Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Polska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Polska. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 6 lipca 2026

„W cztery strony szczęścia” Agnieszka Krawczyk



Autor: Agnieszka Krawczyk
Wydawnictwo: Literackie
Data wydania: 20.05.2026
Liczba stron: 352
Cykl: Klub Dobrych Przyjaciół tom 1

reklama barter Wyd. Literackie





Są takie książki, które nie potrzebują wielkich dramatów ani spektakularnych zwrotów akcji, żeby zatrzymać czytelnika na dłużej. Wystarczy kilka dobrze napisanych postaci, odrobina tajemnicy i historia, która przypomina, że czasem największe zmiany zaczynają się od zupełnego przypadku. Taka właśnie jest najnowsza powieść Agnieszki Krawczyk „W cztery strony szczęścia” – ciepła, pełna emocji opowieść o ludziach, którzy próbują poukładać swoje życie na nowo.

Punktem wyjścia staje się niepozorna szkatułka kupiona na pchlim targu. W jej wnętrzu ukryty jest pierścionek z tajemniczym napisem „Na zawsze TY”, który uruchamia lawinę wydarzeń. Losy Niny, próbującej dojść do siebie po bolesnym rozstaniu, splatają się z historią braci Marcela i Nikodema – właścicieli sklepu z płytami i twórców podcastu o tajemnicach Krakowa. Z pozoru zwykłe poszukiwanie właściciela biżuterii szybko zamienia się w podróż pełną odkryć, nowych znajomości i pytań o to, czym tak naprawdę jest szczęście.

Ogromnym atutem tej powieści są bohaterowie. Nie są idealni ani przesadnie wyjątkowi – właśnie dlatego tak łatwo ich polubić. Każdy z nich nosi w sobie jakiś ciężar, mierzy się z rozczarowaniami i próbuje znaleźć własną drogę. Autorka pokazuje, że nawet po trudnych doświadczeniach można zacząć od nowa, a przypadkowe spotkania często okazują się ważniejsze, niż mogłoby się wydawać.

Bardzo spodobał mi się również klimat "mojego" Krakowa. Miasto nie jest tu tylko tłem wydarzeń – żyje razem z bohaterami. Klimatyczne uliczki, targ staroci, lokalne historie i tajemnice sprawiają, że podczas lektury ma się ochotę samemu wybrać się na spacer i poszukać miejsc, które skrywają własne opowieści. To jedna z tych książek, które budują atmosferę nie pośpiechem, ale detalami.

Największe wrażenie zrobiło na mnie jednak to, z jaką lekkością Agnieszka Krawczyk pisze o sprawach bliskich każdemu z nas. O rozstaniach, przyjaźni, zaufaniu, drugich szansach i nadziei. Nie moralizuje i nie szuka prostych odpowiedzi. Zamiast tego pozwala czytelnikowi spokojnie obserwować bohaterów, którzy krok po kroku odnajdują siebie i uczą się patrzeć w przyszłość z większym optymizmem.

„W cztery strony szczęścia” to idealna propozycja dla miłośników powieści obyczajowych z nutą tajemnicy. To historia ciepła, kojąca i pełna dobrych emocji, która przypomina, że szczęście bardzo często przychodzi wtedy, gdy przestajemy go rozpaczliwie szukać. Jeśli lubicie książki, które zostawiają po sobie uśmiech i dają chwilę wytchnienia od codzienności, zdecydowanie warto po nią sięgnąć.


Książka przeczytana w ramach wyzwań: 52 książki



Za książkę dziękuję Autorce i Wydawnictwu

środa, 10 czerwca 2026

"Zazdrościsz mi?" Agnieszka Peszek

 


Autor: Agnieszka Peszek
Wydawnictwo: 110 procent
Data wydania: 03.06.2026
Liczba stron: 408
Seria: Zuzanna Kruk tom 2



Agnieszka Peszek powraca z drugim tomem serii o aspirant Zuzannie Kruk i robi to w naprawdę dobrym stylu. „Zazdrościsz mi?” to kryminał, który od pierwszych stron przyciąga uwagę nie tylko intrygującą zagadką, ale także atmosferą niepokoju i świetnie wykreowanymi bohaterami.

Akcja rozpoczyna się w Juracie po sezonie. Nadmorska miejscowość, która zwykle kojarzy się z wakacyjnym wypoczynkiem, staje się miejscem makabrycznego odkrycia. W pobliżu wydm zostaje znaleziona odcięta ludzka noga. To wydarzenie uruchamia śledztwo, które szybko okazuje się znacznie bardziej skomplikowane, niż mogłoby się wydawać. Autorka prowadzi narrację dwutorowo, stopniowo odsłaniając kolejne elementy układanki i pozwalając czytelnikowi samodzielnie snuć domysły.

Największą siłą tej serii pozostaje jednak Zuzanna Kruk. Policjantka z zespołem Aspergera nie jest bohaterką stworzoną według utartych schematów. Jej sposób postrzegania świata, bezpośredniość i analityczne podejście do problemów sprawiają, że wyróżnia się na tle wielu literackich śledczych. W drugim tomie poznajemy ją jeszcze lepiej, obserwując zarówno jej zawodowe działania, jak i codzienne zmagania z rzeczywistością. To postać autentyczna, wiarygodna i po prostu ciekawa.

Tym, co szczególnie przypadło mi do gustu, jest sposób prowadzenia intrygi. Agnieszka Peszek bardzo sprawnie podrzuca tropy, po czym umiejętnie odwraca uwagę czytelnika. Kilka razy byłam przekonana, że już wiem, kto stoi za wszystkim, by po kilkudziesięciu stronach całkowicie zmienić zdanie. Autorka nie idzie na skróty i nie wybiera najprostszych rozwiązań. Dzięki temu napięcie utrzymuje się praktycznie do samego końca.

Ważnym motywem powieści jest również zazdrość. To właśnie ona staje się punktem wyjścia do rozważań o ludzkich emocjach, kompleksach i relacjach. Peszek pokazuje, jak cienka granica dzieli zwykłą zazdrość od zawiści, obsesji czy pragnienia odwetu. Ten psychologiczny aspekt sprawia, że książka nie jest wyłącznie historią o poszukiwaniu sprawcy, ale także opowieścią o ciemniejszych stronach ludzkiej natury.

„Zazdrościsz mi?” to kryminał z dobrze skonstruowaną zagadką, wyrazistą bohaterką i klimatem, który długo pozostaje w pamięci. Jeśli podobał Wam się pierwszy tom, kontynuacja z pewnością nie zawiedzie oczekiwań. A jeśli jeszcze nie znacie Zuzanny Kruk, to zdecydowanie warto nadrobić tę serię. To jedna z ciekawszych bohaterek we współczesnym polskim kryminale. Polecam!



Książka przeczytana w ramach wyzwań: 52 książki

czwartek, 4 czerwca 2026

"Świat w płomieniach" Krzysztof Koziołek - premiera - patronat

Dzisiaj premiera najnowszego tytułu Krzysztofa Koziołka - "Świat w płomieniach". To już 29. książka w dorobku autora, i miło mi ogłosić, że po raz kolejny to mój patronat.

"Kłamstwo zalajkowane tysiąc razy staje się prawdą" 
(hasło przewodnie ze skrzydełka)

Jak pisze sam autor: "To zła baśń o namiętności i zdradzie w burzliwych czasach. I o ofierze, jaką trzeba ponieść, by uratować innych." 



Łapcie opis: 

Jest początek 2033 roku. Światem rządzi Oś Sprzymierzonych pod przywództwem III Rzeszy. Najwyżsi rangą naziści szykują się do wielkiej uroczystości w setną rocznicę zdobycia władzy. Rozmach i przepych, z jakimi planują ją zrealizować, mają być kolejnym dowodem na potęgę narodu aryjskiego.

