Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Silver. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Silver. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 8 sierpnia 2022

Paulina Płatkowska "To, czego szukasz, szuka także ciebie"

 
 
 
Autor: Paulina Płatkowska
Wydawnictwo: Oficyna Wydawnicza Silver
Data wydania: maj 2022
Liczba stron: 352
 
 
 
 
 
 
 
 
Sięgając po "To, czego szukasz, szuka także ciebie" Pauliny Płatkowskiej, miałam za sobą cztery jej książki: wspaniałą trylogię 'Bądź dobrej myśli' oraz komedię pomyłek napisaną wraz z Agnieszką Jeż - "Jak przechytrzyć nieboszczyka". Czy najnowszy tytuł zdobył moją sympatię?


 
Barbara Berło-Dobrzyniecka została okrzyknięta "polską Danielle Steel". Jednak królowa bestsellerowych romansów, które pokochało miliony czytelniczek wypaliła się. Powinna pisać teraz trzydziestą dziewiątą powieść, ale... wena nie nadchodzi! Nie jest to spowodowane nadmiarem domowych obowiązków, bowiem Barbara ma służbę. Córka jest dorosła i mieszka osobno. 

Deadline coraz bliżej a ona wciąż nie wymyśliła pierwszego zdania!

Na domiar złego dociera do tekstu pewnego doktoratu na temat swojej twórczości, który - mówiąc najdelikatniej - nie jest zbyt pochlebny. To chyba wyzwala w Barbarze siłę do działania. Podejmuje decyzję o wyjeździe. Zamierza skorzystać z oferty Ligi Literatek, która organizuje czterotygodniowy turnus dla pisarek i poetek w Domu Pracy Twórczej w Pieszycach, u podnóża Gór Sowich.
 
Na miejscu poznaje cztery inne kobiety - każda przybyła tutaj, by zrealizować cel. Czy Barbara osiągnie swój? 
Bohaterki różnymi sposobami chłoną atmosferę miejsca, poznają się, wymieniają doświadczeniami, organizują wieczorki autorskie. 


Paulina Płatkowska podarowała nam w tej powieści oryginalną bohaterkę - Barbara jest zadufana w sobie, myśli tylko o pisaniu nie przykładając się już nawet do późniejszych etapów pracy nad swoimi książkami. Wciąż jest niezadowolona, wyniosła i nawet dla rodziny nie nabiera cieplejszych uczuć. Dlatego z zainteresowaniem śledziłam jej miotanie się a później wyjazd w góry. Liczne rozmowy, spacery i wymiana doświadczeń z obecnymi na turnusie kobietami, przyczyniły się do przemiany bohaterki. Stała się jakby dojrzalsza - trudno tak pisać o kobiecie mającej ponad sześćdziesiąt lat, ale właśnie to określenie najlepiej do niej pasuje - zaczęła poważnie rozmyślać nad swoim życiem, wyborami, przeszłością i przyszłością. 
 
Finalnie byłam zaskoczona tym, jak potoczyły się jej losy...
 
Choć powieść zawiera wiele mądrych i ciekawych wątków (jak choćby opisywane przez poszczególne bohaterki pasje czy życiowe problemy), to jest to pozycja w dorobku Płatkowskiej, która najmniej przypadła mi do gustu. 
Może z powodu dawki poezji, której nie lubię? Może za przyczyną poruszania spraw, które zamiast interesować nudziły? Ale nie skreślajcie jej - może akurat dla Was będzie to trafienie w punkt.
 
 
Podsumowując - "To, czego szukasz, szuka także ciebie" to powieść o szukaniu nowych życiowych dróg. O decyzjach i wyborach, które czekają nas na rozstajach dróg. O obcowaniu z przyrodą, marzeniach, konfliktach, potrzebie wsparcia czy odmiennego spojrzenia na nasze problemy. Dzięki temu można w dotychczas widzianej ścianie dostrzec drzwi, za którymi czeka nasze przewartościowane życie. Wystarczy słuchać głosu serca, być ze sobą szczerym i intuicyjnie wybrać to, co dla nas najlepsze.
 
 
 
 
Książka przeczytana w ramach lipcowych wyzwań: Abecadło z pieca spadło (P), 52 książki
 
 
 
 
 
Za książkę dziękuję 
 

 

środa, 27 lipca 2022

Paulina Płatkowska "Jasna sprawa"

 
 
 
 
Autor: Paulina Płatkowska
Wydawnictwo: Oficyna Wydawnicza Silver
Data wydania: 2021
Liczba stron: 336
Cykl: Bądź dobrej myśli tom 3 
 
 
 
 
"Jasna sprawa" to kontynuacja losów trzech silverowych przyjaciółek Wisi, Loni i Haliny, których losy opisała Paulina Płatkowska w poprzednich tomach cyklu, czyli "Bądź dobrej myśli" oraz "Lepsze czasy". Mimo że bohaterki są seniorkami to bardzo polubiłam wykreowane w ciekawy sposób postacie, które wciąż mają wiele do zaoferowania innym. A dodając do tego ich rodziny - możecie być pewni, że wiele się dzieje...


Każda jest inna, lecz to co mogą dać sobie wzajemnie sprawia, że przyjaźń, która je połączyła trwa. Lonia, Wisia i Halina to kobiety wiodące mocno zróżnicowane życie. Jednak wsparcie i wzajemna pomoc są dla nich najważniejsze. Są w stanie oderwać się od każdej czynności, by być blisko potrzebującej przyjaciółki, służyć radą, przytulić.

