Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dragon. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dragon. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 11 października 2021

Agata Sawicka "I znowu zaświeci słońce" - patronat

 
 
 
Autor: Agata Sawicka
Wydawnictwo: Dragon
Data wydania: 15 września 2021
Liczba stron: 352
 
 
 
 
 
Moje lektury październikowe jakby się zmówiły - czyli dotychczasowa "Pierwsza miłość" Krystyny Mirek oraz niniejsza "I znowu zaświeci słońce" Agaty Sawickiej - w każdej znalazłam problemy w związku oraz to samo imię bohaterki z przeszłości - Rozalia. Ale jakże dwa różne ujęcia autorek...
 
 
Oliwia jest świeżo upieczoną panią magister z ogromem wątpliwości w głowie, bowiem za dwa miesiące ma zostać żoną Pawła. Jednak na myśl o ślubie odczuwa stres, przygotowania nie cieszą jej tak bardzo jak powinny, ma dość rozmów na ten temat i nacisków ze strony obu matek, by dogrywać kolejne szczegóły uroczystości i wesela. 
 
Każda panna młoda się tak czuje, ale Oliwka uważa, że to coś więcej niż zwykłe wątpliwości. Znają się od studiów i kocha Pawła, ale nie czuje do niego tego "czegoś" - czy to zatem wystarczy, by ich przyszłe małżeństwo przetrwało latami w miłości i szczęściu? Czy to on jest tym jedynym?

Po szczerej rozmowie z ojcem, który całym sercem wspiera Oliwię, dziewczyna postanawia odciąć się od ślubnych przygotowań i wyjechać na wschód, do Zamościa. Zamierza podążyć tropem rodzinnej tajemnicy, czyli zaginięcia w 1980 roku Rozalii Siemaszkówny - pisarki, siostry babci Wilhelminy. To będzie nie tylko podróż w nieznane, ale też w głąb siebie. Niewiele wiadomo o ciotce, nikt nie ma pojęcia co się z nią stało, jednak Oliwia wierzy, że uda jej się dowiedzieć prawdy a przy okazji dojść do porozumienia ze swoimi uczuciami. Na jej drodze pojawia się niespodziewanie Szymon, mężczyzna który również przed czymś ucieka, jednocześnie skrywając wiele tajemnic... Jak na nich wpłynie to spotkanie? Czy każde z nich odnajdzie odpowiedzi na swoje pytania?


O ile niektóre detale tej powieści mnie denerwowały, to jako całość oceniam ją... - bomba! Uważam, że zbyt często autorka wspominała o negatywnym podejściu bohaterki do ślubu i narzeczonego. Natrętnie powracały do niej myśli o wątpliwościach, o konieczności rozmowy z Pawłem. Tyle razy o tym wspominała, że byłam pewna jaka będzie jej decyzja.
 
Na szczęście sporo zamieszania w fabułę wprowadza Szymon - stwarzający wrażenie niedostępnego, zimnego i twardego, który może by i chciał, ale nie chce znów cierpieć. Po rzucanych przez niego półsłówkach można się domyślić, że spotkało go wiele złego, jednak tajemnica jaką krył w sobie - zaskoczyła mnie!

Jednak to, co w tej książce jest dla mnie najbardziej "wow" to historia Rozalii Siemaszkówny. Jej życie wcale nie było radosne. No dobrze, chwilami było, ale wszystkie zostały zniszczone przez to, co pojawiło się później... Było smutno i boleśnie. Ci, których kochała z wzajemnością znikali a na ich miejsce pojawiali się ludzie, którzy krzywdzili. Jak to się stało, że nagle zniknęła i nikt nigdy nie dowiedział się, co tak naprawdę się stało ze znaną pisarką? 

Uwielbiam takie podążanie tropami do celu, składanie puzzli z malutkich elementów, porażki, małe sukcesy czy śmieszne wydarzenia, jakie spotykają na takiej drodze. Podczas lektury byłam jak zaczarowana, zahipnotyzowana wręcz działaniami losu, który rzucał bohaterów w różne miejsca i dzielił się okruszkami życia Rozalii. To był genialny wątek!
 
 
Podsumowując -  "I znowu zaświeci słońce" to historia o miłości, która trwa pomimo wszystko, gdy tylko jest prawdziwa. Opowieść o sekretach, obietnicach, poszukiwaniu siebie, trudnych decyzjach, zachwytach, rozdrożach oraz o bólu odrzucenia, drobnych chwilach szczęścia, zazdrości czy przemocy domowej. Książka poruszająca i pełna tajemnic - teraźniejszych i tych z przeszłości, która nie pomija tematu marzeń czy tego, na ile warto na kogoś czekać. Polecam!
 
 
 
 
 
 
Książka przeczytana w ramach wyzwań: Abecadło z pieca spadło, 52 książki
 
 
 
 
 
Za książkę dziękuję 



czwartek, 2 września 2021

"I znowu zaświeci słońce" Agaty Sawickiej - zdradzam opis i mam niespodziankę - zapowiedź - patronat

Dwa tygodnie temu sygnalizowałam Wam, że 15 września na rynku wydawniczym pojawi się najmłodsze książkowe dziecko Agaty Sawickiej "I znowu zaświeci słońce" pod szyldem Wydawnictwa Dragon.

Wtedy mogłam pokazać Wam tylko (i AŻ, bo cudna) okładkę mojego patronatu medialnego :)
Dziś podzielę się z Wami nie tylko opisem, ale też linkiem do przedsprzedaży!

Jestem ogromnie ciekawa czy opis Was kusi:

Oliwia właśnie skończyła studia i niebawem ma wyjść za mąż. Piękna biała suknia i gorączkowe przygotowania do ślubu nie potrafią jednak rozwiać wątpliwości i lęku przyszłej panny młodej… Oliwia nie wie, czy to, co czuje do narzeczonego, to prawdziwa miłość. Jak ma poznać, że to właśnie Paweł jest tym jedynym?
Dziewczyna pod wpływem impulsu rzuca wszystko i wyjeżdża do Zamościa, skąd pochodziła jej babka, Rozalia Siemaszkówna, utalentowana pisarka. Kobieta zaginęła przed laty w niewyjaśnionych okolicznościach. Oliwia próbuje rozwikłać rodzinną tajemnicę, a jednocześnie spojrzeć na własne życie z dystansu, by móc podjąć właściwą decyzję. Na swojej drodze spotyka Szymona – mężczyznę, który również przed czymś ucieka…
Poruszająca opowieść o sekretach skrywanych głęboko na dnie serca i wyjątkowej podróży, która pozwala nie tylko poznać przeszłość, lecz także zrozumieć siebie.



Książkę można już zamawiać TUTAJ -> https://bit.ly/2Wx1WqX
Super cena :) 



niedziela, 22 sierpnia 2021

Agata Bizuk "Figurka z porcelany"

 
 
 
Autor: Agata Bizuk
Wydawnictwo: Dragon
Data wydania: 19 maja 2021
Liczba stron: 304






Akt oskarżenia potwora zawierał trzydzieści dziewięć zarzutów. Zobaczyła go, chociaż wiedziała, że nie można wchodzić do jego pokoju. Mała Iga bała się reakcji ojca na ten akt, ale obie z matką miały już dosyć. 
Iga bardziej.
Miała żal do matki, że przez wiele lat nic z tym nie zrobiła.
I jeszcze ta szafa ojca!

Kiedy przypadkowo poznała Piotra myślała, że to będzie wolność. Zakochała się. I chociaż matka wyczuwała coś niepokojącego, córka wyszła za mąż. Nie musiała długo czekać... Już pół roku po ślubie po raz pierwszy ją uderzył...

Uzależnił ją od siebie finansowo, emocjonalnie, psychologicznie; usługiwała mu. Broniła przed nim nawet jego własnego syna. Pomocną dłoń wyciągnęła zupełnie nieoczekiwana osoba...

Czy po takich przejściach będzie jeszcze w stanie zaufać mężczyźnie? Być naprawdę szczęśliwą? A deklaracje miłości nie sprawią, że ucieknie?


Agata Bizuk opowiedziała historię Igi, której życie to pasmo przemocy. Wpadła z przysłowiowego deszczu pod rynnę, przez co nie ma o sobie dobrego zdania, pozwala się poniżać, manipulować, obrażać. Nie wyraża swoich uczuć a dom nigdy nie był dla synonimem bezpieczeństwa. 
Zakłada maski, ukrywa myśli.