Hauptsturmführer Matteo Schwarzer, szara eminencja gestapo i człowiek od zadań specjalnych, otrzymuje rozkaz zlikwidowania wszelkiej działalności resztek ruchu oporu funkcjonującego na terenach okupowanych.

Führerowi i jego świcie nic nie może przeszkodzić w świętowaniu.

Zaintrygowani? Macie ochotę poznać ten tytuł? 

Mam dla Was fragment książki:

– Sieg Heil! – Niosło się po olbrzymim wnętrzu.
Po ciele Rity Pulaski przeszły dreszcze. W tym, co właśnie się działo, jak zawsze
dostrzegała coś magicznego.
– Sieg Heil! – Potężny okrzyk odbił się od ścian z tak potężną siłą, że szyby w oknach
zadrżały.
Dziewczynka przymknęła na chwilę oczy, sycąc się szczęściem, jakie dało jej poczucie
bycia częścią tej wielkiej wspólnoty.
– Sieg Heil!
Rita poczuła, jak podłoga pod stopami zaczyna delikatnie wibrować. Trzymała prawą rękę
wyprostowaną, darła się, ile sił w płucach, była przy tym niemal w miłosnym uniesieniu.
Gdyby Mike Gebauer znalazł się teraz obok niej, rzuciłaby mu się chyba na szyję i obsypała
całusami.
Uwielbiała takie uroczystości, wtedy mogła się stać częścią czegoś wielkiego. W takich
chwilach zapominała, że wciąż miała status obywatelki trzeciej kategorii – czuła się jedną z
trzystu pięćdziesięciu milionów pełnoprawnych obywateli Rzeszy.
– Sieg Heil!!! – wrzasnęła ze wszystkich sił.
Nagle przestrzeń nad głową dyrektora zamigotała kolorami, zaraz potem obok niego
pojawił się hologram Noaha Hitlera. Zgromadzeni patrzyli na führera zafascynowani,
większość z nich pierwszy raz miała okazję zobaczyć go z tak bliskiej odległości.
– Sieg Heil!!! – zaskandowali raz jeszcze.
– Przywitajmy ojca naszego narodu! – krzyknął Wirth.
Kilkaset dziecięcych gardeł wydobyło z siebie potężny głos.
– Wierzymy w naszego Führera! Żyjemy dla naszego Führera! Umieramy za naszego
Führera, aż zostaniemy bohaterami!
Zaraz potem halą wstrząsnęła burza braw.
– Moje drogie dzieci! – Noah Hitler przyjął na twarzy ojcowski uśmiech. – Słabiej
wykształcony, ale fizycznie zdrowy człowiek z mocnym charakterem i siłą woli jest
cenniejszy dla narodowej wspólnoty niż inteligencki słabeusz!



sobota, 23 maja 2026

"Atrakcyjna strona internetowa" i "Przemyślana strona internetowa" Aleksandra Machnicka

 

Strona internetowa jest wizytówką każdej firmy. A przynajmniej powinna być. A do tego czytelna i zachęcająca tego, kto przegląda by został dłużej a już na pewno, by sfinalizował to, po co przybył. 

Znalazłam dwa świetne e-booki w tym temacie i naprawdę rozumiem o czym mowa :)

„Atrakcyjna strona internetowa” i „Przemyślana strona internetowa” to książki, które pokazują, że dobra strona WWW nie powstaje przypadkiem. Aleksandra Machnicka bardzo konkretnie tłumaczy, jak zaplanować stronę, żeby była nie tylko estetyczna, ale przede wszystkim skuteczna i wygodna dla użytkownika.

W książkach znajdziemy między innymi tematy dotyczące: układu strony i rozmieszczenia treści, tego, jak użytkownik „czyta” stronę internetową, psychologii kolorów i pierwszego wrażenia, budowania zaufania do marki, tworzenia intuicyjnego menu, błędów, które odstraszają klientów, zasad UX i użyteczności, komunikatów CTA i prowadzenia odbiorcy do działania, znaczenia responsywności i działania strony na telefonach, spójności wizualnej marki, treści sprzedażowych i komunikacji z klientem.

Bardzo podobało mi się to, że autorka nie skupia się wyłącznie na technicznych aspektach tworzenia stron. Dużo miejsca poświęca zachowaniom użytkowników i temu, jak ludzie faktycznie korzystają z internetu. Dzięki temu książki są przydatne nie tylko dla webdesignerów, ale też dla właścicieli małych firm, freelancerów, osób prowadzących sklepy internetowe czy profile w social mediach.

To nie są publikacje pisane „dla informatyków”. Wiedza jest podana prostym i zrozumiałym językiem, a wiele przykładów sprawia, że człowiek zaczyna patrzeć na strony internetowe zupełnie inaczej. Po lekturze łatwo zauważyć, dlaczego jedne strony budzą zaufanie i zachęcają do zakupu, a inne powodują, że użytkownik zamyka kartę po kilku sekundach.

Mam wrażenie, że te książki mogą być szczególnie wartościowe dziś, kiedy wiele osób inwestuje w reklamy i social media, a jednocześnie zapomina, że finalnie klient trafia właśnie na stronę internetową. A jeśli ta strona jest chaotyczna lub nieczytelna — nawet najlepsza reklama może nie zadziałać.




Książki przeczytane w ramach wyzwań: 52 książki

czwartek, 7 maja 2026

Gratka dla wielbicieli twórczości Jakuba Żulczyka!

 
Czy wiecie że już 20 maja w Wydawnictwie Świat Książki pojawi się specjalne wydanie debiutanckiej powieści Jakuba Żulczyka z nowym epilogiem i zestaw kolekcjonerski?

Już teraz można zamawiać to cudo w przedsprzedaży!

A z jakiej to okazji? Wyśmienitej! To 20-lecie twórczości pisarza. Kto kocha twórczość Żulczyka, musi mieć tą okazję na uwadze:)


W preorderze dostajesz:

-numerowany egzemplarz książki (twarda oprawa)

-specjalne wydanie "Zrób mi jakąś krzywdę" z nowym epilogiem

-exlibris autorstwa Jakuba Żulczyka

-kolekcjonerski print Patryka Hardzieja w formacie A3 z autografem

-kasetę magnetofonową z audioopowiadaniem w interpretacji Sokoła

-kolekcjonerskie pudełko

Jestem ciekawa kto już zamówił :) 
Który tytuł autora jest Waszym ulubionym?

piątek, 5 grudnia 2025

"Algorytm" Krzysztof Koziołek - recenzja premierowa - patronat



Autor: Krzysztof Koziołek 
Wydawnictwo: Manufaktura Słów 
Data wydania: 5.12.2025
Liczba stron:

  

 

 

"Algorytm” jest 28. książką w dorobku Krzysztofa Koziołka. Nie jest to kryminał ani nawet powieść obyczajowa traktująca o trudnych tematach. To historia science-fiction podejmująca temat sztucznej inteligencji. Jeśli kogoś dziwi, że jest to tematyka po jaką sięgnęłam a tym bardziej objęłam patronatem… Autor tworząc „Algorytm” użył nieco innych odcieni mentalnych i technicznych niż te, które znajdziecie w pozycjach tego na rynku wydawniczym.


Między Ziemią a Marsem kursuje frachtowiec transportowy Kepler. Lot trwa trzy lub cztery miesiące w zależności od układu planet. Do stacji orbitalnej na Czerwonej Planecie przywożone jest wyposażenie kopalń, ale najważniejszą aktualnie misją są...surogatki. Starannie wyselekcjonowane młode dziewczyny decydują się sprzedać swoje ciało kolonistom marsjańskim, by pomóc swoim rodzinom. Ich zadaniem jest urodzenie czwórki dzieci, by wzbogacić populację Marsa o swoje geny. Czy wszystkie dziewczyny wypełnią swoją rolę?

