Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lit. popularnonaukowa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lit. popularnonaukowa. Pokaż wszystkie posty

piątek, 15 listopada 2019

Radosław Gajda, Natalia Szcześniak "Archistorie. Jak odkrywać przestrzeń miast?"





Autor: Radosław Gajda, Natalia Szcześniak
Wydawnictwo: Znak
Data wydania: 2018
Liczba stron: 320
Oprawa: twarda






Książka autorstwa duetu Gajda i Szcześniak to podróż po architektonicznych perełkach świata. Autorzy bloga 'Architecture is a good idea' postanowili pokazać nam, że to co nas otacza to nie tylko przyroda, o której uczymy się od najmłodszych lat, ale również budynki wokoło. A jest ich przecież coraz więcej, budowanych według coraz bardziej interesujących projektów.

Pozycja jest podzielona na trzy części:

Część 1 - Gdzie mieszkamy?
Teoretycznie odpowiedź jest prosta: w blokach, kamienicach, domkach jednorodzinnych, apartamentach, wieżowcach. Jednak autorzy posuwają się o krok dalej i pokazują nam ciekawostki - ciekawe ornamenty, przekroje kamienic, opowiadają o pomieszczeniach oraz dawnych właścicielach. Dzięki zdjęciom czy ilustracjom możemy zobaczyć kamienice o gęstej zabudowie wnętrza kwartału, nie tylko z zagranicy, ale również z Warszawy.
Oglądamy domy szeregowe oraz takie z "rezerwuarem powietrza", blokowiska z terenami zielonymi ogólnodostępnymi, mieszkania z własnymi zielonymi tarasami (np. projekt, w którym wygląda to jak kameralne domki atrialne), czasami ułożonymi kaskadowo, "jeżowe" balkony, są monotonne domy amerykańskie rozsiane gęsto całymi stadami. Pomysłowość zleceniodawców i projektantów nie ma granic - dwa przeciwstawne dla mnie projekty to Arka w Brennej oraz Dom nad Wodospadem w Pensylwanii - chyba nie muszę mówić, który bym wybrała? :)


                  Arka w Brennej                                                         Dom nad Wodospadem































balkony "jeżowe"

kaskadowe zielone balkony

zabudowa amerykańska







Część 2 - Gdzie pracujemy?

Żeby zmieścić jak najwięcej ludzi na jak najmniejszej powierzchni zaczęto budować biurowce. Z czasem coraz wyższe (dzięki wynalazkowi windy, też coraz szybszej zresztą) i z coraz ciekawszymi bryłami. Czasem było to wymuszone kształtem działki, na której budynek miał stanąć, ale w większości pomysłem twórcy, by czymś ów wieżowiec miał się wyróżniać.


Fuller Building w Nowym Jorku, kształtem przypomina żelazko, gdyż pod takim kątem zbiegają się ulice obok


Empire State Building - Manhattan, zwieńczony metalowymi piórami, jeden z bardziej znanych budynków świata

wieżowiec Commerbanku we Frankurcie nad Menem z zielonymi tarasami


londyński wieżowiec The Shard


mierzący 310m wysokości The Shard zmienił całkowicie południową panoramę miasta




Na naszej polskiej ziemi również nie brakuje ciekawych miejsc pracy.

uznawany za pierwszy polski wieżowiec - budynek Polskiej Akcyjnej Spółki Telefonicznej w Warszawie


Autorzy wspominają o Pałacu Kultury i Nauki, Prudentialu, Oxford Tower, Warsaw Trade Tower czy poniżej pokazanym wieżowcu mieszczącym hotel Intercontinental, który miałam okazję zobaczyć w czasie wakacji. W ogóle w okolicy PKiN dużo jest dziwnych brył wieżowców.

hotel Intercontinental

wieżowiec Rondo 1
Długo by opowiadać, o jakich detalach traktuje ta pozycja - bowiem wspomina się łączniki między biurami a windami, szybach windowych, różnych koncepcjach zagospodarowania terenu czy nawet błędach. Ciekawym szczegółem, na który zwraca się naszą uwagę są zwieńczenia budynków - jak bowiem ukryć to, czego mieszkańcy czy turyści oglądać nie muszą? Czy lepiej widzieć dziwne konstrukcje na dachach czy może miliony anten, agregatów, instalacji wszelkiego typu czy urządzeń do pomiarów temperatury czy oświetlenia?


