przykładami jak choćby pomysł na szukanie zaginionej święconki.

 
Podsumowując - "Sprintem do marzeń" to opowieść o zazdrości, braku zaufania, niedopowiedzeniach i miłości wystawionej na próbę. Autorka pokazała relacje damsko-męskie w najbardziej życiowym przypadku, czyli w chwili, gdy na horyzoncie pary pojawia się piękna i ponętna łamaczka serc. Kto przetrwa i nie skusi się na zakazany owoc? Romantyczno-kryminalna historia z bogatą duchowo bohaterką nastawioną do życia bojowo i z humorem.




Książka przeczytana w ramach wyzwań: Pod hasłem, 52 książki


Za pożyczenie książki dziękuję Angelice


# # # # # # # # # #

piątek, 22 czerwca 2018

Krystyna Mirek "Obca w świecie singli"




Autor: Krystyna Mirek
Wydawnictwo: Edipresse Książki
Data wydania: 23 maja 2018
Liczba stron: 352











Samotność ma wiele odcieni... Czasami dobrowolnie podejmujemy decyzję, że chcemy być singlami, jednak zdarza się również, iż zostajemy zwyczajnie do niej zmuszeni. Krystyna Mirek zaprasza Cię, Drogi Czytelniku, właśnie do świata singli. Czy wszyscy chwalą sobie ten stan? Czy każdy jest szczęśliwy będąc pozbawionym wsparcia tuż obok?

Karolina Mazur żyje w związku z Patrykiem od siedmiu lat. Nie mają ślubu, ale są szczęśliwymi rodzicami pięcioletniej Lenki. Karolina marzy nawet o drugim dziecku. W spadku po babci dostała pomieszczenia w kamienicy niedaleko Wawelu i Patryk prowadzi tam restaurację. Jednak wiele spraw utrzymuje w tajemnicy... Między innymi fakt, iż interes nie idzie dobrze. Gorzej! Wymarzony, rodzinny biznes jest zadłużony i właściwie stoi o krok od bankructwa. Karolina nie wie też, że to nie jedyna zła wiadomość jaka na nią czeka... Co los przyniesie?

Agnieszka Michalska prowadzi bardzo podobne życie do Karoliny. Również żyje na 'kocią łapę', ma córkę Martynkę a jej partner - Jakub Radecki - pracuje w restauracji. Różnica polega jednak na tym, że Kuba pracuje w świetnie prosperującym lokalu niedoszłego teścia, urabia tam wręcz ręce po łokcie i niemal nie widuje się z ukochanymi dziewczynami. Dla Zygmunta Michalskiego to normalne, bowiem sam od lat jest w domu gościem. Tyle, że Agnieszka ma tego dosyć! Że Martynka nie widuje ojca, że druga połowa łóżka wciąż jest pusta a wreszcie, że ich ślub był już tak wiele razy przekładany... Kiedy czara goryczy się przeleje spakuje najważniejsze rzeczy i wyjedzie na drugi koniec Polski. Czy Jakub się ocknie i dostrzeże, że apartament opustoszał?

"...jeśli ty zrobisz wszystko, co w twojej mocy, Bóg dołoży ci brakującą część." *

Dwie jakże odmienne historie. Krystyna Mirek usytuowała na przeciwstawnych biegunach postawy bohaterów męskich. Jeden ot, tak porzucił swoją córkę oraz jej matkę i zupełnie nie kwapi się do kontaktów. Drugi, zrozumiał co się stało i próbuje walczyć o spotkania z ukochaną córeczką. Jak poradzą sobie single z wyboru a jak z przymusu? Czy w ich życiu, decyzjach i motywacjach będą widoczne różnice? Jaką przyszłość przygotowała dla bohaterów pisarka?

Postacie w powieści, są niezwykle wyraziste. Niektóre bardzo polubiłam i mocno im kibicowałam. Najbardziej kciuki trzymałam za Karolinę, by odżyła jako singielka i uratowała spadek po babci. Ale przecież nie wszystko w tej historii jest czarne lub białe... Swój stosunek do niektórych bohaterów zmieniałam w trakcie czytania a co za tym idzie, ewaluowało moje myślenie co do ich przyszłości. Agnieszka, Patryk, Jakub i Zygmunt to właśnie postacie wywołujące najbardziej skrajne emocje. Ich przemiany były zaskakujące a pisarka do samego końca utrzymywała w tej kwestii napięcie.

Jedna z bohaterek - matka Agnieszki - Jowita Michalska, bardzo przypomina mi Dorotę Mirską z serii Willa Pod Kasztanem. Obie równie mocno oddane prowadzeniu domu, bez własnego zdania, żyjące w cieniu męża i godzące się na jego nieobecność. A czym różni się ich życie?

"Cokolwiek źle poszło, pamiętaj, że kłopoty przemijają, a przyjaźń pozostaje." **

Historia oryginalnie, lekko i przyjemnie pokazująca, iż samotność nie jest klątwą. Single też mogą być szczęśliwi a nigdy nie wiadomo, w którym momencie los podeśle im Amora. Duży nacisk autorka położyła na miłość matki, która nie ma urlopu, odpoczynku a musi tak wiele zrobić, choćby cały świat sprzysiągł się przeciw niej... Musi się uśmiechać, walczyć, smażyć naleśniki i czesać kucyki. Ale mała, ciepła rączka jest najlepszą nagrodą i pociechą - wiem o tym doskonale :)

Poznajemy kilka różnych ujęć samotności w związku, kiedy światy, cele i marzenia oddalają się od siebie. Wraz z bohaterami robimy bilans życia, mający ocalić nas przed kolejnymi błędami, tylko czy dla każdego przyszłość będzie taka, jaką sobie wymarzył? Nawet jeśli nie, to chyba warto przeanalizować przeszłość i pomyśleć o przyszłości, bo przecież stawką są najcenniejsze wartości.

"Samotność to wysoka cena za wygodę." ***


Podsumowując - "Obca w świecie singli" to powieść o matczynej miłości, rozczarowaniach, tęsknocie, czekaniu i niedotrzymanych obietnicach. Historia o dawaniu szansy, naprawianiu błędów, urażonej dumie i wypalonych uczuciach. Na scenę wkraczają też zagubienie, rozżalenie oraz miłość, która powinna dodawać nam skrzydeł a nie ciążyć.
Krystyna Mirek udowodniła w tej książce, że czasami porażki i upadki mogą wskazać nam właściwą ścieżkę do szczęścia. Może będzie "skrojone na mniejszą, ale piękną miarę". ****
Zajrzyj do powieściowych krakowskich singli i restauracji u stóp Wawelu.



