środa, 18 września 2024
"Opiekunka marzeń" Agnieszka Krawczyk
środa, 11 września 2024
"Opiekunka marzeń" Agnieszki Krawczyk ma dziś premierę!
Łapcie opis i dajcie znać czy ten tytuł jest w Waszych planach:
piątek, 10 czerwca 2022
Agnieszka Krawczyk "Uzdrowicielka"
środa, 9 lutego 2022
Agnieszka Krawczyk "Sklep z tysiącem cudów" - recenzja premierowa
poniedziałek, 4 października 2021
Agnieszka Krawczyk "Splątane ścieżki"
poniedziałek, 20 września 2021
Agnieszka Krawczyk "Warkocz spleciony z kwiatów"
środa, 12 maja 2021
Agnieszka Krawczyk "Jezioro szczęścia" - wyd. 2
![]() |
Z lewej wydanie drugie, z prawej - pierwsze |
Autor: Agnieszka Krawczyk
Wydawnictwo: Filia
Data wydania: 31 marca 2021
Liczba stron: 464
Seria: Magiczne miejsce tom 4 - wydanie 2
Czemu
to co dobre i piękne szybko się kończy? Mam tutaj na myśli powieści a
dokładniej cudowną i ciepłą serię Magiczne miejsce Agnieszki Krawczyk.
Od momentu kiedy przeczytałam jej pierwszy tom i zakochałam się w
maleńkiej i klimatycznej Idzie i jej mieszkańcach, wiedziałam że to
będzie niezapomniana podróż... poprzez następne tomy. Teraz jestem u
celu, na mecie i wiecie co? Już tęsknię!
Powracamy do Idy w chwili, gdy jesień cieszy nasz wzrok barwami
czerwieni, pomarańczy, żółci i brązu. Już niedługo spadnie śnieg i
okryje piękno okolicy białym puchem. Mieszkańcy przygotowują się do
świąt a my... My zaglądamy do ich domów i serc.
Sabina Dolecka jest już szczęśliwą małżonką i mamą
przysposobionej Julinki, pisze kolejną powieść, jednak jej umysł
zaprzątają marzenia o dziecku. Kolejne nieudane próby, testy z jedną
kreską i rozwiane na coraz zimniejszym wietrze nadzieje. Jednak Sabina
nie chce zdradzić mężowi co ją martwi i męczy się z tym sama.
Po sukcesie jaki jej książki osiągnęły na rynku argentyńskim, wspierane
filmem nakręconym w Idzie, teraz pan Arend - jej wydawca - ma dla niej
kolejne wyzwanie - serial. I nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego,
gdyby nie fakt, że scenariusz ma napisać jedna z najlepszych
scenarzystek w kraju - Katarzyna Wimmer. Wszystko co stworzy okazuje się
hitem. Myli się ten kto sądzi, że Sabina ot tak po prostu się zgodzi i
podpisze umowę. Pisarka boi się, że Katia zmieni zamysł tworzonych przez
nią historii, nie będzie potrafiła oddać idealnie tego, co było
najważniejsze dla Sabiny. Przecież wielokrotnie bywało tak, że film czy
serial tworzony na podstawie książki znacznie obniżał wartość
pierwowzoru. A konkretna i zdecydowana Dolecka wiedziała czego chce i
musiała mieć wgląd do tego co napisze Wimmer. Między kobietami trochę
iskrzyło, widać było nerwy, stawianie na swoim, ale w rezultacie umowa
została podpisana i Katarzyna mogła udać się do Idy, by napisać
scenariusz. Ale gwarantuję, że nie będzie siedziała grzecznie przy
hotelowym biurku... będzie cieszyła się zamianą miasta na wieś (choć
mocno to krytykowała) i sporo zamiesza wśród lokalnej społeczności. Kto
podaruje jej chwile zapomnienia i radości? Komu skradnie serce?
Wyjeżdżająca ze stolicy Katia zostaje obarczona jeszcze jednym problemem... ciężarną Brygidą,
która zaczynała jako uczestniczka tanecznego talent show a obecnie jest
gwiazdą serialu. Tyle że tą ciążą skomplikowała nieco życie nie tylko
swoje prywatne, ale i serialowe. Dlatego teraz odgórną decyzją ma
zniknąć z Warszawy i ukryć się na wsi. Czy nie czujące do siebie
sympatii kobiety będą w stanie jakoś się dogadać? Czy Katia dotrzyma
słowa i zaopiekuje się ciężarną podopieczną? Czy Brygida zdradzi komuś
kto jest ojcem dziecka? Jaką podejmie decyzję w sprawie przyszłości
maleństwa?
