czwartek, 22 czerwca 2017

Anna Gibasiewicz "Baśń o perle"




Autor: Anna Gibasiewicz
Wydawnictwo: Ludowa Spółdzielnia Wydawnicza
Data wydania: 2017
Liczba stron: 54










Chcecie poczuć się jak dzieci? I to nie za sprawą puzzli, lodów czy wesołego miasteczka? Zapraszam Was na słów kilka o pewnej baśni, która skradła moje serce...

Za górami, za lasami, w pewnej dalekiej krainie mieszkał kupiec, który w pojedynkę wychowywał córkę - jedynaczkę. Dziewczyna miała na imię Elwika i za nic nie zważała na ojca czy ukochaną nianię. Liczyły się dla niej tylko bogactwa, skarby i coraz to nowsze suknie. Rozkapryszona i rozpieszczona Elwika nie brała pod uwagę wieku czy zmęczenia kupca, nie baczyła też na pory roku...Tym razem wymyśliła sobie, że ponad wszystko musi posiąść perłę, najpiękniejszą i najcudowniejszą, która błyszczy tysiącem blasków. Fałszywy kruk tylko ją utwierdzał w przekonaniu, że to właśnie ta perła stanie się źródłem jej szczęścia i tylko dzięki niej będzie możliwe jej małżeństwo ze szlachetnym młodzieńcem - bywalcem wydawanych przez kupca licznych balów.

Kochający ojciec chcąc nie chcąc musiał wyruszyć do nieznanej krainy i zdobyć perłę, bowiem żadne tłumaczenia nie trafiły do Elwiki. Zdradzę, że udało mu się zdobyć drogocenny przedmiot, ale ile to kosztowało jego i innych... O tym musicie już przeczytać sami, zwłaszcza że to dopiero początek tej baśni.

"Baśń o perle" jest napisana pięknym językiem; bardzo plastycznym, trafiającym do różnych grup odbiorców. Niezależnie od tego ile masz lat, treść niewątpliwie Cię ucieszy. Z drżeniem serca śledziłyśmy kolejne losy Elwiki. Trzymałyśmy kciuki za jej ojca a później za samą dziewczynę, kiedy wyruszyła ona w drogę.
Baśń została podzielona na trzy części, które powodują iż widzimy podobieństwo do konstrukcji według schematu wstęp-rozwinięcie-zakończenie. Zabieg ten sprawia, że z coraz narastającym napięciem oczekujemy na kolejne wydarzenia. Czcionka jest na tyle duża, że kilkulatki mogą samodzielnie poznać opowieść o perle. A warto... Dlaczego?

Historia Elwiki przypomina mi wiele baśni, które miałam okazję poznawać w dzieciństwie. Dziecko ma szansę rozróżnić dobro od zła. Zrozumieć, że nie jest ważne to co posiadamy, ale to co mamy w sercu. Córka kupca początkowo patrzyła tylko na bogactwo i nie zwróciła uwagi na ludzi gromadzących się wokół niej, którzy otaczali ją troską i opieką. Nie dostrzegała miłości, choć w głębi siebie ogromnie jej pragnęła. Jednak wzrok przesłaniały jej pragnienia rzeczy namacalnych, co przeradzało się tylko i wyłącznie w pychę, chciwość i wywyższanie się.

To opowieść z morałami. Jestem godna podziwu, jak wiele mądrych prawd zmieściła autorka w tak krótkim utworze. I to wcale nie na siłę, kolejne przesłania są po prostu świetnie wkomponowane w treść. Nie ukrywam, że niektóre wydarzenia do końca pozostały dla mnie niespodziankami, nie udało mi się odgadnąć wszystkich wcześniej.


"Baśń o perle" to klasyka gatunku - magiczna, przepełniona głębokimi ideami, w której obowiązkowo pojawia się walka dobra ze złem a jeden z bohaterów doznaje olśnienia i zmienia swoją postawę. Sporo tu również uczuć oraz dobra płynącego zewsząd do głównych postaci. Gorąco zachęcam Was do poznania osobiście lub przeczytania najmłodszym tej baśni - jest ponadczasowa i bardzo poruszająca.






Książka przeczytana w ramach wyzwań: Pod hasłem, 52 książki


Za możliwość przeczytania książki
dziękuję Autorce

poniedziałek, 19 czerwca 2017

"Zemsta na ekranie" Anny Mentlewicz - dziś ma premierę!


Intryguje Was świat telewizji?
Zastanawiacie się jak wygląda tworzenie programów "od kuchni"?
Jak powstają nowe pomysły?

Niezwykłą ucztą, która odpowie na Wasze pytania jest seria Anny Mentlewicz.

