Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tatuaż. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tatuaż. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 29 listopada 2022

Zuzanna Arczyńska "Mimozowe pole" / "Wroni szept"


 
 
Autor: Zuzanna Arczyńska
Wydawnictwo: Dlaczemu
Data wydania: 2021 / 2022
Liczba stron: 272 / 238
 
 
 
 
Kiedy w konkursie wygrałam "Wroni szept" nie wiedziałam, że jest to kontynuacja "Mimozowego pola". Dlatego skorzystałam najpierw z Legimi, by potem przeczytać wygrany egzemplarz, ponieważ dotarłam do opinii sugerujących iż tak będzie lepiej. 
A wszystko przez wyzwanie u monweg - Abecadło z pieca spadło, w którym listopadową literką jest A. 
A jak Arczyńska. 
 
Zapraszam Was do Sulęcina, gdzie rośnie polska mimoza, czyli nawłoć pospolita. Właśnie na takim polu pies pewnej emerytki znalazł dwa ciała. Brak śladów, brak dowodów a jedynym świadkiem jest... menel. Trudno jest w takiej sytuacji ruszyć z miejsca.
 
Poza ciałami przed policją kolejne trudne zadanie - odnalezienie Manueli, dziewczynki, która została porwana ze szkoły...Tutaj dopiero czekała na mnie niespodzianka!

Jest jeszcze jedna ciekawa sprawa - w pewnej wiosce pod przykrywką kościoła i komunii działa sekta! Czy możliwe będzie uzmysłowienie tym ludziom prawdy?
 

Marek Piątek jest aspirantem policji w Sulęcinie. To właśnie na nim ciąży obowiązek rozwikłania powyższych spraw. Do pomocy została mu przydzielona Beata, pracownica żandarmerii wojskowej. Tylko czy Marek będzie potrafił skupić się na pracy skoro nieustannie jest obiektem żartów kolegów? Ach, bo nie wiecie... Marek korzysta z usług pań lekkich obyczajów... Jest w białym związku z piękną Roksaną, ednak jej trauma z dzieciństwa sprawia, że nie pozwala się dotykać... Ale stara się nawiązywać nowe znajomości - para coraz częściej spotyka się z komendantem Marka - Cezarym Zegarem i jego żoną Elżbietą. Obaj panowie zrobiliby dla swych kobiet wszystko... A czy one dla nich również?
 
Większość spraw pozostała nierozwiązana, co doprowadzało mnie w tej książce do szału... Śledztwa były prowadzone pokrętnie, w sposób nieoczywisty i dość nierealny. Z niecierpliwością wyczekiwałam finału i to z dwóch powodów - liczyłam na wow oraz na możliwość sięgnięcia po kontynuację, czyli "Wroni szept" licząc, że tam autorka doprowadzi rozpoczęte śledztwa do końca.
 
Jeśli chodzi o sam finał to dostałam wow i to po wielokroć. Totalnie się tego nie spodziewałam... 
 
Autorka poruszyła w tej książce wiele ważnych, ale zarazem trudnych tematów - narkotyki, sekta, depresja poporodowa, alkoholizm, morderstwa, zaślepienie miłością, wykorzystywanie seksualne dzieci czy też porwanie. Arczyńska nie sięga po nudne opisy czy zbędne wątki - czytelnik dostaje tutaj konkret, problem,
Mnóstwo spraw kryminalnych, choć sposób ich prowadzenia nie do końca mi odpowiadał. Były jednak zróżnicowane co po dodaniu ciekawego tła obyczajowego sprawia, że lektura właściwie czyta się sama. Ale ostrzegam, nie jest to typowy kryminał, choć emocji wiele.

&&&&&

Zdecydowanie potwierdzam, że książki powinno się przeczytać w kolejności ich wydania. 
"Wroni szept" początkowo pozwala odpocząć od finałowego szoku zafundowanego nam przez autorkę w "Mimozowym polu", ponieważ otrzymujemy akcję na kilka miesięcy później. 
Nie będę spojlerować pisząc tego, co autorka - przeczytacie :) Dlatego dość tajemniczo zachęcę Was do lektury tej książki. 

Beata, którą już znamy, ma cioteczną siostrę Alinę i to od niej zaczyna się ta historia... Otóż Alina zakochała się... Kiedy już uporała się z traumą po śmierci młodszej siostry przyszła do niej miłość, jednak Wiesław... zaginął! Co się stało z wychowawcą kolonijnym?

Beata wraz z męskim wsparciem rusza nad morze, by odnaleźć Wieśka. Trop prowadzi do salonu tatuażu!
 
Czytelnik ma znaczną przewagę nad bohaterami, bowiem ma możliwość uczestniczenia w życiu Wieśka już od chwili gdy poznał Alinę oraz w kluczowym momencie, czyli gdy został porwany. Jego kolejne dni obserwowałam z wyrazem ogromnego zaskoczenia na twarzy! A nie miałam pojęcia jak wiele niespodzianek mnie jeszcze czeka! I to nie tylko z udziałem Wieśka, pojawiają się również bohaterowie poprzedniej książki, akcja nabiera tempa, dochodzi do porwania, pościgu ale finalnie sprawy zaczynają się wyjaśniać... 

Oj, nie brakuje autorce umiejętności wodzenia czytelnika za nos. Potrafi podnieść poziom adrenaliny, choć po dwóch przeczytanych tytułach mam wrażenie, że skupiła się na porwaniach, krzywdzie dzieci i przestępstwach seksualnych. Zakończenia wątków zaskakują, pojawia się dowód na ślepą miłość i wartość rodziny. 
Mimo drobiazgów, które mnie denerwowały, uważam że to duecik wart poświęconego czasu!