Wśród dziewcząt wyróżnia się Zoya Goulden, wygadana, pewna siebie, dumna i nie zawsze potulna. To właśnie ją wybrał Prezydent New Earth City… Czy to był dobry wybór? Czy mężczyzna będzie żałował swojej decyzji?
Żeby się o tym przekonać musicie sięgnąć po „Algorytm”. Ja nie zdradzam nic ponad opis książki, nie zamierzam psuć Wam zabawy, odbierać emocji. 

Muszę przyznać, że od kilku lat Autor zaskakuje mnie fabułą swoich książek, tak było również i tym razem… Ja, osoba unikająca science-fiction, dałam się porwać wydarzeniom. Z zainteresowaniem śledziłam zarówno castingi surogatek, ich zmagania z problemami zdrowotnymi, jak i lot transportowca, relacje między członkami załogi, jak i chwile już na Czerwonej Planecie. Kolejne badania, wybiegi, zachowanie hybryd, emocje surogatek… Nie miałam pojęcia jaki los czeka te dziewczyny… Czy Koziołek pokaże nam tylko wydarzenia dotyczące Zoyi, czy pozostałych Ziemianek również… Zaskoczenia gwarantowane.

Bardzo podobała mi się ta książka. Nie, nie zamierzam sięgać po inne tytuły z tego gatunku… Takie szczególne wyjątki są tym bardziej przeze mnie doceniane.
Jeśli lubicie tematykę kosmosu, akcję w przyszłości, wątek surogatek lub hybryd, science-fiction czy twórczość Krzysztofa Koziołka to jestem pewna, że to książka dla Was i docenicie nie tylko wydarzenia, poszczególne wątki, ale również finał. Polecam!

 

 

Za książkę dziękuję Autorowi

 

 

Reklama [barter] Autor


poniedziałek, 24 listopada 2025

"Algorytm" Krzysztofa Koziołka - zapowiedź - patronat


 
Krzysztof Koziołek nie przestaje zadziwiać - tworzy książki coraz bardziej zróżnicowane gatunkowo. 
 
Już 5 grudnia 2025 roku premierę będzie miała 28. książka w jego dorobku - "Algorytm".
 
 
 
Jesteście ciekawi o czym będzie mój najnowszy patronat? Oto opis: 
 
Do stacji orbitalnej na Marsie przybija frachtowiec transportowy Kepler. Oprócz standardowego ładunku wyposażenia dla tutejszych kopalni przewozi także żywe cargo. To surogatki – starannie wyselekcjonowane dziewczyny z Ziemi, których zadaniem jest dać zapłodnić się kolonistom i urodzić czwórkę dzieci, by w ten sposób wzbogacić pulę genetyczną na Czerwonej Planecie.
Wśród surogatek, które tym transportem docierają na Marsa, znajduje się jedna wyjątkowa osoba: Zoya Goulden. Dziewczyna szybko wpada w oko Prezydentowi New Earth City – hybrydzie będącej jedną z form cielesnych wyposażonych w sztuczną inteligencję. Kiedy spośród pięćdziesięciu surogatek wybiera właśnie ją, jeszcze nie wie, że stanie się ona przyczyną największego przewrotu w historii Czerwonej Planety.
 
 
 
 

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

czwartek, 20 listopada 2025

"Zaręczyny" Krystyna Mirek

 
 
 
Autor: Krystyna Mirek
Tytuł: Zaręczyny
Wydawnictwo: Filia
Data wydania: 29.10.2025
Liczba stron: 320
Seria: Zauroczenie tom 3
 
 
 
 
 
 
Pamiętacie swoje zaręczyny? Było jak w najpiękniejszych historiach, czyli przystojny on, klękanie, kolacja przy świecach lub inne wyśnione okoliczności tego wydarzenia? Czy może zupełnie spontanicznie i na luzie, ale bardziej szczerze? A jeśli zaręczyny dopiero przed Wami to czy macie wymarzony scenariusz?  Stawiacie na to, by było z przepychem i zgodnie z zasadami czy raczej skromnie i tylko we dwoje?
 
 
"Zaręczyny" Krystyny Mirek to trzeci tom serii 'Zauroczenie'. Autorka opowiedziała historię trzech kobiet: Laury, Emilii oraz Ady, chociaż na drugim planie są też Zosia i Matylda a ich losy poruszają równie mocno. 
Laura ma złamane serce i pomimo sukcesów w życiu zawodowym, nie potrafi być na nowo szczęśliwa. Po każdej randce wie, że to nie jest wymarzone uczucie. Emilia została zdradzona i pragnie rozwodu, nie zamierza utrudniać kontaktów między dziećmi a ojcem, ale nie widzi przyszłości dla tego małżeństwa. Ada jest już dojrzałą kobietą, ale jej uczucia zostały zdeptane, wciąż żyje w zawieszeniu i wyczekuje na tej jeden, wyjątkowy telefon... Zosia czeka na deklarację ze strony ukochanego, która mimo wielu sprzyjających okoliczności nie nadchodzi, dlaczego? Zaś Matylda ukrywa przed bliskimi bardzo ważną rzecz...
Czy życie bohaterek ułoży się po ich myśli? Niestety nie wszystkich... Nie wszystkie będą mogły doświadczyć prawdziwej miłości, nie każda przeżyje zaręczyny, niektórym pozostaną tylko łzy żalu i goryczy. Czy życie jest sprawiedliwe? Nie jest...
 
Co znajdziecie w tej powieści? Dużo miłości, ale i skomplikowanych uczuć, poczucie odpowiedzialności za swoje decyzje, zdrady, zazdrość, dawanie oparcia drugiej osobie. Autorka podarowała swoim bohaterom różnorodne historie, ale wszystko opiera się na najważniejszym - na miłości. Bo czasami w życiu jest tylko jedna, największa i najgłębsza miłość a czasem kilka płytkich. Owszem, ludzie mylą się w uczuciach, ale tak naprawdę bez miłości nie da się zbudować niczego sensownego.
 
"Zaręczyny" to powieść, której akcja rozgrywa się jesienią, dlatego to idealna lektura na wieczór z herbatą i pod kocykiem. Autorce udało się mnie poruszyć, ale i zaskoczyć. Nie wszystkich wydarzeń się spodziewałam, nie wszystkie decyzje bohaterów odgadłam, chociaż przyznaję, że za niektóre, miałam ochotę nimi potrząsnąć. To historia, która pokazuje co w życiu jest najważniejsze, daje mnóstwo ciepła, ale i nadziei. Polecam!
 
 
 
Książka przeczytana w ramach wyzwań: 52 książki
 
 
 


 
 
 
 

środa, 9 kwietnia 2025

Krzysztof Koziołek "Ostatni zdrajca" - recenzja patronacka


 
Autor: Krzysztof Koziołek
Wydawnictwo: Manufaktura Tekstów
Data wydania: 02.04.2025
Liczba stron: 442
 


[materiał reklamowy] barter Autor
 
 
 
 
18 maja 2025 roku zostaną w Polsce przeprowadzone wybory prezydenckie. Nie jest to post mający na celu wskazanie Wam na kogo głosować. Sama też tego nie ujawnię. Ale nie mogę nie nawiązać do tego wydarzenia w obliczu recenzji, którą właśnie czytacie. Dotyczy ona bowiem książki, którą Autor celowo pragnął wydać przed głosowaniem. Nie, fabuła również nie wskazuje na kogo głosować! Jednak Krzysztof Koziołek wybornie przedstawił scenę polityczną oraz stworzył fikcyjną fabułę po to, byśmy dobrze wybrali. Książka pokazuje dobitnie, do czego zdolny jest naród w obliczu pewnych zachowań władzy. Wolałabym, by w Polsce nie doszło do sytuacji, o których czytałam w "Ostatnim zdrajcy". 

