Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szwedzka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szwedzka. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 18 maja 2020

Astrid Lindgren "Ronja, córka zbójnika"






Tytuł oryginalny: Ronja Rövardotter
Tłumaczenie: Anna Węgleńska
Ilustracje: Katsuya Kondō
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Data wydania: styczeń 2020
Liczba stron: 288
Oprawa: twarda
Wiek odbiorcy: 6-10




Astrid Lindgren już zawsze będzie mi się kojarzyła z "Dziećmi z Bullerbyn", którą to książeczkę uwielbiam od dzieciństwa. Jak się okazuje jej książki kochają czytelnicy na całym świecie, tylko czy mają świadomość, jak wiele tytułów jeszcze nie znają? Historia o córce zbójnika powstała, gdy ja byłam niemowlęciem - jak podobała mi się moja równolatka w nowoczesnym wydaniu?


Pewnej nocy nad Lasem Mattisa przetaczała się straszliwa burza. To właśnie wtedy piorun rozłupał zbójecki zamek na Górze Mattisa na dwie części (co będzie miało duże znaczenie w dalszej części opowieści) a dwóm zbójeckim hersztom - w konkurujących ze sobą bandach - narodziły się dzieci: Ronja u Mattisa oraz Birk, syn Borki. Dzieciaki poznały się nad Diabelską Czeluścią a z czasem narodziła się między nimi sympatia. Muszą się z nią ukrywać, bo ich ojcowie nie byliby z tej przyjaźni zadowoleni.

Kiedy Ronja była mała uważała zamek za cały świat, musiała sporo poczekać, by poznać piękno lasu, przyrodę, ale i spotkać niebezpieczeństwa, przed którymi przestrzegał ją ojciec. Bardzo długo nie rozumiała na czym polega bycie rozbójnikiem i skąd biorą się wszystkie te rzeczy, które Mattis z kumplami przywozi do zamku.

Każdy dzień przynosi jej nowe przygody i z czasem dziewczynka dowiaduje się kim są Szaruchy, Mgłowce, Wietrzydła czy Pupiszonki (najzabawniejsze ze stworzeń). W wyniku konfliktu między hersztami, dzieciaki przeprowadzają się do lasu, gdzie muszą przetrwać wśród różnych niebezpieczeństw.

"Maluśki, ślicny Pupisonek! Sypła mu ziemi do ocków, cemu una tak lobi?"*
[słowa Pupiszonka]


Autorka świetnie uwypukliła pory roku, są bardzo mocno różnorodne i pokazują jak ludzie żyjący w trudnych warunkach muszą się do nich dostosować i przygotować. Pokazała też konflikty między dorosłymi oraz bohaterstwo i odwagę dzieci. Ich wzajemną pomoc, radzenie sobie w ekstremalnych sytuacjach, zbratanie się z przyrodą, zwierzętami a także rozdarcie wewnętrzne, kiedy musiały podjąć ważne decyzje. To dzieci szybciej rozumiały rzeczywistość, zasady panujące w świecie ich ojców i pomagały sobie w tajemnicy. Martwiły się nieporozumieniami między dorosłymi i po swojemu chciały łagodzić spory.

Niewielki format, duża czcionka, kolorowe ilustracje a przede wszystkim bogata, ciekawa treść obfitująca w przygody, wielokrotnie trzymająca w napięciu i przekazująca wiele wartości.


Podsumowując - "Ronja, córka zbójnika" to świetna pozycja dla dzieci kończących przedszkole i będących w początkowych klasach szkoły podstawowej. Jest to piękna i wciągająca opowieść o świecie rozbójników i niepogodzonych z tym dzieci. Pełna samotności, smutku, wściekłości, uczciwości, bezradności oraz oszust dla dobra sprawy historia, która spodoba się i młodszym i starszym. Jestem pewna, że nie spodziewacie się, co przygotowała Astrid Lindgren dla swoich małych bohaterów. Polecam!


mała Ronja


Ronja i Birk nad Diabelską Czeluścią



Ronja i Birk

rodzina Ronji

Wszystkie ilustracje pochodzą z książeczki




* A. Lingren, "Ronja, córka zbójnika", Wyd. Nasza Księgarnia, Warszawa 2020, s. 88





Książka przeczytana w ramach wyzwań: Wyzwanie LC, 52 książki





Za książkę dziękuję


sobota, 16 listopada 2019

Martin Widmark "Tajemnica srebra"




Tytuł oryginalny: Silvermysteriet
Tłumaczenie: Barbara Gawryluk
Ilustracje: Helena Willis
Wydawnictwo: Zakamarki
Data wydania: 30 września 2019
Liczba stron: 124
Oprawa: twarda
Wiek odbiorcy: 5+
Seria: Biuro Detektywistyczne Lassego i Mai tom 26







W Valleby jest październik i trwają ferie jesienne. Lasse i Maja są bardzo ciekawi czy na wykopaliskach prowadzonych na ulicy Kościelnej znaleziono coś cennego. Zwłaszcza, że wieczorem w hotelu ma odbyć się wykład dotyczący postępu prac.

Zanim jednak dotrą na miejsce będą świadkami kilku intrygujących sytuacji. Rune Andersson wybiegnie zbulwersowany i wściekły z hotelu, gdyż posprzeczał się z właścicielem o znaczek pocztowy! W kawiarni u Sary i Dina staną się mimowolnymi świadkami rozmowy małżeństwa Barbary i Muhammeda; on narzeka na kiepskie interesy, bo z powodu zamkniętej przed wykopaliska ulicy nikt nie przychodzi do niego na zakupy. Zaś Barbara twierdzi, że w Valleby nic się dzieje, jest nudno a mąż kiepsko zarabia.

Kiedy wreszcie docierają do miejsca pracy archeolożki Sofii, pastor wzywa ich na rozmowę do kościoła. Okazuje się, że zaginęły jego nowe kalosze! Komu potrzebny był tak mały rozmiar? I dlaczego ktoś chciałby okraść duchownego? Rozmowę przerywa okrzyk znad wykopu - coś znaleziono!

Po odpowiedź na to pytanie odsyłam Was już do książeczki, która nie tylko ma większą objętość, ale wciąż jest utrzymana w kolorowej grafice. Dodatkowo plan miasteczka umieszczony z przodu zajmuje już cztery - a nie dwie - strony. Czcionka jest dość duża, zdania proste, ilustracje dokładnie odzwierciedlają treść. To pozycja idealna nie tylko dla dzieci, które potrafią same czytać, ale również dla tych, które tę umiejętność dopiero doskonalą. A że fabuła jest ciekawa, myślę z wielką chęcią każdy kilkulatek pobawi się w detektywa.

Lasse i Maja mają po raz kolejny do rozwikłania nie lada zagadkę - nie tylko muszą odnaleźć złodzieja kaloszy, ale również odkryć, kto włamał się na teren wykopalisk zostawiając liczne ślady. Dzieciaki mają trzech podejrzanych i zamierzają ich śledzić korzystając z pomocy komisarza policji. Czy znów im się uda rozwiązać sprawę, zwłaszcza że los przeszkadza w ustaleniu sprawcy?

Książeczka nie tylko uczy że nie można kraść ani oszukiwać, bo to kiedyś i tak wyjdzie na jaw; ale również opowiada o pracy archeologów. Ilustracje pokazują jak wygląda teren wykopalisk, jak powinni być ubrani pracownicy na takim terenie oraz jakich potrzebują narzędzi. Jest też wzmianka o regułach prawnych, mówiących po ilu dniach trzeba zakończyć prace, jeśli nic nie zostanie znalezione.


Patrycja (9 l.)
Książka "Tajemnica srebra" to już 26 tom serii Biura Detektywistycznego Lassego i Mai. Nie do wiary, że autor napisał aż tyle książeczek o małych detektywach. Ten tom opowiada o przyjeździe archeologów: Sofii Winge i Waldorfa Eriksona do Valleby w celu znalezienia srebra z epoki wikingów żyjących tysiące lat temu! Ciekawa akcja, duże litery i niespodziewane zbiegi okoliczności sprawiają, że czytelnik robi się coraz bardziej zaintrygowany. Idealnie napisane, krótkie rozdziały książki Martina Widmarka potrafią zdziałać cuda, a piękne ilustracje Heleny Willis wprowadzają w magiczny świat - wystarczy tylko książka, wolna chwila i oczywiście bujna wyobraźnia! Książka bardzo mi się podobała, a ilustracje były bardzo kolorowe i pasujące do opisanego fragmentu w tekście. Bez zbędnego przedłużania - książkę polecam!   



Podsumowując - "Tajemnica srebra" to kolejna przygoda dwójki małych detektywów, którym niestraszna nuda. Zawsze znajdzie się w ich małym miasteczku Valleby jakaś sprawa kryminalna do rozwiązania, a to kradzież, a to włamanie, a to znów oszustwo. Nawet dorosły czytelnik da się wciągnąć w świat szwedzkiej tajemnicy ukrytej na kartach tej historyjki.