* K. Mirek, "Obca w świecie singli", Wyd. Edipresse Książki, Warszawa 2018, s. 188
** Tamże, s. 62
*** Tamże, s. 71
**** Tamże, s. 351




Książka przeczytana w ramach wyzwań: Pod hasłem, 52 książki



Za możliwość przeczytania książki
dziękuję

niedziela, 17 czerwca 2018

Biuro Detektywistyczne Lassego i Mai - nasza nowa miłość

Jedna książeczka z serii 'Biuro Detektywistyczne Lassego i Mai' stała na półce od... października (zresztą 'winna' jest temu Aine... nie po raz pierwszy zresztą polecająca mi kupienie/czytanie konkretnych tytułów dla mnie czy też dla córy), druga dość długo, choć wypożyczona z biblioteki. Jakoś ani mnie ani mojej Siedmiolatce nie było z nimi po drodze. Dlaczego? Nie mam pojęcia, bo jak już sięgnęłam po "Tajemnicę zwierząt" to podkradła mi ją córa i w ciągu kilku godzin, z przerwami na życiowe obowiązki, miałyśmy lekturę za sobą - każda z osobna. Jeszcze porozmawiać o domysłach zdążyłyśmy... :) I co było/będzie dalej? Chyba zakochałyśmy się w tej serii a co z tego wynika...? :)

Wynika to co znajdziecie poniżej :)





Maja i Lasse, czyli główni bohaterowie cyklu książeczek chodzą do jednej klasy w miasteczku Valleby w Szwecji. Dzieciaki uwielbiają rozwiązywać zagadki jakie stawia na ich drodze życie, prowadzą nawet małe biuro detektywistyczne.






Autor: Martin Widmark
Tytuł oryginalny: Diamantmysteriet
Tłumaczenie: Barbara Gawryluk
Ilustrator: Helena Willis
Wydawnictwo: Zakamarki
Data wydania: 2008
Liczba stron: 74
Oprawa: twarda
Wiek odbiorcy: 6+
Seria: Biuro Detektywistyczne Lassego i Mai  tom 1






Dla Lassego i Mai zaczęły się ferie, jednak wolą być detektywami niż jeździć na sankach z rówieśnikami. W piwnicy u Mai urządzili sobie biuro, w szafie trzymają akcesoria typowe dla tegoż fachu a w planach jest lektura kryminałów.

Jednak w czytaniu przeszkodziło im pukanie do drzwi - odwiedził ich Muhammed Karat - najbogatszy człowiek w Valleby, właściciel sklepu jubilerskiego od wielu lat. Załamany Karat - jakże adekwatne nazwisko - prosi młodych detektywów o pomoc - ze sklepu od kilku dni giną diamenty! W tym tempie to lada dzień będzie bankrutem! Mężczyzna przypuszcza, że złodziejem jest ktoś z trójki pracowników, tylko jak to sprawdzić? On niczego podejrzanego nie zauważył...

Lasse i Maja przyjmują zlecenie i nazajutrz zjawiają się w sklepie, mają sprzątać i myć okna - tak dla kamuflarzu. Co uda im się dowiedzieć? Czy Siv, Ture lub Lollo powiedzą coś istotnego, co pozwoli wpaść na trop kradzieży?

Świetna intryga w pierwszym tomie serii! Byłam pod wielkim wrażeniem wyjaśnienia tej sprawy.









Autor: Martin Widmark
Tytuł oryginalny: Cafemysteriet
Tłumaczenie: Barbara Gawryluk
Ilustrator: Helena Willis
Wydawnictwo: Zakamarki
Data wydania: 2009
Liczba stron: 76
Oprawa: twarda
Wiek odbiorcy: 6+
Seria: Biuro Detektywistyczne Lassego i Mai  tom 4





Lasse i Maja rozkręcają się w swojej pracy, by uczynić ją bardziej perfekcyjną kupili do biura cyfrowy aparat. Bardzo szybko mają okazję sprawdzić jego działanie, gdyż w Cafe Marcepan można podziwiać arcydzieła sztuki cukierniczej Ulli. Lasse fotografuje wystawę jeszcze zanim wejdą do środka...  a potem testuje aparat jeszcze kilkakrotnie...

Kiedy już zamówią swoje ulubione słodkości, dostrzega ich komisarz i zaprasza do swojego stolika. To właśnie tam dzień małych detektywów nabiera kolorów - komisarz zdradza im, iż w ostatnim czasie dokonano trzech kradzieży w kawiarni - za każdym razem kasa była pełna! Czyżby złodziej miał wspólnika? Ktoś go poinformował? Jakie były okoliczności napadu? Każdy z pracowników miał motyw, gdyż każdemu potrzebne są pieniądze...

W swoim biurze dochodzi do burzy mózgów - Maja analizuje fakty i okoliczności, zaś Lasse zdjęcia. Aż nagle... doznaje olśnienia! Cóż za słodki rebus :)
Cudowna zagadka, świetnie pomyślana tajemnica.








Autor: Martin Widmark
Tytuł oryginalny: Mumiemysteriet
Tłumaczenie: Barbara Gawryluk
Ilustrator: Helena Willis
Wydawnictwo: Zakamarki
Data wydania: 2009
Liczba stron: 92
Oprawa: twarda
Wiek odbiorcy: 6+
Seria: Biuro Detektywistyczne Lassego i Mai  tom 5





Wczoraj zakończył się rok szkolny i przed Lassem oraz Mają perspektywa długiego, wakacyjnego odpoczynku. Jednak dziewczynkę wcale to nie cieszy... ani słońce, ani lody... wieje bowiem nudą! Na szczęście w najnowszym numerze "Gazety Valleby" uwagę małej pani detektyw przyciąga artykuł o kradzieży obrazu z muzeum.

Nocny strażnik twierdzi, że widział chodzącą mumię. Pomimo, że pomieszczenie było zamknięte na klucz od wewnątrz, zniknął bardzo cenny obraz a muzeum wyznaczyło nagrodę za pomoc w jego odnalezieniu. Czy pozostawiony przez mumię list przyczyni się do rozwiązania zagadki? Czy detektywi znów pokażą klasę i zgarną nagrodę? Kto jest winien kradzieży? Wszak w muzeum pracuje tylko cztery osoby! Tyle, że każda miała motyw... A może to profesor z Egiptu uknuł spisek?

