poniedziałek, 30 listopada 2020

Joanna Szarańska "Choinka cała w śniegu"

 
 
 
 
Autor: Joanna Szarańska
Wydawnictwo: IV Strona
Data wydania: 2019
Liczba stron: 368
Seria: Cztery płatki śniegu   tom 3
 
 
 
 
 
 
Joanna Szarańska to autorka książek pozytywnie zakręconych. Jej twórczość jest mi znana z serii o Zojce oraz corocznej świątecznej opowieści z ulicy Weissa w Kalwarii Zebrzydowskiej. "Choinka cała w śniegu" to zaproszenie z roku 2019, przyjęłam je nieco później :)
 
 
Marzena, Anna, Zuzanna i Monika, czyli cztery przyjaciółki z Weissa 5 mają spotkać się na plotkowaniu w kawiarni Pysia. Jednak nie do końca im się to udaje... Życie biegnie zbyt szybko zajmując każdą wolną chwilę. Praca, dom, dzieci i masa problemów sprawiają, że czasu na spotkania przy kawie prawie nie ma. Zwłaszcza, że Boże Narodzenie tuż tuż...

Marzena jest szczęśliwa z Maciejem, jednak całkowicie odcina go od bycia sam na sam ze Stasiem, bojąc się że mąż nie będzie potrafił zająć się malcem. Z powodu synka, kobieta ma również coraz mniej czasu dla córki... Ale dzięki temu możemy obserwować akcję pierniczkowania :)
Anna jest prawie szczęśliwa w związku z Felicjanem, jednak nadal nęka ją były mąż. Waldemar wciąż przychodzi coś pożyczyć lub podzielić się przecenionymi produktami. Największym problemem Anny jest jednak zaproszenie na święta do rodziny Felicjana - przecież ona nie ma pojęcia co kupić komuś, kto ma wszystko?!
Zuzanna poznała "smak" popularności na Instagramie i pochłonęły ją wyzwania, zdobywanie serduszek a także rywalizacja. Jej nowa pasja pociągnęła za sobą wiele zabawnych momentów w powieści :) Zresztą jej mąż Kajetan nie jest jej dłużny w liczbie komicznych sytuacji, gdyż nie zapałał sympatią do chłopaka córki a do tego ma wystąpić w jasełkach!
Monika została przez mamę Kwiatek "uszczęśliwiona" zaproszeniem do pomocy w przedświątecznej akcji dla potrzebujących. Jednak również przy udziale Kwiatkowej została uziemiona w domu - co zrobiła mama Kwiatek? Jak Monika poradzi sobie w tym czasie z kontuzją?

W powieści przeczytacie również o przepychankach słownych (ale nie tylko) między panią Michalską a mamą Kwiatek, przedświątecznych przygodach bohaterów w przeróżnych sytuacjach i dowody na to, że w potrzebie można na sąsiadów czy przyjaciół liczyć. Nawet Waldemar mnie zaskoczył!

Jednak moje serce skradł wątek Stelli i Krzysia. Trzynastolatek znalazł się w rodzinie dziewczynki, gdyż ich mamy są kuzynkami. To najbliższa rodzina chłopca, gdyż... Nie, tego Wam nie zdradzę. Napiszę jedynie, że rodzina Stelli ma w planach wyjazd za granicę a Krzyś wciąż powtarza, że musi odnaleźć babcię, która nie odpisuje na listy. I tu do akcji wkracza Kalina Radecka-Piórecka a później również inni bohaterowie zostają włączeni do wątku. Poruszający, tajemniczy i chwytający za serducho.

 
Jak przystało na powieść Asi Szarańskiej jest pierniczkowo, zimowo, radośnie i z humorem. Nie brakuje chwil pełnych szczęścia, ale i tych smutnych, przygnębiających, które wyciskają z naszych oczu łzy. Autorka zapraszając czytelników na ulicę Weissa wręcza im kalejdoskop, w którym w zależności od ułożenia go w rękach, dostrzegamy różne ścieżki, jakimi podążają bohaterowie. Zapoznajemy się z ich decyzjami, śledzimy z uwagą wzloty i upadki, pragnąc, by tych drugich było jak najmniej. Niektórzy zaskakują nas bezpośredniością, inni skąpstwem, a jeszcze inni zmianą zdania. 

Jeśli chcecie poznać smak i zapach świąt...
Jeśli pragniecie poznać bohaterów z krwi i kości, potykających się na co dzień...
Jeśli potrzebujecie choćby odrobiny nadziei...
Jeśli czujecie, że Wasze święta nie będą wymarzone i tylko lektura może pomóc w ich ubarwieniu...


...sięgnijcie po "Choinkę całą w śniegu". 
 
 
To historia o błędach, lękach, problemach, goryczy, smutku i rozczarowaniu. Przepełniona humorem, ironią i różnorakimi problemami codzienności opowieść, zmierzająca ku Wigilii, prezentom i płynących prosto z serc życzeniom.
 
 
 
 
 
Książka przeczytana w ramach wyzwań: Abecadło z pieca spadło, 52 książki

niedziela, 29 listopada 2020

Colleen Hoover "Confess"

 
 
 
 
Tytuł oryginalny: Confess
Tłumaczenie: Matylda Biernacka
Wydawnictwo: Otwarte
Data wydania: 2017
Liczba stron: 304
 
 
 
 
 
 
"Confess" jest czwartą powieścią Colleen Hoover, po którą sięgnęłam. Co w tej książce "wyzna" nam autorka? Czy warto wierzyć w przeznaczenie?
 
 
ONA - Auburn - lat... prawie 21
Żałuje swoich wyborów, nie znosi swojej kariery i potrzebuje kolejnej pracy, by wynająć prawnika. Gdy wraca z pracy do domu, mija budynek, którego okna wystawowe pokryte są skrawkami papieru. Są na nich zapisane anonimowe wyznania, ale dopiero dziś zwróciły uwagę Auburn. Dziewczyna bardzo wzbrania się przed jakimkolwiek uczuciem do płci przeciwnej, dlaczego?

ON - Owen - lat 21
Po tragicznych wydarzeniach został na świecie tylko z ojcem, jednak ich kontakt jest trudny. Zwłaszcza z uwagi na łączące czy może dzielące ich sekrety. Owen jest malarzem a inspiracją dla jego prac są wyznania pozostawiane przez obcych ludzi. Co stało się iskrą, dzięki której zaczął malować wyznania?

LOS...
...sprawia, że Auburn zatrzymała się przed drzwiami studia w chwili, gdy Owen pilnie potrzebuje asystentki. Dziewczyna postanawia w krótkim czasie zarobić dwieście dolarów, więc zgadza się. Między nimi rodzi się silna więź. Niestety LOS jest brutalny i jak tylko może stara się, by nie mogli bliżej się poznać. 

TAJEMNICE...
... które oboje skrywają powoli zaczynają wychodzić na jaw, jednak w żaden sposób nie ułatwia im to podejmowania kolejnych decyzji. Wręcz przeciwnie - jest coraz trudniej. Oboje czują wzajemne przyciąganie, ale życie wymaga od nich poświęceń.

ON pozwala się szantażować, dlaczego?
ONA rezygnuje z NIEGO, godzi się na wiele rzeczy wbrew sobie - jaki ma w tym cel?

Co musi się wydarzyć, by DOBRO pokonało ZŁO?


Niniejsza powieść Colleen Hoover nie jest zwyczajną poczytajką. Niesie sobą całą masę emocji - zarówno pozytywnych jak i negatywnych. Autorka zaskoczyła mnie niektórymi wątkami, z każdym kolejnym rozdziałem na jaw wychodziły tajemnice, o których ukrywanie nie podejrzewałam bohaterów. A najbardziej intrygującym pytaniem, jakie często pojawiało się w mojej głowie, było to, skąd Owen zna Auburn, bowiem często o tym wspomina... Na odpowiedź trzeba bardzo długo poczekać.
 
"Confess" to powieść realistyczna, chwilami nawet do bólu. Poruszająca, do głębi. Pokazująca postacie dobre i złe. Niektóre bez szans na zmianę. Bo czy taki Trey istnieje naprawdę? Myślę, że nawet jest więcej niż jeden pierwowzór. Czy ktoś taki jak Lydia, na pewno na pierwszym miejscu stawia dobro dziecka? Czy ojciec Owena będzie potrafił otrząsnąć się i ratować to, co mu jeszcze na świecie pozostało?

Bardzo mocno odczułam tę powieść. Historia głównych bohaterów wraz z ich traumami z przeszłości spowodowały u mnie smutek, żal i ból. Byłam zła, że los tak często ich doświadcza, nie pozwalając na szczęście. Im byłam bliżej końca, tym bardziej nikła moja nadzieja na happy end... A jaki był finał? Musicie sprawdzić sami!


