Pokazywanie postów oznaczonych etykietą spotkanie autorskie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą spotkanie autorskie. Pokaż wszystkie posty

piątek, 31 stycznia 2020

Spotkanie autorskie z Pawłem Fleszarem autorem "Powodzi"






W ramach 71. edycji Krakowskiego Czwartku Kryminalnego w czwartek 30 stycznia 2020 roku, w Artetece Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej odbyło się spotkanie z Pawłem Fleszarem. Prowadzącym był Janusz Mika, dziennikarz, publicysta i animator kultury.

Paweł Fleszar

Paweł Fleszar (z lewej) i Janusz Mika



Panowie rozmawiali o sporcie, kłamstwach, cwaniactwie, ustawianiu meczów oraz zasadzie fair-play oraz o redakcjach w których pracował Fleszar i ciekawych osobach, z którymi miał przyjemność rozmawiać. Autor stwierdził, iż najciekawsze historie mają do opowiedzenia ludzie sportu bez wielkich nazwisk.

Później przyszedł czas na pytania dotyczące dorobku Fleszara, który podkreślał, iż nie czuje się pisarzem a autorem dwóch książek. Pierwszą była "Wyśniona jedenastka", powieść która nie została wydana a jedynie rozpowszechniona wśród blogerów. Do jej napisania zainspirowała Pawła Fleszara twórczość Lisy Marklund i też zapragnął napisać książkę ze sportowym tłem.

Jak przystało na dziennikarza sportowego autor również w "Powodzi" - powieści wydanej w 2019 roku - przemycił w tle odrobinę sportu a całość jest niejako "hołdem" dla Tomasza Beksińskiego. Fleszar wychował się w Łańcucie, tuż obok jednostki wojskowej, co z kolei natchnęło go, by jeden z bohaterów był wojskowym. Jeśli chodzi o fabułę, to autor od początku wiedział jak "Powódź" ma się skończyć a już na wstępie najlepiej dopracowany był ostatni rozdział; środkowa część była zmieniana w trakcie pisania.

Trzecią publikacją, w której Fleszar "maczał palce" jest antologia "Archiwum Groźnych Historii", wydana w 2019 roku na 100-lecie AGH. W zbiorze opublikowano 12 opowiadań, autorem jednego z nich jest właśnie Fleszar, innego - prowadzący spotkanie Janusz Mika. Na koniec spotkania, każdy z uczestników otrzymał egzemplarz antologii w prezencie.

Paweł Fleszar opowiadał, których pisarzy kryminałów ceni, co czytuje a obecnych na spotkaniu wprawił w zdumienie mówiąc, że wiele wzorców czerpał z twórczości... Małgorzaty Musierowicz. Zapytany o to jak pisze, co i dla kogo odpowiedział, że pisze tak, jak czuje. Napisał takie książki, jakie sam chciałby przeczytać. Opisał historie ludzi, którzy przez przypadek muszą poradzić sobie w niecodziennych sytuacjach.

To było naprawdę ciekawe spotkanie, umiejętnie poprowadzone, z werwą, bez sztywnych ram i z humorem. Film z tego spotkania znajdziecie TUTAJ, cierpliwi i wnikliwie poszukujący znajdą i mój udział w tym spotkaniu :)

A na koniec zachęcam do lektury "Powodzi" - moją recenzję tej książki znajdziecie TUTAJ


Czas na dedykacje i zdjęcia...

Janusz Mika

Egzemplarz dla mnie

Paweł Fleszar - gdzie by się tu wpisać... :)

Nad swoim opowiadaniem najlepiej :)





czwartek, 27 czerwca 2019

Relacja ze spotkania autorskiego z Magdaleną Majcher - Kraków















Przed spotkaniem...




Dziś, czyli 27 czerwca 2019 o godzinie 18-stej w Empiku Kraków-Bonarka odbyło się spotkanie autorskie z Magdaleną Majcher, autorką serii 'Wszystkie pory uczuć', 'Sagi nadmorskiej', 'Stan nie! błogosławiony', 'Jeszcze jeden uśmiech', 'Cud grudniowej nocy' czy 'Matka mojej córki'.