Teraz będą znowu we trójkę, gdyż Lonia wraca z Leonardem do Polski na najbliższe kilka miesięcy, dostała bowiem ofertę poprowadzenia kursu szycia w Domu Kultury. Przyjaciółki zamierzają nie tylko podszkolić się w nowych technikach, ale też wykorzystać każdą minutę na wymianę ploteczek. Dodatkowo Lonia jest postrzegana jako źródło dobrej energii, wyśmienitego nastroju oraz pozytywnego nastawienia. 

U Wisi i Tadeusza przyszła pora na gruntowne zmiany. W planie jest remont nie tylko w domu, ale i w ogrodzie - początkowy pomysł stworzenia oczka wodnego kilkukrotnie się zmienia, zwłaszcza że pobudki kierujące bohaterami znacząco się różnią. Co powstanie finalnie? 
Myśli Wisi zajmuje również kwestia ciężarnej wnuczki Alicji, która zamierzała zostać samotną matką (w tym tomie wyjaśnia się, kto jest ojcem jej dzieci!), jednak uwagi babci nie uszedł fakt, że pojawił się adorator! Zamierza go sprawdzić, oczywiście w dbałości o wnuczkę i prawnuczęta.

Jednak głównymi bohaterami tego tomu są Halina i Romek, u których radość miesza się ze strachem i stresem. Romek miał przynieść żonie słoiczki na sok malinowy z piwnicy, jednak zasiedział się przed internetowymi nowinkami. W chwili, gdy Halina chciała mu przypomnieć o swojej prośbie... upadł z krzesła! W szpitalu stwierdzono zawał, co postawiło w stan gotowości całą rodzinę i znajomych. Dopiero kiedy Romek poczuł się lepiej wyznał, skąd to złe samopoczucie... To wynik szoku z powodu wygranej w Lotto... Szkoda, że nikt nie wie, gdzie podział się kupon! 


Najchętniej nie napisałabym Wam nic więcej, wspominając jedynie o tym, że powieść jest wciągająca, z dużą dawką pozytywnej energii, humoru i świetnym finałem. Powinniście bowiem sami po nią sięgnąć, by rozkoszować się poszczególnymi wydarzeniami osobiście.Tylko czy to wystarczy? :)

Wspaniale było płynąć poprzez kolejne dni wraz z trzema rodzinami. Towarzyszyć uczestnikom kursu szycia czy wędrować z trzema przyjaciółkami trasą przez las i uczestniczyć w ich dyskusjach podczas przerwy na pieńkach. Być tuż obok Alicji w chwili, gdy poznała Fabiana oraz później, gdy poznała jego przeszłość i zaczynała rozumieć, że już nie jest samotna. I co najważniejsze - zaczęła się uśmiechać.
Bardzo zabawne były przekomarzanki dotyczące prac w ogrodzie u Wisi i Tadeusza a zakończenie ogromnie mnie wzruszyło. Nie spodziewałam się takiego wydarzenia, na taką skalę i z takim gestem. Choć mam dziwne wrażenie, że w taki sposób autorka chciała nas pożegnać z bohaterami serii. Oby nie!
 
 
Podsumowując - "Jasna sprawa" to opowieść o miłości, przyjaźni i rodzinie. O tym, że mimo iż jesteśmy różni możemy się uczyć od siebie wzajemnie. Piękna i poruszająca historia o odpowiedzialności, poczuciu bezpieczeństwa, wsparciu, jedności, zatroskaniu i nadziei. Autorka wielokrotnie wskazuje, by cieszyć się dniem i tym co mamy a czas na zmianę jest zawsze. Polecam!




"Jasna sprawa"
 
 
 
 
 
Książka przeczytana w ramach wyzwań: Abecadło z pieca spadło (P), 52 książki
 
 
 
 
Za książkę dziękuję 
 

 

piątek, 29 października 2021

Hanna Bilińska-Stecyszyn "Wbrew pozorom"


 
Autor: Hanna Bilińska-Stecyszyn
Wydawnictwo: Silver
Data wydania: 26 maja 2021
Liczba stron: 384
 
 
 
 
 
 
 
Jak to jest z tą miłością? Czy zawsze wygrywa w drodze do małżeństwa? Na ile nieszczęśliwe życie rzutuje na zachowanie względem kolejnych pokoleń?
Odpowiedzi na te pytania pokażą nam bohaterowie powieści "Wbrew pozorom" autorstwa Hanny Bilińskiej-Stecyszyn.
 
 
Marylka była miłością Adama już w dzieciństwie, choć wtedy jeszcze nie końca potrafili ją nazwać. Jednak utracił ją dwukrotnie, najpierw gdy wyjechała z powodów rodzinnych a później, już tak na zawsze... Długo zastanawiał się czy mógł coś zrobić. Czy była szansa, by z nią być. 
Później była miłość do Stokrotki, jednak przyszła w nieodpowiednim momencie - był mężem i ojcem. Co wybrał? Obowiązek czy uczucie? I czy postąpił właściwie skoro nie wiedział całej prawdy o żonie...
 
Eleonora nie była szczęśliwą żoną i może właśnie dlatego cały swój żal oraz frustrację przelewa na małżeństwo syna. Dokładniej to na synową. Kasia z każdym dniem, miesiącem i rokiem ma coraz bardziej dosyć relacji z teściową. Szanowna "mamusia" wciąż się wtrąca i psuje im plany, rozkazuje co i kiedy mają robić, wymaga coniedzielnych przyjazdów na obiadki, krytykuje i zieje jadem. Popsuła im nawet dzień ślubu! Katarzyna nie ma prawa, by na spokojnie spotkać się z rodziną w święta, wciąż wszystko biegiem, by warunki dyktuje Eleonora. A Marek (mąż Kasi) nieustannie daje sobą manipulować, tańczy tak jak mu matka gra, jeździ do niej na każde skinienie palcem i fałszywe alarmy zdrowotne.

