Pokazywanie postów oznaczonych etykietą łamigłówki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą łamigłówki. Pokaż wszystkie posty

sobota, 29 grudnia 2018

"Zabawa z bajką", czyli dział 'Bajka / łamigłówka / kolorowanka' z Wydawnictwa MD





Autor: Dorota Skwark
Tytuł: Wiejska zagroda / Afrykańska nuda / Marzenie Różyczki / Morskie przygody
Rok wydania: 2016
Format: 210x297
Oprawa: zeszytowa
Liczba stron: 24 / 24 / 24 / 24
Seria: Zabawa z bajką
Wiek odbiorcy: 3+










Zapraszam dziś na ostatnią w tym roku recenzję książeczek edukacyjnych dla dzieci. Są to cztery tytuły z serii 'Zabawa z bajką', które są ogromnie różnorodne z uwagi na swoją treść, jak i tematykę - wszystkie dzieci znajdą coś dla siebie.

Każda książeczka powita nas - na wewnętrznej stronie okładki - kolorowanką - zaś później możemy przeczytać bajkę, która zajmuje dziesięć/dwanaście stron, wydrukowana jest dużą czcionką i otoczona bardzo pięknymi, barwnymi ilustracjami. Po przeczytaniu lub w przypadku młodszych - wysłuchaniu bajki - dostajemy zaproszenie do Akademii (w zależności od książeczki ma ona inną nazwę), w której czekają szlaczki. Trzeba dokończyć sześć lub siedem linijek różnorodnych wzorów.

Później każda książeczka oferuje wiele różnorodnych zadań, w których ćwiczymy liczenie, spostrzegawczość, cierpliwość czy spryt. Będziemy porównywać obrazki, szukać różnic, rozpoznawać zwierzęta, poszukiwać wyjścia z labiryntu, kolorować elementy na wskazane kolory, szukać rymów, łączyć elementy według podanego schematu, porównywać obrazki szukając między nimi różnic, rozwiązywać krzyżówki, łączyć w pary jednakowe elementy, dzielić na sylaby nazwy zwierząt, ćwiczyć głoski oraz strony (prawa, lewa, nad, pod, obok), łączyć w pary, zrobimy łódkę z papieru a także będziemy podskakiwać, robić przysiady czy skłony.

Oto kilka przykładów zadań:

bajka

szlaczki










nauczanie pluszaków


Zadania w każdej książeczce nawiązują do jej tytułu, zatem są to strony pełne różowości i księżniczek lub zwierząt morskich, domowych czy afrykańskich. Kolejne strony zaskakują różnymi łamigłówkami. Nie ma tutaj schematów, każde zadanie, nawet jeśli dotyczy tej samej dziedziny jest inne. Ośmiolatka była bardzo zaciekawiona, co znajdzie na następnej stronie... Z zainteresowaniem sięgała po ołówek, kolorowe kredki i wykonywała polecenia. Najwięcej niechęci było przy zadaniach z poleceniem, żeby coś narysować, bo twierdziła że nie potrafi. Pozostałe nie sprawiały trudności, dlatego uważam że te pozycje mogą spokojnie posłużyć już trzylatkom a wraz z upływem kolejnych miesięcy dziecka, będzie mogło rozwiązywać trudniejsze zadania.


Podsumowując - seria "Zabawa z bajką" to świetna propozycja dla dzieciaków, wymagająca od nich kreatywności, spostrzegawczości, umiejętności czytania czy liczenia, ale również pomagająca je ćwiczyć. Z uwagi na urocze ilustracje seria jest przyjemna dla oka, ogólnie grafikę oceniam bardzo dobrze a kiedy dodać do tego ogromną różnorodność zadań śmiało mogę polecić dla małych myślicieli.



Wszystkie ilustracje pochodzą z książeczek


Za książeczki dziękujemy


piątek, 13 października 2017

Monika Hałucha "Heca w kurniku, czyli..."





Tytuł: "Heca w kurniku, czyli krzyżówki, labirynty, kolorowanki i inne zabawy ortograficzne"
Autor tekstu: Monika Hałucha
Ilustrator: Anita Graboś
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Data wydania: sierpień 2017
Liczba stron: 32
Wiek odbiorcy: 6-10 lat







Wprawdzie klasa pierwsza szkoły podstawowej oficjalnie zna dopiero trzy literki i pierwsze pełne napisane zdanie brzmi "To tata.", jednak lada chwila zaczną się trudności z ortografią języka polskiego. Niejeden dorosły nie wie kiedy napisać 'rz' a kiedy 'ż'. 'Ó' czy 'u' oraz 'h' i 'ch' stanowią wyzwania a to przecież dopiero początek, bo jest jeszcze reguła o pisaniu 'nie', wyjątki, definicje i tym podobne rewelacje. Któż z nas nie wspomina czasem dyktand, w których czerwienił się później długopis nauczyciela.

