Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kwiaty. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kwiaty. Pokaż wszystkie posty

sobota, 4 stycznia 2020

Agnieszka Krawczyk "Najmilszy prezent"





Autor: Agnieszka Krawczyk
Wydawnictwo: Filia
Data wydania: 13 listopada 2019
Liczba stron: 464
Seria: Ulica Wierzbowa tom 1




Agnieszka Krawczyk przyzwyczaiła mnie do tego, że każdą kolejną serią zabiera w inny, urokliwy kącik naszego kraju - nadmorskie Dębki, krakowskie Dębniki, podgórskie Zmysłowo czy też położona pośród mgieł, gór i lasów Ida... Bardzo podobają mi się te literackie podróże, bowiem autorka potrafi tak malować słowem, intrygować i opisywać bohaterów, przy których nie sposób się nudzić, że wciąż czuję czytelniczy głód na kolejne tomy serii. Dlatego z wielką radością sięgnęłam po najnowszą powieść "Najmilszy prezent", która rozpoczyna przygodę z serią Ulica Wierzbowa.

Na ulicy Wierzbowej w Uroczynie stoi dziewięć domów, w których mieszkają bardzo różnorodni mieszkańcy. Starsi, młodsi, rodziny, samotnicy. Tacy, którym się powodzi w życiu albo którzy uważają, że wszystko stracili i nic już na nich nie czeka.

rysunek mojej córki - mam nadzieję, że dobrze to wydedukowałam :)


Hania Jawińska została sama wraz z dwójką dzieci, mąż nie potrafił pogodzić się z narodzinami chorego synka. Jej sześcioletnia córeczka Nela, uwielbia odwiedzać sąsiadów wraz ze swoim psem Figą, szuka przygód w swoich kaloszach w żaby. Ewa Zięba ma wymuskany dom z basenem, z nikim się nie przyjaźni i marzy o tym, by rządzić w klubie dla kobiet. Jest rozczarowana marzeniami swojego męża Seweryna, którego trzyma pod pantoflem. Jola Cieplik jest postrzegana jako dziwaczka, bowiem nie dba o dom, tylko zbiera różne przedmioty i stara się je naprawiać, dając drugie życie i nowy dom. Przyjęła pod swój dach córkę kuzynki - Weronikę, która boryka się z poważnym problemem. Paweł Zaruski to nowy lekarz w miasteczku, który wynajął dom obok Joli. Starsi mieszkańcy, przywiązani do jego poprzednika, nie ufają mu, zwłaszcza że nie stara się zadbać o wizerunek swój i domu. Zjednuje sobie serduszko Neli. Zygmunt Wyrwa po śmierci ukochanej żony ma już tylko jedno marzenie, dotyczące hodowli kwiatów. Jest sam a jego syn mimo upływu lat, nadal nie odnowił kontaktu.

Po drugiej stronie ulicy mieszka Patrycja Konopińska, aktualna szefowa biblioteki, pragnąca unowocześnień, nawet kosztem papierowej części księgozbioru i jego zwolenników.
Tuż obok, w niezamieszkałym od wielu lat domu (przyczyny są dość interesujące :)) coś zaczyna się dziać a sąsiedzi czekają zaniepokojeni na chwilę, gdy poznają nowych mieszkańców. Czy artystyczna dusza przypadnie im do gustu?
Po drugiej stronie pustostanu mieszkają Bekierscy, małżeństwo z czwórką dzieci, o których na chwilę obecną nie wiemy dość dużo.

