Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pisarz. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pisarz. Pokaż wszystkie posty

środa, 30 listopada 2022

Anita Chrząszcz "It's snowtime"


 
 
 
Autor: Anita Chrząszcz
Wydawnictwo: Kobiece
Data wydania: 9 listopada 2022
Liczba stron: 400
 
 
[materiał reklamowy] barter z TaniaKsiazka.pl
 
 
 
 
 
 
"It's snowtime" to debiut Anity Chrząszcz, absolwentki turystyki i rekreacji, która marzy o podróży dookoła świata i domku u podnóża gór.
Opis na okładce zachęca do lektury rozgrzewającej zimowej komedii i radzi, by przygotować paczkę chusteczek, bo rozbawi do łez... Czy tak było?

Po czterech latach związku, partner Kornelii - Artur - oświadcza się jej... współlokatorce Darii! Gdyby Kornelia zgodnie z planem była w SPA, ominęłaby ją przyjemność poznania prawdy...
Zatem jej życie fika koziołka - nie dość że nie ma weny do napisania piątego a zarazem ostatniego tomu sagi, to jeszcze musi się wyprowadzić! A już totalnie dobija ją układ, który zaproponował jej Artur... 

Kornelia korzysta z domku, który dostała od babci, pech chce że to miejsce, w którym śnieg nie jest towarem deficytowym. Swój gniew, złość i frustrację bohaterka może wyładować na kolejnych partiach odrzucanego śniegu. W jej nowym życiu pojawia się teraz z dużą częstotliwością dwóch mężczyzn - sąsiad z naprzeciwka Kamil, którego zna od wielu lat. Dwukrotnie rozwiedziony, borykający się z poważnym problemem, ale chętnie spędzający z nią czas. Oraz Wiktor - hydraulik, w obecności którego miała... erotyczne myśli! Jest też ONA - niespodziewana klątwa! Choć bardziej oczekiwana byłaby WENA...


Bohaterka to pisarka z blokadą twórczą, oskarżona o czary, która pragnie świętego spokoju. Musi spędzić kolejne chwilami żenujące święta z rodziną, pójść na ślub przyjaciółki z jej wrogiem oraz uciekać z randki!
 
Ja wiem, że to debiut, ale sporo takich czytam, ten mnie niestety nie przekonał. Sporo w nim niedociągnięć i sytuacji bez zakończeń. Chwilami zastanawiałam się o czym czytam... bo było to o niczym :(  Muszę odpocząć od komedii, ale jeśli lubicie, to zaznaczę tylko, że to bardziej historia zimowa niż świąteczna, bo wątek ten stanowi naprawdę niewiele z objętości książki.

 
Podsumowując - "It's snowtime" to powieść pełna humoru, ironii, upokorzeń, problemu homoseksualizmu czy bezpłodności. Jest też stan wzburzenia, stres, wypadek samochodowy, nienawiść i zaufanie. Walka z własnym ja oraz sporą częścią społeczeństwa. To dowód na to, że kiedy nie da się drzwiami to trzeba oknem... Jeśli lubicie komedie to jest to lektura dla Was, lekka i odprężająca a przy tym nie wymagająca zbytniego myślenia, z odrobiną romantyzmu, chemii i przyjaźni...

 
 
 

poniedziałek, 8 sierpnia 2022

Paulina Płatkowska "To, czego szukasz, szuka także ciebie"

 
 
 
Autor: Paulina Płatkowska
Wydawnictwo: Oficyna Wydawnicza Silver
Data wydania: maj 2022
Liczba stron: 352
 
 
 
 
 
 
 
 
Sięgając po "To, czego szukasz, szuka także ciebie" Pauliny Płatkowskiej, miałam za sobą cztery jej książki: wspaniałą trylogię 'Bądź dobrej myśli' oraz komedię pomyłek napisaną wraz z Agnieszką Jeż - "Jak przechytrzyć nieboszczyka". Czy najnowszy tytuł zdobył moją sympatię?


 
Barbara Berło-Dobrzyniecka została okrzyknięta "polską Danielle Steel". Jednak królowa bestsellerowych romansów, które pokochało miliony czytelniczek wypaliła się. Powinna pisać teraz trzydziestą dziewiątą powieść, ale... wena nie nadchodzi! Nie jest to spowodowane nadmiarem domowych obowiązków, bowiem Barbara ma służbę. Córka jest dorosła i mieszka osobno. 

Deadline coraz bliżej a ona wciąż nie wymyśliła pierwszego zdania!

Na domiar złego dociera do tekstu pewnego doktoratu na temat swojej twórczości, który - mówiąc najdelikatniej - nie jest zbyt pochlebny. To chyba wyzwala w Barbarze siłę do działania. Podejmuje decyzję o wyjeździe. Zamierza skorzystać z oferty Ligi Literatek, która organizuje czterotygodniowy turnus dla pisarek i poetek w Domu Pracy Twórczej w Pieszycach, u podnóża Gór Sowich.
 
Na miejscu poznaje cztery inne kobiety - każda przybyła tutaj, by zrealizować cel. Czy Barbara osiągnie swój? 
Bohaterki różnymi sposobami chłoną atmosferę miejsca, poznają się, wymieniają doświadczeniami, organizują wieczorki autorskie. 


Paulina Płatkowska podarowała nam w tej powieści oryginalną bohaterkę - Barbara jest zadufana w sobie, myśli tylko o pisaniu nie przykładając się już nawet do późniejszych etapów pracy nad swoimi książkami. Wciąż jest niezadowolona, wyniosła i nawet dla rodziny nie nabiera cieplejszych uczuć. Dlatego z zainteresowaniem śledziłam jej miotanie się a później wyjazd w góry. Liczne rozmowy, spacery i wymiana doświadczeń z obecnymi na turnusie kobietami, przyczyniły się do przemiany bohaterki. Stała się jakby dojrzalsza - trudno tak pisać o kobiecie mającej ponad sześćdziesiąt lat, ale właśnie to określenie najlepiej do niej pasuje - zaczęła poważnie rozmyślać nad swoim życiem, wyborami, przeszłością i przyszłością. 
 
