Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lemoniada. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lemoniada. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 23 sierpnia 2018

David Baddiel "Magiczny kontroler"




Tytuł oryginalny: The Person Controller
Tłumaczenie: Agnieszka Kalus
Wydawnictwo: Lemoniada
Data wydania: 2017
Liczba stron: 384
Wiek odbiorcy: 12+











David Baddiel jest satyrykiem, pisarzem i gospodarzem programów radiowych oraz telewizyjnych. Jednak jak przekonałam się podczas lektury "Agencji Wynajmu Rodziców" doskonale odnajduje się w roli autora książek dla dzieci. Pisze z humorem, przewrotnością i chyba właśnie to przyciąga najmłodszych...


Fred i Ellie są bardzo do siebie podobnymi bliźniętami. Mają jedenaście lat, lubią te same rzeczy (tych samych nie lubią jak na przykład aktywność ruchowa) i chodzą do Szkoły Pod Lasem. Ich rodzice to niecodzienni i leniwi ludzie - ojciec jest mega grubasem wciąż myślącym o bekonie a matka uwielbia oglądać program telewizyjny 'Kasa na strychu', zaś na rękach kotkę Małgosię. Dlatego Fred i Ellie najchętniej zajmują grami wideo. Są w tym naprawdę nieźli. Znacznie gorzej radzą sobie z Morrisem i Islą Fawcettami - bliźniętami ze szkoły, którzy się nad nimi znęcają. Fred ma również problemy na boisku, wciąż nie może dostać się do drużyny. Aż do czasu...

...gdy Ellie udaje się odnaleźć w internecie nowy, wymarzony gamepad (co się stało z poprzednim nie zdradzę :)) a stary komputer w szkolnej pracowni komputerowej umożliwia im wirtualną rozmowę z Tajemniczym Człowiekiem. Od tego momentu życie bliźniąt ulega gwałtownej i diametralnej zmianie. Nawet nie przypuszczacie co się wydarzy, gdy po raz pierwszy uruchomią nowe urządzenie i odkryją, że nie da się tym gamepadem to po prostu grać. Do czego zdolny będzie ten sprzęt i jego użytkownicy?

David Baddiel już po raz drugi pokazał, że świetnie bawi się pisząc. Stworzeni przez niego bohaterowie są wyraziści, nietuzinkowi i są ekstremalnie różni. Opowieść satyryka niesie ze sobą wiele przesłań - czym kończy się brak ruchu i obżarstwo... Ważniejsze od dzieci jest oglądanie seriali... Kot ma większe prawa niż domownicy... Gry uzależniają i nie wspomagają ruchu na świeżym powietrzu, co utrudnia start w szkolnych drużynach sportowych... Świąteczne tradycje ważniejsze od życia sąsiadów... Pragnienie bycia ładniejszym, mądrzejszym, lepszym...

Życiowe wzloty i upadki, duża dawka dobrej zabawy i ukryte pośród stron mądrości to właśnie "Magiczny kontroler". Najważniejszą z nich jest ta, że trzeba wierzyć w siebie!
Pamiętajcie, że sporo z opisanych tam przygód to fikcja literacka i nie próbujcie jej sami! Jak zakończy się przygoda z nowym gamepadem i Tajemniczym Człowiekiem?




Podsumowując - "Magiczny kontroler" to książeczka dla dzieci i dorosłych, dla chłopców i dziewcząt. Każdy znajdzie w niej przesłanie, które odbierze osobiście. Przepełniona humorem, lekka i ciekawa opowieść o współczesnych problemach, okraszona zabawnymi ilustracjami. Jestem pewna, że nie będziecie się przy niej nudzić a większa czcionka zapewni komfort czytania najmłodszym.




Wszystkie ilustracje pochodzą z książki



Książka przeczytana w ramach wyzwań: Pod hasłem, 52 książki



Za możliwość przeczytania książki
dziękuję


poniedziałek, 5 marca 2018

David Baddiel "Agencja Wynajmu Rodziców"




Tytuł oryginalny: The Parent Agency
Tłumaczenie: Agnieszka Kalus
Wydawnictwo: Lemoniada
Data wydania: 2017
Liczba stron: 384
Wiek odbiorcy: 12+











Ile razy w życiu, zwłaszcza tym niepełnoletnim, myśleliście o tym, że chcielibyście mieć innych rodziców? Takich, którzy pozwalają swoim dzieciom na więcej, organizują rozrywki, nie szczędzą pieniędzy, rozpieszczają na wszystkie możliwe sposoby a nie tylko dają szlabany, ograniczenia, zakazy i wyznaczają obowiązki?

