Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Filia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Filia. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 9 września 2024

"Idealna opiekunka" Phoebe Morgan - nowa forma recenzji

Od dłuższego czasu rzadko kiedy pojawiają się u mnie recenzje "takie jak dawniej". Wrzucam krótkie opinie na story na IG a potem umieszczam w wyróżnionych, by w każdym momencie można było do nich wrócić.
Nie są to wszystkie książki, ale staram się :)

Jednak nie wszyscy mają Instagram...

Pomyślałam że mogę wrzucać tutaj te opinie w takiej formie jak poniżej, czyli screen relacji. Co myślicie? Koniecznie dajcie znać czy wrzucać kolejne!


środa, 13 września 2023

Joanna Tekieli "Szalone lato w Olszowym Jarze"

 

Autor: Joanna Tekieli
Wydawnictwo: Filia
Data wydania: 28.06.2023
Liczba stron: 360
Cykl: Olszowy Jar  tom 3
 
 
[materiał reklamowy] barter Wyd. Filia
 
 
Polecam czytanie serii we właściwej kolejności tomów. Recenzja będzie spojlerem dla tych, którzy nie znają dwóch pierwszych tomów
 
 
To już moja trzecia wizyta w Olszowym Jarze, tym razem w okolicznościach letnich. Z jakimi smakami, zapachami i kolorami kojarzy Wam się lato? Myślę że niemal wszystkie odpowiedzi znajdziecie w powieści. Czy ja odnalazłam swoich "ulubieńców"? Zapraszam na recenzję
 
Byłam bardzo ciekawa czy firma Weroniki się rozwinie, kiedy już udało jej się odkryć, kto ją sabotuje. Myślicie, że ma więcej zleceń? Niestety nie... Wciąż zastanawia się nad tym czy ten krok w jej karierze był właściwy. Nawet marketing szeptany nie przynosi jej zakładanej ilości zleceń. Na szczęście dziewczyna ma u boku - a teraz nawet w swoim domu - Darka, który wspiera ją jak może a w wolnych chwilach odnawiają wspólnie meble do salonu. Związek powoli staje się coraz bardziej poważnym zobowiązaniem dwojga ludzi wobec siebie.
 
Dom Weroniki jest miejscem, które tętni życiem, bowiem wciąż ktoś przychodzi w odwiedziny - rodzice lub rodzeństwo Darka, Małgosia i Krystian z małą Sonią. Weronika stara się też wspierać przyjaciółkę, która od narodzin córeczki zmaga się z depresją poporodową. Do pomocy przy małej na okres wakacji przyjeżdża również Lidka, córka Patrycji i Jacka, a korzystając z pięknych okoliczności przyrody oraz spokoju zamierza napisać pracę magisterską. Jednak za sprawą pewnej krowy wakacje Lidki zmienią nieco swoją formę w stosunku do tego, co zaplanowała. A chłopak, z którym świetnie jej się rozmawia - zdaniem wszystkich wokół - nie jest dla niej.

Życie tego lata w Olszowym Jarze płynie sobie sielsko. Pachnie piwoniami, niezapominajkami i maciejką, smakuje czereśniami i kiełbasą z ogniska a w tle słychać płynący strumyk, szum drzew i świergot ptaków - czego chcieć więcej...

Jednak autorka wprowadziła wątki, kiedy to bohaterowie odczuwają również niepokój - wyjazd do Francji, niespodziewanie podarowany obraz, dzwoniący o różnych porach domofon czy obrażony klient. Po drugiej stronie stoją sytuacje dodające książce uroku swoistym humorem - reakcja księdza na Sobótkę czy najazd rodziny Karola a co za tym idzie zszargane nerwy Marty...


Bardzo się cieszę, że mogłam powrócić do Olszowego Jaru, bowiem ogromnie polubiłam bohaterów. W zasadzie to nie mogę uwierzyć, że jeszcze tylko część z akcją jesienną i będę musiała się z nimi pożegnać. Powieść jest idealną książką na leżak, hamak czy parkową ławkę, na chwilę relaksu po obowiązkach czy problemach dnia codziennego. Cudownie jest zanurzyć się w świecie, w którym to bohaterowie biorą czynny udział w wydarzeniach, przeżywają wzloty i upadki. Mierzą się z sympatią czy nienawiścią innych. Jedni służą radą i pomocą a inni myślą o tym, jak komuś dokuczyć czy zniszczyć życie. 

Olszowy Jar to nie tylko spokojne i urokliwe miejsce pod względem przyrody, ale też specyficzna społeczność, która jak to w małych miasteczkach, wszystko o wszystkich wie i nic się da ukryć. Dlatego o problemach sąsiedzkich czy rodzącym się uczuciu bardzo szybko wiedzą wszyscy. 
 
Czego nie znajdziecie w książce? Na pewno szalonych zwrotów akcji, choć na zaskoczenie czy dwa możecie liczyć. Nie znajdziecie typowych "czarnych charakterów", chociaż nie wszyscy okażą się krystaliczni.
 
"Szalone lato w Olszowym Jarze" to historia o zwyczajnych ludziach, mających swoje problemy, pasje, marzenia, starających się kończyć dzień w zgodzie z innymi. Lekka, przyjemna i szybko czytająca się opowieść z elementami humoru, ale i dreszczykiem emocji. Jeśli lubicie książki autorki, będziecie zadowoleni, a jeśli nie znacie - koniecznie sięgnijcie po całą serię, polecam!
 
 
 
 
 
 
Książka przeczytana w ramach lipcowych wyzwań: 52 książki
 
 
 
 
 
Za książkę dziękuję  



czwartek, 24 sierpnia 2023

Joanna Tekieli "Jezioro Zapomnienie"


 
 
Autor: Joanna Tekieli
Wydawnictwo: Filia
Data wydania: 26.04.2023
Liczba stron: 400
 
 
[materiał reklamowy] barter Wyd. Filia
 
 
 
 
W sierpniu 2018 roku została wydana debiutancka powieść Joanny Tekieli "Pensjonat Leśna Ostoja", zatem minęło już pięć lat, od kiedy krakowska pisarka cieszy czytelników swoimi literackimi pomysłami. A ja dziękuję swojej intuicji, że "kazała" mi wtedy sięgnąć po Pensjonat, bo aktualnie jestem już po lekturze piętnastu (z szesnastu wydanych) książek. Komentarz chyba zbędny :)
 
 
Dom, w którym mieszka Daniel Orlicz stanął w przepięknym zakątku pośród lasów i nieopodal jeziora. Jednak to nie on wybrał to miejsce... To jego przodkowie Janina i Ambroży w wyniku wysiedleń zakochali się w Jeziorze Zapomnienie. 
 
Daniel od ośmiu lat mieszka z dziadkiem, zaczęło się od złamanej nogi starszego pana, ale tak już zostało... Młody mężczyzna jest grafikiem komputerowym, więc swoją pracę może wykonywać wszędzie. Zawłaszcza, że zanim opuścił miasto i tak unikał ludzi a na dodatek dziewczyna go zostawiła. W Zapomnej odnalazł spokój, zaczął zachwycać się mgłą a spacery i natura go relaksowały. Dziadek doskonale przygotował go do samodzielnego funkcjonowania w tym miejscu, jednocześnie uczulając na działania Konsorcjum, które wszelkimi sposobami, chce przejąć ten fragment ziemi, by powiększyć teren pod kurort.

Poza zwyczajnymi, codziennymi czynnościami, towarzyszymy Danielowi w rozmowach z przyjacielem, podczas spacerów z Romeo i Julią, odkrywaniu kim jest Iga, ale również w chwilach, gdy zrobiło się naprawdę niebezpiecznie... Z pozoru błahe wydarzenia, mogły być tragiczne w skutkach. Kto za tym stoi?
 
