Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kobiece. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kobiece. Pokaż wszystkie posty

środa, 19 kwietnia 2023

Sara Nisha Adams "Klub czytelniczy dla samotnych serc"

 
 
 
Tytuł oryginalny: The Reading List
Tłumaczenie: Urszula Gardner
Wydawnictwo: Kobiece
Data wydania: 12.04.2023
Liczba stron: 456


[materiał reklamowy] barter TaniaKsiazka.pl



Sara Nisha Adams urodziła się w rodzinie angielsko-indyjskiej a jej debiutancką powieść zainspirowała postać dziadka. Poznajcie "Klub czytelniczy dla samotnych serc".
 
Pierwsze słowo jakie kojarzy Ci się z biblioteką i nie jest to "książka"? Dla mnie to niewątpliwie "Mama". Zapewne się dziwicie, ale moja Mama była bibliotekarką. Wprawdzie w szkole średniej, ale od małego spędzałam długie godziny między regałami albo przy stoliku w czytelni, by przeglądać kolorowe zdjęcia w atlasach czy encyklopediach. Książki od zawsze pokazywały mi świat i opowiadały ciekawe historie.
 
Debiut Sary Adams opowiada o bibliotece przy Harrow Road w Wembley, na przedmieściach Londynu, która walczy o przetrwanie jako mała filia. Swoją wakacyjną pracę rozpoczęła tutaj Aleisha, siedemnastolatka, która tak naprawdę nie lubi czytać, nie zna się na książkach i nie potrafi ich polecać. Kiedy po raz pierwszy pojawia się przed nią Mukesz, jest opryskliwa i nieuprzejma.
 
Mukesz Patel jest wdowcem. Jego żona Najna uwielbiała czytać  i kiedy powraca do niego we wspomnieniach zawsze ma w ręku książkę. Podczas porządków, ich córki znajdują pod łóżkiem "Miłość ponad czasem" a żeby być bliżej żony i lepiej ją poznać Mukesz przełamuje się i zaczyna czytać. Chce w ten sposób zajrzeć do serca i duszy Najny. 
W końcu nadszedł dzień, że Hindus zdecydował się oddać książkę do biblioteki, w której pracuje Aleisha. Jak wspomniałam ich pierwsze spotkanie nie było udane. Ale kiedy nastolatka znalazła listę lektur z ośmioma tytułami, zaczęła czytać pierwszy z nich, by zrehabilitować się za swoje zachowanie i podczas kolejnego spotkania móc polecić ją Mukeszowi. 

Ta lista i kolejne czytane przez głównych bohaterów tytuły stają się fundamentem do niezwykłej przyjaźni - starszego pana i młodziutkiej dziewczyny. Z radością zagłębiają się w losy kolejnych postaci i doświadczają z nimi strachu, niesprawiedliwości, poczucia żalu i winy, niezależności, flirtu, przyjaźni, niewinności oraz nadziei i wiary. A później oboje odczuwają naciskającą na nich siłę, która zmusza ich do uzewnętrzniania tego, co czuli czytając. Koniecznie muszą porozmawiać o fabule!


Jak się okazuje lista pojawia się u różnych osób, w różnych miejscach. Nikt nie wie, kto jest jej autorem - nauczyciel? Student? Jednak w magiczny sposób każdy, kto na nią natrafił czyta zapisane na niej tytuły. Czy zmienią coś w życiu tych ludzi?

Autorka stworzyła historię, w której fabuła nie pędzi, nie zapiera tchu, ale zmusza do refleksji. Doskonale opisała relacje międzyludzkie w różnych konfiguracjach - między pracownikami biblioteki, między Mukeszem a jego córkami (które często ograniczają się do środowych porannych telefonów), między Hindusami w ich społeczności. Niezwykła relacja, która przechodzi metamorfozę to duet Mukesz-Prija, dziadek-wnuczka. Wnuczka, która nudzi się z dziadkiem, bo ona kocha czytać a on nie ma o tym pojęcia. Czy jego wizyty w bibliotece pomogą mu w kontaktach z Priją?
 
Nie mniej ciekawe jest prywatne życie Aleishi, brak ojca, choroba matki i więź ze starszym o osiem lat bratem. Tak wiele problemów zostało zrzuconych na barki tej młodej dziewczyny... Czy jest w stanie sama uporać się z ich naporem? Co takiego wydarzy się jeszcze w jej codzienności, że zacznie zrzucać winę na książki? Koniecznie sprawdźcie! Nie spodziewałam się tego, choć zabrakło mi rozwinięcia tego wątku a raczej konkretnych przyczyn, dlaczego do tego doszło. Można tylko wnioskować na podstawie niewypowiedzianych słów...

Z uwagi na swoje w połowie indyjskie pochodzenie, autorka wciąga czytelnika w ten świat pokazując szczegóły życia religijnego społeczności, ich relacje, konwenanse, potrawy i zwyczaje. To było bardzo ciekawe doświadczenie, choć liczne nazwy dań nic mi nie mówiły. 

Bieżące wydarzenia przeplatają się ze wspomnieniami oraz nawiązaniami do lektur w kolejnych rozdziałach im poświęconych.


"Klub czytelniczy dla samotnych serc" to historia o tym, że na czytanie nigdy nie jest za późno; o rozpoczynaniu nowego rozdziału i przełamywaniu strachu; o tym, że książki niosą ogromny ładunek emocjonalny, dodają otuchy a od bohaterów można się czegoś nauczyć.
 
Książka jest ciekawa, ale nie rozwaliła mnie emocjonalnie, nie roztrzaskała, nie sponiewierała... Bez przesady...

"Proszę, pamiętaj, że książki to nie tylko ucieczka. Książki nas wiele uczą. Ukazują nam świat, nie chowają go przed nami." [s.390]

Ja kocham, czytać. A Ty? Jeśli tak, to sięgnij po ten debiut a później podziel się swoją listą lektur




Książka przeczytana w ramach wyzwań: 52 książki




środa, 30 listopada 2022

Anita Chrząszcz "It's snowtime"


 
 
 
Autor: Anita Chrząszcz
Wydawnictwo: Kobiece
Data wydania: 9 listopada 2022
Liczba stron: 400
 
 
[materiał reklamowy] barter z TaniaKsiazka.pl
 
 
 
 
 
 
"It's snowtime" to debiut Anity Chrząszcz, absolwentki turystyki i rekreacji, która marzy o podróży dookoła świata i domku u podnóża gór.
Opis na okładce zachęca do lektury rozgrzewającej zimowej komedii i radzi, by przygotować paczkę chusteczek, bo rozbawi do łez... Czy tak było?

Po czterech latach związku, partner Kornelii - Artur - oświadcza się jej... współlokatorce Darii! Gdyby Kornelia zgodnie z planem była w SPA, ominęłaby ją przyjemność poznania prawdy...
Zatem jej życie fika koziołka - nie dość że nie ma weny do napisania piątego a zarazem ostatniego tomu sagi, to jeszcze musi się wyprowadzić! A już totalnie dobija ją układ, który zaproponował jej Artur... 

Kornelia korzysta z domku, który dostała od babci, pech chce że to miejsce, w którym śnieg nie jest towarem deficytowym. Swój gniew, złość i frustrację bohaterka może wyładować na kolejnych partiach odrzucanego śniegu. W jej nowym życiu pojawia się teraz z dużą częstotliwością dwóch mężczyzn - sąsiad z naprzeciwka Kamil, którego zna od wielu lat. Dwukrotnie rozwiedziony, borykający się z poważnym problemem, ale chętnie spędzający z nią czas. Oraz Wiktor - hydraulik, w obecności którego miała... erotyczne myśli! Jest też ONA - niespodziewana klątwa! Choć bardziej oczekiwana byłaby WENA...


Bohaterka to pisarka z blokadą twórczą, oskarżona o czary, która pragnie świętego spokoju. Musi spędzić kolejne chwilami żenujące święta z rodziną, pójść na ślub przyjaciółki z jej wrogiem oraz uciekać z randki!
 
Ja wiem, że to debiut, ale sporo takich czytam, ten mnie niestety nie przekonał. Sporo w nim niedociągnięć i sytuacji bez zakończeń. Chwilami zastanawiałam się o czym czytam... bo było to o niczym :(  Muszę odpocząć od komedii, ale jeśli lubicie, to zaznaczę tylko, że to bardziej historia zimowa niż świąteczna, bo wątek ten stanowi naprawdę niewiele z objętości książki.