Finalnie byłam zaskoczona tym, jak potoczyły się jej losy...
 
Choć powieść zawiera wiele mądrych i ciekawych wątków (jak choćby opisywane przez poszczególne bohaterki pasje czy życiowe problemy), to jest to pozycja w dorobku Płatkowskiej, która najmniej przypadła mi do gustu. 
Może z powodu dawki poezji, której nie lubię? Może za przyczyną poruszania spraw, które zamiast interesować nudziły? Ale nie skreślajcie jej - może akurat dla Was będzie to trafienie w punkt.
 
 
Podsumowując - "To, czego szukasz, szuka także ciebie" to powieść o szukaniu nowych życiowych dróg. O decyzjach i wyborach, które czekają nas na rozstajach dróg. O obcowaniu z przyrodą, marzeniach, konfliktach, potrzebie wsparcia czy odmiennego spojrzenia na nasze problemy. Dzięki temu można w dotychczas widzianej ścianie dostrzec drzwi, za którymi czeka nasze przewartościowane życie. Wystarczy słuchać głosu serca, być ze sobą szczerym i intuicyjnie wybrać to, co dla nas najlepsze.
 
 
 
 
Książka przeczytana w ramach lipcowych wyzwań: Abecadło z pieca spadło (P), 52 książki
 
 
 
 
 
Za książkę dziękuję 
 

 

poniedziałek, 25 lipca 2022

Agnieszka Litorowicz-Siegert "Sukienka z wody"

 
 
 
Autor: Agnieszka Litorowicz-Siegert
Wydawnictwo: W.A.B.
Data wydania: marzec 2022
Liczba stron: 368
 
Książka przeczytana w czerwcu, ale przed urlopem już nie zdążyłam jej opisać.
 
 
 
Jak wiele możesz poświęcić dla przyjaźni? Takiej wieloletniej i prawdziwej? Na co możesz się zgodzić w jej imię? Jak wypadniesz w teście na znajomość przyjaciółki?
 
 
Edyta, Rena i Alina przyjaźnią się od dwudziestu pięciu lat. Mają wiele wspólnych wspomnień a swoje upodobania oraz gusta znają wyśmienicie. Teraz czeka je swoisty egzamin.
 
Po wypadku na jachcie, Edyta leży w śpiączce w ośrodku Liliowa Zatoka. Jej mąż Miron wraz z Reną próbują nie tylko dzielić obowiązki między dom, dzieci a odwiedziny u niej, ale i uratować karierę Edyty, była bowiem w trakcie pisania powieści, do której prawa do ekranizacji zostały sprzedane. Miron chce, by stan żony został utrzymany w tajemnicy. Zamierza zrobić wszystko, by książka trafiła do wydawcy w terminie. 
Jest jednak tylko jedna osoba, która może tego dokonać...

Alina jest policyjną profilerką, pisze, ale w dziedzinie kryminalistyki - czy zgodzi się na ten szalony plan? To dla niej niekomfortowa sytuacja, boi się, że gdy Edyta się wybudzi będzie miała pretensje, że w niewłaściwy sposób pokierowała jej powieścią i losami bohaterów. Alina po wielu dniach bitwy z myślami zgadza się i coraz bardziej wnika w świat wykreowany przez przyjaciółkę. By myśleć jak ona, czuć jak ona i zachowywać się jak ona przeprowadza się do domu Edyty i Mirona.
 
Powieść przyjaciółki coraz bardziej ją fascynuje. Jednak to co odkrywa, nie do końca jej się podoba... Odkrywa, kto jest pierwowzorem poszczególnych postaci i ma wrażenie, że Iwo, który zauroczył główną bohaterkę istnieje naprawdę. Widać mocną fascynację tym mężczyzną, co sprawia, że Alina zaczyna podejrzewać, iż Edyta miała romans... Nie zacznie pisać, dopóki nie dotrze do prawdy...


To było świetnie poprowadzone dochodzenie bohaterki do prawdy. Nikłe tropy i malutkie kroki, strzępki informacji i brak możliwości potwierdzenia któregokolwiek z etapów - taka była droga Aliny. Z ogromnym zaangażowaniem i fascynacją (to moje ulubione słowo w tej recenzji) śledziłam kolejne strony. 
 
Naprzemiennie z działaniami Aliny możemy obserwować to, co dzieje się w Liliowej Zatoce - przebudzenia, zgony, lekarz całym sobą zaangażowany w proces wybudzania a przede wszystkim stymulowanie pacjentów - zapachami, dźwiękami, smakami. Ten wątek pokazuje, że bliscy zawsze mają dylemat - czy do osoby w śpiączce mówić? Czy ona słyszy? Czy ledwie zauważalne ruchy to kontrolowane znaki czy może przypadek?

Powieść jest pozbawiona mocnych zwrotów akcji, nie porywa trzymającą w napięciu fabułą, ale przywołuje i kusi innymi wątkami - pierwsza miłość, zauroczenie kimś, kto jest w związku małżeńskim, mroczna przeszłość oraz wspomnienia, które powracając do bohaterów opowiadają ciekawe historie. 
Poza śledztwem Aliny (która jak po nitce do kłębka dociera do sekretu przyjaciółki) i stanem zdrowia Edyty obserwujemy też zmagania profilerki z przeszłością. Na drodze samotnej kobiety pojawiła się bowiem w rodzinnym Szczecinku dawna miłość, co sprawia, że zaczyna rozmyślać nad tym, czego tak naprawdę w życiu pragnie. 
Alina to bardzo ciekawa postać - bystra, inteligentna, spostrzegawcza, kierująca się logiką i intuicją - liczyłam, że odkryje czym jest tytułowa sukienka z wody, bowiem bardzo mnie to zaintrygowało.
 