Mocno stąpająca po ziemi Stella, której nie brak problemów na wszystkich frontach - praca, życie osobiste a nawet tajemnicza przeszłość jej rodziny - nieustannie mnie zaskakuje.


Mieszkańcy Warszawy oraz okolic mają szansę wziąć udział w oficjalnej premierze książki:








Zanim przeczytacie moją recenzję, która już niebawem, wspomnę o dwóch faktach:
- macie ochotę wygrać "Zemstę..."? Już teraz - jako blog patronujący książce - zapraszam na konkurs :)
- papuga na okładce nie znajduje się tam bez powodu - to niezwykła bohaterka tej powieści :D  Jest źródłem ogromnej dawki humoru!

niedziela, 18 czerwca 2017

SJ Hooks"Debiutant"




Tytuł oryginalny: Absolute Beginners
Tłumaczenie: Aga Zano
Wydawnictwo: HarperCollins Polska
Data wydania: 24 maja 2017
Liczba stron: 272
Seria: Absolute tom 1








Nie czytałam w ostatnim czasie żadnego erotyka a tym bardziej naprawdę dobrego. Dlatego postanowiłam skusić się na "Debiutanta", licząc na ucztę zmysłów. Czarno-biała okładka, na której wyróżniają się jedynie dwa czerwone elementy - usta oraz tytuł - zapowiadała wyborną lekturę pośród pragnień i zbliżeń dwojga ludzi. Zapraszam na słów kilka o fabule i moje wrażenia.

Stephen ma trzydzieści trzy lata i jest wykładowcą literatury angielskiej w San Francisco. Jest postrzegany jako niemrawy, nudny i beznadziejnie ubierający się "emeryt". Młodszy brat - Matt - stara się go rozruszać, zapewnić towarzystwo i rozrywkę a nawet wraz z matką umawiają Stephena na randki w ciemno. Tylko czy mają one szansę powodzenia skoro poznawanie nowych ludzi wywołuje u niego stres? Z każdą z tych kobiet nasz bohater spotkał się tylko raz... Dlaczego?

Życie wykładowcy przestało być przewidywalne i beznadziejne z chwilą, gdy uczęszczająca na jego zajęcia panna Wilde stała się dla niego kimś więcej, niż tylko studentką. Para rozpoczyna spotkania, które dla przyszłości obojga muszą pozostać sekretem. Seks z młodszą o dziesięć lat dziewczyną jest dla Stephena prosty, przyjemny i zdecydowanie zmienia jego podejście do sfery będącej dotychczas tematem tabu.

To zadziwiające co panna Wilde zrobiła z tym statecznym i poważanym wykładowcą. Odważna, otwarta i pewna siebie studentka udowodniła, że każdego można nauczyć bycia dobrym kochankiem. Dzięki temu, że nie odczuwała wstydu ani nagości i mówiła wprost o tym czego oczekuje, wspólne chwile obfitowały w niespodziewane zdarzenia - oczywiście dla Stephena... Mężczyzna ogromnie dużo się nauczył od młodej kochanki, która nie krytykowała jego braku doświadczenia, tylko instruowała krok po kroku co ma robić, by obojgu sprawiało to radość i dawało oczekiwaną przyjemność.

Para głównych bohaterów została bardzo dobrze scharakteryzowana. Poznajemy zarówno ich wygląd, osobowość, wady i zalety a także zawiłości życia osobistego. Sceny erotyczne są bardzo dobrze napisane a z czasem obfitują w coraz większą liczbę emocjonujących momentów... Można poczuć szybsze bicie serca czy włoski podnoszące się do góry...
Ale - no właśnie - to wszystko co mogę napisać na plus o tej książce. A zapowiadało się tak dobrze!

"Debiutant" to historia bardzo zgrabnie wymyślona, z ogromnym potencjałem na intrygującą erotyczną przygodę a zakończyła się dla mnie klapą. Fabuła jest tutaj naprawdę uboga, niewiele się dzieje poza relacją Julii i Stephena. Bohaterów drugiego planu nie dość, że nie ma zbyt wielu to jeszcze nie wprowadzają do opowieści powiewu świeżości czy choćby dodatkowych zdarzeń, które powodowałyby moje oczekiwanie na kolejne strony.

Zawiodłam się też na postaci wykładowcy - gdzie w dzisiejszych czasach znajdziemy faceta po trzydziestce, który nie zna podstaw seksualności człowieka i nie potrafi w żadnej mierze dogodzić partnerce? Zresztą i o swoim ciele nie ma zbyt wielkiego pojęcia a powtarzane w kółko - a właściwie wyjąkane - "eeeee" nie podnosi mojej oceny. To niestety wszystko na co go stać w chwili stresu, czyli gdy tylko widzi lub czuje pannę Wilde.

