Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Szagdaj Nadia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Szagdaj Nadia. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 2 sierpnia 2021

Najświeższe premiery Wydawnictwa Dragon

W ostatnich dniach miałam mniejsze możliwości internetowe niż zwykle, dlatego dziś nadrabiam zaległości :)

Chciałam zaprosić Was do lektury dwóch książek, które miały swoją premierę 28 lipca w Wydawnictwie Dragon. Jestem ciekawa, która Was kusi :)
 

 
"Serce Julii" jest kontynuacją historii opisanej w powieści wydanej we wrześniu 2019 roku. Moją recenzję "Ogrodu Lorenza" znajdziecie TUTAJ
 
Oto oficjalny opis:
 

Poruszająca opowieść o potędze natury, podążaniu własną drogą i miłości, która wymaga odwagi.

W życiu Lorenza, ambitnego weterynarza, w końcu wszystko zaczyna się układać. Jego największe marzenie, ogród zoologiczny, w którym zwierzęta żyją w naturalnych warunkach, rozwija się z dnia na dzień. Mężczyzna powoli odbudowuje również relację ze swoją dawną ukochaną, Julią. Kobieta jest jednak bardzo ostrożna i nie czuje się jeszcze gotowa na związek.

Wkrótce Lorenzo otrzymuje propozycję wyjazdu do Kenii, by spędzić miesiąc w tamtejszym rezerwacie. Zostawia park pod opieką Julii i wyrusza prosto do serca Afryki.

Julia i Lorenzo, oddaleni od siebie teraz o tysiące kilometrów, nieoczekiwanie odkrywają, że nigdy dotąd nie byli sobie tak bliscy…

Czy ich relacja, tak jeszcze świeża i krucha, ma szansę przetrwać?

Czy Julia znajdzie w sercu odwagę, by znów zaufać?







Druga z proponowanych przeze mnie książek to kryminał retro Nadii Szagdaj (która wraz z Krzysztofem Koziołkiem rozsmakowała mnie w tym gatunku).
 
Znacie? Lubicie?
 
Moje recenzje dotychczas wydanych:
 
 
Oto opis "Grande Finale":
 
Rok 1911. W eleganckim hotelu Rezidenz w Breslau zostają znalezione zwłoki jednego z pracowników. O zabójstwo podejrzana jest żona denata, którą mężczyzna przez lata maltretował. Detektyw Klara Schulz, spodziewająca się dziecka, mimo sprzeciwu męża postanawia zaangażować się w sprawę. Chce ratować nieszczęsną wdowę przed najwyższym wymiarem kary…
Policja nie ma żadnych wątpliwości co do winy kobiety i chce szybko zamknąć sprawę. Nie pozwala na to Gabriel Hübschner, radca kryminalny z Berlina, który został przydzielony do pomocy w śledztwie. Wytyka policji z Breslau błędy i niedociągnięcia, przeczuwając, że sprawa zabójstwa ma drugie dno. Klara, początkowo źle nastawiona do Gabriela, ostatecznie znajduje w nim bratnią duszę. Wspólnie odkrywają, że makabryczne morderstwo w hotelu może mieć coś wspólnego z do dziś nierozwikłaną tajemnicą śmierci matki Klary…

czwartek, 17 czerwca 2021

Nadia Szagdaj "Instynkt"

 
 
 
Autor: Nadia Szagdaj
Wydawnictwo: Dragon
Data wydania: 19 maja 2021
Liczba stron: 352






Książka Nadii Szagdaj "Instynkt" jest kontynuacją thrillera "Likwidacja" i polecam czytanie ich we właściwej kolejności.


Inspektor Beniamin Merle, tropiący w "Likwidacji" mordercę m.in. prokuratora Więcławskiego, jest już jedną nogą na emeryturze. Odbyło się już nawet przyjęcie pożegnalne, zdążył spakować swoje rzeczy i wyjść z gabinetu! 
Niestety, na drodze ku spokojowi i odpoczynkowi stanęły mu... zwłoki kobiety znalezione w lesie, w płytkim grobie. Ciało ma odciętą a potem na powrót przydrutowaną głowę a Merle przypuszcza, że to sprawka Kata, który mordował ponad dwadzieścia lat temu. Dlatego to właśnie on otrzymał teraz tę sprawę - czy uda mu się wreszcie ją wyjaśnić?

