Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wilczyńska Karolina. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wilczyńska Karolina. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 22 listopada 2022

Karolina Wilczyńska "Rozdarty welon"

 
 
Autor: Karolina Wilczyńska
Wydawnictwo: Filia
Data wydania: 7 września 2022
Liczba stron: 336
Seria: Na nową drogę życia  tom 3



[materiał reklamowy] barter z Wydawnictwem Filia





Po lekturze "Koronkowej sukni" bardzo szybko zdecydowałam się na poznanie dalszego ciągu historii Tosi Steckiej, właścicielki agencji ślubnej 'Na nową drogę życia'. Czułam się zaintrygowana i spodziewałam się kilku efektów "wow" w tomie wieńczącym trylogię. Czy miałam rację?

 
W agencji ślubnej Tosi pojawia się coraz więcej par, wieści o szybkich terminach roznoszą się po okolicy a reklama na balu andrzejkowym sprawia, że telefon jest gorący od liczby połączeń. Siergiej jest coraz cenniejszym pracownikiem, jednak niespodziewanie życie wplata go w problemy starszej z sióstr - Łucji. A są one poważne, ponieważ kolejne kontrole w jej firmie wykazują nieprawidłowości, traci klientów, grożą jej wysokie kary... Przecież nigdy nie prowadziła kreatywnej księgowości, dbała o każdy dokument... Zatem co się dzieje?? Czy jest szansa na uratowanie firmy i pracowników?
 
Na ślubnym kobiercu zamierzają stanąć Karina i Mateusz. Ona jest asystentką prezesa i choć to praca nie na miarę jej marzeń, musiała ją podjąć po powrocie z Warszawy, by pomóc rodzicom. Jednak codzienną radość z pójścia do pracy odbiera jej zachowanie szefa - jego dwuznaczne teksty, coraz śmielszy dotyk oraz rzucane aluzje... Jak długo dziewczyna wytrzyma tę sytuację?
Szczęśliwym zbiegiem okoliczności okazują się oświadczyny Mateusza, któremu wyjątkowo spieszy się do ślubu z nią. Chciałby już żyć na własny rachunek... Ale wydało mi się to ogromnie dziwne! Co on ukrywa, myślałam?!

W relację młodych mocno zaangażowała się Beata, przyjaciółka Kariny. Miała jej pomagać w przygotowaniach ślubnych, jednak nikt nie wie, co skrywa... Jakie ma intencje... Jaki plan... W fabule pojawiają się też inne tajemnice - kim jest ojciec pana młodego? Dlaczego na widok rozdartego welonu mdleje matka Kariny?


Karolina Wilczyńska mocno mnie zaskoczyła tym tomem. Kilka tajemnic i intryg oraz dynamiczna akcja spowodowały, że książkę przeczytałam w ekspresowym tempie. Moją uwagę zwrócił wątek Łucji, który próbowałam samodzielnie rozwikłać... Jednak autorka ukryła zbyt wiele, by móc wyprzedzić fakty...
 
Równie ciekawa okazała się tajemnica Beaty, pęd do ślubu Mateusza, dziwne zachowanie matki Kariny, zakochanie Siergieja oraz tajemnica państwa Steckich! Moc emocji i powoli na jaw wychodzące prawdy...


Podsumowując - "Rozdarty welon" to historia o rozkwitającej miłości, problemach zdrowotnych, więzach rodzinnych, demonach przeszłości i ludziach "życzliwych", którzy próbują zniszczyć innych wszelkimi sposobami. Negatywne zjawiska jak zawiść i zemsta, dzielnie walczą z pozytywnymi, których w tej wartko płynącej opowieści jest zdecydowanie więcej - walka o swoje marzenia, o miłość, szczerość, nadzieję. Gorąco polecam!




"Rozdarty welon"




Książka przeczytana w ramach październikowych wyzwań: Abecadło z pieca spadło (W), 52 książki




Za książkę dziękuję




 

niedziela, 20 listopada 2022

Karolina Wilczyńska "Koronkowa suknia"

 
 
Autor: Karolina Wilczyńska
Wydawnictwo: Filia
Data wydania: 19 maja 2021
Liczba stron: 328
Seria: Na nową drogę życia  tom 2



[materiał reklamowy] barter z Wydawnictwem Filia



 
Romantyczno-obyczajowe oblicze Karoliny Wilczyńskiej poznałam w lutym 2021 roku sięgając po powieść "Pierwsze wesele", rozpoczynającą trylogię 'Na nową drogę życia'. Powiem Wam, że zupełnie się wtedy nie spodziewałam, w jakim kierunku pójdzie fabuła, ale ogromnie mi się spodobało. 
 

W drugim tomie cyklu, czyli "Koronkowej sukni" poznajemy Izę. Dziewczyna ma dwadzieścia jeden lat, studiuje i właśnie zrozumiała czym w praktyce jest abstrakcja - to dwie kreski na teście ciążowym! Dopiero teraz przypomina sobie chwilę zapomnienia w lesie i choć wie, kto jest ojcem dziecka, to zdaje sobie sprawę, że będą problemy... Dlaczego?
Matka Izy - Wanda - domyśliła się odmiennego stanu córki i nalega na ślub z Arturem, dobrze ubranym, przystojnym i bogatym synem znajomych. Zamierza zająć się organizacją ceremonii w jak najszybszym czasie...
 
W tym samym czasie poznajemy Bartka, jego siostrę Julkę i rodziców. To niezbyt bogata rodzina i dlatego chłopak dorabia w pubie. Jego rodzice szybko dostrzegają, że coś jest nie tak, bowiem syn dziwnie się zachowuje. Okazuje się, że dziewczyna z nim zerwała i nawet nie chciała wyjaśnić dlaczego... A on tak ją kocha! Trudno mu pogodzić się z jej decyzją... Postanawia walczyć
 
Zaglądamy również do Tosi Steckiej, która wieczorami nadal wspomina Oskara. Mimo tego, że ją oszukał, nie potrafi zapomnieć... Choć zdaje sobie sprawę, że była naiwna... 
Dokładnie śledzi konkurencję, by przygotować się do prowadzenia swojej wymarzonej firmy, zajmującej się organizacją ślubów i wesel. Zbiera wszystkich potrzebnych partnerów i... nagle pojawia się pierwsza klientka!
Z powodu naglących okoliczności szybkiego terminu poszukuje Wanda. Dzięki podpisanym przez Tosię umowom, jest ona w stanie zagwarantować obsługę w dogodnym czasie. Choć kiedy już pozna pannę młodą okaże się, że nie jest ona szczęśliwa w obliczu organizowanego ślubu...

Jak agencja ślubna 'Na nową drogę życia' poradzi sobie z pierwszym zleceniem? 


Bardzo podobała mi się historia Izy, Bartka i Artura. Karolina Wilczyńska postawiła przed młodymi bohaterami wiele trudnych życiowych wyborów, zmusiła do odpowiedzialności, ale jednocześnie ubarwiła ich perypetie tajemnicami. 
Bo nie zawsze łatwo jest wyznać prawdę... 
Nie zawsze wybór między miłością a komfortem życia jest prosty...
Czy uda się zamienić smutek i obojętność w radość, energię i błysk w oczach?
 
Pojawiają się też tajemnice z przeszłości, które dotyczą poprzedniego pokolenia. Los czasami bywa przewrotny... 
Poza znanymi mi już z pierwszego tomu ciekawymi bohaterami, czyli ojcem Tosi Ryszardem, jego żoną - Hanią, starszą siostrą Tosi - Łucją, pojawiło się kilka nowych. Wcześniej wspomniałam o uczestnikach afery ciążowo-ślubnej, jednak koniecznie muszę napisać Wam o Kamie i Siergieju. Kama pojawiła się na drodze Tosi i pomogła jej w sprawach marketingu, stworzyła stronę internetową oraz poprowadziła media społecznościowe. Jednak czy tylko tyle...?
Zaś Siergiej okazał się być nie tylko świetnym specjalistą od remontu, ale też prawą ręką Tosi. Bardzo go polubiłam i szczerze mówiąc, liczyłam, że coś połączy tych dwoje...


Podsumowując - "Koronkowa suknia" jest świetną, lekką historią, z odrobiną tajemnic, humoru, ale i poważnych życiowych dylematów. Towarzyszymy bohaterom w różnych sytuacjach - podczas rozczarowań, bólu, ulgi, gdy cierpią, ale i mają nadzieję. W chwilach podejmowania trudnych decyzji mających wpływ na resztę ich życia. Gdy walczą o swoją miłość za cenę postawienia się rodzicom, gdyż nie zawsze mają w nich wsparcie. Uwielbiam takie powieści, gorąco polecam!




"Koronkowa suknia"
"Rozdarty welon"




Książka przeczytana w ramach październikowych wyzwań: Abecadło z pieca spadło (W), 52 książki




Za książkę dziękuję



środa, 26 maja 2021

Karolina Wilczyńska "Dałeś mi siłę"


 
 
 
 
Autor: Karolina Wilczyńska
Wydawnictwo: IV Strona
Data wydania: 23 marca 2021
Liczba stron: 336
Seria: Ja, Kobieta   tom  2






Cykl Karoliny Wilczyńskiej 'Ja, Kobieta', którego drugim już tomem jest "Dałeś mi siłę" to historie oparte na opowieściach realnie żyjących kobiet. Swoje życie, problemy i przejścia opisały autorce, by w kolejnych tomach mogła obdarować nimi swoje bohaterki.