W końcu miarka się przebrała i Kasia uciekła! Czy ten krok zmieni coś w jej życiu? Czy uda się odbudować małżeństwo z Markiem? Jakie stanowisko zajmie w tej sprawie teściowa?


Co kilka rozdziałów autorka pozwoliła nam przeczytać fragment pamiętnika, który pisze Lila. Żal po zerwaniu, wakacje z rodzicami, spotkania z przyjeżdżającym do niej do Łodzi chłopakiem. Historia początkowo jest totalnie oderwana od poznawanej fabuły, dopiero z czasem zaczyna mieć sens i pozwala odpowiedzieć na pytanie czy Lila podjęła właściwe decyzje. Jak potoczyło się jej życie... Im bliżej końca tym czytelnik więcej rozumie. Czy można wybaczyć?

Muszę Wam powiedzieć, że do tej książki robiłam trzy podejścia, bo sporo wątków czy zachowań tak bardzo przypominało mi negatywne momenty z mojego życia. Zupełnie nie mogłam przejść do porządku dziennego nad tym, jak zachowuje się Eleonora. Nie stawałam ani po jej stronie ani po stronie Marka. Czy słusznie? Czy później zmieniłam zdanie?
Nie, zachowania Eleonorze nie wybaczyłam. Nawet to czego się dowiedziałam, jej nie tłumaczy.

Mimo, że ta historia poszła w zupełnie innym kierunku niż się spodziewałam, to przyznaję - coraz bardziej mi się podobała i mniej przeżywałam ją psychicznie. Biłam brawa Kasi, za odwagę, za ucieczkę, za miejsce do którego trafiła i za osobę z którą szczerze porozmawiała. Dopiero wtedy - i ona i ja - zrozumiałyśmy wiele z przeszłości bohaterów. To było kluczowe. Zaskoczeń nie zabrakło.
 
 
Podsumowując - "Wbrew pozorom" to opowieść o toksycznej matce, o losie, który kpi z bohaterów, rozdrapywaniu ran, żalu, utraconej miłości, rozczarowaniu. Ale również o tym, że nie każda miłość kończy się happy endem; że poczucie przyzwoitości czy obowiązku odbiera czasami ludziom na prawdziwe szczęście. To powieść o naprawdę wielu emocjach, często negatywnych, z którymi mierzą się zwykli ludzie. Szkoda, że nie wszyscy mają możliwości, by coś zmienić. Polecam!






Książka przeczytana w ramach wyzwań: 52 książki




Za książkę dziękuję



sobota, 17 kwietnia 2021

Paulina Płatkowska "Lepsze czasy"

 
 
 
Autor: Paulina Płatkowska
Wydawnictwo: Oficyna Wydawnicza Silver
Data wydania: 17 marca 2021
Liczba stron: 364
Cykl: Bądź dobrej myśli tom 2 





Lubicie książki pełne nadziei, wiary w ludzi i z barwnymi postaciami? Jeśli tak, to mam dla Was świetną propozycję - najnowszą powieść Pauliny Płatkowskiej "Lepsze czasy". To kontynuacja losów bohaterów z "Bądź dobrej myśli" i już sam tytuł nastraja optymistycznie, prawda? Zwłaszcza w obecnej sytuacji epidemicznej te lepsze czasy są wyczekiwane przez wszystkie narody... Jakie znaczenie ten tytuł ma w powieści?


W pierwszym tomie cyklu życie naszych seniorek uległo zmianom. Jednak nikt nie powiedział, że to już koniec rewolucji...
Lonia uważa, że jej nowe życie z Leonardem jest cudowne; oboje chwytają każdą chwilę, jakby była ulotna jak motyl; zwiedzają, celebrują, ćwiczą jogę i medytują. Jednocześnie udowadniają, że to ludzie mają znaczenie a nie przedmioty. Zachwyciło mnie ich porozumiewanie się - on po włosku, ona po polsku - język miłości okazał się doskonałym translatorem?

Na narodziny wnuczki oczekują we Włoszech, ale gdy tylko Wisia dzwoni z problemem... natychmiast wyruszają do Polski, gdzie Lonia okazuje się być doskonałym psychologiem i motywatorem - opowiada o medytacjach, wytyka schematyczne myślenie, staje się plastrem na serca i dusze. Jest to niezmiernie ważne dla Wisławy, która podejrzewa Tadeusza o to, że ma babę! A dokładniej kochankę! 

Bo kto to widział, by nagle, po pięćdziesięciu latach małżeństwa dokonywać zmian! Oboje są po siedemdziesiątce i wydawałoby się, że nic i nikt nie może tak utrwalonemu związkowi zagrozić a tymczasem wystarczyła czerwona sukienka, rude włosy i francuskie "r", by zawrócić Tadkowi w głowie. Dotychczas podporządkowany kobietom w rodzinie (najpierw matce, teraz żonie), nagle poczuł wiatr wolności i... otarł się o granicę flirtu! Czy pójdzie o krok dalej?

