Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przyjaźń. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przyjaźń. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 10 września 2023

Magdalena Kordel "Ktoś do kochania"

 
 
Autor: Magdalena Kordel
Wydawnictwo: Znak
Data wydania: 12.06.2023
Liczba stron: 336
Cykl: Tajemnice  tom 4
 
 
 
[materiał reklamowy] barter Wyd. Znak
 
 
 
 
Cykl 'Tajemnice' Magdaleny Kordel dobiegł końca. Nadszedł finał, na który czekałam z wieloma niewiadomymi... Czy wszystkie klarownie się wyjaśnią? 

Czwarty tom serii kilkukrotnie zaskakuje a tajemnice nieustannie się mnożą. Rozpoczynając lekturę dostarcza nam ich Masza, czyli przyjaciółka Eweliny i Jagny, pani weterynarz. Okazuje się bowiem, że jej romans z żonatym Leonem zmieni nieco swój status a przesyłki przybywające regularnie na jej adres to przeszłość, która nie daje o sobie zapomnieć. Choć oczywiście, by poznać historię tych listów, trzeba uzbroić się w cierpliwość. Co musi się wydarzyć, by Masza się otworzyła i opowiedziała o sobie?

Będzie też kilka słów o Jagnie, która nadal trwa w uporze i robi wszystko, by odseparować syna od Ruty a jest w swych działaniach niesamowicie wiarygodna... I robi coś, co sprawia, że Mateusz jeszcze bardziej się od niej odwraca. Czy jest szansa, że Jagna da młodym zgodę na wspólną przyszłość? Że kiedykolwiek zmieni swoje podejście?

Śledząc losy poszczególnych bohaterów poznajemy myśli Adeli i Muszki, które zdają sobie sprawę, że wyjaśnienie przeszłości z Haliną zbliża się wielkimi krokami. Jednak obie starsze panie boją się tego momentu, choć każda z innego powodu. Podczas lektury próbowałam odgadnąć, co mogło tak bardzo poróżnić siostry, że po tylu latach napięcie i niechęć są tak widoczne... 
Kiedy na jaw wychodzi podpis Haliny, pomyślałam, że to chyba nie może być TO. Ten prawdziwy powód musi być chyba poważniejszy...
Czy miałam rację? Nie zdradzę wiele, jeśli napiszę że miałam rację, bowiem "bomba" dopiero wybuchnie... Wtedy dopiero zrozumiałam zachowanie Adeli, jej rozpacz, żal i ból, znaczenie patchworkowej kapy oraz tabliczki z kapliczki... 
Tylko czy czyny Haliny można wybaczyć? Ten pierwszy... z biegiem lat zapewne tak, ale ten drugi? Jak dla mnie nigdy!
 
Finał zaskakujący nie tylko dla mnie, czytelnika, ale dla obu sióstr również, szkoda że nie mogłam zobaczyć ich min w tamtej chwili... 
 
 
Piękna i mądra opowieść, w której losy wielu osób i rodzin się splatają. Bohaterowie niosący na plecach bagaż doświadczeń, sukcesów i porażek, tajemnic i niespodzianek starają się swoimi historiami pokazać czytelnikom, że nigdy nie jest tak źle, by nie można było poprawić swojej sytuacji, rozwiązać problemu, pomóc przyjacielowi wyznając prawdę o sobie, choć wcale nie jest ona "różowa" a pełna łez, wyrzeczeń i konieczności dokonywania wyborów.
 
Magdalena Kordel przedstawiła wspaniałą definicję przyjaźni. Według jednej z bohaterek to dzielenie ze sobą tego, co ładuje na plecy życie. Całkowicie się z tym zgadzam, a Ty?
Książka pokazuje również, że czasem jest potrzebny ktoś, kto nie pozwoli Ci spakować walizki, kto podpowie, wysłucha, doradzi. Jest też dom stworzony do kochania i mieszkający w nim kochający się ludzie.
Po drugiej stronie znajduje się podsycanie krzywdy żalem i złością - czy uda się zagasić ten płomień?


Jeśli lubicie ciepłe, ale też pełne przesłań historie autorki to koniecznie sięgnijcie po powieść "Ktoś do kochania". Znajdziecie w niej całą gamę uczuć, emocji i dreszczyk niepokoju; poznacie co to samotność, rozpacz, niepokój, wymiana "życie za życie", wstyd, zażenowanie, poczucie winy oraz odpowiedź na pytanie czy można wybaczyć sobie.
Ważna część tej opowieści to trudne wybory i obietnice - koniecznie przeczytajcie! Polecam
 
 
Książka przeczytana w ramach lipcowych wyzwań: 52 książki
 
 
 
 
Za książkę dziękuję  



czwartek, 8 czerwca 2023

Magdalena Witkiewicz "Zielarnia pod starym dębem"


 
 
Autor: Magdalena Witkiewicz
Wydawnictwo: Flow
Data wydania: 31.05.2023
Liczba stron: 352
Cykl: Mała Przytulna tom 2
 
 
[materiał reklamowy] barter Wydawnictwo Flow
 
 
Grecja, Tunezja, Hiszpania lub Egipt to kierunki bardzo często wybierane na urlop. Oczywiście są osoby, które wolą spędzać czas na działce lub nad polskim morzem. Czytając książki można literacko odwiedzić wiele miejsc...  a wśród nich urzekającą Małą Przytulną. Znacząco różni się od wcześniej wymienionych, ale chętnie poznałabym tamtejszych mieszkańców.
 
Renata przyjechała do Małej Przytulnej tuż przed Wigilią, kiedy to rozwodem zakończyło się jej małżeństwo z wieloletnim stażem. Dom po babci, której właściwie nie znała, bo matka zerwała z nią kontakt, okazał się w tej sytuacji wybawieniem. Kobieta zamierza zrobić remont a później sprzedać nieruchomość. 
Ale na chwilę obecną w ciszy i spokoju, w otoczeniu rustykalnych mebli i płynącego nieopodal potoku, Renata będzie miała okazję pomyśleć nad swoim życiem oraz losami swoich przodków i córki, która związała się z nieodpowiednim - według Renaty oczywiście - mężczyzną.
 
Mieszkańcy nie powitali jej ciepło a teraz wręcz podglądają i uważają za czarownicę! Wszak mieszka w Zielarni pod starym dębem i jest wnuczką Marii! Nie przeszkadzało im to tylko wtedy, gdy potrzebowali ziół na swoje dolegliwości...

Z zielonych zeszytów bohaterka pozna receptury, które od pokoleń są tej rodzinie. Znajduje się w nich cała wiedza o ziołach, które uważały za skarby.
Z narracji Marii dowiadujemy się, dlaczego kolejne pokolenia kobiet nie miały ze sobą dobrych relacji, dlaczego Józefina odcięła się od Marii, co poskutkowało tym, że Renata nie znała swojej babci... O jej życiu dowiaduje się od Tomka, który był bardzo bliski starszej pani. 

Historia Renaty mnie zaskoczyła, nie spodziewałam się takich wydarzeń jakie zaserwowała autorka, ani takiego finału! Bardzo się cieszę, że to odrębna opowieść od losów bohaterów z "Perfumerii na rozstaju dróg", choć spotkamy tutaj tamtych bohaterów i dowiemy się, co u nich słychać (a nawet poznamy wnikliwiej przeszłość i trudne momenty). Są jednak na drugim planie. 