Pomyślicie, że tak naprawdę to nie było jeszcze żadnego zaskoczenia, żadnej bomby... ale dojdziemy do wisienki na torcie :)
Kiedy powróciłam do Idy zajrzałam też do Iwany, zwanej Asią, która
rozwija działalność spółdzielni a pracujące w niej panie tworzą wciąż
piękniejsze wyroby cieszące oczy. Zmysł zapachu oszalał z radości, gdy
zajrzałam do pracowni Marka Rokosza, gdzie nowe zapachy tworzy
Sebastian, uczeń hrabiny Tyczyńskiej. Ciepłej i rodzinnej atmosfery
doświadczyłam w hotelu "Pod Graalem i Różą", z przyjazną Milą pijąc
herbatkę delektując się pysznymi posiłkami gospodyni Kowalowej.
Obejrzałam też zaćmienie słońca z wieży astronomicznej, spotkałam
malarkę Lolę Adamską oraz wysłuchałam "spowiedzi" Sebastiana.
Ale najbardziej zafascynował mnie w tym tomie wątek przeszłości Tekli Tyczyńskiej,
która po wielu latach postanowiła do niej powrócić z ogromną siłą i
zaatakować emocjami. Wszystko zaczęło się niewinnie - do hotelu Mili
przyjeżdża kolejny gość. Jest nim starszy mężczyzna, prawnik Juan
Emiliero z Argentyny. Podczas rozmowy z Mossakowskimi okazuje się
jednak, że działa on na zlecenie klienta i poszukuje naszyjnika z kamienia księżycowego.
Przedstawia nawet zdjęcie wisiorka i tłumaczy, że fotografująca się z
nim Sabina może być rodziną dla jego klienta. Ale prawnik nie wie, że
Dolecka dostała go od hrabiny w prezencie ślubnym. Tyczyńska odmawia
jednak rozmowy z Emiliero, w ogóle nie chce myśleć na ten temat. Nikt
nie jest w stanie wydobyć z hrabiny choćby odrobiny wspomnień
dotyczących naszyjnika i kryjącej się w nim tajemnicy. Kolejne karty
powieści odsłaniają powoli wydarzenia z przeszłości rodziny Tyczyńskich,
która w okresie wojennym nie jest zbyt chlubna, kryje wiele zagadek i
niewyjaśnionych zdarzeń. Hrabina wciąż milczy, jednak kiedy już wyzna
prawdę o swojej matce, ojcu i pewnym Niemcu finał tej historii jeszcze
zdoła zaskoczyć.
Najpierw listopadowe mgły otulające dolinę mgieł i róż a później śnieżne
czapy okrywające drzewa, krzewy i budynki... Zmysłowe zapachy
kosmetyków Królowej Róż i piękne tkaniny ze spółdzielni - coś dla
zmysłów, coś dla duszy i ciała... "Jezioro szczęścia" jest jakże typową
książką Agnieszki Krawczyk - ciepła, rodzinna a także pełna miłości, przyjaźni i energii czerpanej z cudownej okolicy.
Pokazuje zwyczajne życie zwyczajnych ludzi, którzy każdego dnia
przeżywają rozterki, problemy, których dosięgają problemy mniej lub
bardziej ważne. Tej zimy w Idzie poznamy cały ich wachlarz, ze
wszystkimi bohaterowie sobie jakoś poradzą, choć może nie do końca tak,
jakby sobie tego życzyli. Autorka miała dla nich inne rozwiązania, niż
wymyśliliby sami. Krawczyk pokazała nam również dwa różne aspekty
macierzyństwa - kobieta, która marzy o dziecku a problemy zdrowotne jej
to uniemożliwiają i druga - już ciężarna, która poczęła dziecko z powodu
bezmyślności i pod wpływem chwili. Jak często spotkania wpłyną na ich
relacje, bo przecież każda chciałaby być na miejscu tej drugiej... Jaki
finał przygotowała Agnieszka Krawczyk dla swoich bohaterów a zarazem dla
czytelników? Możecie mi wierzyć lub nie, ale nie wszystkiego można się
domyślić....
Do wspomnianych wcześniej klimatów dodam jeszcze piękny styl pisarki, bogate słownictwo, ciekawe dialogi, dobrze nakreślonych bohaterów oraz liczne niespodzianki w fabule.
"Jezioro szczęścia" ma szczęście nie tylko w tytule, jest nim wręcz
przepełnione, choć może nie tak na pierwszy rzut oka... a potem udziela
się ono czytelnikowi. Jest to powieść, której kartki niezauważenie
zmieniają stronę z prawej na lewą a historie bohaterów wciągają i intrygują.
Cała seria pięknie prezentuje się na półce mojej biblioteczki, ale i w
moim sercu czy umyśle pozostanie na długi czas. Serdecznie Wam polecam
przeniesienie się do Idy w te chłodne i ciemne wieczory...