 
Każdy sięga po takie książki, jakie lubi. Jakie dają mu ukojenie, odpoczynek, przenoszą w inny świat - zarówno pokazując problemy innych, jak i piękno przyrody. Joanna Tekieli jest jedną z tych autorek, która swoimi powieściami daje mi właśnie to, czego szukam. Jeśli ktoś poszukuje wydumanych historii, niechaj sięga wyłącznie po tytuły nagradzane. Ja się w nich nie odnajduję. Czytam dla przyjemności, tylko i wyłącznie a Zapomna wraz ze swoimi bohaterami właśnie to mi podarowała. 
Było lekko, przyjemnie, pośród zieleni, problemów z zalewaniem dróg co skutkowało odcięciem od świata. Były uczucia pozytywne i negatywne. Przyjaźń, miłość, nienawiść i pazerność na zysk. Największą uwagę w tej opowieści przykuwa jednak samotność. Główny bohater pokochał to, że jest panem swojego czasu, wyśmienicie odnalazł się w domu dziadka i musiał zorganizować swój czas. A przede wszystkim nauczył się współdziałania z przyrodą, która wyznaczała kierunki, jakimi mógł podążać.
 
Ból, samotność, rodzące się uczucie, okazywanie dobroci ludziom i zwierzętom, zachwyt nad dziełami natury o każdej porze roku a dla podniesienia napięcia odrobina sabotażu, intryg i "czarnych charakterów". Przydałoby się nieco humoru? Znajdziecie go między innymi w prezentach, które wymienia Daniel z Karolem. Gorąco polecam!


 
 
Książka przeczytana w ramach majowych wyzwań: 52 książki 
 
 
 
 
 
Za książkę dziękuję 



poniedziałek, 8 maja 2023

Laure van Rensburg "Nikt, tylko my" // Sonia Rosa "Manipulantka"

Zapraszam Was dziś na krótkie opinie o książkach wysłuchanych na Legimi. Opisy i opinie zapowiadały lekturę z dreszczykiem. Czy tak było?


 

Tytuł oryginału: Nobody But Us
Tłumaczenie: Anna Rajca
Wydawnictwo: Muza
Data wydania: 8.06.2022
Liczba stron: 352
#czytamzlegimi
 
 
 
Modny ostatnio w literaturze nurt z dużą różnicą wieku w "Nikt, tylko my" jest mocno widoczny, bowiem para głównych bohaterów to wykładowca i studentka.
 
Steven Harding wykłada literaturę a Ellie Masterson ma dwadzieścia trzy lata i jest jego dziewczyną. Właśnie opuszczają Manhattan, by w domku pośród zaśnieżonego lasu świętować półrocznicę związku. Ma być romantycznie i bez stresu, że ktoś ich zobaczy. Dziewczyna wszystko doskonale zaplanowała.

Początkowo wszystko idzie zgodnie z planem - kolacja, seks... Tylko później wydarzyło się coś, co zmieniło przepiękne sielankowe plany w istną walkę o życie! 
Kto okaże się myśliwym? A kto zwierzyną? Ktoś dostał się do domku? 
Tak... Niewątpliwie przeszłość. Dzięki naprzemiennej narracji poznajemy umysły, serca i dusze naszej dwójki. 
Steven wcale nie jest takim szanowanym wykładowcą jak wszyscy o nim myślą. Zaś Ellie... cóż, to przebiegła, sprytna i pragnąca zemsty młoda kobieta.
Idealna sceneria - domek w środku niczego, las, śnieg, brak zasięgu i walka - nie cofną się bowiem przed niczym. On, by się uratować. Ona, by osiągnąć cel.

Kto wygra? Jeśli jesteście ciekawi, sięgnijcie. 
Dowiecie się jaki powód do zemsty miała Ellie - dla mnie to nie do końca przekonujące... Zwłaszcza, gdy dotarłam do wydarzeń rozgrywających się w szpitalu i gdy poznałam finał. 
Owszem, było napięcie, strach, traumatyczna przeszłość, trudne relacje Stevena z matką, a teraz prawda wychodząca na jaw... Jednak dla mnie bez szału.
 
 
 
 
 
 

 
 
Autor: Sonia Rosa
Wydawnictwo: Filia
Data wydania: 15.02.2023
Liczba stron: 384
#czytamzlegimi
 
 
Thriller psychologiczny o tytule "Manipulantka", brzmi intrygująco! 
Anna i Iwona mają po trzydzieści osiem lat. Każda ma nastoletnią nastoletnią córkę i... jest po rozwodzie. Pracują razem w drogerii "Koniczynka", jednak czy to przyjaźń?
 
Anna wiodła wcześniej bajkowe życie, mieszkała w willi u boku architekta i pławiła się w luksusie. Teraz jej codziennością jest zagrzybiałe mieszkanie i kosmetyki z przecen. Co o tak drastycznym spadku poziomu życia myśli jej córka, Martyna?

Iwona wiodła zwyczajne życie, póki mąż magazynier nie wyjechał do Niemiec. Ewidentnie nie radzi sobie z codziennością, córką Sylwią. Wciąż zazdrości Annie - że jest ładniejsza, że to z nią mężczyźni umawiają się częściej, podrywają ją w klubie. Chciałaby być taka, jak Anna i coraz częściej w tym uwielbieniu przekracza granice.

To OBSESJA!
Do czego posunie się Iwona, gdy w życiu Anny pojawi się mężczyzna myślący poważnie o wspólnym życiu?
Kiedy Anna zrozumie, że Iwona jest osobą toksyczną i poczuje się osaczona?

Przyznaję, że poznawanie tej historii to trochę jak zabawa w kotka i myszkę. 
Anna ucieka, Iwona goni. 
Anna chce ułożyć sobie życie, Iwona też tego pragnie, ale skupia się na toksycznej relacji wobec koleżanki.
Mówiąc wprost, jest stalkerką. Wciąż śledzi jej instagrama, kłamie by Anna nie spotkała się z mężczyzną, który o nią pyta.
Zatem powracając do mojego pytania czy to przyjaźń... Ewidentnie nie. To dość chorobliwe oblicze przyjaźni, przyjaźń jednostronna. Zniszczona przez zazdrość.

Książka jest taka sobie, nie jest w moim odczuciu hitem, nie znajduje się na mojej liście "nie mogłam się oderwać" ani "nawet obierając ziemniaki o niej myślałam". Owszem, kiedy autorka zrzuciła bombę w postaci zaskakującej karty przetargowej, którą próbowała walczyć Iwona - tak, byłam zdziwiona, ale jakoś to wszystko mnie nie porwało. Ważny problem, interesująca fabuła, ale nie będę pamiętała o niej zbyt długo.
Sami zdecydujcie czy warto sięgnąć.
 
 
 
 
 
Książki przeczytane w ramach lutowych wyzwań: Abecadło z pieca spadło (R), Pod hasłem (tylko), 52 książki 

środa, 8 lutego 2023

Joanna Tekieli "Cudowna wiosna w Olszowym Jarze" - recenzja premierowa


 
 
Autor: Joanna Tekieli
Wydawnictwo: Filia
Data wydania: 8.02.2023
Liczba stron: 368
Cykl: Olszowy Jar  tom  2
 
 
[materiał reklamowy] barter z Wydawnictwo Filia
 
 
 
 
Czytałam wiele książek obyczajowych w swoim życiu, dotyczyły różnych pór roku, choć chyba szczególnie ulubioną w tej kwestii jest zima. Dlatego ucieszyła mnie sytuacja, którą dostrzegła Joanna Tekieli. Postanowiła bowiem już teraz podarować nam wiosnę i przybliżyć czas świąt, które zwykle przegrywają w powieściach i nie są tak często opisywane - Wielkanoc. I muszę przyznać, że to mocno zielona lektura!
 