Jednak wszyscy idą z duchem czasu i starają się ułatwić życie innym - w tym przypadku milusińskim. Nie będziemy zamęczać dzieci regułkami, wyjątkami, zasadami, tylko podsuniemy im "Hecę", która jest zbiorem zróżnicowanych zadań. Pod przykrywką dobrej zabawy, do głowy wpadnie to i owo i w przyszłości, gdy to 'coś' będzie potrzebne, skojarzą, że to dzięki tej pozycji :)


A co dokładnie kryje "Heca"?
Niech Wam to przekaże kura :)




Drogi kilkuletni Czytelniku a zarazem poszukiwaczu przygód - w tej książeczce czekają na Ciebie kury, które zaplanowały zadania specjalne. Liczne są labirynty, jednak nie wystarczy przejść z miejsca A do miejsca B, bowiem po drodze czekają utrudnienia.

Przejść można tylko ścieżką prowadzącą poprzez 'ż' lub 'rz' lub 'h' czy 'ó'.





Moja Siedmiolatka rozpoczęła zmagania z "Hecą" od... rebusów :)




Bardzo ciekawe są też krzyżówki, które zostały ułożone tematycznie - jest klimat zamkowo-księżniczkowy, zadanie rodem z przyjęcia, gdzie na odgadnięcie czekają produkty z królewskiego stołu, ale również elementy lasu czy dżungli i ich mieszkańców a na koniec najbliższe dziecku - plac zabaw :) Każda krzyżówka posiada hasło finałowe, które zresztą zgodnie z poleceniem należy dorysować na ilustracji.




Ale to nie wszystko! W książeczce znajdują się również zadania na spostrzegawczość - na przykład wykreślanki czy wyszukanie niepasujących przedmiotów na ilustracjach pełnych ptaków, słodyczy czy misiów. Są też zadania z dwoma obrazkami, gdzie należy odszukać ich części wspólne lub podobieństwa. Zaplątane linie próbują wywieźć w pole i tylko cierpliwość oraz skupienie doprowadzą małego odkrywcę do celu.


Doskonałą zabawą są ilustracje z kodem - na górze zapisano jaki kolor odpowiada jakiej literze np.:



a u dołu czeka rysunek podzielony na nieregularne pola z wyrazami, w którym brakuje tych właśnie liter. Zadaniem czytelnika jest wpisanie właściwej litery co skutkuje kolorowaniem kolejnych pól na właściwą barwę... Błąd spowoduje, że finał nie będzie poprawny.
Żeby było ciekawiej nie robiłyśmy zadania po kolei - losowanie wyznaczało nam, który wyraz bierzemy pod uwagę - właściwa odpowiedź, kolorowanie... a finalnie ma powstać konkretny obraz. Kiedy Siedmiolatka nie była pewna jak się pisze jakiś wyraz - umówmy się, pierwszoklasistka jeszcze tego nie musi wiedzieć, bowiem aktualnie poznali dopiero cztery litery :)




"Heca w kurniku" to ogromna różnorodność zadań, które bawią i uczą. Sięgając po tę pozycję można zanurzyć się w świat kolorowanek, łamigłówek, jednocześnie ucząc się jakże niełatwej polskiej ortografii. Kury nauczą Cię nie tylko logicznego myślenia, kreatywności, cierpliwości, ale też udowodnią, że 'ż', 'h', 'ó' czy ich siostry zamienniczki, wcale nie muszą być postrachem i pojawiać się w nocnych koszmarach.

Niepozorna i niezbyt gruba książeczka a kryje w sobie niezwykłą pomoc dla nauczyciela czy rodzica. Śmiało można w tych czasach korzystać z dóbr, jakie ofiarowują nam wydawnictwa, autorzy oraz ilustratorzy i pomagać naszym pociechom w zdobywaniu wiedzy. Myślę, że nie ma osób, którym Heca nie pomogłaby choćby w jednym zagadnieniu, zwłaszcza że na końcu zamieszczono rozwiązania niektórych zadań.