Wybór rusofila na prezydenta Polski to dopiero początek armagedonu - tak głosi napis u dołu okładki - i możecie mi wierzyć, armagedon jest niezły. Ale po kolei.
 
Państwowa Komisja Wyborcza ogłasza, że wybory prezydenckie wygrał skrajnie prawicowy kandydat, którego wynik w sondażach mieścił się w granicach błędu statystycznego! To szokująca informacja! Wszelkie próby unieważnienia wyborów nie powiodły się, mimo dowodów na zmanipulowaną kampanię wyborczą. Dochodzi do manifestacji i samorozwiązania się Sejmu, jednak przynosi to odwrotny skutek do zamierzonego. 
 
Niezadowolenie społeczne sięga zenitu, zaczyna działać ruch oporu, którego członkowie zamierzają walczyć z władzą kolaborującą z Rosją. Siatka zwierających szeregi do walki z władzą stopniowo się powiększa zapraszając w swe szeregi mocno zróżnicowanych członków. Czasami dość zaskakujących...
 
Ruch oporu zamierza uderzyć na wielu płaszczyznach, potrzebuje nie tylko ludzi potrafiących strzelać, ale również hakerów, bo przecież Internet to współczesna broń masowego rażenia. Tożsamość przywódców ruchu nie jest znana i muszę przyznać, że do samego końca wyczekiwałam, by poznać kim jest Ten. 
 
Fabuła jest poprowadzona wielotorowo, zaglądamy w różne miejsca, poznajemy myśli i działania zróżnicowanych warstw społecznych. Najniżsi w hierarchii śledzą wydarzenia przed telewizorem w barze a Ci ze "szklanego ekranu" pozwalają sobie na kłamstwa, manipulacje, uważają że wszystkie chwyty dozwolone i nie mają przy tym żadnych wyrzutów sumienia.
 
Bardzo zżyłam się z niektórymi bohaterami. Ich postawy mocno przywiązały mnie emocjonalnie i wyczekiwałam tym rozdziałów czy akapitów, gdzie mogłam ponownie zajrzeć do ich życia. Czy los wszystkich potoczył się po mojej myśli? Będziecie zaskoczeni, jeśli napiszę, że nie?!
Autor stworzył nie tylko ciekawą historię, ale jednocześnie tak zaskakującą... Wiele momentów zatrzymało mnie na dłuższą chwilę, by móc przemyśleć to, co się wydarzyło, a finał.... Do ostatniego momentu nie odgadłam kim jest tyłowy zdrajca... Szok!
 
Jeśli macie ochotę na intrygującą historię na bazie wydarzeń politycznych, która pokazuje jak blisko od siebie znajdują się demokracja i dyktatura oraz jak działają mechanizmy władzy i czyja "ręka rękę myje" to sięgnijcie po "Ostatniego zdrajcę". Gwarantuję emocje, zaskoczenia, krew, zdrady i walkę o wolność.
 
 
 
 
Książka przeczytana w ramach marcowych wyzwań: 52 książki
 
 
 
Za książkę dziękuję
Autorowi

środa, 18 września 2024

"Opiekunka marzeń" Agnieszka Krawczyk

 
 
Autor: Agnieszka Krawczyk
Wydawnictwo: Literackie
Data wydania: 11.09.2024
Liczba stron: 358
 
 
 
[reklama] barter Wyd. Literackie
 
 
 
 
Agnieszka Krawczyk to krakowska pisarka, której wielbicielom powieści obyczajowych przedstawiać nie trzeba. Często bohaterowie jej historii uwikłani są w poruszające serce problemy a ich życie powiązane jest z naturą. Podobnie jest w "Opiekunce marzeń", ale od początku...
 
Prowadzenie własnej firmy nie należy do łatwych wyzwań, zwłaszcza gdy wymaga to porozumienia się z ludźmi a jak powszechnie wiadomo, nie zawsze da się wypracować kompromis. Mika doskonale zna ten problem, prowadzi bowiem firmę ogrodniczą i świetnie wie, że bywa różnie. Są klienci, którzy dają jej wolną rękę, byle ogród wyglądał wedle ich życzeń, inni poza żądaniami i dyrygowaniem mają też ciągłe pretensje. Mika z dobrego serca nie tylko sadzi, podlewa i pielęgnuje setki różnorodnych roślin, ale stara się również pomagać rodzinom u których pracuje w ich codziennych problemach. Rzekłabym, że ma niesamowity dar do obu tych rzeczy. Potrafi wysłuchać, doradzić... Dlaczego zajęła się pracą z roślinami a nie ludźmi...?
 
Odpowiedź jest prosta: sama boryka się z demonami. Demonem przeszłości w jej przypadku jest mężczyzna - Oskar, który pojawia się po latach i burzy spokój głównej bohaterki. Dlaczego przyjechał? Dlaczego właśnie teraz? Jaki jest jego cel? Jaka mroczna tajemnica ich kiedyś łączyła?
 
 
To powieść bardzo intrygująca i zaskakująca. Jak króliki z kapelusza autorka wyciąga kolejnych bohaterów, wydarzenia i tajemnice. Każda pojawiająca się postać wnosi do tej historii wiele życiowych prawd a ich problemy skłaniają czytelnika do refleksji, jak można podejść do ich rozwiązania. 

Z jednej strony obserwujemy bieżące "kataklizmy", jak o nich myślą poszczególni bohaterowie, choć nie zawsze dotyczą poważnych wydarzeń, z drugiej zaś zaglądamy w przeszłość Miki. Muszę przyznać, że nie miała lekko... Jej teraźniejszość to ogrody, klienci, przyjaciółka oraz Mat, mężczyzna próbujący rozwikłać tajemnicę swojego pochodzenia. Czy mu się to uda? 
 
Kiedy zaczynałam lekturę sądziłam, że kolejne strony przyniosą nieco inne wydarzenia, że nitki poszczególnych kłębków potoczą się w zupełnie innych kierunkach. Zostałam totalnie zaskoczona zarówno przeszłością Miki, jej dzieciństwem i skrywaną tajemnicą a później tematem, który stał się przedmiotem działalności iście detektywistycznej, czyli dzikimi adopcjami. 
Jestem zauroczona tą opowieścią. Zaczarowana ciekawie wykreowanymi bohaterami, ich losami, umiejętnością żonglerki słownej oraz darem rozwiązywania konfliktów przez jednych a ich namnażaniem przez innych. O szczęściu, miłości, odpowiedzialności i chęci niesienia pomocy.
Gorąco polecam! 



Książka przeczytana w ramach sierpniowych wyzwań: Abecadło z pieca spadło, 52 książki




Za książkę dziękuję



środa, 11 września 2024

"Opiekunka marzeń" Agnieszki Krawczyk ma dziś premierę!

11.09.2024


Dziś dzień premiery najnowszej powieści Agnieszki Krawczyk, której książki bardzo lubię.