 
Podsumowując - "Sukienka z wody" to niebanalna historia o miłości, przyjaźni i sile rodziny. Opowieść o pasjach, ryzyku, pokrewieństwie dusz, kierowaniu się intuicją, wyborach i poświęceniu.
O nadziei i wątpliwościach dotyczących osoby w śpiączce. Autorka stworzyła powieść wielonarodowościową i wielopokoleniową pokazując, że miłość nie zna granic. Przychodzi niezależnie od kraju pochodzenia, wieku czy czasu rozłąki. Koi samotność, choć czasami bywa nielogiczna. Ciekawa historia, polecam
 
 
 
 
Książka przeczytana w ramach czerwcowych wyzwań: Abecadło z pieca spadło (L), 52 książki
 
 
 
 
 
Za książkę dziękuję 



środa, 13 kwietnia 2022

Magdalena Majcher "Stan nie!błogosławiony"

 
 
 
Autor: Magdalena Majcher
Wydawnictwo: Pascal
Data wydania: styczeń 2022
Liczba stron: 384
 
 
 
 
 
 
 
Uważacie, że ciążę można sobie zaplanować w najlepiej nam odpowiadającym momencie życia? A czy można przygotować się na ewentualności ekstremalne takie jak poronienia czy wady genetyczne płodu? Bycie rodzicem nie jest łatwe od samego poczęcia...


Pola i Jakub Markowscy w dzień jej dwudziestych ósmych urodzin zapomnieli się... Chcieli zostać rodzicami, ale kiedyś... Jeszcze nie w tym momencie... Wbrew wszystkiemu dwie kreski na teście pojawiły się właśnie teraz...
Początkowe reakcje? Rozpacz i przerażenie u Poli kontra pełnia szczęścia i entuzjazm u Jakuba. Do tego dwie jakże różne postacie drugiego planu, czyli wiecznie krytykująca matka Poli, która z brakiem ślubu kościelnego córki nie może się pogodzić oraz ciepła i serdeczna babcia Jakuba wychowująca go po rodzinnej tragedii.

Wróćmy jednak do głównych bohaterów, bowiem kiedy już opadł pierwszy szok i Pola nawet poczuła drobinki szczęścia, że pod jej sercem bije inne... okazało się, że istnieje duże prawdopodobieństwo, że dziecko urodzi się z wadą genetyczną!
Czy robić badania, które są zagrożeniem dla płodu? Na ile dotychczas zrobione się potwierdzą? Czy brać pod uwagę aborcję? Czy jest dobra decyzja w tej sytuacji?
Co zdecydują Markowscy?

 
"Stan nie!błogosławiony" to powieść o tym, że nie każdą ciążą można cieszyć się tak samo, bowiem na zdrowie i życie maluchów w wielu przypadkach czyha wiele niebezpieczeństw. Bohaterowie tej książki to małżeństwo, które sporo przeszło, jednak to wyjątkowi ludzie, którzy potrafili rozmawiać, przegadać problemy, patrzyli wciąż w tym samym kierunku trzymając się za ręce. Mieli nadzieję. Szukali pomocy wartościowych ludzi - psycholog, babcia Aniela...

Skrzydła podcinała im matka Poli, która była coraz bardziej wrogo nastawiona do sytuacji. Czy jest szansa, że ta kobieta się zmieni?
Swoje kiepskie relacje z matką Markowska zaczęła spisywać. Nie potrafi mówić o wspomnieniach, dlatego stworzyła postać Agnieszki, która jako bohaterka powieści wyraża sobą dzieciństwo i młodość Poli.

Magdalena Majcher przeprowadza czytelnika przez krainę, w której nie ma odcieni różowego, niebieskiego czy złotego. Jest dość monotonnie z uwagi na narastające problemy. Dopiero z czasem w miejsce szarości, czerni i bieli pojawiają się kolory, co oznacza, że kolejne wątki powoli zaczynają się układać, wyjaśniać i iść w pozytywnym kierunku.

Tegoroczne wydanie różni się od poprzedniego opowiadaniem, wieńczącym powieść. To wydarzenia, które miały miejsce w życiu bohaterów cztery lata później - jakie zmiany obserwujemy? Koniecznie sięgnijcie!
 
 
Podsumowując - "Stan nie!błogosławiony" jest książką pełną emocji, trudnych decyzji i bolesnych wspomnień. Kolejne karty powieści przepełnione są lękiem, strachem, niepewnością, brakiem akceptacji, dylematami moralnymi. Nie sposób nie myśleć o perypetiach bohaterów nawet po skończeniu lektury, bowiem szansa 1:17 na zdrowe dziecko jest mocno stresującym i obciążającym elementem.
Jeśli nie boicie się tematu ciąży z ryzykiem lub toksycznego macierzyństwa to polecam!
 
 
 
 
Książka przeczytana w ramach marcowych wyzwań: Abecadło z pieca spadło (M), 52 książki
 
 
 
 
 
Za książkę dziękuję 
 
 

 

niedziela, 16 stycznia 2022

Anna Bichalska "Dom po drugiej stronie jeziora"

 
 
 
Autor: Anna Bichalska
Wydawnictwo: HarperCollins Polska
Data wydania: 2020
Liczba stron: 464
Seria: Błękitne Brzegi tom 2 





"Dom po drugiej stronie jeziora" to pełna tajemnic opowieść rozgrywająca się w willi nad jeziorem w Błękitnych Brzegach w dwóch płaszczyznach czasowych. Czytając książki z tej serii nie popełnijcie błędu i zepsujcie sobie odkrywania sekretów sięgając w niewłaściwej kolejności po kolejne części. 


Maria i Małgorzata to kobiety w różnym wieku, ale przyjeżdżają do willi w Błękitnych Brzegach, by odkryć swoją przeszłość ukrywając ten prawdziwy cel przed innymi.
 
1928
Maria ma objąć posadę guwernantki u państwa Konarskich. Będzie uczyć dwie z ich trzech córek w zastępstwie, więc zdaje sobie sprawę, że jej czas jest ograniczony. Adela i Matylda bardzo lubią nową nauczycielkę, jednak nie zdają sobie sprawy, że ona coś ukrywa. Nikt nie wie, jak ważne dla rodziny przedmioty znajdują się w pudełku po herbacie, ponieważ Maria przybyła tutaj, by poznać prawdę o swoim pochodzeniu.