Olszowy Jar pozostawiłam tylko na momencik, czytałam bowiem obie części tego cyklu od razu po sobie. Autorka przeszła bardzo płynnie między tomami, delikatnie przypominając najważniejsze fakty na początku Wiosny. 
Dni mijają najpierw na rodzinnych spotkaniach podczas Bożego Narodzenia, później obserwujemy jak panowie Wrońscy adaptują stajnię na wymarzony dom Weroniki, nie unikając wpadek, pomyłek, tłuczonego szkła i niewłaściwego koloru okien. Dziewczyna dzielnie im pomaga, jednocześnie dekorując dom i ogród Małgosi i Krystiana na wiosnę i Wielkanoc. Kończy krakowskie zlecenia, oczekując nowych... Czy restauracja i galeria sztuki zaliczy do udanych projektów? 
Bohaterka zostaje wkręcona w stresującą sytuacją z synem jednego z klientów, choć finalnie zakończyła się ona dość zabawnie - bynajmniej dla mnie... 
Zmaga się też z fałszywymi klientami, podrzucanych jej przez...no właśnie, zgadniecie przez kogo? Czy uda jej się to ustalić?

Każda wizyta Weroniki w mieście niesamowicie ją męczy - gwar, tłum i pogoń totalnie różnią się od ciszy i spokoju jakie czekają na nią w Olszowym Jarze a które ona docenia coraz bardziej. Zresztą to właśnie w tej wiosce objawia się u niej z całą mocą wiosenno-wielkanocny bzik! Pamiętacie ten bożonarodzeniowy? Nie wiem czy ten, nie okaże się silniejszy! Zauważalne jest to, że otoczenie Weroniki jawi się niezwykle kolorowo, radośnie i tętni pełnią życia!
Czego jej pozazdrościłam? Na pewno wysokości funduszy własnych i kuzynki, które mogła pozwolić sobie wydać na to wszystko... I to z jaką chwilami lekką ręką... Choć nie powiem pomysły wielokrotnie mnie zaskakiwały!

Zresztą podobnie jak psikusy jakie bohaterowie robili sobie wzajemnie na Prima Aprilis czy szkolne przedstawienie :)
Ale wracając do fabuły - w życiu mieszkańców Olszowego Jaru, ale nie tylko, dzieje się naprawdę dużo i czytelnik nie może się nudzić. Kwitną nie tylko kwiaty, ale i uczucia. Rodzinne więzi zacieśniają się a prawda o tym, że aby znaleźć swoje miejsce na ziemi trzeba go szukać potwierdza dość wyraziście.

Powieść jest przepiękna. Pachnie, szumi, rosi deszczem, który zazielenia kolejne listki. Darek coraz bardziej ubiera w słowa to, co czuje... Tylko czy Weronika to odwzajemnia? 
Joanna Tekieli wybornie opisała tradycje i potrawy wielkanocne, zwłaszcza te w rodzinie Weroniki. Poruszyła również wiele innych, jakże ważnych tematów, jak choćby przyzwolenie rodziców na samowolkę dzieci lub trudności z jakimi zmaga się matka po urodzeniu dziecka. 

Mam nadzieję, że Autorka nie pozostawi mnie w tym magicznym momencie na przetykanej mgłami polanie pewnego majowego poranka i zabierze do Olszowego Jaru również latem i jesienią. Gorąco polecam!
 



Książka przeczytana w ramach wyzwań: 52 książki





Za książkę dziękuję
 
 



 

wtorek, 7 lutego 2023

Joanna Tekieli "Zaczarowana zima w Olszowym Jarze"

 
 
Autor: Joanna Tekieli
Wydawnictwo: Filia
Data wydania: 12.10.2022
Liczba stron: 368
Cykl: Olszowy Jar  tom 1
 
 
[materiał reklamowy] barter z Wydawnictwo Filia
 
 
 
 
 
Szukasz pięknie napisanej historii, w której fabuła osnuta jest na magicznej i śnieżnej zimie? Idealną propozycją będzie "Zaczarowana zima w Olszowym Jarze" Joanny Tekieli. Wprawdzie akcja książki zmierza ku świętom Bożego Narodzenia, ale nie jest to motyw dominujący i śmiało można ją czytać przez cały rok, jeśli nie przeszkadza Wam zimowa aura lektury.
 
Weronika pracuje w biurze architektonicznym, jednak nie jest tam doceniana, jej kreatywność jest wręcz tłumiona. Dlatego ogromną radością, choć jednocześnie wyzwaniem okazała się prośba, by przywrócić ducha minionych lat domowi dziadków w Olszowym Jarze, wiosce leżącej około dwie godziny jazdy od Krakowa. Dla bohaterki to nie tylko zadanie do wykonania, choć oczywiście chce zrobić wszystko najpiękniej jak potrafi, by Małgosia była swoim domu szczęśliwa po powrocie z Francji. 
Od dawna Weronika powraca w marzeniach do tej wioski, gdzie spędzała wiele czasu w dzieciństwie. Wraz z Małgosią i przyjaciółką Patrycją było to ich ukochane miejsce na ziemi. Niestety w wyniku konfliktu rodziców oraz problemów dorosłego życia ścieżki trzech kobiet oddaliły się nieco od Olszowego Jaru.

Z każdą stroną widać jak Weronika odżywa będąc na łonie natury... Jak każdy zakątek tego domu i ogrodu sprawia, że jej oczy błyszczą a zmęczenie należy do tych przyjemnych. Bohaterka stara się pogodzić pracę w Krakowie z wyremontowaniem domu Małgosi oraz przygotowaniem go na Boże Narodzenie, bowiem obie kuzynki mają na tym punkcie bzika.

W międzyczasie Weronikę czekają liczne rewolucje życiowe związane z pracą, mężczyzną... a właściwie mężczyznami... Nie obędzie się też bez plotek, sąsiedzkiej pomocy, tajemnic i niespodzianek, również ze strony przyjaciółki!


Joanna Tekieli potrafi oczarować czytelnika. Mnie po raz kolejny zaczarowała spokojnie płynącą opowieścią o teoretycznie łatwym i przyjemnym życiu, wzbogaconym o chwile radości, smutku, dobrego humoru i złe wiadomości. Autorka świetnie operuje słowem i obrazem - tak, bo czytane słowa układają się w wyobraźni w przepiękne pejzaże, niebanalne wystroje wnętrz czy świetnie scharakteryzowane postacie (choć Weronika chwilami wydawała mi się zbyt naiwna, niemrawa i niezdecydowana).
 
 
Sięgając po ten tytuł otrzymałam historię o marzeniach, do których trzeba dążyć małymi krokami, licząc na wsparcie ludzi o dobrych sercach. Ale również o wyrzutach sumienia, porządkach w życiu, błędach przeszłości, sekretach i planach na przyszłość. Zajrzyjcie do Olszowego Jaru, przez tę powieść po prostu się płynie...
 



Książka przeczytana w ramach wyzwań: 52 książki





Za książkę dziękuję
 
 


wtorek, 22 listopada 2022

Karolina Wilczyńska "Rozdarty welon"

 
 
Autor: Karolina Wilczyńska
Wydawnictwo: Filia
Data wydania: 7 września 2022
Liczba stron: 336
Seria: Na nową drogę życia  tom 3



[materiał reklamowy] barter z Wydawnictwem Filia





Po lekturze "Koronkowej sukni" bardzo szybko zdecydowałam się na poznanie dalszego ciągu historii Tosi Steckiej, właścicielki agencji ślubnej 'Na nową drogę życia'. Czułam się zaintrygowana i spodziewałam się kilku efektów "wow" w tomie wieńczącym trylogię. Czy miałam rację?

 
W agencji ślubnej Tosi pojawia się coraz więcej par, wieści o szybkich terminach roznoszą się po okolicy a reklama na balu andrzejkowym sprawia, że telefon jest gorący od liczby połączeń. Siergiej jest coraz cenniejszym pracownikiem, jednak niespodziewanie życie wplata go w problemy starszej z sióstr - Łucji. A są one poważne, ponieważ kolejne kontrole w jej firmie wykazują nieprawidłowości, traci klientów, grożą jej wysokie kary... Przecież nigdy nie prowadziła kreatywnej księgowości, dbała o każdy dokument... Zatem co się dzieje?? Czy jest szansa na uratowanie firmy i pracowników?
 
