Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jagodno. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jagodno. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 9 kwietnia 2020

Karolina Wilczyńska "To będą piękne święta"





Autor: Karolina Wilczyńska
Wydawnictwo: IV Strona
Data wydania: 2019
Liczba stron: 328
Seria: Stacja Jagodno tom 11






Tak, jestem Jagodzianką. Czytelniczką zakochaną w serii 'Stacja Jagodno' Karoliny Wilczyńskiej. Wielbicielką konfitury z fiołków, dzielnym kibicem miłości, fanką ciekawych i oryginalnych zainteresowań bohaterów, osobą zafascynowaną licznymi sekretami. Miało ich być dziesięć - dziesięć tomów wprost z województwa świętokrzyskiego. To bonus, premia, prezent, niespodzianka - tom jedenasty - "To będą piękna święta". [Nie, to nie żarty, mam po prostu ostatnio fazę na książki dotyczące spotkań rodzinnych i z dużą dawką nadziei, a przecież właśnie w powieściach z motywem Bożego Narodzenia jest tego naprawdę moc]

Powieść jest skonstruowana zupełnie inaczej, niż dotychczasowe części tej serii. Kredowe kartki przypominają kolejne tomy, kogo wtedy poznaliśmy i jakie wiązały się z tym problemy. Zawarto na nich również pomysły na prezenty oraz dekoracje bożonarodzeniowe. Po każdym przypomnieniu kolejnego tomu następuje opowieść jednego lub dwóch bohaterów dotycząca Wigilii, współczesnej oraz takiej z przeszłości, najczęściej naznaczonej traumą.

Tamara karmiąc Różyczkę wspomina Wigilię z małą Marysią, gdy denerwowały ją ciągłe nieobecności Leszka, jego nieregularnych dochodów i braku pieniędzy na zorganizowanie pierwszej, rodzinnej Wigilii. Ewa powraca myślami do czasów, gdy miała piętnaście lat i liczył się dla niej wygląd oraz pierwsze pocałunki.
Zofia wraz ze swoją siostrą musiały zawsze pomagać matce w przygotowaniach do Wigilii, gdyż przyjeżdżało ponad trzydziestu gości. Krystyna wywołała niezłą aferę ze swoim strojem... A wiele lat później mała Kasia wyprosiła u Zofii nietypową spódniczkę.
Róża wspomina małą Ewę, swoją siostrę Marię oraz czasy, gdy jeszcze mieszkały we dworku i brały udział w kuligach.
Powrót do przeszłości Małgosi i Kacpra dotyczą eventu w ramach kampanii wyborczej, kiedy to pojechali do domu dziecka. Wspomnienia przyszłej wójtowej są nadal bolesne, bowiem sama była w takim miejscu i wie, że takie "wystąpienie" męża, wcale nie dało dzieciom radości.
Jadwiga myśli o byłym mężu - Tadeuszu, który przepijał wypłaty, nie interesowało go za co ona nakarmi dzieci a kiedy choć raz się postarał... zepsuł wszystko, gdy coś mu wyznała.
Eliza wspomina swój zimowy ślub a potem taką Wigilię, gdy interesowało ją tylko malowanie aniołków a nie mąż i syn; za to Marzena - wyjścia z tatą na sanki.
Sylwia rozmyśla o starciach z byłą żoną Piotra oraz jak oboje z ukochanym nieco pozmieniali sobie romantyczne plany.
Lea opowiada o łamaniu tradycji i świętach w tropikach, zaś Grzegorz o zamiarze wypełnienia obietnicy danej matce oraz Wigilii z Łukaszem.
Kasia nie może zapomnieć o przedślubnej zazdrości Jarka przy wigilijnym stole a teraz ma Tomka, który spełnia wszystkie jej zachcianki.
Agata wyjaśnia dlaczego jej córka o rozpad rodziny obwinia ojca - Huberta i że zamierza wreszcie po tylu latach wyjaśnić dziewczynie, jaka jest prawda.
Weronika zawsze do granic możliwości rozpieszczała córeczkę Sarę; w Wigilię mąż od niej odszedł bo nie mógł już znieść, że ją najbardziej w życiu interesują pieniądze.
Majka z kolei z uśmiechem na ustach wspomina wspólne święta, gdy żył jeszcze jej brat, potem odszedł ojciec a matka... nawet gdy dziewczyna z ogromnym sercem przygotowała wieczerzę... upiła się.

Wszyscy bohaterowie mają spotkać się na Wigilii w dworku, w Jagodnie. Przyznam, że spodziewałam się zupełnie innej zawartości świątecznej niespodzianki. Ale Karolina Wilczyńska zrobiła mi inną niespodziankę, nie spodziewałam się że wreszcie będzie mi dane poznać wcześniejsze losy tych osób, które pojawiały się w Jagodnie z problemami, traumami, by leczyć rany... Tym razem dowiedziałam się, jakie wydarzenia spowodowały, że w sercach pojawiły się rany, w umysłach pretensje do bliskich i brak zrozumienia. Poznałam prawdę o tym, dlaczego przestali celebrować Wigilię.

Karolina Wilczyńska opowiedziała w powieści wiele ludzkich historii - radosnych, smutnych, irytujących, zaskakujących - bo przecież każdy człowiek jest inny, każdy podejmuje inne decyzje, inaczej patrzy na świat i ma inne priorytety. Ich wspomnienia dotyczące poprzednich Wigilii również są zróżnicowane a teraz próbują zrobić w tej kwestii rachunek sumienia i albo już coś w swoim życiu zmienili albo zamierzają. W znacznej większości swoje przemyślenia i przemiany zawdzięczają pobytowi w Stacji Jagodno, w krainie u stóp Gór Świętokrzyskich, gdzie czas płynie inaczej, ludzie są sympatyczni a "złośliwa" panna Zuzanna niejednej osóbce potrafi stanąć na odcisk i zmienić tym samym myślenie.

Kto jeszcze nie miał okazji poznać tej serii albo zaczął od tego tomu - serdecznie polecam poznanie całości. Język i styl autorki, humor, nietuzinkowi bohaterowie, brak zbędnych opisów oraz bliskie nam i zwyczajne, codzienne problemy to świat, w którym czujemy się wyśmienicie.


Podsumowując - "To będą piękne święta" jest wisienką na torcie serii 'Stacja Jagodno'. Spotkacie tutaj demony przeszłości, dowiecie się że miłości nie można kupić, zobaczycie jak można zagłuszać wyrzuty sumienia. Poznacie świat alkoholizmu, pracoholizmu, strach dzieci, złamane serca oraz ucieczkę przed przeszłością. To opowieść o wybieraniu samotności, by nie zostać zranionym, o naprawianiu błędów, marzeniach, determinacji w dążeniu do celu, chwilach radości, ale i smutku. Dla wielbicieli powieści obyczajowych oraz tych, którzy cenią "pióro" Karoliny Wilczyńskiej!




"Zaplątana miłość"
"Marzenia szyte na miarę"
"Po nitce do szczęścia"
"Serce z bibuły"
"Życie jak malowane"
"Dom pełen słońca"
"Uczucia zaklęte w kamieniu"
"W obiektywie wspomnień"
"Cisza między dźwiękami"
"Splecione letnie sny"
"To będą piękne święta"






Książka przeczytana w ramach wyzwań: Abecadło z pieca spadło, 52 książki




Za książkę dziękuję


piątek, 6 marca 2020

Karolina Wilczyńska "Splecione letnie sny"






Autor: Karolina Wilczyńska
Wydawnictwo: IV Strona
Data wydania: 2019
Liczba stron: 320
Seria: Stacja Jagodno tom 10





Podczas swoich czytelniczych przygód sięgam zarówno po odrębne powieści, jak i serie - każde bowiem mają do zaoferowania coś, co cenię w przyjemnej lekturze. Jednak 'Stacja Jagodno' to bezapelacyjny rekord - tylko w tym przypadku sięgnęłam już po dziesiąty tom. Najpierw trudno mi było rozpocząć jej czytanie a teraz nie wiem, kiedy to minęło... Czym mnie urzekła?

W Jagodnie pojawia się Weronika Mroczek, mająca poprowadzić warsztaty z tkactwa i tworzenia makram. Weronika jest kobietą po pięćdziesiątce, za którą gonią demony przeszłości i nie pozwalają spokojnie spać. Swój sekret wyjawiła jedynie pannie Julii, oczekując wsparcia radą od tej ciepłej staruszki. Bardzo długo nikt inny nie wie, z jakim problemem boryka się Weronika, jednak nie ona jedna przekona się, czym może skończyć się podsłuchiwanie cudzych rozmów.