W trakcie śledztwa inspektor zadaje sobie pytanie czy to Kat czy też może jego naśladowca, choć na ciele ofiary znaleziono odcisk mordercy, ten sam, który pojawił się w sprawie przed dwoma dekadami na pewnej kasecie... Merle wciąż ma tylko skrawki, z których nie ma szans złożyć całości... 
 
Nie wierzy w winę aresztowanego - mecenasa Aleksandra Majora, zaś sekcja młodej kobiety go nie satysfakcjonuje, wszak robił ją Marcin a Benek wolałby Kaję. Tylko gdzie ona jest? Po jego pytaniach ulotniła się i nikt (chyba...) nie wie, gdzie ona jest. Tylko czy na pewno? Może jest sposób, by się z nią skontaktować? Co lekarz ostatniego kontaktu - jak siebie określa Kaja Danielewicz - może wnieść do tej sprawy? Oj, zaskakująco dużo...


A to ci historia! Będąc szczerą, muszę przyznać że początkowo sądziłam, że to nudna lektura. Choć pojawiały się kolejne porwania, zwłoki, tajemnice z przeszłości i nieugięty inspektor próbujący zmyć z honoru swoją pierwszą nierozwiązaną sprawę a na deser miałam relacje z przesłuchań podejrzanego i z miejsca, gdzie przebywały porwane kobiety, to nijak nie mogłam myśleć, że to lepszy tom od "Likwidacji". 
Zwłaszcza, że bardzo szybko skupiłam się na osobie, którą uważałam za mordercę i jak się okazało w toku lektury - miałam rację! Ależ mnie to podbudowało, wszak zawsze marzyłam, by być detektywem.
 
Kolejne rozdziały kryły tak wiele zagadek, zwrotów akcji, niejasnych wątków czy poplątanych informacji (wszystko to w pozytywnym znaczeniu), że zmieniłam zdanie i nie potrafiłam odłożyć książki, parłam do końca, kiedy to po pierwsze - wręczyłam sobie medal ze właściwe wskazanie a po drugie chciałam "zamordować" autorkę za finał! Droga Nadio, pisz szybko dalszy ciąg :)
 
Bardzo interesujące postacie, świetnie opisane ich charaktery i problemy, pojawia się załamana była żona Benka oraz pedantyczny mecenas. Autorka przenosi nas też na chwilę w przeszłość, do roku 1997, kiedy to sypało się małżeństwo ówczesnego aspiranta Merle i początki sprawy Kata.
Jedynym minusem w tej lekturze były zbyt długie rozdziały. 
 
 
Ciekawostką jest fakt, że inspektor Merle wspomina o detektyw Klarze Schulz, bohaterce kryminałów retro Nadii Szagdaj.
 
 
Podsumowując - "Instynkt" to świetny thriller, który rozpędza się powoli jak pociąg i zabiera ze sobą czytelnika odrywając go od przyziemnych spraw do doskonałego celu podróży - finału. Jest to książka o relacjach międzyludzkich, wyborach, które decydują o dalszym życiu, zagadkach, tajemnicach, wyparciu trudnych faktów, lęku, rozpaczy czy zemście. Autorka opisała również głód sukcesu, wypalenie zawodowe, bezsilność oraz różnorodne relacje w małżeństwach i między rodzicami a dziećmi. Polecam!





Książka przeczytana w ramach wyzwań: Pod hasłem, 52 książki





Za książkę dziękuję
 

 

niedziela, 16 maja 2021

Nadia Szagdaj "Likwidacja"

 
 
 
Autor: Nadia Szagdaj
Wydawnictwo: Dragon
Data wydania: wrzesień 2020
Liczba stron: 320
 
 
 
 
 
 
 
Nadia Szagdaj dała się poznać czytelnikom jako autorka książek z różnych gatunków literackich. Dotychczas przeczytane podobały mi się, jednak moje serce skradła właśnie "Likwidacja". Dlaczego?


Kaja wyjeżdża do Opola, by spotkać się z poznanym w aplikacji randkowej Danielem. To miała być pierwsza randka na żywo, jednak mężczyzna już na wstępie psuje plany weekendowe wyjawiając Kai, że ma żonę! W drodze do klubu, do którego zaprosił ją Daniel, Kaja poznaje Monikę i to z nią nawiązuje dobrą relację, skłaniającą się ku przyjaźni... A może nawet ku czemuś więcej...