Książka autorstwa SJ Hooks to historia życia przewidywalnego nauczyciela, którego codzienność zmienia właścicielka mieszkania przepełnionego artystycznym nieładem. Julia Wilde jest dwudziestodwuletnią dziewczyną. Nieposkromioną, prowokującą i zafascynowaną nową relacją. Czy ten związek ma szansę przetrwać piętrzące się trudności? Czy mogą sobie ufać i nikt nie dowie się o potajemnych spotkaniach? Tego już musicie dowiedzieć się sami, jeśli pomimo wytkniętych przeze mnie wad, macie ochotę na "Debiutanta". Ja muszę zastanowić się poważnie nad faktem czy chcę przeczytać kontynuację, czyli "Absolwentkę".






Książka przeczytana w ramach wyzwań: Grunt to okładka, Pod hasłem, 52 książki


Za możliwość przeczytania książki
dziękuję


czwartek, 15 czerwca 2017

Agnieszka Krawczyk "Słoneczna przystań"




Autor: Agnieszka Krawczyk
Wydawnictwo: Filia
Data wydania: 26 kwietnia 2017
Liczba stron: 512
Seria: Czary codzienności tom 3


Książkę koniecznie należy czytać jako ostatnią z serii






"Nie chcę! Nie chcę! Protestuję!"
Takie słowa wypowiedziałam, kiedy skończyłam czytać powieść Agnieszki Krawczyk. Dlaczego? Przecież uwielbiam twórczość autorki i w ogóle polskich pisarek? Czemu zareagowałam właśnie tak? Postaram się odpowiedzieć na intrygujące Was pytania.

Jednak najpierw przenieśmy się do Zmysłowa, uroczego i z pozoru spokojnego miasteczka w pobliżu Cieplic. Turyści i kuracjusze dostrzegają tutaj wyłącznie ciszę, uroki małej miejscowości oraz piękno krajobrazu. Popołudnia i wieczory spędzają w kawiarni "3 Siostry i 3 Koty", gdzie o wyjątkowy nastrój oraz smak i zapach przekąsek dbają przemiłe właścicielki.

Pomyślicie - sielanka... Nic bardziej mylnego! To cisza przed burzą, którą coraz bardziej odczuwa Agata. Z trzech stron będą nad jej głową gromadziły się gradowe chmury, ale na szczęście ma oparcie w siostrach i przyjaciołach, bo nie zawsze wie jak postąpić czy jaką decyzję podjąć i lubi to skonsultować. Jak twardo stąpająca po ziemi Niemirska poradzi sobie z problemami? Żona burmistrza nie przebiera w środkach, by zmusić Agatę do sprzedaży działki, by mogła wybudować termy. Posuwa się do szantażu a nawet wysyła z misją miejscowego księdza. Jej dwulicowość jest doskonale widoczna w chwili, gdy musi prowadzić rozmowy dotyczące planowanej wystawy obrazów Ady Bielskiej. Musi przemienić się wtedy w profesjonalistkę i jako dyrektorka domu kultury rzeczowo omówić szczegóły z Niemirską. Czy wystawa ma szansę na powodzenie w takiej sytuacji?
Nie możemy również zapominać jak zakończył się drugi tom serii Czary Codzienności... Do życia sióstr wkroczył przecież z butami Tomasz Halicki pragnący... No właśnie, czego on tak naprawdę chce... Bo wciąż kręci i mąci, ale nie potrafi się określić i jest nieszczery. A potem jeszcze do gry zaprasza Lorę Hagen i w Zmysłowie zrobi się niezły kocioł...
Agata musi odnieść się również do szybszego bicia własnego serca, tylko do dyskusji włączy się umysł, tłumaczący jak i co wypada, więc sytuacja stanie się patowa... Co się wydarzy, by Niemirska podjęła walkę o szczęście? A może woli wyperswadować sobie miłość?

Rozważna i o dobrym sercu Daniela będzie ulegała jego porywom (ach te uczucia...:), nie mogąc się opędzić od adoratorów. Z zaangażowaniem wspiera Agatę a jednocześnie widać z jak wielką pasją tworzy swoją książkę kucharską. Jednak lepiej jej nie drażnić, bo kiedy jest wściekła potrafi ciskać gromy a mówienie wprost to jej specjalność, więc wiecie... można usłyszeć to i owo.