Na ślubnym kobiercu zamierzają stanąć Karina i Mateusz. Ona jest asystentką prezesa i choć to praca nie na miarę jej marzeń, musiała ją podjąć po powrocie z Warszawy, by pomóc rodzicom. Jednak codzienną radość z pójścia do pracy odbiera jej zachowanie szefa - jego dwuznaczne teksty, coraz śmielszy dotyk oraz rzucane aluzje... Jak długo dziewczyna wytrzyma tę sytuację?
Szczęśliwym zbiegiem okoliczności okazują się oświadczyny Mateusza, któremu wyjątkowo spieszy się do ślubu z nią. Chciałby już żyć na własny rachunek... Ale wydało mi się to ogromnie dziwne! Co on ukrywa, myślałam?!

W relację młodych mocno zaangażowała się Beata, przyjaciółka Kariny. Miała jej pomagać w przygotowaniach ślubnych, jednak nikt nie wie, co skrywa... Jakie ma intencje... Jaki plan... W fabule pojawiają się też inne tajemnice - kim jest ojciec pana młodego? Dlaczego na widok rozdartego welonu mdleje matka Kariny?


Karolina Wilczyńska mocno mnie zaskoczyła tym tomem. Kilka tajemnic i intryg oraz dynamiczna akcja spowodowały, że książkę przeczytałam w ekspresowym tempie. Moją uwagę zwrócił wątek Łucji, który próbowałam samodzielnie rozwikłać... Jednak autorka ukryła zbyt wiele, by móc wyprzedzić fakty...
 
Równie ciekawa okazała się tajemnica Beaty, pęd do ślubu Mateusza, dziwne zachowanie matki Kariny, zakochanie Siergieja oraz tajemnica państwa Steckich! Moc emocji i powoli na jaw wychodzące prawdy...


Podsumowując - "Rozdarty welon" to historia o rozkwitającej miłości, problemach zdrowotnych, więzach rodzinnych, demonach przeszłości i ludziach "życzliwych", którzy próbują zniszczyć innych wszelkimi sposobami. Negatywne zjawiska jak zawiść i zemsta, dzielnie walczą z pozytywnymi, których w tej wartko płynącej opowieści jest zdecydowanie więcej - walka o swoje marzenia, o miłość, szczerość, nadzieję. Gorąco polecam!




"Rozdarty welon"




Książka przeczytana w ramach październikowych wyzwań: Abecadło z pieca spadło (W), 52 książki




Za książkę dziękuję




 

niedziela, 20 listopada 2022

Karolina Wilczyńska "Koronkowa suknia"

 
 
Autor: Karolina Wilczyńska
Wydawnictwo: Filia
Data wydania: 19 maja 2021
Liczba stron: 328
Seria: Na nową drogę życia  tom 2



[materiał reklamowy] barter z Wydawnictwem Filia



 
Romantyczno-obyczajowe oblicze Karoliny Wilczyńskiej poznałam w lutym 2021 roku sięgając po powieść "Pierwsze wesele", rozpoczynającą trylogię 'Na nową drogę życia'. Powiem Wam, że zupełnie się wtedy nie spodziewałam, w jakim kierunku pójdzie fabuła, ale ogromnie mi się spodobało. 
 

W drugim tomie cyklu, czyli "Koronkowej sukni" poznajemy Izę. Dziewczyna ma dwadzieścia jeden lat, studiuje i właśnie zrozumiała czym w praktyce jest abstrakcja - to dwie kreski na teście ciążowym! Dopiero teraz przypomina sobie chwilę zapomnienia w lesie i choć wie, kto jest ojcem dziecka, to zdaje sobie sprawę, że będą problemy... Dlaczego?
Matka Izy - Wanda - domyśliła się odmiennego stanu córki i nalega na ślub z Arturem, dobrze ubranym, przystojnym i bogatym synem znajomych. Zamierza zająć się organizacją ceremonii w jak najszybszym czasie...
 
W tym samym czasie poznajemy Bartka, jego siostrę Julkę i rodziców. To niezbyt bogata rodzina i dlatego chłopak dorabia w pubie. Jego rodzice szybko dostrzegają, że coś jest nie tak, bowiem syn dziwnie się zachowuje. Okazuje się, że dziewczyna z nim zerwała i nawet nie chciała wyjaśnić dlaczego... A on tak ją kocha! Trudno mu pogodzić się z jej decyzją... Postanawia walczyć
 
Zaglądamy również do Tosi Steckiej, która wieczorami nadal wspomina Oskara. Mimo tego, że ją oszukał, nie potrafi zapomnieć... Choć zdaje sobie sprawę, że była naiwna... 
Dokładnie śledzi konkurencję, by przygotować się do prowadzenia swojej wymarzonej firmy, zajmującej się organizacją ślubów i wesel. Zbiera wszystkich potrzebnych partnerów i... nagle pojawia się pierwsza klientka!
Z powodu naglących okoliczności szybkiego terminu poszukuje Wanda. Dzięki podpisanym przez Tosię umowom, jest ona w stanie zagwarantować obsługę w dogodnym czasie. Choć kiedy już pozna pannę młodą okaże się, że nie jest ona szczęśliwa w obliczu organizowanego ślubu...

Jak agencja ślubna 'Na nową drogę życia' poradzi sobie z pierwszym zleceniem? 


Bardzo podobała mi się historia Izy, Bartka i Artura. Karolina Wilczyńska postawiła przed młodymi bohaterami wiele trudnych życiowych wyborów, zmusiła do odpowiedzialności, ale jednocześnie ubarwiła ich perypetie tajemnicami. 
Bo nie zawsze łatwo jest wyznać prawdę... 
Nie zawsze wybór między miłością a komfortem życia jest prosty...
Czy uda się zamienić smutek i obojętność w radość, energię i błysk w oczach?
 
Pojawiają się też tajemnice z przeszłości, które dotyczą poprzedniego pokolenia. Los czasami bywa przewrotny... 
Poza znanymi mi już z pierwszego tomu ciekawymi bohaterami, czyli ojcem Tosi Ryszardem, jego żoną - Hanią, starszą siostrą Tosi - Łucją, pojawiło się kilka nowych. Wcześniej wspomniałam o uczestnikach afery ciążowo-ślubnej, jednak koniecznie muszę napisać Wam o Kamie i Siergieju. Kama pojawiła się na drodze Tosi i pomogła jej w sprawach marketingu, stworzyła stronę internetową oraz poprowadziła media społecznościowe. Jednak czy tylko tyle...?
Zaś Siergiej okazał się być nie tylko świetnym specjalistą od remontu, ale też prawą ręką Tosi. Bardzo go polubiłam i szczerze mówiąc, liczyłam, że coś połączy tych dwoje...


Podsumowując - "Koronkowa suknia" jest świetną, lekką historią, z odrobiną tajemnic, humoru, ale i poważnych życiowych dylematów. Towarzyszymy bohaterom w różnych sytuacjach - podczas rozczarowań, bólu, ulgi, gdy cierpią, ale i mają nadzieję. W chwilach podejmowania trudnych decyzji mających wpływ na resztę ich życia. Gdy walczą o swoją miłość za cenę postawienia się rodzicom, gdyż nie zawsze mają w nich wsparcie. Uwielbiam takie powieści, gorąco polecam!




"Koronkowa suknia"
"Rozdarty welon"




Książka przeczytana w ramach październikowych wyzwań: Abecadło z pieca spadło (W), 52 książki




Za książkę dziękuję



czwartek, 13 października 2022

Max Czornyj "Piekło"



 
 
Autor: Max Czornyj
Wydawnictwo: Filia
Data wydania: 18 maja 2022
Liczba stron: 352
Seria: Komisarz Eryk Deryło tom 10
 
[współpraca reklamowa] barter z Wydawnictwo Filia
 
 
 
 
Miało być dziewięć. Jednak niespodziewanie - nie wiem czy dla autora, ale dla czytelników na pewno - w serii z Erykiem Deryło pojawił się tom numer dziesięć. Bardzo lubię ten cykl, więc moja radość była ogromna, gdy zobaczyłam zapowiedź. Wtedy nie wiedziałam tylko, jak bardzo adekwatnie do tytułu Max Czornyj zabierze mnie do Piekła...

