Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bogactwo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bogactwo. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 9 lutego 2023

Georgia Le Carre "Oszukać miliardera"

 

 
Tytuł oryginalny: The Russian Billionaire
Tłumaczenie: Gabriela Iwasyk
Wydawnictwo: Niegrzeczne Książki
Data wydania: 25.01.2023
Liczba stron: 304
 
 
 
[materiał reklamowy] barter z TaniaKsiazka.pl
 
 
 
 
 
 
Oszukać rosyjskiego miliardera i stać się właścicielką jego majątku? Hmm... Brzmi kusząco, prawda? Tylko jak można tego dokonać? I czy w ogóle o to chodzi w zabarwionym erotycznie romansie amerykańskiej pisarki Georgii Le Carre? 
 
Co zrobi miliarder, by ratować swój wizerunek? Wszystko!
Co zrobi młoda dziewczyna, by ratować ciężko chorą siostrę? Niemal wszystko!
 
Konstantin Tsarnow jest rosyjskim bogaczem. Obłędnie przystojny z przenikającymi każdego zimnymi oczami wilka. Ma liczne domy, konie i choć może mieć każdą kobietę, nie lubi tych w typie bluszczu. Za radą specjalisty od wizerunku udaje się na licytację, gdzie kilku zamożnych mężczyzn ma możliwość zapłacenia za kolację z wybraną dziewczyną. Konstantin nie wie, że każda z nich dostała wcześniej pewną propozycję...
 
Raine pracuje na dwóch etatach, jej mama ma trzy zajęcia. Obie są ogromnie zmęczone, ale wiedzą, że nie mają innego wyjścia, by zebrać pieniądze na operację dla Madison. Jej koszt jest tak wysoki, że chyba tylko cud pozwoli im zdążyć uzbierać wymaganą kwotę... A jeszcze pojawiają się informacje, że zabieg powinien się odbyć jak najszybciej...

Ścieżki Raine i Konstantina przecinają się podczas licytacji. Jak łatwo się domyślić - w końcu to romans - to właśnie ona zostaje wylicytowana i ma spędzić z miliarderem kolację. Jednak pamiętajmy, że dziewczyna ma do wykonania zadanie! Tylko czy w obliczu niespodziewanych zdarzeń między nimi, będzie w stanie to zrobić? Co jej grozi jeśli nie wywiąże się z zadania? Jak bardzo skomplikuje wtedy nie tylko swoje życie?


Co myślę o tej książce? Tak jak wspomniałam na początku to romans z mocnym zabarwieniem erotycznym i dokładnie tak układa się fabuła. Dostałam elementy zarówno jednego, jak i drugiego, z naciskiem na erotykę (podczas opisów nie brak takich słów jak "cipka" czy "kutas"), która nie jest wysmakowana czy delikatna. O ile same sceny nie należą do wyuzdanych czy brutalnych to już ze słownictwem różnie bywa... Ach te wciąż lejące się soki...

Od początku między parą głównych bohaterów iskrzy i bardzo szybko dochodzi do konkretów. Byłam w totalnym szoku jak szybko dziewczyna zgodziła się na tak wiele... I wcale nie jestem pewna czy już wtedy miała zapaloną lampkę, że robi to tylko dla siostry...

Sama fabuła nie jest zbyt skomplikowana - każdy dąży do swojego celu, są zakupy, bankiety, tajemnice i sekrety ludzi bajecznie bogatych albo niebezpiecznych. Nie wszystkie detale zostały czytelnikowi ujawnione, dzięki czemu są momenty kiedy pojawiają się niespodzianki i zaskoczenie. To, jak pokierowała pewnymi wątkami autorka wydaje się chwilami przewidywalny, ale pojawiają się chwile napięcia i wszystko staje pod znakiem zapytania.

Narracja co jakiś czas się zmienia - poznajemy punkt widzenia Raine oraz Konstantina - i co poczytuję za ogromny plus - opisywane wydarzenia nie powtarzają się wtedy, jak to czasami bywa, tylko dotyczą kolejnych scen czy dni. 
Generalnie w książce dzieje się sporo, ale czy przeżyłam całą gamę emocji? Chyba nie... Ot, kolejna pozycja z tej półki gatunkowej, przy której można miło spędzić wieczór.
 