Kolejna już historia, w której poległam i nie byłam w stanie odkryć prawdy... Blondynka jak nic... :)









Autor: Martin Widmark
Tytuł oryginalny: Biografmysteriet
Tłumaczenie: Barbara Gawryluk
Ilustrator: Helena Willis
Wydawnictwo: Zakamarki
Data wydania: 2009
Liczba stron: 92
Oprawa: twarda
Wiek odbiorcy: 6+
Seria: Biuro Detektywistyczne Lassego i Mai  tom 6




Dzielni młodzi detektywi robią prasówkę w piwnicy domu Mai, ciekawe artykuły o przestępstwach wycinają i wklejają do zeszytu. Czytają między innymi o trzeciej już w tym tygodniu kradzieży... psa. Podczas lektury wszystkich traktujących o tym artykułów szukają podobieństw. Otóż łupem złodzieja padły tylko małe pieski, kradzieży zaś dokonywano za każdym razem między 19 a 19:30 w różnych punktach miasta. Zaś krótko po fakcie, właściciele otrzymywali telefon z żądaniem okupu. Komu zależy na rozdzielaniu właścicieli i psów?

Chwilowo Lassemu i Mai żaden sensowny pomysł do głowy nie przychodzi i postanawiają pójść do kina Rio na western. Dzięki czemu zresztą młody czytelnik może poznać cechy charakterystyczne takiego filmu. W drodze do kina dzieciaki spotykają komisarza, któremu już wielokrotnie pomagali w łapaniu przestępców a teraz uzyskują kilka cennych informacji.

Wraz z bohaterami poznajemy pracowników kina i ich funkcje a później rozpoczyna się film. W trakcie seansu Lasse odkrywa coś ciekawego... Podąża tym tropem i finalnie... Tak, znów udaje im się odkryć prawdę. Tym razem byłam lepsza! Bardzo szybko odgadłam kto stoi za porwaniami psiaków - brawo ja :)








Autor: Martin Widmark
Tytuł oryginalny: Zoomysteriet
Tłumaczenie: Barbara Gawryluk
Ilustrator: Helena Willis
Wydawnictwo: Zakamarki
Data wydania: 2016
Liczba stron: 100
Oprawa: twarda
Wiek odbiorcy: 6+
Seria: Biuro Detektywistyczne Lassego i Mai  tom 11






Lasse i Maja po dorobieniu klucza u pana Taleba spotkali Mirandę, koleżankę z klasy, która wraz ze swoją małpką Sylwestrem zmierzała do sklepu zoologicznego po witaminy dla ulubieńca. Na miejscu okazało się jednak, że sklep jest zamknięty, zwierzęta śpią a właściciel - Waldemar - nie ma pojęcia co się dzieje... Czy są chore? Dlaczego śpią w dzień? Może ktoś karmi je zatrutym jedzeniem?

Lasse i Maja rozpoczynają śledztwo mające ustalić przyczynę złego samopoczucia zwierzaków. Przeprowadzają rozmowę z Waldemarem i jego pracownicą - Fridą, obserwują osobliwą manifestację, zbierają dowody, odnajdują ślady, analizują dokumenty i robią notatki. Co wyniknie z ich działań? Czy uda im się poznać prawdę?

Przyznaję, że nie wpadłam na takie rozwiązanie...







Autor: Martin Widmark
Tytuł oryginalny: Fotbollsmysteriet
Tłumaczenie: Barbara Gawryluk
Ilustrator: Helena Willis
Wydawnictwo: Zakamarki
Data wydania: 2011
Liczba stron: 92
Oprawa: twarda
Wiek odbiorcy: 6+
Seria: Biuro Detektywistyczne Lassego i Mai  tom 12






Każdego roku w Valleby odbywa się ważny mecz, w którym przedstawiciele miasteczka grają z reprezentacją miasta Sandby o srebrny puchar. Valleby jeszcze nigdy nie wygrało... Czy tego roku puchar zostanie w miasteczku?

Po pierwszej, bardzo wyczerpującej dla zawodników z Valleby, połowie meczu nic na to nie wskazuje... To sromotna porażka! A na dodatek zaczynają dziać się dziwne rzeczy... Piłka wpada na boisko pozbawiona powietrza a zaparkowane w pobliżu rowery dzielą jej los... To jednak nie wszystko! Największe i najbardziej zaskakujące odkrycie dopiero przed bohaterami...

Co takiego się wydarzyło? Kto stoi za zniknięciem pucharu? Komu na tym zależało? Jak zakończy się mecz?
Doskonała lektura, by pokazać małym czytelnikom czym jest motyw zemsty.







Autor: Martin Widmark
Tytuł oryginalny: Kärleksmysteriet
Tłumaczenie: Barbara Gawryluk
Ilustrator: Helena Willis
Wydawnictwo: Zakamarki
Data wydania: 2012
Liczba stron: 92
Oprawa: twarda
Wiek odbiorcy: 6+
Seria: Biuro Detektywistyczne Lassego i Mai  tom 15






W Valleby rozpoczyna się festiwal miłości. Przez dwa dni każdy pocałunek czy uścisk będzie warty pięć koron - taką właśnie kwotę właściciel sklepu jubilerskiego, pan Karat będzie płacił na szczytny cel - dla biednych dzieci całego świata. Lasse i Maja mają stać na straży licząc i notując. Czy pod pretekstem festiwalu w Valleby ludzie będą częściej się całować i przytulać?

Nazajutrz odbywa się konkurs tańca, w którym biorą udział trzy pary. Po ogłoszeniu wyników niespodziewanie gaśnie światło, dochodzi do zamieszania a kiedy sytuację udaje się opanować okazuje się, że zaginął naszyjnik Ivy, jednej z uczestniczek. Jednak według Lassego nie ukradła go osoba, u której go znaleziono...

Czy ta sprawa ma drugie dno? Czy młodzi detektywi odkryją misterny plan złodzieja? Kto okaże się sprytniejszy?








Autor: Martin Widmark
Tytuł oryginalny: Campingmysteriet
Tłumaczenie: Barbara Gawryluk
Ilustrator: Helena Willis
Wydawnictwo: Zakamarki
Data wydania: 2012
Liczba stron: 92
Oprawa: twarda
Wiek odbiorcy: 6+
Seria: Biuro Detektywistyczne Lassego i Mai  tom 16






Korzystając z końca wakacji, Maja, Lasse i Miranda z Sylwestrem udają się rowerami na kemping. Zamierzają spędzić nieco czasu pod namiotem, w ośrodku pana Gunnarssona tuż przy jeziorze. Pierwsze wrażenie nie jest zbyt pozytywne, gdyż bliźniacy Bekonowie niszczą im dopiero co stawiany namiot, właściciel wybiega zbulwersowany z jednej z przyczep z okrzykiem 'czarownica'...

