Nie będzie spokoju, dopóki nie zostaną naprawione krzywdy z
przeszłości, a sprawiedliwość się nie dokona.
Wysoko postawiony polityk, za wszelką cenę usiłujący odzyskać kompromitujące go
nagranie, uruchamia lawinę zdarzeń, których nic nie powstrzyma. Na jaw
zaczynają wychodzić tajemnice z przeszłości Bezimiennego – a każda niesie ze
sobą śmiertelne niebezpieczeństwo. Bohater i jego rodzina zmuszeni są walczyć o
życie, zdani wyłącznie na nieliczną grupę zaufanych osób. Ich garstka kontra
agencje wywiadowcze, wojsko, tajne układy i specgrupy działające ponad prawem.
W grę wchodzą najnowsza technologia wojskowa i intratne kontrakty, a za
wszystkim stoi jedna osoba. Genialny strateg, mistrz manipulacji, człowiek na
wskroś zły, który nie cofnie się przed niczym.
Kogo dosięgnie ręka sprawiedliwości? Kto zdradzi? I kim tak naprawdę jest
Bezimienny?
piątek, 21 sierpnia 2026
Nadchodzi premiera Wojciecha Chmielarza! zapowiedź
środa, 19 sierpnia 2026
"Po prostu Rubbie" Maddie Frost
Rubie ma 11 lat i właśnie skończyła piątą klasę. Przed nią coś, na co bardzo czekała – wakacyjny obóz, na który miała pojechać razem z najlepszą przyjaciółką Riley. Miesiąc poza domem, mnóstwo atrakcji, nowe doświadczenia i przede wszystkim wspólne wakacje z kimś, kto jest jej naprawdę bliski. Plany są gotowe. Wszystko wydaje się idealne. Aż do dnia przed wyjazdem, kiedy Riley postanawia założyć szpilki swojej mamy i… łamie kostkę.
Riley nie pojedzie. A Rubie nagle zostaje sama z perspektywą miesiąca na obozie, którego właściwie już nie chce. Początkowo próbuje znaleźć sposób, żeby również zostać w domu. Bo jak można dobrze bawić się bez najlepszej przyjaciółki? I czy wyjazd bez niej nie będzie trochę nie w porządku? W końcu jednak Rubie jedzie – i właśnie wtedy zaczyna się historia, która pokazuje, że przyjaźń nie zawsze wygląda tak, jak sobie wcześniej wyobrażaliśmy.
Na obozie Rubie poznaje nowych ludzi, bierze udział w różnych atrakcjach, przeżywa przygody i stopniowo zaczyna odnajdywać się w zupełnie nowym środowisku. Pojawiają się nowe znajomości, a nawet przyjaźń. I wtedy pojawia się coś, co dla dorosłego może wydawać się drobnym problemem, ale dla jedenastolatki potrafi być naprawdę ważne: czy można zaprzyjaźnić się z kimś nowym, kiedy ma się już najlepszą przyjaciółkę? Czy Riley nie poczuje się odsunięta? Czy Rubie nie złamie w ten sposób danej jej obietnicy?
Maddie Frost bardzo dobrze wykorzystuje codzienne, bliskie dzieciom sytuacje. Nie potrzebuje wielkiego dramatu, żeby pokazać emocje. Jest zazdrość, są nieporozumienia, są obietnice, których trzeba dotrzymać, jest przekonywanie się do nowych rzeczy i jest też pierwsze zauroczenie. Wszystko to dzieje się w świecie jedenastolatki, dla której sprawy związane z przyjaciółkami, sympatiami i tym, co wydarzyło się danego dnia, naprawdę mają ogromne znaczenie.
I chyba właśnie to jest największą zaletą „Po prostu Rubie” – ta historia nie próbuje na siłę robić z dziecięcych problemów wielkich tragedii. Pokazuje je takimi, jakie są. Czasami zabawnymi, czasami trochę niezręcznymi, czasami trudnymi. Pokazuje też, że dorastanie nie zaczyna się w dniu trzynastych urodzin. Pewne rzeczy zmieniają się dużo wcześniej: pojawia się potrzeba samodzielności, własne zdanie, nowe zainteresowania, pierwsze zauroczenia, bardziej skomplikowane relacje z rówieśnikami.