Razem z moją Siedmiolatką serdecznie polecamy "Hecę w kurniku..." Moniki Hałuchy - do nauki i zabawy :)




Książka przeczytana w ramach wyzwań: 52 książki


Za możliwość poznania książki
dziękujemy Pani Dagmarze

piątek, 7 lipca 2017

Anna Ludwicka "Matematyczna pizza"




Autor: Anna Ludwicka
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Data wydania: kwiecień 2017
Liczba stron: 80
Wiek odbiorców: 6-14 lat









Kto lubi pizzę? W górze zapewne las rąk... A kto lubi matematykę? Teraz pewnie już mniej... :) A co powiecie na to, żeby połączyć pizzę z matematyką i spojrzeć na zagadnienie od tej strony? Ja spojrzałam i podsunęłam "Matematyczną pizzę" Anny Ludwickiej mojej Siedmiolatce. Czy matematyczka i graficzka w jednym przekonała moje dziecko do matematyki?

Ta książeczka nie jest w żadnym wypadku zwyczajną książką do nauki matmy. To zbiór fascynujących zadań, które pokazują jak obcowanie z królową nauk ścisłych może sprawiać nam frajdę. Zawarte tutaj ćwiczenia mogą z pozoru wydawać się trudne. Sama miałam chwilę zawahania czy w ogóle moje dziecko da sobie z tym radę... Jednak wystarczyło zagłębić się w świat liczb i szyfrów, by zapomnieć o upływającym czasie.

A co na nas czeka na kolejnych, dość sztywnych stronach książeczki? Jak podzielić pizzę sprawiedliwie, kiedy jej środek nie jest na środku?Jak używać cyrkla oraz rysować różne kształty nie odrywając ołówka od papieru? Jak zrobić wstęgę Mobiusa? Jak można ubić dobry interes zgadzając się na przyjmowanie kieszonkowego w groszach?




A czy...


Siedmiolatce się udało :)


Ćwiczenia dotyczą też konieczności opanowania sztuki ogrodnictwa - trzeba bowiem dorysować odpowiednią ilość gałęzi na drzewach.




Jest też ewolucja kwadratu i albo wykonanie zadania według podanych reguł albo stworzenie własnych.





Nie zabrakło również dywanu Sierpińskiego (czyli dywanu, którego nie ma), krzywej Jordana czy krzywej Hilberta i choć nazwy te brzmią obco i groźnie to uwierzcie, że w praktyce takie nie są :) Autorka pokazała też jak pomóc dziecku w mnożeniu - znałam wcześniej ten sposób, ale teraz mogłam przetestować na kimś młodszym, kto z mnożenia zna tylko podstawy :) Oto pomocne kreski!





Co jeszcze znalazło się w tej pozycji? Są tańczące pary, magiczne kwadraty, nieskończoność czy liczby przesiane przez sito. Córce bardzo spodobało się robienie obrazów, które tak naprawdę "maluje się" kostką :)









A jak odkryć, która liczba jest wesoła a która smutna? Otóż trzeba ją troszkę pomnożyć i pododawać :) Świetną zabawą było odczytanie treści sms-a napisanego w systemie binarnym oraz wiadomości, w zapisaniu której użyto szyfru Cezara:

szyfr binarny


A to przecież tylko przykłady! Każda następna strona zaskakuje nowymi pomysłami na użycie ośrodka myślowego, jakim jest nasz mózg. Zadania mają różny stopień trudności, dzięki czemu już dzieci sześcio- lub siedmioletnie znajdą tutaj coś dla siebie. To czego nie uda im się zrobić, zostanie przecież na później :)
Przedstawione przez Ludwicką ćwiczenia pokazują, że matematyka może być wspaniałą przygodą. Można ją traktować jak chemię, na której najwspanialsze są przecież eksperymenty! Z królową nauk też można eksperymentować, bawić się, poznawać nowe jej obszary bez stresu, bez bata nad głową a wręcz z radością i ekscytacją.

Dzięki "Matematycznej pizzy", która kusi już samym tytułem, dziecko uczy się logicznego myślenia, cierpliwości, systematyczności i skupienia uwagi. Zmienność zadań, różnorodny sposób ich rozwiązania oraz wachlarz narzędzi czy przyborów do tego potrzebnych sprawiają, że młody odbiorca nie poczuje znudzenia.