Fabuła przybliża nam życie Moniki, która była ofiarą przemocy domowej a teraz były mąż nadal ma nad nią przewagę, zwłaszcza że to on dostał prawo wychowywania ich synka. Kaja nie może przejść wobec tego faktu obojętnie i zamierza pomóc. Tylko czy jej sposoby osiągnięcia celu będą zgodne z prawem, sumieniem a przede wszystkim czego będzie oczekiwała w zamian?
 
Z czasem dowiadujemy się również wielu szczegółów z życia samego Daniela - jego relacje z żoną, teściami, kłamstwa i tajemnice. Jaką rolę odegra w tej historii?

W tle obserwujemy sprawę śmierci prokuratora Więcławskiego, którą prowadzi inspektor Beniamin Merle. Jego zdaniem to mogło być morderstwo, choć nie ma na to żadnych dowodów...

Gdzie znajduje się nitka łącząca wszystkie te sprawy i osoby? Koniecznie sięgnijcie po książkę! 


Bardzo ciekawym zabiegiem jest nawiązanie przyjaźni między Moniką a Kają. Nauczycielka jest osobą spokojną, wycofaną, nie korzystającą w pełni z radości jaką daje macierzyństwo, wciąż boi się byłego męża i wie, że jego znajomości nie pozwolą jej walczyć o szczęście. Kaja z kolei to kobieta dokładna, skrupulatna, bystra oraz impertynencka a w towarzystwie bywa władcza i dominująca. Przekonacie się jaki z tego wybuchowy duet.

Poprowadzenie tej fabuły przez Nadię Szagdaj przypomina mi nieco sposób pisania przez Alicję Sinicką - jak z pociągiem - najpierw powoli, nie do końca można powiązać wątki i fakty, nie wiadomo do czego zmierza autorka. A kiedy dochodzimy do najmocniejszego momentu książki i poznajemy prawdziwe motywy, tajemnice oraz prawdę to włos się na głowie jeży a szczęka opada do podłogi. 

Wtedy trudno się pozbierać, bo człowiek się tego zupełnie nie spodziewa! Ale jak to? Dlaczego? To na pewno zrobił on lub zrobiła ona?
 
Finał jest niezmiernie zaskakujący, szokujący i zupełnie nie pasujący do początkowych rozdziałów. Zwłaszcza, że im bliżej końca, tym bardziej zmienia się czytelnikowi perspektywa rozdziału pierwszego. Otwieramy oczy szeroko ze zdumienia a nasze postrzeganie fika wtedy niezłego koziołka... Każdy wtedy odpowiada sobie na pytanie - czy takie właśnie były moje przypuszczenia? Czy może zupełnie inne?


Nadia Szagdaj zachwyciła mnie nie tylko przebiegłą fabułą, ciekawymi postaciami, zwrotami akcji, ale również dobrze się czytającym, lekkim stylem; chwilami z humorem czy ironią. Przedstawiła pracę policji, lekarzy sądowych oraz blaski i cienie sławy oraz jak ważne w życiu jest przeczucie.



Podsumowując - "Likwidacja" to książka na pograniczu kryminału i thrillera psychologicznego, w którym obserwujemy silne osobowości, przemoc domową, układy i układziki, obsesyjną miłość czy desperację. Bohaterowie muszą walczyć o swoje szczęście, doświadczając szoku, gniewu, zazdrości oraz kaca moralnego i fizycznego. To historia o poczuciu winy, samotności, kontrolowaniu innych, poczuciu władzy, hejcie i wstydzie a przede wszystkim o likwidowaniu wszystkiego co zbędne. Gorąco polecam!

 
 
 
 
Dalsze losy bohaterów w książce "Instynkt"
 
 
 
 
Książka przeczytana w ramach kwietniowych wyzwań:  Abecadło z pieca spadło, 52 książki




Za książkę dziękuję
 


 

środa, 5 maja 2021

Majowe nowości z Wydawnictwa Dragon - zapowiedzi

Już 19 maja dwie świetne (mam nadzieję! :)) premiery w Wydawnictwie Dragon.
 


Książki Nadii Szagdaj znam i sobie cenię, dlatego z niecierpliwością wyczekuję kryminału "Instynkt".
 
Znacie twórczość autorki? Lubicie?
 