Postacią, która łączy poszczególne tomy cyklu jest Klara Werner, malarka pracująca nad projektem, w którym serią obrazów - kobiecych portretów - pragnie oddać ich uczucia, pokazać jak naturalne i prawdziwe one są. Maluje na luzie, bez pozowania, kierując się opowieściami, które snują podczas malowania. Kogo namalowała tym razem?

Joannę zachwycił szkic tworzony przez Klarę w parku, tak nawiązała się między nimi rozmowa a nieznajoma zapytała o możliwość zamówienia portretu ojca. Malarka zaproponowała Terleckiej, że to ją namaluje. Kolejne dni to spotkania kobiet, poznawanie się, opowieść Joanny o trudnym porodzie, niepełnosprawności w rodzinie, braku uczuć ze strony matki, aż wreszcie o chorobach, które pojawiły się w jej życiu - osobiste i nie tylko...
 
Szczera, punktualna, cierpliwa, ale też wrażliwa kobieta o spokojnym głosie jest totalnym przeciwieństwem nieco zwariowanej Klary, która wciąż podejmuje decyzje jakby była studentką. Pragnie szczęścia i spełnienia marzeń, ale droga do nich nie zawsze jest równa i prosta.
 
 
Już po raz drugi Klara otrzymuje lekcję życia w trakcie malowania portretu. Zasłyszane historie sprawiają, że dostrzega braki w swoim życiu i stara się je nadrobić. Nie wszystkie można, ale warto próbować, prawda? Co jakich doszła wniosków? Jakie działania podjęła? Które aspekty najbardziej chciała zmienić? Czy podejmie wreszcie pracę czy nadal będzie żyła za pieniądze ojca? 

Bardzo podobał mi się wątek dziewczyny sprzedającej w sklepie dla plastyków - choć przewidywalny to powodujący uśmiech na twarzy.

Książka mocno mną poruszyła i wstrząsnęła. Nie spodziewałam się, że na jedną bohaterkę spadnie tak wiele...
Byłam mocno zdziwiona jak wiele musiała wycierpieć Joanna, ile przeszła, jak trudne decyzje musiała podjąć. Zmagała się z bólem, samotnością, ale otrzymywała ogromne wsparcie od najbliższych, dzięki któremu mogła walczyć. Nie było jej łatwo, często musiała rezygnować ze swoich marzeń.

Przez powieść wręcz się płynie, szybko mijają kolejne rozdziały, bowiem historia wciąż wnosi coś nowego, intryguje, los modelki nie jest czytelnikowi obojętny a i decyzje Klary bywają ciekawe. W tle oczywiście Ginger oraz tajemniczy adresat niewysłanych maili malarki.


Podsumowując - "Dałeś mi siłę" to piękna, mądra i poruszająca historia, wnosząca wiele w życie czytelnika, który może często czerpać z niej wiedzę, szukać rozwiązań i wiary czy nadziei. Że trzeba się podnosić, mieć wolę walki, dbać o więzy rodzinne, ale też czuć się wolnym i niezależnym czy mieć swoje pasje. To również opowieść o niełatwych emocjach, przeciwnościach losu, znakach czy przeznaczeniu, przeczuciach i zwątpieniu. Piękna! Polecam





Książka przeczytana w ramach wyzwań: Pod hasłem, 52 książki
 
 
 
 
 

niedziela, 28 lutego 2021

Karolina Wilczyńska "Pierwsze wesele"

 
 
 
Autor: Karolina Wilczyńska
Wydawnictwo: Filia
Data wydania: 10 lutego 2021
Liczba stron: 336
 
 
 
 
Karolina Wilczyńska w wersji obyczajowo-romantycznej to właśnie "Pierwsze wesele". Powieść lekka, odrobinę wzruszająca, ale i dostarczająca zabawnych sytuacji. Korporacyjne życie i gorączka przedślubna, czy mi się podobało?
 

Tosia Stecka jest menadżerką działu w jednej z korporacji. Jest pełną optymizmu i radosną dwudziestosześcioletnią singielką, odporną na przystojniaków w garniturach, których bez liku spotyka choćby w swojej firmie. Jednak pojawienie się nowego dyrektora handlowego - Oskara Wierzbickiego - sprawia, że nogi się pod Tosią uginają, serce szybciej bije a słowa nie chcą płynąć. Zakochała się!
 
Do rozwijającej się relacji między Tosią a Oskarem nie może przekonać się ani jej siostra Laura ani ojciec sióstr. Oboje uważają, że to nie jest facet dla Antosi. Czy ich sceptycyzm jest słuszny?

Wspierana mentalnie przez ciocię Hanię, siostrę zmarłej wiele lat temu mamy, Tosia wpada w szał przygotowań do ślubu. Z rozmachem zamawia, rezerwuje, wynajmuje, wyszukuje i kupuje najprzeróżniejsze elementy czekającego ją wyjątkowego dnia. Nie do końca dostrzega jednak, co tak naprawdę dzieje się wokół niej...  

...a kiedy już to odkryje i zostanie potwierdzone... Cóż, zapłaci za swoją naiwność. Jak wysoka będzie cena? 


"Pierwsze wesele" to idealne odzwierciedlenie powiedzenia, że miłość jest ślepa. Zaślepiona, zauroczona i zmanipulowana bohaterka, zupełnie nie dostrzega sygnałów od osób bliskich i obcych, które próbują jej uzmysłowić, że narzeczony nie jest tak kryształowy, jak się wydaje. Poza tym jeśli dobrze przyjrzeć się jego zachowaniu, decyzjom, życiu to sami stwierdzicie, że takich ideałów nie ma. Pod tym względem Tosia jawiła mi się jako bohaterka naiwna i irytująca - w ogóle nie potrafiła odnaleźć się w nowej sytuacji zakochania.

Karolina Wilczyńska opisuje nam rodzinę, która straciła ważną postać - kobietę, matkę, szał przygotowań ślubnych, relacje damsko-męskie w różnym wieku a także pokazuje, że na miłość nigdy nie jest za późno. 

Autorka zaskoczyła mnie tą książką, nie sądziłam że będzie tak lekko i przyjemnie, choć przecież i problemy się pojawiły. Nie sądziłam w jakim kierunku rozwinie się akcja a już zakończenia zupełnie nie przewidziałam!
Mam jedynie nadzieję, że powstanie kontynuacja książki, bowiem tak można odczytywać finał.


Podsumowując - "Pierwsze wesele" to powieść wzruszająca, z nutką humoru, ale i tęsknoty po utracie bliskich. To historia o miłości z rodzinnymi tajemnicami, zwrotami akcji oraz zaskakującym finałem. Znajdziecie w niej zawiedzione zaufanie, tradycje rodzinne, zazdrość, naiwność, zemstę oraz łatwowierność. Jak w życiu bohaterowie popełniają błędy, ich zdania różnią się od siebie a o wściekłość i kłamstwa nie trudno. Polecam na leniwe popołudnie
 
 

 
Książka przeczytana w ramach wyzwań: 52 książki
 
 
 
 
Za książkę dziękuję   



piątek, 4 grudnia 2020

Karolina Wilczyńska "Światło w jej oczach"

 
 
 
 
Autor: Karolina Wilczyńska
Wydawnictwo: IV Strona
Data wydania: wrzesień 2020
Liczba stron: 320
Seria: Ja, kobieta   tom 1
 
 
 
 
 
Bardzo cenię sobie twórczość Karoliny Wilczyńskiej, która potrafi bardzo różnicować swoje książki - saga o Jagodnie czy przyjaciółkach z Kwiatowej na długo pozostaną w mej pamięci. Nowa seria 'Ja, kobieta' będzie pokazywała portrety kobiet, które żyją obok nas. Wszak najciekawsze wydarzenia mają miejsce w życiu, dlatego autorka postanowiła się nim inspirować - tak właśnie powstała postać Łucji - jej pierwowzorem jest realna osoba.


Klara Werner ma trzydzieści dwa lata i właśnie dojrzała do decyzji, by wyprowadzić się z rodzinnego domu. Luksusową willę wraz ze służbą porzuca na rzecz swojej pracowni, położonej na strychu jednej z kamienic w centrum. W jej głowie narodził się bowiem plan stworzenia serii obrazów, których bohaterkami będą prawdziwe kobiety. Tylko czy chcąc pokazać prawdę, znajdzie modeli? Czy jej poświęcenie dla tego planu i codzienność w spartańskich warunkach opłaci się? 
 
Zupełnym przypadkiem, na drugim piętrze swojej kamienicy spotyka kobietę przed czterdziestką i podejrzewając złe samopoczucie zaprasza na szklankę wody. Między kobietami rodzi się niezwykła więź... Nie znają się, ale szybko odczuwają wobec siebie sympatię, stają się szczere, otwarte i spontaniczne a tematy do rozmowy pojawiają się właściwie same. To właśnie Łucji Bieleckiej Klara proponuje bycie pierwszą modelką do swojego projektu. Łucja jednak nie jest do tego przekonana...