U znanych nam bohaterów sporo zmian, w większości na lepsze, choć skutki innych dopiero z czasem będzie można ocenić. Lubiane przez nas postacie, wciąż dążą do szczęścia i starają się podejmować decyzje, które ich do niego zaprowadzą. Oczywiście czasami błądzą, kluczą, muszą przełamywać strach i godzić się z obgadywaniem przez członków lokalnej społeczności. 


"Zwykle najbardziej uszczęśliwiają nas rzeczy, które z rozsądkiem niewiele mają wspólnego." *


Karolina Wilczyńska pozwoliła nam uczestniczyć w zaręczynach, przeprowadzkach, upojnych chwilach, rodzinnych uroczystościach oraz zwyczajnych, codziennych wydarzeniach. Będzie mowa o powrotach i wyjazdach, narodzinach i utracie, pomocnych dłoniach rodziny i przyjaciół. W dziesiątym tomie jest dokładnie tak, jak w poprzednich - sielsko, lekko, niezmiernie prawdziwie i nie obywa się bez problemów.

Autorka porywa mnie swoim stylem - takim zwyczajnym, prostym, czasem z humorem, czasem ze łzą w oku. I za to kocham tę serię, że można się podczas lektury naprawdę zrelaksować, można zapomnieć o swoich kłopotach, gdyż głowę zaprzątają zawirowania u całkiem przyjemnej, różnorodnej i wielobarwnej grupki bohaterów. Kto jeszcze ich nie poznał a lubi powieści obyczajowe (oraz kieruje się moimi opiniami), będzie zadowolony z czasu spędzonego niedaleko Kielc.


"...czasami spotykają się dwie poranione dusze i okazuje się, że chociaż żadna sama się wyleczyć nie potrafiła, to jedna dla drugiej jest plastrem na rany."**


Podsumowując - "Splecione letnie sny" to powieść o popełnianych błędach, uporze, który prowadzi do kłótni, prawie do szczęścia, zaufaniu, szczerości, wyborach oraz nabieraniu dystansu do życia i do siebie. Życiowa historia, w której przeplatają się smutek, tęsknota, żal, poczucie obowiązku, niepewność i wybaczenie, pogarda i niedowierzanie. O obowiązkach wobec najbliższych oraz o tym, że dobrze jest mieć na kogo liczyć a w drodze po marzenia zdarza nam się błądzić, ale nigdy nie można tracić nadziei. Gorąco polecam!



* K. Wilczyńska, "Splecione letnie sny", IV Strona, Poznań 2019, s. 217
** Tamże, s. 291




"Zaplątana miłość"
"Marzenia szyte na miarę"
"Po nitce do szczęścia"
"Serce z bibuły"
"Życie jak malowane"
"Dom pełen słońca"
"Uczucia zaklęte w kamieniu"
"W obiektywie wspomnień"
"Cisza między dźwiękami"
"Splecione letnie sny"






Książka przeczytana w ramach wyzwań: Abecadło z pieca spadło, 52 książki




Za książkę dziękuję


niedziela, 19 maja 2019

Karolina Wilczyńska "Cisza między dźwiękami"





Autor: Karolina Wilczyńska
Wydawnictwo: IV Strona
Data wydania: 15 maja 2019
Liczba stron: 352
Seria: Stacja Jagodno tom 9










Porusza zwyczajne problemy ludzi takich jak my, pokazuje jak ważna jest rola rodziny i przyjaciół oraz że nie zawsze los nam sprzyja - mowa o serii 'Stacja Jagodno' Karoliny Wilczyńskiej, której dziewiąty już tom miał premierę kilka dni temu. Co w moim sercu pozostawiła lektura "Ciszy między dźwiękami"?

W Jagodnie nastała zima. Bajecznie śniegowe zaspy, skrzące się w promieniach słońca, zamrożone białe czapy na drzewach i ciepło płynące z domostw znanych nam bohaterów. Wraz z nadejściem Nowego Roku życie Tamary i Łukasza fika potężnego koziołka, na świat przychodzi bowiem ich córeczka zmieniając tym samym relacje w rodzinie. Ewa narzuca swe zdanie córce, co powoduje liczne spięcia i konflikty a Adam z Łukaszem wycofują się rakiem, myśląc że jeśli zrobią należną im pracę fizyczną będzie to najlepszą pomocą. Tamarze brakuje ludzi i rozmów z mężem, wszyscy skupiają się na dziecku. Czy znajdzie się na to rada? Jakie imię dadzą maleństwu?

Lea z Grzegorzem próbują wspólnego życia, ale przeszkody wręcz mnożą się na ich drodze do szczęścia. Przez wiele lat żyli w pojedynkę i nie musieli zwracać uwagi na osobę obok siebie. Czy będą potrafili przełamać przyzwyczajenia? Czy Grzegorz wyzna swoją tajemnicę a Lea zechce zmniejszyć dystans i odpuści życie w samotności? Czy zbliży się do rodziny z Borowej?

Małgorzata z Jadwigą otworzyły już wspólny biznes i próbują rozreklamować kwiaciarnię. Tylko czy praca Jadzi nie wpłynie negatywnie na życie rodzinne? Czy w porę dostrzeże kłopoty bliskich?
U Marzeny pierwszy od ślubu kryzys małżeński, którego przyczyną jest znacząca różnica zdań dotycząca kraju zamieszkiwania. Plusem kłótni jest wolny czas, który kobieta poświęciła na projekty nowych pokoi w Stacji Jagodno. Czy młodzi są w stanie się dogadać?

Pod dachem babci Róży teoretycznie sielanka, codzienne prace i rozmowy, nauka robienia na szydełku, ale sen z oczu Beaty spędza brak pieniędzy. Cieszy się, że ma gdzie mieszkać, co jeść, ale przecież zostanie mamą a nie jest w stanie zapewnić dziecku wyprawki... Nie wspominając o ojcu... Jak rozwiąże się jej trudna sytuacja?

Zaś w dworku hrabianek skandal! Panna Zuzanna wraz z panną Julią ukrywają w jednym z pokoi na piętrze kobietę! Na wiolonczelistkę natyka się przypadkowo Łukasz, ale wraz z gospodyniami trzyma wspólny front przed innymi i nie puszcza pary z ust. Zwłaszcza w stosunku do Tamary... Z jakiego powodu? Kim jest tajemnicza uciekinierka? Znamy ją z poprzednich tomów, ale teraz szczegółowo poznamy jej życie. Czy zyska Waszą sympatię czy wprost przeciwnie?

"Nie możemy zmienić tego, co było. Ale mamy wpływ na to, co będzie. To my decydujemy o przyszłości i o tym, czy błędy naszych przodków będziemy nieśli dalej." *

W tej powieści Karolina Wilczyńska pokazała ogromne znaczenie ciszy, zwróciła uwagę, że to od nas zależy czym ją wypełnimy. Spójrzmy głębiej na dźwięki, pojawiające się w takich chwilach i postarajmy się zrozumieć, co one oznaczają. To będzie klucz do szczęścia, pogodzenia ze sobą i innymi. Nie ma sensu zamykać się w świecie niedomówień, uczmy się na błędach i żyjmy lepiej.  Może nie wszystko stracone... Uważajmy tylko, by budować na odpowiednich fundamentach, nie opartych na kłamstwach, goryczy, złości czy żalu.

Dziewiąty tom 'Stacji Jagodno' pokazuje jak wyglądają codzienne sprawy w różnych rodzinach, jak ludzie walczą o lepszą przyszłość dla swoich dzieci i siebie samych. Starają się o pracę, walczą o miłość, martwią się problemami swoich pociech. Czasami są pewni jak należy postąpić, czasem miotają się między dawnym życiem a tym, które ich czeka, jeśli tylko podejmą ryzyko zmian. Bo uczucia nie zawsze są w stanie przetrwać próbę czasu i odległość.

Pozostawiam Was z wieloma pytaniami i gorąco zapraszam do sięgnięcia po powieść, która jak zawsze z lekkością pióra autorki przeniesie Was do podkieleckich wsi i roztoczy nie tylko piękne, zimowe krajobrazy, ale pokaże też ludzkie uczucia i rozterki.

