wtorek, 7 czerwca 2016

Mia Sheridan "Bez słów"



Tytuł oryginalny: Archer's Voice
Tłumaczenie: Martyna Tomczak
Wydawnictwo: Otwarte
Data wydania: marzec 2016
Liczba stron: 383










Kolejna książka z gatunku New Adult, o której w ostatnim czasie było głośno, choć jej tytuł jest bardzo cichutki "Bez słów"... Choć fajnie brzmi również oryginalny - "Archer's voice", ponieważ bardziej oddaje treść powieści. Jest to utwór, który niesie za sobą ogromną dawkę emocji, czasami skrajnych, ale mocno uderzających w czytelnika. Może ktoś jeszcze zechce poznać moje wrażenia...

Bree Prescott podjęła szybką decyzję. Żadnemu z przyjaciół nie zdradziła ani słowa, tylko po prostu spakowała najważniejsze rzeczy do samochodu i opuściła Cincinnati w stanie Ohio. Uciekła do Karoliny Południowej, do maleńkiego Pelion, gdzie wynajęła mały domek na bliżej nieokreślony czas, zamierzając odnaleźć w nim spokój. Przez wiele stron odczuwałam silne emocje Bree, niechęć do gotowania, poranne halucynacje podczas zwykłego mycia, gdyż woda lejąca się z kranu przypomina jej deszcz... Co takiego się wydarzyło, że tak zwykłe czynności wywołują w niej panikę i stany lękowe? Dziewczyna wciąż przeżywa śmierć taty sprzed pół roku, jednak jakie okoliczności jej towarzyszyły, że tak bardzo ucierpiała na tym jej psychika?

Najgorszy jest jednak fakt, że Bree nigdy i nikomu nie opowiedziała wszystkiego, co dotyczy tamtej nocy. Nie wyrzuciła z siebie negatywnych emocji, nie pozbyła się bólu, nie zmierzyła ze strachem przez co nie może uwolnić się od cierpienia, które dotyka jej teraz każdego dnia. Czasami przecież trzeba komuś zaufać, komuś się wyżalić, dać się przytulić i wypłakać łzy udręczonej duszy. A przede wszystkim przestać obwiniać się, że nic nie zrobiła... Teraz ma szansę na oderwanie się od tamtych przeżyć, na osiągnięcie względnego spokoju w nowym otoczeniu, wśród nowych ludzi. Bree zamierza podjąć pracę i cieszyć się najmniejszymi rzeczami, jak choćby spacery z psem czy wypady nad jezioro. Czy odnajdzie się w nowej społeczności? Kogo obdarzy zaufaniem? Jak zostanie przyjęta przez przedstawicieli różnych pokoleń miasteczka?

Archer Hale nie wie ile tak naprawdę ma lat, bo jego szczęśliwe skończyło się dawno temu. Pod długimi włosami, obfitym zarostem i zachowaniem rannego zwierzęcia ukrywa prawdziwego siebie. Umięśnione ciało, dobre serce a przede wszystkim wrażliwą duszę. Jest mężczyzną  po przejściach, który żyje z dala od problemów innych zajmując się domem i otoczeniem wokół niego (to stąd jego piękne ciało bez konieczności chodzenia na siłownię). Kiedy miał siedem lat zawalił mu się dotychczasowy świat. Mimo, że nie był idealny, bo tata wciąż był pijany i bił mamę, która zaś była smutna, jedyną zaś pociechą były odwiedziny wujka Connora, to jednak znany małemu dziecku. A potem wszystko runęło... Wypadek sprawił, że Archer został pozbawiony normalności. Od lat mieszkańcy miasteczka postrzegają go jako głuchoniemego i omijają z daleka. Zresztą on też kiedy nie musi, nie opuszcza bezpiecznego schronienia jakim jest jego dom.