Na pierwszym są Renata i Maria. I marzenia. Książka najbardziej skupia się właśnie na tym przesłaniu, że należy spełniać marzenia. Walczyć ze wszystkich sił. Nie cofać się, ale zawsze iść do przodu!
Drugim, ale równie ważnym przesłaniem powieści jest akceptacja. Dorosłe dzieci muszą uczyć się na własnych błędach, musimy pozwolić im próbować, a matki powinny stać obok córek i ich wybranków, nawet jeśli się z tym wyborem nie zgadzają. To nie one będą żyły z tym mężczyzną. Najwyżej potem pojawi się znane zdanie "A nie mówiłam...".
Trzeci - wybór. Maria bardzo pragnie, by Renata go miała. Józefinie na to bowiem nie pozwoliła i zapewne dlatego przyszłość jej rodziny tak mocno się poplątała.

Przepiękna historia w cudownym wydaniu. Typowy dla Magdaleny Witkiewicz szczęśliwy finał, ale nie takiego akurat rozwiązania się spodziewałam.
Okazało się bowiem, że egzorcyzmy nie będą konieczne a rozwód nie zawsze oznacza koniec, często to zdecydowanie nowy początek! 
Jeśli myślicie, że powieść jest totalnie sielską bajką, to muszę to naprostować, bowiem nie brakuje tutaj problemów, nie tylko kłopotów zdrowotnych, ale i zawirowań miłosnych. Jest też walka o zwrócenie na siebie uwagi oraz tajemnica jednej z bohaterek, o której nikt nie miał pojęcia. I podejrzenia matki o złe prowadzenie się syna...

Gorąco Wam polecam!
I czekam na "Zimę w Małej Przytulnej"
 
 
 
 
Książka przeczytana w ramach wyzwań: Pod hasłem (liść), 52 książki
 
 
 
 
 
Za książkę dziękuję
 
 
 

niedziela, 7 maja 2023

Maria Resterna "Anioł mi Ciebie dał"

 
 
Autor: Maria Resterna
Wydawnictwo: Lind&Co
Data wydania: 21.11.2022
Liczba stron: 217
 
 
[materiał reklamowy] barter Maria Resterna
 
 
 
Wierzycie w anioły?
To jedna z dwóch książek czytanych w ostatnim czasie, w których pojawiły się anioły... 
 
 
Anna ma sześćdziesiąt lat. Dość szybko straciła męża, chwilami czyni mu nawet wyrzuty, że zostawił ją z małym dzieckiem i zmarł. Kobieta jest bardzo chora, ma guza i padaczkę. Neurolog sugeruje operację, ale ona zdaje sobie sprawę że później będzie wymagała pomocy, a nie chce być ciężarem dla córki. Przecież to ona musi ją wspierać, by mogła skończyć studia.

Każdy dzień to nowe wyzwania dla Anny - wejście na czwarte piętro, kąpiel a praca inspektora w Urzędzie Pracy wymaga od niej zapisywania wszystkiego na kolejny dzień, bowiem nie potrafi już tego zapamiętać.

Zbliża się Boże Narodzenie i Anna czeka na telefon od córki Mai. Sama nie chce się narzucać, przeszkadzać, wtrącać się do planów dziewczyny... Jednak w skrytości chciałaby, by razem usiadły do świątecznego stołu. Robiąc zakupy zauważa młodego mężczyznę, który często pojawia się tam, gdzie ona. Kim jest? Czego od niej chce? 


To co stało się z Anną było niespodziewane, magiczne, nieco fantastyczne, choć nie chodzi tutaj o wróżki, smoki czy wampiry. Bohaterka nie do końca potrafi sobie wytłumaczyć to, co ją spotkało. Podejmuje jednak decyzję - jedzie do Mai. Od tego momentu nic w życiu studentki nie będzie łatwe i zrozumiałe. Za dużo zawirowań życiowych na jeden moment - Anna, wyjazd na święta i jeszcze porywy serca. Oj, możecie oczekiwać ciekawej historii, mimo że to dość niepozorna objętościowo książka.
 
Autorka podarowała czytelnikom ciekawych bohaterów, którzy muszą sobie radzić z tym, co przyniósł im los, albo... anioł :)
 
Przyjaźnie, miłości, zderzenie marzeń z rzeczywistością, obu płci oraz kilku pokoleń. A do tego strach, niepokój, nadzieja, samotność w tłumie. Zdarzają się sytuacje poważne, problemy, ale i humor. Polecam, nie tylko w okresie świątecznym!
 
 
 
 
 
Książka przeczytana w ramach lutowych wyzwań: Abecadło z pieca spadło (R), 52 książki
 
 
 
 
Za książkę dziękuję Autorce 

środa, 26 kwietnia 2023

Monika Rępalska "Zniszczona"


 
 
Autor: Monika Rępalska
Wydawnictwo: WasPos
Data wydania: 25.03.2019
Liczba stron: 304
#czytamzlegimi
 
 
 
 
Książka z dreszczykiem i zwrotami akcji? Po "Kupidynie" Moniki Rępalskiej musiałam sięgnąć po "Zniszczoną". Czy mimo tematyki ten tytuł również mi się podobał?
 
Czasami narzekamy na własne życie. Z reguły myślimy wtedy o tych, którzy mają lepiej... Jednak są przecież i tacy, którzy mają zdecydowanie gorzej. Nat w wieku siedemnastu lat została sprzedana przez matkę do burdelu. Wytrzymała pięć lat zaciskając zęby, by chronić swoją pięcioletnią siostrę Liz, która jest tutaj razem z nią. Koleżanki pomogły im uciec, choć Nat wciąż boi się, że Marco ją znajdzie i będzie musiała wrócić do tego piekła.

Nowy dom znajduje niespodziewanie w San Diego. Właściciele restauracji oferują jej mieszkanie i pracę a dla Liz są jak dziadkowie. I choć Nat wciąż czuje lęk, że ktoś może poznać jej przeszłość, stara się normalnie żyć, spotykać się z nowymi przyjaciółmi a pewien policjant dzielnie burzy mur, który wokół siebie zbudowała.

Jednak nie może być zbyt różowo ani słodko... Zresztą, liczyłam przecież na emocje większe niż wyjścia na piwo czy obsługiwanie klientów. 
Okazuje się, że wśród znajomych jest ktoś, kto zna prawdę o niej. O tym, co robiła i skąd przyjechała. Pojawia się też przyjaciółka z burdelu - Sue wraz z synkiem... W jakim celu? Również uciekła? Muszę przyznać, że zaskoczył mnie ten wątek!


"Zniszczona" nie jest może książką, która zasługuje na nagrodę literacką, ale podobała mi się z uwagi na ciekawe wątki, niespodzianki i nieoczywiste rozwiązania poszczególnych spraw. Wszak Rępalska to nie Witkiewicz i nie mamy gwarancji na happy end. Są za to liczne zdarzenia ukryte dla czytelnika, a dzięki temu zabiegowi czułam się zaskakiwana i zaspokojona literacko. 

Autorka zaserwowała nie tylko trudne chwile kobiet i dziewcząt w domu uciech, ale również prawdziwe i fałszywe przyjaźnie; porwanie, oszustwo, rodzące się uczucia, bezinteresowną pomoc a także napięcie, które narasta im bliżej końca. A propos zakończenia - scena z cmentarzem... Miałam mord w oczach!


 
 
Książka przeczytana w ramach lutowych wyzwań: Abecadło z pieca spadło (R), 52 książki

środa, 22 lutego 2023

Monika Czugała "La Santa"

 

 
Autor: Monika Czugała
Wydawnictwo: Niegrzeczne Książki
Data wydania: 18.01.2023
Liczba stron: 440
Cykl: El Diablo  tom 2
 
 
[współpraca reklamowa] barter z Taniaksiazka.pl
 
 
 
Polska pogoda nie rozpieszcza. Co powiecie na gorącą Hiszpanię? W Madrycie czeka na czytelniczki przystojny i niebezpieczny prawnik - Carlos Perez. W posiadanie swojego luksusowego penthouse'u wszedł dzięki pośredniczce nieruchomości - Lenie. 
 
