Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zafón Carlos Ruiz. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zafón Carlos Ruiz. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 12 grudnia 2017

Jakie były początki Cmentarza Zapomnianych Książek, czyli ... (niespodzianka)

źródło
...nigdy niepublikowane opowiadanie Carlosa Ruiza Zafóna "Róża ognia". To świąteczny prezent dla wielbicieli serii od Wydawnictwa Muza!


Jeśli chcecie dowiedzieć się jakie były początki historii o magicznym Cmentarzu Zapomnianych Książek zajrzyjcie TUTAJ - znajduje się tam tekst opowiadania :)


Nie można go kupić ani w formie papierowej ani e-booka, dlatego dzielę się z Wami niespodzianką od MUZY!

Dziękujemy :)

niedziela, 15 października 2017

Carlos Ruiz Zafón "Labirynt duchów"




Tytuł oryginalny: El Laberinto de los Espíritus
Tłumaczenie: Katarzyna Okrasko, Carlos Marrodán Casas
Wydawnictwo: Muza
Data wydania: 11 października 2017
Liczba stron: 896
Seria: Cmentarz zapomnianych książek tom 4










Przygodę z twórczością Carlosa Ruiza Zafóna rozpoczęłam już wiele lat temu, czytając "Cień wiatru" i "Grę Anioła", jednak było to znacznie wcześniej niż założyłam bloga, dlatego o moich wrażeniach dotyczących tej serii możecie poczytać dopiero w recenzji opisującej trzeci tom tetralogii jakim jest "Więzień nieba". Cmentarz zapomnianych książek to istny hit hiszpańskiego pisarza, który zawładnął umysłami czytelników na całym świecie. Od tajemniczego miejsca pełnego książek oraz historii bohaterów nie jest łatwo się oderwać... Dlatego pełna napięcia sięgałam po finałową księgę - niemal dziewięćset stron "Labiryntu duchów"...


Madryt 1959
Podczas balu maskowego minister Mauricio Valls otrzymuje tajemniczą przesyłkę a następnego ranka znika ze sceny politycznej oraz łona rodziny i... słuch po nim przepada. Na poszukiwania Vallsa wyrusza agentka Alicja Gris, której towarzyszy policjant Vargas. Tropy wiodą z Madrytu do Barcelony a zaginięcie ministra zaczyna być wiązane z faktem, iż kiedyś był dyrektorem więzienia Montjuic. By odkryć fragment zagadki, Alicja musi wkroczyć w życie księgarzy Sempere oraz Fermina, z którym łączy ją przeszłość.

Na drodze ku prawdzie, którą kroczy niespełna trzydziestoletnia Gris, pojawiają się liczne przeszkody... To nie tak, że bez problemu dotarła do Vallsa, uwolniła go i uniosła się w chwale. To zdecydowanie nie ta bajka... W jej barcelońskim życiu Zafon postawił włamywaczy, kłamców, policjantów i ślepe tropy. Jak w idealnej powieści kryminalno-sensacyjnej, napotykamy na pazernych na informacje dziennikarzy, skrywających sekrety adwokatów,  nieuczciwych bankierów oraz wątpliwej urody i prawdomówności postacie, kryjące się w ciemnych zaułkach Barcelony.

To nie jest łatwa sprawa... Alicja Gris musi pokonać mur milczenia, dotrzeć do właściwych ludzi czy dokumentów, jednocześnie uważając na to kto jest przyjacielem a kto wrogiem, bo jej życie również jest zagrożone. Sporo czasu zajęło jej ustalanie powiązań i zależności pomiędzy poszczególnymi bohaterami - zresztą podobnie jak mnie... Trzeba się nieźle nagłowić, by zrozumieć jakie znaczenie mają znane mi już z wcześniejszych tomów postacie jak Bea i Daniel oraz jego rodzice, David Martin, Corelli czy Mataix a co wnoszą nowe osoby - Valls, Brians, Salgado, Leandro czy Sanchis. W życiu nie odgadłabym co oznaczają listy z cyframi, póki nie otrzymałam tej zagadki rozwiązanej... To było straszne!