[reklama] barter Wydawnictwo Literackie 




Łapcie opis i dajcie znać czy ten tytuł jest w Waszych planach:

🌿🌿Ludzie są podobni do roślin, a ona w życiu zawsze trafiała na osty i pokrzywy
Chwytająca za serce powieść Agnieszki Krawczyk – autorki historii, które poruszają czytelniczki od lat
Mika prowadzi firmę ogrodniczą. Opiekuje się bogatymi ogrodami rodziny Golińskich, aranżuje przestrzeń prawniczki Patrycji oraz czuwa nad roślinną dżunglą emerytowanej Leny. Każdego dnia podejmuje walkę z chwastami, nie tylko w ziemi, ale też z tymi w ludzkich sercach: tęsknotami, pragnieniami, nieszczęściami, problemami dzieci, zdradami.
Dziewczyna staje się powierniczką trosk swoich klientów, doradczynią w ich zmartwieniach. Czułą obserwatorką. Jest przy tym przekonana, że w zaciszu ogrodów ukoi własne nieszczęścia. Zostawi za sobą bolesne lata pełne porzucenia i traumy… w końcu pomóc innym jest łatwiej niż sobie.
Jednak dawne wydarzenia niespodziewanie wracają do Miki. Przybierają postać dwóch mężczyzn – Oskara z przeszłości i Mata, przy którym Mika wreszcie ma szansę na szczęście. Czy opiekunka tak wielu rodzin będzie w stanie zrealizować własne marzenia?
Opowieść o miłości zdolnej rozkwitnąć niczym najpiękniejszy kwiat, nawet pośród największej suszy. 🌿🌿

piątek, 5 stycznia 2024

Magdalena Kordel "Światełko w oknie"

 
 
 
Autor: Magdalena Kordel
Wydawnictwo: Znak
Data wydania:  6.11.2023
Liczba stron: 448
 
 
[materiał reklamowy] barter Wyd. Znak



Pierwsza recenzja w 2024 roku powinna być szczególna, prawda? W zasadzie nie recenzja, a książka, której dotyczy. Zatem wybrałam i jestem ciekawa czy zgadzacie się ze mną, że powrót do Miasteczka wraz z powieścią "Światełko w oknie" Magdaleny Kordel był wyjątkowy...
 
Rzeszów
Basia jest nastolatką, ale zdecydowanie nie ma czasu na spotkania z koleżankami, oglądanie seriali czy inne przyjemności odpowiednie dla swojego wieku. Jej codzienność zajmują czteroletnie (w chwili śmierci ojca) siostry bliźniaczki, dom, szkoła i Kornelia. Matka. Matka, której świat zawalił się w jednej sekundzie. Tej, podczas której w wypadku samochodowym zginął jej mąż Michał. 
Owszem, wdowa miała prawo do żałoby, bólu, rozpaczy a nawet buntu, ale mając trzy córki, powinna przecież się nimi zająć. One też straciły bliską osobę!
Niestety, Kornelia nie jest gotowa na przyjęcie do świadomości faktu, że jego już nie ma... A ona jest. Jest też Basia, Emilka i Amelka. Kobieta ucieka w swój świat dzięki tabletkom, nie jest w stanie zajmować się życiem, co Basia skrzętnie ukrywa przed wszystkimi. Nawet przyjaciółką matki - Miłką. Tylko czy przyszywana ciotka na pewno nie widzi prawdy?
I tak mijają dni, miesiące i kolejne "bezmichalne" grudnie...
Dobrzy ludzie pomagają Basi, ale czy wreszcie nadejdzie moment, że ktoś się zdenerwuje, tupnie nogą, będzie snuł intrygę albo stanie się strasznego co obudzi Kornelię i odmieni losy jej rodziny?

 
Miasteczko
Klementyna zdecydowanie twierdzi, że w tym roku nie czuje magii, tego specyficznego mrowienia w palcach, które zwiastuje moment rozpoczęcia tworzenia piernikowych domków. Nawet najprostsze czynności kuchenne jej nie wychodzą a każdy dzień przybliża ją do świąt... 
Jej mieszkanie nadal jest punktem, gdzie gromadzą się mieszkańcy Miasteczka, jej córka ma niezbadane pomysły a kiedy do "dyskusji" wkroczy Marcepan.... Oj, będzie się działo!


Jeśli chcecie się przekonać co skrywa plan Miłki i Irminy oraz jak połączą się losy Kornelii i Klementyny to koniecznie sięgnijcie po tę książkę.

To niezwykła opowieść o ratowaniu bliskiej osoby, która żyje z duchem odtrącając swoje dzieci. O tym, że czasami potrzebna jest zmiana otoczenia, by spojrzeć z dystansem, by dać się przytulić i poprowadzić do teraźniejszości, którą należy co prawda oswajać małymi krokami, ale to jest możliwe! Trzeba tylko zająć ręce i głowę.


Jeśli lubicie historie, które otulają jak ciepły koc, wlewają w serca nadzieję i sprawiają, że przyszłość nie jawi się już w czarnych barwach to zdecydowanie jest powieść dla Was. Opowiada o znakach, o wybieraniu rzeczy do miejsca, które ma przytulić, o słoju Klementyny, specyficznej opowieści wigilijnej Miłki oraz o tym, że kłopotami należy dzielić się z innymi, ponieważ kłopoty podzielone tracą na wadze i objętości. Jest też nieodłączny kordelowy humor (rozważania o oślepłej kiszce to tylko jeden z przykładów) oraz wiele mądrych prawd od bohaterek tej powieści - Starej Anny i babki Agaty, Klementyny, Miłki i Imki. 

To historia nie tylko dla wielbicieli świąt, ale też dla tych, którzy już w ich magię nie wierzą.

Gwarantuję, że emocji nie zabraknie, będą też nowe znajomości, miejsca bajecznie urokliwe, liczne niespodzianki oraz serdeczność, magia i nadzieja. Polecam!




Książka przeczytana w ramach grudniowych wyzwań: Pod hasłem, 52 książki




Za książkę dziękuję 
 

 

sobota, 30 grudnia 2023

Magdalena Witkiewicz "Zima w Małej Przytulnej"

 
 
 
Autor: Magdalena Witkiewicz
Wydawnictwo: Flow
Data wydania: 08.11.2023
Liczba stron: 360
Cykl: Mała Przytulna tom 3
 
 
[materiał reklamowy] barter Wydawnictwo Flow
 
 
 
 
Drugi tom cyklu o Małej Przytulnej był ciekawy, ale w obliczu sąsiadujących z nim...wyblakł. Dlaczego? Też macie takie zdanie? Bardzo się cieszę, że Autorka w niniejszej opowieści podarowała czytelnikom więcej... Gabrysi! Ta młoda dama jest osóbką wyjątkową, empatyczną, bystrą, zabawną, ale i niezmiernie mądrą. Ale po kolei...

Do Małej Przytulnej zawitała zima, zaś w sercach bohaterów istna wiosna, dzieje się mnóstwo! A dokładniej, mnóstwo dobrego!
Zaglądamy do Tomka-studenta, młodego małżeństwa, które spodziewa się dziecka oraz do lekarza przyjmującego na trzecim piętrze, by uniknąć wizyt towarzyskich... Tylko co z tymi naprawdę chorymi a nie mającymi siły, by wejść? Mogę Wam zdradzić, że czytelnik poznaje spory fragment przeszłości medyka, która niespodziewanie nawet po latach, zmienia bieg jego przyszłości.
Podobnie jak z Balbiną - dopiero teraz poznajemy szczegóły jej wyjazdu na operację. Dowiadujemy się kogo poznała i dlaczego ta znajomość nie przetrwała, mimo że była tak ważna dla obojga... Jednak teraz, piętnaście lat później los znów postanawia postawić na swoim...
Gabrysia jak zawsze zagaduje wszystkich na amen, nawet Gbura z punktu pocztowego. Mam wrażenie, że to jej "wspólne milczenie" odczarowało starszego pana, co zapoczątkowało kolejne dobre uczynki.

W codzienność znanych nam postaci wkroczyły również nowe - Antek z mamą Basią, Jeaninne i Pierre - a jak przystało na arystokratycznego Francuza, który dopiero poznaje język polski nie zabrakło śmiechu w scenach z nim. Jak dla mnie wygrywa "Zupa roszół, kura, krowa, waziwa, dla szystkich!"

