wtorek, 25 stycznia 2022

Agnieszka Olejnik "Nie jest za późno" - przedpremierowo


 
 
 
Autor: Agnieszka Olejnik
Wydawnictwo: Chilli Books / Znak
Data wydania: planowana na 26 stycznia 2022
Liczba stron: 384
 
 
 
 
 
 
Podobno na miłość nigdy nie jest za późno...
Podobno stara miłość nie rdzewieje...
Podobno...
 
W swojej najnowszej powieści "Nie jest za późno" Agnieszka Olejnik opowiedziała historię miłości licealistów, których dzieliło wszystko a połączyło coś ulotnego - uczucie. Nigdy nie byli tak szczęśliwi jak wtedy, ale niestety kilka słów sprawiło, że stanął między nimi mur.
 
Anika całkowicie niespodziewanie dla samej siebie zakochała się... Specjalnie zaczęła wychodzić z psem na spacery, by przypadkowo spotkać mieszkającego blisko glinianek Brunona. Czekała na to spotkanie wiele dni a gdy już zaczęli rozmawiać, okazało się że on ma dla niej tylko kwadrans. I to nie tylko dzisiaj...
Wiedzieli o sobie niewiele. Pochodzą z różnych światów, jednak rozkwita licealne uczucie - dziewczyny z bogatego domu, posiadającej wszystko o czym zamarzy i planującej studia i biednego chłopaka, który przeżył rodzinną tragedię a teraz nie myśli o studiach tylko o rehabilitacji matki.
 
Bohaterka jest rozdarta między pierwszą miłością a bogatymi przyjaciółkami, przed którymi wstydzi się uczucia. Dlatego wymyśla, że to zakład, bo zamierza sprawić, by chłopak przestał być prawiczkiem. Gdyby tylko wiedziała, że on się tego kiedyś dowie...
 
Gdy po latach Anika przyjeżdża do Nosiczyna na ślub jednej z przyjaciółek, wręcz marzy o tym, by go spotkać. By wyjaśnił jej, dlaczego ją rzucił, bo z nikim innym nie jest w stanie stworzyć związku i chciałaby, by byli razem. Jednak to nie takie proste...
 
Oboje mają połamane serca, ale i dumę, dlatego nie potrafią się dogadać, wysłuchać, zrozumieć...


Agnieszka Olejnik przyzwyczaiła mnie, że w jej książkach akcja wartko płynie, bohaterowie zaskakują... a w tym przypadku, owszem zaskakują, ale irytując. Bardzo denerwowało mnie ich zachowanie, nie potrafili bowiem ze sobą rozmawiać, zupełnie się nie znali, niewiele o sobie wiedzieli, cierpieli, ale nie wyjaśnili nieporozumienia. Zmarnowali wiele lat a jeszcze się wzajemnie dobijali słowami... To była istna zabawa w kotka i myszkę. A wracając do akcji - owszem, było ciekawie, ale bez większego szału, bez wow, dość jednostajnie było.

To bardzo życiowa książka. Porusza temat płytkiej przyjaźni, której prawdziwy brak wartości bohaterka odkrywa dopiero po latach; jest też przemoc domowa wynikająca z alkoholizmu, skutkiem której jest śmierć, okaleczenie oraz strach i przedwczesna dorosłość małego chłopca. Nie brakuje również zdrady, choroby, poszukiwania swojego celu w życiu czy rozpaczy po tym, co wnosiło w codzienność radość i szczęście a nagle się skończyło. 

Tym, co mi przeszkadzało w lekturze była narracja. O ile fakt, iż była naprzemienna był świetnym zabiegiem przy tak przedstawionej historii, to już powtarzanie wydarzeń a nawet dialogów mnie drażniło.
Może to nie mój target wiekowy bohaterów?
 
Co jest niewątpliwym plusem powieści to w nawiązaniu do tytułu udowodnienie tezy, że na miłość nigdy nie jest za późno. Tak, miłość finalnie jest tutaj na piediestale.
 
 
Podsumowując - "Nie jest za późno" to historia o miłości, pseudo przyjaźni, żalu, tęsknocie i potrzebie akceptacji wśród rówieśników. Opowieść pełna emocji, tragedii rodzinnych, nowych szans, pustki w życiu, ale nie brakuje tutaj humoru czy ironii. Podkreślona została prawda o tym, że każdy ma prawo do błędów, ale też że samotność nam, ludziom nie służy. Utrata miłości, gorycz porażki, wstyd czy rozczarowanie - też znajdziecie je na kartach książki. Sami zdecydujcie czy to lektura mogąca Was wciągnąć w maleńki wirek wydarzeń.
 