 
Najpierw jednak musiałam skupić się na stanie zdrowia Tamary Haler, która mimo pląsawicy Huntingtona nie chce rozmów ani terapii, a jedynie recepty na leki. Jej wizyta u lekarki Anny Witner skutkuje tym, że Tamarze zostaje przedstawiony wczorajszy zapis rozmowy lekarki z jednym z pacjentów. Dla Witner był on niepokojący, gdyż mężczyzna wyznał, że chce kogoś zabić... Nie skontaktował się z lekarką po wizycie a dziś ona otrzymała maila z opisem... tortur! Brutalnych tortur!
 
Komisarz Deryło przy wsparciu informatyka ViSira oraz z nieoficjalnym udziałem Tamary, dociera do domku w szemranej dzielnicy, gdzie w lodówce odkrywają zaskakującą zawartość... Nie wiedzą, że są obserwowani a tajemnicza postać myśli o tym, że ich również pozbawi dłoni...

Osób porwanych wciąż przybywa, opisy ich tortur przerażają. Znalezione ciała zawierają w sobie niespodzianki. Zresztą nie tylko one... 
Kto za tym stoi? Jaki ma motyw? Jaki ma klucz wyboru ofiar?
Z pozoru przypadkowe ofiary? Być może... Transmisje do sieci? Oczywiście! 
 
 
Sporo miejsca Czornyj poświęcił relacjom Tamary z Deryłą. Komisarz tęskni za jej obecnością podczas śledztwa, brakuje mu jej celnych uwag i spostrzeżeń. Ona jednak stara się go unikać, nie chce by dostrzegł pogłębiającą się chorobę. Chce zostać sama i poważnie rozważa eutanazję.
 
Ten cykl obfituje w mocne opisy, ale jak przystało na dziesiąty tom, jest naprawdę mocno! Osoby o słabych nerwach lepiej niech nie sięgają po "Piekło". Autor zaserwował tutaj dość wymyślne tortury, dlatego podczas lektury sugeruję nie sięgać po napoje czy przekąski.

Zniknięcie Tamary skierowało tory fabuły w nieco inne rejony niż się wcześniej spodziewałam, a zwroty akcji, niespodzianki czy nawet próby humoru Deryły sprawiły, że tom ten pozostanie w pamięci na długo. A ten finał... Jak można było pozostawić mnie z takim zakończeniem?

 
Podsumowując - "Piekło" to w skrócie psychopata, brutalne morderstwa poprzedzone wymyślnymi i okrutnymi torturami, dynamiczna akcja z licznymi niespodziankami a na koniec zaskoczona ja, czyli czytelnik uzależniony od mrocznej opowieści czyta finał, którego się nie spodziewał. Niemniej jednak, nie jest to moja ulubiona część, sporo bowiem momentów odczuwałam jako "ale to już było". Mimo to, polecam!


 
 
"Piekło"
 
 
 
 
Książka przeczytana w ramach wrześniowych wyzwań: Pod hasłem, 52 książki
 
 
 
 
 
Za książkę dziękuję
 
 
 

sobota, 8 października 2022

Max Czornyj "Spirytystka"

 
 
Autor: Max Czornyj
Wydawnictwo: Filia
Data wydania: 7 września 2022
Liczba stron: 320
Seria: Honoriusz Mond  tom 2
 
 
 
 
 
 
Deryło i Haler, Langer i Rembert a teraz jeszcze Mond i Szmit - to już trzecia para bohaterów tropiących najstraszniejsze zbrodnie u Maxa Czornyja. 
 
Drugi tom najnowszej serii lubelskiego adwokata piszącego mrożące krew w żyłach książki nosi tytuł "Spirytystka" i skupia się na osobie Allegry Szmit, właścicielki firmy sprzątającej. W odróżnieniu od poprzedniego, gdzie poznaliśmy bliżej Honoriusza Monda, byłego wykładowcę katedry mortalistyki.
 
Przed parą głównych bohaterów stoi kolejne arcytrudne śledztwo, w którym ponownie mogą okazać się lepsi niż komisarz Berg... 
Podczas porządkowania opuszczonego prosektorium, które ma zostać przerobione na bar, Allegra odtwarza Honoriuszowi nagranie, na żywo transmitowane przez jeden z portali. Na filmie widać trójkę dzieci około jedenastu czy dwunastu lat, które leżą zakneblowane w dość nienaturalnych pozycjach. Jest też kobieta, która od porywacza otrzymuje wybór - jeśli ona zabije jedno z dzieci, reszta przeżyje. Jeśli nie zdecyduje się zabić - zginą wszyscy. Jaka będzie jej decyzja? Wszak obie opcje są szalone!

Nie zdradzę nic ponadto co widnieje na okładce pisząc, że dzięki działaniom Monda sprawca ginie od strzału. Jak do tego doszło? To była walka z upływającym czasem...
Jednak niebawem dochodzi do kolejnego morderstwa... Przy ciele dziewczyny zostaje znalezione coś, co wcześniej również znajdowało się przy ciałach dzieci... Naśladowca? Ale skąd by o tym wiedział? Czy sprawca na pewno zginął? 

Komisarz Berg zgadza się na udział Monda i Szmit w śledztwie dopiero, gdy okazuje się że zaginęła jego kuzynka...
Czy uda się ją uratować?


Max Czornyj potrafi wprowadzić napięcie! Co ja przeżyłam podczas lektury... Krzywda dzieci a tym bardziej ich śmierć boli najbardziej, dlatego wielokrotnie zaciskałam powieki podczas czytania. Razem z ekipą sprzątająco-śledczą próbowałam dociec prawdy i odkryć, kto zabija. Jednak nie było to łatwe...
Honoriusz jest zdecydowanie lepszy w dedukowaniu, choćby dotyczyło to dość ekstremalnych przypuszczeń i rozwiązań.
 
Minusem tej książki - tak, jest taki, bo według mnie nie jest to tak fascynująca seria jak z komisarzem Deryło - są odniesienia, które czasami pojawiają się zupełnie niepotrzebnie. 
Jednak po drugiej stronie postawiłabym wątki i tematy, których nie spotkałam w innych tego typu książkach, a są niewątpliwie na plus (wierzenia, fetysze, niezwykłe zainteresowania bohaterów).


Podsumowując - "Spirytystka" to krypty, "duch" i diabeł, grzebanie żywcem, tortury, porzucona torba, zniknięcie osoby podejrzewanej przez policję oraz uwielbienie dla wszystkich możliwych religii... A jeśli dorzucimy do tego ślepe zaułki, celne spostrzeżenia, manipulacje i zwroty akcji to otrzymujemy wspaniałą i wciągającą książkę na wieczór. Osoba sprawcy była nie do odgadnięcia, bynajmniej dla mnie. Polecam!



"Spirytystka"

 
 
 
Książka przeczytana w ramach wrześniowych wyzwań: Pod hasłem, 52 książki
 
 
 
 
 
[Współpraca reklamowa - barter] z Wydawnictwem
 
 

poniedziałek, 22 sierpnia 2022

Joanna Tekieli "Dom na przełęczy" - przedpremierowo





Autor: Joanna Tekieli
Wydawnictwo: Filia
Data wydania: planowana na 24 sierpnia 2022
Liczba stron: 344
 
 
Powieść jest kontynuacją "Marzeń na rozdrożu" i warto przeczytać je we właściwej kolejności
 
 
 
 
 
Pierwsza część dylogii Joanny Tekieli zakończyła się bardzo trudną decyzją głównej bohaterki - Heleny. Musiała wybrać, czy wyjeżdża wraz z resztą rodziny za ocean, gdzie odnalazł się niespodziewanie jej wuj czy zostaje w Polsce wraz z poślubionym pod wpływem chwili Antonim. 