Wszystkie ilustracje pochodzą z książeczki

W przygotowaniu 'Tajemnica filmu"



Książka przeczytana w ramach wyzwań: 52 książki




Za książkę dziękuję




niedziela, 21 lipca 2019

Katarina Mazetti "Facet z grobu obok" / "Grób rodzinny"





Tytuł oryginalny: Grabben i graven bredvid // Familjegraven
Tłumaczenie: Elżbieta Frątczak-Nawotny
Wydawnictwo: Czarna Owca
Data wydania: 29 stycznia 2014 // 7 maja 2014
Liczba stron: 232 // 232
Seria: Benny i Desirée  tom 1 i 2






Kiedy pożyczałam te dwie książki od Magdalenardo dawno, dawno temu, uprzedzała mnie że są dziwne. Naprawdę ciężko mi się było do ich lektury zmobilizować... Pomogło chyba moje wyzwanie w lipcowym Pod hasłem i potrzeba miejsca na półce :) Przeczytałam obie - jak odebrałam to, co kryją?


ONA
Desirée jest bibliotekarką po trzydziestce, mieszka w mieście i nie może pogodzić się z odejściem męża. Nie może sobie poradzić z ciszą i pustką. Przez pięć lat byli szczęśliwym małżeństwem a teraz odwiedza jego grób... Do sąsiedniego grobu-potworka, gdyż jest na nim przesyt wszystkiego (roślin i ozdób) przychodzi młody mężczyzna, nazywany przez nią Leśnikiem...

ON 
Benny odwiedza grób rodziców i chce, by mieli na nim wszystko to, co kochali za życia. Mężczyzna po trzydziestce jest rolnikiem z kilkoma hektarami ziemi, kawałkiem lasu i dwudziestoma czterema mlecznymi krowami. Nazywa Desirée Beżową, gdyż jest nijaka, wciąż tylko siedzi i nic nie zasadziła na grobie bliskiej osoby.

A teraz odpowiedzcie szczerze na pytanie: czy tak różne dwie osoby mogą być razem? Móc pewnie mogą, ale czy w praktyce to możliwe? Desirée nie widzi świata poza swoją pracą i miastem. Nie jest wybitna w gotowaniu, nie zna się na wiejskim życiu; przeżywa wręcz szok kulturowy! Zaś Benny nie potrafiłby zrezygnować ze swojego gospodarstwa i żyć w mieście; jego dni wyznaczają obowiązki przy krowach, w polu, lesie... Uważa, że zakochanie to jak przypadkowe otarcie o elektrycznego pastucha... Chciałaby mieć w domu kobietę, która mu upierze, ugotuje, zajmie się przyszłymi dziećmi... Czy do tej roli nadaje się Desirée?

Życie jest nieprzewidywalne i Ci dwoje, choć przeprowadzają ze sobą dziwne rozmowy, rozpoczęli równie dziwny związek. Próby dotarcia wciąż kończą się sprzeczkami, obrażaniem się, wyjazdami, milczeniem... Żadne nie chce wyciągnąć ręki na zgodę... Przyciągają się, chociaż się przed tym bronią. Aż w życiu Benny'ego pojawia się Anita...

//Żeby za bardzo nie spojlerować, napiszę tylko słów kilka o tomie drugim. Z kim będzie Benny? Teoretycznie nie będę Wam psuć niespodzianki, jednak tytuł tej serii mówi sam za siebie (a okładka dorzuca swoje). Jakie pokręcone ścieżki będą musieli przejść, by dotrzeć do finału tej opowieści? Drugi tom jest podzielony na siedem lat, w trakcie których dzieje się naprawdę dużo!//

Autorka pokazała nam wiele tematów w tych niezbyt obszernych książkach. Opisała życie w Szwecji oraz zasady funkcjonowania ludności w miastach i na wsi, problemy z urzędniczymi formularzami, emocjami po utracie ukochanej osoby, ciężką pracę od świtu do nocy oraz przywiązanie do swojego życia a co za tym idzie trudność w wyborze między nim a miłością. W książkach pojawiają się elementy humorystyczne, ale też trudne. Są problemy zdrowotne, kolejne ciąże, aborcje, adopcje, tajemnica starej bibliotekarki, niepełnosprawność, strach o życie dziecka...

Co mi przeszkadzało? Angielskie wtrącenia, które nie były tłumaczone a nie wszystkie są na tyle potoczne, by każdy wiedział, co znaczą...

Podsumowując - to faktycznie dziwne książki i sama nie wiem co jest tego powodem, ciężki język, odległa szwedzka tematyka czy nietypowo poprowadzona opowieść. Sama fabuła jest ciekawa, sporo się dzieje a dzięki naprzemiennej narracji Desirée i Benny'ego możemy poznawać rzeczywistość i wydarzenia z perspektywy kobiety i mężczyzny z jakże odmiennych światów. Słowem, warto przeczytać, zwłaszcza jeśli kogoś interesują wspomniane przeze mnie tematy. Nie zrażajcie się początkowym oporem w czytaniu, potem będzie coraz ciekawiej, adrenalina skacze a matki mogą mieć szczególne powody do stresu.



P.S. Czułam się zdezorientowana patrząc na nazwisko autorki, na każdym tomie inne. Błędne jest to na okładce "Faceta z grobu obok", choć w stopce napisane poprawnie.





"Facet z grobu obok"
"Grób rodzinny"





Książki przeczytałam w ramach wyzwań: Pod hasłem, 52 książki


czwartek, 7 lutego 2019

Martin Widmark "Antykwariat pod Błękitnym Lustrem"




Autor: Martin Widmark
Tytuł oryginalny: Antikvariat Blå Spegeln
Tłumaczenie: Barbara Gawryluk
Ilustrator: Katarina Strömgård
Wydawnictwo: Zakamarki
Data wydania: 2014
Liczba stron: 172
Oprawa: twarda
Wiek odbiorcy: 9+
Seria: Dawid i Larisa  tom 1







Szwedzki pisarz - Martin Widmark - zaistniał w życiu mojej córki i moim za sprawą serii 'Biuro Detektywistyczne Lassego i Mai'. Kiedy przeczytałyśmy już wszystkie części (Pati wszystkie... a mnie zostało kilka) postanowiłam sprawdzić kolejną serię 'Dawid i Larisa' przeznaczoną dla nieco starszych czytelników. Jej pierwszy tom nosi tytuł "Antykwariat pod Błękitnym Lustrem".  Zapraszam na moje wrażenia z podróży na wyższy stopień wtajemniczenia.

Dawid Landgren ma trzynaście lat jest spokojnym i dobrze uczącym się uczniem gimnazjum. Chłopiec jest małomówny i nie wyrywa się do odpowiedzi. Jego rodzice wyjechali nadzorować budowę zapory wodnej w Nigerii i synowi wynajęli na ten czas pokój u znajomego - właściciela Antykwariatu pod Błękitnym Lustrem - Melchiora Rasmusena.

Pewnego dnia Melchior znika a Dawid nie ma pojęcia co się stało. Znajduje jedynie niebieską kartkę z ciągiem cyfr... Co oznaczają? Trudno odgadnąć, gdyż chłopiec posiada niewielką wiedzę o Rasmusenie i ewentualnych tajemnicach jego życia. Wraz z koleżanką z klasy Larisą, która przyjechała z Rosji, starają się rozwikłać zagadkę dziwnej wiadomości od antykwariusza. Czy im się to uda? Gdzie doprowadzą ich ślady? Jak bardzo wiedza Larisy o układzie okresowym pierwiastków czy umiejętność programowania przydadzą im się podczas poszukiwań? Przekonajcie się sami.

To seria bardzo odmienna od 'Biura Detektywistycznego Mai i Lassego', która ukierunkowana na młodszych odbiorców tchnęła realizmem, by w sposób logiczny dzieciaki wszystko zrozumiały. Tym razem jednak nie wszystko jest namacalne, konkretne i przyznaję, że tajemnica kryjąca się w życiu Melchiora, jest dość zaskakująca i trudna do uwierzenia. Ale to wcale nie oznacza, że mi się nie podobało...

Książeczka ma poręczny format, twardą oprawę, dość szczegółowo ale w sposób prosty rozpisane wydarzenia a każdy rozdział rozpoczyna się czarno-białą grafiką papugi (która w tej historii dostarcza nieco humoru) oraz całostronicową scenką obrazującą treść. To świetna przygoda dla młodych detektywów, którzy będą podążali tropem dokonań znanych na całym świecie naukowców a intrygującą i sensacyjną tajemnicę spróbują rozwikłać bez pomocy dorosłych. Przecież nie mogą o tym nikomu powiedzieć!

"Wiedza to coś, co można gromadzić." *


Podsumowując - "Antykwariat pod Błękitnym Lustrem" to opowieść pełna tajemnic i zagadkowych wiadomości, z odrobiną chemii, historii oraz nauki. Z kart książki wyłaniają się Mendelejew czy Darwin oraz ostrzeżenie przed tym, jakie niebezpieczeństwa kryje sieć internetowa. Jest napięcie, sprytne poczynania bohaterów oraz zaskakujące odkrycia. Sprawdźcie czy to seria dla Was, dla mnie po lekturze tomu pierwszego apetyty wzrósł.



