poniedziałek, 14 października 2019

Anna Łajkowska "Szepty gwiazd" - przedpremierowo [patronat]







Autor: Anna Łajkowska
Wydawnictwo: Dragon
Data wydania: planowana na 16.10.2019
Liczba stron: 352
Cykl: Damidos romans





"Szepty gwiazd" Anny Łajkowskiej to chyba pierwsza w tym roku powieść ze świątecznym klimatem. Jednak dla autorki jest on tylko niejako celem, do którego dążą bohaterowie; Łajkowska skupia się na ich życiu, problemach i trudnych decyzjach, które nie mają ze świętami żadnego związku. Dlatego ze spokojem można po nią sięgnąć, mimo iż jest połowa października, nie jest zbyt wcześnie.

Agata musi radzić sobie z odejściem męża i wraz z synem żyć dalej. Michał miewa dziwne bóle a jej mama czeka na ważne wyniki badań. Jacek układa sobie życie z Joasią, choć wie że już na zawsze będzie związany z poprzednią rodziną.
Grażyna zajmuje się domem, dwójką dzieci i jednocześnie pisze pracę magisterską. Groźna sytuacja sprawia, że marzy o zmianie mieszkania; boi się nadal mieszkać na dziesiątym piętrze. Jej mąż pracuje w banku i rzadko bywa w domu, ale kiedy widzi strach w jej oczach wie, że to nie żarty.
Konrad ma dwójkę dorosłych dzieci i wciąż odczuwa ból po stracie żony przed trzema laty. Rana jednak nie ma prawa się zagoić, gdyż nagle pojawiają się wątpliwości w sprawie jej śmierci; coś się nie zgadza i panuje zmowa milczenia.
Witek stara się być przykładnym pracownikiem banku, jednak z niepokojem oczekuje na narodziny drugiego dziecka, bowiem jest możliwe, iż urodzi się z poważną chorobą. Mężczyzna wyrzuca sobie niedawny romans, ale dba o ciężarną żonę i pięcioletnią córeczkę.

Na drugim planie pojawiają się jeszcze dwie pary - Monika i Michał, którzy w święta mają się pobrać oraz Dorota i Krzysiek, małżeństwo z trójką dzieci o rozbieżnych poglądach na posiadanie domu z ogrodem. Dodam tylko, że dwoje z nich mają coś wspólnego z postaciami opisanymi powyżej a pojawiające się postacie epizodyczne też mają swoje, niemniej ważne czy ciekawe, historie. Nie potrafię wybrać, czyja poruszyła mnie najbardziej...

Autorka przedstawiała nam swoich bohaterów od pierwszego dnia grudnia a potem dzień po dniu śledzimy ich codzienność. Wspominamy, poznajemy najgłębiej skrywane tajemnice i traumy z przeszłości. W wielu rodzinach śmierć - w nie zawsze jasnych okolicznościach - zabrała kogoś bliskiego, pozostawiając pytanie - czy można było temu zapobiec... Zrobić coś inaczej...


Lekarze, pisarze, wykładowcy uniwersytetu, pracownicy banku, matki, babcie, małżonkowie, panny czy wdowy - nikogo nie omijają trudne chwile, troski czy niepewność jutra. Świąteczny klimat często pojawia się już w listopadzie - ozdoby, światełka, piosenki w radiu i spokojne wybieranie prezentów. Jednak u powieściowych bohaterów nawet początkowe dni grudnia nie niosą bożonarodzeniowej atmosfery. A to wypadek z oknem, groźba zwolnienia z pracy, choroba dziecka czy matki, odwołany przyjazd rodziców albo brak kogoś ważnego przy stole. Nie zawsze rzeczywista Wigilia jest tą wymarzoną. Wystarczy spojrzeć przez okno, by zobaczyć rozświetlone mieszkania innych i dochodzący z nich donośny śpiew kolęd, ale są też takie, gdzie nikły blask jedynie choinkowych lampek sugeruje przeżywaną po cichu tragedię.