Również u Haliny i Romka sporo się dzieje. Małżeństwo nadrabia lata, które przesiedzieli w domu - dzieci, wnuki, chora mama - i podróżuje po Polsce. Robią to, co zawsze chcieli i daje im to wiele szczęścia. A w Halince dodatkowo pobudził się zmysł do scrapbookingu.

Czy spotkania i spacery z przyjaciółkami oraz przegadanie problemu pomoże Wisi w jego rozwiązaniu? Jak potoczy się ten wątek? Jak zaradzić na spadek sił i brak motywacji? Kiedy nastaną tytułowe lepsze czasy? Co wydarzy w innych i u młodszych bohaterów? Zaglądnijcie do książki - tam znajdziecie odpowiedź.


Paulina Płatkowska napisała niezwykle pozytywną książkę o bohaterkach, które miałam okazję już poznać. Z chęcią zajrzałam nie tylko do Brzezin, ale też w zagraniczne progi Loni i Leonarda. Autorka pokazała, że nawet seniorzy mogą żyć aktywnie, nie skupiać się tylko na dogadzaniu dzieciom i wnukom, ale skoro odchowali pociechy to mogą wyruszyć tam, gdzie od dawna marzyli, spełniać swoje pragnienia i korzystać z uroków jesieni życia.
 
Bohaterowie są bardzo zróżnicowani, mają swoje zdanie, ale skłaniają się wzajemnie do rozmyślań i analiz; są dla siebie źródłem inspiracji, pokazują innym by nie zamykać się na nowości, wynalazki. A jeśli doliczyć zaskoczenia i niespodzianki jakie podarowały nam młodsze pokolenia, możemy uznać że w kolejnym tomie również nie zabraknie nam emocji.



Podsumowując - "Lepsze czasy" to historia o najtrwalszych uczuciach - miłości i przyjaźni, które nigdy nie zawodzą. Które wspierają, pokazują drogę, łagodzą napięcia i spory. Jest to pełna nadziei i humoru opowieść o tym, że każdy z nas popełnia błędy, ale trzeba umieć je naprawić, zrozumieć złe postępowanie i zawalczyć o bliskich. W fabule napotkamy też na syndrom opuszczonego gniazda, brak motywacji, zalety czytania wartościowych książek, wiarę w znaki oraz walkę serca z rozumem. 
Książka, przez którą się wręcz płynie i niezauważenie zdobywa drugi brzeg, czyli dociera do końca...




P.S. Tym razem na końcu książki znajdziemy fragment debiutu Edyty Kochlewskiej "Siedem ślubów mojej siostry", gdzie już w Prologu jesteśmy o krok od samobójstwa a potem poznajemy historię miłości Zośki i Łukasza...




Książka przeczytana w ramach wyzwań: Abecadło z pieca spadło, Pod hasłem, 52 książki






Za książkę dziękuję



piątek, 25 grudnia 2020

Paulina Płatkowska "Bądź dobrej myśli"

 

 
 
 
Autor: Paulina Płatkowska
Wydawnictwo: Silver
Data wydania: 27 października 2020
Liczba stron: 368
 
 
 
 
 
 
 
Twórczość Pauliny Płatkowskiej poznałam, książki wydawane przez Oficynę Wydawniczą Silver uwielbiam... Zatem połączenie tych dwóch składników powinno dać wyborny efekt i udany wieczór z powieścią. Czy tak było?
 
Powieść utkana jak quilt: z nitek szarych i zielonych, srebrnych i złotych z codzienności i świąt, radości i wzruszeń, dołków i górek. Nitkę czasem trzeba spruć, czasem jakiś fragment trzeba przeszyć od nowa, jeden materiał przykryć innym – w efekcie jednak otrzymujemy historię o życiu - jak makata pełną barw, kształtów i ekspresji.  [okładka]
 
Dzisiejszą recenzję musiałam rozpocząć cytatem z okładki, bowiem idealnie opisuje to, co kryje się w środku powieści.
 
Lonia, Wisia i Halina to seniorki, które spotykają się regularnie na kursie ceramicznym w domu kultury. Teoretycznie znają się od zawsze - jak to w małej miejscowości - jednak nie miały dotąd okazji porozmawiać o wszystkim, tym bardziej szczerze. Z biegiem czasu okazuje się, że przyjemnie spędzają ze sobą długie godziny również na spacerach czy wizytach u siebie w domach. I chociaż dzieli je wszystko - status społeczny, poglądy na różne sprawy czy też posiadanie rodziny lub jej brak, to nie przeszkadza im to we wzajemnym poznawaniu. Darzą się sympatią, zaufaniem, szanują się a każde kolejne spotkanie niesie im radość i odmianę od dotychczasowego życia.
 
Lonia jest kobietą samotną, ale z pasją. Kiedy inni zakładali rodziny, ona rozwijała swoje marzenia o samodzielnym szyciu. Teraz tworzy piękne narzuty (i nie tylko) odliczając dni do kolejnych wizyt w Andaluzji, gdzie mieszka jej siostra z rodziną. Jej mieszkanie jest kolorowe a ona sama pełna optymizmu i oryginalności. Choć nie ukrywa, że doskwiera jej samotność. 
 
Wisia z kolei to kobieta uporządkowana, wzorowa pani domu, matka-kwoka mająca kolejne pokolenia blisko siebie. Rządzi niepodzielnie w rodzinie i nie jest zadowolona z wyborów dzieci. Nie lubi, gdy inni nie doceniają jej starań. Kiedy uzmysłowiła sobie swoje błędy postanowiła dokonać zmian w życiu. Czy jej się to uda?