Jednocześnie towarzyszymy jedenastoletniej Adeli w poszukiwaniach odpowiedzi na pytania dotyczące śmierci jej siostry Anieli, obserwujemy fascynację wyspą, ekscytujemy się znalezionymi listami i innymi zagadkowymi przedmiotami. Jakie sekrety odkryje dziewczynka? Kto różnymi sposobami próbuje ją zastraszyć? Komu zaufa i jak to się dla niej skończy?


2017
Pretekstem Małgorzaty do wizyty u Matyldy w Błękitnych Brzegach jest naprawa lalki. Podczas pierwszego spotkania pisarka nie wyjawi dlaczego tak naprawdę tutaj przyjechała. Nie sprostuje również, że malutka Zosia, którą wszyscy uważają za jej córkę... nią nie jest!
Musi minąć trochę czasu, by Małgosia wyznała prawdę - że zna ten dom, skąd ma lalkę, kim jest Zosia a przede wszystkim, że przyjechała tutaj po tym, jak znalazła zdjęcie z trzema dziewczynkami a potem artykuł w internecie. Co udało jej się odkryć? Czy zdaje sobie sprawę, że to dopiero początek rodzinnych tajemnic, które tylko czekają na odkrycie?
Czy Małgorzata i Matylda dotrą do prawdy sprzed lat i poznają historię śmierci małych dziewczynek? Czy dowiedzą się jakie sekrety ukrywali mieszkańcy willi niemal sto lat temu?


"Dom po drugiej stronie jeziora" to przede wszystkim historia o miłości. To od tego uczucia zaczęły się problemy w rodzinie Konarskich. Ulokowanie uczucia w - zdaniem innych - niewłaściwej osobie spowodowało, że pojawiła się nienawiść, zemsta, strach matki, lęk o dziecko czy wyrzuty sumienia. Tak wspaniałe uczucie jakim jest miłość pociągnęło za sobą jednak śmierć. A każda kolejna dokładała rodzinie zmartwień, szaleństwa i cierpienia, bo niektóre rzeczy trudno wybaczyć. Z czasem już nie sposób się z tego podźwignąć co rzutuje również na kolejne pokolenia.
 
To zaskakujące gdzie sięgają nitki opowiedzianej tutaj historii, do jakich ludzi prowadzą, co udaje się odkryć... Połówki zdjęć, tajemnicze listy czy pamiętniki, zbiegi okoliczności...
 
 
Dzięki narracji wielu osób czytelnik poznaje wiele punktów widzenia każdego z wątków. Świat dorosłych zderza się ze światem dziecięcym, ponieważ nastoletnia Adela również otrzymuje prawo "głosu". To dzięki tej ciekawskiej dziewczynce odkrywamy wiele zagadek ukrytych w willi nad jeziorem. To ona stara się odnaleźć odpowiedzi na pytania dręczące jej malutkie serduszko, których odmawiają dorośli. Adela czuje, że w tej rodzinie każdy coś ukrywa... Czy do tych samych wniosków doszła Aniela dekadę wcześniej i dlatego nie żyje?
 
Mimo, że zepsułam sobie lekturę czytając nieświadomie najpierw tom trzeci serii, czyli "Kufer tajemnic" i znałam wyjaśnienie jednego z wątków, to i tak z zapartym tchem pochłaniałam kolejne strony powieści. 
 
Widać ogrom pracy jaki Bichalska włożyła w napisanie tej powieści - musiała mocno pilnować wydarzeń, by nie pogubić się w tajemnicach i zagadkach - kto co kiedy odkrył, kto czego w jakim czasie nie widział, by finalnie wszystko się zgadzało.
 
W 2017 roku umieściłam w recenzji tomu pierwszego słowa dotyczące czytelniczej uczty - nie wiedziałam wtedy, że może być ona jeszcze wspanialsza! Jedyne do czego mogę mieć uwagi to fakt, że wtedy na niespełna trzystu stronicach autorka umieściła wszystko co niezbędne, by rozkochać czytelnika. W kolejnych dwóch tomach owszem, było więcej tajemnic i zawiłości, co bardzo mi się podobało, ale niestety autorka nie uniknęła powtórzeń i - moim zdaniem - zbędnych fragmentów, które chwilami nużą. Niepotrzebnie rozwlekane wydarzenia sprawiają, że początek powieści jest trudny do przejścia a co za tym idzie niecierpliwy czytelnik porzuca czytanie, nie wiedząc, że ominie go niezwykła przygoda...
...w składanie w całość drobinek informacji, bowiem wszystko wyjaśnia się powoli i choć elementów przybywa, to bardzo długo nie można zobaczyć pełnego obrazu.


Podsumowując - "Dom po drugiej stronie jeziora" to wspaniale skonstruowana saga rodzinna z licznymi tajemnicami i zagadkami. Autorka zaprasza do domu z duszą, który kryje sekrety kilku pokoleń a także poczucie winy, rozpacz, utratę dziecka, trudne relacje, nieszczęśliwą miłość. Podczas lektury towarzyszyła mi ekscytacja, ciekawość a rozbudzona wyobraźnia wciąż pracowała na pełnych obrotach. Uwielbiam, gdy sprawy z przeszłości przenikają do teraźniejszości a sprzeczne emocje towarzyszące czytaniu nie pozwalają mi odłożyć książki. Dlatego serdecznie Wam polecam tę powieść!
 
 
 
 
"Dom po drugiej stronie jeziora"
 
 
 
Książka przeczytana w ramach wyzwań: Pod hasłem, 52 książki
 
 
 
 
 
 
Za książkę dziękuję  



poniedziałek, 11 października 2021

Agata Sawicka "I znowu zaświeci słońce" - patronat

 
 
 
Autor: Agata Sawicka
Wydawnictwo: Dragon
Data wydania: 15 września 2021
Liczba stron: 352
 
 
 
 
 
Moje lektury październikowe jakby się zmówiły - czyli dotychczasowa "Pierwsza miłość" Krystyny Mirek oraz niniejsza "I znowu zaświeci słońce" Agaty Sawickiej - w każdej znalazłam problemy w związku oraz to samo imię bohaterki z przeszłości - Rozalia. Ale jakże dwa różne ujęcia autorek...
 
