wtorek, 28 sierpnia 2018

Katarzyna Michalec "Zawiła historia niesfornego Kacperka"





Autor: Katarzyna Michalec
Ilustrator: Grażyna Rigall
Wydawnictwo: Adamada
Data wydania: 2016
Liczba stron: 80
Oprawa: twarda
Wiek odbiorcy: 6+
Seria:  Tornister pełen przygód







Jakże często spotykamy się z problemem braku akceptacji, wytykania palcami, wyśmiewania i odtrącania. Z moich obserwacji wynika, że problem występujący na przykład w szkołach wciąż się nasila. Jak sobie z nim radzić? Spróbujmy znaleźć wskazówki w opowieści Katarzyny Michalec.

zabawa z Bolkiem




Kacperek, zwany Koprem chodzi do czwartej klasy, ma jedenaście piegów i jak sam twierdzi woli bujać w obłokach niż odrabiać matmę. Jest niesforny, wiele rzeczy robi na opak i nie ma dziewczyny. Marzy o byciu komandosem i projektuje odrzutowce. Chłopiec nie ma dobrych kontaktów z rówieśnikami - śmieją się z jego piegów, wiersza a nawet pracy z plastyki. Czy jest szansa na porozumienie?


Kiedy postanowił spełnić swe marzenie o podziurawionych dżinsach niszcząc nowe, dostał karę, która w procesie długofalowym poskutkowała wyprawą do lasu. Kacper bardzo chciał poznać mieszkającą wśród leśnej głuszy Czarownicę. Wszyscy o niej mówią same złe rzeczy i chłopiec zamierza sprawdzić czy to prawda. Co zastał na miejscu? Niezwykle urządzony dom z magicznym otoczeniem oraz niebanalną kobietę, która ćwiczy jogę, strzela do tarczy, tworzy z drewna i ma bombowe pomysły. To właśnie druga postać w tej lekturze, która żyje poza społeczeństwem i jest odtrącana.

Kacperek poznaje Czarownicę...
Ale to właśnie pani Genia - znana jako Czarownica - uświadomiła Kacprowi czym jest bieda, co zresztą przyczyniło się do połączenia Kacpra i Bolka w parę przyjaciół. To ona pokazała im jak można świetnie się bawić mając tylko zwykły karton i wyobraźnię lub kamienie oraz coś do rysowania.

Jakie jeszcze niespodzianki czekają na czytelnika? Jakie głupoty spowodowały, że określenie Kacpra mianem 'niesforny', staje się realne? Jaką wymówkę znalazł, by uciec od babci? A jak postraszył nielubiany gang Piotrka Piegusa? Zajrzyjcie do książeczki.

Duża czcionka, prosty i zrozumiały język, kolorowe ilustracje - czasami nawet dwustronicowe - rozdziały o długości odpowiedniej dla Ośmiolatki.

Malowanie na kamieniach


Podsumowując - "Zawiła historia niesfornego Kacperka" to pełna mądrych rad i przesłań opowieść. Zwraca naszą uwagę, na odmieńców, którzy nie mają lekkiego życia a zostali wyłączeni ze społeczności. Odtrąceni, wyśmiani, samotni. Spróbujmy ich zrozumieć, zaakceptować, polubić. Książeczka jest pełna humoru i dzięki zabawnym sytuacjom przemyca wartościowe postawy i zachowania. Polecam, nie tylko uczniom.




Wszystkie ilustracje pochodzą z książeczki



Książka przeczytana w ramach wyzwań: 52 książki



Za możliwość przeczytania książki
dziękujemy

niedziela, 26 sierpnia 2018

Anna Cerasoli "Pan Kartezjusz gra w statki, czyli podróże do krainy matematyki"




Tytuł oryginalny: I magnifici dieci. L'avventura di un bambino nella matematica
Tłumaczenie: Jan Trawiński
Ilustrator: Roberto Luciani
Wydawnictwo: Adamada
Data wydania: 2016
Liczba stron:  184
Oprawa: twarda
Wiek odbiorcy:  10+






Już dwukrotnie miałam przyjemność bawić się literacko w matematykę z Anną Cerasoli, miało to miejsce podczas lektury książek "Geometria faraona" oraz "Wielkie odkrycie Bubal". Dlatego chętnie i z zainteresowaniem sięgnęłam po kolejną tego typu pozycję - czym charakteryzuje się "Pan Kartezjusz gra w statki, czyli podróże do krainy matematyki"?

Dziadek ośmioletniego Filipa jest emerytowanym nauczycielem matematyki w liceum. Po czterdziestu latach pracy nadal czuje się belfrem i chce zrobić z wnuczka geniusza matematycznego i mistrza kuchni. Z jego siostrą się nie udało, wolała sztukę. Dziadek i wnuczek bardzo lubią spędzać ze sobą czas, zwykła życiowa sytuacja jak rozmowa z sąsiadką, zakupy w osiedlowym sklepie czy nowa kamizelka stanowią dla nich temat do nowej, matematycznej opowieści. Niektóre tematy są wynikiem lekcji matematyki z panią Gracją, Filip rozpoczyna od zdania "Pani Gracja powiedziała..." i już dziadek rozwija zagadnienie. Czasami opowieści dziadka mają wyższy poziom niż dla ośmiolatków, ale Filipowi to nie przeszkadza, jest nimi zachwycony!

Książka składa się z dwudziestu rozdziałów, w których poruszono różne tematy:
  • Arabowie nauczyli nas cyfr, których obecnie używamy, jest łatwiej niż z rzymskimi
  • używanie i historia liczydła
  • system dziesiątkowy i dwójkowy
  • skąd wzięło się określenie 'zero'
  • niektóre działania mają pierwszeństwo przed innymi, nawet jeśli są zapisane później
  • nie dziel przez zero i działania niewykonalne
  • liczby Fibonacciego i króliki
  • ułamki (przydatne zwłaszcza w dzieleniu pizzy:)
  • działania z niewiadomą 'x'
  • twierdzenia Talesa i Pitagorasa
  • zabawa kostkami zmierzająca do wyjaśnienia zagadnienia rachunku prawdopodobieństwa
  • obwody i pola
  • liczba pi
  • układ współrzędnych
  • wykres kartezjański
  • parabola/hiperbola
Każdy z poruszonych tematów to historia z przykładami, opowieść mająca bohaterów, zilustrowana kolorowymi i dowcipnymi obrazami, dzięki czemu łatwiej ją zrozumieć. Są to ciekawe historie, widać że dziadek ma dryg do takiego przedstawienia problemu, by zaintrygować. Jest prosto, łatwo, przyswajalnie i krótko. Wiedzę od byłego nauczyciela czerpie jednak nie tylko wnuczek, skorzystali również inni.

Bardzo często w opowieści dziadka wkrada się nawiązanie do wojny, którą przeżył, co pozwoli wnuczkowi poznać ten trudny dla Polski oraz Polaków wątek i lepiej go zrozumieć.


Podsumowując - "Pan Kartezjusz gra w statki, czyli..." to opowieść pełna pomysłów, której narratorką jest siostra Filipa. Intrygująca, zróżnicowana i przydatna jako pomoc do nauki matematyki od klasy - myślę - czwartej. Rozdziały są na tyle krótkie, że można dany problem omówić, poznać i rozwikłać, jednocześnie nie czując się znudzonym - ot, tak na jeden raz a później zająć się kolejnym rozdziałem. To świetna pozycja edukacyjna, ale z elementami zabawy, którą gorąco Wam polecam.












Wszystkie ilustracje pochodzą z książeczki



Książka przeczytana w ramach wyzwań: Grunt to okładka, 52 książki





Za możliwość przeczytania książki
dziękujemy

czwartek, 23 sierpnia 2018

David Baddiel "Magiczny kontroler"




Tytuł oryginalny: The Person Controller
Tłumaczenie: Agnieszka Kalus
Wydawnictwo: Lemoniada
Data wydania: 2017
Liczba stron: 384
Wiek odbiorcy: 12+











David Baddiel jest satyrykiem, pisarzem i gospodarzem programów radiowych oraz telewizyjnych. Jednak jak przekonałam się podczas lektury "Agencji Wynajmu Rodziców" doskonale odnajduje się w roli autora książek dla dzieci. Pisze z humorem, przewrotnością i chyba właśnie to przyciąga najmłodszych...