 
 
 
 

poniedziałek, 16 sierpnia 2021

Colleen Hoover "Nagie serca"

 
 
 
Tytuł oryginalny: Heart Bones
Tłumaczenie: Matylda Biernacka
Wydawnictwo: Otwarte
Data wydania: 28 lipca 2021
Liczba stron: 336
 
 
 
 
 
 
Powieści Colleen Hoover przeczytałam już kilka i oprócz ciekawej i pełnej emocji fabuły, zawsze znajdywałam w nich tajemnice, które zaskakiwały w finale. Dlatego bez wahania sięgnęłam po najnowszą książkę - "Nagie serca" - czy spełniła moje oczekiwania?
 
 
Dziewiętnastoletnia Beyah wie co to bieda i samotność. W mobilnym domu wychowywała ją matka uzależniona od narkotyków, nie przejmując się tym, że dziecko nie ma co jeść. Już jako kilkuletnia dziewczynka musiała radzić sobie sama, nikt jej nie przytulał, nie interesował się jej życiem czy marzeniami. Jako nastolatka porzuciła honor i zarabiała na to, by jeść. Choć nie jest z tego dumna. Musiała być silna oraz lojalna wobec siebie, by zapracować na swoją przyszłość.

Ojca widziała tylko kilka razy w życiu, długo nie wiedział że ma córkę. Jednak teraz dzwoni do niego, aby przyjął ją pod swój bowiem matka zmarła. Ale tę informację Beyah zostawia dla siebie. W Teksasie musi przetrwać tylko do początku sierpnia, bo wtedy wyjeżdża na studia - zdobyła stypendium, które też jest tajemnicą. 

W Teksasie okazuje się, że wcale nie tak łatwo będzie z przetrwaniem do sierpnia, bowiem po sąsiedzku mieszka Samson, przystojny i bogaty chłopak. Niespodziewanie między młodymi zaczyna iskrzyć, świetnie im się rozmawia, spędzają ze sobą tyle czasu ile tylko mogą. Jednak każde z nich ma swoje tajemnice. Jedne większe, inne mniejsze, ale czy pozwolą im one na uczucie, zwłaszcza że niebawem każde uda się w innym kierunku?


Beyah próbuje dowiedzieć się czegoś o Samsonie i obiera go jak cebulę zadając pytania - jednak on nie jest chętny, by na nie odpowiadać. To jemu łatwiej kruszyć mur zbudowany wokół siebie przez dziewczynę. 
 
Czy zdążą poznać prawdę o sobie nawzajem zanim wyjdzie ona na jaw w inny sposób? Czy paczka młodych ludzi domyśli się prawdy po okruszkach rzucanych przez los?
Ja bardzo szybko poczułam, że Samson coś ukrywa, że jego życie wcale nie wygląda tak, jak widać to na zewnątrz. Niektóre elementy odgadłam, na wyjaśnienie innych musiałam poczekać i były dla mnie niespodzianką, choć nie tak ogromną jakiej się spodziewałam.


Autorka przez większą część powieści nakreśla życie bogatych i biednych. Różnice, podobieństwa, wady i zalety. Traumy, kłamstwa, wstyd i walkę o przetrwanie. Do czego posunie się człowiek, by nie być głodnym. Jak poradzić sobie po stracie rodzica czy rodziców.
 
Hoover pięknie potrafi pisać o uczuciach, o pierwszych pocałunkach, buzującym pożądaniu, wspomniała też o antykoncepcji. Czytelnik czuje wręcz napięcie narastające między bohaterami.
 
Jednak mimo to, książka w moim odczuciu nie wskoczy na podium. Uważam, że kilka wątków zostało potraktowanych zbyt płytko, jak choć chwila, gdy bohaterowie zdają sobie sprawę, że to coś więcej niż przelotne pocałunki. W przypadku tej powieści mam mieszane uczucia, bo niby były zwroty akcji, zaskoczenia i tytuł podobał mi się, to jednak odczułam mniejszy efekt 'wow' niż w przypadku innych książek autorki.

 
 
Podsumowując - "Nagie serca" to opowieść o zranionych niby-dorosłych, marzących o lepszym życiu. O tym, jak wszystkimi  sposobami chcą być samodzielni, mieć bratnią duszę i móc nie ukrywać najstraszniejszych chwil ze swojej przeszłości. Historia o ludziach ze zranionymi sercami, duszami o ogromnym bagażem doświadczeń; o narkotykach, presji, biedzie i bogactwie, poszukiwaniu siebie; pełna bólu, cierpienia, ale i nadziei. Polecam!
 