Książki przeczytane w ramach wyzwań: Abecadło z pieca spadło (A), 52 książki

środa, 1 grudnia 2021

Scarlett Cole "Śmiały podryw"

 
 
 
Tytuł oryginalny: The Purest Hook
Tłumaczenie: Danuta Górska
Wydawnictwo: Akurat
Data wydania: 2019
Liczba stron: 352
Seria: Tatuaże / Second Circle Tattoos   tom 3
 
 
 
 
 
Cykl 'Tatuaże' Scarlett Cole polubiłam od pierwszego tomu, bowiem kryją się tam historie, które chwytają za serce. Młodzi mężczyźni poznają urocze kobiety i z pozoru po prostu łączą się w pary zakochani po uszy. Prawda jest jednak inna. Jaka jest w tomie trzecim?
 
 
Pixie pracuje w studiu tatuażu u Trenta i Cujo, to oni uratowali jej życie siedem lat temu, dali pracę, karmili a Lia wynajęła jej pokój. Dzięki nim stanęła na nogi i zaczęła próbować zapomnieć o przeszłości, choć wcale nie jest to łatwe.

Fioletowe włosy i paznokcie sprawiają wrażenie, że to przebojowa i wyluzowana dwudziestotrzyletnia dziewczyna. Za taką uważa ją Dred, gwiazdor rocka, który wraz z Trentem sędziuje w reality show. Choć miewał dziewczyn na pęczki i żadnych relacji nie brał nigdy na poważnie to tym razem, sam czuje, że wpadł po uszy. Mimo że dzieli ich ogromna odległość chce bliżej poznać Pixie, spędzić z nią każdą wolną chwilę i muszę przyznać, że doskonale pomagały mu w tym pieniądze. 

I wszystko byłoby świetnie a przed młodymi roztaczałaby się świetlana przyszłość, gdyby nie... przeszłość, która obojgu mocno miesza w planach i marzeniach.

On miał matkę narkomankę, członków zespołu poznał w domu dziecka a teraz okazało się, że prawdopodobnie jest ojcem dziecka ćpunki! Przecież zawsze się zabezpieczał!
Ona uciekła z domu (a właściwie z przyczepy), w którym była krzywdzona przez ojczyma i faszerowana narkotykami. Teraz on powrócił... Szantażuje ją tym, że ma dowody iż kogoś zabiła!


Poprzednie tomy bardzo mi się podobały, jednak ten jest po prostu genialny! Choć wcześniej uważałam tak o pierwszym i drugim. Fabuła wciąż zaskakuje, dużo jest tajemnic, których rozwiązanie autorka dawkuje powoli i pragnie byśmy snuli domysły. Bohaterowie dbają o to, byśmy się nie nudzili. Jedni skrywają mroczne sekrety, inni walczą o swoje, są też tacy którzy kłamią i mataczą, co sprawia że akcja jest niezmiernie ciekawa.
 
Świetnie opisane emocje i przeżycia postaci, często czułam ich ból, strach, rozczarowanie czy rozpacz. Obserwowałam zmianę stylu życia pod wpływem pojawienia się dziecka czy wsparcie niezawodnych przyjaciół. W tle poznałam rządzący się swoimi prawami światek muzyczny

Autorka wielokrotnie pokazuje prawdziwe oblicza pewnych kręgów czy też zawodów. Pokazuje co robią Ci, którzy niskim kosztem pragną się wzbogacić żerując na krzywdzie innych. Jest też mnóstwo wspaniałych opisów seksu - delikatnego ale i całkiem namiętnego. 


Podsumowując - "Śmiały podryw" to tytuł idealnie oddający zachowanie głównego bohatera, walczącego o kobietę, która zawładnęła jego sercem. Czy mimo dzielącej ich odległości, obecnych błędów i traum z przeszłości będą w stanie stworzyć trwały związek? Gorąco polecam Wam historię, w której nie brakuje emocji, zwrotów akcji, namiętnych zbliżeń, narodzin i śmierci a przede wszystkim dążenia do szczęścia i prawdy. Super!
 
 
 
 
"Śmiały podryw"
"Granice zła"
 
 
 
Książka przeczytana w ramach listopadowych wyzwań: Abecadło z pieca spadło, Pod hasłem, 52 książki
 
 
 
 
 
Za książkę dziękuję 
 

 

piątek, 29 marca 2019

Renata Kosin "Dziecko z mgły"





Autor: Renata Kosin
Wydawnictwo: Filia
Data wydania: 27 lutego 2019
Liczba stron: 388










"Dziecko z mgły" to moje siódme spotkanie z twórczością Renaty Kosin, autorki historii niesztampowych i tajemniczych. Choć nie przeczytałam jeszcze wszystkich jej książek to wiem, że nazwisko Kosin na okładce gwarantuje opowieść pełną zagadek. Czym autorka zaskoczyła mnie tym razem? Czy mi się podobało?

Wyobrażam sobie, że Wasze życie jest w miarę poukładane. Codziennie funkcjonujecie według ustalonych schematów, szkoła, praca, dom, zajęcia pozalekcyjne, zakupy i tak dalej, i tak dalej. Czasami wkradnie się spotkanie ze znajomymi czy też wyjście do kina, konieczność wyjścia do lekarza lub wyjazd służbowy.