Niebawem okazuje się, że dzieciakom zaginęła torba z kurkami, Mulle Berg ubolewa z powodu utraty ulubionego noża a Gunnarsson wpada wręcz w rozpacz kiedy bliźniacy wyciągnęli pusty sadz z jeziora! A przecież było w nim trzydzieści kilogramów raków... Taka strata finansowa... A może to spełniająca się przepowiednia czarownicy??

Komu zależało na tak dziwnym zestawie kradzieży? A może sprawców jest kilku? Jak tym razem poradzą sobie młodzi detektywi? Czy uda im się zdemaskować sprawców?
W sprawie raków i kurek bardzo szybko byłam na właściwym tropie, czy i Wy odgadniecie?






Niezwykle fascynująca detektywistyczna przygoda, nie tylko dla dzieci. Choć specjalnie dla nich czcionka jest duża, zdania proste i zrozumiałe. Każdy szczegół i czynność to odrębne zdanie, które pozwalają uniknąć snucia domysłów; na przykład że ktoś zapina kurtkę przed wyjściem na wietrzną i zimną pogodę, podaje klucz czy chowa go do kieszeni.
Twarda oprawa, duża liczba nieskomplikowanych ilustracji oraz intrygujące przygody młodych bohaterów, które trzymają w napięciu. Jestem bardzo na TAK!
Obie z córą czytałyśmy poszczególne Tajemnice odrębnie, chwilami niemal wyrywając je sobie z rąk. Najtrudniej było trzymać język za zębami, by nie zdradzić finałów zbyt wcześnie.
Dodatkowo zostały wydane również książeczki z zagadkami opartymi na przygodach Lassego i Mai - trzeba się zainteresować tym tematem :)





Pozostaje mi podziękować Aine :)
I wyrazić żal, że w szkolnej bibliotece nie było więcej książek z tej serii... :(



Książeczki przeczytane w ramach wyzwań: 52 książki

piątek, 15 czerwca 2018

Magdalena Witkiewicz & Marzena Grochowska "GPS Szczęścia, czyli jak wydostać się z Czarnej D."




Autor: Magdalena Witkiewicz & Marzena Grochowska
Ilustrator: Joanna Zagner-Kołat
Wydawnictwo: Od deski do deski
Data wydania: kwiecień 2018
Liczba stron: 256










Każdy kraj to wiele znanych i nieznanych nam miejscowości. W jednych byliśmy raz, w innych wielokrotnie, inne mamy w planach a o niektórych nawet nie słyszeliśmy. Jednak jest taka miejscowość, którą zna każdy... Nie chciałabym generalizować, ale myślę, że w Czarnej D. był każdy. Kamienie są tam pod ochroną i zawsze panuje jedna pora roku - nieprzyjemny listopad. Jest tam smutno, ponuro, niewygodnie a ludzie są nieszczęśliwi i niewyspani. Dlaczego zatem zostają tam na dłużej i nie szukają innej drogi życiowej? Poznajcie niezmiernie oryginalny poradnik, który będzie naszym kołem ratunkowym, mającym pomóc nam wydostać się z tego miejsca.




Wincentyna Zwyczajna-Takajakty znalazła się w Czarnej D. służbowo. Dostała polecenie, by napisać mega świetny reportaż z podróży, gdyż inaczej pożegna się z posadą. Kobieta twardo rusza na poszukiwanie materiału i przeprowadza liczne rozmowy z napotkanymi osobami - zakonnikiem, ogrodnikiem, krawcową, burmistrzem, pracownikami banku czy piekarni... Wielu rozmówców, wiele historii, Wydział Ratowania Szczęścia i tylko czarne koty przechadzające się po ulicach. Czy Wincentyna napisze artykuł na miarę utrzymania pracy?

"Marzenia się nie spełniają, marzenia się spełnia." *


Czarna D. jest stanem umysłu, do którego możemy trafić w najmniej spodziewanym momencie, wystarczy niekorzystny biomet czy złe samopoczucie, sytuacja stresowa lub dołek psychiczny... Ale skierowany do zwykłego człowieka poradnik duetu Witkiewicz i Grochowska, ma nam pomóc w pakowaniu walizek i wyprowadzce z tego smutnego miejsca.

Książka została podzielona na rozdziały, w których najpierw poznajemy Bajkę niebajkę (autorstwa Magdy W.) - krótką opowieść o jednej z postaci Czarnej D. a później rady ma dla nas coach - Marzena. Jakie?
  • proś o pomoc
  • bądź wdzięczna
  • osiągaj równowagę życiową
  • miej poczucie własnej wartości
  • akceptuj siebie
  • myśl pozytywnie
  • nie marudź tylko działaj
  • nie poddawaj się
  • żadna praca nie hańbi

I wiele innych... Czy przydatnych? Oceńcie sami, bowiem każdy stoi w innym momencie swojego życia i coś z innej 'półki' może mu się przydać. Na pewno nie jest to lektura, którą człowiek bierze sobie całkowicie do serca w jednym momencie i jak na pstryknięcie palcami czy gwizdek trenera w sekundę odmienia życie o 360 stopni... to tak nie działa!

"Od owijania w bawełnę są jedwabniki, ty nie musisz." **

Uroku temu poradnikowi dodają rozbrajające ilustracje Joanny Zagner-Kołat, ramki z cytatami, miejsca na notatki oraz pozytywne ramki Magdy Witkiewicz, gdzie opowiada o sytuacjach ze swojego życia. Prawdziwych!




Podsumowując - książka Witkiewicz i Grochowskiej nie jest nachalnym poradnikiem, który zmusza, nakazuje, stawia w sytuacji bez wyjścia. To zbiór humorystycznie napisanych rad, wskazówek, przykładów z życia, koszyk pełen wspaniałych cytatów i złotych myśli, z których po prostu możemy skorzystać, bo z Czarnej D. może wyprowadzić nas tylko GPS Szczęścia, taki zwykły sobie nie poradzi.




* M. Witkiewicz & M. Grochowska, "GPS Szczęścia, czyli jak wydostać się z Czarnej D.", Wyd. Od deski do deski, Warszawa 2018, s. 221
** Tamże, s. 153



Wszystkie ilustracje pochodzą z książki



Książka przeczytana w ramach majowych wyzwań: Pod hasłem, 52 książki



Za możliwość przeczytania książki
dziękuję

środa, 13 czerwca 2018

Kasia Bulicz-Kasprzak "Sprzeczne sygnały"




Autor: Kasia Bulicz-Kasprzak
Wydawnictwo: Edipresse Książki
Data wydania: luty 2018
Liczba stron: 320











Bliźnięta jednojajowe są właściwie jednakowe, prawda? Trudno je odróżnić jeśli chodzi o wygląd zewnętrzny, ale czy również charakter mają choćby podobny i kochają się ponad wszystko? Generalnie i teoretycznie tak, ale jak pokazała Kasia Bulicz-Kasprzak w swej najnowszej książce, nie zawsze jest to regułą... O czym jeszcze jest ta powieść?