Fred i Ellie są bardzo do siebie podobnymi bliźniętami. Mają jedenaście lat, lubią te same rzeczy (tych samych nie lubią jak na przykład aktywność ruchowa) i chodzą do Szkoły Pod Lasem. Ich rodzice to niecodzienni i leniwi ludzie - ojciec jest mega grubasem wciąż myślącym o bekonie a matka uwielbia oglądać program telewizyjny 'Kasa na strychu', zaś na rękach kotkę Małgosię. Dlatego Fred i Ellie najchętniej zajmują grami wideo. Są w tym naprawdę nieźli. Znacznie gorzej radzą sobie z Morrisem i Islą Fawcettami - bliźniętami ze szkoły, którzy się nad nimi znęcają. Fred ma również problemy na boisku, wciąż nie może dostać się do drużyny. Aż do czasu...

...gdy Ellie udaje się odnaleźć w internecie nowy, wymarzony gamepad (co się stało z poprzednim nie zdradzę :)) a stary komputer w szkolnej pracowni komputerowej umożliwia im wirtualną rozmowę z Tajemniczym Człowiekiem. Od tego momentu życie bliźniąt ulega gwałtownej i diametralnej zmianie. Nawet nie przypuszczacie co się wydarzy, gdy po raz pierwszy uruchomią nowe urządzenie i odkryją, że nie da się tym gamepadem to po prostu grać. Do czego zdolny będzie ten sprzęt i jego użytkownicy?

David Baddiel już po raz drugi pokazał, że świetnie bawi się pisząc. Stworzeni przez niego bohaterowie są wyraziści, nietuzinkowi i są ekstremalnie różni. Opowieść satyryka niesie ze sobą wiele przesłań - czym kończy się brak ruchu i obżarstwo... Ważniejsze od dzieci jest oglądanie seriali... Kot ma większe prawa niż domownicy... Gry uzależniają i nie wspomagają ruchu na świeżym powietrzu, co utrudnia start w szkolnych drużynach sportowych... Świąteczne tradycje ważniejsze od życia sąsiadów... Pragnienie bycia ładniejszym, mądrzejszym, lepszym...

Życiowe wzloty i upadki, duża dawka dobrej zabawy i ukryte pośród stron mądrości to właśnie "Magiczny kontroler". Najważniejszą z nich jest ta, że trzeba wierzyć w siebie!
Pamiętajcie, że sporo z opisanych tam przygód to fikcja literacka i nie próbujcie jej sami! Jak zakończy się przygoda z nowym gamepadem i Tajemniczym Człowiekiem?




Podsumowując - "Magiczny kontroler" to książeczka dla dzieci i dorosłych, dla chłopców i dziewcząt. Każdy znajdzie w niej przesłanie, które odbierze osobiście. Przepełniona humorem, lekka i ciekawa opowieść o współczesnych problemach, okraszona zabawnymi ilustracjami. Jestem pewna, że nie będziecie się przy niej nudzić a większa czcionka zapewni komfort czytania najmłodszym.




Wszystkie ilustracje pochodzą z książki



Książka przeczytana w ramach wyzwań: Pod hasłem, 52 książki



Za możliwość przeczytania książki
dziękuję


poniedziałek, 20 sierpnia 2018

Zabawy w detektywa ciąg dalszy, czyli seria 'Agata na tropie'

Marzyłam kiedyś, by zostać detektywem... Serio! Tak się nie stało, ale zaczytywałam się w książkach, gdzie mogłam podążać tropami, zbierać ślady i próbować odgadnąć kto jest winny. Takie uwielbienie przechodzi chyba genetycznie, bowiem moja córa też świetnie odnajduje się w takich książkach. Seria 'Biuro detektywistyczne Lassego i Mai' nam już nie wystarcza - oto coś nowego 'Agata na tropie'. W obu przypadkach szczęście zależy od zawartości bibliotecznych półek :)
Znacie tą serię?

Seria o Agacie to książeczki obszerniejsze niż z Lassem i Mają, ale równie misternie skonstruowane :) A możecie polecicie nam jeszcze jakąś detektywistyczną serię na poziomie drugoklasistki? :)






Agata jest dwunastolatką, która wraz z kamerdynerem Kentem oraz kotem Watsonem mieszka w Finder House w Londynie. Marzy o pisaniu kryminałów. Jej rodzice bywają w domu rzadko, gdyż ciągle podróżują. Dlatego bystra i inteligentna dziewczynka znajduje sobie ciekawe zajęcia: katalogowanie książek, sprzątanie pomieszczeń lub rozwiązywanie zagadek z kuzynem Larrym - leniwym studentem prestiżowej szkoły dla detektywów Eye.






Autor: Steve Stevenson
Tytuł oryginalny: Agatha Mistery. La spada del re di Scozia
Tłumaczenie: Ewa Grabowska
Ilustrator: Stefano Turconi
Wydawnictwo: Wilga
Data wydania: 2015
Liczba stron: 144
Wiek odbiorcy: 7+
Seria: Agata na tropie  tom 3



Agata, Larry, kamerdyner Kent oraz kot Watson przebywają w wiejskim domu dziadka Godfrey'a na peryferiach Edynburga. Planowany lot balonem przerywa wiadomość - nowa misja czeka w Aberdeen, gdzie w Zamku Dunnottar doszło o poranku do kradzieży. Podczas otwarcia wystawy zaginęła cenna historyczna pamiątka - miecz króla Szkocji. Nieoczekiwanie ludzie zgromadzeni w jednym z pomieszczeń zapadli w sen a kiedy się obudzili, miecza już nie było... Tylko jedna osoba znajdowała się wtedy na zewnątrz - czy to ona jest winna? Co się tam wydarzyło?

Zmieniono kurs lotu balonem - do grupy detektywów dołączył dziadek i teraz cały zespół poszukuje śladów, przesłuchuje świadków i próbuje odkryć kto kłamie. Bo przecież ktoś jest winny. Kto i w jaki sposób odgadnie prawdę? Na ile mroczne tajemnice zamku pozwolą się odkryć? Kto będzie sprytniejszy?

Bardzo przemyślana intryga, która spodoba się nie tylko małemu czytelnikowi, gdyż ślady zostały podrzucone dla zmyłki, winny sprytnie się 'ukrył' i nie wszystko jest takie, jak na pierwszy rzut oka.








Autor: Steve Stevenson
Tytuł oryginalny: Agatha Mistery. Furto alle cascate del Niagara
Tłumaczenie: Ewa Grabowska
Ilustrator: Stefano Turconi
Wydawnictwo: Wilga
Data wydania: 2015
Liczba stron: 144
Wiek odbiorcy: 7+
Seria: Agata na tropie  tom 4



W tym tomie dzieciaki kierują się do hotelu przy wodospadzie Niagara, gdzie dokonano kradzieży biżuterii - o niezwykle dużej wartości - sławnej śpiewaczki operowej Helgi Hoffman. Ofiara nie chce rozgłosu, dlatego sprawę zleciła Eye International a nie policji. Czy Agacie, Larry'emu oraz ich kuzynce Scarlett uda się rozwikłać tę sprawę?

Doskonała lektura przeznaczona dla dzieci, napisana na ich poziomie a trudniejsze pojęcia zostały oznaczone gwiazdką i wyjaśnione na dole strony. Któż nie wciągnie się w opowieść, w której tyle się dzieje? Z pozoru nieistotne szczegóły okazują się być konieczne do finalnego triumfu, teoretycznie bohaterowie mają alibi i nic nie jest takie, jakie się wydaje. Pojawiają się nowe tropy, akcja wciąż zaskakuje i młody czytelnik (starszy też :)) przeżyje niejeden jej zwrot. A kiedy wydaje się, że wszystko już wiemy, że podejrzany został ujęty... To jeszcze nie koniec zabawy...