Kiedy już się zgodzi, będzie częstym gościem w pracowni a Klara z niecierpliwością będzie wyczekiwała jej historii. Życie modelki nie jest bowiem usłane różami... Od dzieciństwa boryka się z poważną chorobą mamy. Opowiada malarce jak na ten fakt reagowali sąsiedzi, jej koleżanki i koledzy, na kogo mogła liczyć, kto się nią opiekował gdy mama była w szpitalu. Każdy dzień malowania to nowe pytania i nowe wątki. Jak Łucja radzi sobie teraz, gdy ma męża, dzieci, pracę i musi wszystko pogodzić z opieką nad mamą. Czy może pozwolić sobie na wyjście do kina? Wyjazd na wakacje? Kto zajmuje się mamą, gdy ona jest w pracy a córki w szkole? Czy mama rozumie swoją chorobę? Na jaką opiekę można liczyć w szpitalach? Jak Łucji udaje się rozpoznać stany depresyjne mamy a kiedy zbliża się czas nadpobudliwości? A przede wszystkim jak radzić sobie z chorobą afektywną dwubiegunową przez tak wiele lat...? 
 
Na te i inne pytania Łucja cierpliwie, choć wielokrotnie pośród łez, odpowiada Klarze, która jak natchniona tworzy pierwszy obraz swej wymarzonej serii. Choć czy tak naprawdę wymarzonej? Może bardziej sprowokowanej? Wciąż śnią się jej zielone oczy o wydarzenia z każdego dnia opisuje w mailach, których nie wysyła. Zapisuje je w folderze roboczym a skierowane są do pewnego nieznajomego, na którego jest wściekła. Nie może zapomnieć mu tego, że niesprawiedliwie ją ocenił - tą serią chce mu coś udowodnić. Może zatem to on i jego negatywne słowa stały się inspiracją Klary?


To niewątpliwie odmienna lektura pośród twórczości Wilczyńskiej. Na głównym planie mamy bowiem dwie kobiety, z których jedna opowiada o swoim życiu i najskrytszych jego sprawach. Druga wręcz spija z jej ust każde słowo i zmienia je w pociągnięcia pędzlem. Jak będzie wyglądał portret malowany uczuciami, łzami, heroiczną walką? Wszak dobry portret to nie tylko wygląd zewnętrzny modelki, ale też jej historia i wnętrze.
 
Dwie kobiety z zupełnie różnych światów spotkały się całkowitym przypadkiem, bowiem los chciał, by każda z nich wniosła coś w życie tej drugiej. By uzmysłowiły sobie, co jest tak naprawdę ważne - miłość i obecność rodziny choćby przy wieczornych posiłkach, wspólne chwile spędzone nie w luksusach a na rozmowie.

Dzięki temu, że jest to powieść o realnej postaci, staje się wiarygodniejsza, pokazuje rzeczywiste przeciwności losu, trudności w funkcjonowaniu rodziny, która musi radzić sobie z tak wymagającą i absorbującą innych chorobą.

Książka jest w większości rozmową bohaterek, która wciąga, pasjonuje, wymusza reakcje na opisywane zdarzenia. Do tego dodajemy skrzydlatego przyjaciela, kiszone ogórki, przyjaciół nierozumiejących pasji innych oraz zwyczajnych ludzi, jak gosposia czy ogrodnik, dla których wspólne chwile i spokojne życie daje im wszystko czego pragną.



Podsumowując - "Światło w jej oczach" to historia oparta na autentycznych wydarzeniach, opisująca liczne wzruszenia, trudności, niełatwe relacje na linii matka-córka oraz jak ważne jest wsparcie rodziny. Opowieść ku pokrzepieniu serc, dająca nadzieję, pokazująca prawdziwe oblicza, marzenia i tęsknoty. Książka o małych radościach, wsparciu, samotnym macierzyństwie, dziecięcym pojmowaniu świata dorosłych, problemach z akceptacją, kobiecości i uczuciach. Polecam!
 
 
 
 
 
Książka przeczytana w ramach wyzwań: Pod hasłem, 52 książki
 
 
 
 
 

sobota, 9 maja 2020

Karolina Wilczyńska "Rachunek za szczęście, czyli caffe latte"






Autor: Karolina Wilczyńska
Wydawnictwo: Filia
Data wydania: 2019
Liczba stron: 320
Seria: Kawiarenka za rogiem  tom 3




Urokliwa historia niezbyt smukłej Miłki, która dowiedziawszy się, że jest adoptowana uciekła z rodzinnego domu w Busku-Zdrój do Kielc, gdzie próbuje ułożyć sobie życie. Mimo początkowych trudności wszystko zaczyna mieć sens - znajduje pracę, miłość i życzliwych jej ludzi. Bohaterka nie zdaje sobie sprawy jakie zmiany wniesie w jej rzeczywistość siostra Wiktoria, która pojawiła się nagle i nie jest szczera. Co wydarzyło się w trzecim tomie serii 'Kawiarenka za rogiem'?


Karolina Wilczyńska rozpoczyna akcję w ciągłości do zakończenia tomu drugiego. Miłka odbiera Wiki ze szpitala, martwiąc się, że Tymon nadal nie wrócił ani nie zadzwonił po ich kłótni. Dziewczyna nie wie co robić, jak poradzi sobie finansowo, ponieważ w kawiarence niewielki ruch a dodatkowo pojawiają się wierzyciele - okazuje się, że Tymon nie płacił czynszów ani za lokal ani za apartament. Miłka nie wie też za co zorganizuje przyjęcie urodzinowe pana Bohdana... Nie wspominając, że nadal nie ma kurtki a i Wiki musi dobrze się odżywiać, by dziecko było zdrowe.

Miłka czuje się oszukana. Nagle stanęła na rozdrożu, nie wie co dalej, jakie decyzje powinna podjąć. Czy walczyć o kawiarnię? Bardziej martwi się chorym kotem, niż odejściem Pauli. Myśli o Remku, Wiki, Pani Annie... Jak zawsze pomaga innym, bardziej dba o ludzi czy zwierzęta wokół, niż o siebie. Wciąż ma więcej pytań niż odpowiedzi - czy będzie zadowolona, gdy je otrzyma?


Doskonały finał serii! Początkowo akcja nie wskazuje na to, jak wiele niespodzianek i zaskoczeń kryje. Nic nie jest pewne, wszystko jest tajemnicze, nieoczywiste, każdego dnia do Miłki powraca dobro, które wcześniej rozdała innym. Dzięki temu teraz zaczyna widzieć nadzieję na lepsze jutro, poznaje odpowiedzi i najważniejsze - prawdę w sprawie Tymona. Odnajduje życiową odskocznię od stresu i problemów, która pozwala również dostrzec w lustrze zgrabną i piękną kobietę. Każdy dzień dostarcza nowych zaskoczeń a końcowe odkrycie kart - bomba! Świetnie się to czyta, z zapartym tchem i uśmiechem na ustach.

Bardzo lubię powieści, które dają nadzieję, rozgrzewają jak owocowa herbata, smakują jak domowe ciasto i pokazują, jak wielu sympatycznych i życzliwych ludzi mamy wokół, trzeba tylko umiejętnie skorzystać z ich rad oraz głosu swego serca. W tej powieści nie wszystko jest oczywiste, kilku rozwiązań nie można się rozmyślić, ale to daje jeszcze większą przyjemność z czytania. Historia Anny, tajemnica Wery, sekret Remka, pomysł Wiki - wszystko to sprawia, że opowieść czyta się z ogromną radością i napięciem.

Karolina Wilczyńska napisała cudowną serię! Uzmysłowiła nią, że należy wierzyć we własne siły, dzielić problemy z bliskimi, nie zamykać się na świat i ludzi oraz cieszyć się z niewielkich sukcesów. Książka pokazuje, że prawdziwa przyjaźń trwa latami; lepiej żałować, że się nie udało, niż żałować, że nawet nie spróbowaliśmy oraz iż życie jest nieprzewidywalne.

Jestem zaczarowana...


Podsumowując - "Rachunek za szczęście, czyli caffe latte" to idealne zakończenie serii - jest zaskakująco, zagadkowo i ogromnie emocjonalnie. Znajdziemy tutaj zbiegi okoliczności, wybaczenie, odzyskaną przyjaźń, niepewność, miłość, intrygi, kłamstwa, ale również żal, smutek i masę problemów. Jest też morał, że walka z przeciwnościami losu daje siłę i satysfakcję, wzmacnia nas i uodparnia na dalsze problemy. Gorąco polecam, myślę że ta seria na długo pozostanie w mojej pamięci.





