Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Gargaś Gabriela. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Gargaś Gabriela. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 31 maja 2022

Gabriela Gargaś "Karma"

 
 
 
Autor: Gabriela Gargaś 
Wydawnictwo: Literackie
Data wydania: luty 2022
Liczba stron: 272
 
 
 
 
 
 
Jak wygląda praca w korporacji? 
Ale tak naprawdę jak wygląda... Od środka. 
Ze wszystkimi prawdami, sekretami i romansami.

Gaja ma trzydzieści osiem lat, męża i synka. Przed dziennikarką stoi najnowsze wyzwanie - reportaż o korporacji Dreams Company, w której powinna udowodnić, że panuje tam rodzinna atmosfera.

Ryan jest od Gai nieco młodszy, ma żonę i córkę, którą bardzo kocha. W firmie zajmuje wysokie stanowisko a w związku z pojawieniem się dziennikarki otrzymał zadanie specjalne.
 
Ona ma szczere chęci napisać prawdę i wyciągnąć wszystkie "brudy".
On ma plan, by temu zapobiec.  
Między tą dwójką zaczyna iskrzyć. Romans jest nieunikniony. Choć powyżej celowo napisałam, że mają małżonków i dzieci. Niestety, to ich nie powstrzymuje przed pogłębianiem relacji. Nie zdają sobie sprawy, jak bardzo te namiętne spotkania zniszczą ich życie. By stabilizację zastąpił chaos
 
Czy pracownicy Dreams Company będą chętni do szczerych rozmów? Ile wizji firmy stworzą na potrzeby reportażu? Co ukrywają obecni i byli pracownicy?


"Karma" jest dość dziwną książką. Przede wszystkim mocno odbiega od historii, do których przyzwyczaiła mnie autorka. Forma jest znacznie krótsza i dość osobliwa. Zwłaszcza początek. 
Owszem, Gabriela Gargaś pokazała świat korporacji totalnie szczerze, skutki romansu bez upiększania, ale chyba troszkę się zawiodłam, bowiem liczyłam na coś innego. 
To historia o biurowych grzeszkach, przekrętach, kłamstwach, szantażach, romansach i hakach, jakie mają jedni na drugich. O tym, że pnąc się po szczeblach kariery ludzie zapominają o przyjaźniach i w ogóle o ludzkich odruchach. Wiele spraw, które finalnie wyjdą na jaw zaskakuje, bo przecież początkowo nic nie wskazywało na to, że w korporacji czekają takie "smaczki".

Ogromnie kusząca i zwracająca uwagę okładka, niebanalna fabuła, "rodzynek" w twórczości i zmuszająca do przemyśleń opowieść - myślę, że warto by każdy wyrobił sobie o niej zdanie osobiście.
 
 
 
 
 
 
Książka przeczytana w ramach wyzwań: Abecadło z pieca spadło (G), 52 książki
 

piątek, 31 grudnia 2021

Gabriela Gargaś "Dobrze, że jesteś"


 
 
 
Autor: Gabriela Gargaś
Wydawnictwo: IV Strona
Data wydania: 27 października 2021
Liczba stron: 336
 
 
 
 
 
Gabriela Gargaś potrafi swoimi książkami zaskoczyć. Nie inaczej było w przypadku "Dobrze, że jesteś", ponieważ myślałam, że to powieść o czymś zupełnie innym... Nie przypuszczałam, że pójdzie w takim kierunku!
 
 
Zoja i Borys zakochali się w sobie zupełnie przypadkowo, wręcz całkiem niechcący gdy ona podjęła się świątecznej pracy u niego. Dwie osoby z różnych biegunów. On - twardo stąpający po ziemi i pracoholik, który nie znosi klimatu Bożego Narodzenia. Ona to spontaniczna i unosząca się w obłokach wielbicielka świąt i zimy. Łączy ich to, że wychowywali się bez rodziców a teraz próbują się dotrzeć. Kochali się, ale jednocześnie kłócili, dlatego podjęli decyzję o rozstaniu. Miłość w ich przypadku nie wystarczyła... 
Mają się spotkać dwa lata po rozstaniu, na Moście Świętokrzyskim. Co im wtedy w duszy zagra?

Historię znajomości bohaterów poznajemy dzięki retrospekcji wydarzeń sprzed lat siedmiu, trzech, dwóch, roku... Dopiero z czasem dowiadujemy się o rozstaniach i powrotach; o alkoholizmie, domu dziecka, śmierci rodziców i uzależnieniu brata; rozumiemy kiedy które z nich czekało w umówionym miejscu i dlaczego się rozminęli... Kogo poznali na moście? I jak dzięki temu potoczyło się ich życie?
 
 
W połowie książki miałam na pewno dziwną minę - autorka mocno mnie zaskoczyła wydarzeniami, nie tak miał potoczyć się wątek Borysa i Zojki! Nie tak... Ale z drugiej strony byłoby przecież zbyt zwyczajnie...
Dzięki temu Gargaś mogła wprowadzić do fabuły dobrego ducha - Benedykta, bezdomnego, którego historia zaskakuje. Podobnie zresztą jak i innych ludzi ulicy. A mimo to, wciąż komuś pomagał...
 
Autorka napisała książkę o bezdomnych, choć zaczynała się zupełnie inaczej... O ludziach, którzy stracili domy i rodziny czasami przez przypadek, wypadek, w ułamku sekundy... Często jednak nie mają siły, by zawalczyć o siebie. 
Mimo ciosów, przeszkód i biedy z "menelskiego kręgu" wielokrotnie wypływają dobre rady. Nie ma przecież na świecie człowieka, który by nie cierpiał, nie miał złamanego serca czy nie został odrzucony.


Podsumowując - "Dobrze, że jesteś" to przejmująca opowieść o potrzebach człowieka, które zmieniają się z wiekiem; o miłości, która czasem przytłacza, trudnych wyborach, prozie życia, wyrzutach sumienia, pojednaniu i walce o wyjście z nałogu.
O przyjaźni, miłości, świadomości że się umiera, smutku, żalu, samotności i tęsknocie. Poruszyła mnie ta powieść, pokazując nie tylko przemijanie życia, ale też dając nadzieję, że zawsze można odnaleźć szczęście i odkupienie. Polecam!


 
 
Książka przeczytana w ramach wyzwań: 52 książki
 
 
 
 
 
 
 
 
 

czwartek, 8 kwietnia 2021

Gabriela Gargaś "Luna"

 
 
 
 
Autor: Gabriela Gargaś
Wydawnictwo: IV Strona
Data wydania: 24 lutego 2021
Liczba stron: 424
 
 
 
 
 
 
Gabriela Gargaś pisze powieści ciepłe, ale jednocześnie poruszające, zaskakujące problemami, z nieoczywistymi finałami. W tworzonym przez nią świecie, każdy bohater jest po coś; każdy ma swoją misję, coś czytelnikom przekazuje, czegoś uczy; między innymi tego, że nic nie jest dane na zawsze.
 
 
Emilia (zwana Luną) jest samotną matką ośmiolatka, która spełniła swoje marzenie z dzieciństwa i lata... Pilotuje śmigłowiec ratunkowy, ratując ludzkie życie. Choć jej własne nie jest i nigdy nie było usłane różami. Ojciec jej synka ją skrzywdził; teraz podczas krótkiego pobytu w Paryżu zakochuje się w przypadkowo spotkanym żołnierzu. I chociaż to miłość pełna namiętności i pożądania, wzajemna i pasjonująca to jednak dzieli ich setki kilometrów. Czy przetrwa dzielącą zakochanych odległość? Czy krótkie spotkania raz na jakiś czas im wystarczą?
 
 
W życiu Luny wielokrotnie pojawiają się rozstania dróg a ona musi wybierać właściwy kierunek. Przedkładać szczęście swojego dziecka ponad swoje, liczy się też ze zdaniem rodziców, całym sercem wspiera przyjaciółkę w zawirowaniach rodzinnych. Tak jak kiedyś robiła to Jagoda, gdy codzienność Luny trzęsła się po przejściach z Krystkiem. Jak wiele tajemnic z tamtego okresu zachowała dla siebie? Czy Daniel zrozumie dlaczego nie wyznała mu wszystkiego wcześniej? Wszak sam nie był z nią szczery od początku... 

Wstąpił do Legii Cudzoziemskiej, by uciec od swojego dotychczasowego życia. Co utracił? Czego się bał? Dlaczego zostawił Polskę? Bardzo długo przyjdzie nam czekać na prawdziwy powód jego wyjazdu. 


