Pokazywanie postów oznaczonych etykietą czekolada. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą czekolada. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 3 grudnia 2023

Dorota Gąsiorowska "Opowieść błękitnego jeziora"

 

 
Autor: Dorota Gąsiorowska
Wydawnictwo: Znak literanova
Data wydania: 22.11.2023
Liczba stron: 512
 
 
[materiał reklamowy] Znak literanova
 
 
 
Wierzysz w legendy? Lubisz je czytać lub o nich słuchać? 
W swojej najnowszej powieści Dorota Gąsiorowska przekazuje swoim czytelnikom legendę o Złotym Sercu. Jeśli lubisz przepięknie snujące się opowieści, które w niespiesznym rytmie pozwalają na delektowanie się każdym słowem, czarują śnieżną zimą i pachną czekoladowymi wyrobami to niewątpliwie jest to historia dla Ciebie.  

Bukowa Góra leży niedaleko Krakowa. To właśnie tam przetną się drogi teraźniejszości ze współczesnością - uwielbiam takie połączenie i nie każcie mi proszę wybierać, która płaszczyzna czasowa pasjonuje mnie bardziej.

Sonia przyjeżdża do Bukowej Góry tak naprawdę w ramach urlopu. Tylko co dziennikarka z Łodzi będzie robiła w "takiej dziurze" na końcu świata? I to w listopadzie, kiedy wszyscy cieszą się powolnymi przygotowaniami do świąt? 

Młoda kobieta nie lubi tego czasu, zamieszania, podekscytowania innych, dlatego to właśnie wtedy postanowiła wyjechać. Zamierza napisać artykuł o rodzinnej manufakturze czekolady połączonej z kawiarnią o pięknie brzmiącej nazwie "Złote Serce", prowadzonej przez małżeństwo Rozalię i Gabriela Witkowskich. Bardzo intryguje ją tajemnica dotycząca historii tego miejsca a właściciele zgodzili się ją opowiedzieć.

Czytelnik ma przyjemność towarzyszyć Soni każdego dnia, gdy pisze, gdy spaceruje, gdy słucha naprzemiennych opowieści Rozalii i Gabriela, gdy smakuje czekoladowych wyrobów, a nawet gdy nawiązuje bliskie znajomości z mieszkańcami Bukowej Góry. Poza wspaniałą historią manufaktury Sonia poznaje również przejmujące losy Laury, Hani, Maurycego... Historie dwóch wymienionych kobiet, którym los rzucił pod nogi potężne kłody pokazują, że udowodniły iż zawsze może wyjść słońce, że mimo wszystko mogą być jeszcze szczęśliwe. Czy Sonia zaczerpnie od nich nieco pozytywnych myśli w chwili, gdy odbierze telefon od kogoś, kto wiele lat temu wybrał kogoś innego, nie ją, co spowodowało, że musiała szybciej wydorośleć i radzić sobie sama...?

Zastanawiacie się zapewne czego dotyczy wspomniana legenda... Nie zdradzę wiele, ale tyle, by Was zaintrygować. Nad Jezioro Marana leżące niedaleko Bukowej Góry dociera Marcin, który wydostał się z rosyjskiej niewoli i kiedy już myśli, że skona... pojawia się ktoś, kto daje mu nadzieję i tajemniczy przedmiot. Poznajemy również Sabinę, młodą dziewczynę, która uratowała komuś życie, ale gubi się w uczuciach... Mocno poplątane losy młodych ludzi, mądrości staruszek, które widzą więcej niż młodzi by chcieli oraz niewłaściwie ulokowane uczucia...


Autorka poruszyła w tej powieści wiele ważnych kwestii, jak samotne rodzicielstwo, zespół Downa, odrzucenie, nowa miłość, oszustwo, młodzieńczy bunt... Ale są też pozytywne aspekty i wiele tajemnic, które Sonia zamierza poznać... Czy wszystkie skończą się happy endami?