Bohaterka naprzemiennie z bieżącą akcją opisuje jak wyglądało jej dzieciństwo - ten powrót do przeszłości i opowieści o wydarzeniach jakie miały miejsce często zasmucają i przerażają. Opowiada o rodzicach, tajemnicach matki, która wyznała jej straszne rzeczy przed śmiercią. 
 
Książka jest podzielona na części zatytułowane na wzór siedmiu grzechów głównych. Narracja jest pierwszoosobowa i zupełnie do mnie nie przemówiła. Mimo, że wielokrotnie było mi żal bohaterki, zwłaszcza w czasie, gdy była dzieckiem, to nie potrafiłam jej polubić. Jej sposób wypowiadania się był nieco chaotyczny, surowy i twardy. Mimo, że w życiu bohaterki przewinęło się mnóstwo emocji to nie odczułam ich tak, jak powinnam. To dla mnie zdecydowanie największy minus tej powieści i rozczarowanie.



Podsumowując - "Figurka z porcelany" to słodko-gorzka (z przewagą gorzkiego) opowieść o kobiecie, która przez całe niemal życie nie mogła zaznać szczęścia. Historia pełna strachu, bólu, przerażenia, przemocy fizycznej i psychicznej, upokorzeń, żalu oraz potężnego bagażu doświadczeń. O lęku przed miłością, utraconych szansach. Sami zdecydujcie czy to lektura dla Was.



 
 
Książka przeczytana w ramach wyzwań: Abecadło z pieca spadło, Pod hasłem, 52 książki
 
 
 
 
Za książkę dziękuję
 
 




piątek, 20 sierpnia 2021

Françoise Bourdin "Serce Julii"


 
 
 
Tytuł oryginalny: Si loin, si proches
Tłumaczenie: Anna Tomoń
Wydawnictwo: Dragon
Data wydania: 28 lipca 2021
Liczba stron: 288
 
 
 
 
 
Po raz drugi zapraszam Was do egzotycznego świata. Choć położony w południowo-wschodniej Francji to pełen jest dzikich zwierząt w stworzonym przez Lorenza parku. W "Ogrodzie Lorenza" poznaliśmy jego trud w dążeniu do spełnienia swojego marzenia. Co zatem wydarzy się w kontynuacji - "Serce Julii"? Jak sam tytuł wskazuje - ważną rolę odegra kobieta i uczucia.

W parku dzikich zwierząt wciąż jest mnóstwo do zrobienia. Lorenzo odmawia przekształcenia do w park typowo rozrywkowy, ale walczy o fundusze i godny byt zwierzaków a także bezpieczeństwo oraz zadowolenie odwiedzających. Nieustannie pracuje - a to jako weterynarz, a to jako właściciel, a to jako "twarz medialna"... 

Rutynę dnia codziennego przerywa mail od Benoita, kolegi ze studiów, który zaprasza Lorenza do Kenii, by pokazać mu swoje miejsce pracy - rezerwat Samburu. I tutaj pojawia się problem, ponieważ Delmonte nie lubi wyjeżdżać. Opuszczając ukochany park czuje się niepotrzebny, nie chce też obarczać innych swoimi obowiązkami. Jednak pragnienie poznania zwierząt żyjących na wolności, tajemnic sawanny oraz działania rezerwatu zwyciężają! 
Co Lorenzo spotka na miejscu? Kto zapragnie czegoś więcej niż relacje przyjacielskie? 

 
Kontakt z Julią na odległość, dość oziębłe rozmowy i bezosobowe zwroty nie pomagają obojgu. Czytelnik odnosi wrażenie, że każde z nich nadal kocha to drugie, tylko z dziwnych powodów tworzą sztuczną obojętność. Czy zdołają dojść do porozumienia? Na ile przeszłość wpłynie na ich przyszłość?

Bardzo podobały mi się opisy życia zwierząt, ich zachowania w sytuacjach stresowych, reakcje na opiekunów. Chwile grozy podczas bójek, ucieczek i wzruszenia podczas narodzin. Autorka doskonale pokazała różnice w życiu gatunków zagrożonych wyginięciem, które mieszkają w parku Lorenza a tymi na wolności, w Afryce. 
 

Szczyptę smaku dodają powieści wydarzenia rodzinne głównego bohatera - tragedia, nienawiść, współczucie i znalezione na dnie szuflady pamiątki. 


Podsumowując - "Serce Julii" to piękna i poruszająca, ale jednocześnie niepozbawiona napięć historia, która potrafi skraść serce czytelnika nie tylko codziennością ludzi, ale i drapieżnych zwierząt. Wraz z bohaterami przeżywamy wzloty i upadki, miłość, źle ulokowane uczucia, żałobę, walkę o marzenia, ale również wściekłość czy nienawiść. W wielu sytuacjach czuć podenerwowanie, choć to tylko litery na kartach książki. Gorąco polecam!
 
 
 
 
 
"Serce Julii"
 
 
 

 
Książka przeczytana w ramach wyzwań:  52 książki
 
 
 
 
Za książkę dziękuję
 
 
 

15 września premiera nowej powieści Agaty Sawickiej - patronat - zapowiedź

Kochani,
 
dziś mogę Wam pokazać jedynie okładkę, ale zobaczcie jaka cudna! :) I to pod moim patronatem :D A to oznacza konkurs!

Premiera książki "I znowu zaświeci słońce" Agaty Sawickiej (której książki uwielbiam!) w Wydawnictwie Dragon już 15 września :)




poniedziałek, 2 sierpnia 2021

Najświeższe premiery Wydawnictwa Dragon

W ostatnich dniach miałam mniejsze możliwości internetowe niż zwykle, dlatego dziś nadrabiam zaległości :)

Chciałam zaprosić Was do lektury dwóch książek, które miały swoją premierę 28 lipca w Wydawnictwie Dragon. Jestem ciekawa, która Was kusi :)
 

 
"Serce Julii" jest kontynuacją historii opisanej w powieści wydanej we wrześniu 2019 roku. Moją recenzję "Ogrodu Lorenza" znajdziecie TUTAJ
 
Oto oficjalny opis:
 

Poruszająca opowieść o potędze natury, podążaniu własną drogą i miłości, która wymaga odwagi.

W życiu Lorenza, ambitnego weterynarza, w końcu wszystko zaczyna się układać. Jego największe marzenie, ogród zoologiczny, w którym zwierzęta żyją w naturalnych warunkach, rozwija się z dnia na dzień. Mężczyzna powoli odbudowuje również relację ze swoją dawną ukochaną, Julią. Kobieta jest jednak bardzo ostrożna i nie czuje się jeszcze gotowa na związek.

Wkrótce Lorenzo otrzymuje propozycję wyjazdu do Kenii, by spędzić miesiąc w tamtejszym rezerwacie. Zostawia park pod opieką Julii i wyrusza prosto do serca Afryki.

Julia i Lorenzo, oddaleni od siebie teraz o tysiące kilometrów, nieoczekiwanie odkrywają, że nigdy dotąd nie byli sobie tak bliscy…

Czy ich relacja, tak jeszcze świeża i krucha, ma szansę przetrwać?

Czy Julia znajdzie w sercu odwagę, by znów zaufać?







Druga z proponowanych przeze mnie książek to kryminał retro Nadii Szagdaj (która wraz z Krzysztofem Koziołkiem rozsmakowała mnie w tym gatunku).
 
Znacie? Lubicie?
 
Moje recenzje dotychczas wydanych:
 
 
Oto opis "Grande Finale":
 
Rok 1911. W eleganckim hotelu Rezidenz w Breslau zostają znalezione zwłoki jednego z pracowników. O zabójstwo podejrzana jest żona denata, którą mężczyzna przez lata maltretował. Detektyw Klara Schulz, spodziewająca się dziecka, mimo sprzeciwu męża postanawia zaangażować się w sprawę. Chce ratować nieszczęsną wdowę przed najwyższym wymiarem kary…
Policja nie ma żadnych wątpliwości co do winy kobiety i chce szybko zamknąć sprawę. Nie pozwala na to Gabriel Hübschner, radca kryminalny z Berlina, który został przydzielony do pomocy w śledztwie. Wytyka policji z Breslau błędy i niedociągnięcia, przeczuwając, że sprawa zabójstwa ma drugie dno. Klara, początkowo źle nastawiona do Gabriela, ostatecznie znajduje w nim bratnią duszę. Wspólnie odkrywają, że makabryczne morderstwo w hotelu może mieć coś wspólnego z do dziś nierozwikłaną tajemnicą śmierci matki Klary…

niedziela, 18 lipca 2021

Anna Łajkowska "Cienie na wrzosowisku" - patronat

 
 
 
Autor: Anna Łajkowska
Wydawnictwo: Dragon
Data wydania: 14 lipca 2021
Liczba stron: 256
Seria: Wrzosowisko tom 3







"Cienie na wrzosowisku" to trzeci tom serii Anny Łajkowskiej, która akcję swojej wrzosowej opowieści umiejscowiła a małym miasteczku pośród angielskich wrzosowisk. Rok temu został wydany drugi tom "Miłość na wrzosowisku" i teraz czytelnicy otrzymali dalsze losy bohaterów - zgodnie z czasem akcji - rok po śmierci Jamesa.
 