"Tego, co było, nie zmienisz. Tego, co będzie, nie przewidzisz. Pozostaje tylko cieszyć się tym, co masz teraz." **


Podsumowując - "Cisza między dźwiękami" to historia o ponoszeniu konsekwencji za własne wybory, woli walki, uporze, drodze do porozumienia oraz kobietach dążących do niezależności. Opowieść o tym, że dobro powraca, choć czasem trzeba na to chwilę poczekać; o nieszczęśliwej miłości, poczuciu winy, wyrzutach sumienia, walce o marzenia oraz odzyskiwaniu pewności siebie. Czyli o życiu... Jak pokierowali nim bohaterowie a jak pokierujemy my sami?





*K. Wilczyńska, "Cisza między dźwiękami", IV Strona, Poznań 2019, s. 262
** Tamże, s. 291




"Zaplątana miłość"
"Marzenia szyte na miarę"
"Po nitce do szczęścia"
"Serce z bibuły"
"Życie jak malowane"
"Dom pełen słońca"
"Uczucia zaklęte w kamieniu"
"W obiektywie wspomnień"
"Cisza między dźwiękami"





Książka przeczytana w ramach wyzwań: Pod hasłem, 52 książki





Za książkę dziękuję

czwartek, 29 listopada 2018

Karolina Wilczyńska "W obiektywie wspomnień"

tak, ten bobas to ja :)



Autor: Karolina Wilczyńska
Wydawnictwo: IV Strona
Data wydania: 14 listopada 2018
Liczba stron: 312
Seria: Stacja Jagodno tom 8












Pamiętam kiedy na mojej półce pojawił się pierwszy tom serii Stacja Jagodno i wcale nie kusiło mnie, by po niego sięgnąć. Pamiętam również chwilę, gdy wydanych było kilka następnych a ja wreszcie poznałam ten pierwszy, zakurzony i... zaczęłam żałować! Ale nie tego, że 'zmarnowałam czas' na lekturę a tego, że przygodę z Jagodnem zaczęłam tak późno. Piękna choć o zwykłych ludziach seria przyciąga jak magnes, wygląda prześlicznie na półce i wciąż intryguje. Co słychać u bohaterów jesienno-zimową porą?

Tamara jest zmęczona tym, że wszyscy jej nadskakują i przesadnie się martwią a przecież siódmy miesiąc ciąży wcale nie sprawia, że nie będzie nic robiła. Wszak roboty w dworku i przy rozbudowie huk! Wraz z Łukaszem nadal mijają się, śpią w innych domach i jakoś nikt nie chce rozpocząć tematu, by coś zmienić w tej kwestii. Marysia dojeżdża do Kielc, co nieco ją męczy, ale dziewczyna pilnuje mamy i babci Róży. Relacje z Kamilem znacznie się ochłodziły. Ewa z Adamem mieszkają już w nowym domu, z nadal pustą górą. Nie wiedzą jak przemówić do rozumu swoim dzieciom. Jarek straszy Kasię sądem, ale przecież to nie ona zabrania mu spotkań z dziećmi! One nie chcą a zmuszać ich nie zamierza. Majka ma coraz większe problemy w domu, ale nie chce przyjąć pomocy od Igora. Może jednak chłopakowi uda się znaleźć sposób, by jej pomóc? Lea bardzo mocno próbowała zapomnieć o trudnej przeszłości, lecz jedna wiadomość zburzyła długo budowany spokój.

To właściwie tylko zarys tego, co znajduje się w powieści. Przecież nie zdradzę Wam tajemnic, zagadek i działań bohaterów. Podkręcę tylko Waszą ciekawość wspominając o nowych postaciach - w tym tomie pojawia się pracownica z gminy Monika, która pomaga fotografowi Hubertowi w pewnym projekcie. Hubert ma świetne pomysły i podczas realizacji doznaje olśnienia dotyczącego dworku. Czy związane z nim osoby poprą pomysł? Czy zazdrosna żona nie przeszkodzi w osiągnięciu celu?

By pomóc w realizacji pomysłu fotografa Kaśka udaje się na strych, gdzie w zakurzonym pudełku znajduje zdjęcia sprzed lat... Na jednym z nich rozpoznaje swoją mamę w towarzystwie innych osób. Jedna jej kogoś przypomina... Tylko kogo? Jaką tajemnicę odnalazła Kasia i czy uda jej się wypytać Zofię o szczegóły? To przecież musi być ktoś ważny, bo dawniej zdjęcia robiono tylko w ważnych chwilach... Nie jak teraz, gdzie każda niemal chwila uwieczniona zostaje telefonem...

"... ze zdjęciami bywa tak, że czasem o fotografowanych mówi więcej to, czego brakuje, niż to, co pokazują. A czasami udaje się uchwycić coś, co ludzie chcieliby ukryć albo nie potrafią okazać." *

Co jeszcze kryje się na kartach książki? Przede wszystkim miłość, przyjaźń oraz ogromne podkreślenie jak istotne jest wsparcie czy pomoc innym. Przemijanie, upływający czas, ciąże, zaręczyny, samobójstwo oraz tajemnice, które potrafią powrócić w najmniej spodziewanym momencie. Wilczyńska po raz ósmy w tej części intryguje choćby chytrym planem babci Róży, podstępami Tamary, sekretami z przeszłości Małgorzaty, by na koniec podarować nam magiczny i sentymentalny finał. Boże Narodzenie oraz Sylwester przynoszą czytelnikowi zupełnie odmienne wrażenia oraz wyjaśnienie jednej z tajemnic. Której? Odkryjcie sami :)

"...jedni nie doceniają czegoś, o czym inni marzą." **

Podsumowując - "W obiektywie wspomnień" to kolejna przepełniona emocjami, ciepłem oraz zwyczajnymi problemami powieść. Historia o podejmowaniu trudnych decyzji, uciekaniu przed sobą, błędach, radościach, smutkach, zwycięstwach i porażkach. Dla każdego człowieka bardzo ważne jest to, by móc się wygadać - przy malowaniu paznokci, czyszczeniu motocykla, ręcznej robótce, by na sercu było lżej. Autorka pokazała w książce, że w życiu czasami coś wygląda inaczej, niż to sobie wyobrażamy. Sięgnijmy podczas lektury w głąb siebie i odkryjmy skrywane dotychczas myśli... Polecam!



* K. Wilczyńska, "W obiektywie wspomnień", Wyd. IV Strona, Poznań 2018, s. 186
** Tamże, s. 52



"Zaplątana miłość"
"Marzenia szyte na miarę"
"Po nitce do szczęścia"
"Serce z bibuły"
"Życie jak malowane"
"Dom pełen słońca"
"Uczucia zaklęte w kamieniu"
"W obiektywie wspomnień"




Książka przeczytana w ramach wyzwań: Pod hasłem, 52 książki




 Za możliwość przeczytania książki
dziękuję


poniedziałek, 8 października 2018

Karolina Wilczyńska "Uczucia zaklęte w kamieniu"





Autor: Karolina Wilczyńska
Wydawnictwo: IV Strona
Data wydania: czerwiec 2018
Liczba stron: 312
Seria: Stacja Jagodno tom  7









Słyszę gwizdek konduktora i pociąg rusza dalej. Po raz siódmy wysiadłam na Stacji Jagodno.
Już słyszę szum lasu.
Fale na jeziorze uderzają o brzeg pędzone podmuchami wiatru... Chyba będzie burza...
Gdzieś w oddali słychać zwykłe rozmowy i stukanie laski panny Zuzanny. 

To będzie kolejna cudowna wizyta, muszę sprawdzić co słychać u dobrych 'znajomych'?
Jadwiga i Roman, pomimo wahania Jadwigi, pozostawiają Amelkę pod opieką Małgorzaty i wyjeżdżają na urlop do Łeby. Jak będzie czuła się dziewczynka w domu wójta, który nie przepada za dziećmi? Czy to co mu się przydarzy, choćby delikatnie zmieni jego podejście do życia?
Marysia dorabia sobie nad zalewem, by mieć pieniądze na własne wydatki, gdy wyjedzie z Kamilem. Tylko czy ten wyjazd dojdzie do skutku? Kamil zaczyna mieć odmienne zdanie co do jego idei a dziewczyna jest adorowana przez innego...
Tamara nadal nie mieszka z Łukaszem. Wkrada się do niego rankami, myśląc że nikt o tym nie wie... Nadal nie podjęli wiążących decyzji w kwestii przyszłości i wszystko wskazuje na to, że ktoś zdecyduje za nich...
Tereska chce rozprzestrzeniać po świecie dobro... W jaki sposób?
Nie brakuje również kłopotów zdrowotnych... babcia Róża znajduje się w szpitalu, zaś synek Kasi łamie rękę. Czy kryją się za tym jakieś tajemnice?