"Życie na zamówienie, czyli espresso z cukrem"
"Miłość według przepisu, czyli słodko-gorzkie cappuccino"
"Rachunek za szczęście, czyli caffe latte"





Książka przeczytana w ramach wyzwań: Pod hasłem, Wyzwanie LC, 52 książki






Za książkę dziękuję



czwartek, 9 kwietnia 2020

Karolina Wilczyńska "To będą piękne święta"





Autor: Karolina Wilczyńska
Wydawnictwo: IV Strona
Data wydania: 2019
Liczba stron: 328
Seria: Stacja Jagodno tom 11






Tak, jestem Jagodzianką. Czytelniczką zakochaną w serii 'Stacja Jagodno' Karoliny Wilczyńskiej. Wielbicielką konfitury z fiołków, dzielnym kibicem miłości, fanką ciekawych i oryginalnych zainteresowań bohaterów, osobą zafascynowaną licznymi sekretami. Miało ich być dziesięć - dziesięć tomów wprost z województwa świętokrzyskiego. To bonus, premia, prezent, niespodzianka - tom jedenasty - "To będą piękna święta". [Nie, to nie żarty, mam po prostu ostatnio fazę na książki dotyczące spotkań rodzinnych i z dużą dawką nadziei, a przecież właśnie w powieściach z motywem Bożego Narodzenia jest tego naprawdę moc]

Powieść jest skonstruowana zupełnie inaczej, niż dotychczasowe części tej serii. Kredowe kartki przypominają kolejne tomy, kogo wtedy poznaliśmy i jakie wiązały się z tym problemy. Zawarto na nich również pomysły na prezenty oraz dekoracje bożonarodzeniowe. Po każdym przypomnieniu kolejnego tomu następuje opowieść jednego lub dwóch bohaterów dotycząca Wigilii, współczesnej oraz takiej z przeszłości, najczęściej naznaczonej traumą.

Tamara karmiąc Różyczkę wspomina Wigilię z małą Marysią, gdy denerwowały ją ciągłe nieobecności Leszka, jego nieregularnych dochodów i braku pieniędzy na zorganizowanie pierwszej, rodzinnej Wigilii. Ewa powraca myślami do czasów, gdy miała piętnaście lat i liczył się dla niej wygląd oraz pierwsze pocałunki.
Zofia wraz ze swoją siostrą musiały zawsze pomagać matce w przygotowaniach do Wigilii, gdyż przyjeżdżało ponad trzydziestu gości. Krystyna wywołała niezłą aferę ze swoim strojem... A wiele lat później mała Kasia wyprosiła u Zofii nietypową spódniczkę.
Róża wspomina małą Ewę, swoją siostrę Marię oraz czasy, gdy jeszcze mieszkały we dworku i brały udział w kuligach.
Powrót do przeszłości Małgosi i Kacpra dotyczą eventu w ramach kampanii wyborczej, kiedy to pojechali do domu dziecka. Wspomnienia przyszłej wójtowej są nadal bolesne, bowiem sama była w takim miejscu i wie, że takie "wystąpienie" męża, wcale nie dało dzieciom radości.
Jadwiga myśli o byłym mężu - Tadeuszu, który przepijał wypłaty, nie interesowało go za co ona nakarmi dzieci a kiedy choć raz się postarał... zepsuł wszystko, gdy coś mu wyznała.
Eliza wspomina swój zimowy ślub a potem taką Wigilię, gdy interesowało ją tylko malowanie aniołków a nie mąż i syn; za to Marzena - wyjścia z tatą na sanki.
Sylwia rozmyśla o starciach z byłą żoną Piotra oraz jak oboje z ukochanym nieco pozmieniali sobie romantyczne plany.
Lea opowiada o łamaniu tradycji i świętach w tropikach, zaś Grzegorz o zamiarze wypełnienia obietnicy danej matce oraz Wigilii z Łukaszem.
Kasia nie może zapomnieć o przedślubnej zazdrości Jarka przy wigilijnym stole a teraz ma Tomka, który spełnia wszystkie jej zachcianki.
Agata wyjaśnia dlaczego jej córka o rozpad rodziny obwinia ojca - Huberta i że zamierza wreszcie po tylu latach wyjaśnić dziewczynie, jaka jest prawda.
Weronika zawsze do granic możliwości rozpieszczała córeczkę Sarę; w Wigilię mąż od niej odszedł bo nie mógł już znieść, że ją najbardziej w życiu interesują pieniądze.
Majka z kolei z uśmiechem na ustach wspomina wspólne święta, gdy żył jeszcze jej brat, potem odszedł ojciec a matka... nawet gdy dziewczyna z ogromnym sercem przygotowała wieczerzę... upiła się.

Wszyscy bohaterowie mają spotkać się na Wigilii w dworku, w Jagodnie. Przyznam, że spodziewałam się zupełnie innej zawartości świątecznej niespodzianki. Ale Karolina Wilczyńska zrobiła mi inną niespodziankę, nie spodziewałam się że wreszcie będzie mi dane poznać wcześniejsze losy tych osób, które pojawiały się w Jagodnie z problemami, traumami, by leczyć rany... Tym razem dowiedziałam się, jakie wydarzenia spowodowały, że w sercach pojawiły się rany, w umysłach pretensje do bliskich i brak zrozumienia. Poznałam prawdę o tym, dlaczego przestali celebrować Wigilię.

Karolina Wilczyńska opowiedziała w powieści wiele ludzkich historii - radosnych, smutnych, irytujących, zaskakujących - bo przecież każdy człowiek jest inny, każdy podejmuje inne decyzje, inaczej patrzy na świat i ma inne priorytety. Ich wspomnienia dotyczące poprzednich Wigilii również są zróżnicowane a teraz próbują zrobić w tej kwestii rachunek sumienia i albo już coś w swoim życiu zmienili albo zamierzają. W znacznej większości swoje przemyślenia i przemiany zawdzięczają pobytowi w Stacji Jagodno, w krainie u stóp Gór Świętokrzyskich, gdzie czas płynie inaczej, ludzie są sympatyczni a "złośliwa" panna Zuzanna niejednej osóbce potrafi stanąć na odcisk i zmienić tym samym myślenie.

Kto jeszcze nie miał okazji poznać tej serii albo zaczął od tego tomu - serdecznie polecam poznanie całości. Język i styl autorki, humor, nietuzinkowi bohaterowie, brak zbędnych opisów oraz bliskie nam i zwyczajne, codzienne problemy to świat, w którym czujemy się wyśmienicie.


Podsumowując - "To będą piękne święta" jest wisienką na torcie serii 'Stacja Jagodno'. Spotkacie tutaj demony przeszłości, dowiecie się że miłości nie można kupić, zobaczycie jak można zagłuszać wyrzuty sumienia. Poznacie świat alkoholizmu, pracoholizmu, strach dzieci, złamane serca oraz ucieczkę przed przeszłością. To opowieść o wybieraniu samotności, by nie zostać zranionym, o naprawianiu błędów, marzeniach, determinacji w dążeniu do celu, chwilach radości, ale i smutku. Dla wielbicieli powieści obyczajowych oraz tych, którzy cenią "pióro" Karoliny Wilczyńskiej!




"Zaplątana miłość"
"Marzenia szyte na miarę"
"Po nitce do szczęścia"
"Serce z bibuły"
"Życie jak malowane"
"Dom pełen słońca"
"Uczucia zaklęte w kamieniu"
"W obiektywie wspomnień"
"Cisza między dźwiękami"
"Splecione letnie sny"
"To będą piękne święta"






Książka przeczytana w ramach wyzwań: Abecadło z pieca spadło, 52 książki




Za książkę dziękuję


piątek, 6 marca 2020

Karolina Wilczyńska "Splecione letnie sny"






Autor: Karolina Wilczyńska
Wydawnictwo: IV Strona
Data wydania: 2019
Liczba stron: 320
Seria: Stacja Jagodno tom 10





Podczas swoich czytelniczych przygód sięgam zarówno po odrębne powieści, jak i serie - każde bowiem mają do zaoferowania coś, co cenię w przyjemnej lekturze. Jednak 'Stacja Jagodno' to bezapelacyjny rekord - tylko w tym przypadku sięgnęłam już po dziesiąty tom. Najpierw trudno mi było rozpocząć jej czytanie a teraz nie wiem, kiedy to minęło... Czym mnie urzekła?

W Jagodnie pojawia się Weronika Mroczek, mająca poprowadzić warsztaty z tkactwa i tworzenia makram. Weronika jest kobietą po pięćdziesiątce, za którą gonią demony przeszłości i nie pozwalają spokojnie spać. Swój sekret wyjawiła jedynie pannie Julii, oczekując wsparcia radą od tej ciepłej staruszki. Bardzo długo nikt inny nie wie, z jakim problemem boryka się Weronika, jednak nie ona jedna przekona się, czym może skończyć się podsłuchiwanie cudzych rozmów.

U znanych nam bohaterów sporo zmian, w większości na lepsze, choć skutki innych dopiero z czasem będzie można ocenić. Lubiane przez nas postacie, wciąż dążą do szczęścia i starają się podejmować decyzje, które ich do niego zaprowadzą. Oczywiście czasami błądzą, kluczą, muszą przełamywać strach i godzić się z obgadywaniem przez członków lokalnej społeczności. 


"Zwykle najbardziej uszczęśliwiają nas rzeczy, które z rozsądkiem niewiele mają wspólnego." *


Karolina Wilczyńska pozwoliła nam uczestniczyć w zaręczynach, przeprowadzkach, upojnych chwilach, rodzinnych uroczystościach oraz zwyczajnych, codziennych wydarzeniach. Będzie mowa o powrotach i wyjazdach, narodzinach i utracie, pomocnych dłoniach rodziny i przyjaciół. W dziesiątym tomie jest dokładnie tak, jak w poprzednich - sielsko, lekko, niezmiernie prawdziwie i nie obywa się bez problemów.

