Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rose Laven. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rose Laven. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 16 czerwca 2015

Ile tajemnic Laven Rose udało mi się odkryć? - wywiad #6

Laven Rose i jej debiutancka powieść „Stalowe serce” skradły mi w maju serce, umysł i duszę. Dzięki tej książce przeczyściłam moje kanaliki łzowe i utwierdziłam się w przekonaniu, że każda piękna chwila, każda szczęśliwa cząstka jest ulotna a los może nam odebrać to co piękne.

Książka bardzo mi się podobała i postanowiłam dowiedzieć się czegoś o samej autorce, jej życiu, pasjach i inspiracjach. 
 
Zapraszam na wywiad, w którym swój udział macie też i Wy.



- Ejotek: Zauważyłam, że sporo książek ostatnio wydawanych jest pod pseudonimem. Laven Rose świetnie pasuje do „Stalowego serca”, idealnie współgra z treścią. Jednak muszę zapytać: dlaczego ukryłaś się pod pseudonimem i czy ujawnisz nam, czytelnikom, swoją tożsamość? Zdradzisz w której części Polski mieszkasz, czym się zajmujesz?

Pseudonim Laven Rose powstał szybko i niespodziewanie. Połączyłam ze sobą dwie nazwy ukochanych kwiatów, stwierdziłam, że w owej formie fajnie brzmią i tak powstała Laven Rose. Pseudonim powstał dlatego, żeby oddzielić świat pasji od realności. Kiedy piszę wkraczam do innego świata, utworzonego przez wyobraźnię. Kiedy nie piszę – jestem szarą i przyziemną osobą. Mieszkam w województwie Kujawsko- pomorskim, otoczona zapachem lasu.

- Ejotek: Zatem rozumiem, że chcesz pozostać po prostu Laven. A jak zaczęła się Twoja przygoda z pisaniem? Pisałaś coś wcześniej do szuflady czy może od razu napisałaś „SS” i postanowiłaś wydać?

Moja przygoda z pisaniem zaczęła się stosunkowo wcześnie. Już w trzeciej klasie podstawówki pisałam wiersze, ale zawsze marzyłam o napisaniu książki. Później satysfakcję przynosiło mi pisanie wypracowań, które wręcz ubóstwiałam. Lata licealne przyniosły mi kolejną dawkę wierszy, głównie o nieszczęśliwej miłości oraz zaowocowały pamiętnikiem, w którym 3 lata z rzędu opisywałam dzień po dniu z mojego życia. „Stalowe serce” nie miało być moim debiutem, gdyż w zamyśle miała powstać o księdzu, który wyrzeka się kapłaństwa. Stwierdziłam iż to temat zbyt skomplikowany jak na debiut, odstawiłam pisanie tej książki po dwóch rozdziałach i tak zaczęło powstawać „Stalowe serce”. Postanowiłam iść za ciosem i spróbować je wydać. Udało się za co dziękuje bardzo mocno Wydawnictwu Novae Res.

- Ejotek: A czy książkę o księdzu kiedyś dokończysz? Czy na chwilę obecną odłożyłaś jej pisanie do odwołania?

Książkę o księdzu dokończę kiedy nabiorę większej ogłady pisarskiej:) Teraz w planach mam książkę z serii New Adult i jeden dramat, a także poprawienie książki o więźniu.

- Ejotek: Kto wspierał Cię w tej trudnej sztuce jaką jest pisanie a potem wydanie książki? Zwłaszcza pierwszej?

Wspierały mnie dwie osoby – mój mąż, który niejednokrotnie narzekał, że powinnam dokończyć jedną książkę nim zacznę pisać następną oraz jedna dobra duszyczka poznana przez Internet kilka lat temu.

- Ejotek: A gdzie piszesz? Masz ulubione miejsce, które dodaje Ci energii, inspiracji, w którym się wyciszasz?

Piszę w swoim maleńkim notebooku przy kubku ciepłej herbaty. Odpręża mnie muzyka, która czasami staje się inspiracją przy pisaniu.

- Ejotek: A jaka to muzyka? Czego wtedy słuchasz?

Muzyka towarzyszyła mi przy pisaniu wielu fragmentów. Słowa piosenek muszą tworzyć idealną harmonię z emocjami, które chcę wyrazić słowem pisanym. Często wyobrażam sobie określony zwrot akcji przy danej piosence. Piosenki przechodzą przez rygorystyczną selekcję zanim trafią do książki. Tak było w przypadku tworzenia playlisty do Stalowego serca. Na co dzień nie słucham takiego rodzaju muzyki, wolę ostrzejsze klimaty.