Ciepłe gesty, wspólna Wigilia, nowe związki, pożegnanie się z niewygodną przeszłością i radosne spoglądanie w przyszłość, radość dzieci i uśmiech dorosłych - tak w skrócie określiłabym "Zimę w Małej Przytulnej". To taka historia do przytulenia, otula magią, sympatią i pozytywnymi gestami dobrych ludzi. To dla mnie najpiękniejszy i najciekawszy tom tego cyklu, zaraz za nim "Perfumeria na rozstaju dróg". 

"Zima..." to bohaterowie, których nie da się nie lubić, potrafią śmiać się, płakać, wzruszać, ale i pomagać. Mimo problemów, pragną żyć szczęśliwie i podejmują próby, by osiągnąć ten cel. Czy każdemu się uda? 
 
Piękna, zabawna, otulająca, z humorem i przesłaniem. Z nadzieją i mnóstwem ciepła. Gorąco Wam polecam! 


P.S. A papierowe wydanie jest wprost przecudowne!
 
 
 
 
 
Książka przeczytana w ramach wyzwań: Pod hasłem, 52 książki
 
 
 
 
 
Za książkę dziękuję
 
 
 

poniedziałek, 18 grudnia 2023

Natasza Socha "#Instaświęta"

 
 
 
Autor: Natasza Socha
Wydawnictwo: Literackie
Data wydania: 25.10.2023
Liczba stron: 272
 
 
 
[materiał reklamowy] barter Wyd. Literackie
 
 
 
 
 
Jak ubieracie swoje choinki? Kierując się kolorem ozdób? A może ich kształtem? Co roku kupujecie nowe bombki czy może to pamiątki rodzinne przekazywane kolejnym pokoleniom? I najważniejsze pytanie - czy choinkę ubieracie osobiście? Dlaczego o to pytam? Za chwilę wszystko się wyjaśni...
 
 
Będąc u ciotki w Londynie Julka dowiedziała się ile tam wydaje się na dekoracje bożonarodzeniowe i postanowiła wykorzystać swoją kreatywność, by zarabiać jako specjalistka od strojenia drzewek w Polsce. Założyła profil na Instagramie i zyskała nawet miano 'królowej choinek'! To nic, że nie lubi mediów społecznościowych, ale przecież może na nich zarobić. Z roku na rok dziewczynie idzie coraz lepiej, tym razem otrzymała siedemnaście zamówień i tylko cztery zostawiła sobie na grudzień. Te najbardziej wymagające od niej dyspozycyjności i pomysłowości w stworzeniu takiego projektu, by nikt nie miał takiego samego. Aby był tak wyjątkowy, że pobije inne na Instagramie i wygra nieformalny konkurs, jak oczekują tego od niej popularne influencerki.

Inez, Alex, Ewa i Anna - to dla nich liczą się komentarze i serduszka, które ma dla nich zdobywać Julka. Swoje codzienne problemy skrzętnie ukrywają, nie chcą by inni wiedzieli o samotności, nieudanym małżeństwie, czy problemach z dziećmi, lub ich brakiem... Ot, Instagram kontra rzeczywistość... Bohaterki szukają u Julki nie tylko dekoratorki choinek, ale też kogoś, kto je wysłucha. Bez skrupułów zabierają jej cenny czas... 
 
Czy bogaty może wszystko, ale nie jest szczęśliwy? Czy dobra luksusowe podnoszą samoocenę? Czy tacy ludzie nie wiedzą nic o normalnym życiu, zwłaszcza gdy mają służbę? Jakie mają motywacje, by mieć "TAKIE" święta, na pokaz, dla poklasku? I w czyim rozumieniu choinka ma być idealna? Czy motywacje bogatych bohaterów są właściwe?
 
Przyznaję, że Julka przystroiła wszystkie choinki oryginalnie, nie wiem czy wpadłabym na takie pomysły w przypadku mojej... Ale ja chyba wolę tradycję a nie wygrywanie instakonkursów... 
 
 
Uwielbiam powieści świąteczne Nataszy Sochy, za - według przysłowia - ich łyżkę dziegciu w beczce miodu, czyli za niesamowicie oryginalne ujęcie tego bożonarodzeniowego czasu pośród innych historii. Nie twierdzę, że są złe, ale autorka lubi z przekorą, bez całego tego przesłodzonego szaleństwa.

Socha na pierwszym planie postawiła młodą dziewczynę, która w wyniku rodzinnej tragedii mieszka z dziadkiem w Poznaniu i dorabia dekorowaniem choinek. 
Starszy pan jest bardzo mądrym człowiekiem i odegrał w tej historii ogromnie ciekawą rolę. Sama bohaterka nie wzbudziła mojej sympatii, chwilami wręcz denerwowała, ale jest tam tyle barwnych postaci, tyle się dzieje, że spokojnie można jej odpuścić. Zwłaszcza, że los zesłał jej naprawdę wyjątkowe zleceniodawczynie, które pod warstwami social mediów skryły swoje sekrety i problemy a Julka powoli je odkrywa, wikłając się przy okazji w sprawy ocierające się o zaświaty. Jest nawet wątek kryminalny!

W tej powieści jest istny groch z kapustą (ale to takie pozytywne porównanie, bo bardzo lubię to danie), jeśli spojrzeć na przekrój bohaterów - pod względem wieku, statusu materialnego, podejścia do życia - dzieli ich wszystko. Dzięki temu każdy może znaleźć swojego ulubieńca lub "czarny charakter". Z radością i zaintrygowaniem śledziłam ich losy, obserwowałam jak się otwierają, zmieniają, mówią prawdę... 

Wspaniała historia, pokazująca blaski i cienie życia instagramowych influencerek, wartości rodzinne, potrzebę bliskości, zrozumienia, lęk o najbliższych czy "otwarcie oczu" na prawdę. Opowieść, która skłania do refleksji i zaskakuje finałem, bo chociaż spodziewałam się podobnego, to nie aż tak... Polecam!



Książka przeczytana w ramach wyzwań: Pod hasłem, 52 książki
 



Za książkę dziękuję




niedziela, 3 grudnia 2023

Dorota Gąsiorowska "Opowieść błękitnego jeziora"

 

 
Autor: Dorota Gąsiorowska
Wydawnictwo: Znak literanova
Data wydania: 22.11.2023
Liczba stron: 512
 
 
[materiał reklamowy] Znak literanova
 
 
 
Wierzysz w legendy? Lubisz je czytać lub o nich słuchać? 
W swojej najnowszej powieści Dorota Gąsiorowska przekazuje swoim czytelnikom legendę o Złotym Sercu. Jeśli lubisz przepięknie snujące się opowieści, które w niespiesznym rytmie pozwalają na delektowanie się każdym słowem, czarują śnieżną zimą i pachną czekoladowymi wyrobami to niewątpliwie jest to historia dla Ciebie.  

Bukowa Góra leży niedaleko Krakowa. To właśnie tam przetną się drogi teraźniejszości ze współczesnością - uwielbiam takie połączenie i nie każcie mi proszę wybierać, która płaszczyzna czasowa pasjonuje mnie bardziej.

Sonia przyjeżdża do Bukowej Góry tak naprawdę w ramach urlopu. Tylko co dziennikarka z Łodzi będzie robiła w "takiej dziurze" na końcu świata? I to w listopadzie, kiedy wszyscy cieszą się powolnymi przygotowaniami do świąt? 

Młoda kobieta nie lubi tego czasu, zamieszania, podekscytowania innych, dlatego to właśnie wtedy postanowiła wyjechać. Zamierza napisać artykuł o rodzinnej manufakturze czekolady połączonej z kawiarnią o pięknie brzmiącej nazwie "Złote Serce", prowadzonej przez małżeństwo Rozalię i Gabriela Witkowskich. Bardzo intryguje ją tajemnica dotycząca historii tego miejsca a właściciele zgodzili się ją opowiedzieć.