Ważne jest również to, że życie Rubie nie jest idealnie poukładane. Jej rodzice są rozwiedzeni, ale książka nie buduje wokół tego ciężkiej, smutnej historii. To po prostu jeden z elementów jej codzienności. Tak samo jak obóz, szkoła, przyjaciółka, nowe znajomości czy rodzinne relacje.
„Po prostu Rubie” to książka dla dzieci, które są właśnie gdzieś pomiędzy. Jeszcze zdecydowanie dziećmi, ale już z własnym światem, własnymi problemami i emocjami, których dorośli czasami nie doceniają. Myślę, że szczególnie dobrze odnajdą się w niej dziewczynki około 9–12 roku życia, które lubią historie o przyjaźni, codziennych przygodach, relacjach i bohaterkach trochę podobnych do nich samych.
A rodzicom poleciłabym ją również z jednego prostego powodu: to może być książka, o której naprawdę chce się z dzieckiem porozmawiać. O tym, czy można mieć więcej niż jedną przyjaciółkę. O zazdrości. O obietnicach. O tym, że czasami warto spróbować czegoś nowego, nawet jeśli na początku bardzo się tego nie chce. Bo Rubie jedzie na obóz właściwie wbrew sobie. A potem odkrywa, że świat, którego tak bardzo się obawiała, może mieć dla niej całkiem sporo niespodzianek.
Książka zachwyca również formą - luźny, komiksowo-pamiętnikowy sposób prowadzenia narracji powoduje, że czytanie staje się przyjemniejsze.
sobota, 8 sierpnia 2026
"Świat w płomieniach" Krzysztof Koziołek - patronat
Są książki, które czyta się dla samej historii, i są takie,
które sprawiają, że co chwilę zatrzymujemy się, by pomyśleć: „A co, gdyby
naprawdę tak się stało?”. „Świat w płomieniach” Krzysztofa Koziołka należy
właśnie do tej drugiej kategorii. Autor zabiera czytelnika do alternatywnej
rzeczywistości, w której historia potoczyła się zupełnie inaczej, a skutki
dawnych wydarzeń odcisnęły piętno na całym świecie. To wizja odważna,
dopracowana i przede wszystkim niezwykle przekonująca.
Głównym bohaterem powieści jest Matteo Schwarzer – człowiek
od zadań specjalnych, bezwzględny funkcjonariusz gestapo, który przywykł do
działania w świecie pełnym tajemnic, intryg i niebezpieczeństw. Już od
pierwszych stron wiadomo, że nie będzie to postać jednoznaczna. Autor
konsekwentnie pokazuje bohaterów z różnych perspektyw, dzięki czemu trudno
komukolwiek zaufać. W tej historii pozory potrafią być wyjątkowo mylące, a
granica między sojusznikiem a przeciwnikiem niemal nie istnieje.
Największą siłą tej książki jest jednak atmosfera
nieustannego napięcia. Początkowo fabuła rozwija się spokojnie, ale kiedy
wydarzenia zaczynają nabierać tempa, trudno oderwać się od lektury. Kolejne
rozdziały przynoszą nowe pytania, a narastający niepokój sprawia, że czytelnik
nieustannie próbuje przewidzieć dalszy bieg wydarzeń. To jedna z tych powieści,
które skutecznie podnoszą poziom adrenaliny.
Na uwagę zasługuje również warstwa emocjonalna. Wśród
politycznych rozgrywek i niebezpiecznych misji nie brakuje ludzkich uczuć,
skomplikowanych relacji oraz decyzji, które mają swoją cenę. Bohaterowie stają
przed wyborami zmuszającymi ich do konfrontacji z własnymi przekonaniami, a
konsekwencje tych decyzji odciskają piętno nie tylko na nich samych, ale także
na otaczającym ich świecie.
Jestem pod dużym wrażeniem kreatywności autora. Stworzenie
alternatywnej historii, która nie tylko przyciąga uwagę, ale także wydaje się
logiczna i spójna, wymaga ogromnej wyobraźni. Krzysztof Koziołek zadbał o
szczegóły, dzięki czemu przedstawiona rzeczywistość żyje własnym życiem i
wydaje się zaskakująco wiarygodna.