Opis fabuły:
 
Inspektor Beniamin Merle jest już jedną nogą na emeryturze, gdy zostaje mu przydzielone jeszcze jedno, ostatnie śledztwo. W płytkim grobie zostają znalezione rozkładające się zwłoki kobiety z odciętą głową, przydrutowaną z powrotem do ciała. Wiele szczegółów tej zbrodni przypomina Merlemu starą sprawę, której nigdy nie udało mu się rozwiązać. Czy Potwór z Wrocławia wrócił do gry, czy ma genialnego naśladowcę?

Kaja Danielewicz kilka tygodni temu wzięła wolne do odwołania i zniknęła – nikt nie wie, gdzie się zaszyła. Seria okrutnych zbrodni fascynuje ją i wywabia z ukrycia. Kaja postanawia pomóc inspektorowi, gdyż czuje się w jakiś dziwny sposób związana z nieuchwytnym mordercą…

 
 
 
Opis wskazuje na to, że do lektury potrzebna będzie znajomość "Likwidacji", w której poznaliśmy Kaję i inspektora Merle. Czytaliście? 




 

Drugą intrygującą pozycją na którą czekam, jest poruszająca "Figurka z porcelany" Agaty Bizuk. 

Opis wydawcy:

Iga wyrwała się z toksycznego domu rodzinnego tylko po to, by trafić do piekła nieudanego małżeństwa. Po rozwodzie próbuje ułożyć sobie życie na nowo, zyskać samodzielność i upragniony spokój. Jest przekonana, że żaden mężczyzna nie jest jej już potrzebny do szczęścia. Los ma dla niej jednak inne plany…
Gdy na jej drodze niespodziewanie staje Adam, kobieta znów zaczyna się bać. Nie potrafi zaufać ani jemu, ani własnemu sercu. Nie wierzy, że ktokolwiek mógłby ją kochać – ją, kruchą i niedoskonałą jak figurka z porcelany.
Czy Iga pokona demony przeszłości i otworzy się na miłość? I czy kiedykolwiek będzie w stanie pokochać siebie?



Skusicie się na te tytuły?

niedziela, 24 listopada 2019

Nadia Szagdaj "Sprawa Pechowca"




Autor: Nadia Szagdaj
Wydawnictwo: Dragon
Data wydania: 16 października 2019
Liczba stron: 320
Seria: Kroniki Klary Schulz  tom 1





Kryminały retro polubiłam dzięki twórczości pewnego polskiego pisarza. Później zaczęłam sięgać po ten gatunek za sprawą Nadii Szagdaj, która pokazała mi świat z początków XX wieku, w którym na dodatek bryluje kobieta-detektyw. Choć może bryluje to słowo mocno na wyrost, bowiem w pierwszym tomie tak naprawdę stawia dopiero debiutanckie kroki. Znam bohaterkę z piątego tomu serii "Nowe śledztwa Klary Schulz" - "Bella Donna", który został wydany w czerwcu 2019 roku.

IV 1910 r., Breslau (Wrocław)
Uzdolniona rysowniczka Klara Schulz wraz z mężem Bernardem, znanym chirurgiem i kardiologiem, uczestniczą w przedstawieniu operowym. Szybko okazuje się, że to będzie wyjątkowy wieczór, bowiem w trakcie występu ginie znany baryton - Emmanuel Heiss a dyrektor techniczny zauważa, że nic nie odbywało się tak, jak zwykle.

Marząca o karierze detektywa Klara szybko przekonuje się, że nie był to wypadek a doskonale zaplanowane morderstwo. Kobieta otrzymuje pierwsze w swoim życiu zlecenie, by dotrzeć do prawdy w tej sprawie. Tylko czy to będzie takie proste... Na pewno nie, bowiem śmierć ponoszą kolejne osoby a ona mimo pomocy swojego ojca - Heinricha Krencke - byłego policjanta, wciąż nie może znaleźć punktu zaczepienia.

Niebezpieczeństwo zawisa nad jej rodziną i nad nią samą a niezwykła i ryzykująca zdrowie a nawet życie Klara rusza ku coraz nowym tropom. Gdy tylko pojawia się jakaś nowa poszlaka, trop, czy hipoteza, następuje zmiana w jej myśleniu. Swoje spostrzeżenia zapisuje w formie Kronik Detektywistycznych Klary Schulz a dzięki pomocy przyjaciół (patologa i psychiatry) wciąż wyprzedza policję o kilka kroków. Czy wiedza o tatuażach, kodach, symbolach i nutach pomoże jej w odkryciu, kto jest mordercą?