Seria Magiczne miejsce (linki do recenzji wydania pierwszego):
Magiczne miejsce
Dolina mgieł i róż
Ogród księżycowy
Jezioro szczęścia
sobota, 6 marca 2021
Agnieszka Krawczyk "Ogród księżycowy" - wydanie 2
Dolina mgieł i róż w Idzie zaczyna rozkwitać w świetle wiosennego słońca. Życie przynajmniej z pozoru jest sielanką, toczy się swoim rytmem a każdy mieszkaniec wie, co czeka go u progu nowego dnia. Pałacowy hotel prowadzony przez Mossakowskich jest wciąż wielką pasją Mili, która dzieli swój czas pomiędzy rozszerzanie działalności a maleńką córeczkę. Hrabina Tyczyńska rozwija produkcję kosmetyków pod marką "Królowej Róż" a Marek Rokosz, miejscowy biznesmen uprawia ogromne połacie aromatycznych ziół. Społeczność gminy powiększa się o dwie nowe bohaterki: dwunastoletnią Nikę oraz jej mamę Kalinę - właścicielkę sklepu ogrodniczego, która nie do końca przypadła miejscowym do gustu, wywołała nawet kilka sprzeczek, ale tworzone przez nią ogrody zainspirowały mieszkańców do zmian w przydomowych ogródkach. Czy mieszkańcy Idy, Lipnika i Brzózek dadzą Kalinie szansę na wejście do lokalnej społeczności? Czy sama bohaterka zdoła zmienić swoje zachowanie i zechce otworzyć się na nowe znajomości?
Na pierwszym planie powieści obserwujemy rozwijającą się miłość między znaną pisarką Sabiną Południewską a lokalnym lekarzem - Krzysztofem Doleckim. Powieściopisarka po niedawnym sukcesie napisanej w Idzie książki, zasiadła już do pracy nad kolejnym dziełem inspirowanym widokiem z jej nowego domu. Udało jej się bowiem kupić i wyremontować wymarzony domek na Modrzanach, nazywany przez Julinkę "Bluszczem". Część swojej ziemi przeznaczyła nawet na dodatkową uprawę róż dla hrabiny. Jedynie jej własny ogród zieje pustką i odstrasza zwałami ziemi. Jednak stworzeniem cudu ma się zająć wspomniana Kalina, której pomysł na zagospodarowanie terenu w ogrodzie Południewskiej wywołuje ogromny zachwyt nie tylko właścicielki.
Żeby Sabina nie nudziła się mając tak "mało" obowiązków, szwagierka Mili - Carmen - postanawia mianować się jej agentką i rozpoczyna podbój rynku argentyńskiego, wprowadzając tam przetłumaczone powieści Południewskiej. Pisarka musi czuwać zatem nad poprawnością tłumaczeń, ale również znosić obecność irytującego kolumbijskiego reżysera, który ma nakręcić film dla telewizji. Jakie zabawne sytuacje wynikną z obecności Rogera de Bai? Co ukrywa tajemniczy włóczęga, którego obecność w swoim ogrodzie odkryje Sabina? Jest też niezwykły kot, który dodaje tej historii nieco magii.
Jednak to nie koniec wrażeń i niespodzianek. Największą jest bowiem nagłe pojawienie się w Idzie pewnej młodej i dość oryginalnie ubierającej się kobiety. Czy wyzna prawdziwy powód swojego przyjazdu? Dlaczego nie chce przyznać się kim jest? Dlaczego w jej głowie zakiełkował niecny plan rozdzielenia Sabiny i Krzysztofa? Co takiego zdarzyło się w jej życiu, że teraz próbuje zniszczyć szczęście innym? Czy zaplanowany na piętnastego sierpnia ślub ma prawo się odbyć w obliczu słów wypowiedzianych przez Lolę?
Autorka każdą kolejną powieść utrzymuje w klimacie, który już pokazała czytelnikowi na początku serii. Jest ciepło, spokojnie, ale i nie brakuje problemów, rozterek, tajemnic i skandali. W osobie nowych bohaterów, którzy przybywają do Idy, odnajdujemy nowe życiowe sytuacje jak rozwody, rozstania, problem samotnych rodziców czy wychodzące na światło dnia demony przeszłości. Wspomniałam o Kalinie, jej córce, Loli, Rogerze czy Sebastianie, ale to nie wszystkie postacie, których świetnie i z pasją wykreowała pani Agnieszka. Kilku barwnych bohaterów z bagażem doświadczeń poznajemy przecież dzięki pewnemu kursowi zorganizowanemu w pałacu. Co ciekawego do powieści wniosą ich życiorysy?
Podobnie jak poprzednia powieść, tak i ta, aż kipi zapachem kwiatów, perfum i ziół. Zapachy otulają nozdrza a wzrok cieszy feeria barw, którymi przepełniona jest Ida. Dodatkowym bodźcem dla czytelnika są wspomniane w tekście liczne odniesienia do filmów i książek, które autorka gorąco poleca. W powietrzu unosi się też mnóstwo emocji i uczuć, zresztą nie tylko miłości. Ale to ona wysuwa się na pierwszy plan, pokazując że warto kochać, ale nie zatrzymywać w sercu zadr z przeszłości, bo mogę w poważny sposób rzutować na naszą przyszłość. Oprócz trwającego już uczucia dojrzałego mamy szansę śledzić dwa zauroczenia (w tym jedno młodzieńcze), na których rozwój liczę w kolejnym tomie. Zresztą "Ogród księżycowy" zdradził nieco, skąd wzięła się inspiracja dla tytułu "Jezioro szczęścia". Tym bardziej pozostaje mi oczekiwać na niezwykłe sceny, w tym jakże magicznym miejscu.