Autor: Steve Stevenson
Tytuł oryginalny: Agatha: Girl of Mystery. The Crown of Venice
Tłumaczenie: Ewa Grabowska
Ilustrator: Stefano Turconi
Wydawnictwo: Wilga
Data wydania: 2015
Liczba stron: 144
Wiek odbiorcy: 7+
Seria: Agata na tropie  tom 7



Wielbiciel pizzy i internetowych gier, czternastoletni Larry cieszy się z odwołanej lekcji fizjonomiki kryminalnej, jednak nie dany mu jest spokój. Czeka na niego kolejna misja! Któż nie chciałby udać się w lutym do Wenecji?! To właśnie wtedy odbywa się karnawał.

Jak zawsze z młodym detektywem podróżują kuzynka Agata, bardzo rezolutna dziewczynka, kamerdyner oraz kot. Sprzątanie sali kolonialnej musi poczekać - Agata ma nowe wyzwanie! Podczas kolacji u Alfreda Modiglianiego, na której obecnych było trzech mężczyzn, głównie przedstawicieli wyższych sfer, zaginęła korona doży. Towarzystwo ubezpieczeniowe nie chce wypłacić odszkodowania i zwróciło się o pomoc do Eye International. Czy dzieciaki odkryją prawdę? Kto ukradł koronę? Co ukrywają obecni na spotkaniu u Alfreda? Jaki udział w sprawie będzie miał kuzyn detektywów - gondolier Marco?

Cudnie było powrócić do Wenecji, w której kiedyś byłam... Znajdziecie tutaj gondolowe pościgi, podejrzane paczki a w nagrodę - zwiedzanie oraz informacje o historii tego miasta, wyjaśnienia kim był doża. Finał zaskakujący i zupełnie jak u Poirota - rozwiązanie wobec wszystkich zainteresowanych. Świetna zagadka.





Książki z tej serii są mocno podrasowane jeśli chodzi o umiejętności nieletnich bohaterów, sporo potrafią, robią co tylko chcą, podróżują bez koniecznej obecności rodzica, ale... przecież to tylko dobra książka, prawda? :)
Wzbogacona poprzez ilustracje, mapę z miejscami, gdzie zamieszkują krewni Agaty oraz na samym końcu: listą, którą można uzupełnić nazwiskami podejrzanych; miejscem na notatki detektywa oraz portret podejrzanego - ciekawe rozwiązanie (choć nie dotyczy książek z biblioteki).
Czcionka czy długość rozdziałów zostały dostosowane do małego czytelnika. Moja córa jest zachwycona!




Książki przeczytane w ramach wyzwań: Grunt to okładka, 52 książki

piątek, 17 sierpnia 2018

Joanna Jakubiak & Tomasz Jakubiak "Ugotuj mi tato"





Autor: Joanna i Tomasz Jakubiak
Wydawnictwo: Edipresse Książki
Data wydania: maj 2018
Liczba stron: 224
Oprawa: twarda












Książka "Ugotuj mi tato" skusiła mnie... dniem wolnym w kuchni. Pomyślałam, że mąż który tak naprawdę gotować nie potrafi będzie mógł spędzić na kuchennej zabawie z córą trochę czasu. Niestety od chwili przybycia książki się to nie udało... Nie będzie zatem relacji, opowiem Wam po prostu o czym publikacja traktuje.

Joanna i Tomasz Jakubiakowie to zgrany i obeznany z tematem duet małżeński. On - kucharz. Ona - zawodowa niania. Ich pomysł ma sprawić, że doskonale dobrane, proste przepisy skłonią ojców do świetnej zabawy z dziećmi wśród kuchennych akcesoriów i składników.

Ktoś pomyśli - ok, ale ja nie znam się na tych wszystkich, dziwnych kuchennych akcesoriach - autorzy zadbali o to i stworzyli legendę sprzętów a przy każdym przepisie - jeśli to konieczne - oznaczyli obrazkiem to, co niezbędne do jego przygotowania. Po dość szczegółowych wstępie możemy przystąpić do przepisów. Zostały one podzielone na części: Śniadanie, Drugie śniadanie, Obiad (zupy, drugie dania, dodatki, sosy, makarony), Zdrowy fast food, Słodkie, zdrowe, pitne (czyli desery).

A czym kuszą te części? Podam kilka przykładów:

Śniadanie: Klonowe pancakes, Kozie kanapki z konfiturą, Placuszki z cukinii i marchewki, Jaglana układanka

Drugie śniadanie: Tosty na zielono, Pieczarkowy grzybek, Fioletowe szaleństwo smaku, Zakręcony indyk

Obiad: Pulpety drobiowe/cielęce/rybne, Zupa cytrynowa, Krem z dyni na mleku kokosowym, Nowe wcielenie dorsza, Sos pieczarkowo-bazyliowy, Pieczone bataty, Żółto-zielone penne

Zdrowy fast food: Kuroburger, Domowe nuggetsy, Grillowana tortilla, Hot dog oraz sosy, surówki i Sos a la tzatziki

Słodkie, zdrowe, pitne: koktajle, lody, kremy, soki oraz Szybkie ciasto marchewkowe z odpadów po soku



Każdy przepis zajmuje dwie strony - jedna to urokliwe zdjęcie, jak w najlepszej restauracji - hmmm.... może to przeraziło niegotującego tatę?



Druga strona to składniki, sposób wykonania, dla ilu osób jest to porcja, rada dla taty co może dać dziecku do samodzielnego wykonania, grafika niezbędnych sprzętów oraz w razie konieczności informacja, że coś jest bez cukru, glutenu, laktozy, mleka czy mięsa. Bardzo przydatne informacje!
Szkoda, że w niektórych przypadkach zamiast cukru jest miód, gdyż z powodu cukrzycy córy składnik ten jest wykluczony. Do pełni szczęścia zabrakło mi wyliczenia WW i WBT (wymienników węglowodanowych i białkowo-tłuszczowych), gdyż nawet jeśli coś teoretycznie nie jest słodzone cukrem to i tak by diabetyk to spożył, niezbędna jest insulina.

Przepisy są naprawdę łatwe do wykonania, choć nie posiadam na przykład wyciskarki czy sokowirówki i już część albo odpada albo trzeba kombinować czy pożyczać od sąsiadki - jeśli posiada taki sprzęt. Dziecko może wykonywać sporą część z zaplanowanych czynności a jak wiadomo - wszelki brud, pryskanie, ugniatanie itp. nie zniechęci malucha. Potem może się pochwalić, że prawie samo przygotowało danie, łącznie z pięknym ułożeniem na talerzu.

Podsumowując - "Ugotuj mi tato" to pozycja, która dzięki prostocie, kolorom i trafiającym ilustracjom ma skusić męską część populacji niegotującej do zabawy w kuchni wraz z dzieckiem. Na ile eksperyment się uda - dowiecie się z własnych obserwacji. U mnie nie wyszło, ale przepisy przez mamy też mogą zostać wykorzystane, prawda? :)







Zachęceni? Świetnie, to ja idę do kuchni, bo kubki smakowe domagają się czegoś pysznego :)





Wszystkie ilustracje pochodzą z książki



Książka przeczytana w ramach wyzwań: 52 książki




Za możliwość przeczytania książki
dziękuję


wtorek, 14 sierpnia 2018

'Biuro Detetywistyczne Lassego i Mai' - kontynuujemy przygodę

Szwedzka seria tak nam się spodobała, że nie ma mocnych i czytamy kolejne tomy :) Na szczęście wciąż jesteśmy zaskakiwane, nie wszystko udaje się odgadnąć przed faktem - a to bardzo dobrze.






Autor: Martin Widmark
Tytuł oryginalny: Hotellmysteriet
Tłumaczenie: Barbara Gawryluk
Ilustrator: Helena Willis
Wydawnictwo: Zakamarki
Data wydania: 2008
Liczba stron: 76
Oprawa: twarda
Wiek odbiorcy: 6+
Seria: Biuro Detektywistyczne Lassego i Mai  tom 2


Lada dzień Boże Narodzenie. Rodzice Lassego i Mai wyjechali na kilka dni i zostawili dzieci pod opieką wujka chłopca. Wujek Leif pracuje w hotelu w Valleby i teraz mali detektywi pomagają jak mogą - w szatni, kuchni, recepcji.

