niedziela, 16 maja 2021

Nadia Szagdaj "Likwidacja"

 
 
 
Autor: Nadia Szagdaj
Wydawnictwo: Dragon
Data wydania: wrzesień 2020
Liczba stron: 320
 
 
 
 
 
 
 
Nadia Szagdaj dała się poznać czytelnikom jako autorka książek z różnych gatunków literackich. Dotychczas przeczytane podobały mi się, jednak moje serce skradła właśnie "Likwidacja". Dlaczego?


Kaja wyjeżdża do Opola, by spotkać się z poznanym w aplikacji randkowej Danielem. To miała być pierwsza randka na żywo, jednak mężczyzna już na wstępie psuje plany weekendowe wyjawiając Kai, że ma żonę! W drodze do klubu, do którego zaprosił ją Daniel, Kaja poznaje Monikę i to z nią nawiązuje dobrą relację, skłaniającą się ku przyjaźni... A może nawet ku czemuś więcej...

Fabuła przybliża nam życie Moniki, która była ofiarą przemocy domowej a teraz były mąż nadal ma nad nią przewagę, zwłaszcza że to on dostał prawo wychowywania ich synka. Kaja nie może przejść wobec tego faktu obojętnie i zamierza pomóc. Tylko czy jej sposoby osiągnięcia celu będą zgodne z prawem, sumieniem a przede wszystkim czego będzie oczekiwała w zamian?
 
Z czasem dowiadujemy się również wielu szczegółów z życia samego Daniela - jego relacje z żoną, teściami, kłamstwa i tajemnice. Jaką rolę odegra w tej historii?

W tle obserwujemy sprawę śmierci prokuratora Więcławskiego, którą prowadzi inspektor Beniamin Merle. Jego zdaniem to mogło być morderstwo, choć nie ma na to żadnych dowodów...

Gdzie znajduje się nitka łącząca wszystkie te sprawy i osoby? Koniecznie sięgnijcie po książkę! 


Bardzo ciekawym zabiegiem jest nawiązanie przyjaźni między Moniką a Kają. Nauczycielka jest osobą spokojną, wycofaną, nie korzystającą w pełni z radości jaką daje macierzyństwo, wciąż boi się byłego męża i wie, że jego znajomości nie pozwolą jej walczyć o szczęście. Kaja z kolei to kobieta dokładna, skrupulatna, bystra oraz impertynencka a w towarzystwie bywa władcza i dominująca. Przekonacie się jaki z tego wybuchowy duet.

Poprowadzenie tej fabuły przez Nadię Szagdaj przypomina mi nieco sposób pisania przez Alicję Sinicką - jak z pociągiem - najpierw powoli, nie do końca można powiązać wątki i fakty, nie wiadomo do czego zmierza autorka. A kiedy dochodzimy do najmocniejszego momentu książki i poznajemy prawdziwe motywy, tajemnice oraz prawdę to włos się na głowie jeży a szczęka opada do podłogi. 

Wtedy trudno się pozbierać, bo człowiek się tego zupełnie nie spodziewa! Ale jak to? Dlaczego? To na pewno zrobił on lub zrobiła ona?
 
Finał jest niezmiernie zaskakujący, szokujący i zupełnie nie pasujący do początkowych rozdziałów. Zwłaszcza, że im bliżej końca, tym bardziej zmienia się czytelnikowi perspektywa rozdziału pierwszego. Otwieramy oczy szeroko ze zdumienia a nasze postrzeganie fika wtedy niezłego koziołka... Każdy wtedy odpowiada sobie na pytanie - czy takie właśnie były moje przypuszczenia? Czy może zupełnie inne?


Nadia Szagdaj zachwyciła mnie nie tylko przebiegłą fabułą, ciekawymi postaciami, zwrotami akcji, ale również dobrze się czytającym, lekkim stylem; chwilami z humorem czy ironią. Przedstawiła pracę policji, lekarzy sądowych oraz blaski i cienie sławy oraz jak ważne w życiu jest przeczucie.



Podsumowując - "Likwidacja" to książka na pograniczu kryminału i thrillera psychologicznego, w którym obserwujemy silne osobowości, przemoc domową, układy i układziki, obsesyjną miłość czy desperację. Bohaterowie muszą walczyć o swoje szczęście, doświadczając szoku, gniewu, zazdrości oraz kaca moralnego i fizycznego. To historia o poczuciu winy, samotności, kontrolowaniu innych, poczuciu władzy, hejcie i wstydzie a przede wszystkim o likwidowaniu wszystkiego co zbędne. Gorąco polecam!