Oboje zmierzyli się ze zranieniem, bolesną przeszłością.
Musieli dokonać trudnych wyborów, ocalić siebie i bliskich. 
Złamane serca leczyli różnymi sposobami i z odmiennymi motywacjami. 
Rozwijające się między nimi uczucie aż wiruje nad stronicami książki, pożądanie jest wyczuwalne dla czytelnika. 
Wspólne chwile to radość i namiętność; rozstania to smutek, żal, tęsknota. Wyczekiwanie na spotkanie podnosiło napięcie, przechodzące w euforię z chwilą zobaczenia drugiej osoby.
Tylko czy miłość na odległość jest realna?


Gabriela Gargaś włożyła w powieść wiele emocji i tajemnic. Mocno przeżywałam relacje między bohaterami, skrywane głęboko w sercach przeżycia z przeszłości. Kilkukrotnie wydarzenia podnosiły mi ciśnienie. Zaskoczył mnie wątek Małej Mi oraz zakończenie, które nie okazało się takie, jak oczekiwałam. Odrobinę mnie zawiodło, ale przecież nie zawsze finały satysfakcjonują każdego czytelnika, prawda? 
 

Podsumowując - "Luna" to powieść, w której mocno wczuwamy się w przeżycia i problemy bohaterów, nie zawsze zgadzamy się z ich wyborami, czujemy się zaskakiwani tym, co ukrywają przed światem. Jest to historia pełna miłości, przyjaźni, nienawiści, pożądania i namiętności. Wraz z bohaterami poznajemy czym jest chora zazdrość, fascynacja, przemoc, ale również uczymy się odpowiedzialności oraz że nic nie trwa wiecznie. Autorka poruszyła też temat choroby psychicznej, samotnego macierzyństwa, depresji, narkotyków, związku na odległość oraz "gdybania", które niewiele zmienia. Kochajmy rozsądnie i pamiętajmy, że miłość nie wystarczy do stworzenia udanego związku. Polecam ten tytuł Waszej uwadze!
 
 
 
 
 
Książka przeczytana w ramach wyzwań: Abecadło z pieca spadło, Pod hasłem, 52 książki
 
 
 
 
 
 

środa, 20 stycznia 2021

Gabriela Gargaś "Zostań moim aniołem"


 
 
Autor: Gabriela Gargaś
Wydawnictwo: IV Strona
Data wydania: 28 października 2020
Liczba stron: 352
 
 
 
 
 
Gabriela Gargaś sprawia swoimi książkami, że przenoszę się w odległy świat - świat bohaterów przez nią opisanych. Ostatnio wydaną książką autorki jest świąteczna historia o aniołach, których czasami nie dostrzegamy - oto "Zostań moim aniołem" - powieść przy której zdarza się otrzeć łzę... 


Siostry Berenika i Marietta nie czują się dobrze ze swoimi wyborami. O ile praca każdej z nich jest spełnieniem marzeń i uwielbiają ją każdego dnia, to już życie uczuciowe jest niestety porażką.

Marietta otworzyła mały sklepik z ręcznie malowanymi kubkami i filiżankami, co daje jej szczęście i satysfakcję. Nie żałuje porzuconej korporacji i przygotowuje się do ślubu. Jednak z każdym dniem jej zapał do przygotowań maleje... Nadęty narzeczony zacznie tracić w jej oczach zwłaszcza od momentu, gdy w drzwiach jej sklepiku pojawi się... Anioł!

Berenika z kolei jest pełną oddania i empatii pielęgniarką z OIOM-u. Samotna, rozgoryczona, ale poszukująca bliskiej osoby. Każdego dnia mierzy się z historiami swoich pacjentów i choć stara się do nich nie przywiązywać to serce wielokrotnie kieruje ją do wybranych łóżek. Liczne dramaty, łzy, kilometry, różne reakcje członków rodziny, walka o zdrowie czy bezsilność. Nie sposób nie przeżywać dyżurów... Na szczęście może liczyć na siostrę i rozmowę wspierającą. 


Poznajemy też inne ciekawe postacie - Ida, Krzysztof oraz Konrad, który chodząc na terapię poznał niezwykle pozytywną Agatę - dzielną babcię, która nie tylko musiała uporać się z własną stratą, ale też starała się mu pomóc. To dzięki niej wyszedł z kokonu i zaangażował się w wiele aktywności. W jaki sposób zmieniło to jego życie? Co ta trójka bohaterów wniosła w życie naszych sióstr? Czy ułożyły je tak, jak o tym marzyły?


Gabriela Gargaś stworzyła wielowątkową powieść opartą na losach Bereniki i Marietty, których codzienność dostarcza wielu wzlotów i upadków. Nie brakuje rozterek, impulsów, ale też poważnych miłosnych perypetii, bowiem w życiu każdej z nich pojawiają się mężczyźni mniej lub bardziej poruszający ich serca. Dopełnieniem są historie innych postaci, zwłaszcza pacjentów OIOM-u, które nie sposób poznać bez emocji. 
 
Początkowo bohaterowie funkcjonują oddzielnie, dopiero z czasem ich losy zaczynają się przeplatać i obraz całości staje się wyraźniejszy. Trudno jest odgadnąć jaki tak naprawdę będzie finał, gdyż los stawia na ich drodze różne przeciwności. Jedynym wątkiem, który odgadłam w całości jest ten dotyczący Idy.


Podsumowując - "Zostań moim aniołem" to powieść o aniołach, które czekają "za rogiem", by nas uszczęśliwić, trzeba im tylko na to pozwolić. To również historia o cudach, pokiereszowanych rodzinach, zdradach, utratach, kolejnych szansach, tęsknotach oraz o nadziei. Poruszająca książka o tym, że boimy się zmian, ale bez nich stoimy w miejscu. O beznadziejnie ulokowanych uczuciach, smutku, rozgoryczeniu i obojętności.
Ciepła i wywołująca szereg emocji, słodko-gorzka i niezmiernie realistyczna - taka jest ta powieść - polecam!


 
 
 
 
Książka przeczytana w ramach wyzwań: Abecadło z pieca spadło, Pod hasłem, 52 książki
 
 
 

piątek, 21 grudnia 2018

Gabriela Gargaś "Magia grudniowej nocy"




Autor: Gabriela Gargaś
Wydawnictwo: IV Strona
Data wydania: 31 października 2018
Liczba stron: 384
Seria: Wieczór taki jak ten tom 3










Niemal każdy pragnie, by święta były wyjątkowe w najbardziej pozytywnym tego słowa znaczeniu. Marzy nam się magiczny klimat stworzony przez światełka, wypieki, choinkę, ale tak naprawdę liczy się przecież skład biesiadników przy stole wigilijnym.

Mieszkańcy Złotkowa są właśnie w takim momencie życia, kiedy do ich umysłów zaczynają wpływać impulsy świąteczne. Zastanawiają się gdzie, z kim i jak spędzą ten wieczór. Nie inaczej jest w Różanym Pensjonacie Miśki, która między zajmowaniem się gośćmi, zakupami, gotowaniem, praniem czy też opieką nad bratem martwi się o przyszłość swojego nienarodzonego dzieciątka. Czy przyjdzie jej być samotną matką? Czy Przemek zrozumie jej chwilę słabości i będzie ojcem dla malucha? A może tylko i wyłącznie ojcem a dla niej jedynie kumplem...?

Codzienność pozostałych bohaterów również pełna jest zawirowań. Nie ma osoby, która z radością i lekkością, bez problemów wyczekiwałaby Wigilii. Każdego coś trapi... A to miłość z przeszłości, kontuzja nogi, konsekwencje wyborów z przeszłości, wyjazd ukochanego czy podejrzenie o zdradę.

"Najtrudniejsze to być z kimś każdego dnia. Codzienność jest najtrudniejsza." * 

Sporo intrygujących sytuacji i emocji dostarczają dwie nowe bohaterki. Kamila przyjechała do pensjonatu, by nie zwariować, bowiem myśli tylko o powodzie, dla którego jest rozwódką. Czy odnajdzie w Złotkowie spokój? Czy zapomni o tym, co widzi w lustrze?
Dzięki zakochanej w starym dworku Amelii w opowieści pojawia się mieszkająca w domu spokojnej starości Arleta Kochańska. Częste odwiedziny powodują, że ta krucha, ale dzielna staruszka robi rachunek sumienia. Fragmentami opowiada Amelii historię miejsca, które chce kupić a co za tym idzie, swojego życia. Ależ się emocjonowałam tą historią z lat trzydziestych poprzedniego wieku! Historią o miłości, zdradzie, utracie, bogactwie i biedzie... Było bardzo tajemniczo i tak naprawdę nie spodziewałam się takich niespodzianek.
A w Złotkowie pojawił się też mężczyzna, który sprawił, że komuś zachciało się żyć...