Teraz wyruszyła w stronę nowego życia ciężarówką sąsiada, z mężem i rzeczami podarowanymi przez najbliższych a z każdym kilometrem, który oddala ją od rodziców a ich postacie nikną w lusterku dziewczyna roni łzy. Zastanawia się też, czy jeszcze kiedykolwiek ich zobaczy. Widząc rozpacz na jej twarzy, Antoni pozwala jej na zmianę decyzji, jednak Helena nie zmienia zdania, wszak ślubowała mu.
 
Oboje mają obawy przed wspólną przyszłością, bo połączyła ich tak naprawdę wojna i wspólne ideały, a przecież mało o sobie wiedzą. Na dodatek Antoni nie mówi żonie całej prawdy o tym, co czeka ich w jego rodzinnej wsi - Rzekowie.
 
Na miejscu dziewczyna jest załamana relacjami z jego rodziną, domem, w którym mają zamieszkać... Ale stara się myśleć pozytywnie, aż jej mąż jest tym zdziwiony. Wiedzą, że czeka ich mnóstwo fizycznej pracy. 
Helena szuka radości w najmniejszych rzeczach, pięknej przyrodzie, udaje jej się też zyskać przyjaciółkę. Choć wielokrotnie myśli o rodzicach a życiowe przeszkody niejednokrotnie wywołują poczucie klęski.

Największą są chyba relacje z mężem. Oboje potrzebują bliskości, jednak paraliżuje ich strach przed odrzuceniem, muszą nauczyć się być razem, przełamać lęki i wyjaśnić niedomówienia. Ona boi się, że on jej nie chce. On - że ona nim wzgardzi, gdy pozna prawdę o tym, co przeżył pod koniec partyzanckich walk. Pod osłoną ciemności starają się do siebie zbliżyć, jednak wraz z nadejściem dnia staje między nimi mur... Czy uda im się go zburzyć?
 
 
Przepiękna opowieść wysnuta przez autorkę w cudownych okolicznościach przyrody. Las, zagajnik, rzeka, pola, łąki, zioła i...tulipan :) Wręcz czułam w mięśniach siłę nurtu rzeki podczas przeprawy, zapach zbieranych przez Helenę ziół. Mile wspominam też zabawne sytuacje z udziałem zwierząt, zwłaszcza spotkanie kotów z papugą.

Autorka wiele miejsca poświęciła relacjom międzyludzkim - z zapartym tchem obserwowałam morderczą walkę bohaterów o to, by stworzyć sobie warunki mieszkaniowe oraz ich czarne myśli dotyczące sposobu zarabiania. Okropne zachowanie szwagra Antoniego, pomocne dłonie ludzi ze wsi oraz dobrego ducha tej nowej rodziny, czyli Julię z domu na przełęczy. Od kiedy pojawiła się w ich chatynce, życie w każdej sferze stało się łatwiejsze. 
 
Nie sposób opisać wszystkich pozytywnych i negatywnych wydarzeń, których doświadczyli bohaterowie tej powieści. Nie było im łatwo... Wspomnę tylko o opowieści Antoniego dotyczącej partyzantki, która była dość długa, szczegółowa i nie sposób było się nie wzruszyć. 
 
Historia o nieufności, bezradności, samotności, utracie bliskich osób i niełatwej odbudowie normalnego życia oraz domów. O wybaczeniu, żalu i bólu; zmęczeniu, zniechęceniu, tęsknocie. 
 
 
Podsumowując - "Dom na przełęczy" to niezwykła powieść, wielokrotnie porusza serca, dusze i umysły, pozwala utożsamiać się z bohaterami a dzięki lekkości pióra autorki, nawet nie wiadomo kiedy mija... Co zresztą kończy się żalem, że to koniec. Ale jaki! Wspaniały i pokrzepiający. Dający nadzieję, na lepsze czasy, lepsze relacje, lepsze życie w powojennej Polsce, w której na dobre uczynki odpowiada się tym samym. Polecam!
 
 
 
 
 
 
Książka przeczytana w ramach wyzwań: Abecadło z pieca spadło (T), 52 książki
 
 
 
 
Za książkę dziękuję
 

 

 

środa, 17 sierpnia 2022

Joanna Tekieli "Marzenia na rozdrożu"


 
 
 
Autor: Joanna Tekieli
Wydawnictwo: Filia
Data wydania: 27 kwietnia 2022
Liczba stron: 360
 
 
 
 
 
 
Miłość i wojna - te dwa słowa nie są dobrym połączeniem, bo podczas wojny nie ma gwarancji, że ukochana osoba przeżyje.
Ale przecież nie można powiedzieć miłości, żeby poczekała na lepsze czasy, prawda?
 
 
Helena jest studentką farmacji. W momencie wybuchu wojny zewsząd atakuje ją chaos, strach a z czasem przekonuje się, że ludzie są wywożeni ciężarówkami w nieznane a Żydzi znikają... Dziewczyna chciałaby walczyć, ale wszyscy jej to odradzają, twierdząc iż bardziej pomoże nadal pracując w aptece u pana Wiesława. 
 
Jednak buńczuczna dziewczyna bojkotuje co się da, chce działać w podziemiu i być potrzebna, bowiem pragnie wolnej Polski a uważa, że niewiele dzieje się ku wyzwoleniu ojczyzny. Bardzo przeżywa śmierć lub tortury innych, nie jest jej łatwo starać się normalnie żyć w obliczu tego, co się dzieje.

Helena to patriotka z głową pełną marzeń i ideałów, która ratuje co i kogo tylko może, wielokrotnie sprawiając, że rodzice drżeli o jej zdrowie i życie. 
Dzieła polskiej literatury przed spaleniem.
Barwną papugę klnącą po niemiecku, która przypadkowo znalazła się w mieszkaniu jej rodziców.
Ciotkę i kuzynkę w obliczu bombardowania.
I jeszcze kogoś, kto sporo namiesza w fabule...
 
 
Joanna Tekieli po raz kolejny sprawiła, że kiedy już wgryzłam się w fabułę, nie chciałam odkładać powieści, pragnąć poznawać dalsze losy bohaterów. 
Autorka nie sięgnęła do standardowego opisania wojennej rzeczywistości i superbohaterów, którzy mając super moce ze wszystkim radzili sobie wyśmienicie. Pokazała krew, pot i łzy mieszkańców małego miasteczka zmagającego się z bombardowaniami, wywózkami oraz potajemną pomoc partyzantom.

Główna bohaterka jest młodą dziewczyną, pragnącą w głębi serca prawdziwej miłości, jednak nie do końca pewną, ku komu ją skierować. Prawdziwe oblicze wybranka przysłaniają wyobrażenia, ukrywając to, co powinno być najważniejsze. Autorka postawiła przed tą postacią mnóstwo trudnych wyborów, zrzuciła na jej młode barki bardzo wiele trudnych chwil, wielokrotnie zmusiła do podjęcia decyzji, z którymi dorośli mieliby "pod górkę".

Tekieli oparła tę powieść na kontrastach. 
Polacy i Niemcy.
Wolność i wojna.
Przyjaciel i wróg.
Walka i uchylanie się od niej.
Działanie w konspiracji i życie na zasadach niewidzialności.
Narażanie życia myślenie, że walczyć za nas będą inni.


Podsumowując - "Marzenia na rozdrożu" to ciekawe spojrzenie na wojnę, podczas której ludzie też się zakochują. Piętrzące się problemy maleją, gdy obok znajduje się bratnia dusza. Historia o nienawiści, śmierci, goryczy i rozpaczy; o idealizowaniu, ryzykowaniu życia, rozczarowaniu i bohaterstwie; o nadziei, buncie, lęku o przyszłość i niedowierzaniu co ludzie mogą zrobić ludziom.
Nie jest to opowieść ponura, bowiem rozświetlają ją wzajemna pomoc, docenienie pracy innych, chwile namiętności oraz humor zafundowany przez papugę.
Po zaskakującym finale nie pozostaje mi nic innego, jak sięgnąć po kontynuację, czyli "Dom na przełęczy".
Tymczasem polecam!