* M. Widmark, "Antykwariat pod Błękitnym Lustrem", Wyd. Zakamarki, Poznań 2018, s. 76



"Antykwariat pod Błękitnym Lustrem"
"Trzynasty gość"
"Wyspa Obłąkanych"
"Pieśń szamana"
"Pod szklanym niebem"





Książka przeczytana w ramach wyzwań: 52 książki



Za książkę dziękujemy



czwartek, 15 listopada 2018

Martin Widmark "Tajemnica zamku"





Autor: Martin Widmark
Tytuł oryginalny: Slottsmysteriet
Tłumaczenie: Barbara Gawryluk
Ilustrator: Helena Willis
Wydawnictwo: Zakamarki
Data wydania: 2018
Liczba stron: 108
Oprawa: twarda
Wiek odbiorcy: 5+
Seria: Biuro Detektywistyczne Lassego i Mai  tom 25






Maja i Lasse, czyli główni bohaterowie cyklu książeczek Martina Widmarka chodzą do jednej klasy w miasteczku Valleby w Szwecji. Dzieciaki uwielbiają rozwiązywać zagadki jakie stawia na ich drodze życie, prowadzą nawet biuro detektywistyczne. Swoją działalnością wspomagają lokalnego komisarza a mieszkańcy cieszą się z rozwiązanych zagadek.

Pewnej majowej soboty z miasteczka Valleby wyjechała duża grupa rowerzystów, kierując się do kamiennego zamku nad jeziorem. Skusiła ich ekskluzywna degustacja czekolady u hrabiego Erika von Farsena, która wedle ogłoszenia z piątkowego wydania "Gazety Valleby" ma zmienić ich życie. Jedynie środek transportu - rower - budzi powszechne zainteresowanie. Dlaczego nie mogą przyjechać samochodami?

Na moście zwodzonym wita ich hrabia, wyjaśniając jednocześnie wybór środka lokomocji. Zaprasza Lassego, Maję, listonosza, pastora, jubilera wraz z żoną, komisarza oraz kilkoro innych mieszkańców miasteczka do bogato i stylowo urządzonej komnaty zamkowej. Służący Floyd Nilsson częstuje gości czekoladą a hrabia opowiada o własnej plantacji kakao. Chce uczestnikom spotkania zaproponować udział w pewnym interesie... Tylko dlaczego Maja i Lasse węszą podstęp? Coś im wyraźnie nie pasuje...

Wykorzystując chwilowe zamieszanie wymykają się z komnaty i odnajdują... dowody świadczące o tym, że hrabia jest kłamcą. Dlaczego? Co takiego odkryli młodzi detektywi? Wreszcie wszystkie elementy układanki wskakują na swoje miejsce a akcja przyspiesza. Czy uda się udaremnić chytry plan hrabiego?

"Tajemnica zamku" to dwudziesty piąty tom świetnej serii Martina Widmarka dla małych czytelników. Maja i Lasse nie muszą czekać na klienta mającego dla nich zagadkę - w tym przypadku los rzucił ich w sam środek tajemniczej sprawy. Jak sobie z nią poradzą?


Patrycja (8 lat): Książka bardzo mi się podobała. Nie spodziewałam się takiego zakończenia. Dla mnie czcionka idealna a ilustracje fajne, kolorowe. Szybko przeczytałam, uwielbiam Maję i Lassego.



Podsumowując - "Tajemnica zamku" to doskonale skonstruowana książeczka detektywistyczna z odpowiednią dla wieku czcionką, marginesami a przede wszystkim przygodą! Jest zagadka, złoczyńcy, naiwne postacie oraz bohaterscy detektywi. Historia intryguje, sprawdza zapamiętywanie szczegółów, ale również niesie przesłanie o tym, że nie każdemu i nie we wszystko należy wierzyć. Zaś wzbogacić nie można się na cudzym nieszczęściu a ciężką i własną pracą. Polecam dla wielbicieli serii Biuro Detektywistyczne Lassego i Mai oraz książeczek z zagadkami








Wszystkie ilustracje pochodzą z książeczki


Książeczka przeczytana w ramach wyzwań: 52 książki



Za możliwość przeczytania książeczki
dziękujemy

poniedziałek, 22 października 2018

Październikowe detektywistyczne czytanie mamy i córki

Tak spodobały nam się serie detektywistyczne Biuro Detektywistyczne Lassego i Mai oraz Agata na tropie, że wciąż polujemy w bibliotece na kolejne tomy :)
Każda z nas z osobna czyta sobie poszczególne tytuły a potem wymieniamy uwagi - super zabawa :)

Zapraszam na kilka krótkich recenzji :) Liczę, że skusicie się na lekturę tych tytułów :)






Autor: Martin Widmark
Tytuł oryginalny: Tågmysteriet
Tłumaczenie: Barbara Gawryluk
Ilustrator: Helena Willis
Wydawnictwo: Zakamarki
Data wydania: 2010
Liczba stron: 92
Oprawa: twarda
Wiek odbiorcy: 6+
Seria: Biuro Detektywistyczne Lassego i Mai  tom 7



Lasse i Maja jadą do dziadka chłopca, czekają właśnie na pociąg. Niespodziewanie na peronie spotykają komisarza, który zdradza im, iż pojedzie tym samym pociągiem, ponieważ przewożona jest nim duża suma pieniędzy przeznaczonych do utylizacji. Klucz do pomieszczenia ma tylko on. W podróży towarzyszy im pastor z bardzo ciężką walizką.

Jednak nie tylko to jest dziwne... Konduktorka potyka się i wpada w ramiona komisarza, kelnerkę Maja przyłapuje na kradzieży pieniędzy za posiłek a potem nagle ktoś pociąga za hamulec bezpieczeństwa. Po chwili okazuje się, że pieniądze zniknęły! Kto zatrzymał pociąg? A kto jest złodziejem? Nie wszystko jest takie, na jakie wygląda...

Czy dzieciakom uda się szybko rozwiązać łamigłówkę?









Autor: Martin Widmark
Tytuł oryginalny: Tidningsmysteriet
Tłumaczenie: Barbara Gawryluk
Ilustrator: Helena Willis
Wydawnictwo: Zakamarki
Data wydania: 2010
Liczba stron:  92
Oprawa: twarda
Wiek odbiorcy: 6+
Seria: Biuro Detektywistyczne Lassego i Mai  tom  8



W miasteczku Valleby wybuchł skandal! Lokalna gazeta opublikowała artykuł szkalujący dobre imię Muhammeda Karata, zarzucając mu używanie fałszywych diamentów. Kto i dlaczego zniesławił jubilera? Nie jest to pierwszy a piąty taki przypadek, gdy prawym obywatelom zarzuca się coś niewłaściwego... Ale dzięki temu nakład gazety szybko się sprzedaje. Może to działanie celowe? Redaktor naczelny twierdzi, że to on akceptuje tekst do druku i wszystko jest w porządku.

Ciekawe jest to, że w artykułach aż roi się od błędów ortograficznych... To zagadka dla Biura Detektywistycznego. Czy dzieciaki odkryją prawdę? Kto i według jakiego klucza wybiera 'ofiary' podłych tekstów? Dlaczego to robi?

Tym razem tajemnicy nie udało mi się odkryć wcześniej. Nie miałam pojęcia o przeszłości sprawcy... Brawo dla Lassego i Mai!








Autor: Martin Widmark
Tytuł oryginalny: Födelsedagsmysteriet
Tłumaczenie: Barbara Gawryluk
Ilustrator: Helena Willis
Wydawnictwo: Zakamarki
Data wydania: 2018
Liczba stron: 92
Oprawa: twarda
Wiek odbiorcy: 6+
Seria: Biuro Detektywistyczne Lassego i Mai  tom 20


W hotelu w Valleby trwa impreza urodzinowa Muhammeda Karata, którą zorganizowała mężowi Barbara Palm. Przy stole zasiadają mieszkańcy miasteczka, po odśpiewaniu 'Sto lat' Muhammed twierdzi, że prezenty już dostał, jednak okazuje się, że organizatorka przygotowała liczne atrakcje. Główną z nich jest konkurs między trójką cukierników: Leopoldem, Anitą i Renatą. Każde z nich ma stworzyć popisowy tort, a twórca najlepszego - zdaniem Karata - wygra osiem tysięcy koron.

Jednak konkurs nie przebiega w cudownej atmosferze, a atrakcje nie kończą się szczęśliwie... Dochodzi do poważnej kradzieży - ginie przedmiot o ogromnej wartości. Kto i dlaczego go ukradł? Czy było to działanie spontaniczne czy wcześniej zaplanowane? Czy Lasse i Maja jak zawsze odkryją prawdę? Czy uda mi się ich wyprzedzić w przypuszczeniach? A wreszcie czy zgubę uda się odzyskać?

Tym razem, pomimo mylenia tropów, bardzo szybko odkryłam prawdę. Podobnie moja Ośmiolatka - stwierdziła nawet, że to była jedna z łatwiejszych zagadek Biura Detektywistycznego.
Jako jedna z nowszych części, książeczka ma kolorowe ilustracje. 