Przypadek sprawił, że ta dwójka poranionych ludzi się spotkała... Bree i Archer. Młodzi ludzie, ale za to z jakim bagażem doświadczeń, z jakim ciężarem w sercach, z jakim bólem, tęsknotą, pragnieniem normalności. Sami nie do końca to rozumieją, ale coś ciągnie ich do siebie, jakaś siła sprawia, że oboje zaczynają sobie ufać, metodą małych kroczków zbliżają się do siebie i starają pomóc zrozumieć tej drugiej osobie jej trudną przeszłość. Na myśl o tym drugim człowieku budzą się w nich nieznane dotąd emocje, czują ciepło w sercu, gonitwę myśli i dają sobie nadzieję na lepsze jutro, na szczęście, które przecież każdemu się należy, niezależnie od tego co przeżył. Liczy się jutro a nie wczoraj.

"Bez słów" to książka, o której powinno się pisać się recenzję bez słów... ale tak się nie da... To autorka pokazała jak wiele może się w życiu wydarzyć bez użycia słów, jak bardzo mogą na siebie oddziaływać ludzie nie mówiąc ani jednego wyrazu, jak mocno mogą do siebie lgnąć mimo, że ich usta pozostaną zamknięte... Ile można uczynić dobrego w całkowitej ciszy przerywanej jedynie oddechem, biciem serca i mruganiem powiek.

Ta powieść to kolejna przedstawicielka gatunku, która wywołuje gęsią skórkę, która sprawia że myśli galopują, że kolejne odsłaniane tajemnice wprawiają w konsternację i niedowierzanie, która każe nieustannie myśleć o tym, co przydarzyło się bohaterom i jak potoczą się ich losy. Oprócz ludzi dobrych, ciepłych i podnoszących na duchu, w powieści nie brakuje również "czarnych charakterów", których zachowanie wprawiło mnie w stan zadziwienia i zaczęłam się zastanawiać dlaczego niektórzy stawiają tylko na władzę, pieniądze i nie martwią się o innych, choćby o rodzinę...

Autorka pokazała cały wachlarz zachowań ludzi - zazdrość, nienawiść, miłość, przyjaźń a także uczucia i emocje, które towarzyszą nam w codziennym życiu. Jej powieść to diamencik, który w moim rankingu dołączy do innych przedstawicieli New Adult, które skradły moje serce. "Bez słów" to książka poruszająca do głębi, która wryje się w pamięć i będzie powracać jeszcze przez długi czas do świadomości - sytuacjami, bohaterami, uczuciami. Mia Sheridan doskonale opisała bohaterów, umiejscowiła ich w czasie i przestrzeni jakże dla nich idealnych, każdemu włożyła do "plecaka" potężny ciężar, który muszą nosić na swoich barkach czekając, aż ktoś uczynny go zdejmie, wysłucha, sprawi, że nie będzie ich już przygniatał do ziemi.

Jednak książka to nie tylko problemy i smutek. Nie brakuje tu chwil radosnych, przyjemnych ani humoru - na łopatki rozłożył mnie "bukiecik" z batoników! Koniecznie muszę też zwrócić Waszą uwagę na "momenty", czyli erotyczną część powieści, która jest wprost fenomenalna! Opisy są tak delikatne, eteryczne, wysublimowane wręcz, bije z tych scen taka czułość, radość i chęć sprawienia przyjemności drugiemu, że miałam ciarki na rękach (i chyba nie tylko) podczas czytania. To było niezwykłe przeżycie, bo dawno już nie spotkałam się z tak cudownie napisanymi scenami zbliżeń. Może to zasługa boskiego Archera...?



Podsumowując serdecznie polecam tym, którzy książki jeszcze nie czytali. Ja czuję się zszokowana, wzruszona (choć łez tym razem nie wylałam), uwiedziona i lekko poturbowana emocjonalnie. I zaskoczona, że wreszcie w powieści prym w relacjach może wieść kobieta :) Fascynująca i pełna wrażeń lektura, w której nie wszystko jest przewidywalne i nie każdy jest aniołem... a nawet początkowo przydzielone bohaterom role potrafią się diametralnie odwrócić.






Książka przeczytana w ramach majowych wyzwań: Pod hasłem, 52 książki

29 komentarzy:

  1. Dziwne ale mnie jakoś jej premiera umknęła. Z pewnością bym taką okładkę zapamiętała. Muszę sobie zapisać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie nie umknęła, ale czasowo nie da się przeczytać wszystkiego w okolicy premiery... Zapisz koniecznie!