Rozmowy dotyczyły głównie powieści 'Zimny kolor nieba', na okoliczność premiery, która miała miejsce 19 czerwca. Ale nie tylko...
Autorka przyznała, że tak pisała poszczególne tomy, by można je było czytać odrębnie. Jej zdaniem po przodkach dziedziczymy nie tylko kolor oczu, włosów czy posturę, ale znacznie więcej, dlatego wpływ na losy Gabrieli i Jagody miały losy Marcjanny oraz jej matki, Janiny. Bohaterki, które przybyły nad morze, nie mają poczucia tożsamości z Ustroniem Morskim, bowiem nie tu się urodziły, nie tu spoczywają prochy przodków; wciąż myślą o Kresach...
Magda Majcher opowiedziała o tym, że Ustronie było w czasie wojny bardzo bezpiecznym miejscem (bardzo mnie te fakty zaciekawiły), jak się tam żyje poza sezonem i że czuje się tam jak u siebie. To właśnie w Ustoniu, podczas spaceru plażą powstał scenariusz jej debiutanckiej powieści "Jeden wieczór w Paradise".



Obecne na spotkaniu czytelniczki dowiedziały się jak autorka przygotowuje się do pisania, co powstaje najpierw oraz o czym pisze się jej najtrudniej. Zadanie ułatwia fakt, że Magda Majcher TYLKO pisze, nie mając pracy zawodowej jest znacznie szybciej napisać książkę. Opowieści dotyczyły również tego jak postanowiła "uczynić z pasji pracę", że swoimi książkami "celuje w czytelnika, który chce się zrelaksować, ale też czegoś dowiedzieć" oraz co lub kogo lubi czytać - dla przyjemności Magda sięga po obyczajówki (Kołakowska, Warda), reportaże, komedie (Szarańska, Rudnicka, Pietrzyk) oraz kryminały (Kańtoch, Chmielarz).

Kolejne spotkanie autorskie, na którym byłam w tym roku i zaliczam do bardzo udanych - to są chwile mocno różniące się od spotkań poprzez lekturę książki czy wizyty na targach... Gorąco polecam Wam takie chwile z pisarzami... Ale Wy to zapewne wiecie :)

Pozostaje mi zachęcić do lektury książek Magdy Majcher tych, którzy jeszcze nie sięgnęli...




A tutaj mój bonus w osobie Edyty Świętek :) Wiedziałam, że autorka będzie obecna i zrobiłam sobie podwójne spotkanie autorskie - ze zdjęciem i wpisem do książki - tak, dźwigałam ją z domu :)







Obu pisarkom dziękuję za miłe rozmowy i sesje fotograficzne :)


czwartek, 23 maja 2019

Relacja ze spotkania autorskiego z Magdaleną Witkiewicz - Kraków 22 maja 2019


















Spotkanie autorskie z pisarzem to zupełnie inna bajka niż takie na targach, gdzie porażają kolejki i wszystko jest już, naraz, biegiem, szybciej...
Na takim spotkaniu w wąskim gronie można spokojnie posłuchać co pisarz ma do powiedzenia, zadać pytania, znacznie mniejsza presja ciąży na autorze i czytelniku, gdy krótsza kolejka się ciągnie :)

Dlatego z ogromną radością, choć w strugach deszczu, udałam się w środę na godzinę 20-stą do Bonarki, by w Empiku posłuchać Magdy Witkiewicz. Spotkanie poprowadził Marcin Wilk i przyznaję, że niezmiernie mi się podobało - Magda potrafi opowiadać, intrygować, interesować. Nie odpowiada monosylabami, tylko tak jak wciąga w historię opisaną w powieści, tak samo w wypowiedź słowną.

Podczas spotkania dowiedziałam się, że pomysł na "Jeszcze się kiedyś spotkamy" narodził się... w Krakowie (Kraków bardzo się z tego powodu cieszy! :)), podczas jednego z poprzednich spotkań autorskich, gdy Magda opowiadała o swoim dziadku, który służył w Wermachcie. Przygotowywanie się do napisania tej książki nie zawsze były typową pracą (np. oglądanie 'Czasu honoru" to raczej przyjemność), by dowiedzieć się, jacy byli ludzie w 1939 roku.
Autorka zagłębiła się w psychologię transgeneracyjną, zaczęła analizować, iż często powielamy schematy czy niedopowiedzenia przodków i pragniemy zrehabilitować ich działania. Książka - kiedy już Magda zaczęła ją pisać - pisała się sama, pisarka wiedziała jak ma się skończyć (przewrotnym happy endem) i polubiła kreowanie 'czarnego charakteru'. Pisząc 'Cymanowski Młyn' ze Stefanem Dardą nauczyła się manipulowania fabułą, co wykorzystała w tej powieści.