Anna Łajkowska pokazała nam tą powieścią różnicę między kobietami które same decydują o swojej życiowej drodze a tymi, którym ona została wybrana. Które będą szczęśliwsze? Opisała walkę o niezależność i przekonania, przywiązanie, zachwianą pewność siebie, szacunek oraz przeciwności losu a swoją opowieść oparła na prawdziwych emocjach, które targają nami każdego dnia. Wspomniała jak częste, choć niekoniecznie dobre jest uleganie wpływom innych, poświęcanie relacji z kimś bliskim, dla innej bliskiej osoby. Autorka uświadamia również, że czasami jesteśmy zbyt rozsądni, robimy wszystko zgodnie z planem, zamiast od czasu do czasu zaszaleć i zrobić coś spontanicznie.

Autorka potrafi trafić do czytelnika językiem jakim się posługuje. Jest prosto, kojąco i z ciekawymi wstawkami - to bohaterowie oceniają "Szepty gwiazd" i ich autorkę. Jedni są zadowoleni z tego, jak zostali opisani, jakie cechy im podarowano, inni nie...


Podsumowując - "Szepty gwiazd" to studium zwykłego życia ludzi i problemów z jakimi się zmagają. Powieść idealna na czas sporo przed Świętami, by na spokojnie móc usiąść i przemyśleć wiele spraw, móc coś naprawić, może do kogoś napisać, zadzwonić, zastanowić się, z kim chcemy go spędzić. Jest to historia o wielu rodzinach, w których smutki przeplatają się z radościami, narodziny ze śmiercią, rozstania z powrotami. Opowieść o gwiazdach zrobionych z ludzkich historii, o dobrych i złych książkach, trudnym okresie w życiu, podejmowaniu trudnych decyzji, o żalu, rozpaczy, bezradności, strachu i nadziei, a także o tym iż powinniśmy cieszyć się z małych rzeczy.
Polecam jako przystawkę do typowych i mocno świątecznych opowieści.




Książka przeczytana w ramach wyzwań: Pod hasłem, 52 książki





Za książkę dziękuję


niedziela, 13 października 2019

Jacek Galiński "Komórki się pani pomyliły" - przedpremierowo





Autor: Jacek Galiński
Wydawnictwo: W.A.B.
Data wydania: planowana na 30.10.2019
Liczba stron: 332
Seria: Zofia Wilkońska tom 2






Zadebiutował w kwietniu tego roku komedią kryminalną "Kółko się pani urwało". Zrobił to w tak brawurowy sposób, że zaczarował Polskę, pół Europy, nie zdziwię się kiedy rozpocznie się atak na kraje za oceanem - mowa oczywiście o Jacku Galińskim. Czytelnicy pokochali jego uroczą, choć już niemłodą bohaterkę Zofię Wilkońską. W jaką aferę wpakowała się tym razem?

Pani Zofia już w pierwszym tomie pokazała, że nie jest staruszką, która w ciepłych kapciach i z wałkami na głowie siedzi przed kolejnymi serialami robiąc na drutach. O nie! Dla niej liczy się działanie i dlatego ponownie wyruszyła na podbój świata... To nic, że trafiła nie do końca tam, gdzie planowała...

A chciała dotrzeć do syna, który nie dość że obiecał odnaleźć swego zaginionego dwadzieścia lat temu ojca, to teraz nie daje znaku życia. Dziarska Zosia wyrusza zatem do jego domu a że nikt jej nie otwiera, wchodzi oknem i znajduje na podłodze... trupa! Niestety jest na to świadek i staruszka znów popada w konflikt z prawem.

W zagadkowych okolicznościach Wilkońska trafia do nocnego klubu, który rankiem zamienia się w istne call center a ona sama będzie zaskoczona faktem, jak bardzo jej losy będą z nim związane. To właśnie wtedy zaczyna regularnie mylić komórki i odbierać rozmowy niekoniecznie do niej skierowane. Z kim i o czym będzie rozmawiała? A z tył głowy wciąż pulsuje myśl, że musi rozwiązać sprawę morderstwa. Czy jej się to uda? W jakie wydarzenia się wplącze? Jaki będzie finał tej historii?