"Pieprzyć pośpiech. Lepiej żyć sobie w pokoju, leniwie, niespiesznie. Czy ten, który całe życie się spieszy, ma więcej od tego, który żył na luzie? Otóż (...) nie." **

Powieść Gabrysi Gargaś to urokliwa opowieść osadzona w małomiasteczkowej, bieszczadzkiej społeczności, pośród ośnieżonych szczytów. Tutaj każdy zna każdego, nowi są od razu dostrzegani a plotki roznoszą się lotem błyskawicy. Znajdziemy tu radę jak scementować męską przyjaźń, dowód na to, że nie zawsze zawodowy psycholog może być lepszym rozmówcą niż człowiek z podobnymi problemami oraz wyjaśnienie, iż najbardziej osądzają nas Ci, którzy sami mają kompleksy.

Autorka podkreśliła też fakt, że aby nauczyć się prawdziwego życia, trzeba popełnić kilka błędów. A by zrozumieć, gdzie kryje się prawdziwa miłość, należy poczekać aż przyjdzie codzienność, bo początkowa fascynacja i szaleństwo nie są wyznacznikiem tego uczucia. Pamiętajmy, że ważne jest by mieć jakąś pasję, by do czegoś dążyć, choć do niektórych decyzji trzeba dojrzeć.

"Są tacy ludzie, którzy wiedzą, kiedy przyjść. Przekraczają próg twojego domu i sprawiają, 
że dzień staje się cieplejszy, choć za oknem jest tak zimno, 
że czasami tracisz nadzieję na powrót lata." ***


Podsumowując - "Magia grudniowej nocy" jest kolejną magiczną historią na Boże Narodzenie. Opowiada o cierpieniu, samotności, samotnym macierzyństwie, niespełnionej miłości, smutku, chorobie, rozpadzie małżeństwa czy próbie jego poskładania. Jest to opowieść, która wlewa w nasze serca nadzieję, że nawet jeśli coś się nie uda, coś nie wyjdzie to jest szansa, że znów wyjdzie słonko, że wydarzy się coś, co pomoże nam z nowymi siłami ruszyć do przodu i spełniać marzenia. Dlatego pamiętajmy, że to mają być takie zwykłe i naturalne święta, bez przesadnego wymuskania. Choć najlepsze przesłanie na ten czas ma babcia Zosia:
"Kochajcie się i przeżyjcie te święta należycie, z Bogiem w sercu, z miłością do bliźniego. Wypieki, prezenty... to wszystko dodatki. Mały Jezusek ma w poważaniu smakołyki, on pojawi się tutaj dla nas, dla naszej miłości (...). Chciałby, żebyśmy się kochali i szanowali." ****



* G. Gargaś, "Magia grudniowej nocy", Wyd. IV Strona, Poznań 2018, s. 123
** Tamże, s. 222
*** Tamże, s. 241
**** Tamże, s. 340




"Wieczór taki jak ten"
"Lato utkane z marzeń"
"Magia grudniowej nocy"




Książka przeczytana w ramach wyzwań: Grunt to okładka, Pod hasłem, 52 książki




Za możliwość przeczytania książki
dziękuję

poniedziałek, 26 listopada 2018

Gabriela Gargaś "Planer taki jak Ty od Gabrieli Gargaś"




Autor: Gabriela Gargaś
Wydawnictwo: IV Strona
Data wydania: 31 października 2018
Liczba stron: 320
Oprawa: twarda











Ciężko napisać recenzję planera vel kalendarza... Ale dziś i jutro chciałabym Wam pokazać dwa planery, które otrzymałam. Z którego będę korzystać w 2019 roku jeszcze nie wiem - każdy jest wyjątkowy :)


Jako pierwszy przybył do mnie 'Planer taki jak Ty od Gabrieli Gargaś'. Jak z niego korzystać?


























Planer rozpoczyna się stronicami przeznaczonymi na podsumowania roku ubiegłego:

























































Można również ustalić cele na nadchodzący rok:


























Autorka tak stworzyła ten kalendarz, by użytkownik mógł zacząć z niego korzystać w dowolnym momencie roku - nie są wpisane kolejne miesiące czy dni.






Jak widać na powyższych zdjęciach, na dni od poniedziałku do piątku przypadają dwie strony - miejsce na zapiski mamy nie tylko każdego dnia, ale również osobną listę zakupów, menu, notatki oraz inspirujący cytat.

Kolejne dwie strony to weekend - po lewej sobota i niedziela a po prawej grafiki, rady, cytaty z książek autorki oraz miejsce na różne listy, podsumowania, reakcje...

Ogólnie, mnóstwo wolnej przestrzeni, ciekawostki, delikatne barwy stron, trzy wstążeczki do zaznaczania oraz gadżet w postaci naklejek (widoczne na poniższym zdjęciu).


Gdy wzięłam Planer do ręki po raz pierwszy otworzyłam na losowej stronie - oto ona:





Jak Wam się podoba? Macie już swój kalendarz na 2019 rok?





 Wszystkie zdjęcia pochodzą z planera



Za planer dziękuję


niedziela, 15 lipca 2018

Gabriela Gargaś "Lato utkane z marzeń" - przedpremierowo






Autor: Gabriela Gargaś
Wydawnictwo: IV Strona
Data wydania: planowana na 18 lipca 2018
Liczba stron: 368










Każdy z nas popełnia w życiu błędy. Czasami zrozumiemy, przeprosimy, wybaczymy, albo przynajmniej będziemy próbować. Innym razem jednak zwyczajnie uciekniemy i trudno będzie wyciągnąć rękę na zgodę. Czy każdemu i niezależnie od okoliczności powinno się wybaczyć? Niezależnie od tego co nam zrobili? O tym opowie czarodziejka kobiecych uczuć - Gabriela Gargaś - w swojej najnowszej powieści z przepiękną okładką.

"Do życia czasem potrzeba tylko marzeń" *

"Lato utkane z marzeń" jest kontynuacją losów mieszkańców Złotkowa w Bieszczadach, znanych nam z książki "Wieczór taki jak ten". Spędziłam cudowną sobotę goszcząc w tym urokliwym zakątku, z dala od zgiełku, pośród łąk, pól, sadów oraz spacerując nad strumykiem. Wynajęłam pokój u Michaliny, która doskonale radzi sobie z prowadzeniem "Różanego pensjonatu", choć oczywiście zdarzają jej się chwile słabości, zmęczenia czy złości... Na gości, na Artura (tak, ich związek trwa, ale niezupełnie po myśli młodej kobiety), na ojca wciąż bywającego u dzieci na chwilę, na ludzi wytykających palcami młodszego brata...
Ostatnio schudłam, więc nie przejmując się dodatkowymi kilogramami jestem częstym gościem kawiarni "Cynamonowe Serca" prowadzonej przez babcię Zosię. Słodkości, które można u niej zjeść zapadają na długo w pamięci!

Jeśli chcecie sprawdzić jakie nieprzyjemności spadły na Bartka, kogo babcia Zosia zatrudniła do pomocy w kawiarni, jakie historie przywożą ze sobą w Bieszczady goście pensjonatu Miśki oraz co dzieje się w jej życiu uczuciowym koniecznie sięgnijcie po tę powieść.
Poznacie wielu nowych bohaterów, którzy wnoszą powiew świeżości, humor, radość, ale i liczne problemy. Wasze serca podbije - jestem o tym przekonana - Fred, zamarzycie o ławeczce pod jabłonką czy leżaku z widokiem na góry.


"Czym jest szczęście? 
Tą ciszą o poranku, która rozdziera jedynie pianie koguta; rześkim wiatrem, który wpada do pokoju, kiedy tylko otworzymy okno. Jaka to przyjemność - móc wyjść na spacer i niczym się nie martwić. Chodzić wśród łanów zbóż i dotykać kłosów pszenicy rękoma. Szczęście to niebo o kolorze akwamarynu. (...) Szczęście czuje się w całym ciele, nawet w opuszkach palców" **


Myślicie, że nic Was nie zaskoczy? Że wszystko wiecie? Gwarantuję, że doświadczycie zarówno uśmiechu, jak i łez smutku. Niejedno wyznanie bohaterów wprawiło mnie w konsternację (a sądziłam, że Neo mnie już niczym nie zadziwi), niektórym kibicowałam, innych 'wyprawiałam' w daleką podróż :) Odkrywałam uroki życia w Złotkowie, piękno przyrody i poznawałam różne charaktery opisanych postaci.


