Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przemiana. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przemiana. Pokaż wszystkie posty

środa, 28 kwietnia 2021

Anna Dąbrowska "Zamień mnie w krzyk"

 
 
 
 
Autor: Anna Dąbrowska
Wydawnictwo: Amare
Data wydania: 23 marca 2021
Liczba stron: 360
Seria: Kochaj mnie szeptem  tom 2





Fenomenalne zakończenie pierwszej części dylogii Ani Dąbrowskiej sprawiło, że poczułam się jak w filmie sensacyjnym. W "Kochaj mnie szeptem" życie zadrwiło z głównej bohaterki - Gabrysi, obdarzając ją najpierw zimną matką, potem brutalnym mężem a kiedy myślała, że istnieje szansa na szczęście w ramionach Jeremiego to okazało się, że to wszystko kłamstwo i ułuda! Wzburzona układem, który wyszedł na jaw sięgnęła po broń i strzeliła...

Czy celowała we właściwego mężczyznę? Który z nich ucierpiał bardziej - Jeremi czy Eryk? Gabrysia długo nie wie w jakim stanie są mężczyźni, zostaje bowiem zabrana na przesłuchanie. Później z pomocą przyjaciółki wyjeżdża - zmienia środowisko, by zapomnieć o traumatycznych chwilach. Jednak jej serce nie potrafi dokonać ostatecznego wyboru. Wciąż wspomina cudowne chwile z Jeremim a pomimo krzywd nie zapomina również o Eryku. Którego z nich tak naprawdę kocha? Jaka przyszłość na nią czeka?


Historia Gabrieli wielokrotnie zmienia swój bieg. W żadnym momencie dylogii nie można być pewnym, że zna się przyszłe wydarzenia lub finał. Nie z Anną Dąbrowską, bowiem jej twórczość to jedna wielka zagadka. Każdy rozdział to mnóstwo emocji, tajemnic, niewypowiedzianych słów, nieśmiałych gestów, niepewności i lęku. Dla przeciwwagi znajdziemy miłość, przyjaźń, poczucie wsparcia oraz sceny przesycone erotyzmem. 

Nakreślone przez autorkę postacie zostały poddane niejednej próbie, musiały podjąć trudne decyzje, które wpływały nie tylko na ich własne życia, ale też tych, za których byli odpowiedzialni. To świetne studium natury człowieka, który robi coś pod wpływem chwili, by potem tego żałować. Który stara się być szczęśliwym, popełniając błędy. Jednocześnie próbuje je naprawiać, a by to zrobić musi się zmieniać.

W "Zamień mnie w krzyk" przechodzimy od szeptu do krzyku obserwując właśnie takie przemiany postaci. Co musiało wydarzyć się w ich życiu, by pragnęli być innymi, lepszymi? Czy każdemu się to uda? Odpowiedzi na te pytania znajdziecie w powieści. 

Nie byłabym sobą, gdybym nie napisała o tym, że jestem zaskoczona. I to z kilku powodów. Nie spodziewałam się, że Dąbrowska napisze tak erotyczną książkę, choć już od lat powtarzałam, że MUSI taką napisać :) Na dodatek jest to powieść napisana w niesamowitym stylu, jakże różniącym się (na plus) od dotychczasowych w dorobku Ani. Fabuła również zaskakuje, i to pomijając niezwykłe szczegóły z erotycznego świata, bowiem nie spodziewałam się tak podjętych męskich decyzji ani prawdziwości przemiany jednego z nich. Choć chyba bardziej nie mogłam uwierzyć w zniknięcie drugiego... Ani że życie głównej bohaterki pójdzie właśnie w tym kierunku.Wolałabym też inny finał, ale przyzwyczaiłam się już do szczególnego stylu autorki w tym temacie...