Jestem godna podziwu dla Zafona za utkanie tej historii jak pajęczej sieci, z wielu wątków, mnóstwa postaci oraz cudownie zbudowanego napięcia. Początkowo przerażał mnie nieco rozmiar powieści, jednak po jej zakończeniu wiem, że każda strona, każde zdanie i każde słowo są tutaj dokładnie przemyślane i ogromnie potrzebne. Nie znajdziecie w "Labiryncie duchów" zbędnych opisów czy nudnych scen... Nawet jeśli w danej chwili nie leje się krew, nie czuć strachu czy bólu to uwierzcie - to tylko chwila oddechu!

A kiedy już wydawać by się mogło, że sprawa została rozwiązana, że to już koniec i wszystko jest jasne... No tak, zbyt wiele stron jeszcze do końca powieści - macie rację - dopiero wtedy poziom adrenaliny sięgnie i Ciebie, czytelniku, zenitu!

Bardzo wstrząsnęły mną rozdziały poświęcone przybyciu Fermina do Barcelony czy trudne chwile podczas wojny i jego spotkanie z małą Alicją. Oczywiście nie mogę napisać, że późniejsze wydarzenia mnie nie poruszały, nie rozśmieszały, nie wzruszały, nie stresowały czy nie złościły... Ale wojenna zawierucha i bomby spadające na niewinnych dotykają mnie szczególnie mocno.

Wielu momentów było dla mnie zaskoczeniem - niektóre wątki czy zagadki próbowałam wyjaśniać sama (udało mi się tylko w jednej sprawie), jednak autor nie pozwolił, by czytelnik sam przewidział wszystko i tak poprowadził swych bohaterów, byśmy mieli niespodzianki.
Okrucieństwo, śmierć i przemoc mieszają się tutaj z miłością, przyjaźnią i wsparciem a chwile napięcia rozładowują pełne ironii i humoru rozmowy Alicji z Vargasem.


Podsumowując - "Labirynt duchów" to cudowne zakończenie tetralogii o Cmentarzu zapomnianych książek, którą każdy wielbiciel czytania powinien przeczytać. W kunsztowny sposób Zafon połączył tutaj łzy radości z łzami smutku a tajemnice, tajne schowki i niezwykłe decyzje bohaterów podsycają pragnienie zagłębiania się w ten świat. To powieść przepiękna, snująca się przez wiele kart, ale w żadnym przypadku nie można jej nazwać nudną, bowiem dostarcza ogrom emocji! Traktuje o popełnianiu błędów, niewłaściwym lokowaniu uczuć, mierzeniu się z demonami a wszystko to w mieście zasnutym mgłą i tajemnicą.
Najważniejsze, że idziemy spać z głową pełną odpowiedzi na wszystkie pytania postawione w tetralogii i nie musimy snuć domysłów...
Niezwykła, niezapomniana, nietuzinkowa i pochłaniająca uwagę całkowicie - polecam gorąco!



"Cień wiatru"
"Gra Anioła"
"Więzień nieba"
"Labirynt duchów"


Książka przeczytana w ramach wyzwań: Wspomnienia z wakacji, 52 książki

Za możliwość przeczytania książki
dziękuję

środa, 29 kwietnia 2015

Carlos Ruiz Zafón "Pałac Północy"




Tytuł oryginalny: El Palacio de la Medianoche
Tłumaczenie: Katarzyna Okrasko, Carlos Marrodán Casas
Wydawnictwo: Muza
Data wydania: 2011
Liczba stron: 288
Seria: Trylogia Mgły tom 2









Carlos Ruiz Zafón jest autorem książek dla dorosłych, ale i dla młodzieży. Miałam przyjemność poznać już "Cień wiatru", "Grę Anioła", "Więźnia nieba" (twórczość dla dorosłych) oraz "Światła września" i "Księcia Mgły". Do kompletu Trylogii Mgły brakowało mi już tylko lektury "Pałacu Północy". Teraz nadszedł ten czas, by nadrobić zaległości.