"Nie powinniśmy zbyt łatwo rezygnować ani się poddawać. Życie bywa niesprawiedliwe, dokonujemy złych wyborów. Ale zawsze można zawrócić i wszystko naprawić. (...) powinniśmy przepraszać i kochać (...)" ***



Pamiętacie jak pod koniec powieści "Wieczór taki jak ten" Jadwiga została w sprytny i podstępny sposób wysłana do Londynu? Ogromnie cieszy mnie to, że mogłam poznać szczegóły dotyczące tej wizyty. Dzięki retrospekcyjnym fragmentom sięgającym głównie do roku 1998, dowiedziałam się dlaczego jej córka - Amelia - uciekła z domu. Co się wtedy wydarzyło w sercu i życiu nastolatki, że podjęła tak trudną dla niej samej decyzję. Jak ułożyło się jej na obczyźnie? I czy matka i córka będą w stanie odbudować łączącą je wiele lat temu więź...


"Czasami nie jest łatwo wybaczyć" ****


Podsumowując - "Lato utkane z marzeń" to książka o marzeniach, które każdy z nas posiada i dąży do ich spełnienia czasami krocząc niewłaściwymi ścieżkami. Powieść o wspomnieniach, które uwierają, łzawiących sercach, odnajdywaniu wewnętrznej ciszy, nieszczęśliwej miłości oraz pragnieniu szczęścia. Przepięknie upleciona historia o odpowiedzialności, lub jej braku, wczesnym macierzyństwie, ludzkich tragediach, gnijących małżeństwach, ale i o wybaczeniu oraz pojednaniu. To powieść, która zaczaruje czytelnika i sprawi, że nie oderwie się póki nie skończy. Gorąco polecam a po cichu liczę na kolejną wizytę w Złotkowie.



* G. Gargaś, "Lato utkane z marzeń", Wyd. IV Strona, Poznań 2018, s. 207
** Tamże, s. 180
*** Tamże, s. 123
**** Tamże, s. 318



Książka przeczytana w ramach wyzwań: Zatytułuj się 2, 52 książki



Za możliwość przeczytania książki
dziękuję

środa, 30 maja 2018

Gabriela Gargaś "Minione chwile"





Autor: Gabriela Gargaś
Wydawnictwo: Filia
Data wydania: 4 kwietnia 2018
Liczba stron: 400










Twórczość Gabrieli Gargaś weszła już na stałe do kanonu moich lektur - młoda autorka pisze właśnie tak, jak lubię. Lekko, pięknie, ale jednocześnie poruszając różnorodne problemy i opisując je niezwykle ciekawie. U Gargaś nie spotkacie dwóch podobnych książek. O czym jest powieść z jakże nostalgicznym i skłaniającym do zadumy tytule "Minione chwile"?


Los dwóch kobiet - Anny i Abigail - splata się w Szkocji. 
Anna ma trzydzieści kilka lat i złamane serce. Wyjechała do Edynburga przez faceta, który zostawił ją dla innej. Dziewczyna podejmuje się różnych zajęć, a za zarobione pieniądze zwiedza kraj - poznaje ludzi, piękno przyrody, wady i zalety życia w tym kapryśnym pogodowo zakątku Europy. Szansę na pełnię szczęścia odbiera jej jednak powracający jak bumerang Marcin, wywołując ból i otwierając rany.

Uciekając przed Michałem, chłopakiem z którym mogłaby spędzić przyszłość, Anna trafia do West Lotian, gdzie w starym dworze mieszka staruszka potrzebująca jej pomocy i towarzystwa. Jest nią Abigail - ekscentryczna, zimna i odrobinę szalona lady, która oczekując na kres życia opowiada dziewczynie swoją historię... Jakże podobną do jej własnej, gdyż chodzi o złamane serce... Staruszka przenosi się w czasie do roku 1947, kiedy to poznała polskiego oficera - Waldka i zakochała się. Mężczyzna miał problem z powrotem do Polski, gdyż komunistyczny kraj był wrogo nastawiony do oficerów walczących na obczyźnie. Tylko czy jego uczucie do Abigail było prawdziwe? Czy młodzi mają szansę na szczęście w obliczu jego tęsknoty za krajem i wrogości ojca dziewczyny? Co wydarzyło się podczas jego pobytu w Polsce?

"... cierpienie jest tym dotkliwsze, im więcej o nim myślimy." *  

Powieść jest ogromnie specyficzną historią kobiet, które musiały uporać się z porzuceniem. Każda na swój sposób walczyła o miłość. I chociaż książka mi się podobała to nie mogę powiedzieć, bym polubiła bohaterki. Anna była straszliwie nijaka (i nie chodzi mi tutaj o złą kreację autorki, tylko o samą osobę bohaterki), chwilami zupełnie nie potrafiła się określić czego pragnie, na co ma ochotę, czy chciałaby się wyzwolić spod władzy uczucia sprzed lat. W jej przypadku intrygowały mnie dwie sprawy - jak ułożą się jej sprawy sercowe oraz czy spełni swoje największe marzenie - napisanie książki.

"Nie kończ przed startem, to byłaby porażka." **

Abigail wcale nie była lepsza! Wprawdzie nie bała się wydziedziczenia przez ojca, w przypadku związku z Polakiem, ale walczyła o uczucie tak naprawdę jednostronne. Nie miała pewności czy Waldek ją kocha a jednak nie dopuszczała myśli, by pozwolić mu na szczęście z inną jednocześnie zwalniając miejsce w sercu dla kogoś, kto prawdziwie ją pokocha. Później okazało się, że ma rywalkę... Do czego była zdolna? Nie uwierzycie... Ale ja już tego nie zdradzę. 

Gabrysia Gargaś doskonale odwzorowała emocje bohaterów, ich uczucia a zły dzień widać nawet w dialogach. Powieść jest pełna miłości, nienawiści, bólu samotności i namiętności. Nie brakuje też kłamstwa, tajemnic, zdrady, intryg, samotności, humoru czy łez rozpaczy. Autorka pokazała, że starsze osoby już nie marzą a wspominają, że kobiety potrafią kochać ślepo a podarte listy mogą zmieniać bieg historii...
Koniecznie muszę też wspomnieć o tragicznych chwilach powieści - o bólu, który przeżywałam czytając o okrucieństwie ludzi u władzy czy problemie emigracji.


"Nie można udawać miłości. Wszystko inne tak, ale nie miłość. Miłość jest zaklęta w dotyku, w spojrzeniu oczu, w czułych gestach. W słowach. Tego się nie da oszukać." *** 


Podsumowując - "Minione chwile" to opowieść o rozstaniach, pękających sercach, podnoszeniu poprzeczki, niewłaściwych wyborach i różnych odcieniach miłości. Przepiękna retrospekcyjna historia o różnych twarzach człowieka, walce o miłość różnymi dostępnymi sposobami, nie zawsze zresztą uczciwymi oraz tym, jak ważna jest postawa rodzica względem dziecka, gdyż to ona kształtuje jego przyszłość. Gorąco polecam



* G. Gargaś, "Minione chwile", Wyd. Filia, Poznań 2018, s. 196
** Tamże, s. 69
*** Tamże, s. 307



Książka przeczytana w ramach wyzwań: Pod hasłem, 52 książki



Za możliwość przeczytania książki
dziękuję



piątek, 19 stycznia 2018

Gabriela Gargaś "Zanim wstanie dla nas słońce"




Autor: Gabriela Gargaś
Wydawnictwo: Filia
Data wydania: wrzesień 2017
Liczba stron: 406













To najcudowniejsze z możliwych rozwiązań dla mola książkowego – przeczytać powiązane ze sobą powieści tuż po sobie. Lektura książki Gabrieli Gargaś „Taka jak ty” dostarczyła mi mnóstwo wrażeń, wzruszeń oraz wściekłości. Ze śmiechem i łzami a także euforią śledziłam losy przyjaciółek – Mariony i Karoliny, które zawładnęły moim sercem. Nie potrafiłam za to zrozumieć postępowania Stefanii. Co sprawiło, że była zdolna do tak okrutnego czynu? Dlatego z ogromną radością już kolejnego dnia rozpoczęłam czytanie „Zanim wstanie dla nas słońce” licząc, że historia skupiona tym razem na położnej choćby w maleńkim ułamku ją usprawiedliwi. Czy tak się stało?