Autorka porywa mnie swoim stylem - takim zwyczajnym, prostym, czasem z humorem, czasem ze łzą w oku. I za to kocham tę serię, że można się podczas lektury naprawdę zrelaksować, można zapomnieć o swoich kłopotach, gdyż głowę zaprzątają zawirowania u całkiem przyjemnej, różnorodnej i wielobarwnej grupki bohaterów. Kto jeszcze ich nie poznał a lubi powieści obyczajowe (oraz kieruje się moimi opiniami), będzie zadowolony z czasu spędzonego niedaleko Kielc.


"...czasami spotykają się dwie poranione dusze i okazuje się, że chociaż żadna sama się wyleczyć nie potrafiła, to jedna dla drugiej jest plastrem na rany."**


Podsumowując - "Splecione letnie sny" to powieść o popełnianych błędach, uporze, który prowadzi do kłótni, prawie do szczęścia, zaufaniu, szczerości, wyborach oraz nabieraniu dystansu do życia i do siebie. Życiowa historia, w której przeplatają się smutek, tęsknota, żal, poczucie obowiązku, niepewność i wybaczenie, pogarda i niedowierzanie. O obowiązkach wobec najbliższych oraz o tym, że dobrze jest mieć na kogo liczyć a w drodze po marzenia zdarza nam się błądzić, ale nigdy nie można tracić nadziei. Gorąco polecam!



* K. Wilczyńska, "Splecione letnie sny", IV Strona, Poznań 2019, s. 217
** Tamże, s. 291




"Zaplątana miłość"
"Marzenia szyte na miarę"
"Po nitce do szczęścia"
"Serce z bibuły"
"Życie jak malowane"
"Dom pełen słońca"
"Uczucia zaklęte w kamieniu"
"W obiektywie wspomnień"
"Cisza między dźwiękami"
"Splecione letnie sny"






Książka przeczytana w ramach wyzwań: Abecadło z pieca spadło, 52 książki




Za książkę dziękuję


piątek, 28 lutego 2020

Karolina Wilczyńska "Miłość według przepisu, czyli słodko-gorzkie cappuccino"





Autor: Karolina Wilczyńska
Wydawnictwo: Filia
Data wydania: 2019
Liczba stron: 328
Seria: Kawiarenka za rogiem tom 2




Każdy marzy o szczęściu, miłości, dobrej pracy i poczuciu bezpieczeństwa. Jednak nie zawsze dostajemy to wszystko w pakiecie. Czasami o jeden ze składników trzeba mocno lub długo walczyć, miewamy wątpliwości, problemy, brakuje sił, by przetrwać burzę. Cudowna seria Karoliny Wilczyńskiej 'Kawiarenka za rogiem' znów pojawiła się w moim życiu i z rozkoszą zagłębiłam się w dalsze losy bohaterów "Życia na zamówienie, czyli espresso z cukrem".

"Bo są sprawy i myśli, z którymi trzeba się zmierzyć bez pomocy innych." *

W kawiarence życie płynie powoli, bez większych wydarzeń. Klientów coraz mniej, co martwi personel, nie chcą bowiem, by szef zamknął interes. Przy małych stolikach, pośród aromatów herbat siedzą stali bywalcy: pani Wera oraz pan Bogdan a Miłka stara się uśmiechać, zamienić miłe słowo... Wbrew ciągłym spięciom z Pauliną, które mają miejsce niemal każdego dnia. Paula wciąż robi aluzje, że wolny czas oraz noce spędza z Tymonem, nie wiedząc (bo związek utrzymywany jest w sekrecie) że to Miłka jest jego dziewczyną i takie głupie gadanie ją rani. Przecież Paulę to nie obchodzi. Jej najlepiej wychodzi rozkazywanie, poniżanie i rzucanie spojrzeń z barowego hokera. Jak długo Miłka wytrzyma takie traktowanie? Wzburzona  poddenerwowana, wciąż rzuca oskarżenia w kierunku partnera, zaufanie zostanie naderwane jak uszko starego misia a między nimi coraz częściej zapada złowroga cisza.

Do zbioru naszej bohaterki o nazwie "kłopoty", dołącza również nagły przyjazd Wiktorii - "siostry", która ma podobno studiować w Kielcach i liczy na wsparcie obytej z miastem Miłki. Z czasem okazuje się jednak, że Wiki nie spieszy się z wynajęciem czegoś dla siebie, do Buska też pojechać nie chce... Co stoi za tymi decyzjami? Jak poradzą sobie z nimi Miłka z Tymonem? Czy ich związek przetrwa burze, jakie zgromadziły się nad nimi?

W powieści nie znajdziemy wielu bohaterów, co działa wyłącznie na plus, bowiem każdy wnosi swoją osobą wystarczającą liczbę spraw, wydarzeń, problemów, pomysłów i zachowań. Są to postacie barwne, intrygujące i bardzo szybko wciągnęłam się w ich codzienność.
Charyzmatyczna Wera porównuje związki i mężczyzn do kawy z pianką, uzmysławia również, że ona nie wie co należy zrobić w trudnej sytuacji, że każdy nosi odpowiedź w sobie.
Muzyk Bogdan, nieświadomie podpowiada Miłce co robić, by uratować kawiarenkę.
Obojętny na wszystko i rzucający aluzjami barman Remek, jest wyśmienitym obserwatorem a jego uwagi dają więcej do myślenia niż niejedna uwaga wypowiedziana wprost; w chwilach idylli "rzyga tęczą".
Luiza Cieślik podejrzewa męża o zdradę, na czym cierpi nie tyle Witold, co ich bystry synek - Franek.
Jest też złośliwa Paulina, denerwująca swą decyzją Wiki, kontrowersyjna dla niektórych staruszka Anna oraz właściciel kawiarenki oraz partner Miłki - Tymon. Mężczyzna zabiegany, wciąż podejmujący decyzje na ważnych spotkaniach. Momentami miałam wrażenie, że nie wszystko jest legalne, zwłaszcza że nie chwali się Miłce, czym dokładnie zajmuje się dniami, wieczorami a czasami i nocami.

"Pamiętaj, że jesteś cały czas tą samą osobą. Nie piękniejesz od moich słów i nie brzydniesz,
 gdy ktoś cię obrazi." **

Czy z takim kalejdoskopem można się nudzić? Gwarantuję, że nie. Wilczyńska wie, jak opisać zwykłe życie wyjątkowych bohaterów. Pokazuje, że relacje w pracy nie zawsze należą do pozytywnych, zaś niskie mniemanie o sobie nie pomaga w prawdziwym odczuwaniu szczęścia. Główna bohaterka wciąż się tym przejmuje i myśli, że ukochany zostawi ją właśnie z tego powodu. Dlatego na jej niebie pojawiają się ciemne chmury. Miłka czasami irytuje, zachowuje się jak mała dziewczynka, ale widać jej przemianę na przestrzeni dwóch tomów, dlatego liczę, że w trzecim jeszcze mnie czymś zaskoczy.

Powieść jest tym ciekawsza, że każda z postaci ma inne plany, marzenia a przede wszystkim różną drogą podąża. Jedni działają rozsądnie, sprawiedliwie i kulturalnie odnoszą się do innych. Ale są też tacy, którzy próbują "ugrać" coś dla siebie poprzez kłamstwa, niedomówienia, chore aluzje czy nieuprzejmość. U Wilczyńskiej zderzają się różne charaktery, co wielokrotnie powoduje grzmoty i błyskawice. Dobre serce okazywane innym w potrzebie nie zawsze jest nagradzane a walka o to, co się kocha, niekoniecznie spotyka się z poparciem. Tak już jest... nikt nie mówił, że życie to sielanka. To tytułowe słodko-gorzkie cappuccino i tylko od nas zależy, co znajdziemy pod pianką.


„To trochę jak z cappuccino. Patrzysz na nie i widzisz smakowitą piankę. Aż się chce zanurzyć usta i poczuć jej słodkość na wargach. Ale tego nie robisz. Bo nie chcesz zepsuć tej wierzchniej warstwy i tak naprawdę wiesz, że pod spodem jest gorzka kawa.” ***


Podsumowując - "Miłość według przepisu, czyli słodko-gorzkie cappuccino" to piękna powieść, która wydaje się być lekkim czytadełkiem, ale tak naprawdę kryje w sobie różne ważne tematy - podejrzenie o zdradę, przypadkowa ciąża, pomoc komuś z domu dziecka, spełnianie dziecięcych marzeń oraz wsparcie rozmową i pozbawienie ciężarów codzienności. To historia o kompleksach, tajemnicach, walce o szczęście a także o tym, że są rzeczy ważniejsze niż pieniądze. Idealna lektura po lekturze kryminałów czy literatury faktu, totalne odprężenie, wycieczki po Kielcach i okolicach oraz mnóstwo pyszności - polecam!




* K. Wilczyńska, "Miłość według przepisu, czyli słodko-gorzkie cappuccino", Filia, Poznań 2019, s. 317
** Tamże, s. 276
*** Tamże, s. 113




"Życie na zamówienie, czyli espresso z cukrem"
"Miłość według przepisu, czyli słodko-gorzkie cappuccino"
"Rachunek za szczęście, czyli caffe latte"




Książka przeczytana w ramach wyzwań: Abecadło z pieca spadło, Pod hasłem, Wyzwanie LC, 52 książki

niedziela, 19 maja 2019

Karolina Wilczyńska "Cisza między dźwiękami"





Autor: Karolina Wilczyńska
Wydawnictwo: IV Strona
Data wydania: 15 maja 2019
Liczba stron: 352
Seria: Stacja Jagodno tom 9










Porusza zwyczajne problemy ludzi takich jak my, pokazuje jak ważna jest rola rodziny i przyjaciół oraz że nie zawsze los nam sprzyja - mowa o serii 'Stacja Jagodno' Karoliny Wilczyńskiej, której dziewiąty już tom miał premierę kilka dni temu. Co w moim sercu pozostawiła lektura "Ciszy między dźwiękami"?