"Trudno się pogodzić ze starością. I z tym, że kiedyś trzeba będzie odejść. A jeszcze trudniej, kiedy ma się wokół siebie tylu ludzi, których się kocha." *

A w dworku udająca złośliwą Zuzanna udowadnia, że tak naprawdę pod maską niesympatycznej staruszki dba o dobro innych. Julia zaś opowiada historię pewnego pierścionka zainspirowana pojawieniem się pewnej artystki z Gdańska - Lei. Tradycji Jagodna staje się zadość i to właśnie ona jest nową postacią w tym tomie. Lea tworzy biżuterię artystyczną i przyjechała w Góry Świętokrzyskie, by oddalić się od problemów damsko-męskich oraz po materiał do swoich awangardowych dzieł - krzemień pasiasty, który tylko tutaj występuje. Niestety jej auto ulega awarii i dziewczyna znajduje chwilę ukojenia w 'Kolorowym szaliku' Małgorzaty a wkrótce również namiary na gburowatego mechanika. Z daleka widać, że ta dwójka to mieszanka wybuchowa.
Teoretycznie Lea znalazła się w Jagodnie przez przypadek, ale czy na pewno? Na jej widok Zofia dziwnie się zachowuje... Kim tak naprawdę jest Leonia? I co ciągnie ją w te strony? Przeszłość zawsze wyjdzie na jaw, tylko trzeba cierpliwie poczekać, choć nie każdy będzie z tego powodu szczęśliwy...

W Jagodnie odnajdujemy miks charakterów - są postacie spokojne i wybuchowe. Mówiące wprost co myślą i te skryte. Młodzi i starsi. Szczęśliwi i niekonicznie. Są Ci, którzy patrzą w przyszłość stąpając twardo po ziemi, ale i niepokorne barwne ptaki, które przybywają tu na chwilę, by wrócić do siebie.

Karolina Wilczyńska jest dla mnie czarodziejką, zaklina rzeczywistość w maleńkim Jagodnie i w kolejnych tomach wyfruwa do czytelników odrobina tej magii. 
Pisze, by nie myśleć stereotypami, nie uciekać a próbować wyjaśnić, rozwikłać. Skłania do wyciągania ręki po pomoc i dzielenia się dobrem, choć jak wiadomo najbliższym pomóc jest najtrudniej. Autorka stara się ugłaskać los, który bywa przewrotny i często zmienia ludzkie plany. Tylko czy wszystkie udało się ujarzmić?

"Żaden klejnot nie jest więcej wart niż uczucia. Tylko one są prawdziwe i pozostają w sercu." **


Podsumowując - "Uczucia zaklęte w kamieniu" to historia o tym, że żaden, nawet najdroższy diament nie jest cenniejszy od uczuć. Opowieść jak zawsze przepełniona mądrymi i życiowymi mądrościami, przeplatana tajemnicami, kłopotami zdrowotnymi, zauroczeniami i ważnymi decyzjami. Są też rozstania, wyrzuty sumienia, radości i smutki, przypadki a nawet nieplanowana ciąża. Ta książka koi, wzrusza i pokazuje, że każde uczynione innym dobro wróci do nas ze zdwojoną siłą. Polecam pobyt w tym magicznym miejscu



P.S. Mój wniosek formalny do Karoliny Wilczyńskiej - niechaj ta magia Jagodna trwa przez tyle tomów co Saga o Ludziach Lodu Margit Sandemo :) Kto jest za?



* K. Wilczyńska, "Uczucia zaklęte w kamieniu", Wyd. IV Strona, Poznań 2018, s.  67-68
** Tamże, s. 303



"Zaplątana miłość"
"Marzenia szyte na miarę"
"Po nitce do szczęścia"
"Serce z bibuły"
"Życie jak malowane"
"Dom pełen słońca"
"Uczucia zaklęte w kamieniu"
"W obiektywie wspomnień"



Książka przeczytana w ramach sierpniowych wyzwań: Grunt to okładka, 52 książki




 Za możliwość przeczytania książki
dziękuję


sobota, 9 czerwca 2018

Karolina Wilczyńska "Dom pełen słońca"





Autor: Karolina Wilczyńska
Wydawnictwo: IV Strona
Data wydania: 2018
Liczba stron: 320
Seria: Stacja Jagodno tom 6



Polecam czytanie książki we właściwej kolejności serii








"Dom pełen słońca" dość długo był zmuszony stać na mojej półce... Tak, zrobiłam to z premedytacją, by do czasu wydania kolejnej części mieć na co czekać i czym się delektować, bowiem ta seria jak już skusi to nie wypuszcza z objęć... Cudowna atmosfera małej społeczności gminy Jagodno, umiejętność autorki do pisania z lekkością o problemach i wciąż nowe tajemnice - nie trzeba mi więcej do szczęścia.

Przez lekko uchyloną furtkę zaglądam do jakże urokliwego zakątka i życia znanych mi doskonale bohaterów. Nie będę wchodzić, zerknę jedynie jak sobie radzą... Zza drzewa, zza firanki, zza narożnika budynku, zza krzewu róży... Jak wiedzie się Małgorzacie w "Kolorowym szaliku"? Czy Marzena z Jankiem znaleźli wreszcie drogę do siebie? Jak radzi sobie Tamara z kolejnym etapem remontu dworku? Dlaczego Majka nie pozwala Igorowi się odprowadzić? Z jakiego powodu babcia Róża została 'listonoszem'? Czy Łukasz odważy się poznać treść znalezionego pamiętnika? Na czym będzie polegała przemiana Kasi w Katarzynę i czy podejmie kolejne wyzwanie od losu? A czy Ewa poradzi sobie z faktem, iż Adam zanim zacznie budować ich wspólny dom, musi uporać się ze wspomnieniami?

Karolina Wilczyńska odpowiada w "Domu pełnym słońca" na wszystkie te pytania, ale nie tylko... Zgodnie bowiem z tradycją tej serii, również i w tym tomie na jaw wychodzą długo skrywane tajemnice - poznajemy historię kapliczki przybitej do pnia sosny oraz powód, dla którego surowa i gderliwa panna Zuzanna walczyła o zgodę między Marzeną i Jankiem.

Niewątpliwie na plus należy zaliczyć autorce to, że nie powiela informacji o tym co już miałam okazję poznać w poprzednich tomach. Dzięki temu nie czytam o tym co już było, nie denerwuję się manewrami 'kopiuj-wklej' a mogę całkowicie i z radością oddać się przyjemności poznawania dalszych i jakże niekiedy burzliwych losów bohaterów. Bo przecież dzieje się znacznie więcej niż wspomniałam na początku. Zaglądniemy do codzienności Jadwigi, Zofii czy wójta, ale poznamy też nowych bohaterów.

W Jagodnie pojawia się dwudziestoośmioletnia Sylwia - artystyczna dusza z bagażem prywatnych problemów. Szuka ucieczki i ukojenia w odrestaurowywaniu mebli w dworku (ogromnie podobała mi się jej przemowa o meblach z podtekstem o ludziach i ich dopasowaniu). Jednak jej kłopoty docierają i tu... Kim są Piotr i Michał i czego od niej chcą? Czego chce sama Sylwia? Co będzie miało siłę przebicie - serce czy umysł? A może dobra rada?

Bajeczna, ale nie bajkowa. Życiowa, prawdziwa, problematyczna, ale i optymistyczna. Opowiada o dramatach, ale rekompensuje je chwilami szczęścia. Wskazuje ścieżkę prowadzącą ku drzwiom ze wspomnieniami, które czasem cieszą, czasem ranią a czasem napełniają nostalgią. To właśnie stojąc przed tymi drzwiami możemy stanąć twarzą w twarz z przeszłością. Jaki będzie wynik tego spotkania? To już zależy od nas...


"Bo prawdziwa miłość nie znika, jak jest problem." *


Podsumowując - "Dom pełen słońca" to powieść przepełniona dobrymi fluidami i humorem. Opowiada o cierpliwości, uczeniu się na błędach, czułości w głosie oraz dążeniu do celu. Autorka udowodniła w niej, że na tajemnicach nie zbuduje się przyszłości, konieczna jest szczera rozmowa i walka o szczęście. Zwróciła uwagę również na różnicę wieku w związkach, alkoholizm, akceptowanie siebie i cenne kompromisy.