 
Oliwia jest świeżo upieczoną panią magister z ogromem wątpliwości w głowie, bowiem za dwa miesiące ma zostać żoną Pawła. Jednak na myśl o ślubie odczuwa stres, przygotowania nie cieszą jej tak bardzo jak powinny, ma dość rozmów na ten temat i nacisków ze strony obu matek, by dogrywać kolejne szczegóły uroczystości i wesela. 
 
Każda panna młoda się tak czuje, ale Oliwka uważa, że to coś więcej niż zwykłe wątpliwości. Znają się od studiów i kocha Pawła, ale nie czuje do niego tego "czegoś" - czy to zatem wystarczy, by ich przyszłe małżeństwo przetrwało latami w miłości i szczęściu? Czy to on jest tym jedynym?

Po szczerej rozmowie z ojcem, który całym sercem wspiera Oliwię, dziewczyna postanawia odciąć się od ślubnych przygotowań i wyjechać na wschód, do Zamościa. Zamierza podążyć tropem rodzinnej tajemnicy, czyli zaginięcia w 1980 roku Rozalii Siemaszkówny - pisarki, siostry babci Wilhelminy. To będzie nie tylko podróż w nieznane, ale też w głąb siebie. Niewiele wiadomo o ciotce, nikt nie ma pojęcia co się z nią stało, jednak Oliwia wierzy, że uda jej się dowiedzieć prawdy a przy okazji dojść do porozumienia ze swoimi uczuciami. Na jej drodze pojawia się niespodziewanie Szymon, mężczyzna który również przed czymś ucieka, jednocześnie skrywając wiele tajemnic... Jak na nich wpłynie to spotkanie? Czy każde z nich odnajdzie odpowiedzi na swoje pytania?


O ile niektóre detale tej powieści mnie denerwowały, to jako całość oceniam ją... - bomba! Uważam, że zbyt często autorka wspominała o negatywnym podejściu bohaterki do ślubu i narzeczonego. Natrętnie powracały do niej myśli o wątpliwościach, o konieczności rozmowy z Pawłem. Tyle razy o tym wspominała, że byłam pewna jaka będzie jej decyzja.
 
Na szczęście sporo zamieszania w fabułę wprowadza Szymon - stwarzający wrażenie niedostępnego, zimnego i twardego, który może by i chciał, ale nie chce znów cierpieć. Po rzucanych przez niego półsłówkach można się domyślić, że spotkało go wiele złego, jednak tajemnica jaką krył w sobie - zaskoczyła mnie!

Jednak to, co w tej książce jest dla mnie najbardziej "wow" to historia Rozalii Siemaszkówny. Jej życie wcale nie było radosne. No dobrze, chwilami było, ale wszystkie zostały zniszczone przez to, co pojawiło się później... Było smutno i boleśnie. Ci, których kochała z wzajemnością znikali a na ich miejsce pojawiali się ludzie, którzy krzywdzili. Jak to się stało, że nagle zniknęła i nikt nigdy nie dowiedział się, co tak naprawdę się stało ze znaną pisarką? 

Uwielbiam takie podążanie tropami do celu, składanie puzzli z malutkich elementów, porażki, małe sukcesy czy śmieszne wydarzenia, jakie spotykają na takiej drodze. Podczas lektury byłam jak zaczarowana, zahipnotyzowana wręcz działaniami losu, który rzucał bohaterów w różne miejsca i dzielił się okruszkami życia Rozalii. To był genialny wątek!
 
 
Podsumowując -  "I znowu zaświeci słońce" to historia o miłości, która trwa pomimo wszystko, gdy tylko jest prawdziwa. Opowieść o sekretach, obietnicach, poszukiwaniu siebie, trudnych decyzjach, zachwytach, rozdrożach oraz o bólu odrzucenia, drobnych chwilach szczęścia, zazdrości czy przemocy domowej. Książka poruszająca i pełna tajemnic - teraźniejszych i tych z przeszłości, która nie pomija tematu marzeń czy tego, na ile warto na kogoś czekać. Polecam!
 
 
 
 
 
 
Książka przeczytana w ramach wyzwań: Abecadło z pieca spadło, 52 książki
 
 
 
 
 
Za książkę dziękuję 



niedziela, 6 czerwca 2021

Anna Sakowicz "Grzeczna dziewczynka"

 
 
 
Autor: Anna Sakowicz
Wydawnictwo: Edipresse Książki
Data wydania: maj 2021
Liczba stron: 344
 
 
 
 
 
W domu na przedmieściach Gdańska mieszka pisarka wydająca romanse pod pseudonimem Miranda Dobson. Żyje sobie niemal spokojnie wraz z kotem Leosiem aż do chwili, gdy po dekadzie milczenia odbiera telefon od swojej babki Zuzanny, która chce zamieszkać u wnuczki, bowiem boi się śmierci w samotności. Tylko czy to prawdziwy powód?

Zimna, oschła i określana przez Mirandę antysemitką i rasistką babcia ma wobec niej ewidentnie inne plany. Dzień zaczyna hałasami nie szanując, że pisarka pracowała do późna, oskarżona o wszelkie usterki i awarie twierdzi, że to nie ona a na dodatek próbuje wyswatać Mirandę, jednocześnie zachowując się jak czarownica.
 
Fabuła robi się coraz ciekawsza z chwilą, gdy w życiu pisarki pojawia się... pisarz - znany jej od dawna Lucjan Kulesza - twórca thrillerów. Świat medialny zaczyna żyć ich romansem, który ma niecodzienne podłoże i był czymś zupełnie innym z założenia, niż stał się z czasem...

Niezmiernie trudnym wątkiem w życiu Mirandy jest mama - Gosia, która choruje na alzheimera. Kobieta pomaga ojcu w opiece i przełyka gorzkie łzy, gdyż z dnia na dzień stan zdrowia matki ulega pogorszeniu...
 