W przeddzień Wigilii o godzinie szesnastej w biurze dyrektora hotelu odbywa się coroczne spotkanie mieszkańców Valleby. Tym razem dyrektor Ronny Hazelwood ma dla pracowników dodatkową wiadomość - nazajutrz do najlepszego apartamentu ma przyjechać bardzo ważna rodzina. Jonatanowie to małżeństwo z córką oraz rzadkiej rasy psem, o którego należycie dbać.

Po wigilijnym spotkaniu oraz rozdaniu prezentów w całym hotelu słychać krzyk pani Jonatan - zaginął ich cenny czworonóg! Co się z nim stało? Uciekł? Ktoś go porwał?
Szczerz mówiąc tego nie odgadłam, ale podejrzenia w stosunku do rodziny miałam słuszne :)








Autor: Martin Widmark
Tytuł oryginalny: Skolmysteriet
Tłumaczenie: Barbara Gawryluk
Ilustrator: Helena Willis
Wydawnictwo: Zakamarki
Data wydania: 2010
Liczba stron: 92
Oprawa: twarda
Wiek odbiorcy: 6+
Seria: Biuro Detektywistyczne Lassego i Mai  tom 9


Valleby ogarnęło szaleństwo! Wszyscy skarżą się na fałszywe banknoty stukoronowe: zapłacono nimi w kinie, kawiarni a nawet wrzucono na tacę pastorowi.

Do klasy Lassego i Mai przyszedł nawet komisarz i tłumaczy uczniom jak rozpoznać, które banknoty są prawdziwe, a które fałszywe. W tym samym czasie dyrektor szkoły ogłasza, że nie można korzystać ze szkolnego ksera. Powód? Ktoś wykorzystał nową, kolorową kserokopiarkę i wykonał potajemnie dwa tysiące kopii!!! Czy myślicie to samo co ja? Czyżby to było działanie fałszerza? Szkoła stała się tajną drukarnią podróbek?

Maja i Lasse uważają, że to musi być ktoś z pracowników szkoły. Jak zatem uda im się to sprawdzić, by nie budzić niczyich podejrzeń? Czy zdołają przechytrzyć fałszerza? Co było powodem łamania prawa? Jest to historia z rodzaju tych, których rozwiązania czytelnicy nie są w stanie odkryć przed czasem - powód jest prosty - nie mamy możliwości zobaczenia odcisków palców, by je porównać... Świetna intryga.






Autor: Martin Widmark
Tytuł oryginalny: Saffransmysteriet
Tłumaczenie: Barbara Gawryluk
Ilustrator: Helena Willis
Wydawnictwo: Zakamarki
Data wydania: 2011
Liczba stron: 92
Oprawa: twarda
Wiek odbiorcy: 6+
Seria: Biuro Detektywistyczne Lassego i Mai  tom 13


W Valleby zbliża się Boże Narodzenie. Jednak mieszkańcy miasteczka nie myślą jeszcze o wypiekach i prezentach, lecz o ubiegłotygodniowym napadzie na bank. Dokonał go groźny rabuś Robert Vik i komisarz rozwiesza wszędzie listy gończe. Choć prawda jest taka, że nie do końca się obłowił ten Robert...

Lasse i Maja rozmawiają o tym siedząc w kawiarni u Sary i Dina, kiedy okazuje się, że zabrakło szafranu - ważnej przyprawy do bułeczek. Zresztą zdziwicie się - podobnie jak młodzi detektywi - kiedy odkryjecie, kto je piecze... :)
Dzieciaki deklarują uzupełnienie zapasów w sklepie, gdzie są świadkami kradzieży! Cały zapas szafranu z zaplecza zniknął a to bardzo droga przyprawa. Kto ją ukradł? W sklepie był tylko właściciel, kasjerka, mężczyzna na stoisku z rybami oraz starsza pani z balkonikiem robiąca zakupy... Hmmm... trudna sprawa - czy Lasse i Maja sobie poradzą z rozwikłaniem tej sprawy, skoro właściciel wyprosił ich ze sklepu?

Prawdę mówiąc to w tym tomie szybko odgadłam kto, a później jak dokonał kradzieży. Trzeba tylko wnikliwie czytać, zapamiętać szczegóły i logicznie kojarzyć :) Ciekawa, oryginalna i zaskakująca intryga.








Autor: Martin Widmark
Tytuł oryginalny: Biblioteksmysteriet
Tłumaczenie: Barbara Gawryluk
Ilustrator: Helena Willis
Wydawnictwo: Zakamarki
Data wydania: 2011
Liczba stron: 84
Oprawa: twarda
Wiek odbiorcy: 6+
Seria: Biuro Detektywistyczne Lassego i Mai  tom 14



Na dzień przed Świętem Wniebowstąpienia Lasse i Maja z okien drugiego piętra sklepu jubilerskiego obserwują bibliotekę. Ich Biuro Detektywistyczne otrzymało bowiem zlecenie od samego komisarza policji. Kilka dni wcześniej ze zbiorów miejscowej biblioteki zniknęła bardzo cenna książka. Nie wolno jej pożyczać, jest przechowywana w podziemiach, w zbiorach czytelni naukowej a alarm zawiódł.

Biblioteka jest zamykana o osiemnastej i właśnie wtedy wychodzi z niej troje podejrzanych, to znaczy czytelników - pastor, elektryk oraz starsza pani. Chwilę później wybiega bibliotekarka - Karin Falk - i krzyczy, iż zginęła kolejna książka. Czy dzieciaki po raz kolejny odkryją prawdę?

Jakże bliska każdemu molowi tematyka - biblioteka, książki, raj :) Najpierw odgadłam w jaki sposób złodziejowi udało się przechytrzyć bramkę z alarmem, dopiero potem zaczęłam kombinować kto nim jest. Jednak motywu kradzieży nie odgadłam - bombowy pomysł!







Autor: Martin Widmark
Tytuł oryginalny: Galoppmysteriet
Tłumaczenie: Barbara Gawryluk
Ilustrator: Helena Willis
Wydawnictwo: Zakamarki
Data wydania: 2012
Liczba stron: 92
Oprawa: twarda
Wiek odbiorcy: 6+
Seria: Biuro Detektywistyczne Lassego i Mai  tom 17


Dziesięć minut jazdy od Valleby znajduje się tor wyścigów konnych. Mnóstwo gości przybyło na dzisiejszy bieg, niektórzy obstawiają nawet zwycięzcę. O wygraną w wysokości pięćdziesięciu tysięcy koron walczyć będzie czterech dżokejów. Wśród nich znajduje się debiutantka - Sara na koniu Kumpel. Czy Sara ma jakieś szanse z tak znanymi zawodnikami? Czy ktoś postawi na jej wygraną?

W boksach na linii startu stoją już Lollipop, Dukat, Rakieta i Kumpel wraz z jeźdźcami. Jednak czy wszystkie dobiegną do mety? To bardzo dziwny wyścig a widzowie nie spodziewali się takich niespodzianek!

Na szczęście na widowni byli młodzi detektywi - Lasse i Maja - którzy po wyścigu spotkali się ze sprzątającą boksy Mirandą. To tam odkryli coś niezwykłego a później... Sprawa wymagała obecności komisarza, ale dzięki sprytowi i logice wszystko zakończyło się pomyślnie. Tej zagadki nie udało mi się rozwikłać przed czasem...








Autor: Martin Widmark
Tytuł oryginalny: Sjukhusmysteriet
Tłumaczenie: Barbara Gawryluk
Ilustrator: Helena Willis
Wydawnictwo: Zakamarki
Data wydania: 2013
Liczba stron: 92
Oprawa: twarda
Wiek odbiorcy: 6+
Seria: Biuro Detektywistyczne Lassego i Mai  tom 18



W Valleby nastała mroźna zima. Mieszkańcy starają się korzystać z atrakcji jaką jest lokalne lodowisko. Nie wszyscy potrafią jeździć, ale liczy się przecież dobra zabawa... Do czasu...