A teraz ona, pokiereszowana i z raną postrzałową leży w szpitalu po tym, jak ojciec Carlosa ją porwał! Dziewczyna nie wszystko pamięta... seksownego prawnika akurat wcale. Przez dwa tygodnie była nieprzytomna a teraz Perez zabiera ją do swojego mieszkania, choć Lena nie wie, że jest okłamywana. Prawdę zdradza jej przyjaciółka - Zuzanna. Co na to Lena? Czy będzie biernie dochodzić do siebie w apartamencie Carlosa?


Słowne potyczki Leny i Carlosa to ogromny atut tej książki. Początkowo myślałam że na nich i chwilach ociekających namiętnością będzie się opierała "La Santa", ale z każdą kolejną stroną zmieniałam zdanie. Robiło się coraz bardziej sensacyjnie - aresztowanie, tajemnicza kobieta z przeszłości Carlosa, konieczność ochrony dla Leny, tabletka gwałtu, próba zabójstwa na drodze... I wiele innych momentów, które podnosiły mi ciśnienie.
Nie wszyscy mówią prawdę.
Nie wszyscy są tym, za kogo się podają.

Książka jest podzielona na dwie części i jeśli myślałeś drogi czytelniku, że robi się spokojniej, myliłeś się... Wcale nie brakuje tam chwil grozy. 

Część akcji przenosi się nawet do Polski, ale czy to oznacza brak wrażeń? Może początkowo wydaje się, że życie bohaterów zaczyna się normować i robi się odrobinę...rodzinnie :) Ale uwierzcie, to tylko pozory i chwilowe uśpienie czujności.

Jak się okazało już po przeczytaniu książki, jest ona drugim tomem dylogii, ale zupełnie nie przeszkadzało mi to w odbiorze tej historii. Wciągnęłam się bardzo szybko i z napięciem śledziłam wydarzenia. Może znając "El Diablo" bardziej rozumiałabym początek...

"La Santa" wielokrotnie mnie zaskoczyła - w jakim kierunku tam poszybowała fabuła?! Częste zwroty akcji sprawiły zaś, że nie miałam zielonego pojęcia jak historia miłości Leny i Carlosa się zakończy... Co wydarzy się w związku Zuzanny i Gabriela? Tego to się zupełnie nie spodziewałam! W ogóle kilka wydarzeń tuż przed finałem wbiły mnie w fotel... 
Liczyłam na inne losy bohaterów, których naprawdę polubiłam...


Tajemnice, kłamstwa, zdrada, śmierć bliskich a także zbiegi okoliczności, które komplikują im życie. Namiętności, pożądanie, rozstania, powroty i przebiegłe "czarne charaktery" - bardzo Wam polecam tę książkę! Nie jest to zwykły erotyk, ale niezła historia sensacyjna z wątkiem erotycznym.
 
 
 
 
 
Książka przeczytana w ramach wyzwań: 52 książki

wtorek, 7 lutego 2023

Joanna Tekieli "Zaczarowana zima w Olszowym Jarze"

 
 
Autor: Joanna Tekieli
Wydawnictwo: Filia
Data wydania: 12.10.2022
Liczba stron: 368
Cykl: Olszowy Jar  tom 1
 
 
[materiał reklamowy] barter z Wydawnictwo Filia
 
 
 
 
 
Szukasz pięknie napisanej historii, w której fabuła osnuta jest na magicznej i śnieżnej zimie? Idealną propozycją będzie "Zaczarowana zima w Olszowym Jarze" Joanny Tekieli. Wprawdzie akcja książki zmierza ku świętom Bożego Narodzenia, ale nie jest to motyw dominujący i śmiało można ją czytać przez cały rok, jeśli nie przeszkadza Wam zimowa aura lektury.
 
Weronika pracuje w biurze architektonicznym, jednak nie jest tam doceniana, jej kreatywność jest wręcz tłumiona. Dlatego ogromną radością, choć jednocześnie wyzwaniem okazała się prośba, by przywrócić ducha minionych lat domowi dziadków w Olszowym Jarze, wiosce leżącej około dwie godziny jazdy od Krakowa. Dla bohaterki to nie tylko zadanie do wykonania, choć oczywiście chce zrobić wszystko najpiękniej jak potrafi, by Małgosia była swoim domu szczęśliwa po powrocie z Francji. 
Od dawna Weronika powraca w marzeniach do tej wioski, gdzie spędzała wiele czasu w dzieciństwie. Wraz z Małgosią i przyjaciółką Patrycją było to ich ukochane miejsce na ziemi. Niestety w wyniku konfliktu rodziców oraz problemów dorosłego życia ścieżki trzech kobiet oddaliły się nieco od Olszowego Jaru.

Z każdą stroną widać jak Weronika odżywa będąc na łonie natury... Jak każdy zakątek tego domu i ogrodu sprawia, że jej oczy błyszczą a zmęczenie należy do tych przyjemnych. Bohaterka stara się pogodzić pracę w Krakowie z wyremontowaniem domu Małgosi oraz przygotowaniem go na Boże Narodzenie, bowiem obie kuzynki mają na tym punkcie bzika.

W międzyczasie Weronikę czekają liczne rewolucje życiowe związane z pracą, mężczyzną... a właściwie mężczyznami... Nie obędzie się też bez plotek, sąsiedzkiej pomocy, tajemnic i niespodzianek, również ze strony przyjaciółki!


Joanna Tekieli potrafi oczarować czytelnika. Mnie po raz kolejny zaczarowała spokojnie płynącą opowieścią o teoretycznie łatwym i przyjemnym życiu, wzbogaconym o chwile radości, smutku, dobrego humoru i złe wiadomości. Autorka świetnie operuje słowem i obrazem - tak, bo czytane słowa układają się w wyobraźni w przepiękne pejzaże, niebanalne wystroje wnętrz czy świetnie scharakteryzowane postacie (choć Weronika chwilami wydawała mi się zbyt naiwna, niemrawa i niezdecydowana).
 
 
Sięgając po ten tytuł otrzymałam historię o marzeniach, do których trzeba dążyć małymi krokami, licząc na wsparcie ludzi o dobrych sercach. Ale również o wyrzutach sumienia, porządkach w życiu, błędach przeszłości, sekretach i planach na przyszłość. Zajrzyjcie do Olszowego Jaru, przez tę powieść po prostu się płynie...
 



Książka przeczytana w ramach wyzwań: 52 książki





Za książkę dziękuję
 
 


sobota, 28 stycznia 2023

Liliana Fabisińska "Bez podtekstów" / "Zaraz wracam" / "107 sekund"

Moi drodzy czytelnicy,
jak sami widzicie, niewiele się tutaj u mnie działo od... w sumie od listopada. 
W tym czasie jednak czytelniczo coś się działo, więc powoli będę starała się nadrobić zaległości - podsumowania, stosiki... A przede wszystkim recenzje, w przypadku książek, które nie przybyły od Wydawców, będą to krótkie notki.
 
Dziś post dotyczący książek stycznia - przesłuchałam trzy tytuły Liliany Fabisińskiej.
 
 
 

Autor: Liliana Fabisińska
Wydawnictwo: Świat Książki
Data wydania: 27 kwietnia 2022
Liczba stron: 336
 
 
[materiał reklamowy] barter z Wydawnictwo Purple Book
 
 
 
"Bez podtekstów" to komedia romantyczna, w której prym wiodą bohaterowie czterdzieści plus odkrywający "uroki" internetowych portali randkowych.
 