Bardziej jednak zainteresował mnie temat rzemiosła, gdyż w średniowieczu od skupisk poszczególnych grup rzemieślników w miastach nazywano ulice. Na poniższym zdjęciu są prześliczne kolorowe kamieniczki w Poznaniu - a właściwie Domki Budnicze, które były początkowo - zapewne drewnianymi - budami a z czasem średniowieczni handlarze śledziami zaczęli je rozbudowywać.






Część 3 - Co zwiedzamy?
Jeśli chodzi o zabytki, to autorzy na początku tej części wyjaśniają skąd się one wzięły - każdy ze swojej epoki. Dość nietypową decyzję podjął papież Juliusz II, który by wybudować bazylikę Św. Piotra kazał zburzyć budynek starej bazyliki mający ponad tysiąc dwieście lat!
Wiele zabytków poddało się działaniom wojennym, zostały odbudowane i trwają do dziś jak np. Zamek Królewski w Warszawie.
Autorzy próbują nam wyjaśnić jakie są różnice między zamkiem, pałacem i willą podając za przykłady Krzyżtopór w Ujeździe, pałac w Wersalu, Pałac Kultury i Nauki oraz Pałac Królewski. Zwracają też uwagę na to, że kiedy budowano zamki należało brać pod uwagę fakt, że nie tylko musiały być wygodne dla mieszkańców, ale stanowić jednocześnie niezdobyte twierdze.

Miłym wspomnieniem jest dla mnie umieszczony w książce Wersal, po ogrodach którego miałam okazję spacerować w 2006 roku.

Generalnie nie znajduję czasu i nie lubię literatury popularnonaukowej, ale z uwagi na wyzwanie LC zrobiłam wyjątek - dzięki ciekawym fotografiom i grafikom, miło spędziłam popołudnie w świecie architektury. To była podróż w czasie i przestrzeni, w miejsca znane i nieznane.


Podsumowując - "Archistorie..." to pozycja popularnonaukowa, która w ciekawy i przystępny sposób przybliża nam otaczający świat budynków z betonu, szkła i stali. To właśnie one, budynki, są świadkami naszej codzienności, towarzyszą nam całą dobę - w pracy, domu, na zakupach, w kinie... Czasami są jedynie niemymi świadkami wydarzeń z przeszłości, czasem pokazują nam eksponaty, obrazy i inne pozostałości po przodkach i historii. Starajmy się doceniać i upiększać to, co się wokół nas znajduje. Pozwalajmy projektantom na innowacyjne rozwiązania, które nie będą szpeciły am widoków z okien.




Wszystkie ilustracje pochodzą z książki



Książka przeczytana w ramach wyzwań: Pod hasłem, Wyzwanie LC, 52 książki




Za książkę dziękuję


czwartek, 9 stycznia 2014

Larry Winget "Zamknij się, przestań narzekać i zacznij żyć!"



Tytuł oryginału: Shut up, stop whining and get a life!
Tłumaczenie: Leszek Mokrzycki
Wydawnictwo: Druga Strona
Data wydania: 2013 
Liczba stron: 250










W grudniu 2013 roku miałam okazję poznać po raz pierwszy styl Larry'ego Wingeta. A muszę dodać, że jest on nie byle jaki... Kto choć raz miał okazję poznać jakieś jego dzieło, jest uodporniony na każde kolejne. Tak przynajmniej jest ze mną. Kiedy czytałam "Ludzie to idioci", bezpośredniość i prowokacyjność autora robiła na mnie wrażenie. Podobnie zresztą jak i dosadne wyrażenia, zwroty czy określenie. Jednak przy "Zamknij się..." ten styl wyblakł, stał się już przewidywalny i nie wywarł na mnie tak dużego wpływu jak poprzednia lektura.

Larry Winget jest znany jako Pitbull Rozwoju Osobistego. Jest kontrowersyjny, kłótliwy, irytujący, zjadliwy a "pastwiący się nad swoimi ofiarami gość po pięćdziesiątce, z kolczykiem w uchu i kozią bródką..." * to już musi wyglądać oryginalnie. Jednak podobno jego teorie mają sprawdzać się w praktyce, mają poprawiać nasze życie... Sprawdźmy więc, co tym razem radzi Pitbull.