Stefania już od czternastego roku życia chciała być położną, to była jej pasja, ukochana praca. Uwielbiała działać, pomagać rodzącym kobietom i czuć adrenalinę w chwilach kiedy na oddziale panowało zamieszanie i liczyła się każda minuta. Wracała do domu zmęczona, ale szczęśliwa a tam czekał na nią spokojny i rozsądny mąż – ten sam od dziesięciu lat i mała córeczka – Liwia. Jednak kobieta nie poświęcała im dużo czasu - wolała pracę. Dlaczego? Czy chodziło tylko i wyłącznie o pomoc w przyjmowaniu kolejnych małych obywateli na tym świecie? Gdyby nie pamiętne sympozjum nad morzem, podczas którego zbliżyła się z Krzysztofem… Czy jej życie wyglądałoby teraz inaczej? Może nie zadałaby sobie tyle bólu…? Może Liwia nadal byłaby beztroską nastolatką? Tak wiele wyrzutów sumienia będzie męczyło Stefanię do końca życia…

„Zakazana miłość sprawia, że człowiek staje się wyrafinowanym kłamcą.” *

Kobieta nie potrafiła przeciwstawić się uczuciu do lekarza. Nic, nawet miłość do męża, nie było w stanie zmusić ją do zaprzestania potajemnych spotkań i zbliżeń… Właśnie wtedy potoczył się kamyczek, który wywołał lawinę w życiu nie tylko jej rodziny… Wciąż nie potrafiła dogadać się z córką co w rezultacie spowodowało, że Liwia spędziła przedmaturalne wakacje u babci. To tam rozpoczął się nowy rozdział jej życia… To tam poznała Filipa… To wtedy swój początek miało szczęście i rodzące się uczucie, ale jak się później okaże również tragedia, smutek i rozpacz. Tak, w tamtych wydarzeniach należy upatrywać usprawiedliwienia dla czynów Stefanii. Tylko czy na pewno? Czy pomimo tego co spotkało jej rodzinę, można jej wybaczyć? Czy może tylko zrozumieć?

Ogromnie się cieszę, że kiedyś rozpoczęłam przygodę z twórczością Gabrysi Gargaś a teraz mogę poznawać jej kolejne, coraz lepsze powieści. Każda historia ma swoje przesłanie a dzięki lekkości pióra pisarki czyta się je z przyjemnością. Bohaterowie są zróżnicowani, co ubarwia opowieść, nie jest mdło, można również liczyć na liczne niespodzianki i tajemnice, które skrywane latami urastają do rangi ‘problemu stulecia’. Gargaś nie skupia się na dwóch czy trzech postaciach, lecz wpuszcza czytelnika w świat kilku rodzin. Czy z biegiem czasu będziemy potrafili odkryć ciemne strony ich codzienności i uleczyć rany z przeszłości? Czy będziemy oceniać ich czyny?

„Romans to nie tylko dwoje ludzi. To ich rodziny, dzieci… To ból, który zadajesz nie tylko sobie, ale i swoim bliskim.”**

Nie ukrywam, że choć „Zanim wstanie dla nas słońce” pokazało mi zupełnie nowy aspekt życia Stefanii to jednak w skrytości serca liczyłam na inne zakończenie... Po tym, które zafundowała mi Gargaś długo nie mogłam się pozbierać. Nie wybaczyłam bohaterce postępku wobec Karoliny – zbyt duża ranga czynu! Wszak nie chodziło o losy kociąt czy szczeniąt! Owszem, cieszy mnie to, że poznałam ‘drugą stronę medalu’ czyli wydarzenia jakie doprowadziły położną do takiego punktu jej życia, że pod wpływem chwili zmieniła życie tak wielu ludzi, ale bardziej – mimo wszystko – podobała mi się pierwsza część tej opowieści spisana w książce „Taka jak ty”.


Podsumowując – powieść Gabrieli Gargaś opowiada o cudzie narodzin, budowaniu szczęścia na nieszczęściu innych oraz ludzkim błądzeniu. To historia, która raduje pierwszymi miłostkami, denerwuje nastoletnią naiwnością, czaruje niepowtarzalnością chwil i fascynuje pasją czy namiętnością. Pokazuje również ogrom różnorodnych relacji – żona-mąż, kochanka-kochanek, matka-córka, ojciec-syn, dziewczyna-chłopak… Nie brakuje również zachowań negatywnych – toksycznego małżeństwa, choroby psychicznej, niszczenia drugiego człowieka oraz łamiących serce tragedii. Mocno polecam powieść Waszej uwadze, ale koniecznie po lekturze „Takiej jak ty”.



* G. Gargaś, "Zanim wstanie dla nas słońce", Wyd. Filia, Poznań 2017, 14%
** Tamże, 39%



"Taka jak ty"
"Zanim wstanie dla nas słońce"



Książka przeczytana w ramach wyzwań: Grunt to okładka, Pod hasłem, 52 książki



Za możliwość przeczytania książki 
dziękuję
http://virtualo.pl/

środa, 17 stycznia 2018

Gabriela Gargaś "Taka jak Ty"




Autor: Gabriela Gargaś
Wydawnictwo: Filia
Data wydania: marzec 2017
Liczba stron: 448













Moja przygoda z twórczością Gabrieli Gargaś rozpoczęła się w 2015 roku, kiedy to sięgnęłam po "Pośród żółtych płatków róż". Może i książka mnie nie zauroczyła, nie rozkochała, ale podobała mi się na tyle, by sięgać po kolejne powieści. Jakże się cieszę, że posłuchałam wtedy intuicji :) Późniejsze historie były bowiem coraz lepsze - "Tylko Ty", "A między nami wspomnienia", "W plątaninie uczuć" oraz "Wieczór taki jak ten".
Chyba zatem nie dziwi Was fakt, że sięgnęłam również po powieść „Taka jak Ty”? :) A przecież nie czytałam jeszcze wszystkich książek pisarki.


Przyjaźń Karoliny i Mariony rozpoczęła się już na porodówce – choć jeszcze wtedy nie były tego świadome, bowiem to one wtedy przychodziły na świat. Ich mamy połączyła bliska więź a że mieszkały blisko siebie to właściwie całe dzieciństwo spędziły razem – bawiąc się na trzepaku, grając w klasy czy skacząc w gumę oraz szabrując śliwki z całą osiedlową paczką. Rodzice urządzali wspólne imprezy, na których mamy tańczyły na stole, co na długie lata pozostało w pamięci przyjaciółek.

„Miłość to wspólne teraz, to spoglądanie  razem ku przyszłości. Lepszej lub gorszej, ale wspólnej.” *

Życie Karoliny i Mariony mamy szansę obserwować przez kolejne lata… Woda z syfonu, gry na Atari, paczki ze Stanów, fascynacja Bravo Girl, pierwsze imprezy, szlabany, miłostki. Pierwsza w dorosłość wkracza Mariona – wychodzi za mąż, rodzi dwóch synów, jej codzienność to rodzina, praca w domu, ciągłe zmęczenie. Kobieta zapomniała już co to znaczy cisza i chwila dla siebie. Na czele jej listy znajdują się synowie a jako dobra matka chce zapewnić im szczęśliwe dzieciństwo – pełne śmiechu, zabawy, a i czasem piasku czy brudu. Generalnie cieszy się ze swojego życia, choć czasem zazdrości Karolinie… I to właśnie w takim kryzysowym momencie, gdy ma wrażenie że już zawsze będzie w dresie i bez makijażu szyła w domu firany poznaje Bartka – ojca koleżanki z klasy jej synka. Zaczyna się niewinnie – od rozmów, spojrzeń, wyjścia na kawę… Ale z daleka widać jak bardzo między nimi iskrzy… Czy to będzie romans? Czy Mariona porzuci rodzinę i wiele lat budowaną stabilizację?