Podsumowując - "Confess" to czwarta powieść Colleen Hoover, którą czytałam i mam nadzieję na sięgnięcie po kolejne książki autorki. Czuję buzujące w nich emocje i wiem, że spotkania z wykreowanymi bohaterami będą dobrze spędzonym czasem pełnym łez i uśmiechów. Jest to powieść o miłości, uzależnieniu, błędnych decyzjach, poświęceniu, macierzyństwie, złości oraz utracie bliskich osób. Poznamy też smak depresji, rozczarowania, współczucia i gniewu. A to przecież nie wszystko... Polecam!
 
 
 
 
 
 
Książka przeczytana w ramach wyzwań: Abecadło z pieca spadło, 52 książki

sobota, 28 listopada 2020

Joanna Sałyga, Piotr Sałyga "Chustka"

 
 
 
 
 
Autor: Joanna Sałyga, Piotr Sałyga
Wydawnictwo: Znak
Data wydania: 2013
Liczba stron: 400
 
 
 
 
 
 
 
 "Chustka" od kilku lat stała na mojej półce, ale z uwagi na tematykę bardzo trudno było mi po nią sięgnąć. W ostatnim czasie jest mi życiowo bardzo źle z różnych powodów i pomyślałam, że to chyba właściwa chwila na książkę, w której bohaterka miała zdecydowanie gorzej...


kwiecień 2010
Joanna miała trzydzieści cztery lata i pięcioletniego synka, gdy usłyszała diagnozę - rak. Wtedy, czekając na pierwszą operację, nie miała jeszcze pewności, gdzie się umiejscowił. Na wszelki wypadek spisała testament.

Jej walkę śledzimy dzięki temu, że prowadziła bloga który po jej śmierci został wydany w formie niniejszej książki. Na ile tylko pozwalało jej samopoczucie Joanna opisywała swoją codzienność - badania, chemioterapię, wizyty u specjalistów (i nie tylko), swoje nadzieje i marzenia. Lęk o synka przeplata się z radami i prośbami pozostawianymi mu na przyszłość oraz z cytowaniem jego zabawnych pytań, ale też mądrych życiowo uwag dotyczących jej śmierci. Chłopiec jest tego świadomy i każdego dnia uzmysławia mamie, jak bardzo ją kocha. Prosi ją, by walczyła.
I walczy. 
Każdego dnia na nowo.
Poszukując nowych metod leczenia.
Konsultując. 
Pozbywając się kolejnych organów.
Wymiotując.
Śpiąc przez wiele godzin na dobę.
 
Walczyła do 29 października 2012 roku.

Jej wola została spełniona - powstała Fundacja Chustka.
 
 
 
Niesamowita lektura. Właściwie autobiografia. O życiu z krótkim terminem ważności. W niepewności, kiedy ono się skończy. Z tęsknotą, bólem, żalem, bezsilnością.

Niewątpliwie nie jest to wesoła lektura. Nie jest to książka dla każdego a już na pewno nie da się jej czytać ot, tak.
Ale naprawdę warta uwagi. 
 
Brak słów, ogrom uczuć i emocji. 
 
 
Dziś bez podsumowania. Uważam, że nie jest potrzebne
 
 
 
 
 
 
 
Książka przeczytana w ramach wyzwań: Abecadło z pieca spadło, Pod hasłem, 52 książki
 
 

piątek, 27 listopada 2020

Katarzyna Enerlich "Czas w dom zaklęty"

 
 
 
 
Autor: Katarzyna Enerlich
Wydawnictwo: MG
Data wydania: 2010
Liczba stron: 208
 
 
 
 
 
"Czas w dom zaklęty" to moje pierwsze spotkanie z twórczością Katarzyny Enerlich. Prawdę powiedziawszy, to od lat bałam się, że nie poczuję tego, co autorka chce przekazać w swoich książkach. Joga, przyroda, zioła... Nie wróżyło to dla mnie nic dobrego, ale zaintrygowała mnie rodzinna tajemnica i toksyczne relacje z sąsiadką. Czy książka trafiła w mój gust?
 
Kiedy Krystyna, matka Ruty, kupiła część domu w mazurskim miasteczku u stóp krzyżackiego zamku, tuż przy lesie ich życie miało się zmienić. Dom miał stać się azylem, twierdzą, miejscem spokojnym i pełnym miłości a stał się przekleństwem - ten jeden raz Krystynę zawiodła intuicja. 
Sąsiadka z parteru - Serafina - pod każdym możliwym względem, że ich codzienność przemieniała w piekło. Z jej winy Ruta straciła matkę, dziecko i ukochanego. Po jednej z tych tragedii odkryła na strychu coś, co pozwoliło jej zrzucić winę na przeszłość i historię domu, ale nie zmniejszyła ona bólu i żalu ani nie pomniejszyła innych strat.
 
Teraz z Rutą kontaktuje się jeden z synów Serafiny prosząc, by pojawiła się w domu opieki, bowiem matka umiera i chce ją prosić o wybaczenie. Nie może bez niego odejść. Czy Ruta znajdzie w sobie siłę, by spotkać się ze staruszką a tym bardziej, by jej przebaczyć lata upokorzeń, nienawiści i złośliwości? Czy będzie do tego zdolna, gdy dowie się za ile śmierci Serafina jest współodpowiedzialna? A przede wszystkim co było powodem zachowania sąsiadki?


Katarzyna Enerlich opisała historie kilku bohaterów, nie tylko Ruty i jej matki, ale również Marka, Ziutka, Fridy czy Petry. Poznajemy naprzemiennie teraźniejszość i przeszłość Ruty, która opowiada o swoich losach, o życiu w mieście, przeprowadzce, marzeniach o malowaniu, miłości, wymarzonych studiach, przyjaźniach, klęskach i porażkach, wizytach policji oraz wezwaniach do sądu. 
 
Z przykrością czytałam o tym, jak sąsiadka zniszczyła Rucie życie. Liczne upokorzenia jakie serwowała Krystynie i jej córce, zupełnie nie pasowały do kobiety tak bardzo religijnej... Interesujące były również wątki pamiętnika Fridy oraz tajemnicy Marka. Wątki opisane w książce były bardzo ciekawe i oryginalne, ale zabrakło mi lekkości. Nie wiem dlaczego, ale tak cienką powieść (i to jeszcze z całostronicowymi ilustracjami) czytałam kilka dni, ponieważ zupełnie nie mogłam odnaleźć się w stylu autorki.


Podsumowując - "Czas w dom zaklęty" to smutna opowieść o nienawiści, niespełnionej miłości, utracie bliskich, walce o szczęście i marzenia, o dramatach za zamkniętymi drzwiami oraz żebraniu o wybaczenie. Książka jest przepełniona bólem, krzywdami, sprawami z przeszłości oraz niespodziankami. Polecam Waszej uwadze

 
 
 
 
Książka przeczytana w ramach wyzwań: Abecadło z pieca spadło, 52 książki

środa, 25 listopada 2020

Alex Kava "Czarny Piątek"

 
 
 
 
Tytuł oryginalny: Black Friday
Tłumaczenie: Katarzyna Ciążyńska
Wydawnictwo: Harlequin (Mira)
Data wydania: 2011
Liczba stron: 416
Seria: Maggie O'Dell  tom 7
 
 
 
 
 
 
Bardzo lubię książki Alex Kavy z Maggie O'Dell w roli głównej. Dzielna i inteligentna psycholog kryminalna pojawia się wszędzie tam, gdzie zdaniem jej przełożonych nie poradzą sobie szeregowi policjanci. Nie czytałam jeszcze wszystkich tomów, nawet nie sięgam po nie we właściwej kolejności; dla tej serii robię wyjątek i nie skupiam się na chronologii prywatnego życia głównej bohaterki. Zresztą jest ono tak skomplikowane, że nie wiem czy i wtedy byłabym w stanie to zrozumieć (spora liczba spraw i związków). Skupmy się zatem na "Czarnym Piątku".
 
Lekturą wstrzeliłam się idealnie w czas, gdy w Polsce trwa "Czarny Listopad" a wszystkie strony internetowe informują o "Czarnym Piątku", czyli dniu z obniżkami cen w sklepach.
 
W USA dzień po Święcie Dziękczynienia, czyli właśnie w piątek, w sklepach trwa prawdziwe oblężenie. W Bloomington w Minnesocie znajduje się największe amerykańskie centrum handlowe - Mall of America. To właśnie tam pojawia się trzech młodych mężczyzn, którzy otrzymali specjalną misję. Jednak czy są jej świadomi? Niespodziewany telefon do jednego z nich sprawia, że plan tego, który jest mózgiem operacji, musi ulec zmianom. 
 