Maja i Lasse spotykają na lodowisku Sarę i Dina. W wyniku zderzenia z pastorem Sara narzeka na ból nogi i zostaje odwieziona do szpitala. Młodzi detektywi wraz ze spanikowanym Dinem podążają z nią - i całe szczęście! Na miejscu spotykają komisarza, który kamuflując się szpitalną koszulą obszukuje personel wychodzący z pokoju zabiegowego. Dlaczego? Jakie śledztwo prowadzi komisarz?

Ktoś okrada pacjentów z wartościowych naszyjników czy pierścionków. Każdy z podejrzanych ma motyw, jednak komisarz nic nie znalazł. Kiedy znika biżuteria? Co łączy okradzionych? Kto jest złodziejem? Tym razem szybko odkryłam prawdę :)



Świetne opowieści, intrygi, zwroty akcji, istna zabawa w detektywa a do tego większa czcionka, grafiki i doskonała lektura dla ucznia gotowa :) Można przepaść na długie minuty. Polecam gorąco




Książki przeczytane w ramach wyzwań: 52 książki

sobota, 11 sierpnia 2018

Magdalena Majcher "Wszystkie pory uczuć. Lato"




Autor: Magdalena Majcher
Wydawnictwo: Pascal
Data wydania: 23 maja 2018
Liczba stron: 368
Seria: Wszystkie pory uczuć tom 4











Jesienna Hania, zimowa Róża, wiosenna Ewelina i letnia Joasia - cztery tomy tej opowieści poświęcone wyjątkowym bohaterkom są już na mojej półce a wrażenia w sercu. Seria Magdaleny Majcher to istna bomba emocjonalna, która potrafi sponiewierać. Nie można jej czytać będąc w dołku pełnym smutku czy bólu, bo ciężar opisanych historii nie pozwoli się stamtąd wydostać. Tomy trudne, bolesne, pełne rozpaczy i tajemnic. Jakie wrażenie wywarła na mnie finalna część?

Joasia Metera wraz z Hanią i Moniką wychowała się pod 'skrzydłami' pani Róży w domu dziecka. Wciąż wspomina swoje potajemne wizyty u matki i dziecięcą walkę o przywrócenie jej do życia, porzucenie alkoholu... Pomimo tego, że czuła obrzydzenie. Pomimo, że matka nadal piła i sprzedawała zakupione przez dziewczynkę jedzenie. Wprawdzie Asia wyszła 'na ludzi', nie wpadła w alkoholizm, ale jej związki nie dawały szczęścia... Każdy kolejny mężczyzna w życiu był destrukcyjną miłością, niszczył poczucie własnej wartości Joanny.

Marzenia o szczęśliwej rodzinie, kochającym partnerze i uwieńczeniu tej miłości, czyli dziecku mają szansę wreszcie się spełnić. Bojąca się samotności romantyczka poznaje bowiem - w totalnie przypadkowy sposób - Maćka, jawiącego się jako rycerz na białym koniu. Wprawdzie znają się dopiero od roku, nie mają ślubu, ale pragną powiększenia rodziny. Dlatego w wieku trzydziestu ośmiu lat Joanna dostrzega dwie kreski na teście ciążowym. Delikatna radość zostaje jednak przyćmiona obawami kobiety o zdrowie dziecka, odpowiedzialność jaka będzie na niej ciążyła, skutki ciąży w późnym wieku. Aśka czuje się rozczarowana stanem błogosławionym, chciałaby mieć dziecko, ale noszenie go pod sercem zupełnie jej się nie podoba. Jest sfrustrowana, nie radzi sobie z emocjami i właściwie czuje, że utraciła własną tożsamość... Musi podporządkować życie, ciało i plany temu małemu człowiekowi. Na nic zdają się poradniki, których przeczytała tak wiele...

Joanna będąc w ciąży zajmuje się planowaniem... jak urodzi, jak będzie karmiła, tyle że to Antek, jako odrębna jednostka sam zdecyduje o wielu rzeczach a jego mama nie mogąc się z tym pogodzić popadnie w depresję. Moim zdaniem miała zbyt duże oczekiwania, piękne plany i nie wzięła pod uwagę, że czasami życie decyduje inaczej. Weryfikacja poradnikowej fikcji oraz jej przedwczesnych marzeń nie skończyła się dobrze - Joanna odczuwała ból, zmęczenie, była zła na swój organizm doskwierający jej po cesarskim cięciu oraz na wciąż wrzeszczące dziecko.


"Nie tak wyobrażała sobie pierwsze dni w nowej roli." *


Nie polubiłam Aśki a jej przerośnięte ambicje mnie przerażały. Nie doceniała pomocy Maćka, nic jej nie cieszyło, twierdziła że nie kocha synka... Wyolbrzymiała to, co się jej nie udawało zupełnie nie dostrzegając plusów macierzyństwa. Piszę to z pełną świadomością, choć wiem, że człowiek z depresją nie poprosi o pomoc. Wiem czym ta choroba może się skończyć - niestety wiem... Ale też jestem matką - rodziłam tak samo jak Aśka, tak samo jak ona byłam obolała, nie mogłam karmić piersią z uwagi na swoje leki i moje dziecko nie jest z tego powodu w niczym gorsze, że jadło butelkę... A ja nie czuję się gorszą matką. Ale ja nie nastawiałam się wcześniej na idealność... Nie stawiałam sobie celów, do których dotarcie nie zależało wyłącznie ode mnie.

Tak, wiem że depresja poporodowa - bo o niej traktuje ta powieść - jest powszechna. Nie neguję, nie odrzucam, nie krytykuję, nie potępiam. Kobiety, jeśli czujecie że coś jest tak - proście o pomoc! Nie wstydźcie się, nie dajcie się!

"...nawet jeśli w danym momencie nie widzimy w swoim życiu światła, 
to nie znaczy, że go, tam nie ma." **


Podsumowując - "Wszystkie pory uczuć. Lato" to powieść przedstawiająca ogromnie trudny a zarazem potrzebny społeczeństwu problem - depresji poporodowej. Historia Joanny pokazuje, kiedy zaczynają pojawiać się symptomy choroby, co może powodować podrażnienie i jak bardzo potrzebna jest interwencja bliskich. Bardzo przeżyłam lekturę i choć bohaterka działała mi na nerwy wiem, że właśnie taka jej postawa była potrzebna Magdalenie Majcher, by obrazowo pokazać problem.

Podsumowując całą serię - wszystkie tomy są piękne, poruszające, emocjonalne i potrzebne, ale moje serce skradła Zima, czyli historia Róży :)




* M. Majcher, "Wszystkie pory uczuć. Lato", Wyd. Pascal, Bielsko-Biała 2018, s. 139
** Tamże, s. 347




"Wszystkie pory uczuć. Jesień"
"Wszystkie pory uczuć. Zima"
"Wszystkie pory uczuć. Wiosna"
"Wszystkie pory uczuć. Lato"



Książka przeczytana w ramach wyzwań: 52 książki



Za możliwość przeczytania książki
dziękuję


środa, 8 sierpnia 2018

Skromny, ale wartościowy stosik lipca




Lipiec pozwolił mi na zaczerpnięcie oddechu, jeśli chodzi o liczbę przesyłek - dzięki temu można podczytać nieco zaległości :)









Skromnie, ale wybornie czyli moje nabytki:





Od prawej:
  1. "Ogród Zuzanny. Odważ się kochać" - do recenzji od W.A.B. - recenzja
  2. "Słowiańskie siedlisko" - do recenzji od Szarej Godziny
  3. "Dziennik przetrwania" - do recenzji od IV Strony
  4. "Pamiętasz tamto lato" - finalny egzemplarz od Znaku - recenzja
  5. "Do zakochania jeden krok" - do recenzji od IV Strony
  6. "Nic się nie kończy" - wynik wymiany z martuchą180
  7. "Konkurs na żonę" - jw.