 
 
 
 
Książka przeczytana w ramach wyzwań: 52 książki
 
 
 
 
 
Za książkę dziękuję
 

 

poniedziałek, 24 stycznia 2022

Wielopłaszczyznowe podsumowanie roku 2021 - podsumowanie 2021 #5


Rok 2021...
Już za nami. 
Przed Wami moje ostatnie jego podsumowanie - takie ogólne, książkowo-życiowe, w liczbach i z założeniami :)




2021 czytelniczo:

  • przeczytałam 148 książek (53 456 stron), czyli o 27 pozycji więcej niż w 2020 (41 798 stron), to jest o 11 658 stron więcej :)
  • liczba przeczytanych e-booków: tylko 1 :( co w porównaniu do 2020 roku wypada blado, wtedy było 10
  • ile książek mi przybyło?? Dużo! Ponad dwieście. Wg półki na LC przybyło mi 191 pozycji z czego 164 to egzemplarze recenzenckie, jednak nie wprowadziłam tytułów kupionych hurtem w taniej książce ani otrzymanych od granic w ramach wyróżnienia za wyzwania - zatem zgadza się tylko liczba otrzymanych do recenzji

2021 blogowo:
  • opublikowane posty - 234  (2020 - 250)
  • licznik bloga wskazuje - 1 076 876  wyświetleń (2020 - ponad 953 tys.)
  • polubienia na FB -  953 osób; obserwuje 1024 (2020 - 891)
  • Instagram - obserwujący: 805   (2020 - 572) - poza blogiem tutaj najwięcej się dzieje - dlatego opublikowanych na blogu liczba postów jest mniejsza niż rok temu, ale nie rezygnuję z bloga, to najważniejsze narzędzie do wypisania się :) Ale serdecznie zapraszam do zakładania kont na IG, obserwowania oraz zapraszania znajomych :)

Wszystkie te cyferki to Wasza zasługa! Dziękuję i ... proszę o jeszcze :) O komentarze, polubienia, serduszka :)


2021 życiowo
  • dzieciowo - już klasa 5! Wzrostowo niemal mnie córa przerosła :D
  • światowo - nadal koronawirus rządzi
  • wakacje spędziliśmy częściowo na wsi, będąc w Krakowie odwiedziłyśmy z córką sporo muzeów, pod koniec wakacji tydzień nad morzem a zwieńczeniem urlopu był szybki wyskok Stena Line do Szwecji

To teraz pora rozliczyć się z założeniami czytelniczymi, które miałam na 2021 rok, czyli poznać twórczość:
  • Stefana Dardy - przeczytałam "Dom na Wyrębach"
  • duetu Gargaś&Woźniak
  • Wojtka Chmielarza - udało się przeczytać "Żmijowisko"!
  • Diane Chamberlain
Zatem 50% normy wyrobiłam :) 

Jakieś założenia na 2022? Poza wyzwaniami, w których biorę udział, pasowałoby coś gratis, mocno konkretnego wg nazwisk czy serii... Hmmm...
  • Polska Pani - seria "z domkami" Agaty Przybyłek - 26.01 premiera ostatniego, dziesiątego tomu - niezła okazja, by ukończyć czytanie całej serii - poza najnowszym mam tylko jeden zaległy tom. A Wy?
  • Zagraniczna Pani - poznać w końcu twórczość Diane Chamberlain?!
  • Polski Pan - poznać twórczość Adriana Bednarka
  • Zagraniczny Pan - poznać twórczość Stiega Larssona

Co myślicie o mojej czwórce? :) Dajcie znać w komentarzach jakie tytuły autorów od 2-4 polecilibyście.
 