Autor: Martin Widmark
Tytuł oryginalny: Cykelmysteriet
Tłumaczenie: Barbara Gawryluk
Ilustrator: Helena Willis
Wydawnictwo: Zakamarki
Data wydania: 2014
Liczba stron:  92
Oprawa: twarda
Wiek odbiorcy: 6+
Seria: Biuro Detektywistyczne Lassego i Mai  tom  21



Czworo uczestników weźmie udział w Wyścigu Rowerowym o Mistrzostwo Valleby, którego trasa liczy dwadzieścia cztery kilometry. Każdy z nich ma jakieś marzenia, do których spełnienia przyda się wygrana w wysokości dziesięciu tysięcy koron. Franco Bollo, wróżka Tahita, Emilia Garden czy Lasse - kto wygra wyścig?

Trenerką Lassego jest Maja, która ani przez chwilę nie odpuszcza i walczy o dobrą formę swojego współpracownika w Biurze Detektywistycznym. Dziewczynka ze stanowiska na pagórku będzie przez lornetkę obserwować wyścig. Komisarz daje sygnał do startu i ruszają...

Nie byłoby jednak w tej historii nic nadzwyczajnego i wartego opisania, gdyby wszystko odbyło się zgodnie z prawem, prawda? Gwarantuję Wam masę emocji oraz niecodzienną ceremonię dekoracji zwycięzcy :)
Tym razem jeszcze przed finałem udało mi się odkryć winnych i przyczyny wszystkich przekrętów.

Do tego tomu przygód detektywów wkradły się kolory - zarówno jeśli chodzi o początkową mapę miasteczka, jak i późniejsze ilustracje.










Autor: Martin Widmark
Tytuł oryginalny: Modemysteriet
Tłumaczenie: Barbara Gawryluk
Ilustrator: Helena Willis
Wydawnictwo: Zakamarki
Data wydania: 2017
Liczba stron: 108
Oprawa: twarda
Wiek odbiorcy: 6+
Seria: Biuro Detektywistyczne Lassego i Mai  tom 24



Fryzjer ma pełne ręce roboty a w każdym możliwym miejscu w miasteczku wszyscy mierzą, kroją, szyją i wpatrują się w swe odbicia przed lustrem! Czy to jakaś epidemia? Nie! Światowej sławy kreator mody Jean-Laurent przyjeżdża do Valleby i zorganizuje konkurs, którego zwycięzcy pojadą do Paryża. Któż nie chciałby zobaczyć tego pięknego miasta...
Jedynie Maja i Rune Andersson nie są zainteresowani konkursem i przygotowaniami.

Jakie tajemnice przywiozą ze sobą pasażerowie czerwonego kabrioletu? Zarówno Szarlota - kierowca i fotografka, jak i Zybastian, asystent Jean-Laurenta coś ukrywają... a kiedy znika Lulu, ukochana kotka kreatora sprawą zajmuje się Biuro Detektywistyczne Lassego i Mai. A może bardziej Maja, skoro Lasse przygotowuje się do konkursu? Czy ktoś porwał białą kotkę? No i wreszcie kto wygra konkurs?
Odpowiedzi szukajcie w książeczce (ten tom również został wydany we wszystkich barwach, nie tylko czarno-białych). Mnie udało się odgadnąć jedynie co stało się z kotką.










Autor: Steve Stevenson
Tytuł oryginalny: Agatha: Girl of Mystery. The Kenyan Expedition
Tłumaczenie: Ewa Grabowska
Ilustrator: Stefano Turconi
Wydawnictwo: Wilga
Data wydania: 2015
Liczba stron: 144
Wiek odbiorcy: 7+
Seria: Agata na tropie  tom 8
 

Pewnej kwietniowej soboty Larry Finder, uczęszczający do szkoły dla detektywów Eye International, otrzymuje informację o nowej misji. Swoją kuzynkę Agatę próbował znaleźć na targu antyków na Portobello Road, tylko czy to możliwe w tym tłumie?

Dzieciaki wraz z nieodłącznymi kotem i kamerdynerem mają udać się do Kenii, by odnaleźć rzadki egzemplarz białej żyrafy, która zaginęła w tajemniczych okolicznościach z Rezerwatu Narodowego Masai Mara na sawannie. Problem zgłosiło dwoje antropologów z Belgii, którzy obserwowali plemię masajskie uważające zaginioną żyrafę za duchowego przewodnika.

Swoją pomocą będzie małym detektywom służyć kuzynka czwartego stopnia - Haida, która organizuje w Afryce safari. Czy wspólnymi siłami uda im się odnaleźć Hwankę? Czy żyrafa żyje? Została porwana? Była bez szans podczas spotkania z kłusownikami lub drapieżnikami?

Ileż emocji w tej dziecięcej lekturze... Poszukiwacze żyrafy napotykają liczne przeszkody, muszą zmierzyć się z dzikimi zwierzętami, sabotażem, kłamstwami i tajemnicami. Do ostatniej chwili nie wiedziałam jaki będzie finał ani co stało się z Hwanką. Super zagadka!





Książeczki przeczytane w ramach wyzwań: 52 książki
"Tajemnica mody" - również Grunt to okładka

wtorek, 14 sierpnia 2018

'Biuro Detetywistyczne Lassego i Mai' - kontynuujemy przygodę

Szwedzka seria tak nam się spodobała, że nie ma mocnych i czytamy kolejne tomy :) Na szczęście wciąż jesteśmy zaskakiwane, nie wszystko udaje się odgadnąć przed faktem - a to bardzo dobrze.






Autor: Martin Widmark
Tytuł oryginalny: Hotellmysteriet
Tłumaczenie: Barbara Gawryluk
Ilustrator: Helena Willis
Wydawnictwo: Zakamarki
Data wydania: 2008
Liczba stron: 76
Oprawa: twarda
Wiek odbiorcy: 6+
Seria: Biuro Detektywistyczne Lassego i Mai  tom 2


Lada dzień Boże Narodzenie. Rodzice Lassego i Mai wyjechali na kilka dni i zostawili dzieci pod opieką wujka chłopca. Wujek Leif pracuje w hotelu w Valleby i teraz mali detektywi pomagają jak mogą - w szatni, kuchni, recepcji.

W przeddzień Wigilii o godzinie szesnastej w biurze dyrektora hotelu odbywa się coroczne spotkanie mieszkańców Valleby. Tym razem dyrektor Ronny Hazelwood ma dla pracowników dodatkową wiadomość - nazajutrz do najlepszego apartamentu ma przyjechać bardzo ważna rodzina. Jonatanowie to małżeństwo z córką oraz rzadkiej rasy psem, o którego należycie dbać.

Po wigilijnym spotkaniu oraz rozdaniu prezentów w całym hotelu słychać krzyk pani Jonatan - zaginął ich cenny czworonóg! Co się z nim stało? Uciekł? Ktoś go porwał?
Szczerz mówiąc tego nie odgadłam, ale podejrzenia w stosunku do rodziny miałam słuszne :)








Autor: Martin Widmark
Tytuł oryginalny: Skolmysteriet
Tłumaczenie: Barbara Gawryluk
Ilustrator: Helena Willis
Wydawnictwo: Zakamarki
Data wydania: 2010
Liczba stron: 92
Oprawa: twarda
Wiek odbiorcy: 6+
Seria: Biuro Detektywistyczne Lassego i Mai  tom 9


Valleby ogarnęło szaleństwo! Wszyscy skarżą się na fałszywe banknoty stukoronowe: zapłacono nimi w kinie, kawiarni a nawet wrzucono na tacę pastorowi.

Do klasy Lassego i Mai przyszedł nawet komisarz i tłumaczy uczniom jak rozpoznać, które banknoty są prawdziwe, a które fałszywe. W tym samym czasie dyrektor szkoły ogłasza, że nie można korzystać ze szkolnego ksera. Powód? Ktoś wykorzystał nową, kolorową kserokopiarkę i wykonał potajemnie dwa tysiące kopii!!! Czy myślicie to samo co ja? Czyżby to było działanie fałszerza? Szkoła stała się tajną drukarnią podróbek?

Maja i Lasse uważają, że to musi być ktoś z pracowników szkoły. Jak zatem uda im się to sprawdzić, by nie budzić niczyich podejrzeń? Czy zdołają przechytrzyć fałszerza? Co było powodem łamania prawa? Jest to historia z rodzaju tych, których rozwiązania czytelnicy nie są w stanie odkryć przed czasem - powód jest prosty - nie mamy możliwości zobaczenia odcisków palców, by je porównać... Świetna intryga.






Autor: Martin Widmark
Tytuł oryginalny: Saffransmysteriet
Tłumaczenie: Barbara Gawryluk
Ilustrator: Helena Willis
Wydawnictwo: Zakamarki
Data wydania: 2011
Liczba stron: 92
Oprawa: twarda
Wiek odbiorcy: 6+
Seria: Biuro Detektywistyczne Lassego i Mai  tom 13


W Valleby zbliża się Boże Narodzenie. Jednak mieszkańcy miasteczka nie myślą jeszcze o wypiekach i prezentach, lecz o ubiegłotygodniowym napadzie na bank. Dokonał go groźny rabuś Robert Vik i komisarz rozwiesza wszędzie listy gończe. Choć prawda jest taka, że nie do końca się obłowił ten Robert...