 
Podsumowując - "It's snowtime" to powieść pełna humoru, ironii, upokorzeń, problemu homoseksualizmu czy bezpłodności. Jest też stan wzburzenia, stres, wypadek samochodowy, nienawiść i zaufanie. Walka z własnym ja oraz sporą częścią społeczeństwa. To dowód na to, że kiedy nie da się drzwiami to trzeba oknem... Jeśli lubicie komedie to jest to lektura dla Was, lekka i odprężająca a przy tym nie wymagająca zbytniego myślenia, z odrobiną romantyzmu, chemii i przyjaźni...

 
 
 

środa, 2 listopada 2022

Klaudia Muniak "Manipulacja"

 
Autor: Klaudia Muniak
Wydawnictwo: Kobiece
Data wydania: 28 września 2022
Liczba stron: 296
 
 
 
[materiał reklamowy] barter z Tanią Książką
 
 
 
 
"Manipulacja" Klaudii Muniak jest moim pierwszym spotkaniem z samodzielną twórczością autorki. Czy ten thriller psychologiczny mnie zaskoczył? 


Nigdy nie mamy wszystkiego...
Anna uwielbia pracę w księgarni i kocha swojego męża Olafa. Jednak nie może sobie poradzić z faktem, że nie jest matką. Kolejne poronienia skłaniają ją do szukania pomocy u znanej psychoterapeutki Irminy. Podejmuje się leczenia przy użyciu DreamFactora, czyli metody polegającej na ukierunkowywaniu snów. Tylko czy to jej faktycznie pomaga czy może jedynie wpędza w paranoję i przypomina o piętnie sprzed lat?

Kobieta czuje się osaczona. Wciąż dostaje dziwne wiadomości z obcych kont na różnych platformach sugerujące, że ktoś ma ważne informacje dotyczące jej życia. Jednak Anna niektóre próby kontaktu usuwa nawet bez czytania. Ma wrażenie, że ktoś ją śledzi, pojawia się tam, gdzie ona. Kim jest ta osoba i czego od niej chce?


W fabule pojawiają się kolejne postacie - Aneta, Miłosz, Igor, Lidka - a czytelnik próbuje odgadnąć jak połączyć poszczególne kropki stworzone przez autorkę, by dowiedzieć się co jest prawdą a co jedynie domysłami. Wydarzenia szokują, ale dopiero gdy dotarłam do finału, zrozumiałam tak naprawdę wszystko. Wcześniej "wiedziałam" tylko to, co Muniak chciała, żebym wiedziała. Traumatyczna przeszłość Anny, którą poznałam z jej perspektywy była nie do końca prawdziwa. Podobnie zresztą jak próba odgadnięcia, kto kim manipulował w tym thrillerze. 

Autorka sprawnie manewruje między postaciami, narracjami, wydarzeniami i wmawia czytelnikowi to, co chce. Nie jest łatwo wydostać się z tej pajęczyny i myśleć po swojemu. Ja poddałam się całkowicie temu, co zostało mi przedstawione.
Zakończenie mnie zaskoczyło, choć samą historię oceniam jako dobrą, nie jest to dla mnie hit.


Podsumowując - "Manipulacja" to thriller psychologiczny z ogromem emocji. Wraz z bohaterami odczuwamy strach, bezradność, desperację, wstyd czy poczucie winy. Traumy z przeszłości przeplatają się z żalem z powodu cyklicznych poronień. Frustracje, nadzieje, przemoc i alkoholizm. Wdzięczność, tęsknota i choroba psychiczna. Autorka nie szczędzi trudnych tematów, które przecież składają się na nasze życie... Polecam!



Książka przeczytana w ramach październikowych wyzwań: 52 książki
 
 
 
 
 


środa, 7 września 2022

Ewelina Dobosz "Na otwartym sercu"

 
 
Autor: Ewelina Dobosz
Wydawnictwo: Niegrzeczne Książki / Wyd. Kobiece
Data wydania: 10 sierpnia 2022
Liczba stron: 304






"Na otwartym sercu" to moje pierwsze spotkanie z twórczością mojej imienniczki - Eweliny Dobosz. Spodziewałam się romansu z przystojniakiem z okładki w roli głównej - czy tak było?


Marta Sarnecka jest dwudziestosześcioletnią kobietą z marzeniami. Pragnie zostać świetnym chirurgiem, ale by to osiągnąć wyjeżdża z Warszawy do małego miasteczka, bowiem jej zdaniem tam szybciej będzie mogła aktywnie uczestniczyć w operacjach a nie tylko je obserwować. 
Na miejscu okazuje się, że faktycznie w szpitalu nie ma tłumu rezydentów. Poza ordynatorem, na chirurgii pracuje też Oskar Kamiński - zdolny, ale gwiazdor. 

Marta zajmuje jeden z pokoi w willi, która wynajmowana jest tylko lekarzom. Szybko poznaje pozostałą piątkę współlokatorów, wśród których znajduje się też znany jej ze szpitala Oskar - dupek i arogant sprowadzający sobie panienki, głośno obwieszczające rozkosz. 
Jak łatwo się domyślić między Martą a Oskarem zaczyna iskrzyć, choć dziewczyna mocno się przed tym broni. Przyciąganie jest jednak wyczuwalne w powietrzu, pogłębia się wraz z każdym dniem, ale Marta najmocniej pragnie tylko nauki w dziedzinie chirurgii... Czy Oskar jest jej obojętny? A może skusi ją skrywana przez niego tajemnica?
 
 
Autorka stworzyła dość oryginalny romans - określiłabym go romansem medycznym z wątkiem kryminalnym, który ożywił nieco nudnawą momentami fabułę. Poza scenami z zabarwieniem erotycznym to właśnie sprawa morderstwa Marleny, przyjaciółki Marty sprzed lat stała się dużym atutem książki. Lęk Marty przed ciemnością to nie wszystko co pozostało po tamtym wydarzeniu... Głęboko skrywana tajemnica nadal nie daje jej spokoju a teraz śledztwo zostało wznowione... 

Dobosz ciekawie opisała świat lekarzy, ich codzienność, pasje oraz spięcia. To jak muszą odreagować po ciężkim dyżurze albo utracie pacjenta. Delikatnie przypominało mi to o serialach medycznych, które oglądałam kilka lat temu. 
 
Właściwie to powieść nie jest hitem, nie rozumiem zachwytów nad nią. Owszem podczas samej lektury byłam ciekawa wyjaśnienia pewnych wątków między innymi morderstwa sprzed lat, tajemniczej Jolki czy kluczyka, który otrzymała Marta. Interesował mnie temat homofobii a osoba mordercy oraz finał okazały się zaskoczeniem. Jednak nie sądzę, by fabuła została ze mną na dłużej.
 
 
Podsumowując - "Na otwartym sercu" to połączenie romansu, erotyki, tematyki medycznej oraz wątku kryminalnego, co sprawia, że książka jest ciekawa i intrygująca. Świetne sceny seksu, różnorodni bohaterowie i ich tajemnice, żal, marzenia oraz szukanie nowej drogi życia pośród demonów przeszłości. Fajna opowieść na wieczorny relaks.




Książka przeczytana w ramach wyzwań: 52 książki



 

czwartek, 12 maja 2022

Monika Dworak "Znikniesz bez śladu"

 
 
 
Autor: Monika Dworak
Wydawnictwo: Kobiece
Data wydania: 27 kwietnia 2022
Liczba stron: 360
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Nie każda prawda zasługuje na to, aby ją poznać

"Znikniesz bez śladu" Moniki Dworak nie jest debiutem, ale nie znałam wcześniej jej twórczości.
Ależ to była niespodzianka! 



Wszystko zaczęło się od pewnego zdjęcia... 
Niespełna trzydziestoletni Jonatan Muszyński postanowił przeprowadzić się z Wrocławia do Warszawy i podjąć nową pracę. Miało mu to pomóc uporządkować życie i pozwolić "odejść" matce, która zmarła trzy lata wcześniej, jednak syn wciąż żyje wspomnieniami...
Zanim jednak wyjedzie musi uprzątnąć to, co należało kiedyś do Justyny Muszyńskiej - zdjęcia, dokumenty, nagrody, książki. Pomaga mu w tym przyjaciółka Lena i to właśnie ona znajduje zdjęcie, które zburzy dotychczasowe wyobrażenia Jonatana o tym, kim jest. Podda w wątpliwość jego tożsamość i zasieje mnóstwo pytań... Mężczyzna nie ma pewności, czy to, w co wierzył przez tyle lat, było prawdą... 

