Pokazywanie postów oznaczonych etykietą poezja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą poezja. Pokaż wszystkie posty

piątek, 24 marca 2023

Agnieszka Zakrzewska "Deficyt niebieskich migdałów"

 
 
 
Autor: Agnieszka Zakrzewska
Wydawnictwo: Flow
Data wydania: 22.02.2023
Liczba stron: 404
 
 
[materiał reklamowy] barter Wydawnictwo Flow
 
 
Ja i literatura piękna? Napisana w fantastyczny sposób przez Agnieszkę Zakrzewską fabularyzowana biografia przedstawia znane nam postacie w okresie międzywojennym, jednak czy nadal myślę o nich tak, jak do tej pory? Nadal jawią mi się tak pozytywnie?

Malarz Wojciech Kossak, zwany Tatką, jego małżonka Maria - Momo lub Mamidło oraz trójka ich dzieci: Jerzy (zwany Ciamkiem lub Coco), Magdalena (Madzia, Magaś) oraz Maria, nazywana Lilką.
Jak widać w tym artystycznym dworku używa się określeń lub zmienionych imion, co podkreśla zażyłości rodzinne czy intymność między domownikami.

Główną bohaterką książki jest Maria Pawlikowska-Jasnorzewska a jej droga do posiadania tego znanego nam dwuczłonowego nazwiska będzie trudna i kręta. Jej miłości i namiętności, porywy serca... - jej życie uczuciowe było bardzo burzliwe.
Co prawda nigdy nie interesowałam się jej życiem na tyle, by znać jego szczegóły, ale przyznaję zaskoczyło mnie ogromnie. 
 
Autorka opisała klimat artystyczny rodziny, bywalców Kossakówki, bardzo bliskie relacje między siostrami, ale skupiła się na Lilce. Jej kolejnych związkach, wyjazdach, kontrastowych zachowaniach, braku konsekwencji, niesamowitym uzależnieniu od wysokiego poziomu życia i bezwstydnym wyciąganiu ręki po pieniądze ojca, niezależnie od wieku i stanu cywilnego. 
Owszem, jej twórczość kwitła, wciąż pisała nowe wiersze, mimo warunków, jednak... obie siostry jawiły mi się jako rozpieszczone, wyniosłe, ekscentryczne i niepokorne.


Każdy rozdział rozpoczyna się fragmentem wiersza poetki a samą powieść wzbogacają zdjęcia. Zakrzewska z dozą humoru i wybornym lekkim, kwiecistym, wręcz poetyckim językiem wprowadza czytelnika w świat dwudziestolecia międzywojennego, oddając klimat epoki, nastroje w kraju oraz relacje Kossaków, miłostki, zawirowania i pokazując pasje. Gwarantuję Wam, że przez tę historię się wręcz płynie!


*****

Kossakówka, neogotycki dworek tejże rodziny w okolicach ulicy Zwierzynieckiej, przy placu Juliusza Kossaka (kiedyś placu Latarnia), od roku 2019 należy do Miasta Kraków. Zabytkowy zespół dworsko-parkowy aktualnie poddawany jest generalnemu remontowi by w roku 2025 lub 2026 zaprosić do swych wnętrz odwiedzających. Muzeum zostanie poświęcone trzem malarzom oraz trzem pisarkom z rodziny Kossaków - Juliusz Kossak, Wojciech Kossak i Jerzy Kossak (dziadek, syn i wnuk) oraz Maria Pawlikowska-Jasnorzewska, Magdalena Samozwaniec i ich kuzynka Zofia Kossak-Szczucka.
 
 
Kossakówka dawniej - źródło: https://ank.gov.pl/wystawy/archiwum-rodziny-kossakow/



Kossakówka dziś - ujęcie z innej strony niż powyżej, ale zdjęcie zrobiłam osobiście 23.03.2023 przez szparę w ogrodzeniu
 
 

 
 
 
 
Książka przeczytana w ramach wyzwań: Abecadło z pieca spadło (Z), Pod hasłem, 52 książki
 
 
 
 
Za książkę dziękuję
 

 

niedziela, 25 września 2022

Colleen Hoover "Slammed"

 
 
 
Tytuł oryginalny: Slammed
Tłumaczenie: Katarzyna Puścian
Wydawnictwo: W.A.B.
Data wydania:  2022
Liczba stron: 288
 
 
 
 
 
 
Colleen Hoover potrafi pięknie pisać o miłości i różnych jej odcieniach. Choć znaczna część jej powieści jest skierowana do młodzieży. Starsi czytelnicy, jak ja, mogą dostrzegać infantylność czy naiwność bohaterów. Dziś opowiem Wam o "Slammed", która została wznowiona w nowej szacie a jest debiutem autorki.