„(…) życie jest za krótkie na chowanie uraz. A wybaczając, można wiele zyskać.” **

Na szczęście nad zawirowaniami w życiu Mariony czuwa Karolina, która wciąż jest singielką. Jakoś nie potrafi znaleźć swojego miejsca na ziemi – ma problemy z pracą, o mężczyznach życia nie wspominając. Daje sobą pomiatać, źle lokuje uczucia a kolejne związki tylko ją otumaniają i powodują, że traci zdrowy rozsądek. Widząc jednak codzienność przyjaciółki docenia swoje białe ściany, ciszę i szansę na długi sen. Ale i na jej drodze los w odpowiednim momencie postawi mężczyznę godnego najlepszych uczuć. ‘Piorun’, który uderzy w Michała, nie wybierze żadnych szczególnych okoliczności…

Uczucie znienacka spłynęło na Karolinę i Michała, a potem przyszedł ten dzień, który zmienił nieodwracalnie ich przyszłość… Nie takiej się spodziewali… Pragnęli radości, szczęścia, uśmiechu i pierwszych słów swojego dziecka… a otrzymali chorego synka i musieli stoczyć niejedną walkę o niego, siebie, swój związek i przeciwności losu. Dlaczego??

Jakże zwyczajne kobiety, zwykli mężczyźni, żadna tam landrynkowa codzienność, ot szaro i z problemami. Ale przecież tak wygląda prawdziwe życie… Moje, Twoje, Jej… Dlatego kiedy już nasze bohaterki miały dom, męża, dzieci wypowiedziały magiczne i prawdziwe zarazem słowa:



„To już? To tyle? Nic mnie więcej nie spotka?” ***

Powieść pokazuje dwie ogromnie ważne kwestie – miłość i przyjaźń, choć chyba większy nacisk został położony na bliskość bohaterek. Łącząca je relacja jest godna pozazdroszczenia – są dla siebie ważne, pojawiają się zawsze kiedy tylko są potrzebne – wspierają, pocieszają, ocierają łzy i stawiają do pionu.
 
Jeśli zaś chodzi o miłość to Gabriela Gargaś skupiła się przede wszystkim na macierzyństwie, chociaż nie zapomniała o relacjach damsko-męskich. Jednak nie wszystkie nazwałabym miłością, czasem była to fascynacja, zauroczenie oraz romans… Zresztą jeden z nich, którego bohaterami są Stefania i Krzysztof można określić mianem ‘niszczycielskiego’. Dlaczego? O tym musicie przekonać się sami. Gwarantuję mocne przeżycia, złość, wściekłość, żal, współczucie i rozczarowanie. Mocno ściskam kciuki za Karolinę i jej rodzinę w dalszym ciągu historii, którą autorka opowiedziała w powieści „Zanim wstanie dla nas słońce”, licząc że chociaż w ułamku milimetra zrozumiem postępek Stefanii i Krzyśka – to oni będą jej głównymi bohaterami, ale liczę że Gargaś pokaże też główne bohaterki "Takiej jak Ty", które bardzo mocno polubiłam. Nie wiem czy potrafię wybaczyć ‘czarnym charakterom’… [Kurczę, przecież to książka! To tylko bohaterowie! Sami widzicie… tak właśnie wciągnęły mnie perypetie bohaterów, że całą sobą przeżywam i kibicuję]

„Przyjaźń to nie targowanie, kto da więcej, a kto mniej.” ****

Podsumowując - „Taka jak Ty” to piękna i poruszająca (płakałam ze smutku, ale i ze śmiechu) historia zwyczajnych kobiet, które borykają się z problemami różnego kalibru, upadają, błądzą, ale podnoszą się dzięki pomocnej dłoni przyjaciółki i… walczą dalej. Jest to książka, która pokazuje jak trudne wybory są przed nami, jak ostre zakręty do pokonania, jakie błędy możemy popełnić. Alkoholizm, ucieczka, romans, niska samoocena, miłe chwile przykurzone obowiązkami, moc plotek i związki bez przyszłości. Ta książka będzie mi się kojarzyła z pralinkami i wkładaniem dresu do towarzystwa. Ale również z wybaczeniem, tragedią, niepełnosprawnością dziecka, bólem w sercu i rodzącą się miłością. Przeczytałam tę powieść w niecałe dwa dni, tak bardzo zżyłam się z bohaterami, że nie pozwoliłam ot, tak się wyrzucić z ich świata. Gorąco polecam!



* G. Gargaś, "Taka jak Ty", Wyd. Filia, Poznań 2017, s. 258
** Tamże, s. 156
*** Tamże, s. 248
**** Tamże, s. 349




"Taka jak Ty"
"Zanim wstanie dla nas słońce"




Książka przeczytana w ramach wyzwań: Pod hasłem, 52 książki


Za możliwość przeczytania książki
dziękuję


sobota, 23 grudnia 2017

Gabriela Gargaś "Wieczór taki jak ten"





Autor: Gabriela Gargaś
Wydawnictwo: IV Strona
Data wydania: 8 listopada 2017
Liczba stron: 376













Gabriela Gargaś jest autorką wielu powieści obyczajowych, które urzekają polskie czytelniczki. Jeszcze nie wszystkie miałam okazję poznać, ale to zdecydowanie jest kawałek dobrej literatury, taki który odpręża i odpędza smutki. Dlatego zdecydowałam się również na świąteczną odsłonę twórczości pisarki, czyli książkę „Wieczór taki jak ten”. Czy było magicznie?




Miśka nie miała łatwego życia… Wprawdzie kiedy była mała, została obdarowana ogromnymi pokładami miłości i czułości ze strony mamy oraz babci, ale… Najtrudniejsze dla małej dziewczynki było to, że jej tata odszedł. Pokonało go życie i nawarstwione problemy. A teraz życie doświadczyło ją mocniej… Miała osiemnaście lat, gdy zmarła mama i zostawiła ją z półrocznym bratem! Michalina musiała połączyć bycie siostrą i matką. Pogodzić szkołę, dom, pomaganie babci w kawiarni ‘Cynamonowe serca’ a przede wszystkim wychować brata na dobrego człowieka – obiecała to mamie! Dziewczyna miała zupełnie inne priorytety niż jej rówieśnicy, musiała dojrzeć szybciej.



By podreperować domowy budżet dwudziestosześcioletnia Miśka za namową babci postanawia dokończyć planowany niegdyś remont poddasza, by móc wynajmować pokoje. Położone w Bieszczadach Złotkowo jest miejscowością, która spokojem i urokiem krajobrazu przyciąga o każdej porze roku. A kiedy skrzący śnieg zaczyna sypać z nieba i otula czapą każdy zakątek miasteczka, pokoje Michaliny zapełniają się poobijanymi duszami, które boją się życiowych komplikacji i pod dachem Miśki szukają ciszy, odmiany, lepszego jutra.



Artur Niemecki, Lena z Kają oraz Wiktoria Skarżyńska goszczą w pięknie urządzonych pokojach domku w Złotkowie. Rozwód, śmierć, choroba… Jakże różne powody sprawiły, że znaleźli się pod jednym dachem… Każde z nich przed czymś ucieka, tylko czy im się uda? Czy przypadkiem nie jest tak, że im bardziej uciekamy tym bardziej problemy i tęsknoty nas osaczają? Jak Artura Boże Narodzenie, którego nie lubi a Złotkowie wszyscy bardzo celebrują to święto i mężczyzna żartobliwie określił go jako wioskę Świętego Mikołaja.

Swoje problemy ma również nauczycielka – Jadwiga Kowalik, która tajemnice z przeszłości ukryła pod maską szorstkości.



Gabriela Gargaś przelała tą powieścią w nasze serca nadzieję w lepsze jutro i wiarę w dobre uczynki innych. Pokazała, że czasami nawet kiedy mamy różne oczekiwania od związku, można osiągnąć wspólne szczęście, które niestety często lubi się po drodze zgubić… Poprzez perypetie swoich bohaterów udowodniła, że nie ma co gromadzić pieniędzy na koncie… Lepiej kupić bliskim prezent, by ujrzeć ich uśmiech już dziś, bowiem jutra może już nie być… Skupmy się zatem na bliskich i naprawdę ważnych rzeczach a drobnostkami nie zaprzątajmy sobie głowy, nawet jeśli coś się nie uda… Łapmy chwile, dawajmy szanse, kochajmy i pozwólmy się rozpieszczać. A swój czas poświęćmy dzieciom, bo dla nich wspólne momenty są najważniejsze, by móc się przytulić.



Powieść oprócz mądrych rad trafiających wprost do serca, które ogromnieje w tym magicznym czasie Bożego Narodzenia, niesie również porcję humoru oraz cudowne smaki i zapachy – w domu Miśki, w kawiarni babci a wszystko to pośród cudownego zimowego krajobrazu skrzącego i lśniącego w promieniach słońca.