Jonatan - dzięki ogromnej pomocy Leny - zamierza odnaleźć odpowiedź na pytanie 'kim jest'. W tym celu wyrusza na Śląsk, skąd pochodziła Justyna. Z kim się spotka i co uda mu się ustalić? Do jakiej prawdy dotrze? Czy na pewno chciał ją znać?


Równolegle poznajemy Igę Łukasik, stażystkę "Dziennika Śląskiego", która bardzo chce zostać w redakcji na stałe, jednak chcąc tego dokonać, musi - według rady kolegi po fachu, świetnego dziennikarza śledczego Witolda Czerskiego - znaleźć sobie temat i napisać tekst. I nie może to być byle co! 
Iga po godzinach spędzonych w archiwum dociera do artykułów sprzed trzydziestu lat, które opisują dwa różne zaginięcia... Jednak zdaniem stażystki, zniknięcia szefa grupy przestępczej Sebastiana Zycha oraz nauczycielki plastyki Alicji Chojnackiej, są ze sobą powiązane. O pomoc w zdobyciu niektórych informacji prosi Olka, swojego kuzyna policjanta.
 
Iga, wpierana przez Witolda i Olka drąży temat zaginięć, nie mając początkowo pojęcia, że tamta sprawa ma związek z jej rodziną... Ale to tylko napędza ją do działania.


Dwoje młodych ludzi - Iga i Jonatan - pragnie dotrzeć do wydarzeń z 1989 roku. To, co wtedy miało miejsce zaważyło ich na losach. Nie bezpośrednio, ale przecież grzechy przodków i ich decyzje mają wpływ na kolejne pokolenia.
Każde z nich rozpoczęło poszukiwania od innej strony. Ale pytań bez odpowiedzi oboje napotykają mnóstwo... 
Czy, czy, czy...
Czy ich teorie się potwierdzą? 
Czy odnajdą wspólny punkt? 
Czy żyje ktoś, kto może opowiedzieć, co się wtedy wydarzyło?
Czy na pewno to, co odkryją okaże się prawdą?
 
 
Świetnie napisany thriller, który bardzo długo trzyma w napięciu. Autorka prowadzi fabułę dwutorowo - towarzyszymy w teraźniejszości dwójce głównych bohaterów, by momentami przeskakiwać do przeszłości i poznawać świat widziany oczami Alicji i Justyny (ale wszystko jest doskonale opisane i nie można się zgubić w czasoprzestrzeni). Naprzemienne śledzenie poszczególnych kroków Igi i Jonatana to jak układanie puzzli - dzięki maleńkim elementom tworzy się w głowie obraz całości... Naprawdę maleńkim a na dodatek wciąż dużo ich brakuje. 

Początkowo więcej działo się w wątku Muszyńskiego i to on wciągał mnie bardziej, jednak gdy u Igi dokonał się przełom i coraz więcej informacji zaczęło wychodzić na światło dzienne... Cóż, zaczęłam jeszcze szybciej czytać ten thriller! Nie mogłam doczekać się finału. Bo chociaż niektóre fakty odgadłam zanim zostały ujawnione, to nadal wiele pozostawało zagadką. Potrzebowałam też potwierdzenia swoich teorii....
 
Co myślę o finale? Z jednej strony domyśliłam się, że dojdzie do tego właśnie spotkania dwójki bohaterów z.... (nie zdradzę przecież :D) to jednak później czekała mnie jeszcze niespodzianka! I sama nie wiem czy jestem nią usatysfakcjonowana...
 
Dworak stworzyła thriller z elementami nieco amerykańskimi, mamy bowiem tajemnicze skrytki, testy DNA, sporo działań hakerskich, ale są też krety i teczki starych akt. Rozwiązania nie są oczywiste, sporo danych jest przed czytelnikiem ukrytych, więc nie mamy takich samych możliwości dedukcji jak bohaterowie. Nie otrzymałam mega emocji czy napięcia, ale bardzo mi się podobało i do reszty mnie wciągnęło!
 
 
Podsumowując - "Znikniesz bez śladu" to thriller pełen pytań, przypuszczeń i teorii, które wymagają sprawdzenia i nierzadko zderzenia się z zaskakującą prawdą. Bohaterowie udowodnili czym jest przyjaźń, miłość i lojalność oraz że niedomówienia, kłamstwa i błędne decyzje wiele kosztują, jednocześnie rzutując na kolejne pokolenia. I wprawdzie nadzieja umiera ostatnia, ale czy zawsze? Czy nie jest tak, że dla jednych życiowy sukces jest dramatem innych, niewinnych ludzi? A co z tęsknotą, żalem i bólem po stracie bliskich? 
Polecam!
 
 
 
 
 
 
Książka przeczytana w ramach wyzwań: Pod hasłem, 52 książki
 
 
 

poniedziałek, 7 marca 2022

Alicja Sinicka "Zamknij oczy" - przedpremierowo

 
 
 
Autor: Alicja Sinicka
Wydawnictwo: Kobiece
Data wydania: planowana na 9 marca 2022
Liczba stron: 360
Seria:  Oczy wilka  tom 4
 
 
 
 
 
Łącząca elementy sensacji, romansu i nielegalnych interesów seria 'Oczy wilka' Alicji Sinickiej doczekała się czwartego tomu! Co tym razem wydarzyło się u przystojnego i tajemniczego Artura Mangano?
 

Każde kolejne wydarzenie w życiu osobistym właściciela firmy produkującej kosmetyki sprawiało, że pragnął zajmować się tylko legalnymi interesami. Najpierw ślub z Leną a później wiadomość o ciąży były punktami zapalnymi - bał się, że z jego winy coś stanie się jego bliskim lub jemu i nie będzie mógł ich kochać oraz spędzać czasu.

Jednak życie wcale nie chce Arturowi ułatwić pewnych decyzji. W najmniej spodziewanym momencie przeszłość brutalnie puka do teraźniejszości braci Mangano i będą musieli - obaj z Waldkiem - zapłacić za wydarzenia sprzed dwóch lat... Na dodatek Artur zostaje oskarżony o zniknięcie Laury Bujczyk, która kiedyś pracowała w posiadłości.
 
Policja - a zwłaszcza detektyw Krzysztof Majewski - coraz bardziej interesuje się braćmi, których całe miasteczko określa mianem gangsterów; Lena czuje, że nie wie o Arturze wszystkiego a on sam zdaje sobie z tego sprawę i woli, by nie poznała wszystkich tajemnic.


Cieszę się, że Alicja Sinicka nie poprzestała na trzech tomach tej serii. Dlaczego? Już wyjaśniam:
Jednym słowem? Bomba!
Dwoma? Dzieje się :)
W trzech słowach - autorka trzyma poziom
I może jeszcze czwórka - włamanie, porwanie, plotki, tajemnice
 
"Zamknij oczy" to dowód na to jak szaleje się z niepokoju o bliską osobę, która ma kłopoty a nie chce o nich mówić. Zdecydowanie na wyższym poziomie znajduje się bohater, któremu porwano bliską osobę - stres i napięcie wręcz go nie opuszczają. 
Czy w wyniku wydarzeń z przeszłości rzutujących na teraźniejszość uda się uratować Lenę, Klarę, Nadię, Laurę czy Imperium farmaceutyczne w podziemiu?
 
Bardzo szybko pojawia się napięcie a autorka umiejętnie podsyca ciekawość czytelnika. Ta książka jest jak ognisko, do którego dorzuca się po patyku czy polanie w zależności od wagi wydarzeń - w niebo lecą iskry a słup ognia staje się coraz większy i wyższy. Czytając ten tytuł nie można spać spokojnie, nie wiedząc jak potoczyły się wydarzenia. Kto tak naprawdę zaginął i dlaczego. Kto za tym stoi. Gdzie jest osoba, którą podobno porwał Artur?
 
Więcej pytań niż odpowiedzi...
 
Czwarty tom serii 'Oczy wilka' różni się dla mnie zdecydowanie pod jednym względem od poprzednich części oraz od pozostałych książek Sinickiej - autorka zawsze mnie zaskakiwała osobą porywacza. Tym razem jednak bardzo szybko odgadłam prawdę - wreszcie mogę zapisać sobie jeden punkt! :) I cieszyć z doskonałego odczytania wskazówek, które naprowadziły mnie na cel, głównie dzięki informacjom zawartym w rozdziałach z narracją opisaną jako 'ON'.