Podobnie żyła Alicja, bohaterka "Dziecka z mgły", terapeutka integracji sensorycznej i pedagog specjalny. W jej spokojną codzienność wkradł się tajemniczy telefon zza granicy od niejakiej Emmy Parker, której głos nakazał Alicji, by zjawiła się na lotnisku żeby odebrać sześcioletnią Mię. Urodzona w Singapurze dziewczynka ma notarialne potwierdzenie faktu, że matka upoważnia do opieki Alicję, podobno krewną dziecka. Dziewczyna jest w szoku, ale panna Parker nie przyjmuje ani sprzeciwu, ani tym bardziej odmowy. Tylko jak poradzić sobie z obcym dzieckiem, o którym nic się nie wie?

Dziewczynka jest zamknięta w sobie, nic nie mówi, ale z ufnością trzyma za rękę nową opiekunkę. Zszokowana Alicja początkowo trzyma w tajemnicy pojawienie się dziecka, ale z czasem musi poprosić o pomoc, bowiem na jaw zaczynają wychodzić niezwykłe szczegóły z życia Mii a później również jej samej. Gdy Ala miała siedem lat, w wypadku samochodowym zginęli jej rodzice a opiekę przejęła dalsza krewna - ciotka Aniela, jednak nie wszystko było tak, jak się wydawało... Tajemnice z przeszłości i teraźniejszości odkrywa również Bartłomiej, przyjaciel Ali z dzieciństwa. Dzięki niemu kobiecie łatwiej jest zrozumieć co wydarzyło się przed laty i co spotkało Mię. We trójkę dbają o bezpieczeństwo dziewczynki, jednocześnie dociekając prawdy. Co uda im się dowiedzieć, zwłaszcza w sytuacji, gdy w życiu Alicji pojawia się jej były chłopak i uczucia odżywają?

Tropy prowadzą bohaterów w wiele miejsc - krążą między Polską, Stanami Zjednoczonymi oraz Singapurem a Alicja dowiaduje się prawdy o sobie i swojej przeszłości. Zdaje sobie sprawę, że nie pamięta rodziców... Nie do końca jest w stanie zrozumieć co się z nią działo przez te lata, kiedy zajmowała się nią ciotka i dlaczego Bartek otrzymał zakaz wspominania przy niej o dzieciństwie... A teraz były policjant odkrywa wciąż nowe, intrygujące fakty, które coraz bardziej szokują, zarówno bohaterów jak i czytelnika. 
Zagadka goni zagadkę... 
Pojawia się coraz więcej wątpliwości i niedopowiedzeń. 
Coraz mniej konkretów a tylko mnóstwo domysłów.
Na dodatek pojawiają się dowody na to, że aby zrozumieć to, co dzieje się obecnie, trzeba pogodzić się z tym, że przeszłość również jest ważna.

Tajemnicze przelewy bankowe, wstydliwe znamię na ramieniu Mii, niezwykłe zdolności dziewczynki, totalny brak informacji a do tego poczucie czyhającego niebezpieczeństwa oraz porwanie - tak mogłabym streścić fabułę tej powieści.

Renata Kosin sięgnęła po temat, z którym nie miałam jeszcze okazji spotkać się w literaturze a mianowicie z dziećmi nad wyraz inteligentnymi, o nieprzeciętnych zdolnościach, które nazywano dziećmi indygo lub kryształowymi. Wszystkie jak mantrę powtarzają, że dzieci z mgły często się gubią... Czy to dlatego zostały naznaczone? By łatwiej je było odnaleźć?

Historia stworzona przez autorkę wywołuje ogrom emocji, podnosi napięcie, wydarzenia nie pozwalają odsapnąć potęgując uczucie strachu i niesprawiedliwości. Książka kryje wiele niespodzianek, jednak tak naprawdę nie zdradziłam Wam niczego ponad to, co tajemnicą powinno pozostać do chwili, gdy sami otworzycie "Dziecko z mgły".


Podsumowując - "Dziecko z mgły" to piękna i zaskakująca powieść o oddawaniu życiowego długu, rodzinnych sekretach, błądzeniu, niepewności co do przyszłości, oswajaniu koszmarów, zdradzonych uczuciach oraz niecnym planie pewnej fundacji. Pełna tajemnic historia, która za sprawą krzywdy dzieci chwyta za serca a pikantne detale tylko podgrzewają atmosferę i nie pozwalają odłożyć książki przed jej skończeniem. Zwłaszcza, że lektura uświadamia nam, że przecież nie musi się wydarzyć nic złego, byśmy docenili to, co mamy. Świetna historia, polecam!





Książka przeczytana w ramach wyzwań: Pod hasłem, 52 książki





Za możliwość przeczytania książki
dziękuję


wtorek, 12 marca 2019

Natalia Nowak-Lewandowska "Nasze własne piekło"






Autor: Natalia Nowak-Lewandowska
Wydawnictwo: Pascal
Data wydania: 13 lutego 2019
Liczba stron: 304










Jeśli chodzi o związki, znane są różne powiedzenia o pasujących połówkach jabłek czy pomarańczy, potworach i amatorach czy też o tym, że nie istnieją dwie jednakowe miłości. Na swojej życiowej drodze napotykamy LOS, który niesie przeróżne niespodzianki, nie zawsze oczywiste, niekoniecznie miłe. Jakie przeznaczenie czeka na bohaterów powieści "Nasze własne piekło" Natalii Nowak-Lewandowskiej?

Nina Wolska jest skrzypaczką w Filharmonii Łódzkiej i właśnie spieszy się na próbę generalną. Bardzo nie lubi się spóźniać, ale przez telefoniczne utarczki z matką zbyt późno wyszła z domu i jedynym ratunkiem jest zamówienie taksówki. Kierowca ogromnie peszy ją spojrzeniem, jednak dodaje Ninie otuchy twierdząc, iż próba przebiegnie po jej myśli. Na koniec kursu okazuje się, że skrzypaczka zapomniała portfela! Artur Krymski proponuje, że przyjedzie po nią i odwożąc do domu odzyska należną kwotę.