Podsumowując - "Zamień mnie w krzyk" to zaskakująca historia o przemianach, szansach, miłości oraz przyjaźni. Powieść, która pokazuje, że czasami warto mieć nadzieję na lepszą przyszłość a każdy z nas potrzebuje bliskości, czułości, bezpieczeństwa. Książka o wierze w siebie, akceptacji, przekraczaniu granic w seksie, radości życia, pogardzie i samotności. Jest też zranione serce, pustka w głowie oraz mnóstwo emocji związanych z decyzjami bohaterów. Gorąco polecam, obowiązkowo we właściwej kolejności tomów!






Książka przeczytana w ramach wyzwań: 52 książki






Za książkę dziękuję
 

piątek, 20 marca 2020

Anna Szczęsna "Iskierka nadziei"





Autor: Anna Szczęsna
Wydawnictwo: Kobiece
Data wydania: 13 listopada 2019
Liczba stron: 368




Są takie książki, które wydawane są w określonym czasie, dedykowane tym chwilom, z założeniem iż wtedy przesłania w nich zawarte odbiera się lepiej. Jednak nie do końca zgadzam się z tym, że książki typowo wakacyjne powinno się czytać w wakacje a te z tematyką Bożego Narodzenia - w grudniu. Może to moja przekora? Uważam jednak, że pewne wartości i zachowania są ponadczasowe i dlatego właśnie teraz sięgnęłam po "Iskierkę nadziei" Anny Szczęsnej, nie żałuję.

"Iskierka. Taka mała drobina, co rozpala ogień, daje ciepło i jasność. Jesteś iskierką dobra."*


Jedenastoletni Tomek nie wrócił do domu po lekcjach. Znalazł się na terenie ogródków działkowych, gdzie poznał starszą panią, która jak się okazało, mieszka w jednym z domków. Nawet mały chłopiec szybko zrozumiał, że nie jest to dobre rozwiązanie, jest bowiem zima - tak prawdziwa, ze śniegiem i mrozem a babcia ma tam spartańskie warunki. W następnych dniach, Tomek kilkukrotnie odwiedza kobietę i nazywa ją Iskierką, przynosi jej różne produkty, by mogła przetrwać trudny czas.

Zbliża się Boże Narodzenie a Iskierka zdaje sobie sprawę, że czeka ją tylko smutek i samotność. Zastanawia się skąd w małym chłopcu tyle pozytywnych uczuć i chęć pomocy. Nie wie, że zmusiło go do tego życie, bowiem mama wychowuje go sama a dzielny Tomek bardzo jej pomaga i potrafi nawet ugotować obiad. Serce tym bardziej jej krwawi, że własny, dorosły już syn potraktował ją jak śmiecia. Dlatego uciekła a teraz nie ma nawet dostępu do swojej emerytury. Ma pretensje do męża, że zmarł i ją zostawił samą z problemami.

Tomek każdego rozmyśla jak to zrobić, by Iskierka mogła przyjść do jego domu na Wigilię, nie obrazi się jeśli zostanie na dłużej, bo bardzo mu się podoba taka przyszywana babcia. Błażej  - syn Iskierki - od samego początku nie wzbudza sympatii, to przykład antybohatera, który zabawia się kosztem własnej matki, myśli o wydawaniu nie swoich pieniędzy. W jego codzienność wkraczają najpierw podejrzane typy a potem... nastolatka. Monika jest zszokowana obecnością obcej kobiety w swoim mieszkaniu, ale zaczyna dostrzegać plusy tej sytuacji. Czy zaakceptuje wtdarzenia, które czekają 'za rogiem'? Magda ma czternaście lat, ale zdążyła już uciec z domu. Zamierza odnaleźć kogoś, kto mógłby się nią zająć, nie spodziewa się czekających ją zmian.