Rodzina Janickich żyje wyborami. Krzysztof Janicki - mąż, ojciec, brat, syn i wnuk kandyduje na stanowisko burmistrza. Kiedy wyjeżdża za miasto na spotkanie biznesowe zapomina zabrać z urzędu stworzoną w pocie czoła prezentację. Dzwoni do siostry i prosi, by mu ją dostarczyła... Jednak z powodu roztargnienia i spożytych na rozluźnienie procentów Krzysztof myli siostry, co staje się przyczyną komplikacji w nadchodzących wydarzeniach.

Kiedy Janicka dociera do gabinetu Krzyśka zamiast dokumentów znajduje... trupa! Przestraszona faktem, iż w toku śledztwa może wyjść na jaw fakt, że tak naprawdę miała motyw, by zabić i nikt nie uwierzy że jest niewinna, dzwoni po siostrę i zamieniają się miejscami. Możecie sobie wyobrazić jak będzie wyglądała praca policjantów, którzy nie mają pojęcia, że to bliźniaczki.

No dobrze, ale zostawmy zamieszanie z paniami Janickimi. Zastanówmy się kto zabił i jaki miał powód? Komu zaszkodził Andrzej Musiał, człowiek spokojny, społecznik? Co takiego zrobił Ludmile, że mogła chcieć się go pozbyć? Czy przyczyną śmierci mogły być sprawy zupełnie z nim niezwiązane? Przypadek? Sprawa jest tym bardziej fascynująca, że w tak małej społeczności takie rzeczy raczej nie mają miejsca.

Powieść jest tak skonstruowana, że wraz z każdym kolejnym rozdziałem dotyczącym wydarzeń z przeszłości, otrzymujemy coraz pełniejszy obraz sytuacji. Dowiadujemy się co działo się w rodzinie Janickich w ciągu ostatnich pięciu lat i jakie były przyczyny obecnego zachowania jej członków. A przede wszystkich dlaczego siostry tak bardzo się nie lubią... Poznajemy też przeszłość kilku innych bohaterów, mających swój udział w tej historii. Na przestrzeni tych lat działo się sporo: śmierć, choroba, nieplanowana ciąża, poronienie, molestowanie, romans, wandalizm, działania rosyjskiej mafii, trudna miłość...

Kasia Bulicz-Kasprzak pokazała jak może skończyć się brak wsparcia ze strony bliskich czy niespodziewane zrozumienie ze strony teściowej. Zwróciła uwagę na to, że czasami ukrywając coś przed rodziną stajemy się 'czarną owcą', ale złożona obietnica nie pozwala nam ujawnić prawdy i się oczyścić. Nawet podejmowane przez nas decyzje bywają czasem dobre tylko dla naszych dzieci, dla nas już niekoniecznie i z czasem okazuje się, że finalnie były złe... Że nie dały nam szczęścia, takiego prawdziwego, z którego możemy czerpać energię garściami. By je osiągnąć walczmy, a jak już zdobędziemy - doceńmy.

Książka z umiarkowanie fascynującą akcją w początkowej fazie, dopiero z czasem rozwija się, intryguje i wprawia w zdumienie. Autorka skupiła się bardziej na emocjach, uczuciach i decyzjach, które mają kluczowe znaczenie w życiu bohaterów a co za tym idzie, i w naszym. Dała nam całe mnóstwo przykładów dotyczących trudnych sytuacji, pokazała jak radzić sobie na rozdrożach i że momentami trzeba zwyczajnie 'podkasać rękawy' i walczyć o przyszłość, zwłaszcza swoją, bo o dzieci dbamy zawsze w pierwszej kolejności zapominając o własnym 'ja'. A przecież dzieciom potrzebni są szczęśliwi rodzice.


Podsumowując - "Sprzeczne sygnały" to powieść obyczajowa z wątkiem kryminalnym opowiadająca o trudnej miłości - rodzicielskiej, siostrzanej, niespełnionej, sprzed lat... Historia rodziny napisana z domieszką ironii i humoru, traktująca o wypełnianiu pustki w sercu, rodzinnym syfie ukrywanym latami, durnotalizmie i władzy, do której niektórzy dążą 'po trupach'. Jest to książka, w której nie wszystko jest takie, jakie się początkowo wydaje i dopiero kiedy odkrywamy kolejne fakty, zaczynamy rozumieć. Polecam





Książkę przeczytałam w ramach majowych wyzwań: Pod hasłem, 52 książki


Za możliwość przeczytania książki
dziękuję


poniedziałek, 11 czerwca 2018

Mia Sheridan "Bez lęku"




Tytuł oryginalny: Midnight Lily
Tłumaczenie: Aleksandra Żak
Wydawnictwo: Otwarte
Data wydania: 6 czerwca 2018
Liczba stron: 328










Niezwykle trudno jest pogodzić się ze stratą bliskiej osoby. Akurat ja wiem o tym doskonale... Pomimo, że nie wiedziałam iż w książce znajdę taki wątek to widać intuicja mi to podpowiedziała. Różne są sposoby przeżywania żałoby i wcale nie trzeba być dzielnym ani kryć łez. Jak ujęła to Mia Sheridan, amerykańska pisarka, która rozkochała mnie powieścią "Bez słów"?

W spowitym we mgle lesie stanu Kolorado stoi dom letniskowy Brandona, w którym ma dokonać się cud... Brandon przywozi tam kumpla, Holdena Scotta, byłego gwiazdora futbolu, by z dala od cywilizacji, w ciszy i samotności doszedł do siebie. Udręczony sportowiec ma zamiar zastanowić się nad sobą, swoim życiem, traumatycznym wydarzeniem mającym związek z najlepszym przyjacielem Ryanem a przede wszystkim przejść detoks i przygotować się do powrotu do normalnego życia. To jednak nie będzie łatwe, bo uzależnienie jest silne...

Przepełniony bólem mięśni i tęsknotą Holden dostrzega w lesie... ducha w bieli. Za wszelką cenę pragnie go odnaleźć... Czy to dziewczyna? A może tylko zwidy? Okazuje się, że los postawił na jego krętej, wyboistej i jakże trudnej do pokonania ścieżce życia Lily. Tylko czy to będzie zwyczajna znajomość? Czy Lily będzie potrafiła mu pomóc? A może to ona potrzebuje pomocy?