Czytelnik ma przyjemność towarzyszyć Soni każdego dnia, gdy pisze, gdy spaceruje, gdy słucha naprzemiennych opowieści Rozalii i Gabriela, gdy smakuje czekoladowych wyrobów, a nawet gdy nawiązuje bliskie znajomości z mieszkańcami Bukowej Góry. Poza wspaniałą historią manufaktury Sonia poznaje również przejmujące losy Laury, Hani, Maurycego... Historie dwóch wymienionych kobiet, którym los rzucił pod nogi potężne kłody pokazują, że udowodniły iż zawsze może wyjść słońce, że mimo wszystko mogą być jeszcze szczęśliwe. Czy Sonia zaczerpnie od nich nieco pozytywnych myśli w chwili, gdy odbierze telefon od kogoś, kto wiele lat temu wybrał kogoś innego, nie ją, co spowodowało, że musiała szybciej wydorośleć i radzić sobie sama...?

Zastanawiacie się zapewne czego dotyczy wspomniana legenda... Nie zdradzę wiele, ale tyle, by Was zaintrygować. Nad Jezioro Marana leżące niedaleko Bukowej Góry dociera Marcin, który wydostał się z rosyjskiej niewoli i kiedy już myśli, że skona... pojawia się ktoś, kto daje mu nadzieję i tajemniczy przedmiot. Poznajemy również Sabinę, młodą dziewczynę, która uratowała komuś życie, ale gubi się w uczuciach... Mocno poplątane losy młodych ludzi, mądrości staruszek, które widzą więcej niż młodzi by chcieli oraz niewłaściwie ulokowane uczucia...


Autorka poruszyła w tej powieści wiele ważnych kwestii, jak samotne rodzicielstwo, zespół Downa, odrzucenie, nowa miłość, oszustwo, młodzieńczy bunt... Ale są też pozytywne aspekty i wiele tajemnic, które Sonia zamierza poznać... Czy wszystkie skończą się happy endami?

Skąd wiedzieć, że podejmując daną decyzję nie popełniamy błędu? Jak naprawić to, co już zepsuliśmy? Czy Sonie wywęszy wszystkie sensacje w Bukowej Górze? Jak zareaguje na finał opowieści Rozalii i Gabriela? A czy Wam się spodoba?
Gorąco polecam otuloną śniegiem "Opowieść błękitnego jeziora".

 
 
 
Książka przeczytana w ramach listopadowych wyzwań: 52 książki
 
 
 
 
Za książkę dziękuję
 

 
 

wtorek, 3 października 2023

M.M. Perr "Wszystkie winy mojej matki"

 
 
Autor: M.M. Perr
Wydawnictwo: Prozami
Data wydania: 17.08.2023
Liczba stron: 360
 
 
[materiał reklamowy] barter Wyd. Prozami
 
 
 
 
 
M.M. Perr, czyli pisząca pod tym pseudonimem osoba bardzo długo pozostawała w ukryciu. Nie była znana nawet płeć kogoś, kto pisał kolejne tomy kryminalnej serii z Podkomisarzem Robertem Lwem. Później okazało się, że to kobieta a teraz została wydana najnowsza książka, zupełnie odrębna historia. Co o niej myślę?
 
Krakowska artystka Wielka Zu znalazła się niespodziewanie w szpitalu. Sześćdziesięciopięcioletnia kobieta nie wie co się stało, ma jednak bardzo poranione ręce.
Z Gdańska, po 10 latach nieobecności w rodzinnym domu przyjeżdża jej córka, Gabriela zawiadomiona przez Pię, siostrę matki. Dom stanowi dla niej ogromną zagadkę, bowiem wygląda jakby od dawna nikt w nim nie mieszkał, w zlewie zdechły kot, wszędzie kurz i zniszczone podłogi... Przy łóżku matki, ciotka, która broni dostępu do starszej siostry z każdym dniem coraz bardziej. Posuwa się nawet do kłamstw... Dlaczego?

Gabriela wychowywała się w artystycznym domu, w którym często odbywały się przyjęcia a goście w pięknych strojach sprawiali, że jej matka czuła się szczęśliwa. Gabi też tak czuła, ale tylko do dziesiątych urodzin, bowiem to mniej więcej wtedy zniknął Stanisław, jej ukochany ojciec. Wtedy była dzieckiem i tak naprawdę jej przyjacielem był niepełnosprawny brat bliźniak matki - Miecio, dlatego nie miała wiedzy o tym czy matka zgłosiła zaginięcie męża. Wyjechał? Zmarł? Gabriela nie zna prawdy aż do dziś. 

W chwili gdy kobieta podejmuje decyzję o remoncie domu, rozpoczynają dziać się niespodziewane rzeczy... Okazuje się, że jej bliscy wiedzą o rodzinnych tajemnicach więcej, niż mówią i z całych sił bronią jej dostępu do ich rozwikłania. Tylko czy Gabrysię to powstrzyma przed drążeniem? Co znajdzie w garderobie ojca?


"Wszystkie winy mojej matki" to powieść obyczajowa, choć z elementami kryminału, jakże inna od dotychczas napisanych przez M.M. Perr. Autorka pokazuje czytelnikowi ile zagadek i sekretów może tkwić w rodzinie. Jak bardzo tematy nieporuszane stanowią mur dla przyszłych pokoleń w odkrywaniu swojej tożsamości, swojego ja, swoich marzeń. Jak bardzo rzutują na decyzje, które mogłyby być inne, gdyby znali prawdę.

Perr pokazuje nam trzy kobiety - dwie siostry i córkę jednej z nich. Każda z bohaterek przeżyła wiele, każda zmaga się z problemem ogromnej wagi. Dwie starsze skrywają przeszłość w zakamarkach umysłów, by ich dzieciom żyło się lżej, bez piętna, bez winy. Tylko czy na pewno?

Tajemnicze słowa Miecia a później zakaz jaki otrzymała Gabriela w stosunku do niego sprawiły, że sekret jeszcze bardziej nęcił. Bohaterka powoli dociera do prawdy, szokującej, traumatycznej... 
Czego szukała Zu? Co teraz znajdzie Gabrysia? Czy Pia wyzna trzymane latami sekrety?
 
Sporo na kartach tej powieści to studium zmiany człowieka. Zu z osoby rozrywkowej i samodzielnej staje się bezbronna i zależna. Pia po trzydziestu latach zamierza wreszcie żyć a Gabriela...? To musicie odkryć sami. Wraz z postaciami stworzonymi przez Perr przeżyjecie falę wspomnień w pakiecie z niedomówieniami, kłamstwami i wspomnianymi przeze mnie tajemnicami. Dzięki narracji Gabrieli i wspomnieniom Zuzanny czytelnik otrzymuje dość pełny obraz wydarzeń. Jaki będzie ich finał? Czy matka i córka odbudują swoją relację?
Polecam Wam ten tytuł!


 
 
Książka przeczytana w ramach wyzwań: 52 książki
 
 
 
 
Za książkę dziękuję
 

 

niedziela, 24 września 2023

Anna Gibasiewicz "Merwina ze Srebrnej Góry"


 
 
Autor: Anna Gibasiewicz
Ilustrator: Emilia Bober-Kiełt
Data wydania: 17.05.2023
Liczba stron: 176
Oprawa: twarda
 
 
[materiał reklamowy] barter Autorka





"Merwina ze Srebrnej Góry" to trzecia baśń Anny Gibasiewicz. Wcześniej poznałam "Baśń o perle" oraz "Wyprawę Endoasa", które przywodziły na myśl klasyczne historie poznane w dzieciństwie.
 