"Życie bywa dziwne i zaskakujące bardziej, niż można to sobie wyobrazić."**


"Iskierka nadziei" to powieść obyczajowa, klimatycznie zimowa, z elementami sensacji. Anna Szczęsna opowiedziała nam o dwóch kobietach w różnym wieku, z pozoru obcych, które na zakręcie życia, szukały schronienia w tym samym miejscu, uciekając od tego samego człowieka. Obie, uratował ten sam człowiek i mimo wieku, starał się dokonać generalnych zmian w ich przyszłości. Czy mu się to udało? Czy to będzie Boże Narodzenie pełne cudów?

Autorka ograniczyła do minimum liczbę bohaterów w tej powieści, jednak każdego obdarowała przejmującą historią. Każdy otrzymał swój bagaż doświadczeń, przeżyć i traum. Każdy ma swoje marzenia, pragnienia, mniej lub bardziej skomplikowane. Od kiedy los zaczął ich ze sobą łączyć, wspólny czas stawał się coraz ważniejszy i pełen niespodzianek. W tej historii odkryjecie, że ludzi nie muszą łączyć więzy krwi, by poddali się działaniu szczególnej magii. Gwarantuję Wam wiele wzruszeń, zaskakujące spotkania, prawdę, która wychodzi na jaw oraz możliwość obserwowania dobrych i ciepłych serc.


"Czasami, gdy się wydaje, że już nic się nie zmieni w naszym życiu, nagle dostajemy szansę." ***


Podsumowując - "Iskierka nadziei" to powieść uniwersalna, z przesłaniami dotyczącymi nas przez cały rok. Wzruszająca historia chłopca, który postanowił ratować zagubione, samotne i odrzucone istoty. Opowieść o rodzinie z przypadku, determinacji, ciężarze odpowiedzialności, wdzięczności, samotności, porażkach oraz przeczuciach. O tym, że z każdej beznadziejnej sytuacji jest wyjście a ludzie z bliznami pragną zmian, które życie może im dać, wystarczy uczynić pierwszy krok. To książka, w której możemy obserwować ogromną przemianę oraz tytułową iskierkę nadziei na lepsze jutro. Polecam Waszej uwadze!




* A. Szczęsna, "Iskierka nadziei", Wyd. Kobiece, Białystok 2019, s. 193
** Tamże, s. 260
*** Tamże, s. 364




Książka przeczytana w ramach wyzwań: Pod hasłem, Zatytułuj się 3, 52 książki




Za książkę dziękuję


wtorek, 23 sierpnia 2016

Natasza Socha "Rosół z kury domowej"




Autor: Natasza Socha
Wydawnictwo: Pascal
Data wydania: 2015
Liczba stron: 304










Twórczość autorki, jakże zachwalana, była mi znana do tej pory jedynie z "Awarii małżeńskiej", którą napisała wspólnie z Magdaleną Witkiewicz. Długo mi zajęło zanim sięgnęłam po coś, co stworzyła sama. I do jakich doszłam wniosków? O tym już za chwil parę...

Wiktoria ma dwadzieścia siedem lat i jest żoną Tymona. Spędzili razem już kilkanaście lat a ona została - mimo świetnego wykształcenia - sprowadzona do roli służącej. Ma dbać o męża, dom i ogród i nic ponadto. Ach, przepraszam zapomniałam o nowinkach, w które zostaje zaopatrzony dom, by jej się lepiej dogadzało mężowi - samogotujące garnki, ściereczki i inne wynalazki. Tak naprawdę to bohaterka sama nie wie czy jest szczęśliwa mając takie życie, ale nie ma czasu na zastanawianie się nad tym... Dopiero wiadomość, która spada na nią jak tajfun wywołuje otrzeźwienie - Tymon ma inną!

O szczegółach technicznych tego co było potem nie będę pisać... Po pewnym czasie Wiktoria wyjeżdża do Niemiec, do ciotki i tam spotyka trzy inne kobiety, stłamszone, poniżone, poniewierane i wyzyskiwane przez mężów. Każdą z nich poznała w inny sposób, każda ma inne problemy, inną historię, ale każda z nich jest nieszczęśliwą kurą domową.