Początkowo wszystko wskazywało na to, że to kolejna powieść Sheridan napisana typowo w jej stylu. Na bazie wielkiego uczucia, połączonego z radosnymi chwilami uniesień powstała historia o problemach, które zadziwią czytelnika nie mniej, niż bohaterów. Ale w "Bez lęku" nie wszystko jest takim, jakie się wydaje...
Tajemnicza i magiczna pierwsza część powieści, której akcja usytuowana jest w lasach i letniskowej willi zaskakuje... Ale tylko wnikliwego czytelnika, który zwrócił uwagę na detale... Ten mniej drobiazgowy musi poczekać na odkrycie prawdy przez autorkę. Gwarantuję zaskoczenie!

A to jeszcze nie koniec...
Poczujecie bezradność, żal i przerażenie, gdy poznacie okrutne praktyki pracowników ośrodka Whittington.
Przeżyjecie męki i fizyczny ból podczas prób detoksu...
Zapragniecie poczuć się jak bohaterowie w pełnych namiętności i zmysłowości chwilach zbliżeń, które tylko Sheridan potrafi opisać w TAKI sposób!
Będziecie dręczyć się pytaniami, które przez długi czas będą pozostawały bez odpowiedzi...

Przewrotna w swej nieprzewidywalności i przewidywalna z zaskoczenia. Gdy nie wiadomo komu ufać, kto może pomóc, do kogo się zwrócić a kto jest tylko i wyłącznie wytworem wyobraźni... Tej chorej... Tylko czy każdy ma prawo oceniać? Decydować za innych?

To najbardziej ekstremalna powieść Sheridan jaką miałam okazję czytać, gdyż nie wszystko jest tutaj białe lub czarne. Wiele jest odcieni szarości, które należy odkryć samemu Drogi Czytelniku. Przestrzegam, by czytać wnikliwie a finał będzie dla Was podwójnie zaskakujący.

Czy to dla mnie powieść autorki numer jeden? Chyba jednak nie przebija "Bez słów", ale i tak plasuje się wysoko.

Podsumowując - "Bez lęku" to opowieść o niezwykłej więzi, która połączyła skauta z dziewczyną o fiołkowych oczach. O dwójce ludzi, którzy zagubieni w mroku swojego umysłu, musieli walczyć o zwyczajną codzienność, uczucie, samodzielność i szczęście. Przepiękna historia o walce z demonami, radzeniu sobie z żałobą oraz o miłości w mroku i świetle, która ma szanse pokonać chorobę... Tylko jaka będzie cena?



Inne książki autorki na moim blogu:




Książka przeczytana w ramach wyzwań: Pod hasłem, 52 książki


Za możliwość przeczytania książki
dziękuję

sobota, 9 czerwca 2018

Karolina Wilczyńska "Dom pełen słońca"





Autor: Karolina Wilczyńska
Wydawnictwo: IV Strona
Data wydania: 2018
Liczba stron: 320
Seria: Stacja Jagodno tom 6



Polecam czytanie książki we właściwej kolejności serii








"Dom pełen słońca" dość długo był zmuszony stać na mojej półce... Tak, zrobiłam to z premedytacją, by do czasu wydania kolejnej części mieć na co czekać i czym się delektować, bowiem ta seria jak już skusi to nie wypuszcza z objęć... Cudowna atmosfera małej społeczności gminy Jagodno, umiejętność autorki do pisania z lekkością o problemach i wciąż nowe tajemnice - nie trzeba mi więcej do szczęścia.

Przez lekko uchyloną furtkę zaglądam do jakże urokliwego zakątka i życia znanych mi doskonale bohaterów. Nie będę wchodzić, zerknę jedynie jak sobie radzą... Zza drzewa, zza firanki, zza narożnika budynku, zza krzewu róży... Jak wiedzie się Małgorzacie w "Kolorowym szaliku"? Czy Marzena z Jankiem znaleźli wreszcie drogę do siebie? Jak radzi sobie Tamara z kolejnym etapem remontu dworku? Dlaczego Majka nie pozwala Igorowi się odprowadzić? Z jakiego powodu babcia Róża została 'listonoszem'? Czy Łukasz odważy się poznać treść znalezionego pamiętnika? Na czym będzie polegała przemiana Kasi w Katarzynę i czy podejmie kolejne wyzwanie od losu? A czy Ewa poradzi sobie z faktem, iż Adam zanim zacznie budować ich wspólny dom, musi uporać się ze wspomnieniami?

Karolina Wilczyńska odpowiada w "Domu pełnym słońca" na wszystkie te pytania, ale nie tylko... Zgodnie bowiem z tradycją tej serii, również i w tym tomie na jaw wychodzą długo skrywane tajemnice - poznajemy historię kapliczki przybitej do pnia sosny oraz powód, dla którego surowa i gderliwa panna Zuzanna walczyła o zgodę między Marzeną i Jankiem.

Niewątpliwie na plus należy zaliczyć autorce to, że nie powiela informacji o tym co już miałam okazję poznać w poprzednich tomach. Dzięki temu nie czytam o tym co już było, nie denerwuję się manewrami 'kopiuj-wklej' a mogę całkowicie i z radością oddać się przyjemności poznawania dalszych i jakże niekiedy burzliwych losów bohaterów. Bo przecież dzieje się znacznie więcej niż wspomniałam na początku. Zaglądniemy do codzienności Jadwigi, Zofii czy wójta, ale poznamy też nowych bohaterów.

W Jagodnie pojawia się dwudziestoośmioletnia Sylwia - artystyczna dusza z bagażem prywatnych problemów. Szuka ucieczki i ukojenia w odrestaurowywaniu mebli w dworku (ogromnie podobała mi się jej przemowa o meblach z podtekstem o ludziach i ich dopasowaniu). Jednak jej kłopoty docierają i tu... Kim są Piotr i Michał i czego od niej chcą? Czego chce sama Sylwia? Co będzie miało siłę przebicie - serce czy umysł? A może dobra rada?

Bajeczna, ale nie bajkowa. Życiowa, prawdziwa, problematyczna, ale i optymistyczna. Opowiada o dramatach, ale rekompensuje je chwilami szczęścia. Wskazuje ścieżkę prowadzącą ku drzwiom ze wspomnieniami, które czasem cieszą, czasem ranią a czasem napełniają nostalgią. To właśnie stojąc przed tymi drzwiami możemy stanąć twarzą w twarz z przeszłością. Jaki będzie wynik tego spotkania? To już zależy od nas...