-Ejotek: Zdradzisz jak wygląda Twój warsztat pisarski? Siadasz i piszesz czy może zbierasz w całość pomysły, które na przykład pojawiły się w ciągu dnia i masz je zapisane na luźnych kartkach, serwetkach czy papierze toaletowym? W czasie pisania pijesz kawę z ulubionego kubka czy może przegryzasz orzeszki?

Nie potrafię zaplanować całego scenariusza książki. Spisuję go gdzie popadnie, chociaż na papierze toaletowym jeszcze nie próbowałam :P Próbuję trzymać się ustalonej, spisanej wersji a gdy zaczynam pisać… wszystkie ustalenia „diabli wzięli”. Kieruję się nagłym impulsem. Przy pisaniu piję ulubioną herbatę Earl Grey, czasami podjadam żelki…

- Ejotek: Z tymi żelkami to chyba coś w nich jest... Znam autorkę ponad dwudziestu powieści, która też się nimi żywi :P A jak narodził się pomysł napisania „Stalowego serca”?

Pomysł narodził się nagle i gwałtownie. Miałam ochotę przeczytać fajny romans i stwierdziłam, że sama go napiszę.

- Ejotek: Wzorowałaś się na wydarzeniach z realnego życia czy może powieść jest wyłącznie fikcją literacką?

Powieść jest w 100% fikcją literacką.

-Ejotek: Muszę przyznać, że nieźle pogmatwałaś życie bohaterów... Kiedy już szczęście było tuż tuż, świat wywracał się do góry nogami. Chwilami miałam ochotę zwymyślać autorkę za kolejne przeszkody na drodze do szczęścia :P Podziwiam Cię za tak rozległą i rozbudowaną akcję, liczne tajemnice, zaskakujące fakty z życia Matta, w których się nie pogubiłaś. Ile razy czytałaś książkę, zanim oddałaś ją wydawnictwu?

Jeden jedyny raz :D

-Ejotek: Naprawdę? Znałaś ją chyba już po prostu na pamięć...:) Fabuła powieści jest osadzona nie tylko w Polsce, ale również w Wielkiej Brytanii i Stanach Zjednoczonych. Czy odwiedziłaś osobiście te kraje?

Odwiedziłam tylko Wielką Brytanię w której mieszkałam kilka lat. Stany Zjednoczone… może kiedyś? Kto wie?

-Ejotek: A czy czujesz strach przed lataniem jak bohaterka książki – Emilia?

Kocham latać samolotem. Uważam, że nie ma nic lepszego niż emocje towarzyszące wzbijaniu w powietrze i lądowaniu.

-Ejotek: To niesamowite, że debiutancka powieść jest tak obszerna a przy tym bogata w wydarzenia. Czytelnik nie ma czasu na nudę, wciąż czuje się natłok emocji – przynajmniej ja tak miałam i uważam, że to godna polecenia książka. Czy wszystkie recenzje „Stalowego serca” są pozytywne? Jak reagują czytelnicy?

Jestem pozytywnie zaskoczona tak miłymi opiniami na temat mojej książki. Spodziewałam się wielu gorzkich słów, bałam się jak moje pióro pisarskie ocenią pierwsi czytelnicy. I przeżyłam fantastyczne rozczarowanie. Teraz wiem, że było warto poświęcić rok ( z przerwami) na napisanie książki. Wiem, że warto walczyć o swoje marzenia…

-Ejotek: Spotkałaś się z opiniami krytykującymi Twoje dzieło? Czego konkretnie dotyczą? I jak Ty reagujesz na krytykę?

Krytyka była od zawsze, jest i będzie. W każdym aspekcie naszego życia. Każdy człowiek jest inny, dlatego jednej osobie nie podoba się długość książki, bo twierdzi iż jest za „gruba”, inni twierdzą, że czyta się ją wyśmienicie. Lubię mądre słowa krytyki, takie które udzielają cennych wskazówek. Piszę dla ludzi i z ich opiniami pragnę się liczyć.

-Ejotek: Czy od początku wiedziałaś jak ta historia się skończy? Czy może w trakcie pisania tworzyły się kolejne pomysły na finał?

Wydarzenia finałowe powstały w mojej głowie nim książka otrzymała pierwszy rozdział. Gustuję w dramatach… wciąż zastanawiam się czy dramatem nie zakończę drugiej części Stalowego serca, którą obecnie piszę.