Bowiem lada chwila w centrum handlowym nastąpią trzy wybuchy...
Wiele osób zginie, wiele zostanie rannych.
 
Skierowana na miejsce agentka Maggie O'Dell przez bardzo długi czas nie będzie świadoma, że gdzieś w środku tego zamieszania znajduje się jej przyrodni brat. Będzie próbowała skoncentrować się na ujęciu winnego, ale to wcale nie będzie łatwe, bowiem to człowiek sprytny, przygotowany na wyjścia awaryjne, inteligentny i szybko reagujący. A najgorsze jest to, że nie był to jedyny atak... O'Dell ma tylko dwadzieścia cztery godziny, by zapobiec śmierci następnych amerykańskich obywateli. Czy wielbicielka dietetycznej coli i naginania przepisów dobrze wytypuje potencjalne miejsce kolejnego zamachu? Czy uda się ująć sprawcę? Czy Maggie dotrze do tajnej organizacji? W tej sprawie niewiele do siebie pasuje...
 
 
"Czarny Piątek" to jak dla mnie najsłabsza z dotychczas czytanych części tej serii. Książka ma potencjał, bowiem jest odważna agentka; reprezentant firmy ochroniarskiej, który nie jest jej obojętny; młodzi ludzie, którzy stają się łatwym celem i zostają porwani; politycy z różnymi kartami przetargowymi; tajna organizacja, która nie do końca zgodnie myśli o przyszłości świata, a także Kierownik Projektu, czyli mózg całej operacji w Mall of America
 
Niestety zabrakło mi szybszej akcji, jak przystało na taką tematykę zamachów bombowych. Owszem, było napięcie, był lęk o życie bohaterów, próba zrozumienia działań zamachowca, odkrycie prawdy kto za tym stoi, ale miałam wrażenie, że autorka za bardzo skupiała się na przypominaniu spraw z przeszłości O'Dell, co tylko rozpraszało moją uwagę a nic nie wnosiło do bieżących wydarzeń. Bohaterka też jakoś tak "zbladła", ponieważ niewiele swej wiedzy, doświadczenia a przede wszystkim działania wniosła do tej sprawy. Dopiero w finale się nieco ożywiła, choć nie do końca mnie on usatysfakcjonował. Jest niepełny i otwarty a takich w przypadku kryminałów nie lubię.


Podsumowując - "Czarny Piątek" to kryminał z elementami sensacji, w którym poznajemy relacje międzyludzkie, śledzimy próby przejęcia władzy oraz decyzje, które zmieniają świat. Obserwujemy dobrze zorganizowanego szefa zamachu, bezradnych policjantów i agentkę, która próbuje postawić na swoją intuicję. Są też porwania, niespodziewane śmierci, lęk o bliskich, zaufanie, lojalność, adrenalina, panika i strach. Ja mam mieszane odczucia, zdecydujcie sami czy ten tom może Wam się spodobać



 
 
 
Książka przeczytana w ramach wyzwań: Abecadło z pieca spadło, 52 książki

wtorek, 24 listopada 2020

Wyniki konkursu z "W paszczy lwa" Melisy Bel

 Konkurs zakończony!
 
Z uwagi na fakt, że na blogu nikt się nie zgłosił (czego ogromnie żałuję), wyniki opublikuję za chwilkę tylko na FB - zwycięzca został wybrany spośród tamtejszych zgłoszeń. 

Pozdrawiam i do następnego konkursu! :)


ejotek

poniedziałek, 23 listopada 2020

O wyzwaniach ejotka słów kilka: Pod hasłem, Mini Czelendż, Zatytułuj się, Indywidualne

Kochani czytelnicy książek i mojego bloga :)

Chciałabym dziś poruszyć temat wyzwań, których to stałam się Matką Założycielką. A jako, że zbliża się koniec 2020 roku, czas podsumowań i planów na rok 2021 głęboko przemyślałam istnienie tych wyzwań.



Indywidualne wyzwanie czytelnicze

Wyzwanie funkcjonowało w latach 2014-2018 z reaktywacją (w lipcu) dla kilku osób w roku 2020. Jednak tylko jedna osoba zaliczyła wyzwanie, dwie poprosiły o przedłużenie terminu.
Komu uda się wyzwanie zaliczyć, bardzo proszę o link do opinii (lub opinię w przypadku osób nie prowadzących bloga) - pogratuluję na blogu :)
Wobec powyższych danych uważam, że do wyzwania już nie wrócę.
 
 

Mini Czelendż

Wyzwanie trwa od 2016 roku. W swojej 5 edycji do 31.12.2020 - do tego dnia, a właściwie do północy czekam na linki uczestników do przeczytanych lektur.
W bieżącej edycji udział bierze 11 osób. 
Tylko jedna ukończyła już zadanie. Dwie mają po 4 przeczytane książki (w tym ja i czuję się z tego mega dumna!).
Drodzy uczestnicy - pełna mobilizacja! Damy radę przeczytać te zakurzątka?

Jednak waham się mocno czy ruszać z 6 edycją? Czy ktoś byłby chętny? Jak dla mnie to 10% szans, że wyzwanie będzie miało ciąg dalszy, ale czekam na Wasze zdanie.



Zatytułuj się

12 uczestników do 30.06.2021 walczy w 4 edycji tego wyzwania. 
Przypominam, że kto się zgłosił, to czekam na Wasze linki :) Jest jeszcze mnóstwo czasu i to on pokaże czy będzie szansa na kolejną edycję :)



Pod hasłem

Robimy 9 edycję? Prosiłam o Wasze komentarze w tej sprawie pod postem z hasłem na listopad, ale wypowiedziała się - jeśli dobrze pamiętam - jedna osoba.
Tym razem nie umieszczam ankiety - przy rezygnacji z innych wyzwań, myślę że to zostanie, ale pewnie coś będę modyfikować, by było ciekawiej.
Jeszcze możecie się wypowiedzieć - chętnie przyjmę głosy krytyki czy pomysły.



Ja wiem, że czas życiowy się kurczy, jest trudno znaleźć go dla siebie, tym bardziej na czytanie tego, co trzeba a nie "się ma ochotę". Dlatego takie są moje decyzje. Może kiedyś powstanie coś nowego... Pomysły są, więc kto wie :)

Pozdrawiam Was ciepło i życzę udanej końcówki listopada!

niedziela, 22 listopada 2020

Pomysł na prezent - świąteczna paczka od Melisy Bel (książki i gadżety)

 Kochani,

jeśli jeszcze nie macie pomysłu na prezent dla książkoholika to polecam Wam paczkę od Melisy Bel - autorki "Diabelskiego Hrabiego" i "W paszczy lwa" - opcji jest kilka.

 

 

Romantyczna paczka prezentów 7w1!

W zestawie:

- Romans Historyczny "Diabelski Hrabia"

- Romans Historyczny "W paszczy Lwa"

- Cztery zakładki

- Eleganckie czerwone opakowanie-worek (widoczny na zdjęciach)

- autograf + dedykacja (proszę o informację dla kogo napisać dedykację i ew. z jakiej okazji)

 

Na innych aukcjach można dokupić kubek, torbę, otulacz lub książki osobno :)

 

Możliwość skomponowania innego zestawu np.

- książka + kubek + otulacz (gratis zakładki, worek, dedykacja)

- 2 książki + torba (gratis zakładki, worek, dedykacja)

 

 

Ofertę znajdziecie tutaj:
https://allegro.pl/oferta/7w1-diabelski-hrabia-w-paszczy-lwa-gratisy-9935279326 

 
 
 


czwartek, 19 listopada 2020

Anna Dąbrowska "Czas na ciszę"


 
 
Autor: Anna Dąbrowska
Wydawnictwo: Novae Res
Data wydania: 12 listopada 2020
Liczba stron: 364
Cykl: Płomienie tom 3
 
 
 
 
 
Cykl 'Płomienie' Anny Dąbrowskiej jest przepełniony emocjami i muzyką. W każdy tomie autorka opisała losy jednego z byłych członków zespołu Lagor, działającego niegdyś w Szwecji. Po rozpadzie każdy z młodych mężczyzn poszedł swoją drogą... W "Odlecimy stąd" poznaliśmy losy gitarzysty Jakuba, "W deszczu" opisane zostały losy perkusisty Aleksa, przyszedł czas na wokalistę, którym jest Kosma. Co przyniesie tom czwarty? Po lekturze trzeciego już się boję...