Oto historia Layken Cohen oraz Willa Coopera. 
Osiemnastoletnia Lake, po nagłej śmierci ojca, musiała opuścić Teksas i wraz z matką i dziewięcioletnim bratem Kelem, przeprowadzić się do Michigan. Tutaj matka ma szansę na lepiej płatną pracę.
Jakie uczucia muszą targać dwójką dzieci, którym w ciągu sześciu miesięcy tak mocno zmienia się świat... Tracą ojca, muszą zmienić szkołę, a co za tym idzie również koleżanki i kolegów...
 
Los miał jednak dla nich prezent. Już w chwili, gdy podjechali na podjazd nowego domu Kel poznał Cauldera, chłopca z sąsiedztwa, z którym stanie się nierozłączny a Lake jego starszego brata - Willa. To było jak strzała Amora, od razu zaczęło między nimi iskrzyć a oni nie zamierzali z tym walczyć. Jednak już niebawem przekonają się, że zbyt szybko oddali się pocałunkom zamiast rozmowom i spotkanie na szkolnym korytarzu oznacza dla nich, że nie mogą być razem.
Jak potoczy ich relacja?
Jak zareaguje Layken, gdy pozna prawdę o przyczynie przeprowadzki?
 
 
Czy wiecie co to jest poetycki slam? Jak nie lubię poezji w powieściach, to w przypadku "Slammed" twórczość poetycka bardzo mi się podobała. To nie były nudne kawałki znudzonych ludzi, tylko pełne pasji i emocji opowieści o ich życiu. Bardzo ciekawy wątek!
 
To powieść ciekawa i intrygująca. Pokazująca, że dziewięciolatki mogą stworzyć trwałą, przyjacielską relację, ale im ludzie są starsi tym jest trudniej pokonać różne przeszkody. Autorka nie poskąpiła bohaterom trudności, pokazała jak żyje się dzieciakom w rodzinach zastępczych, co czują młodzi tracący nagle rodziców, albo Ci, którzy nagle odkrywają, że ich czas z bliskimi jest ograniczony z uwagi na chorobę.

Książkę czyta się szybko, bowiem akcja jest dynamiczna, wciąż pojawiają się problemy do rozwiązania, uczucia do wyjaśnienia, "dywaniki" u dyrekcji a także poważne tematy. Myślę, że książka spodoba się bardziej odbiorcom literatury "New Adult", ale nie mogę powiedzieć, żeby mi się nie podobało. Mocno wyczekiwałam na finał, by dowiedzieć się, jak to się skończyło... Pytanie tylko czy sięgać po dwa kolejne tomy... Czytaliście?


Podsumowując - "Slammed" to pod wieloma względami powieść kontrastowa - zmiana miejsca zamieszkania, otoczenia, przyjaciół oraz znacznie wcześniej padający śnieg. Hoover doskonale operuje słowem i uczuciami - rozgoryczenie, wściekłość, zaskoczenie, żal, załamanie, beznadzieja a do tego humor i nauka odpowiedzialności. Powieść uczy tego, by szukać równowagi między sercem a głową oraz by przesuwać granice, bo po to są.
 
 
 
"Slammed"
"Point of Retreat"
"This Girl"
 
 
 
 
Książka przeczytana w ramach wyzwań: Pod hasłem, 52 książki



 
 

poniedziałek, 8 sierpnia 2016

Agnieszka Lingas-Łoniewska "Myśli moje swobodne"



Autor: Agnieszka Lingas-Łoniewska
Wydawnictwo: Novae Res
Data wydania: 2015
Liczba stron: 136












Takimi właśnie słowami przywitała Agnieszka Lingas-Łoniewska czytelników specjalnej książki i jakże nietypowej... Ale o tym za chwilę...
A dlaczego jest tam mowa o świętach?  "Myśli moje swobodne" zostały bowiem wydane w listopadzie 2015 roku, zresztą swój egzemplarz otrzymałam od autorki właśnie na okoliczność świąteczną jako niespodziankę do recenzowanego wtedy innego tytułu.



Agnieszka Lingas-Łoniewska była dla mnie początkowo autorką obyczajówek ("Zakład o miłość", trylogia lawendowa), jednak obdarza tak wielką dawką emocji w swoich późniejszych książkach z gatunku New Adult ("Piętno Midasa", "Jesteś moja dzikusko", "Skazani na ból"), że sięgnęłam również po jej wcześniejszą serię - "Zakręty losu". I widoczne gołym okiem jest to, że autorka lepiej odnajduje się w mocniejszych klimatach.