Halina mocno przeżywa żałobę po utracie mamy. Jest osobą bardzo religijną a za wszelkie niepowodzenia innych, szuka win w sobie. Nie lubi zmian życiowych, nawet w umeblowaniu, jednak pod wpływem przyjaciółek powoli dojrzewa do ważnych decyzji.
 
 
Zresztą jak każda z nich. Wcale nie muszą robić nic na siłę. Ale w spokojnych rozmowach przy herbacie u pysznym cieście, myśli seniorek wędrują w innych kierunkach. Bo przecież kobiety sześćdziesiąt plus też mogą mieć ciekawe życie. Pełne radości, uśmiechu, ciekawych rozmów i spotkań. Mogą mieć nie tylko obowiązki względem dzieci czy wnuków (lub dalszej rodziny), ale też swoje pasje i marzenia. Dotychczas zawsze było coś ważniejszego od ich potrzeb, pieniądze miały ważniejsze przeznaczenie. Teraz jest ich czas a pozytywnymi myślami mogą sprawić, że świat będzie bardziej kolorowy i przyjazny.


Bardzo mnie wciągnęła ta historia. To nic, że głównymi bohaterkami są seniorki, bo nie dość, że mają ciekawe życie to przecież w opowieści pojawiają się młodsze pokolenia. Mamy zatem przekrój problemów ludzi w różnym wieku. Intrygujące okazały się losy dzieci Wisi i Haliny, ich wnucząt a także hiszpańskie wydarzenia - oj, co tutaj się działo! Nie spodziewałam się takiego zwrotu akcji w życiu Loni.
 
Paulina Płatkowska napisała opowieść, która bawi, daje nadzieję, pokazuje różne barwy i strony życia. Obserwujemy wzloty i upadki, radości i smutki, ciąże i śmierć, zakochania i rozwody. "Bądź dobrej myśli" to energetyczny zastrzyk, który otrzymuje każdy, kto sięgnie po ten tytuł. Autorka przykazuje walczyć o szczęście, potwierdza że w życiu nie można mieć wszystkiego a przyznanie innym racji jest trudne. Jednak los, codzienność oraz życzliwi ludzie zmieniają nasze poglądy, choćby były latami pielęgnowane. Często zamiast rozwiązywać problemy powodujemy, iż tylko się spiętrzają.
 
To powieść o tym, że czasem mamy potrzebę przemeblowania w życiu, o wyrzutach sumienia, żmudnej codzienności, magicznej mocy wróżb andrzejkowych oraz grudniowej wersji wakacyjnej miłości w wersji dla seniorów. Jest z humorem, wzruszeniami, dużą porcją pysznych przekąsek oraz tą ulotną nadzieją, że przecież w każdy wieku może być lepiej. Polecam!
 
 
P.S. Na końcu książki znajduje się fragment debiutu Beaty Bello, który rozgrywa się w Wielkiej Brytanii i opowiada o losach kilku bohaterek wybierających się na Christmas party. Zapowiada się ciekawie, zwłaszcza że ostatnie zdania brzmią dość intrygująco. 
 
 
 
 
Książka przeczytana w ramach wyzwań: Abecadło z pieca spadło, 52 książki
 
 
 
 
 
Za książkę dziękuję
 
 

  

niedziela, 6 września 2020

Liliana Fabisińska, Maria Fabisińska "Jeszcze chwilę" - przedpremierowo - patronat

 
 
 
 
 
Autor: Liliana Fabisińska, Maria Fabisińska
Wydawnictwo: Silver
Data wydania: planowana na 9 września 2020
Liczba stron: 360
 
 
 
 
 

Powieści Liliany Fabisińskiej nie są dla mnie nowością, nie są zaskoczeniem - są pewniakiem, gwarancją mile spędzonego czasu pośród dobrze wykreowanych bohaterów, których życie płynie z pozoru zwyczajnie, ale nie omijają ich problemy, zawody, bunty. Dlatego z radością przyjęłam książki wydane przez pisarkę wspólnie z mamą Marią w Oficynie Wydawniczej Silver. Po dobrze przyjętej przez czytelniczki powieści "Warto poczekać" przyszła pora na kontynuację - akcja "Jeszcze chwilę" rozgrywa się półtorej roku po wydarzeniach z poprzedniej części.
 
Wieloletnie wrocławskie przyjaciółki Dorota, Jagoda i Hanka ponownie wspólnie stawiają czoła problemom. Główną bohaterką jest tym razem Jagoda - stojąca u progu lat sześćdziesięciu kobieta biznesu, której życie nigdy nie było usłane różami. Młoda Jagoda wstydziła się swojego domu, który wyglądał jak muzeum, wstydziła się surowej i oschłej matki Antoniny, która obwiniała córkę za niepowodzenia małżeńskie. Pozbawiona prawdziwej matczynej miłości, nie potrafiła przelać jej na swoją córkę - Nataszę, która wypomina Jagodzie błędy z przeszłości i robi awantury o drobiazgi. 
 
Z trójkąta babka-matka-wnuczka to właśnie środkowe ogniwo jakim jest Jagoda, nie potrafi się porozumieć z pozostałymi. Zwłaszcza teraz, gdy Antonina zapragnęła zamieszkać w domu opieki 'Pogodna Malwa' i Natasza myśli, że babcia została do tego zmuszona. Jakby tego było mało, Jagoda ulega wypadkowi na budowie, co pociąga za sobą cały szereg kłopotów zdrowotnych, badań i stresu. Bowiem przez wiele lat pracowała na swoją pozycję na rynku a teraz może ją utracić, nie mogąc nadzorować prac i poszukiwać nowych klientów. Jednak są ludzie, na których wsparcie może liczyć, w każdej sytuacji, o każdej porze dnia i nocy - to jej mąż Misza oraz przyjaciółki. Czy uda im się ujarzmić pragnącą pracować Jagodę i przejąć jej obowiązki? 
 