 
Basia musi radzić sobie nie tylko z czwórką dzieci w bardzo różnym wieku, kawiarnią, relacjami z mężem, ale przede wszystkim z tęsknotą za ukochanym mężczyzną. Wciąż tęskni, płacze, wspomina i odwiedza miejsca, w których bywali razem. Minął rok a ona nie pogodziła się z jego decyzją o wyjeździe. Z tym, że nie mogła go przy sobie zatrzymać. Wyjechał i nie wrócił...
Tylko czy była zdecydowana z nim być? Może to właśnie jej niepewność była przyczyną jego decyzji? Gdyby wiedziała postąpiłaby inaczej? 
 
Przez ten rok Basia utrzymuje kontakt z kobietami ze swojej ulicy, pomaga panu Smithowi, wciąż nie rozumie bezwzględnej Soni a czułość Marka ją drażni... do czasu... aż mąż wyjedzie do Polski po uzyskaniu potwierdzenia, że żona miała romans.

Wiele pytań pozostaje na długo bez odpowiedzi...
Co wydarzy się w Polsce w życiu Marka?
Jak bez niego poradzi sobie Basia?
Czy zapomni wreszcie o Jamesie?
A może zapragnie zawalczyć o męża?
Czyją córką jest Emilka?
Jak to rozstanie odbiorą dzieci oraz dziadkowie?

Jeśli chcecie poznać prawdę, sięgnijcie po książkę.


Powieść ma bardzo ciekawą konstrukcję. Każdy rozdział rozpoczyna się drukowanym kursywą fragmentem z pamiętnika szesnastoletniej... Emilki. To mocny skok w przeszłość, jednak jeśli liczycie że dowiecie się ze słów nastolatki czegoś, co wyprzedza bieżącą fabułę - nic mylnego. Autorka mocno dopilnowała, by napięcie trwało do końca. Jakie napięcie spytacie... Otóż dotyczące kilku rodzinnych tajemnic, w tym najważniejszej - pochodzenia Emily.
Od momentu, gdy Marek wyjechał do Polski rozdziały zamykają fragmenty jego narracji, w których bohater opisuje swoje życie. Co robił w domku nad jeziorem?

Jak oceniam trzeci tom serii 'Wrzosowisko'? Powiem szczerze, że Basia nadal mnie irytowała, jest jeszcze bardziej rozbita, niezdecydowana, wciąż się miota, wszystko ją przerasta - ja rozumiem, że straciła kogoś bliskiego, ale ma dla kogo żyć, ma z czego żyć i naprawdę powinna zająć się rzeczywistością a nie marzeniami, które nie mają szans się spełnić.

Fabułę skupiającą się na załamanej Basi ratują dzieciaki, pragnienie poznania prawdy przez Emilkę oraz postacie drugoplanowe. W niewielkim Haworth życie wbrew pozorom nie jest nudne, wielokrotnie emocjonujemy się wydarzeniami w codzienności mieszkańców. Co knuje Sonia? Czy pan Smith utrzyma antykwariat? 


Podsumowując - "Cienie na wrzosowisku" to powieść dla wielbicieli serii, którzy tolerują zachowanie bohaterki albo dla tych, którzy nie potrafią żyć bez poznania kolejnych części. To historia, która wielokrotnie podnosi ciśnienie, choć nie brakuje w niej fragmentów nudnych czy powtarzających się. Autorka pochyliła się nad tematem zdrady, niepewnego ojcostwa, relacji rodzinnych oraz pogodzeniem się z wyfruwaniem dzieci z gniazda. Nie brakuje również samotności, lojalności, wierności czy wyrzutów sumienia. 
Jestem ogromnie ciekawa co znajdzie się w tomie czwartym "Wrzosowa dziewczyna", bowiem był już kiedyś wydany. Czekam na wznowienie.






"Cienie na wrzosowisku"
"Wrzosowa dziewczyna"




Książka przeczytana w ramach wyzwań: Pod hasłem, 52 książki




Za książkę dziękuję



niedziela, 27 czerwca 2021

"Cienie na wrzosowisku" Anny Łajkowskiej - zapowiedź - patronat


Z przyjemnością przekazuję Wam informację, że długo czekaliśmy na trzeci tom, ale wreszcie nadchodzi! Premiera "Cieni na wrzosowisku" Anny Łajkowskiej już 14 lipca! Wraz z Wydawnictwem Dragon serdecznie zapraszam do lektury :)
Jako patron tej książki już teraz obiecuję Wam konkurs :)

 
 
Oto oficjalny opis:

Trzecia część serii obyczajowej Wrzosowisko.
Basia prowadzi poukładane życie w niewielkim angielskim miasteczku na wrzosowiskach. Kawiarnia świetnie prosperuje, dzieci rosną, małżeństwo obywa się bez wzlotów, ale i bez upadków. Kobieta nie potrafi jednak odnaleźć spokoju. W sercu skrywa głęboką ranę, a w głowie wirują setki pytań bez odpowiedzi.
Gdy Marek odkrywa prawdę o romansie żony, wyjeżdża do Polski. Basia musi odtąd sama mierzyć się z trudami codzienności, krążącymi na jej temat plotkami i poczuciem winy. Niespodziewanie w jej ręce trafia list, który James napisał do niej przed śmiercią…
Czy zdradę można wybaczyć?
Jak poskładać na nowo życie, które rozsypało się na kawałki?
Czy Basia podejmie walkę o swoją rodzinę?

 
Zaintrygowani?




czwartek, 17 czerwca 2021

Nadia Szagdaj "Instynkt"

 
 
 
Autor: Nadia Szagdaj
Wydawnictwo: Dragon
Data wydania: 19 maja 2021
Liczba stron: 352






Książka Nadii Szagdaj "Instynkt" jest kontynuacją thrillera "Likwidacja" i polecam czytanie ich we właściwej kolejności.


Inspektor Beniamin Merle, tropiący w "Likwidacji" mordercę m.in. prokuratora Więcławskiego, jest już jedną nogą na emeryturze. Odbyło się już nawet przyjęcie pożegnalne, zdążył spakować swoje rzeczy i wyjść z gabinetu! 
Niestety, na drodze ku spokojowi i odpoczynkowi stanęły mu... zwłoki kobiety znalezione w lesie, w płytkim grobie. Ciało ma odciętą a potem na powrót przydrutowaną głowę a Merle przypuszcza, że to sprawka Kata, który mordował ponad dwadzieścia lat temu. Dlatego to właśnie on otrzymał teraz tę sprawę - czy uda mu się wreszcie ją wyjaśnić?

W trakcie śledztwa inspektor zadaje sobie pytanie czy to Kat czy też może jego naśladowca, choć na ciele ofiary znaleziono odcisk mordercy, ten sam, który pojawił się w sprawie przed dwoma dekadami na pewnej kasecie... Merle wciąż ma tylko skrawki, z których nie ma szans złożyć całości... 
 
Nie wierzy w winę aresztowanego - mecenasa Aleksandra Majora, zaś sekcja młodej kobiety go nie satysfakcjonuje, wszak robił ją Marcin a Benek wolałby Kaję. Tylko gdzie ona jest? Po jego pytaniach ulotniła się i nikt (chyba...) nie wie, gdzie ona jest. Tylko czy na pewno? Może jest sposób, by się z nią skontaktować? Co lekarz ostatniego kontaktu - jak siebie określa Kaja Danielewicz - może wnieść do tej sprawy? Oj, zaskakująco dużo...


