Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przedpremierowo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przedpremierowo. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 18 listopada 2024

Krzysztof Koziołek "Już nie żyjesz" - przedpremierowo! - patronat

 
 
Autor: Krzysztof Koziołek
Wydawnictwo: Manufaktura Tekstów
Data wydania: planowana na 19.11.2024
Liczba stron: 314
 
 
 
[materiał reklamowy] barter Autor
 
 
 
 
Moje pierwsze myśli ubrane w słowa, tuż po zakończeniu czytania, jakie wysłałam do autora:
Właśnie skończyłam. Muszę się z tym przespać, z emocjami. Jakie to inne od książek, które znam, nie tylko Pana autorstwa. I jakie to dobre! Ważny i potrzebny temat, oby choć jedna osoba dzięki tej książce poszła po pomoc - konkretną - by nie skończyć jak bohaterowie.
 
 
Mobbing to w skrócie nękanie i zastraszanie pracownika. Jednak zapewne każdy zdaje sobie sprawę, że możemy spotkać się z różnymi jego formami czy natężeniem. Czy wiem o czym piszę? W mojej pierwszej pracy miałam "przyjemność" słyszeć od właścicielki firmy: "Kacze łby, co Wy mózgu nie macie??".
Sympatycznie prawda? Muszę przyznać, że ani wtedy ani teraz nie traktuję tego jako mobbing, to były pojedyncze akcje. 
 
Dlatego kiedy Krzysztof Koziołek napisał o swojej najnowszej obyczajówce, że "książka jest wstrząsająca i podczas lektury szybko może się pojawić pytanie: "Czy to jest możliwe?!". Niestety, jest.", pomyślałam, okej, pokrzyczą, powyzywają się, pewnie wpadnie jakiś szantaż czy gra na emocjach... 
ALE...
...to co dostałam...
 
Stasia Bozowska jest świetną specjalistką w Poradni Zdrowia Psychicznego w Żywotach Małych. Niestety, mimo prób nie potrafi poradzić sobie z dyrektorką, która zatrudnia znajomych, obcina premie, wyzywa, organizuje karne apele a nawet odcina pracownice od służbowych materiałów czy wody! Oczywiście, tylko te pracownice, które ośmielają się być dobre w pracy i przeciwstawiać jej szacownej osobie. 
Było mi żal tej kobiety, spokojna, pragnąca pomagać innym. A tu szykany odbijające się na jej życiu rodzinnym, na poczciwym mężu i synku. A kiedy już złożyła pewien podpis... była na straconej pozycji.
 
Marek Zawrotny to szanowany pracownik Miejskiego Domu Kultury. Ma żonę i trzy córeczki. Kocha swoje dziewczyny oraz pracę. Chwilami można się pokusić o stwierdzenie, że wkłada w pracę z młodzieżą więcej serca niż w życie rodzinne. Niestety nie usłyszał pewnej informacji, nie złożył podpisu i tym samym stanął na straconej pozycji... Naraził się na mobbing, który powoli go niszczył. Nie tylko jego, bowiem oskarżenie było poważne...
Kolejny przykład na to, że dręczyciele na swoje ofiary wybierają ludzi kompetentnych, lubianych, sympatycznych, których łatwo zastraszyć.

Jak na mobbing reagują bohaterowie? Podporządkują się czy będą walczyć? Będą starać się radzić sobie sami czy poproszą o pomoc? Rodzinę? Specjalistów? Czy współpracownicy zechcą stanąć po ich stronie czy z lęku o siebie i swoje rodziny pozostawią ich samych?

Czy mobbing się kiedyś kończy? Czy wcześniej wykończy człowieka?

Do czego zdolni są ludzie, którzy doświadczają mobbingu? Czy są w stanie zrobić coś sobie lub innym?

Komu kibicowałam podczas czytania? Nie jest chyba trudno zgadnąć, że sercem byłam z uciśnionymi. Przysłowiowy włos mi się na głowie jeżył, kiedy czytałam dosadne teksty, wulgaryzmy, obserwowałam zachowania, które wobec nikogo i nigdy nie powinny mieć miejsca! Przemoc psychiczna zawsze powinna być tłumiona, powinien być na to jakiś sposób, by toksyczni ludzie nie gnębili innych, którzy w obliczu szantażu czy gróźb pod adresem rodzin są bezsilni.

Szkoda, że takie sytuacje mają miejsce w życiu. To powinna być fikcja literacka (historia opisana przez Koziołka jest fikcją, ale mam na myśli fakt, że w życiu tak nie powinno się dziać). A książka pełna różnych, nawet skrajnych emocji, niechaj pomoże choć jednej osobie wydostać się spod szponów mobbingu!
Polecam!



Za książkę dziękuję 
Autorowi
 
 
 
 
 
Książka przeczytana w ramach wyzwań:  52 książki

środa, 19 października 2022

Melisa Bel "Detektyw i złodziejka" - przedpremierowo


 
 
Autor: Melisa Bel
Wydawnictwo: MELISA BEL
Data wydania: 20.10.2022 - premiera na Legimi
Liczba stron: 316
Cykl: Co za para!  tom 1
 
 
[materiał reklamowy] barter - Melisa Bel
 
 
 
 
 
 
Ale to już było...
Pięciotomową serią 'Niepokorni' Melisa Bel wkroczyła na rynek wydawniczy wypełniając księgarską półkę XIX- wiecznymi romansami historycznymi.
Jednak to koniec...
 
 
Wizja przyszłości...
Finał 'Niepokornych' oznacza początek nowego cyklu - "Co za para". Otwiera go "Detektyw i złodziejka", czyli historia Poppy, która marzy o pracy dla najsłynniejszego śledczego w Londynie...Cóż z tego, że jego nazwiska nikt nie zna... Jej udało się go wytropić...

Jesienna i deszczowa pogoda nie przestraszyła siedemnastoletniej Poppy Hart. Cienki płaszczyk przemakał, ale ona dzielnie czekała na swojego potencjalnego pracodawcę wychylając się jedynie zza rogu budynku. Przyszedł... Teraz tylko musi niespostrzeżenie dostać się do jego biura...
 
Gburowaty, ale nieuchwytny człowiek cień. 
Mężczyzna żyjący w mroku. 
Harry Graves nie jest zadowolony z niespodziewanych "odwiedzin" młodej damy... Odporny na jej wdzięki, robi wszystko, by opuściła jego biuro... Przecież pracuje sam i nie jest mu potrzebna żadna smarkula... Jednak nie docenia jej zwinności, sprytu i zdolności do zagadania rozmówcy w konkretnym celu i dla własnej korzyści. Właśnie w takiej sytuacji ginie cenny dla detektywa list... Czy go odzyska? Czy zgodzi się na udział Poppy w swoim aktualnym śledztwie?


Nowa seria to zwykle wielka niewiadoma. Ale Melisa Bel ma świetne pomysły na fabułę, lekkie pióro i z niesamowitym wyczuciem wprowadziła mnie ponownie w świat dziewiętnastowiecznych londyńskich zasad i konwenansów. Chociaż w przypadku tej książki powinnam napisać, że bohaterowie często im umykają. 

Pierwszy tom cyklu 'Co za para' odbiega nieco od schematu 'Niepokornych', za co "winą" należy obarczyć główne postacie. Sprytna, zwinna, przebiegła i uwielbiająca mówić dziewczyna o wyglądzie niewinnego "aniołka" kontra chłodny, zahartowany, twardy i niewzruszony, o oczach w kolorze zimnej stali postawny detektyw. Dwa skrajnie różne charaktery, pragnienie wspólnych działań, rodząca się namiętność, pożądanie... Gwarantuję, że ta dwójka nie pozwoli Wam się nudzić!

Melisa Bel poza wspaniałymi głównymi bohaterami wprowadziła do fabuły wiele postaci drugiego a nawet trzeciego planu, które ujęły mnie stylem bycia, pasjami, tajemnicami. Państwo Greenwood, starsza pani Montgomery czy pani Wilson... Poznając ich historie, przekonacie się, że pozory mylą...
 