Lasse i Maja rozmawiają o tym siedząc w kawiarni u Sary i Dina, kiedy okazuje się, że zabrakło szafranu - ważnej przyprawy do bułeczek. Zresztą zdziwicie się - podobnie jak młodzi detektywi - kiedy odkryjecie, kto je piecze... :)
Dzieciaki deklarują uzupełnienie zapasów w sklepie, gdzie są świadkami kradzieży! Cały zapas szafranu z zaplecza zniknął a to bardzo droga przyprawa. Kto ją ukradł? W sklepie był tylko właściciel, kasjerka, mężczyzna na stoisku z rybami oraz starsza pani z balkonikiem robiąca zakupy... Hmmm... trudna sprawa - czy Lasse i Maja sobie poradzą z rozwikłaniem tej sprawy, skoro właściciel wyprosił ich ze sklepu?

Prawdę mówiąc to w tym tomie szybko odgadłam kto, a później jak dokonał kradzieży. Trzeba tylko wnikliwie czytać, zapamiętać szczegóły i logicznie kojarzyć :) Ciekawa, oryginalna i zaskakująca intryga.








Autor: Martin Widmark
Tytuł oryginalny: Biblioteksmysteriet
Tłumaczenie: Barbara Gawryluk
Ilustrator: Helena Willis
Wydawnictwo: Zakamarki
Data wydania: 2011
Liczba stron: 84
Oprawa: twarda
Wiek odbiorcy: 6+
Seria: Biuro Detektywistyczne Lassego i Mai  tom 14



Na dzień przed Świętem Wniebowstąpienia Lasse i Maja z okien drugiego piętra sklepu jubilerskiego obserwują bibliotekę. Ich Biuro Detektywistyczne otrzymało bowiem zlecenie od samego komisarza policji. Kilka dni wcześniej ze zbiorów miejscowej biblioteki zniknęła bardzo cenna książka. Nie wolno jej pożyczać, jest przechowywana w podziemiach, w zbiorach czytelni naukowej a alarm zawiódł.

Biblioteka jest zamykana o osiemnastej i właśnie wtedy wychodzi z niej troje podejrzanych, to znaczy czytelników - pastor, elektryk oraz starsza pani. Chwilę później wybiega bibliotekarka - Karin Falk - i krzyczy, iż zginęła kolejna książka. Czy dzieciaki po raz kolejny odkryją prawdę?

Jakże bliska każdemu molowi tematyka - biblioteka, książki, raj :) Najpierw odgadłam w jaki sposób złodziejowi udało się przechytrzyć bramkę z alarmem, dopiero potem zaczęłam kombinować kto nim jest. Jednak motywu kradzieży nie odgadłam - bombowy pomysł!







Autor: Martin Widmark
Tytuł oryginalny: Galoppmysteriet
Tłumaczenie: Barbara Gawryluk
Ilustrator: Helena Willis
Wydawnictwo: Zakamarki
Data wydania: 2012
Liczba stron: 92
Oprawa: twarda
Wiek odbiorcy: 6+
Seria: Biuro Detektywistyczne Lassego i Mai  tom 17


Dziesięć minut jazdy od Valleby znajduje się tor wyścigów konnych. Mnóstwo gości przybyło na dzisiejszy bieg, niektórzy obstawiają nawet zwycięzcę. O wygraną w wysokości pięćdziesięciu tysięcy koron walczyć będzie czterech dżokejów. Wśród nich znajduje się debiutantka - Sara na koniu Kumpel. Czy Sara ma jakieś szanse z tak znanymi zawodnikami? Czy ktoś postawi na jej wygraną?

W boksach na linii startu stoją już Lollipop, Dukat, Rakieta i Kumpel wraz z jeźdźcami. Jednak czy wszystkie dobiegną do mety? To bardzo dziwny wyścig a widzowie nie spodziewali się takich niespodzianek!

Na szczęście na widowni byli młodzi detektywi - Lasse i Maja - którzy po wyścigu spotkali się ze sprzątającą boksy Mirandą. To tam odkryli coś niezwykłego a później... Sprawa wymagała obecności komisarza, ale dzięki sprytowi i logice wszystko zakończyło się pomyślnie. Tej zagadki nie udało mi się rozwikłać przed czasem...








Autor: Martin Widmark
Tytuł oryginalny: Sjukhusmysteriet
Tłumaczenie: Barbara Gawryluk
Ilustrator: Helena Willis
Wydawnictwo: Zakamarki
Data wydania: 2013
Liczba stron: 92
Oprawa: twarda
Wiek odbiorcy: 6+
Seria: Biuro Detektywistyczne Lassego i Mai  tom 18



W Valleby nastała mroźna zima. Mieszkańcy starają się korzystać z atrakcji jaką jest lokalne lodowisko. Nie wszyscy potrafią jeździć, ale liczy się przecież dobra zabawa... Do czasu...

Maja i Lasse spotykają na lodowisku Sarę i Dina. W wyniku zderzenia z pastorem Sara narzeka na ból nogi i zostaje odwieziona do szpitala. Młodzi detektywi wraz ze spanikowanym Dinem podążają z nią - i całe szczęście! Na miejscu spotykają komisarza, który kamuflując się szpitalną koszulą obszukuje personel wychodzący z pokoju zabiegowego. Dlaczego? Jakie śledztwo prowadzi komisarz?

Ktoś okrada pacjentów z wartościowych naszyjników czy pierścionków. Każdy z podejrzanych ma motyw, jednak komisarz nic nie znalazł. Kiedy znika biżuteria? Co łączy okradzionych? Kto jest złodziejem? Tym razem szybko odkryłam prawdę :)



Świetne opowieści, intrygi, zwroty akcji, istna zabawa w detektywa a do tego większa czcionka, grafiki i doskonała lektura dla ucznia gotowa :) Można przepaść na długie minuty. Polecam gorąco




Książki przeczytane w ramach wyzwań: 52 książki

niedziela, 17 czerwca 2018

Biuro Detektywistyczne Lassego i Mai - nasza nowa miłość

Jedna książeczka z serii 'Biuro Detektywistyczne Lassego i Mai' stała na półce od... października (zresztą 'winna' jest temu Aine... nie po raz pierwszy zresztą polecająca mi kupienie/czytanie konkretnych tytułów dla mnie czy też dla córy), druga dość długo, choć wypożyczona z biblioteki. Jakoś ani mnie ani mojej Siedmiolatce nie było z nimi po drodze. Dlaczego? Nie mam pojęcia, bo jak już sięgnęłam po "Tajemnicę zwierząt" to podkradła mi ją córa i w ciągu kilku godzin, z przerwami na życiowe obowiązki, miałyśmy lekturę za sobą - każda z osobna. Jeszcze porozmawiać o domysłach zdążyłyśmy... :) I co było/będzie dalej? Chyba zakochałyśmy się w tej serii a co z tego wynika...? :)

Wynika to co znajdziecie poniżej :)





Maja i Lasse, czyli główni bohaterowie cyklu książeczek chodzą do jednej klasy w miasteczku Valleby w Szwecji. Dzieciaki uwielbiają rozwiązywać zagadki jakie stawia na ich drodze życie, prowadzą nawet małe biuro detektywistyczne.






Autor: Martin Widmark
Tytuł oryginalny: Diamantmysteriet
Tłumaczenie: Barbara Gawryluk
Ilustrator: Helena Willis
Wydawnictwo: Zakamarki
Data wydania: 2008
Liczba stron: 74
Oprawa: twarda
Wiek odbiorcy: 6+
Seria: Biuro Detektywistyczne Lassego i Mai  tom 1






Dla Lassego i Mai zaczęły się ferie, jednak wolą być detektywami niż jeździć na sankach z rówieśnikami. W piwnicy u Mai urządzili sobie biuro, w szafie trzymają akcesoria typowe dla tegoż fachu a w planach jest lektura kryminałów.

Jednak w czytaniu przeszkodziło im pukanie do drzwi - odwiedził ich Muhammed Karat - najbogatszy człowiek w Valleby, właściciel sklepu jubilerskiego od wielu lat. Załamany Karat - jakże adekwatne nazwisko - prosi młodych detektywów o pomoc - ze sklepu od kilku dni giną diamenty! W tym tempie to lada dzień będzie bankrutem! Mężczyzna przypuszcza, że złodziejem jest ktoś z trójki pracowników, tylko jak to sprawdzić? On niczego podejrzanego nie zauważył...

Lasse i Maja przyjmują zlecenie i nazajutrz zjawiają się w sklepie, mają sprzątać i myć okna - tak dla kamuflarzu. Co uda im się dowiedzieć? Czy Siv, Ture lub Lollo powiedzą coś istotnego, co pozwoli wpaść na trop kradzieży?

Świetna intryga w pierwszym tomie serii! Byłam pod wielkim wrażeniem wyjaśnienia tej sprawy.









Autor: Martin Widmark
Tytuł oryginalny: Cafemysteriet
Tłumaczenie: Barbara Gawryluk
Ilustrator: Helena Willis
Wydawnictwo: Zakamarki
Data wydania: 2009
Liczba stron: 76
Oprawa: twarda
Wiek odbiorcy: 6+
Seria: Biuro Detektywistyczne Lassego i Mai  tom 4





Lasse i Maja rozkręcają się w swojej pracy, by uczynić ją bardziej perfekcyjną kupili do biura cyfrowy aparat. Bardzo szybko mają okazję sprawdzić jego działanie, gdyż w Cafe Marcepan można podziwiać arcydzieła sztuki cukierniczej Ulli. Lasse fotografuje wystawę jeszcze zanim wejdą do środka...  a potem testuje aparat jeszcze kilkakrotnie...