 
 
 
 
Dalsze losy bohaterów w książce "Instynkt"
 
 
 
 
Książka przeczytana w ramach kwietniowych wyzwań:  Abecadło z pieca spadło, 52 książki




Za książkę dziękuję
 


 

sobota, 15 maja 2021

Agnieszka Lingas-Łoniewska "Obiad z Bondem"


 
 
 
Autor: Agnieszka Lingas-Łoniewska
Wydawnictwo: Burda książki
Data wydania: styczeń 2021
Liczba stron: 264
Cykl: Kolacja z Tiffanym  tom 2
 
 
 
 
Natalia Lisek oraz Maciej Granicki, których poznaliśmy w powieści Agnieszki Lingas-Łoniewskiej "Kolacja z Tiffanym" biorą ślub we włoskiej Kalabrii. Pośród licznie zaproszonych gości nie zabrakło przedstawicieli mafii oraz rodziny i przyjaciół państwa młodych.

Z tłumu wyróżniają się Eliza - przyjaciółka Natalii oraz Jacek - kuzyn Maćka, przystojny komisarz policji (oboje są nam już znani z poprzedniego tomu tego cyklu). Między tą dwójką od pierwszego spotkania iskrzy, czują fascynację, ale żadne z nich nie chce się przyznać do rozwijających się uczuć. Żadne z nich nie myśli o stałym związku. Czy to właśnie dlatego skaczą sobie do gardeł pomijając magnes coraz mocniej przyciągający ich do siebie?
 
Wracając z pracy Eliza ma wrażenie, że ktoś ją obserwuje a w mieszkaniu ktoś był pod jej nieobecność, bowiem układ wielu przedmiotów przeczy jej uwielbieniu porządku. Po wykluczeniu współlokatorów (których aktualnie nie ma w Polsce) łaskawie zgadza się, by tymczasowo zamieszkał z nią Jacek - oczywiście dla ochrony, bo do iskier nadal się nie przyznają. Miała rację?
 
 
Czy w ogóle pyskata Eliza, która wielokrotnie się sparzyła w kontaktach z mężczyznami a teraz szuka szczęścia na Tinderze oraz Jacek, oddany pracy policjant, zwany przez braci Bond, mają szanse stworzyć coś pozytywnego? Czy niejako zamknięci z przymusu nadal będą drzeć przysłowiowe koty?
 
Jak na policjanta przystało, mężczyzna rozpoczyna delikatne śledztwo - kto może mieć klucze, a może w mieszkaniu jest coś wartościowego czy też może Elizka ma wrogów... Czy kobieta powie Jackowi prawdę? Dzięki naprzemiennej narracji czytelnik będzie świetnie poinformowany.
 
 
Rozwiązanie tej sprawy mocno mnie zaskoczyło! Początkowo zupełnie nie wiedziałam w którym kierunku patrzeć, by znaleźć trop prowadzący do sprawców a tym bardziej motywów włamania. Później naiwność Elizy powaliła mnie na kolana... poskładałam elementy w całość i przed czasem domyśliłam się kto ma ze sprawą coś wspólnego. Choć wcale nie umniejszało to przyjemności z lektury, zwłaszcza że niespodzianek i tak czekało wiele.
 
Nie spodziewałam się czego szukają sprawcy ani co takiego zrobił Maciej. W powieści pojawił się też Chris, co pozwala mi przypuszczać kto będzie bohaterem w kolejnej części a z uwagi na fakt jakie perypetie ostatnio przeszedł, liczę na emocjonujące chwile!
 
 

Podsumowując - "Obiad z Bondem" to historia pełna lekkości, humoru, charakternych bohaterów i ich ciętych ripost. Dilerka Emocji zagwarantowała nam również momenty do śmiechu i do łez, ale również i te pełne napięcia.Nie brakuje również przeczucia, zazdrości, oszustw, zawiedzionych nadziei. Jak dla mnie to skrzyżowanie romansu z dramatem i sensacją. Polecam!