-Ejotek: Może jednak podarujesz komuś szczęście? Zdradziłaś mi, że pracujesz nad kolejną książką. Uchyl rąbka tajemnicy również czytelnikom mojego bloga oraz czytelnikom swojego debiutu i zdradź co to będzie. I kiedy będzie :)

Obecnie pracuję nad drugą częścią Stalowego serca. W planach mam napisanie jeszcze wielu książek, między innymi książkę dla młodzieży. Czy moje plany się powiodą? Tego nie jestem w stanie przewidzieć. Mój los znajduje się w rękach Czytelników i Wydawnictwa.

-Ejotek: Czego życzy sobie początkujący pisarz (bo chyba mogę Cię nazywać)?

Wolę określenie początkujący autor. Na tytuł pisarza trzeba sobie zasłużyć. Pisarzem stajesz się po napisaniu wielu książek a nie tylko jednej. Także proszę zostańmy przy określeniu autor.

-Ejotek: A jakie są Twoje marzenia autorko? :) Czy chcesz związać swoje życie z pisaniem czy wolisz podjąć pracę zgodną z wykształceniem?

Pytasz o moje marzenia? Hm… Część z nich się spełniła. Część czeka na swoją realizację. Marzę o małym, białym domku z lawendowym ogródkiem. Marzę aby znalazło się Wydawnictwo, które mi zaufa i wyda kolejne książki. Pisanie to nie jest jednorazowy wymysł lub chwilowy kaprys… ono jest niczym powietrze. Bez niego nie chcę i nie potrafię normalnie oddychać.

-Ejotek: Bardzo dziękuję Ci za poświęcony czas życząc spełnienia wszystkich marzeń. A przede wszystkim weny twórczej :)

Dziękuję serdecznie Wszystkim uczestnikom - współtwórcom tego wywiadu za nadesłane pytania. Dziękuję założycielce tego bloga - Ejotkowi za cudowne słowa na temat mojej powieści, za wsparcie, które odczuwam w najmniejszym napisanym przez nią słowie. Bardzo mile spędziłam czas przy odpowiadaniu na zadane pytania. Ja sama chciałabym zadać jedno właścicielce tego bloga – dlaczego Ejotek?


-Ejotek: Ksywka „ejotek” narodziła się w liceum i była niejako zdrobnieniem od moich inicjałów panieńskich.


A teraz zapraszam na pytania od współtwórców wywiadu. Autorka odpowiedziała na więcej niż 5 :)

Pytania od Pani Lecter:
Tytuł książki, to ''Stalowe serce''... Twoje też takie jest?
Moje serce jest jak najbardziej naturalne i wrażliwe. Potrafi kochać także nie jest stalowe, kamienne czy zimne jak głaz.

Kim była pierwsza osoba, która dostała Twoją książkę?
Z całą pewnością któraś z Recenzentek :-) Możliwe, że był to nasz Ejotek :)

Jesteś molem książkowym (masz jakąś kolekcję książek)?
Molem książkowym, który przez całe dnie siedzi z nosem w książkach absolutnie nie jestem. Czytam książki choć ostatnio robię to coraz mniej. Poświęcam swój wolny czas na pisanie więc czytanie zeszło na tor poboczny.



Pytania od Lustro Rzeczywistości:
Zawsze interesuje mnie, dlaczego autorzy skrywają się pod pseudonimem, dlaczego wybrałaś Laven Rose?
Pod nazwą mojego pseudonimu kryją się dwa ulubione zapachy kwiatów, które wręcz ubóstwiam. Uznałam, że ładnie ze sobą brzmią... I tak powstało Laven Rose :-)

"Stalowe serce" chętnie przeczytałabym kierując się samą okładką i tytułem. Jak wielki wpływ miałaś na stronę wizualną swojej książki?
Okładkę wybierałam sama spośród przysłanych mi kilkunastu propozycji. Wcześniej określiłam Wydawnictwu moją wizję okładki a nawet przysłałam szkic rysunku 3D wykonanego przez uzdolnioną dziewczynę z Warszawy, którą serdecznie pozdrawiam. Niestety szkic zupełnie różnił się od obecnej okładki. Wydawnictwo okazało się być bardzo wyrozumiałe na moje prośby okładkowe, uważnie wysłuchało jej koncepcji.