Podsumowując - "Zamknij oczy" to wyborny świat przypuszczeń, hipotez, niepewności, ryzyka i adrenaliny. To historia o rodzinie, która nieustannie zmaga się z pomówieniami, plotkami i zazdrością. O cierpliwości, dążeniu do celu, bezradności, ukrywaniu prawdy, grze pozorów i współczuciu.
Książka jest dowodem na to, że każdy ma wiele twarzy. Jest napisana z humorem i pokazuje jak zachować dystans, nawet w obliczu poważnych problemów. 
Gorąco polecam, ale obowiązkowo od pierwszego tomu!

 
 
 
"Zamknij oczy"
 
 
 
Książka przeczytana w ramach wyzwań: 52 książki
 
 
 
 
Za książkę dziękuję
  
 

piątek, 12 listopada 2021

Alicja Sinicka "Uwikłana"


 
 
 
Autor: Alicja Sinicka
Wydawnictwo: Kobiece
Data wydania: 27 października 2021
Liczba stron: 360
Cykl: Uwikłane tom 2 





Przeczytałam wszystkie dotychczas wydane powieści Alicji Sinickiej i wiedziałam, że w ciemno sięgnę po najnowszą - mocno współczesną z Instagramem jako wyznacznikiem poziomu sympatii. Czy "Uwikłana" mnie zachwyciła?
 
Dwudziestodwuletnia Zuza wraz z Michałem wyjeżdża do Zadry, gdzie w domu rodzinnym swojego chłopaka ma napisać utwory do swojego drugiego tomiku wierszy. Na wsi, sto pięćdziesiąt kilometrów od Kołobrzegu, ma odsunąć się od wspomnień, które nawiedzają ją w odziedziczonej kamienicy. Dziewczyna została na świecie sama, dlatego liczy, że Michał pomoże jej stanąć na nogi i zapomnieć o wydarzeniach sprzed niemal dwóch lat, kiedy to po imprezie w niedalekim lesie zaginęła jej siostra. 
 
Nikt już nie wierzy, że Zośka żyje. 
Wielu uważa, że to Zuza ją zabiła. 
Czy willa braci stanie się ukojeniem?

Niestety, nie. Z każdym dniem dziewczyna czuje się gorzej. Czuje się osaczona, ma wrażenie że coś jest nie tak a pod jej wierszami na Instagramie pojawiają się dziwne komentarze. Zostaje oznaczona pod makabrycznymi zdjęciami, zaś umysł płata jej figle... A może to otoczenie ma nią taki wpływ? Przesiadujący w piwnicy Juliusz - brat Michała, wciąż kręcąca się w domu ich przyjaciółka Liwia, intrygujące zapiski Michała w komputerze... Do jej życia wkracza na nowo policja i dziennikarz śledczy - o co w tym wszystkim chodzi? Czy Zuza faktycznie zabiła Zośkę? 
 
Sny mieszają się ze wspomnieniami...
Jakie znaczenie ma tutaj fakt, że obie były dziećmi adoptowanymi? 
Czy to depresja? A może choroba psychiczna?
Dlaczego rzeczywistość tak bardzo się załamuje pod wpływem kolejnych dni?
 
Uwikłana w coś, czego nie rozumie...
Do czego nie potrafi dosięgnąć...


Okrzyknięta królową polskiej powieści domestic noir Alicja Sinicka popełniła kolejną, która miała wzbudzić emocje, wywołać ciarki, zamieszać w umysłach czytelników, by błądzili w dojściu do prawdy. Podrzucała smaczki, myliła tropy, dorzucała tajemnice i nietypowe zdarzenia. 

Niestety mnie nie przekonała. 
Po raz pierwszy książka Sinickiej mnie wynudziła. Czekałam na lepszą akcję. Czekałam przynajmniej na wielkie 'wow' na końcu... 
Zbyt wielu rzeczy się domyślałam w trakcie. Dostrzegałam to, czego bohaterka nie widziała i analizując dochodziłam do wniosków, jak się okazywało z czasem, słusznych. Czy to nasycenie stylem autorki i doskonałą nauką zmyłek przy poprzednich książkach? A może znaczący wpływ miała lektura "Domu marionetek" Nataszy Sochy i wiedza płynąca z tamtej fabuły?
 
Nie twierdzę, że książka jest zła. Autorka porusza temat adopcji, wczesnej śmierci matki, możliwość dziedziczenia chorób genetycznych po biologicznych rodzicach, pragnienie zemsty i żądza pieniądza. Znaczną rolę w życiu młodych ludzi odgrywają media społecznościowe i Sinicka pokazała jak bardzo to niszczycielska moc. Nie wspominając o uzależnieniu. Jednak z drugiej strony pomaga w rozwijaniu pasji - pisaniu wierszy, docieraniu do czytelników zdjęciami czy muzyką.

Jak przystało na drugi tom cyklu, w trakcie fabuły pojawia się Iga, którą poznaliśmy przy okazji "Osiedla marzeń" - co u niej słychać?


Podsumowując - "Uwikłana" to historia o strachu, utracie bliskich osób, braku sumienia, kierowaniu się jedynie myślą o wzbogaceniu. W tej opowieści poznamy co to dojmująca samotność, osaczenie, stany lękowe oraz depresyjne; poznamy niepewność, zazdrość, traumę oraz cierpienie. 
Pamiętajcie, że w tej książce nie wszystko jest takie, jakie się wydaje. 

 
 
"Uwikłana"
 
 
Książka przeczytana w ramach wyzwań: 52 książki
 
 
 
 
Za książkę dziękuję
 

 

czwartek, 13 maja 2021

Alicja Sinicka "Będziesz tego żałować" - przedpremierowo

 
 
 
 
Autor: Alicja Sinicka
Wydawnictwo: Kobiece
Data wydania: planowana na 19 maja 2021 
Liczba stron: 360
Seria: Uwikłane  tom 1
 
 
 
 
 
Alicja Sinicka trafia swoimi thrillerami psychologicznymi idealnie w mój gust. Moja przygoda z jej twórczością to niekończący się stres, nerwy, podniesione ciśnienie oraz zwiększony wysiłek myślowy w dążeniu do odkrycia prawdy.
"Będziesz tego żałować" to pierwszy tom nowej serii 'Uwikłane'.
 
 
Iga ma dwadzieścia dziewięć lat i od wczoraj na koncie nieudany związek a do tego nieprzyjemne SMS-y z groźbami od byłego chłopaka. Pewnego wieczoru Ania dzwoni do Igi mówiąc, że zaraz u niej będzie - była wystraszona i wzburzona, jej głos brzmiał niepokojąco; zamierzała ostrzec przyjaciółkę jednak... została napadnięta. Przed czym (lub kim) chciała ją ostrzec? Iga żyje w coraz większym strachu, odbiera głuche telefony, wciąż ktoś jej grozi!

By wreszcie zaznać spokoju, nie oglądać się wciąż za siebie i poczuć co to znaczy być bezpieczną Iga przeprowadza się na "Osiedle Marzeń" - ogrodzone, z alarmami i ochroną osiedle ma wpłynąć na jej życie kojąco. Niestety dziewczyna nie wie, że uciekając przez światem zewnętrznym zostaje uwikłana w brutalną grę. Liczyła na lepsze życie, ale wraz z kolejnymi tygodniami pobytu, otrzymuje wciąż nowe i coraz bardziej zadziwiające punkty regulaminu, do których musi się zastosować... albo opuścić to miejsce.

Na jednej szali swojej wewnętrznej wagi musi postawić bezpieczeństwo i spokojny sen jakich doświadcza na "Osiedlu Marzeń", na drugiej zaś niepokojące zachowanie sąsiadów, dziwne słowa padające podczas spotkań oraz tajemnicze pokoje na piętrze domu. Na zewnątrz zło a na osiedlu coraz bardziej ogranicza się jej wolność. Czy będzie w stanie zrozumieć swoje emocje i podjąć właściwe decyzje, które będzie podsuwał jej los? Z czasem okaże się bowiem, że osiedle jawiące się jej jako kraina mlekiem i miodem płynąca przeobrazi się w coraz bardziej niezrozumiałe miejsce. Czego doświadczy tam Iga?
 
 
Tradycyjnie już na początku książki nie odnajdziemy dynamicznej akcji, chociaż oczywiście wciąż coś się dzieje, w fabule pojawia się policja i niepokojące wydarzenia. Młode dziewczyny stanowią cel dla nieznanych sprawców, których trudno zidentyfikować. 
 