A jak tam Wasze plany? Planujecie w styczniu co przeczytacie w ciągu roku? Czy może kierujecie się bieżącymi chęciami lub wyzwaniami na dany miesiąc? :D

Życzę Wam spełnienia wszystkich marzeń i zamierzeń :) Pamiętajcie, że rok trwa do 31 grudnia i zawsze można zrealizować choć część planów!
 

sobota, 22 stycznia 2022

Katarzyna Michalak "Panna z Bajki"


 
 
 
 
Autor: Katarzyna Michalak
Wydawnictwo: Znak Jednym Słowem
Data wydania: 29 września 2021
Liczba stron: 320
 
 
 
 
 
 
Katarzyna Michalak - pisarka, którą pokochało wiele Polek, choć licznym gronem byli też hejterzy. Jej książki sprzedawały się jak świeże bułeczki a tu nagle autorka zniknęła... Przez dłuższy czas nie pojawiła się nowa książka. Zresztą i ja nic michalakowego nie czytałam...  Czy "Panna z Bajki" to ciekawa historia?



Autorka zaczęła od przerwanego ślubu, gdy w drzwiach kościoła stanął przystojniak i obwieścił, że zna powody, dla których małżeństwo nie może być zawarte... Byłam bardzo ciekawa co będzie dalej, co się wydarzy, po czym okazało się, że... "cięcie"! Bo to tylko kolejny odcinek serialu...
 
Nagłe wejście Olgierda zepsuło scenariusz i spowodowało całą lawinę wydarzeń w życiu wielu osób. Scenarzysta odszedł, asystentka reżysera - Magda - choć ma dzień wolny, ma znaleźć "na wczoraj" nowego scenarzystę i tylko sam Igor Orłow, reżyser, jest z tej sytuacji zadowolony. Dlaczego? Tego nie zdradzę, zwłaszcza, że nie w każdym względzie będzie mu do śmiechu, bowiem zostanie wkręcony w randkę w ciemno!

Hania Ruczaj uciekła z Warszawy do domku letniskowego ojca, który wyremontowała i nazwała Bajką. To właśnie tam pisze scenariusze, które potem czyta wraz z przyjaciółkami Magdą i Lenką.
To właśnie tam leczy złamane serce i próbuje zrozumieć to, co wydarzyło się dwa lata wcześniej.
To właśnie tam, tęskni za utraconymi marzeniami zostania primabaleriną.
 
Bardzo przeszkadza jej samotność, więc przyjaciółki rejestrują ją na portalu randkowym i próbują znaleźć idealnego kandydata. I tutaj mogę uprzedzić Wasze pytanie - nie, nie umówi się z reżyserem, kombinujcie dalej :)
Drugie marzenie Hani też ma szansę się ziścić dzięki przyjaciółkom, czyli realizacja scenariusza filmowego...
 
 
"Panna z Bajki" to taka trochę bajka. Są piękne bohaterki, myślący tylko o sprawach cielesnych mężczyźni, są marzenia, niespełnione miłości, jedni ranią drugich a drudzy kolejnych. Są zdrady, jest utrata bliskiej osoby, matka zostawiająca swoje dziecko, kłamstwa, nieporozumienia a na koniec trochę happy endów. 
 
Co może się wydarzyć kiedy w jednej książce spotka się dwóch reżyserów, scenarzystka, księgowy, zwariowane przyjaciółki, aktor prosto z Ameryki oraz ktoś z przeszłości, kto ponownie zamiesza w życiu i sercu jednej z postaci? Jaka jest prawda o wydarzeniach sprzed dwóch lat? Co się wtedy stało i dlaczego? Czy warto dać drugą szansę?

Powieść jest pomieszaniem romantycznej strony autorki z nutką sensacyjną, bowiem tragedii i demonów przeszłości a co za tym idzie lejących się łez nie brakuje. W każdym razie dzieje się, choć chwilami przeskakiwanie w czasie dwa dni wcześniej czy później nieco mnie zagubiło.
 
Autorka pokazała czytelnikom jak łatwo jest zniszczyć czyjeś życie. Odejściem, kłamstwem, brakiem zaufania. Opisując zaś świat filmu dała do zrozumienia, że to nie tylko obrazy jakie możemy obejrzeć na szklanym ekranie, ale aktorzy, scenarzyści, wizażyści i całe rzesze ludzi, którzy go tworzą. Z krwi i kości, ze swoimi pragnieniami i stresem, który trzeba jakoś rozładować... Czy każdy zdradza na planie filmowym, choćby nie wiem jak kochał? Czy drugie połówki będą to w stanie zaakceptować?
 