"Ukurzenie to proces przemiany normalnej kobiety w domowe ptactwo. Proces celowy, ale na szczęście odwracalny." *

Mara, Judith, Lea - trzy istnienia, których jedynym celem są obowiązki domowe - dom, dzieci, mężowie, pranie, sprzątanie i zakupy. A Wiktoria zdaje sobie sprawę, że dla zdrowia psychicznego konieczne jest posiadanie również własnego hobby i chwil tylko dla siebie, choćby od czasu do czasu. Zaczyna to uzmysławiać nowym przyjaciółkom i chce przekonać je do swojego pomysłu - będą gotować topless, jedynie w weneckich maskach a swoje poczynania nagrają i filmiki umieszczą w Internecie... Jak na ten pomysł zareagują Niemki? Czy się odważą i przełamią strach? Jak pójdą im pierwsze próby z gotowaniem tytułowego rosołu? Czy będzie ciąg dalszy? Czy akcja ta pozwoli im na wyjście z "cienia mężów"? Czy odzyskają wiarę w siebie i swoją atrakcyjność? Wszak do realizacji tego pomysłu potrzeba akceptacji swojego ciała i zrozumienia faktu, że nie musimy być doskonałe.

Jeśli ktoś ma potrzebę przeczytania książki na poprawę humoru lub na podniesienie swojej wartości to jest to książka idealna. Już sama okładka z autorką w weneckiej masce i kurą w ramionach przyciąga wzrok a treść... jest niebanalna (choć początkowo wydaje się być typowa) i niezwykła. Opisuje jakże częsty problem kobiet - nie tylko przecież polskich - czyli całkowite podporządkowanie życia mężowi, który stwierdzi, iż żona nic przecież nie robi, tylko siedzi w domu! Bardzo podobał mi się krok Lei, to co zrobiła udowodniło, że wszystko wokół ma lśnić a mąż i tak nie zwróci uwagi na sprawczynię, na żonę... Z czasem staje się ona meblem, elementem wyposażenia... Zresztą to chyba najbardziej wyrazista postać pośród przyjaciółek. Dyskusje Lei o organach czy wycena obowiązków domowych były dla mnie szokujące, ale i pokazały jak bardzo można być nieszczęśliwym. To właśnie w jej życiu zaszły najbardziej widoczne zmiany spowodowane gotowaniem na ekranie, choćby odrzucenie seksu "podkołdernego"..
Nasze równouprawnienie jest tylko teorią drogie panie i jeśli same nic z tym nie zrobimy to będziemy tkwić w związkach takich, jak małżeństwa bohaterek "Rosołu...".

Kaliber ważnych spraw Natasza Socha ubarwiła humorem, który sprawiał że wciąż chichotałam... Nadal mam w głowie życzenia, jakie ciotka Klara składała na Boże Narodzenie swojej siostrze, matce Wiktorii; czy też teksty o urodzeniu kozy lub wymiksowaniu koguta. Dawka dobrego humoru jest w książce ogromna i sprawia, że czytelnik odpływa w krainę radości i wolności, patrzy na problemy w nieco łagodniejszy sposób, przestaje umniejszać swoją osobę i swoje zasługi. Dzięki tej lekturze mamy szansę spojrzeć inaczej na swoje życie, może jest nam potrzebna lekcja jaką przeszła Wiktoria w saunie?

Powieść pokazuje nie tylko problemy domowe kobiet, ich frustracje łóżkowe, małżeńskie gwałty, wszelkie aspekty podcięcia im skrzydeł... Jest też stawanie na nogi, podnoszenie się po upadku i walka o swoje "ja", o marzenia, o spełnianie się i o szeroko pojęte szczęście. Jest i namiętność, afrodyzjaki i wywabianie plam :P
Jak wyglądała droga bohaterek, ich przemiana? Czy było łatwo? Której z nich się udało osiągnąć zamierzony cel? Koniecznie przeczytajcie powieść Sochy i nie bądźcie takimi typowymi kurami!