Z chwilą gdy Iga się przeprowadza czytelnik otrzymuje coraz więcej ciekawych i intrygujących miejsc, osób, zachowań. Wraz z bohaterką - teraz, już, natychmiast chciałam znać całą prawdę o systemie działającym na osiedlu. Bardzo podobało mi się zachowanie dziewczyny, kibicowałam jej buntowi, próbowałam myśleć jak detektyw i zastanawiałam się w jakim kierunku pójdzie jej poszukiwanie prawdy. 

Im bliżej końca się znajdowałam tym mocniej biło mi serce a umysł krzyczał: "nie wierzę!". Szczęka osiągnęła poziom zero (czyli zbierałam ją z podłogi), gdy dotarłam do wyjaśnień, zwłaszcza kiedy na jaw wyszło kto, co, dlaczego i z kim zaplanował. To potwierdza tylko teorię o tym, że nie można powiedzieć, iż zna się kogoś do końca i można być pewnym jego działań czy myśli.

To było powolne podsycanie akcji. 
Dokładanie kolejnych puzzli do reszty układanki. 
Dorzucanie informacji po okruszku. 
Stopniowe rozpalanie ognia.
A w finale wielkie WOW! Szok!

Początkowo sądziłam, że Prolog zniszczy późniejsze wydarzenia, zepsuje całą zabawę w finale, ale możecie być pewni, że nie. Sinicka tak Was przemagluje zwrotami akcji, iż sami stwierdzicie, że Prolog tak naprawdę dawno odszedł w zapomnienie i nijak nie pomógł w rozgryzieniu prawdy. Czytając podejrzewa się każdego...
 
 
Podsumowując - "Będziesz tego żałować" to wciągający, zaskakujący i fenomenalny thriller psychologiczny, w którym doświadczycie intryg, tajemnic, kłamstw, ran z przeszłości, marzeń o stabilizacji i bezpieczeństwie. Nie brakuje przerażenia, starań o rozpoczęcie nowego rozdziału w życiu, niepewności i niepokoju. Nadal podziwiam twórczość autorki, z każdą książką coraz bardziej, bowiem poza narastającym napięciem w żadnej nie znajdziecie schematu i nie stwierdzicie, że wieje nudą... Finał zasługuje na złoty medal a Wu po prostu musicie przeczytać tę książkę!


 
 
Książka przeczytana w ramach wyzwań: 52 książki
 
 
 
 
Za książkę dziękuję
 

 

poniedziałek, 26 kwietnia 2021

W. Bruce Cameron "O psie, który dał słowo"

 

 
 
 
Tytuł oryginalny: A dog’s promise
Tłumaczenie: Edyta Świerczyńska
Wydawnictwo: Kobiece
Data wydania: 10 marca 2021
Liczba stron: 472
Seria: Był sobie pies  tom 4
 
 
 
 
 
Uwielbiam powieści Bruce'a Camerona z pieskami w rolach głównych. W najnowszej książce spotykamy Baileya, znanego nam już z poprzednich części tej serii. Pies ten odradzał się kilkukrotnie w różnych wcieleniach, pamiętając je. Jednak kiedy finalnie trafił do oazy spokoju, nieba czy też raju spotkał tam ludzi, których kochał najbardziej - Ethana oraz CJ. Mają oni do niego prośbę, by wrócił i spełnił obietnicę. To ma być szczególna misja - nie będzie nikogo ani niczego pamiętał.

Jak przystało na grzecznego pieska Bailey zgadza się i obserwujemy jego szczeniackie życie. To właśnie psi bohater jest narratorem. Jego oczami i zmysłami poznajemy kolejne dni, kiedy trafia do schroniska taty Sama i Avy, poznaje swoją miłość - suczkę Lacey a potem trafia do rodziny i zostaje Cooperem. Początkowo nie rozumie komend, które wydaje mu chłopiec o imieniu Burke, który jeździ na wózku inwalidzkim. Jednak z czasem uczy się coraz trudniejszych poleceń i próbuje po swojemu zrozumieć relacje łączące Babcię, Tatę Chase'a oraz jego synów Granta i Burke'a. Chłopcy są do siebie wrogo nastawieni - nie dość, że wychowali się bez matki (bo ich zostawiła) to jeszcze Grant jest zły na młodszego brata o niepełnosprawność. 
 
Jaką rolę w ich życiu odegra Cooper? Czy odejdzie i odrodzi się ponownie? Jakie misje na niego czekają? Odpowiedzi znajdziecie w książce - gwarantuję Wam, że niespodzianek i zaskoczeń nie zabraknie.


Z wypiekami na twarzy obserwowałam skomplikowaną więź braterską, związki i rozstania bohaterów, nowe miłości, demony przeszłości, sposoby na wpasowanie się do grona rówieśników czy niezwykłe decyzje. Chyba mogę Wam zdradzić, że we wcieleniu Cooper'a pies nie ukończył misji i powrócił a wraz z nim wielokrotnie Ci sami bohaterowie (choć wciąż starsi), których relacje nieustannie się zmieniały. On sam wciąż szukał tropu ukochanej Lacey... i próbował pojąć, dlaczego psy wiedzą, że po zmianie wcielenia po prostu zmieniły wygląd a ludziom trudno jest zrozumieć, że to ich ukochany pies.

W tle przygód psa i rodziny, do której trafił, obserwujemy "walkę" człowieka z naturą oraz rozrastanie się zrobotyzowanych farm; pojawia się wątek walk zwierząt, próby linczu czy samochodów kierowanych przez drona.

Jak zawsze u Camerona jest konkretnie, bez zbędnych opisów a świat widziany oczami psa i formułowane przez niego myśli często rozbawiają. Autor podarował nam żonglerkę słowną, chwile napięcia, radości, ale i smutku. Pies często nie rozumie co robią ludzie, w jakim celu i czy to ma sens - przecież pies ma inne priorytety, choć jednym z nich jest towarzyszenie, pomaganie i kochanie człowieka.


Podsumowując - "O psie, który dał słowo" to powieść pisana od serca, ku pokrzepieniu serc czytelników, zwłaszcza tych, którzy maja i/lub kochają czworonożnych przyjaciół. Historia pełna humoru, ironii, ale też poczucia winy, bezsilności, strachu i uporu. W opowieści o psie, który wykonuje specjalne misje nauczymy się, że trzeba być pewnym tego, co się chce; walczyć o marzenia, miłość a czasami to co nieosiągalne, stanie się realne. Gorąco polecam!
 
 
 
 
Książka przeczytana w ramach wyzwań: Pod hasłem, 52 książki
 
 
 
 
 

czwartek, 31 grudnia 2020

Bruce W. Cameron "Był sobie pies" i "Był sobie pies 2"


 
 
Tytuł oryginalny: A Dog's Purpose / A Dog's Journey
Tłumaczenie: Edyta Świerczyńska
Wydawnictwo: Kobiece
Data wydania: 2017, 2019
Liczba stron: 392 / 408
Seria: Był sobie pies tom 1 i 2




Bruce W. Cameron kojarzy mi się głównie z książkami o psich przyjaciołach. Zresztą mojej córce również - jakiś czas temu czytałyśmy "Był sobie szczeniak. Ellie" i psu babci nadała takie imię :) Tym razem sięgnęłam po dylogię 'Był sobie pies' - jak ją oceniam?

Jeśli ktoś czytał "Był sobie pies" to koniecznie powinien sięgnąć po drugą część, bowiem jest to ścisła kontynuacja, ale ja nie zdradzę żadnych istotnych szczegółów z żadnej z nich.

Książki opowiadają o więzi, jaka tworzy się między psem a jego właścicielem - człowiekiem, który traktuje i kocha psa tak, jak on na to zasługuje. Tak, jak czworonóg kocha człowieka. Bezwarunkowo i na zawsze.

Najpierw urodził się jako Toby, poznał smak wolności, ale i niewoli. Swoim psim rozumkiem musiał zrozumieć co to sterylizacja i walka o swoje w większej gromadzie psów. Niestety jego życie nie było zbyt długie...
Odrodził się u nowej Mamy i po kilku przygodach trafił do małego chłopca - Ethana, który nadał mu imię Bailey. Ta dwójka wielokrotnie mnie rozczulała, między nimi panowała prawdziwa miłość. Czuł to i człowiek i pies. Niestety nikt nie żyje wiecznie.
Dlatego później nasz psi bohater odrodził się jako suczka Ellie, owczarek który ratował i odnajdywał ludzi. Potem powrócił jako Koleżka i swój smutny los przemienił w pełnię szczęścia. To jednak nie koniec... Były też inne wcielenia. Molly, Max, Toby...
Pełne zróżnicowanie ras, wielkości, warunków narodzin...
 