 
Podsumowując - "Panna z Bajki" to lekka, odrobinę romantyczna historia o spełnianiu marzeń i miłości, która czeka gdzieś obok, trzeba tylko wyciągnąć dłoń. Tylko czy wymarzonego księcia tak łatwo złapać za rękę? Jest to opowieść pozornie banalna, ale niesie ładunek emocji, które chwilami wywołują uśmiech, chwilami zaciskanie pięści ze złości a czasem też łzę wzruszenia. Jest ból odrzucenia, rozstania i powroty - czasem świat rozbłyska milionem barw a czasem ochlapie błotem... Na pocieszenie jest humor Magdy i jej marzenie, by mieć świnkę morską! Polecam na odprężenie w weekend
 
 
 
 
 
 
Książka przeczytana w ramach wyzwań: 52 książki
 
 
 
 
Za książkę dziękuję
 


 

piątek, 21 stycznia 2022

MEGA podsumowanie roku, czyli Pod hasłem 2021 - podsumowanie 2021 #4

Dziś można sobie zrobić herbatę, bo lektura postu chwilkę potrwa :)
 
Podsumujemy rok 2021 mojego pierwszego wyzwaniowego dziecka, czyli Pod hasłem. 
 
 
 
 
 
 
 
Oto jak przebiegała 9 edycja!
 
 


Oto jak wyglądało czytanie w poszczególnych miesiącach:


Styczeń
uczestnicy - 15
liczba przeczytanych książek - 110
lider miesiąca w liczbie przeczytanych - Iwona W.
 
Luty
uczestnicy - 14
liczba przeczytanych książek - 52
lider miesiąca w liczbie przeczytanych - Bociankowa77


Marzec
uczestnicy - 14
liczba przeczytanych książek - 42
lider miesiąca w liczbie przeczytanych - kolorowa.ewelina, pasjonatka książek

Kwiecień
uczestnicy - 14Bociankowa77
liczba przeczytanych książek - 78
lider miesiąca w liczbie przeczytanych - pasjonatka książek, Bociankowa77

Maj
uczestnicy - 14
liczba przeczytanych książek - 81
lider miesiąca w liczbie przeczytanych - Bociankowa77

Czerwiec
uczestnicy - 15
liczba przeczytanych książek -  63
lider miesiąca w liczbie przeczytanych - Bociankowa77, Iwona W.

Lipiec
uczestnicy - 13
liczba przeczytanych książek - 70
lider miesiąca w liczbie przeczytanych - Bociankowa77

Sierpień
uczestnicy - 12
liczba przeczytanych książek - 59
lider miesiąca w liczbie przeczytanych - Bociankowa77

Wrzesień
uczestnicy -  14
liczba przeczytanych książek - 71
lider miesiąca w liczbie przeczytanych - Bociankowa77

Październik
uczestnicy - 14
liczba przeczytanych książek -  74
lider miesiąca w liczbie przeczytanych - Bociankowa77

Listopad
uczestnicy - 14
liczba przeczytanych książek - 88
lider miesiąca w liczbie przeczytanych - Bociankowa77

Grudzień
uczestnicy - 11
liczba przeczytanych książek -  84
lider miesiąca w liczbie przeczytanych - Bociankowa77 i Bożena T.


GRATULUJĘ!!!


Najwięcej książek przeczytaliśmy w styczniu, zaś najmniej w marcu.

W sumie w 2021 roku przeczytaliśmy 872 książki!!! i to jest ponad 250 książek więcej niż w roku ubiegłym! BRAWO! Zwłaszcza, że mamy mniej uczestników :)


W 2021 roku w wyzwaniu wzięło udział 16 osób, czyli o 2 mniej niż w roku 2020. 
W każdym miesiącu było to od 11 do 15 uczestników. Widzę tutaj powolny spadek zainteresowania Pod hasłem :(  Dlatego tym bardziej cieszy mnie fakt, że Wy jesteście ze mną nadal :)


A oto osoby, które wywiązały się w 100% z czytania według haseł w roku 2021, czyli wzięły udział w każdym miesiącu - 8 osób!:

Bociankowa77
Bożena T.
ejotek
Iwona Wendreńska
kolorowa.ewelina
Monika W.
monweg 
pasjonatka książek

 
Ogromnie gratuluję !!! W porównaniu do ubiegłorocznego zestawienia usunęłam 4 osoby :(
Stąd też zmiana na liście osób, które mają 100% udział w Pod hasłem od początku, czyli od roku 2013. Tym samym zestawienie to znika z podsumowania, ponieważ zostałam na nim sama...

ejotek

Aine po tak wielu miesiącach walki poległa w maju tego roku - wielkie brawa za wytrwałość! Na targach nie byłaś, więc nadal Ci wiszę książkę za ten sukces! :)



Losowanie nagrody książkowej odbyło się - zgodnie z moją deklaracją - spośród osób, które w 2021 roku miały 100% frekwencję (losów oczywiście o jeden mniej, bo beze mnie). 
 