* K. Wilczyńska, "Dom pełen słońca", Wyd. IV Strona, Poznań 2018, s. 178



"Zaplątana miłość"
"Marzenia szyte na miarę"
"Po nitce do szczęścia"
"Serce z bibuły"
"Życie jak malowane"
"Dom pełen słońca"
"Uczucia zaklęte w kamieniu"



Książka przeczytana w ramach majowych wyzwań: Pod hasłem, 52 książki




Za możliwość przeczytania książki
dziękuję

niedziela, 21 stycznia 2018

Karolina Wilczyńska "Życie jak malowane"




Autor: Karolina Wilczyńska
Wydawnictwo: IV Strona
Data wydania: 2017
Liczba stron: 320
Seria: Stacja Jagodno tom 5












„Troski niszczą nasze ciała bardziej niż czas. Wydrapują zmarszczki, wysuszają skórę i zabierają iskierki z oczu. Na to nie pomogą żadne kosmetyki. Jedynym lekarstwem jest spokój i bezpieczeństwo u boku innego człowieka.” *

W poszukiwaniu tego właśnie spokoju od codziennych trosk, udałam się w piątą już podróż do Jagodna. Bardzo mocno zauroczyłam się tym cyklem Karoliny Wilczyńskiej i nawet pośród zwykłych zajęć wciąż rozmyślam o losach bohaterów. No właśnie, a co się u nich zmieniło?

Marzenę rozległy wylew matki sprowadził przed czasem z Londynu i najbliższe tygodnie a może nawet miesiące będzie się zmagała z niemocą obojga rodziców. Czy ktoś ją odciąży? Jadwiga nadal walczy o szczęście swoje a przede wszystkim piątki dzieci rozpoczynając jednocześnie spełniać marzenia – idzie na kurs florystyczny. Ewa nauczona przez wnuczkę większej naturalności i bezpośredniości zaczyna naprawiać błędy z przeszłości. Jaką rolę w jej planach na przyszłość odegra Adam? Jak z własnym biznesem radzi sobie Kasia, musząc jednocześnie odpierać ataki Jarka i przygotowując do batalii rozwodowej? Jak układa się Tamarze i Łukaszowi, Małgosi, Marysi i babci Róży? Sami musicie zajrzeć przez okienko i dojrzeć ich codzienność zza firan.

Każdy tom Stacji Jagodno to kilku nowych bohaterów – tak jest również i tym razem. Z dotychczasowej roli jedynie w tle wyłoniła się Tereska, córka Jadzi, której nastoletnie problemy oraz pierwsze próby zarabiania możemy śledzić. Drugą młodą postacią jest Majka, kielczanka z dredami, która swym wątkiem wniosła do książki pomoc, ale i pewną tajemnicę. Janina jest z kolei emerytką, mieszkającą w tej samej klatce co rodzice Marzeny. Jak bardzo namiesza w życiu Boreckich swoim gadaniem i rządzeniem? Na koniec przedstawiam Wam pewną rodzinę – Eliza i Rafał to małżeństwo z dziewięcioletnim synkiem – Antosiem. Kryzys, z którym borykają się małżonkowie w dużej mierze odbija się na dziecku. Smutek bijący z oczu matki i bezsilność ojca powodują, że chłopiec chciałby zamieszkać u pewnej ‘wróżki’ w Jagodnie… To właśnie dzięki ich rozmowie poznajemy tajemnicę, która kryje się za aniołkami malowanymi na kruchej porcelanie. Czy rodzina ma jeszcze szansę na bycie naprawdę razem? Co musi się wydarzyć, by potrząsnąć nimi do głębi?

Wilczyńska uraczyła mnie swą historią jak najlepszym daniem. Smakowałam je umiarkowanie, by na dłużej wystarczyło, ale nie można czytać zbyt wolno kiedy swą tajemnicę odkrywa panna Julia… Nie można się oderwać kiedy wychodzi na jaw prawda o problemie Antosia… Albo kiedy marzę o tym, by przekonać się która z bohaterek oddała pierścionek zaręczynowy… Co poróżniło narzeczonych?

Tradycyjnie już na miejsce wyjaśnionych zagadek pojawiają się nowe… Najbardziej wyczekiwałam odpowiedzi na pytanie dlaczego ktoś składa maleńkie bukieciki w leśnej kapliczce. Trzeba mi sięgnąć po kolejny tom Stacji Jagodno i liczyć, że Wilczyńska opowie całą historię...

Nie da się namalować życia – to będzie tylko rysunek, martwa namiastka tego co utraciliśmy albo co możemy zyskać… Weźmy życie za bary i walczmy przede wszystkim o żyjących, bo to oni są naszą przyszłością. Tych co odeszli, pozostawmy w naszym sercu i pielęgnujmy pamięć o nich. Nie uciekajmy a szukajmy spokoju, wybaczenia lub sprawiedliwości, wszak zło raczej nie zwycięża, prawda?

Podsumowując - „Życie jak malowane” pokazuje jak wyglądają różne odcienie samotności i jak można sobie z nią poradzić. Z delikatnością i wyważeniem poznajemy też smutek po stracie najbliższej istoty, o której braku trudno zapomnieć. Bohaterowie Jagodna udowodnili po raz kolejny, iż w kupie siła, w grupie raźniej, radośniej a i problemy szybciej się rozwiązuje. Pozwólmy innym sobie pomóc, nie zamykajmy się w skorupie żalu, bólu i tęsknoty.


P.S. Na stronie 206 czytałam o spacerze Igora z Majką ulicą Leśną, którzy usiedli później na murku przy parkingu obok Urzędu Miasta i… wróciły wspomnienia! Przecież studiowałam na Leśnej :) Tylko, że ‘za moich czasów’ między ZUS-em a Urzędem nie było parkingu a skwerek z ławkami i zielenią...



* K. Wilczyńska, "Życie jak malowane", Wyd. IV Strona, Poznań 2017, s. 19


"Zaplątana miłość"
"Marzenia szyte na miarę"
"Po nitce do szczęścia"
"Serce z bibuły"
"Życie jak malowane"
"Dom pełen słońca"




Książka przeczytana w ramach grudniowych wyzwań: Mini Czelendż, Pod hasłem, 52 książki



Za możliwość przeczytania książki
dziękuję


poniedziałek, 8 stycznia 2018

Karolina Wilczyńska "Serce z bibuły"




Autor: Karolina Wilczyńska
Wydawnictwo: IV Strona
Data wydania: 2016
Liczba stron: 320
Seria: Stacja Jagodno tom 4











 
Najpierw było mnóstwo powodów, które nie pozwalały „spakować się” i wyruszyć do Jagodna… Teraz jest tak, że jeszcze dobrze nie wrócę… a już tęsknię. Z narastającym zafascynowaniem, szczyptą zaintrygowania i odrobiną ciepła rozlewającą się w sercu sięgam po kolejny tom serii stworzonej przez Karolinę Wilczyńską…
Co wydarzyło się tym razem?

Depresja Tamary po utracie pracy nie maleje… Kobieta przesiaduje w sadzie babci Róży tępo gapiąc się przed siebie. Nie zdaje sobie sprawy, że dosłownie wszyscy pomagają Marzenie w projekcie ‘Stacja Jagodno’, nawet hrabianki wyszywają serwetki z jagodami. Tylko nie ona… Nikt i żadnymi argumentami nie jest w stanie wyciągnąć jej z tego marazmu. Co musi się zdarzyć, by zaskoczyła iskra i przywróciła Tamarze chęć do aktywnego życia i pomocy innym?

„Jeśli ktoś jest dla Ciebie ważny, to takim pozostanie zawsze. W chwilach dobrych i w momentach słabości.” *

Kasia Kocela ukończyła wymarzony kurs, jednak jej radość przyćmi zderzenie z nieustępliwym zdaniem i silną ręką Jarka. Czy zawalczy o siebie? Marzena dzięki aktywnej pracy w Borowej ma mniej czasu na myślenie o Janku, którego rzeczowość i brak okazywania uczuć ogromnie ją denerwuje. Czy ta para ma szansę na wspólne szczęście? Małgorzata jest z kolei załamana swoim „Kolorowym szalikiem” - wprawdzie ludzie są zafascynowani jej inicjatywą, ale grozi jej bankructwo, ponieważ nic nie kupują! Czy brak poczucia, że jest potrzebna i kochana sprawia, że nie potrafi zawalczyć o swoją niezależność? Czy jest szansa na reaktywację?