Za każdym razem uczył się czegoś nowego, co przydawało mu się w późniejszych wcieleniach, bowiem wszystko pamiętał - ludzi, wydarzenia, zapachy, miejsca. Próbował też zrozumieć co jest w danym odrodzeniu jego psim sensem życia - kogo ma kochać, kogo ratować, kogo chronić. Autor pokazał świat widziany i odczuwany przez psa - zapachy, rozumienie zachowań ludzi, towarzyszenie i służenie im a przede wszystkim czekanie na ich decyzje.

Psi bohater pokazuje nam życie wielu rodzin, ich stosunek do zwierząt i do samych siebie. Jest miłość, przyjaźń, nienawiść, złość, rozstania i powroty, nastoletni bunt, śluby, pogrzeby, narodziny... Tak naprawdę to kawałek doskonałej powieści obyczajowej, z porządną fabułą, tyle tylko że wrażliwość czytelnika skupia się wokół psiaków, których jest tutaj niemało.

Cała gama emocji przepływa przez te książki - wielokrotnie miałam łzy w oczach - ze smutku lub radości. Kolejne psiaki kradły moje serce, niezależnie od rasy czy płci. Najbardziej podobały mi się losy Bailey'ego, Ellie oraz Molly, choć historię Ellie znałam już z odrębnej książki, która była obszerniejsza, tutaj nie podano wszystkich wydarzeń.


Podsumowując - "Był sobie pies" i "Był sobie pies 2" to wyśmienite powieści z czworonogami w roli głównej. Emocjonujące, intrygujące, pełne zwrotów akcji, chwil szczęśliwych i smutnych - po prostu realistyczne. To historie z przesłaniem, które pokazują ciepło w relacjach oraz misję, z którą każda istota przychodzi na świat. W obu książkach pojawiło się wielu bohaterów ludzkich, zwierzęcych, ale najważniejsza jest psia wierność, miłość i oddanie. Gorąco polecam!







Książki przeczytane w ramach wyzwań: Abecadło z pieca spadło, 52 książki

czwartek, 15 października 2020

Alicja Sinicka "Otwórz oczy"

 
 
 
Autor: Alicja Sinicka
Wydawnictwo: Kobiece
Data wydania: 2020
Liczba stron: 320
Seria:  Oczy wilka  tom 3
 
 
 
 
 
 
Kiedy przeczytałam pierwszy tom serii 'Oczy wilka' Alicji Sinickiej pomyślałam - super książka, tyle się wydarzyło, mega niespodzianki i tajemnice... Byłam nieco ostrożna sięgając po drugą część, bo co można napisać ciekawszego? Co musi się zdarzyć, żeby dorównać poprzednim zdarzeniom? Autorce się udało i "W jego oczach" też mnie wciągnęło. I wtedy pojawił się niepokój dotyczący "Otwórz oczy" - moje wątpliwości rozwiewały opinie, że to najlepsza część. Pomyślałam - ale jak to? Co mnie czeka w finale? Czy zgodzę się ze zdaniem innych?

Nasi bohaterowie Lena i Artur budzą się po udanych poprawinach. Cieszy ich nowy stan cywilny a młoda żona męczy męża o wyjawienie rodzinnej tajemnicy. Artur nie jest w stu procentach przekonany co do słuszności opowiedzenia tej historii żonie, bo nadal uważa, że odsuwając ją od pewnych informacji bardziej ją chroni. Ale musi spełnić obietnicę. Początek jego wyznania nie jest szokujący. Ot, sekret jakich w rodzinach wiele... Jednak gdy zaczynają pojawiać się coraz bardziej niepokojące szczegóły, również do Leny dociera powaga sytuacji. Zwłaszcza, że Artur zaczyna odczuwać dziwne symptomy...

Lena zostaje poddana niezłej próbie. Musi nie tylko radzić sobie z pracą, zazdrością, poczuciem winy jak również z totalnie "nowym" mężem. A jednocześnie wypatruje nadchodzącego niebezpieczeństwa. Tylko z której strony nadejdzie? Komu może zaufać a komu nie? Bardzo szybko przekonuje się, że aby dotrzeć do wspólnego i szczęśliwego życia, trzeba najpierw przejść przez piekło a przecież po ślubie miało być "żyli długo i szczęśliwie"... 


Bardzo podobało mi się, jak bardzo Lena zaangażowała się w pomoc mężowi, jak próbowała z maleńkich puzzli ułożyć obraz w całość. Stała się bardziej pewna siebie - wprawdzie z zazdrości, ale pomogło jej to w działaniach i wszelkimi sposobami chciała dowieść, że ma rację, że kocha i że walczy. Chociaż inni mocno jej w tym przeszkadzali. 
Artur jak zawsze dostarczył wielu niezapomnianych wrażeń, stresu, napięcia, jego zagadkowość i pewna noc podniosły mi ciśnienie... A takich momentów jest więcej

Jest moc! Sinicka udowodniła, że jest świetna nie tylko w przypadku pojedynczych książek, ale poradzi sobie również z serią, której to każdy tom trzyma w napięciu i nie ma szans, by domyślić się zakończenia poszczególnych tomów, wątków czy wreszcie całości. Z wyczuciem i w konkretnym celu wprowadza nowych bohaterów, żaden nie jest obojętny dla fabuły, zbędny, niepotrzebny. Każdy ma swój charakter, historię, tajemnice i ukryte cele.

Po raz kolejny dałam się autorce wyprowadzić w maliny, bowiem kiedy już byłam pewna, że wszystko wiem, akcja zakręciła o 180 stopni i pozostała mi tylko myśl, że byłam blisko. Choć to przecież było do przewidzenia, bo nie mogło być tak łatwo z odkryciem prawdy i winnych. 
Dużą zaletą jest naprzemienna narracja Leny i Artura, ale sporo sekretów długo pozostaje czytelnikowi nieznana.
 
Więcej Wam napisać nie mogę, bowiem musiałabym zdradzić zbyt wiele z fabuły a to byłoby grzechem. Wielbiciele twórczości Alicji Sinickiej a zwłaszcza Ci, którzy poznali dwa poprzednie tomy tej serii nie powinni zwlekać i natychmiast rozpocząć przygodę z finałowym tomem. Gwarantuję, że będziecie zadowoleni!
 
 
Podsumowując - "Otwórz oczy" to wyśmienita lektura o życiu szefa imperium produkującego broń neurologiczną. Emocji jest tak wiele, że spokojnie można je podzielić na trzy książki. W powieści nie brakuje szantażu, tajemnic, walki na śmierć i życie, strachu i rozpaczy. Są też subtelne opisy zbliżeń, niepokój, nienawiść, sekrety i żądza zemsty a także chwile słabości branie się w garść. Gorąco polecam!

 

 
 
 
Książka przeczytana w ramach wyzwań: 52 książki
 
 
 
 
Za książkę dziękuję
  



 

niedziela, 4 października 2020

Alicja Sinicka "Służąca" - przedpremierowo

 
 
 
Autor: Alicja Sinicka
Wydawnictwo: Kobiece
Data wydania: planowana na 14 października 2020
Liczba stron: 364
 
 
 
 
 
Lektura "Stażystki" w styczniu tego roku była moim pierwszym spotkaniem z twórczością Alicji Sinickiej. Przepadłam. Za mną już sześć przeczytanych książek, do kompletu pozostaje lektura trzeciego tomu 'Oczu wilka'. Thrillery autorki są mocno zaskakujące, trzymające w napięciu i nie pozwalające zasnąć przed ukończeniem książki. Czy tak samo jest ze "Służącą", którą skończyłam tuż przed 1 w nocy? 


Julia Łęcka jest młodą, ale wiedzącą czego chce kobietą - pragnie otworzyć swoją firmę sprzątającą. Uwielbia porządek, drażni ją wszędobylski kurz a wysokie zarobki kuszą, przybliżając do spełnienia marzenia. Tylko czy pieniądze są najważniejsze? 
 