 
Choć na pierwszym planie znajduje się Jagoda, to autorki nie zapomniały o zaspokojeniu naszej czytelniczej ciekawości, opisując wydarzenia z życia Doroty i Hanki. A muszę Wam zdradzić, że i u nich wiele się dzieje - "Szałwia pod Szkłem" nadal funkcjonuje z sukcesami, inspektor Małgorzata Kępińska w sposób szczególny zawładnie umysłami bohaterek, zaś najwięcej zawirowań obserwujemy w życiu Pauliny (synowej Doroty), jednak to tylko początkowe wrażenie... Później bowiem pewna młoda dama postanowi zmienić szkołę, co wprawi jej matkę w stan załamania a ojca w osłupienie i pociągnie za sobą poważniejsze konsekwencje a finałowe wnioski Doroty i Jagody już teraz zwiastują burzę w jednym ze związków, o której przeczytamy już w kolejnej części. Nie mogę się doczekać!

Panie Fabisińskie po raz drugi pokazały, jak napisać książkę o dojrzałych bohaterkach, która zainteresuje i zaintryguje czytelnika w każdym wieku. Zupełnie mi nie przeszkadza, że to nie moja grupa wiekowa, kobiece postacie dostarczają bowiem tyle wiedzy, humoru i przede wszystkim pokazują, jak ważna jest przyjaźń oraz wsparcie, że to właśnie na tym skupia się moja uwaga. Zresztą, zarówno młodsi jak i starsi bohaterowie, również dostarczają wielu wrażeń i emocji.

Powieść porusza wiele ważnych problemów, z którymi muszą radzić sobie nie tylko bohaterki, ale też również zwyczajni ludzie w rzeczywistym świecie. Mamy dziecko, które musi radzić sobie z odejściem ojca, rozpaczą i oschłością matki a przede wszystkim z winą, którą zostało za to odejście obarczone - jak to się odbije na psychice dziecka w dorosłym życiu? Mamy matkę, która nie potrafiła zrozumieć swojego dziecka i zaakceptować jego stylu bycia - czy kiedyś uzyska przebaczenie? Jest też kobieta, która nie pracuje zawodowo, zajmuje się domem, dziećmi i dosłownie każdym aspektem życia, by mąż mógł się realizować zawodowo i wspinać po szczeblach kariery - czy będzie tego kiedyś żałować? Inna bohaterka po burzliwych przemyśleniach przebaczyła zdradę, dla dobra dziecka próbowała skleić rodzinę, choć nie potrafiła już być w niej szczęśliwa - czy decyzja była właściwa?

Piękna i życiowa jest ta historia, w której z uwagi na wiek bohaterów (w przeważającej liczbie dojrzałych) wiele miejsca poświęcono rozważaniom, co wypada po sześćdziesiątce, czy można jeszcze odnaleźć szczęście, czy jest szansa na moc energii i prawdziwy śmiech a przede wszystkim czy może być cudownie a nie tylko "nie jest źle"? Typowo obyczajowa powieść, czyli taka jakie lubię najbardziej - pełna problemów, intryg, zdrad, ale i sytuacji pozytywnych. Można się w niej zatracić, uronić łzę, uśmiechnąć szerzej...
 
 
Podsumowując - "Jeszcze chwilę" to książka o samotności starszych ludzi, braku wybaczenia, poczuciu obowiązku, o pokoleniach niespełnionych matek, szczerych rozmowach oraz oczyszczających łzach. Historia o nagromadzonej latami złości i żalu, braku akceptacji ze strony matki, pasjach, odpowiedzialności oraz o tym, że problemy rosną wraz z dziećmi a prawdziwa przyjaźń nie przemija. Nie brakuje w niej również spełniania marzeń, utraty zaufania, oddania rodzinie, depresji oraz kłopotów zdrowotnych. Gorąco polecam!



"Jeszcze chwilę" to napisana z ogromną mądrością życiową historia o walce z własnymi słabościami i demonami przeszłości. Powieść napełnia optymizmem i daje nadzieję na to, że każdy konflikt można załagodzić. Ale najważniejszym jej elementem jest przyjaźń - na zawsze i mimo wszystko. Gorąco polecam!



 
 
Powieść w super cenie i z autografem możecie zakupić bezpośrednio u Wydawcy - informacje TUTAJ
 
 
 
 
Książka przeczytana w ramach lipcowych wyzwań: 52 książki





Za książkę dziękuję 



niedziela, 23 sierpnia 2020

Znamy już datę premiery "Jeszcze chwilę" L. i M. Fabisińska - patronat - zapowiedź

Z ogromną radością ogłaszam dziś radosną nowinę!

Już 9 września swoją premierę będzie miała powieść Liliany i Marii Fabisińskich "Jeszcze chwilę".

Jako patron medialny książki serdecznie polecam Wam lekturę, sporo się dzieje! :) Jest to kontynuacja losów bohaterek z "Warto poczekać", zatem jeśli polubiliście trzy przyjaciółki będziecie śledzić ich codzienność z zapartym tchem aż do zaskakującego finału!

Zamówienia na książkę Silver będzie przyjmował już od 1 września. Gwarantowane zniżki specjalne, autografy i przedpremierowa dostawa!