 
 
Gratuluję! 
Niebawem skontaktuję się z Tobą w sprawie nagrody.

Tym razem, jeden zwycięzca w losowaniu, ponieważ osób w tej grupie było mniej niż 10. W ubiegłym roku powyżej 10 losowałam dwie. To taka motywacja na bieżący rok :)


Obiecałam również drugie losowanie - wśród 3 osób, które przeczytały najwięcej książek pasujących do wyzwania w 2021 roku.
 
Zanim jednak do niego przejdziemy proszę o oklaski dla dwóch osób, które przekroczyły sto książek przeczytanych do Pod hasłem w ciągu całego 2021 roku! Bociankowa77 oraz pasjonatka książek! BRAWO dziewczyny!
 
 
Nasze wyniki liczbowe w Pod hasłem - indywidualnie - najlepsza 10 - najpierw same książki, bez punktów bonusowych:
Bociankowa77 - 143
pasjonatka książek -106
Iwona Wendreńska - 98
Bożena T. - 97
kolorowa.ewelina - 82
ejotek - 73
monweg - 50
Monika W. - 41
Aine - 37
Sylwia - 35 

Tak się przedstawia zestawienie wg stricte liczby przeczytanych książek.
 
Teraz dodam punkty bonusowe i dokonuje się maleńka rewolucja w podium:

Bociankowa77 - 143 + 11=154
pasjonatka książek -106+7=113
Bożena T. - 97+8=105
 
Iwona Wendreńska - 98 +3=101
kolorowa.ewelina - 82+6=88
ejotek - 73+4=77
monweg - 50+1 =51
Monika W. - 41
Aine - 37+2=39
Sylwia - 35 


Oczywiście każdy może powrócić do moich miesięcznych podsumowań i policzyć swoje punkty, liczyłam to trzy razy, ale nikt nie jest nieomylny. Do poniedziałku czekam na ewentualne uwagi. Dopiero po tym terminie będę ustalać z wylosowanymi nagrody.


BRAWO!
 
 
I losowanie:
 








Gratuluję! 
Niebawem odezwę się w kwestii nagród do Ciebie jeśli nie będzie uwag co do liczby punktów i zwyciężczyni poprzedniego losowania.


A teraz jeszcze informacja o tym, komu zabrakło do 100% bardzo mało, czyli osoby którym należą się gratulacje za:

11 miesięcy czytania wg haseł w 2021:
Tak jak wspomniałam wcześniej - Aine - bez maja
Marysia i Paulina - bez grudnia


I Wam serdecznie dziękuję i gratuluję :)



 . . . . . . . . .

Mam nadzieję, że żadnej gafy nie popełniłam. Jeśli zauważycie błąd proszę o informację.


I tym właśnie podsumowaniem zakończyliśmy 9 edycję wyzwania, za którą Wam dziękuję :) Wszystkich zachęcam do uczestnictwa w jubileuszowej 10 edycji, która wystartowała 1 stycznia 2022. Zachęcam do czytania nie tylko w styczniu, ale przez kolejne miesiące. Dobra zabawa i zaskakujące hasła gwarantowane :) A do tego za rok w podsumowaniu znów dwie nagrody! A może nawet trzy, ale to zależy od Was!

Powodzenia i wszystkiego dobrego :)

czwartek, 20 stycznia 2022

Magdalena Majcher "Małe zbrodnie" - przedpremierowo


 
 
 
Autor: Magdalena Majcher
Wydawnictwo: W.A.B.
Data wydania: planowana na 26 stycznia 2022
Liczba stron: 288





"Małe zbrodnie" to moja pierwsza powieść Magdaleny Majcher inspirowana faktami. Wymowność kołyski na okładce jest ogromna, jakie emocje tkwią w opisanej historii?