A to ci historia! Będąc szczerą, muszę przyznać że początkowo sądziłam, że to nudna lektura. Choć pojawiały się kolejne porwania, zwłoki, tajemnice z przeszłości i nieugięty inspektor próbujący zmyć z honoru swoją pierwszą nierozwiązaną sprawę a na deser miałam relacje z przesłuchań podejrzanego i z miejsca, gdzie przebywały porwane kobiety, to nijak nie mogłam myśleć, że to lepszy tom od "Likwidacji". 
Zwłaszcza, że bardzo szybko skupiłam się na osobie, którą uważałam za mordercę i jak się okazało w toku lektury - miałam rację! Ależ mnie to podbudowało, wszak zawsze marzyłam, by być detektywem.
 
Kolejne rozdziały kryły tak wiele zagadek, zwrotów akcji, niejasnych wątków czy poplątanych informacji (wszystko to w pozytywnym znaczeniu), że zmieniłam zdanie i nie potrafiłam odłożyć książki, parłam do końca, kiedy to po pierwsze - wręczyłam sobie medal ze właściwe wskazanie a po drugie chciałam "zamordować" autorkę za finał! Droga Nadio, pisz szybko dalszy ciąg :)
 
Bardzo interesujące postacie, świetnie opisane ich charaktery i problemy, pojawia się załamana była żona Benka oraz pedantyczny mecenas. Autorka przenosi nas też na chwilę w przeszłość, do roku 1997, kiedy to sypało się małżeństwo ówczesnego aspiranta Merle i początki sprawy Kata.
Jedynym minusem w tej lekturze były zbyt długie rozdziały. 
 
 
Ciekawostką jest fakt, że inspektor Merle wspomina o detektyw Klarze Schulz, bohaterce kryminałów retro Nadii Szagdaj.
 
 
Podsumowując - "Instynkt" to świetny thriller, który rozpędza się powoli jak pociąg i zabiera ze sobą czytelnika odrywając go od przyziemnych spraw do doskonałego celu podróży - finału. Jest to książka o relacjach międzyludzkich, wyborach, które decydują o dalszym życiu, zagadkach, tajemnicach, wyparciu trudnych faktów, lęku, rozpaczy czy zemście. Autorka opisała również głód sukcesu, wypalenie zawodowe, bezsilność oraz różnorodne relacje w małżeństwach i między rodzicami a dziećmi. Polecam!





Książka przeczytana w ramach wyzwań: Pod hasłem, 52 książki





Za książkę dziękuję
 

 

niedziela, 16 maja 2021

Nadia Szagdaj "Likwidacja"

 
 
 
Autor: Nadia Szagdaj
Wydawnictwo: Dragon
Data wydania: wrzesień 2020
Liczba stron: 320
 
 
 
 
 
 
 
Nadia Szagdaj dała się poznać czytelnikom jako autorka książek z różnych gatunków literackich. Dotychczas przeczytane podobały mi się, jednak moje serce skradła właśnie "Likwidacja". Dlaczego?


Kaja wyjeżdża do Opola, by spotkać się z poznanym w aplikacji randkowej Danielem. To miała być pierwsza randka na żywo, jednak mężczyzna już na wstępie psuje plany weekendowe wyjawiając Kai, że ma żonę! W drodze do klubu, do którego zaprosił ją Daniel, Kaja poznaje Monikę i to z nią nawiązuje dobrą relację, skłaniającą się ku przyjaźni... A może nawet ku czemuś więcej...

Fabuła przybliża nam życie Moniki, która była ofiarą przemocy domowej a teraz były mąż nadal ma nad nią przewagę, zwłaszcza że to on dostał prawo wychowywania ich synka. Kaja nie może przejść wobec tego faktu obojętnie i zamierza pomóc. Tylko czy jej sposoby osiągnięcia celu będą zgodne z prawem, sumieniem a przede wszystkim czego będzie oczekiwała w zamian?
 
Z czasem dowiadujemy się również wielu szczegółów z życia samego Daniela - jego relacje z żoną, teściami, kłamstwa i tajemnice. Jaką rolę odegra w tej historii?

W tle obserwujemy sprawę śmierci prokuratora Więcławskiego, którą prowadzi inspektor Beniamin Merle. Jego zdaniem to mogło być morderstwo, choć nie ma na to żadnych dowodów...

Gdzie znajduje się nitka łącząca wszystkie te sprawy i osoby? Koniecznie sięgnijcie po książkę! 


Bardzo ciekawym zabiegiem jest nawiązanie przyjaźni między Moniką a Kają. Nauczycielka jest osobą spokojną, wycofaną, nie korzystającą w pełni z radości jaką daje macierzyństwo, wciąż boi się byłego męża i wie, że jego znajomości nie pozwolą jej walczyć o szczęście. Kaja z kolei to kobieta dokładna, skrupulatna, bystra oraz impertynencka a w towarzystwie bywa władcza i dominująca. Przekonacie się jaki z tego wybuchowy duet.

Poprowadzenie tej fabuły przez Nadię Szagdaj przypomina mi nieco sposób pisania przez Alicję Sinicką - jak z pociągiem - najpierw powoli, nie do końca można powiązać wątki i fakty, nie wiadomo do czego zmierza autorka. A kiedy dochodzimy do najmocniejszego momentu książki i poznajemy prawdziwe motywy, tajemnice oraz prawdę to włos się na głowie jeży a szczęka opada do podłogi. 

Wtedy trudno się pozbierać, bo człowiek się tego zupełnie nie spodziewa! Ale jak to? Dlaczego? To na pewno zrobił on lub zrobiła ona?
 
Finał jest niezmiernie zaskakujący, szokujący i zupełnie nie pasujący do początkowych rozdziałów. Zwłaszcza, że im bliżej końca, tym bardziej zmienia się czytelnikowi perspektywa rozdziału pierwszego. Otwieramy oczy szeroko ze zdumienia a nasze postrzeganie fika wtedy niezłego koziołka... Każdy wtedy odpowiada sobie na pytanie - czy takie właśnie były moje przypuszczenia? Czy może zupełnie inne?


Nadia Szagdaj zachwyciła mnie nie tylko przebiegłą fabułą, ciekawymi postaciami, zwrotami akcji, ale również dobrze się czytającym, lekkim stylem; chwilami z humorem czy ironią. Przedstawiła pracę policji, lekarzy sądowych oraz blaski i cienie sławy oraz jak ważne w życiu jest przeczucie.



Podsumowując - "Likwidacja" to książka na pograniczu kryminału i thrillera psychologicznego, w którym obserwujemy silne osobowości, przemoc domową, układy i układziki, obsesyjną miłość czy desperację. Bohaterowie muszą walczyć o swoje szczęście, doświadczając szoku, gniewu, zazdrości oraz kaca moralnego i fizycznego. To historia o poczuciu winy, samotności, kontrolowaniu innych, poczuciu władzy, hejcie i wstydzie a przede wszystkim o likwidowaniu wszystkiego co zbędne. Gorąco polecam!

 
 
 
 
Dalsze losy bohaterów w książce "Instynkt"
 
 
 
 
Książka przeczytana w ramach kwietniowych wyzwań:  Abecadło z pieca spadło, 52 książki




Za książkę dziękuję
 


 

środa, 5 maja 2021

Majowe nowości z Wydawnictwa Dragon - zapowiedzi

Już 19 maja dwie świetne (mam nadzieję! :)) premiery w Wydawnictwie Dragon.
 


Książki Nadii Szagdaj znam i sobie cenię, dlatego z niecierpliwością wyczekuję kryminału "Instynkt".
 
Znacie twórczość autorki? Lubicie?
 
Opis fabuły:
 
Inspektor Beniamin Merle jest już jedną nogą na emeryturze, gdy zostaje mu przydzielone jeszcze jedno, ostatnie śledztwo. W płytkim grobie zostają znalezione rozkładające się zwłoki kobiety z odciętą głową, przydrutowaną z powrotem do ciała. Wiele szczegółów tej zbrodni przypomina Merlemu starą sprawę, której nigdy nie udało mu się rozwiązać. Czy Potwór z Wrocławia wrócił do gry, czy ma genialnego naśladowcę?

Kaja Danielewicz kilka tygodni temu wzięła wolne do odwołania i zniknęła – nikt nie wie, gdzie się zaszyła. Seria okrutnych zbrodni fascynuje ją i wywabia z ukrycia. Kaja postanawia pomóc inspektorowi, gdyż czuje się w jakiś dziwny sposób związana z nieuchwytnym mordercą…

 
 
 
Opis wskazuje na to, że do lektury potrzebna będzie znajomość "Likwidacji", w której poznaliśmy Kaję i inspektora Merle. Czytaliście? 