Agnieszka Krawczyk posiada niezwykły dar zainteresowania czytelnika, przyciągnięcia jego uwagi na początku powieści, bo potem umiejętnie tą ciekawość podsycać tajemnicami i intrygami. Autorka nie zapomina też o humorze, ciekawych i różnorodnych tematycznie dialogach oraz o nutce napięcia i niepewności.
Niezwykłość tej książki i moje dla niej uwielbienie, to nie tylko sympatyczni bohaterowie, w większości spokojna akcja oraz eteryczne zapachy. To również lekkość pióra autorki, jej zrozumienie dla problemów zwykłych ludzi, którzy żyją tuż obok nas, ale i chwilami bajkowy, przepiękny świat kwiatów, barwnych i aromatycznych ziół oraz księżycowego ogrodu Sabiny. Ja to naprawdę widziałam oczami wyobraźni i czułam nieziemskie aromaty. Wystarczyło zamknąć na chwilę powieki, by obrazy te wypełniły mnie całkowicie. Czyż w takim klimacie nie można się odprężyć, zrelaksować i zapomnieć o chłodzie, głodzie czy niezapłaconych rachunkach? Na stałe się nie uda, ale choć na krótką chwilę żeglowania po stronach powieści - owszem.
Magiczne miejsce
Dolina mgieł i róż
Ogród księżycowy
Jezioro szczęścia
niedziela, 27 września 2020
Agnieszka Krawczyk "Marzenia, które się spełniają"
poniedziałek, 8 czerwca 2020
Agnieszka Krawczyk "Zawsze w porę"
Autor: Agnieszka Krawczyk
Wydawnictwo: Filia
Data wydania: 3 czerwca 2020
Liczba stron: 448
Seria: Ulica Wierzbowa tom 2
Idealnie pasująca do budzącej się do życia natury jest okładka najnowszej powieści Agnieszki Krawczyk "Zawsze w porę", która wręcz zaprasza do wypoczynku. Czy równie sielsko życie toczy się u mieszkańców ulicy Wierzbowej w Uroczynie? Sprawdźmy.
Niezwykle sympatyczne postacie, które poznałam w pierwszym tomie serii, już wtedy pokazały, że mogą liczyć na wzajemną pomoc. Owszem, nie omijają ich kłopoty, waśnie czy brak sympatii do innych, ale znaczna większość to ludzie o dobrych sercach, którzy cenią rady innych i lubią sobie wzajemnie pomagać.
Otulona sąsiedzkim wsparciem Hanna przeprowadza się z dziećmi do Flory, gdzie wszyscy je odwiedzają i starają się odciągnąć myśli od sprawy rozwodowej i romansu męża. Choć większość ustaleń należy do jej teściów i prawniczki, to jeden z sąsiadów nieświadomie niweczy jej zamierzenia.
Nelka znajduje nową pasję - wraz z Florą wydają gazetkę 'NiespoDziennik Sąsiedzki z ulicy Wierzbowej', który zatacza coraz szersze kręgi, bowiem nie tylko informuje, ale również zamieszcza ogłoszenia.
Flora przegląda swoje kolekcje, gdyż została zaproszona na wystawę dotyczącą ciekawych przedmiotów z przeszłości. Czy aktywizacja seniorów się uda? Kto jeszcze włączy się w przygotowania a kto udostępni zbiory?
Inga nadal kręci film o kobietach z Wierzbowej, jednocześnie zainteresowała się sprawą dawnego kina Bajka i po zasięgnięciu opinii mieszkańców, chciałaby go reaktywować. Jednak napotka na swej drodze rozgrywki polityczne...
Nie byłoby powieści obyczajowej bez wątku miłości... Niezwykle pokręcone są uczucia między Weroniką, Ksawerym, Hanną oraz Pawłem. Kto kogo darzy uczuciem a kto kogo nie? Jak bardzo boli brak zainteresowania drugiej strony? Czy czasami nie lepiej odpuścić?
Kolorytu drugiemu planowi dodają trzy osoby, które przyjechały do Uroczyna na czas ferii, umiejętnie podkręcą atmosferę a zwłaszcza wzajemne relacje.
Duże miasta i małe miasteczka, każde z nich ma swoje plusy i minusy. Uroczyn ma niewątpliwie więcej tych pierwszych; ludzie znają się wzajemnie, zawsze znajdzie się ktoś chętny do pomocy, do bezinteresownie odwiedzi, wesprze w chorobie czy samotności. Czasami zmienią nawet swoje plany, by odwiedzić sąsiada, choć ze świadomością, że narażą się tym samym na gniew współmałżonka.