"Życie jest krótkie, a każdy dzień to skarb. Nie możemy pochopnie marnować tych darów, bo przecież nic się w naszym istnieniu nie powtórzy, nie wrócimy do minionych chwil inaczej niż pamięcią. Dlatego proszę zaczerpnąć z życia to, co najlepsze, 
i nie pozwolić przeciec żadnej chwili przez palce." *

Domek na samym końcu uliczki należy do najstarszej mieszkanki - Flory Majewska - wokół której skupia się tak naprawdę fabuła powieści. Starsza pani każdego roku przygotowuje dla sąsiadów kartki świąteczne. Tym razem jednak zrobiła coś innego, bardziej wyjątkowego - listy skierowane do każdej osoby z Wierzbowej. Napisane na wyjątkowym papierze, pięknym kaligraficznym pismem przy użyciu samodzielnie zrobionego atramentu, zawierają przestrogę lub poradę. To ma być szczególne pożegnanie... Flora uznała bowiem, że jej stan zdrowia wymaga przeprowadzki w miejsce, gdzie będzie miała pomoc i opiekę. Tyle że z każdym dniem, mieszkańcy Wierzbowej coraz bardziej dostrzegają, jak ważna dla ich maleńkiej społeczności jest była bibliotekarka i pragną by została. Tylko czy wszyscy? I czy ona sama zmieni decyzję?


Ilu bohaterów, tyle historii... Każdy ma jakieś problemy, tajemnice, bolesną przeszłość czy nie zażegnany konflikt. Rozpadające się małżeństwo, samotne macierzyństwo, zbyt duże ego, narzucanie innym swojego zdania, pragnienie akceptacji - a to jeszcze nie wszystko, tylko nie chcę Wam zepsuć niespodzianki podczas odkrywania sekretów mieszkańców Wierzbowej. Nie wszystkie postacie zostały opisane szczegółowo, nie każdy dom otworzył przed czytelnikiem swoje drzwi i okna, by mógł zajrzeć do środka i poznać jego mieszkańców bliżej. Ale to dobrze, wszak to dopiero pierwszy tom tej serii.

"...najmilsze prezenty to te niespodziewane. Takie, na które wcale nie liczysz, 
a one się pojawiają, jakby je ktoś wyczarował." **

Dotychczas moje serce skradła spokojna i dobra Flora, która wychodzi do każdego z sercem na dłoni; Hania, która pomimo kłód jakie pod nogi rzuca jej los, nie poddaje się; mała Nela na swój dziecięcy sposób poznająca sąsiadów i zachwycająca się wszystkim, co intrygujące. Na wyróżnienie w mojej alei ulubionych bohaterów zasługuje też Seweryn, który zbiera się w sobie, by móc przeciwstawić się zaborczej żonie i spełnić wielkie marzenie.

Bohaterowie stanowią klasyczny przykład zwykłego Polaka, człowieka, któremu wciąż czegoś brakuje w życiu. Nigdy nie jest idealnie a nawet kiedy może być, sami sobie stwarzamy problemy. Ludzie nie potrafią żyć, tchórzą podczas podejmowania decyzji, płaczą nad tym co stracili, zamiast wyciągnąć rękę i odzyskać oraz nie pomagają marzeniom.

Agnieszka Krawczyk przekazała czytelnikom w tej książce wiedzę dotyczącą rzeźbiarstwa, roślinnych atramentów, powojennych wytwórni biżuterii, krzyżowaniu kwiatów czy ratowaniu prodiży. Dała nam tym samym do zrozumienia, że każdy człowiek ma jakąś pasję, hobby sprawiające mu radość, dające poczucie że jest ważny. Nie pozwólmy chwilom przeciekać przez palce, cieszmy się życiem, każdą jego najdrobniejszą chwilą, doceniajmy to, co robią inni.

Nie jest to typowa powieść świąteczna i zawiodą się wszyscy Ci, którzy tego właśnie oczekują. Owszem, historia Flory i jej sąsiadów dąży do Bożego Narodzenia, ale ten oczekiwania wygląda na Wierzbowej dość oryginalnie. Niewiele tutaj typowych przedświątecznych zachowań czy zwyczajów, ale za to otrzymujemy od Agnieszki Krawczyk coś cenniejszego - podniesienie na duchu, rady, wskazówki i pomysły na kolejne dni naszego życia, by było ciekawsze i radośniejsze.