Podsumowując, "Rosół z kury domowej" to lektura lekka, przyjemna i odprężająca. Można ją zareklamować jako "lek" z dużą zawartością procentową humoru, ale i morałów. Socha dała nam kilka różnych przepisów na szczęście i starała się podnieść na duchu uzmysławiając naszą kobiecą wartość. Czy skorzystamy zależy już tylko od nas, ale warto choć spróbować, prawda?






* N. Socha, "Rosół z kury domowej", Wyd. Pascal, Bielsko Biała 2015, s. 95



Książka przeczytana w ramach wyzwań: Gra w kolory II, Grunt to okładka, Łów słów, 52 książki

sobota, 28 grudnia 2013

Kathleen DeMarco "Nie jesteś mi potrzebna"



Tytuł oryginału: The Difference Between You and Me
Tłumaczenie: Anna Zielińska-Elliott
Wydawnictwo: Muza
Data wydania: 2005
Liczba stron: 336
Seria: tete a tete









Wielokrotnie w życiu zastanawiamy się "co by było gdyby" i staramy się znaleźć różne opcje odpowiedzi. Podobnie jest z bohaterami literackimi. Też miewają problemy, przytrafiają się im tragedie, nieszczęścia, dokonują się w nich przemiany, a na jaw wychodzą tajemnice. Wszystkie wyżej wymienione przeze mnie zdarzenia możemy odnaleźć w książce pisarki i producentki filmowej Kathleen DeMarco "Nie jesteś mi potrzebna".

Autorka opisuje czytelnikowi życie dwóch różnych bohaterek. Josie ma dwadzieścia osiem lat, jest żoną Mike'a, córką bogatego tatusia spełniającego jej życzenia i marzy o prezesurze w studiu filmowym. By tego dokonać postanawia zamieszkać w Los Angeles i nie zajmować się - zgodnie ze swoim wykształceniem - prawem a scenariuszami, produkcjami i dzięki szalonej karierze, spełnić swoje największe marzenie. Młoda kobieta jest arogancka, zapatrzona w siebie, nie zwraca uwagi na tych, którzy nie mogą przydać się w żaden sposób w ułatwieniu jej kariery. Josie nie jest szczęśliwa w swoim małżeństwie i nawet zamierza rozstać się z mężem, ale wtedy zostaje zaskoczona przez wiadomość, iż to on odchodzi a na dodatek ma raka. Jak potoczy się ich małżeństwo? Czy będą szczęśliwi osobno czy może do siebie wrócą? Czy Josie uda się zostać znanym producentem filmowym? Czy jej działalność w najważniejszym ośrodku amerykańskiej kinematografii stanie się powodem do dumy?

Carla jest inna, samotna w Nowym Jorku. Ma czterdzieści jeden lat, kilka tytułów naukowych a mimo to ma trudności z podjęciem pracy. Cóż dziwnego... Skoro kiedy tylko dostaje szansę na zarobek, nie słucha wytycznych pracodawców i chce wykonywać polecenia na swój sposób. Uwielbia pisać, ale pisanie niezgodne z wytycznymi sprawia, iż kolejne posady stają się jedynie wspomnieniem. W przeżyciu pomaga Carli jej kuzyn - Phillip - przesyłając jej pieniądze. Kiedy pewnego dnia kobieta otrzymuje tajemniczy list od swojej ciotki Paulette, jest zdziwiona tym faktem, bowiem ciotka zaprasza ją w ważnej sprawie do Los Angeles. Początkowo Carla nie chce wyjeżdżać z ukochanego Nowego Jorku, stara się znaleźć u przypadkowych osób odpowiedzi na pytanie czy pojechać, jednak pewne wydarzenie w kilka sekund sprawia, że decyzja zapada.