Indyjska Kalkuta, rok 1916, maj. Angielski porucznik Peake kluczy ulicami miasta w strugach deszczu z dwójką niemowląt przytulonych do siebie. Musi uciec przed ścigającymi go zabójcami a dodatkowo dotrzeć do Aryami Bose, która jest babcią dzieci. Porucznik po wykonaniu zadania oddala się od domu kobiety i próbuje ukryć się przed pościgiem. Niestety, bezskutecznie.

Pani Bose musi bardzo szybko podjąć decyzję dotyczącą maluchów. Należy im znaleźć bezpieczne schronienie, tak by ludzie, którzy zabili im matkę a teraz ścigali porucznika nie mogli ich odnaleźć. Chłopca wraz z medalionem i poufnym listem Aryami podrzuca na próg sierocińca. Prosi w nim, by dyrektor placówki, przez pamięć na dawną przyjaźń z jej mężem, przyjął dziecko, nadał mu imię, wychował i nikomu pod żadnym pozorem nie zdradzał jego prawdziwej tożsamości. Jeszcze tego samego dnia w gabinecie dyrektora Cartera zjawia się tajemniczy mężczyzna - Jawahal. Źle mu z oczu patrzy, wzbudza w rozmówcy strach i koniecznie chce wybadać czy tego dnia pojawiło się w sierocińcu nowe dziecko. Jawahal napotyka na mur milczenia, obiecuje jednak - a wręcz straszy - że wróci. Za szesnaście lat, kiedy to sieroty osiągnąwszy wiek dorosły, opuszczają placówkę. Co się wtedy wydarzy?

Po szesnastu latach w progach sierocińca pojawia się Aryami wraz z wnuczką. Opowiada dyrektorowi o tym, że przez cały ten czas wciąż uciekały i że dzieci nie są bezpieczne. Carter powinien chłopca wysłać gdzieś, gdzie zło go nie dosięgnie. Ale dyrektor nie zdąży... Zło w osobie Jawahala powróci i zacznie się zemsta. Za co? Co takiego stało się w przeszłości, że teraz dwoje niewinnych szesnastolatków ma za to zapłacić. Dlaczego ich ojciec, który był inżynierem, zginął na jednej ze stacji dworca przez siebie zaprojektowanej. A z nim setki sierot? Komu zależało na tak wielkiej tragedii?

Tajemnicza historia powoli się wyjaśnia a jej narratorem jest w większości najlepszy przyjaciel wnuka Aryami - Ian. Opowiada zdarzenia sprzed pięćdziesięciu lat. Jak zareagowały bliźnięta w chwili prawdy o tym, kim są? Jakie kroki podejmą, by wyjaśnić zagadkę z przeszłości? Co uda się ustalić przyjaciołom dzieci? W książce pojawiają tajemnicze zjawiska (jak widmo płonącego pociągu z trzystu sześćdziesięcioma przerażonymi dziećmi), siejący postrach Jawahal, który jest widmem czy też może upiorem.

Sporą część historii bliźniąt i ich rodziców dowiadujemy się z ust Aryami. Jednak czy jest ona prawdziwa? Czy może stara kobieta zataiła część prawdy, by kogoś ochronić? Lub komuś pomóc? A może to właśnie prawda może uratować młode życia grupy przyjaciół?

W powieści jest również coś dla poszukiwaczy przygód i odkrywców tajemnic: przeglądanie muzealnych dokumentów, ciekawy szyfr w zamku pewnego domu, a także wiersz z ważną wskazówką. Uwielbiam takie historie! Ten dreszcz strachu o życie bohaterów. Te emocje podczas walki dobra ze złem. Kiedy do samego końca nie wiadomo, jak zakończy się ta ponura historia... Jedno jest pewne - żywy wyszedł z niej Ian. A reszta? Tego już nie zdradzę...