"Prąc ciągle do przodu, zmierzamy wprost na cmentarz. W życiu należy nam się odrobina luzu, wytchnienia i poczucia, że nic nie musimy."***


Podsumowując - "Najmilszy prezent" to opowieść o bożonarodzeniowym cudzie, który jednoczy we wspólnej sprawie, niezależnie od charakteru, zawodu, wieku czy marzeń. Ciepła, mądra, pouczająca i pełna magii historia, która pokazuje, że nie powinniśmy zwracać uwagi na to, co powie o nas świat, ważne jest to, co sami myślimy. Opowiada o poszukiwaniu szczęścia, wolności, zaufaniu, wyciąganiu pomocnej dłoni, samotności oraz dziecięcej szczerości. O bezcennych doświadczeniach życiowych, konieczności posiadania własnej przestrzeni, nawiązywaniu zerwanych nici oraz magii codzienności, którą powinniśmy dostrzegać. Z całego serca polecam! I nie mogę doczekać się drugiego tomu




* A. Krawczyk "Najmilszy prezent", Filia, Poznań 2019, s. 146
** Tamże, s. 234
*** Tamże, s. 369




Książka przeczytana w ramach grudniowych wyzwań: 52 książki





Za książkę dziękuję


sobota, 13 stycznia 2018

Justyna Bednarek & Jagna Kaczanowska "Ogród Zuzanny" - przedpremierowo




Autor: Justyna Bednarek & Jagna Kaczanowska
Wydawnictwo: W.A.B.
Data wydania: planowana na 31 stycznia 2018
Liczba stron: 416
tom 1 - Miłość zostaje na zawsze













Czy zastanawialiście się czasami – zwracam się tutaj do osób uwielbiających prowadzenie przydomowych ogródków – co oznacza fakt, iż zasadziliście swoje kwiaty czy krzewy w takich a nie innych kombinacjach? Dla roślin ważne jest podłoże i nasłonecznienie, ale za pomocą odpowiedniego układu, my ludzie możemy przekazać sobie nawzajem wiadomości! Naprawdę! Jeśli wiemy, że nie jesteśmy w stanie powiedzieć komuś czego ważnego prosto w oczy, posłużmy się sekretnym językiem roślin, będzie zdecydowanie łatwiej.


W położonej w Starej Leśnej, przy ulicy Jeża willi Kurza Stopka, mieszka nietypowa rodzina Czaplicz: trzy pokolenia kobiet – babcia Cecylia, jej córka Krystyna i wnuczka Zuzanna oraz najmłodszy – dwunastoletni syn Zuzy – Wojtek. Z różnych przyczyn kobiety musiały radzić sobie z samotnym macierzyństwem i demonami przeszłości. Niestety każda z nich ma swoje i zamiast otwarcie o tym porozmawiać, zamykają się w sobie, sprzeczając się i nie potrafiąc okazać matczynych uczuć.

Zuzanna, bowiem to ona jest tutaj postacią pierwszego planu, jest projektantką ogrodów w firmie Kozak Gardens. Haruje za trzech, ale jej szef jest gburem oraz sknerą i nie płaci jej godnego wynagrodzenia. Żadne z nich nie wie, jak bardzo ich losy odmienią się w chwili, gdy przyjmą zlecenie od bogatego klienta, który kupił willę Jolancin – Adama Przygodzkiego. To właśnie ogród przy ulicy Czeremchy ma być jej popisowym miejscem wykorzystania wiktoriańskiego języka mowy roślin. Jakie wiadomości i dlaczego będzie chciała przekazać Zuza Adamowi? Jak mężczyzna poradzi sobie z odczytaniem kodu? Czy zrozumie? I jaki będzie finał spotkania po latach tej pary?