W Jagodnie nastała zima. Bajecznie śniegowe zaspy, skrzące się w promieniach słońca, zamrożone białe czapy na drzewach i ciepło płynące z domostw znanych nam bohaterów. Wraz z nadejściem Nowego Roku życie Tamary i Łukasza fika potężnego koziołka, na świat przychodzi bowiem ich córeczka zmieniając tym samym relacje w rodzinie. Ewa narzuca swe zdanie córce, co powoduje liczne spięcia i konflikty a Adam z Łukaszem wycofują się rakiem, myśląc że jeśli zrobią należną im pracę fizyczną będzie to najlepszą pomocą. Tamarze brakuje ludzi i rozmów z mężem, wszyscy skupiają się na dziecku. Czy znajdzie się na to rada? Jakie imię dadzą maleństwu?

Lea z Grzegorzem próbują wspólnego życia, ale przeszkody wręcz mnożą się na ich drodze do szczęścia. Przez wiele lat żyli w pojedynkę i nie musieli zwracać uwagi na osobę obok siebie. Czy będą potrafili przełamać przyzwyczajenia? Czy Grzegorz wyzna swoją tajemnicę a Lea zechce zmniejszyć dystans i odpuści życie w samotności? Czy zbliży się do rodziny z Borowej?

Małgorzata z Jadwigą otworzyły już wspólny biznes i próbują rozreklamować kwiaciarnię. Tylko czy praca Jadzi nie wpłynie negatywnie na życie rodzinne? Czy w porę dostrzeże kłopoty bliskich?
U Marzeny pierwszy od ślubu kryzys małżeński, którego przyczyną jest znacząca różnica zdań dotycząca kraju zamieszkiwania. Plusem kłótni jest wolny czas, który kobieta poświęciła na projekty nowych pokoi w Stacji Jagodno. Czy młodzi są w stanie się dogadać?

Pod dachem babci Róży teoretycznie sielanka, codzienne prace i rozmowy, nauka robienia na szydełku, ale sen z oczu Beaty spędza brak pieniędzy. Cieszy się, że ma gdzie mieszkać, co jeść, ale przecież zostanie mamą a nie jest w stanie zapewnić dziecku wyprawki... Nie wspominając o ojcu... Jak rozwiąże się jej trudna sytuacja?

Zaś w dworku hrabianek skandal! Panna Zuzanna wraz z panną Julią ukrywają w jednym z pokoi na piętrze kobietę! Na wiolonczelistkę natyka się przypadkowo Łukasz, ale wraz z gospodyniami trzyma wspólny front przed innymi i nie puszcza pary z ust. Zwłaszcza w stosunku do Tamary... Z jakiego powodu? Kim jest tajemnicza uciekinierka? Znamy ją z poprzednich tomów, ale teraz szczegółowo poznamy jej życie. Czy zyska Waszą sympatię czy wprost przeciwnie?

"Nie możemy zmienić tego, co było. Ale mamy wpływ na to, co będzie. To my decydujemy o przyszłości i o tym, czy błędy naszych przodków będziemy nieśli dalej." *

W tej powieści Karolina Wilczyńska pokazała ogromne znaczenie ciszy, zwróciła uwagę, że to od nas zależy czym ją wypełnimy. Spójrzmy głębiej na dźwięki, pojawiające się w takich chwilach i postarajmy się zrozumieć, co one oznaczają. To będzie klucz do szczęścia, pogodzenia ze sobą i innymi. Nie ma sensu zamykać się w świecie niedomówień, uczmy się na błędach i żyjmy lepiej.  Może nie wszystko stracone... Uważajmy tylko, by budować na odpowiednich fundamentach, nie opartych na kłamstwach, goryczy, złości czy żalu.

Dziewiąty tom 'Stacji Jagodno' pokazuje jak wyglądają codzienne sprawy w różnych rodzinach, jak ludzie walczą o lepszą przyszłość dla swoich dzieci i siebie samych. Starają się o pracę, walczą o miłość, martwią się problemami swoich pociech. Czasami są pewni jak należy postąpić, czasem miotają się między dawnym życiem a tym, które ich czeka, jeśli tylko podejmą ryzyko zmian. Bo uczucia nie zawsze są w stanie przetrwać próbę czasu i odległość.

Pozostawiam Was z wieloma pytaniami i gorąco zapraszam do sięgnięcia po powieść, która jak zawsze z lekkością pióra autorki przeniesie Was do podkieleckich wsi i roztoczy nie tylko piękne, zimowe krajobrazy, ale pokaże też ludzkie uczucia i rozterki.

"Tego, co było, nie zmienisz. Tego, co będzie, nie przewidzisz. Pozostaje tylko cieszyć się tym, co masz teraz." **


Podsumowując - "Cisza między dźwiękami" to historia o ponoszeniu konsekwencji za własne wybory, woli walki, uporze, drodze do porozumienia oraz kobietach dążących do niezależności. Opowieść o tym, że dobro powraca, choć czasem trzeba na to chwilę poczekać; o nieszczęśliwej miłości, poczuciu winy, wyrzutach sumienia, walce o marzenia oraz odzyskiwaniu pewności siebie. Czyli o życiu... Jak pokierowali nim bohaterowie a jak pokierujemy my sami?





*K. Wilczyńska, "Cisza między dźwiękami", IV Strona, Poznań 2019, s. 262
** Tamże, s. 291




"Zaplątana miłość"
"Marzenia szyte na miarę"
"Po nitce do szczęścia"
"Serce z bibuły"
"Życie jak malowane"
"Dom pełen słońca"
"Uczucia zaklęte w kamieniu"
"W obiektywie wspomnień"
"Cisza między dźwiękami"





Książka przeczytana w ramach wyzwań: Pod hasłem, 52 książki





Za książkę dziękuję

niedziela, 10 lutego 2019

Karolina Wilczyńska "Anielski kokon"





Autor: Karolina Wilczyńska
Wydawnictwo: IV Strona
Data wydania: 16 styczeń 2019
Liczba stron: 328











Karoliny Wilczyńskiej nie trzeba raczej nikomu przedstawiać - autorka kilku serii i pojedynczych powieści, w których rozkochała Polki. Szczerze mówiąc to po jej twórczość sięgam w ciemno, każda na swój sposób mi się podoba, bowiem niesie coś istotnego, ale jakże odmiennego. Karolina zwraca uwagę na to, co w życiu najważniejsze jednocześnie nie zanudzając banałami. Co zaserwowała nam w "Anielskim kokonie", którego wznowienie właśnie przeczytałam?

Olga jest kobietą nieśmiałą, cichą, nie przepadającą za plotkowaniem, zbierającą figurki aniołków. Ku radości swojej matki spotyka się z Gaborem, bogatym mężczyzną, który wprowadził ją do towarzystwa i zaprasza do klubów. Choć prawdę mówiąc Olga nie do końca czuje się szczęśliwa w tym związku. Zresztą mojej sympatii Gabor również nie wzbudził a wprost mnie rozwścieczył, gdy zadzwonił do Olgi o trzeciej w nocy, by dołączyła do imprezy...

Dziewczyna pracuje w korporacji - zresztą ma szefa, który nie darzy pracowników szacunkiem - i pewnego dnia na swą służbową skrzynkę mailową otrzymała wiadomość od tajemniczego Ananke: "Zostałaś wybrana, by stać się aniołem."* W pierwszej chwili pomyślała, że to żart informatyków, ale gdy zauważyła, że pewien mężczyzna wciąż ją obserwuje a ona dostaje nowe maile, z których wynika że oskarża niewinnych... Zaczyna się nieco bajkowa opowieść... O aniele, którego widzi tylko ona...  Który ją chroni przed niebezpieczeństwami... Tłumaczy, że nie pomoże jej w wyborze, ale będzie wspierał w kroczeniu drogą do czynienia dobra... Jej początkowo negatywne podejście i złość, zaczyna przeradzać się w zrozumienie, zaintrygowanie, akceptację i zaczyna powoli dostrzegać to, czego wcześniej nie widziała. Dokonuje się jej przemiana, którą możemy śledzić krok po kroku, gdyż jest bardzo szczegółowo opisana.

Książkę przeczytałam w ciągu jednego dnia, ponieważ nie mogłam doczekać się finału tej niecodziennej historii. Czy mnie usatysfakcjonował? Hmmm... trudne pytanie, bowiem to fabuła należąca do tych nietypowych, nie do końca konkretnych, ulotnych i takich, gdzie nie można wszystkiego wyjaśnić.

Karolina Wilczyńska stworzyła historię, która wwierca się w umysł czytelnika swoimi przesłaniami. Pokazuje że anioły i diabły są tuż obok nas i tylko on nas zależy jaki będą mieć wpływ na nasze życie. "Anielski kokon" to książka, która uświadamia że prawdziwe oblicza skrywamy pod maskami. Jest to powieść o zagubieniu, wścibstwie, sprzecznych emocjach, huśtawce nastrojów, alkoholizmie oraz kłamstwach.