Kosma jako jedyny z byłych członków zespołu pozostał w Szwecji. Ukrywa się tam przed szumem medialnym, jaki rozpętał się wbrew jego woli. On marzy o spokoju i chce uwolnić się od przeszłości.
Jednak jego kumpel Pepe ma super propozycję - wolny fotel jurorski w konkursie muzycznym... Jednak Szanowny Pan Samgaiło musiałby ruszyć się z bezpiecznej kryjówki do Warszawy... A to niesie ze sobą możliwą konfrontację z rodziną, czego Kosma pragnie uniknąć... Dlaczego?

Tajemniczy, władczy, pewny siebie, bogaty i z ciętym charakterem mężczyzna będzie musiał zmierzyć się z dziewczyną, która poraża głosem. 
 
Biedna i żyjąca w cieniu innych półsierota musiała zrezygnować z wymarzonych studiów, podjąć pracę na nocną zmianę, by pomóc ojcu w opiece nad ciężko chorym bratem. Oksana ma niewiele wolnego czasu, jednak stara się poświęcać go innym. Jej marzeniem jest, by brat miał przeszczep, jednak nie stać ją na taki luksus. Każdego dnia martwi się o jego zdrowie patrząc jak cierpi. Dlatego kwalifikacja do programu "Szczęśliwa czwórka" daje dziewczynie nadzieję, że wygrana pozwoli na uratowanie Tomka.

Jednak Oksi jest dziewczyną spokojną, ufną, radosną mimo życiowych przeszkód, z marzeniami. Czy będzie w stanie odnaleźć się w grupie najbardziej irytującego i mrocznego jurora wokalnego talent-show? Czy on nie zmrozi jej serca? Czy uda jej się oczarować go głosem?  

Gwarantuję Wam, że to będzie bitwa na głosy!
I ONA i ON potrafią śpiewać. 
Zaczarować.
Uwieść.
Zahipnotyzować.
I wiem to tylko z czytanych słów.


Anna Dąbrowska tak opisała ich głosy, że nawet bez dźwięku byłam w stanie się w nich zakochać. Szkoda, że nie dołączono płyty...
 
Kim Kosma stanie się dla Oksany? Trenerem? Przyjacielem? Partnerem? Nauczycielem? A może kimś więcej?
A przede wszystkim jak zakończy się ta historia? Cóż, finał jest typowy dla Ani - zaskakujący dla mnie.
 

Autorka nie tylko wyśmienicie opisała głosy, by czytelnik poczuł je do głębi. Zrobiła jeszcze jedną niesamowitą rzecz - od samego początku powieści zawładnęła moim sercem, duszą i rozumem... EMOCJAMI! "Czas na ciszę" jest ich pełen. Tutaj każde wydarzenie, słowo, spotkanie czy gest jest opisany w tak przejmujący sposób, że wielokrotnie miałam w oczach łzy a na rękach 'gęsią skórkę'. 
 
Jak dla mnie to bezapelacyjnie najlepszy jak dotąd tom cyklu 'Płomienie', który na długo pozostanie w pamięci. Tych emocji się nie zapomina. Czuję się jak przejechana walcem... W każdą stronę wnikałam w całości, każdy wers czułam jak powiew wiatru ciepłego lub zimnego w zależności od opisanych tam wydarzeń.
 
 
Podsumowując - "Czas na ciszę" to opowieść o tragedii sprzed lat i rodzinie, która nie potrafiła zrozumieć, kto wtedy zawinił. O rezygnacji z marzeń, dla dobra innych. O nieszczęśliwej miłości mylonej z przyjaźnią, walce o ratunek dla najbliższej osoby, śmierci ukochanej osoby, poświęcaniu codzienności dla ciężko chorego, a także o cierpieniu, bólu, strachu, chęci do życia i bezsilności. Historia, która wbija się w serca zazdrością, pojednaniem, wybaczeniem, samotnością i smutkiem. Przejmująca, prawdziwa, ze zwykłymi bohaterami, którzy wcale nie mają lekko i nie pijają ptasiego mleka (nawet Kosma, bo choć ma kasę to tylko powierzchownie jest panem losu). Z całego serca polecam!
 
 
 
 
 
Książka przeczytana w ramach wyzwań: Abecadło z pieca spadło, Pod hasłem, 52 książki
 
 
 
 
 
Za książkę dziękuję Autorce

środa, 18 listopada 2020

Przypominajka konkursowa - wygraj "W paszczy lwa" Melisy Bel


Jeszcze do 23:59 czekam na Wasze zgłoszenia w konkursie - do wygrania mój patronacik :) 
 
Konkurs odbywa się na blogu i FB - zapraszam do udziału! :)
 
Książka posiada dedykację autorki!

Szczegóły znajdziecie tutaj

niedziela, 15 listopada 2020

Emma Rous "Bliźnięta znad klifu"

 
 
 
 
Tytuł oryginalny: The Au Pair
Tłumaczenie: Anna Zielińska
Wydawnictwo: Świat Książki
Data wydania: sierpień 2020
Liczba stron: 352
 
 
 
 
 
 
 
Bardzo żałuję, że takie książki jak "Bliźnięta znad klifu" nie są znane szerszemu gronu czytelników. Może nie jest to kryminał w stu procentach idealny, ale to debiut! A opisana w nim historia z dreszczykiem, tajemnicami i zwrotami akcji może zachwycić i nie pozwoli oderwać się od lektury. Emma Rous zaprosiła nas do Wielkiej Brytanii, gdzie w nadmorskim Summerbourne doszło do wielu tragedii a niektórzy twierdzą, że nad posiadłością ciąży klątwa - czy to prawda czy jedynie teorie lokalnej społeczności, wymyślane z nudy?


W przeddzień dwudziestych piątych urodzin bliźniąt Seraphine i Daniela (Danny'ego) dochodzi do wypadku, w którym tracą ojca. Zamiast imprezy urodzinowej, muszą przygotować pogrzeb. Porządkując dokumenty i pamiątki rodzinne Seraphine odkrywa zdjęcie, na którym pozuje jej starszy brat Edwin, ojciec a szczęśliwa matka trzyma w objęciach noworodka! Jednego! A przecież urodziła bliźnięta... O co tutaj chodzi? Podobno nie istniały żadne zdjęcia z pierwszych miesięcy życia bliźniaków, co tłumaczono faktem, iż kilka godzin po urodzeniu dzieci Ruth popełniła samobójstwo. Miała szaleństwo w oczach i twierdziła, że ktoś chce jej odebrać dziecko...
 
Seph zaczyna wątpić w swoje pochodzenie, zwłaszcza że charyzmatyczna babka Vera nie chce jej zapisać posiadłości Summerbourne House, mimo że to właśnie Seraphine tam mieszka i kocha ten dom. Dlatego zadaje sobie pytanie kim jest i z każdą godziną coraz bardziej pragnie dotrzeć do prawdy sprzed lat, poruszając przy tym każde możliwe źródło informacji. 

Niestety, nikt nie chce z nią na temat rozmawiać... Ani babka, ani Alex (przyjaciel jej rodziców), ani Laura (ówczesna opiekunka Edwina), ani Michael (ówczesny ogrodnik, próbuje, ale ma demencję), ani sam Edwin, gdyż miał tylko cztery latka i niewiele pamięta. I jeszcze kilka osób... 
Jednak Seraphine zbiera wszystkie słowa - dotyczące ich narodzin oraz przezwisk jakimi wraz z Danny'm byli obrzucani w dzieciństwie - jak okruszki, te współczesne i sprzed lat, tworząc powoli obraz tego, co mogło się wydarzyć. 

Jest jednak ktoś, komu jej poszukiwania zagrażają, zaczyna bowiem dostawać pogróżki. Ma przestać węszyć... Kto to jest i dlaczego próbuje jej przeszkodzić?
 
Ale Seraphine musi wiedzieć. Musi poznać prawdę. Poskładać rzeczywistość sprzed ćwierćwiecza układając skrawki w całość. 

Jest tylko jedna osoba, która zna całą prawdę o tamtych wydarzeniach. Która dźwiga ten sekret w samotności. Czy Seph uda się do niej dotrzeć a przede wszystkim skłonić do jej wyjawienia?