Josie i Carla spotykają się przypadkowo i Carla jest oburzona zachowaniem młodszej od siebie kobiety. Kiedy po wielu perypetiach życiowych los znów stawia je na wspólnej drodze, postanawia się odegrać. Prosi przełożonych o możliwość pracy z Josie i tym samym "uciera jej trochę nos". Do czego doprowadzi wspólna praca tych kobiet? Jaki wpływ na ich wzajemne relacje będzie miał boski aktor i producent Henry Antonelli? Czy Josie uda się doprowadzić do produkcji filmu "Miś, który uratował Boże Narodzenie", do którego scenariusz sama próbowała sprzedać? Jaki wpływ na życie Carli będzie miała tajemnica, którą wyjawi jej ciotka? O tym wszystkim przeczytacie w powieści.

"Nie jesteś mi potrzebna" jest książką, którą usytuowałabym pośrodku skali podczas oceny. Fabuła jest ciekawa, wciąż dzieje się coś godnego uwagi czytelnika, coś co sprawia, że ciekawość bierze górę i przewracamy kolejne strony, by znaleźć odpowiedź na postawione pytania. Jest tajemnicza wiadomość, którą ciotka chce się podzielić z siostrzenicą i muszę przyznać, że nie spodziewałam się jej brzmienia. Jest świat filmu, walka o scenariusze, pracowników, duże pieniądze i zaufanie, który znamy jedynie z efektu końcowego - emisji filmu. Ale jak dochodzi do jego stworzenia? Jak wygląda walka  i dążenie po trupach do celu, czyli do nakręcenia hitu?
Książka ma jednak i swoje minusy. Chwilami czułam się znudzona brakiem konkretnej akcji, zbytnim rozwlekaniem jakiegoś wydarzenia, rozmowy. Ot, takie naciąganie na ilość stron. Ale dla samego finału tej historii, który odmalował ogromne zdziwienie na mojej twarzy, warto książkę przeczytać.



Książkę przeczytałam w ramach wyzwań: Z literą w tle, Book z nami (1,7 cm), Z półki, 52 książki

czwartek, 19 grudnia 2013

Krystyna Mirek "Droga do marzeń"



Autor: Krystyna Mirek
Wydawnictwo: Feeria
Data wydania: 9 październik 2013
Liczba stron: 304












Każdy lubi marzyć, prawda? Jedni marzą o przyjemnościach, imprezach, samochodach, lepszym telefonie czy wakacjach na Hawajach. Dla innych spełnieniem marzeń byłoby dziecko, zdrowie bliskich czy znalezienie pracy. Mimo że nasze pragnienia są diametralnie inne, że różnimy się między sobą, to każdy z nas chciałby, by to właśnie jego marzenia się spełniły. Jednak czasem szczęściu trzeba pomóc, ponieważ nic z nieba nie spada i jedynie podjęcie działań może spowodować, iż kiedyś usiądziemy i powiemy do kogoś nam bliskiego: "udało mi się, spełniły się moje marzenia".
O tym jak wygląda droga do marzeń, przeczytamy w książce o takim właśnie tytule, której autorką jest Krystyna Mirek, pisarka mieszkająca w okolicy Puszczy Niepołomickiej. Spod pióra autorki wyszły już w sumie cztery powieści, zachęcam do zapoznania się z recenzją najnowszej z nich.