"Komórki się pani pomyliły" mocno uwypuklają zdolności uroczej i zaciętej w bojach staruszki. Niemal każda strona to nowa heca Zofii, która dzięki temu iż jej dietetykiem jest ZUS, wszędzie potrafi się wcisnąć. Wciska kit jak nikt, relaksuje ją bicie osiłków, bawi uczenie ich dobrych manier a kolejno poznawanych przestępców próbuje nawrócić na ścieżkę dobra. Jest sprytna, chwilami głupio naiwna, ale potrafi uratować przed eksmisją, wyłudzić zupę czy zdobyć nową lodówkę. Wilkońska wciąż narzeka na brak pieniędzy i jedzenia, rzadko jada na ciepło i marzy o koszyku sklepowym wypełnionym po brzegi produktami.

Jacek Galiński pokazał nam emerytkę, która dotychczas żyła poza marginesem a teraz dzięki licznym aferom i kontaktowi z przestępczym światkiem, coraz więcej rozumie z pędzącego jak pendolino świata. Doskonale potrafi zrobić katastrofę z niczego. Jej obraz jawi się jako dwulicowy - z jednej strony to ciapowata i nierozgarnięta staruszka z nieodłącznym kraciastym wózkiem na zakupy, z drugiej zaś wyrachowana i porzucona żona. Brawurowe ucieczki, przypadkowo wzniecone pożary, zaskakujące zwroty akcji i ujawnianie tożsamości poszczególnych osób w finale - ależ to było zaskoczenie!


"Ja, która przez całe życie piętnowałam najdrobniejsze nieprawości i stałam na straży 
sąsiedzkiej moralności, z poświęceniem angażując się w prywatne życie mieszkańców kamienicy, teraz dopuściłam się kradzieży używanego sprzętu AGD, 
przemocy fizycznej i psychiczno-literackiej, dokonałam też zamachu terrorystycznego 
o zasięgu międzynarodowym za pomocą płonącej patelni."*



Podsumowując - "Komórki się pani pomyliły" to świetna komedia kryminalna, w której dzielna staruszka próbuje walczyć z mafią wyłudzeniową wnikając w jej szeregi. Nieświadoma prawdziwych relacji międzyludzkich i możliwych konsekwencji działań, wchodzi na wyższy stopień wtajemniczenia w siatce przestępczej i próbuje nawet delikatnie nimi kierować. Bohaterka z krwi i kości, która jest dowodem na to, że na życie trzeba mieć plan, energię i pakiet marzeń do spełnienia. Wyśmienita lektura o uczuciach kumulowanych latami, żalu, wściekłości, przebiegłości i stracie w różnych ujęciach. Gorąco polecam!



* J. Galiński, "Komórki się pani pomyliły", W.A.B., Warszawa 2019, s. 297/298



"Kółko się pani urwało"
"Komórki się pani pomyliły"




Książka przeczytana w ramach wyzwań: 52 książki




Za książkę dziękuję




sobota, 12 października 2019

Natasza Socha "Zula i jednoskrzydły smok"





Autor: Natasza Socha
Ilustrator: Agnieszka Antoniewicz
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Data wydania: wrzesień 2019
Liczba stron: 192
Seria: Czarodziejka Zula tom 6
Wiek odbiorcy: 6-10









Zula jest dziewczynką kochającą trampki i dwa koczki na głowie. Jej rodzice wyjechali leczyć chore dzieci a córkę pozostawili w Poziomkowie pod opieką sióstr mamy. Tyle, że Hela i Mela to dość nietypowe ciotki - kochają eksperymentować w kuchni, przymykają oko na wiele dziecięcych wyskoków i najważniejsze - potrafią czarować. Mieszkając u ciotek Zula odkryła w sobie magiczne umiejętności i stara się roztropnie z nich korzystać, robiąc delikatne psikusy lub pomagając przyjaciołom - Kajtkowi i Maksowi. Do ekipy przyjaciół Zuli dołączyli z czasem Leander, Arleta Makaron oraz Bartosz Muszka.