„Świat w płomieniach” to dopracowana, pełna
zwrotów akcji i emocji powieść, która dostarcza mocnych wrażeń od pierwszych do
ostatnich stron. Polecam ją szczególnie miłośnikom historii alternatywnych,
politycznych intryg oraz książek, w których nic nie jest oczywiste, a zaufanie
bywa największym ryzykiem.
Książka przeczytana w ramach wyzwań: 52 książki
sobota, 1 sierpnia 2026
Podsumowanie lipca i hasło na sierpień 2026 - Pod hasłem
- najwyższy stopień podium
- drugie miejsce
2. "Pod błękitnym niebem Korfu" Katarzyna Leśniak (Grecja)
3. "Kot pierwszego kontaktu" Sho ishida ,(Japonia)
4. "Jesteś moja" Helen Klein Ross (Stany Zjednoczone)
5. "Kampinoskie szepty" Sandra Podleska (Polska - Puszcza Kampinoska)
6. "Paryska sukienka" Gabriela Feliksik (Francja)
7. "Trogirskie wakacje" Hanna Dikta (Chorwacja)
8. "Dziewczyna z wulkanu" Sandra Stawińska (miedzy innymi Hiszpania)
9. "Strażnik rzeczy zagubionych" Ruth Hogan (Anglia)
2. "Uczuciowy check-out" Karolina Wilczyńska - Sycylia
3. "Pod błękitnym niebem Korfu" Katarzyna Leśniak - Grecja
4. "Do zobaczenia w Marsylii" - Wiktoria Emilia Regin - Francja
5. "Siedem razy lato" Paige Toon - Anglia
6. "Tam, gdzie spotkałam ciebie" Paige Toon - Włochy
2. "Zima pożegnanych", Anna Kańtoch - c
3. "Zanim zapłonął świat", Wioletta Sawicka - b
Zapraszam serdecznie nowe osoby do przyłączenia się do nas. Udział w każdym miesiącu nie jest obowiązkowy. Choć będę motywować, ale o tym w regulaminie :)
- start wyzwania (1 edycja): 1 stycznia 2013r.; termin zakończenia 12 edycji: 31 grudnia 2025r.
- w wyzwaniu może wziąć udział każda osoba, niekoniecznie posiadająca bloga
- do wyzwania można przystąpić w dowolnym momencie
- wyzwanie z każdym nowym HASŁEM trwa miesiąc kalendarzowy i liczą się książki przeczytane dokładnie w miesiącu trwania hasła
- zgłaszając mi książkę zachowaj proszę taki zapis: "tytuł" autor link (jeśli hasło tego wymaga, po autorze napisz kategorię po myślniku lub w nawiasie; czasami hasło wymaga innego rodzaju zgłoszenia np. trzeba zacząć od autora, ale będę o tym wtedy pisać)
- wyzwanie polega na przeczytaniu przynajmniej JEDNEJ, dowolnej książki miesięcznie, która będzie zgodna z podanym przeze mnie HASŁEM
- na swoim blogu (lub innej stronie z opiniami) zamieszczamy recenzję przeczytanej książki, lub chociaż krótką notatkę, a pod tym postem podajemy link do niej. Na dole recenzji proszę o umieszczenie informacji, że książka została przeczytana w ramach tego wyzwania. Można też zamieścić baner czy etykietę.
- Osoby, które nie posiadają bloga, zostawiają w komentarzu informację co przeczytały lub mogą przesłać do mnie recenzję to opublikuję na moim blogu wraz z podpisem autora (nie jest to konieczne, tylko gdyby ktoś miał ochotę)
- Za miesiąc zamieszczę podsumowanie z Waszymi osiągnięciami czytelniczymi oraz podam nowe HASŁO.
- W dowolnym momencie roku, nieregularnie, oprócz hasła, pojawi się kwartalne koło ratunkowe. Jest to hasło, które będzie obowiązywało przez 3 miesiące - w tym czasie można skorzystać z niego 1 raz (czyli w jednym, z trzech miesięcy kwartału) - w sytuacji, gdy normalne hasło nie do końca Wam odpowiada (wtedy kiedy go wybierzesz, czytasz tylko wg koła ratunkowego, nie mieszamy z normalnym hasłem). Ryzyko jest oczywiście takie, że nie wiecie co pojawi się w kolejnych miesiącach...