Skąd wiedzieć, że podejmując daną decyzję nie popełniamy błędu? Jak naprawić to, co już zepsuliśmy? Czy Sonie wywęszy wszystkie sensacje w Bukowej Górze? Jak zareaguje na finał opowieści Rozalii i Gabriela? A czy Wam się spodoba?
Gorąco polecam otuloną śniegiem "Opowieść błękitnego jeziora".

 
 
 
Książka przeczytana w ramach listopadowych wyzwań: 52 książki
 
 
 
 
Za książkę dziękuję
 

 
 

czwartek, 15 listopada 2018

Martin Widmark "Tajemnica zamku"





Autor: Martin Widmark
Tytuł oryginalny: Slottsmysteriet
Tłumaczenie: Barbara Gawryluk
Ilustrator: Helena Willis
Wydawnictwo: Zakamarki
Data wydania: 2018
Liczba stron: 108
Oprawa: twarda
Wiek odbiorcy: 5+
Seria: Biuro Detektywistyczne Lassego i Mai  tom 25






Maja i Lasse, czyli główni bohaterowie cyklu książeczek Martina Widmarka chodzą do jednej klasy w miasteczku Valleby w Szwecji. Dzieciaki uwielbiają rozwiązywać zagadki jakie stawia na ich drodze życie, prowadzą nawet biuro detektywistyczne. Swoją działalnością wspomagają lokalnego komisarza a mieszkańcy cieszą się z rozwiązanych zagadek.

Pewnej majowej soboty z miasteczka Valleby wyjechała duża grupa rowerzystów, kierując się do kamiennego zamku nad jeziorem. Skusiła ich ekskluzywna degustacja czekolady u hrabiego Erika von Farsena, która wedle ogłoszenia z piątkowego wydania "Gazety Valleby" ma zmienić ich życie. Jedynie środek transportu - rower - budzi powszechne zainteresowanie. Dlaczego nie mogą przyjechać samochodami?

Na moście zwodzonym wita ich hrabia, wyjaśniając jednocześnie wybór środka lokomocji. Zaprasza Lassego, Maję, listonosza, pastora, jubilera wraz z żoną, komisarza oraz kilkoro innych mieszkańców miasteczka do bogato i stylowo urządzonej komnaty zamkowej. Służący Floyd Nilsson częstuje gości czekoladą a hrabia opowiada o własnej plantacji kakao. Chce uczestnikom spotkania zaproponować udział w pewnym interesie... Tylko dlaczego Maja i Lasse węszą podstęp? Coś im wyraźnie nie pasuje...

Wykorzystując chwilowe zamieszanie wymykają się z komnaty i odnajdują... dowody świadczące o tym, że hrabia jest kłamcą. Dlaczego? Co takiego odkryli młodzi detektywi? Wreszcie wszystkie elementy układanki wskakują na swoje miejsce a akcja przyspiesza. Czy uda się udaremnić chytry plan hrabiego?

"Tajemnica zamku" to dwudziesty piąty tom świetnej serii Martina Widmarka dla małych czytelników. Maja i Lasse nie muszą czekać na klienta mającego dla nich zagadkę - w tym przypadku los rzucił ich w sam środek tajemniczej sprawy. Jak sobie z nią poradzą?


Patrycja (8 lat): Książka bardzo mi się podobała. Nie spodziewałam się takiego zakończenia. Dla mnie czcionka idealna a ilustracje fajne, kolorowe. Szybko przeczytałam, uwielbiam Maję i Lassego.