Agnieszka Krawczyk pokazała, że seniorzy w Uroczynie mają więcej werwy, apetytu na życie czy pomysłów i pasji, niż niejeden młody człowiek. Udowodniła tym samym, że życie wcale nie kończy się wraz z przejściem na emeryturę, bo tak naprawdę właśnie wtedy człowiek ma więcej czasu dla siebie. Jednocześnie autorka podkreśla, jak ważna jest przynależność do lokalnej społeczności, wspólne działania w osiągnięciu określonego celu czy dotrzymywaniu sobie towarzystwa.
Autorka stara się nam uzmysłowić, że nie powinniśmy ukrywać się za maską, tylko mieć odwagę, by rozmawiać o tym, co czujemy. Nie powinniśmy zmieniać innych, ale siebie. Prosić o pomoc czy zwykłą rozmowę, nie wywyższać się a w swej codzienności dostrzegać coś poza czubkiem swojego nosa. Cudownie było ponownie zanurzyć się w opowieści o bohaterach z Wierzbowej.
Podsumowując - "Zawsze w porę" to przepiękna opowieść o mieszkańcach spokojnego miasteczka, które wcale nie wyróżnia się od innych - zdarzają się różne historie miłosne, zdrowotne, korupcyjne czy pełne pasji. Bohaterowie mają marzenia, talenty oraz odwagę w poznawaniu innych. Jest to historia o lęku przed nieznanym, spełnianiu oczekiwań, emocjach oraz tęsknocie za beztroskim dzieciństwem. Powieść pełna jest obojętności, niesprawiedliwości, rozczarowań, niechęci, zdrady, nieszczerości czy samotnym macierzyństwie, ale pokazuje też, że po każdym sztormie wychodzi słońce. Gorąco polecam!
"Najmilszy prezent"
"Zawsze w porę"
Książka przeczytana w ramach wyzwań: Pod hasłem, 52 książki
sobota, 4 stycznia 2020
Agnieszka Krawczyk "Najmilszy prezent"
Autor: Agnieszka Krawczyk
Wydawnictwo: Filia
Data wydania: 13 listopada 2019
Liczba stron: 464
Seria: Ulica Wierzbowa tom 1
Agnieszka Krawczyk przyzwyczaiła mnie do tego, że każdą kolejną serią zabiera w inny, urokliwy kącik naszego kraju - nadmorskie Dębki, krakowskie Dębniki, podgórskie Zmysłowo czy też położona pośród mgieł, gór i lasów Ida... Bardzo podobają mi się te literackie podróże, bowiem autorka potrafi tak malować słowem, intrygować i opisywać bohaterów, przy których nie sposób się nudzić, że wciąż czuję czytelniczy głód na kolejne tomy serii. Dlatego z wielką radością sięgnęłam po najnowszą powieść "Najmilszy prezent", która rozpoczyna przygodę z serią Ulica Wierzbowa.
Na ulicy Wierzbowej w Uroczynie stoi dziewięć domów, w których mieszkają bardzo różnorodni mieszkańcy. Starsi, młodsi, rodziny, samotnicy. Tacy, którym się powodzi w życiu albo którzy uważają, że wszystko stracili i nic już na nich nie czeka.
![]() |
rysunek mojej córki - mam nadzieję, że dobrze to wydedukowałam :) |
Hania Jawińska została sama wraz z dwójką dzieci, mąż nie potrafił pogodzić się z narodzinami chorego synka. Jej sześcioletnia córeczka Nela, uwielbia odwiedzać sąsiadów wraz ze swoim psem Figą, szuka przygód w swoich kaloszach w żaby. Ewa Zięba ma wymuskany dom z basenem, z nikim się nie przyjaźni i marzy o tym, by rządzić w klubie dla kobiet. Jest rozczarowana marzeniami swojego męża Seweryna, którego trzyma pod pantoflem. Jola Cieplik jest postrzegana jako dziwaczka, bowiem nie dba o dom, tylko zbiera różne przedmioty i stara się je naprawiać, dając drugie życie i nowy dom. Przyjęła pod swój dach córkę kuzynki - Weronikę, która boryka się z poważnym problemem. Paweł Zaruski to nowy lekarz w miasteczku, który wynajął dom obok Joli. Starsi mieszkańcy, przywiązani do jego poprzednika, nie ufają mu, zwłaszcza że nie stara się zadbać o wizerunek swój i domu. Zjednuje sobie serduszko Neli. Zygmunt Wyrwa po śmierci ukochanej żony ma już tylko jedno marzenie, dotyczące hodowli kwiatów. Jest sam a jego syn mimo upływu lat, nadal nie odnowił kontaktu.
Po drugiej stronie ulicy mieszka Patrycja Konopińska, aktualna szefowa biblioteki, pragnąca unowocześnień, nawet kosztem papierowej części księgozbioru i jego zwolenników.
Tuż obok, w niezamieszkałym od wielu lat domu (przyczyny są dość interesujące :)) coś zaczyna się dziać a sąsiedzi czekają zaniepokojeni na chwilę, gdy poznają nowych mieszkańców. Czy artystyczna dusza przypadnie im do gustu?