 
 
 
 

sobota, 22 grudnia 2018

Krystyna Mirek "Tylko jeden wieczór"





Autor: Krystyna Mirek
Wydawnictwo: Edipresse Książki
Data wydania: 14 listopad 2018
Liczba stron: 312










Oglądając programy telewizyjne lub czytając prasę kolorową trafiamy na uśmiechnięte, piękne i zgrabne postacie celebryckiego światka. Często zazdrościmy im domu, samochodu, kreacji a przede wszystkim szczęśliwej i kochającej rodziny pozującej przed fleszami. Zadajmy sobie jednak pytanie czy to co widzimy jest prawdą czy może ułudą stworzoną przez sztab specjalistów, by właśnie taki obraz widział 'szary człowiek'. Pytanie tylko co stanie się takimi gwiazdami w chwili, gdy bańka pryśnie pozostawiając na ich idealnym życiu smugi...

Główną bohaterką powieści jest Sylwia Nowak, aktorka znana pod pseudonimem Amelia Diamond. Chwytliwe, prawda? Jej wizerunek tworzą zatrudnieni pracownicy, mąż żyje pod pantoflem i kiedy tylko jest potrzebny na bankiecie czy sesji zdjęciowej pojawia się przy boku żony. Do rodzinnych ujęć ustawiają się również nastoletnie dzieci: Sara i Kacper. Jednak to tylko udawanie kochającej rodzinki, reżyserowanie wywiadów... Tak naprawdę od dawna nie mieli prawdziwych świąt, nikt nie używał świetnie wyposażonej kuchni... Sylwia wreszcie żyje na wysokim poziomie, więc wystarczy że zrobi zamówienie w restauracji. Wspomina wtedy swoje dzieciństwo w biedzie oraz jak wiele pracy i wyrzeczeń kosztowało ją dotarcie do momentu, w którym jest teraz.

I nagle na kilka dni przed Wigilią Sylwia otrzymuje telefon, który całkowicie burzy jej dotychczasowe życie... Choć początkowo myśli, że uda się wszystko załatwić tak, by nie doszło do żadnych komplikacji... Ze swoją siostrą Martą była od dawna skonfliktowana, ale w obliczu jej śmierci musi zająć się siostrzenicą - trzynastoletnią Julką. Jak bardzo nastolatka skomplikuje życie celebrytki? Co wydarzy się w rodzinie Nowaków w czasie świąt? Czy przetrwają ten 'tylko jeden wieczór'? Nie zdradzę, ale będzie gorąco od emocji!

Na drugiej szalce wagi w tej powieści autorka umieściła panią Zosię, fenomenalną sprzątaczkę, która na rok przed emeryturą jest doradczynią wielu wysoko postawionych osób. Ot, tak wolą sami posprzątać, by czas staruszki wykorzystać na chwilę rozmowy. Pani Zosia jest szczera, zawsze mówi prawdę, zwraca uwagę na to, co ważne. Potrafi wskazać innym właściwe ścieżki i nie są dla niej ważne luksusy a chwile z mężem, dziećmi i wnukami. W jej rodzinie tuż przed Wigilią też pojawił się duży problem i atmosfera stoi pod znakiem zapytania... Czy uda się uratować rodzinny czas? Wszak to tylko jeden wieczór...

"Z tradycją trzeba ostrożnie, żeby nie zniszczyć tej delikatnej magii, bo już nic nie zostanie." *

Krystyna Mirek przyzwyczaiła mnie do ciepłych, rodzinnych historii, które ukryła na kartach kolejnych powieści. Tak jest i tym razem - ogromny nacisk położony na rodzinę, jednak "Tylko jeden wieczór" jest również elementem prześmiewczym dla wymysłów i zachowań tych, którzy stawiają się ponad innymi. Autorka wielokrotnie utarła Sylwii nosa, udowadniając tym samym, że często ktoś zwykły, nie wyróżniający się potrafi zdziałać więcej. Że żyjąc w biegu zapominamy, co jest najważniejsze. Że czasami trzeba przebaczyć krzywdy z przeszłości, bo list przeczytany po śmierci nie wyjaśni nam wszystkiego. A kiedy wszystko się zawali są dwa możliwe rozwiązania - albo załamać się całkowicie, rozpić i stoczyć albo zebrać siły i walczyć. Wybór należy do każdego z nas, ale chyba jedna z opcji brzmi lepiej, prawda?