Książkę powinni przeczytać Ci, którzy poszukują siebie. Jest to lektura irytująca czytelnika, sprawiająca że ma on poczuć się wkurzony, ma nim potrząsnąć, ale też ma stać się pomocna w byciu lepszym. Według autora złość wywołana lekturą, ma przyczynić się do podjęcia wyzwań i działań. Nie jest to bowiem zwykły poradnik jakich wiele na rynku wydawniczym, zresztą poradniki Winget krytykuje... To maszyna mająca przebić się przez skorupę każdego Iksińskiego, który zmierza do sukcesu, do zmiany siebie i zmuszająca do myślenia. Skoro ktoś czyta tę książkę to już wiele znaczy, ponieważ naprawdę tego chce, niezależnie od tego czy ją kupił, ukradł czy pożyczył - chciał coś zmienić. Winget zachęca, by książka była zeszytem roboczym, w którym można pisać, zakreślać, zaznaczać, wypełniać formularze, notować na marginesach. Choć akurat ten tytuł zawiera znacznie mniej wykropkowanych pól na zadania pisemne niż "Ludzie to idioci". A jakie zadania wymusza na czytelnikach autor? Mamy opisać swoje idealne życie, napisać o swoich przekonaniach oraz wymienić co robimy w kierunku realizacji lepszego życia - tak naprawdę to bardzo niewiele mamy tu zadań domowych.

A jak myślicie dlaczego książka nosi tytuł "Zamknij się"? Autor stara się nam w tym dosadnym wyrażeniu przekazać, że jesteśmy tak zajęci gadaniem, że nie słuchamy innych. A przecież tylko skupiając się na słuchaniu możemy wyłowić z wypowiedzi innych to co wartościowe. Nie jest bowiem możliwe jednoczesne mówienie i słuchanie. Porządna rozmowa - jak uczy Winget - powinna się zaś odbywać w ciszy, a nie wtedy gdy w tle słychać radio czy telewizor. Kogo trzeba słuchać zdaniem Pitbulla? Współmałżonka, dzieci, ekspertów, klientów, Boga, a także tych, którzy wiedzą więcej od nas samych. Nie zapominając w tym natłoku rozmów o wsłuchaniu się w siebie i posłuchaniu tego, co ma nam do powiedzenia nasze "lepsze ja".

Autor tłumaczy cierpliwym czytelnikom, że należy przestać narzekać, biadolić, użalać się i obwiniać innych (na przykład w programach typu talk-show), ponieważ nie pomoże to w osiąganiu celu a problemy nadal pozostaną nierozwiązane. W dążeniu do osiągnięcia sukcesu i zadowolenia może nam pomóc plan. Jego stworzenie sprawi, że życie nabierze tempa i pozyska energię. Winget wymienia nawet w swojej książce powody braku sukcesów w życiu człowieka. Są to między innymi: głupota (autor podaje jakie są dowody głupoty), lenistwo czy brak celu. Tłumaczy, że życiem trzeba kierować, może należy zmienić sposób wypowiadania się czy działania, ale nie można stosować słowa "spróbuję". Jest ono dla nas świetną wymówką a przecież albo coś zrobimy, albo nie a to, że próbujemy nie oznacza ani jednego, ani drugiego. Winget uważa, że ważne jest pozytywne nastawienie i motywacja. Chociaż i tak nie każdy może robić to co chce, ponieważ osoba niska i gruba nie może zostać modelem, choćby nie wiadomo jak bardzo chciała.

W książce najbardziej spodobał mi się fragment dotyczący czytelnictwa. Według danych w nim zawartych przeciętni ludzie poświęcają rocznie około 100 godzin na czytanie a aż 2 000 godzin na oglądanie telewizji! 14% Amerykanów odwiedziło księgarnię lub bibliotekę i wyszło z książką, jednak tylko 10% z nich przeczytało więcej niż pierwszy rozdział wypożyczonej czy zakupionej książki! Straszne!
"Zamknij się..." zawiera również rady i stwierdzenia autora dotyczące tego jak nauczyć się czytać, co czytać, jak nauczyć się odpoczywać, jak zarobić więcej, jak powinny wyglądać relacje z innymi ludźmi, jaką rolę odgrywają w naszym życiu dzieci. Sporo znajdziemy na temat miłości, seksu, ale również dowiemy się nieco o sprawcy niecodziennego poradnika psychologicznego, czyli Larry'm Winget'cie. Autor podsumowuje lekturę krótkimi, złotymi radami. Według mnie lepszą lekturą była książka "Ludzie to idioci". Ale jeśli czujecie po przeczytaniu tej recenzji, że sięgnięcie po książkę pomoże Wam w życiu, że faktycznie taka motywacja jaką stosuje Winget, może dać Wam szczęście, sukces i pomoc w osiągnięciu celów życiowych - koniecznie przeczytajcie książkę. Nie pozwólcie, by taka szansa przeszła Wam koło nosa.