      Usuń
  2. Muszę przyznać, że na mnie wywarła znacznie mniej pozytywne wrażenie. Archer zachowywał się jak mały chłopiec - nie jak mężczyzna, a na koniec w ogóle mnie dobił.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Owszem Archer często mnie wkurzał, chwilami sama nie wiedziałam czy mnie fascynują niektóre jego przymioty czy bardziej wkurzają zachowania, ale tłumaczyłam go przeżyciami, tajemnicą którą w sobie dusił i tym jak żył...

      Usuń
  3. To kolejna tak emocjonalna recenzja tej książki. Czuję, że chyba niebawem się na nią skuszę. Super tekst.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam Ci Wiolu, choć wiem że masz co czytać, to warto sięgnąć po Bez słów :)
      Dziękuję

      Usuń
  4. Zgadzam się! Piękna książka, w końcu nie było schematu, bogaty facet i szara myszka, było tak inaczej:) Taki biedny ten Archer był na początku. Było tak delikatnie i subtelnie! Zarówno mnie jak i mojej mamci bardzo się podobało:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, schematu nie ma tu żadnego! :) Zaskoczeń kilka, choć nie ukrywam że chwilami mnie bohaterowie denerwowali zachowaniami. A subtelność była mega!

      Usuń
  5. Czytałam i potwierdzam Twoją recenzję! :) Polecam każdemu! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że się zgadzamy :)

      Usuń
  6. Ja właśnie nie czytałam, nie mam swojego egzemplarza...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też miałam pożyczony, ale polecam Ci serdecznie :)

      Usuń
  7. Czekałam na tę recenzję (-: Kusi mnie ta książka od jakiegoś czasu, a skoro kilka osób twierdziło, że musisz ją przeczytać, to znaczy, że i mi może się spodobać. Wciągam na listę (-:

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie opieraj się dłużej tylko daj się skusić :) Ja Ci to mówię :)

      Usuń
    2. W schowku trzymam od jakiegoś czasu, ale jeszcze chwilę musi poczekać, w tym miesiącu za dużo nowości mnie interesuje (-:

      Usuń
    3. Rozumiem i gratuluję trzymania się reguł :) Ale jak będzie mniej niż limit to koniecznie zakup bo warto :)

      Usuń
    4. Reguły troszkę nagięłam już ze 2 miesiące temu (-: Myślę, że w lipcu załapie się do koszyka :D

      Usuń
    5. I tak dobrze Ci idzie :) Lipiec niebawem, tylko na bank nie będzie pasowała do lipcowego Pod hasłem :P Ale przeczytaj koniecznie! :)

      Usuń
  8. Normalnie to niezbyt chętnie sięgam po takie książki, ale bardzo mnie zaintrygowałaś :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlaczego? Nie lubisz obyczajówek czy New Adult? Może warto spróbować... :)

      Usuń
  9. Uwielbiam tę książkę. Ma w sobie coś takiego, co sprawia że jest wyjątkowa :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno zapisuje się w pamięci na dłużej :)

      Usuń
  10. Powieści jeszcze nie czytałam, ale mam zamiar. Na razie rozpoczynam "Stinger. Żądło namiętności", po której na pewno rozejrzę się za tą lekturą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dopisz koniecznie do listy! :) Stingera to jeszcze nie czytałam... życia mi brakuje na wszystkie wymarzone tytuły...

      Usuń
    2. Niestety obawiam się, że nie starczy nam życia na to... I co najgorsze - to naprawdę smutne. :(

      Usuń
    3. Smutne ale prawdziwe - rację masz całkowitą, niestety...

      Usuń
  11. Tyle o niej słyszałam, że czas już najwyższy, abym sama przeczytała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jako, że jestem po lekturze to gorąco już mogę polecać :)

      Usuń
  12. Ależ u Ciebie ostatnio dużo książek z gatunku New Adult.
    Mnie czasem też do nich ciągnie, ale taka ilość by mnie przytłoczyła, ja jednak wolę "dorosłe" obyczajówki.

    OdpowiedzUsuń

Przeczytałaś/-łeś to co napisałam, napisz co o tym myślisz, będzie mi miło :)

Zastrzegam sobie prawo do usuwania komentarzy anonimowych, obraźliwych i spamu.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...