Po drugiej stronie pustostanu mieszkają Bekierscy, małżeństwo z czwórką dzieci, o których na chwilę obecną nie wiemy dość dużo.
Domek na samym końcu uliczki należy do najstarszej mieszkanki - Flory Majewska - wokół której skupia się tak naprawdę fabuła powieści. Starsza pani każdego roku przygotowuje dla sąsiadów kartki świąteczne. Tym razem jednak zrobiła coś innego, bardziej wyjątkowego - listy skierowane do każdej osoby z Wierzbowej. Napisane na wyjątkowym papierze, pięknym kaligraficznym pismem przy użyciu samodzielnie zrobionego atramentu, zawierają przestrogę lub poradę. To ma być szczególne pożegnanie... Flora uznała bowiem, że jej stan zdrowia wymaga przeprowadzki w miejsce, gdzie będzie miała pomoc i opiekę. Tyle że z każdym dniem, mieszkańcy Wierzbowej coraz bardziej dostrzegają, jak ważna dla ich maleńkiej społeczności jest była bibliotekarka i pragną by została. Tylko czy wszyscy? I czy ona sama zmieni decyzję?
Ilu bohaterów, tyle historii... Każdy ma jakieś problemy, tajemnice, bolesną przeszłość czy nie zażegnany konflikt. Rozpadające się małżeństwo, samotne macierzyństwo, zbyt duże ego, narzucanie innym swojego zdania, pragnienie akceptacji - a to jeszcze nie wszystko, tylko nie chcę Wam zepsuć niespodzianki podczas odkrywania sekretów mieszkańców Wierzbowej. Nie wszystkie postacie zostały opisane szczegółowo, nie każdy dom otworzył przed czytelnikiem swoje drzwi i okna, by mógł zajrzeć do środka i poznać jego mieszkańców bliżej. Ale to dobrze, wszak to dopiero pierwszy tom tej serii.
Dotychczas moje serce skradła spokojna i dobra Flora, która wychodzi do każdego z sercem na dłoni; Hania, która pomimo kłód jakie pod nogi rzuca jej los, nie poddaje się; mała Nela na swój dziecięcy sposób poznająca sąsiadów i zachwycająca się wszystkim, co intrygujące. Na wyróżnienie w mojej alei ulubionych bohaterów zasługuje też Seweryn, który zbiera się w sobie, by móc przeciwstawić się zaborczej żonie i spełnić wielkie marzenie.
Bohaterowie stanowią klasyczny przykład zwykłego Polaka, człowieka, któremu wciąż czegoś brakuje w życiu. Nigdy nie jest idealnie a nawet kiedy może być, sami sobie stwarzamy problemy. Ludzie nie potrafią żyć, tchórzą podczas podejmowania decyzji, płaczą nad tym co stracili, zamiast wyciągnąć rękę i odzyskać oraz nie pomagają marzeniom.
Agnieszka Krawczyk przekazała czytelnikom w tej książce wiedzę dotyczącą rzeźbiarstwa, roślinnych atramentów, powojennych wytwórni biżuterii, krzyżowaniu kwiatów czy ratowaniu prodiży. Dała nam tym samym do zrozumienia, że każdy człowiek ma jakąś pasję, hobby sprawiające mu radość, dające poczucie że jest ważny. Nie pozwólmy chwilom przeciekać przez palce, cieszmy się życiem, każdą jego najdrobniejszą chwilą, doceniajmy to, co robią inni.
Nie jest to typowa powieść świąteczna i zawiodą się wszyscy Ci, którzy tego właśnie oczekują. Owszem, historia Flory i jej sąsiadów dąży do Bożego Narodzenia, ale ten oczekiwania wygląda na Wierzbowej dość oryginalnie. Niewiele tutaj typowych przedświątecznych zachowań czy zwyczajów, ale za to otrzymujemy od Agnieszki Krawczyk coś cenniejszego - podniesienie na duchu, rady, wskazówki i pomysły na kolejne dni naszego życia, by było ciekawsze i radośniejsze.
Podsumowując - "Najmilszy prezent" to opowieść o bożonarodzeniowym cudzie, który jednoczy we wspólnej sprawie, niezależnie od charakteru, zawodu, wieku czy marzeń. Ciepła, mądra, pouczająca i pełna magii historia, która pokazuje, że nie powinniśmy zwracać uwagi na to, co powie o nas świat, ważne jest to, co sami myślimy. Opowiada o poszukiwaniu szczęścia, wolności, zaufaniu, wyciąganiu pomocnej dłoni, samotności oraz dziecięcej szczerości. O bezcennych doświadczeniach życiowych, konieczności posiadania własnej przestrzeni, nawiązywaniu zerwanych nici oraz magii codzienności, którą powinniśmy dostrzegać. Z całego serca polecam! I nie mogę doczekać się drugiego tomu
* A. Krawczyk "Najmilszy prezent", Filia, Poznań 2019, s. 146
** Tamże, s. 234
*** Tamże, s. 369
Książka przeczytana w ramach grudniowych wyzwań: 52 książki
niedziela, 6 października 2019
Agnieszka Krawczyk "Róża wiatrów"
Autor: Agnieszka Krawczyk
Wydawnictwo: Filia
Data wydania: 4 września 2019
Liczba stron: 480
Seria: Przylądek Wichrów tom 2
Tylko czy bohaterowie dylogii osadzonej w nadmorskich Dębkach będą chcieli? Wszak autorka pozostawiła niejednego z nich w sporych tarapatach...