Dwudziestotrzyletnia Konstancja Dobrowolska to dziewczyna o dość lekkim podejściu do życia. Swoją edukację zakończyła na szkole średniej, o studiach nie myśli w ogóle, o podjęciu jakiejkolwiek pracy również. Byt, rozrywki i spełnianie wszystkich zachcianek zapewnia jej złota karta noszona w portfelu. Mając bajecznie bogatego ojca Konstancja myśli tylko o tym co założyć na imprezę, gdzie pójść ze znajomymi czy chłopakiem Joachimem oraz jak tu bogato wyjść za mąż, by móc bosko wyglądać i pachnieć. Jednak pewnego dnia piękny sen się kończy, bowiem Jerzy Dobrowolski (tata Konstancji) zostaje aresztowany, firma zamknięta, dom zaplombowany przez prokuratora i Konstancja zostaje sama na ulicy tak jak stała. Nawet na pomoc Anny Dobrowolskiej dziewczyna liczyć nie może, nie zdając sobie sprawy dlaczego matka zrobiła coś bardzo niezrozumiałego. Za co został aresztowany Dobrowolski? Gdzie jest Anna? Co stanie się z Konstancją, która nie mając domu, pieniędzy, ubrań i przyjaciół spędzi noc na dworcu? Na czyją pomoc może liczyć? Jak w tej sytuacji może jeszcze marzyć o otwarciu własnej restauracji? I jaki wpływ na jej życie będzie miała długo skrywana rodzinna tajemnica? Odpowiedzi na te wszystkie pytania odnajdziecie już w książce.

Jednak na osobie Konstancji powieść się nie kończy. W drugim, równoległym wątku, poznajemy Annę. Od samego początku ta prawie pięćdziesięcioletnia kobieta daje się poznać jako osoba żyjąca problemami przeszłości. W jej sercu wciąż żywe pozostają wspomnienia o ukochanym z młodości oraz o śmierci ich nowonarodzonej córeczki Anielki. Mimo, że Anna jest mężatką i ma trójkę dzieci to nie jest szczęśliwa i jej bliscy coraz bardziej to odczuwają. Mąż zaczyna nawet myśleć o podjęciu poważnych kroków, ponieważ nie potrafi żyć wciąż w trójkącie. Czy Anna kocha swojego męża? Jak duch Anielki wciąż obecny w domu wpływa na dzieci Anny? Czy kobiecie uda się zapomnieć o przeszłości i uratować przyszłość? Chcecie poznać wyjaśnienie tego wątku? Odsyłam na karty książki.

Jeśli macie ochotę pomarzyć, ale też poznać losy dwóch sympatycznych bohaterek, których droga do spełnienia największych marzeń była bardzo trudna, serdecznie zapraszam do lektury "Drogi do marzeń". Jest to bardzo życiowa, ale i mądra powieść. Zawiera wiele trudnych tematów, które tak naprawdę dzieją się obok nas, choć nie zawsze je zauważamy. Autorka udowodniła czytelnikom, że warto marzyć, ponieważ mimo hektolitrów wylanych na wyboistej drodze łez, spełnione marzenia są uczuciem nie do opisania. Jednak sporo zależy od wyboru tej najwłaściwszej drogi, bowiem nie każda zaprowadzi nas do zamierzonego celu. Czasami możemy też napotkać na trudności, które bardziej lub mniej skutecznie będą nam utrudniać życie.

Książka ogromnie mi się podobała. Narobiła mi niesamowitego apetytu na poznanie pozostałych powieści autorki. "Pojedynek uczuć" Krystyny Mirek już od jakiegoś czasu stoi na mojej półce. Jeśli moja opinia o tej pozycji będzie równie pozytywna jak o "Drodze do marzeń" to bez zastanowienia będę chciała przeczytać te dwie brakujące do zestawu. Polecam Wam serdecznie!



Książkę przeczytałam w ramach wyzwań: Book z nami (2 cm), Polacy nie gęsi II, Pod hasłem, Wyzwanie miejskie, 52 książki


Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki 
dziękuję bardzo
Autorce

źródło
 

środa, 13 listopada 2013

Richard Paul Evans "Stokrotki w śniegu"



Tytuł oryginału: The Christmas List
Tłumaczenie: Ewa Bolińska-Gostkowska
Wydawnictwo: Znak literanova
Data wydania: 2012
Liczba stron: 288











Wielokrotnie w życiu spotykamy się z sytuacjami - w życiu czy literaturze - kiedy ktoś zmienia swoje zachowanie, podejście do innych osób i postrzega świat inaczej. Niekiedy są to przemiany na lepsze, innym razem na gorsze. Ale czy zastanawialiście się co powoduje taką zmianę? Co musi się wydarzyć, by ktoś zrozumiał, że do tej pory nie żył w zgodzie z własnym sumieniem a kierował się wyłącznie zyskiem? Pierwszą myślą jest zapewne odpowiedź "choroba, nieuleczalna choroba". Jednak w przypadku głównego bohatera powieści Evansa powód był inny.

