Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lublin. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lublin. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 13 października 2022

Max Czornyj "Piekło"



 
 
Autor: Max Czornyj
Wydawnictwo: Filia
Data wydania: 18 maja 2022
Liczba stron: 352
Seria: Komisarz Eryk Deryło tom 10
 
[współpraca reklamowa] barter z Wydawnictwo Filia
 
 
 
 
Miało być dziewięć. Jednak niespodziewanie - nie wiem czy dla autora, ale dla czytelników na pewno - w serii z Erykiem Deryło pojawił się tom numer dziesięć. Bardzo lubię ten cykl, więc moja radość była ogromna, gdy zobaczyłam zapowiedź. Wtedy nie wiedziałam tylko, jak bardzo adekwatnie do tytułu Max Czornyj zabierze mnie do Piekła...

 
Najpierw jednak musiałam skupić się na stanie zdrowia Tamary Haler, która mimo pląsawicy Huntingtona nie chce rozmów ani terapii, a jedynie recepty na leki. Jej wizyta u lekarki Anny Witner skutkuje tym, że Tamarze zostaje przedstawiony wczorajszy zapis rozmowy lekarki z jednym z pacjentów. Dla Witner był on niepokojący, gdyż mężczyzna wyznał, że chce kogoś zabić... Nie skontaktował się z lekarką po wizycie a dziś ona otrzymała maila z opisem... tortur! Brutalnych tortur!
 
Komisarz Deryło przy wsparciu informatyka ViSira oraz z nieoficjalnym udziałem Tamary, dociera do domku w szemranej dzielnicy, gdzie w lodówce odkrywają zaskakującą zawartość... Nie wiedzą, że są obserwowani a tajemnicza postać myśli o tym, że ich również pozbawi dłoni...

Osób porwanych wciąż przybywa, opisy ich tortur przerażają. Znalezione ciała zawierają w sobie niespodzianki. Zresztą nie tylko one... 
Kto za tym stoi? Jaki ma motyw? Jaki ma klucz wyboru ofiar?
Z pozoru przypadkowe ofiary? Być może... Transmisje do sieci? Oczywiście! 
 
 
Sporo miejsca Czornyj poświęcił relacjom Tamary z Deryłą. Komisarz tęskni za jej obecnością podczas śledztwa, brakuje mu jej celnych uwag i spostrzeżeń. Ona jednak stara się go unikać, nie chce by dostrzegł pogłębiającą się chorobę. Chce zostać sama i poważnie rozważa eutanazję.
 
Ten cykl obfituje w mocne opisy, ale jak przystało na dziesiąty tom, jest naprawdę mocno! Osoby o słabych nerwach lepiej niech nie sięgają po "Piekło". Autor zaserwował tutaj dość wymyślne tortury, dlatego podczas lektury sugeruję nie sięgać po napoje czy przekąski.

Zniknięcie Tamary skierowało tory fabuły w nieco inne rejony niż się wcześniej spodziewałam, a zwroty akcji, niespodzianki czy nawet próby humoru Deryły sprawiły, że tom ten pozostanie w pamięci na długo. A ten finał... Jak można było pozostawić mnie z takim zakończeniem?

 
Podsumowując - "Piekło" to w skrócie psychopata, brutalne morderstwa poprzedzone wymyślnymi i okrutnymi torturami, dynamiczna akcja z licznymi niespodziankami a na koniec zaskoczona ja, czyli czytelnik uzależniony od mrocznej opowieści czyta finał, którego się nie spodziewał. Niemniej jednak, nie jest to moja ulubiona część, sporo bowiem momentów odczuwałam jako "ale to już było". Mimo to, polecam!


 
 
"Piekło"
 
 
 
 
Książka przeczytana w ramach wrześniowych wyzwań: Pod hasłem, 52 książki
 
 
 
 
 
Za książkę dziękuję
 
 
 

czwartek, 20 maja 2021

Max Czornyj "Krew"


 
 
 
Autor: Max Czornyj
Wydawnictwo: Filia
Data wydania: 5 maja 2021
Liczba stron: 352
Seria: Komisarz Eryk Deryło tom 8
 
 
 
 
 
Im bardziej mnie przerażają, tym bardziej wyczekuję kolejnego tomu. Tak, chodzi mi o serię z komisarzem Erykiem Deryło Maxa Czornyja. Od pierwszego tomu dzielnie czytam na bieżąco kolejne części i mimo, iż niektóre podobają mi się mniej nie odpuszczam i sięgam po następne - i dobrze! Bo "Krew" znów pobudziła moje emocje.
 
 
Do rozdrażnionego komisarza Eryka Deryły dzwoni telefon z informacją, że w jednym z domów za Lublinem doszło do przerażającej śmierci. Koszmar jaki policyjny duet zastał na miejscu pozwala z całą mocą przypuszczać, że to nie był wypadek. Na dodatek zabójca pozostawił w domu ofiary wiadomość, choć nie do końca wiadomo do kogo jest ona skierowana... Do ofiary? Policji? A może adresatami są Deryło i Haler? 