Autorka zaczarowała mnie nie tylko ciekawą historią opartą na wątku kryminalnym (co uwielbiam), ale też zaskoczyła pomysłami na każdy detal prowadzonego śledztwa. W książce nie brakuje humoru, oj dużej dawki humoru! Tutaj nawet tytuły rozdziałów rozpieszczają i kuszą podtekstami. Jestem ogromnie ciekawa, czy odgadniecie jak zakończy się ta książka.


Podsumowując - "Detektyw i złodziejka" to feeria barwnych postaci, których postępowanie nie zawsze łatwo przewidzieć. Liczne tajemnice i niespodzianki, rosnące pożądanie i namiętność, niebanalny humor i szczypta ironii. Opancerzony i oschły mężczyzna starający się bronić przed wdziękami zuchwałej dziewczyny - batalie na słowa, dotyk i emocje gwarantowane! 
A na deser sceny mrożące krew w żyłach oraz nieodłączny, drobny choć dostrzegalny zwierzęcy element, jak w każdej powieści autorki. 
Gorąco polecam!
 
 
 
 
Książka przeczytana w ramach wyzwań: Pod hasłem, 52 książki
 
 
 
 
Za książkę dziękuję Autorce 


poniedziałek, 22 sierpnia 2022

Joanna Tekieli "Dom na przełęczy" - przedpremierowo





Autor: Joanna Tekieli
Wydawnictwo: Filia
Data wydania: planowana na 24 sierpnia 2022
Liczba stron: 344
 
 
Powieść jest kontynuacją "Marzeń na rozdrożu" i warto przeczytać je we właściwej kolejności
 
 
 
 
 
Pierwsza część dylogii Joanny Tekieli zakończyła się bardzo trudną decyzją głównej bohaterki - Heleny. Musiała wybrać, czy wyjeżdża wraz z resztą rodziny za ocean, gdzie odnalazł się niespodziewanie jej wuj czy zostaje w Polsce wraz z poślubionym pod wpływem chwili Antonim. 

Teraz wyruszyła w stronę nowego życia ciężarówką sąsiada, z mężem i rzeczami podarowanymi przez najbliższych a z każdym kilometrem, który oddala ją od rodziców a ich postacie nikną w lusterku dziewczyna roni łzy. Zastanawia się też, czy jeszcze kiedykolwiek ich zobaczy. Widząc rozpacz na jej twarzy, Antoni pozwala jej na zmianę decyzji, jednak Helena nie zmienia zdania, wszak ślubowała mu.
 
Oboje mają obawy przed wspólną przyszłością, bo połączyła ich tak naprawdę wojna i wspólne ideały, a przecież mało o sobie wiedzą. Na dodatek Antoni nie mówi żonie całej prawdy o tym, co czeka ich w jego rodzinnej wsi - Rzekowie.
 
Na miejscu dziewczyna jest załamana relacjami z jego rodziną, domem, w którym mają zamieszkać... Ale stara się myśleć pozytywnie, aż jej mąż jest tym zdziwiony. Wiedzą, że czeka ich mnóstwo fizycznej pracy. 
Helena szuka radości w najmniejszych rzeczach, pięknej przyrodzie, udaje jej się też zyskać przyjaciółkę. Choć wielokrotnie myśli o rodzicach a życiowe przeszkody niejednokrotnie wywołują poczucie klęski.

Największą są chyba relacje z mężem. Oboje potrzebują bliskości, jednak paraliżuje ich strach przed odrzuceniem, muszą nauczyć się być razem, przełamać lęki i wyjaśnić niedomówienia. Ona boi się, że on jej nie chce. On - że ona nim wzgardzi, gdy pozna prawdę o tym, co przeżył pod koniec partyzanckich walk. Pod osłoną ciemności starają się do siebie zbliżyć, jednak wraz z nadejściem dnia staje między nimi mur... Czy uda im się go zburzyć?
 
 
Przepiękna opowieść wysnuta przez autorkę w cudownych okolicznościach przyrody. Las, zagajnik, rzeka, pola, łąki, zioła i...tulipan :) Wręcz czułam w mięśniach siłę nurtu rzeki podczas przeprawy, zapach zbieranych przez Helenę ziół. Mile wspominam też zabawne sytuacje z udziałem zwierząt, zwłaszcza spotkanie kotów z papugą.

Autorka wiele miejsca poświęciła relacjom międzyludzkim - z zapartym tchem obserwowałam morderczą walkę bohaterów o to, by stworzyć sobie warunki mieszkaniowe oraz ich czarne myśli dotyczące sposobu zarabiania. Okropne zachowanie szwagra Antoniego, pomocne dłonie ludzi ze wsi oraz dobrego ducha tej nowej rodziny, czyli Julię z domu na przełęczy. Od kiedy pojawiła się w ich chatynce, życie w każdej sferze stało się łatwiejsze. 
 
Nie sposób opisać wszystkich pozytywnych i negatywnych wydarzeń, których doświadczyli bohaterowie tej powieści. Nie było im łatwo... Wspomnę tylko o opowieści Antoniego dotyczącej partyzantki, która była dość długa, szczegółowa i nie sposób było się nie wzruszyć. 
 
Historia o nieufności, bezradności, samotności, utracie bliskich osób i niełatwej odbudowie normalnego życia oraz domów. O wybaczeniu, żalu i bólu; zmęczeniu, zniechęceniu, tęsknocie. 
 
 
Podsumowując - "Dom na przełęczy" to niezwykła powieść, wielokrotnie porusza serca, dusze i umysły, pozwala utożsamiać się z bohaterami a dzięki lekkości pióra autorki, nawet nie wiadomo kiedy mija... Co zresztą kończy się żalem, że to koniec. Ale jaki! Wspaniały i pokrzepiający. Dający nadzieję, na lepsze czasy, lepsze relacje, lepsze życie w powojennej Polsce, w której na dobre uczynki odpowiada się tym samym. Polecam!
 
 
 
 
 
 
Książka przeczytana w ramach wyzwań: Abecadło z pieca spadło (T), 52 książki
 
 
 
 
Za książkę dziękuję
 

 

 

niedziela, 21 sierpnia 2022

Natasza Socha "Echo" - przedpremierowo



 
 
 
Autor: Natasza Socha
Wydawnictwo: Purple Book
Data wydania: planowana na 7 września 2022
Liczba stron: 208
Seria: Grey Book
 
 


 
 
 
Seria Grey Book - w ramach której ukazała się m.in. książka "Piętno" - to kryminały, które mają około 230 stron. W zamierzeniu mają odpowiadać jednemu odcinkowi serialu telewizyjnego i dopiero całość, odpowie na wszystkie nurtujące czytelnika pytania.
 
 
Florentyna miała sny przepowiadające, że zdarzy się coś strasznego a poranny telefon tylko to potwierdził. Tej październikowej niedzieli otrzymała możliwość udania się nad poznańskie jezioro Rusałka, gdzie pod pomostem znaleziono ciało nastolatka. Jednak identyfikacja będzie możliwa dopiero następnego dnia, gdy na komendzie rodzice Stanisława Kalika zgłaszają jego zaginięcie. 
 
Przeczucia Florentyny, że to nie był wypadek powoli się potwierdzają... Ojciec wyjaśnia, że chłopak umiał pływać! Matka zaś twierdzi, że tamtej nocy wrócił z imprezy do domu, przecież go słyszała... Tylko czy to był on?
Grupa dochodzeniowa rozdziela zadania i próbuje ustalić prawdę. Należy sprawdzić każdy trop - szkołę, dom, dziewczynę oraz gry detektywistyczne, których Stanisław był fanem.
Florentyna nie ma jeszcze wizji, zatem skupia się na ich ustaleniach, przypuszczeniach i wynikach autopsji. Tworzy sobie mapę ze strzałkami, powiązaniami i wtedy pojawiają się wizje...