Akcja powieści toczy się dwutorowo. Bohaterką współczesności (rok 2017) jest Seraphine, która z uporem, determinacją i pomimo przeszkód dąży do celu, jakim jest odpowiedź na pytanie "kim jestem?". Dziewczyna nawet sobie nie wyobraża, jak bardzo zmieni życie wielu osób, gdy osiągnie swój cel...
Wydarzenia z roku 1992 poznajemy dzięki narracji Laury, która po prywatnej tragedii zawala egzaminy i zostaje zmuszona do podjęcia pracy. Los chciał, że dostała ją w posiadłości przy klifie, gdzie jej nowy podopieczny - czteroletni Edwin skradł jej serce. Zajmowała się nim nawet poza uzgodnionymi godzinami, poznając jednocześnie dziwne relacje panujące między członkami rodziny Mayes oraz ich tajemnice. 


Nie mogłam doczekać się zakończenia tej książki, by potwierdzić swoje domysły co do wydarzeń z lipca 1992 roku. Stworzyłam kilka wersji wydarzeń, które zmieniały się im więcej szczegółów poznawałam. Od momentu, gdy prawda zaczynała wychodzić na jaw, co kilka stron musiałam zrobić przerwę w czytaniu, by pozbierać myśli i przyswoić nowo poznane informacje. Finalnie okazało się, że w części miałam rację (na całość rozwiązania nie było szans, co działa na korzyść Emmy Rous), choć autorka dzielnie próbowała ukryć pewne fakty... 

To naprawdę bardzo dobry debiut. Nie brakuje w nim zwrotów akcji, zaskoczeń, zauroczeń, zdrad, śmieci i narodzin. Bohaterowie dostarczają wielu emocji, pokazują jak życie potrafi poplątać plany, czym skutkuje działanie w pośpiechu oraz że w każdej plotce jest odrobina prawdy. 
I choć niektóre zwroty czy zbiegi okoliczności są może zbyt naciągane, to byłam tak naładowana napięciem, które mogło ujść tylko po poznaniu prawdy, że nie uznałabym ich za mocno obniżające wartość tej opowieści.



Podsumowując - "Bliźnięta znad klifu" to dwutorowo opisana historia bliźniąt, z których jedno rozpoczyna poszukiwania siebie. Ma wątpliwości co do swojego pochodzenia i wyrusza w przeszłość, by móc spokojnie żyć. Jest to opowieść o angielskiej prowincji, gdzie wszyscy się znają, niełatwo ukryć pewne sekrety, ale ten najważniejszy w rodzinie Mayes przetrwał aż ćwierć wieku! Debiut Emmy Rous jest pełna wyrzutów sumienia, miłości, rozpaczy, żalu, tęsknoty oraz utraty poczucia bezpieczeństwa. Polecam Wam tę lekturę na jesienne wieczory (i nie tylko) :)



 
 
 
Książka przeczytana w ramach wyzwań: Pod hasłem, 52 książki
 
 
 
 
 
 



piątek, 13 listopada 2020

Konkurs patronacki - wygraj "W paszczy lwa" Melisy Bel

Witajcie w ten ponury dzień,
przybywam do Was z kolejnym konkursem patronackim, w którym do wygrania książka na poprawę humoru! 

Dzięki Autorce - Melisie Bel, mam do rozdania egzemplarz "W paszczy lwa" wraz z dedykacją! :)



BANER:




ZASADY:

  1. Organizatorką konkursu jest właścicielka bloga Ejotkowe postrzeganie świata, czyli ja - ejotek a nagrodę ufundowała Autorka
  2. Oświadczam, że nie odnoszę żadnych korzyści materialnych wynikających z organizacji konkursu
  3. Nagrodę konkursową wysyłam ja; koszt pokrywa zwycięzca
  4. Nagrodą w konkursie jest egzemplarz książki "W paszczy lwa" Melisy Bel a konkurs jest przeprowadzany jednocześnie na blogu i FB - zwycięzcy będą wybrani spośród zgłoszeń ze wszystkich mediów - proszę o zgłoszenie tylko raz - zgłoszenia w kilku miejscach powodują dyskwalifikację, nie zwiększają szans
  5. Konkurs rozpoczyna się 13.11.2020 r. a kończy 18.11.2020 r. o godz. 23:59  
  6. Wyniki ogłoszę w ciągu 7 dni.
  7. Jeśli zwycięzca w ciągu 3 dni od dnia publikacji posta z ogłoszeniem wyników nie poda adresu do wysyłki nagrody, nastąpi ponowne rozstrzygnięcie
  8. W konkursie mogą wziąć udział tylko osoby zamieszkałe na terenie Polski (lub z polskim adresem korespondencyjnym).
  9. Dane osobowe są przechowywane i przetwarzane tylko na potrzeby konkursu
  10. Co zrobić by wygrać ? 
  • obserwuj bloga - nieobowiązkowe, ale mile widziane
  • umieść na swoim blogu podlinkowany do tej notki baner (powyżej), można też umieścić informację na FB, Instagramie czy w innym miejscu
  • w przypadku osób chętnych do udziału a nie posiadających bloga, FB czy innych kanałów proszę o takową informację oraz podpisanie się przynajmniej imieniem 
  • podaj swój e-mail - nieobowiązkowe, ale wtedy musicie śledzić post z wynikami, gdyż nie będę miała jak poinformować o wygranej
  • Pytanie konkursowe: W pięciu słowach (będę liczyć!) przekonaj mnie, że to Ty powinnaś wygrać książkę :)

Powodzenia!
 

czwartek, 12 listopada 2020

Agata Bizuk "Zapomniana piosenka" [patronat]

 
 
 
 
Autor: Agata Bizuk
Wydawnictwo: Dragon
Data wydania: 14 października 2020
Liczba stron: 320






Rodzina jest niezwykle ważna, o czym przekonujemy się każdego dnia. Jednak z różnych powodów nie każdy może zaznać rozmów z bliskimi, ich uwagi czy tym bardziej uczucia. Tylko na kogo można liczyć, gdy zdarzy się coś złego i potrzebne jest wsparcie?

Dominik wychował się w domu dziecka. Przez trzynaście lat pobytu w tym miejscu nauczył się, że starsi i silniejsi "zawsze mają rację", że nic ani nikt nie jest na zawsze i najlepiej nie mieć nic cennego. Jego wspomnienia z bidula nie raz łamały mi serce. 
Teraz ma lat dwadzieścia, dziewczynę Ewę, psa Heńka i marzenia, by reszta życia upłynęła mu bardziej pozytywnie. Sprzed szesnastu lat pamięta tylko, że mama bardzo go kochała, okazywała mu czułość i poświęcała uwagę. Jednak pewnej nocy zniknęła, jego zabrali obcy ludzie a na pamiątkę pozostał mu jedynie pluszowy miś i jedno wspólne zdjęcie z mamą. Dominik nie wie co się z nią stało... Zmarła czy go porzuciła?
Ewa namawia chłopaka, by ponowił poszukiwania, bo skoro w urzędzie nie ma jej aktu zgonu to może uda się ją odnaleźć...

Ksawery to człowiek doświadczony przez życie. Ma osiemdziesiąt dwa lata i od pięciu jest wdowcem. Wciąż wspomina czasy wojny, poznanie Wandy, ich ślub a potem narodziny syna. Analizuje swoje decyzje i zastanawia się, w którym miejscu popełnił błąd, że syn wraz z rodziną wyjechał za granicę i nie interesuje się starym ojcem. Bardzo dokucza mu samotność, dlatego cały swój wolny czas poświęca ogródkowi.
Jednak tego wrześniowego dnia nie dotarł do swego azylu, znalazł się za to w szpitalu. Syn odmówił przyjazdu, ale na szczęście znalazły się dobre serca, które postanowiły pomóc i zostały przyszywanymi wnuczętami. Czy staruszek ma jeszcze nadzieję na przyjazd rodziny? Czy jego czarne myśli o samotnej Wigilii się spełnią?
 
 
Losy Dominika i Ksawerego przecinają się w najmniej dla nich spodziewanym momencie, jednak ich wzajemne relacje stają się coraz bliższe, cieplejsze a wzajemna obecność staje się namiastką rodziny. Rodziny, której Dominik nigdy nie miał a Ksawery nie ma od wielu lat.

Akcja powieści toczy się od września do świąt Bożego Narodzenia, choć wątku pełnego śniegu, choinek czy prezentów znajdziecie tutaj niewiele. Owszem, bardzo trafnie finał historii dwóch mężczyzn autorka umieściła w tym wyjątkowym czasie, ale nie do końca wyszła z tego typowa opowieść świąteczna.

Książka skupia się bardziej na potrzebie posiadania rodziny, na uczuciu smutku gdy jej brak oraz na chwilach, gdy nawet obcy ludzie są bliżsi niż ci, połączenie więzami krwi. Agata Bizuk dużo uwagi poświęciła wspomnieniom Ksawerego o czasach, gdy ludziom żyło się inaczej niż teraz, gdy ma ponad osiemdziesiąt lat. Mężczyzna narzeka na starość, która została źle wymyślona. Jednocześnie stwierdza fakt, że życie nie jest takie, jakie byśmy chcieli, aby było. Czasami musimy zmienić swoje marzenia, by dopasować się do otaczającej rzeczywistości oraz obowiązków względem innych. 