Podsumowując - "Tajemnica zamku" to doskonale skonstruowana książeczka detektywistyczna z odpowiednią dla wieku czcionką, marginesami a przede wszystkim przygodą! Jest zagadka, złoczyńcy, naiwne postacie oraz bohaterscy detektywi. Historia intryguje, sprawdza zapamiętywanie szczegółów, ale również niesie przesłanie o tym, że nie każdemu i nie we wszystko należy wierzyć. Zaś wzbogacić nie można się na cudzym nieszczęściu a ciężką i własną pracą. Polecam dla wielbicieli serii Biuro Detektywistyczne Lassego i Mai oraz książeczek z zagadkami








Wszystkie ilustracje pochodzą z książeczki


Książeczka przeczytana w ramach wyzwań: 52 książki



Za możliwość przeczytania książeczki
dziękujemy

wtorek, 27 października 2015

Nicky Pellegrino "Sycylijska opowieść"





Tytuł oryginalny: The Food of Love Cookery School
Tłumaczenie: Edyta Jaczewska
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Data wydania: 2014
Liczba stron: 392








W ostatnim czasie miałam okazję przenieść się w świat powieści, które pachniały kwiatami lub były przepełnione muzyką. Tym razem sięgnęłam po książkę, która dostarcza bodźców zmysłowi smaku - jest bogata w smaki i aromaty oraz uroki Sycylii. Dziesięć lat temu na tej przepięknej wyspie, Luca Amore założył szkołę kulinarną "Z miłości do jedzenia". Przez osiem dni kolejne grupy wielbicieli kulinarnych przygód z całego świata poznają tajemnice sycylijskiej kuchni.

Luca pracował wcześniej w Londynie jako fotograf, jednak wrócił w rodzinne strony po śmierci swojej ukochanej nonna (babci) i to w jej domu prowadzi swoje kursy gotowania. A jego dobrze płatna praca w Anglii? Mężczyzna nie chce o niej rozmawiać a gdy temat zostaje poruszony, skutecznie go unika. Bez przeszkód można się domyślić, że kryje się za tym jakaś tajemnica, może jakieś rozczarowanie czy dramat, które powodują chęć do zapomnienia o tamtym skrawku życia. Dlaczego? Tego nie zdradzę, ale przyznaję że nie spodziewałam się takiego rozwiązania.

Aktualnie na kurs przyjeżdżają cztery kobiety, każda w innym wieku, o innej pozycji zawodowej, społecznej, innym statusie materialnym i w innym punkcie swojego życia. Mają różne problemy i różne podejście do życia. Czy uda im się dogadać, by podczas pobytu mogły skupić się na gotowaniu? Czy unikną sprzeczek?

Tricia jest prawniczką z Londynu, ma dzieci w prywatnych szkołach, mąż Paul jest lekarzem i to on zarezerwował jej te wakacje, by mogła odpocząć od zabiegania. Tylko czy Tricia chce przeżyć kulinarną przygodę czy może woli inne atrakcje? Poppy przyleciała z Australii, gdzie jako mały chłopiec wyjechał jej dziadek ze strony ojca. Na Sycylii Poppy, oprócz poszukiwania smaków, zamierza rozpocząć poszukiwania swoich przodków, bowiem dziadek pochodzi właśnie z tego kraju. Ten wyjazd ma być dla niej odskocznią od zakończonego trzy miesiące wcześniej małżeństwa, bo choć rozwód przebiegł spokojnie, z uwagi na zgodność obojga i brak potomstwa to pod wpływem chwili Poppy chce zmienić otoczenie. Valerie, najstarsza z całej czwórki, mieszkanka Nowego Jorku, zatęskniła na podróżowaniem. Po swoim drugim rozwodzie poznała Jean-Pierre'a, który nigdy nie został jej mężem, jednak prawie dwudziestoletni związek pełen wzajemnej ekscytacji sobą i nowo odkrywanymi miejscami na globie ziemskim sprawił, że teraz zabrakło jej wrażeń. Dlaczego? Od roku nigdzie nie wyjeżdżała, ponieważ ukochany zmarł i na długie miesiące odebrało jej to chęci do nowych, samotnych, podróży. Moll jest pracownikiem socjalnym w Anglii i samotnie wychowuje dwie córki. Jest pasjonatką gotowania, jej dom przepełniony jest licznymi przepisami, książkami kucharskimi. Swoją pasję kobieta wyraża również prowadząc bloga, na którym zamierza zamieszczać zdjęcia potraw, przepisy i wrażenia z Sycylii. Na ten krótki wyjazd bardzo długo odkładała pieniądze i dzięki wsparciu córek i mamy, wreszcie spełniła swoje marzenie. Czy te osiem dni będzie dla niej zapomnieniem o prawdziwych problemach wyciągających za nią swoje macki?