Wolska gra na skrzypcach od siódmego roku życia, zresztą zgodnie z tym, co już w czasie ciąży zaplanowała dla niej matka. Jest szarą myszką, która nie lubi się wyróżniać, dlatego nie rozumie swojej podświadomej fascynacji tajemniczym i nieco mrocznym taksówkarzem. Nigdy nie miała chłopaka, zawsze gra na instrumencie była jej priorytetem. Co się teraz z nią dzieje?

Najpierw wydarzenie losowe, później zaś inicjatywa Artura sprawiają, że tych dwoje spotyka się coraz częściej. Jednak Nina nie wie, że bycie taksówkarzem to tylko przykrywka a Krymski nie jest kryształowym człowiekiem... I choć dla obojga to dziwne oraz niezrozumiałe to myślą o sobie, przyjemnie spędzają wspólne chwile. Jednak wszystko do czasu... Do chwili, gdy Artur będzie chciał zerwać z mroczną stroną swego życia.

Władczy i lubiący adrenalinę samiec alfa kontra nieśmiała i potulna od wielu lat skrzypaczka. On staje się nagle sentymentalny a serce zaczyna mu mięknąć, zaś ona decyduje się na coś, o czym dotychczas nawet nie śniła. Każde staje się przy tym drugim kimś innym. Czy przeciwieństwa naprawdę się przyciągają? Czy odważą się na szczęście w obliczu zagrożenia? Jak Nina zareaguje na prawdę?

Natalia Nowak-Lewandowska napisała obyczajówkę pełną pięknych elementów - niezwykłe murale, tatuaże, muzyka a także uczucia, których delikatność łaskocze jak skrzydła motyla. Wątek miłosny oraz odrobina erotyki są zaledwie ułamkiem całej tej niewątpliwie trudnej historii, zwłaszcza gdy spojrzymy na jej dno. Tam dostrzeżemy ogrom bólu, chęć wyzwolenia oraz sensacyjne wydarzenia, sprawiające że krew buzuje. 

Naprzemienna narracja głównych bohaterów sprawia, że mamy szansę śledzenia ich myśli i prawdziwych uczuć, nie tylko tych oficjalnych, wypowiadanych. Koniecznie muszę zwrócić uwagę na zakończenie, bowiem to była zaskakująca petarda... Kiedy już przyjęłam to, co zaoferowała autorka... Kiedy przeżyłam rollecoaster emocji z tym związanych, to nagle poczułam uderzenie obuchem w łeb! Dlaczego? Tego nie zdradzę, ale jestem ogromnie ciekawa czy i Was to zaskoczyło/zaskoczy. Ja się bynajmniej nie spodziewałam takiej końcówki.

"Kiedy myślimy, że najgorsze już za nami, los ma inne zdanie i rzuca nam pod nogi kolejne kłody. Może żeby sprawdzić naszą wytrzymałość, a może żebyśmy nie poczuli się zbyt pewnie." *



Podsumowując - "Nasze własne piekło" to historia właściwie o przeciwstawnych biegunach, które mimo meandrów życia spotkały gdzieś pośród jego wzburzonych fal. Opowieść o pożądaniu, fascynacji, wyobrażeniach, buncie, toksycznym macierzyństwie oraz nieszczęśliwym dzieciństwie. Bohaterowie naznaczeni przeszłością próbują odnaleźć się w nowej teraźniejszości i walczyć o przyszłość. Tylko czy nie pokona ich mroczna strona?



* N. Nowak-Lewandowska, "Nasze własne piekło", Pascal, Bielsko-Biała 2019,  s. 65




Książka przeczytana w ramach wyzwań: Pod hasłem, 52 książki



Za możliwość przeczytania książki
dziękuję


sobota, 6 października 2018

Scarlett Cole "Rozdarte serce"




Tytuł oryginalny: The Fractured Heart
Tłumaczenie: Anna Lisowska
Wydawnictwo: Akurat
Data wydania: czerwiec 2018
Liczba stron: 352
Seria: Tatuaże / Second Circle Tattoos  tom 2










Pierwszy tom serii Tatuaże bardzo mi się podobał, choć osobiście nie posiadam żadnego tatuażu, ale autorka pokazała, że ma potencjał i postanowiłam sprawdzić czy w kolejnej części znów go wykorzystała. Przypomnę jedynie, że w "Najtwardszej stali" poznaliśmy historię Harper i Trenta. Teraz czas na przyjaciół tej dwójki...

...a są oni jak ogień i woda, jednak obiecali zorganizowanie przyjęcia zaręczynowego dla Harper oraz Trenta i będą starali się zrobić wszystko, by było pięknie. Tylko, że już samo rozumienie tego pojęcia jest totalnie różne dla każdego z nich. Czy Drea i Brody dojdą do porozumienia? Czy odłożą na bok przepychanki i stworzą fajną imprezę? A czy fakt, że między nimi zaczęło iskrzyć pomoże czy przeszkodzi im w relacjach? Czy dadzą szansę uczuciom, skoro wyraźnie twierdzą, że nie zamierzają się angażować w związek?