Powieść wyjątkowa, o bajkach, zwykłym życiu, pułapkach czających się w zacienionych kątach... Pokazująca, że warto mieć obok siebie bliską osobę, która udzieli rady i poda pomocną dłoń w kryzysowej chwili. Jestem zauroczona opisaną przez Krystynę Mirek historią.


"Powinniśmy sobie ustalać tygodniową dawkę rozmowy i pilnować jak ilości wypitej wody, połkniętych tabletek czy godzin snu. To tak samo ważne, a może nawet bardziej." **


Podsumowując - "Tylko jeden wieczór" to kolejna magiczna powieść z fabułą osadzoną w Boże Narodzenie, którą miałam okazję czytać w grudniu. Jest to historia z przeciwieństwami - biedą i bogactwem; prawdą i kłamstwem; żalem i wybaczeniem; miłością i odrzuceniem; rozpadem i reanimacją małżeństw. Dostrzegalne są też marketingowe chwyty, radość i chwile pełne wzruszeń, rozpacz, smutek oraz siła matczynej intuicji. Opowieść o wartości sławy, przewrotności życia, wierze we własne siły oraz o tym, że trzeba uważać o czym się marzy. Mądra, pełna emocji, wzruszeń oraz niespodzianek, taka jest książka Krystyny Mirek.



* K. Mirek, "Tylko jeden wieczór", Edipresse Książki, Warszawa 2018, s. 171
** Tamże, s. 276




Książka przeczytana w ramach wyzwań: Grunt to okładka, Pod hasłem, 52 książki




Za możliwość przeczytania książki
dziękuję

czwartek, 22 czerwca 2017

Anna Gibasiewicz "Baśń o perle"




Autor: Anna Gibasiewicz
Wydawnictwo: Ludowa Spółdzielnia Wydawnicza
Data wydania: 2017
Liczba stron: 54










Chcecie poczuć się jak dzieci? I to nie za sprawą puzzli, lodów czy wesołego miasteczka? Zapraszam Was na słów kilka o pewnej baśni, która skradła moje serce...

Za górami, za lasami, w pewnej dalekiej krainie mieszkał kupiec, który w pojedynkę wychowywał córkę - jedynaczkę. Dziewczyna miała na imię Elwika i za nic nie zważała na ojca czy ukochaną nianię. Liczyły się dla niej tylko bogactwa, skarby i coraz to nowsze suknie. Rozkapryszona i rozpieszczona Elwika nie brała pod uwagę wieku czy zmęczenia kupca, nie baczyła też na pory roku...Tym razem wymyśliła sobie, że ponad wszystko musi posiąść perłę, najpiękniejszą i najcudowniejszą, która błyszczy tysiącem blasków. Fałszywy kruk tylko ją utwierdzał w przekonaniu, że to właśnie ta perła stanie się źródłem jej szczęścia i tylko dzięki niej będzie możliwe jej małżeństwo ze szlachetnym młodzieńcem - bywalcem wydawanych przez kupca licznych balów.

Kochający ojciec chcąc nie chcąc musiał wyruszyć do nieznanej krainy i zdobyć perłę, bowiem żadne tłumaczenia nie trafiły do Elwiki. Zdradzę, że udało mu się zdobyć drogocenny przedmiot, ale ile to kosztowało jego i innych... O tym musicie już przeczytać sami, zwłaszcza że to dopiero początek tej baśni.

"Baśń o perle" jest napisana pięknym językiem; bardzo plastycznym, trafiającym do różnych grup odbiorców. Niezależnie od tego ile masz lat, treść niewątpliwie Cię ucieszy. Z drżeniem serca śledziłyśmy kolejne losy Elwiki. Trzymałyśmy kciuki za jej ojca a później za samą dziewczynę, kiedy wyruszyła ona w drogę.
Baśń została podzielona na trzy części, które powodują iż widzimy podobieństwo do konstrukcji według schematu wstęp-rozwinięcie-zakończenie. Zabieg ten sprawia, że z coraz narastającym napięciem oczekujemy na kolejne wydarzenia. Czcionka jest na tyle duża, że kilkulatki mogą samodzielnie poznać opowieść o perle. A warto... Dlaczego?