Miłka i Marek przyjaźnią się od studiów, kiedy to on ją uratował na egzaminie, choć wykładowca i tak odkrył mistyfikację. 
On jest po traumatycznym rozwodzie, który trwał pięć lat; ma zakaz zbliżania się do córki nad czym bardzo ubolewa a była żona wciąż coś od niego chce i składa kolejne pozwy. Marek mieszka w hotelu asystenckim, gdzie warunki nie sprzyjają zaproszeniu kogokolwiek.
Miłka jest żoną i matką. Uwielbia swoje dzieci oraz uczniów. Jej mąż nie znosi Marka, ale kobieta nie chce i nie potrafi się od niego odciąć. Wierzy, że ich przyjaźń jest bezwarunkowa.
Gdy wpada na pomysł wyswatania Marka nie wie, że odmieni to życie ich obojga... 

Ze szczegółami poznajemy ich przygody z aplikacją randkową, pomoc Miłki, liczne wiadomości jakie wymieniają z potencjalnymi kandydatkami, intrygujące spotkania, po których często Marek chciał zrezygnować z poszukiwań tej jedynej.

Czy w obliczu wydarzeń przyjaźń tych dwojga nadal będzie tylko przyjaźnią? Czy możliwa jest taka relacja między osobami odmiennej płci i to bez tytułowych podtekstów? Co odkryją szukając miłości dla Marka?

Przyznam szczerze, że tego co odkryli na portalu randkowym nie odgadłam i trochę mnie to zaskoczyło - nie tego się spodziewałam. Zwłaszcza, że tak jak wspomniałam na początku - TO zdecydowanie spowodowało niezłą lawinę!

Powieść jest zabawna, lekka, chwilami przyjemna w odbiorze, chwilami przewidywalna a chwilami... mnie nudziła i powodowała, że niekoniecznie miałam ochotę poznawać dalsze losy bohaterów. Znam lepsze tytuły autorki.
 
 
Za książkę dziękuję 

 
 
 

Autor: Liliana Fabisińska
Wydawnictwo: Purple Book
Data wydania: 28 września 2022
Liczba stron: 320



Przemek i Gabrysia wybrali się w romantyczną podróż przedślubną do Włoch. Wprawdzie Gabi nie nosi jeszcze pierścionka, ale po cichu liczy, że właśnie pośród włoskich krajobrazów go dostanie. Młodzi wynajęli samochód i na własną rękę zwiedzają urocze zakątki. 

Gdy pływali w rajskiej zatoczce wśród skał ukradziono im samochód. Najgorsze jednak jest to, że wszystkie ich rzeczy były w środku! Paszporty, ubrania, telefony i jej zaręczynowy pierścionek! Tak, Przemek zgodnie z jej przypuszczeniami wreszcie się oświadczył.

Tytuł książki odnosi się do słów, które chłopak wypowiedział do narzeczonej zanim zniknął na horyzoncie, by poszukać pomocy - "zaraz wracam"... Jednak pozostawiona na skale Gabi, w samym podkoszulku Przemka jest przerażona, bo godziny mijają a jego nie ma... Zmarzniętą i głodną dziewczynę znajduje starszy mężczyzna - Giuseppe - i zabiera ją do swojego trabucco, czyli dużej drewnianej konstrukcji, będącej maszyną rybacką (bardzo zainteresował mnie ten temat i nie ukrywam, że po lekturze zgłębiałam go jeszcze w internecie).

W dalszej części powieści śledzimy naprzemiennie losy Gabrysi, która próbuje uzyskać kontakt ze światem oraz losy Przemka - wreszcie dowiedziałam się, co mu się przytrafiło! I nie ukrywam, że było to ogromnie zaskakujące!
Sama nie wiedziałam, która narracja była ciekawsza, ale obie ciekawe. Gabrysia miała okazję poznać cudowne włoskie smaki, intrygujących ludzi, narzekać na bolącą pupę i dowiedzieć się jakie znaczenie ma cebula. Początkowo próbowała odnaleźć Przemka, wrócić do Polski, jednak z czasem sytuacja mocno się komplikowała a ona straciła do niego zaufanie...

Włochami pachniało i smakowało. Historia wielokrotnie zaskakiwała, zwroty akcji podnosiły ciśnienie, bo chociaż to powieść lekka, zabawna i przyjemna to jednak towarzyszy jej dreszczyk emocji.
Jeśli mam być szczera, to podobała mi się znacznie bardziej niż "Bez podtekstów". Polecam!
 
 
 
 
Książka przeczytana w ramach wyzwań: Abecadło z pieca spadło, Pod hasłem, 52 książki
 
 
 
 
 
 

Autor: Liliana Fabisińska
Wydawnictwo: Czarna Owca
Data wydania: 24 sierpnia 2022
Liczba stron: 360



Diana jest samotną matką. Wraz z córeczką Olą mieszka w Krakowie. Ich życie przypomina... chyba mogę to napisać - koszmar. Kobieta ma problemy z rozwodem (podpisała kiedyś niekorzystne dla siebie dokumenty) co skutkuje brakiem szans na zasiłek. Nie ma pieniędzy, bo opłacić rachunki. Brak prądu. Brak wody. Jest tylko gaz, ciepło i świece.

Diana próbuje podjąć się każdej pracy. Dosłownie. Co rano odpowiada na wszystkie ogłoszenia. I wreszcie trafi do firmy Norberta. Bogaty, czuły i troskliwy facet nie tylko ją zatrudnia, ale też zakochuje się w niej. Z wzajemnością. 

I wtedy życie Diany i Oli ulega diametralnej zmianie. Jak w bajce... pojawia się piękny dom, ubrania, jest światło i woda oraz mężczyzna spełniający marzenia a dziewczynkę traktuje jak własną córkę. Po kilku latach rodzi się Staś, choć Norbert podobno nie mógł mieć dzieci... Wtedy to nawet teściowa patrzy na Dianę lepszym okiem...
 
Jednak w pewnym momencie piękna bańka pęka... Wystarcza tytułowe 107 sekund, by życie tej rodziny legło w gruzach. Tragedia sprawia, że Dianą targają poczucie winy i wyrzuty sumienia. Oddalają się od siebie z mężem. Z Olą zaczyna się dziwnie zachowywać. Czy jest ktoś, na kogo pogrążona w rozpaczy matka będzie mogła liczyć? 

Jakie znaczenie w tej historii mają makaroniki i podróż do Paryża?
Co ukrywa teściowa?
Kim jest Kaśka Mścicielka?
 
Książka jest teoretycznie obyczajówką, ale możecie mi wierzyć, chwilami targały mną takie emocje jak w thrillerze. Fabuła wciągnęła mnie bez reszty a prawda która zaczęła wychodzić na jaw - to był szok! No po prostu spadły mi kapcie! Co ukrywał Norbert? Co robił, gdy wydarzyła się tragedia? Jaką tajemnicę skrywa przyjaciółka Diany - Gośka? Jak wygląda życie samotnej matki, której myśli krążą wokół każdego grosza? Jak szybko może odmienić się życie - w każdą możliwą stronę...?
 
Diana za wszelką cenę dąży do prawdy i to co odkrywa wstrząsa nie tylko nią... Kłamstwa, intrygi... Gorąco Wam polecam tę historię!

 
 
 
Książka przeczytana w ramach wyzwań: Abecadło z pieca spadło, 52 książki
 
 

niedziela, 18 grudnia 2022

Danielle Steel "Wyzwanie"

 
 
 
Tytuł oryginalny: The Challenge
Tłumaczenie: Krzysztof Skonieczny
Wydawnictwo: Znak / Między słowami
Data wydania: 31 października 2022
Liczba stron: 288
 
 
 
[materiał reklamowy] barter z TaniaKsiazka.pl
 
 
 
 
 
Nie pamiętam już kiedy ostatnio czytałam powieść bestsellerowej amerykańskiej autorki powieści obyczajowych Danielle Steel. Dlatego skusiłam się na lekturę "Wyzwania" licząc, że będzie to tytuł lekki i przyjemny, jednocześnie dostarczający emocji i nie pozwalający na nudę. Czy tak było?
 