* Larry Winget "Zamknij się...", Wyd. Druga Strona, 2013, s. 8 


Książka przeczytana w ramach wyzwań: 52 książki


Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki 
dziękuję bardzo Wydawnictwu Druga Strona



środa, 20 listopada 2013

Michael H. Brown "Po drugiej stronie"



Tytuł oryginału: The other side
Tłumaczenie: Julia Arciszewska
Wydawnictwo: M
Data wydania: 23 października 2013 
Liczba stron: 256











Jedni usilnie trzymają się teorii powstania człowieka stworzonej przez Darwina, inni wierzą w istnienie Boga, stworzenie świata i człowieka a potem... No właśnie i co później? Każdy żyje określoną ilość lat, umiera a przez znaczną część życia zastanawia się co czeka go po śmierci. Czy teoria o Niebie, Czyśćcu i Piekle jest prawdziwa? Co wydarzy się kiedy umrzemy? Jak wygląda "przejście na drugą stronę"? Książka Michaela Browna jest próbą odpowiedzi na powyższe pytania.

Autor korzystając z wielu źródeł chciał ukazać czytelnikom zjawisko śmierci klinicznej. Na podstawie książek, maili, wywiadów, rozmów oraz Internetu stworzył książkę, która jest dowodem na życie po śmierci. Ludzie różnych wyznań, różnych poziomów intelektualnych, w różnym wieku i odmiennej płci przedstawili swoje świadectwo, opowiedzieli swoje historie dotyczące "przejścia na drugą stronę". W wielu wypowiedziach powtarza się motyw tunelu, podążanie nim ku światłu. Czasami przejście jest krótkie co oznacza, że nasze uczynki na Ziemi jednoznacznie kwalifikują nas do Nieba czy Piekła. Jeśli jednak nasza podróż trwa długo a przemierzając tunel przeżywamy nasze życie na nowo, widzimy własne uczynki, analizujemy oraz kategoryzujemy je, oznacza to, że czegoś brakuje nam do stanu, który może nas przenieść do krainy wiecznej miłości.

Bohaterowie książki opowiadają o tym, że w chwili oddzielenia się duszy od ciała, osoba zmarła odczuwa radość, przestaje myśleć o doczesności, tragediach, złu. W niektórych świadectwach pojawia się informacja o tym, że przejściom towarzyszą ryki, dzwonki czy świsty, czasem jednak zalega zupełna cisza.
Osoby, które przeżyły śmierć kliniczną i podzieliły się swoimi przeżyciami to ludzie odważni i chcący przekazać innym jak należy żyć. Po przeżyciu śmierci klinicznej sporo osób chce dokończyć swoją misję na Ziemi, chce żyć lepiej. Czasem słyszą głos (anioła, Chrystusa czy swoich bliskich), który mówi im, że jeszcze nie czas na nich, że jeszcze muszą wrócić na Ziemię i dokończyć coś ważnego.
A kim są Ci, którzy zdradzają nam jakże ważne chwile ze swojego życia? Najczęściej są to ofiary wypadków drogowych, osoby chore, topielcy. Poznajemy też relację kogoś, kto twierdzi, że pamięta swoje otarcie się o śmierć w łonie matki czy opowieść o spotkaniu bliskiej osoby w tunelu. Co zawierają ich wspomnienia? Jak wyglądało ich przejście? Czy wrócili dzięki własnej chęci życia czy może ktoś inny na to wpłynął?

Tunele służące do podróży oraz miejsce w pobliżu Nieba, rozmówcy Brown'a określają jako pełne spokoju, serdeczności, jasności, przyjaźni, a także miłości czy błogości, bez sporów, trosk i tajemnic.
Brown pisze, że aby doświadczyć tych uczuć, które ogarną nas podczas przekraczania granicy życia i śmierci, by stanąć u wrót Nieba, należy się przygotować i oczyścić, ponieważ nigdy nie wiemy, kiedy ten moment nastanie. Powinniśmy podążać i żyć według nauki kościoła oraz Pisma Świętego. Trzeba autentycznie uznać istnienie Boga, nie przywiązywać się do przedmiotów doczesnych, a także pamiętać o tym, co czeka na nas w Czyśćcu czy Piekle. Niech to pomoże nam żyć dobrze.

Komu polecam książkę? Wszystkim, którzy choć przez chwilę zastanawiali się, co będzie kiedy umrzemy? Co nas czeka później? Gdzie trafimy? Czy będzie bolało? Świadectwa bohaterów książki dają nam dość szeroki obraz tego, jak "przejście na drugą stronę" może wyglądać.


Książka przeczytana w ramach wyzwań: Trójka e-pik, Book z nami (1,8 cm), 52 książki


Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki 
dziękuję bardzo Pani Dorocie 
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...