Drugim wątkiem, który wciąż wzniecał mój niepokój, jest zagadkowe zniknięcie mamy Dominika. Byłam ogromnie ciekawa jak autorka postanowi wyjaśnić ten temat. Muszę przyznać, że o ile sam finał tej sprawy mnie wzruszył, to 'idea problemu' zniknięcia kobiety we wszechświecie mocno zdziwiła. 
Jako wisienka na torcie, w fabule pojawiła się jeszcze jedna sprawa, którą odgadłam na długo przed jej wyjawieniem - bohaterom dojście do prawdy zajęło nieco dłużej. To dowód na to, jak los lubi płatać nam figle...



Podsumowując - "Zapomniana piosenka" nie jest typową świąteczną opowieścią, przesłodzoną i zaśnieżoną, w której aż lepi się od lukru. To poruszająca historia pełna obietnic, kruchości życia, marzeń, pragnień a przede wszystkim żalu i samotności. Opowieść o niespodziankach od losu, przyjaźni, miłości oraz bezinteresownej pomocy. Jest to książka pełna ciepła i nadziei, niespodziewanych odkryć i zaskakujących nowin. Mimo, że Agata Bizuk poruszyła w powieści wiele trudnych tematów, to czyta się ją bardzo szybko i z przyjemnością. Bohaterowie zdobyli moje serce w całości, wielokrotnie wywołując moc emocji. A w tle wciąż 'słychać' kołysankę 'Był sobie król, był sobie paź...' Polecam!







Książka przeczytana w ramach wyzwań: 52 książki




Za książkę dziękuję 



poniedziałek, 9 listopada 2020

Melisa Bel "W paszczy lwa" [patronat]

 
Autor: Melisa Bel
Wydawnictwo: własne
Data wydania: 21 października 2020
Liczba stron: 404
Seria: Niepokorni tom 2





Droga Izo,
 
kiedy w kwietniu poleciłam Ci wyborny romans historyczny byłaś niezwykle szczęśliwa, dlatego teraz przerywam kilkumiesięczną ciszę w korespondencji i spieszę z kolejnym poleceniem.

Przenieśmy się w przeszłość. Zamknij oczy i wyobraź sobie, że jesteś w Londynie i jest rok 1815. Szesnastoletnia Catherine Williams jest osóbką dość niezdarną, często wpada w kłopoty, ma bujne kształty, których nie znosi a przede wszystkim nie ma adoratorów. Wciąż jest porównywana do starszej siostry Helen, która pełna wdzięku i piękna może przebierać w konkurentach do jej ręki. Cat marzy o zwykłym, dobrym i wrażliwym mężczyźnie, który będzie kochał zwierzęta. 

Dlatego, gdy pewnego dnia z okna powozu dostrzegła postawnego wojskowego ratującego spod kół swojego powozu rannego psa, poczuła że to ten jedyny. Seria niefortunnych zdarzeń sprawiła, że dziewczyna owszem, poznała barona Nicolasa Devona, ale w okolicznościach nie do końca wymarzonych. Dlatego postanowiła się zmienić i walczyć o tego mężczyznę. Nie chce, by on uważał, że Cat jest jeszcze dzieckiem i postrzegał jej zachowanie jako narzucanie się. 

Po czterech latach Catherine zmieniła się nie tylko pod względem wyglądu, ale również sposobu ubierania a najważniejsze - wyrażania poglądów. Zdecydowała się być bardziej otwarta w wyrażaniu swojego zdania; jest zbulwersowana faktem, że kobiety mają mniejsze prawa od mężczyzn a wychodząc za mąż tracą wolność! Dlatego ona za mąż nie wyjdzie!


Wyobraź sobie co w takiej sytuacji poczuł ON - najbardziej rozchwytywany kawaler Londynu! Najpierw znosił umizgi małej Kitty przez lata a teraz, gdy poczuł że mógłby się nią zainteresować, ponieważ w jej obecności czuje ogromne pożądanie, ona zmienia zdanie! Lew salonowy poczuł się urażony a jego duma ucierpiała. Do tego przecież to on wciąż ją ratował z kłopotów, w jakie wpadała. Narażał się wielokrotnie... Cat drażniła Lwa, kusiła, nęciła a teraz nie wie co ma z nim zrobić, nie chce wszak wychodzić za mąż. Tylko ten jego wzrok, którym pożera ją za każdym razem... Jak zakończy się ta uwodzicielska gra?

Tak, wiem że teraz jesteś już maksymalnie zaintrygowana i marzysz o tym, by sięgnąć po powieść "W paszczy lwa" Melisy Bel, bo to o niej właśnie piszę. Jestem pewna, że przeczytasz ją w ekspresowym tempie, ponieważ będziesz przepełniona emocjami i nie będziesz mogła doczekać się finału tej historii. Perypetie Cat i Nicolasa powinny zostać - moim zdaniem - sfilmowane, bowiem poszczególne rozdziały aż kipią napięciem, pożądaniem i kolejnymi wpadkami dziewczyny. 

A wszystko przez to, że ulokowała uczucia w mężczyźnie o niższym statusie społecznym i chcąc mu się przypodobać wybrała się po poradę do.... Nie, tego Ci nie zdradzę, ale wiedz że to właśnie tam spotkała wielce natarczywego mężczyznę, który chciał zrobić jej krzywdę, posiadł ważny dla niej przedmiot, co poskutkowało niebezpiecznymi wydarzeniami. 

Bardzo ciekawą osobą okazała się też dama do towarzystwa Catherine - Charlotte, która pomimo trudnej przeszłości, jest dla swej pani wsparciem i ryzykuje dla jej bezpieczeństwa. W tej książce nie brakuje ciekawych postaci, dramatycznych zdarzeń, bohaterskich psów, nastawania na niewinność kobiety czy tajemnic. A sceny zbliżeń, które powoli zmierzają ku spełnieniu są niezwykle udane, zwłaszcza że baron wciela się w rolę nauczyciela niewinnej Cat, co wywołuje rumieńce i podnosi poziom zafascynowania.


Podsumowując, uważam że będziesz zachwycona lekturą, pełną humoru, zaskoczeń, walki o wolność i prawa kobiet (jakie to aktualne). Poznasz nie tylko świat pełen konwenansów, modę z początku XIX wieku, ale również krainę uciech, męski honor oraz klimat balów i przyjęć tamtego okresu. Spotkasz znanych już hrabiego Charlesa Winstona wraz z małżonką Jocelyn a na koniec dowiesz się, kto zostanie opisany w trzecim tomie cyklu 'Niepokorni', którego już nie mogę się doczekać!



Pozdrawiam Cię gorąco,
ejotek







Książka przeczytana w ramach wyzwań: Pod hasłem, 52 książki




Za książkę dziękuję Autorce

piątek, 6 listopada 2020

Krzysztof Koziołek "Chiński wirus" [patronat]

 
 
 
Autor: Krzysztof Koziołek
Wydawnictwo: Manufaktura Tekstów
Data wydania: 7 października 2020
Liczba stron: 380






Rok 2020 zapamiętamy na długo, powiedziałabym nawet, że na zawsze. To rok pandemii koronawirusa, rok absurdalnej rzeczywistości, dystansu społecznego, noszenia maseczek, kolejnych obostrzeń i zakazów. A wszystko przez maleńką cząsteczkę, która sieje pogrom i zniszczenie na całym świecie. Ten jakże bieżący temat wykorzystał twórca thrillerów i kryminałów retro - Krzysztof Koziołek, który wydał w październiku zbiór opowiadań "Chiński wirus", z thrillerem o tym tytule na czele. Poza nim w pozycji tej znajduje się osiem innych opowiadań autora, publikowanych i niepublikowanych.


"Chiński wirus" - Włochy, marzec 2020. Światowej sławy włoski piłkarz grający w Juventusie - Ilario Incerto jedzie do szpitala, by odwiedzić ukochaną babcię. Jednak na miejscu czeka na niego tragiczna wiadomość - staruszka jest w stanie krytycznym a prawdziwą diagnozą okazuje się być nie grypa a Covid-19! 
W życiu załamanego i zalanego falą hejtu piłkarza pojawia się jednak człowiek, który twierdzi, że wie kto ponosi winę za śmierć babci. Grzegorz Marczuk twierdzi również, że jest pracownikiem polskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych a dwa dni wcześniej stracił ojca.
Incerto jest mu potrzebny, bowiem posiada samolot, pieniądze i poważanie. Marczuk krok po kroku realizuje swój plan, odwiedzając kolejne osoby i miejsca na świecie, obalając lub potwierdzając teorie. Docierają do informacji o szczepionce, rozważają informacje skąd wziął się wirus, są śledzeni. 