Kiedy ginie druga kobieta komisarz zastanawia się dlaczego stały się ofiarami tak bestialskich morderstw. Dlaczego właśnie one, co je łączy, co takiego zrobiły oraz dlaczego zginęły w ten sposób? Pomimo ciekawostek z autopsji policjanci błądzą, mają coraz więcej podejrzanych, w tym kolegów po fachu, jednak nie wszystkie tropy prowadzą we właściwym kierunku.Tamara Haler dostrzega pewien schemat, determinację oraz brak przypadkowości u mordercy, tylko na ile im się przyda ta wiedza?


Autor uraczył nas również rozdziałami, których narratorami są Śmierć i Samotnik - jaką odegrają rolę w tej historii? Kim są?

To jedna z bardziej makabrycznych spraw jaką prowadzi Deryło. Nie wszystko idzie po jego myśli, zostaje wywiedziony w przysłowiowe pole, jest zaskakiwany niespodziankami od zabójcy a myśli o rodzinie i przeszłości wcale nie ułatwiają mu prowadzenia sprawy. 

Ogromnie się ucieszyłam, że autor wreszcie wyjawił co jest przyczyną gorszego samopoczucia Tamary, jej dziwnych myśli oraz "ucieczki" z Krakowa. Uwielbiająca grafologię i zbrodnie z drugim dnem pani podkomisarz nie ma lekkiego życia i wcale nie zapowiada się, żeby miało być lżej. Czy Haler mimo wszystko wykaże się w tej sprawie i uratuje potencjalne ofiary? 

W tej książce jest moc! Z niepokojem i nieustannie skaczącym poziomem adrenaliny śledziłam kolejne strony, rozlew krwi, tajemnicze postacie przemykające na drugim czy nawet trzecim planie, poznawałam prawdę o wydarzeniach, które stały się przyczyną morderstw. I wiecie co? Nie sposób odgadnąć nic, dopóki autor nie zechce nas oświecić. Nie ma szans, by powiązać osoby, fakty czy odkryć kto jest kim albo też kim nie jest...


Podsumowując - "Krew" to brawurowo poprowadzona fabuła tego kryminału lub thrillera, bo nie do końca jestem to w stanie określić. Im dalej, tym bardziej krwawo, tym więcej zawiłości, ale niewątpliwym plusem jest świetnie wyważona proporcja spraw służbowych i prywatnych głównych bohaterów. Najbardziej cieszy, że nie są oni idealni i zdają sobie sprawę, że nigdy nie można być pewnych tego, co się wydarzy..
To pozycja obowiązkowa dla wielbicieli twórczości Czornyja oraz mocnych lektur, opisy w tej serii są coraz bardziej makabryczne, jest też odkupienie win, zemsta, ogromny ból, strach, panika i cierpienie. Polecam!
 
 
 
 
"Krew"
 
 
 
 
Książka przeczytana w ramach wyzwań: Pod hasłem, 52 książki
 
 
 
 
 
Za książkę dziękuję
 

 

piątek, 28 sierpnia 2020

Franco Forte, Scilla Bonfiglioli "Dziewczynka z Sobiboru"






Tytuł oryginalny: La bambina e il nazista
Tłumaczenie: Anna Wziętek
Wydawnictwo: Bukowy Las
Data wydania: 24 czerwca 2020
Liczba stron: 328
beletrystyka






Sobibór to polska wieś w województwie lubelskim, tuż przy granicy ukraińskiej, która aż do maja 1942 roku nie wyróżniała się w dziejach kraju niczym szczególnym. Ale wtedy przyszło zło... Zło w najczystszej postaci. Przy stacji kolejowej Sobibór, Niemcy w ramach akcji "Reinhardt" utworzyli obóz zagłady, w którym prowadzono eksterminację Żydów. Poruszająca powieść historyczna "Dziewczynka z Sobiboru" to świadectwo tego, że nie można wszystkich mierzyć tą samą miarą.

Hans Heigel to teoretycznie zwyczajny porucznik rezerwy SS. Jednak kiedy poznajemy jego osobę bliżej okazuje się, że nie jest fanatycznym Niemcem, nie popiera idei III Rzeszy, nie zgadza się z decyzjami, jakie podejmuje jego naród. Jednak ma rodzinę - żonę Ingrid i córeczkę Hanne - dlatego musi pracować i udawać, dla ich bezpieczeństwa. Jego spokojna sytuacja zmienia się z chwilą, gdy Hanne umiera a on - po stłumieniu powstania w warszawskim gettcie - dostaje przeniesienie.