Przybyły do mnie również



do recenzji od IV Strony - recenzja









do recenzji od Znak emotikon - recenzja

















Za egzemplarze recenzenckie wszystkim bardzo dziękuję :)


Co czytaliście z mojego stosika? Co Wam się podoba? Na co mielibyście ochotę?


poniedziałek, 6 sierpnia 2018

Podsumowanie mojego czytelnictwa - lipiec 2018

Kiedy podczytuję lub podpatruję innych to wciąż zadaję sobie pytanie jak to jest możliwe... Co? Czytanie! Jak tylko przychodzą wakacje to zupełnie nie mam tyle czasu na czytanie co w ciągu roku szkolnego... Wciąż jakieś atrakcje, wyjścia, rowery itp. A jak padało to robiłyśmy z córą generalnie porządki w szafach i szafkach...

Zatem nie wiem jak to się robi, żeby mieć na to więcej czasu...


Cóż, jest nieźle, bo czytam :)




Liczba przeczytanych książek8
Liczba przeczytanych stron:    2 670

Co w przeliczeniu na dni daje 86  stron dziennie.
Liczba stron przeczytanych w 2018:  23 274
E-booki w 2018: 5


W ramach wyzwań:
Grunt to okładka - 2
Mini czelendż - 0
Pod hasłem -  6
Zatytułuj się 2 -  4
 
52 książki  - 8
Dla dzieci  - 1
E-booki - 0



Przeczytałam w tym miesiącu:    
            
"Był sobie szczeniak. Ellie" W. Bruce Cameron - książka pokazująca więź oraz współpracę psa i człowieka. Kipiąca emocjami historia, która opowiada o walce, systematyczności oraz o tym, jak ważne jest by w dążeniu do celu włożyć więcej wysiłku i nie poddawać się. Niezwykle wzruszająca oraz pełna napięcia opowieść o dzielnym psie-ratowniku. Polecam rodzicom i ich pociechom

"Kobieta w oknie" A.J. Finn - thriller powoli stopniujący napięcie, w którym każdy detal ma znaczenie i by odnaleźć drogę do prawdy, należy zebrać informacje do koszyka jak poziomki. Historia niecodzienna, poplątana, myląca tropy i pełna niespodzianek oraz tajemnic. Niedokończone myśli umykające w nicość oddalają nas od uchwycenia tego, co ważne, by otrzymać - jak wykwintnie podane danie główne - finalne rozwiązanie. Jeśli tak wygląda debiut Finna to ja już zapisuję się na kolejny wytwór jego wyobraźni!

"Lato utkane z marzeń" Gabriela Gargaś - książka o marzeniach, które każdy z nas posiada i dąży do ich spełnienia czasami krocząc niewłaściwymi ścieżkami. Powieść o wspomnieniach, które uwierają, łzawiących sercach, odnajdywaniu wewnętrznej ciszy, nieszczęśliwej miłości oraz pragnieniu szczęścia. Przepięknie upleciona historia o odpowiedzialności, lub jej braku, wczesnym macierzyństwie, ludzkich tragediach, gnijących małżeństwach, ale i o wybaczeniu oraz pojednaniu. To powieść, która zaczaruje czytelnika i sprawi, że nie oderwie się póki nie skończy. Gorąco polecam a po cichu liczę na kolejną wizytę w Złotkowie.

"Ogród Zuzanny. Odważ się kochać" Justyna Bednarek & Jagna Kaczanowska - opowieść o samotności, różnorodnych sposobach wyrażania emocji i uczuć oraz odwadze do ich wyrażania. Jest to historia o życiu zwykłych ludzi - niedoskonałych, z problemami, trudną przeszłością, z którą próbują się uporać i walczą o przyszłość. Niby zwykła obyczajówka, pełna tajemnic, zagadek, błędów, szantaży i niespodzianek, ale w połączeniu ze sprawą kryminalną nabiera innego, ciekawszego wymiaru. Książka wywołująca uśmiech i łzy a w tle wiktoriański język roślin...

"Bolek i Lolek na szlaku polskich kultur" Dorota Majkowska-Szajer - niezwykle ciekawa, oryginalna i intrygująca pozycja. W prosty i przejrzysty sposób pokazuje jak wiele jest zwyczajów czy potraw w naszym kraju, o których nie mamy pojęcia. A przecież są warte naszej uwagi. Świetna przygoda - gorąco polecam!

"Pamiętasz tamto lato" Bogna Ziembicka - historia wielkiej miłości czterech kobiet do jednego mężczyzny, która została wystawiona na próbę podczas wojennej zawieruchy. Losy bohaterów zostały wciśnięte między okrucieństwo, ból, strach, wrogość a pragnienie życia. Piętno tego trudnego czasu odcisnęło się na każdym i tylko od silnej woli będzie zależało, jak sobie poradzą i jakie decyzje podejmą. Piękna i wciągająca historia - polecam!

"Ekspozycja" Remigiusz Mróz - książka, w której akcja pędzi, zaskakuje, myli pogoń, miesza tropy, wprowadza zamęt w umyśle próbującym rozwikłać zagadkę... Nie da się przewidzieć, co czeka bohaterów a napięcie - jak u kota przygotowanego do skoku - tylko się wzmaga. Nie da się przerwać czytania wraz z końcem rozdziału, gdyż wtedy jest najbardziej intrygująco.
Gwarantowane emocje, wzruszenia, złość i współczucie a finał... Teraz rozumiem już fenomen autora jeśli chodzi o całokształt książki i słynne zakończenia... Polecam!

"Moja twoja wina" Beata Majewska - opowieść o trudnej miłości, pragnieniu posiadania dziecka, zdradzie i konsekwencjach, których trzeba być świadomym. gdy wkraczamy na grząski grunt romansu. Jest to historia poruszająca, pełna tajemnic, niespodzianek, niosąca pocieszenie, ale i karę dla winnych. Znajdziecie tu wiele dramatów, naiwność, ból, żal, rozpacz, poczucie winy ale i próby walki o lepsze jutro. To świetny plaster na złamane serce... Czy każde da się skleić?
Ciekawie, oryginalnie i zaskakująco - czuję się przekonana do twórczości Beaty Majewskiej.





Opublikowałam recenzje książek przeczytanych w czerwcu:

"Dwór w Czartorowiczach" Monika Rzepiela
"Performens" Karolina Wilczyńska



Filmy:

"Wyszczekani" - w kinie z córą - świetny film!
serial Westworld - sezon 1
"Świąteczny książę" (2017) - familijny film z córą

sobota, 4 sierpnia 2018

Beata Majewska "Moja twoja wina"







Autor: Beata Majewska
Wydawnictwo: Książnica
Data wydania: czerwiec 2018
Liczba stron: 352








Autorzy na całym świecie są bardzo płodni i dbają, by wielbicielom gatunków wszelakich, nie zabrakło materiału do relaksowania się z książką. Bardzo trudno jest napisać coś oryginalnego, dlatego wątki w literaturze powtarzają się. Niezwykle modne są zdrada, romans oraz ucieczka na wieś a wszystko to okraszone tajemnicami i zawiłościami natury ludzkiej oraz niespodziankami. Bardzo lubię takie powieści, ale jak wysoko ocenię książkę zależy już od inwencji autora. Jak jego pomysły odbierze czytelnik? Trzeba nie lada sztuki, by zrobić to oryginalnie - czy Beacie Majewskiej się udało tym pierwszym spotkaniem przekonać mnie do swoich powieści?


Życie człowieka jest naprawdę dziwne... Wystarczy jeden nieporadny czy niedokładny ruch ręki a jego skutki będą zwiastowały katastrofę... Przekonała się o tym Urszula Kostecka, która pewnego poranka prasując mężowi - Markowi - koszulę, zrobiła zmarszczkę na kołnierzyku. W normalnych okolicznościach detal ten nie miałby wpływu na jej życie, ale tego dnia miał je diametralnie odmienić. Kobieta zapragnęła właśnie tego dnia kupić w centrum handlowym niespodziankę urodzinową dla Marka. Para siedząca w kawiarni nie zwróciłaby jej uwagi, gdyby nie widoczna zmarszczka na kołnierzyku u mężczyzny, który siedział plecami do niej... Jego towarzyszką była około dwudziestoletnia Patrycja, zaś relacja ich łącząca nie pozostawiała Uli złudzeń...