 

Drugą intrygującą pozycją na którą czekam, jest poruszająca "Figurka z porcelany" Agaty Bizuk. 

Opis wydawcy:

Iga wyrwała się z toksycznego domu rodzinnego tylko po to, by trafić do piekła nieudanego małżeństwa. Po rozwodzie próbuje ułożyć sobie życie na nowo, zyskać samodzielność i upragniony spokój. Jest przekonana, że żaden mężczyzna nie jest jej już potrzebny do szczęścia. Los ma dla niej jednak inne plany…
Gdy na jej drodze niespodziewanie staje Adam, kobieta znów zaczyna się bać. Nie potrafi zaufać ani jemu, ani własnemu sercu. Nie wierzy, że ktokolwiek mógłby ją kochać – ją, kruchą i niedoskonałą jak figurka z porcelany.
Czy Iga pokona demony przeszłości i otworzy się na miłość? I czy kiedykolwiek będzie w stanie pokochać siebie?



Skusicie się na te tytuły?

poniedziałek, 22 marca 2021

Agata Sawicka "Jeszcze jedna szansa" - przedpremierowo - [patronat]

 
 
 
 
Autor: Agata Sawicka
Wydawnictwo: Dragon
Data wydania: planowana na 24 marca 2021
Liczba stron: 352
 
 
 
 
Agata Sawicka zachwyciła mnie swoją trylogią 'Dwór w Zaleszycach' i byłam bardzo ciekawa czy kolejne książki autorki będą nadal tak bardzo w moim guście. Dlatego z odrobiną niepokoju sięgałam po "Jeszcze jedną szansę", by wraz z kolejnymi stronami odprężać się i oddawać przyjemnej lekturze.


Hania Jaworska ma dwadzieścia pięć lat i pracuje w zabierającej czas oraz kolejne dni życia korporacji, marzy jednak o czymś zupełnie innym... Mieszka wraz z rodzicami w Tychach i wspomina dzieciństwo, które spędzała u ukochanej babci Alicji w Krakowie. 

W pamięci małej dziewczynki pozostał obraz, który zajmował w mieszkaniu i sercu babci szczególne miejsce a przedstawiał łąkę pośród której stał domek w kratkę. Hania odziedziczyła obraz po śmierci babci a teraz jedzie na Pomorze, do Łącka, do miejsca namalowanego ręką N. Taucher. Jej ciekawość podsyca fakt, że otrzymała ten dom w spadku od zupełnie obcego człowieka... Kim był Władysław Kiesielecki? Dlaczego akurat jej zapisał dom w tak odległym miejscu? Przecież jej rodzina pochodzi i mieszka na południu Polski...

Na miejscu na Hanię czeka wiele "atrakcji" - niesympatyczny i gburowaty sąsiad, chłopiec nie potrafiący pogodzić się ze śmiercią mamy, ranny (z winy Hani) pies oraz liczne groźby, którymi ktoś próbuje jej dać do zrozumienia, by wyjechała. Hanna musi podjąć decyzję co do przyszłości swojej i domu, a wiele rzeczy i osób w Łącku jednocześnie ją przyciąga i odpycha. Z niektórymi sprawami trudno jest się mierzyć, zwłaszcza że bohaterka pragnie odkryć prawdę o spadku i przeszłości rodziny. Możliwe że w wyjaśnieniu tajemnic z przeszłości pomoże jej opowieść dziewięćdziesięcioletniej Ruth, która twierdzi, że jako jedyna zna prawdę o wydarzeniach z czasów wojny...

Czego dowie się Hania? Czy odnajdzie odpowiedzi na wszystkie rodzące się pytania? Czy Ruth ma rację? Jakie niespodzianki czekają na bohaterkę na Pomorzu? Dlaczego babcia nie opowiedziała swojej rodzinie o tym fragmencie swojego życia? Kim był autor obrazu?


Tak, twórczość Agaty Sawickiej mogę z całą pewnością zaliczyć do ulubionych. Autorka trafia swoimi historiami wprost w mój czytelniczy gust, w moje wrażliwe serce i snuje fabułę pełną tajemnic, zagadek, niedopowiedzeń. W książce nie brakuje śmierci owianej niewiadomymi, plotek, rodzących się uczuć, ale również zazdrości, zawiści, zemsty oraz dążenia do prawdy i spełnienia marzeń. 

Na drodze Hani stanęło uczucie, które wzbudziło w niej wiele sprzeczności, zaś poszukując prawdy o losach swojej babci dotarła do niezwykłych informacji. Uwielbiam retrospekcje, dlatego opowieść Ruth uzupełniona późniejszymi odkryciami wywoływała we mnie dreszczyk emocji. Czasy wojenne mocno odcisnęły swe piętno na losach przodków Hani. Z napięciem śledziłam kolejne wydarzenia i tylko wątek topielicy szybko rozwiązałam, inne do końca pozostały zagadkami. Chyba nie sposób odgadnąć wszystkich zawiłości opowiedzianych historii...

Autorka pokazała nam cały wachlarz uczuć, skupiając się zwłaszcza na miłości. Opisała nie tylko miłość szczerą i prawdziwą, ale też chorobliwie zazdrosną oraz niewłaściwą z uwagi na okoliczności II wojny światowej i osoby różnych narodowości. Nie tylko Polacy tracili wtedy zdrowie, życie, bliskich... Każda narodowość ucierpiała, każda chciała kochać, choć nie każdej było to dane. A niektórzy byli przecież dla siebie wrogami... Temat miłości wymusił również konieczność wspomnienia o odrzuceniu a z drugiej strony o miłości trwającej przez lata.

Powieść wciągnęła mnie mocno zawartą na swych stronach fabułą. Pojawiający się bohaterowie wywoływali ogrom emocji, powodowali że w trakcie lektury zmieniałam o nich zdanie poznając powody postępowania. Niektórzy stawali się w moich oczach lepsi, opinia o innych pogarszała się. Nie wszystkim potrafiłam wybaczyć podjęte decyzje...




Podsumowując - "Jeszcze jedna szansa" to wspaniała, poruszająca i wielowątkowa powieść o różnych odcieniach miłości, wspomnieniach, zawiłych ludzkich losach oraz ukrytych tajemnicach. Historia postaci współczesnych oraz ich przodków, których najlepsze lata przypadały w czasie II wojny światowej, wymagającej poświęceń i zmuszających do porzucenia honoru czy godności. Jest to opowieść o odwadze, zmianach w życiu, bólu, strachu, nadziejach, tęsknocie, poszukiwaniu korzeni oraz własnych wyborach. Nie zabrakło również kłamstw, urażonej dumy, pragnienia wolności czy wyrzutów sumienia. Książka wymusza na nas liczne przemyślenia - najważniejsze jest to, by doceniać to, co się ma, bo odczujemy dopiero utratę; drugie miejsce według mnie dla myśli, że każdy powinien mieć miejsce, które będzie jego życiowym akumulatorem.
Gorąco polecam Wam tę książkę, będzie doskonałym wyborem dla wielbicieli twórczości Agaty Sawickiej oraz polskich powieści obyczajowych.
 
 
 
 
 
Książka przeczytana w ramach wyzwań: 52 książki
 
 
 
 
 
Za książkę dziękuję   



czwartek, 12 listopada 2020

Agata Bizuk "Zapomniana piosenka" [patronat]

 
 
 
 
Autor: Agata Bizuk
Wydawnictwo: Dragon
Data wydania: 14 października 2020
Liczba stron: 320






Rodzina jest niezwykle ważna, o czym przekonujemy się każdego dnia. Jednak z różnych powodów nie każdy może zaznać rozmów z bliskimi, ich uwagi czy tym bardziej uczucia. Tylko na kogo można liczyć, gdy zdarzy się coś złego i potrzebne jest wsparcie?

Dominik wychował się w domu dziecka. Przez trzynaście lat pobytu w tym miejscu nauczył się, że starsi i silniejsi "zawsze mają rację", że nic ani nikt nie jest na zawsze i najlepiej nie mieć nic cennego. Jego wspomnienia z bidula nie raz łamały mi serce. 
Teraz ma lat dwadzieścia, dziewczynę Ewę, psa Heńka i marzenia, by reszta życia upłynęła mu bardziej pozytywnie. Sprzed szesnastu lat pamięta tylko, że mama bardzo go kochała, okazywała mu czułość i poświęcała uwagę. Jednak pewnej nocy zniknęła, jego zabrali obcy ludzie a na pamiątkę pozostał mu jedynie pluszowy miś i jedno wspólne zdjęcie z mamą. Dominik nie wie co się z nią stało... Zmarła czy go porzuciła?
Ewa namawia chłopaka, by ponowił poszukiwania, bo skoro w urzędzie nie ma jej aktu zgonu to może uda się ją odnaleźć...