Jego nową placówką ma być polski obóz koncentracyjny w Sobiborze. Nie potrafi odnaleźć się w tak okrutnym miejscu pracy, gdzie niemieccy oficerowie szydzą z przybywających Żydów a sami cieszą się życiem w każdej sytuacji. Opisuje jak wygląda obóz, jak odbywa się selekcja... Pewnego czerwcowego dnia w życiu Hansa następuje przełom - wśród Żydów wysiadających z kolejnego pociągu, dostrzegł dziewczynkę łudząco podobną do Hanne. Obiecał sobie wtedy, że zrobi wszystko, by uratować małą Leę oraz jej mamę. Tylko jak to zrobić w piekle obozu koncentracyjnego?

Postawa Hansa mocno mnie wzruszyła. Wielokrotnie ryzykował własnym życiem dla obcej dziewczynki, dbał jak o własne dziecko, ukrywał, dokarmiał, wyszukiwał zajęcia, kłamał i oszukiwał narażając się jednocześnie na kpiny. Każdy dzień przynosił nowe wyzwania i niespodzianki a Hans żył w nieustannym strachu i stresie, obserwował straszne okrucieństwo, w którym czasami musiał uczestniczyć a najgorsze były coraz bardziej przerażające rozkazy z Berlina. Jak ten o likwidacji obozu i przeniesieniu oficerów do innego... W jaki sposób bezpiecznie zabrać Leę ze sobą?


To nie jest "zwykła" książka o obozach koncentracyjnych; to nie tylko obserwowanie trudnej egzystencji więźniów czy ich pracy, kiedy pogodzeni z poniżaniem, kopali rowy dla siebie samych albo szli na spotkanie z tlenkiem węgla lub cyklonem B. To przede wszystkim historia małej żydowskiej dziewczynki, która została na świecie sama, zdana na łaskę lub niełaskę niemieckiego porucznika. Wokół niej rozgrywają się sceny, których nie wyśniłaby w najgorszym koszmarze. Ten rok z jej życia był niezwykle traumatyczny; musiała znaleźć w swoim małym serduszku ogrom siły i odwagi, by przetrwać. Czy Hansowi uda się dotrzymać obietnicy i uratować dziecko? Do czego się posunie, by ochronić Leę?

Żałuję, że ta powieść historyczna jest wytworem wyobraźni, ale jestem przekonana, że nie tylko Hans wyłamał się ze schematu nazisty. A przynajmniej mam taką nadzieję, że takich Niemców o dobrym sercu było więcej i że w realnym świecie uratowali innych, okazywali im serce, pomagali jak mogli. Bo przecież obozy koncentracyjne pozbawiają ludzkiej godności, odzierają z masek - nie tylko więźniów, ale również oficerów. Nie każdy jest w stanie wytrzymać to psychicznie, czego dowód mieliśmy w tej powieści.

Książka nieustannie mnie zaskakiwała, intrygowała i sprawiała, że nie mogłam oderwać się od poznawania losów Lei i Hansa. Wciąż zmieniające się rozkazy, innowacyjne pomysły i brutalne zachowanie niektórych postaci sprawiały, iż drżałam o małą Żydówkę. Do ostatniej chwili nie jest pewne, którzy bohaterowie przetrwają - zarówno spośród więźniów, jak i i Niemców. Tym bardziej nie ma pewności, że dwójka głównych postaci ujdzie z tej masakry żywa. Gwarantuję Wam, że emocji w trakcie lektury nie zabraknie, choć najwięcej znajdziecie ich w finale.



Podsumowując - "Dziewczynka z Sobiboru" to przejmująca opowieść o małej dziewczynce, która ocaliła kogoś, by on mógł uratować ją. To historia o utracie, bólu, poniżeniu i wszechobecnej śmierci; o krukach i gołębiach oraz walce dobra ze złem; o niebotycznym okrucieństwie oraz okruchach dobra. Powieść jest dowodem na to, że każdy jest indywidualnością a nawet w najgorszym miejscu na ziemi może znaleźć się ktoś, kto da innym nadzieję. Mocno chwyta ze serce, niejednokrotnie wyciska łzy, powoduje zaciskanie pięści ze złości... Polecam!





Książka przeczytana w ramach wyzwań: Wyzwanie LC, 52 książki




Za książkę dziękuję


środa, 12 sierpnia 2020

Max Czornyj "Córka nazisty"





Autor: Max Czornyj
Wydawnictwo: Filia
Data wydania: 29 lipca 2020
Liczba stron: 352





Max Czornyj jawił mi się dotychczas jako mistrz thrillerów, dlatego z niemałym zdziwieniem przyjęłam informację, że oto napisał książkę o miłości! Żeby nie było zbyt słodko, umieścił akcję "Córki nazisty" w czasach II wojny światowej, co sprawia, że wszechogarniająca śmierć, głód, lęk o życie zmieniają losy ludzi a czytelnikom podnoszą poziom adrenaliny. Jak oceniam tę powieść?