Jakie autorki/autorzy Cię inspirują?
Zaczęło się od Nory Roberts. Zaczytywałam jej książki namiętnie ale kiedy przeczytałam "Zmierzch" - przepadłam, dlatego cenię twórczość Pani Stephenie Meyer. Z naszych rodzimych Autorów inspiruje mnie Pani Agnieszka Lingas-Łoniewska, która ma niezwykle elastyczne pióro. Niczym burza pisze kryminał, następnie romans i dramat. Cenię jej wszechstronność.


Pytania od Naili:
Czy akcja książki "Stalowe serce" oparta jest na wydarzeniach faktycznych czy wszystko jest fantazją?
Wszystko co dzieje się w książce opiera się tylko i wyłącznie na fikcji literackiej.

Czy wg Ciebie istnieje miłość idealna?
Miłość jest pozornie prostym tematem rozmów ale w praktyce to bardzo "ciężki orzech do zgryzienia". Czy istnieje miłość idealna? Hm... To zależy czego oczekujemy w miłości? Miłością idealną mogę nazwać uczucie szczere, prawdziwe pozbawione chociażby grama obłudy. Dziś ciężko znaleźć takie, niewinne uczucie w świecie, gdzie wszystko jest na sprzedaż.

Czy podczas pisania książki miałaś konkretną wizję całości książki i ją opisywałaś, czy pomysły na akcję zmieniały się podczas pisania?
Pomysły ulegały zmianom w trakcie pisania. Jedyne co było niezmienne to sam koniec książki, zresztą bardzo dramatyczny.


Pytania od kwiatusi:
"Stalowe serce" zbiera same pozytywne recenzje - proszę nam zdradzić Pani przepis na napisanie tak dobrej powieści. Co w trakcie pisania było dla Pani najłatwiejsze, a co najtrudniejsze? Czy pojawił się brak weny twórczej; problem ze znalezieniem wydawcy? I czy miała Pani wpływ na wybór okładki do książki?
Na drodze debiutanta staje wiele problemów, brak Wydawnictwa, które zaryzykuje w wydanie powieści nieznanego dotąd człowieka. Brak weny twórczej także nieraz mnie nawiedzał, ale to były krótkie momenty. Pisząc jedną powieść już myślałam o akcji kolejnej książki. Czy powieść jest dobra - to zależy od gustów czytelników a ja miałam szczęście wśród Recenzentów. Uważam, że przepisem na dobrą powieść - jest jej oryginalność.

Co czuje autor, który pisze ostatnie zdanie swojej powieści? ;)
Ojoj... wiele emocji. Ja czułam się niczym porcelanowy kubek rozbity na drobne części. Całą noc nie potrafiłam zmrużyć oka, wciąż myśląc o zakończeniu, które skrupulatnie zaplanowałam na samym początku pisania książki. To zakończenie mnie naprawdę wykończyło emocjonalnie i pozbawiło zdolności koncentracji prze kilka następnych dni. Miałam dosyć tej książki i nawet obiecałam sobie, że nie powstanie druga część, ale po jakimś czasie zatęskniłam za moimi bohaterami. W końcu kobieta zmienną istotą jest :-)

Czym jest dla Pani pasja i czy wyobraża sobie Pani życie bez niej?
Pasja nadaje życiu określony sens. Bez pasji pozbawiamy swoje życie kolorów. Jest ono nudne jakby czarno-białe. Każdy z nas musi odkryć w sobie pasję a to czasami bywa nie lada wyzwaniem. Ja nie potrafiłabym żyć bez pisania (przysięgam).


Pytanie od Kasi Kacperskiej:
Czy ma Pani jakąś radę dla przyszłych pisarzy?
Ja jestem autorem ale nie pisarzem. Droga prowadząca do tytułu pisarza jest długa i trudna. Autorom mogę powiedzieć tylko, żeby pisali swe książki z miłością i pomysłem a nie powielali wciąż te same schematy, które zawiera w sobie np. co czwarta książka.


Pytania od magdalenardo:
Gdyby miała Pani być zwierzęciem to jakim i dlaczego? (uwaga, to pytanie psychologiczne i zdradza elementy osobowości hehe)
Świetne pytanie :) Musiałabym zostać "zmutowanym" zwierzem, ponieważ jestem wierna jak pies, uparta jak osioł i kiedy trzeba potrafię pokazać pazurki niczym kot.