 
Anna Sakowicz poruszyła w tej powieści wiele ważnych tematów, wątki z pozoru błahe stają się coraz bardziej poważne, niosą mądre przesłania a każdy kolejny rozdział to niespodzianki i tajemnice. Autorka poruszyła kwestię poważnej choroby, która sprawia że człowiek o wszystkim zapomina i żyje w swoim zamkniętym świecie a rodzina ma przed sobą liczne dylematy. Jest też sekret z przeszłości, który przez wiele dekad nie został wyjawiony, bowiem nawet uczucia nie zmieniały sytuacji. 

Jak to w życiu bywa, tak i w książce mamy poluzowanie więzi rodzinnych, celebrowanie ostatnich normalnych chwil z osobą chorą a wielokrotnie też napięcie i poczucie strachu, gdy bohaterowie popełnili poważne błędy. 
 
Bardzo podobała mi się pasja bohaterki, która miała być zmuszaniem mózgu do wysiłku - po co Mirandzie był potrzebny słownik wyrazów obcych? Odpowiedź znajdziecie w powieści.
 
 
Podsumowując - "Grzeczna dziewczynka" to historia słodko-gorzka, w której humor, ironia i zapędy babci przeplatają się z zagadkami z przeszłości, niewypowiedzianymi słowami, poczuciem winy i samotnością. Starość, choroba, przyjaciel potrzebny w biedzie czy uczucia, które nie do końca dają o sobie znać. Bardzo ciekawa, lekka i przyjemna - pomimo problemów - opowieść, która pokazuje że w życiu nieodzownymi towarzyszami są cierpienie, cierpliwość oraz zamiana ról, kiedy to najpierw rodzice zajmują się dziećmi a potem następuje zamiana. Polecam!

 
 
 
Książka przeczytana w ramach wyzwań: Abecadło z pieca spadło, Pod hasłem, 52 książki
 
 
 
 

poniedziałek, 19 kwietnia 2021

Joanna Szarańska "Wymrrrruczane szczęście"

 
 
 
Autor: Joanna Szarańska
Wydawnictwo: IV Strona
Data wydania: 10 lutego 2021
Liczba stron: 384
Seria: Na tropie miłości  tom 2
 
 
 
 
 
Masz chandrę? Focha? Szukasz książki, która przywróci Ci pozytywne myślenie i dobry nastrój? Owszem, ja wiem że nie każdy humor każdemu odpowiada, ale mnie niewątpliwie podnosi na duchu ten tworzony przez Joannę Szarańską. Czy kot z powieści "Wymrrrruczane szczęście" dał się lubić?


Emilia Kot wpadła w życiowy dołek. Jej małżeństwo rozpadło się przez... mysz! A na dodatek jego fundamenty były regularnie podkopywane przez szwagierkę. Wraz z ośmioletnimi bliźniętami - Sabinką i Sebastianem - wyjeżdża do Krakowa i szuka pomocy u kuzyna - Bolesława, właściciela Kulawego Bociana. I choć ten pomocy członkowi rodziny nie odmawia to zazdrość i - o, zgrozo! znów myszy - sprawiają, że Emilka ponownie zostaje bezrobotna i bezdomna. 

Los jednak wyciąga do niej pomocną dłoń w osobie ekscentrycznej staruszki z laseczką, która rozwiązuje powyższe problemy młodej matki. Emilka nie tylko ma gdzie mieszkać, ale również pracę. Szkoda tylko, że posada u gburowatego i roztrzepanego pisarza w kryzysie wiąże się z tak wieloma stresującymi chwilami... Ale mając dzieci nie można wybrzydzać. 
 
Tylko co w sytuacji, gdy między głównymi bohaterami zaczyna iskrzyć, chociaż się nie lubią i nic o sobie nie wiedzą? Jak poradzą sobie z codziennymi, nieuniknionymi spotkaniami? Czy pisarz odzyska porządek i natchnienie? A przede wszystkim kto stoi za zniknięciem kotki? Dodam tylko, że to bardzo charakterny zwierzak z oryginalnym imieniem :)


Wyborna lektura, która wielokrotnie rozbawiała mnie do łez, nawet gdy bohaterom do śmiechu nie było. Grzegorz Owczarek kontra Emilia Kot, czyli pracodawca i jego pracownica to duet wybuchowy, zdeterminowane bliźnięta, które w chwilach nudy mogą wszystko! Zwłaszcza, że są napędzane niesamowitą miłością do kotów i pragnieniem posiadania takiego zwierzaka. 
Nie zapominajmy też o pełnej ikry i zdecydowania babci Trudzi! Kojarzycie tę staruszkę? Czytający "Wyszczekaną miłość" przeżyją przemiłe deja vu, gdyż starsza pani znowu wprowadza konkretne działania, dyryguje wszystkimi i sprawia, że inaczej patrzymy na wiele spraw. Zresztą nie tylko Gertruda przybyła z psich do kocich przygód...
 
Powieść obyczajowa połączona z komedią sprawiła, że oderwałam się od wszelakich problemów i towarzyszyłam Emilce w toksycznym małżeństwie, a później z zapartym tchem obserwowałam jej próby powrotu do normalnego życia oraz psoty bliźniąt - każdemu potrafiły się wymknąć i postawić na swoim. Rozbawiły mnie ich próby spiknięcia mamy oraz rozumowanie łupania

Świetnie wykreowani bohaterowie, nie tylko Ci z pierwszego planu, wyborny zwierzak kradnący często widowisko, któremu podarowano narrację w kilku rozdziałach, zaręczyny, guzy a nawet wiązanie sznurem! Na deser dostajemy zakupy w markecie budowlanym, gdzie w dość specyficzny sposób przebiegają rozmowy między sprzedającym a kupującymi - osoby, które nie znają bohaterów innej serii autorki (z ulicy Weissa) nie do końca zrozumieją zawarty tam humor sytuacyjny.