Historia Elwiki przypomina mi wiele baśni, które miałam okazję poznawać w dzieciństwie. Dziecko ma szansę rozróżnić dobro od zła. Zrozumieć, że nie jest ważne to co posiadamy, ale to co mamy w sercu. Córka kupca początkowo patrzyła tylko na bogactwo i nie zwróciła uwagi na ludzi gromadzących się wokół niej, którzy otaczali ją troską i opieką. Nie dostrzegała miłości, choć w głębi siebie ogromnie jej pragnęła. Jednak wzrok przesłaniały jej pragnienia rzeczy namacalnych, co przeradzało się tylko i wyłącznie w pychę, chciwość i wywyższanie się.

To opowieść z morałami. Jestem godna podziwu, jak wiele mądrych prawd zmieściła autorka w tak krótkim utworze. I to wcale nie na siłę, kolejne przesłania są po prostu świetnie wkomponowane w treść. Nie ukrywam, że niektóre wydarzenia do końca pozostały dla mnie niespodziankami, nie udało mi się odgadnąć wszystkich wcześniej.


"Baśń o perle" to klasyka gatunku - magiczna, przepełniona głębokimi ideami, w której obowiązkowo pojawia się walka dobra ze złem a jeden z bohaterów doznaje olśnienia i zmienia swoją postawę. Sporo tu również uczuć oraz dobra płynącego zewsząd do głównych postaci. Gorąco zachęcam Was do poznania osobiście lub przeczytania najmłodszym tej baśni - jest ponadczasowa i bardzo poruszająca.






Książka przeczytana w ramach wyzwań: 52 książki


Za możliwość przeczytania książki
dziękuję Autorce

poniedziałek, 14 marca 2016

Laurelin Paige "Uwikłani. Obsesja" - przedpremierowo




Tytuł oryginalny: Found in You
Tłumaczenie: Monika Pianowska
Wydawnictwo: Kobiece
Data wydania: planowana na 16 marca 2016
Liczba stron: 376
Seria: Uwikłani tom 2








Mam ostatnio "fazę" na erotyki i to niekoniecznie w uwielbianej przeze mnie właściwej kolejności czytania poszczególnych tomów. W przypadku serii Uwikłani, postanowiłam poznać tom drugi pomimo tego, że nie znam pierwszego. Dlatego moja recenzja dotyczy tylko i wyłącznie Obsesji i nie będę w związku z tym nic porównywała, nie do końca też mogę stwierdzić czy fakty z przeszłości bohaterów zostają wspomniane tu po raz pierwszy czy była już o nich mowa w Pokusie. Moim głównym celem będzie ocena tylko i wyłącznie tego tytułu i potraktuję go jako odrębną całość.

Alayna Withers jest młodą, piękną i seksowną pracownicą klubu nocnego. W przeszłości miewała już kontakty z mężczyznami,  jednak trudno nazwać je miłością, gdyż dziewczyna im nie ufała... Było to raczej działanie obsesyjne, polegające na osaczaniu, śledzeniu i w jednym z przypadków zakończyło się nawet sądowym zakazem zbliżania się. Alayna pochodzi z rodziny z problemem alkoholowym, jednak stara się coś w życiu osiągnąć. Uwielbia książki i filmy, ma nawet swoje wymarzone listy, według których zamierza poznawać te dzieła, jako godne uwagi.

Życie bohaterki zmienia się o sto osiemdziesiąt stopni w chwili, gdy poznaje ona Hudsona Pierce'a - miliardera jeżdżącego limuzynami, właściciela lub udziałowca wielu firm, również klubu nocnego w którym ona pracuje. Oczywiście on oprócz tego, że jest niesamowicie bogaty, jest też oszałamiająco przystojny i seksowny. Początkowo oboje odgrywają coś na kształt przedstawienia, którego widzem jest matka mężczyzny. Udają, że są razem i starają się ukryć tą mistyfikację przed resztą świata. Jednak z czasem okazuje się, że ten fikcyjny związek przeradza się w uczucie i namiętny seks, już tak naprawdę, bez gry. Tylko czy tajemnice z przeszłości obojga nie przykryją tego co właśnie się rodzi, mgłą nieporozumień? Czy ich ze sobą nie poróżni? Na ile będę w stanie sobie zaufać i wyznać grzeszki, dotąd starannie ukrywane?