 
 
 
"Marzenia na rozdrożu"
"Dom na przełęczy"
 
 
 
 
Książka przeczytana w ramach wyzwań: Abecadło z pieca spadło (T), Pod hasłem, 52 książki
 
 

niedziela, 14 sierpnia 2022

Joanna Tekieli "Schronisko w Podgórowie"

 
 
 
Autor: Joanna Tekieli
Wydawnictwo: Filia
Data wydania: 2021
Liczba stron: 408
 
 
 
 
 
 
 
 
 "Schronisko w Podgórowie" jest moim dziewiątym spotkaniem z twórczością Joanny Tekieli, która rozkochała mnie serią o Pensjonacie Leśna Ostoja. Tak naprawdę to mam wrażenie, że nie czytam już opisów, wystarczy że w zapowiedziach widzę nazwisko krakowskiej pisarki. 



Przejdźmy jednak do rzeczy. Opowiem Wam o pewnej rodzinie.
Ewa jest tłumaczką. Mariusz pracuje w firmie kredytowej. Są małżeństwem już prawie dwadzieścia lat i mają trójkę dzieci. Kinga jest licealistką, Maja kończy piątą klasę, zaś Adaś to uroczy trzylatek.
Jak można się domyślać, ich życie kręci się wokół zarabiania pieniędzy, domu i potomstwa. Małżonkowie zatracili siebie, swoje potrzeby i bliskość, wpadli w rutynę. Na dodatek ich mieszkanie wymaga remontu, pomijając fakt, że jest dla nich zbyt małe.

Pewnego dnia Mariusz zrzucił na żonę istną bombę! Kupią budynek po schronisku w Podgórowie i założą tam agroturystykę. Ewa była gotowa na zmiany, ale ta zaproponowana przez męża wydaje jej się być ekstremalna. Zwłaszcza, że cena wydaje się podejrzanie niska... 

Wyobraźcie sobie teraz, że macie zamienić wygodne - choć dość ciasne - mieszkanie w bloku, wyposażone na miarę XXI wieku na... uwaga (!) - budynek położony na górce, która często spływa błotem, lub jest odcięta od świata z uwagi na grubą warstwę śniegu. Na dodatek nie ma tam bieżącej wody, ogrzewania, prądu a do wsi jest dwa kilometry!

Po rozmowach z bliskimi i przeanalizowaniu wad i zalet, Ewa zgadza się. Wszak euforia i zafascynowanie Mariusza zrobiły swoje, no i fakt, że wiele problemów przed nią ukrył. Spartańskie warunki przyćmiewa piękno przyrody i perełki odkrywane w schronisku, zmieniającym się powoli w przytulny dom. 
 
No dobrze, jest dość nudno... Gdzie emocje? 
To spokojna powieść, skupiająca się na rodzicach, dzieciach, ich zachwytami nad czystym powietrzem, zielenią, spokojem, aromatem lasu, ziół czy widokiem gór. Emocje pojawiają się, gdy dzieciaki muszą wkręcić się do lokalnej społeczności, gdy wciąż nie mogą doprosić się o podpięcie prądu i brakuje pieniędzy na fotowoltaikę... 
Ale największa niespodzianka dopiero czeka na czytelników. Zupełnie się tego nie spodziewałam... Myślałam, że będzie coraz piękniej i bardziej sielankowo a tam coraz bardziej "pod górkę".
 
Duży nacisk autorka położyła na pomoc międzyludzką. Wsparcie obcych stało się istotną podporą dla bohaterki. Rodzina również nie pozwoliła jej popaść w rozpacz. Konieczne było działanie.
Ta historia to galeria barwnych postaci, często wzruszających, czasem zmuszonych do szybszego dorośnięcia a mały Adaś wnosi swoimi dziecięcymi teoriami humor i radość.


Podsumowując - "Schronisko w Podgórowie" to nostalgiczna i pełna piękna natury powieść o walce z przeciwnościami losu na różnych polach. To zgrzyty i rozejmy z córkami, to wsparcie rodziców, utrata poczucia bezpieczeństwa, życzliwość sąsiadów, bezinteresowna wzajemna pomoc, niepewność, strach. 
Niektórzy zarzucają zbyt wiele czasu poświęconego remontom, ale i tak uważam tę powieść za przepiękną, idealną na wakacyjny (i nie tylko) wypoczynek. Na długo pozostanie w moich myślach - gorąco Wam polecam!
 
 
 
 
 
 
Książka przeczytana w ramach wyzwań: Abecadło z pieca spadło (T), Pod hasłem, 52 książki

sobota, 13 sierpnia 2022

Marcel Moss "Nie wiesz dlaczego"

 
 
Autor: Marcel Moss
Wydawnictwo: Filia
Data wydania: 13 lipca 2022
Liczba stron: 320
Seria: Liceum Freuda  tom 4 






Miesiąc po premierze czwartego tomu serii 'Liceum Freuda' Marcela Mossa, chciałabym podzielić się z Wami moimi wrażeniami z lektury. Zanim wzięłam książkę do ręki, byłam bowiem mocno zaintrygowana - w jakim kierunku poszedł autor tym razem? Jaką tragedię wcisnął dzieciakom, które już tyle przeżyły i wciąż nie mogą pogodzić się z pewnymi wydarzeniami...



Początek z lekka mnie rozczarował, bowiem Moss powraca do przeszłości - do dnia zamachu na liceum. O dymie, hałasie, panice i rozmyślaniach, kto przeżył a kto jest ranny już przecież czytałam...
O tym, kim byli zamachowcy również... 
Później przenosimy się do Kariny, która odwiedza ojca w areszcie. To jego kara za urządzenie polowania na chłopców, którym chciał pomścić śmierć syna... Za to z transpłciowością dziecka chyba się nieco pogodził...
To już też było mi znane...
 
U Sary nadal walka z rakiem matki i jej huśtawkami nastroju a przede wszystkim strach, by choroba nie powróciła. Nastolatka stara się zgromadzić fundusze, by zabezpieczyć przyszłość ich obu. Jednak droga, którą obrała, wcale nie jest łatwa, opiera się bowiem na zasięgach, polubieniach, co sprawia że jej działalność w zespole tańca i social mediach staje się obsesją! Uzależnieniem! I otarciem o przestępstwo!

Nowy dyrektor liceum pragnie, by ich szkoła była najbardziej tolerancyjną szkołą w kraju i prosi trójkę uczniów o podjęcie się projektu dotyczącego równości, tolerancji i LGBT.
Wiki chyba najgorzej radzi sobie ze sobą i wyrzutami sumienia - uczęszcza na terapię, separuje się od przyjaciół, opuściła się w nauce... Na terapii grupowej poznaje Daniela, który próbuje się do niej zbliżyć...
 
Autor dopiero z czasem wyjawił główny wątek, o którym od początku jedynie wspominał. Otóż tuż przed zamachem Dagmara wsiadła do jakiegoś samochodu i odjechała. Uciekła? Została porwana? Jej przyjaciółki wraz z siostrą Dagi - Agnieszką, nie chcą biernie czekać aż policja coś zrobi i starają się na własną rękę poznać prawdę. 
 
Uwierzcie mi, będzie przerażająca. Zaskakująca. Szokująca. Niespodziewana. 
 
W żadnym momencie nie przypuszczałam nawet, że właśnie tak potoczą się losy tej dziewczyny. Na nic zdały się rozdziały z narracją Dagi, kiedy to czytelnik mógł sam pobawić się w detektywa. Nic więcej Wam nie zdradzę, koniecznie przeczytajcie ten tom. 
Zwłaszcza że w finale emocje nie opadają a rosną za sprawą... porwania!
 