Śledźcie informacje na moim blogu lub FB wydawcy :)

środa, 20 maja 2020

Agnieszka Olejnik "Tyle nowych dróg"






Autor: Agnieszka Olejnik
Wydawnictwo: Silver
Data wydania: 11 maja 2020
Liczba stron: 376







Agnieszka Olejnik jest jedną z moich ulubionych polskich pisarek. Pisze lekko, przyjemnie, z odrobiną humoru, ale jednocześnie wkłada w każdą historię życiową mądrość. "Tyle nowych dróg" to pierwsza powieść autorki wydana przez Oficynę Wydawniczą Silver stawiającą na książki, w których bohaterki pokazują, że w każdym wieku można liczyć na szczęście i cieszyć się życiem.


"Trzeba kochać właśnie codzienność, bo to ona jest naszym życiem!" *
 

Maria jest kobietą dojrzałą, która przez lata nie dostrzega, że żyje w toksycznym małżeństwie. Tak naprawdę nie jest kobietą na prawach żony, tylko kucharką, sprzątaczką, praczką i spełnia każde życzenie bądź żądanie męża. W jego obecności czuje się skrępowana, niespokojna; nie może wyjść do kina, na zakupy czy spacer. Ubiera się w szarości, nie może założyć sukienki a pieniądze na zakupy Rafał jej wydziela i kontroluje czy nic się w domu nie marnuje.

Życie Marii zmienia się z chwilą, gdy do Polski przylatuje jej starsza siostra Anna. Sama właśnie podjęła kilka ważnych decyzji, w których utwierdziła ją pewna tajemnica. To dzięki siostrze Marysia podejmuje swoje i przekonuje się czy w jej wieku możliwe są drastyczne zmiany. Jakie kroki podjęła, by docenić lata, które jej zostały? Dotychczas uwięziona jak ptak w klatce - czy będzie potrafiła rozprostować skrzydła i odlecieć?

Poznajemy również trzydziestolatkę Laurę, która po rozwodzie stała się nijaka a życie ją nudzi. Sama ze sobą również się nudzi. Za radą przyjaciółki udaje się do terapeuty, który zaleca jej kąpiele leśne, dokarmianie dobrych bakterii zieleniną oraz zapisywanie mantr.

Ścieżki Laury, Marii oraz pewnej małej dziewczynki krzyżują się w Cudach Wiankach - czy ich historie zakończą się szczęśliwie? 


"...kluczem do odnalezienia sensu życia jest bycie potrzebnym."**


Autorka wyśmienicie wpisała się w założenie Silvera, by stworzyć opowieść o bohaterkach, które pragną dla siebie lepszego jutra. Maria małymi krokami próbuje oddalić się od dotychczasowego życia a na swojej drodze spotyka wielu cudownych ludzi. Zdobyte doświadczenia, rady innych, otaczająca ją sympatia i wsparcie, a do tego cudowny klimat domu przy Lipowej i herbaciarni oraz gromadka kociaków - wszystko to sprawia, że w życiu emerytki pojawiają się radośnie igrające promienie słońca. Jesienne słońce w jesieni życia...

Agnieszka Olejnik całkowicie wciągnęła mnie w fabułę i z niecierpliwością przewracałam kolejne strony. Teoretycznie już na początku powieści dowiadujemy się co zrobiła Maria, ale dopiero z czasem odkrywamy co nawarstwiało się latami i doprowadziło ją do tego kroku. Później poznajemy historie innych bohaterek, próby pokonania traum z przeszłości, naprawienia błędów, odkupienia win, wzajemne motywowanie się oraz ciekawe spędzanie czasu.

Bardzo emocjonalna książka, niosąca i smutek i radość. Pokazująca różne oblicza ludzkie, inspirująca do zmian, napisana lekkim stylem, z ciepłem właściwym Agnieszce Olejnik, która potrafi czytelnika zaczarować językiem, historią, problemami, jednocześnie dając nadzieję. 


"Bo wiesz, nie chodzi o to, ile będzie lat w tym życiu, tylko raczej - 
ile będzie życia w tych latach."***


Podsumowując - "Tyle nowych dróg" to powieść o prozie życia, ucieczce, odwadze, cennych doświadczeniach, tęsknocie za dzieciństwem oraz życiowych wyborach. Piękna, głęboka i mądra historia o zdradzie, samotnym tacierzyństwie, różnych odcieniach samotności, goryczy gromadzonej latami, poczuciu winy, depresji oraz szukaniu zagubionego sensu życia.
Książka jest dowodem na to, że marzenia same się nie spełniają, trzeba je spełniać; zrobić ten pierwszy krok i szukać swego szczęścia, samo nas nie znajdzie. Świetna! Polecam





* A. Olejnik, "Tyle nowych dróg", Silver, Warszawa 2020, s. 16
** Tamże, s. 226
*** Tamże, s. 166




Książka przeczytana w ramach wyzwań: Wyzwanie LC, 52 książki




Za książkę dziękuję


sobota, 21 grudnia 2019

Liliana Fabisińska, Maria Fabisińska "Warto poczekać"





Autor: Liliana Fabisińska, Maria Fabisińska
Wydawnictwo: Silver
Data wydania: 24 października 2019
Liczba stron: 360




Żyjemy w trudnych czasach - pracodawcy wymagają, by pracownik był młody, ale z doświadczeniem. Większość ludzi musi dorabiać będąc na emeryturze a ci, którzy stracili pracę po pięćdziesiątce mają niemały problem, by znaleźć nową. Seniorów nikt nie chce! Jak zatem żyć? Z czego? Kiedy zdobywać doświadczenie? Od pierwszej klasy podstawówki? Na problemem seniorów pochyliła się Liliana Fabisińska, której powieści znam i uwielbiam. Tym razem uraczyła mnie swoim duetem z mamą - Marią.