Magda była w Grudziądzu już po napisaniu powieści i zrobiło to na niej ogromne wrażenie, kamienice, ulice, peron dworca. W trakcie spotkania dowiedzieliśmy się również jakie pytania zadałaby swojej babci, gdyby zdążyła; którą część książki napisała najpierw (historię Justyny czy Adeli), o symbolice filiżanek z niezapominajkami, jak cieszyła się szczęściem w Wietnamie, czy powróci jeszcze do historii Milaczka oraz jaki gatunek czai się w niej od kilku lat :) Oby udało się go napisać!

Magda Witkiewicz podkreśliła ogromną rolę czekania w powieści. Tak samo dzieje się w naszym życiu, wciąż na coś czekamy np. odkładamy założenie ładniejszego ubrania czekając na lepszą okazję. Magda od jakiegoś czasu stara się nie czekać i być szczęśliwą tu i teraz. Chodzi o to, by mieć właściwe podejście do życia i cieszyć się tym, co mamy; kumulować pozytywy.


TOPKA Empiku - "Jeszcze się kiedyś spotkamy" na 21 m-cu



Wracałam do domu godzinę w ulewnym deszczu, byłam kompletnie przemoczona, ale banan nie schodził mi z buzi... Bardzo pozytywnie naładowało mnie to spotkanie. Dziękuję!





A wracając do analizy "Jeszcze się kiedyś spotkamy" - lektura dostarczyła mi wielu przemyśleń w temacie czekania. I możecie mi wierzyć, że - może nie jakoś bardzo - ale odrobinę, która powoli się powiększa, staram się nie czekać... Nie odkładać maleńkich przyjemności na bliżej nieokreśloną przyszłość, ale założyć nową bluzkę na co dzień, kupić nowy smak bezalkoholowego piwa, nawet jeśli będzie niesmaczne i będę musiała wylać, nie czekać na telefon brata tylko zadzwonić i zapytać 'co słychać' [nawiasy mówiąc w czerwcu znów zostanę ciocią :)] i jeszcze kilka innych...

Madziu, dziękuję za kolejną cudowną powieść! :)



piątek, 26 kwietnia 2019

Spacer z Agnieszką Krawczyk po krakowskich Dębnikach na okoliczność wydania "Szczęścia na wyciągnięcie ręki"

24 kwietnia swoją premierę miał 3 tom sagi 'Uśmiech losu' pod tytułem "Szczęście na wyciągnięcie ręki" Agnieszki Krawczyk. W bieżącym roku pisarka obchodzi jubileusz 10-lecia - tak, już od dekady możemy delektować się jej książkami :)

Te dwa wydarzenia były okazją do wydarzenia, jakie zainicjowało Wydawnictwo Filia - zorganizowało spacer po dzielnicy Dębniki, gdzie autorka osadziła fabułę tejże sagi. Wraz z przewodnikiem Emilem mogliśmy poznać urokliwe zakątki, interesujące fakty a w finale uraczyć się prosseco oraz pysznymi przekąskami.

Spotkanie rozpoczęła rozmowa, którą poprowadziła dziennikarka Interii, a później był czas na pytania, autografy oraz zdjęcia. Kameralna i przyjemna atmosfera a przede wszystkim jakże ciekawy pomysł na spotkanie połączone ze spacerem :) Pogoda grzecznie dopisała, więc było naprawdę super!

Dziękuję za dzisiejsze popołudnie Agnieszce Krawczyk oraz zespołowi Filii :)


OTO SZCZEGÓŁOWY PLAN SPACERU PO DĘBNIKACH (zaczerpnęłam ze strony wydarzenia na FB):
Start: Rynek Dębnicki (przedstawienie historii Dębnik)
ul. Madalińskiego - kaplica św. św. Piotra i Pawła
ul. Tyniecka - zespół kamieniczek, willa Komornickich (dom nr 7), willa w której mieszkał Karol Wojtyła (dom nr 10)
Pałac Lasockich
Park Dębnicki (wspomnienie o dawnych kamieniołomach, w tym o Zawadzie i o Zakrzówku)
ul. Praska (wspomnienie o Łosiówce, seminarium)
ul. Zagrody - dawne centrum zabudowy Dębnik
Kościół św. Stanisława Kostki z zewnątrz
Koniec: ul. Konfederacka 4 - restauracja "Czy to tu?"