„Co ludzie powiedzą? (...) Mądry zrozumie, głupiego nie ma co słuchać.” **

W „Sercu z bibuły” poznajemy również rozterki Marysi, Ewy oraz Adama, jednak polecam zajrzeć do ich życia osobiście. Wilczyńska zachowała również tradycję, iż w każdej części pojawiają się nowe postacie – Jadwiga i Tadeusz to małżeństwo z piątką dzieci. Ona martwi się co do garnka włożyć dorabiając na weselach, on wprawdzie pracuje, ale większość pieniędzy przepija… Skromna i delikatna kobieta marzy o śnie, spokoju i normalnym życiu, bez zamartwiania się czym nakarmi dzieci. A postawa tych ostatnich jest godna anielskich określeń – nawet najmłodsze pociechy zaciskały zęby, nie skarżyły się i tylko ich smutne oczy wskazywały na to, że mają swoje małe marzenia. Czy ich los się odmieni? Czy Ryszard Terlecki okaże się wrogiem czy przyjacielem?

„Uczucia są takie same w każdym wieku, bo nasze serca się nie starzeją. To tylko ciało się zużywa i marszczy jak bibuła, serce na zawsze pozostaje młode.” ***

Bardzo podobała mi się waleczna postawa Katarzyny, która miała dosyć życia z apodyktycznym mężem. Straciła kontakty towarzyskie, nie mogła odwiedzać matki a jej dzieci nawet wspominać o babci przy ojcu. Znalazła w sobie siłę, by podjąć walkę a widząc, iż ma sojuszników, nie podda się łatwo. Czy tyle samo siły odnajdą w sobie Jadwiga i Małgorzata? Czy podejmą ryzyko i postawią krok we właściwym kierunku?

Czarodziejka Wilczyńska podarowała czytelnikowi trzy pokolenia bohaterów a każde z nich wnosi do historii coś swojego, innego, nowego i oryginalnego. Młodzi wnoszą powiew świeżości i rozterki związane z pierwszymi miłostkami i rozstaniami; seniorzy wiele cennych rad, spokój i retrospekcję życia. Zaś postacie ze środkowej grupy - najczęściej liczne problemy, wahania nastrojów i tajemnice… Tak, w tym tomie znalazła się opowieść Łukasza, która rozwiewa wszelkie wątpliwości dotyczące jego zachowania w stosunku do ludzi a w szczególności Tamary, nałogu i samotności.
Finałowa Wigilia doskonale wpasowała się w świąteczny okres, kiedy czytałam powieść. Sądzę jednak, że będziecie zaskoczeni niespodziankami, które miały miejsce w jej trakcie, nie mniej niż ja :)

„Tak to już czasami w życiu bywa, że trzeba wybrać. Albo wygodne życie, albo szczęśliwe. ” ****

Autorka na tak niewielu stronach zawarła nie tylko kilka zajmujących wątków, ale przede wszystkim barwnych bohaterów i przesłania, którymi śmiało możemy się kierować w naszym życiu. Powinniśmy przeciwstawiać się krzywdzie swojej, ale i tej dostrzeganej ‘tuż za płotem’. Realizować marzenia, walczyć o samodzielność, poważnie traktować nastolatki, nie tłumić tego, co mamy do powiedzenia, bowiem tym sposobem można wiele stracić. Pomimo faktu, iż o uczuciach ciężko jest mówić, trzeba rozmawiać, wyjaśniać, zdobywać się na szczerość i kompromisy. A nie chować za rozciągniętym dresem topiąc demony w alkoholu… niestety pływają doskonale… Walczmy o swoje oraz nasze i pnijmy się po kolejnych stopniach w górę do pięknego życia, bo choć nieprzewidywalne, może warto iść jego ścieżkami razem niż obok siebie.


Podsumowując – „Serce z bibuły” to powieść o bezinteresownej pomocy, zaufaniu, wybaczeniu, przyjaźni, oddawaniu dobra oraz uciekaniu od szczęścia widocznego na horyzoncie. Cudowny klimat Jagodna zawładnął mną ponownie, jednocześnie udowadniając, że nie należy bezmyślnie godzić się z porażką, ale walczyć z losem i jego ‘darami’. Piękna i ciepła opowieść, która poprawia humor a równocześnie pokazuje co w życiu ważne. Lektura obowiązkowa dla wielbicieli polskich obyczajówek i pióra Karoliny Wilczyńskiej.




* K. Wilczyńska, "Serce z bibuły", Wyd. IV Strona, Poznań 2016, s. 18
** Tamże, s. 181
*** Tamże,  s. 179
**** Tamże, s. 298



"Zaplątana miłość"
"Marzenia szyte na miarę"
"Po nitce do szczęścia"
"Serce z bibuły"
"Życie jak malowane"
"Dom pełen słońca"




Książka przeczytana w ramach grudniowych wyzwań: Grunt to okładka, Pod hasłem, 52 książki



Za możliwość przeczytania książki
dziękuję

czwartek, 30 listopada 2017

Karolina Wilczyńska "Po nitce do szczęścia"




Autor: Karolina Wilczyńska
Wydawnictwo: IV Strona
Data wydania: 2016
Liczba stron: 320
Seria: Stacja Jagodno tom 3










Jak w piosence Anny Jantar - najtrudniejszy pierwszy krok... Tak było ze mną i Jagodnem. Wszyscy chwalili serię Karoliny Wilczyńskiej a ja w dziwny i niewyjaśniony sposób nie mogłam rozpocząć przygody. To był błąd. Przepraszam, że tak długo opierałam się Waszym 'koniecznie musisz przeczytać'! Teraz śmiało mogę napisać tym, którzy jeszcze nie znają tej serii - to idealna lektura dla wielbicieli polskich obyczajówek!

W końcówce drugiego tomu, czytelnicy otrzymali wreszcie odpowiedź na długo zawieszone w próżni pytanie - jaką tajemnicę skrywa Ewa. Kiedy wyznała ciążące jej na sumieniu i sercu przewiny, jej stosunek do Tamary, Marysi i Róży znacząco się poprawił, co możemy obserwować w niniejszej części. Sama też zrozumiała, że niepotrzebnie chowała urazy i separowała się od przeszłości, bowiem Ci którzy ją wtedy kochali... kochają nadal. Od tamtej magicznej chwili w sadzie Ewa stała się milsza, cieplejsza i zaczęła mówić o uczuciach. Tylko czy na pewno to była jedyna tajemnica skrywana przez panią doktor od lat?

Z niezapowiedzianą wizytą do Borowej udaje się koleżanka z pracy Tamary - Marzena. Chce na spokojnej wsi wyleczyć się z wisielczego humoru. Podczas wędrówki ze stacji los zesłał jej czterdziestoletniego londyńczyka - Johna, który zapytał o drogę do dworku kuzynek - hrabianek Leszczyńskich. Jankowi bardzo podoba się w Polsce, między Marzeną a nim nawiązuje się nić porozumienia, choć bardziej to nić złośliwości i przekomarzań, bowiem on jest typowym angielskim dżentelmenem a ona na damę zupełnie się nie nadaje. Ale może kto się czubi ten się lubi?


"Nie dla każdego lepsze życie oznacza więcej pieniędzy. I nie każdy chce żyć według pomysłu innych..." *


Las i zalew w Borowej mają niezwykłą moc przyciągania do siebie zapłakanych kobiet z problemami... Kiedyś swoje żale i frustracje wylewała tutaj Tamara, teraz zaś spotkała zapłakaną Małgorzatę Kamińską - żonę wójta. Kobieta boi się otworzyć, jest jej ciężko, jej wewnętrzna siła walczy ze słabościami i Tamara czuje, że potrzeba czasu... Wierzy w to, że Małgorzata dojrzeje do podzielenia się tym, co ją uwiera... Sprowadzona do roli gospodyni kobieta pragnie móc decydować choćby o drobiazgach i odzyskać wiarę w siebie. A to dopiero początek tej historii i możecie mi wierzyć, że wójtowa sporo namiesza w życiu bohaterów.