Przesłuchiwane osoby mają mnóstwo do ukrycia i śledczym trudno jest wyjaśnić tę sprawę... Ale prawda mocno mnie zaskoczyła! Nie było szans odgadnąć kto i dlaczego stoi za śmiercią chłopaka, dopóki autorka wszystkiego nie wyjaśniła...
 
 
Tradycyjnie już poza sprawą kryminalną Natasza Socha przybliża czytelnikom życie prywatne Florentyny. Jest ono coraz ciekawsze z uwagi na dwa wątki. Pierwszy to niespodziewane i spowodowane zaskakującym powodem pojawieniem się w jej życiu prokuratora Mączyńskiego. Drugi zaś to prośba Kacpra, by siostra odwiedziła go w mieszkaniu, gdyż chce żeby poznała Polę, jego dziewczynę. Dla Florentyny nie będzie to łatwe, bowiem z pozoru sympatyczna dziewczyna wywoła w policjantce wrażenie, że skądś ją zna...
Wątek ten Socha wyjaśnia w Epilogu i... mówię Wam! To był szok!
 
 
Podsumowując - "Echo" to trzeci krótki kryminał z Florentyną, rozjaśniającą sobie świat kolorem różowym i często powracającą do wspomnień z przeszłości. Podobnie jak jej współpracowników nie razi mnie już tak bardzo jej styl ubierania czy zwracania się do innych zdrobnieniami. Jej świetna policyjna intuicja daje nadzieję, że śledztwo zostanie doprowadzone do końca. Autorka umiejętnie podnosi napięcie, nie pozwala na odłożenie książki przed końcem a w finale trzeba zbierać szczękę z podłogi...
Smutek, rozpacz, żałoba, niechęć, zemsta, bezsilność i tajemnice - to słowa klucze, którymi określiłabym ten tytuł. Polecam!
 
 
 
 
"Echo"
 
 
 
Książka przeczytana w ramach wyzwań: 52 książki
 
 
 
 
 
Za książkę dziękuję  



sobota, 20 sierpnia 2022

Magda Stachula "Rozgrywka" - przedpremierowo


 
 
 
Autor: Magda Stachula
Wydawnictwo: Purple Book
Data wydania: planowana na 7 września 2022
Liczba stron: 240
Seria: Grey Book
 




 
Seria Grey Book - w ramach której ukazała się m.in. książka "Rozgrywka" - to krótkie kryminały, które mają poniżej 250 stron. W zamierzeniu mają odpowiadać jednemu odcinkowi serialu telewizyjnego i dopiero całość, odpowie na wszystkie nurtujące czytelnika pytania.
 
 
 
"Zamierzała ją zabić." 
To właśnie zdanie wieńczy drugi tom serii Grey Book autorstwa Magdy Stachuli, czyli "Stalkera". Autorka pozostawiła czytelników w niepewności czy porwana aspirant Weronika Herman przeżyje... Na szczęście czas oczekiwania na ciąg dalszy był krótki i moja ciekawość została zaspokojona. 
 
Po traumie tamtej nocy, Weronika postanowiła skorzystać z oferty aspiranta Maksymiliana Bałuckiego i wyjechać do domku jego brata niedaleko Krasnegostawu. Liczy, że na łonie natury, z daleka od spraw służbowych odzyska równowagę, korzystając ze spacerów z synkiem Marcelem. 

Jednak nie dane jej będzie odpocząć... Nad ranem, w stadninie koni w Białce zostają odnalezione zwłoki kobiety. Weronika załatwia sobie możliwość uczestniczenia w śledztwie i wraz z aspirant Malwiną Wysocką rozpoczyna przesłuchania. A nie jest to łatwe bowiem w stadninie miał odbyć się pokaz oraz licytacja koni czystej krwi arabskiej i w pensjonacie zatrzymało się wiele osób, w tym zagranicznych. 

Teoretycznie nikt nic nie wie. Nikt nic nie widział. Naprawdę nie ma świadków zbrodni na parkingu? Z czasem okazuje się, że kilka przesłuchiwanych osób ma sporo do ukrycia, kłamią i kręcą, dlatego "nie chcą" być powiązani w jakikolwiek sposób ze śmiercią Ewy Majdan. Ale przecież ktoś ją zabił... Chyba, że to było samobójstwo?
 
 
Świetnie i intrygująco poprowadzona fabuła. Początkowe napięcie szybko opada, kiedy bohaterowie przenoszą się w piękne okoliczności przyrody, jednak nie na długo... bowiem niespodziewana śmierć niszczy Marcelowi marzenie zobaczenia koni a jego mamie spokojny odpoczynek. 
 
Stachula przeniosła wydarzenia z daleka od Włodawy, co sprawiło, że mamy zupełnie nowych bohaterów, nową partnerkę dla Herman i sprawę, która okazuje się być jak cebula. Trzeba zdejmować kolejne warstwy, oddzielać prawdę od fałszu, by dotrzeć do prawdy.
Śledczym trudno jest odtworzyć wydarzenia - choć Herman ma tutaj delikatną przewagę - bo jak to zrobić, gdy nie ma świadków, kamer w odpowiednich miejscach, brakuje danych pewnego samochodu a zeznającym ciężko jest coś udowodnić. 

Wraz z Weroniką i Malwiną próbowałam - korzystając z ich rozmów i działań - dotrzeć do prawdy, jednak dałam się zwieść... Nie odgadłam... Autorka sprytnie manipulowała zdarzeniami, faktami, zeznaniami i licznymi zwrotami akcji, tak, by czytelnik nieustannie czuł narastające napięcie. Ale musiał wytrwać do końca, by delektować się finałem.

Kłótnie, niejasności, romanse, kradzież i... tajemniczy mężczyzna to tylko ułamek tego, co znajdziecie w tym kryminale. Liczne niespodzianki dotyczące śledztwa oraz nieustanne rozpamiętywanie przeszłości przez Herman, bowiem zapłaciła wysoką cenę za uczucie (co do którego ma teraz wątpliwości) a jej romans zniszczył życie wielu osobom.


Podsumowując - "Rozgrywka" to trzeci już mini kryminał autorki, który dostarcza różnorodnych emocji w drodze do rozwikłania zagadkowej śmierci. Każdy element został starannie dopracowany, by czytelnik czuł napięcie podobne do postaci, o których czyta. W tej historii bohaterowie próbują przechytrzyć zarówno policję, jak i nas. Kłamstwa, tajemnice, leczenie psychiatryczne, tajemnicze osoby i koperta... Gorąco polecam! 
 
 
 
 P.S. Dziękuję Autorce za nadanie jednej z bohaterek mojego imienia :)
 
 
 

"Rozgrywka"
 
 
 
 
Książka przeczytana w ramach wyzwań: 52 książki
 
 
 
Za książkę dziękuję  

piątek, 19 sierpnia 2022

Melisa Bel "Zaborcza bestia" - przedpremierowo


 
 
Autor: Melisa Bel
Wydawnictwo: Melisa Bel
Data wydania (papier): planowana na 15 września 2022
Premiera Legimi - 22 sierpnia 2022
Liczba stron: 306
Seria: Niepokorni  tom  5
 
 

 
 
"Diabelski Hrabia" sprawdza co czai się "W paszczy Lwa"  a tam "Wilczy Lord" z "Kapitanem Rossem" i... Tak! Jest i "Zaborcza Bestia"! 
Seria 'Niepokorni' w komplecie :)
 
 
 
Londyn, rok 1819
W chwili, gdy zirytowany dyrektor teatru - Jonathan Hawkins - wyrzuca z siebie słowa gniewu w kierunku francuskiego dekoratora, Annabel Brooke jest zmuszona wysłuchać kolejnych utyskiwań swojej matki - lady Prudence na jej grzeszny, płomiennorudy kolor włosów. Ten niemoralny element jest regularnie ukrywany i doskonale współgra z sukniami pasującymi do zakonu a nie panny, która zadebiutowała już kilka lat wcześniej.
 