Opowiem Wam dzisiaj historię dziewięcioletniego chłopca. Barry ma ośmioletnie siostry bliźniaczki, które nazywa Jednostką Siostrzaną oraz listę z rzeczami, których nie lubi (przede wszystkim imię Barry jest okropne!) i obwinia za to rodziców. Za kilka dni będzie obchodził dziesiąte urodziny i marzy o imprezie w stylu Jamesa Bonda. Jednak rodzice nie do końca pragną tego samego co on...

W tajemniczych okolicznościach tuż po wypowiedzianych w złości słowach, że chciałby mieć lepszych rodziców, Barry przenosi się do równoległego świata - Dzieciowa, gdzie to dzieci wybierają sobie opiekunów! W AWR (Agencja Wynajmu Rodziców) pracują jego dotychczasowi przyjaciele: Jake, Lukas i Taj, jednak zachowują się jakby go nie znali. Pełen profesjonalizm! Barry ma pięć dni na przetestowanie pięciu par rodziców z bazy danych Agencji a później musi podjąć decyzję. Tylko czy będzie ona łatwa?

Bezcenną pomocą przy wyborze kolejnych par testowych okazuje się lista, którą chłopiec wciąż trzyma w kieszeni. Barry wybiera rodziców, którzy w przeciwieństwie do jego własnych są bogaci, sławni, wysportowani albo luzacko podchodzący do tego, co dziecku wolno. Czy bohater będzie zadowolony z rozrywek dostarczanych przez tych, których wybrał? Czy będzie mu odpowiadał ich styl życia i stawiane wymagania? Czy będą w stanie go uszczęśliwić?

Autor "Agencji Wynajmu Rodziców" jest dziennikarzem, pisarzem i satyrykiem, dlatego całkowicie zrozumiała jest forma tej lektury. Z humorem, ale i dystansem Baddiel podszedł do tematu odwiecznego problemu na linii rodzice-dzieci. Poprzez przygody kilkuletniego chłopca pokazał, jak wiele pragniemy od życia, gdzie szukamy złudnego szczęścia i jak często mamy mylne zdanie o własnej rodzinie.

Jeśli chodzi o finał to jestem połowicznie zaskoczona. Z jednej strony autor zadziwił mnie wyjaśnieniem dotyczącym pojawienia się Barry'ego w AWR, jednak stwierdzenie chłopca, którzy rodzice są tymi najlepszymi, już było zgodne z moimi przewidywaniami. Wizyta bohatera u każdej z rodzin uczy czegoś innego i pokazuje na co powinniśmy zwracać uwagę w naszej codzienności. Nie zawsze złoto co się świeci, prawda? Najwięcej zrozumiał jednak dnia piątego - złośliwość i odgrywanie się na bliźniaczkach wreszcie nie przynosiło mu radości. Wręcz przeciwnie! Poczuł się okropnie i odkrył, że rodzice wszystkie swoje dzieci kochają tak samo, tyle różnie to okazują.

Książeczka jest technicznie przygotowana do samodzielnego czytania już przez siedmiolatki (duża czcionka, krótkie rozdziały, zabawna grafika), jednak biorąc pod uwagę niektóre terminy czy nazwy własne nie jestem przekonana czy dziecko wszystko zrozumie - konieczne będą wyjaśnienia dorosłych. Dlatego prawie zgodzę się z wytycznymi wydawcy w tej kwestii - to pozycja najlepsza dla minimum dziesięciolatków.

Podsumowując - "Agencja Wynajmu Rodziców" jest przepełnioną humorem, ale i mądrymi przesłaniami pozycją, która przeniesie Was w przeszłość... Do czasów, gdy byliście dzieciakami i nakazy rodziców były najgorszym co mogło Was spotkać. Udowadnia, że dobra materialne nie są najważniejsze, spełnianie wszystkich zachcianek jest przesadne a marzenia o zmianie czegoś w życiu niekoniecznie mogą skończyć się lepiej, niż oczekiwaliśmy.
Fabuła intryguje, humor rozbraja a oczekiwanie na finał przyspiesza czytanie - gorąco polecam.



Ilustracje pochodzą z książki



Książka przeczytana w ramach wyzwań: Pod hasłem, 52 książki



Za możliwość przeczytania książki
dziękuję

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...