Byłam mocno zaintrygowana co i w jaki sposób autorka ukryła w nutach; z zainteresowaniem śledziłam kolejne kroki myślącej logicznie, kreatywnie i abstrakcyjnie początkującej pani detektyw. Ekshumacja, wykonywanie szkiców nieboszczyka, 'przychodząca' do pięcioletniego Fritza (synka Klary) babcia Marie, która o coś go prosi; traumatyczne wspomnienia bohaterki z dzieciństwa dotyczące matki oraz potwory, które wmawiają sobie, że oczyszczają ziemię ze śmieci.

Szagdaj zaserwowała sporo zaskakujących wydarzeń, włącznie z coraz większym szokiem, gdy prawda zaczyna wychodzić na jaw... a już finał jest iście królewski. Naprawdę dużo się dzieje w tej książce a pamiętajmy, że w 1910 roku technologie różniły się nieco od obecnie stosowanych. Dlatego należy spojrzeć na zaskoczenia nieco łaskawszym okiem, nie będą tak spektakularne, jak gdyby akcja była osadzona współcześnie. Zresztą kilku szczegółów się zapewne domyślicie.

Nie ukrywam, że konstrukcja kryminału sprzyja jedynie pani-detektyw; czytelnik nie ma szans odkryć wszystkiego, bowiem nie wszystkie ślady czy informacje są mu podawane do wiadomości. Dla równowagi, mamy szansę poznać traumatyczne wydarzenia z czasów, gdy Klara miała trzynaście lat a które wciąż powracają do niej na jawie i w snach.


"Nie ryzykujesz, nie wiesz" *


Podsumowując - "Sprawa Pechowca" to kryminał retro traktujący o trudnej przeszłości, powracających koszmarach, matce pragnącej poznać prawdę o śmierci syna, nieszczęśliwych wypadkach i drugim dnie. O strachu o bezpieczeństwo bliskich, nieoczekiwanych zdarzeniach, niecierpliwości i ratunku w ostatniej możliwej chwili. Książce nie brakuje też ciekawych opisów oraz zdjęć z opisywanego okresu. Polecam Wam podróż w czasie do Breslau, czyli Wrocławia sprzed ponad stu lat.




* N. Szagdaj, "Sprawa Pechowca", Wyd. Dragon, Bielsko-Biała 2019, s. 133  [życiowe motto Klary]




Książka przeczytana w ramach wyzwań: Pod hasłem, 52 książki




"Sprawa Pechowca"





Za książkę dziękuję


środa, 7 sierpnia 2019

Nadia Szagdaj "Bella Donna"




Autor: Nadia Szagdaj
Wydawnictwo: Dragon
Data wydania: 5 czerwca 2019
Liczba stron: 320
Seria: Nowe śledztwa Klary Schulz tom 5



W recenzji nie zdradzam z fabuły nic ponad to, co widnieje w opisie na okładce






Twórczość Nadii Szagdaj poznałam w maju, dzięki tytułowi "To nie jest amerykański film". Książka podobała mi się, zaskoczeń i tajemnic nie brakowało, dlatego bez dłuższego zastanowienia sięgnęłam po "Bella Donnę" - kryminał retro. Dopiero kiedy przybyła okazało się, że to piąty tom serii, ale możecie mi wierzyć, nie pomniejsza to radości z czytania a autorka wspomina o faktach z przeszłości głównej bohaterki, której losy są kontynuacją w tejże serii. Morderstwo jest totalnie nowe...

Breslau (Wrocław), rok 1914
Heinrich Krencke zabiera swoje wnuczęta na wystawę prac artysty z Leby - Adolfa Ludemanna. Po raz pierwszy w życiu malarz spóźnia się na swój wernisaż, dlatego najnowszy obraz zostaje odsłonięty pod nieobecność mistrza. Heinrich - jako były policjant - już z daleka wyczuwa, że coś jest nie tak. Zmysł powonienia go nie zawiódł, bowiem w pomalowane krwią płótno zostały wkomponowane części ludzkiego ciała! Gdzie jest malarz? Jak wyjaśni ten makabryczny widok? I do kogo należą te członki?