Karolina Wilczyńska zauroczyła mnie tą serią, w której pośród miejskiego zgiełku rozgrywają się dramaty, które bohaterowie próbują rozstrzygać wśród zapachu lasu i szumu fal zalewu gminy Jagodno. A przecież na wsi też nie jest nudno bowiem autorka nie tylko podsuwa nam sielskie picie kompotu w sadzie czy pieczenie babeczek. Poznajemy nowych bohaterów, którzy przywołują demony przeszłości. Znane nam już postacie dostarczają tajemnic, szantaży, omdleń i zaskakujących decyzji. Ojciec Łukasza zasieje ziarno niepewności, zaś Leszek będzie próbował wymusić to i owo.

Wiele spraw mnie zaskoczyło, niektóre problemy wzbudzały żal czy smutek. Wraz z bohaterkami o ogromnych sercach pragnęłam wspierać tych, którzy tego potrzebowali. Tradycją staje się fakt, iż Wilczyńska w każdym tomie przekazuje czytelnikom w darze tajemnicę, która niewątpliwie staje się hitem. Umiejscowiona pod koniec tomu historia, jest zawsze niezwykle zaskakująca i wzruszająca. Tak było i tym razem... Choć patrząc przez pryzmat informacji z tego i poprzednich tomów, które jako malutkie - ale jakże intrygujące - wtrącenia pozwalały przypuszczać, iż to hrabianki będą królowały tym razem w dziedzinie skrywania sekretów. Takiego obrotu spraw się nie spodziewałam...


"...lepiej cieszyć się z dobrej teraźniejszości niż wyobrażać sobie niedobrą przyszłość" **


Sentymentalne dla mnie spacery po Kielcach, sielskość Borowej, zróżnicowane i ogromnie 'charakterne' postacie oraz liczne mądre przesłania, które nam przekazują nam - to wszystko składa się na magiczną powieść. Uzmysławiają jak ważna jest miłość, przyjaźń czy akceptacja drugiego człowieka takiego, jakim jest. Kierują naszą uwagę na to, iż powinniśmy się cieszyć, że widzimy naszych bliskich a będąc z nimi nie jesteśmy sami czy samotni. Oczywiście nie brakuje przeciwstawnych bohaterów, którzy są zarozumiali, samolubni i niewdzięczni. Nieustanna walka dobra ze złem nie ominęła tej powieści a dzięki temu lektura jest bardziej wiarygodna i życiowa.

Cudowna rzeczywistość, niezwykły klimat, świetni bohaterowie, humor, ale i strach o bliskich czy nadchodzące dni. W tej książce zakochają się wszyscy wielbiciele obyczajówek. Postacie drugiego dotąd planu wysforowały się do przodu i to ich historie pochłaniają nas najbardziej. Autorka zasiała w czytelnikach ziarno niepewności i oczekiwania rozpoczynając nowe wątki, wprowadzając nowe postacie a przede wszystkim sygnalizując, iż dopiero w następnych tomach możemy spodziewać się odkrycia tajemnic.


Podsumowując - jest to niezwykła i ciepła powieść o relacjach i tajemnicach rodzinnych, o zaufaniu, normalności i ciepłym posiłku, który zawsze się dla gościa znajdzie. O beztrosce młodych ludzi, rozmarzeniu w oczach, asach w rękawie a przede wszystkim o porządkach we włóczkowych kłębkach, które jednocześnie można odnieść do rozwiązywania życiowych problemów. Gorąco polecam Wam wizytę w małym, białym domku, gdzie każdy otrzyma wsparcie, pomocną dłoń i otrzyma radę o ogromnej mocy - najważniejsze to być sobą!




* K. Wilczyńska, "Po nitce do szczęścia", Wyd. IV Strona, Poznań 2016, s. 94
** Tamże, s. 220




"Zaplątana miłość"
"Marzenia szyte na miarę"
"Po nitce do szczęścia"
"Serce z bibuły"
"Życie jak malowane"
"Dom pełen słońca"



Książka przeczytana w ramach wyzwań: Grunt to okładka, Pod hasłem, Wspomnienia z wakacji, 52 książki


Za możliwość przeczytania książki
dziękuję

wtorek, 26 września 2017

Karolina Wilczyńska "Marzenia szyte na miarę"




Autor: Karolina Wilczyńska
Wydawnictwo: IV Strona
Data wydania: 2015
Liczba stron: 340
Seria: Stacja Jagodno tom 2










Zdradzę Wam tajemnicę dotyczącą magii sięgania po pierwsze i drugie tomy serii. Uczucia, które towarzyszą rozpoczynaniu serii są dwojakie - z jednej strony jest to niepewność czy nowa historia się spodoba, zaś z drugiej - zaintrygowanie losami jej bohaterów. Drugi tom wywołuje zwykle we mnie strach spowodowany - jak ja to nazywam - klątwą. Często się bowiem zdarza, że każdy kolejny tom serii jest gorszy niż poprzedni; są pisane "na siłę". Jak wypadł w mojej ocenie drugi tom Stacji Jagodno?

Powieściowy powrót na świętokrzyską ziemię przypomniał mi jak przyjemnie spacerować "Sienkiewką", Kapitulną czy Zamkową, które znam z okresu studiów; obcować z naturą Kadzielni a dopełniać radość w Jagodnie, jedząc konfitury z fiołków w białym domku babci Róży czy wędrując po lesie. Z tego właśnie powodu Tamara z Marysią opuszczają Kielce i kiedy tylko pozwalają na to obowiązki służbowe czy szkolne, przyjeżdżają na wieś. Dzięki samodzielnemu zapuszczaniu się w coraz dalsze części lasu Marysia odnalazła intrygujący, ale zapuszczony dworek. Mimo strachu dziewczyna dokonała swojego prywatnego cudu i zbliżyła się do jego nietypowych mieszkanek.


"Tylko nudni ludzie się nudzą." *


Matka i córka - mam tu na myśli Tamarę i Marysię - mają świadomość, iż obie są winne tragicznych wydarzeń i swoich błędów, ale doszły do porozumienia, zmieniły swoje postępowanie i wzajemna codzienność jest teraz przyjaźniejsza. Ich relacje znacznie się poprawiły, podobnie jak oceny nastolatki w szkole. Swój znaczny udział w sukcesie dziewczyny ma Kamil, który spędza z nią coraz więcej czasu u staje się powiernikiem, bowiem to ogromnie wspierające dla Marysi, kiedy wie, że ktoś o niej myśli i w nią wierzy...

Ewa Dobrosz nadal ukrywa swą tajemnicę przed bliskimi i przyjaciółką. Chciała, by fakt, iż zna Różę Marcisz na zawsze pozostał jej sekretem, bowiem nie chciała pytań o to, w jaki sposób los w przeszłości połączył ich losy. Coraz bardziej intrygujący wątek... Czy lekarka podejmie jakieś kroki, które odmienią jej apodyktyczny charakter? Czy rozbity półmisek stanie się symbolem przemian?


"Każdy ma coś, co go gniecie." **


I co ja biedny miś mam teraz napisać? Najlepiej moją opinię o książce odda takie zdanie: w tym tempie podnoszenia jakości kolejnych tomów, to właśnie zabrakło mi skali ocen (wg gwiazdek na LC). I jak ja ocenię następne??

Było mi ogromnie miło móc powrócić w znajome miejsca, spotkać ulubionych - lub lubianych inaczej - bohaterów. Jednak Karolina Wilczyńska podarowała czytelnikom kilka nowych postaci i ich historii. Jest barwniej, ciekawiej, bardziej porywczo i tajemniczo. Jedni budzą współczucie, inni zdumienie a jeszcze inni - rozczulają :) Nieszablonowa Marzena, rzeczowy Szymon, skrywająca ogromny sekret Krystyna, apodyktyczna Ewa, niedowartościowana Zofia, kochająca chorobliwą miłością Kasia, powracająca do normalności Marysia, zabiegana Tamara, szczere i rozwydrzone dzieciaki oraz tajemnicze mieszkanki dworku. Myślicie, że kogo obdarzyłam największą sympatią?

"Marzenia szyte na miarę" to opowieść o marzeniach, wspomnieniach i trudnej przeszłości. Duży nacisk autorka położyła na wytwory ludzkich rąk oraz dobrych serc, które niezależnie od okoliczności niosą pomoc innym. 
Bajkowe (i krótkie) opisy natury zachwyciły mnie i sprawiły, że przeniosłam się w czasoprzestrzeni. Niemal widziałam przelatujące jaskółki czy skowronki, czułam zapach ziół i kwiatów, grusza dawała przyjemny cień, kiedy próbowałam fiołkowych konfitur zerkając na żółte główki słoneczników.