"Ludzie nie są stworzeni do tego, żeby być sami. 
Żeby nikogo nie lubić i samemu nie być lubianym." *

Tym razem zaglądamy do Poziomkowa w czerwcu, gdzie po okresie długiej zimy i zbuntowanej wiosny ze zdwojoną siłą wkroczyło lato. Dzieciaki już nie mogą doczekać się wakacji, choć Zula spogląda w przyszłość z lekkim niepokojem - musi wszak dotrzymać słowa i zdobyć smoczą łuskę. Rozpoczynają się przygotowania do kilkuosobowej wyprawy, jednak w ekipie zapanowała delikatna panika - jak się dostać do krainy smoków? Kto znajdzie się w równoległej krainie przez przypadek? Jakie przygody czekają na dzielną drużynę? Czy zdobędą łuskę i zdążą wrócić do domu?

Szósty tom przygód małej czarodziejki Zuli, niesie ze sobą naprawdę wiele wartościowych przesłań. Na przykładzie Druzjanny, która obwinia wszystkich wokoło o to, że złamała nogę i nie może zrealizować swoich wakacyjnych planów autorka pokazała, że tak naprawdę sama jest sobie winna, że inni jej nie lubią. Jej rozgoryczenie, żal i egoizm spotkają jednak silnego przeciwnika i dziewczynka podda się powolnej przemianie.

Bardzo ważnym elementem jest wzajemna pomoc i współpraca podczas pokonywania przeszkód w drodze do wyznaczonego celu. Każdy z uczestników włożył coś od siebie, by dotarcie do jednoskrzydłego smoka było możliwe. Nadspodziewany udział w osiągnięciu celu miała też Druzjanna, choć początkowo wszyscy byli przerażeni jej udziałem w misji.


"...zawsze znajdzie się ktoś, kto okaże się niefajny, niemiły a nawet złośliwy. 
W każdym świecie." **


Podsumowując
Jaki będzie finał tej historii? Sprawdźcie sami, sięgając po książeczkę w czerwonych barwach z fantastycznym ilustracjami Agnieszki Antoniewicz. Choć jestem dorosła, mnie ta seria oczarowała i przeniosła w dziecięcy świat bajek, w których jak zawsze trwa walka dobra ze złem, bohaterom czasem uda się odmienić kiepski los a w powietrzu czuć odrobinę magii, zapach wyśmienitego jedzenia oraz całą masę przyjacielskich gestów. Polecam!













* N. Socha, "Zula i jednoskrzydły smok", Nasza Księgarnia, Warszawa 2019, s. 77
** Tamże, s. 150









"Zula i porwanie Kropka"
"Zula w szkole czarownic"
"Zula i magiczne obrazy"
"Zula i Tajemnica Arlety Makaron"
"Zula i rozgniewany las"
"Zula i jednoskrzydły smok"




Wszystkie ilustracje pochodzą z książeczki



Książka przeczytana w ramach wyzwań: Pod hasłem, 52 książki




Za książkę dziękuję

piątek, 11 października 2019

Marta Guzowska "Zagadka zbuntowanego robota"





Autor: Marta Guzowska
Ilustrator: Agata Raczyńska
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Data wydania: wrzesień 2019
Liczba stron: 128
Seria: Detektywi z Tajemniczej 5  tom 4
Wiek odbiorcy: 6+







Znacie dzieci Marty Guzowskiej? Nie? Ja też nie, ale z tego miejsca chciałabym im serdecznie podziękować za to, że zażyczyły sobie, by ich mama napisała serię 'Detektywi z Tajemniczej 5'. Obie z córką ją uwielbiamy i żałujemy, że to jest dopiero czwarty tom. Liczymy na wiele kolejnych!

Jaga, Anka oraz Piotrek wraz z tatą rodzeństwa udali się na interesującą wycieczkę do Centrum Nauki Kopernik. Ich celem jest przede wszystkim obejrzenie przedstawienia teatru robotycznego, będącego adaptacją bajki Stanisława Lema. Grają w nim trzy najprawdziwsze roboty! I choć dla jednych są one nudne a dla innych fascynujące, cała trójka dzieciaków staje przed faktem dokonanym - podczas przedstawienia zniknął jeden robot! 



Anka z Piotrkiem przystępują do badania śladów, robienia notatek, przeprowadzają przesłuchania pracowników Centrum i typują podejrzanych. Komu zależało na porwaniu księżniczki Krystali? Mała Jaga twierdzi, że wcale nikt jej nie porwał, tylko nie chciała wyjść za mąż i sama uciekła... Drogą eliminacji detektywom-amatorom udaje się zmniejszyć listę podejrzanych, ale mimo to uważają, że to wszystko jest nielogiczne. Czy uda im się odkryć co się stało z robotem?