Andrea, zwana Dreą ma dwadzieścia siedem lat, pracuje i przyjaźni się z Harper, zaś po pracy biegnie do domu, gdzie czeka na nią chora matka. Rosa ma chore płuca, co wcale nie przeszkadza jej krzyczeć na córkę, nie docenia tego, że dziewczyna pracuje ponad siły, by na wszystko wystarczyło pieniędzy. Od siedemnastego roku życia dba o siebie i matkę, musi walczyć o siły i przetrwanie każdego dnia. Jednak podczas jednej ze zmian w kawiarni pojawia się samotna kobieta, która ma zmienić życie Drei w koszmar, gdyż w ślad za nią ruszają 'typy spod ciemnej gwiazdy'. Zabierają Drei prawo jazdy, straszą, szukają czegoś, co podobno miała przy sobie tamta kobieta... Czy dziewczyna zgłosi sprawę policji? Czy zaufa Brody'emu i opowie co ją spotkało?

Brody 'Cujo' Matthews jest współpracownikiem i przyjacielem Trenta. Każdy z nich uciekł w świat tatuażu przed problemami przeszłości. Cujo stara się odnaleźć w świecie igieł i historii przedstawianych na ciele, co ma zgłuszyć jego ból spowodowany opuszczeniem przez matkę. Miał osiem lat, gdy zniknęła z życia rodziny na dwadzieścia pięć lat. Zostawiła męża i trzech synów... Czy znajdą na to jakieś logiczne wyjaśnienie?

W powieści widać wyraźnie kilka płaszczyzn, na które zwróciła uwagę autorka. Na pierwszym planie są miłość i przyjaźń. Długotrwała przyjaźń, wsparcie, niesienie pomocy zawsze i wszędzie, ale z drugiej strony rodząca się miłość, czy też ta druga, trwająca i tylko podsycana. Jak bardzo są ważne w życiu człowieka...
Gdzie miłość i iskrzenie tam pojawia się też erotyzm, z którym Scarlett cole potrafi sobie świetnie radzić, gdyż z wyjątkiem kilku niezbyt udanych, bo wulgarnych określeń części ciała, sceny są zróżnicowane, na słodko i na ostro. Każdy odnajdzie coś, co sprawi iż policzki zapłoną.

Bardzo ciekawym wątkiem jest ten sensacyjno-kryminalny, w który wplątała się Drea. Długo nie wiadomo o co chodzi, gdzie szukać zaginionej kobiety, której zniknięciem przejęła się Andrea, co zawiera pendrive, kim są ludzie grożący dziewczynie... Choć mam wrażenie, że w którymś momencie Cole delikatnie straciła kontrolę nad tym wątkiem i czegoś mi zabrakło, coś jest nadnaturalnie skomplikowane, coś innego zbyt proste, ale nie zmienia to faktu, że dobrze się bawiłam podczas lektury. Nie jest to tom lepszy od pierwszego, no może troszeczkę, bo przecież lubię sprawy kryminalne, ale mam nadzieję, że autorka nie obniży znacząco lotów przygotowując kolejny tom z cyklu Tatuaże.
Nie mogę się go doczekać, gdyż mam pewne przypuszczenia kim jest Snake i chciałabym to już móc zweryfikować :)

Autorka pokazała nam jak trudne jest podejmowanie właściwych decyzji, jak bardzo życie przypomina łamigłówkę czy puzzle. Zwróciła uwagę na fakt, że każdy powinien mieć jakieś hobby, w którym można się zatracić, choćby na chwilę, by nie myśleć o tym co złe, przykre, smutne. Potrzebujemy nie tylko drugiego człowieka, ale też wytchnienia w ciszy.


Podsumowując - "Rozdarte serce" to powieść o utracie bliskiej osoby, która odeszła na chwilę lub na zawsze; odwracalnie lub nie... Historia o przyjaźni, miłości i wsparciu w trudnych chwilach; o zdobywaniu zaufania, pustce w sercu, niełatwych wspomnieniach i pożądaniu. Jest to książka o obietnicach, ochronie środowiska, powrotach i wybaczeniu. Możecie śmiało dać jej szansę na 'minutkę' zapomnienia. Polecam



"Najtwardsza stal"
"Rozdarte serce"



Książka przeczytana w ramach sierpniowych wyzwań: Pod hasłem, 52 książki



Za możliwość przeczytania książki
dziękuję

wtorek, 13 marca 2018

Anna Dąbrowska "Nauczyciel tańca" - przedpremierowo




Autor: Anna Dąbrowska
Wydawnictwo: Lira
Data wydania: planowana na 14 marca 2018
Liczba stron: 400













Anna Dąbrowska należy do nielicznego grona pisarek, których twórczość znam w stu procentach. Zaczynałam od debiutu i na bieżąco sięgam po najnowsze książki. Dzięki tej chronologiczności można w doskonały sposób śledzić postępy - lub ich brak - autora, tworzącego kolejne historie. W przypadku Ani jest też aspekt zakończenia - nigdy nie można być pewnym czy będzie happy end czy tragedia...

Dominik jest pasjonatem - ma trzydzieści trzy lata i uwielbia taniec. Z uwagi na fakt, że mężczyzna nie lubi być dotykany nie jest to walc, rumba czy tango, ale krump! Z paczką przyjaciół spotykają się w opuszczonej fabryce, by wspólnie pozbywać się złych emocji. Z pozoru to człowiek silny, nie czuje bólu czy chłodu, jednak czy na pewno to typ wytatuowanego twardziela? Dominik przywykł do biedy i braku miłości. Jako trzylatek został oddany do domu dziecka a kiedy już znalazł dobrą i kochającą rodzinę... utracił ją a cierń w sercu pozostał... Przecież był grzeczny! To nie była jego wina, że musiał odejść! Niczego nieświadomi rodzice zastępczy oddali go i jednocześnie skazali na... Tak, ta trauma już na zawsze w nim pozostanie. Razem z żalem, bólem i niechęcią.