Dwudziestojednoletnia Annabel nie zaznała w swoim życiu czułości i bliskości. Matka traktuje ją ozięble i szorstko a jej konserwatywne podejście i brak akceptacji dla jakiegokolwiek buntu sprawiają, że dziewczyna z radością wita każdą możliwość przebywania z dala od rodzicielki. Wychowana w warunkach ogromnej dyscypliny, bombardowana nieustanną krytyką ze strony matki, Annabel nie uważa się za piękną. Czy to oznacza, że zostanie starą panną?
 
Tym większy był jej szok, gdy pewnego dnia miejsce w salonie tuż obok pań Brooke zajął... pastor! Szczęście w oczach matki było niewyobrażalne, gdy jej teorie o potrzebie utemperowania córki, spotykały się z jego aprobatą. To idealny kandydat na męża Annabel, tylko... że potulne dziewczę po raz pierwszy zamierza postawić się matce. 
 
Dla kogo to szczęście a dla kogo pech, że jedyną osobą, która może uratować pannę od niechcianego narzeczeństwa jest człowiek zwany "bestią"? Postawny, władczy i niebezpiecznie magnetyzujący Jonathan...

Doskonały i doświadczony w sztuce miłosnej mężczyzna i cnotliwa oraz nieświadoma reakcji swojego ciała dziewczyna zawierają układ, który w jej mniemaniu jest szansą na ratunek. A w jego?


Melisa Bel to mistrzyni polskich romansów historycznych. Jej powieści przyciągają, mocno zatrzymują uwagę czytelnika humorem, ironią, ciętymi ripostami, charakternymi bohaterami i puszczają dopiero, gdy opada kurtyna, czyli wraz z ostatnim słowem... Choć i później wielokrotnie wracasz do tego, co właśnie stało się Twoim udziałem - analizujesz słowa, czyny i krnąbrne zachowania; nie godzisz się z poniżaniem, kibicujesz rozkwitającym uczuciom, dokładasz dłoń do policzka zaróżowionego od intymnych scen.

Nie wszystkie wydarzenia autorka opisała ze szczegółami, o niektórych tylko wspomniała pozostawiając szerokie pole dla naszej wyobraźni. Podarowała nam za to zwroty akcji, tajemnice z przeszłości oraz bobry i dżdżownice, które godnie zastępują borsuczka z poprzedniego tomu 'Niepokornych'. 

Bardzo podoba mi się kreacja głównych bohaterów - ogromny kontrast - pomijając oczywiście płeć, jest wielokrotnie podkreślany. Zaborcza natura mężczyzny doskonale uwypukla skromną, choć coraz bardziej pewną siebie dziewczynę, która poszukuje poczucia przynależności, bowiem dom nie okazał się synonimem bezpieczeństwa czy stabilizacji.


Podsumowując - "Zaborcza bestia" to wyborny romans historyczny pełen sprzecznych oraz porywających emocji, w którym ścierają się skrajności - od gniewu, wściekłości czy desperacji poprzez strach czy odwagę aż po nadzieję, zrozumienie... i zwyczajne ludzkie szczęście! Wolne od przerysowanych zasad i obniżania poczucia własnej wartości. Jeśli poszukujecie powieści z humorem, konwenansami, pożądaniem oraz rodzinną tajemnicą to gorąco polecam!
 
 
 
 
 
 
 
Książka przeczytana w ramach wyzwań: 52 książki



Za książkę dziękuję Autorce


 

wtorek, 12 lipca 2022

Magdalena Witkiewicz "Listy pisane szeptem" - przedpremierowo


 
 
 
Autor: Magdalena Witkiewicz
Wydawnictwo: Flow
Data wydania: planowana na 13 lipca 2022
Liczba stron: 368







Magdalena Witkiewicz, czyli mistrzyni szczęśliwych zakończeń, napisała powieść, która od dawna grała jej w duszy. To nie jest typowa historia z fabułą pełną zaskakujących zdarzeń (choć i takich nie brakuje), ale psychologiczne podejście do związku, zwłaszcza takiego przykurzonego, z dłuższym stażem, kiedy dzieci wyjechały na studia a małżonkowie muszą na nowo zorganizować sobie codzienność. A przecież zapomnieli już jak to było, kiedy się poznali...

Karolina i Sławek to totalne przeciwieństwa i chyba dlatego kiedyś ich do siebie przyciągnęło. 
Ona uwielbia zmiany, on nie znosi. 
Ona to typowa sowa, on skowronek.
Ona jest spontaniczna, on przewidywalny i poukładany.
On jest przykładem typowego samca, który nie zajmuje się domem czy dziećmi, bo uważa, iż wystarczy, że zarabia. Najpierw nie rozumie, że ona potrzebuje odpocząć a kilka lat później nie ma pojęcia o hasłach do Librusa.
 
Ich małżeństwo kilkukrotnie przeżywało poważne kryzysy, rozwód wisiał w powietrzu, bowiem nie potrafili rozmawiać. Każde ukryło się w swojej skorupie i nie potrafili przejść całego procesu - wysłuchać, porozmawiać, zrozumieć. Skupiali się na pretensjach, wyrzutach a najczęściej na milczeniu. 
Jedynym miejscem, gdzie chętnie uzewnętrzniali swoje problemy, potrzeby i przemyślenia o świecie był internet. To tam, w tajemnicy przed światem można napisać wszystko. Stąd listy pisane szeptem. Żeby nikt nie usłyszał.
 
 
Szeptem do mnie mów, mów szeptem. By nikt obcy twoich słów nie słyszał. Jak najciszej proszę mów, A przedtem spójrz w oczy tak, Jak tylko ty patrzeć na mnie umiesz. Chcę uwierzyć, że przede mną nikt Nie uczył się tych słów na pamięć. Więc mów szeptem, szeptem się nie kłamie.

Tekst pochodzi z https://www.tekstowo.pl/piosenka,hanna_banaszak,szeptem_do_mnie_mow.html
Za każdym razem, kiedy w powieści pojawiały się listy pisane szeptem, przypominało mi się kilka wersów piosenki śpiewanej przez Hannę Banaszak:   
"Szeptem do mnie mów mów szeptem
By nikt obcy twoich słów nie słyszał (...)
Lecz mów szeptem szeptem się nie kłamie (...)"

I tak właśnie jest w tej historii - słowa pisane są najszczerszą prawdą. To perspektywa kobiety i mężczyzny dotycząca tego, jak postrzegają siebie i łączącą ich relację. Dwa różne punkty widzenia na te same sprawy. Oczywiście różnica kolosalna! 

Magdalena Witkiewicz wyśmienicie porównała miłość wykreowanych przez siebie postaci - aktualną ludzi dojrzałych i zabieganych z tą sprzed lat, od roku 1995 kiedy dopiero zaczynała kiełkować. Oczywiście, uczucia i emocje z biegiem lat czy dekad ewaluowały, ale czy małżeństwo stawało się lepsze...?

Podczas lektury nieuniknione jest chyba poszukiwanie analogii do własnego życia. Przynajmniej u mnie tak było. Wielokrotnie czułam się, jakbym czytała we własnych wspomnieniach, bo pamiętnika nie prowadzę. Czasami wręcz nie powstrzymywałam wybuchów śmiechu czy komentarzy dotyczących sytuacji, w której znaleźli się bohaterowie. Choć w sumie to bywało pocieszające...
 
Miłość została porównana do dmuchawców zamkniętych w buteleczkach. Dlaczego? Co to oznacza? Kiedy będzie można je uwolnić? Przekonajcie się sami!


Podsumowując - "Listy pisane szeptem" to wciągająca i poruszająca opowieść, mimo że nie posiada typowo wartkiej akcji. Historia o tym, że aby uszczęśliwić innych, trzeba samemu być szczęśliwym a częścią składową tego stanu mogą być pasje. To książka o małżeństwie, macierzyństwie i ojcostwie, o rozterkach, potrzebie wsparcia i bliskości, o tym, by nie zatracić siebie w byciu razem oraz o działaniu sercem, bo nie zawsze rozum ma stuprocentową rację. Autorka poruszyła różnorodne tematy - służbowe, rodzinne, wspomniała o pragnieniu dziecka, godzeniu pracy z prowadzeniem domu i wychowywaniu dzieci, o spełnianiu marzeń, przyjaźni, ale nie pominęła też spraw intymnych. Inna, ale jakże prawdziwa, polecam!
 