Jakie jest Pani najlepsze wspomnienie z dzieciństwa? (moje przypominało coś na kształt dzieciństwa dzieci z Bullerbyn i pewnie przez to okres ten jest dla mnie bardzo ważny i lubię słuchać/czytać co w tym temacie mają do powiedzenia inni)
Jazda na wrotkach, na rowerze, gra w "palanta" na podwórku oraz łapanie żab z jeziora by następnie pielęgnować je w domu co kończyło się w różny sposób :-)

Proszę wymienić (aż!) trzy rzeczy, które chciałaby Pani jeszcze w życiu osiągnąć/zrobić/zdobyć (tak się zastanawiam jakie można mieć cele gdy jest się kobietą spełnioną - bo za taką Panią uważam ja w zasadzie myślę głównie o urodzeniu dziecka i napisaniu książki, ale oba wydają mi się już nierealne, więc pozostaje trzecie marzenie - ukończenie studiów psychologicznych ... tak, tak najpierw trzeba się zapisać...)
Bardzo dziękuje za komplement o spełnionej kobiecie :) Mam dziecko, posiadam męża i nawet mam też nieznośnego psa :-) Książkę napisałam, ale nie zasadziłam drzewa, domu nie wybudowałam...
Mam wiele planów, które chciałabym zrealizować. Marzę o własnym( ciasnym ale własnym) domku, możliwości wydawania kolejnych książek i o zdrowiu mojej rodziny. Bez zdrowia nic nie cieszy, a z kolei bez radości nie ma dobrej passy życiowej. To taki zamknięty krąg.


Pytania od martuchy180:
Mówi się o sercu z kamienia albo kamiennym sercu. Dlaczego w tytule Pani książki pojawia się „stalowe”?Proszę zapoznać się z książką a zapewniam, że wszystko się wyjaśni:) Nie chcę niczego zdradzać

Kiedy przychodzą Pani do głowy najciekawsze pomysły? I gdzie je wtedy Pani zapisuje?
Najciekawsze pomysły przychodzą mi głównie wieczorami, chociaż raz zdarzyło się, że przyśniła mi się fabuła mojej następnej książki. Pomysły zapisuję w zależności od tego co mam pod ręką:)


Pytania od Edyty Chmury:
"Zrozumiałam, że miłość nie pyta nas o pozwolenie, sama atakuje nasz umysł, serce, a nawet ciało." - taki cytat, pochodzący z Pani książki, znalazłam. Gdyby jednak uparcie szukać broni, która miałaby odstraszyć atakującą miłość, to co by to mogło być?
Zdrada a co za nią idzie brak zaufania.

Jest Pani miłośniczka twórczości Stephenie Meyer. Cały cykl "Zmierzchu" otrzymał swego czasu dość ostre cięgi, podobnie jak "Pięćdzięsiąt twarzy Greya" obecnie. Ludzie krytykują nawet jeśli książek nie czytali, bo taka nadeszła fala. Wręcz wstyd się przyznać, że którąś z tych powieści uważa się za niezwykle wciągająca. Co Pani myśli o tej masowej "nagonce" na powieści (i ich ekranizacje)? Co Panią urzekło w twórczości Stephenie Meyer?
To prawda, że nad głośnymi powieściami wiszą „nagonki”. Uważam, że to ogromny plus dla książki, przynajmniej wiadomo, że książka nie jest mdła i ma to „coś” co skłania do jej przeczytania chociażby tylko po to aby samemu ją ocenić. Ja się nie wstydzę przyznać, że czytałam wspomniane wyżej przez Panią obie powieści, widziałam ich ekranizacje. Większość z nas je czytała i widziała. A co mnie urzekło w twórczości Pani Meyer? Magiczny świat Zmierzchu, który przeniósł mnie do innego wymiaru, spowodował, że zapomniałam o codzienności i żyłam tym wykreowanym życiem bohaterów. Chyba o to właśnie chodzi w książkach – o relaks, zapomnienie, ucieczkę od codzienności?


Pytania od pasjonatki książek:
Kiedy ukaże się kontynuacja 'Stalowego serca"?
Już niebawem skończę ją pisać :-) Mam nadzieję, że znajdzie się Wydawnictwo, które zechce wydać "Stalowe serca - próba wybaczenia", bo taki planuję nadać drugiej części tytuł. To wszystko zależy także poniekąd od czytelników, jeśli podobała im się pierwsza książka to niech wysyłają do Wydawnictwa wiadomości z zapytaniami o drugą część, wtedy NAM się uda.