Kaja jest bohaterką - mając dwadzieścia pięć lat straciła dom i rodziców, ale uratowała młodszą siostrę - Sarę. Minęły dwa lata od tamtych wydarzeń, ale nastolatka - pomimo terapii - nadal nie wypowiedziała ani jednego słowa. Kaja stara się zapewnić im obu normalne życie, ale wciąż nie potrafi odciąć się od przeszłości. Zbyt wiele przykrości ją spotkało, co skutkuje brakiem pewności siebie. Czy Kaja znajdzie sposób na wydobycie siostry ze szponów milczenia? Czy spełni marzenie dziewczynki i pozwoli jej tańczyć krump? Właśnie ta decyzja ma zmienić los wielu osób... Od niej zależy radość, ale i smutek. Euforia, ale i łzy...


"Czasami należy tak zrobić, by nie ominąć swojego szczęścia na prostej drodze." *


Ania Dąbrowska stworzyła piękną historię, jak zawsze osnutą na oryginalnym temacie - tym razem jest nim taniec o nazwie krump. Nie spotkałam się jeszcze z takim wątkiem w literaturze, dlatego z ogromnym zainteresowaniem chłonęłam wiedzę o nietypowym tańcu, dzięki któremu można pozbyć się nawarstwionej przez lata złości. Krump pozwala wyrzucić z głębi siebie ból, bezsilność, gniew czy rozpacz i jest pewnego rodzaju pomostem między dwoma światami - normalnym życiem, w którym trzeba chodzić do szkoły czy pracy, jeść, robić zakupy i sprzątać a życiem jakie wiedliśmy w przeszłości, kiedy nastąpiło traumatyczne wydarzenie.


"Ten taniec uczył dystansu do siebie i uczył śmiać się z własnej nieudolności." ** 


Na ile krump pomoże bohaterom się oczyścić? Czy Dominikowi uda się dotrzeć poprzez taniec do serca i duszy dwunastoletniej Sary i oczyścić je z blizn? Czy dziewczynce pomoże tak niekonwencjonalny sposób terapii? Jak na rodzące się uczucie zareagują Kaja i Dominik, wszak ich przyszłość jest naznaczona licznymi ranami z przeszłości... Na ile poradzą sobie z ciążącymi sekretami? Czy odważą się na szczerość?

Zostawię Was z pytaniami... Mam nadzieję, że dzięki temu podsyciłam Waszą ciekawość i podobnie jak ja, będziecie pragnęli poznać odpowiedzi. Niewątpliwie najistotniejszymi momentami są spowiedzi bohaterów, kiedy to wreszcie poznajemy prawdę - nagromadzone przez lata frustracje i krzywdy. Przyznaję uczciwie, że niektóre z tajemnic odgadłam wcześniej, ale i tak dotknęła mnie brutalna prawda o niektórych wydarzeniach...

Patrząc przez pryzmat kolejnych powieści autorki, to zarówno pod względem tematyki jak i stylu widać ogromny rozwój - piękne zdania, kontrasty, symbolika i metafory - wszystko to składa się na literacką ucztę z tańcem w tle. Zaś właśnie krump, podobnie jak slang Eddiego (przyjaciela Dominika) to dla mnie totalne nowości. Schematyczność występuje jedynie w zakresie... dwuosobowej narracji :) A to przecież dzięki temu zabiegowi możemy naprzemiennie poznawać myśli i uczucia targające wykreowanymi przez Dąbrowską postaciami. Wciąż wyczuwalne jest napięcie, również erotyczne, które narasta i wypełnia przestrzeń między bohaterami oraz między czytelnikiem a powieścią.


Podsumowując - "Nauczyciel tańca" to powieść o miłości, przez którą i dla której chętnie się zmieniamy oraz o przyjaźni ponad wszystko. Niezwykła historia o dwojgu przeczołganych przez los ludziach, których zbliżył do siebie strach i trudna przeszłość a między nimi nastolatka, którą życie doświadczyło nie dając żadnej taryfy ulgowej.
W żadnym momencie tej książki nie miałam pewności czy już wszystko wiem... Może jeszcze jakieś sekrety kryją się w "szafie"? Każda strona to wulkan emocji a zarazem niespodzianka - ot, wizytówka Ani Dąbrowskiej. Gorąco polecam, gdyż tak oryginalnego, udanego i rzeczywistego motywu wyrzucenia złości nie mieliście jeszcze zapewne szansy poznać.



* A. Dąbrowska, "Nauczyciel tańca", Wyd. Lira, Warszawa 2018, 41%
** Tamże, 66%



Książka przeczytana w ramach styczniowych wyzwań: Grunt to okładka, Pod hasłem, 52 książki



Za możliwość przeczytania książki
dziękuję Autorce

wtorek, 17 października 2017

Scarlett Cole "Najtwardsza stal"




Tytuł oryginalny: The Strongest Steel
Tłumaczenie: Ewa Skórska
Wydawnictwo: Akurat
Data wydania: 20 września 2017
Liczba stron: 352
Seria: Tatuaże / Second Circle Tattoos  tom 1











Jakie jest pierwsze wrażenie kogoś, kto bierze do rąk książkę gdzie z okładki patrzy umięśniony i wytatuowany przystojniak? W takich właśnie przypadkach, wielu pomyśli, że treść nie jest godna uwagi, bo cóż może kryć TAKA okładka...? W takiej chwili polecam opis powieści, która bynajmniej mnie - skusiła. Czy intuicja nadal działa czy może żałuję czasu z pierwszym tomem serii Tatuaże?