A. Krawczyk, przewodnik - w tle willa Komornickich


Park Dębnicki, w tle Pałac Lasockich

mijany po drodze

A. Krawczyk (po prawej) wraz z prowadzącą

przedstawicielki Filii Gosia i Kasia gratulują jubileuszu :)

Autograf zdobyty! :)

zdjęcie na pożegnanie - bardzo dziękuję za rozmowę p. Agnieszko :)

czwartek, 11 kwietnia 2019

Relacja ze spotkania autorskiego z Michałem Rusinkiem



Jak można wykorzystać fakt, że szkoła nieczynna, bo trwa strajk nauczycieli? Opcji jest wiele, ale we wtorek 9 kwietnia wraz z córą wybrałyśmy się do Empiku Bonarka Kraków, by wziąć udział w spotkaniu autorskim z Michałem Rusinkiem, które poprowadziła Monika Szubrycht.

Na spotkaniu większość widowni stanowiły dzieci, z którymi Rusinek potrafi nawiązać świetną relację! Były żarty, ale również odpowiedzi całkiem serio, dotyczące książki, na okoliczność której się spotkaliśmy, czyli "Jaki znak twój? Wierszyki na dalsze 100 lat niepodległości" [o której pisałam tutaj].


Zarówno prowadząca, jak i autor przeczytali swoje ulubione wierszyki z tejże książki, co poprowadziło do konkluzji, że Polska jest w nas, nawet jeśli mieszkamy poza jej granicami.

Michał Rusinek ma w swoim dorobku niemal sto książek - jako autor lub tłumacz. O rodzinę, szkolne oceny oraz zachowanie, ulubione książki oraz początki pisania wypytały autora dzieci. Nie pominęły również pytania o wiek :) Pytań było wiele, nawet nie wiecie jak kreatywne potrafią być dzieciaki!

Spotkanie zakończyło się podpisywaniem książek.



Pati bardzo się ucieszyła, że poznała osobiście Michała Rusinka, żałowała jedynie że było okazji, by powiedzieć wiersz "Kto ty jesteś?", którego uczyła się do konkursu recytatorskiego :)

piątek, 15 marca 2019

Dziś premiera, wczoraj krakowska prapremiera - Kasia Magiera "(Nie)sława" - patronat - relacja ze spotkania

autor okładki: Wojciech Wawoczny





Dzisiaj, czyli 15 marca 2019 roku oficjalna premiera "(Nie)sławy" autorstwa Kasi Magiery. Debiutowała powieścią "Echo milczenia". Obie wydane przez Wydawnictwo Melanż.

"(Nie)sławę" Ejotkowe postrzeganie świata objęło patronatem medialnym i z tej okazji możecie wypatrywać konkursów (nagrody są z dedykacjami autorki). Niebawem również moja recenzja powieści.













Dziś jednak chciałabym Wam krótko zdać relację ze spotkania autorskiego, które miało miejsce 14 marca w Księgarni Pod Globusem w Krakowie.
Krakowskiej prapremierze przewodził świetny prowadzący - dziennikarz Łukasz Wojtusik.











Kasia Magiera i Łukasz Wojtusik


Kasia Magiera wyjaśniła, że inspiracją do takiej tematyki była prasa brukowa oraz to co się dzieje w świecie polskich celebrytów. Choć prawdę mówiąc, w tym przypadku celebrytą jest dla niej "ktoś, kto jest znany, ale trudno zdefiniować z czego jest znany."* Celebryci z powieści nie mają talentu a dostali się do medialnego światka w dość dziwny czy nietypowy sposób.

Autorka opowiedziała również, że zupełnie inaczej pisało jej się debiut umiejscowiony w Lubomierzu, którego nie znała, a inaczej "(Nie)sławę" z akcją w doskonale znanym sobie Krakowie. W tym drugim przypadku trzeba bardziej uważać, by nie zanudzić czytelnika szczegółami.

wystawa Księgarni Pod Globusem


"Tylko od świadomości czytelnika będzie zależało jak rozszyfruje bohaterów"* tej powieści, a ten kto ją chociażby zacznie czytać, będzie wiedział dlaczego o tym wspominam. Więcej na temat skojarzeń z odrealnionymi postaciami tegoż świata znajdziecie w mojej recenzji.