Kiedy już zamówią swoje ulubione słodkości, dostrzega ich komisarz i zaprasza do swojego stolika. To właśnie tam dzień małych detektywów nabiera kolorów - komisarz zdradza im, iż w ostatnim czasie dokonano trzech kradzieży w kawiarni - za każdym razem kasa była pełna! Czyżby złodziej miał wspólnika? Ktoś go poinformował? Jakie były okoliczności napadu? Każdy z pracowników miał motyw, gdyż każdemu potrzebne są pieniądze...

W swoim biurze dochodzi do burzy mózgów - Maja analizuje fakty i okoliczności, zaś Lasse zdjęcia. Aż nagle... doznaje olśnienia! Cóż za słodki rebus :)
Cudowna zagadka, świetnie pomyślana tajemnica.








Autor: Martin Widmark
Tytuł oryginalny: Mumiemysteriet
Tłumaczenie: Barbara Gawryluk
Ilustrator: Helena Willis
Wydawnictwo: Zakamarki
Data wydania: 2009
Liczba stron: 92
Oprawa: twarda
Wiek odbiorcy: 6+
Seria: Biuro Detektywistyczne Lassego i Mai  tom 5





Wczoraj zakończył się rok szkolny i przed Lassem oraz Mają perspektywa długiego, wakacyjnego odpoczynku. Jednak dziewczynkę wcale to nie cieszy... ani słońce, ani lody... wieje bowiem nudą! Na szczęście w najnowszym numerze "Gazety Valleby" uwagę małej pani detektyw przyciąga artykuł o kradzieży obrazu z muzeum.

Nocny strażnik twierdzi, że widział chodzącą mumię. Pomimo, że pomieszczenie było zamknięte na klucz od wewnątrz, zniknął bardzo cenny obraz a muzeum wyznaczyło nagrodę za pomoc w jego odnalezieniu. Czy pozostawiony przez mumię list przyczyni się do rozwiązania zagadki? Czy detektywi znów pokażą klasę i zgarną nagrodę? Kto jest winien kradzieży? Wszak w muzeum pracuje tylko cztery osoby! Tyle, że każda miała motyw... A może to profesor z Egiptu uknuł spisek?

Kolejna już historia, w której poległam i nie byłam w stanie odkryć prawdy... Blondynka jak nic... :)









Autor: Martin Widmark
Tytuł oryginalny: Biografmysteriet
Tłumaczenie: Barbara Gawryluk
Ilustrator: Helena Willis
Wydawnictwo: Zakamarki
Data wydania: 2009
Liczba stron: 92
Oprawa: twarda
Wiek odbiorcy: 6+
Seria: Biuro Detektywistyczne Lassego i Mai  tom 6




Dzielni młodzi detektywi robią prasówkę w piwnicy domu Mai, ciekawe artykuły o przestępstwach wycinają i wklejają do zeszytu. Czytają między innymi o trzeciej już w tym tygodniu kradzieży... psa. Podczas lektury wszystkich traktujących o tym artykułów szukają podobieństw. Otóż łupem złodzieja padły tylko małe pieski, kradzieży zaś dokonywano za każdym razem między 19 a 19:30 w różnych punktach miasta. Zaś krótko po fakcie, właściciele otrzymywali telefon z żądaniem okupu. Komu zależy na rozdzielaniu właścicieli i psów?

Chwilowo Lassemu i Mai żaden sensowny pomysł do głowy nie przychodzi i postanawiają pójść do kina Rio na western. Dzięki czemu zresztą młody czytelnik może poznać cechy charakterystyczne takiego filmu. W drodze do kina dzieciaki spotykają komisarza, któremu już wielokrotnie pomagali w łapaniu przestępców a teraz uzyskują kilka cennych informacji.

Wraz z bohaterami poznajemy pracowników kina i ich funkcje a później rozpoczyna się film. W trakcie seansu Lasse odkrywa coś ciekawego... Podąża tym tropem i finalnie... Tak, znów udaje im się odkryć prawdę. Tym razem byłam lepsza! Bardzo szybko odgadłam kto stoi za porwaniami psiaków - brawo ja :)








Autor: Martin Widmark
Tytuł oryginalny: Zoomysteriet
Tłumaczenie: Barbara Gawryluk
Ilustrator: Helena Willis
Wydawnictwo: Zakamarki
Data wydania: 2016
Liczba stron: 100
Oprawa: twarda
Wiek odbiorcy: 6+
Seria: Biuro Detektywistyczne Lassego i Mai  tom 11






Lasse i Maja po dorobieniu klucza u pana Taleba spotkali Mirandę, koleżankę z klasy, która wraz ze swoją małpką Sylwestrem zmierzała do sklepu zoologicznego po witaminy dla ulubieńca. Na miejscu okazało się jednak, że sklep jest zamknięty, zwierzęta śpią a właściciel - Waldemar - nie ma pojęcia co się dzieje... Czy są chore? Dlaczego śpią w dzień? Może ktoś karmi je zatrutym jedzeniem?

Lasse i Maja rozpoczynają śledztwo mające ustalić przyczynę złego samopoczucia zwierzaków. Przeprowadzają rozmowę z Waldemarem i jego pracownicą - Fridą, obserwują osobliwą manifestację, zbierają dowody, odnajdują ślady, analizują dokumenty i robią notatki. Co wyniknie z ich działań? Czy uda im się poznać prawdę?

Przyznaję, że nie wpadłam na takie rozwiązanie...







Autor: Martin Widmark
Tytuł oryginalny: Fotbollsmysteriet
Tłumaczenie: Barbara Gawryluk
Ilustrator: Helena Willis
Wydawnictwo: Zakamarki
Data wydania: 2011
Liczba stron: 92
Oprawa: twarda
Wiek odbiorcy: 6+
Seria: Biuro Detektywistyczne Lassego i Mai  tom 12






Każdego roku w Valleby odbywa się ważny mecz, w którym przedstawiciele miasteczka grają z reprezentacją miasta Sandby o srebrny puchar. Valleby jeszcze nigdy nie wygrało... Czy tego roku puchar zostanie w miasteczku?

Po pierwszej, bardzo wyczerpującej dla zawodników z Valleby, połowie meczu nic na to nie wskazuje... To sromotna porażka! A na dodatek zaczynają dziać się dziwne rzeczy... Piłka wpada na boisko pozbawiona powietrza a zaparkowane w pobliżu rowery dzielą jej los... To jednak nie wszystko! Największe i najbardziej zaskakujące odkrycie dopiero przed bohaterami...

Co takiego się wydarzyło? Kto stoi za zniknięciem pucharu? Komu na tym zależało? Jak zakończy się mecz?
Doskonała lektura, by pokazać małym czytelnikom czym jest motyw zemsty.







Autor: Martin Widmark
Tytuł oryginalny: Kärleksmysteriet
Tłumaczenie: Barbara Gawryluk
Ilustrator: Helena Willis
Wydawnictwo: Zakamarki
Data wydania: 2012
Liczba stron: 92
Oprawa: twarda
Wiek odbiorcy: 6+
Seria: Biuro Detektywistyczne Lassego i Mai  tom 15






W Valleby rozpoczyna się festiwal miłości. Przez dwa dni każdy pocałunek czy uścisk będzie warty pięć koron - taką właśnie kwotę właściciel sklepu jubilerskiego, pan Karat będzie płacił na szczytny cel - dla biednych dzieci całego świata. Lasse i Maja mają stać na straży licząc i notując. Czy pod pretekstem festiwalu w Valleby ludzie będą częściej się całować i przytulać?

Nazajutrz odbywa się konkurs tańca, w którym biorą udział trzy pary. Po ogłoszeniu wyników niespodziewanie gaśnie światło, dochodzi do zamieszania a kiedy sytuację udaje się opanować okazuje się, że zaginął naszyjnik Ivy, jednej z uczestniczek. Jednak według Lassego nie ukradła go osoba, u której go znaleziono...

Czy ta sprawa ma drugie dno? Czy młodzi detektywi odkryją misterny plan złodzieja? Kto okaże się sprytniejszy?








Autor: Martin Widmark
Tytuł oryginalny: Campingmysteriet
Tłumaczenie: Barbara Gawryluk
Ilustrator: Helena Willis
Wydawnictwo: Zakamarki
Data wydania: 2012
Liczba stron: 92
Oprawa: twarda
Wiek odbiorcy: 6+
Seria: Biuro Detektywistyczne Lassego i Mai  tom 16






Korzystając z końca wakacji, Maja, Lasse i Miranda z Sylwestrem udają się rowerami na kemping. Zamierzają spędzić nieco czasu pod namiotem, w ośrodku pana Gunnarssona tuż przy jeziorze. Pierwsze wrażenie nie jest zbyt pozytywne, gdyż bliźniacy Bekonowie niszczą im dopiero co stawiany namiot, właściciel wybiega zbulwersowany z jednej z przyczep z okrzykiem 'czarownica'...