 
 
Książka przeczytana w ramach marcowych wyzwań: 52 książki
 
 
 
 
 
Za książkę dziękuję   


obecnie


piątek, 14 maja 2021

Krystyna Mirek "Spełnione marzenia" - wyd. 2

Wydanie pierwsze z lewej, drugie - z prawej
 

Autor: Krystyna Mirek
Wydawnictwo: Filia
Data wydania: 21 kwietnia 2021
Liczba stron: 352
Seria: Jabłoniowy sad tom 3 - wyd. 2





Tomy tej sagi należy czytać we właściwej kolejności. Jeśli nie chcecie popsuć sobie niespodzianki, nie czytajcie trzeciego akapitu mojej recenzji.

Z uwagi na niedawną premierę wznowienia trzeciego tomu serii 'Jabłoniowy sad' Krystyny Mirek przypominam Wam moją recenzję pierwszego wydania. A tych, którzy nie znają zachęcam do sięgnięcia :)




Przeczytałam już wiele książek autorstwa Krystyny Mirek. Każda z nich była piękna i mądra. Każda, niosła ciepło, radość i nadzieję. Jednak dotarłam do finału najnowszej trylogii autorki "Jabłoniowy sad" i muszę przyznać, że to właśnie ta saga rodzinna zasługuje na miano najcudowniejszej w jej dorobku. 

"Szczęśliwy dom" rozkochał mnie w rodzinie Zagórskich, ich życiu codziennym, marzeniach, pokazał jakie mają problemy i co dzieje się w ich w sercach. W "Rodzinnych sekretach" autorka jeszcze bardziej podsyciła tlącą się iskrę, dorzucając szczapek-tajemnic i polan-zawiłości losu. A teraz? Co zaserwowała w ostatnim tomie trylogii "Spełnione marzenia"? Czy wszystkim te marzenia się spełnią tak, jak tego pragnęli? Czy będzie happy end na każdej płaszczyźnie?

Ogromny dom Zagórskich w podkrakowskiej miejscowości już nie tętni życiem... Córki Heleny i Jana rozeszły się do swojego życia, do swoich zajęć. Anielka wyjechała do stolicy, by tam spróbować szczęścia jeszcze raz, z ojcem swojej córeczki. Czy im się uda? Julia marzy o miłości, ale żaden z jej dotychczasowych związków nie przetrwał. Teraz na dodatek grozi jej jeszcze upadek firmy. Czy pani weterynarz uwierzy, że miłość w stosunku do jej osoby nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa? Gabrysia nadal pragnie dziecka, ale już nie za wszelką cenę. Podjęła pracę w szpitalu, ale wciąż los pokrzywdzonych dzieci mocno ją porusza. Czy wie jak bardzo mała Zuzia zmieni jej życie? Zaś najstarsza Maryla, wprawdzie remontuje poddasze u rodziców, by podjąć jeszcze jedną próbę ze swoim byłym mężem, ale wciąż żyje w biegu dzieląc czas między rozwożenie synów, pracę i prace w ogrodzie. Natomiast Jan jest zachwycony tym, że księgarnia dobrze prosperuje w galerii i wciąż nie ma go w domu...

Zabiegana codzienność, kumulujące się problemy, brak czasu i odkładanie na później tego, co najważniejsze... Dlatego nie zauważyli cienia, który po cichu wkradł się do rodziny i wciąż czeka przyczajony... Prawie nikt z Zagórskich nie zdaje sobie sprawy, że już wkrótce wszystko się zatrzyma. Świat przestanie gnać i wirować a w uszach zadźwięczy złowrogi sygnał karetek pogotowia. Jak szybko wieść o wydarzeniach dotrze do wszystkich? A może właśnie nie do każdego powinien dotrzeć... Z napięciem oczekiwałam na wyjaśnienie tych wątków, zaciskałam mocno kciuki i... szybko czytałam książkę :)

Oprócz rodziny Zagórskich Krystyna Mirek podarowała nam dwie bohaterki i jednego bohatera drugiego planu - Angelę oraz Paulinę i Bartosza. Bardzo wyraziste, walczące o swoje szczęście kobiety. Rola Pauliny w tym tomie.... nie zdradzę co takiego wymyśliła, ale możecie być pewni, że nie powoli Wam spokojnie odłożyć powieści na półkę, dopóki nie poznacie wyjaśnienia. Zaś Angela, to nowa postać, którą bardzo szybko ludzie ocenili. Ocenili po pozorach, nie znając jej prawdziwej historii. A jaka ona jest? Tego już musicie dowiedzieć się sami i wyrobić swoje własne zdanie. Zaś Bartosz - by za wiele nie zdradzać, napiszę tylko, że uwielbiam jego humor!