Jeżeli pracuje Pani zawodowo, to czy chciałaby Pani zrezygnować z pracy i cały swój czas poświęcić pisaniu książek?
Pisanie to moja największa pasja, której lubię poświęcać swój wolny czas. Znajduję się w komfortowej sytuacji, gdyż obecnie nie pracuję, ale to nie oznacza, że posiadam masę wolnego czasu. Doba jest stanowczo zbyt krótka :(



Pragnę podziękować wszystkim, którzy zadali mojej skromnej osobie pytania. Rozumiem, że było bardzo ciężko cokolwiek wymyślić dla debiutanta, ale mimo wszystko daliście sobie z tym zadaniem świetnie radę. Gdybym tylko mogła przyznałabym każdemu z Was po mojej książce, naprawdę. Jednak uznałam, że „Stalowe serce” powędruje do osoby, która coś nie coś czytała na temat mojej powieści i warto ofiarować jej szansę na przeczytanie tej książki, czyli książkę otrzyma Edyta Chmura - gratuluję (po konkursie urodzinowym adres już w posiadaniu ejotka).
Drugą osobą, której pytania wzbudziły we mnie śmiech i miłe emocje jest Ejotek. Uwielbiam pytanie o papierze toaletowym i orzeszkach :)
Jeszcze raz Wszystkim serdecznie dziękuje, zapraszam gorąco do zapoznania się ze Stalowym sercem! Zachęcam też do odwiedzenia mojego fanpage-a . Pozdrawiam!
Laven Rose






Wszystkie zdjęcia pochodzą od autorki

piątek, 5 czerwca 2015

Zadaj autorowi pytanie - wygraj książkę #1

Pamiętacie moją bardzo pozytywną recenzję debiutanckiej książki "Stalowe serce" autorstwa Laven Rose?

Kto nie czytał jeszcze recenzji zapraszam TUTAJ


Dziś mam dla Was niespodziankę :)


W moich planach już od czasu czytania książki jest wywiad z autorką, jednak brak czasu a potem zapalenie spojówek sprawiły, że wciąż go nie ma. Ale nie ma tego złego co na dobre by nie wyszło, bo dzięki temu w mojej głowie urodził się pomysł:

Każdy z Was ma szansę na współtworzenie ze mną tego wywiadu i tym samym wygranie książki "Stalowe serce".
Jak to zrobić?

Możecie w komentarzach zadawać swoje pytania do autorki. Każda osoba maksymalnie 3.
Macie czas do 11.06 (czwartek) do godziny 22-giej. 

Proszę o podanie maila, dla kontaktu w razie wygranej.


Autorka wybierze 5 pytań, na które odpowie (no chyba, że nie oprze się jeszcze kilku pytaniom więcej i nie przerazi widząc też moje pytania:)  a autor/autorka najciekawszego pytania otrzyma od Laven Rose książkę z autografem.


Zatem kto w to wchodzi? :)

poniedziałek, 11 maja 2015

Laven Rose "Stalowe serce" - przedpremierowo




Autor: Laven Rose
Wydawnictwo: Novae Res
Data wydania: 13 maj 2015
Liczba stron: 484











Czy wierzycie w miłość od pierwszego wejrzenia? Czy pamiętacie emocje związane z wyborem sukni ślubnej (a kto jeszcze jest przed tym wydarzeniem to czyż nie marzył wiele razy o pięknie tego stroju?)? 
Czasami wystarczy jedno spojrzenie, by wiedzieć że to ten jedyny, ta jedyna. Miłość nie pyta o pozwolenie, tylko tak zwyczajnie zalewa serca dwojga ludzi. Najważniejsze, by była wzajemna.
Emocje związane z odpowiedziami na powyższe pytania znalazłam w debiutanckiej powieści Laven Rose "Stalowe serce". Nad lekturą spędziłam pięć dni a czy było warto?

Dwudziestosiedmioletnia Emilia Ligocka żyje w niezbyt szczęśliwym związku. Jej narzeczony - Anatol - nie daje dziewczynie poczucia bezpieczeństwa, zdarzało się że ją uderzył. Emilia coraz bardziej czuje, że zbliżający się ślub to błąd. Suknia, którą przygotowała teściowa zupełnie nie jest w jej guście a wystawne i opływające w przepych wesele zupełnie nie wpisuje się w marzenia przyszłej panny młodej. Poza tym Emilia wciąż wraca do swojej przeszłości: do wypadku samochodowego, w którym zginęli rodzice a kilka miesięcy później ona sama została skrzywdzona - nieznany sprawca zgwałcił ją a była jeszcze dziewicą... Od tamtego wydarzenia, dziewczyna czuje obrzydzenie do swojego ciała i może dlatego kontakty z Anatolem są niezadowalające.