Autorka jak zawsze poprowadziła fabułę tak, by było ciekawie, intrygująco, by przygodowa tematyka podobała się najmłodszym a dzięki zadanym pytaniom książka stała się interaktywna. Sporo jest tutaj informacji dotyczących nauki, której w Centrum Nauki Kopernik nie brakuje. Poza robotami, opisała również wahadło Foucalta czy słonia Bernoulliego.
 "Zagadka zbuntowanego robota" idealnie wpasowała się dzięki temu w naszą wakacyjną rodzinną wizytę w Centrum, na własne oczy mieliśmy okazję poznać witającego gości robothespiana oraz wspomniane wyżej urządzenia. Patrycję bardzo ucieszyło już na wstępie lektury to, że będzie lepiej rozumiała opisane wydarzenia, dzięki temu że odwiedziła to miejsce.


Marta Guzowska tym razem nieco wystrychnęła na dudka czytelników, tak prowadząc zagadkę zaginionego robota, iż naprawdę trudniej było odgadnąć prawdę, niż w poprzednich tomach (dorośli mają większe szanse jeśli zwrócą uwagę na szczegóły z frontowej okładki). Brakowało nam też obecności Sherlocka podczas śledztwa. Brak szczura rekompensują doskonałe kreski Agaty Raczyńskiej oraz - adekwatnie do koloru okładki - czerwone wypełnienia.

 


"Sherlock Holmes twierdził, że jeśli wykluczy się niemożliwe, to zostaje prawdziwe, 
nawet jeśli jest mało prawdopodobne."*


Podsumowując - "Zagadka zbuntowanego robota" jest doskonałą zabawą w detektywa dla dzieci powyżej szóstego roku życia. To połączenie przygody z wiedzą, humorem oraz ciekawymi, małoletnimi bohaterami, z którymi utożsamiają się dzieci. Użycie tylko jednego koloru nie odwraca uwagi czytelnika od samego tekstu i zawartych w nim informacji. Gorąco polecam!



* M. Guzowska, "Zagadka zbuntowanego robota", Nasza Księgarnia, Warszawa 2019, s. 102




Wszystkie ilustracje pochodzą z książeczki



"Zagadka zaginionej kamei"
"Zagadka grobu wampira"
"Zagadka królowej myszy"
"Zagadka zbuntowanego robota"




Książka przeczytana w ramach wyzwań: 52 książki




Za książkę dziękuję


środa, 9 października 2019

Dorota Gąsiorowska "Niedokończona baśń" - przedpremierowo






Autor: Dorota Gąsiorowska
Wydawnictwo: Znak / Między słowami
Data wydania: planowana na 16 października 2019
Liczba stron: 512







Dorota Gąsiorowska swoimi powieściami sprawia, że przenosimy się w wielobarwny i doskonale wykreowany świat. Często wraz z bohaterami wyruszamy poza granice Polski i dotykamy sfer, niedostępnych w zwykłe dni. Ci, którzy nie znają twórczości autorki, mogą czuć przerażenie widząc ponad pięćset stron lektury, jednak wierni czytelnicy twierdzą, że i tak zbyt szybko docieramy do finału.

"... kłopoty , tak jak i radości, są częścią ludzkiego życia. 
Dzięki tym pierwszym potrafimy docenić drugie"*

Julia Biernacka od miesiąca mieszka w Poznaniu i zamierza starać się o pracę marzeń. Chce być asystentką i tłumaczką ulubionej pisarki Suzanne Benoit. Wcześniej Julka mieszkała w Krakowie, ale musiała odciąć się od tamtego życia, zbyt wiele wspomnień atakowało ją każdego dnia. Zwłaszcza od chwili, gdy pięć lat temu w jej życiu zabrakło jednej ukochanej osoby a pojawiła się inna...