"Stokrotki w śniegu" to znana wielu czytelnikom książka. Dla mnie to pierwsza przeczytana książka Richarda Paula Evansa. Przez długi czas nie potrafiłam znaleźć na nią czasu i muszę przyznać, że czas przed Świętami Bożego Narodzenia, to najlepszy moment na tą lekturę. Sam autor porównuje książkę do "Opowieści Wigilijnej" Dickensa, gdyż podobnie jak tam, bohater pod wpływem silnych emocji zmienia swoje postępowanie.

James Kier to agresywny i bezlitosny Prezes Kier Company, jednej z największych agencji nieruchomości w Stanach Zjednoczonych. Rok wcześniej opuścił żonę i syna, by związać się z młodszą kobietą. James Kier II znienawidził ojca i nie chce utrzymywać z nim kontaktu, nie informuje go nawet o planowanych ślubie. Sara Kier bardzo przeżywa rozwód, ponieważ jest ciężko chora. Jednak na naszym bohaterze, rekinie biznesu, nie robi to żadnego wrażenia.

Chcąc spędzić trochę czasu ze swoją towarzyszką Traci, z dala od problemów świata biznesu, James udaje się do Śnieżnego Domku w Park City. Jednak kobieta nie dociera na spotkanie a Kier o poranku odkrywa w gazecie coś, co zmieni jego życie, diametralnie. Niecodziennie się przecież zdarza, że ktoś znajduje w prasie swój własny nekrolog. W wyniku pomyłki dziennikarskiej wszyscy myślą, że to deweloper poniósł śmierć i w Internecie rozpoczyna się prawdziwa nagonka na egoistycznego i pozbawionego jakichkolwiek ludzkich uczuć człowieka. I wtedy coś w nim pęka... James nie potrafił dostrzec w sobie wad i żądzy pieniądza. Nie zdawał sobie sprawy ile osób skrzywdził swoim postępowaniem, odbierając domy, oszczędności i nadzieję. Dopiero nekrolog oraz fakt, że przed internetową nagonką broniła go osoba, którą skrzywdził najbardziej sprawiły, że w bohaterze dokonała się przemiana. Postanowił spróbować naprawić wyrządzone krzywdy. Czy mu się to uda? Jak jego starania zostaną przyjęte u pokrzywdzonych? Czy mu wybaczą? Jaką rolę w przemianie Jamesa odegra Linda, jego asystentka a jaką żona Sara? A przede wszystkim czy to szczera chęć naprawienia szkód i poprawy? Odpowiedzi na te pytania znajdziecie już w książce.

"Stokrotki w śniegu" to piękna i wzruszająca powieść, która jest bardzo życiowa. Autor w prostych słowach przekazuje czytelnikowi ważne prawdy o tym, jak powinniśmy żyć, by osiągnąć szczęście. Stara się pokazać skutki pracoholizmu, egoizmu, bezduszności oraz wywyższania wartości pieniądza. Krótkie rozdziały i emocje towarzyszące wydarzeniom sprawiają, że książkę czyta się jednym tchem. Jest to opowieść ciepła, która zawiera nie tylko problemy człowieka, który otrzymał drugą szansę, ale też miłość, przyjaźń, nadzieję oraz przedsmak świątecznego klimatu. Serdecznie polecam tą lekturę! Ja na pewno sięgnę po inne książki tego autora.




Książka przeczytana w ramach wyzwań: Z literą w tle, Book z nami (1,6 cm), Czytelnicze marzenia Ejotka 2013, Pod hasłem, Z półki, 52 książki
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...