Leba (Łeba)
Detektyw Klara Schulz - córka Heinricha - już od dwóch miesięcy przebywa w Lebie, próbując dojść do siebie po utracie męża. Ból i tęsknota nie pozwalają jej cieszyć się z bycia detektywem. Jednak los postanowił pomóc jej zakończyć okres żałoby, bowiem podczas spaceru po plaży znalazła ludzkie zwłoki. Początkowo myślała nawet, że ten człowiek żyje... Jednak oględziny pozbawiły ją złudzeń, bowiem ciało było pozbawione niektórych elementów. Klara pragnie pracować nad tą sprawą wraz z miejscowym zespołem, tylko czy uda jej się porozumieć z aspirantem Jonasem Vosslerem, który od początku nie darzy jej sympatią? Czy znalezione przez nią ciało pasuje do elementów z obrazu?

Główna bohaterka jest niezwykłą kobietą - nie dość, że jest unikatową panią detektyw na początku XX wieku to jeszcze wyciąga trafne wnioski; nie jest też powiązana z miejscową władzą ograniczającą pole działania policji. Czyżby mieli coś do ukrycia? Dzięki branżowym przyjaciołom z Breslau, może liczyć na wszelkie potrzebne informacje, analizy oraz rady. Klara nie boi się działania na granicy prawa, kradzieży czy włamania. Lubi mieć ostatnie słowo, ryzykuje zdrowiem a dzięki bystrości umysłu, odwadze i odrobinie bezczelności często udaje jej się osiągnąć więcej niż innym. Nic więc dziwnego, że wciąż wyczekuje przełomu w sprawie... i drąży, szuka, odkrywa.

Kiedy przełom nadejdzie... wszyscy przeżyją szok! Motyw zabójstwa mężczyzny był zaskakujący! A fakt, jakim był człowiekiem, jakie miał pasje... Trzymajcie się mocno fotela. Czytelnik zostaje postawiony w dwuznacznej sytuacji - czy należy postąpić tak, jak pragnie tego Klara czy Jonas? - dowiaduje się jak cienka jest granica między ofiarą a oprawcą.

Nadia Szagdaj umiejscowiła akcję swojego kryminału retro głównie nad morzem, pokazała nam życie w małym miasteczku w zimie; skierowała uwagę na fakt, iż rzadkim zjawiskiem były wtedy kobiety za kierownicą czy w sukniach tak krótkich, że było widać buty. Naświetliła nam sprawy, jakimi zajmowali się wtedy ludzie, jak porozumiewali się, gdy nie było współczesnych nam środków komunikacji.

Ciekawym zabiegiem jest umieszczenie w książce zdjęć Łeby z ówczesnymi oraz obecnymi nazwami ulic, które rzecz jasna występują w fabule. Znajdują się na tych fotografiach również plaża czy ruiny kościoła. Nie brakuje fragmentów emocjonującego dziennika jednego z bohaterów.
A wracając do samej historii - autorka kluczy, lawiruje, podrzuca nowe fakty czy tajemnicze przedmioty powoli, odkrywa przed nami prawdę stopniowo, by nie spotkały nas torsje czy zawał serca.


Podsumowując -"Bella Donna" to mrożąca krew w żyłach historia mężczyzny, który miał innych ludzi za nic i realizował swoje pasje nie bacząc na konsekwencje, jakie mogą go spotkać. Nie wierzył, że sprawa może wyjść na jaw. Pełna tajemnic opowieść o konwenansach, zapachu pożądania, determinacji, uporze, zemście oraz sprawiedliwości. Książka pokazuje jak czuje się człowiek, którego do głębi boli tęsknota i żal po utracie bliskiej osoby. Zwraca uwagę, że czasami musimy wybierać między różnymi ideałami, poszukiwać siebie, próbować rozliczyć się z przeszłością oraz starać się przywrócić dobre imię komuś lub sobie. Wrażeń Wam nie zabraknie, obiecuję!




Książka przeczytana w ramach lipcowych wyzwań: Pod hasłem, 52 książki





Za książkę dziękuję


środa, 8 maja 2019

Nadia Szagdaj "To nie jest amerykański film"





Autor: Nadia Szagdaj
Wydawnictwo: Dragon
Data wydania: marzec 2019
Liczba stron: 320




Kiedy po raz pierwszy usłyszałam o książce Nadii Szagdaj "To nie jest amerykański film", pomyślałam że to debiut. Jednak okazało się, iż urodzona we Wrocławiu pisarka z zamiłowania, ma na swoim koncie już thriller oraz serię kryminałów retro. Zatem to tylko mój debiut z jej twórczością - jakie są moje wrażenia?