Powieść nowego duetu pisarskiego jest niezwykle oryginalna pod wieloma względami – postacie ludzi i zwierząt są wyraziste, obdarzone rozmaitymi wadami i zaletami oraz zdolnościami do ironizowania czy też zarażania humorem. Jeśli szukalibyście lektury, w której domowymi pupilami są nie tylko kot czy pies będzie to pozycja idealna.
Krystyna jest oziębła i markotna, wciąż doszukująca się w życiu problemów. Nie potrafi odnaleźć się w aktualnej rzeczywistości a drażni ją zrozumienie i komitywa własnej matki z jej córką.
Moje serce skradła nestorka rodu Czaplicz – Cecylia – pochodząca zza granicy w Dorohusku – zresztą do Dziatkiewiczów uda się w sentymentalną podróż… Jaki będzie miała ona wpływ na staruszkę? Czy rozpozna rodzinne strony? Prawie dziewięćdziesięcioletnia kobieta ma w sobie pokłady energii i nietypowe podejście do życia – w każdy piątek organizuje brydża, ubiera się dość oryginalnie a paznokcie maluje na wściekłe kolory. Zajmuje się robieniem naparów oraz motanek a cieszą ją błahostki.

Plejada postaci, które zapamiętam na długo obejmuje również ekologa Jacka Wtorka, cukiernika Stanisława Grzybka, proboszcza Fąfarę i jego drużynę motocyklową, Kazię i Wiolę, czyli przyjaciółki Zuzy i jeszcze kilkoro innych ‘barwnych ptaków’. Nudzić się z nimi nie da, choć początek lektury nie był dla mnie porywający. Na szczęście później autorki nadrobiły to po wielokroć.

Po raz pierwszy spotkałam się w powieści z mową roślin i z niezwykłym zainteresowaniem obserwowałam jak Zuzanna tworzy ogród Adamowi. Dlaczego zmieniała koncepcję na kompozycje nasadzeń? Czy mężczyźnie uda się odczytać to, co kobieta próbuje mu przekazać? Jak wielkie znaczenie w wyborze partnera dla samotnej matki odgrywa relacja kandydata z dzieckiem? Jaką bolesną tajemnicę skrywa proboszcz? Czy Krystyna otworzy się przed córką? Kim są Anioły proboszcza czy moralne bezkręgowce? Jaką rolę w relacjach pewnego małżeństwa odegra mikroświnka? Odpowiedzi na te pytania znajdziecie już sami – w powieści.


Podsumowując - „Ogród Zuzanny” to powieść o wybaczeniu, powrocie do korzeni, miłości i trudnej przeszłości. Poprzez kolejne stronice przewijają się również utracona przyjaźń, niedopowiedzenia, poczucie winy, liczne sekrety oraz przesłanie, iż o wielkie szczęście trzeba walczyć. Polecam Wam tę piękną, oryginalną i wzruszającą historię z zaskakującym finałem w sylwestrową noc.




Książka przeczytana w ramach wyzwań: Grunt to okładka, Pod hasłem, 52 książki


Za możliwość przeczytania książki
dziękuję


niedziela, 4 września 2016

Anna J. Szepielak "Francuskie zlecenie"




Autor: Anna J. Szepielak
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Data wydania: lipiec 2016
Poprzednio wydana jako debiutanckie "Zamówienie z Francji"
Liczba stron: 368








Moja przygoda z książkami Anny Szepielak rozpoczęła się lekturą "Dworku pod Lipami" w 2013 roku i z każdą kolejną książką, kolejną opowieścią przenoszącą mnie w inny świat coraz bardziej utwierdzałam się w przekonaniu, że to TEN typ literatury. Właśnie dla mnie. Autorka debiutowała powieścią "Zamówienie z Francji", wydaną w 2010 roku. Niniejsze "Francuskie zlecenie" jest jej lepszym wydaniem drugim, zostało zmienione, ulepszone i otrzymało nową szatę graficzną. Dlaczego więc sięgnęłam niejako po raz drugi po ten sam tytuł? Postaram się to wyjaśnić za chwilę.

Ewa jest młodą i pełną pasji kobietą, w której drzemią nieznane siły i zdolności. Pracuje w szkole, jednak zdaje sobie sprawę, że to nie szczyt marzeń. Od dziecka pasjonowała ją fotografia i w wyniku niefortunnych zdarzeń podczas imienin dyrektora szkoły, rozpoczyna pracę w wymarzonej dziedzinie. Czy mała firma umożliwi jej rozwijanie pasji? Czy introwertycznej i filigranowej Ewie uda się przebić przez nieufność szefa? Czy otrzyma zlecenie życia?