Niebawem okazuje się, że dzieciakom zaginęła torba z kurkami, Mulle Berg ubolewa z powodu utraty ulubionego noża a Gunnarsson wpada wręcz w rozpacz kiedy bliźniacy wyciągnęli pusty sadz z jeziora! A przecież było w nim trzydzieści kilogramów raków... Taka strata finansowa... A może to spełniająca się przepowiednia czarownicy??

Komu zależało na tak dziwnym zestawie kradzieży? A może sprawców jest kilku? Jak tym razem poradzą sobie młodzi detektywi? Czy uda im się zdemaskować sprawców?
W sprawie raków i kurek bardzo szybko byłam na właściwym tropie, czy i Wy odgadniecie?






Niezwykle fascynująca detektywistyczna przygoda, nie tylko dla dzieci. Choć specjalnie dla nich czcionka jest duża, zdania proste i zrozumiałe. Każdy szczegół i czynność to odrębne zdanie, które pozwalają uniknąć snucia domysłów; na przykład że ktoś zapina kurtkę przed wyjściem na wietrzną i zimną pogodę, podaje klucz czy chowa go do kieszeni.
Twarda oprawa, duża liczba nieskomplikowanych ilustracji oraz intrygujące przygody młodych bohaterów, które trzymają w napięciu. Jestem bardzo na TAK!
Obie z córą czytałyśmy poszczególne Tajemnice odrębnie, chwilami niemal wyrywając je sobie z rąk. Najtrudniej było trzymać język za zębami, by nie zdradzić finałów zbyt wcześnie.
Dodatkowo zostały wydane również książeczki z zagadkami opartymi na przygodach Lassego i Mai - trzeba się zainteresować tym tematem :)





Pozostaje mi podziękować Aine :)
I wyrazić żal, że w szkolnej bibliotece nie było więcej książek z tej serii... :(



Książeczki przeczytane w ramach wyzwań: 52 książki

piątek, 24 marca 2017

Astrid Lindgren "Przygody dzieci z ulicy Awanturników"



Tytuł oryginalny: Barnen på Bråkmakargatan, Lotta på Bråkmakargatan
Tłumaczenie: Anna Węgleńska
Ilustracje: Ilon Wikland
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Data wydania: luty 2017
Liczba stron: 160
Oprawa: twarda
Seria: Lotta z ulicy Awanturników tomy 1 i 2






Patrząc na dokonania Astrid Lindgren w dziedzinie tworzenia książek dla młodych czytelników, należę do grona tych, którzy znają dość wąski zakres dzieł autorki. Hitowe "Dzieci z Bullerbyn" czytałam jako podlotek i byłam zachwycona klimatem, przygodami młodych bohaterów. Wciąż żałowałam, że dom rodziców nie stał na tyle blisko innych, by móc rozciągnąć sznurek i przesyłać wiadomości do dzieci sąsiadów...
Co się stało, że nie poznałam innych tytułów Lindgren nie wiem, ale teraz kiedy córa jest w wieku pozwalającym na poznanie książek szwedzkiej pisarki, wszystko jest możliwe. Obie po raz pierwszy spotkałyśmy się z małą Lottą - jak nam się podobało?


Z pozoru spokojna ulica Garncarzy, ulica jakich wiele... Domki, rodziny z dziećmi... No właśnie, dziećmi! Tata Lotty, Jonasa i Mii Marii uważa, że najwłaściwszą nazwą dla ich ulicy byłaby ulica Awanturników. Trójka dzieciaków potrafi się grzecznie bawić, ale jak wiadomo tylko krok dzieli ich od kłótni czy nadmiernego rozrabiania. Wyobraźnia podpowiada im niezwykłe i często trudne do zrealizowania pomysły, ale przecież wtedy jest najfajniej, gdy przeszkody piętrzą się a rodzice czegoś zabraniają (konkurs z wychylaniem z okna). Bystre dzieciaki na złość i na przekór spróbują właśnie tego, co zakazane. Z pozoru normalna zabawa w piratów, anioły czy szpital wywołuje spory. Wystarczy, że czteroletnia Lotta nie chce słuchać starszego rodzeństwa... A kim tak naprawdę jest jej Nisiek - przytulanka? Nigdy nie zgadniecie jaka to "rasa" :)

Nie ukrywam, że sama nie wpadłabym na stworzenie drzewa naleśnikowego czy wymyślenie różnych rodzajów ciemności. Raczej nie skusiłabym się na skosztowanie lemoniady z piaskiem autorstwa Lotty :) Czy nie macie wrażenia, że Wasze życie bez tej trójki jest nudne? Na pewno uważa tak ciocia Berg, sąsiadka Nymanów, która usłyszała nadzwyczajne pytanie dotyczące swojej lalki Róży.



Książka składa się z dwóch części: "Dzieci z ulicy Awanturników" oraz "Lotta z ulicy Awanturników" (w drugiej dziewczynka podejmuje ważną życiową decyzję). Oczywiście polecam czytanie po kolei, ale kiedy moja sześciolatka czyta samodzielnie, robi to wyrywkowo i skupia się na konkretnych przygodach trójki rodzeństwa a nie na ujęciu całościowym. Jedynie rozdziały są dla niej jeszcze zbyt długie - i mimo, że strony często zawierają więcej ilustracji niż tekstu, to wiercipięta nie jest w stanie tyle czasu grzecznie czytać lub słuchać...

Czcionka jest idealnej wielkości do samodzielnego czytania, zaś ilustracje charakteryzują się żywymi kolorami i adekwatnością do tekstu. Kilkulatek może śmiało utożsamiać się z bohaterami i ich pomysłami a humor zawarty w tej pozycji będzie działał jeszcze bardziej zachęcająco. Sześciolatce bardzo spodobała się piosenka, którą śpiewa Lotta i obie już ją nucimy :)
Zdecydowane plusy? Prosty język, solidna porcja śmiechu, łatwe do zrozumienia dialogi a także mocna strona techniczna książki (twarda oprawa i szycie (a nie klejenie) powodują, że powinna przetrwać choć jedno pokolenie :))

Jedyne do czego nie jestem przekonana to czy nasze dzieci nie wezmą przykładów z czegoś, z czego nie powinny...Ale to już zdarza się w każdej książce, prawda?







Książka przeczytana w ramach wyzwań: 52 książki


Za możliwość przeczytania książki
dziękuję Pani Dagmarze z



niedziela, 30 listopada 2014

Tove Alsterdal "Grobowiec z ciszy"




Tytuł oryginalny: I tystnaden begravd
Tłumaczenie: Mariusz Kalinowski
Wydawnictwo: Akurat
Data wydania: wrzesień 2014
Liczba stron: 496










Tove Alsterdal jest uważana za najlepszą szwedzką autorkę kryminałów. Urodziła się w 1960 roku w Malmö, pracowała jako dziennikarka, dramatopisarka i autorka scenariuszy filmowych. Alsterdal mieszka w Sztokholmie i to właśnie tam osadziła część akcji książki "Grobowiec w ciszy". Autorka zadebiutowała powieścią "Kobiety na plaży" i jeśli jest tak dobra jak drugie dzieło to ja już dziś deklaruję poszukiwania tej lektury. Obie książki stały się w Szwecji bestsellerami, więc chyba warto.

Katrine od ośmiu lat mieszkała w Londynie i pracowała jako dziennikarka radiowa. Tworzyła tam związek z Alaisterem, jednak czy szczęśliwy...? I potem jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki traci pracę oraz otrzymuje informację, że musi wracać do Sztokholmu, gdyż jej matka jest ciężko chora. Kiedy Katrine dociera do mieszkania matki doznaje szoku... Smród, brud i ukrywanie choroby powodowane wstydem - to właśnie wynik tego, że matka była sama a syn mieszkający zaledwie trzy kilometry dalej nie interesował się nią tak, jak powinien. Teraz Katrine musi nadrobić ten czas, podczas którego była tak daleko od domu i nie mogła poświęcić rodzicielce tyle, ile by chciała.

Kobieta porządkując pocztę chorej napotyka na korespondencję z Centrum Maklerskiego, z którego jasno wynika, że Ingrid Hedstrand ma posesję w Kivikangas, małej wiosce na północy kraju, tuż przy granicy z Finlandią. Katrine zupełnie nie wie co myśleć o sytuacji. Matka nigdy nie mówiła, że jest właścicielką czegokolwiek w miejscu gdzie się urodziła. Nie chciała nawet snuć opowieści z przeszłości, nie lubiła wspominać, pomijała wiele kwestii ze swojego dzieciństwa. Dlaczego? Wiele pytań rodzi się w głowie dociekliwej dziennikarki. Przede wszystkim zastanawiający jest fakt, iż anonimowa osoba chętna do zakupu domu oferuje za niego ogromną kwotę. Musiałby to być pałac, by był wart tej ceny. Czy matka, która została umieszczona na oddziale geriatrycznym szpitala z objawami demencji, będzie chciała udzielić córce jakichkolwiek informacji? Brat Katrine jest bardzo łasy na pieniądze i bez zastrzeżeń chce pozbyć się posesji, której nawet na oczy nie widział. Jednak bohaterka ma na ten temat inne zdanie... Udaje się więc na koło podbiegunowe, by zobaczyć na własne oczy historię swojej rodziny,  przeszłość dotyczącą matki. Co uda jej się odnaleźć? Jaki wpływ na jej poszukiwania będzie miało morderstwo, które poprzedziło jej przyjazd a dotyczyło sąsiada? Czego dowie się o swojej rodzinie? Gdzie zaprowadzi ją trop odnaleziony w Kivikangas? Jakie tajemnice ukryła przed nią matka? Na ile uda jej się rozwikłać wszystkie zagadki i odnaleźć odpowiedzi i spokój? Zwłaszcza, że będzie musiała zmierzyć się z biurokracją rosyjską, wspomnieniami kogoś, kto z Rosji powrócił, plotkami we wsi, kolejną śmiercią oraz licznymi strachami i całą gamą emocji. Zagrożone jest nawet jej życie!