Greta Rott ma ponad osiemdziesiąt lat, Alzheimera i - jak twierdzi - gen zła, odziedziczony po hitlerowskim ojcu. Od jedenastu lat opowiada swojej terapeutce Alicji Nowińskiej o wydarzeniach i emocjach z okresu dzieciństwa, gdy wraz z ojcem jeździła limuzyną do obozu, gdzie z komina wydobywał się gryzący dym. Greta wspomina przerażające eksperymenty, przemarsze więźniów, swój pobyt w internacie i pierwszą miłość. Wspierając finansowo różne towarzystwa stara się odkupić winy sprzed siedemdziesięciu lat, choć była wtedy dzieckiem i wydarzenia wokół, nie były jej winami. 

Od swojej psycholożki Alicji, Greta otrzymuje dziennik dwunastoletniej Anny Dunajewskiej, którego lektura ma jej pomóc w walce z Alzheimerem. Anna wraz z matką trafiła do KL Lublin (Majdanek). W zabranym w pośpiechu brulionie, dziewczynka opisuje wędrówkę na stację, podróż bydlęcymi wagonami mając za niewidocznych towarzyszy brak tlenu i niewiedzę a później golenie głowy i tatuowanie numeru. Życie córki i matki zmienia się w chwili, gdy jeden z esesmanów postanawia im pomóc. Czego chce w zamian? Jak teraz będzie wyglądała ich przyszłość?

Z każdą przeczytaną stroną pamiętnika Greta odkrywa coraz straszniejszą prawdę o swoim ojcu, dochodząc jednocześnie do wniosku, że nikt nie jest tylko dobry lub tylko zły. Czy staruszka, pomimo choroby, zrozumie wreszcie, że nie odpowiada za winy Martina? Że była tylko niewinnym dzieckiem, któremu przyszło żyć w okrutnych czasach? Czy zdąży przed śmiercią ukoić swoje sumienie?

Najchętniej napisałabym po prostu "wow!" albo "cudna!", jednak postaram się ubrać w słowa moje wrażenia po przeczytaniu tej powieści. Czornyjowi należą się ogromne brawa, przede wszystkim za to, że wyszedł poza pisanie thrillerów, bowiem jak widać, w innych gatunkach też świetnie mu idzie wyprowadzanie czytelników na manowce.

"Córka nazisty" to powieść napisana po doskonałym researchu historycznym, fakty umiejętnie zostały połączone z fikcją literacką. Przejmujące wspomnienia Grety oraz jej poczucie winy i bezradność wobec postępującej choroby przeplatają się ze wspomnieniami Anny, której dziennik jest tak naprawdę traumatycznym i pełnym bólu świadectwem niepewnego jutra a także wspomnieniem nieznanych losów ojca.

Akcja powieści początkowo wprowadza malutki chaos - przeskoki w czasoprzestrzeni oraz postacie, które niby nie mają ze sobą związku. Jednak z czasem wydarzenia rozpędzają się jak pendolino, bowiem Max Czornyj zadbał o to, by ani na chwilę nie odkładać lektury. Książka wciąga, dostarcza niesamowitych emocji, sieje niepewność o los bohaterów, by finalnie rzucić na kolana! Nie tego się spodziewałam! Zupełnie nie takiego zakończenia oczekiwałam! Kiedy wszystkie karty zostały odkryte, musiałam poświęcić kilka minut na dojście do siebie.


Podsumowując - jeśli macie ochotę na przeniesienie się do czasów wojny, jeśli nie straszne Wam obozy, głód, śmierć i ratowanie życia za wszelką cenę to gorąco polecam Wam "Córkę nazisty". Historię kobiety, której umysł spłatał figla okrywając ją zanikami pamięci; obwiniającą się o tragedię tych, którzy ponieśli śmierć; o winy jednego z hitlerowców, którego uważała za ojca. Jest to poruszająca i niewątpliwie zaskakująca opowieść o niezrozumiałych decyzjach, niespełnionej miłości, odrzuceniu i przewartościowaniu życia. Sięgnijcie i przekonajcie się sami, jak bardzo poplamiony brulion może zmienić ludzką przyszłość. Polecam, wyborna lektura!






Książka przeczytana w ramach wyzwań: Pod hasłem, 52 książki





Za książkę dziękuję


piątek, 6 września 2019

Max Czornyj "Trauma"





Autor: Max Czornyj
Wydawnictwo: Filia / Filia Mroczna Strona
Data wydania: kwiecień 2019
Liczba stron: 400
Seria: Komisarz Eryk Deryło tom 4










"Trauma" to czwarte już, mocne uderzenie młodego adwokata, autora świetnej serii o komisarzu Deryło - Maxa Czornyja! Tym razem zagramy w pewną grę... Jaki będzie jej finał? Czym zaskoczy nas fabuła? Radzę zająć wygodny fotel, popijać herbatkę z melisą i dobrze zamknąć drzwi...