Dzięki Jolce - sekretarce w firmie a zarazem przyjaciółce - to właśnie Ewa udaje się do Francji, gdzie ma przez dwa tygodnie udokumentować przedsięwzięcia rodziny zleceniodawczyni - Elizy. Ewka musi jakoś przetrwać swój pierwszy lot samolotem i odnaleźć się w rezydencji, gdzie nie wszyscy mówią piękną polszczyzną i skrywają niejeden sekret. Ogromny dom wraz z ogrodem i tajemniczymi zakątkami, czteropokoleniowa rodzina pod jednym dachem, ogrodnik mówiący sienkiewiczowską polszczyzną a przede wszystkim odkrywanie zagadek z przeszłości tej rodziny - niezłe wyzwanie dla polskiej fotograf! Niezwykła kwiaciarnia "U Flory", gaje oliwne, lawendowe pola i winiarnie to właśnie ich piękno będzie uwieczniać nasza bohaterka.

Wydarzenia, które jakby czekały na pojawienie się Polki zmieniły ogromnie jej pogląd na własne życie. Spadający przodek, przeszywający wzrok Flory, wizje przy północnej furtce zamkniętej na kłódkę czy bura od Konstancji sprawiły, że Ewa częściej zaczęła rozmyślać o swoich przodkach, kuferku czekającym na nią po śmierci niezwykłej ciotki Eugenii a przede wszystkim uzmysłowiły jej, że niektóre związki są życiowym ciężarem, którego nie warto dźwigać.


"Lepiej jednak popełniać błędy i je naprawiać, niż spocząć na laurach i zgnuśnieć." *


Tak naprawdę to nie wnikałam w to, co też autorka mogła poprawić w książce (choć byłam ogromnie ciekawa tego nowego szlifu), bowiem po trzech latach (tak, wtedy był również wrzesień:) nie pamiętam szczegółów pierwszego wydania. Odkrywałam te historię na nowo, choć wizja całości oczywiście siedziała w mojej pamięci i powoli - wraz z kolejnymi stronami - wyłaniała się, bym mogła wykrzyknąć "pamiętam!". "Francuskie zlecenie" jest na pewno bardziej dopracowane, wydaje mi się jakby przybyło w niej kilka akapitów... Jedno mogę napisać na pewno: w książce znajdziecie smaki, zapachy i widoki Prowansji. Coś, czym można się zachwycać i ekscytować nawet podczas kolejnego czytania tej samej książki. Dodatkowym elementem, który wyróżnia powieść na tle innych jest nietypowe podejście do opowieści ulokowanej - jak wiele innych - w pięknych krajobrazach Francji. Szepielak miała w głowie niezwykłą historię o rodzie, w którym panuje matriarchat, gdzie spadek jest przekazywany wyłącznie kobietom i to nie byle jakim! Muszą posiadać cechy szczególne... Jakie? Jak im się wiodło w życiu? Czy miłość potrafi przetrwać przez wiele dekad mimo śmierci małżonka? A przede wszystkim jak zakończy się historia Ewy i Elizy? Tego już dowiecie się z lektury.


"Czasem nieświadomie robimy więcej dobrego dla innych, niż nam się zdaje." **


Podsumowując - pasjonujące odkrywanie przeszłości rodziny z mnóstwem niespodzianek i szybszym biciem serca. Kufry z dokumentami sprzed lat pozamykane w pokojach. Niezwykła galeria przodków i dziedziczek. Tajemnicza rezydencja, w której mieszają się szczęście i tragedia, radość i smutek, sukcesy i cierpienia całych pokoleń. Bo czasami nie znając prawdy żyjemy według niewłaściwego scenariusza...