Podsumowując - "Wymrrrruczane szczęście" to lektura lekka, zabawna, przyjemna i niosąca coś więcej niż odrobina relaksu. Bawią bohaterowie i sytuacje w jakich się znaleźli, do śmiechu doprowadza podejście kota do ludzi i wydarzeń, który nie rozumie koci umysł. A ośmioletnie bliźnięta rozwalają system! Jest to historia z życiowymi rozdrożami, goryczą, rozbitymi rodzinami, rozczarowaniem a nawet rozwodem. Specyficzny humor Szarańskiej rozświetla ponurą codzienność a liczne zwierzęta dodają uroku. Gorąco polecam!
 
 


 
 
Książka przeczytana w ramach wyzwań:  Pod hasłem, 52 książki
 
 
 
 
 
 
  

środa, 17 marca 2021

Krystyna Mirek "Gdzie jest happy end?"

 
 
 
 
Autor: Krystyna Mirek
Wydawnictwo: Edipresse Książki
Data wydania: 10 lutego 2021
Liczba stron: 320
 
 
 
 
Interesujecie się przeszłością swoich przodków? Wiecie kim byli, skąd pochodzili? A czy posiadacie wiedzę gdzie poznali się Wasi rodzice? Moi poznali się w szkole, w której oboje pracowali. Dlaczego o to pytam? Za chwilę wszystko się wyjaśni...
 
 
Liwia jest księgową w korporacji i za kilka dni skończy czterdzieści lat. Z tej okazji jej matka przygotowuje skromną kolację, jest bowiem mistrzynią oszczędzania. Ale pomysł w żaden sposób nie spełnia oczekiwań Liwii. Bohaterka jest samotną matką, razem z pełnoletnią już Anią mieszkają u rodziców, jednak w sferze marzeń pozostaje własny kąt a najlepiej dom z widokiem na góry. Z wdzięczności do matki, że przyjęła ją w ciąży pod swój dach Liwia zgodziła się na wiele ustępstw, podporządkowała zasadom i by nie narażać się awersji Janiny do książek, swoje zakupy chowa w szafie (i nie tylko). 

Rodzina Brackich żyje spokojnie i według utartych rytuałów i schematów, jednak pewnego poranka dzwonek do drzwi wprowadza zaskakujący zamęt. Kurier przynosi bowiem tajemniczą przesyłkę - kosz z jagodami (a jest marzec) i od tamtej chwili już nic nie będzie takie jak dawniej. Matka znika w swoim pokoju, ojciec staje się mrukliwy a Ania z Liwią by odkryć prawdę o osobie nadawcy zaczynają bawić się w detektywów, gdyż wyczuwają skrywaną latami tajemnicę rodzinną. 
 
Dopiero wtedy Liwia zdaje sobie sprawę, że rodzice rzadko okazywali sobie uczucia a ona nie zna historii ich miłości. Co kryją kolejne przesyłki od tajemniczego nadawcy? Czy Janina wyzna wreszcie prawdę i powie kim on jest i dlaczego mąci ich spokój? Co na to wszystko ojciec Liwii - Ignacy? Jak potoczą się losy tej rodziny?


Krystyna Mirek pokazała tą historią, że maleńki kamyczek wywołuje lawinę - rodzina Brackich żyła sobie spokojnie, oszczędnie i w miarę szczęśliwie, do chwili, gdy pojawił się kosz z jagodami. Wywołał on w ich życiu istną lawinę, która wymusiła na bohaterach przyznanie się do ukrywanych wydarzeń z przeszłości. Z pozoru zgodne małżeństwo Janiny i Ignacego okazało się nie do końca tym, czym być miało. Liwia dowiedziała się, że przez niemal czterdzieści lat była okłamywana w kwestii swojego biologicznego ojca. Kto nim jest? Dlaczego nie był dla niej wsparciem od urodzenia? Czy zmienią się jej relacje z Ignacym?

Jednocześnie z poszukiwaniem swoich korzeni bohaterka przeżywa również miłosne uniesienia, które w jej sytuacji są dość nowymi doświadczeniami. Chciałaby zawalczyć o swoje szczęście, ale jednocześnie nieco się boi. Czy uda jej się znaleźć miłość?


Autorka pozwoliła czytelnikowi domyślić się nieco wcześniej pewnych rozwiązań podsuwając Prolog, do którego idealnie pasuje Epilog - pięknie zamyka fabułę. Gorąco polecam Wam zapoznanie się historią Liwii. Jestem pewna, że rozwiązanie niektórych wątków Was zaskoczy, zwłaszcza że nie dla każdego to będzie happy end...
 
Wielu było takich momentów, że irytowało mnie zachowanie Liwii, kobieta prawie czterdziestoletnia a wciąż żyjąca pod dyktando matki... Ja rozumiem, że ją przygarnęła w potrzebie, że wychowała wnuczkę, że pomagała pod każdym względem... Ale żeby ukrywać przed nią marzenia, nie mieć swojego zdania i nie próbować żyć pod swojemu? Dlatego bardzo cieszyła mnie przemiana bohaterki. Księgowa z osoby żyjącej z dnia na dzień zmienia się w kogoś, kto pragnie sam kształtować swoją przyszłość. Przestała odkładać spełnianie marzeń na bliżej nieokreślone jutro, tylko konkretnie podeszła do tematu, choć przypłaciła to zmęczeniem.
 

 
Podsumowując - "Gdzie jest happy end?" to powieść lekka, przyjemna w odbiorze, momentami zaskakująca a przede wszystkim dająca nadzieję, że każdy może znaleźć swoje szczęście. Historia rodziny Brackich pokazuje, że ukrywanie tajemnic z przeszłości nie wychodzi na dobre, bowiem przeznaczenie robi swoje. Jest to opowieść o rosnącej pewności siebie, planach, nadziejach na zmiany, samotnym rodzicielstwie, walce o miłość, dawaniu szans, zazdrości i złamanych sercach. Bardzo polecam Wam ten tytuł


 
 
 
Książka przeczytana w ramach wyzwań: 52 książki
 
 
 

sobota, 23 stycznia 2021

Agnieszka Olejnik "Odrobina magii"

 

 
 
 
Autor: Agnieszka Olejnik
Wydawnictwo: Filia
Data wydania: październik 2020
Liczba stron: 400
 
 
 
 
 
 
 
Przepełnione emocjami, uczuciami i ciepłem - takie są powieści Agnieszki Olejnik, której kilka tytułów miałam już okazję poznać. Dlatego z radością sięgnęłam po "Odrobinę magii", która jest nam potrzebna niezależnie od pory roku.