- Do 2016r. wśród uczestników losowałam nagrodę książkową. Od 2017 są to DWA losowania! Pierwsze - wśród osób, które będą miały frekwencję 100% (w każdym miesiącu czytały wg Pod hasłem). Drugie - wśród trzech osób, które przeczytają najwięcej książek w 2025 roku - również rozlosuję książkę.
- By drugie losowanie było bardziej sprawiedliwe zaliczam tylko i wyłącznie książki powyżej 230 stron (liczba stron minimalnych nie zmienia się w tym roku)
- By uniknąć zgłoszeń, które czasem budzą wątpliwości - nie zaliczam: słowników, książek z przepisami, literatury typowo podróżniczej, albumów (ogólnie książek, gdzie królują fotografie), książeczek z zadaniami, łamigłówek, kolorowanek i pozycji typowo obrazkowych. Komiksy zaliczę, jeśli będą miały naprawdę sporo tekstu (foto zawartości należy wtedy wysłać na maila).
czwartek, 9 lipca 2026
„Almanach Charliego Mungera” – książka, która bardziej uczy myślenia niż inwestowania
Czy można przeczytać książkę o inwestorze i ani przez chwilę
nie myśleć o giełdzie? Zanim sięgnęłam po „Almanach Charliego Mungera”,
spodziewałam się przede wszystkim historii o biznesie, finansach i budowaniu
majątku. Już po kilku rozdziałach zrozumiałam jednak, że ta książka mówi o
czymś znacznie ważniejszym. Nie o tym, jak zarabiać więcej, ale o tym, jak
podejmować lepsze decyzje – zarówno w pracy, jak i w codziennym życiu.
„Almanach Charliego Mungera” nie jest klasyczną biografią
ani poradnikiem. To zbiór przemówień, wykładów, wywiadów i przemyśleń jednego z
najwybitniejszych inwestorów oraz wieloletniego partnera biznesowego Warrena
Buffetta. Charles T. Munger opowiada o modelach mentalnych, psychologii,
błędach poznawczych, etyce, cierpliwości i nieustannym uczeniu się. Co ważne,
autor nie podaje gotowych recept na sukces. Zamiast tego zachęca, by spojrzeć
na świat szerzej i nauczyć się zadawać lepsze pytania.
Najbardziej zaskoczyło mnie to, że podczas lektury ani razu
nie miałam poczucia, że czytam książkę wyłącznie dla inwestorów. Oczywiście
pojawiają się przykłady ze świata biznesu i finansów, ale bardzo szybko stają
się one jedynie punktem wyjścia do rozmowy o ludzkiej naturze. O tym, dlaczego
tak łatwo ulegamy emocjom. Dlaczego szukamy prostych odpowiedzi. Dlaczego
czasami bardziej opłaca się czegoś nie zrobić, niż działać zbyt pochopnie.
To jedna z tych książek, których nie da się przeczytać w
pośpiechu. Wiele razy zatrzymywałam się po kilku stronach tylko po to, żeby
wrócić do własnych doświadczeń. Zastanawiałam się, ile decyzji podejmujemy
automatycznie, ile wynika z przyzwyczajeń, a ile z rzeczywistego przemyślenia.
Myślę, że właśnie w tym tkwi największa wartość tej publikacji – nie daje
gotowych odpowiedzi, ale uczy patrzeć na problemy z różnych perspektyw.
Ogromnym atutem jest również to, że Munger nie kreuje się na
człowieka, który wie wszystko. Wręcz przeciwnie. Wielokrotnie podkreśla
znaczenie pokory, ciągłego uczenia się i przyznawania się do własnych błędów. W
świecie, w którym tak często zachęca się do szybkiego sukcesu i
natychmiastowych efektów, jego podejście wydaje się zaskakująco spokojne i
ponadczasowe.
Nie wiem, czy „Almanach Charliego Mungera” będzie książką
dla każdego. Wiem natomiast, że jeśli lubicie publikacje, które nie próbują
imponować liczbami, ale zmieniają sposób patrzenia na świat i własne decyzje,
warto po nią sięgnąć. To nie jest książka, którą odkłada się na półkę zaraz po
przeczytaniu. To jedna z tych, do których wraca się po kolejne inspiracje – i
za każdym razem znajduje się w niej coś nowego.