Powieści Agnieszki Krawczyk kocham miłością ogromną od chwili, gdy poznałam serię 'Magiczne miejsce' a potem czytałam już każdą wydaną. To historie szczególnie chwytające za serce z szeregiem pozytywnych, choć nie zawsze krystalicznych bohaterów. Co u nich słychać?
Do Dębek powracamy w lutym, kiedy jest dość cicho i spokojnie, bowiem do sezonu daleko, studenci porozjeżdżali się do dużych miast na zajęcia a znane nam postacie jeszcze się tutaj nie pojawiły.
Matylda przyjedzie do dworu w Drozdowie, jak tylko przygotuje się do wystawy w Łodzi; Łukasz biega między sprawami uczelni, łodzi i domu, zatracając jednocześnie to, co jeszcze do niedawna było dla niego najważniejsze. Dodatkowo uczucia między tym dwojgiem zaczynają trzeszczeć, wkrada się zazdrość, tajemnice, 'ta druga' oraz niedomówienia. Czy ten związek przetrwa tegoroczne sztormy?
Jednocześnie oboje wyczekują informacji w sprawie mamy Oli, z którą się kontaktowali, ale kobieta nadal milczy.
Najwięcej dzieje się w Drozdowie, gdyż dworem chwilowo zarządza Irmina, Anita jest bowiem na leczeniu. Nad przyszłością tego miejsca zawisły jednak ciemne chmury, ponieważ ojciec Irminy popadł w konflikt z prawem co pociąga za sobą problemy finansowe dworu. A gdzie łatwy łup tam pojawiają się - pragnący pomóc - ludzie o dobrych sercach oraz drapieżniki, hieny pragnące rozszarpać ofiarę. Których będzie więcej? Czy ostatecznie, po wielu zawirowaniach wygrają Ci pierwsi czy drudzy?
Agnieszka Krawczyk tradycyjnie już w każdym kolejnym tomie swoich serii wprowadza nowe postacie, które wnoszą powiew świeżości oraz często tragiczne, traumatyczne i zagadkowe historie. Pierwszą z nich jest pani Linton, która przyjeżdża do Drozdowa od pół roku na kilka dni i spędza je na wycieczkach po okolicy. Co skrywa tajemnicza kobieta?
Jeszcze większą zagadką jest Hugo Reimerbach, który obrał sobie dość szczególny i zaskakujący cel pojawiając się we dworze. Liczył na anonimowość, ale dość szybko został zdemaskowany i zaczęły pojawiać się spekulacje dotyczące jego przeszłości i przyjazdu do Polski. Z czasem poznajemy jego sekrety oraz obserwujemy zaskakujące zainteresowanie Konrada Hugonem oraz pani Linton Konradem. Co z tego wszystkiego wyniknie? Kto i co ukrywa?
Na jaw wychodzi również skrywana od wielu lat tajemnica latarnika Orłowskiego a kiedy poszczególne wątki zaczynają się wyjaśniać, robi się dość interesująco i emocjonująco. Autorka poprzez historie swoich bohaterów pokazuje nam, że najważniejsza jest rodzina, prawda oraz dawanie nowej szansy. Opisuje wraki nie tylko statków, ale i ludzi. Kolejna przepiękna powieść Agnieszki Krawczyk, która pokazuje zwykłe życie, problemy, ale niesie też zagadki i mroczne sekrety z przeszłości. Nieporozumienia i żale mieszają się z dobrymi uczynkami a kontakt z przyrodą dobrze działa na problemy. Szkoda jedynie, że do książki nie dołączono zdjęć prac Matyldy czy szklarni Anity, bowiem ich opis powodował intensywną pracę wyobraźni.
Podsumowując - "Róża wiatrów" to przepiękna nadmorska opowieść o realizacji marzeń, nietrafionych interesach, woli walki, znakach od losu oraz bezinteresownej pomocy. Znajdziemy w tej książce również emocje związane z utratą dziecka czy nieszczęśliwą miłością, ale również zmarnowane szanse, duchowe odrodzenie, próby wybaczania krzywd, liczne tajemnice i wzruszenia. Historia o tym, że czasami trzeba odpokutować zło, o walce z nałogiem czy samym sobą, wrażliwości na piękno oraz nawarstwiających się przemilczeniach. Gorąco polecam Wam drugą wizytę na Przylądku Wichrów.