Miasteczko Fishtail w Montanie liczy niespełna pięciuset mieszkańców. Autorka przedstawiła kilka rodzin, których losy śledziłam z zaintrygowaniem.
 
Anne i Pitt Pollockowie z Peterem to miejscowi ranczerzy, podobnie jak Pattie i Bill Brownowie z synami Mattem oraz Benjim. Marlene i Bob Wylie to małżeństwo prawników z Justinem i Noelem (chorującym na cukrzycę) oraz samotnie wychowująca częściowo głuchego Tima - June.
Rodziny przyjaźnią się od lat, spędzają ze sobą święta, wakacje, dzieciaki uwielbiają swoje towarzystwo.
 
Kiedy w miasteczku pojawia się Tom Marshall, który uznał że nie potrafi już żyć w Nowym Jorku, postanowił rozwieść się z żoną i osiąść w Fishtail, a później na kilka wakacyjnych tygodni jego córka Juliet, oboje dołączają do grupy.Trzynastolatka szybko zostaje obdarzona sympatią i wyrusza z nowymi kolegami na konną wycieczkę najpierw nad jezioro a później w stronę wodospadu...

...jednak góra Granite Peak stanie się dla siódemki dzieciaków niezwykłym wyzwaniem... Oczywiście tylko początkowo jest to dobra zabawa, bowiem ciekawość uczestników wyprawy sprowadza na nich śmiertelne niebezpieczeństwo... Z jednej strony zagrażają im pożary, z drugiej drogę ucieczki odcina im powódź błyskawiczna... Gdy zdają sobie sprawę, że zafascynowani przygodą utknęli zaczyna robić się bardzo nerwowo. Wszak to siódemka dzieciaków! W tym sześciolatek i diabetyk...

Akcja jest prowadzona dwutorowo - obserwujemy wydarzenia w górach oraz kulisy akcji ratunkowej. Czy wszystkie dzieci wrócą szczęśliwie do rodziców?
O tym jak wyzwanie zmieniło się w przetrwanie musicie przeczytać sami.

To jednak nie jest komplet emocji jakie zaserwowała nam Steel. Zrzuciła na bohaterów znacznie więcej niż strach o dzieci podczas tamtej wyprawy. Jeden z bohaterów jest chory na raka, inny boryka się ze zdradą, ktoś inny z kłamstwami, wstydem czy zażenowaniem. Jest też problem z alkoholem, podejrzenie próby samobójczej a dla równowagi siła miłości i przyjaźni, nowa szkoła i podejmowanie trudnych życiowych decyzji.

Autorka kilka razy mocno mnie zaskoczyła tym, jak poprowadziła fabułę. Przyznaję, że udały się niespodzianki, które przygotowała. Ktoś pomyśli, że to przecież tylko "zwykła obyczajówka", jednak powieści tego gatunku są mocno nierówne i nie zawsze zaskakują, skupiając się na byciu pełnymi lukru i słodyczy.
 
 
Podsumowując - "Wyzwanie" to pełna emocji, napięć i ludzkich błędów powieść, którą czyta się szybko i - pomimo problemów - z przyjemnością. Rozwód, śmierć, zdrada, ciąża, choroby, lęk o dziecko czy zmiana systemu wartości czy celu właśnie dla niego - to najważniejsze elementy tej książki. Rezygnacja z wyścigu szczurów, dzielące ludzi wartości, kłamstwa i miłość niezależnie od wieku - myślę, że to powieść godna polecenia. Zawiera bowiem sporo życiowych prawd, polecam!

 
 
 
Książka przeczytana w ramach wyzwań: Pod hasłem, 52 książki
 
 
 
 
 
 
 

wtorek, 29 listopada 2022

Zuzanna Arczyńska "Mimozowe pole" / "Wroni szept"


 
 
Autor: Zuzanna Arczyńska
Wydawnictwo: Dlaczemu
Data wydania: 2021 / 2022
Liczba stron: 272 / 238
 
 
 
 
Kiedy w konkursie wygrałam "Wroni szept" nie wiedziałam, że jest to kontynuacja "Mimozowego pola". Dlatego skorzystałam najpierw z Legimi, by potem przeczytać wygrany egzemplarz, ponieważ dotarłam do opinii sugerujących iż tak będzie lepiej. 
A wszystko przez wyzwanie u monweg - Abecadło z pieca spadło, w którym listopadową literką jest A. 
A jak Arczyńska. 
 
Zapraszam Was do Sulęcina, gdzie rośnie polska mimoza, czyli nawłoć pospolita. Właśnie na takim polu pies pewnej emerytki znalazł dwa ciała. Brak śladów, brak dowodów a jedynym świadkiem jest... menel. Trudno jest w takiej sytuacji ruszyć z miejsca.
 
Poza ciałami przed policją kolejne trudne zadanie - odnalezienie Manueli, dziewczynki, która została porwana ze szkoły...Tutaj dopiero czekała na mnie niespodzianka!

Jest jeszcze jedna ciekawa sprawa - w pewnej wiosce pod przykrywką kościoła i komunii działa sekta! Czy możliwe będzie uzmysłowienie tym ludziom prawdy?
 

Marek Piątek jest aspirantem policji w Sulęcinie. To właśnie na nim ciąży obowiązek rozwikłania powyższych spraw. Do pomocy została mu przydzielona Beata, pracownica żandarmerii wojskowej. Tylko czy Marek będzie potrafił skupić się na pracy skoro nieustannie jest obiektem żartów kolegów? Ach, bo nie wiecie... Marek korzysta z usług pań lekkich obyczajów... Jest w białym związku z piękną Roksaną, ednak jej trauma z dzieciństwa sprawia, że nie pozwala się dotykać... Ale stara się nawiązywać nowe znajomości - para coraz częściej spotyka się z komendantem Marka - Cezarym Zegarem i jego żoną Elżbietą. Obaj panowie zrobiliby dla swych kobiet wszystko... A czy one dla nich również?
 
Większość spraw pozostała nierozwiązana, co doprowadzało mnie w tej książce do szału... Śledztwa były prowadzone pokrętnie, w sposób nieoczywisty i dość nierealny. Z niecierpliwością wyczekiwałam finału i to z dwóch powodów - liczyłam na wow oraz na możliwość sięgnięcia po kontynuację, czyli "Wroni szept" licząc, że tam autorka doprowadzi rozpoczęte śledztwa do końca.
 
Jeśli chodzi o sam finał to dostałam wow i to po wielokroć. Totalnie się tego nie spodziewałam... 
 
Autorka poruszyła w tej książce wiele ważnych, ale zarazem trudnych tematów - narkotyki, sekta, depresja poporodowa, alkoholizm, morderstwa, zaślepienie miłością, wykorzystywanie seksualne dzieci czy też porwanie. Arczyńska nie sięga po nudne opisy czy zbędne wątki - czytelnik dostaje tutaj konkret, problem,
Mnóstwo spraw kryminalnych, choć sposób ich prowadzenia nie do końca mi odpowiadał. Były jednak zróżnicowane co po dodaniu ciekawego tła obyczajowego sprawia, że lektura właściwie czyta się sama. Ale ostrzegam, nie jest to typowy kryminał, choć emocji wiele.

&&&&&

Zdecydowanie potwierdzam, że książki powinno się przeczytać w kolejności ich wydania. 
"Wroni szept" początkowo pozwala odpocząć od finałowego szoku zafundowanego nam przez autorkę w "Mimozowym polu", ponieważ otrzymujemy akcję na kilka miesięcy później. 
Nie będę spojlerować pisząc tego, co autorka - przeczytacie :) Dlatego dość tajemniczo zachęcę Was do lektury tej książki. 