"Bo prawdziwa miłość nie znika, jak jest problem." *


Podsumowując - "Dom pełen słońca" to powieść przepełniona dobrymi fluidami i humorem. Opowiada o cierpliwości, uczeniu się na błędach, czułości w głosie oraz dążeniu do celu. Autorka udowodniła w niej, że na tajemnicach nie zbuduje się przyszłości, konieczna jest szczera rozmowa i walka o szczęście. Zwróciła uwagę również na różnicę wieku w związkach, alkoholizm, akceptowanie siebie i cenne kompromisy.



* K. Wilczyńska, "Dom pełen słońca", Wyd. IV Strona, Poznań 2018, s. 178



"Zaplątana miłość"
"Marzenia szyte na miarę"
"Po nitce do szczęścia"
"Serce z bibuły"
"Życie jak malowane"
"Dom pełen słońca"
"Uczucia zaklęte w kamieniu"



Książka przeczytana w ramach majowych wyzwań: Pod hasłem, 52 książki




Za możliwość przeczytania książki
dziękuję

czwartek, 7 czerwca 2018

Anna Płowiec "W cieniu magnolii"





Autor: Anna Płowiec
Wydawnictwo: Między słowami
Data wydania: maj 2018
Liczba stron: 384










Dawno nie czytałam żadnego debiutu a powieść Anny Płowiec skusiła mnie magicznie brzmiącym tytułem "W cieniu magnolii" oraz postacią tajemniczej dziewczyny na okładce. Czy historia osadzona w Krakowie lat dziewięćdziesiątych i pokazująca rozdarte młodzieńcze serce zawładnęła moim?

Alicja mieszka w kamienicy przy ulicy Grodzkiej w Krakowie wraz z córką Kasią oraz psem Borysem. Pracuje w bibliotece szkolnej a dorabia do skromnej pensji udzielając lekcji hiszpańskiego. Jej poukładany i od lat spokojny świat burzy jeden dzwonek do drzwi... Niespodziewane odwiedziny Janka, z którym nie widziała się od ponad dwudziestu lat, wywołują dawno uśpione wspomnienia. Chłopak wyjechał po studiach do pracy w Chicago a teraz wrócił, by projektować ogród gdzieś pod Krakowem. Ale czy to jedyny powód? Dlaczego odwiedził Alę? Czy miał w tym swój cel?

A teraz autorka przenosi nas w czasie... cofniemy się do chwili, gdy Alicja i Janek byli studentami, choć początkowo w tej historii to nawet nie wiedzieli o swoim istnieniu... Poznali się podczas gry w pokera kilku podpitych młodzieńców, gdzie stawką były jej względy. Ala już wtedy miała chłopaka - Leszka, człowieka niezwykle porywczego, skąpego, prostackiego i traktującego ją jak swoją własność. Czy była z nim szczęśliwa i jak to się stało, że spokojna dziewczyna znalazła się w tak toksycznym związku?

Anna Płowiec doskonale odnalazła się w rzeczywistości lat dziewięćdziesiątych, świecie bez telefonów komórkowych, lecz ze spisami lokatorów i książkami telefonicznymi. Niezwykle szczegółowo scharakteryzowała swoich bohaterów, dzięki czemu czytelnik może bez przeszkód obdarzyć sympatią lub antypatią. Męskie postacie zostały ujęte kontrastowo - naprzeciw zaborczego i przepełnionego gniewem Leszka stanął czuły, opiekuńczy i troskliwy Janek... Niestety los nie zawsze popycha nas w ręce właściwego punktu przeznaczenia... Czasami będąc w związku rozmyślamy o tym, że życie jest bez sensu, gdyż darzymy uczuciem kogoś innego. Czy jeśli ktoś faktycznie jest sobie przeznaczony to prędzej czy później spotka się z ukochaną osobą?

Do męskiego duetu brakuje nam już tylko obiektu westchnień, czyli Alicji. Nie powiem, żeby to była moja ulubiona bohaterka, ale tacy ludzie zdarzają się w życiu... Często denerwowało mnie jej zachowanie - nie mówiła prawdy, kluczyła i ukrywała swoje uczucia a finalnie zrezygnowała z miłości - zastraszona czy głupia? Ona właściwie nie żyła a tkwiła w swoim życiu, jak porcelanowa lalka, którą ktoś postawił na scenie zabawkowego teatrzyku. Nie chciała słuchać dobrych rad przyjaciółki, ani głosu własnego serca. Nie umiała zrezygnować z tego, co czyniło ją nieszczęśliwą... Czy teraz - po latach - jest nadzieja na powrót do tamtych lat? Czy jeszcze zaiskrzy?

"O miłość trzeba walczyć do samego końca." *

Debiutująca pisarka stworzyła naprawdę ciekawą powieść osadzoną w 'moim' Krakowie. Nie brakuje w niej oryginalnych postaci i trudnych tematów - samotne rodzicielstwo, chora na stawy matka (bardzo bliski mi wątek), niepełnosprawność dziecka, utrata bliskiej osoby, wykorzystywanie innych, zaborczość oraz dowód na to, do czego prowadzą niedomówienia i brak otwartości. Są wprawdzie drobnostki, które zaliczyłabym na poczet minusów lektury, jednak ogólny bilans jest niezwykle pozytywny, pomimo opisów i upartej Alicji, która nie potrafiła odseparować się od toksycznego związku. Płowiec pokazała życie bohaterów z dwóch perspektyw - teraźniejszej i z czasów, gdy uczucia dopiero się rodziły pod pachnącym krzewem magnolii...


Podsumowując - "W cieniu magnolii" to bardzo dobry debiut! Idealna historia na Dzień Matki, gdyż pokazuje miłość i troskę rodzicielki, docenia samotne wychowywanie dziecka i niejednokrotne poświęcenia. Jest to powieść o chorej zazdrości, nieszczęśliwej miłości, tragicznych konsekwencjach, uciekaniu przed odpowiedzialnością oraz pogrzebanych marzeniach. Chwilami niezwykle trudna, ale potrzebna. Smutna, raniąca, uderzająca we wrażliwców, ale intrygująca i oryginalnie pokazująca życiowe rozterki.


* A. Płowiec, "W cieniu magnolii", Wyd. Między słowami, Kraków 2018, s. 170



Książka przeczytana w ramach majowych wyzwań: Pod hasłem, 52 książki



Za możliwość przeczytania książki
dziękuję

wtorek, 5 czerwca 2018

Podsumowanie mojego czytelnictwa - maj 2018

Maj - niezwykle trudny dla mnie w tym roku miesiąc...
Jednak topiłam troszkę smutki w książkach i coś tam przeczytałam...



