Autor: Lucyna Olejniczak
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Data wydania: 2015
Liczba stron: 376
Seria: Kobiety z ulicy Grodzkiej tom 2
Książki z tej serii polecam czytać we właściwej kolejności. W recenzji nie zdradzam żadnych niespodzianek, ponad te widniejące w opisie na okładce
Dwa pierwsze tomy z tej serii pożyczyła mi Monika (mama koleżanki mojej córki), która wykazała się ogromną cierpliwością, bowiem ponad rok przetrzymywałam je na swojej półce. Źle nie miały, bo były głaskane, odkurzane... Ale przecież to nie o to chodzi w książkach! Mają być czytane! Ale czasami niestety nie zdajemy sobie sprawy jakie
cudowne perełki patrzą smutno z regałów... Czasem brakuje nam też czasu, bo mamy inne powieści a terminy gonią... Jednak tak bardzo byłam ciekawa czy saga Lucyny Olejniczak urzeknie mnie równie mocno co Monikę, że na początku grudnia rozpoczęłam moją wielką przygodę i przeczytałam
pierwszy tom...
Zakochałam się! Z niecierpliwością oczekiwałam chwili, gdy znów przeniosę się do tamtego świata i udało się - oto moje zachęcanie do lektury recenzją drugiego już tomu serii o Kobietach z Grodzkiej.
Główną bohaterkę -
Wiktorię Bernat - pozostawiliśmy w tomie pierwszym w chwili, gdy przygotowywała się do wyjazdu do Francji. Po śmierci ojca miała już dostateczną wiedzę i czas, by opuścić Kraków. Wreszcie mogła odnaleźć ukochanego i wyznać mu prawdę o jego pochodzeniu.
Paryż, wiosna 1912 roku
Wiki odkrywa, że w Paryżu zupełnie inaczej się żyje niż w Krakowie. Tutaj wszystko dzieje się szybciej i z rozmachem. Jest zachwycona miastem! Po znalezieniu noclegu rozpoczyna
poszukiwania Filipa. Niestety nie mieszka już pod adresem, który miała, dlatego dziewczyna udaje się do szpitala, gdzie pracuje. Jednak i tu czeka ją rozczarowanie! Rozminęli się o jeden dzień, bowiem wczoraj młody lekarz wyjechał. Kiedy wróci? Nie wiadomo i nie ma żadnej możliwości kontaktu z nim. Dlatego Wiki musi znaleźć pracę, gdyż fundusze nie przewidziały długiego pobytu w Paryżu a przecież teraz się nie podda. Będzie czekać na ukochanego, by uświadomić mu, że mają szansę na szczęście. Tylko czy plan naprawczy związku się powiedzie?
Tak jak wspomniałam, farmaceutka musiała w Paryżu znaleźć pracę, jednak zbyt mało znała język, by móc pracować w swoim zawodzie. Przypadek sprawił, że poznała Ivonne - malarkę, z którą się zaprzyjaźniła. To dzięki niej podjęła
pracę w fabryczce porcelany, gdzie ręcznie malowała wzory na zastawie stołowej.
Nauczyła się też malowania obrazów. To były pozytywne strony oczekiwania na pojawienie się Filipa w Paryżu. Wiktoria miała też okazję poznać rodzinne strony Ivonne, gdyż razem z bratem - Pascalem - namówili ją na podróż do Le Gravier. Jak bardzo pouczająca oraz uświadamiająca to była wyprawa...
A przede wszystkim miała uleczyć zranione serce Wiktorii, bowiem tuż przed wyjazdem do matki Ivonne spotkała się z Filipem i.... jego ukochaną! Spóźniła się! Wszystko przepadło... Rozczarowanie mieszało się z goryczą porażki. Daremny trud... Czy Wiktoria podniesie się i wróci do Krakowa z krwawiącym, ale zaleczonym sercem?
Ogromnie wyczekiwałam pierwszego spotkania Wiktorii i Filipa w Paryżu. Kibicowałam im, bardzo chciałam, by wyjaśnili sobie wszystko, wybaczyli i byli razem... Wielokrotnie przypadek sprawiał, że mijali się o włos... Jak w rezultacie ułoży się ich życie? Czy wydarzy się jeszcze coś, co sprawi że będą razem?