To cały Zafón, z brakiem zbędnych opisów i napięciem utrzymującym się przez większość stron... Do ostatnich kart czytelnik nie ma pewności jaką szansę na przeżycie mają członkowie klubu Chowbar Society ( z siedzibą w Pałacu Północy) w starciu z Jawahalem? I kim on tak naprawdę jest. Książka obfituje w nagłe zwroty akcji, bezwarunkową przyjaźń oraz mnóstwo ognia i strachu, który wrył się na zawsze w pamięć tych, którzy przeżyli.
Taką literaturę młodzieżową to ja lubię. I nawet elementy fantastyki jestem w stanie polubić. Polecam!




Książka przeczytana w ramach wyzwań: Wyzywam Cię na pojedynek, 52 książki

wtorek, 3 grudnia 2013

Carlos Ruiz Zafón "Książę Mgły"



Tytuł oryginału: El príncipe de la niebla
Tłumaczenie: Katarzyna Okrasko, Carlos Marrodán Casas
Wydawnictwo: MUZA S.A.
Data wydania: 2013
Liczba stron: 200











Autora książki przedstawiać nie będę... Któż nie czytał, albo choćby nie słyszał, o "Cieniu wiatru" czy "Grze Anioła". Powieści tego hiszpańskiego pisarza są Polakom znane, a dziś chciałabym Was zachęcić do zapoznania się z jego debiutem literackim. "Książę Mgły" jest pierwszym tomem Trylogii Mgły ("Pałac Północy", "Światła Września"), ale nie trzeba czytać ich w kolejności.

Maxymilian Carver, zegarmistrz stojący na czele swojej rodziny, podejmuje nieodwołalną decyzję, iż przeprowadzą się wszyscy nad brzeg Atlantyku. Jest bowiem rok 1943 i trwa druga wojna światowa, jego zdaniem w małym miasteczku łatwiej będzie im przetrwać ten czas. Od tej chwili schronieniem rodziny Carverów ma być opuszczony dziesięć lat wcześniej dom Fleishmanów, którzy doświadczyli śmierci swojego kilkuletniego synka. Jak doszło do jego utonięcia? Czy był to nieszczęśliwy wypadek? Przecież dzieci nie czują potrzeby samozagłady... A może ta tragedia ma swoje korzenie w przeszłości rodziców? Jak śmierć Jakoba wpłynie na dzieci zamieszkujące teraz w domu przy plaży?

Alicja, Max i Irina Carverowie doświadczyli w nowym miejscu wiele dziwnych zdarzeń. Niby zwyczajny dom a skrywa w sobie niesamowite tajemnice i moce. Max odkrywa w sąsiedztwie ogród z posągami trupy cyrkowej i ma wrażenie, że nie są one całkowicie nieruchome. Ośmioletnia Irina, najmłodsza z rodzeństwa, nie chcąc czuć się osamotniona w nowym domu, już na dworcu kolejowym, przygarnia kota, który nie jest zwyczajnym zwierzęciem. Gdy dziewczynka spada ze schodów, traci przytomność i trafia do szpitala okazuje się, że to dopiero początek kłopotów i dziwnych wydarzeń jakie spotkają tą nieświadomą niczego rodzinę.

Dwójka starszego rodzeństwa poznaje Ronalda, który odkrywa przed nimi tajemnice i uroki miasteczka, pokazuje im wrak zatopionego podczas pierwszej wojny statku "Orfeusz" oraz przedstawia im Victora Kray'a, swojego dziadka. Victor jest latarnikiem w samodzielnie zbudowanej latarni, jest także jedyną osobą, która przeżyła zatonięcie "Orfeusza". Mężczyzna opowiada młodym historię sprzed lat, która nie tylko dotyczy statku, ale też domku przy plaży, w którym Carverowie zamieszkali. W jego historii ważną rolę odgrywa znajomość z Fleishmanem oraz młodzian o przybranym nazwisku Kain. To za jego sprawą życie wielu osób na świecie spełniło lub straciło swe marzenia. Jednak podczas opowieści Victor Kray zataił przed młodymi wiele faktów a kiedy wydarzenia bieżące nabiorą tempa wyjdą na jaw brakujące elementy układanki. Jednak czy zdążą uniknąć kolejnej tragedii? Czy zło nadciągające z mgły uda się przechytrzyć? Tego już nie zdradzę. Muszę jakoś zachęcić Was do lektury.