 
 
Szeptem do mnie mów, mów szeptem. By nikt obcy twoich słów nie słyszał. Jak najciszej proszę mów, A przedtem spójrz w oczy tak, Jak tylko ty patrzeć na mnie umiesz. Chcę uwierzyć, że przede mną nikt Nie uczył się tych słów na pamięć. Więc mów szeptem, szeptem się nie kłamie.

Tekst pochodzi z https://www.tekstowo.pl/piosenka,hanna_banaszak,szeptem_do_mnie_mow.html
Szeptem do mnie mów, mów szeptem. By nikt obcy twoich słów nie słyszał. Jak najciszej proszę mów, A przedtem spójrz w oczy tak, Jak tylko ty patrzeć na mnie umiesz. Chcę uwierzyć, że przede mną nikt Nie uczył się tych słów na pamięć. Więc mów szeptem, szeptem się nie kłamie.

Tekst pochodzi z https://www.tekstowo.pl/piosenka,hanna_banaszak,szeptem_do_mnie_mow.html
 
 
Książka przeczytana w ramach wyzwań: 52 książki
 
 
 
 
 
Papierowy egzemplarz dotrze do mnie od 
a treść poznałam już dzięki Legimi

poniedziałek, 4 lipca 2022

Natasza Socha "Piętno" - przedpremierowo

 

 
 
Autor: Natasza Socha
Wydawnictwo: Purple Book
Data wydania: planowana na 13 lipca 2022
Liczba stron: 216
Seria: Grey Book
 
 


 
Seria Grey Book - w ramach której ukazała się m.in. książka "Piętno" - to kryminały, które mają około 230 stron. W zamierzeniu mają odpowiadać jednemu odcinkowi serialu telewizyjnego i dopiero całość, odpowie na wszystkie nurtujące czytelnika pytania.
 
 
 
 
 
Jest końcówka wakacji. Nauczycielka Anna Klawczuk rozmawia z pięcioletnią córeczką o niespodziankach, które dla siebie przygotowały po ponad trzech tygodniach, które dziewczynka spędziła u ojca w Londynie. Jednak matce i córce nie uda się już spotkać...
Rozbita srebrna corsa z martwą kobietą za kierownicą zostaje odnaleziona w rowie w miejscowości niedaleko Poznania. 
 
Na miejscu - z ramienia policji - pojawia się Florentyna i ocenia, że nie wygląda to na wypadek. Jej słowa o udziale osób trzecich potwierdza lekarz medycyny sądowej. Co ciekawe, denatka ma na ciele wiele nietypowych obrażeń... 
Kto mógł chcieć śmierci lubianej nauczycielki? Z kim mogła mieć zatarg? A może był ktoś kogo zwodziła, uwodziła lub raziła lekkim sposobem bycia i chciał ją ukarać?
 
Florentyna z każdą godziną ma zebranych coraz więcej detali na długiej liście wiodącej ku sukcesowi. Zapachy, wizje, wczucie się w jej sytuację. W samochodzie Anny odnajduje nietypowe przedmioty a pojawienie się kolejnych osób powiązanych z denatką oznacza tylko dużo wątków, które na chwilę obecną zupełnie się nie łączą. Wciąż zastanawia ją fakt, że rodzina Anny wygląda jak z żurnala, elegancko i nie tak, jakby opłakiwali jej śmierć...
 
 
Po raz drugi policjantka śledcza zrobiła na mnie wrażenie - jej infantylne zdrobnienia, umiejętność wyróżniania się strojem mimo krzywych spojrzeń, wyczuwanie tego, co dla innych jest niewyczuwalne... Jest świetna w swoim fachu, ale pod wieloma względami odpychająca. Zespół często ją krytykuje, ale wiedzą, że jest najlepsza.
W sprawie Anny potrafiła przebić się przez mur tajemnic i stwierdzić kto kłamie. A nie było to łatwe, gdyż osób, które w skrytości miały chęć ją skrzywdzić było wiele...
 
Natasza Socha w umiejętny sposób poprowadziła w drugim tomie serii prywatne wątki Florentyny. Opisała relacje z bratem policjantki - Kacprem, który mimo dziwactw czy braku umiejętności stworzenia związku jest dla siostry swoistym akumulatorem z pozytywną energią. Rozumie jej milczenie oraz brak zgody na dotąd niewyjaśnioną - jej zdaniem - śmierć męża.

Kto zabił Annę? Może Tobie uda się to odkryć, zanim Socha odkryje karty... Mnie się nie udało...
 

Podsumowując - "Piętno" to mini kryminał trzymający w napięciu i raczący czytelnika zwrotami akcji, ale przede wszystkim myleniem tropów i wieloma podejrzanymi. Książka aż kipi od zazdrości, oczerniania, odrzucenia, upokorzenia czy pogardy. Zaskakujący, poruszający wiele ważnych społecznie tematów, pełen bólu, rozpaczy, żalu, kłamstw i niemoralności. Polecam i czekam na kolejny tom!
 
 



 
Książka przeczytana w ramach czerwcowych wyzwań: 52 książki
 
 
 
 
 
Za książkę dziękuję  



 

niedziela, 3 lipca 2022

Magda Stachula "Stalker" - przedpremierowo

 
 
 
 
Autor: Magda Stachula
Wydawnictwo: Purple Book
Data wydania: planowana na 13 lipca 2022
Liczba stron: 240
Seria: Grey Book
 
 


 
Seria Grey Book - w ramach której ukazała się m.in. książka "Stalker" - to krótkie kryminały, które mają około 230 stron. W zamierzeniu mają odpowiadać jednemu odcinkowi serialu telewizyjnego i dopiero całość, odpowie na wszystkie nurtujące czytelnika pytania.
 
 
 
 
Weronika Herman i Maksymilian Bałucki, czyli policjanci z Włodawy otrzymują wezwanie nad Jezioro Białe, gdzie pewien mężczyzna znalazł zwłoki kobiety. Jednak trudno przeprowadzić identyfikację, ponieważ ciało zostało rozczłonkowane! Sprawa przypomina dwie inne sprzed lat, kiedy to nie udało się ustalić tożsamości denatek. Czy tym razem będzie inaczej? 

Ekipa śledczych rozpoczyna intensywne prace mające na celu ustalenie kim była kobieta, kto mógł chcieć jej śmierci oraz czy może być jedną z ostatnio zaginionych w regionie kobiet.

Zwłoki z jeziora nie są jednak jedynym problemem policji. Na komendę zgłasza się bowiem kobieta, która twierdzi, że była śledzona. Nie jest jedyna... Inna widzi białą furgonetkę. Kiedy problem zaczyna dotykać Herman i Bałuckiego osobiście robi się coraz poważniej... Tylko szkoda, że podejdą do tego tak nieodpowiedzialnie... 
Choć dzięki temu, ja jako czytelnik, miałam większą dawkę emocji! I do ostatniej chwili nie odgadłam prawdy.
 
Czy w mieście pojawił się stalker?


Tradycyjnie już poza sprawami prowadzonymi przez śledczych, obserwujemy również ich życie prywatne, którego kulisy powoli się odsłaniają. 
Dochodzi do spotkania przyjaciółek, które nie miały ze sobą kontaktu przez ostatni rok. Wreszcie poznajemy prawdę, dlaczego ich relacja się rozluźniła. Jaka prawda wyszła wtedy na jaw?
Śledzimy potajemne randki Weroniki i jej wspomnienia dotyczące wydarzeń, które doprowadziły do ochłodzenia stosunków z teściem. To chyba jedyny wątek, w którym moja intuicja nie zawiodła i szybko domyśliłam się, co wydarzyło się w życiu pani aspirant.
Tak, powoli wszystko nabiera sensu...