Dorota ma pięćdziesiąt pięć lat i wraz z pracownikami uczelni, świętuje jej dziesięciolecie istnienia. Wcześniej przez dwadzieścia trzy lata pracowała w bibliotece politechniki, gdzie było jej dobrze, bezpiecznie i wygodnie. Ale wszystko już znała, wiedziała, niemal się nudziła, dlatego skusiła się lepszymi perspektywami. Teraz jednak nieformalnie dowiedziała się, że zostaje zwolniona. Czuje się rozgoryczona, bo lada moment miałaby nad sobą parasol ochronny, na cztery lata przed emeryturą.

Nieszczęśliwa, oszukana i szukająca zemsty wraca do domu, idzie się wypłakać do cieplarni po ojcu, gdzie wszystko uschło, gdyż nie miała nigdy czasu na pielęgnację. Przez pracę opuściła tyle ważnych, rodzinnych momentów, zaniedbała ukochane rośliny taty a teraz nie ma ani pracy, ani taty, ani schedy po nim.

Jak nietrudno się domyślić, na jej CV nikt nie odpowiada, telefony zostają bez odpowiedzi. Kobiety u progu emerytury nikt nie chce zatrudnić... Na szczęście Dorota może liczyć na wsparcie męża oraz przyjaciółek Jagody i Hanki, z czasem również na kogoś jeszcze. Przypadek sprawia, że bohaterka widzi na horyzoncie nowy cel, nową szansę dla siebie. Zaczyna odradzać szklarnię jednocześnie na tym zarabiając.

Z radością czytałam o kolejnych dniach pełnych pasji i zaangażowania, o gościach odwiedzających klimatyczne miejsce Doroty. Różnorodne tematycznie zajęcia, barwni uczestnicy, radość z kolejnych zarezerwowanych terminów... a później spokój burzy niefortunne przybycie pewnej córki. Czy biznes Doroty przetrwa?

O palmę pierwszeństwa w tej powieści walczą dwa tematy - przemiana pasji w sposób na zarabianie oraz problemy rodzinne z synem i synową Doroty. Między nią a Pauliną od zawsze iskrzyło a kiedy pojawiły się tajemnice i dziwne zachowanie synowej sytuacja zaczyna być coraz bardziej intrygująca. Zwłaszcza, że tak ważne jest, by Dorota się o niczym nie dowiedziała. A przecież to podsyca ciekawość jeszcze bardziej.

Ta powieść jest cudowna! Zaczynając od strony graficznej, to większy druk doskonale sprawdził się podczas wieczornego czytania, gdy wzrok jest już zmęczony. Wątek kręcący się wokół szklarni, pomysłów na zmiany, tematyki kolejnych warsztatów czy imprez, przygotowania, zakupy, materiały, tworzony klimat... Bajka! Niesamowicie chwytliwy i oryginalny temat. Do tego problem seniorów, którzy walczą o realizowanie się jak najdłużej. Bardzo podobało mi się zderzenie szarej myszki Doroty z kolorowymi ptakami - emerytkami z cudnymi kapeluszami. I jeszcze jeden temat - mieszkający na piętrze domu Doroty i Wojtka - ich syn Rafał z żoną i synkiem. Tajemnica ich relacji, zachowań, kłamstw i niewypowiedzianych pragnień prowadzi na rozwidlenie dróg.

Jest to powieść o sile przyjaźni, która trwa w każdej sytuacji; liczyć na siebie można również w nocy zwołując obrady sztabu kryzysowego. Przyjaciółki wesprą nie tylko słowem, zwerbują do sprawy najlepszych specjalistów, byle ratować bliską osobę. Bo jak to w Polsce bywa, zawsze znajdzie się ktoś, kto wbije nam szpilkę - z zazdrości, na złość czy dla zasady.

Przez kolejne strony się po prostu płynie - powieść wciąga, intryguje, fascynuje, rozśmiesza, ale i doprowadza do łez. Autorki wiedziały o czym piszą, sytuacje są namacalne i realistyczne, bohaterowie mają wady, ale i zalety a sama książka nie zawiera zbędnych informacji. Sporo postaci to ludzie sympatyczni, pragnący pocieszenia, rady i uznania, których da się lubić, ale nie zabrakło "czarnych charakterów" - dbają o podniesione ciśnienie czytelnika.


Podsumowując - "Warto poczekać" to doskonały produkt książkowy duetu pań Fabisińskich. Opowieść o marketingu szeptanym, sukcesie, wdzięczności, spełnianiu marzeń, ale i odwadze, radości z życia i sprawiedliwości. O tym, że powinniśmy w życiu robić to, co daje nam satysfakcję i radość, stawiać cele i je uczciwie realizować. O chrobotku reniferowym, torcie ze szpinakiem, niezbyt miłej wiadomości wigilijnej, duchowym wsparciu czy spełnianiu marzeń wnuka. Wyśmienita historia, pełna życiowych spraw, humoru, ale i łez ze świetnym zakończeniem - chętnie poznam ciąg dalszy (wiosną 2020). Polecam gorąco!





Książka przeczytana w ramach wyzwań: 52 książki




Za książkę dziękuję


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...