Przypominam, że wciąż można upolować licznik 666 666 :)






Liczba przeczytanych książek10
Liczba przeczytanych stron:  3 206

Co w przeliczeniu na dni daje 103  strony dziennie.
Liczba stron przeczytanych w 2018:  16 950
E-booki w 2018: 5


W ramach wyzwań:
Grunt to okładka - 1
Mini czelendż - 0
Pod hasłem - okaże się na koniec czerwca :)
Zatytułuj się - 1
 
52 książki  - 10
Dla dzieci  - 2
E-booki - 0



Przeczytałam w tym miesiącu:    
            
"Serce w skowronkach" Magdalena Kordel - powieść o piwie uwarzonym nam przez historię i przodków. To pełna cudów książka, w której przekonujemy się że z tajemnicami różnie bywa - jedne powinny znaleźć właściwych powierników a inne na zawsze pozostać w zamknięciu. Zaskakująca, piękna, humorystyczna, ale i niezwykle prawdziwa opowieść o 'szklance wypełnionej niebem', spełnianiu marzeń, skubanym aniele, listach i zeszytach pełnych prawd i tajemnic, zasmarkanym pomidorze oraz nowej chorobie - porzucajce. Kto zna styl Magdaleny Kordel od razu pozna jej powieść, nawet jeśli nazwisko na okładce ktoś mu przysłoni... CUDOwna i już! :)

"Ofiara" Max Czornyj - doskonalsza siostra "Grzechu". Akcja jest szybsza i bardziej spójna, bohaterowie są nam bliżsi, morderca bardziej perfidny a gra w którą nas wciągnął - niebezpieczna. Nie wszystkie pozostawione wskazówki są oczywiste, chwilami brakuje tropów i punktów zaczepienia, wpadamy w ciemne zaułki a nasze myśli podążają w błędnych kierunkach. U Deryły nastąpił błysk! A u Ciebie? Bo ja czułam się wciągnięta maksymalnie :)

"Kogut domowy" Natasza Socha - pełna humoru opowieść o mężczyźnie, który rzucony 'na głęboką wodę' codzienności musi poradzić sobie z problemami, trzema córkami i zauroczoną - niestety nie nim - żoną. Jest to historia o zmieniających się priorytetach, wydobywaniu kobiecości z facetów oraz o tym, że bycie ojcem na pełny etat może dawać ogromną satysfakcję. Gorąco polecam, nie tylko kobietom!

"Minione chwile" Gabriela Gargaś - opowieść o rozstaniach, pękających sercach, podnoszeniu poprzeczki, niewłaściwych wyborach i różnych odcieniach miłości. Przepiękna retrospekcyjna historia o różnych twarzach człowieka, walce o miłość różnymi dostępnymi sposobami, nie zawsze zresztą uczciwymi oraz tym, jak ważna jest postawa rodzica względem dziecka, gdyż to ona kształtuje jego przyszłość. Gorąco polecam

"Baltic. Pies, który płynął na krze" Barbara Gawryluk - cudowna, mądra i pełna całej gamy emocji opowieść napisana z perspektywy psa i otoczenia. Nie wierzę, że czytelnik choćby raz nie wzruszy się podczas lektury. To książeczka, która przypomina -  nie pozwalajmy na krzywdę zwierząt.

"Elf i Dom Strachów" Marcin Pałasz - poprzednie dwie części przygód Elfa bardzo mi się podobały, ale ta była najlepsza! Choć najmniej realna to przepełniona ogromem emocji, strachem i 'gęsią skórką' choć to przecież lektura dla dzieciaków :)  Gorąco polecam historię o duchach, terroryzmie mentalnym, fast foodzie dla ludzkiego ducha oraz niezwykłych mocach psa. Więcej nie zdradzę - bawcie się dobrze :)



Przeczytałam również a opinie już niebawem:

"GPS Szczęścia, czyli jak wydostać się z Czarnej D." Magdalena Witkiewicz & Marzena Grochowska

"W cieniu magnolii" Anna Płowiec

"Dom pełen słońca" Karolina Wilczyńska

"Sprzeczne sygnały" Kasia Bulicz-Kasprzak



Opublikowałam też:

- recenzję książki 'Dotyk słońca' Karoliny Wilczyńskiej
- recenzję 'Kamienicy pod Szczęśliwą Gwiazdą' Agnieszki Krawczyk
- opinię o książeczce 'Dżok. Legenda o psiej wierności' Barbary Gawryluk
- post urodzinowy
- zapisy do 'Zatytułuj się 2' do 30.06 do północy - tutaj
- słów kilka o spotkaniu z Waldemarem Cichoniem
- Nanogram wywiadu - Agnieszka Lingas-Łoniewska
- z cyklu 'Zdaniem Katji' post gościnny z recenzją 'Samotność we dwoje' Agnieszki Lis


Filmy:

"Marsjanin" (2015) - 5/6
"Zapowiedź"(2009) - 6/6
"Transporter: Nowa moc" (2015) - 4,5/6
serial Detektywi - sezon 1
serial Zagubieni w kosmosie - sezon 1

niedziela, 3 czerwca 2018

Mała liczba przesyłek nie oznacza małej liczby książek - stosikowo maja

W maju panował niezwykły spokój pod względem przybywania przesyłek. Może dlatego, że część premier przybędzie w czerwcu... :)

Ale jak napisałam w tytule tego posta, to że otrzymałam zaledwie kilka przesyłek nie oznacza, że do domu trafiło kilka książek... :)

Oto majowe napływy:



Stosik nr 1

Od dołu:
  1. sześć tytułów R. Mroza - zakup własny - wyprzedaż na blogu Zaczytanej eM
  2. "Pora na miłość" - do recenzji od Wyd. Filia
  3. "Gra poza prawem" - do recenzji od Wyd. Prozami
  4. "Serce w skowronkach" - do recenzji od Znaku - recenzja
  5. "Falco" - niespodzianka od Znaku


A później przybyło pudło... :)
Zostałam laureatką wyzwania czytelniczego 2017 w kategorii 'czytam regularnie' na portalu granice.pl! :) Szczegóły tutaj   W nagrodę otrzymałam to właśnie pudło :)




To znaczy jego zawartość - 52 książki, czyli stosik nr 2 :) Dziękuję



Jak Wam się podobają moje majowe książki :) Co czytaliście, co polecacie, co odradzacie a na co mielibyście ochotę?  Czekam na Wasze komentarze

piątek, 1 czerwca 2018

Pod hasłem - zamiast hasła na czerwiec


Uczestnicy Pod hasłem,

wszyscy Ci, którzy nie widzieli - zapraszam:
http://czytelnicza-dusza.blogspot.com/2018/05/uwaga-pod-hasem-mega-wazne.html


Udanego Dnia Dziecka i wielu książek w czerwcu :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...