 
Za górami, za lasami, za dolinami.... Oj, to nie ta bajka...
Za wysokimi górami, za rzeką, na pewnym półwyspie, w kraju o nazwie Tesalia mieszkała piękna królewna Merwina. Jej rodzice, czyli królowa Ademida, król Argeron oraz brat Adler bardzo kochali siebie wzajemnie oraz swoich poddanych, którym niczego nie brakowało. Dbali o każdego człowieka, często przyjmując w swych progach wędrownych grajków czy malarzy. Królewna uwielbiała grać na gitarze i lutni, jeździć konno, spacerować na Srebrną Górę, uczyła też dzieci w królestwie czytać, pisać i liczyć i tak sobie żyli szczęśliwie...

Piękna baśń, prawda? Jednak to nie koniec, a wręcz mocno cukierkowy początek, jak to w baśniach... Niestety, przed bohaterami Autorka postawiła trudne wybory i konieczność walki o ukochaną osobę, bowiem Merwina zachorowała! Nadworni medycy próbują jej pomóc, jednak żadne medykamenty nie przynoszą rezultatów. Królewna wciąż traci siły. Według Adlera, jego siostrze może w tej sytuacji pomóc jedynie lek od najmądrzejszego medyka świata, i to właśnie on wyruszy na koniu, by go odnaleźć.

Czy Adler odnajdzie Madena? Czy zdobędzie lek? A przede wszystkim czy pomoże on Merwinie? Z drżeniem serca śledziłam losy królewicza, który musiał wiele w tej opowieści przetrwać i wiele osób spotkać. A nie zawsze były to pozytywne postacie...

Anna Gibasiewicz wprowadziła do tej historii różnorodnych bohaterów drugiego planu - pozytywnych i negatywnych. Każdy wnosi jakieś przesłanie, zaskakuje a dziecięce postacie dodatkowo rozczulają. Ilustracje doskonale oddają treść i sprawiają, że młody czytelnik zainteresuje się wyglądem bohaterów, moją uwagę zwrócił zwłaszcza Ewres namalowany przez Merwinę.

Język baśni jest bardzo prosty w odbiorze, zrozumiały i plastyczny; barwnie opisane zostały miejsca, w których toczy się akcja, zaś wypowiedzi zostały dostosowane do statusu postaci, choć moim zdaniem i tak wszystkie wysławiają się bardzo pięknie, nawet "czarne charaktery".

Autorka poprzez historię tej rodziny królewskiej pokazuje miłość wobec innych jej członków; zwraca szczególną uwagę na takie wartości jak wsparcie, czułość, zrozumienie, otwartość i szczerość, pomoc obcym w potrzebie. Kieruje myśli czytelnika ku nadziei i walce o zdrowie czy szczęście. Uzmysławia, jak ważne jest to, by mieć w życiu cel, do którego każdy z nas powinien iść własną ścieżką życia. Najbardziej w pamięć zapadło mi przesłanie, że dom z czekającymi bliskimi jest najważniejszy w życiu.

Gorąco polecam!
 





Kolorowe ilustracje oraz czarno-białe rysunki pochodzą z baśni



Książka przeczytana w ramach wyzwań: 52 książki



Za książkę dziękuję Autorce

piątek, 22 września 2023

Kasia Bulicz-Kasprzak "Nalewka zapomnienia" - wyd. 2

 
 
Autor: Kasia Bulicz-Kasprzak
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Data wydania: 13.07.2023
Liczba stron: 288


[materiał reklamowy] barter Wyd. Prószyński i S-ka

 
"Nalewkę zapomnienia" Kasi Bulicz-Kasprzak w pierwszym wydaniu czytałam w 2015 roku i było to moje pierwsze spotkanie z jej twórczością. Na tyle udane, że sięgnęłam później po inne tytuły autorki. 

W lipcu powieść została ponownie wydana, jednak z uwagi na moje zaległości w pisaniu recenzji wybaczcie, ale posłużę się recenzją sprzed lat. Opisana historia nadal mi się podobała, choć humor w tym czasie ewaluował i pewne sceny już mnie tak nie bawiły jak wtedy...
 

Agnieszka Jaguszewska, choć woli być nazywana Jagą, jest kobietą po trzydziestce, która od dziesięciu lat pracuje w korporacji. Przez ten czas harowała jak wół, pięła się po szczeblach kariery i teraz ma świetne mieszkanie, terenowy samochód, konto w banku z niezłą sumką i własny gabinet z osobistą sekretarką. Czego chcieć więcej? Czy jest szczęśliwa? Otóż nie, ponieważ jej codzienność wypełnia tylko praca. Nie ma żadnego życia prywatnego. Jest rozwódką, jej matka nie żyje, z ojcem nie do końca jej się układa a przyrodni brat jej nie lubi.

Nagle w firmie zmienia się prezes. Jaga liczy na awans i by przypodobać się zwierzchnikowi udaje, że biega (tak jak on). Daje się też namówić na wzięcie udziału w sztafecie firmowej a gdy dobiega do mety, traci przytomność. Po licznych badaniach, które wydają się rutynowe, jej świat rozpada się jak domek z kart, jak rozbita szyba zmienia się w miliony maleńkich kawałeczków. Jaga ma glejaka, raka mózgu i zostało jej jakieś trzy miesiące życia. Ta okrutna diagnoza sprawia, że kobieta porzuca swoje dotychczasowe życie. Przez tydzień próbuje jeszcze wprawdzie żyć normalnie, ale zdaje sobie sprawę, że to się nie uda. Że nie może udawać, że nic się nie stało. Musi zrobić coś, co ją jeszcze uszczęśliwi, zanim jej czas dobiegnie końca.

I wtedy przypomina sobie o domku babci na Roztoczu, który podobno jest nawet jej własnością. Mieszkanie zostawia bratu, zabiera najpotrzebniejsze rzeczy i wyjeżdża do zapomnianego przez wszystkich domostwa. Widok jaki zastaje początkowo ją szokuje: dom, sad, obora, studnia i szopa - wszystko zaniedbane. Dom zarośnięty chwastami, brak bieżącej wody... Jednak Jaga nie zamierza odpuścić. Początkowo śpi w samochodzie, ale potem pojawiają się życzliwi sąsiedzi, którzy pomagają jej doprowadzić gospodarstwo do - choć podstawowego - porządku. Bohaterka chciała spędzić tutaj spokojne trzy miesiące i umrzeć w spokoju, ale los postanowił ją zaskoczyć. Najpierw pojawiają się gadające zwierzaki: pies, kot (mówiący archaizmami) i mysz (wygłaszająca boskie teorie o relacjach damsko-męskich) - potrafią rozbawić do łez. Jest też zjawa o imieniu Mona, niezwykła sąsiadka Śliwowa, przystojny weterynarz a nawet pojawia się były mąż. Niezły ambaras... i jak tu umierać w ciszy pól i jabłonek?

"Nalewka zapomnienia" to naprawdę bajka... Chwilami wzruszająca, chwilami humorystyczna a chwilami dająca nadzieję. Autorka na bazie swoich wspomnień z dzieciństwa świetnie oddała klimat roztoczańskiej wsi i niosących pomoc sąsiadów. To ciepła i lekka historia, która jest idealna na wakacyjny czas, na długie jesienno-zimowe wieczory, a także niezależnie od pory roku - dla wielbicielek polskich autorek.

Powieść czytało mi się bardzo szybko, miło i przyjemnie. Dzielnie kibicowałam bohaterce w jej odnajdywaniu siebie na spokojnej wsi - jakże częstym motywie w powieściach. Zakończenie mnie nie zaskoczyło, bowiem na takie właśnie czekałam, choć oczywiście nie byłam pewna jaki pomysł na finał miała autorka... 
 
 


Książka przeczytana w ramach wyzwań: 52 książki





Za książkę dziękuję



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...