Ksawery to człowiek doświadczony przez życie. Ma osiemdziesiąt dwa lata i od pięciu jest wdowcem. Wciąż wspomina czasy wojny, poznanie Wandy, ich ślub a potem narodziny syna. Analizuje swoje decyzje i zastanawia się, w którym miejscu popełnił błąd, że syn wraz z rodziną wyjechał za granicę i nie interesuje się starym ojcem. Bardzo dokucza mu samotność, dlatego cały swój wolny czas poświęca ogródkowi.
Jednak tego wrześniowego dnia nie dotarł do swego azylu, znalazł się za to w szpitalu. Syn odmówił przyjazdu, ale na szczęście znalazły się dobre serca, które postanowiły pomóc i zostały przyszywanymi wnuczętami. Czy staruszek ma jeszcze nadzieję na przyjazd rodziny? Czy jego czarne myśli o samotnej Wigilii się spełnią?
 
 
Losy Dominika i Ksawerego przecinają się w najmniej dla nich spodziewanym momencie, jednak ich wzajemne relacje stają się coraz bliższe, cieplejsze a wzajemna obecność staje się namiastką rodziny. Rodziny, której Dominik nigdy nie miał a Ksawery nie ma od wielu lat.

Akcja powieści toczy się od września do świąt Bożego Narodzenia, choć wątku pełnego śniegu, choinek czy prezentów znajdziecie tutaj niewiele. Owszem, bardzo trafnie finał historii dwóch mężczyzn autorka umieściła w tym wyjątkowym czasie, ale nie do końca wyszła z tego typowa opowieść świąteczna.

Książka skupia się bardziej na potrzebie posiadania rodziny, na uczuciu smutku gdy jej brak oraz na chwilach, gdy nawet obcy ludzie są bliżsi niż ci, połączenie więzami krwi. Agata Bizuk dużo uwagi poświęciła wspomnieniom Ksawerego o czasach, gdy ludziom żyło się inaczej niż teraz, gdy ma ponad osiemdziesiąt lat. Mężczyzna narzeka na starość, która została źle wymyślona. Jednocześnie stwierdza fakt, że życie nie jest takie, jakie byśmy chcieli, aby było. Czasami musimy zmienić swoje marzenia, by dopasować się do otaczającej rzeczywistości oraz obowiązków względem innych. 

Drugim wątkiem, który wciąż wzniecał mój niepokój, jest zagadkowe zniknięcie mamy Dominika. Byłam ogromnie ciekawa jak autorka postanowi wyjaśnić ten temat. Muszę przyznać, że o ile sam finał tej sprawy mnie wzruszył, to 'idea problemu' zniknięcia kobiety we wszechświecie mocno zdziwiła. 
Jako wisienka na torcie, w fabule pojawiła się jeszcze jedna sprawa, którą odgadłam na długo przed jej wyjawieniem - bohaterom dojście do prawdy zajęło nieco dłużej. To dowód na to, jak los lubi płatać nam figle...



Podsumowując - "Zapomniana piosenka" nie jest typową świąteczną opowieścią, przesłodzoną i zaśnieżoną, w której aż lepi się od lukru. To poruszająca historia pełna obietnic, kruchości życia, marzeń, pragnień a przede wszystkim żalu i samotności. Opowieść o niespodziankach od losu, przyjaźni, miłości oraz bezinteresownej pomocy. Jest to książka pełna ciepła i nadziei, niespodziewanych odkryć i zaskakujących nowin. Mimo, że Agata Bizuk poruszyła w powieści wiele trudnych tematów, to czyta się ją bardzo szybko i z przyjemnością. Bohaterowie zdobyli moje serce w całości, wielokrotnie wywołując moc emocji. A w tle wciąż 'słychać' kołysankę 'Był sobie król, był sobie paź...' Polecam!







Książka przeczytana w ramach wyzwań: 52 książki




Za książkę dziękuję 



poniedziałek, 5 października 2020

Agata Sawicka "Niebo po burzy" [patronat]

 
 
 
Autor: Agata Sawicka
Wydawnictwo: Dragon
Data wydania: 30 września 2020
Liczba stron: 320
Seria: Dwór w Zaleszycach  tom 3
 
 
 
 
 
Wreszcie jest - ogromnie wyczekiwany trzeci tom serii 'Dwór w Zaleszycach' Agaty Sawickiej, który nosi tytuł "Niebo po burzy". Cudowna trylogia, której miałam zaszczyt patronować - polecam ją wszystkim wielbicielom polskich powieści obyczajowych.
 
Zdopingowana przez Juliannę i Daniela, choć mocno zestresowana babcia Nusia wyrusza do Wrocławia na spotkanie ze swoją wielką miłością - Griszą. Mimo upływu kilku dziesięcioleci ich miłość przetrwała i teraz nie zamierzają stracić już ani sekundy trwając w samotności. Zdając sobie sprawę ze swego wieku, wykorzystują każdą chwilę, by być razem. Rozstają się w naprawdę koniecznych chwilach a blask bijący z ich oczu widoczny jest z daleka. Rozmawiają, spacerują, grzeją się na zapiecku rozwiązując krzyżówki i popijając gorącą czekoladę.

W ich spokojne życie we dwoje wdziera się pewnego dnia Julianna, która po raz drugi w swoim życiu ucieka z rodzinnego domu, szukając w Bieluniu pocieszenia i ukojenia. Została bowiem sama z licznymi problemami - Daniel wyjechał na kilkumiesięczne szkolenie do Stanów Zjednoczonych a ona nie chcąc niszczyć jego marzeń, przemilczała że oczekuje ich dziecka. To z kolei pociągnęło za sobą kłótnię z rodzicami a propozycja ojca wydała się dziewczynie nie do przyjęcia. Dlatego znów uciekła... 
 
Nie sądziła jednak, jak bardzo najbliższe miesiące będą pełne niespodzianek. Do drzwi zapukał bowiem Arkadiusz, odważny i sympatyczny chłopak z Lublina, poszukujący w Bieluniu śladów swojego pradziadka oraz pamiątki po nim. Juliannę zaintryguje nie tylko osoba Arka, ale również tajemnica z przeszłości, która wiąże się ze szczególnym dla niej miejscem w tych stronach. Czy młodym uda się rozwiązać zagadkę pradziadka? Czy odnajdą to, co ukrył dla prababci? 


Z niecierpliwością czekałam na tę powieść, chcąc poznać dalsze losy miłości dwóch par: Nusi i Griszy oraz Julianny i Daniela. Autorka podarowała nam wiele niespodzianek i zawirowań w ich związkach, choć przecież gdyby nie to, byłoby zwyczajnie nudno. Sawicka pokazała jak ważna jest rozmowa - zabrakło jej ze strony Griszy, który ukrywał bardzo ważną rzecz przed Nusią. Podobnie w przypadku Julianny, która nie zdobyła się na powiedzenie prawdy przed wyjazdem Daniela a nawet później, podczas rozmów telefonicznych.
 
Dodatkowo w książce pojawił się całkowicie niespodziewanie nowy wątek dotyczący kolejnej pary, która kiedyś darzyła się uczuciem. Chodzi o Edwarda i Lenę, których historię poznajemy z listów i zapisków mężczyzny. Najciekawsze jest to, że czytelnicy mieli już okazję "poznać" Edka w jednym z poprzednich tomów. Pamiętacie w jakich okolicznościach? Wnikliwi szybko skojarzą jego postać. Opowieść o relacjach Leny i Edka była mocno poruszająca i burzliwa.
 
Agata Sawicka opisała wiele życiowych zawirowań i burz, niestety nie po każdej pojawiła się tęcza, czasami ciemne chmury nadal zasnuwały niebo i nie dochodziło do happy endu. Autorka zwróciła naszą uwagę na to, że każdy ma prawo do własnych wyborów oraz że czasami postępujemy tak, jak uważamy za słuszne, ale często mamy później wątpliwości. Poparła znaną już tezę o tym, że związki powinno się pielęgnować codziennie a nie na odległość oraz abyśmy nie uszczęśliwiali nikogo na siłę.
 