Beata, którą już znamy, ma cioteczną siostrę Alinę i to od niej zaczyna się ta historia... Otóż Alina zakochała się... Kiedy już uporała się z traumą po śmierci młodszej siostry przyszła do niej miłość, jednak Wiesław... zaginął! Co się stało z wychowawcą kolonijnym?

Beata wraz z męskim wsparciem rusza nad morze, by odnaleźć Wieśka. Trop prowadzi do salonu tatuażu!
 
Czytelnik ma znaczną przewagę nad bohaterami, bowiem ma możliwość uczestniczenia w życiu Wieśka już od chwili gdy poznał Alinę oraz w kluczowym momencie, czyli gdy został porwany. Jego kolejne dni obserwowałam z wyrazem ogromnego zaskoczenia na twarzy! A nie miałam pojęcia jak wiele niespodzianek mnie jeszcze czeka! I to nie tylko z udziałem Wieśka, pojawiają się również bohaterowie poprzedniej książki, akcja nabiera tempa, dochodzi do porwania, pościgu ale finalnie sprawy zaczynają się wyjaśniać... 

Oj, nie brakuje autorce umiejętności wodzenia czytelnika za nos. Potrafi podnieść poziom adrenaliny, choć po dwóch przeczytanych tytułach mam wrażenie, że skupiła się na porwaniach, krzywdzie dzieci i przestępstwach seksualnych. Zakończenia wątków zaskakują, pojawia się dowód na ślepą miłość i wartość rodziny. 
Mimo drobiazgów, które mnie denerwowały, uważam że to duecik wart poświęconego czasu!




Książki przeczytane w ramach wyzwań: Abecadło z pieca spadło (A), 52 książki

niedziela, 23 października 2022

Agata Bizuk "Polowanie na łosia"

 
 
 
Autor: Agata Bizuk
Wydawnictwo: Dlaczemu
Data wydania: 1 lipca 2022
Liczba stron: 216
 
 
[materiał reklamowy] barter Wydawnictwo Dlaczemu
 
 
 
 
 
 
Jeśli dokucza Wam jesienna aura i macie ochotę na komedię pomyłek to polecam Wam "Polowanie na łosia" Agaty Bizuk. Krótka, acz treściwa lektura, która teoretycznie została oparta na schemacie, w rzeczywistości zaskakuje powiewem nowych pomysłów.
 
 
Edward Wołłejko trzy miesiące temu skończył czterdzieści lat i w związku z tym zaczął analizować dotychczasowe życie. Niestety, doszedł do wniosku, że nic nie osiągnął... Owszem, ma dwójkę dzieci, ale poza nimi... nic spektakularnego. Nie ma marzeń ani o co walczyć, pragnienie odmienić swoje życie. Zwłaszcza, że jako człowiek ze szlacheckim pochodzeniem powinien udowodnić, że jest godny swego herbu Gryzipiór.

Przyniesiona do domu głowa łosia oraz coraz dziwniejsze i tajemnicze zachowanie Edwarda wzbudza jednak zaniepokojenie żony! No i jeszcze duże kwoty znikające z konta! Gabrysia zaczyna go podejrzewać o zdradę... Nie zna prawdy o pochodzeniu łosia, nie wie gdzie mąż znika, jednoznacznie uznając, że za kłamstwami czy niedomówieniami stoi inna kobieta...

Gabrysia się miota i snuje domysły.
Edward rozmyśla co jest najbardziej męskie w okolicach czterdziestki.
Gabrysia szuka wsparcia u przyjaciółek.
Edward chce zwiedzać świat i zrobić wreszcie coś tylko dla siebie.
Gabrysia ma w głębokim poważaniu pochodzenie męża.
Edward nie chce być już przeciętniakiem.
 
 
Nawiązując do słów z początku mojej recenzji, chciałabym Wam potwierdzić, że autorka skorzystała ze schematu - kryzys wieku średniego i podejrzenia żony i zdradę. Jednak to jak poprowadziła fabułę, jakich użyła wydarzeń, to już zasługuje na polecenie. 
 
Czytelnik otrzymuje liczne zwroty akcji, iskrzenie w relacjach damsko-męskich, niejasności, nieporozumienia, sarkazm, żonglerkę słowną, humor sytuacyjny.
To lekka i zabawna historia, ale pod płaszczykiem humoru skrywa się też wiele prawdziwych i realnych problemów. Jeśli lubicie takie książki to historia z łosiem w tle pozwoli Wam na wieczór relaksu.


 
 
 
Książka przeczytana w ramach wrześniowych wyzwań: Abecadło z pieca spadło (B), 52 książki
 
 
 
 
Za książkę dziękuję
 

  

niedziela, 25 września 2022

Colleen Hoover "Slammed"

 
 
 
Tytuł oryginalny: Slammed
Tłumaczenie: Katarzyna Puścian
Wydawnictwo: W.A.B.
Data wydania:  2022
Liczba stron: 288
 
 
 
 
 
 
Colleen Hoover potrafi pięknie pisać o miłości i różnych jej odcieniach. Choć znaczna część jej powieści jest skierowana do młodzieży. Starsi czytelnicy, jak ja, mogą dostrzegać infantylność czy naiwność bohaterów. Dziś opowiem Wam o "Slammed", która została wznowiona w nowej szacie a jest debiutem autorki.



Oto historia Layken Cohen oraz Willa Coopera. 
Osiemnastoletnia Lake, po nagłej śmierci ojca, musiała opuścić Teksas i wraz z matką i dziewięcioletnim bratem Kelem, przeprowadzić się do Michigan. Tutaj matka ma szansę na lepiej płatną pracę.
Jakie uczucia muszą targać dwójką dzieci, którym w ciągu sześciu miesięcy tak mocno zmienia się świat... Tracą ojca, muszą zmienić szkołę, a co za tym idzie również koleżanki i kolegów...
 
Los miał jednak dla nich prezent. Już w chwili, gdy podjechali na podjazd nowego domu Kel poznał Cauldera, chłopca z sąsiedztwa, z którym stanie się nierozłączny a Lake jego starszego brata - Willa. To było jak strzała Amora, od razu zaczęło między nimi iskrzyć a oni nie zamierzali z tym walczyć. Jednak już niebawem przekonają się, że zbyt szybko oddali się pocałunkom zamiast rozmowom i spotkanie na szkolnym korytarzu oznacza dla nich, że nie mogą być razem.
Jak potoczy ich relacja?
Jak zareaguje Layken, gdy pozna prawdę o przyczynie przeprowadzki?
 
 
Czy wiecie co to jest poetycki slam? Jak nie lubię poezji w powieściach, to w przypadku "Slammed" twórczość poetycka bardzo mi się podobała. To nie były nudne kawałki znudzonych ludzi, tylko pełne pasji i emocji opowieści o ich życiu. Bardzo ciekawy wątek!
 
To powieść ciekawa i intrygująca. Pokazująca, że dziewięciolatki mogą stworzyć trwałą, przyjacielską relację, ale im ludzie są starsi tym jest trudniej pokonać różne przeszkody. Autorka nie poskąpiła bohaterom trudności, pokazała jak żyje się dzieciakom w rodzinach zastępczych, co czują młodzi tracący nagle rodziców, albo Ci, którzy nagle odkrywają, że ich czas z bliskimi jest ograniczony z uwagi na chorobę.

Książkę czyta się szybko, bowiem akcja jest dynamiczna, wciąż pojawiają się problemy do rozwiązania, uczucia do wyjaśnienia, "dywaniki" u dyrekcji a także poważne tematy. Myślę, że książka spodoba się bardziej odbiorcom literatury "New Adult", ale nie mogę powiedzieć, żeby mi się nie podobało. Mocno wyczekiwałam na finał, by dowiedzieć się, jak to się skończyło... Pytanie tylko czy sięgać po dwa kolejne tomy... Czytaliście?