Maj w Miami sprawia, że ludzie otwierają się na świat, chodzą na plażę, do barów czy też w inny sposób cieszą się doborowym towarzystwem. Ale nie Harper Connelly... Ta dwudziestosiedmioletnia kobieta, kiedy tylko skończy przyjmować zamówienia w kafejce, gdzie pracuje, zaszywa się w małym mieszkanku i miotłą ucisza zbyt głośnego sąsiada z góry. Od czterech lat nie może znieść dotyku innych a żyjąc w ciągłym strachu nie widziała się nawet z rodzicami. Jej sekret zna jedynie Drea, koleżanka z pracy. Na ile dopuszczenie jej do tajemnicy, pomoże Harper w normalności zwłaszcza, że jej świat już niebawem ma znów runąć w posadach?

Trent Andrews prowadzi własne studio tatuażu. Ale nie zawsze był grzecznym chłopcem... Zmarnowaną młodość uratował mu człowiek, który nie był pewien czy uda mu się jednocześnie podarować Trentowi porządną przyszłość. Aktualnie nie w środowisku osoby, która nie uznawałaby Andrews'a za mistrza. Zresztą sam nieskromnie zdaje sobie sprawę, że jest dobry w swoim fachu. Pewnej nocy do studia przychodzi przestraszona, choć piękna dziewczyna. Trent rozpoznaje w niej osobę, która spodobała mu się niedawno na ulicy - już wtedy zwrócił uwagę na jej ciało, włosy i skórę. Teraz Harper prosi "boga tatuażu" o ocenę, czy uda mu się zasłonić jej plecy obrazem, który ma jej pomóc w pogodzeniu się z przeszłością. Tylko czy odważy się pokazać mu namacalny dowód tragedii sprzed czterech lat?

Podczas kolejnych spotkań między tą dwójką rodzi się nić porozumienia... Ale przeszłość wciąż atakuje, nie pozwalając im żyć po swojemu... Nie zezwalając Harper na nowe życie... Nie godząc się, na zapomnienie... Dlaczego kolejne niepokojące wydarzenia nie zostały od razu zgłoszone na policję? Dlaczego Harper boi się opowiedzieć Trentowi całą prawdę? Czy zahukana i pozbawiona marzeń dziewczyna ma szansę na ułożenie sobie życia z tym silnym i szczerym tatuażystą? Tego musicie dowiedzieć się sami...


Powieść Scarlett Cole jest historią młodej kobiety, która została skrzywdzona przez swojego faceta i jeszcze długo nosić w sobie będzie piętno tamtych wydarzeń. Nathan nie tylko zadał jej ból w sensie fizycznym, ale również pokazał, że w starciu bezpośrednim ona przegrywa - odwrócił się od niej brat a pomocy odmówiła policja! Wątek przemocy zawsze jest trudny i emocjonujący, zaś w tym wypadku wciąż zaskakiwał nowymi łamigłówkami a chwile, gdy Harper opisywała to, co ją spotkało wspominam z bólem. Z ogromną nerwowością przewracałam kolejne strony chcąc przekonać się czy dojdzie do spotkania bezpośredniego ofiary z katem...

W zalewającej rynek fali powieści obyczajowych trudno jest autorom znaleźć coś, co odróżni ich książkę od innych. Wątek, temat, tajemnica czy może zajęcie głównego bohatera... Scarlett Cole udało się to wyśmienicie - podarowała mi nie tylko gorące i przepełnione uczuciami Miami, ale też ciekawych bohaterów z trudną przeszłością a przede wszystkim historię opartą na tematyce tatuażu. Niezwykłym, mogę śmiało nazwać również zabieg, wprowadzenia do książki licznych odniesień do Dantego i jego "Boskiej komedii" - w jakim celu? Tego nie zdradzę :)

Są tylko trzy rzeczy, które mogłabym wytknąć w ramach 'czepiania się'. Pierwsza to wrażenie, które odnosiłam, iż nie każdy wątek został dokończony. Czasami czułam, że akapit czy fragment nie kończy się według planu, że czegoś zabrakło. Drugi - dotyczy samych bohaterów a dokładniej Trenta - jego osobowość i zachowanie autorka sprowadziła do czasu obecnego, opisując jaki jest, jak strasznie słodki stał się w odniesieniu do Harper (w tym temacie zabrakło mi historii Reid'a)... Jedynie wspomniała o incydencie z przeszłości i o stworzeniu studia. A ja chętnie poznałabym szerszą perspektywę.

Jednak pomimo wytkniętych minusików, uważam że to bardzo dobra książka, odprężająca, przenosząca w ciepłe promienie amerykańskiego słońca a zarazem pokazująca jak ciężko jest komuś zaufać i pogodzić się z krzywdami. Czyta się ją szybko i przyjemnie, pomimo smutku rozlewającego się w sercu podczas opisu życia Harper sprzed kilku lat. Powieść udowadnia, jak ważna w życiu jest przyjaźń - ta od przedszkola lub zawarta później, ale równie trwała. Mamy okazję doświadczyć wraz z bohaterami sytuacji, gdy to najbliżsi zawodzą nasze zaufanie i pociechy i wsparcia musimy szukać u obcych.
Dzięki rozdziałom z naprzemienną perspektywą Harper i Trenta, czytelnik może lepiej zrozumieć ich decyzje oraz poznać myśli, które akurat w tej powieści mają często większe znaczenie i przekaz niż słowa... Te bowiem nie zawsze mają odwagę paść z ust bohaterów...