Autor poruszył tutaj różne teorie, niektóre z nich już się potwierdziły. Wspomniał o mediach, które nakręcają spiralę strachu, grają na emocjach, że robi się mało testów, trudno jest dodzwonić się do Sanepidu. 
Bieżący temat, umiejscowiony w oryginalnej i pomysłowej fabule a na koniec zaskakujący finał!
 
"Tam, gdzie czai się wiatr" - komisarz wydziału kryminalnego w Zielonej Górze - Ryszard Grodzki, podczas joggingu w Przemęcie znajduje ciało młodej dziewczyny pływające po rzece. Matka dziewczyny, która przyleciała z Francji prosi o pomoc w wyjaśnieniu sprawy, bowiem córka potrafiła świetnie pływać. Dla Grodzkiego oraz prowadzącej śledztwo na miejscu - Darii Nawrotnej - staje się jasne, że nie był to wypadek. Wyłupane cegły, dziury w dębach oraz zagraniczny samochód stają się śladami, które prowadzi do historii z odległej przeszłości i tajemniczego zawiniątka. Co w nim było? Czy policja znajdzie mordercę?
 
"Recepta" - w czasie konferencji z okazji powołania nowego kierunku na Uniwersytecie Ziemi Lubuskiej, w biurowcu NFZ dochodzi do oddania strzałów. W ich wyniku giną dwie osoby a "receptowy morderca" sprytnie uniknął kamer i jest nieuchwytny. Śledztwo prowadzą nadkomisarz Miłosz Kleemann oraz komisarz Ryszard Grodzki, jednak dopiero gdy w fabule pojawia się Andrzej Sokół sprawa zaczyna posuwać się do przodu. Jaka okaże się prawda? Jaki z niej płynie morał dla rodziców?
 
"Agencja" - do Andrzeja Sokoła zgłasza się Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego z propozycją pracy. Bystry, kreatywny, arogancki i myślący nieszablonowo były dziennikarz wpada na trop afery z awarią elektrowni atomowej w Niemczech. Czego przykrywką miała być? Jaki był cel złodziei i czy uda się na czas ocalić tysiące ludzi?
 
"Godzina" - pociąg relacji Kraków Główny - Świnoujście zatrzymuje się o 3:00 w nocy w polu za Poznaniem, ponieważ musi odstać godzinę z uwagi na zmianę czasu. Nikt się nie spodziewa, że ta godzina została już wcześniej szczegółowo zaplanowana przez jednego z konduktorów. Co obejmuje jego plan? Jak pozbędzie się rewizora, by móc go zrealizować? A przede wszystkim w jakim celu?
 
"Zamach na Błoniach" - komisarz Miłosz Kleemann czekając na awans, sprząta nagromadzoną latami dokumentację i znajduje teczkę z czerwca 1997r., kiedy to będąc starszym sierżantem podejrzewał zamach na papieża. Czy miał rację i dlaczego waha się trzymając teczkę w ręku?

"Miasto królewskie Wschowa" - opowieść tocząca się w roku 1755, kiedy to poseł Porty Ottomańskiej, oficer wojsk tureckich gościł we Wschowie, gdzie miał się spotkać z królem Augustem III. Burmistrz oprowadzał gościa po urokliwym miasteczku - co najbardziej zainteresowało posła?
 
"Sława, miejsce magiczne" - Andrzej Sokół spacerując po Sławie i poznając jej uroki ma przywidzenia z przeszłości. Jakie mają one znaczenie dla byłego dziennikarza?
 
"Historia ratusza solą pisana" - podczas remontu ratusza w Nowej Soli w 1934r., za boazerią w ścianie Izby Rady zostaje znaleziona szkatułka z intrygującą zawartością. Jakie reakcje pracujących w budynku osób wzbudzi i jaka okaże się jej historia?



Opowiadania są bardzo zróżnicowane tematycznie a zgodnie z kanonem swojej twórczości Koziołek często zmienia miejsca i czas akcji, nawet w obrębie jednego utworu. W tekstach, które wydały samorządy uwagę zwracają szczegółowo opisane ulice, zabytki, historia miasta czy budynków co miało zachęcić czytelników do odwiedzenia danych miejsc. Mnie zachęciły, bo zwiedzić miasta i miasteczka takie jak Przemęt, Zielona Góra, Gorzów Wielkopolski, Wschowa, Nowa Sól czy Sława. 
 
W opowiadaniach widoczny jest doskonały research autora, zawsze bywa w miejscach, do których później "udają się" jego postacie, stąd realność miejsc akcji. Widać, że Koziołek kocha region, w którym mieszka i łącząc pasję turysty z pisarstwem właśnie poprzez swoje teksty przekazuje nam, że warto zwrócić na niego uwagę. 

Znakiem charakterystycznym tekstów Koziołka są zwroty akcji oraz zaskakujące zakończenia i nie inaczej jest w przypadku tego zbioru opowiadań. Najbardziej do gustu przypadły mi te z udziałem - znanych z innych książek autora bohaterów - komisarza Ryszarda Grodzkiego oraz byłego dziennikarza Andrzeja Sokoła. Obaj panowie są bardzo wyraziści, z mocnym charakterem i niezwykłą intuicją, co znacznie podnosi poziom tekstu, dzięki szczególnemu napięciu. Nie wszystkie opowiadania wzbudziły mój entuzjazm, ale tak bywa w przypadku zbiorów - nie każdy tekst jest dla każdego. Choć mimo wszystko, jako osoba nie czytująca raczej zbiorów opowiadań przyznaję, że cieszy mnie fakt iż poznałam "Chińskiego wirusa".


Podsumowując - zbiór opowiadań "Chiński wirus" to nie tylko - jak mówi okładka - "brawurowy thriller" o tymże tytule, ale również kilka ciekawych tematycznie tekstów, które przenoszą czytelników w czasie i przestrzeni, pokazując różne ludzkie oblicza, uczucia, pragnienia. Autor zaprasza nas w wiele ciekawych historycznie miejsc, ale też potwierdza swoje uwielbienie dla wprowadzania pociągu jako elementu początkowego tekstu lub miejsce akcji. W opowiadaniach widoczne jest zaczerpnięcie pomysłu z życia, co powoduje, iż lepiej odnajdujemy się w fabule. Gorąco polecam Wam ten zbiór!




Książka przeczytana w ramach wyzwań: Abecadło z pieca spadło, 52 książki




Za książkę dziękuję Autorowi

środa, 4 listopada 2020

Podsumowanie mojego czytelnictwa - październik 2020

Październik zakończony - pora podsumować, ile stroniczek udało mi się przeczytać.
 
Niestety przez tydzień leżałam chora w łóżku a sumarycznie ponad tydzień nie miałam książki w ręce... Mimo to, wynik października jest zadowalający - przeczytałam 9 książek :)

 
A jak Wam minął październik? Czytelniczo i nie tylko?

 

Liczba przeczytanych książek:    9
Liczba przeczytanych stron:     3 308

Co w przeliczeniu na dni daje  107   stron dziennie.
Liczba stron przeczytanych w 2020: 34 702
E-booki w 2020: 9



W ramach wyzwań:

Abecadło z pieca spadło - 2
Mini Czelendż 5 - 1
Pod hasłem - 4
Zatytułuj się 4 - 0
 
52 książki  - 9
Dla dzieci  - 0
E-booki - 0





Przeczytałam w tym miesiącu:    

"Służąca" Alicja Sinicka - jest kolejną świetną historią wymyśloną przez młodą, zdolną pisarkę. To szalony spektakl z zemstą, obsesją, śmiercią i 'służką' w rolach głównych. W książce nie brakuje emocji, gniewu, obawy, potrzeby dominacji, kłamstw czy niepokoju. Jest też ogromna porcja wyrachowania, braku empatii czy przerażenia oraz wielkie pragnienie życia i spełniania marzeń, często kosztem innych. Zaskakująca i myląca tropy - polecam!

"Niebo po burzy" Agata Sawicka - wyśmienite zakończenie serii, obfitujące w wydarzenia smutne i wesołe, rozczulające i poruszające. Powieść jest przepełniona miłością, tęsknotą, bólem i rozpaczą, próbami naprawiania niewłaściwych decyzji a także współczuciem, zrozumieniem oraz przeznaczeniem. Mamy możliwość obserwowania odrzuconej miłości, ran w sercu, wiary w przyszłość, poczucia winy czy trudnych wyborów. Polecam gorąco trylogię 'Dwór w Zaleszycach', którą "Niebo po burzy" godnie kończy.
 