"Spełnione marzenia" to prawie czterysta stron, tylko... ja nie do końca wiem kiedy je przeczytałam... Zdecydowanie zbyt szybko musiałam żegnać się z bohaterami! To były cudowne chwile spędzone z rodziną i przyjaciółmi, ze zwierzętami, sadami, ogrodami. 
Bardzo duży nacisk w tym tomie położyła autorka na nestorkę rodu - Helenę. Uwypukliła jej rolę jako centrum świata tej rodziny. Zagórska działa jak środek znieczulający problemy swoich córek, niezależnie od pory dnia i nocy. Jest filarem, który zawsze podtrzyma, pomoże, zapobiegnie. Bo matka nie może rozpaczać, nie może się załamać, bo pociągnie za sobą dzieci.

Krystyna Mirek doskonale przedstawiła problemy współczesnego świata - praca ponad wszystko lub za granicą, by zapewnić rodzinie byt, zdrady, matactwa, niekończące się starania o dziecko czy zagrożone ciąże, konkurencja, która nie przebierając w środkach wykańcza innych. Ale na pierwszym miejscu jest rodzina, jej siła i ludzie, którzy ją tworzą. Jedni mają instynkt do wicia własnego gniazda, inni boją się przywiązania, które może sprawić im ból... Ale przecież uczucia czasami przychodzą nieoczekiwanie i w stosunku do najmniej spodziewanych osób. Ot, życie...

Podsumowując (choć mogłabym tak jeszcze długo...) - ostatni* tom sagi rodzinnej Krystyny Mirek jest cudownie ciepłą i dającą nadzieję na szczęście powieścią. Autorka podarowała bohaterom problemy, z którymi my, zwykli ludzie zmagamy się na co dzień. Jednak nie możemy się poddawać, zawsze jest szansa na lepsze jutro. Tak, wiem że czasem nasza codzienność - Twoja, moja - może mówić coś innego i czasem w to nie wierzymy... ale oderwijmy się od tego chociaż na czas czytania takich powieści jak ta - warto!


* na chwilę obecną, czyli w roku 2021 już wiemy, że nie ostatni :)
Z niecierpliwością czekam na swój egzemplarz czwartego tomu - "Niespodzianki losu"



Jabłoniowy sad:
"Szczęśliwy dom"
"Rodzinne sekrety"
"Spełnione marzenia"





Za książkę dziękuję
 

czwartek, 13 maja 2021

Alicja Sinicka "Będziesz tego żałować" - przedpremierowo

 
 
 
 
Autor: Alicja Sinicka
Wydawnictwo: Kobiece
Data wydania: planowana na 19 maja 2021 
Liczba stron: 360
Seria: Uwikłane  tom 1
 
 
 
 
 
Alicja Sinicka trafia swoimi thrillerami psychologicznymi idealnie w mój gust. Moja przygoda z jej twórczością to niekończący się stres, nerwy, podniesione ciśnienie oraz zwiększony wysiłek myślowy w dążeniu do odkrycia prawdy.
"Będziesz tego żałować" to pierwszy tom nowej serii 'Uwikłane'.
 
 
Iga ma dwadzieścia dziewięć lat i od wczoraj na koncie nieudany związek a do tego nieprzyjemne SMS-y z groźbami od byłego chłopaka. Pewnego wieczoru Ania dzwoni do Igi mówiąc, że zaraz u niej będzie - była wystraszona i wzburzona, jej głos brzmiał niepokojąco; zamierzała ostrzec przyjaciółkę jednak... została napadnięta. Przed czym (lub kim) chciała ją ostrzec? Iga żyje w coraz większym strachu, odbiera głuche telefony, wciąż ktoś jej grozi!

By wreszcie zaznać spokoju, nie oglądać się wciąż za siebie i poczuć co to znaczy być bezpieczną Iga przeprowadza się na "Osiedle Marzeń" - ogrodzone, z alarmami i ochroną osiedle ma wpłynąć na jej życie kojąco. Niestety dziewczyna nie wie, że uciekając przez światem zewnętrznym zostaje uwikłana w brutalną grę. Liczyła na lepsze życie, ale wraz z kolejnymi tygodniami pobytu, otrzymuje wciąż nowe i coraz bardziej zadziwiające punkty regulaminu, do których musi się zastosować... albo opuścić to miejsce.

