czwartek, 3 września 2026
„Ciernie i osty” Andrzej H. Wojaczek
wtorek, 1 września 2026
Podsumowanie sierpnia i hasło na wrzesień 2026 - Pod hasłem
- najwyższy stopień podium
- drugie miejsce
Zapraszam serdecznie nowe osoby do przyłączenia się do nas. Udział w każdym miesiącu nie jest obowiązkowy. Choć będę motywować, ale o tym w regulaminie :)
- start wyzwania (1 edycja): 1 stycznia 2013r.; termin zakończenia 12 edycji: 31 grudnia 2025r.
- w wyzwaniu może wziąć udział każda osoba, niekoniecznie posiadająca bloga
- do wyzwania można przystąpić w dowolnym momencie
- wyzwanie z każdym nowym HASŁEM trwa miesiąc kalendarzowy i liczą się książki przeczytane dokładnie w miesiącu trwania hasła
- zgłaszając mi książkę zachowaj proszę taki zapis: "tytuł" autor link (jeśli hasło tego wymaga, po autorze napisz kategorię po myślniku lub w nawiasie; czasami hasło wymaga innego rodzaju zgłoszenia np. trzeba zacząć od autora, ale będę o tym wtedy pisać)
- wyzwanie polega na przeczytaniu przynajmniej JEDNEJ, dowolnej książki miesięcznie, która będzie zgodna z podanym przeze mnie HASŁEM
- na swoim blogu (lub innej stronie z opiniami) zamieszczamy recenzję przeczytanej książki, lub chociaż krótką notatkę, a pod tym postem podajemy link do niej. Na dole recenzji proszę o umieszczenie informacji, że książka została przeczytana w ramach tego wyzwania. Można też zamieścić baner czy etykietę.
- Osoby, które nie posiadają bloga, zostawiają w komentarzu informację co przeczytały lub mogą przesłać do mnie recenzję to opublikuję na moim blogu wraz z podpisem autora (nie jest to konieczne, tylko gdyby ktoś miał ochotę)
- Za miesiąc zamieszczę podsumowanie z Waszymi osiągnięciami czytelniczymi oraz podam nowe HASŁO.
- W dowolnym momencie roku, nieregularnie, oprócz hasła, pojawi się kwartalne koło ratunkowe. Jest to hasło, które będzie obowiązywało przez 3 miesiące - w tym czasie można skorzystać z niego 1 raz (czyli w jednym, z trzech miesięcy kwartału) - w sytuacji, gdy normalne hasło nie do końca Wam odpowiada (wtedy kiedy go wybierzesz, czytasz tylko wg koła ratunkowego, nie mieszamy z normalnym hasłem). Ryzyko jest oczywiście takie, że nie wiecie co pojawi się w kolejnych miesiącach...
- Do 2016r. wśród uczestników losowałam nagrodę książkową. Od 2017 są to DWA losowania! Pierwsze - wśród osób, które będą miały frekwencję 100% (w każdym miesiącu czytały wg Pod hasłem). Drugie - wśród trzech osób, które przeczytają najwięcej książek w 2025 roku - również rozlosuję książkę.
- By drugie losowanie było bardziej sprawiedliwe zaliczam tylko i wyłącznie książki powyżej 230 stron (liczba stron minimalnych nie zmienia się w tym roku)
- By uniknąć zgłoszeń, które czasem budzą wątpliwości - nie zaliczam: słowników, książek z przepisami, literatury typowo podróżniczej, albumów (ogólnie książek, gdzie królują fotografie), książeczek z zadaniami, łamigłówek, kolorowanek i pozycji typowo obrazkowych. Komiksy zaliczę, jeśli będą miały naprawdę sporo tekstu (foto zawartości należy wtedy wysłać na maila).
poniedziałek, 24 sierpnia 2026
Cała trylogia »Żniwo Ognia« Andrzeja H. Wojaczka jest już dostępna - zapowiedź
Są takie książki, które zanim jeszcze otworzymy pierwszą
stronę, przyciągają uwagę samą historią, którą obiecują opowiedzieć. Kiedy więc
dotarły do mnie wszystkie trzy tomy nowej trylogii Andrzeja H. Wojaczka „Żniwo
Ognia”, wiedziałam, że nie będą długo czekały na swoją kolej. Znacie poprzednią trylogię "Wrzeciono Boga"?