Tak runęło małżeństwo z pięcioletnim stażem, które po traumie poronienia oraz bezowocnych staraniach nie doczekało się potomstwa a mężczyzna postanowił znaleźć sobie młodszą. Ula przez trzy miesiące zastanawiała się co zrobić, zanim podjęła decyzję o rozwodzie a zaniedbany dom w Bąkowie, otrzymany w spadku po przyszywanej ciotce okazał się wybawieniem. Tylko czy to na pewno koniec problemów? Czy już teraz można rozpocząć szczęśliwe życie i układać je na nowo? Niestety... nad Urszulą zebrały się ciemne chmury i promykom szczęścia trudno będzie się przebić.

Szczera, troskliwa a przede wszystkim strasznie łatwowierna Kostecka ma przeżyć jeszcze niejedno trzęsienie w swoim życiu a towarzystwa jej nie zabraknie. W odwiedziny oraz na ratunek będzie przybywała przyjaciółka Renata, pomogą sympatyczni sąsiedzi Dagmara i Janusz, ale i tak najciekawszą postacią okaże się Michał Żuk. Początkowo konkurent biznesowy, prywatnie ojciec samotnie wychowujący Kornelię. Muszę przyznać, że nie odgadłam wszystkich przygód jakie przygotowała dla nich autorka. Zwłaszcza kiedy w fabule pojawi się niezbyt piękny Silvio... Z kim i co ma wspólnego, że pomysł który postanowił nagle zrealizować stał się ważny dla znanych nam już postaci i wpleciono go w fabułę?
Jak bohaterowie poradzą sobie z losem, który postanowił wystawić ich na trudne próby? Czy uczucia w tej powieści mogą z czymś wygrać? Czy skrywane przez Żuka sekrety zamkną mu drogę ku przyszłości? A może ktoś przewidzi zakończenie tej historii? Ja znam jedną taką postać (rzecz jasna mam na myśli postać literacką... :)) Sama nie miałam szans.

Majewska uzmysłowiła nam w tej książce, jak społeczeństwo reaguje na ludzi żyjących w nieformalnych związkach. Jak postrzegani są nowi mieszkańcy, zwłaszcza po przejściach i z pokręconymi historiami w małych społecznościach. Jak szybko rozchodzą się plotki i jak bardzo niszczą życie. Uroku tej powieści dodaje wzruszająca historia Heleny Jarząbek i pozostawione przez nią tajemnice a także suczka Melka. Ogromne znaczenie będą tutaj miały znajomości w policji, sok z aronii oraz marzenia o końcu świata.

Kilka ważnych prawd zostało zawartych na kartach tej opowieści. Między sensacyjnymi zdarzeniami i niepewnością czy warto ujawniać uczucia w trudnych chwilach autorka pokazała, że gdy się kocha się nie odchodzi, ale i łatwiej wybacza. Każdy niesie jakiś bagaż a mając bliską i zaufaną osobę możemy pomóc sobie wzajemnie w jego dźwiganiu podczas wędrówki przez życie.
Jeśli mamy jakieś marzenia i cele to nie odkładajmy wszystkiego na później, bo możemy nie zdążyć. Zwróćmy też uwagę na to, iż na początku wszystko co nowe kusi, pociąga a dopiero potem dostrzegamy problemy, błędy i wszystko nas irytuje a konsekwencje mogą być naprawdę dużego kalibru.


Podsumowując - "Moja twoja wina" to opowieść o trudnej miłości, pragnieniu posiadania dziecka, zdradzie i konsekwencjach, których trzeba być świadomym. gdy wkraczamy na grząski grunt romansu. Jest to historia poruszająca, pełna tajemnic, niespodzianek, niosąca pocieszenie, ale i karę dla winnych. Znajdziecie tu wiele dramatów, naiwność, ból, żal, rozpacz, poczucie winy ale i próby walki o lepsze jutro. To świetny plaster na złamane serce... Czy każde da się skleić?
Ciekawie, oryginalnie i zaskakująco - czuję się przekonana do twórczości Beaty Majewskiej.




Książka przeczytana w ramach lipcowych wyzwań: Pod hasłem, 52 książki



Za możliwość przeczytania książki
dziękuję


środa, 1 sierpnia 2018

Podsumowanie lipca i hasło na sierpień 2018 - Pod hasłem

EDIT: Niniejszy post jest moim 1500 :) Dziękuję!


Niech ktoś zatrzyma ten wakacyjny czas, który zdecydowanie za szybko pędzi!!!
Dopiero zaczynaliśmy wakacje a tu już startuje ostatni miesiąc wolnego...

Skoro mam chwilę i skupiam Waszą uwagę to przypominam o innych wyzwaniach - Mini Czelendż oraz Zatytułuj się 2 :)

Wiem, że pewnie czekaliście na hasło od rana, ale tym razem skorzystałyśmy z córą z tanich śród w CC i byłyśmy w kinie :)

Życzę udanego sierpnia, pięknej pogody i wielu wrażeń, nie tylko literackich :)


Kilka osób nie zastosowało się do mojej prośby i nie zgłaszało pseudonimów w nawiasie... Dołożyliście mi trochę roboty. Bardzo proszę o poprawę :)  Nie dopisujcie też żadnych myślników między tytułem a autorem :)




NOWY zapis zgłaszania książek! 
"tytuł" autor             [dajemy "" zawsze, niezależnie od tego czy dajemy link czy nie]
link
bez myślników - znacznie ułatwi mi to tworzenie podsumowania. Dziękuję :)



Zapraszam na kilka słów podsumowania lipca, kiedy hasło brzmiało: Czy to ja czy nie ja?


Wyzwanie ukończyło: 16  osób. Przeczytaliśmy w sumie 36  książek


Po wynikach sądząc to było trudne hasło...




Statystycznie:
  • lit. polska - 22; lit. zagraniczna - 14
  • na najwyższym stopniu podium stoi tym razem Daria Skiba, która przeczytała 7 książek - brawo!
  • drugie miejsce zajęłam ja - ejotek - 6 lektur :)


Monika Piotrowska-Wegner
1. "Czekoladki dla Prezesa" Sławomir Mrożek (Damian Prutus)
2. "Sekret listu" Lucinda Riley (Lucinda Edmonds)

Zuzanna K.
1. "Prawo miłości" Whitney G. (Whitney Gracia Williams)

Marjory
1. "Uśmiech losu" Jayne Ann Krentz (pseud. Amanda Quick lub Jayne Castle lub Stephanie James)

Ela Noga Sonrisa
1. "Syn zakonnicy" Joanna Jax (Joanna Jakubczak lub Patrycja May) 

Daria Skiba
1. "Syn zakonnicy" Joanna Jax (Joanna Jakubczak lub Patrycja May)
2. "Zapomnij o mnie" K.N. Haner
3. "Cała ja" Augusta Docher (Beata Majewska)
4. "DSL. W rytmie serc" Layla Wheldon (Sandra Sotomska)
5. "Baśnik" Beata Majewska (Augusta Docher)
6. "Oskarżyciel" Whitney G (Whitney Garcia Williams)
7. "Niewinna" Whitney G (Whitney Garcia Williams)

Badylarka Domatorka 
1. "Noc na bagnach Luizjany" Nora Roberts (Eleanor Marie Robertson)

Aine
1. "Tajemnica domu Helclów" Maryla Szymiczkowa (Jacek Dehnel, Piotr Tarczyński)
2. "Wyścigi" Joanna Chmielewska (Irena Kuhn)
3. "Morderstwo przy rue Dumas" M.L. Longworth (Mary Lou Longworth)

pasjonatka książek
1. "Kłamca" Nora Roberts (Eleanor Marie Robertson)

Maria Kasperczak
1. "Moja twoja wina" Beata Majewska (Augusta Docher)

Paulina Sarnecka
1. "Krucjata Bourne'a" Robert Ludlum (Ryder Jonathan lub Shepherd Michael)
2. "Napisz na priv" Agnieszka Krawczyk (Iga Horn)
3. "Kasacja" Remigiusz Mróz (Løgmansbø Ove)

martucha180
1. „Piętno von Becków” Joanna Jax (Joanna Jakubczak)