Oliwia Pol jest psycholożką i psychoterapeutką po trzydziestce. Kilka miesięcy wcześniej zerwała zaręczyny i wróciła do domu rodziców, gdzie mieszka również jej brat - prokurator - Witek. Minione dziesięć dni było dla nich bardzo trudne, gdyż ich matka - Teresa została porwana, okup był początkowo podbijany, lecz nagle negocjacje zerwano. Uprowadzona była bita, gwałcona a finalnie wyrzucono ją z samochodu i sama wróciła do domu. Jednak nie chce z nikim rozmawiać o tym co przeżyła. Ani z rodziną, ani z policją. Komisarz Mróz oraz aspirant Sikora nie potrafią jej przekonać do złożenia zeznań. Teresa twierdzi, że jej nie szukano, nikomu nie zależało a teraz jej bliscy są w niebezpieczeństwie. Dlaczego kobieta milczy? Czy wynika to z jej trudnego charakteru i zaborczości czy też może skali przeżyć?

Kilka dni później z rodzinnego domu zostaje porwana Oliwia i wtedy zaczyna jeszcze bardziej zastanawiać się nad tym, co takiego i komu mogły zrobić kobiety Pol, że spotkał je tak okrutny los... Na tym etapie swojego bólu, cierpienia i poniżenia kobieta nie wie, co jeszcze ją czeka... Do czego zmusi ją życie? Nieudolność policji sprawia, że sama musi dochodzić prawdy... Jaką rolę odegrają w jej prywatnym śledztwie dwaj mężczyźni - adwokat Tomek oraz policyjny informator Adam?

Oliwia bez zgody rodziców wejdzie do świata pełnego rodzinnych tajemnic i odkryje to, co dotąd przed nią skrywano. Każdy dzień będzie przynosił nowe informacje, zaskakujące odpowiedzi na coraz trudniejsze pytania. Na jaw wyjdą kłamstwa, choroby, podłe charaktery oraz kiepskie więzi łączące rodzinę Pol. Ogromną rolę w tych zagadkach odegra sejf, tajne skrytki, tajemnicze zdjęcie oraz dokumentacja medyczna z szokującą pieczątką. PRAWDA okaże się straszna... Kto jest kim w tej łamigłówce? Komu można ufać?

W tej książce bardzo istotnym elementem są emocje, realność fabuły dopracowanej w najdrobniejszych szczegółach oraz waga skrywanych przez lata sekretów. Pojawiają się niechciane wspomnienia oraz szokujące sugestie sugerujące, gdzie szukać sprawców... Czym zaskoczy czytelnika wypełnianie luk w życiorysach członków rodziny Oliwii?

Szagdaj napisała bardzo dobry thriller, trzymający w napięciu, zaskakujący, potrafiący tak omotać czytelnika, że ten poddaje się każdemu przeczytanemu słowu. Tej książki nie da się łatwo odłożyć, bowiem wciąż dzieje coś ważnego, bohaterowie odnajdują nowe ślady czy informacje i chce się wraz z nimi gnać do finału. Tylko czy na pewno? Teraz łatwo mi się mówi, ale na Waszym miejscu delektowałabym się każdym rozdziałem, gdyż finał wbija w fotel! Nie wierzyłam temu, co czytać. Zatrzymałam się, wróciłam dwie strony w tył... Znów przeczytałam, ale litery nie zniknęły, były te same... Kurczę, ale dałam się zrobić! Po prostu majstersztyk!


Podsumowując - "To nie jest amerykański film" to historia, która śmiało mogłaby być scenariuszem takiego właśnie filmu - amerykańskiej produkcji pełnej akcji i zwrotów. Jest to opowieść o kobiecie, która wbrew rodzinnym układom i tajemnicom, postanowiła prawdziwie żyć. Przepełniona paraliżującym strachem, przerażeniem, upokorzeniem, bezsilnością, wstrętem oraz traumą lektura chwilami poraża, chwilami fascynuje, chwilami robi czytelnika 'w bambuko'. Świetnie jest móc pochwalić się tak udanym pierwszym spotkaniem z twórczością autorki. Polecam






Książka przeczytana w ramach kwietniowych wyzwań: Pod hasłem, 52 książki





Za książkę dziękuję


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...