Tomik "Myśli moje swobodne" to niespodzianka dla fanów jej twórczości. W pierwszej części znajdziemy wiersze i to nie takie pisane "pod publikę", lecz czuć w nich osobiste przeżycia pisarki na różne okoliczności.
Później dostajemy dziesięć opowiadań, jakże zróżnicowanych... Bohaterami i narratorami są zarówno ludzi jak i zwierzęta. Każda z tych krótkich form zaskakuje, każda niesie coś nowego, przekazuje inne treści, niesie inne wartości, wywołuje inne reakcje... Autorka pisze o pasjach, podejmowaniu ryzyka i trudnych decyzji, braku zaufania, miłości i wiążących się z nią trudności; jest też temat choroby, chemioterapii, nadwagi... Poruszony też został problem rodzin, w których niepodzielną władzę trzyma mężczyzna - czy jest to nieodwołalne? Jak zaspokoić demona siedzącego w nas? Do czego można się posunąć, by udowodnić bliskim swoją wartość choć czasem można zapłacić wysoką cenę? Są też dwa teksty dotyczące życia zwierząt, ich przywiązania do człowieka, świat i ludzie widziani oczami futrzaków... Największym zaskoczeniem było dla mnie kryminalne opowiadanie (nagrodzone zresztą w jednym z konkursów) "Czyste piękno" i to nie tylko z uwagi na osobę mordercy, ale zakończenie.
Na koniec kilka czytelniczek przytoczyło swoje najulubieńsze cytaty z różnych książek autorki.

Książka nie jest tradycyjnym produktem Lingas-Łoniewskiej, jest inna i trzeba lubić taki formy. Choć nawet jeśli ktoś nie pała sympatią do poezji to pozostaje mu dziesięć różnorodnych historii w formie opowiadań a wielokrotnie przecież mamy czas na coś krótkiego, albo wręcz ochotę na odpoczynek dla mózgu po długiej i pasjonującej powieści. Sami musicie zdecydować czy ta książka jest dla Was... Mnie się podobało, zwłaszcza zanurzanie się w kolejnych opowiadaniach.





Książka przeczytana w ramach wyzwań: Gra w kolory II, Łów słów, 52 książki


Za książkę dziękuję Autorce

niedziela, 26 kwietnia 2015

Danuta Ewa Orzeszyna "W Ramionach Niedoskonałości"




Autor: Danuta Ewa Orzeszyna
Wydawnictwo: Alia-Media
Data wydania: 2014
Liczba stron: 104











Tego jeszcze u mnie nie było... Poezja. Ale na bank nie będzie to recenzja. Nie potrafię zrecenzować poezji. Nie czytuję poezji. Zapytacie zatem co to jest? No tak, i tu macie rację - to jest tomik z poezją. Wygrałam go w konkursie na blogu Pani_Wu, podczytywałam do poduszki i dziś napiszę kilka słów.


Poezja tak naprawdę kojarzy mi się źle, ze szkołą, kiedy analizowałam wiersze.
Dedykacja autorki
Jak ja nie lubiłam pytania nauczycielek "Co autor miał na myśli?". A skąd ja to mam wiedzieć?? Lekcje takie uważałam za bezsensowne, już lepiej poczytać jakąś powieść, w której wiadomo co i jak. Wiersze są dla mnie wielką zagadką. Teraz już mnie nie "natycha", ale miałam taki czas, że popełniałam wiersze osobiście. Ot tak sobie gryzmoliłam, gdy czułam wewnętrzną potrzebę.

To będzie bardzo luźny tekst, autorka chyba się nie obrazi a ja ze spokojem napiszę to, co mi w duszy gra, o poezji i nie tylko.
Dziś nie będzie biografii autorki, nie będzie cech jej twórczości. Nie napiszę też o rymach, ilości zwrotek czy podmiotach lirycznych. O strukturze wiersza czy środkach stylistycznych też nie będę zanudzać. Jeśli ktoś czuje potrzebę przeczytania wierszy to takie "dyrdymały" nie są mu potrzebne. Niech czuje je sercem czy duszą a nie męczy mózg analizą.

To dlaczego ja dziś piszę o tym tomiku z wierszami? Otóż po pierwsze dlatego, że te nie są nudne! Nawet przesłanie niektórych zrozumiałam, że są do kogoś skierowane, co autorka czuła i myślała. Niektóre dotyczą jej prywatnych zdarzeń i emocji, utraty, mężczyzn, snów czy marzeń. Inne - znanych nam wszystkim - jak na przykład World Trade Center i tragedia z 11 września. Niektóre wiersze są opatrzone datą powstania a książeczkę zdobią ciekawe grafiki.

Drugi powód dlaczego piszę dziś o tomiku wyjaśni się wkrótce... A teraz zapytam - czy ktoś miałby ochotę na swój własny tomik z wierszami Danuty Ewy Orzeszyny?

A oto dwa wiersze, które najbardziej mi się spodobały:







Książka przeczytana w ramach wyzwań: Grunt to okładka, 52 książki
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...