Uwielbiam takie książki, które kryją w sobie tak wiele zagadek i tajemnic. Od pierwszych kart lektury pojawia się bowiem pytanie, kto zabił niedoszłego olimpijczyka - Larsa-Erkkiego Svanberga? Kto jest ojcem Ingrid, czyli dziadkiem bohaterki? Jakie są jego losy? Co wspólnego ma historia Katrine ze śmiercią jednego z rosyjskich bossów mafii? Co odkryje w Rosji, która nie do końca zechce odkrywać swoją przeszłość?
Śmiało mogę powiedzieć, że autorka genialnie połączyła kryminał z sagą rodzinną oraz powieścią detektywistyczną. Każdy, kto lubi takie historie zanurzy się wprost w kolejnych rozdziałach, przeniesie do Skandynawii i Rosji obecnej i tej w przeszłości. Oprócz tajemnic rodzinnych i kryminalnych, mamy też okazję poznać trochę historii i powiązań między Rosją, Szwecją i Finlandią. Muszę przyznać, że sporo było momentów, które wręcz burzyły mi krew w żyłach, jeśli chodzi o traktowanie ludzi przez innych ludzi.

Może i książka nie jest idealna, bowiem znajduję pewne minusy, jednak uważam, że zasługuje na miano świetnej. Co mi się nie podobało? Nie lubię zagranicznej literatury, w której napotykam na nieprzetłumaczoną treść. Niestety, w przypadku "Grobowca z ciszy" są to całe zdania w językach obcych dla mnie i jak sądzę dla wielu innych, zwykłych czytelników. O ile jeszcze język angielski znam na tyle, że sobie poradziłam, to niestety języków skandynawskich ani rosyjskiego nie znam. Drugą kwestią, której mogłabym coś zarzucić jest fakt, że nie wszystkie wątki zostały do końca wyjaśnione, zakończone. Rozumiem, że nie zawsze autor kończy myśli, czasami przecież pozostawia otwarte zakończenia, jednak tutaj pojawiły się wydarzenia, na które - przynajmniej moim zdaniem - został nałożony pewien nacisk sugerujący, że to ważne i zostanie wykorzystane w późniejszej fabule.

Za wyjątkiem opisanych powyżej denerwujących mnie rzeczy, mogę z czystym sumieniem polecić Wam książkę wprost ze Szwecji. Ja nie mogłam doczekać się końca, wciąż przedłużałam czytanie "o jeden rozdział" i marzyłam, by poznać kolejne wydarzenia. To chyba oznacza, że mi się podobało i wciągało?! Jeśli lubicie taką właśnie literaturę - sięgnijcie koniecznie.



Książka przeczytana w ramach wyzwań: Czytam opasłe tomiska, Grunt to okładka, Pod hasłem, 52 książki
Baza recenzji Syndykatu ZwB







Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki


dziękuję bardzo Panu Rafałowi




 



oraz Wydawnictwu:


wtorek, 29 stycznia 2013

Marika Cobbold "Utonięcie Rose" - recenzja gościnna



Tytuł oryginału: Drowning Rose
Tłumaczenie: Anna Rajca-Salata
Wydawnictwo: Muza
Data wydania: wrzesień 2012
Liczba stron: 352







Eliza - główna bohaterka „Utonięcia Rose” Mariki Cobbold od ponad dwudziestu lat boryka się z poczuciem winny za śmierć swojej kuzynki. Ma wyrzuty sumienia, ze zostawiła 16-letnią Rose samą nad jeziorem, a sama uciekła jak tchórz. To doprowadza do tego że zapomina o swoim wielkim marzeniu zostania artystką, nie układa się jej życie uczucie z wspaniałym mężczyzną. Pewnego dnia otrzymuje wiadomość od swojego wuja (ojca Rose), że chce jej przekazać dość sporą kwotę pieniędzy. Eliza jest zdziwiona bo przez lata się do niej nie odzywał obwiniając ją o śmierć córki. 

Umiejętnie przeplatany z teraźniejszością wątek retrospekcyjny pozwala czytelnikowi poznać co naprawdę wydarzyło się nad jeziorem. Jak i dlaczego zginęła Rose...

Marika Cobbold doskonale ukazuje jakie zmiany zachodzą w człowieku po tak wielkiej tragedii - śmierci członka rodziny i mogą trwać latami. To poczucie winy, krzywdy, samotności doprowadza do stopniowego wycofania się z życia społecznego, stopniowo zabiera plany, marzenia, radość z życia, psuje relacje z najbliższymi. Całe życie będziemy zastanawiać się dlaczego tak się stało! Strata bliskiej osoby a w tym przypadku dodatkowo poczucie winy za śmierć potęgują stany depresyjne. Eliza (tuż po tragedii) potrzebowała fachowej pomocy psychologicznej.Dowiedziała się, że ma zawsze myśleć o miejscu, w którym się znajduje "tu i teraz" i to przyczyniło się, przynajmniej w pewnym stopniu "do normalności", ale i tak żyje cieniem własnego życia.

Dopiero po liście, rozmowach z wujem i dzięki jego pomocy realizuje jedno ze swoich marzeń. Po dwudziestu latach, przez przypadek dowiaduje się prawdy. Czy dopiero teraz, jako czterdziestoletnia kobieta zacznie żyć pełnią życia?
Zachęcam do przeczytania, aby znaleźć odpowiedź na to pytanie.

Proza Mariki Cobbold mnie zaintrygowała, dlatego nie zamierzam rozstawać się z jej twórczością - na mojej półce już czeka jej wcześniejsza powieść "Gupiki na podwieczorek". Jestem pewna, że się nie rozczaruję.

Recenzja napisana w ramach wyzwania czytelniczego 2013 "Pod hasłem" - autorki bloga Ejotka :)

piątek, 31 sierpnia 2012

Håkan Nesser "Człowiek bez psa"

-->
Håkan Nesser to były nauczyciel gimnazjalny, znany szwedzki pisarz świetnych kryminałów. Jego „Człowiek bez psa” to książka wydana w Czarnej Serii, pierwsza część cyklu z inspektorem Gunnarem Barbarottim. Jest to zarazem moje pierwsze spotkanie z tą serią.
Powieść rozpoczyna się przygotowaniami do uroczystego przyjęcia rodzinnego z okazji sześćdziesiątych piątych urodzin seniora rodu Karla-Erika oraz czterdziestych urodzin jego najstarszej córki Ebby. Zanim dojdzie do spotkania rodziny, na kilka dni przed Świętami Bożego Narodzenia autor bardzo dokładnie opisuje skomplikowane relacje rodzinne, pokazuje panujące w niej emocje, uczucia i przewinienia.
W nocy przed urodzinowym spotkaniem znika brat Ebby – Robert, gwiazda głośnego jakiś czas wcześniej reality show. Kolejnej nocy natomiast znika jej syn, dziewiętnastoletni Henrik, student prawa w Uppsali.
Prowadzący śledztwa inspektor Gunnar Barbarotti pojawia się niewiele przed połową książki i rozpoczyna śledztwo z mnóstwem znaków zapytania i nieoczekiwanymi wyjaśnieniami zaistniałych zdarzeń. Postać Gunnara, rozwodnika, cżłowieka punktującego Bogu jest – jak dla mnie – mało wyrazista, ale to chyba „naleciałość” Herculesa Poirot.
Autor w dość brutalny sposób opisał seksualność oraz zło „siedzące” w człowieku i tylko czekające na okazję, by objawić się w pełnej krasie. Pokazał w „Człowieku bez psa”, że nawet osoby po których się tego nie spodziewamy, potrafią nagle pokazać swoje drugie oblicze.
Książka nie bez powodu ma ponad 450 stron, gdyż całość jest dość wnikliwie analizowana przez Nessera. To zupełne przeciwieństwo Agathy Christie, która w dość krótkiej formie zawiera historię morderstwa, jej wyjaśnienie i czytelnik ma problem z odgadnięciem jej toku myślenia. U Nessera jest inaczej. Właściwie to w momencie zniknięcia dwóch bohaterów, już przypuszczałam kto może mieć z tym coś wspólnego. I miałam rację.
Nie zamierzam jednak na tej książce zakończyć swojej przygody z „Czarną Serią”.


Książka przeczytana w ramach wyzwań Trójka e-pik (sierpień), 52 książki
Wpis z tagiem: Baza recenzji Syndykatu ZwB
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...