W powieści nie zabrakło nowych bohaterów, którzy wnoszą dużo ciekawych wątków i zabawnych lub irytujących sytuacji. Powracają również postacie doskonale nam znane, ale czasem po znacznych przemianach. Tylko czy są one szczere? Jak bardzo namieszają? Komu należy kibicować a kto będzie nam "grał na nerwach"?
Bardzo spodobała mi się postać Lucyny, nowej bohaterki, ale jakże właściwie osadzonej w tym tomie. Jej wiedza oraz humor i postawa ekologów wielokrotnie poprawiali mi nastrój i uspokajali skołatane nerwy... Choć nie wiem czy nie powinnam skorzystać z kąpieli krajobrazowych Danieli, które podobno są najlepszą terapią dla skołatanej duszy...

A propos ukojenia - moją sympatią cieszyły się spotkania bohaterów pod lipami - było sympatycznie, klimatycznie i nastrojowo. Z wielką chęcią usiałabym wieczorem w tak zorganizowanym miejscu z przyjaźnie do mnie nastawionymi ludźmi. Bohaterowie podczas tych spotkań, nie tylko relaksowali się przy niebiańskich potrawach czy niezwykłej herbatce, ale przede wszystkim obmyślali plan wyparcia Trzmielowej z szaleńczego projektu. Szukali wparcia i argumentów z różnych stron, od wielu osób, oczywiście z różnym skutkiem. Czy mieszkańcom uda się uratować Zmysłowo przed termami?

Agnieszka Krawczyk podarowała swoim czytelnikom naprawdę duży kawałek dobrej obyczajówki, bowiem powieść liczy ponad pięćset stron. Znajdziemy w niej wiele problemów, które dotykają normalnych ludzi w zwyczajnym życiu. Jest niespodziewana ciąża, zemsta, miłość sprzed lat, niepewność dokonanych wyborów tuż przed ślubem czy też uczucie przenoszące góry. Sporo miejsca autorka poświęciła wartościom, które powinny wieść prym - miłość, przyjaźń, niesienie pomocy słabszym. Żądza pieniądza i hołd składany niewłaściwym ideom doskonale pokazują jak bardzo nieszczęśliwymi ludźmi możemy się stać. Krawczyk nie zapomniała też o błędach, które przecież popełniamy wszyscy. Jednak udowodniła, że nawet jeśli nam się przytrafiają, nawet gdy powielamy potknięcia innych to czasami sytuacje na tyle się różnią, że nasz wybór można usprawiedliwić.

Spokojna, leniwa i wspaniale letnia, ale i z odpowiednią dawką emocji, uczuć i niespodzianek - taka jest ostatnia powieść z serii Czary codzienności. Jest to lektura idealna na nadchodzący czas, kiedy można usiąść z napojem chłodzącym pod lipą, kasztanem czy po prostu na balkonie i zatopić się w problemach innych.

Trochę żałuję, że moja przygoda z trzema siostrami dobiegła już końca (teraz już rozumiecie początek mojej recenzji). To był wspaniały czas, gdy mogłam śledzić losy niezależnej Agaty, łagodnej Danieli i bardzo dojrzałej jak na swój wiek Tosi. Każdy ich dzień przynosił coś nowego i pozwalał mi oderwać się od własnej - często trudnej - rzeczywistości. A wszystko dlatego, że Agnieszka Krawczyk potrafi czarować słowami, przenosić w czasie i przestrzeni opisami a czynić życie barwniejszym wprowadzając do niego swoich bohaterów.

Macie ochotę na ciepłą, bajeczną i zaczarowaną powieść z akcją w małej, podgórskiej miejscowości? Zatem z całego serca polecam Wam "Słoneczną przystań", ale koniecznie na samym końcu tej serii.






"Siostry"
"Przyjaciele i rywale"
"Słoneczna przystań"


Książka przeczytana w ramach wyzwań: 52 książki


Za możliwość przeczytania książki
dziękuję


środa, 14 czerwca 2017

Dziś premiera "Córki wiatrów" Magdy Kordel!


Dzisiaj swoją premierę ma najnowsza i dotycząca wydarzeń z przeszłości powieść Magdaleny Kordel.


Moje wrażenia możecie znaleźć TUTAJ


Kto już czytał?

Kto posiada, ale jeszcze nie poznał treści?

A kto czytał i uważa tak jak ja, że to wprawdzie nie Malownicze, ale też można się zakochać? :)






Na wewnętrznym skrzydełku  książki możecie znaleźć moją rekomendację:

Zupełnie nowe oblicze Magdaleny Kordel, która tym razem intryguje barwną historią rozgrywającą się tuż po powstaniu listopadowym. "Córka wiatrów" to niezwykła powieść o tajemnicach z przeszłości i sile kobiet. Piękna historia o przyjaźni, zaufaniu, utracie, miłości oraz kruchości życia. A w tle porywczy mężczyźni dążący do przelewu krwi. Polecam!





 Jestem ogromnie ciekawa Waszym wrażeń! Czekam na opinie :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...