Rozpoczynając nowe zlecenie u państwa Borewskich, już pierwszego dnia ma wrażenie, że to dziwny dom i nietypowi mieszkańcy. Stare sukienki odkryte przypadkiem w szafie wywołują u niej dreszczyk niepokoju. Odrzucając propozycję Marii i Mikołaja, by zamieszkała w ich domu nie wie, że bardzo szybko zostanie do tego zmuszona, zaś sposób w jaki zostało to zorganizowane na długo pozostanie zadrą w jej sercu. Co wydarzyło się, gdy straciła przytomność?
 
Kiedy poznała wycofaną, surową i zagadkowo ubierającą się Marię, eleganckiego adwokata Mikołaja oraz jego syna Kacpra, autora mocnych thrillerów, nie spodziewała się jakie kryją tajemnice ani jakie relacje między nimi panują. Kiedy jednak powróciła na ulicę Rodzynkową 5 z walizkami i poznała nowy zakres swoich obowiązków była przerażona. Obsesja Mikołaja na punkcie średniowiecza staje się dla Julii nie do zniesienia, jest zagubiona, ponieważ nie zna zasad i zachcianek pana domu a nie wie na ile może sobie pozwolić, jeśli chodzi o odmowę. Czy w starciu z przesyconym złem człowiekiem ma szansę, by przeżyć?
 
Jedynym miłym punktem dnia Julki są rozmowy z Kacprem. Czy pisarz będzie w stanie pomóc Julii, o ile ona powie mu prawdę? Dlaczego Julia po prostu nie ucieknie? Co odkryje w swoim małym pokoju? Co musi się wydarzyć, by mogła wyrwać się z tej chorej sytuacji?
 
 
Poza fabułą właściwą, która wielokrotnie zaskakuje, czytelnicy otrzymali intrygujące fragmenty pisane kursywą - to narracja kobiety, która wspomina w swoich wypowiedziach Julię lub po prostu kieruje do niej swoje słowa i przemyślenia. Kim jest? Do czego zmierza?

Już na początku lektury miałam swój typ, kim jest tajemnicza kobieta - jakież było moje zdziwienie na końcu, kiedy okazało się, że miałam rację! Prawidłowo odgadłam również, kto zabił, choć i tak czekały na mnie niespodzianki. Nie spodziewałam się tego, co przygotowała Sinicka w obu finałach - tego w wątku Borewskich jak i w epilogu!
Kto w tej książce okazał się największym potworem? Jestem ogromnie ciekawa jak bardzo zaskoczy Was odpowiedź na to pytanie. Bo kiedy już Wam się wydaje, że wszystko wiecie... autorka podrzuci nowy 'smaczek'...

W kolejnym thrillerze usytuowanym w Oławie atmosfera z każdą stroną staje się coraz gęstsza a niedomówienia i tajemnice sprawiają, że napięcie nie spada. Autorka z łatwością kieruje czytelników na manowce i nie jest łatwo nadążyć za jej pomysłami. Za to emocje przekazuje z taką mocą, że przerażenie, ból czy strach Julii czułam jak swój. Ile energii musiała włożyć ta młoda kobieta w każdy swój krok, każdą czynność, by nie narobić sobie większych kłopotów a spróbować uwolnić się ze służby u diabła. Koszmar w jakim się znalazła przekracza ludzkie postrzeganie, zwłaszcza że powodem jest teoretycznie pasja... ale to bardziej obsesja, którą dostrzegają nawet obce osoby. 
 
 
Podsumowując - "Służąca" jest kolejną świetną historią wymyśloną przez młodą, zdolną pisarkę. To szalony spektakl z zemstą, obsesją, śmiercią i 'służką' w rolach głównych. W książce nie brakuje emocji, gniewu, obawy, potrzeby dominacji, kłamstw czy niepokoju. Jest też ogromna porcja wyrachowania, braku empatii czy przerażenia oraz wielkie pragnienie życia i spełniania marzeń, często kosztem innych. Zaskakująca i myląca tropy - polecam!


 
 
 
 
Książka przeczytana w ramach wyzwań: 52 książki
 
 
 
 
 
Za książkę dziękuję   



wtorek, 22 września 2020

Alicja Sinicka "W jego oczach"

 
 
 
 
Autor: Alicja Sinicka
Wydawnictwo: Kobiece
Data wydania: 2019
Liczba stron: 368
Seria:  Oczy wilka  tom 2
 
 
 
 
 
Drugi tom serii 'Oczy wilka' Alicji Sinickiej, czyli "W jego oczach" to wydarzenia rozgrywające się dwa lata od momentu, gdy Lena przyjechała do Głębi. W pierwszej części poznaliśmy tajemnicze sprawy Artura, specyfikę zagadkowej pracy a Lena doświadczyła naprawdę wielu szokujących chwil. Co czeka na nas tym razem?  

Mimo zaręczyn Leny i Artura, między młodymi nadal są niedopowiedzenia, tajemnice, brakuje zaś całkowitej szczerości i zaufania. Dlatego, gdy Lena zaczyna mieć wrażenie, że w domu czai się zło i dzieją się dziwne rzeczy a ona sama czuje się otępiała, spowolniona i coraz bardziej nieprzystępna, wstydzi się powiedzieć o tym Arturowi. Zwłaszcza, że zdaje sobie sprawę jakie geny nosi - może to początek choroby psychicznej?! A gdy pewne wydarzenia już wyjdą na jaw - nikt jej nie wierzy, brakuje bowiem dowodów. Jak długo Lena wytrzyma w domu, w którym się dusi i stoi na granicy szaleństwa?
 
Sprawy nie ułatwia pojawienie się w willi rodziny Mangano pewnego siebie i charyzmatycznego gościa z Rosji. Borys przyleciał specjalnie po to, by pomóc Arturowi w jednym z projektów a wolnych chwilach stara się dotrzymywać Lenie towarzystwa, nie zdając sobie sprawy, jak wielką zazdrość wzbudza swoim zachowaniem. Zasiał w dziewczynie również ziarenko niepewności co do działalności Artura, uświadamiając jednocześnie, że narzeczony nie mówi jej wszystkiego tak jak on swojej Annie.

Jest też ONA. Wyodrębnione zostały rozdziały, w których narratorką jest anonimowa kobieta, nienawidząca Leny, wielbiąca Artura i fantazjująca na jego temat. Zamierza doprowadzić Lenę do szału... W jaki sposób? Czy osiągnie swój cel? Kim ona jest?


Uważny czytelnik ma szansę szybko domyślić się kim jest ONA. Z tryumfem w oczach odkrywa przyczynę dziwnych zjawisk w posiadłości Mangano i złego samopoczucia Leny. Wiem, bo sama tak miałam, tyle tylko, że nie do końca można mieć pewność, iż właśnie tak jest - przecież to książka Alicji Sinickiej, która we wszystkich swoich dotychczasowych książkach wodziła mnie za nos (tak, przeczytałam wszystkie). Dlatego bądźcie uważniejsi, wytężcie wszystkie zmysły i obserwujcie... choć obawiam się, że ostatecznej prawdy nie odkryjecie, zanim nie zechce tego autorka :) Przyznaję, byłam zaskoczona! 

Chciałabym napisać tutaj wiele o poprowadzeniu fabuły, tajemnicach, zagadkach, przeszłości, która powraca i tajnych badaniach Artura, ale nie zrobię tego, by nie zepsuć Wam lektury. Musicie sami odkrywać to, co Alicja Sinicka zdradziła nam w tym tomie. Jest w nim napięcie, zwroty akcji, niezrozumiałe wydarzenia, niezwykle sprytni i żądni zemsty ludzie, a także nadal zapatrzony w swoją pracę Artur. Facet nie dostrzega (nie chce? nie może?) tego, co dzieje się z jego narzeczoną, nie wierzy jej słowom - do czego musi dojść, by on bliżej przyjrzał się sprawie? 

Ogólnie jak przystało na obyczajówkę z elementami romansu i erotyki to książka utrzymana na dobrym poziomie. Jej konwencja jej nieco inna niż w pierwszym tomie (dlatego nie będę ich porównywać), kiedy zostajemy rzuceni na głęboką wodę dowiadując się, czym zajmuje się Artur. Tutaj zaskakują nas inne wątki, niemniej drażniła mnie obojętność zapracowanego Artura oraz zbyt częste przemyślenia Leny dotyczące potencjalnej choroby psychicznej i szalejących w niej emocji. 