Na jednej szali swojej wewnętrznej wagi musi postawić bezpieczeństwo i spokojny sen jakich doświadcza na "Osiedlu Marzeń", na drugiej zaś niepokojące zachowanie sąsiadów, dziwne słowa padające podczas spotkań oraz tajemnicze pokoje na piętrze domu. Na zewnątrz zło a na osiedlu coraz bardziej ogranicza się jej wolność. Czy będzie w stanie zrozumieć swoje emocje i podjąć właściwe decyzje, które będzie podsuwał jej los? Z czasem okaże się bowiem, że osiedle jawiące się jej jako kraina mlekiem i miodem płynąca przeobrazi się w coraz bardziej niezrozumiałe miejsce. Czego doświadczy tam Iga?
 
 
Tradycyjnie już na początku książki nie odnajdziemy dynamicznej akcji, chociaż oczywiście wciąż coś się dzieje, w fabule pojawia się policja i niepokojące wydarzenia. Młode dziewczyny stanowią cel dla nieznanych sprawców, których trudno zidentyfikować. 
 
Z chwilą gdy Iga się przeprowadza czytelnik otrzymuje coraz więcej ciekawych i intrygujących miejsc, osób, zachowań. Wraz z bohaterką - teraz, już, natychmiast chciałam znać całą prawdę o systemie działającym na osiedlu. Bardzo podobało mi się zachowanie dziewczyny, kibicowałam jej buntowi, próbowałam myśleć jak detektyw i zastanawiałam się w jakim kierunku pójdzie jej poszukiwanie prawdy. 

Im bliżej końca się znajdowałam tym mocniej biło mi serce a umysł krzyczał: "nie wierzę!". Szczęka osiągnęła poziom zero (czyli zbierałam ją z podłogi), gdy dotarłam do wyjaśnień, zwłaszcza kiedy na jaw wyszło kto, co, dlaczego i z kim zaplanował. To potwierdza tylko teorię o tym, że nie można powiedzieć, iż zna się kogoś do końca i można być pewnym jego działań czy myśli.

To było powolne podsycanie akcji. 
Dokładanie kolejnych puzzli do reszty układanki. 
Dorzucanie informacji po okruszku. 
Stopniowe rozpalanie ognia.
A w finale wielkie WOW! Szok!

Początkowo sądziłam, że Prolog zniszczy późniejsze wydarzenia, zepsuje całą zabawę w finale, ale możecie być pewni, że nie. Sinicka tak Was przemagluje zwrotami akcji, iż sami stwierdzicie, że Prolog tak naprawdę dawno odszedł w zapomnienie i nijak nie pomógł w rozgryzieniu prawdy. Czytając podejrzewa się każdego...
 
 
Podsumowując - "Będziesz tego żałować" to wciągający, zaskakujący i fenomenalny thriller psychologiczny, w którym doświadczycie intryg, tajemnic, kłamstw, ran z przeszłości, marzeń o stabilizacji i bezpieczeństwie. Nie brakuje przerażenia, starań o rozpoczęcie nowego rozdziału w życiu, niepewności i niepokoju. Nadal podziwiam twórczość autorki, z każdą książką coraz bardziej, bowiem poza narastającym napięciem w żadnej nie znajdziecie schematu i nie stwierdzicie, że wieje nudą... Finał zasługuje na złoty medal a Wu po prostu musicie przeczytać tę książkę!


 
 
Książka przeczytana w ramach wyzwań: 52 książki
 
 
 
 
Za książkę dziękuję
 

 

środa, 12 maja 2021

Agnieszka Krawczyk "Jezioro szczęścia" - wyd. 2

Z lewej wydanie drugie, z prawej - pierwsze

 

Autor: Agnieszka Krawczyk
Wydawnictwo: Filia
Data wydania: 31 marca 2021
Liczba stron: 464
Seria: Magiczne miejsce tom 4 - wydanie 2

 
 
 
 
Tym razem nie czytałam wznowienia, ale chciałam zwrócić Waszą uwagę na serię 'Magiczne miejsce' Agnieszki Krawczyk - nowe wydanie jest już dostępne w komplecie! Zdjęcie całości znajdziecie na dole posta. Gorąco polecam!