Bardzo ucieszyło mnie, że autorka napisała epilog - domyślanie się to jedno, ale fajnie jest przeczytać czarno na białym co wydarzyło się u bohaterów po latach. W tym przypadku to słodko-gorzkie pożegnanie z serią. Szkoda... Polubiłam bohaterów i wplecioną w fabułę - poprzez listy czy pamiętniki - ich przeszłość. Tylko jedna sprawa mnie rozczarowała, liczyłam bowiem, że w finałowym tomie również i to wyjdzie na jaw - tożsamość Mirosława i jego związek z Zaleszycami. Jednak zostało to zupełnie pominięte... Czy to ja nie miałam racji analizując poprzednie tomy czy może autorka celowo nie poruszyła tego wątku? Cóż, w moim odczuciu wyjaśnienie tego tematu dopełniłoby całości.
 
 
 
Podsumowując - "Niebo po burzy" to wyśmienite zakończenie serii, obfitujące w wydarzenia smutne i wesołe, rozczulające i poruszające. Powieść jest przepełniona miłością, tęsknotą, bólem i rozpaczą, próbami naprawiania niewłaściwych decyzji a także współczuciem, zrozumieniem oraz przeznaczeniem. Mamy możliwość obserwowania odrzuconej miłości, ran w sercu, wiary w przyszłość, poczucia winy czy trudnych wyborów. Polecam gorąco trylogię 'Dwór w Zaleszycach', którą "Niebo po burzy" godnie kończy.
 
 
 
 
"Niebo po burzy"


 
 
Książka przeczytana w ramach wyzwań: 52 książki
 
 
 
 
 
Za książkę dziękuję
 

 

środa, 30 września 2020

"Niebo po burzy" Agaty Sawickiej - dziś premiera [patronat]

 
 Z radością przypominam, że dziś premiera mojej patronackiej powieści "Niebo po burzy" - to trzeci tom cudownej serii 'Dwór w Zaleszycach'. Lektura idealna dla wielbicieli typowych polskich obyczajówek :)

Niebawem zaproszę Was na moją recenzję i konkurs, w którym będę miała do rozdania aż 2 egzemplarze! :) Są chętni?  Jakie chcecie zadanie konkursowe? :D

A tym czasem przypominam oficjalny opis Wydawnictwa Dragon:

Po magicznym lecie w Zaleszycach Julianna wraca do domu. Jest bogatsza o nowe doświadczenia, przyjaźnie i miłość. Choć szara codzienność daje się jej we znaki, związek z Danielem kwitnie. Nusia spotyka się z odnalezionym po latach Griszą. Postanawiają wziąć ślub i wydaje się, że teraz nic już nie będzie w stanie zmącić ich szczęścia. I że uczucia, które zrodziły się w starym zaleszyckim dworze, mogą mieć szczęśliwy finał.

Tymczasem los ma wobec zakochanych inne plany… Daniel wyjeżdża na kilkumiesięczne szkolenie za ocean. Julianna zostaje sama i z przerażeniem odkrywa, że jest w ciąży. Na dodatek ma wrażenie, że coś w ich związku zaczyna się psuć…

Czy miłość Julianny i Daniela przetrwa próbę, na jaką została wystawiona? Czy Nusia tym razem nie straci swojego ukochanego? I jakie jeszcze tajemnice skrywa stary dwór w Zaleszycach?


sobota, 19 września 2020

Przedsprzedaż "Nieba po burzy" Agaty Sawickiej ruszyła! - zapowiedź - patronat

Drodzy wielbiciele serii 'Dwór w Zaleszycach' Agaty Sawickiej! Premiera najnowszej części przygód Julianny już 30 wrześnie pod patronatem Ejotkowego postrzegania świata :)

Jest mi ogromnie miło poinformować, że w Empiku ruszyła przedsprzedaż trzeciego tomu - "Niebo po burzy" :) 

Oto oficjalny opis książki:

Po magicznym lecie w Zaleszycach Julianna wraca do domu. Jest bogatsza o nowe doświadczenia, przyjaźnie i miłość. Choć szara codzienność daje się jej we znaki, związek z Danielem kwitnie. Nusia spotyka się z odnalezionym po latach Griszą. Postanawiają wziąć ślub i wydaje się, że teraz nic już nie będzie w stanie zmącić ich szczęścia. I że uczucia, które zrodziły się w starym zaleszyckim dworze, mogą mieć szczęśliwy finał.

Tymczasem los ma wobec zakochanych inne plany… Daniel wyjeżdża na kilkumiesięczne szkolenie za ocean. Julianna zostaje sama i z przerażeniem odkrywa, że jest w ciąży. Na dodatek ma wrażenie, że coś w ich związku zaczyna się psuć…

Czy miłość Julianny i Daniela przetrwa próbę, na jaką została wystawiona? Czy Nusia tym razem nie straci swojego ukochanego? I jakie jeszcze tajemnice skrywa stary dwór w Zaleszycach?

 

Czytaliście poprzednie części? Macie w planach "Niebo po burzy"? Gorąco polecam! Uwielbiam tę serię :)


poniedziałek, 7 września 2020

Iwona Sobolewska "Bądź ze mną szczęśliwa" - patronat




Autor: Iwona Sobolewska
Wydawnictwo: Dragon
Data wydania: czerwiec 2020
Liczba stron: 304



 

Lubię sięgać po debiuty, po twórczość nowych dla mnie autorów a także po książki skierowane do czytelników młodych (New Adult) czy "srebrnych" (dojrzałych). W przypadku powieści "Bądź ze mną szczęśliwa" jest to nie tylko pierwsze spotkanie z piórem Iwony Sobolewskiej, ale także literaturą młodzieżową. Jednak nie odcinajcie się niej, nawet jeśli macie więcej lat niż bohaterowie, bowiem to wartościowa opowieść dla czytelników w każdym wieku. 


Anka miała szczęśliwe dzieciństwo. Wraz z mamą florystką układała kompozycje kwiatowe, z przyjaciółką Malwiną próbowała eksperymentalnych wypieków, które Malwa uwielbiała tworzyć a do dziesiątego roku życia miała też przyjaciela. Byli nierozłączni aż do chwili, gdy jego rodzice się rozwiedli i musiał wyjechać z miasta. 

Teraz jednak jej życie to zupełnie inny świat. Anka próbuje pozbierać się po śmierci starszego brata Antka, o którą się obwinia. Byli sobie bardzo bliscy, rozmawiali o wszystkim. Dziewczyna wciąż nie potrafi odstawić leków, boi się dotyku, nie chce wychodzić sama z domu. Już nie potrafi płakać, chodzi na boks, którego podstaw nauczył ją brat i tylko, gdy skupia się na ciosach, może nie myśleć o przeszłości. 

W szkole wszyscy wiedzą co przeżyła i trzymają się na dystans. Jednak pewnego dnia zjawia się 'nowy' i szybko przekonuje się, że można oberwać za dotknięcie tej dziewczyny z zaskoczenia. Igor już tutaj kiedyś mieszkał, wrócił, bo musiał, ale boi się że spotka przyjaciółkę sprzed lat a to będzie oznaczało bolesne zderzenie z przeszłością. 

Początkowo nie rozpoznaje Anki, ale ich więź - czasami wbrew dziewczynie - się odradza i Igor poznaje powody przemiany przyjaciółki. Wkracza w jej życie 'z butami' i przejmuje część bólu na siebie, długo utrzymując w tajemnicy własne problemy, traumy i pragnienia. Chłopak chce jej pomóc pokonać strach i lęk przed dotykiem, małymi krokami zamierza wydobyć ją ze skorupy, w której się zamknęła. Ona czuje się przy nim bezpiecznie, więc może się uda? Tylko czy wybaczy mu nieobecność w chwilach, gdy najbardziej go potrzebowała? A przede wszystkim jak zareaguje na prawdę, którą Igor ukrywał wraz z Antkiem?