Kto czytał poprzedni tom - "Pokutę" - doskonale wie, jak tragiczny moment zawisł nad bohaterami w finale... Jeśli jednak myśleliście, podobnie jak ja, że Czornyj szybko potwierdzi lub zaprzeczy skutkom wypadku to... cóż, to nie ten autor! Max długo trzymał w niepewności, skupiając naszą uwagę wokół nowej sprawy - 'gry w szczęście'.

Do dziennikarki śledczej pewnego czasopisma - Natalii Lec - przyszedł mail od Mistrza Gry, w którym prosi o publikację jego tekstu. Jednak naczelnemu nie jest łatwo podjąć taką decyzję. Dopiero, gdy lista zaginionych rośnie, aplikacja gry osiąga coraz większą liczbę odsłon i chętnych do zabawy a na maila przychodzą kolejne teksty oraz zdjęcia sytuacja staje się naprawdę poważna. Policja nie może jednak w żaden sposób ustalić, kim jest Mistrz Gry.

Sprawę prowadzi komisarz Eryk Deryło, który pracuje tym razem w duecie - jego współpracownicą została podkomisarz Tamara Haler. Jak będą wyglądały ich wspólne działania? Czy się dogadają? W jakie miejsca skierują ich wskazówki mordercy?

Gra zatacza coraz szersze kręgi, odruch ratowania drugiego człowieka sprawia, że przypadkowa osoba staje się winna śmierci a Mistrz Gry ma wciąż ciekawsze pomysły na dalsze kroki. Zdaniem policji, zabójca żąda popularności i rozgłosu; gra jest dla niego tylko pretekstem, by ukryć prawdziwą motywację - tylko jaką? Deryło wciąż wychwytuje nieścisłości w tej sprawie a patomorfolog Gawiński dostarcza mu szokujących informacji dotyczących kolejnych ciał.

Czornyj wie jak sprawić, by ciśnienie wzrosło a kończąc tom zmusza do sięgnięcia po następny, niezmiernie intrygującym finałem. Każdy kto lubi mocne sceny, szczegółowe opisy zbrodni czy sekcji zwłok będą zachwyceni. Zmyślny zabójca, który "dba" o ciała i wskazówki dla policji a mimo to jest przez długi czas nieuchwytny. Podczas lektury wciąż myślałam, że najbardziej szokują mnie metody i pomysły Mistrza Gry, jednak im bliżej końca, tym bardziej moje zdanie się zmieniało - chylę czoła przed rozwiązaniem tej sprawy. Kluczenie, nowe tropy, przekonywanie do kolejnych podejrzanych... pojęcia nie miałam, kto jest prawdziwym sprawcą! A tym, jaki był motyw.

Z drugiego planu wciąż przebija smutek, rozpacz i niechęć do życia komisarza Deryły, który wciąż wspomina szczęśliwe lata z rodziną. Z jednej strony chciałby już odpocząć na emeryturze, ale z drugiej lubi być potrzebny, chwali sobie rosnącą adrenalinę a w obecnej sytuacji fakt, że ma czym zająć myśli.

Podsumowując - "Trauma" to fabuła wykwintnie poprowadzona wokół ciekawej osoby mordercy, zaskakujących torów myślenia oraz niezwykłej zdolności do kamuflażu. Jest to historia o utracie bliskiej osoby, wściekłości, rozpaczy, przerażeniu i niepokoju; diametralnych zmianach w życiu, bezsilności i determinacji. Najważniejszym tematem tego kryminału jest... nie mogę zdradzić, gdyż zepsułabym Wam całą przyjemność z odkrywania tego, co chciał nam przekazać Max Czornyj. Dopiero kiedy odkryjecie ten wątek, domyślicie się dlaczego zginęły właśnie te, a nie inne osoby. Emocjonującej lektury!





"Grzech"
"Ofiara"
"Pokuta"
"Trauma"
"Klątwa"




Książka przeczytana w ramach sierpniowych wyzwań: Pod hasłem, 52 książki





Za książkę dziękuję



sobota, 15 września 2018

Max Czornyj "Najszczęśliwsza"




Autor: Max Czornyj
Wydawnictwo: Filia
Data wydania: 5 września 2018
Liczba stron: 400








Max Czornyj pojawił się w moim literackim świecie wraz z chwilą wydania swojego debiutanckiego "Grzechu", czyli pierwszego tomu o komisarzu Deryle. Później miałam przyjemność poznać kontynuację, czyli "Ofiarę" i teraz, w chwili gdy oczekiwałam na ciąg dalszy Czornyj zaskoczył mnie zupełnie odrębną historią - czy "Najszczęśliwsza" spodobała mi się równie bardzo?