Nie byłabym sobą, gdybym nie napisała o czymś, co utkwiło mi w pamięci podczas czytania a mianowicie błąd rzeczowy. Na stronie 24 autor opisał narodziny i śmierć Jacoba Fleishmana, są wymienione dokładne daty dzięki czemu można obliczyć, iż chłopiec w chwili śmierci miał skończone siedem lat. Jednak jeśli spojrzymy na tył okładki (Muza, 2013) okazuje się, że Jacob utonął mając lat dziewięć... Hmmm.... 

Książka pomimo tego, iż została zaklasyfikowana do literatury młodzieżowej, może z powodzeniem podobać się czytelnikom w każdym wieku. Ja czytałam ją z niezwykłym napięciem, czekając co zdarzy się na kolejnych kartach. Znaleźć tu można przyjaźń, chciwość, zdradę i próbę odkupienia win. Chwilami zło zwycięża, do czego przyczynia się niepojęta magia. Jednak emocje jakich dostarczyła mi lektura mogą bezapelacyjnie zasłużyć na miano rewelacyjnej książki!



Książkę przeczytałam w ramach listopadowych (zaległa recenzja) wyzwań: Trójka e-pik, Book z nami (1,4 cm), Od A do Z, Debiuty pisarskie, 52 książki

piątek, 12 października 2012

Carlos Ruiz Zafón "Więzień Nieba"


Carlos Ruiz Zafón to znany hiszpański pisarz, urodzony w Barcelonie a mieszkający w Los Angeles. Z wykształcenia jest dziennikarzem a zajmuje się pisaniem głównie powieści: dla dorosłych i dla młodzieży.

„Więzień Nieba” to trzecia część cyklu Cmentarz zapomnianych książek. Jest to kontynuacja losów bohaterów poprzednich powieści Zafona z tego cyklu, czyli „Cienia wiatru” i „Gry anioła”. Autor tym razem w roli głównego bohatera osadził Fermina – pracownika księgarni Sempre i Synowie oraz przyjaciela młodego Daniela. O czym jest „Więzień Nieba”? Motywami przewodnimi książki są miłość, przyjaźń oraz dotrzymywaniu obietnic.

Akcja powieści rozpoczyna się w grudniu 1957 roku, kiedy to próg księgarni przekroczył ponury i kulejący jegomość, w niemodnym garniturze. Mężczyzna zakupił jedną z najdroższych książek i wpisawszy dedykację prosił o przekazanie egzemplarza Ferminowi. Gdy adresat odbiera prezent, jego zdenerwowanie i bladość, wywołane przygotowaniami do ślubu, jeszcze się pogłębiają. Okazuje się bowiem, że tajemnicza postać to ktoś z przeszłości Fermina, o której chciałby zapomnieć. Sporą część kart powieści zajmuje opowieść Fermina Romero de Torres, który szczerze i szczegółowo przedstawia Danielowi historię swojego życia. Jest to historia trudnego fizycznie i psychicznie pobytu w więzieniu. Podczas opowieści na jaw wychodzą również prawdopodobne przyczyny śmierci matki Daniela oraz kto napisał „Grę anioła”.

Przystępując do lektury znalazłam w Internecie wiele opinii, że „Więzień Nieba” jest mniej porywającą książką niż poprzednie części cyklu. Ale ja nie zgadzam się z tą opinią, ponieważ mnie książka się bardzo podobała. Dostarczyła mi wzruszeń, dreszczyku emocji, gdy oczekiwałam na dalszy ciąg opowieści Fermina.
A najbardziej to cieszy mnie zakończenie – zapowiedź ciągu dalszego.


Książkę przeczytałam w ramach wyzwań: Trójka e-pik (pażdziernik), 52 książki 
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...