A na czym polega ten kilkudniowy sycylijski kurs w miejscowości Favio? Luca uczy je przyrządzania lokalnych potraw, marynowania, łączenia smaków, rozpoznawania jakie połączenia produktów będą lepsze oraz szacunku do tradycji przekazywania sobie przepisów z pokolenia na pokolenie. Mężczyzna ubolewa jedynie z powodu faktu, że wiele lat temu zaginął zeszyt z przepisami jego babci. Choć sporo potraw potrafi odtworzyć z pamięci, to była to dla niego pamiątka również wartości sentymentalnej.

W programie na kolejne dni znajduje się wiele wycieczek w ciekawe miejsca. Kobiety pod okiem Luki odwiedzają winnice i targ, zbierają kapary, smakują sery oraz czekoladę (by porównać smak robionej ręcznie i przez maszyny). Sporą część posiłków przyrządzają i spożywają w domu lub na tarasie, jednak dla uatrakcyjnienia i urozmaicenia pojawiają się w restauracjach i na obiadach proszonych między innymi u Vincenza i jego córki Orsoliny, którzy mieszkają w nietypowym domu, są wieloletnimi przyjaciółmi rodziny Amore a teraz mają nieźle namieszać w fabule książki.

Książkę czyta się niezwykle przyjemnie, głównie z powodu opisywanych intrygujących potraw. Jednak nie polecam czytać jej na pusty żołądek! Akcja toczy się raczej leniwie, nie ma tu zwrotów, większych niespodzianek a prawdziwe zaskoczenia wymieniłabym trzy. Jest to naprawdę lekka i niezobowiązująca opowieść, która doskonale nadaje się jako przerywnik - i do tego jaki smaczny - między powieściami zmuszającymi do wytężonego myślenia. Dzięki zmiennej narracji czytelnik ma szansę poznać wydarzenia z perspektywy zarówno Luki, jak i czterech kobiet. Dzięki temu, jak i licznym rozmowom prowadzonym między uczestniczkami kursu, dowiedziałam się o utraconych miłościach i nadziejach, zdradach, rozwodach, błędach przeszłości, szansach na nowe życie oraz tajemnicach, które kobiety chowają w swoich sercach i umysłach, bo nie są to rzeczy, którymi chciałyby się chwalić wokoło. W gorącym słońcu Sycylii zaczęło też iskrzyć między niektórymi bohaterami. Dzielnie im kibicowałam, tylko czy osiem dni to czas wystarczający, by podjąć tak poważne decyzje i rzucić swoje dotychczasowe życie? Czy komuś się uda? Tak wiele pytań a tak niewiele odpowiedzi.

Autorka zdradziła na końcu powieści, że wiele z opisywanych miejsc istnieje naprawdę i dlatego myślę, że czas kiedy odpoczywała na Sycylii zbierając materiały, musiał być dla niej piękną przygodą. Przesympatyczną niespodzianką były dla mnie przepisy zamieszczone w książce (dla niecierpliwych informacja - dopiero na końcu). Najbardziej ślinka mi ciekła podczas czytania o Cavatelli z cynamonem i sosem z mielonym mięsem; Czekoladowym kurczaku z Favio oraz Kurczaku Agrodolce. Gotujemy?







Książka przeczytana w ramach wyzwań: Gra w kolory II, Grunt to okładka, 52 książki
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...