Podsumowując - "Najtwardsza stal" to opowieść o tym, jak palec wsunięty w szlufkę dżinsów może rzucić na kolana a zwykłe przytulenie staje się przełomowe w życiu skrzywdzonego człowieka. Historia wtopiona w świat tatuażystów opowiada o sile, walce i determinacji, by pomimo bólu stanąć do walki z demonami a marzenia odłożyć na półkę, tylko na chwilę... Zawsze można do nich wrócić później. Polecam jako lekką i pomimo krzywd bohaterki, przyjemną lekturę.



"Najtwardsza stal"
"Rozdarte serce"

Książka przeczytana w ramach wyzwań: Wspomnienia z wakacji, 52 książki


Za możliwość przeczytania książki
dziękuję


czwartek, 14 stycznia 2016

Danielle Steel "Pierwszy bal"




Tytuł oryginału: Coming out
Tłumaczenie: Katarzyna Marzec
Wydawnictwo: Świat Książki
Data wydania: 2014
Liczba stron: 176
Oprawa: twarda










Jestem ogromnie ciekawa jakie podejście do imprez w stylu eleganckim mają czytające to kobiety czy dziewczęta... Czy kiedykolwiek marzyłyście o założeniu białej sukienki i zaprezentowaniu się na balu debiutantek? Tradycja tych balów sięga dziewiętnastego wieku, kiedy to były organizowane głównie przez angielską arystokrację i miały wprowadzać w dorosłe życie młode panny. Debiutantkami były dziewczęta z wyższych sfer a ich udział w tym wydarzeniu wielkim wyróżnieniem.


To właśnie zaproszenie na nowojorski bal debiutantek dla osiemnastoletnich bliźniaczek Veroniki i Virginii stało się przyczyną wielkiej awantury w ich rodzinie. Dlaczego?
Dla ich mamy - Olympii Rubinstein - udział w balu debiutantek bardzo wiele znaczył, ponieważ na jeden dzień stała się kimś ważnym i wyjątkowym. Mogła poczuć się piękna. Zwłaszcza, że później życie dosadnie jej pokazało, że nie jest usłane różami. W czasie studiów straciła rodziców a jej pierwszy mąż - Chauncey - ojciec ich trójki dzieci, okazał się niewartym swojej rodziny. Wyjechał, założył nową rodzinę a była żona i dzieci stanowiły już tylko niezbyt przyjemną konieczność w utrzymywaniu niezbędnych kontaktów. Na dodatek uwielbiał ich denerwować, kiedy tylko coś nie działo się po jego myśli.

Teraz Olympia jest szczęśliwą kobietą, bowiem ukończyła studia prawnicze, ma świetną pracę oraz... miłość, zrozumienie i wsparcie a wszystko w osobie drugiego męża - Harry'ego (mają pięcioletniego synka), który jest Żydem. To dla niego kobieta zmieniła swoją religię i przeszła na judaizm, dzięki czemu zyskała w oczach teściowej (zresztą bardzo sympatycznej Friedy), lecz naraziła się tym samym na ostre słowa ze strony byłego męża.

Wróćmy jednak do głównego wątku książki, którym jest zaproszenie na bal... Staje się ono kością niezgody pomiędzy członkami tej nietypowej rodziny. Olympia uważa bowiem, że bliźniaczki powinny zaprezentować się na balu a ona i Harry powinni im towarzyszyć. Jednak tylko jedna z bliźniaczek ma ogromną ochotę na kupno białej sukienki i bycie debiutantką, podtrzymując rodzinne tradycje po mamie, babci i prababci. Jednak Veronica stanowczo odmawia udziału, Harry bierze jej stronę twierdząc, że to impreza dyskryminująca zbyt wielu ludzi i dlatego on nie pójdzie, Chauncey posuwa się do szantażu, by zmusić córki do uczestnictwa i jedynie pięcioletni Max stwierdza mądrze, że z nie wyniknie z tego nic dobrego, bo wszyscy się kłócą...

Olympia na przekór wszystkim postanawia zaprosić na bal debiutantek swoją teściową (Żydówkę) oraz przyjaciółkę Margaret (Afroamerykankę)... Jak zareaguje jej były mąż? Kto w rezultacie pojawi się na balu? Czy ospa lub złamana noga mogą pokrzyżować im plany? A jaką reakcję Olympii wywołają działania i wyznania dzieci? Czy pogodzi się z mężem?

Oj, będzie się działo, bo choć nie jest to powieść wysokich lotów, którą bym nagrodziła czy chociaż oceniła na wiele gwiazdek, to jednak spędziłam z lekturą przyjemne chwile odprężenia zastanawiając się jednocześnie ile tajemnic kryje się w jednej rodzinie i jak ich ujawnianie będzie wpływało na wzajemne relacje. A warto zwrócić uwagę na fakt, że choćby same bliźniaczki to osoby podobne do siebie jedynie zewnętrznie, bowiem tak naprawdę mające zupełnie różne charaktery i upodobania, a tak skrajnie odmienne osoby połączone więzią bliźniaczą.... mieszanka wybuchowa. Książka jest krótka, ale czyta się ją szybko. Działa rozluźniająco, odprężająco choć nie brak jej chwil podnoszących czytelnikowi ciśnienie. Ponadto porusza kilka ważnych kwestii, z którymi może spotkać się każdego dnia niejedna czy niejeden z nas. I mimo, że zakończenie okazało się totalnie zgodne z tym, co przewidziałam to ... miło się ją czytało.




Książka przeczytana w ramach wyzwań: Gra w kolory II, Grunt to okładka, Pod hasłem, 52 książki
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...