Dawid Kaster był kiedyś znanym - nie tylko w lubelskim środowisku - artystą malarzem, który głosił odczyty i pojawiał się na wernisażach. Jego aktualną partnerką, jest znacznie młodsza Magda, ale nie dana jest im normalna codzienność, bowiem pewnego dnia Kaster dostaje list od Ilony - zamordowanej przed czterema laty żony. Czy ona żyje? Ale przecież tamten makabryczny widok nie mógł być omamem... Sam to widział! Dawid nie zdaje sobie sprawy, że to dopiero początek niespodzianek... Nie wie, że odbędzie szaloną podróż rollercoasterem, poza granice czasu, rozsądku i pojmowania rzeczywistości. Jak potoczą się jego losy? Czy policja wyjaśni co wydarzyło się przed czterema laty? I kto jest winny obecnych dramatów?

Naprzemiennie z problemami Dawida autor opowiada nam historię kobiety (są to rozdziały zatytułowane "Moje żale" wraz z kolejną numeracją), która niesie bagaż traumatycznych przeżyć z dzieciństwa a teraz podejrzewa męża o niezbyt legalne działania. Jaki jest związek tej bohaterki z Kasterem? Szczerze mówiąc to życzę Wam powodzenia w kombinowaniu, bowiem nawet jeśli odkryjecie kim jest ta kobieta to zależności raczej nie odkryjecie... Nie wspominając już o tym, że finał zwala z nóg! Kiedy człowiek pogodził się już ze wszystkimi niespodziankami, odnalazł zrozumienie logiki i fabuły, obgryzł paznokcie i wypił kubek melisy... okazuje się, że autor sprawił nam psikusa! 
Na szczęście w posłowiu poznajemy prawdę o tym, jaki cel w tworzeniu tej książki przyświecał Czornyjowi, czyli dlaczego tak a nie inaczej zakończył snutą opowieść.

Niezwykle ciekawe sposoby terapii podarował swojemu bohaterowi Czornyj. Dawid, by otrząsnąć się po śmierci Ilony, zaczął nosić rękawiczki, przestał malować i zafundował sobie tamagotchi, czyli wirtualną opiekę nad zwierzątkiem - Snickersem. Jednak mimo to, Kaster prowadzi śledztwo na własną rękę, oczywiście ukrywając to przed innymi. Czyżby żal, rozpacz i smutek były silniejsze od pragnienia lepszego jutra? Od nadziei na szczęśliwą przyszłość? Nie może pogodzić się stratą ukochanej i zdradą przyjaciela...
Kto się kogo boi? Który z bohaterów odczuwa ulgę? Czy w tym thrillerze znajdziecie kogoś, kto się cieszy? A może przerażenie będzie górą? Sprawdźcie sami.


Podsumowując - "Najszczęśliwsza" jest przepełnioną emocjami historią ludzi, którzy doskonale odnajdują się w świecie kłamstw, wiedzą co to śmierć bliskiej osoby, zdrada, pedofilia i samotność. Autor potrafi trzymać w napięciu, sterować naszymi podejrzeniami i serwować coraz to nowe 'smaczki'. To bardzo dobra pozycja, która nieźle namiesza w głowie i sprawi, że przemyślcie wiele życiowych decyzji, zanim je zrealizujecie...





Książka przeczytana w ramach wyzwań: Grunt to okładka, Pod hasłem, 52 książki

piątek, 18 maja 2018

Max Czornyj "Ofiara"




Autor: Max Czornyj
Wydawnictwo: Filia Mroczna Strona
Data wydania: 4 kwietnia 2018
Liczba stron: 416
Seria: Komisarz Eryk Deryło tom 2











Max Czornyj zadebiutował mocnym, choć nie idealnym "Grzechem". Jednak pomimo drobnych uwag, książka podobała mi się bardzo i zaintrygowana czekałam na kontynuację... Zwłaszcza, że finał sugerował jeszcze znakomitszą ucztę. Czy miałam rację dając młodemu pisarzowi szansę?

Komisarz Eryk Deryło okupił śledztwo dotyczące psychopatycznego i seryjnego mordercy - Cztery Iksa - pobytem w szpitalu. Niestety sprawcy nie udało się ująć a komisarz, choć nie jest jeszcze w pełni sił musi stanąć do walki. Z kim? Nie do końca wiadomo czy to Cztery Iks we własnej osobie czy też może jego naśladowca, ale w Lublinie znów odnotowywane są zniknięcia. Jedno jest pewne - jest sadystyczny, sprytny i przerażający. Jego działania już od pierwszego rozdziału wywołują 'gęsią skórkę' u wrażliwszych czytelników.