Podczas lektury pierwszego tomu tej kryminalnej serii autorstwa Magdy Stachuli, miałam mieszane uczucia. Krótka forma sprawiała, że czegoś mi brakowało. Z bohaterami trudno zżyć się w niewiele ponad dwustu stronach a i traumy z przeszłości tak naprawdę pozostawały dużą zagadką. Na dodatek sprawa Emmy nie do końca mnie porwała. Za to teraz?! To było świetne!
Stachula niczym rasowy pisarz kryminałów dostarczyła mi ogrom emocji i napięcia. Z każdym rozdziałem ono narastało, by wybuchnąć w finale. 
 
Zaserwowała zwroty akcji, trudne wspomnienia i niełatwe decyzje. Odsłoniła kulisy nierozwiązanych spraw i wielu zaskakujących relacji między bohaterami.

Zostałam wielokrotnie zaskoczona, choć dzielnie starałam się dedukować. Nie miałam racji ani w przypadku śledzonych kobiet, ani w sprawie białej furgonetki, nie mogłam odgadnąć co stanie się udziałem Weroniki, zwłaszcza te tuż przed finałem?? Tak dać się podejść...



Podsumowując - "Stalker" to świetny mini kryminał z wyjątkową okładką, który jest wart uwagi, mimo swej krótkiej formy. Historia szybciej niż w dłuższych tekstach nabiera prędkości i nie jest pozbawiona intrygujących momentów. Autorka zadbała o to, by czytelnik nie miał czasu się nudzić - znajdziemy tutaj sekrety, niepokojące zdarzenia, zdradę, chwile szczerości, strach o bliskich, bezradność, niedopowiedzenia, ukrywanie prywatnego życia oraz prawdziwą przyjaźń. Gorąco polecam i czekam na kolejny tom!
 
 

"Stalker"


 
Książka przeczytana w ramach czerwcowych wyzwań: Pod hasłem, 52 książki
 
 
 
 
 
Za książkę dziękuję  



 
 

poniedziałek, 27 czerwca 2022

Magdalena Kordel "Dom sekretów" - przedpremierowo

 
 
 
Autor: Magdalena Kordel
Wydawnictwo: Znak
Data wydania: planowana na 29 czerwca 2022
Liczba stron: 384
Seria: Tajemnice  tom 3
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Kończąc recenzję drugiego tomu serii 'Tajemnice', czyli powieści "Ty albo żadna" Magdaleny Kordel, napisałam, że to była cisza przed burzą... Czy miałam rację?


Miasteczko, teraz
Miłość sprawiła, że sprawy ulubionych bohaterów strasznie się skomplikowały. Uczucia Ruty i Mateusza nie potrafi zrozumieć matka chłopaka - Jagna, co sprawia, że oboje młodzi popłakują, rozpaczają i nie wiedzą co zrobić, by relacje układały się jak dawniej. 
Ewelina i Jasiek są wprawdzie dorośli i kwestia ich uczucia powinna być teoretycznie łatwiejsza, jednak mają nieco inny problem - chcieliby ogłosić zaręczyny na niedzielnym obiedzie, ale ten jest każdego tygodnia odwoływany przez babcię Adelę. Czyżby bała się wyznać prawdę o przeszłości rodziny?
Seniorka zdaje sobie sprawę, że aby odzyskać spokój, musi dotrzymać obietnicy danej dziadkowi Konstantemu i opowiedzieć o klątwie, zwłaszcza kiedy w jej życiu na nowo pojawiła się Halina... Co wiąże się z kolejną rodzinną tajemnicą...
Czy Adela zdobędzie się na odwagę i wyzna prawdę?


Kilka pokoleń wcześniej
We dworze doszło do skandalu, który dziedzic i dziedziczka pragną zdusić w zarodku. Aż trzy kobiety pojawią się u miejscowej wiedźmy, by uzyskać poradę w tej sprawie. To nie pierwszy taki przypadek, że młoda służąca zwiodła na manowce panicza... Zakochała się przecież... a wtedy inne priorytety są ważne. 
Czyje racje okażą się silniejsze? U kogo wygra serce a u kogo rozum? 


Tak, to właśnie w historii Oleńki należy szukać odpowiedzi na pytania dotyczące klątwy... Nie spodziewałam się, że Magda Kordel rozwiąże to w taki właśnie sposób. Że przeniesie nas, czytelników, do źródła. Byłam przekonana, że szczegółów dowiemy się z opowieści Adeli, ale... Przecież ona nie wie wszystkiego...
A czym jest to wszystko, które powinno być przekazywane dziewczynkom z rodu? Przekonajcie się koniecznie!

Powieść kryje wiele sekretów - jak zwiastował tytuł - oraz przesłań. Ciekawym elementem fabuły była opowieść o trzech wioskach w Przeklętej Dolinie. Finał historii Oleńki mnie zaskoczył, zaś zakończenie powieści delikatnie rozczarowało, bowiem nie zawierało efektu wow. Pozostaje czekać na kolejny tom.

 
Podsumowując - "Dom sekretów" idealnie wpasowuje się w kordelowy humor, ironię i sarkazm, znane z poprzednich książek. Jest tutaj jak w bajce - dobro walczy ze złem, choć czasem granice nieco się zacierają. Jest bardzo życiowo - najtrudniej jest zacząć, czy można odwrócić los, ignorowany problem nie znika...
Historia pełna jest wyrzutów sumienia, strachu, rozdrapywania ran, utraty poczucia bezpieczeństwa, desperacji i marzeń. Nienawiść miesza się z pogardą, próżność z lojalnością, poczucie zdrady ze zranionymi uczuciami, rozpacz z zemstą. Polecam trzeci tom serii 'Tajemnice', chociaż odpowiadając na moje pytanie postawione we wstępie, burzy tutaj nie znajdziecie, raczej kumulację tajemnic
 
 

"Ty albo żadna"
"Dom sekretów"
 
 
 
Książka przeczytana w ramach wyzwań: 52 książki
 
 
 
 
 
Za książkę dziękuję  



piątek, 6 maja 2022

Melisa Bel "Kapitan Ross" - przedpremierowo




Autor: Melisa Bel
Wydawnictwo: Melisa Bel
Data wydania papierowego: planowana na 31 maja 2022 (premiera na Legimi 5 maja)
Liczba stron: 348
Seria: Niepokorni  tom 4 






Londyn, 1819

To ja, Helen Williams, córka lady Amelii i markiza Ralfa.
Powiem Wam coś w tajemnicy... Zawsze chciałam być idealna dla mojej matki i wiem, że patrząc na moją siostrę i na mnie, to ja byłam pupilką. Matka chciałaby dla mnie bogatego męża, najlepiej księcia! Ech... Niby chciałabym mieć kogoś bliskiego, zwłaszcza teraz, kiedy moja przyjaciółka Charlotte jest już od miesiąca szczęśliwą mężatką, ale mężczyźni widzą we mnie tylko posag i urodę... Dlatego od trzech sezonów nie wybrałam żadnego z zainteresowanych mną dżentelmenów jako tego, który może starać się o moją rękę. Myślicie, że znajdę kogoś, na kogo warto było tak długo czekać a przy okazji zostanie zaakceptowany przez rodziców?


Na balu u państwa Hamiltonów, wydanym na miesiąc po ich ślubie, pojawia się przyjaciel Jamesa - kapitan Ross Mortimer, którego czytelnicy serii 'Niepokorni' mieli okazję poznać epizodycznie już w poprzednim tomie - "Wilczy lord". Choć skandalista i samotnik nie jest tak naprawdę typowym uczestnikiem przyjęcia, bowiem rozmawia z gospodarzami stojącymi na tarasie. 
Ross nie stosuje zasad i reguł śmietanki towarzyskiej, bowiem nie lubi ich hipokryzji i wyniosłości. Podchodzi luźno do ubioru i miewa wiele kobiet, zapewne w każdym porcie... Dziś ma jednak dla przyjaciela radosną wiadomość - po kilku miesiącach na lądzie jutro wypływa na Kasjopei do Indii Zachodnich! Dodatkowo cieszy go fakt, że nie miał okazji spotkać ojca ani brata, bowiem nie ma na to ochoty - już nigdy! Jaka tajemnica się tutaj kryje?
 