W chwilach największego zwątpienia i problemów zwalających się na głowę bohaterki jak lawina górska, sięga ona po telefon do Celii Werner - wieloletniej przyjaciółki Hudsona, mimo iż obiecali sobie, że nie będą się z nią kontaktować w pojedynkę. Czy Celia zaprzyjaźni się z Alayną? Czy jest szczera w próbie pomocy? Czy na pewno nic nie czuje do Pierce'a? Jedno jest pewne... z tej znajomości kobiet wyniknie niezła afera, której zupełnie się nie spodziewałam. A do tego w jej trakcie wyjdzie na jaw wiele innych tajemnic z przeszłości a część zagadek wreszcie ujrzy - niekoniecznie szczęśliwe - zakończenia. Jednak wybiegłam za bardzo w przyszłość...

Książka jest bardzo schematyczna: ona - szara myszka i on - bogacz. Ona jest dziewczyną z problemami, on też niejedno ma "za uszami". Alayna stara się podejmować poważne i dorosłe decyzje, ale do końca udaje jej się zachowywać dojrzale, często porównywałam ją do rozpuszczonej małolaty, której seks tylko w głowie. Jest zafascynowana światem pełnym pieniędzy, władzy, luksusu. Nie podobała mi się jej całkowita uległość apodyktycznemu, wyrachowanemu i dominującemu Hudsonowi (choć nie miałabym nic przeciw, by poddać się jego ustom czy dłoniom). Mężczyzna bowiem uwielbia kontrolować innych (zwłaszcza swoją kobietę), dyktować im warunki i ustawiać życie, często dając takie możliwości wyboru, gdzie z góry można przewidzieć co wybierze "ofiara" - propozycję znacznie bardziej intratną, czyli tę po myśli Pierce'a.
I wszystko to co dzieje się między bohaterami zdołało rozpalić się z iskierki, zaledwie w tydzień czy dwa od chwili poznania... Zadziwiające, prawda? Może dlatego, że nasi bohaterowie są bardzo nietypowi i specyficzni. Każde z nich przeżyło niejedno i teraz wiedzą czego pragną...?

Jak przystało na erotyk, "Uwikłani. Obsesja" zawiera wiele scen seksu: dłuższych czy krótszych, nieśpiesznych i tych gwałtownych, w miejscach bardzo prozaicznych jak i nietypowych. Sceny te są bardzo realistyczne, nie ma udziwnionych pozycji czy nienaturalnych zachowań. Nie czułam się zniesmaczona, ale i same akty nie wywołały we mnie burzy emocji czy wypieków na twarzy. Powieść nie pozwala czytelnikowi się nudzić, bowiem oprócz wspomnianych ognistych zbliżeń (bohaterowie są nienasyceni w tym zakresie) jest też konkretna fabuła, choć może nie u szczytu możliwości poziomie to jednak miło jest poczytać, że w życiu Alayny, Hudsona czy innych osób z ich otoczenia, zdarzyło się coś poza miłością cielesną. Pojawiły się bowiem demony przeszłości, które kilkakrotnie pukają do drzwi, za którymi nasi bohaterowie usiłują być szczęśliwi. Zdarzenia i ludzie upominają się o prawdę (czytelnik w trakcie lektury ma trudne zadanie, bo musi sam próbować ocenić kto mówi prawdę a kto tylko udaje - czy nasz wersja zgodzi się z wizją autorki?), choć sami niekoniecznie trzymają się prawdziwych wersji wydarzeń, co spowodowało nawet, że poczułam zaskoczenie...
Moją największą sympatią spośród bohaterów cieszyła się siostra Hudsona - Mirabelle. Dlaczego? Nie powiem, dowiedzcie się sami jaką rolę odegrała w tej historii.