Siódmy czerwca 2000 roku miał na zawsze zmienić bieg życia mieszkańców wsi Wrotnów w gminie Miedzno. To właśnie tego dnia starszy sierżant Kamil Banasiak  z posterunku w Miedznie zapoznał się z anonimem, który wpłynął do prokuratora rejonowego w Węgrowie. Kiedy udał się na wskazane w nim miejsce, czyli do gospodarstwa prowadzonego przez rodzinę Gładochów poczuł się jakby dostał obuchem w głowę... Czekały tam na niego szczątki noworodka! Niestety, nie były jedyne... Było ich więcej!

Od pierwszego momentu podejrzaną staje się Lidia - najbardziej prawdopodobna matka nieżyjących dzieci. Jednak nie ma jej w domu, rok wcześniej zostawiła męża i nikt nie wie gdzie się znajduje. Jak dowiadujemy się z narracji Lidii największym bólem tej ucieczki jest tęsknota za piątką dzieci. Jednak złe stosunki z teściową i brak akceptacji spowodowały, że zdecydowała się na ten krok. Chce po prostu przetrwać, gdyby chociaż miała wsparcie w mężu, ale niestety - Adam jest całkowicie podporządkowany matce.

Rodzina Gładochów, mieszkańcy wsi a nawet rodzona matka - nikt nie wierzy w niewinność Lidii. Matka urodziła, matka zabiła. Taka teoria funkcjonuje w ich umysłach. Wieś, w której wszyscy się znają a nie potrafią powiedzieć czy były ciąże, które nie zakończyły się pojawieniem nowego dziecka w rodzinie. Mąż, teść i teściowa twierdzą, że nic nie wiedzą. Mąż nie wie? Spał w jednym łóżku z żoną i nie wie czy jej brzuch stawał się większy?

Zapanowała zmowa milczenia.
Wyrok wydano zaocznie.

Ile tak naprawdę było ciąż? Kto zdecydował o tym, które dziecko przeżyje a które nie? Czy Lidia byłaby w stanie normalnie funkcjonować, przez tyle lat pracować w polu czy zajmować się dziećmi nie mając depresji spowodowanej wyrzutami sumienia po zamordowaniu noworodków? 
Jak zmusić winnych do wyznania prawdy? Dlaczego nieme wołanie o pomoc nie zostało usłyszane?


Magdalena Majcher opisała sprawę, która poruszy każdego czytelnika. Która zwróci uwagę na wartości jakimi kierują się ludzie - nie wszyscy tymi właściwymi. To książka, która pokazuje, że nie każda historia jest prosta w odbiorze, w ocenie, w rozwiązaniu. Że nie wszystko jest takie, jakie się wydaje. Człowiek bez wsparcia, odrzucony, sponiewierany, poniżony woli uciec, niż walczyć o to co najcenniejsze - miłość do dzieci.
 
Autorka doskonale podeszła do tematu - nie tylko pokazała czytelnikowi mechanizmy policyjne czy pracę prokuratorów, ale przede wszystkim opisała emocje targające postaciami w takiej sytuacji. Chwila, gdy na wiejską rodzinę zostaje "zrzucona bomba" w postaci odkrycia szczątków noworodków to moment przełomowy - choć nie w każdym aspekcie i my to właśnie obserwujemy. Nie każdy rozumie powagę sytuacji. Chronią się wzajemnie milcząc a czytelnik widzi ich emocje, uczucia i próbuje zrozumieć podejmowane decyzje. 
Dzięki narracji kilkuosobowej jeszcze lepiej możemy ocenić sytuację. Ale czy odkryć prawdę?


Podsumowując - "Małe zbrodnie" to wstrząsająca i pełna emocji historia oparta na faktach. Opowieść, która pokazuje, że nie zawsze wina jest oczywista, nie można oceniać bez dowodów. Przebijając się przez mur milczenia można nieć szczęście i zdobyć na tyle szczątkowe informacje, by na ich podstawie sprawiedliwie osądzić. W książce nie brakuje szerokiej gamy uczuć i emocji - strachu, gniewu, niepokoju, nienawiści, zemsty, jest też szantaż czy poniżanie. Jest zbrodnia a więc wina oraz kara. Jednak czy jest nadzieja na jej wymierzenie? To przytłaczająca tematycznie historia True crime, jednak gorąco polecam ją Waszej uwadze!
 
 
 
 
 

Książka przeczytana w ramach wyzwań: 52 książki
 
 



Za książkę dziękuję



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...