Sylwia
1. "Świnia ryje w sieci, czyli z pamiętnika hejtera" PigOut

SmaszKa
1."Venla" J.K. Johansson (pod tym pseudonimem - zespół pisarzy i scenarzystów)
2. "Ekspozycja" Remigiusz Mróz (Ove Løgmansbø)
3. "Przewieszenie" Remigiusz Mróz (Ove Løgmansbø)
4. "Trawers" Remigiusz Mróz (Ove Løgmansbø)
5. "Deniwelacja" Remigiusz Mróz (Ove Løgmansbø)

Monika Wilczyńska
1. "Morderstwo przy Rue Dumas" M.L. Longworth (Mary Lou Longworth)

Agnesto
1. "Z najlepszymi życzeniami śmierci" Ruth Rendell (ps. Barbara Vine)






Na moje lektury złożyły się:
  1. "Kobieta w oknie" A.J. Finn (Daniel Mallory)
  2. "Pamiętasz tamto lato" Bogna Ziembicka (Bogumiła Ziembla-Ziembicka) 
  3. "Był sobie szczeniak. Ellie" W. Bruce Cameron - bonus - okrągła źrenica oka
  4. "Ogród Zuzanny. Odważ się kochać" Justyna Bednarek & Jagna Kaczanowska - bonus - okrągły paciorek w sercu
  5. "Ekspozycja" Remigiusz Mróz (Ove Løgmansbø)
  6. "Moja twoja wina" Beata Majewska (Augusta Docher)

........

Wszystkim, którzy czytali książki według podanego w ubiegłym miesiącu hasła - dziękuję. Czekam oczywiście na linki do książek, które nie doczekały się jeszcze opinii. Gdyby były jakieś braki lub błędy proszę o komentarz w tej sprawie.


Zapis zgłaszania książek:
"tytuł" autor             [dajemy "" zawsze, niezależnie od tego czy dajemy link czy nie]
link
bez myślników - znacznie ułatwi mi to tworzenie podsumowania. Dziękuję :)



Zapraszam serdecznie nowe osoby do przyłączenia się do nas. Udział w każdym miesiącu nie jest obowiązkowy.  Choć będę motywować, ale o tym w regulaminie :)




ZASADY WYZWANIA:

  • start wyzwania (1 edycja): 1 stycznia 2013r.; termin zakończenia 6 edycji: 31 grudnia 2018r.
  • w wyzwaniu może wziąć udział każda osoba, niekoniecznie posiadająca bloga
  • do wyzwania można przystąpić w dowolnym momencie
  • wyzwanie z każdym nowym HASŁEM trwa miesiąc kalendarzowy i liczą się książki przeczytane dokładnie w miesiącu trwania hasła
  • wyzwanie polega na przeczytaniu przynajmniej JEDNEJ, dowolnej książki miesięcznie, która będzie zgodna z podanym przeze mnie HASŁEM
  • na swoim blogu zamieszczamy recenzję przeczytanej książki, lub chociaż krótką notatkę, a pod tym postem podajemy link do niej. Na dole recenzji proszę o umieszczenie informacji, że książka została przeczytana w ramach tego wyzwania. Można też zamieścić baner czy etykietę.
  • Osoby, które nie posiadają bloga, zostawiają w komentarzu informację co przeczytały lub mogą przesłać do mnie recenzję to opublikuję na moim blogu wraz z podpisem autora (nie jest to konieczne, tylko gdyby ktoś miał ochotę)
  • Za miesiąc zamieszczę podsumowanie z Waszymi osiągnięciami czytelniczymi oraz podam nowe HASŁO.
  • Na początku każdego kwartału oprócz hasła, pojawi się kwartalne koło ratunkowe. Jest to hasło, które będzie obowiązywało przez 3 miesiące - w tym czasie można skorzystać z niego 1 raz (czyli w jednym, z trzech miesięcy kwartału) - w sytuacji, gdy normalne hasło nie do końca Wam odpowiada (wtedy kiedy go wybierzesz, czytasz tylko wg koła ratunkowego, nie mieszamy z normalnym hasłem). Ryzyko jest oczywiście takie, że nie wiecie co pojawi się kolejnych miesiącach...
  • Do 2016r. wśród uczestników losowałam nagrodę książkową. Od 2017 są to DWA losowania! Pierwsze - wśród osób, które będą miały frekwencję 100% (w każdym miesiącu czytały wg Pod hasłem). Drugie - wśród trzech osób, które przeczytają najwięcej książek w 2018 roku - również rozlosuję książkę.
  • By drugie losowanie było bardziej sprawiedliwe zaliczam tylko i wyłącznie książki powyżej 160 stron
  • By uniknąć zgłoszeń, które czasem budzą wątpliwości - nie zaliczam: słowników, książek z przepisami, literatury typowo podróżniczej, albumów (ogólnie książek, gdzie królują fotografie), książeczek z zadaniami, łamigłówek, kolorowanek i pozycji typowo obrazkowych. Komiksy zaliczę, jeśli będą miały naprawdę sporo tekstu (foto zawartości należy wtedy wysłać na maila).



Hasło na sierpień:
  1. Tytuł tytułowi początkiem
  2. Bo ważne jest, jak się kończy...



Pomyślałam sobie, że ostatni miesiąc wakacji trzeba wykorzystać na maksa jeśli chodzi o użycie takich haseł :)
Nie przeraźcie się jednak - hasło wg którego będziecie czytać możecie sobie sami wybrać :) Taka dobra ja :)
Cały miesiąc czytacie wg wybranego hasła 1 LUB 2 (po zgłoszeniu pierwszej książki nie ma już możliwości zmiany - ale mam wrażenie, że i tak większość z Was głosi mi wszystko na koniec sierpnia :))


Wyjaśnienie hasła 1

Pamiętacie dziecięcą grę słowną 'Ostatnia litera'? Ostatnia litera wyrazu jest zarazem pierwszą wyrazu kolejnego. Przykład: ananas - sok - krew - właz - zydel itd.
Kto wybierze to hasło ma za zadanie układać takie ciągi z tytułów książek. Minimum do zaliczenia miesiąca to 2 książki.

Książki zgłaszamy wg dotychczasowego wzoru a jedynie proszę, by były zgłoszone we właściwej kolejności 1/2/3/ itd. abym wtedy odczytała jakie litery końcowe dają początkowe kolejnych wyrazów.

Przykład:
1. "Niezbędnik obserwatorów gwiazd" Matthew Quick
2. "Droga do domu" Gabriela Gargaś
3. "Uczucia zaklęte w kamieniu" Karolina Wilczyńska
4. "Ucieczka znad rozlewiska" Katarzyna Zyskowska-Ignaciak

i tak w nieskończoność... (czyli na ile czas pozwoli)



Wyjaśnienie hasła 2

W tym przypadku również liczyć się będzie litera, na jaką kończy się tytuł książki. Minimum do zaliczenia miesiąca to również 2 lektury.

Ale hasło nr 2 polega na tym, by tytuły przeczytanych książek kończyły się na tą samą, wybraną przez Was literę (np.x).
Po takim duecie, można przeczytać inny duet, gdzie obie książki kończą się na tą samą, ale inną niż w pierwszym duecie literę (np. y). Po osiągnięciu tego 2x2 można czytać pasujące do dowolnego zbioru książki (czyli kończące się na literę x lub y)


Przykład:
1. "Przekroczyć rzekę" Anna J. Szepielak
2. "Czarny książę" Katarzyna Michalak

1. "Poza rytmem" Brittainy C. Cherry
2. "Biuro M" Magdalena Witkiewicz & Alek Rogoziński


później można dopisywać do dowolnego zestawu pozycje nr 3, 4, 5 itd.




Zapis zgłaszania książek:
"tytuł" autor             [dajemy "" zawsze, niezależnie od tego czy dajemy link czy nie]
link
bez myślników - znacznie ułatwi mi to tworzenie podsumowania. Dziękuję :)


POWODZENIA! :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...