Niespodziewanie z balu zostaje porwana Helen... Chociaż jeszcze chwilę wcześniej oddawała się namiętnym pocałunkom!
Nikt nie ma wiedzy gdzie jest, kto ją porwał i dlaczego... Zresztą ona sama niewiele wie i mylnie upatruje w Rossie porywacza. Jednak on jest nie mniej zaskoczony, kiedy dostrzega na Kasjopei dość wymęczoną, ale nadal blond piękność. Honorowo zaprasza kobietę do swojej kajuty, jednak żadne z nich nie spodziewa się w tamtym momencie, jak bardzo emocjonujące tygodnie ich czekają. Zwłaszcza, że Helen nadal nie jest całkowicie bezpieczna...
 
On kocha wolność i niezależność. 
Ona widzi w małżeństwie tylko smutny obowiązek i spełnienie woli rodziców. 
On jest podatny na kobiece wdzięki i najchętniej zerwałby z niej każdą sztukę odzieży. Jego nastawienie zmienia się w chwili, gdy poznaje prawdę co do jej pochodzenia...
Ona dzięki niemu odkrywa, że ma uczucia! Już myślała, że jest zimna  i obojętna...
Co wydarzy się między tą dwójką na statku? Czy to tylko chwilowy romans córki markiza z wydziedziczonym kapitanem, bo w czy w takiej konfiguracji mają szansę na coś więcej?
 
 
To wyjątkowy tom tego cyklu, bowiem z uwagi na fakt, iż duża część fabuły skupia się na akcji jeden na jeden, czyli Helen i Ross we dwoje w kajucie, autorka musiała wspiąć się na wyższy poziom, by czytelnika zatrzymać, zaintrygować, zachwycić. Musiała, nie musiała, ale chciała i wyszło jej to świetnie! Dwójka głównych postaci nie tylko się nie pozabijała, ale dostarczyła czytelnikowi niezłej rozrywki - poczynając od żonglerki słownej na różne tematy, poprzez przełamywanie swoich barier i lęków, na namiętności i pożądaniu kończąc. Zwykłe czynności pod pokładem statku urosły do rangi nadzwyczajnej, choćby "zwykła" kąpiel czy golenie! Pikanterii scenom w kajucie - poza typowymi namiętnościami - dodają nocne rozmowy Helen, która przez sen ujawnia swoje myśli, z czego skwapliwie korzysta kapitan.Tylko czy on sam wyzna kobiecie prawdę o sobie?

Melisa Bel świetnie wczuła się w różnorodnych bohaterów - pozytywnych i negatywnych - racząc nas ironią, sarkazmem i ogromną dawką humoru. Doskonała jest również zmienność w dialogach - raz są to typowo lekkie i przyjacielskie pogawędki, by już za chwilę raczyć nas wymuskanym tonem i słownictwem wypowiedzi z wyższych sfer. No i jeszcze przepełnione pożądaniem - skrywanym i jawnym - sceny... Pod tymi względami to - według mnie - najlepszy tom serii!
Książce nie brakuje też lekkości, jakby zdania pisały się same, od dawna siedząc w głowie autorki.



Podsumowując - "Kapitan Ross" jest pełnym wybornego humoru romansem historycznym, który zabierze czytelnika w świat wyższych sfer i odsłoni prawdę o bogatych i zadufanych w sobie. Czy każdy będzie potrafił zgodzić się na ustępstwa, by uszczęśliwić bliskich?
Nie powieści nie brakuje buntowników, skandali, tajemnic i niespodziewanych powrotów z przeszłości, które są o krok od zburzenia przyszłości. 
To historia o miłości, przyjaźni, pożądaniu i pokonywaniu przeszkód od losu, o wybaczeniu, zmianach i priorytetach, o rozpaczy, zranionej dumie i złamanym sercu. Polecam!
Dla wielbicieli historii romantycznych - idealna! Miłośnikom kryminałów i thrillerów zabraknie jednego - wyjaśnienia losów porywaczy - tak, mam na myśli na przykład siebie. To jednak nie zmienia faktu, że książka jest lekka, przyjemna i nadaje się do odprężenia pośród szumu fal słyszanych z Kasjopei! A finał zwiastuje, idący ku kulturze wysokiej, piąty tom cyklu 'Niepokorni'.




Książka przeczytana w ramach wyzwań: 52 książki



Za książkę dziękuję Autorce

wtorek, 26 kwietnia 2022

Karolina Hejmanowska "Miłość w rytmie punk rocka" - przedpremierowo - patronat

 
 
 
Autor: Karolina Hejmanowska
Wydawnictwo: Novae Res
Data wydania: planowana na 11 maja 2022
Liczba stron: 874
 
 
 
 
 
 
 
Karolina Hejmanowska zadebiutowała powieścią "Adres w sercu", która była historią o młodzieży, miłości i subkulturach muzycznych. Dokładnie na tej samej półce można postawić "Miłość w rytmie punk rocka" gdzie już sam tytuł wskazuje, o czym chciała nam opowiedzieć młoda autorka. A do przekazania miała wiele, bowiem powieść ma ponad osiemset siedemdziesiąt stron.

 
Śląsk, lata 90.
W budynku katowickiej szkoły średniej mieści się zarówno liceum jak i szkoła zawodowa, gdzie na kierunku górnik kształcą się Adrian i Aleks - od przedszkola darzący się braterską miłością. Obaj jedynacy nie lubiący się uczyć, uwielbiający wagary, bowiem wybrali ten kierunek z braku lepszego pomysłu. Adrian jest członkiem zespołu muzycznego, z którym chciałby coś osiągnąć, zaś Aleks... to patologia. Kilka lat temu stracił matkę, o której śmierć obwinia go ojciec, obecnie alkoholik z ciężką ręką. Chłopak jest często głodny, pobity a niejednokrotnie również naćpany.
 
Swoje frustracje Aleks lubi wyładowywać na słabszych i bojących się go uczniach - niestety jego wybór padł na Julkę, córkę reżysera, która przeprowadziła się do Katowic z Warszawy. Ona również jest wychowywana tylko przez ojca, z tą różnicą, że on nie pije, ale liczą się dla niego pozycja, pieniądze i wygląd. Właściwie to trzyma córkę w złotej klatce i nie pozwala na rzeczy, których pragnie każda nastolatka. Dodatkowo sam chciałby znaleźć jej męża z wyższych sfer i bardzo długo nie będzie w stanie zrozumieć jakie tak naprawdę są jego wybory...

W trudnych chwilach Julia może liczyć na swoją przyjaciółkę Anitę, która ma umiejętność ratowania jej przed Aleksem... Tylko dlatego, że w dzieciństwie przyjaźniła się z Adrianem i Aleksem... Śmierć matki tego ostatniego wiele jednak zmieniła...

Jak można się domyślić zamożna, skromna, poukładana i wrażliwa córka reżysera ze swoją nieśmiałością i naiwnością idealnie pasuje na ofiarę dla zbuntowanego punkowca. Nie potrafi się mu postawić, nie jest w stanie bronić. Jak gorzkie pigułki przełyka słowa słyszane z ust tego wysokiego chłopaka... 
Wszystko zmienia się w chwili, gdy Aleks ratuje jej życie... Tamta chwila będzie bardzo mocno rzutowała na ich przyszłość, decyzje i wybory. Co wydarzy się w ich życiu? Czy ich relacja zmieni się na pozytywną? 