"Anioł jest dobry. Nie czuje złości do nikogo, ani niechęci, ani nienawiści. Anioł wszystkich kocha. Tylko dobro może zmienić świat." **


Podsumowując - "Anielski kokon" to powieść niejednoznaczna. Ilu odbiorców, tyle wrażeń. Tyle wersji tego, jak powinniśmy odbierać tę historię. Choć myślę, że nie ma wzoru ani definicji - każdy musi zrozumieć powieść po swojemu. A czy będzie to bajka o aniołach czy też może opowieść o chorej psychicznie kobiecie...?  Sami musicie ocenić, choć niewątpliwie polecam :)




* K. Wilczyńska, "Anielski kokon", Wyd. IV Strona, Poznań 2019, s. 8
** Tamże, s. 149




Książka przeczytana w ramach wyzwań: 52 książki



Za możliwość przeczytania książki
dziękuję


poniedziałek, 10 grudnia 2018

Karolina Wilczyńska "Spełnione życzenia"







Autor: Karolina Wilczyńska
Wydawnictwo: IV Strona
Data wydania: 31 października 2018
Liczba stron: 272









Czym dla nas jest Wigilia? Jakie symbole mają największe znaczenie tego dnia? Ku czemu kierujemy naszą uwagę? Czy oby na pewno priorytetem jest to, co być powinno? Możecie mi wierzyć, lub nie ale ta książka Karoliny Wilczyńskiej potrafi zmienić światopogląd niejednego człowieka... Skąd taki wniosek?

Akcja książki rozgrywa się tylko i wyłącznie jednego dnia - dwanaście godzin licząc od wigilijnego poranka. Otwierając magicznie błękitną i gwieździstą okładkę zaglądamy pięciokrotnie (co kilka godzin) w codzienność sześciu rodzin. To bardzo wyjątkowe rodziny, gdyż starają się żyć dobrze i dążyć do szczęścia, ale jednocześnie jakże zwyczajni ludzie, którzy błądzą, popełniają gafy i podejmują złe decyzje... Czasami nie potrafią powiedzieć prawdy, zdradzić marzeń, otworzyć się, uwierzyć w prawdziwość uczucia drugiego.

"Czasami trzeba plecy zgiąć i być wdzięcznym, że ludzka dobroć jeszcze całkiem ne umarła." *

Niespełna trzydziestoletni Daniel pracuje w kancelarii adwokackiej, choć nie jest to jego marzenie, ale nie potrafi sprzeciwić się ojcu. Nie ma w sobie dość siły, by wyznać rodzicom prawdę o sobie.
Krystyna jest starszą panią, która sprząta u bogaczy, by zadbać o wnuczęta. Jej córka spadła na dno i żadne argumenty nie chcą sprawić, by zadbała o dzieci. Czy babci uda się uratować je przed domem dziecka?
Tadeusz uważa się za człowieka na poziomie, ale jeszcze kiedy żona była w ciąży, znalazł sobie uciechy na boku... I tak już od kilkunastu lat... Co musi się zdarzyć by się opamiętał?
Natalia unika rodziców, pragnie żyć po swojemu i być z miłością swojego życia. To nic, że on jest chory...
Elwira właściwie nie ma powodów do narzekania - mąż jest szefem firmy, wciąż uwielbiają wspólne miłosne igraszki, żyją na poziomie a nawet wybierają się za granicę. Brakuje im tylko jednego do pełni szczęścia...
A Zbyszek wciąż pracuje... Chce zapewnić żonie i maleńkiej córeczce to co niezbędne. Dziecko właściwie go nie zna, ale i tak najbardziej liczy się awans... Ponad wszystko...

I jeszcze dziewczynka samotnie stojąca pod galerią handlową... Niezwykły symbol tych świąt... Bo w obliczu własnych nieszczęść i gonitwy z zegarkiem w ręku nikt tak naprawdę, nie zdziała nic dla innych...

"...matki zawsze znają prawdę, zanim zostanie ona wypowiedziana." **

Niektórzy próbują być szczęśliwi za wszelką cenę, inni tak po prostu, zwyczajnie. Nie wszyscy doceniają to co mają, pragną więcej i więcej. Każdy z nich ma inne priorytety, po swojemu walczy z problemami, trudności jakie stawia przed nimi życie próbuje ominąć, przeskoczyć, wyprzedzić.  Ale nie każdemu dane jest świetlane zakończenie...
I choć nie można położyć na szali życia, miłości i szczęścia, bo nie da się ich zważyć czy zmierzyć to przecież można do nich dążyć. U bliskich szukać wsparcia, odpuścić wyścig po szczeblach kariery i poświęcić nieco czasu rodzinie. Dzieciom dać przykład, małżonków przytulić, zadbać o chwile we dwoje, rodziców wesprzeć.

Los każdej z rodzin wzbudził we mnie wiele emocji. Śmiałam się i płakałam wraz z bohaterami, ale najbardziej poruszyła mnie historia babci Krysi i jej wnucząt. Prócz nich to chyba tak mocno zaciskałam kciuki już tylko za Bartka. Czy ich losy potoczyły się zgodnie z moim marzeniami? Otóż nie do końca...

Uwielbiam powieści Karoliny Wilczyńskiej, ale ta - świątecznie magiczna - jest najpiękniejsza ze wszystkich, które miałam okazję poznać. Tak, wiem że tematyka sama w sobie jest szczególna, ale i tak czuję się oczarowana.

"Nie można obciążać tych, którzy odchodzą, naszym żalem i smutkiem. Należy im się spokój i poczucie, że załatwili wszystko, co dla nich ważne." ***


Podsumowując - "Spełnione życzenia" to powieść o tym, że nie wszystkie życzenia się spełniają a czasami spełniają się inaczej, niż tego oczekiwaliśmy. Pięć ludzkich historii przepełnionych żarem miłości, zdradą, odrzuceniem, niezrozumieniem oraz samotnością. Bogactwo przeplata się z biedą, małżeństwa zgodne ze skłóconymi a w tle majaczą tajemnice, ukryte pragnienia i gasnąca nadzieja. Przepiękna, poruszająca i myślę, że nawet twardzielom zaszklą się oczy :)




* K. Wilczyńska, "Spełnione życzenia", IV Strona, Poznań 2018, s. 17
** Tamże, s. 183
*** Tamże, s. 199



Książka przeczytana w ramach wyzwań: Grunt to okładka, Pod hasłem, 52 książki



Za możliwość przeczytania książki
dziękuję


czwartek, 29 listopada 2018

Karolina Wilczyńska "W obiektywie wspomnień"

tak, ten bobas to ja :)



Autor: Karolina Wilczyńska
Wydawnictwo: IV Strona
Data wydania: 14 listopada 2018
Liczba stron: 312
Seria: Stacja Jagodno tom 8












Pamiętam kiedy na mojej półce pojawił się pierwszy tom serii Stacja Jagodno i wcale nie kusiło mnie, by po niego sięgnąć. Pamiętam również chwilę, gdy wydanych było kilka następnych a ja wreszcie poznałam ten pierwszy, zakurzony i... zaczęłam żałować! Ale nie tego, że 'zmarnowałam czas' na lekturę a tego, że przygodę z Jagodnem zaczęłam tak późno. Piękna choć o zwykłych ludziach seria przyciąga jak magnes, wygląda prześlicznie na półce i wciąż intryguje. Co słychać u bohaterów jesienno-zimową porą?

Tamara jest zmęczona tym, że wszyscy jej nadskakują i przesadnie się martwią a przecież siódmy miesiąc ciąży wcale nie sprawia, że nie będzie nic robiła. Wszak roboty w dworku i przy rozbudowie huk! Wraz z Łukaszem nadal mijają się, śpią w innych domach i jakoś nikt nie chce rozpocząć tematu, by coś zmienić w tej kwestii. Marysia dojeżdża do Kielc, co nieco ją męczy, ale dziewczyna pilnuje mamy i babci Róży. Relacje z Kamilem znacznie się ochłodziły. Ewa z Adamem mieszkają już w nowym domu, z nadal pustą górą. Nie wiedzą jak przemówić do rozumu swoim dzieciom. Jarek straszy Kasię sądem, ale przecież to nie ona zabrania mu spotkań z dziećmi! One nie chcą a zmuszać ich nie zamierza. Majka ma coraz większe problemy w domu, ale nie chce przyjąć pomocy od Igora. Może jednak chłopakowi uda się znaleźć sposób, by jej pomóc? Lea bardzo mocno próbowała zapomnieć o trudnej przeszłości, lecz jedna wiadomość zburzyła długo budowany spokój.

To właściwie tylko zarys tego, co znajduje się w powieści. Przecież nie zdradzę Wam tajemnic, zagadek i działań bohaterów. Podkręcę tylko Waszą ciekawość wspominając o nowych postaciach - w tym tomie pojawia się pracownica z gminy Monika, która pomaga fotografowi Hubertowi w pewnym projekcie. Hubert ma świetne pomysły i podczas realizacji doznaje olśnienia dotyczącego dworku. Czy związane z nim osoby poprą pomysł? Czy zazdrosna żona nie przeszkodzi w osiągnięciu celu?