Kraków, wrzesień 1912 roku
Wiktoria z Paryża udała się do Wiednia - do braci - a dopiero później zawitała do domu. Tu musiała szczegółowo opisać swój pobyt we Francji i Austrii, nie pomijając przyjaźni z Ivonne, przeżyć z Pascalem oraz spotkania z Filipem. Po pewnym czasie
okazuje się też, że przywiozła z Paryża kogoś szczególnego... Nie do końca potrafiła pokochać to dziecko, które nosiła pod sercem, przywoływało tak wiele wspomnień... Na dodatek zaczęły się nagonki na aptekarkę, bo gdzie to? Panna z dzieckiem? Skandal!
Niebawem musiała zmierzyć się z poważniejszym problemem, niż radzenie sobie w pojedynkę z domem, apteką i małą Matysią - mimo, że miała pomoc nieocenionej cioci Kasperkowej...
Wybuchła wojna, która sprowadziła na miasto głód, choroby, śmierć i walkę o przetrwanie. A na dodatek odbierała rodzinom mężczyzn, którzy szli walczyć.
W czasie trwania wojny - jak również tuż przed jej wybuchem - bardzo dużo dzieje się w życiu panny Bernat. Są rzeczy pozytywne (święta u Michalskich), ale również te smutne i przykre - wtedy młoda kobieta od razu
zrzuca winę na klątwę swej matki. Boi się, że nigdy nie zazna szczęścia. Że każdy radosny promyk pojawiający się w jej życiu zgaśnie, zdmuchnięty słowami Hanki. A kiedy wojna się skończy dwukrotnie zaskoczy ją dźwięk dzwoneczka w drzwiach apteki... Teraz będzie musiała dokonać wyboru...
Fantastyczny finał! Jakże trzymający w napięciu. Na szczęście tom trzeci jest już na rynku wydawniczym i muszę czym prędzej po niego sięgnąć.
Cudowna, niezwykła, poruszająca i wciągająca - taka jest saga o Kobietach z krakowskiej ulicy Grodzkiej.
Autorka potrafi zahipnotyzować, zaczarować słowami. Wszystkie wydarzenia i postacie są opisane wyśmienicie -
plastyczność i lekkość oraz intrygująca fabuła to niewątpliwy klucz do sukcesu tej serii. Nie jest łatwo oderwać się od lektury, zwłaszcza że w sercu bohaterki toczy się bitwa na uczucia. Ponadto losy bohaterów zostały doskonale wpasowane w tło historyczne jakim jest pierwsza wojna światowa.
Dopieszczony klimat Krakowa z początku XX wieku, bohaterka potrafiąca skraść serce, bo nie da się jej nie lubić... Same plusy! A przepraszam -
jest jeden ogromny minus - zbyt szybko dotarłam do końcowej okładki! :)
"Kobiety z ulicy Grodzkiej. Wiktoria" to niewątpliwie wyjątek od reguły. Drugi tom, który wcale nie jest gorszy od pierwszego, jak często ma to miejsce w literaturze. Śmiało napiszę, że o ile
pierwszy mnie rozkochał i zaintrygował to drugi porwał mnie wręcz i przeniósł do swojego świata. I ani na chwilę nie chciałam go opuszczać. Bohaterowie stali się mi bardzo bliscy.
Krótka opinia o powieści -
cała gama emocji, trudne decyzje, błędy, konieczność wybaczania a wszystko to pod bacznym "okiem klątwy". Tej serii nie trzeba reklamować - ją po prostu trzeba przeczytać!
"
Kobiety z ulicy Grodzkiej. Hanka"
"
Kobiety z ulicy Grodzkiej. Wiktoria"
"
Kobiety z ulicy Grodzkiej. Matylda"
"
Kobiety z ulicy Grodzkiej. Weronika"
Książka przeczytana w ramach wyzwań: 12 u Wiedźmy, Grunt to okładka, Mini czelendż, Pod hasłem, 52 książki