* Anna J. Szepielak "Francuskie zlecenie", Nasza Księgarnia, Warszawa 2016, s. 154
** Tamże, s. 272


Książka przeczytana w ramach wyzwań: 52 książki


Za możliwość przeczytania książki
dziękuję Pani Dagmarze



czwartek, 15 października 2015

Agnieszka Krawczyk "Ogród księżycowy"




Autor: Agnieszka Krawczyk
Wydawnictwo: Filia
Data wydania: kwiecień 2015
Liczba stron: 506
Seria: Magiczne miejsce tom 3




Jeśli nie znasz poprzednich tomów serii, czytasz recenzję na własną odpowiedzialność





Agnieszka Krawczyk długo czekała, aż coś mnie natchnie do sięgnięcia po jej książki. Ale kiedy już iskra zadziałała, to każda kolejna lektura kończy się... oczekiwaniem na następny tom. Kiedy zamykam okładkę, wzdycham i myślę o eterycznym klimacie powieści, w który miałam szansę się zagłębić. Najchętniej pozostałabym w tym świecie wykreowanym przez autorkę, bo mimo że nie jest idealny to przepełniają go pozytywne uczucia i emocje. Czy "Ogród księżycowy" również skradł moje serce?

Dolina mgieł i róż w Idzie zaczyna rozkwitać w świetle wiosennego słońca. Życie przynajmniej z pozoru jest sielanką, toczy się swoim rytmem a każdy mieszkaniec wie, co czeka go u progu nowego dnia. Pałacowy hotel prowadzony przez Mossakowskich jest wciąż wielką pasją Mili, która dzieli swój czas pomiędzy rozszerzanie działalności a maleńką córeczkę. Hrabina Tyczyńska rozwija produkcję kosmetyków pod marką "Królowej Róż" a Marek Rokosz, miejscowy biznesmen uprawia ogromne połacie aromatycznych ziół.  Społeczność gminy powiększa się o dwie nowe bohaterki: dwunastoletnią Nikę oraz jej mamę Kalinę - właścicielkę sklepu ogrodniczego, która nie do końca przypadła miejscowym do gustu, wywołała nawet kilka sprzeczek, ale tworzone przez nią ogrody zainspirowały mieszkańców do zmian w przydomowych ogródkach. Czy mieszkańcy Idy, Lipnika i Brzózek dadzą Kalinie szansę na wejście do lokalnej społeczności? Czy sama bohaterka zdoła zmienić swoje zachowanie i zechce otworzyć się na nowe znajomości?

Na pierwszym planie powieści obserwujemy rozwijającą się miłość między znaną pisarką Sabiną Południewską a lokalnym lekarzem - Krzysztofem Doleckim. Powieściopisarka po niedawnym sukcesie napisanej w Idzie książki, zasiadła już do pracy nad kolejnym dziełem inspirowanym widokiem z jej nowego domu. Udało jej się bowiem kupić i wyremontować wymarzony domek na Modrzanach, nazywany przez Julinkę "Bluszczem". Część swojej ziemi przeznaczyła nawet na dodatkową uprawę róż dla hrabiny. Jedynie jej własny ogród zieje pustką i odstrasza zwałami ziemi. Jednak stworzeniem cudu ma się zająć wspomniana Kalina, której pomysł na zagospodarowanie terenu w ogrodzie Południewskiej wywołuje ogromny zachwyt nie tylko właścicielki.

Żeby Sabina nie nudziła się mając tak "mało" obowiązków, szwagierka Mili - Carmen - postanawia mianować się jej agentką i rozpoczyna podbój rynku argentyńskiego, wprowadzając tam przetłumaczone powieści Południewskiej. Pisarka musi czuwać zatem nad poprawnością tłumaczeń, ale również znosić obecność irytującego kolumbijskiego reżysera, który ma nakręcić film dla telewizji. Jakie zabawne sytuacje wynikną z obecności Rogera de Bai? Co ukrywa tajemniczy włóczęga, którego obecność w swoim ogrodzie odkryje Sabina? Jest też niezwykły kot, który dodaje tej historii nieco magii.