Na pytanie Łukasza Wojtusika o target, dowiedzieliśmy się, iż jest to książka skierowana do "osób lubiących lekkie kryminały z kolorowym tłem".*
Pozycja ta jest niezwykle lekka a dzięki mężowi Natalii - głównej bohaterki - nie jest schematyczna. I jeszcze ważna kwestia dotycząca pani komisarz - dlaczego pracująca dotąd sama otrzymała nagle partnera i to 'żółtodzioba'? Otóż był "potrzebny jako kontrapunkt, partner który nie zna jej przeszłości a ma gruntowne wykształcenie." *

z różową bohaterką drugiego planu :P

W rozmowie pojawiły się też plany Autorki na przyszłość, wspomniano twórczość innych polskich kryminalistów, częstotliwość wydawania kolejnych historii Kasi Magiery oraz odpowiedź na pytanie, po książki jakich kolegów po fachu sięga najczęściej.
Tematów było oczywiście więcej...

Niezwykle mile spędzony czas na kameralnym spotkaniu, na którym nie brakowało trudnych pytań, ale i elementu humorystycznego (np. widoczna na powyższym zdjęciu Świnka Peppa). Na koniec tradycyjnie błyskały flesze oraz podpisywano książki.



Na spotkaniu miałam przyjemność poznać osobiście nie tylko sprawczynię 'zamieszania' Kasię Magierę, ale również grafika Wojciecha Wawocznego oraz piszącą dla Melanżu Małgorzatę Wachowicz - ale na jej temat jeszcze usłyszycie, znaczy przeczytacie :)


Mówiłam, że uwielbiam takie spotkania? :)


* wypowiedzi autorki

niedziela, 9 września 2018

Max Czornyj w Empiku w Bonarce Kraków - krótka relacja ze spotkania autorskiego






Wczoraj, czyli 8 września 2018 roku w Empiku w krakowskiej Bonarce odbyło się spotkanie autorskie. Nie tak dawno debiutował. Jego "Grzech" osiągnął status bestsellera.













 Max Czornyj wydał już kontynuację debiutu - "Ofiarę" a kilka dni temu swoją premierę miała "Najszczęśliwsza" (odrębna historia). Przed nami kolejne książki :)
















Rozmowa dotyczyła głównie najnowszej książki, jednak o komisarzu Deryle też była mowa. Autor podkreślił, że stawia w swoich książkach na emocje. Cieszy go, gdy czytelnik się boi. Nie lubi zbędnych opisów; opowiedział która ścieżka życiowa jest ważniejsza - pisarstwo czy adwokatura. Dlaczego akcja osadzona jest w Lublinie. Skąd czerpie pomysły, kto jest autorem tytułów jego książek... To tylko niektóre z poruszonych tematów czy zadanych pytań uczestników.



Autor wystąpił w swoim znaku rozpoznawalnym, czyli czarnym stroju. Było kameralnie, humorystycznie i sympatycznie :)



Max Czornyj zaprosił również na Targi Książki w Krakowie. Ja zaś zachęcam - kto jeszcze nie poznał jego twórczości, by sięgnął :) A potem wyczekiwał kolejnych thrillerów/kryminałów...

piątek, 25 maja 2018

Znacie Cukierka? Słów kilka o szkolnym spotkaniu autorskim z Waldemarem Cichoniem

Waldemar Cichoń
24 maja 2018 roku (czyli wczoraj) w szkole podstawowej do której chodzi moja córa, odbyło się
spotkanie autorskie z Waldemarem Cichoniem. [miałam przyjemność w nim uczestniczyć]

Waldemar Cichoń opowiedział dzieciom o tym co było iskrą do napisania pierwszej książki oraz o kocie Cukierku - bohaterze siedmiu już książeczek.

Autor przeczytał klasom pierwszym fragment najnowszej, wydanej w tym roku książeczki "Co słychać, Cukierku?", w której pojawia się również drugi kot - Tradycja vel Pomyłka.


zasłuchane pierwszaki


Dzieci miały możliwość zadawania pytań, ale największe emocje wzbudziła możliwość zakupu książek oraz uzyskania autografów! :)

moje uszczęśliwione dziecko :)

Teraz powrócę jeszcze do pytania z tytułu posta - znacie Cukierka?