Podsumowując - "Slammed" to pod wieloma względami powieść kontrastowa - zmiana miejsca zamieszkania, otoczenia, przyjaciół oraz znacznie wcześniej padający śnieg. Hoover doskonale operuje słowem i uczuciami - rozgoryczenie, wściekłość, zaskoczenie, żal, załamanie, beznadzieja a do tego humor i nauka odpowiedzialności. Powieść uczy tego, by szukać równowagi między sercem a głową oraz by przesuwać granice, bo po to są.
 
 
 
"Slammed"
"Point of Retreat"
"This Girl"
 
 
 
 
Książka przeczytana w ramach wyzwań: Pod hasłem, 52 książki



 
 

poniedziałek, 19 września 2022

Gabriella Saab "Szachistka z Auschwitz"

 

Tytuł oryginalny: The Last Checkmate
Tłumaczenie: Barbara Budzianowska-Budrecka
Wydawnictwo: HarperCollins Polska
Data wydania: 8 czerwca 2022
Liczba stron: 464
 
 
 
 
 
Czy jest jeszcze coś, czego my, współcześnie żyjący nie wiemy o ludziach, którzy przeżyli piekło obozów koncentracyjnych? 
 
Trudno jest sięgać po taką literaturę. Nie wywołuje ona przyjemnych emocji, bo wokoło tylko głód, brud, zmuszane do ciężkiej pracy wychudzone ciała i ona... śmierć. Nie każdy miał szansę przeżyć... Doczekać wyzwolenia. 

Gabriella Saab w swoim debiucie pokazała amerykańskie spojrzenie na losy więźniarki o numerze 16671. Autorka pierwszym rozdziałem uspokaja czytelnika, tak kierując fabułą, by wiedział, że bohaterka przeżyła. Scena ta jest właściwie finałem książki, choć powinnam raczej napisać - zemstą. Zemstą na zastępcy komendanta obozu, który dopuścił się wielu złych i wręcz niewybaczalnych uczynków wobec 16671. Wielokrotnie ją poniżał, gnębił i bawił się jej życiem...

Dopiero później przemieszczałam się w czasie i przestrzeni. Poznałam rodzinę Florkowskich - małżeństwo z trójką dzieci, które poza dwoma najmłodszymi maluchami czynnie włączyli się w działania organizacji podziemnej. Ich zadaniem w konspiracji było ratowanie żydowskich dzieci z getta. Niestety, Maria, najstarsza córka, została złapana i całą rodzinę wywieziono do Auschwitz.I stracono.
 
Czas na drugą perspektywę czasową - obóz w Oświęcimiu. Auschwitz a potem Birkenau.
Życie Marii uratowała tak naprawdę miłość do szachów, choć wielokrotnie kolejne partie stanowiły jedynie rozrywkę dla zastępcy komendanta obozu. Często ich stawką było życie...  Dziewczynka miała wtedy zaledwie czternaście lat, ale musiała szybko dorosnąć, bowiem wcale nie traktowano jej ulgowo. Niejednokrotnie pomagała innym, ryzykując własne życie. Nawiązała silne przyjaźnie - jedną z ojcem Kolbe.

Pomyślicie zapewne, że skoro Saab na początku książki dała nam dowód na życie Marii, to niczym Was ta historia nie zaskoczy. Myślę, że wprost przeciwnie. Kilka razy byłam ogromnie zdumiona wydarzeniami i zwrotami akcji.
Nie napiszę Wam więcej, by nie psuć niespodzianek. Moim zdaniem to wyjątkowa pozycja na tle innych w tej tematyce. 


Podsumowując - "Szachistka z Auschwitz" to poruszająca historia ludzi, którzy z narażeniem życia ratowali żydowskie dzieci. Historia dziewczynki, która próbowała pomścić swoją rodzinę a jednocześnie pomóc kolejnym współwięźniom. Docierająca do głębi człowieczeństwa opowieść o przyjaźni tak silnej, że aż wydaje się niemożliwe. Poza cierpieniem, bólem, chorobami są też ludzkie odruchy, walka o drugiego człowieka i potrzeba sprawiedliwości. 
Polecam


 
 
Książka przeczytana w ramach wyzwań: Pod hasłem, 52 książki
 
 
 
 
Za książkę dziękuję 


niedziela, 11 września 2022

Magdalena Trubowicz "Do trzech razy miłość"

 
 
Autor: Magdalena Trubowicz
Wydawnictwo: IV Strona
Data wydania: 2020
Liczba stron: 352
Seria: Kupidyn w spódnicy  tom 4







"Do trzech razy miłość" to czwarty tom cyklu Magdaleny Trubowicz 'Kupidyn w spódnicy', w którym spotkamy bohaterów wszystkich poprzednich części.


Ela z Mateuszem oraz Izabela z Tomaszem w dwóch osobnych samochodach zmierzają do Gościńca Zakochlice we wsi Kochlice. Mają tam spotkanie w sprawie wynajęcia sali na wesele... tylko na nieszczęście na ten sam termin! W pensjonacie pojawia się również Wanda Guzik, ale już nie w sprawie wesela a lokalu na tymczasowe biuro, bowiem jej dotychczasowe spłonęło.
 
Właścicielka pensjonatu - Marta - zostanie postawiona przed wieloma trudnymi wyborami a i problemów do rozwikłania jej nie zabraknie. Poza prywatnymi, rodzinnymi czy sercowymi, również te służbowe będą się mnożyły jak króliki w kapeluszu magika. A wszystko z powodu jakże specyficznej klienteli biura matrymonialnego Wandy, którzy w zatrważającej liczbie będą nawiedzali pensjonat siejąc zamieszanie w życiu obu właścicielek oraz pracowników Zakochlic. Czy zdołają oni dostrzec prawdziwe uczucia w tym tłumie?
 
 
Niniejszy, czwarty tom serii jest znacznie lepszy niż poprzedni, dużo lepiej się bawiłam. Bohaterowie to bogaty wachlarz postaci w każdym wieku, odmiennej płci, dobrych i złych, biednych i bogatych, szczęśliwych lub dopiero poszukujących miłości. 
Czytelnika intrygują ich losy, tajemnice a temperament włoskiego kucharza czy kombinacje Wandy dodają pikanterii fabule. 
 
Jednak nie sugerujcie się opisem - totalnie nie pasuje do treści książki!
 

Podsumowując - "Do trzech razy miłość" to lekka i zabawna powieść, która zajmie Wasz czas skutecznie odwracając uwagę choćby od deszczowej pogody. Ale nie jest to historia, która zafascynuje albo na długo pozostanie w pamięci. Przynajmniej nie dla mnie... Intrygi, randki, błędy ani oszust matrymonialny nie są szczytem literackiej formy a jedynie chwilową rozrywką. Mam wrażenie, że w początkowych częściach serii dostrzegłam więcej potencjału niż otrzymałam w tomach końcowych. 




 
 
 
 
Książka przeczytana w ramach sierpniowych wyzwań: Abecadło z pieca spadło (T), 52 książki

piątek, 26 sierpnia 2022

Magdalena Trubowicz "Zakochani w słowach"

 
 
 
Autor: Magdalena Trubowicz
Wydawnictwo: IV Strona
Data wydania: 2019
Liczba stron: 344
Seria: Kupidyn w spódnicy  tom 3





"Zakochani w słowach" to trzeci tom cyklu Magdaleny Trubowicz 'Kupidyn w spódnicy'. Można go jednak czytać niezależnie od poprzednich, bowiem jedynym elementem łączącym jest postać Eli, pracownicy salonu sukien ślubnych, która występuje tylko na początku powieści.
Klimatyczna okładka i znajomość dotychczasowych części sprawiły, że sięgnęłam po - z założenia lekką i przyjemną - lekturę. 
 