Jednak to nie koniec wrażeń i niespodzianek. Największą jest bowiem nagłe pojawienie się w Idzie pewnej młodej i dość oryginalnie ubierającej się kobiety. Czy wyzna prawdziwy powód swojego przyjazdu? Dlaczego nie chce przyznać się kim jest? Dlaczego w jej głowie zakiełkował niecny plan rozdzielenia Sabiny i Krzysztofa? Co takiego zdarzyło się w jej życiu, że teraz próbuje zniszczyć szczęście innym? Czy zaplanowany na piętnastego sierpnia ślub ma prawo się odbyć w obliczu słów wypowiedzianych przez Lolę?

Autorka każdą kolejną powieść utrzymuje w klimacie, który już pokazała czytelnikowi na początku serii. Jest ciepło, spokojnie, ale i nie brakuje problemów, rozterek, tajemnic i skandali. W osobie nowych bohaterów, którzy przybywają do Idy, odnajdujemy nowe życiowe sytuacje jak rozwody, rozstania, problem samotnych rodziców czy wychodzące na światło dnia demony przeszłości. Wspomniałam o Kalinie, jej córce, Loli, Rogerze czy Sebastianie, ale to nie wszystkie postacie, których świetnie i z pasją wykreowała pani Agnieszka. Kilku barwnych bohaterów z bagażem doświadczeń poznajemy przecież dzięki pewnemu kursowi zorganizowanemu w pałacu. Co ciekawego do powieści wniosą ich życiorysy?

Podobnie jak poprzednia powieść, tak i ta, aż kipi zapachem kwiatów, perfum i ziół. Zapachy otulają nozdrza a wzrok cieszy feeria barw, którymi przepełniona jest Ida. Dodatkowym bodźcem dla czytelnika są wspomniane w tekście liczne odniesienia do filmów i książek, które autorka gorąco poleca. W powietrzu unosi się też mnóstwo emocji i uczuć, zresztą nie tylko miłości. Ale to ona wysuwa się na pierwszy plan, pokazując że warto kochać, ale nie zatrzymywać w sercu zadr z przeszłości, bo mogę w poważny sposób rzutować na naszą przyszłość. Oprócz trwającego już uczucia dojrzałego mamy szansę śledzić dwa zauroczenia (w tym jedno młodzieńcze), na których rozwój liczę w kolejnym tomie. Zresztą "Ogród księżycowy" zdradził nieco, skąd wzięła się inspiracja dla tytułu "Jezioro szczęścia". Tym bardziej pozostaje mi oczekiwać na niezwykłe sceny, w tym jakże magicznym miejscu.

Agnieszka Krawczyk posiada niezwykły dar zainteresowania czytelnika, przyciągnięcia jego uwagi na początku powieści, bo potem umiejętnie tą ciekawość podsycać tajemnicami i intrygami. Autorka nie zapomina też o humorze, ciekawych i różnorodnych tematycznie dialogach oraz o nutce napięcia i niepewności.

Niezwykłość tej książki i moje dla niej uwielbienie, to nie tylko sympatyczni bohaterowie, w większości spokojna akcja oraz eteryczne zapachy. To również lekkość pióra autorki, jej zrozumienie dla problemów zwykłych ludzi, którzy żyją tuż obok nas, ale i chwilami bajkowy, przepiękny świat kwiatów, barwnych i aromatycznych ziół oraz księżycowego ogrodu Sabiny. Ja to naprawdę widziałam oczami wyobraźni i czułam nieziemskie aromaty. Wystarczyło zamknąć na chwilę powieki, by obrazy te wypełniły mnie całkowicie. Czyż w takim klimacie nie można się odprężyć, zrelaksować i zapomnieć o chłodzie, głodzie czy niezapłaconych rachunkach? Na stałe się nie uda, ale choć na krótką chwilę żeglowania po stronach powieści - owszem.





Książka przeczytana w ramach wyzwań: Grunt to okładka, Czytelnicze marzenia 2015, 52 książki



Seria Magiczne miejsce:
Magiczne miejsce
Dolina mgieł i róż
Ogród księżycowy
Jezioro szczęścia


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...