Liczyłam, że dość szybko Karolina Wilczyńska wyjaśni skąd Ewa zna Różę, ale niestety... tajemnice nie wyjaśniają się szybko a ciekawość jest podsycana nowymi zagadkami. Na długo zapamiętam imieniny babci Róży, kiedy to kobiety w różnym wieku świetnie się rozumieją, śmieją i jedynie przybycie niespodziewanego gościa całkowicie odmieni charakter tego dnia.


Podsumowując - to ciepła i optymistyczna - pomimo trudniejszych emocjonalnie wątków - powieść, w której swoje postrzeganie problemów opisują nam trzy pokolenia kobiet. Bohaterki żyją wspomnieniami, radzą sobie z odrzuceniem przez bliskich a przecież w każdym wieku można uszyć życie najlepsze dla siebie! Zaś na przeszłość nie warto się zbytnio oglądać i jej rozpamiętywać, bowiem nie da się jej zmienić, pozostaje zaakceptować. Wszystkim miłośnikom pięknie tkanych powieści obyczajowych polecam niniejszą książkę.





* K. Wilczyńska, "Marzenia szyte na miarę", Wyd. IV Strona, Poznań 2015, s. 49
** Tamże, s. 92



"Zaplątana miłość"
"Marzenia szyte na miarę"
"Po nitce do szczęścia"
"Serce z bibuły"
"Życie jak malowane"
"Dom pełen słońca"



Książka przeczytana w ramach wyzwań: Grunt to okładka, Pod hasłem, Wspomnienia z wakacji, 52 książki


Za możliwość przeczytania książki
dziękuję

piątek, 11 sierpnia 2017

Karolina Wilczyńska "Zaplątana miłość"




Autor: Karolina Wilczyńska
Wydawnictwo: IV Strona
Data wydania: 2015
Liczba stron: 344
Seria: Stacja Jagodno tom 1









Od dawna miała być... I wreszcie jest! Podczas urlopu rozpoczęłam przygodę ze Stacją Jagodno Karoliny Wilczyńskiej, której pierwszy tom od wielu miesięcy (żeby nie napisać lat) stał smutno na półce. Twórczość autorki nie jest mi obca, gdyż miałam przyjemność czytać "Właśnie dziś, właśnie teraz", która bardzo mi się podobała. A czy Jagodno skradło moje serce? Czy to seria idealna czy może nie moja bajka? Przeczytajcie moją recenzję.

Tamara Sokołowska od dwóch lat pracuje w agencji reklamowej "Marex" w Kielcach. Aktualnie prowadzi kampanię wyborczą na wójta Kacpra Kamińskiego w gminie Jagodno. Konkurenci Kamińskiego zarzucają jej zaniedbywanie rodziny, którą kobieta posiada rzekomo w Borowej. Jednak matka Tamary zaprzecza jakoby stara Marciszowa była dla nich bliską osobą. Jaka jest prawda? Ja od początku wyczuwałam w tym temacie tajemnicę... Miałam rację, gdyż Ewa Dobrosz (matka Tamary) wypowiadała się na temat zupełnie bez emocji, starała się zachować pokerową twarz... W zbliżeniu córki i starszej pani widzi zagrożenie dla siebie i swoich tajemnic... O co tak naprawdę chodzi? Dlaczego w krytycznej chwili pędzi na spotkanie? Na wyjaśnienie trzeba będzie poczekać, bowiem autorka kończy pierwszy tom bez udzielenia jakiejkolwiek wskazówki.

To jednak nie koniec fabuły a właściwie tylko jeden z jej wątków. Drugim głównym tematem powieści jest problem wychowawczy samotnej matki jaką jest Tamara, która boryka się z hormonami nastoletniej Marysi. Dziewczyna jest w klasie międzynarodową maturą, jednak czuje że poprzeczka jest zbyt wysoko i nie da sobie rady. Czy to było jej marzenie czy bardziej matki? Komu nastolatka zwierzy się ze swoich problemów w szkole i z koleżankami? Otóż znajomemu z internetu. Tylko czy jest tym za kogo się podaje? Nieszczęśliwa i odrzucona przez rówieśników nastolatka poznaje na swojej drodze Oskara i liczy, że chłopak wypełni w jej życiu pustkę jaką pozostawił ojciec. Jednakże zaślepiona i oderwana od codzienności, szkoły, domu i obowiązków nie zauważa rzeczy oczywistych... Co nie skończy się dla niej zbyt dobrze... Choć w rezultacie poprowadzi do pozytywnych zdarzeń :)

Karolina Wilczyńska trafiła tą powieścią wprost do mojego serca! To cudowna i jakże zwyczajna w swej niezwyczajności obyczajówka. To nie tylko opowieść o losach bohaterów rozgrywających się w dowolnie wybranym miejscu, ale problemy współczesnych ludzi na tle ciekawego otoczenia. Pojawiają się trudne relacje łączące babcię, matkę i córkę; przeszkody stojące na drodze do szczęścia samotnej kobiety czy błędy młodości. Autorka opisała jakże częste zjawisko jakim jest internetowa znajomość czy wagary i narkotyki.

Bardzo dziękuję, że znów mogłam - choćby wirtualnie - pójść śladami bohaterów na Kadzielnię oraz "Sienkiewką", którą przemierzyłam miliony razy podczas studiów w Kielcach. Dlatego podczas lektury zadziwiła mnie informacja o klubie "Ultrafiolet" zlokalizowanym na ostatnim piętrze Domu Towarowego "Puchatek" - ciekawe czy to tylko fikcja literacka.

"Zaplątana miłość" to kilku konkretnych i bardzo mocno zarysowanych bohaterów: wycofana, surowa wobec najbliższych i skrywająca tajemnice z przeszłości  Ewa Dobrosz, nie do końca szczęśliwa Tamara oraz Marysia - zbuntowana, zagubiona, nie wierząca w siebie i w ostateczności ukarana przez los. Jest też ciepła, dobra, pogodna i prawiąca liczne mądrości babcia Róża, której ogromnie zazdroszczę bohaterkom....


"Młode musi samo próbować, żeby się nauczyć unikać niebezpieczeństwa, żeby uwierzyć we własne siły."* 


"...rezygnować z czegoś, co lubimy, tylko dlatego, żeby komuś zrobić na złość, wiele kosztuje."**

Oczywiście w książce nie brakuje męskich postaci, ale kobiety wybijają się jednak na czoło.  Po męskiej stronie stoi niedojrzały ojciec Marysi; Dominik, który potrafi wywołać uśmiech na twarzy Tamary oraz Łukasz, pomagający Róży człowiek z uzależnieniem. Jest też dwójka skrajnie różnych młodych ludzi - Kamil oraz Oskar. Co oni wnieśli do tej historii musicie już sprawdzić sami :)

Uroku lekturze dodaje nie tylko wędrówka po Kielcach, które nie są miastem często umieszczanym w powieściach, ale przede wszystkim po Borowej, gdzie znajduje się las, zalew i przede wszystkim mały, biały domek. A jak wiadomo łono natury wycisza i zmusza do refleksji nad życiem.


Podsumowując - "Zaplątana miłość" to pierwszy tom serii, która zapowiada się bardzo interesująco, zwłaszcza że Karolina Wilczyńska zostawiła czytelnika z wieloma znakami zapytania... Pokusiłabym się o stwierdzenie, że jest to słodko-gorzka opowieść o życiu, dorastaniu, miłości, tajemnicach i prawdziwej więzi łączącej ludzi z pozoru sobie obcych. Piękny i lekki język, brak scen nieistotnych czy męczących, zagadki i liczne problemy, z którymi radzą sobie bohaterowie. Nie ukrywam, że to książka idealna dla mnie - wpadłam po uszy i już staram się wygospodarować czas w napiętym grafiku na kolejny tom :) Serdecznie polecam!
Kto wysiada wraz ze mną na Stacji Jagodno i ma ochotę na konfiturę z fiołków? :)


„Każdy popełnia błędy. A największe popełniamy z miłości”.***




* Karolina Wilczyńska, "Zaplątana miłość", Wyd. IV Strona, Poznań 2015, s. 109
**Tamże, s. 171
*** Tamże, s. 260




"Zaplątana miłość"
"Marzenia szyte na miarę"
"Po nitce do szczęścia"
"Serce z bibuły"
"Życie jak malowane"
"Dom pełen słońca"




Książka przeczytana w ramach lipcowych wyzwań: Grunt to okładka, 52 książki
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...