Anatol chciał sobie narzeczoną podporządkować, nie chciał, by praca była dla niej tak ważna. Jednak w końcu Emi przejrzała na oczy i wyszła z surowego mieszkania mężczyzny, gdy ten nie wyraził zgody na jej służbowy wyjazd do Anglii. W Londynie Emi spotkała się z szefem i wtedy okazało się, że klient poleciał do Stanów Zjednoczonych i dziewczyna ma za nim podążyć (choć wtedy nie zdawała sobie sprawy jaka to będzie niebezpieczna przygoda). A ona tak bardzo nie lubiła startów i lądowań... Na szczęście los na jej drodze postawił najprzystojniejszego, najseksowniejszego i obdarzonego najbardziej niebieskimi oczami mężczyzną jakiego w życiu widziała - Kristophera, młodego Amerykanina.

To on pomógł jej podczas niespodziewanych komplikacji w spotkaniu z klientem, to on pozwolił uwierzyć, że oto nareszcie los okazał się łaskawy i postanowił dać jej uczucie, prawdziwe i piękne. Choć okraszone łzami, ponieważ Kris jest mężczyzną skrywającym wiele ze swego życia i swej przeszłości. Tych dwoje połączyła szczera miłość i trudne przeżycia, ponieważ oboje stracili rodziców i oboje czuli się w pewien sposób skrzywdzeni przez życie. Niestety nie byli wobec siebie całkiem szczerzy, co jedynie piętrzyło liczne problemy w ich życiu. Wiedzieli, że chcą być razem, jednak jaka jest tego cena? Kris już nawet w kwestii imienia skłamał, bowiem ma na imię Matthew. Dlaczego to zrobił? A co dopiero reszta jego życia... Same tajemnice: praca, nagłe znikanie na kilka dni, niebotyczne bogactwo, dziwnie zachowujący się wuj, strach dotyczący odejścia ukochanej. Co takiego skrywa Matt? Czy odnajdzie ukochaną w Polsce? Co będzie dla niego ważniejsze: praca w firmie z wujem czy pierwsza kobieta w życiu, którą jest Emi? Czy będą razem?

Powieść, która zaskakuje, obfituje w wydarzenia, emocje, uczucia, niespodzianki oraz tajemnice. Czytelnik nie ma szans się nudzić z takimi bohaterami jak Emi i Matt. Ileż ja łez wylałam czytając książkę, pobiłam chyba swoisty rekord, zwłaszcza że nie były to tylko łzy wzruszenia, lecz również złości, bezsilności i nadziei. Może to moja sytuacja życiowa spowodowała, że tak reagowałam na historię miłości, rozgrywającą się w trzech państwach (Polska, Wielka Brytania i Stany Zjednoczone)? Ech... albo się starzeję i staję sentymentalna... Ale ogromnie kibicowałam tej parze a autorka przygotowała dla nich tak wiele przeszkód w drodze do szczęścia...

Jednak "Stalowe serce" to nie tylko Emilia i Matthew. Poznałam również inne, świetnie nakreślone postacie. Oprócz wspomnianego wcześniej byłego już narzeczonego Anatola, jest też Jo - wizażysta, nie do końca pewny swojej orientacji seksualnej, ale zakochany w Emi. Dużo miejsca poświęcono również Agnieszce - najlepszej przyjaciółce Emi. Dziewczyny poznały się na studiach psychologicznych i od tamtego czasu zawsze i wszędzie mogą na siebie liczyć. Aga pomaga przyjaciółce w jej problemach miłosnych, mimo że sama kilka lat wcześniej utraciła swoją miłość i wciąż nie może o niej zapomnieć. Wrogo nastawiony do Emi, zamknięty w sobie i skupiony na pracy to z kolei James, wuj Matta.

Na przykładzie dwudziestych ósmych urodzin Emi przekonałam się, że choć w świecie literatury jestem doskonałym detektywem. Bezbłędnie zgadłam, jakież to dwa prezenty otrzyma w ten szczególny dzień solenizantka. Jednak o ile pierwszy przyjęła z wdzięcznością, to drugi przez bardzo długi czas stanowił znaczny problem i nie chciała go nazywać "swoim".