By pomóc w realizacji pomysłu fotografa Kaśka udaje się na strych, gdzie w zakurzonym pudełku znajduje zdjęcia sprzed lat... Na jednym z nich rozpoznaje swoją mamę w towarzystwie innych osób. Jedna jej kogoś przypomina... Tylko kogo? Jaką tajemnicę odnalazła Kasia i czy uda jej się wypytać Zofię o szczegóły? To przecież musi być ktoś ważny, bo dawniej zdjęcia robiono tylko w ważnych chwilach... Nie jak teraz, gdzie każda niemal chwila uwieczniona zostaje telefonem...

"... ze zdjęciami bywa tak, że czasem o fotografowanych mówi więcej to, czego brakuje, niż to, co pokazują. A czasami udaje się uchwycić coś, co ludzie chcieliby ukryć albo nie potrafią okazać." *

Co jeszcze kryje się na kartach książki? Przede wszystkim miłość, przyjaźń oraz ogromne podkreślenie jak istotne jest wsparcie czy pomoc innym. Przemijanie, upływający czas, ciąże, zaręczyny, samobójstwo oraz tajemnice, które potrafią powrócić w najmniej spodziewanym momencie. Wilczyńska po raz ósmy w tej części intryguje choćby chytrym planem babci Róży, podstępami Tamary, sekretami z przeszłości Małgorzaty, by na koniec podarować nam magiczny i sentymentalny finał. Boże Narodzenie oraz Sylwester przynoszą czytelnikowi zupełnie odmienne wrażenia oraz wyjaśnienie jednej z tajemnic. Której? Odkryjcie sami :)

"...jedni nie doceniają czegoś, o czym inni marzą." **

Podsumowując - "W obiektywie wspomnień" to kolejna przepełniona emocjami, ciepłem oraz zwyczajnymi problemami powieść. Historia o podejmowaniu trudnych decyzji, uciekaniu przed sobą, błędach, radościach, smutkach, zwycięstwach i porażkach. Dla każdego człowieka bardzo ważne jest to, by móc się wygadać - przy malowaniu paznokci, czyszczeniu motocykla, ręcznej robótce, by na sercu było lżej. Autorka pokazała w książce, że w życiu czasami coś wygląda inaczej, niż to sobie wyobrażamy. Sięgnijmy podczas lektury w głąb siebie i odkryjmy skrywane dotychczas myśli... Polecam!



* K. Wilczyńska, "W obiektywie wspomnień", Wyd. IV Strona, Poznań 2018, s. 186
** Tamże, s. 52



"Zaplątana miłość"
"Marzenia szyte na miarę"
"Po nitce do szczęścia"
"Serce z bibuły"
"Życie jak malowane"
"Dom pełen słońca"
"Uczucia zaklęte w kamieniu"
"W obiektywie wspomnień"




Książka przeczytana w ramach wyzwań: Pod hasłem, 52 książki




 Za możliwość przeczytania książki
dziękuję


piątek, 16 listopada 2018

Karolina Wilczyńska "Owoce miłości"





Autor: Karolina Wilczyńska
Wydawnictwo: IV Strona
Data wydania: 5 września 2018
Liczba stron: 320
Seria: Rok na Kwiatowej tom 4











W życiu czterech kobiet, które zamieszkały w nowym wieżowcu na ulicy Kwiatowej w Kielcach, minął rok. Rok pełen różnorodnych wydarzeń, które mocno wpłynęły na ich codzienność oraz przyszłość. Czy są zadowolone ze wszystkich decyzji, jakie podjęły? Czy przyjaźń, która połączyła tak odmienne osoby trwa nadal?

Pierwsza i najdłuższa narracja w tym tomie należy do Wioli. Bohaterka w sposób niezmiernie naturalny i bez ubarwiania opowiada o byciu mamą trójki dzieci. O mężu, który wciąż pracuje co daje jej powody do podejrzewania go o zdradę. O teściowej, która wciąż się czepia i daje 'złote rady'. O spotkaniach z przyjaciółkami, które pomagają we wzajemnych wspieraniu, czasem wylaniu na 'głowę wiadra wody', pocieszeniu czy udzieleniu dobrej rady. I wreszcie o marzeniach, by być szczuplejszą. Postanowiła połączyć spacery z dziećmi z odrobiną ruchu tylko dla siebie. Właśnie w ten sposób zwyczajna Wiolka z Bodzentyna (obecnie z Kwiatowej) podbiła świat siłowni pod chmurką a później zrobiła 'karierę' na skalę miasta, kraju, Internetu.

Wydarzenia opisane przez Wiolę zostają w późniejszych częściach uzupełnione przez pozostałe bohaterki: Malwinę, Lilianą oraz Różę. Ich historie w niektórych punktach zetkną się z opowieścią Wioli, co pozwoli zrozumieć zachowanie drugiej strony w danej sytuacji. Dowiemy się również co dzieje się w życiu każdej z nich.

Malwina jest zestresowana swoim ślubem, bowiem matka całkowicie zawładnęła przygotowaniami a jej pomysły są niezgodne z wizją przyszłej panny młodej. Dziewczyna nie chce robić przykrości rodzicielce, ale jednocześnie chciałaby spełnić swoje marzenia dotyczące tego wyjątkowego dnia. Kłótnie z matką, firma i przygotowania do ślubu wypełniają jej dni do tego stopnia, że zaczyna tęsknić za swymi artystycznymi chwilami. Równolegle stara się odnowić kontakt z ciotką - siostrą matki - i poznać prawdę o tym, dlaczego między siostrami panuje wieloletnie milczenie. Czy uda jej się nakłonić ciotkę do rozmowy? Jak zareaguje na prawdę?

Liliana zmieniła się ogromnie przez ostatni rok. Potrafi odwołać służbowe spotkanie, by poświęcić ten czas Agnieszce. Jest w stanie się przeorganizować, by wesprzeć dziewczynę przed wyznaczonym już terminem rozprawy. Obie są mocno zdenerwowane tym, że muszą opowiedzieć o swojej krzywdzie w obliczu wielu osób a przede wszystkim wobec NIEGO. Jak zakończy się ta bolesna sprawa z przeszłości? Co jeszcze zmieniło się w życiu kobiety biznesu?

Zdaniem Liliany Wiola błyszczy przy trójce dzieci, zaś Róża w swym stanie zupełnie się zaniedbała. Czy Grupie Kapciowej uda się jej przywrócić chęci do życia? Dlaczego nie potrafi prosić o pomoc? Dlaczego nie cieszy się, że zostanie matką? Przecież nie ona pierwsza i nie ostatnia będzie samotnie wychowywała dziecko! A może niekoniecznie samotnie?? :) Co musi się wydarzyć, by wysłać impuls ze szczęściem do umysłu bohaterki?

"...miło jest mieć obok kogoś, kto po prostu nas akceptuje." *

Ostatni tom serii 'Rok na Kwiatowej', autorka zakończyła czymś, co bardzo lubię - długim Epilogiem. Ale nie należy go rozpatrywać jako końca... Bo przecież to co otrzymały bohaterki w finałowych scenach - niektórych bardzo zaskakujących zresztą - należy bardziej rozpatrywać jako nowy początek, jako wstęp do dalszego, lepszego życia. Teraz dopiero powinny rozłożyć skrzydła i polecieć w stronę szczęścia i swych marzeń.

Na chwilę obecną znam trzy serie Karoliny Wilczyńskiej i przyznaję - każda jest inna a 'Rok na Kwiatowej' wyróżnia się przede wszystkim sposobem narracji: podział na bohaterki, jedna zawsze odgrywa rolę 'wodzireja' tomu oraz fakt, że każda z nich opowiada o swoim życiu komuś, do kogo się bezpośrednio zwraca. Wszystkie tomy serii są tak skonstruowane, jednak nie zostało wyjaśnione kim jest ta osoba. Czyżby autorka?

Powieść niesie ze sobą wiele cennych rad. Dotyka problemów, które mają zwykłe kobiety. Opowiada o szukaniu złotego środka, radzeniu sobie z gromadką dzieci a pośród tego o próbie uszczęśliwiania siebie, dystansie do siebie i swoich wad, o priorytetach oraz o tym, że czasami warto jest pozwolić sobie na zakup czegoś tylko dla siebie czy wyjściu do fryzjera.

"...marzenia są bezcenne." **


Podsumowując - "Owoce miłości" to powieść o życiu, które wcale nie jest łatwe, pozbawione problemów czy tajemnic. Jest to historia o tym, że odwagę powinniśmy łączyć z miłością, bo to właśnie ona rządzi światem, pomimo bólu, łez, popełnianych błędów, doświadczanych przykrości i kłótni jakie napotykamy na co dzień. Bez oglądania się na przeszłość trzeba budować przyszłość, bo to w niej tkwi nasza siła. Aż wreszcie opowieść o kobietach, które stawiają czoła temu, co daje im los. Polecam jako finał serii.



* K. Wilczyńska, "Owoce miłości", IV Strona, Poznań 2018, s. 155
** Tamże, s. 124



"Wędrowne ptaki"
"Zamarznięte serca"
"Dotyk słońca"
"Owoce miłości"



Książka przeczytana w ramach wyzwań: Pod hasłem, 52 książki





Za możliwość przeczytania książki
dziękuję

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...