Przed spotkaniem dzieci miały możliwość zapoznania się w klasach z dwiema książeczkami autora i Cukierek oraz Riko ("Jeśli się zgadzasz, zaszczekaj dwukrotnie!") bardzo przypadły Pati do gustu. Już ma je na własność :)
Jeśli macie ochotę poznać choć troszkę twórczość autora to zapraszam na stronę internetową pisarza a ja po lekturze pewnie skrobnę Wam słów kilka o tych dwóch tytułach :)

niedziela, 25 czerwca 2017

Kolejne krakowskie spotkanie z Joanną Stovrag!

Zainteresowanie książką "Chwila na miłość" nie słabnie... I dobrze! Jest warta uwagi i czasu poświęconego na lekturę :)

Kto jeszcze nie miał okazji spotkać się z autorką bałkańskiej opowieści ma ostatnią przed wakacjami szansę - serdecznie zapraszam :)




czwartek, 6 kwietnia 2017

O spotkaniu autorskim Joanny Stovrag słów kilka





Wczoraj w Klubie Dziennikarzy "Pod Gruszką" tuż koło krakowskiego rynku miało miejsce spotkanie autorskie Joanny Stovrag. Przy wejściu na salę poznałam męża p. Joanny - Seja, który okazał się być ogromnie miłym człowiekiem. Podczas krótkiej wymiany zdań czułam, jakbym znała go od lat. Serdecznie pozdrawiam!










Przed spotkaniem podziwiałam sufit...







Póki nie zostały sprzedane...






Pani Joanna poznała mnie z kilkoma osobami i mimo, że byłam w Klubie po raz pierwszy to dzięki rozmowom z sympatycznymi ludźmi nie czułam się obco. Podczas spotkania miałam przemiłą towarzyszkę tuż obok - Angelikę z bloga Tylko magia słowa :)




Autorkę złapałam w kadr jeszcze przed tłumami i spotkaniem...






Pani Joanna mówiła jak zawsze ciekawie i ciepło. O ludziach, którzy pomagali jej w trudnych chwilach, zwłaszcza kiedy przymusowo była rozdzielona z Sejem. Opowiadała co urzekło ją na Bałkanach: kontrast gór z morzem, muzyka, otwartość ludzi oraz punktujące towarami sklepy, bo w Polsce wtedy można było kupić tylko ocet. Prowadzący zapytał też o rzecz najważniejszą - o miłość co wywołało w autorce falę wspomnień dotyczących ciężkich chwil, rozdzielenia, ale podkreśliła jednocześnie, że przetrwali ten trudny czas, by teraz cieszyć się sobą i rodziną w Krakowie. Pani Joanna odpowiedziała też na pytanie, dlaczego napisała swoją książkę po latach... Nie od razu, nie na bieżąco... Książka to świadectwo, że po tych latach właśnie nadal są razem, mimo innych kultur, religii, bo dla miłości nie ma przeszkód.
Dużo czasu autorka poświęciła wspomnieniom o braku kontaktu z mężem - o próbach porozumienia listownego i telefonicznego; opowiedziała jaki obraz ukochanego Sarajewa zastała w 1995 roku podczas swojego wyjazdu. Nie zabrakło również myśli skierowanych do Waldemara Milewicza.



Najważniejszym zdaniem wypowiedzianym przez autorkę - choć było ich wiele - jest dla mnie zacytowane poniżej:

"Proste pytania są najtrudniejsze"

Na spotkaniu był obecny o.Leon Knabit, który powiedział kilka słów od siebie, czym zresztą rozbawił wszystkich obecnych. Wspomniał między innymi, że podziwia język Joanny, opowiedział o zawodach miłosnych i miłości jako wielkim wydarzeniu w życiu człowieka. Czym zresztą dał dowód na to, że mimo iż jest księdzem to i tak wie sporo o miłości.

Pani Joanna zadbała o niespodzianki dla uczestników - została przeprowadzona loteria - do wygrania było siedem nagród. Niestety nic nie wygrałam...



Na koniec uczestnicy mieli chwilę czasu na wyrażenie swoich uczuć i emocji po lekturze "Chwili na miłość" oraz zadawanie autorce pytań.

To było naprawdę wzruszające spotkanie. A kolejka po autografy ciągnęła się przez.... hmmm.... na pewno długo :) Na szczęście mam w książce wpis i nie musiałam w niej stać. Wyszłam na rynek pachnący niedawną burzą i pełen kałuż...



Pani Joanno - dziękuję za książkę i za możliwość uczestniczenia w jej drodze w świat oraz za to spotkanie :)


Wszystkie zdjęcia są mojego autorstwa - bardzo proszę o nie kopiowanie.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...