Współpraca z osiemdziesięcioletnią pisarką nie jest zbyt łatwa, Julka musi zmierzyć się z jej humorami a gdy sprawy rodzinne wzywają Suzanne do drugiej ojczyzny, staje pod znakiem zapytania. Wszak Julka jest samotną matką i z kim na tak długi czas zostawi Basię? Finalnie wszystkie szczegóły udaje się ustalić i kobiety ruszają do Francji. Julia liczy, że dzięki tej wyprawie pozna lepiej swoją pracodawczynię, jednak okazuje się że liczba tajemnic i zagadek tylko się zwiększa. 

"Każda chwila jest odpowiednia, żeby zdać sobie sprawę z popełnianych błędów i zauważyć, 
że zmierzamy donikąd." **

Francuskie miasta i miasteczka, zaniedbane ogrody, zawiłe historie akwitańskich zamków i gustownie urządzone goszczące je domostwa a także niedokończona baśń zapisana w starej księdze sprawiają, że Julia nie ma czasu na tęsknotę za mężczyzną, w którym się zakochała. Stara się rozwikłać zagadki z przeszłości, które zaważyły na wzajemnych relacjach członków rodziny Suzanne, odnaleźć wejście do wieży, brakujące strony dzieła Valentina de Troyes oraz odkryć dlaczego kamienie z emblematami zamków znajdują się w dziwnych miejscach.
Zaś mała Basia swą dziecięcą szczerością, radością, trafnymi spostrzeżeniami i ciekawością świata kradnie serca wszystkich wokół. Dziewczynka ma dar rozweselania duszy, o czym przekonacie się sami podczas lektury. Francja zachwyciła Julkę i Basię różnorodnością, odmienną kulturą i zwyczajami zaś one odwdzięczyły się rodzinie pisarki tym, co wniosły swą obecnością w ich życiu.

Gąsiorowska znów zaczarowała mnie na czas lektury, podsunęła życie ciekawych ludzi i to ich problemy wysunęły się na pierwszy plan. Bardzo podobało mi się szukanie odpowiedzi na liczne pytania, których w rodzinie Suzanne i Marie-Lise nie brakowało. Czego Suzanne nie zdążyła jej powiedzieć? Czy spełni obietnicę daną przyjaciółce?

Autorka porusza nas kilkoma historiami nie zawsze spełnionych miłości, udowadnia że związek to partnerstwo a nie dominacja, ukazuje niezbyt zdrową relację matki z córką, ale i przemiany, które stają się udziałem bohaterów. Nie brakuje szczerych wyznań, szokujących informacji, nawiązywania przyjaźni, niekonsekwencji i sprzecznych poleceń. Powieść pokazuje, że gdy ugrzęźniemy we własnym życiu, z idącymi za tym obowiązkami i powtarzającymi się czynnościami nie będziemy tak naprawdę szczęśliwi. Nie bądźmy tchórzami, walczmy o to szczęście, nawet jeśli czasem będzie to wymagało trzaśnięcia drzwiami.


"Nigdy nie stawiaj miłości do mężczyzny ponad miłość do dziecka, bo skończysz tak jak ja. Samotna, zgorzkniała i zapomniana przez świat staruszka, której jedynym celem jest teraz odliczanie godzin do śmierci i rozrachunek z przeszłością." ***


Podsumowując - "Niedokończona baśń" jest urokliwą historią o błędnych decyzjach, krzywdach, zdradach, samotnym macierzyństwie, wielkiej miłości oraz chybionych życiowych wyborach. O tym, że serca nie da się oszukać i że nie wszystko zdołamy naprawić, zanim odejdą z tego świata Ci, których skrzywdziliśmy. Opowieść o porządkowaniu bałaganu w szufladach życia, nadopiekuńczości, truflobraniu oraz kłamstwach, które ciągną się latami... Niezwykle prawdziwa, wzruszająca i intrygująca książka, w której kroczymy śladami średniowiecznego pisarza i jego baśni, poznając po drodze nie rozwiązane latami zagadki. Gąsiorowska znów stanęła na wysokości zadania - polecam Wam tę poznańsko-francuską opowieść!





* D. Gąsiorowska, "Niedokończona baśń", Między słowami, Kraków 2019, s. 112
** Tamże, s. 118
*** Tamże, s. 433






Książka przeczytana w ramach wyzwań: Pod hasłem, 52 książki






Za książkę dziękuję


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...