Niniejsza powieść w znacznej mierze jest opowieścią o miłości, jest romansem który ukazuje dwoje ludzi, szukających dla swoich zranionych serc i dusz drugiej połowy. Szukają ukojenia, ciepłych ramion i bezpieczeństwa. Emi przełamuje swoje małe bariery i lęki a Matt powoli odkrywa przed nią kolejne tajemnice (wtedy zaczyna się lektura akcji, sensacja wręcz). Każda następna szokuje bardziej niż poprzednia. Jednak panna Ligocka chcąc żyć w szczęściu ze swoją miłością musi poznać jego przeszłość i demony trapiące go obecnie. Czy Emi podoła temu wyzwaniu? Czy kolejne jej odejścia nie spowodują czasem rozpadu związku? Czy miłość przetrwa wszystko? Czy Matt za każdym razem będzie próbował ją odnaleźć u wyjaśnić? A co jeśli ona nie będzie chciała słuchać?

Miłość to trudny "kawałek chleba". Wprawdzie to powieść, fikcja literacka, może chwilami za bardzo przerysowana rzeczywistość i specjalnie utrudnione życie bohaterów, ale sporo jest tutaj prawdy życiowej. Niełatwo jest znaleźć prawdziwą miłość, niełatwo porozumieć się na wielu polach i wreszcie niełatwo normalnie żyć, tak na co dzień. Bo przecież problemów w magiczny sposób wciąż przybywa... Kibicowałam ich miłości, choć nie powiem chwilami strasznie mnie denerwowali swoim zachowaniem, zachowywali się jak dzieci w piaskownicy. Chcieli być razem, uczucie było wręcz wszechogarniające, ale momentami nie wiedzieli jak się do tego związku i bycia razem zabrać. Ona uciekała, on nie mówił prawdy a kiedy już mówił to ona nie wierzyła. Ta ich miłość to jak zabawa w podchody. Kiedy już zatracali się w swoim uczuciu, miłości i seksualności to szczęście aż promieniało poza karty książki. Widać, że są dla siebie stworzeni.

Autorka, mimo że debiutantka, doskonale sobie poradziła z bogatą w treść powieścią. Podoba mi się jej styl pisania, dialogi i pomysły na przygody dla postaci. Nie bała się trudnych tematów: zakazanej miłości, gwałtu, wrogości i wszystkich tych tajemniczych spraw, które dotyczą Matta (wybaczcie, ale nie zdradzę Wam ani jednego szczegółu, wiem jakie to emocje, kiedy odkrywałam je sama). I nawet pseudonim autorki nawiązuje w świetny sposób do treści książki.

Minusy? Powieść mi się podobała i nie mogę za bardzo jej skrytykować, może bardziej w formie życzenia - by kolejny tom był mniej płaczliwy? :) Ale niech oczywiście chwyta za serce i napełnia duszę - nadzieją i miłością, a także szczęściem i radością.
Zatem może tylko jedna sprawa - aż do samego końca lektury nie poznałam prawdy o wydarzeniach, które dotyczą Jamesa i Matta (ich relacji) oraz prawdy o bliznach Matta. Emi domyśla się czegoś w sprawie ich niebieskich oczu, ale co przed laty kierowało Jamesem? Liczę, że wyjaśni się w to kolejnej książce. Najważniejsze, że tragiczne wydarzenia z życia Emilii się wyjaśniły.

Jak zakończą się perypetie Emi i Matta? Hmmm.... prawda jest taka, że nie wiem. "Stalowe serce" to taki rollercoaster zdarzeń. Jest ich mnóstwo a na dodatek skupiają na sobie całą uwagę czytelnika. Wyzuwają z emocji. Akcja wciąż zmienia miejsce, czytelnik zostaje przeniesiony coraz to do innego kraju. Zostają mu podarowane chwile wzniosłe, romantyczne, by za moment przeżywać grozę porwania czy zniknięcia. Ciekawym elementem książki są też listy i maile - z wielką niecierpliwością zaczynałam czytać ich treść, by z zaskoczeniem na twarzy odkryć co zawierają oraz co wniosą w życie Emi, Matta, Jo czy Agnieszki.
A wszystko kończy się... morzem moich łez i informacją, że ciąg dalszy nastąpi. Autorka pisze kontynuację a ja nie mogę się jej doczekać. Poważnie!  Zostawić czytelnika w takim momencie... Pozostaje mi tylko czekać i kibicować tym razem autorce a dopiero później bohaterom. Genialna powieść z lawendą i różami w tle. Polecam






Książka przeczytana w ramach wyzwań: 52 książki


Za możliwość przeczytania książki
dziękuję bardzo Pani Dorocie z


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...