Książka dostarczyła mi wielu wzruszeń jak choćby proces wychowywania Bartka czy prośby dzieci do Mikołaja. To miejsce gdzie spotkałam barwnych, choć jakże różnych bohaterów. Z ogromną radością poznawałam ich losy, tajemnice i trudy podejmowanych decyzji. Gabriela Gargaś napisała tę powieść z lekkością, pomimo problemów, jakimi obarczyła swe postacie. A fakt, iż akcja została umiejscowiona w śnieżnym Złotkowie z finałem w święta Bożego Narodzenia sprawia, że można w magiczny sposób przeżyć ten czas. Nie wszystko jest jednak czarne lub białe… W powieściowym świecie nie zabrakło odcieni szarości oraz niespodzianek.





Podsumowując - „Wieczór taki jak ten” to piękna, mądra i wzruszająca historia umiejscowiona w urokliwym Złotkowie. Dla mieszkańców bardzo ważna jest wzajemna pomoc, nawet jeśli sami nie są milionerami. To opowieść o lodach o smaku szczęścia, o prostocie pragnień, magicznych piórkach i niespodziewanych gościach. Polecam, nie tylko w grudniu.




Książka przeczytana w ramach wyzwań: Grunt to okładka, Pod hasłem, 52 książki


Za możliwość przeczytania książki
dziękuję

czwartek, 16 lutego 2017

Gabriela Gargaś "W plątaninie uczuć"




Autor: Gabriela Gargaś
Wydawnictwo: Filia
Data wydania: styczeń 2017
Liczba stron: 416










Twórczość Gabrieli Gargaś nie jest mi obca (choć długo nie mogłam się zacząć tej przygody). Miałam przyjemność poznać już "Pośród żółtych płatków róż", "Tylko Ty" oraz "A między nami wspomnienia". Przyznaję szczerze, że dwie ostatnie zrobiły na mnie duże wrażenie. Wprawdzie nie znam jeszcze wszystkich napisanych przez autorkę książek, ale bilans naszych spotkań wyszedł bardzo na plus. Czy lektura "W plątaninie uczuć" nie popsuje naszych stosunków?

Przyjaźń jest niezmiernie ważna w naszym życiu. Rzekłabym nawet, że ta prawdziwa jest ważniejsza od miłości. Wiedzą o tym również bohaterki - Dorota, Hanna i Kalina. Są już po trzydziestce, ale ich przyjaźń nadal trwa i mogą na siebie liczyć w każdej sytuacji - poświęcają czas, zarywają noce, pocieszają się, płaczą i śmieją wspólnie. Częste spotkania lub choćby telefony dają im poczucie więzi, wsparcie i podnoszą na duchu. Ale i tak więcej radości daje im wspominanie przeszłości niż rozmowy o teraźniejszości, która już nie jest taka kolorowa... Wielokrotnie każda z nich chciałaby się zamienić "na życia" z przyjaciółką, bo wydaje jej się, że tamta ma lepiej, jest szczęśliwsza i spełnia swoje marzenia. Kobiety dochodzą do wniosku, że żaden mężczyzna, nawet taki najlepszy, nie jest w stanie zrozumieć ich tak dobrze, jak one siebie nawzajem.

Dorota jest żoną i matką. Z uwagi na wychowanie synów stała się kurą domową. To mąż dba o to, by niczego im nie brakowało... Pieniędzy mają pod dostatkiem, ale Dorota czuje, że szczęście wcale się z tego powodu nie rozrosło. Wciąż chodząca w dresie, nieuczesana, nieumalowana i zmęczona kobieta odczuwa frustrację. Jest niespełniona, znudzona i rozgoryczona. Mąż nie rozumie jej zmęczenia, przecież ona w domu NIC nie robi! Dlatego każdy jego powrót z pracy kończy się kłótnią... dlatego wraca coraz później, tylko czy aby na pewno siedzi "po godzinach"? Dorota musi sobie poradzić nie tylko z domem, dziećmi i wrogo nastawioną do niej teściową, ale i romansem męża - czy wybaczy?

Hanna miała w życiu wielką miłość - Marcina, jednak straciła go... Wcześnie zmarła jej matka... Utraciła też - na wiele lat - kontakt z siostrą. Dlaczego? Czy w ogóle jest coś, co może na nowo odbudować ich relacje? Potem było kilka miłośnych przygód, ale nie miały wielkiego znaczenia... Hania jest piękną kobietą, robi karierę w międzynarodowej korporacji i kiedy w końcu uda jej się prawdziwie zakochać.... los spłata jej figla.

Kalina jest "solą w oku" rodziny, bowiem wbrew woli ojca otworzyła butik z ekskluzywną odzieżą a na dodatek od dziecięciu lat żyje ze swoim partnerem - Piotrem - bez ślubu. Pragnie ślubu i normalnej rodziny, jednak przypadkiem w markecie spotyka Krzysztofa - miłość sprzed lat... Rozdarte serce i rozum nie będą zbyt pomocne w wyborze, gdyż z jednej strony widzi wady partnera, które coraz bardziej jej przeszkadzają w codziennym życiu - z drugiej zaś idealizuje dawną miłość - bo przecież on w tej sytuacji byłby lepszy, romantyczniejszy... Tylko czy na pewno? Wybór musi właściwy, odwrotu nie będzie. Jaką decyzję podejmie Kalina?


"W miłości (...) trzeba mieć pewność, że na tę drugą osobę możesz liczyć i bezgranicznie jej ufać. (...) Miłość to nie poezja ani kwiaty, nie czułe słówka, to coś więcej." *

Autorka przedstawiła w powieści trzy, jakże różne osobowości. Każda z bohaterek ma inne życie, inne problemy, inne marzenia. Jednak wszystkie chcą być kochane, zauważane, piękne i doceniane. Gargaś zwróciła uwagę na fakt, jak czuje się kobieta zamknięta w domu, z ogromem obowiązków, bez czasu dla siebie - jest szczęśliwa z uwagi na dzieci, ale czy to wystarczy, by była spełniona? Jest też bohaterka-karierowiczka oraz żyjąca w wolnym związku - bardzo życiowe to postacie. Nie brakuje też charakternej teściowej, na którą można sobie ponarzekać, bo wtrąca się do wszystkiego i krytykuje. Jest młoda, piękna i ponętna kochanka, która stanowi odskocznię od zrzędliwej żony i daje kochankowi poczucie względnej wolności oraz cały wachlarz mężczyzn - jednych można polubić, innych nie.
Koniecznie muszę wspomnieć o pewnym starszym małżeństwie, u którego Wigilię spędziła Hanka. Pani Janina, pomimo choroby męża jest zawsze uśmiechnięta, ponieważ tak się przyjemniej żyje. Jest pełna mądrości życiowej i uważa, że owszem zmieniły się czasy - od chwili, gdy ona była młoda - ale przecież problemy pozostały takie same.

Jak przystało na dobrą powieść obyczajową w fabule nie zabrakło uzdrawiającej mocy pobytu na wsi - tym razem są to Kaszuby. To tam można znaleźć ukojenie, odpoczynek i podjąć ważne decyzje mające zaważyć na całym życiu, które mamy przecież tylko jedno. Trzeba je doceniać, gdyż jest kruche i ulotne. Czasem wystarczy jedna sekunda lub jedna diagnoza i możemy je utracić. Autorka, by pokazać czytelnikowi co może stracić, pozbawiła zdrowia jedną z postaci - przyznaję, że bardzo długo nie domyślałam się na kogo padnie... Całkowicie zaskoczyła mnie wiadomość, że to... Nie, tego Wam nie zdradzę - musicie sami sięgnąć po książkę :)

Gabriela Gargaś napisała niezwykle zapadającą w pamięć historię. Traktuje o prawdziwym życiu i realnych problemach: prawdziwej przyjaźni, zdradach, chorobach, decyzji: urodzić czy też nie... Poruszony jest problem porzucania zwierząt, zatajania prawdy oraz samotności. Każdy z nas się jej boi, choć bywa pod różnymi postaciami.

"Najgorszym rodzajem samotności jest samotność przeżywana we dwoje." **

"W plątaninie uczuć" autorka wita czytelnika szarą, twardą i trudną rzeczywistością. Nie ma lukru, nie ma upiększeń ani idealizowania. Oprócz zalet, piękna, powodzenia, narodzin i miłości jest ta ciemniejsza strona życia, o której nie lubimy myśleć ani mówić - wady, problemy, kłamstwa czy choroby.