Morderca zaprosił Deryłę do swoistego tańca śmierci. Bawi się z policjantem podrzucając nagrania i listy, manipulując czasem i przestrzenią tak, by być nieuchwytnym jednocześnie siejąc zamęt. Dla komisarza to punkt honoru, by dopaść szaleńca, dlatego podejmuje jego grę, choć nie jest pewien co go czeka... Nie zdaje sobie sprawy, jaki plan przygotował morderca, dlatego stara się zadbać o bezpieczeństwo żony i córki. Tym razem nie może pozwolić, by któraś z nich stała się potencjalną ofiarą... Tylko czy na to nie jest już za późno??


Tak, tak i jeszcze raz tak! Świetny kryminał! Autorowi udało się uniknąć błędów, które przeszkadzały mi w "Grzechu". Książkę czytało mi się znacznie lepiej, szybciej i z większą zachłannością dążyłam do finału... Tylko czy warto się tak spieszyć?? Gwarantuję Wam, że jest on mocny, zaskakujący i... zdecydowanie nie taki, jakiego się spodziewałam. Ciekawość nie została zaspokojona a wręcz rozbudzona. Pozostaje teraz czekać do jesieni na "Pokutę".

Czornyj stworzył brutalne obrazy opisywane przez zabójcę w masce a obok znanych nam już śledczych czy profilera Tracza wprowadził nowe postacie, które odegrają na tej scenie swoje role... Jedne radosne, inne mniej. Niektóre będą tylko epizodami... Śledźcie je z uwagą, ale może zbytnio się nie przywiązujcie?! Emocji i niespodzianek Wam nie zabraknie, gdyż morderca wciąż umyka a ciśnienie wzrasta.

Dotychczas miałam niewielkie pojęcie o śledczych z Lublina uwikłanych w tą sprawę a jeśli już to tylko i wyłącznie od strony służbowej. Tym razem Czornyj zaprosił czytelników do prywatnego życia Deryły czy Brzeskiego, co moim zdaniem niezmiernie pomaga w odbiorze tych postaci. Ale jeśli myślicie, że skoro możemy zajrzeć do ich salonów czy kuchni to warto założyć kapcie, gdyż będzie sielsko i cieplutko... to muszę Was wyprowadzić z błędu! Tam też czają się problemy i to całkiem sporego kalibru.


Podsumowując - "Ofiara" to doskonalsza siostra "Grzechu". Akcja jest szybsza i bardziej spójna, bohaterowie są nam bliżsi, morderca bardziej perfidny a gra w którą nas wciągnął - niebezpieczna. Nie wszystkie pozostawione wskazówki są oczywiste, chwilami brakuje tropów i punktów zaczepienia, wpadamy w ciemne zaułki a nasze myśli podążają w błędnych kierunkach. U Deryły nastąpił błysk! A u Ciebie? Bo ja czułam się wciągnięta maksymalnie :)



"Grzech"
"Ofiara"
"Pokuta"



Książka przeczytana w ramach wyzwań: Grunt to okładka, Pod hasłem, 52 książki



Za możliwość przeczytania książki
dziękuję 





wtorek, 28 listopada 2017

Max Czornyj "Grzech"





Autor: Max Czornyj
Wydawnictwo: Filia Mroczna Strona
Data wydania: październik 2017
Liczba stron: 400
Seria: Komisarz Eryk Deryło tom 1










Jeszcze na długo przed premierą "Grzechu", w mediach społecznościowych zrobiło się głośno. Wiele osób było zaintrygowanych debiutancką książką adwokata - Maxa Czornyja. Przyznaję, że ja też czułam, iż muszę poznać ten kryminał, polecany na okładce przez Katarzynę Puzyńską. A może to bardziej thriller?

W pozornie spokojnym Lublinie dochodzi do serii porwań kobiet i brutalnych - a wręcz rytualnych - morderstw. Po odnalezieniu pierwszej ofiary policja nie jest świadoma tego, że to będzie jak błądzenie we mgle... Nie wiedzą, że to nie jedyna ofiara... Nie wiedzą, że to delikatny początek... Nie wiedzą, że nieustannie krok przed nimi będzie psychopatyczny morderca, który od dawna miał przygotowany plan i teraz tylko działa według niego z ogromną brutalnością traktując porwane kobiety. Nawet policyjny profiler Miłosz Tracz ma problem, by rozgryźć sprawcę.

Śledztwo prowadzi komisarz Eryk Deryło, człowiek potężnej postury i z wybuchowym charakterem, który chwile stresu łagodzi... robiąc origami. Czy mężczyzna z prawie trzydziestoletnim stażem poradzi sobie z tą sprawą? Ma zespół świetnych ludzi, którzy są pomocni, myślą racjonalnie i może tylko czasami niepotrzebnie panikują w godzinach nocnych. Czy tajemniczy list, który otrzymał mąż jednej z porwanych pomoże w śledztwie? Czy policji uda się odnaleźć wspólny mianownik wszystkich porwanych kobiet? Wszak nie jest to łatwe... A może zespół śledczych zwyczajnie za mało się stara?