Pomysłowa, ciekawa, intrygująca i interesująca - taka jest "Matematyczna pizza" Anny Ludwickiej, którą serdecznie polecam! Doskonała zabawa :) Liczę, że wszędzie tam gdzie nie dokończyłam myśli celowo - rozbudziłam w Was chęć, by odkryć o co tak naprawdę chodzi.


A to pizza zrobiona przez córę :)





Książka przeczytana w ramach wyzwań: 52 książki



Za możliwość przeczytania książeczki
dziękujemy Pani Dagmarze


sobota, 11 marca 2017

Naoki Inaba "Plac tajemnic 2. Japońskie łamigłówki"




Tytuł: Plac tajemnic 2. Japońskie łamigłówki - część 1
Wydawnictwo: Adamada
Data wydania: listopad 2016
Liczba stron: 32
Wiek odbiorcy: 7+









Jeszcze dwa lata temu myślałam, że w dziedzinie książeczek z łamigłówkami wymyślono już wszystko - wykreślanki, rebusy, krzyżówki różnego rodzaju, labirynty czy też połącz kropki. Ale wydawnictwa mnie zaskoczyły tworząc istne arcydzieła w tej dziedzinie.
Jednym z przykładów jest Adamada i seria Plac tajemnic, o którym pisałam już kilkakrotnie. Razem z córą miałyśmy okazję zapoznać się też z książeczkami Naoki Inaby (TUTAJ recenzja), który pokazał jak ruszać głową po japońsku :)

Prezentowana część pierwsza drugiego cyklu Japońskich łamigłówek jest przeznaczona - według informacji z okładki - dla dzieci siedmioletnich. Kolejne części były zbyt trudne dla mojej córy i tym razem odsyłam Was na stronę wydawnictwa, gdzie możecie o nich poczytać. Ja skupię się na "dziesiątkowych diagramach", jak je roboczo nazwałam :)


Na czym polega zabawa w myślenie?



Każdy przedstawiony w książeczce diagram należy podzielić w taki sposób na mniejsze pola, by cyfry znajdujące się w każdym z nich miały sumę 10. Świetna sprawa w ćwiczeniu dodawania i to przecież z zakresu większego niż 10, bo kiedy dziecko sprawdza różne możliwości to często dodaje do siebie 6+5, 9+5 czy też na przykład 7+6, by przekonać się, że cyfry te nie mogą być w tym samym polu, bo ich suma jest większa niż 10. Doskonale się bawiłyśmy! Bo książeczka nie zawiera takich diagramów jak te w powyższej instrukcji! To znaczy zawiera, ale jest ich tylko kilka tak małych i łatwych... Potem zaczynają się schody...

Przykłady? Proszę bardzo:

Diagram na powitanie był łatwy :)





Kolejne diagramy są podobne do poniższych. Stopień trudności akurat dla mojej sześciolatki, ja wskazywałam tylko od której cyfry najlepiej zacząć całość. Większy diagram robiłyśmy już nie długopisem, ale ołówkiem - gumka czasami była konieczna :) 




A to wyjątkowa strona - udało się "mieć zapał" do zrobienia całej, czyli wszystkich trzech przykładów, choć im niżej, tym trudniej i trzeba było pokonać opory przed startem sześciolatki... Ale po ukończeniu zadań okazało się, że nie takie to straszne, jak się wydaje na początku, kiedy wszystkie diagramy są puste.
 


Poniżej przedstawiam przykłady zadań, do których sześciolatka na chwilę obecną namówić się nie dała. Szczerze mówiąc to sama bałabym się kompromitacji, gdybym miała próbować je robić. Wbrew pozorom, nawet jak człowiek umie liczyć (dodawać) do 10 to może się wyłożyć na tych łamigłówkach. A najgorzej jest zacząć...


 I jak? Dalibyście radę? :)


Na koniec pokażę Wam jeszcze diagram, który bardzo się spodobał się mojej małej recenzentce - kiedy zobaczyła same 10 i 2, to powiedziała że to będzie łatwe... I zaczęła od zakreślania 10.... Dopiero potem okazało się, że to wcale nie jest takie proste i na tym to zadanie się zakończyło.



 Jednak z czasem książeczka będzie się na pewno zapełniać. Zawsze po jakimś czasie wracamy do serii Plac tajemnic, uzupełniając to, czego jeszcze kilka tygodni czy miesięcy wcześniej się nie dało. Przecież dziecko się rozwija, nabywa nowych umiejętności, rozumie więcej a i kombinować potrafi.