Autorka na przykładzie trzech rodzin (Withersowie, Pierce'owie oraz Wernerowie) pokazała, jak wiele niespodzianek potrafią skrywać ich członkowie i jak bardzo te sekrety mogą niszczyć życie ich oraz kolejnych pokoleń. Czym kierują się bogacze? Czy mają skrupuły? Czym jest dla nich rodzina? Dlaczego nie wiedzą czym jest zaufanie i wciąż knują za plecami tej drugiej osoby?
Zakończenie nie było do końca przewidywalne, zwłaszcza od momentu dziwnego spotkania w apartamencie Hudsona miałam wątpliwości, jak potoczą się dalsze losy dwójki głównych bohaterów. I faktycznie, po faktach które wtedy ujrzały światło dzienne muszę przyznać po raz kolejny, że związek Alayny i Hudsona jest dziwny, nieco odrealniony a chwilami miałam wrażenie, że to gra pozorów i wszystko w jednym momencie okaże się farsą stulecia. Chyba muszę się o tym przekonać w przyszłości, kiedy nastanie czas dalszego ciągu, czyli kolejnego tomu tej serii. Czy Hudson okaże się prawdziwie zakochany? Bo to właśnie co do niego mam najwięcej wątpliwości... Znam zbyt mało jego myśli, pobudek i powód takich a nie innych decyzji.


Podsumowując stwierdzam, że drugi tom Uwikłanych to książka z dość prężną akcją, fabułą zawierającą sporo niespodzianek, nie tylko z zakresu seksu oraz bohaterami, którzy znacznie różnią się charakterami i celami życiowymi. W książce odnajdą się zarówno wielbiciele miłości, namiętności jak i mocniejszego seksu, a także fani burzliwych związków i zagadek z przeszłości. Nie zabraknie kłamstw i intryg, tajemnic i trudnych relacji rodzinnych. Najtrafniejszym określeniem tej lektury jest chyba słowo "dobra".




Książka przeczytana w ramach wyzwań: Pod hasłem, 52 książki


Za możliwość przeczytania książki
dziękuję Pani Martynie z


niedziela, 5 lipca 2015

Melissa Moretti "Kochanek z Malty. Włoski romans"




Tytuł oryginalny: A máltai szerető
Tłumaczenie: Weronika Sobolewska
Wydawnictwo: Feeria
Data wydania: 18 czerwca 2015
Liczba stron: 280










Za oknem upał, żar dosłownie leje się z nieba... W południe lepiej nie wychodzić z domu... Zupełnie jak w połowie sierpnia we Włoszech, kiedy to następuje czas ogólnej sielanki. W Rzymie pozostają tylko Ci, którzy obsługują turystów a pozostali wyjeżdżają na urlopy, z dala od miasta. Czy zatem chwila, gdy ubrana jestem bardzo minimalistycznie, obłożona czereśniami, napojami i lodami nie sprzyja sięgnięciu po powieść z włoskim romansem już w tytule...? Dzięki pogodzie łatwiej mi sobie wyobrazić, że jestem nie w upalnym Krakowie, lecz w Rzymie... Spaceruję wzdłuż brzegu Tybru, piję herbatę w uroczej, maleńkiej kawiarence przy znanym placu a zewsząd słyszę gwar turystów w różnych językach... Dobra, zejdźmy na ziemię i zajmijmy się recenzją.

Dwudziestopięcioletnia Anna Tresa trzy lata temu opuściła rodziców i swój dom rodzinny w Szwajcarii i przyjechała do Rzymu podejmując pracę jako pokojówka w pałacu rodziny Agostini. Właściwie to do jej obowiązków należało opiekowanie się seniorką rodu - panią Lucianą, ale znosić humory musiała już całej rodzinki: pierworodnej córki Luciany - Roberty, zgorzkniałej rozwódki, która usilnie próbuje wskakiwać do łóżka co ciekawszym "partiom", nie dając tym dobrego przykładu swojej nastoletniej córce Mirelli czy młodszej siostrze Stelli (nota bene też poszukującej szczęścia w miłości). Nie można też zapomnieć o średnim synu Agostinich - Raffaele to adwokacina prowadzący interesy z podejrzanymi, wygolonymi typkami, który nie cieszy się sympatią otoczenia.