"Cymanowski chłód" Magdalena Witkiewicz & Stefan Darda - opowieść, w której maczają swe przezroczystości duchy. Te złośliwe oraz te dobre, chroniące domy wraz z domownikami. Żyjące postacie wciąż nie mogą uporać się z grzechami przeszłości, próbując jakoś naprawić błędy. W tej powieści nic nie dzieje się bez przyczyny; odkryjecie kto dla kogo jest szczęściem, nieszczęściem, prym wiodą tajemnice i sekrety a szantaże i śmierć mieszają się z kłamstwami. Między wartką akcją przemycone zostały ważne wartości - celebrujmy codzienność, bo jest krucha i nigdy nie wiemy jak długo będzie nam dane cieszyć się obecnością bliskich. Kilkukrotnie pojawia się też gorliwie pielęgnowana przez pokolenia kaszubska kultura. Koniecznie przeczytajcie a kto nie zna pierwszej części, to gorąco zachęcam, by poznać od razu obie.
 
"Otwórz oczy" Alicja Sinicka - wyśmienita lektura o życiu szefa imperium produkującego broń neurologiczną. Emocji jest tak wiele, że spokojnie można je podzielić na trzy książki. W powieści nie brakuje szantażu, tajemnic, walki na śmierć i życie, strachu i rozpaczy. Są też subtelne opisy zbliżeń, niepokój, nienawiść, sekrety i żądza zemsty a także chwile słabości branie się w garść. Gorąco polecam!

"Kostandin. Grzechy mafii" Magdalena Winnicka - ambitny romans, niemal erotyk, pełen tajemnic, namiętności i mafijnych porachunków. Autorka stworzyła książkę z potencjałem, w której nie brakuje radości, tragedii, pożądania, nienawiści i zemsty. Bohaterowie potrafią pokazać prawdziwe "ja", walczą z całych sił o to, na czym im zależy a strach, rozpacz, zazdrość i ciekawość wciąż otaczają ich działania. Jeśli lubicie książki, w których liczą się ciemne interesy, gangsterskie porachunki, działania na granicy prawa lub poza nim a także wszechogarniająca miłość to polecam Wam ten tytuł!

"Kiedy jak nie dziś" Paulina Wiśniewska - ciekawa i pełna wzruszeń historia o tajemnicach, patchworkowej rodzinie, nierdzewiejącej miłości, ale również samotności, alkoholizmie, aborcji, wyrzutach sumienia i wybaczeniu. W książce nie brakuje rodzącego się uczucia, czy dowodu na to, że istnieją silniejsze więzi, niż te krwi. Pozornie lekka, przeradza się w opowieść o bólu, cierpieniu, skłania do przemyśleń, ale daje też nadzieję. Polecam!
 
"Dziewczyna z Summit Lake" Charlie Donlea - naprawdę mocna debiutancka historia, z licznymi zwrotami akcji i świetnym finałem, dlatego przymykam oko na drobne niedociągnięcia. W trakcie lektury uważałam, że część dotycząca życia studenckiego jest zbyt rozbudowana, ale z czasem zaczęłam rozumieć, że wszystko miało ważną do spełnienia funkcję - zarówno zdarzenia, jak i postacie. Jest to kryminał, który dzięki retrospekcji odsłania przed nami szczegóły zdarzeń, które choć początkowo błahe, stają się zaczątkiem ważnych wniosków. To opowieść o miłości, przyjaźni, poczuciu straty a także manipulacjach, tajemnicach i odkrywaniu prawdy. Polecam!
 
"Wyjdź za mnie, kochanie" Krystyna Mirek - opowieść romantyczno-humorystyczna, która zawiera też wiele poważnych przesłań. Opowiada o konsekwencjach decyzji, wątpliwościach, samotności, niepewności, strachu a także o tym, że czasami okazanie szacunku jest ważniejsze niż pieniądze. Historia o determinacji, babcinych niezwykłościach i sytuacjach, gdy obie strony wygrywają. Gorąco polecam!
 
"Dziewczyna z czerwonym warkoczem" Krystyna Bartłomiejczyk - powieść pełna niespodzianek i tajemnic, rozdrapywania ran, przerażenia, bólu, nienawiści i miłości. Bohaterowie doświadczają zdrad, zaborczości, tęsknoty, strachu i wstydu. Muszą dokonywać niełatwych wyborów a ich decyzje skutkują na lata... Jest to historia o tym, że nasi przodkowie zasługują na to, by być istotną częścią naszego życia, że uczymy się na błędach a zamęt w głowie i sercu jest częstym towarzyszem człowieka. Świetnie wykreowane postacie, 'czarne charaktery' a na deser złote myśli babci Mani - polecam!

wtorek, 3 listopada 2020

A to ci dopiero stos... - październikowe stosikowo

Ale mi stos urósł w październiku... Prawie się przewrócił podczas robienia zdjęcia!
 
 
Jestem ciekawa, które tytuły już czytaliście i jakie są Wasze opinie. A może skusiłam Was jakimś tytułem lub przypomniałam o jego istnieniu - czekam na Wasze komentarze :)
 
 
 
 
 
 
Zresztą zobaczcie sami:
 
 
 
 
Od góry:
  • "Bądź dobrej myśli" - od OW Silver
  • "Molly" - od Burda Książki
  • "Nowy podarunek" - od Wyd. Filia
  • "Zakochany Święty Mikołaj" - jw.
  • "Listy pełne marzeń" - jw.
  • "Halny" - jw.
  • "Zapomniana piosenka" - od Wyd. Dragon
  • "W paszczy lwa" - od Autorki
  • "Dziewczyna z czerwonym warkoczem" - od Wyd. Prozami - recenzja
  • "Dolina mgieł i róż" - od Wyd. Filia
  • "Opowiadania z niewyspania" - od Autorki
  • "Talent jak lekarstwo" - jw.
  • "Chiński wirus" - od Autora
  • "Szlak Srebrnych Mgieł - od Wyd. Szara Godzina
  • "Odrobina magii" - od Wyd. Filia
  • "Bestia" - jw.
  • "Bliźnięta znad klifu" - od księgarni Tania Książka
  • "Światło w jej oczach" - jw.
  • "Wyjdź za mnie, kochanie" - jw. - recenzja
  • "Likwidacja" - od Wyd. Dragon
  • "Dublerka" - wygrana na Instagramie
  • "Kostandin" - od Wyd. Muza/Akurat - recenzja
 

poniedziałek, 2 listopada 2020

Już wkrótce premiera intrygującego kryminału M.M.Perr "629 kości"

 
Już 10 listopada nakładem wydawnictwa Prozami ukaże się ciekawy kryminał - "629 kości" M.M. Perr. To pierwszy tom 'Serii z podkomisarzem Robertem Lwem' i jestem ciekawa czy przypadnie mi do gustu, ale opis brzmi zaskakująco:

Grupa maturzystów gubi szlak w czasie zamieci śnieżnej w Bieszczadach. Szukając schronienia w stojącej na uboczu chacie, dokonują makabrycznego odkrycia. W jednym z pomieszczeń znajdują trzydzieści drewnianych skrzynek, a w nich setki kości oraz zeszyty, w których opisano ostatnie tygodnie życia każdej z ofiar.

Sprawę prowadzi podkomisarz Robert Lew. Śledztwo okazuje się jednak trudniejsze, niż się tego spodziewał. Wiek niektórych kości oraz substancje chemiczne, którymi zostały potraktowane, utrudniają ich zbadanie. Problemem staje się również ustalenie tożsamości ofiar. Śledczy nie są w stanie powiązać znalezionych szczątków z żadną otwartą sprawą. Wszystko wskazuje na to, że morderca dokonywał przez parędziesiąt lat zbrodni, których nikt nie zauważył…
Sprawa wzbudza powszechne oburzenie społeczne i doprowadza do masowych protestów. Od jej rozwiązania zaczynają zależeć posady wielu ważnych osób, zarówno w Policji jak i w Rządzie oraz Prokuraturze.
Dokąd zaprowadzą ślady? Czy uda się znaleźć sprawcę, gdy presja jest tak duża?
 
 

MM Perr z wykształcenia jest politologiem i analitykiem, uwielbia książki i podróże. Po Southampton, Maastricht i Nowym Jorku, przyszedł czas na Kraków, z którego pochodzi.

 


Ktoś ma ochotę?
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...