"Japońskie łamigłówki" doskonale sprawdzają się nie tylko na nudę, ale przede wszystkim do rozwijania myślenia u dziecka - jakie kroki dalej podjąć, jaki wynik dodawania będzie z różnych kombinacji cyfr.... Trzeba też być cierpliwym, kiedy coś się nie udaje oraz nie przerażać się trudniejszymi przykładami, tylko małymi kroczkami zmierzać do finału! Doskonała publikacja :) Polecam w 1000%






Wszystkie ilustracje pochodzą z książeczek



Za możliwość ćwiczenia umysłu
dziękujemy Pani Ewie


czwartek, 2 lutego 2017

Aleksandra Golecka-Mazur "Plac tajemnic 2. Wesołe labirynty"

Tytuł: Plac tajemnic 2. Wesołe labirynty - część 1/2/3
Wydawnictwo: Adamada
Data wydania: listopad 2016
Liczba stron: 32/32/32
Wiek odbiorcy: 4-6 lat


We wrześniu 2016 roku mieliście okazję poznać - za sprawą mojej recenzji - pierwszą edycję Placu tajemnic. Wesołe labirynty. Dzisiaj zapraszam na słów kilka o edycji drugiej, która również składa się z trzech książeczek. Tym razem okładki wszystkich utrzymane są w tym samym kolorze. 

Tradycyjnie już sprawczynią całego zamieszania, wykonawczynią oraz recenzentką tych pozycji jest moja sześciolatka. Według niej tym razem labirynty są trudniejsze niż w pierwszej edycji (czyli zgodnie z jej ówczesnym życzeniem).


Z pozoru labirynty są zajęciem nudnym i żmudnym, bo wciąż chodzi oto samo... Ale nic bardziej mylnego!  Wystarczy trochę pomysłów i powstaje książeczka, która często zaskakuje po przewróceniu strony.

Zaczynamy od przykładów bardzo łatwych - duże przestrzenie, doprowadzenie postaci A do postaci B - na dodatek jest bajkowo i księżniczkowo :) Banał!





Ale potem życie nieco się komplikuje, bowiem zająć się trzeba aż trzema zajączkami. Kiedy w labiryncie pojawia się kilka postaci czy przedmiotów, dla których należy znaleźć drogę to już pierwszy rzut oka dziecka wystarczy, by stwierdzić, że to trudne... Do czasu kiedy paluszek czy ołówek nie zacznie krążyć po kartce...


W tej edycji, w każdej książeczce znajduje się po kilka typowo dziewczęcych zadań - księżniczki, zamki, rycerze... A każdy labirynt w innej oprawie graficznej




Bardzo wdzięcznymi obiektami do odnajdywania im drogi są zwierzęta wszelakie. Pies musi odnaleźć kość, kot jest zmuszony uciec ze środka labiryntu przed psami i jeszcze smycze się poplątały... I jak tu nie pomóc? :)





Nie brakuje też tematyki zimowej (choć za oknem różnie to bywa...) - można zostać pomocnikiem Mikołaja i pomóc mu w pracy



A to chyba najfajniejsze graficznie, choć dość trudne przykłady - już sam widok diagramu sprawia, że nawet ja miałam niezłe poplątanie przed oczyma.



Książeczki naprawdę zachwycają - kolorami, pomysłowością na kształty i tematykę kolejnych diagramów. Są zwierzęta, postacie z bajek, kształty regularne i te dość nietypowe. Nawet nie zdawałam sobie sprawy, że każde przewrócenie kartki będzie skutkowało innym, jakże ciekawym czy śmiesznym dźwiękiem wydanym przez zachwyconą - lub z lekka przerażoną - sześciolatkę. Dlaczego? Oto dowody:




niektóre fotki robiłam jeszcze przed rozwiązywaniem


Cudowna różnorodność diagramów sprawi, że każde dziecko wybierze coś dla siebie - w zależności od płci, wieku, pogody, pory roku czy zainteresowań. Na nudę, podróż, oczekiwanie na wizytę u lekarza czy deszczową pogodę - książeczki, które uczą kreatywności, logicznego myślenia i kreatywności a także ćwiczą spostrzegawczość oraz ruchy małej dłoni. Idealne, nie tylko dla dzieci :)





Wszystkie ilustracje pochodzą z książeczek



Za możliwość ćwiczenia umysłu
dziękujemy Pani Ewie

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...