Przy okazji zapraszam na moją recenzję pisaną na okoliczność wydania pierwszego. 


Czemu to co dobre i piękne szybko się kończy? Mam tutaj na myśli powieści a dokładniej cudowną i ciepłą serię Magiczne miejsce Agnieszki Krawczyk. Od momentu kiedy przeczytałam jej pierwszy tom i zakochałam się w maleńkiej i klimatycznej Idzie i jej mieszkańcach, wiedziałam że to będzie niezapomniana podróż... poprzez następne tomy. Teraz jestem u celu, na mecie i wiecie co? Już tęsknię!

Powracamy do Idy w chwili, gdy jesień cieszy nasz wzrok barwami czerwieni, pomarańczy, żółci i brązu. Już niedługo spadnie śnieg i okryje piękno okolicy białym puchem. Mieszkańcy przygotowują się do świąt a my... My zaglądamy do ich domów i serc.

Sabina Dolecka jest już szczęśliwą małżonką i mamą przysposobionej Julinki, pisze kolejną powieść, jednak jej umysł zaprzątają marzenia o dziecku. Kolejne nieudane próby, testy z jedną kreską i rozwiane na coraz zimniejszym wietrze nadzieje. Jednak Sabina nie chce zdradzić mężowi co ją martwi i męczy się z tym sama.
Po sukcesie jaki jej książki osiągnęły na rynku argentyńskim, wspierane filmem nakręconym w Idzie, teraz pan Arend - jej wydawca - ma dla niej kolejne wyzwanie - serial. I nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie fakt, że scenariusz ma napisać jedna z najlepszych scenarzystek w kraju - Katarzyna Wimmer. Wszystko co stworzy okazuje się hitem. Myli się ten kto sądzi, że Sabina ot tak po prostu się zgodzi i podpisze umowę. Pisarka boi się, że Katia zmieni zamysł tworzonych przez nią historii, nie będzie potrafiła oddać idealnie tego, co było najważniejsze dla Sabiny. Przecież wielokrotnie bywało tak, że film czy serial tworzony na podstawie książki znacznie obniżał wartość pierwowzoru. A konkretna i zdecydowana Dolecka wiedziała czego chce i musiała mieć wgląd do tego co napisze Wimmer. Między kobietami trochę iskrzyło, widać było nerwy, stawianie na swoim, ale w rezultacie umowa została podpisana i Katarzyna mogła udać się do Idy, by napisać scenariusz. Ale gwarantuję, że nie będzie siedziała grzecznie przy hotelowym biurku... będzie cieszyła się zamianą miasta na wieś (choć mocno to krytykowała) i sporo zamiesza wśród lokalnej społeczności. Kto podaruje jej chwile zapomnienia i radości? Komu skradnie serce?

Wyjeżdżająca ze stolicy Katia zostaje obarczona jeszcze jednym problemem... ciężarną Brygidą, która zaczynała jako uczestniczka tanecznego talent show a obecnie jest gwiazdą serialu. Tyle że tą ciążą skomplikowała nieco życie nie tylko swoje prywatne, ale i serialowe. Dlatego teraz odgórną decyzją ma zniknąć z Warszawy i ukryć się na wsi. Czy nie czujące do siebie sympatii kobiety będą w stanie jakoś się dogadać? Czy Katia dotrzyma słowa i zaopiekuje się ciężarną podopieczną? Czy Brygida zdradzi komuś kto jest ojcem dziecka? Jaką podejmie decyzję w sprawie przyszłości maleństwa?

Pomyślicie, że tak naprawdę to nie było jeszcze żadnego zaskoczenia, żadnej bomby... ale dojdziemy do wisienki na torcie :)
Kiedy powróciłam do Idy zajrzałam też do Iwany, zwanej Asią, która rozwija działalność spółdzielni a pracujące w niej panie tworzą wciąż piękniejsze wyroby cieszące oczy. Zmysł zapachu oszalał z radości, gdy zajrzałam do pracowni Marka Rokosza, gdzie nowe zapachy tworzy Sebastian, uczeń hrabiny Tyczyńskiej. Ciepłej i rodzinnej atmosfery doświadczyłam w hotelu "Pod Graalem i Różą", z przyjazną Milą pijąc herbatkę delektując się pysznymi posiłkami gospodyni Kowalowej. Obejrzałam też zaćmienie słońca z wieży astronomicznej, spotkałam malarkę Lolę Adamską oraz wysłuchałam "spowiedzi" Sebastiana.