* A. Krawczyk, "Róża Wiatrów", Filia, Poznań 2019, s. 461
** Tamże, s. 324
*** Tamże, s. 388
**** Tamże, s. 458
Książka przeczytana w ramach wrześniowych wyzwań: Pod hasłem, 52 książki
poniedziałek, 24 czerwca 2019
Agnieszka Krawczyk "Lato wśród wydm"
Autor: Agnieszka Krawczyk
Wydawnictwo: Filia
Data wydania: 19 czerwca 2019
Liczba stron: 400
Seria: Przylądek Wichrów tom 1
"Lato wśród wydm" to pierwszy tom nowej serii Agnieszki Krawczyk - 'Przylądek Wichrów'. Powieść kusi cudownie klimatyczną okładką z nadmorskim pejzażem a ciekawość bierze górę - sięgam, by zatracić się niedzielnie w urokliwych Dębkach i ukrytych tam tajemnicach. Czym wyróżni się ta książka pośród innych, typowo letnich i nadmorskich lektur?
Właścicielka biura nieruchomości - Justyna Malinowska - ma problem ze sprzedażą domku letniskowego swojego brata Konrada. Choć położony w urokliwym miejscu i tuż przy plaży, to jednak zdaniem potencjalnych kupujących jest odpychający, zimny i bez charakteru. Justyna sięga po 'asa w rękawie' i prosi o pomoc swoją przyjaciółkę Matyldę Radwan, twórczynię przepięknych gobelinów. Matylda ma dokonać zmian w domku, by przestał być przygnębiający, nijaki i nudny.
Splot losowych zdarzeń sprawia, że pomaga jej pewien student a "rozrywek" dostarcza rodzina Orontowiczów z Drozdowa oraz archeolog morski - Łukasz Rokicki. Dzięki niemu Matylda ma okazję poznać historie wraków leżących na dnie Bałtyku, zwiedzić malownicze zakątki wybrzeża, poczuć niesamowity klimat plaży, uderzających w nią fal a także podziwiać różne odcienie wody. Odwiedza urokliwe miejsca: herbaciarnię, latarnię, targ staroci, wraki czy cieplarnie - które z nich ją zainspirują? Bardzo mi się podobały jej pomysły oraz to, jak niewielkim kosztem i nakładem powstawały cudowne rzeczy.
Na idealne i bezproblemowe zdawałoby się wakacje Matyldy cieniem kładzie się historia z przeszłości Oli, jednej z mieszkanek. Dziewczyna zachowuje się dziwnie, snuje teorie o czarownicach a jej dziadek jest chwilami dosyć nieprzyjemny a nawet wredny. Co wydarzyło się w ich życiu? Dlaczego ta sprawa owiana jest tajemniczą aurą i panuje zmowa milczenia?
Powieść dotyka wielu poważnych problemów, ale porusza też ciekawe wątki, jakie nieczęsto pojawiają się w książkach obyczajowych. Agnieszka Krawczyk zwróciła naszą uwagę na pracę latarników, "skarby" kryjące się na dnie morza, problemy rodziców z dziećmi - lub odwrotnie, wiarę w zabobony, bo czasami te łatwiejsze wyjaśnienia trudnych spraw pozwalają nam zmierzyć się z prawdą. Autorka otwiera nam oczy na to, że czasami emocje wygrywają z racjonalnym myśleniem a problemy jakie nas dotykają w związkach są skutkiem kiepskiej komunikacji, lub jej braku, choć przecież w byciu ze sobą chodzi o to, by "płynąć wspólnym nurtem". ****
W książce nie wszystko jest białe lub czarne, nie każdy jest dobry a relacje nie ociekają miodem... Również reakcje na stratę są różne, bowiem nie każdy potrafi szybko się otrząsnąć i żyć dalej, częściej chyba zdarza się zamknięcie w sobie. W tej historii zdarzają się 'czarne charaktery', fałszywe obrazy drugiego człowieka a bohaterowie prędzej lub później zaczynają dostrzegać prawdę, choćby o tym, że Karaiby nie zawsze nimi są...
Podsumowując - "Lato wśród wydm" to opowieść o ludziach i skarbach znalezionych na plaży, o samotności, nałogach, marzeniach, tęsknocie, bezradności, udzielaniu pomocy, odwadze w wyrażaniu uczuć, sukcesach i porażkach. Historia, która porusza serce różnorodnym pięknem, nie tylko krajobrazów, ale i zachowań bohaterów. Niedokończone historie, niezałatwione sprawy, wymykające się uczucia, zagadki z przeszłości, na tym opiera się opowieść o niezwykłym lecie w Dębkach, które kończy się koniecznością podjęcia życiowych decyzji. Polecam gorąco!
* A. Krawczyk, "Lato wśród wydm", Filia, Poznań 2019, s. 157
** Tamże, s. 64
*** Tamże, s. 93
**** Tamże, s. 347
***** Tamże, s. 354
Książka przeczytana w ramach wyzwań: Pod hasłem, 52 książki