Tak, to chyba jedyna rysa, którą dostrzegłam w tej książce - teoretycznie świetni policjanci, którzy szczegółowo doszukują się motywów, śladów, świadków i teorii mogących naprowadzić ich na trop psychopaty... Jednak biorąc pod uwagę, iż planowane są kolejne tomy serii, myślę że Max Czornyj powinien dorzucić im "jedną gwiazdkę" sprytu i przebojowości więcej, bowiem chwilami miałam wrażenie, że działają za wolno i nie wykorzystują wszystkich możliwości. A sam proces prowadzenia śledztwa w mojej ocenie powinien być znacznie szerszy i szczegółowo pokazany czytelnikowi. Za mało policji w policji. Za mało działań podejmowanych przez samego komisarza. Za mało pracy profilera, który powinien przedstawiać wciąż nowe teorie.

Z przesympatycznych sierżantów czy aspirantów z głowami na karku, patologa, profilera, żon, mężów, komisarza i podejrzanych powstała naprawdę ciekawa historia. Nieuchwytny sprawca swoimi działaniami pozostawiał śledczym mnóstwo retorycznych i technicznych pytań. Ich kolejne koncepcje wciąż się rozmywały i trudno było określić prawdziwe motywy tych zbrodni. Morderca sprawiał, że kluczyli nie wiedząc, czy trop wiodący poprzez tematykę religijną jest prawdziwy. Pentagramy, różańce, egzorcyzmy a pomiędzy tym dziwne miejsca porzucania zwłok... Co w tej sprawie ma znaczenie? Czym się kierować? Na czym należy się skupić?

Bardzo poprawny i miły w odbiorze język oraz lekki - pomimo trudnych momentów w śledztwie - styl, sprawiają że książkę czyta się wyjątkowo szybko (i to raczej nie jest zasługa faktu, że akcja została ograniczona do tygodnia)... zwłaszcza, że czytelnik pragnie jak najszybciej poznać odpowiedzi na męczące pytanie - kto zabił? Niestety autor nie podsunął zbyt wiele szczegółów, które pomogłyby w szybszym wytypowaniu sprawcy... Musiałam denerwować się bardzo długo... Na pocieszenie dodam, że Czornyj potrafi zainteresować, zaintrygować, pobudzić w nas całe morze emocji, wprowadzając jednocześnie nutkę humoru oraz ironii.

Na trudną, brutalną i nieco krwawą rzeczywistość tej lektury przygotowuje już sama okładka, która wywołuje ciarki a podobieństwo do "Cięcia" (autor - Veit Etzhold), tylko utwierdzało mnie w przekonaniu, że "Grzech" może być równie niesamowity. I był! Akcja z każdym kolejnym rozdziałem rozpędza się, zbierając po drodze żniwo ciał a po mistrzowsku zakończone rozdziały sprawiają, że nie można ot, tak odłożyć czytania... Konkretne i wyraziste a jednocześnie treściwe, lecz nie nastawione na sztuczność dialogi, liczne niespodzianki na drodze śledczych a także wyśmienite dochodzenie do prawdy! Finał godny najlepszych...

Nie na wszystkie pytania uzyskałam odpowiedzi, jak na przykład w jaki sposób kolejne kobiety znalazły się w 'rękach mordercy'. Wnioskuję jednak, że w niektórych sprawach zamierzeniem Czornyja było to, że mamy sami sobie snuć domysły.
Bardzo ucieszyło mnie to, że autor dał czytelnikowi możliwość zajrzenia za kulisy, czyli pokazał akcję po stronie zabójcy i ostatnie chwile jego ofiar. Przerażone spojrzenia, ból, smród i panikę oraz zanikającą nadzieję...


Podsumowując -  Max Czornyj z przytupem wkroczył na rynek wydawniczy, pokazując że półka przeznaczona dla kryminałów i thrillerów pomieści również grzbiety sygnowane jego nazwiskiem. Debiutancki  "Grzech" nie jest może ideałem, ale wszelkie drobne niedociągnięcia można poprawić, bowiem widać, że autor posiada potencjał, pomysł i lekkie pióro. Doskonały zbrodniczy i tajemniczy klimat, stopniowane napięcie, z umiarem dawkowane fakty, mnogość emocji i trochę brutalnych opisów w gratisie - taka jest ta książka, którą przeczytałam z ciekawością. Wyczekuję już kolejnego tomu wierząc, że będzie jeszcze bardziej na 'Maxa'! Czym zaskoczy nas autor w "Ofierze"?


"Grzech"
"Ofiara"
"Pokuta"

Książka przeczytana w ramach wyzwań: Pod hasłem, Wspomnienia z wakacji, 52 książki



Książkę otrzymałam od Autora i Wydawnictwa Filia 
podczas KTK 2017 w ramach akcji rozdawania 50 egzemplarzy książki czytelnikom
Dziękuję :)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...