Ale najbardziej zafascynował mnie w tym tomie wątek przeszłości Tekli Tyczyńskiej, która po wielu latach postanowiła do niej powrócić z ogromną siłą i zaatakować emocjami. Wszystko zaczęło się niewinnie - do hotelu Mili przyjeżdża kolejny gość. Jest nim starszy mężczyzna, prawnik Juan Emiliero z Argentyny. Podczas rozmowy z Mossakowskimi okazuje się jednak, że działa on na zlecenie klienta i poszukuje naszyjnika z kamienia księżycowego. Przedstawia nawet zdjęcie wisiorka i tłumaczy, że fotografująca się z nim Sabina może być rodziną dla jego klienta. Ale prawnik nie wie, że Dolecka dostała go od hrabiny w prezencie ślubnym. Tyczyńska odmawia jednak rozmowy z Emiliero, w ogóle nie chce myśleć na ten temat. Nikt nie jest w stanie wydobyć z hrabiny choćby odrobiny wspomnień dotyczących naszyjnika i kryjącej się w nim tajemnicy. Kolejne karty powieści odsłaniają powoli wydarzenia z przeszłości rodziny Tyczyńskich, która w okresie wojennym nie jest zbyt chlubna, kryje wiele zagadek i niewyjaśnionych zdarzeń. Hrabina wciąż milczy, jednak kiedy już wyzna prawdę o swojej matce, ojcu i pewnym Niemcu finał tej historii jeszcze zdoła zaskoczyć.

Najpierw listopadowe mgły otulające dolinę mgieł i róż a później śnieżne czapy okrywające drzewa, krzewy i budynki... Zmysłowe zapachy kosmetyków Królowej Róż i piękne tkaniny ze spółdzielni - coś dla zmysłów, coś dla duszy i ciała... "Jezioro szczęścia" jest jakże typową książką Agnieszki Krawczyk - ciepła, rodzinna a także  pełna miłości, przyjaźni i energii czerpanej z cudownej okolicy. Pokazuje zwyczajne życie zwyczajnych ludzi, którzy każdego dnia przeżywają rozterki, problemy, których dosięgają problemy mniej lub bardziej ważne. Tej zimy w Idzie poznamy cały ich wachlarz, ze wszystkimi bohaterowie sobie jakoś poradzą, choć może nie do końca tak, jakby sobie tego życzyli. Autorka miała dla nich inne rozwiązania, niż wymyśliliby sami. Krawczyk pokazała nam również dwa różne aspekty macierzyństwa - kobieta, która marzy o dziecku a problemy zdrowotne jej to uniemożliwiają i druga - już ciężarna, która poczęła dziecko z powodu bezmyślności i pod wpływem chwili. Jak często spotkania wpłyną na ich relacje, bo przecież każda chciałaby być na miejscu tej drugiej... Jaki finał przygotowała Agnieszka Krawczyk dla swoich bohaterów a zarazem dla czytelników? Możecie mi wierzyć lub nie, ale nie wszystkiego można się domyślić....

Do wspomnianych wcześniej klimatów dodam jeszcze piękny styl pisarki, bogate słownictwo, ciekawe dialogi, dobrze nakreślonych bohaterów oraz liczne niespodzianki w fabule. "Jezioro szczęścia" ma szczęście nie tylko w tytule, jest nim wręcz przepełnione, choć może nie tak na pierwszy rzut oka... a potem udziela się ono czytelnikowi. Jest to powieść, której kartki niezauważenie zmieniają stronę z prawej na lewą a historie bohaterów wciągają i intrygują. Cała seria pięknie prezentuje się na półce mojej biblioteczki, ale i w moim sercu czy umyśle pozostanie na długi czas. Serdecznie Wam polecam przeniesienie się do Idy w te chłodne i ciemne wieczory...





Seria Magiczne miejsce (linki do recenzji wydania pierwszego):
Magiczne miejsce
Dolina mgieł i róż
Ogród księżycowy
Jezioro szczęścia



Za książkę dziękuję 
 




Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...