Podsumowując - "W jego oczach" to świetna powieść, obowiązkowo czytana w ramach serii, nie jako pojedynczy tytuł, pełna zaskoczeń i skupiona wokół intrygujących zdarzeń. Osoba, której przez całą książkę poszukujemy jako winną, nie jest do odgadnięcia przez czytelnika! Uwielbiam takie lektury, który nęcą, kręcą i wirują robiąc zamieszanie w myślach i skutecznie utrudniając odkrycie prawdy. Jest to historia o zazdrości, zemście, wsparciu, złudzeniach oraz nienawiści. O dystansie do swoich przeżyć, niepewności, niedopowiedzeniach, tajemnicach, strachu i niepokoju. O decyzjach, które pociągają za sobą poważne konsekwencje i poczuciu zagrożenia. Polecam!

Nie mogę się już doczekać lektury trzeciego tomu, zwłaszcza że już wiem, iż Artur trzyma w sekrecie pewną rodzinną tajemnicę a ojciec zasadniczo określił, kiedy może ją wyznać Lenie.

 

 
 
 Książka przeczytana w ramach wyzwań: Abecadło z pieca spadło, 52 książki
 
 
 
 
Za książkę dziękuję
  



sobota, 15 sierpnia 2020

Alicja Sinicka "Oczy wilka"





Autor: Alicja Sinicka
Wydawnictwo: Kobiece
Data wydania: 17 czerwca 2020
Liczba stron: 408
Seria:  Oczy wilka tom  1




Alicja Sinicka zachwyciła mnie "Stażystką" i od chwili jej przeczytania sięgam po każdy wydany tytuł autorki. Do znajomości wszystkich jej książek brakowało mi tylko "Oczu wilka" - debiut Sinickiej, który doczekał się wznowienia. Czy zachwyciła mnie podobnie jak inne książki?


Lena Kajzer od trzeciego roku życia mieszkała z ciocią Melanią, pisarką, która zastępowała jej matkę i ojca po ich tragicznej śmierci. Teraz jednak dziewczyna w dość niecodziennych okolicznościach została sama i nawet pamiętnik ciotki nie pomógł jej w zrozumieniu tego, co się wydarzyło. Dlatego zdecydowała się na przeprowadzkę z Katowic do oddalonej o dwieście kilometrów Głębi na Dolnym Śląsku. Przyjaciółka ze studiów - Jolka znalazła dla nich staż w jednej z fabryk.

Swoje pojawienie się w Głębi Lena obwieściła w dość nietypowy sposób - uderzając w terenowe bmw, którego właścicielem okazał się wysoki brunet z lazurowymi oczami, przypominającymi hipnotyzujące spojrzenie wilka - Artur Mangano. Syn właściciela fabryk, okazałej willi i opływającego w fortunę Włocha od pierwszej chwili zauroczył Lenę. Nie może przestać o nim myśleć, pojawia się wszędzie tam, gdzie jest i ona. Jakaś niewidzialna siła ją do niego ciągnie, choć Jolka wielokrotnie ostrzegała, by trzymała się od Mangano z daleka.

Pomyślicie, że tak naprawdę to nuda. Niczym się ta książka nie wyróżnia, jednak to dopiero początek. Od chwili gdy Lena znalazła w gabinecie Artura szokujące zdjęcie akcja zaczyna nabierać tempa, choć miałam wrażenie, że więcej jest tylko zagadek i tajemnic. Lena wciąż wpada w kłopoty, kumple Artura muszą ją ratować a sam Artur wciąż znika w pracy, niezależnie od pory dnia czy nocy. Przeprowadza podejrzane rozmowy telefoniczne, prowadzi szemrane interesy i musi uważać na włamania do firmy, twierdzi też, że dziewczyna nie jest na pewne informacje gotowa. Kajzer z czasem przekonuje się, że on znał Melanię, wie o tym co spotkało jej rodziców, jak również posiada obszerną wiedzę o niej samej. Dlaczego? W jakim celu? Jak to możliwe? Kim tak naprawdę jest Artur?

Lena jest królową wpadania w tarapaty, chce zapomnieć o przeszłości, ale teraźniejszość jej na to nie pozwala. Za punkt honoru dziewczyna postawiła sobie poznanie tajemnic Artura i wbrew nakazom oraz zakazom dąży do obranego celu. Choć nie jest jej łatwo, gdy Mangano nagle odcina się od niej, znika bez słowa wyjaśnienia, choć wcześniej szeptał czułe słówka czy obdarował drogimi prezentami. Lena jest skołowana - jego oczy ją uspokajają, ale widzi w nich strach i niepewność. Pod wpływem jego dotyku relaksuje się, ale w sercu odczuwa niepokój. Nie jest pewna czy uczucie do Artura ma szansę zagościć w jej życiu na dłużej... Zwłaszcza po tym, co się dowiedziała! Po tych kłamstwach! Co zrobi gdy pozna całą prawdę? Czy wybaczy Arturowi? 


Nie wiem czy istnieje czytelnik, który domyśliłby się całej prawdy o wydarzeniach z "Oczu wilka". Myślę, że ani przeszłości ani tym bardziej wydarzeń bieżących nie ma szans przewidzieć. W wielu momentach nie dowierzałam, że czytam debiut! Książka wielokrotnie wbija w fotel, wywołuje milion pytań, można snuć stos domysłów a liczba zagadek nie maleje, ponieważ rozwiązania okazują się zgoła inne. Głębska mafia, narkotyki, chloroform, tajne przejścia, niewiarygodnie wyposażone samochody, Hieny i tajemnicze skróty to tylko ułamek tego, co znajdziecie w tej powieści. Powieści z domieszką romansu i sensacji, bowiem nie brakuje tutaj wspaniałych scen zbliżeń czy tych, podnoszących adrenalinę.

Alicja Sinicka stworzyła wielu kontrastowych bohaterów, są doskonale wpisani w swoje role, dokładnie scharakteryzowani, wyraziści a dodatkowo skrywający liczne sekrety. Jak przystało na dobrą książkę znajdują się wśród nich również 'czarne charaktery'. Dwójka głównych bohaterów, czyli Lena i Artur to zderzenie odmiennych osobowości. Ona - lekkomyślna, naiwna, chwilami zbyt uległa, zaś On to ideał mężczyzny, uprzejmy, przystojny, wysławiający się jak nie-facet, tajemniczy, mroczny, intrygujący, pociągający.

"Oczy wilka" czyta się wyjątkowo szybko, bowiem ciekawość jest silniejsza. Poza tym to lekka pozycja, niekoniecznie realna (nawet mnie nie przeszkadzał wątek nieco fantastyczny), ale doskonale sprawdza się w oderwaniu od rzeczywistości. Gdy akcja pędzi, wciąż pojawiają się zaskakujące wydarzenia a tajemnice przestają nimi być to właściwie nie ma szans na odłożenie lektury. Książka wciąga tak mocno, że właściwie moją uwagę zwróciły tylko pojedyncze słowa, które totalnie mi się nie podobały jak 'ślepia' w odniesieniu do oczu człowieka (słowo akceptowalne w sytuacji, gdy porównuje się oczy do ślepi wilka) czy 'fajcata', jako twarz człowieka. Ale to drobiazgi.

Rozpoczynająca trylogię powieść "Oczy wilka" to zupełnie inna gatunkowo historia od znanych mi dotychczas z dorobku Sinickiej; tamte były bardziej kryminalne. Tutaj - tak jak wspomniałam - jest romans połączony z sensacją i odrobinką nierealności. Jednak muszę przyznać, że już nie mogę się doczekać, co znajdę w kolejnych tomach serii.


"Dopóki nie pogodzisz się z przeszłością, nie zrobisz kroku naprzód." *
 

Podsumowując - "Oczy wilka" to świetnie zajmująca czas opowieść o - z pozoru - zwykłym życiu świeżo upieczonej stażystki, która nieświadomie / podświadomie zbliża się do lokalnego przystojniaka. Wbrew sobie. Wbrew radom innych. Wbrew rozumowi. To historia pełna emocji, gniewu, frustracji, strachu, nadziei i bezradności. Nie brakuje bólu po utracie bliskich, niezrozumienia i tajemnic a irracjonalność niektórych wydarzeń czy zachowań bohaterów dodają tylko smaku. Gorąco polecam!












* A. Sinicka, "Oczy wilka", Wyd. Kobiece, Białystok 2020, s. 135



"Oczy wilka"
"W jego oczach"
"Otwórz oczy"




Książka przeczytana w ramach wyzwań: Pod hasłem, 52 książki





Za książkę dziękuję


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...