Im więcej stron było za mną, tym mniej liczył się dla mnie początek, powtarzający to, co już znałam... Zostałam wciągnięta w wir nowych zdarzeń...

 
Podsumowując - "Nie wiesz dlaczego" to kolejne ekstremalne spotkanie z thrillerem psychologicznym Marcela Mossa. Dlaczego ekstremalne? Bowiem zupełnie nie można odgadnąć do czego zmierza autor, trudno rozszyfrować jego pomysły, zwroty akcji a niespodzianki spadające na czytelnika powodują coraz szerzej otwierane usta.  
Książka bardzo na czasie z uwagi na poruszony problem uzależnienia od mediów społecznościowych czy wykluczenia z grupy rówieśniczej. To historia o myślach samobójczych, samotności w tłumie, kłamstwach, przemocy, znęcaniu, zafascynowaniu kimś poznanych w internecie, gwałcie i narkotykach. Polecam!








Książka przeczytana w ramach wyzwań: Pod hasłem, 52 książki






Za książkę dziękuję



piątek, 29 lipca 2022

Ewa Przydryga "Nienarodzona" / Nicole Trope "Rodzina z naprzeciwka"

Przeczytałam (a właściwie to odsłuchałam) w ostatnim czasie trzy świetne thrillery. Każdy był inny, każdy mnie czymś zaskoczył i muszę przyznać, że to była chyba najdłuższa moja odskocznia od obyczajówek. Opowiem Wam dziś krótko o dwóch z nich.
 
 
 
Autor: Ewa Przydryga
Wydawnictwo:  Muza
Data wydania: 1 czerwca 2022
Liczba stron: 318

 
 
 
Nina odbiera telefon od macochy z informacją, że kilka dni temu zaginęła jej przyrodnia siostra. Kajak, którym płynęła Laura Wagner został znaleziony w zakolu Warty, wywrócony i pusty. Tutaj urywa się trop a policja twierdzi że to samobójstwo.  
Jednak Nina nie zgadza się z teorią macochy ani śledczych, miała z Laurą dobry kontakt i wie, że siostra miała konkretne plany na przyszłość. Nie dość, że była w zaawansowanej ciąży to jeszcze nie zostawiłaby swojej pięcioletniej córeczki - Tosi, która jest dzieckiem autystycznym. Decyduje się przyjechać z Trójmiasta do Poznania i na własną rękę odszukać siostrę.

W toku jej działań na jaw wychodzą tajemnice Laury - włamanie do domu, majaki senne. Nina stara się podążać śladami siostry i rozmawiać z osobami, które mogą coś wiedzieć. Z czasem przekonuje się, że wszystko wskazuje na to, że miała rację i Laura żyje. Tylko gdzie ona jest??
Z jakiego powodu upoważniła ją do odbioru wyników badań? Na co wskazuje oznaczenie ojcostwa? Co chce jej przekazać mała Tosia? I jakie rewelacje przekaże jej Sara, koleżanka z czasów szkolnych jej siostry?

Autorka sprytnie przenosi czytelnika w czasie, między teraźniejszością a przeszłością. Narratorki - Laura i Nina - opowiadają nam pierwszoosobowo o tym, co działo się przed zaginięciem Laury oraz co ma miejsce teraz. Dodatkowym dreszczykiem emocji są wydarzenia z lipca 2005 roku, kiedy miał miejsce tragiczny wypadek, który spowodował, że jeden z bohaterów znalazł się w więzieniu. Czy tamta historia ma coś wspólnego z zaginięciem Laury?
Pewne fakty były zaskakujące, inne przewidywalne - ale to i tak wyborna lektura! 
 
 
Podsumowując - "Nienarodzona" to thriller trzymający w napięciu, porywający, wkręcający w wydarzenia i zwroty akcji. Na jaw wychodzą nowe niespodzianki i tajemnice. To historia pełna strachu, demonów z przeszłości, pokuty i przemęczenia, ale również bierności, agresji i znieczulicy. Opowieść pokazująca, jak trudne wybory czekają na nas w życiu, do czego jesteśmy zdolni, by ratować bliskich. Polecam! 


 
 
Książka przeczytana w ramach wyzwań: Abecadło z pieca spadło (P), 52 książki  







Tytuł oryginalny: The Family Across The Street
Tłumaczenie: Klaudia Wyrwińska
Wydawnictwo: Filia
Data wydania: 29 czerwca 2022
Liczba stron: 296 


Zwykle kiedy wydaje się, że wszystko jest idealne, to takie nie jest. 
Spójrzcie na te śliczne domki na ulicy Hogarth w Sydney otoczone reprezentacyjnymi ogrodami...

TEGO dnia pięcioletnie bliźnięta Katherine West nie wyszły do szkoły a okna w ich pokoju przez wiele godzin nadal zasłaniały rolety. To zaniepokoiło sąsiadkę - Gladys. Starsza pani jeszcze wielokrotnie tego dnia nie będzie mogła uwierzyć w to co widzi lub słyszy...
 
Logan jest kurierem z - nazwijmy to - niezbyt chlubną przeszłością. TEGO dnia ma dostarczyć do domu Katherine przesyłkę z potwierdzeniem odbioru, jednak mimo, że adresatka jest w środku i z nim rozmawia, nie otwiera drzwi! Powinien zostawić paczkę na poczcie i zapomnieć o incydencie, coś jednak nie daje mu spokoju i każe wracać pod tamte drzwi.
 
Gladys i Logan to dwie osoby, które mają szansę przerwać trwający w środku dramat. Czy posłuchają tego, co słyszą czy podszeptów serca? Chcą pomóc, ale nie do końca wiedzą, co mogą zrobić...
Instynkt im mówi, że coś jest nie tak, wyczuwają niebezpieczeństwo i zagrożenie. Niezależnie od siebie próbują dowiedzieć się, co dzieje się w tym domu.
Ale tak naprawdę bardzo długo nikt nie reaguje, wszyscy tylko się zastanawiają co mogą zrobić, wahają się. Moim zdaniem akcja mogłaby chwilami przyspieszyć i pomijać pewne przemyślenia czy wątki.
 
 
To moje pierwsze spotkanie z twórczością Nicole Trope, ale pisarka tak poprowadziła akcję, tak opisała zdarzenia i w taki sposób skonstruowała fabułę, że do końca jak ślepiec podążałam drogą, którą wyznaczyła. Nie szukałam innych rozwiązań, rozgałęzień czy bocznych uliczek... Dlatego finał okazał się ogromnym zaskoczeniem! Nie tego się spodziewałam...
 
Konstrukcja książki jest oparta na czterech narracjach: kuriera, sąsiadki, Katherine oraz mężczyzny, który jest sprawcą wydarzeń w jej domu. Dzięki temu naprzemiennie poznajemy zdarzenia i myśli tych osób a w najbardziej kulminacyjnym momencie rozdziały stają się bardzo krótkie a napięcie rośnie, ponieważ urywają się one w najmniej dla czytelnika przyjemnym momencie, odwlekając chwilę prawdy.

 
Podsumowując - "Rodzina z naprzeciwka" to thriller mocno psychologiczny i nieoczywisty, pełen zaskoczeń, strachu, mroku, furii, niepewności, ludzkich tragedii, lęku o bliskich i braku poczucia bezpieczeństwa. Autorka miała nie tylko ciekawy pomysł na fabułę, ale potrafiła również tak nią pokierować, byśmy jeszcze długo pamiętali o australijskiej historii. Trope podnosi też ważny temat jakim jest sąsiedztwo i troska o innych - kiedy jesteśmy wścibscy a kiedy po prostu pragniemy pomóc, bo się niepokoimy. Gdzie leży granica? Gorąco polecam!

 
 
Książka przeczytana w ramach wyzwań: Pod hasłem (koło ratunkowe - płot), 52 książki  
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...