Mam już przed sobą „Ciernie i osty”, czyli pierwszy
tom cyklu, a obok niego dwa kolejne: „Ostrze sierpa” i "Kantyk słowika". To oznacza, że tym razem nie będę musiała po zakończeniu pierwszej
książki zastanawiać się, co wydarzy się dalej – cała historia jest już wydana i
mogę od razu podążyć za jej bohaterem przez kolejne etapy tej niezwykle trudnej
drogi.
Punktem wyjścia jest wrzesień 1939 roku. Teofil
Kłosek, trzydziestosiedmioletni mężczyzna i żołnierz kampanii wrześniowej,
zostaje wrzucony w sam środek wojennego chaosu. Jego oddział zostaje rozbity, a
on rozpoczyna samotną i niebezpieczną wędrówkę przez okupowaną Polskę. Po
drodze spotyka ludzi, którym nie zawsze może zaufać, obserwuje okrucieństwo
wojny i coraz mocniej przekonuje się, że największa walka nie zawsze toczy się
z przeciwnikiem stojącym po drugiej stronie. Ostatecznie trafia do Lwowa.
I właśnie ten aspekt historii interesuje mnie szczególnie. „Ciernie
i osty” nie mają być wyłącznie opowieścią o działaniach wojennych. To również
historia człowieka postawionego w sytuacji, w której strach, rozpacz,
zwątpienie i konieczność podejmowania trudnych decyzji stają się jego
codziennością. Tytułowe ciernie i osty można odczytywać także jako symbol
wewnętrznego przeciwnika, z którym Teofil musi się zmierzyć.
A skoro „Żniwo Ognia” jest trylogią, wiem już, że losy
Teofila na tym się nie zakończą. Drugi tom, „Ostrze sierpa”, prowadzi
jego historię dalej – z okupowanego Lwowa w stronę sowieckich deportacji,
łagrów i syberyjskiej rzeczywistości.
Na razie jednak przede mną „Ciernie i osty”. Zaczynam
czytać i jestem bardzo ciekawa, jak Andrzej H. Wojaczek poprowadzi tę historię
oraz jaką twarz pokaże nam wojna oglądana oczami zwykłego człowieka uwikłanego
w wydarzenia, na które nie ma wpływu.
piątek, 21 sierpnia 2026
Nadchodzi premiera Wojciecha Chmielarza! zapowiedź
Nie będzie spokoju, dopóki nie zostaną naprawione krzywdy z
przeszłości, a sprawiedliwość się nie dokona.
Wysoko postawiony polityk, za wszelką cenę usiłujący odzyskać kompromitujące go
nagranie, uruchamia lawinę zdarzeń, których nic nie powstrzyma. Na jaw
zaczynają wychodzić tajemnice z przeszłości Bezimiennego – a każda niesie ze
sobą śmiertelne niebezpieczeństwo. Bohater i jego rodzina zmuszeni są walczyć o
życie, zdani wyłącznie na nieliczną grupę zaufanych osób. Ich garstka kontra
agencje wywiadowcze, wojsko, tajne układy i specgrupy działające ponad prawem.
W grę wchodzą najnowsza technologia wojskowa i intratne kontrakty, a za
wszystkim stoi jedna osoba. Genialny strateg, mistrz manipulacji, człowiek na
wskroś zły, który nie cofnie się przed niczym.
Kogo dosięgnie ręka sprawiedliwości? Kto zdradzi? I kim tak naprawdę jest
Bezimienny?
środa, 19 sierpnia 2026
"Po prostu Rubbie" Maddie Frost
Rubie ma 11 lat i właśnie skończyła piątą klasę. Przed nią coś, na co bardzo czekała – wakacyjny obóz, na który miała pojechać razem z najlepszą przyjaciółką Riley. Miesiąc poza domem, mnóstwo atrakcji, nowe doświadczenia i przede wszystkim wspólne wakacje z kimś, kto jest jej naprawdę bliski. Plany są gotowe. Wszystko wydaje się idealne. Aż do dnia przed wyjazdem, kiedy Riley postanawia założyć szpilki swojej mamy i… łamie kostkę.
