Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Piotrków Trybunalski. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Piotrków Trybunalski. Pokaż wszystkie posty

sobota, 9 września 2017

Agnieszka Turzyniecka "Inspektor Kres i zaginiona"





Autor: Agnieszka Turzyniecka
Wydawnictwo: Szara Godzina
Data wydania: 2013
Ilość stron: 256









Agnieszka Turzyniecka napisała dotychczas dwie powieści: "Dziewczynkę z balonikami" oraz właśnie przeze mnie przeczytany debiut - "Inspektor Kres i zaginiona". Czy sięgając po książki w innej kolejności niż zostały napisane, nie strzeliłam sobie przypadkiem "samobója" i nie czuję rozczarowania? Przekonajcie się jakie są moje wrażenia.


Wiecie co wydarzyło się w Piotrkowie Trybunalskim w pewien majowy czwartek?
Marianna Suchocka zgłasza na posterunku policji zaginięcie swojej dwudziestoośmioletniej córki - Barbary. Wprawdzie Basia jest pełnoletnia, ale mieszka sama i nie kontaktowała się z nimi od soboty. A że jest dziewczyną dobrą, spokojną i lubianą jej milczenie oraz przedłużająca się nieobecność w mieszkaniu budzi niepokój rodzicieli. Kiedy Marianna wraz z policją przybywa do domu córki okazuje się, że drzwi nie były zamknięte na klucz a na dywanie odnaleziono czerwone ślady... Czy to krew? Co stało się z Basią? Czy jeszcze żyje? Prawda okaże się dość niezwykła...

Sprawę prowadzi jeden z najlepszych inspektorów w Piotrkowie - Marian Kres. Rodzice z niepokojem oczekują na wszelkie możliwe wiadomości, jednak policjant niechętnie udziela niesprawdzonych informacji. Ta sprawa stała się jego priorytetem, mimo że mijają miesiące i oficjalnie ją zamknięto. Ambitny inspektor na własną rękę (co skutkuje kłótniami z żoną) poszukuje tropów, kluczy, okłamuje rodzinę i zwierzchników, byle dowiedzieć się czegoś nowego... A trop prowadzi go poza granice kraju.

Początkowo sądziłam, że powieść skupi się na sprawie zaginięcia Basi i aż do samego finału nie będzie wiadomo jaki spotkał ją los. Jednak autorka zrobiła mi niespodziankę! Czytelnik bardzo szybko poznaje prawdę, bowiem pierwszoosobowa narracja została podzielona (w pierwszej części) między dwoje bohaterów - Kresa i młodą Suchocką. To oni opowiadają nam o swoim życiu a już w drugim rozdziale poznajemy prawdę o miejscu pobytu zaginionej. Tyle, że sprawy się komplikują...

W tak zwanym międzyczasie Marian Kres otrzymuje do rozwikłania kolejne sprawy kryminalne, które ubarwiają fabułę a czytelnikowi fundują wiele emocji. Są bowiem ogromnie różnorodne i wcale niełatwe do rozstrzygnięcia. Niespodziewanie pojawiają się nowe informacje, winni zacierają ślady a przebiegły i wciąż myślący o pracy po pracy inspektor stara się myśleć wielotorowo.

Książka składa się z pięciu części i w każdej na pierwszy plan wysuwa się inna sprawa prowadzona przez Kresa a dzięki zmienności narracji znamy różne punkty widzenia. Zarówno sam inspektor, jak i jego żona, współpracownicy, rodziny pokrzywdzonych czy sami podejrzani są niezwykle realnymi postaciami. Każdy otrzymał od Agnieszki Turzynieckiej inną misję, inne cechy wyglądu i charakteru, co sprawia że kolejne śledztwa nie mieszają się ze sobą i bardzo łatwo można przejść z czystym umysłem do kolejnej.

Autorka odwołała się w głównej mierze do relacji międzyludzkich i stworzyła fabułę opartą na polskich realiach. Nie znajdziecie tutaj spektakularnych strzelanin czy pościgów ani nawet magicznych sztuczek w laboratoriach na wzór zagranicznych seriali. U Turzynieckiej jest zwyczajny policjant z dwudziestodwuletnim stażem, różnorodni, ale nie przerysowani czy zbyt majętni bohaterowie. Ogromnym plusem jest akcja, która nie nudzi, fabuła wciąż zaskakuje nowymi wydarzeniami i choć w głównej sprawie panuje względny spokój, to wciąż dostajemy ciekawe wątki poboczne. Powieść jest napisana przystępnym językiem a jej konstrukcja pozwala na snucie własnych domysłów w kolejnych śledztwach. Ciekawa jestem ile Waszych pomysłów pokryje się z tym, co stworzyła autorka :)

Czy dostrzegłam jakieś wady? Owszem! Przede wszystkim poproszę o więcej, bo śledztwa Kresa bardzo mi się podobają.
A tak na serio to kilka scen bym dopracowała, rozmów rozwinęła, sytuacji nie kończyła tak szybko, jeden wyraz został chyba źle użyty (dewaluacja) ale to drobiazgi, które nijak nie obniżają mojej oceny tej wyśmienitej lektury.


Podsumowując - "Inspektor Kres i zaginiona" to bardzo dobra polska powieść obyczajowo-kryminalna. Nie brakuje w niej urozmaiceń, energii oraz napięcia. Czyta się ją szybko i przyjemnie, gdyż fabuła nie pozwala na zapomnienie o losach bohaterów.  Książka jest dopracowana, przemyślana i widać, że autorka poświęciła jej wiele czasu. To udany debiut.