Pewnego dnia w rodowej siedzibie Agostinich zjawia się młody (dwudziestosześcioletni) i przystojny Paul Hamrun z Malty. Ma objąć wakat szofera u bogatej rodziny, jednak składając dokumenty na konkurs, nie wiedział na jakie znane nazwisko będzie mu dane trafić. Na dzień dobry Paul poznaje Annę, sympatyczną pokojówkę, która stara się z ciepłem i humorem prowadzić rozmowy, by ten początek pobytu był dla nowego pracownika przyjemny. Paul rozpoczynając pracę nie zdaje sobie sprawy jakie obowiązki czekają na niego w pałacu, poza tankowaniem i myciem pojazdów oraz wożeniem rodziny. Tak młody mężczyzna wywołał bowiem niezwykłe pospolite ruszenie wśród obu sióstr Agostini. Zarówno Roberta, jak i Stella postanowiły zaciągnąć Paula do swojej sypialni. Czy im się to uda? Którą z nich wybierze Paul? Której się oprze? A którą odrzuci? I jak potoczą się jego relacje z Raffaelem, który zrobi wszystko, by pozbyć się intruza z domu. Obaj nie mają do siebie zaufania, traktują się jak zło konieczne... A najlepsze jest to, że obaj mają rację, czują chyba co się wydarzy i jak potoczy się ich przyszłość...

Bardzo sympatyczny romansik w klimacie włoskiego lata, w którym poznajemy dwa bieguny życia: biedna i uzależniona od humorów pracodawców służba oraz bogata, rozpieszczona a niejednokrotnie znudzona "nicnierobieniem" śmietanka towarzyska. Ich bale, przyjęcia, imprezy charytatywne, które kończą się przypadkowymi przygodami, upojeniem alkoholowym, narkotykami a potem przed paparazzi ratują bogaczy szoferzy. Choć kiedy szofer ma w sobie zdolności pedagogiczne, których pokładów się nie spodziewał, może też uczyć nastolatki prowadzenia samochodu a nawet wyprowadzić w pole niejednego opryszka. Ale przeszłość robi swoje. A już na pewno jej wyciągnięcie na światło dzienne przez Raffaele nie przysporzy Paulowi chwały w oczach bogatego bufona.

Powieść chwilami staje się tajemnicza i sensacyjna wręcz. Oto z głów poszczególnych członków rodziny znikają włosy a nawet jedna szczoteczka do zębów. Kto i w jakim celu kolekcjonuje tak nietypowe rzeczy? Do czego mają posłużyć? I tu muszę stwierdzić, że tajemnica ciągnie się przez większość książki. Po drodze pojawia się wiele wydarzeń, niedopowiedzianych zdań, zagadkowych spojrzeń, jest też szwajcarski hotel na sprzedaż, niepokój Anny, chwile strachu dla Paula i dopiero na końcu wyjaśnia się powód, dla którego z taką radością Maltańczyk podjął pracę u Agostinich. Szczerze mówiąc to cząstka mnie odpowiadająca za cechy detektywistyczne domyśliła się bardzo szybko do czego zmierza Paul... Nawet niespodziankę, o której on sam dowiedział się studiując zawartość grubej koperty, odkryłam wcześniej niż członkowie rodziny, jednak i dla mnie autorka przygotowała totalne zaskoczenie na czas narady rodzinnej. Jakie? Nie zdradzę.

Książkę czyta się bardzo szybko i sympatycznie. Podobał mi się motyw z papugą, która potrafiła wróżyć za jeden euro. Bardzo pięknie Melissa Moretti opisała uczucie, które zaczęło zbliżać do siebie Annę i Paula. Zrobiła to w sposób dyskretny, delikatny, subtelny i poetycki, podobnie jak i sceny intymne tych dwojga. Czytało się naprawdę z przyjemnością. Do tego świetne dialogi, dobrze nakreślone postacie i klimat miasta, a także relacje pomiędzy członkami rodziny Agostini.
Jedyne co mi przeszkadzało w lekturze to momenty kiedy znienacka w kolejnym akapicie autorka całkowicie zmieniała bohaterów i akcję w stosunku do akapitu poprzedniego, zupełnie nie oddzielając tych wydarzeń graficznie. A było takich momentów kilka. Przeszkadzały mi one w odbiorze, ale nie tyle, bym nie mogła polecić Wam tej książki z czystym sumieniem jako świetnej powieści na lato!






Książka przeczytana w ramach wyzwań: Grunt to okładka, 52 książki


Za możliwość przeczytania książki
dziękuję Pani Monice


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...