Riley nie pojedzie. A Rubie nagle zostaje sama z perspektywą miesiąca na obozie, którego właściwie już nie chce. Początkowo próbuje znaleźć sposób, żeby również zostać w domu. Bo jak można dobrze bawić się bez najlepszej przyjaciółki? I czy wyjazd bez niej nie będzie trochę nie w porządku? W końcu jednak Rubie jedzie – i właśnie wtedy zaczyna się historia, która pokazuje, że przyjaźń nie zawsze wygląda tak, jak sobie wcześniej wyobrażaliśmy.
Na obozie Rubie poznaje nowych ludzi, bierze udział w różnych atrakcjach, przeżywa przygody i stopniowo zaczyna odnajdywać się w zupełnie nowym środowisku. Pojawiają się nowe znajomości, a nawet przyjaźń. I wtedy pojawia się coś, co dla dorosłego może wydawać się drobnym problemem, ale dla jedenastolatki potrafi być naprawdę ważne: czy można zaprzyjaźnić się z kimś nowym, kiedy ma się już najlepszą przyjaciółkę? Czy Riley nie poczuje się odsunięta? Czy Rubie nie złamie w ten sposób danej jej obietnicy?
Maddie Frost bardzo dobrze wykorzystuje codzienne, bliskie dzieciom sytuacje. Nie potrzebuje wielkiego dramatu, żeby pokazać emocje. Jest zazdrość, są nieporozumienia, są obietnice, których trzeba dotrzymać, jest przekonywanie się do nowych rzeczy i jest też pierwsze zauroczenie. Wszystko to dzieje się w świecie jedenastolatki, dla której sprawy związane z przyjaciółkami, sympatiami i tym, co wydarzyło się danego dnia, naprawdę mają ogromne znaczenie.
I chyba właśnie to jest największą zaletą „Po prostu Rubie” – ta historia nie próbuje na siłę robić z dziecięcych problemów wielkich tragedii. Pokazuje je takimi, jakie są. Czasami zabawnymi, czasami trochę niezręcznymi, czasami trudnymi. Pokazuje też, że dorastanie nie zaczyna się w dniu trzynastych urodzin. Pewne rzeczy zmieniają się dużo wcześniej: pojawia się potrzeba samodzielności, własne zdanie, nowe zainteresowania, pierwsze zauroczenia, bardziej skomplikowane relacje z rówieśnikami.
Ważne jest również to, że życie Rubie nie jest idealnie poukładane. Jej rodzice są rozwiedzeni, ale książka nie buduje wokół tego ciężkiej, smutnej historii. To po prostu jeden z elementów jej codzienności. Tak samo jak obóz, szkoła, przyjaciółka, nowe znajomości czy rodzinne relacje.
„Po prostu Rubie” to książka dla dzieci, które są właśnie gdzieś pomiędzy. Jeszcze zdecydowanie dziećmi, ale już z własnym światem, własnymi problemami i emocjami, których dorośli czasami nie doceniają. Myślę, że szczególnie dobrze odnajdą się w niej dziewczynki około 9–12 roku życia, które lubią historie o przyjaźni, codziennych przygodach, relacjach i bohaterkach trochę podobnych do nich samych.
A rodzicom poleciłabym ją również z jednego prostego powodu: to może być książka, o której naprawdę chce się z dzieckiem porozmawiać. O tym, czy można mieć więcej niż jedną przyjaciółkę. O zazdrości. O obietnicach. O tym, że czasami warto spróbować czegoś nowego, nawet jeśli na początku bardzo się tego nie chce. Bo Rubie jedzie na obóz właściwie wbrew sobie. A potem odkrywa, że świat, którego tak bardzo się obawiała, może mieć dla niej całkiem sporo niespodzianek.
Książka zachwyca również formą - luźny, komiksowo-pamiętnikowy sposób prowadzenia narracji powoduje, że czytanie staje się przyjemniejsze.