 
Zapraszam Was do biblioteki, w której spotkacie większą część bohaterów tej książki.
Tomasz jest nieśmiałym informatykiem, który uwielbia swoją pracę w bibliotece. Udziela lekcji przychodzącej tam aktorce - Kornelii Wyrostek, którą podziwia i do której wzdycha. Tylko czy wschodząca gwiazda to doceni?
Izabela pracuje razem z Tomaszem, przyjaźnią się. Jest to postać wrażliwa, ekscentryczna i czuła na problemy innych. Gdy dowiedziała się o problemach zdrowotnych sąsiada, nie omieszkała znaleźć dom dla jego psa, bo przecież do szpitala z panem nie mógł pojechać.
Dyrektorką biblioteki jest Zofia. Ciotka Tomasza i matka dziewiętnastoletniej Patrycji. Kobieta dbająca o czytelników, inwestująca w nowości, ale jednocześnie uwielbiająca mieć wszystko i wszystkich pod kontrolą. Nawet męża Kazimierza.
Dlatego nie dziwią decyzje i kłamstwa rodziny Zofii, której członkowie pragną choć odrobinę wolności, co prowadzi do wielu zabawnych sytuacji.

Bohaterów czekają niespodziewane wizyty, zaskakujący i powtarzający się bałagan w jednym z działów, spisek dotyczący pewnej podróży oraz... gryzonie! 


Autorka naprawdę starała się, by powieść była lekka, przyjemna, z odrobiną dreszczyku i humoru, ale... może komuś się spodoba. Mnie nie urzekła. Chwilami wręcz nudziła i umykały mi pewnie fragmenty. 
Owszem wątek prowadzenia warsztatów dla mężczyzn przez Tomasz był ciekawy, zabawny okazał się casting do filmu a wizyta w szpitalu - poruszająca. 
Bohaterki pokazały prawdziwe "ja", co przyczyniło się do tego, że na przestrzeni ponad trzystu stron Tomasz dojrzał. Przemienił się z nieopierzonego młodzieńca w poważnego mężczyznę, który wie czego chce od życia i wreszcie dostrzega, kiedy płeć piękna ma zamiar go wykorzystać.

Tak wyglądają plusy i minusy. Mnie powieść nie porwała, ale sami podejmijcie decyzję co do lektury tego tytułu.


Podsumowując - "Zakochani w słowach" to historia o bibliotekarzach i miłości do szeroko pojętej kultury, nie tylko książek. Opowieść o marzeniach, lęku przed wyznaniem prawdy, facetach-ciamajdach, wierze w siebie, kłamstwach oraz życiowych zmianach. O uczuciach, relacjach rodzinnych i międzypokoleniowych, trudnych decyzjach i wychodzącej na jaw prawdzie.




"Zakochani w słowach"
"Do trzech razy miłość"





Książka przeczytana w ramach wyzwań: Abecadło z pieca spadło (T), 52 książki




poniedziałek, 22 sierpnia 2022

Joanna Tekieli "Dom na przełęczy" - przedpremierowo





Autor: Joanna Tekieli
Wydawnictwo: Filia
Data wydania: planowana na 24 sierpnia 2022
Liczba stron: 344
 
 
Powieść jest kontynuacją "Marzeń na rozdrożu" i warto przeczytać je we właściwej kolejności
 
 
 
 
 
Pierwsza część dylogii Joanny Tekieli zakończyła się bardzo trudną decyzją głównej bohaterki - Heleny. Musiała wybrać, czy wyjeżdża wraz z resztą rodziny za ocean, gdzie odnalazł się niespodziewanie jej wuj czy zostaje w Polsce wraz z poślubionym pod wpływem chwili Antonim. 

Teraz wyruszyła w stronę nowego życia ciężarówką sąsiada, z mężem i rzeczami podarowanymi przez najbliższych a z każdym kilometrem, który oddala ją od rodziców a ich postacie nikną w lusterku dziewczyna roni łzy. Zastanawia się też, czy jeszcze kiedykolwiek ich zobaczy. Widząc rozpacz na jej twarzy, Antoni pozwala jej na zmianę decyzji, jednak Helena nie zmienia zdania, wszak ślubowała mu.
 
Oboje mają obawy przed wspólną przyszłością, bo połączyła ich tak naprawdę wojna i wspólne ideały, a przecież mało o sobie wiedzą. Na dodatek Antoni nie mówi żonie całej prawdy o tym, co czeka ich w jego rodzinnej wsi - Rzekowie.
 
Na miejscu dziewczyna jest załamana relacjami z jego rodziną, domem, w którym mają zamieszkać... Ale stara się myśleć pozytywnie, aż jej mąż jest tym zdziwiony. Wiedzą, że czeka ich mnóstwo fizycznej pracy. 
Helena szuka radości w najmniejszych rzeczach, pięknej przyrodzie, udaje jej się też zyskać przyjaciółkę. Choć wielokrotnie myśli o rodzicach a życiowe przeszkody niejednokrotnie wywołują poczucie klęski.

Największą są chyba relacje z mężem. Oboje potrzebują bliskości, jednak paraliżuje ich strach przed odrzuceniem, muszą nauczyć się być razem, przełamać lęki i wyjaśnić niedomówienia. Ona boi się, że on jej nie chce. On - że ona nim wzgardzi, gdy pozna prawdę o tym, co przeżył pod koniec partyzanckich walk. Pod osłoną ciemności starają się do siebie zbliżyć, jednak wraz z nadejściem dnia staje między nimi mur... Czy uda im się go zburzyć?
 
 
Przepiękna opowieść wysnuta przez autorkę w cudownych okolicznościach przyrody. Las, zagajnik, rzeka, pola, łąki, zioła i...tulipan :) Wręcz czułam w mięśniach siłę nurtu rzeki podczas przeprawy, zapach zbieranych przez Helenę ziół. Mile wspominam też zabawne sytuacje z udziałem zwierząt, zwłaszcza spotkanie kotów z papugą.

Autorka wiele miejsca poświęciła relacjom międzyludzkim - z zapartym tchem obserwowałam morderczą walkę bohaterów o to, by stworzyć sobie warunki mieszkaniowe oraz ich czarne myśli dotyczące sposobu zarabiania. Okropne zachowanie szwagra Antoniego, pomocne dłonie ludzi ze wsi oraz dobrego ducha tej nowej rodziny, czyli Julię z domu na przełęczy. Od kiedy pojawiła się w ich chatynce, życie w każdej sferze stało się łatwiejsze. 
 
Nie sposób opisać wszystkich pozytywnych i negatywnych wydarzeń, których doświadczyli bohaterowie tej powieści. Nie było im łatwo... Wspomnę tylko o opowieści Antoniego dotyczącej partyzantki, która była dość długa, szczegółowa i nie sposób było się nie wzruszyć. 
 
Historia o nieufności, bezradności, samotności, utracie bliskich osób i niełatwej odbudowie normalnego życia oraz domów. O wybaczeniu, żalu i bólu; zmęczeniu, zniechęceniu, tęsknocie. 
 
 
Podsumowując - "Dom na przełęczy" to niezwykła powieść, wielokrotnie porusza serca, dusze i umysły, pozwala utożsamiać się z bohaterami a dzięki lekkości pióra autorki, nawet nie wiadomo kiedy mija... Co zresztą kończy się żalem, że to koniec. Ale jaki! Wspaniały i pokrzepiający. Dający nadzieję, na lepsze czasy, lepsze relacje, lepsze życie w powojennej Polsce, w której na dobre uczynki odpowiada się tym samym. Polecam!
 
 
 
 
 
 
Książka przeczytana w ramach wyzwań: Abecadło z pieca spadło (T), 52 książki
 
 
 
 
Za książkę dziękuję
 

 

 

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...