To bardzo poruszająca i prawdziwa opowieść, która wciąga, zaskakuje, ale i wzrusza. Można przeżyć tutaj cały wachlarz emocji - skrajnych - od śmiechu do łez. Mnie oczy zaczęły się "pocić" około trzechsetnej strony i już do końca książki potrzebowałam chusteczek. Powieść nie tylko opisuje historię trzech przyjaciółek i ich rodzin, ale zawiera mądre rady, z których możemy skorzystać. Skłania też do refleksji i udowadnia, że wszystko dzieje się po coś. Z każdej, nawet najgorszej i najsmutniejszej chwili - można wyciągnąć radosny promyk nadziei na lepsze jutro. Mimo, że bardzo łatwo się pogubić w plątaninie uczuć...





* G. Gargaś, "W plątaninie uczuć", Wyd. Filia, Poznań 2017, s. 320
** Tamże, s. 227




Książka przeczytana w ramach wyzwań: 52 książki


Za możliwość przeczytania książki
dziękuję



czwartek, 22 września 2016

Gabriela Gargaś "A między nami wspomnienia"




Autor: Gabriela Gargaś
Wydawnictwo: Filia
Data wydania: czerwiec 2016
Liczba stron: 424










Bardzo długo twórczość Gabrieli Gargaś należała dla mnie do kategorii chciałabym, ale się nie udaje z powodu braku czasu... Jednak w 2015 roku nareszcie sięgnęłam i teraz stwierdzam, że błędem było zbyt długie zwlekanie... Najpierw przeczytałam "Pośród żółtych płatków róż" i choć książka mi się podobała to kolejna... podobała mi się jeszcze bardziej! A była to powieść "Tylko Ty", o której nadal często myślę. Z nieskrywanym zaintrygowaniem czekałam na moment, kiedy poznam "A między nami wspomnienia". Jak ją oceniam? Przeczytajcie o moich wrażeniach.

Ada jest młodą kobietą, której życie nie rozpieszczało. Będąc w ciąży po raz pierwszy doświadczyła bólu, samotności i poczucia straty. Jednak mimo to miłość macierzyńska wybuchła z ogromną siłą, gdy na świat przyszedł Michaś, jej maleńki synek. Niestety los - a właściwie nieszczęśliwy wypadek - sprawił, że Ada miała ponownie pogrążyć się w bólu. Nieopisanym i dręczącym przez długi czas... Nie mogła sobie darować, że podjęła złą decyzję i poświęciła tamten wieczór Sebastianowi. W życiu człowieka często zdarzają się takie wydarzenia, z którymi tak naprawdę nigdy sobie nie poradzi. Ada została nawet "aniołem bez skrzydeł" i w ten sposób szukała swego odkupienia. Czy znalazła? Czy to był dobry pomysł? Czy to jej pomagało czy - wręcz odwrotnie - wyniszczało psychicznie?

Bohaterka w ciekawy sposób opisuje swoje dwie babcie - Zosia była babcią do kochania, przytulała, piekła ciasteczka, czytała bajki. Zaś babcia Marysia zawsze była bardziej surowa, zdawało się, że zimna i nieczuła (dopiero znacznie później wyjdzie na jaw, że niezłe z niej ziółko). Miała zupełnie inny stosunek do wnucząt niż tego oczekiwały. Z czego to wynikało? Może odpowiedź znajdziemy w listach przewiązanych atłasową wstążką i ukrytych w szufladzie sekretarzyka?

Załamana a wręcz zrozpaczona Ada szuka spokojnej przystani, by przemyśleć swoje życiowe wybory. By wypłakać się do woli, odnaleźć choć częściowo ukojenie i w dość nieoczekiwany sposób pojawia się nad morzem, właśnie pod dachem babci Marysi. Czy starszej pani uda się wyratować wnuczkę ze stanu rozpaczy i przywrócić jej choćby minimalną chęć do życia? Czy w Adzie dokona się przemiana?

"Miłość jest podstawą każdego związku, ale żeby z kimś stworzyć związek, potrzeba czegoś więcej." *

Maria od chwili ugoszczenia wnuczki u siebie staje się drugą narratorką książki - opowiada o swoim życiu w latach trzydziestych, o rodzicach, rodzeństwie oraz o wybuchu II wojny światowej. Było ogromnie ciężko, ciągły strach przed Niemcami, głód, choroby, lęk o życie swoje i bliskich, działalność sabotażystów i wiele smutnych chwil. Jednak kwintesencją tej opowieści jest stwierdzenie, że kiedy pojawia się prawdziwa miłość nic się już nie liczy... Maria doświadczyła okrucieństwa wojny a serce zakpiło z niej w najmniej właściwym momencie - strzała Amora ugodziła w jej imieniu niewłaściwego mężczyznę - okupanta... Czy ich miłość ma szansę przetrwać? Czy będą razem pomimo okrucieństwa jakie dotknęło Polaków? Wprawdzie prawdziwa miłość nie umiera, ale wojna to szczególny czas...

"A między nami wspomnienia" to powieść, która porywa i wzrusza. Która przenosi czytelnika w inny świat, właściwie w dwa światy. Dwie kobiety doskonale nakreślone. Dwie historie pięknie opowiedziane. I morze łez... Moje morze... Od chwili gdy przeczytałam o tragedii, która dotknęła Adę łzy płynęły mi przez dobre piętnaście minut... Nie szlochałam, ale nie mogłam przestać. To zdarzenie wciąż na nowo poruszało moje serce i powodowało szybsze jego bicie.  Kap... Kap... małe słone krople kapały mi piżamę a cisza nocy odczuwała wraz ze mną ten ból, choć tak naprawdę przecież nie był mój... Z uwagi na to jak wygląda moje życie nie było mi zbyt trudno utożsamiać się z bohaterką... Całkowicie rozumiałam jej uczucia, rozpacz, ból, żal, wyrzuty sumienia... Mimo, że nie przeżyłam tego co ona.


"W życiu nikt nie jest nam dany na zawsze i na wyłączność." **


Autorka pokazała w tej książce przede wszystkim naturę człowieka w różnych odsłonach. Mężczyzna, który nie dorósł do roli męża i ojca. Kobieta pragnąca uwagi, miłości i bliskości. Mężczyzna, który kocha pomimo okoliczności. Kobieta, która jest przede wszystkim matką i czerpie z tego radość pomimo nieprzespanych nocy i w kółko tych samych zabaw. Gargaś udowadnia, że kiedy w życiu człowieka pojawia się miłość to ulatnia się jego honor, bo uczucia przejmują władzę. Przekazuje nam również, że nie powinniśmy żyć dla ułudy - dla pieniędzy, urody, podziwu, bo to nie jest najważniejsze. Liczy się miłość - uczucie prawdziwe, dogłębne, do bólu, do granic możliwości, zatracające dwoje ludzi w sobie.

Niniejsza powieść jest ogromną dawką emocji i wciąga bez reszty, nie można oderwać się od lektury, gdyż ciekawość tego co będzie dalej bierze górę. Że nie wspomnę o tym, jak działała na mnie świadomość, że marzę o poznaniu zakończenia. Każdy fragment mojego serca, umysłu i ciała wyczekiwał na finał historii Marii - jaki wpływ na życie całej rodziny będzie miał koniec wojny? Czy to będzie szczęśliwe zakończenie? Jak tamte chwile wpłynęły na późniejsze decyzje kobiety?
Z nie mniejszą iskierką w oku pragnęłam poznać ostateczne wybory Ady... Choć przyznaję szczerze, że nie spodziewałam się tego, co przygotowała dla niej autorka... Ale sporo kroków życiowych bohaterki nie zgadzało się z moimi przypuszczeniami czy pragnieniami...
 

Podsumowując - powieść nieźle mnie poturbowała emocjonalnie. Jest wręcz bombą, która eksploduje parokrotnie w trakcie całej fabuły - zarówno tej z teraźniejszości jak i z przeszłości. To opowieść o wojnie i jej skutkach ubocznych, jakże smutnych i przygnębiających. Ale przede wszystkim to książka o miłości, jej obliczach oraz o stracie przez co polecam ją głównie osobom silnym emocjonalnie, bo potrafi sprawić ból i wycisnąć łzy...



* Gabriela Gargaś "A między nami wspomnienia", Wyd. Filia, Poznań 2016, s. 409
** Tamże, s. 137



Książka przeczytana w ramach wyzwań: Pod hasłem, 52 książki


Za możliwość przeczytania książki
dziękuję Pani Oldze z

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...