Możecie mi wierzyć, ale opisane przeze mnie wydarzenia to dopiero początek... Karolina Hejmanowska napisała powieść giganta, w której poznajemy naprawdę spory kawał historii życia bohaterów. Zostali oni nie tylko świetnie scharakteryzowani, ale i zmuszeni do odsłonięcia przed czytelnikiem swojej traumatycznej często przeszłości. Dzięki temu bardzo łatwo było poczuć sympatie i antypatie. O ile Julkę czy Anitę można szybko polubić (choć w przypadku Julii często denerwowało mnie jej wycofanie i strach o byle co), Adrian też w zasadzie jest bohaterem w większości nie sprawiający problemów, by można go potępiać za wybory, to już Aleks jest istnym kameleonem! Początkowo jest postacią typowo negatywną. Nie ma powodu, dla którego można go lubić, choć niewątpliwie fakt, że stracił matkę i jak traktował go ojciec może wywołać poczucie żalu. Jednak z czasem dostrzegamy jego dobre serce, ukryte głęboko przed światem i samym sobą. 
 
Życie jednak nie pozwoliło mu na bycie dobrym chłopcem. Powieść jest właściwie sinusoidą - grzeczny, ułożony, zakochany i tryskający dobrą energią kontra wściekły, nabuzowany, pijany i rozrabiający. 

Autorka nie pozwala na nudę, pomimo takiej objętości lektury - wciąż przeżywamy wzloty i upadki bohaterów, ich rozstania, powroty, tworzenie dystansu i ponowne ocieplenie relacji. Związki, zdrady, gwałt i próba samobójcza, pierwsze zbliżenia, bogaci kontra biedni oraz wiele traum, które nieoczekiwanie zmieniły całkowicie bieg tej opowieści, która nie jest słodką bajką dla lolitek ani piękną opowieścią o miłości bez granic... Często zaciskałam kciuki, zęby i pięści - ze złości, napięcia, stresu.
 
Jedynie chwilami miałam wrażenie, że Hejmanowska przesadziła z ilością wydarzeń, mogła odpuścić kilka wątków i podarować te pomysły innym postaciom, w kolejnej książce, bowiem "Miłość..." nic by na tym nie straciła a byłaby przystępniejszych rozmiarów :) Zwłaszcza, że przy takiej ilości zdarzeń, nie sposób na koniec pamiętać każdej sytuacji a jedynie zarys i wynikające z tego decyzje.

Przyznaję, że zarówno język, dialogi, jak i całokształt fabuły wypadają mocno na plus. Książka wciąga i nie pozwala o sobie zapomnieć. Pragnienie poznania dalszego ciągu jest ogromne, bowiem jak to w młodych głowach - wciąż pojawiają się nowe pomysły, które nie zawsze wychodzą na dobre... Wiele scen i wynikających z tego wydarzeń mnie zaskoczyło i zupełnie nie mogłam być pewna zakończenia... Ale tak, podobało mi się :)
 
 
 
Podsumowując - "Miłość w rytmie punk rocka" to pełna pasji, przyjaźni i miłości opowieść, która trzyma w napięciu i zaskakuje. To właśnie w tej historii znajdziecie pełen wachlarz uczuć - od pozytywnych poprzez obojętne aż do negatywnych. Strach, litość, odrzucenie, złość, zemsta i nienawiść, próba zrozumienia swoich błędów, zdrada, poronienia, potrzeba akceptacji, ojcowie nie potrafiący odnaleźć się w swojej roli, upokorzenie - to tylko kilka słów-haseł, jakimi mogę zachęcić Was do lektury tej książki. Jednak nie sposób opisać ją w tak krótkiej recenzji, by nie zdradzić Wam zbyt wiele psując tym samym niespodzianki autorki. Polecam!



 
 
 
Książka przeczytana w ramach wyzwań: Pod hasłem, 52 książki
 
 
 
 
 
Za książkę dziękuję
 

 

poniedziałek, 7 marca 2022

Alicja Sinicka "Zamknij oczy" - przedpremierowo

 
 
 
Autor: Alicja Sinicka
Wydawnictwo: Kobiece
Data wydania: planowana na 9 marca 2022
Liczba stron: 360
Seria:  Oczy wilka  tom 4
 
 
 
 
 
Łącząca elementy sensacji, romansu i nielegalnych interesów seria 'Oczy wilka' Alicji Sinickiej doczekała się czwartego tomu! Co tym razem wydarzyło się u przystojnego i tajemniczego Artura Mangano?
 

Każde kolejne wydarzenie w życiu osobistym właściciela firmy produkującej kosmetyki sprawiało, że pragnął zajmować się tylko legalnymi interesami. Najpierw ślub z Leną a później wiadomość o ciąży były punktami zapalnymi - bał się, że z jego winy coś stanie się jego bliskim lub jemu i nie będzie mógł ich kochać oraz spędzać czasu.

Jednak życie wcale nie chce Arturowi ułatwić pewnych decyzji. W najmniej spodziewanym momencie przeszłość brutalnie puka do teraźniejszości braci Mangano i będą musieli - obaj z Waldkiem - zapłacić za wydarzenia sprzed dwóch lat... Na dodatek Artur zostaje oskarżony o zniknięcie Laury Bujczyk, która kiedyś pracowała w posiadłości.
 
Policja - a zwłaszcza detektyw Krzysztof Majewski - coraz bardziej interesuje się braćmi, których całe miasteczko określa mianem gangsterów; Lena czuje, że nie wie o Arturze wszystkiego a on sam zdaje sobie z tego sprawę i woli, by nie poznała wszystkich tajemnic.


Cieszę się, że Alicja Sinicka nie poprzestała na trzech tomach tej serii. Dlaczego? Już wyjaśniam:
Jednym słowem? Bomba!
Dwoma? Dzieje się :)
W trzech słowach - autorka trzyma poziom
I może jeszcze czwórka - włamanie, porwanie, plotki, tajemnice
 
"Zamknij oczy" to dowód na to jak szaleje się z niepokoju o bliską osobę, która ma kłopoty a nie chce o nich mówić. Zdecydowanie na wyższym poziomie znajduje się bohater, któremu porwano bliską osobę - stres i napięcie wręcz go nie opuszczają. 
Czy w wyniku wydarzeń z przeszłości rzutujących na teraźniejszość uda się uratować Lenę, Klarę, Nadię, Laurę czy Imperium farmaceutyczne w podziemiu?
 
Bardzo szybko pojawia się napięcie a autorka umiejętnie podsyca ciekawość czytelnika. Ta książka jest jak ognisko, do którego dorzuca się po patyku czy polanie w zależności od wagi wydarzeń - w niebo lecą iskry a słup ognia staje się coraz większy i wyższy. Czytając ten tytuł nie można spać spokojnie, nie wiedząc jak potoczyły się wydarzenia. Kto tak naprawdę zaginął i dlaczego. Kto za tym stoi. Gdzie jest osoba, którą podobno porwał Artur?
 
Więcej pytań niż odpowiedzi...
 
Czwarty tom serii 'Oczy wilka' różni się dla mnie zdecydowanie pod jednym względem od poprzednich części oraz od pozostałych książek Sinickiej - autorka zawsze mnie zaskakiwała osobą porywacza. Tym razem jednak bardzo szybko odgadłam prawdę - wreszcie mogę zapisać sobie jeden punkt! :) I cieszyć z doskonałego odczytania wskazówek, które naprowadziły mnie na cel, głównie dzięki informacjom zawartym w rozdziałach z narracją opisaną jako 'ON'.


Podsumowując - "Zamknij oczy" to wyborny świat przypuszczeń, hipotez, niepewności, ryzyka i adrenaliny. To historia o rodzinie, która nieustannie zmaga się z pomówieniami, plotkami i zazdrością. O cierpliwości, dążeniu do celu, bezradności, ukrywaniu prawdy, grze pozorów i współczuciu.
Książka jest dowodem na to, że każdy ma wiele twarzy. Jest napisana z humorem i pokazuje jak zachować dystans, nawet w obliczu poważnych problemów. 
Gorąco polecam, ale obowiązkowo od pierwszego tomu!

 
 
 
"Zamknij oczy"
 
 
 
Książka przeczytana w ramach wyzwań: 52 książki
 
 
 
 
Za książkę dziękuję
  
 
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...