Książka przeczytana w ramach wyzwań: Mini czelendż, Zatytułuj się, 52 książki

poniedziałek, 18 kwietnia 2016

Ewa Bauer "Kurhanek Maryli"



Autor: Ewa Bauer
Wydawnictwo: Szara Godzina
Data wydania: 2014
Liczba stron: 256











Z twórczością Ewy Bauer chciałam nawiązać bliższą relację od dawna, jednak zawsze coś innego bardziej zaprzątało moje myśli. "Kurhanek Maryli" zamieszkał ze mną od Targów Książki w Krakowie w 2014 roku, kiedy to nie tylko go kupiłam, ale i wzbogaciłam dedykacją autorki. Tytuł mnie intrygował, okładka fascynowała... A jak oceniam treść?

Los okrutnie zakpił z trzyletniej Martusi... Rodzice chcieli jej zrobić niespodziankę i kilka dni wcześniej odebrać od babci Rozalii, u której dziewczynka spędzała wakacje. Kupili wymarzony samochód i udali się prosto do Marcic, do córki. Nie dojechali... Jak na ironię dla kolejarza, którym był tata Marty, stracili życie na niestrzeżonym przejeździe kolejowym. W świadomości trzylatki na zawsze zapisał się obraz pogrzebu rodziców. Wychowała ją babcia i choć z pozoru wiodła szczęśliwe życie, to jednak wciąż myślała o tym, by uciec z tej wsi na końcu świata... Uciekła kiedy miała siedemnaście lat. Jak się to bohaterce udało nie zdradzę, ale kiedy spotkała Piotra myślała, że złapała szczęście za nogi. Nie wiedziała tylko jakie czeka ją życie u boku znanego lekarza. Nie miała pojęcia ile przyjdzie jej znieść, ile cierpienia ją czeka, ile poniżeń, bólu, tęsknoty. Jak ułoży się relacja małżonków? Jak poradzą sobie w roli rodziców? Na kogo Marta będzie mogła liczyć?

Małżeństwo Marty było pasmem niekończących się udręk. Mąż okazał się bezdusznym manipulatorem, dbał tylko o pozory a w stosunku do żony pokazywał prawdziwe oblicze. Chciał ją kontrolować na każdym kroku - to on decydował czy Marta może studiować, pracować, z kim może się spotykać. Narzuca jej swoje zdanie, trzyma niemal pod kluczem, izoluje. Marta ma koncentrować się na jego potrzebach, jemu podporządkować swoje życie i co najważniejsze dla męża - nie sprzeciwiać się jego decyzjom (w przeciwnym razie jest szantażowana bardzo skutecznymi argumentami). Co jest swobodą dla tej stłamszonej, zaszczutej i poniżanej kobiety? Łaskawa zgoda pana i władcy na wyjście po zakupy! Sprowadzona do roli służącej, ograniczana i szantażowana emocjonalnie. Zdradzana i dręczona. Uwięziona w związku, z którego nie ma ucieczki. Odtrącona przez teściów i bez szans na kontakt ze starowinką - babcią. Piotr nastawia wszystkich przeciwko żonie, opowiada o jej problemach zdrowotnych i tak manipuluje, by to on był wybielonym ideałem. Czy postawa Piotra w stosunku do Marty ma związek z jej przeszłością? Czy ta młoda kobieta będzie miała szansę osiągnąć jeszcze szczęście? I jaką rolę odegra w jej życiu tytułowy kurhanek?

"Kurhanek Maryli" to świetna powieść psychologiczna. W świecie, w którym tylko z pozoru wszystkie małżeństwa są szczęśliwe, relacje rodzinne idealne a przyjaźnie szczere autorka "wrzuca" na rynek książkę, która rujnuje te nasze teorie i pokazuje prawdziwy świat. Brutalny i jakże okrutny. Udowadnia, że często to życie wykreowane na ideał, w rzeczywistości takie nie jest. Mąż na stanowisku, piękny dom z ogrodem, dwa samochody, luksusy, pieniądze - to tylko fasada, za którą kryje się smutna prawda o braku miłości. Ewa Bauer opowiedziała historię, która ogromnie mnie wchłonęła, pokazała że jest wiele kobiet żyjących w małżeństwach na niby; jak wiele jest fałszu, udawania, szantażowania, któremu chcąc nie chcąc poddaje się matka, by ochronić dziecko bo nie zawsze może po prostu uciec. Ta powieść ma dla mnie szczególny wymiar. Jestem pod ogromnym wrażeniem sposobu, w jaki Ewa Bauer posłużyła się życiem Marty, by podarować czytelnikowi cały wachlarz emocji, momentami jakże skrajnych. Na przykładzie tej naiwnej kobiety czytelnik ma szansę analizy własnego życia, ma możliwość, by przemyśleć dotychczasowe wybory i zastanowić się czy były słuszne. Bo za te niewłaściwe, będziemy płacić jeszcze długo...

Podsumowując muszę zaznaczyć, że książkę czyta się doskonale - szybko, lekko (pomimo "ciężkiej wagi" problemów, bo jest napisana pięknym językiem) i z ciekawością. Autorka nie potępia zachowań bohaterów dając tym samym szansę na wartościowanie czytelnikowi. Pokazuje jednocześnie, ile może znaczyć powrót do korzeni, do lat szczęśliwego dzieciństwa, kiedy byliśmy kimś lepszym, dzieckiem bez skazy. Jak w prawdziwym życiu, nie tylko tym literackim, mamy uczucia miłości, przyjaźni i nienawiści. Komu i co podaruje los? Polecam gorąco "Kurhanek Maryli", bowiem zwraca uwagę na ważne kwestie a i zaskoczeń w niej nie brakuje!



Książka przeczytana w ramach wyzwań: Gra w kolory II, Cztery pory roku, Mini czelendż, 52 książki
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...