Mimo początkowego wrażenia, że to będzie historia naiwnej nastoletniej miłości, ze wlotami i upadkami, mogę Wam zagwarantować, że wcale nie jest tak banalnie i landrynkowo. Bohaterka bardzo szybko musiała dojrzeć, musiała pozbierać się po utracie ukochanego brata i znaleźć w sobie siły do dalszego życia. Nawiedzające ją wspomnienia z tamtego wieczoru wciąż popychają ją ku ciemniejszej stronie; dlatego w notesie zapisuje swoje myśli i uczucia kierując je do Antka - opowieści o codzienności przybliżają ją do brata, ułatwiając wyrzucenie z siebie tęsknoty, żalu i poczucia winy. Dziewczyna ma szczęście, ponieważ ma na kogo liczyć, choć zostawił ją chłopak to wokół niej są inni, wspierający i serdeczni. Kiedy ta poturbowana psychicznie dziewczyna będzie gotowa na poznanie problemów Igora? Bo chociaż on sam potrzebuje pomocy, to najpierw chce zapewnić bezpieczeństwo jej. 

Autorka kupiła mnie tą opowieścią o żałobie, próbie powracania do normalności oraz przełamywaniu barier. Lekkim i przyjemnym w odbiorze stylem sprawiła, że powieść czytałam szybko i z zaciekawieniem. Nie brakuje w niej chwil trudnych, jak i radosnych; z każdej strony wyziera strach, ból, lęk i pragnienie lepszego jutra. Młodzi bohaterowie otrzymali tyle życiowych trudności, że śmiało można nimi obdarować kilka innych postaci. Autorka nie zostawiła czytelnika w chwili, gdy główni bohaterowie wszystko sobie wyjaśnili - na koniec podarowała nam kilka niespodzianek, powiedziałabym nawet, że zaskoczeń.

Denerwowało mnie chyba tylko jedno - powtarzające się wielokrotnie "uch", od którego to wyrażenia często rozpoczynały się wypowiedzi bohaterów.


Podsumowując - "Bądź ze mną szczęśliwa" to historia o poczuciu straty i winy; o żałobie, traumie, tajemnicach i prawdzie. O gniewie, nadziei, rozczarowaniu oraz strachu przed odrzuceniem; o tym, że czasami potrzebne jest morze cierpliwości i zrozumienia, by pomóc drugiej osobie. W powieści nie brakuje miłości, która musi przedrzeć się przez poskręcane cierniowe pędy, by móc napełnić serca i umacniać we wspólnych postanowieniach. Polecam Wam tę poruszającą, choć zarazem smutną i pełną trudnych chwil powieść.





Książka przeczytana w ramach sierpniowych wyzwań: 52 książki




Za książkę dziękuję


sobota, 11 lipca 2020

Agata Sawicka "Poplątane ścieżki" - patronat





Autor: Agata Sawicka
Wydawnictwo: Dragon
Data wydania: 1 lipca 2020
Liczba stron: 320
Seria: Dwór w Zaleszycach tom 2




Życie przynosi nam różne niespodzianki, niekiedy zaskakuje pozytywnie, czasem negatywnie. Nawet gdy wiemy czego pragniemy, to nie zawsze jest nam to dane - niezależnie czy chodzi o rzeczy materialne czy o miłość. O takich właśnie niespodziankach napisała Agata Sawicka, która zachwyciła mnie pierwszym tomem serii 'Dwór w Zaleszycach' - "Niespokojne serca", czy drugi będzie równie wyborną lekturą?

W "Poplątanych ścieżkach" czytelnik poznaje te szczegóły z życie trzech bohaterek - Nusi, Julianny oraz Emilii - które dotychczas były owiane mgiełką tajemnicy. 

Historia miłości Nusi i Griszy - radzieckiego żołnierza - to wstrząsająca opowieść o uczuciu, które z uwagi na okoliczności nie miało szansy zapłonąć mocniej. Młodzi spędzają ze sobą wspólne chwile, choć próbowali się od siebie odsunąć słuchając rozumu. Serce było jednak silniejsze. Ale ktoś zazdrosny próbował przeszkodzić zakochanym... Czy uda im się pożegnać? Jaką rolę w ich historii odegra przypadek i podmuch wiatru?

Powracając do teraźniejszości śledzimy uczucia pomiędzy Julianną a Danielem, którzy przeżywają wzloty i upadki. Ich przyszłość nie rysuje się w różowych barwach, nie są pewni jak los pokieruje ich krokami i dlatego czasami wręcz się odpychają. W tle rozgrywa się spór o dwór - przyjechała Ludwika Nowicka z wnukiem - Maciejem (zresztą strasznym bufonem) i zamierza jako spadkobierczyni odzyskać majątek i stworzyć tutaj hotel. Mieszkańcy na czele z Julianną są tym zbulwersowani. Jaki będzie finał tej sprawy? I jak bardzo uratowanie życia jednemu z mieszkańców skomplikuje sytuację Henryka? Finał tego wątku jest niezwykle sensacyjny!

Dziennik trzeciej bohaterki prowadzi nas najbardziej w przeszłość - Emilia po powrocie z wojennej tułaczki do domu, wyrusza na spotkanie z Wiktorem. Miłość jej życia wynajmuje pokój w u piekarza, jednak okazuje się, że choć nadal ją kocha to ma już żonę! Dlaczego? Kto podejmie te najtrudniejsze decyzje? Czym skończy się szantaż?


Fenomenalna opowieść! Agata Sawicka dosłownie poplątała losy bohaterek, których życie nie wyglądało różowo. Było pełne zaskoczeń, utraconej miłości i rozgoryczenia. I choć puzzle ułożyły się w mojej głowie znacznie wcześniej niż zostało to wyjaśnione w książce to i tak bawiłam się wyśmienicie domyślając się jak więzy krwi łączą poszczególne osoby i dlaczego już w opisie pierwszego tomu widniało stwierdzenie, że Julianna nie trafiła do Bielunia przypadkiem.


Uwielbiam takie historie, uwielbiam zanurzać się w naprzemiennej narracji, czasoprzestrzeni, wraz z bohaterami przeżywać miłość, rozstania, porażki i sukcesy, uronić łezkę czy uśmiechać, gdy bywają pozytywnie złośliwi. Zwłaszcza gdy są one okraszone licznymi niespodziankami, wątkami sensacyjnymi i nie brakuje w nich 'czarnych charakterów'. To zaszczyt patronować takiej książce, która właściwie czyta się sama. To fantastyczne uczucie, gdy po raz pierwszy sięgasz po twórczość jakiegoś autora a on jak za dotykiem czarodziejskiej różdżki sprawia, że się zakochujesz i chcesz więcej. Gratulacje dla Agaty Sawickiej, że potrafiła podnieść poprzeczkę w tomie drugim i choć domyślić się łatwo do czego dążymy w trzecim to jestem ogromnie ciekawa w jaki sposób to się dokona. Kto i jak dojdzie do rozwiązania sprawy oraz czy wszyscy uwierzą w ten niezwykły splot zdarzeń. W "Poplątanych ścieżkach" pełno jest sekretów, tajemnic i niespodzianek rodzinnych, myślę że niektóre z radością odkryjecie sami.

Autorka stworzyła cudowną opowieść, w której dużą rolę odkrywają przypadki lub osadzenie wątku w danym momencie historii kraju. Jednocześnie pokazała, że wspomnienia to nasz cenny skarb i jak wiele możemy ocalić od zapomnienia, choć przeszłość będzie do nas wielokrotnie powracać i przypominać o błędach i winach. Ale mimo wszystko nie powinniśmy się poddawać, tylko podążać za szczęściem i marzeniami, bo życie jest piękne a że krótkie to wykorzystajmy każdą jego chwilę. Nie mamy wpływu na to, co ma dla nas los, ale możemy mu przecież trochę pomóc pamiętając, że każda decyzja ma swoje konsekwencje.


Podsumowując - "Poplątane ścieżki" to wzruszająca, pełna emocji i tajemnic opowieść o kobietach żyjących w różnych czasach, jednak każdej z nich przytrafiła się miłość "z kolcami". Jest to historia pełna bólu, łez, tęsknoty, przepełniona żalem i niejednokrotnie będąca świadkiem upokorzeń czy odrzucenia. Rozstania (te z winy ludzi lub bez ich udziału), egoizm, poświecenie rodziców dla dzieci, spełnienie marzeń czy zemsta to wszystko przeplata się ze sobą. Napięcie wciąż rośnie, bohaterowie nie pozwalają się nudzić. Gorąco polecam wszystkim wielbicielom polskich obyczajówek!




"Niespokojne serca"
"Poplątane ścieżki"





Książka przeczytana w ramach wyzwań: Pod hasłem, Zatytułuj się 4, Wyzwanie LC (koń), 52 książki




Za książkę dziękuję


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...