Trudno w to uwierzyć, ale smutne czy tragiczne wydarzenia w życiu mogą stać się iskierką powodującą, że ulega ono istotnym, pozytywnym zmianom. Przekonali się o tym pochodzący z miasteczka Kornaty bohaterowie. 
 
Zosia została porzucona przez Piotra na kilka miesięcy przed weselem swojego brata, jednak nie mówi o tym nikomu, bo wciąż ma nadzieję, że ukochany do niej wróci. Ma świetną pracę, przyjaciółki, tęsknym wzrokiem spogląda jednak na zakochanych. Z kim pójdzie na wesele, by nie dać byłemu satysfakcji?
Kosma pragnie się ustatkować, kupić mieszkanie, oświadczyć... Jednak jego plan się nie powiódł a on sam skończył jak osiedlowy menel grzebiący w śmietnikach... Na szczęście mógł liczyć na dobre serce pani Jadzi co przerodziło się w niezwykłą relację i obopólną korzyść.
Marek po stracie ukochanej nie potrafi żyć jak dawniej. Przecież byli młodzi, zakochani, pełni pasji i planów... Nawet rozmowy telefoniczne z matką są dla niego trudne a teraz zbliża się Wigilia, którą powinien spędzić u niej - czy przełamie lęki?
I wreszcie Klara, która niespodziewanie zostaje właścicielką kota i musi stoczyć bój nie tylko z nim, ale też z uroczym dziaduniem i facetem, który przejmuje się czubkiem swojego nosa i reputacją. Kiedy dziewczyna zrozumie, że z nim szczęścia nie znajdzie?


Los łączy naszych bohaterów w niesamowitych konfiguracjach, początkowo odrębne życiorysy zaczynają się splatać, spokojne wydarzenia nabierają rumieńców a wesele, do którego wszystko zmierza, staje się chwilą prawdy dla wielu osób.  
 
Z każdą stroną poznajemy też tragiczne lub smutne historie z przeszłości, które wciąż wpływają na decyzje i wybory. Autorka odkrywa karty powoli, by napięcie nie opadało. I tak poznajemy tajemnicę skrywaną latami w rodzinie Kosmy, historię żony Marka, jego rodziców czy też powód, dla którego Klara mieszka z dziadkiem.
Niektórzy otrząsną się dość szybko, inni potrzebują więcej czasu, by zrozumieć że sami muszą zadbać o swoją przyszłość. O marzenia. O miłość czy przyjaźń. A przeszłość muszą zostawić w tyle.

Agnieszka Olejnik zgrabnie poprowadziła zimową akcję ku finałowi, ale zostawiła otwarte zakończenie. Teoretycznie to plus, bo każdy może sobie dopisać ciąg dalszy, jednak ja wolę konkretny epilog. 
To wcale nie pomniejsza wartości książki, bo świetnie wczułam się w opisywane historie. Nie zabrakło śmiechu, wzruszenia czy oburzenia.

Bardzo podobały mi się wątki z kotem, panią Jadzią i jej kuchnią oraz - wbrew pozorom - bufonowatym Piotrem. Każdy dostarczał innego rodzaju wrażeń.

Autorka nie pokazała pięknych, rodzinnych i ciepłych przygotowań do świąt, bowiem nawet kiedy wszystko zmierza do wigilii pełnej niespodzianek, trudno określić to takim mianem. Choć oczywiście to powieść pozytywna i pełna nadziei, można spodziewać się wielu miłych chwil to tak naprawdę nie są to typowe święta. Większa część bohaterów stanowczo pominęłaby tę część roku.


Podsumowując - "Odrobina magii" to zimowo-świąteczna opowieść o smaku wspomnień, o przyjaźni nieznającej różnicy wieku, rozpaczy, rozstaniu, poczuciu winy oraz rodzących się uczuciach. To również lektura o zranionej męskiej ambicji, braku akceptacji, podejmowaniu ryzykownych decyzji, zbiegach okoliczności oraz otwieraniu się na drugiego człowieka. Gorąco polecam!
 
 
 
 
 
 
Książka przeczytana w ramach wyzwań: Pod hasłem, 52 książki
 
 
 
 
Za książkę dziękuję
 

 

niedziela, 4 października 2020

Alicja Sinicka "Służąca" - przedpremierowo

 
 
 
Autor: Alicja Sinicka
Wydawnictwo: Kobiece
Data wydania: planowana na 14 października 2020
Liczba stron: 364
 
 
 
 
 
Lektura "Stażystki" w styczniu tego roku była moim pierwszym spotkaniem z twórczością Alicji Sinickiej. Przepadłam. Za mną już sześć przeczytanych książek, do kompletu pozostaje lektura trzeciego tomu 'Oczu wilka'. Thrillery autorki są mocno zaskakujące, trzymające w napięciu i nie pozwalające zasnąć przed ukończeniem książki. Czy tak samo jest ze "Służącą", którą skończyłam tuż przed 1 w nocy? 


Julia Łęcka jest młodą, ale wiedzącą czego chce kobietą - pragnie otworzyć swoją firmę sprzątającą. Uwielbia porządek, drażni ją wszędobylski kurz a wysokie zarobki kuszą, przybliżając do spełnienia marzenia. Tylko czy pieniądze są najważniejsze? 
 
Rozpoczynając nowe zlecenie u państwa Borewskich, już pierwszego dnia ma wrażenie, że to dziwny dom i nietypowi mieszkańcy. Stare sukienki odkryte przypadkiem w szafie wywołują u niej dreszczyk niepokoju. Odrzucając propozycję Marii i Mikołaja, by zamieszkała w ich domu nie wie, że bardzo szybko zostanie do tego zmuszona, zaś sposób w jaki zostało to zorganizowane na długo pozostanie zadrą w jej sercu. Co wydarzyło się, gdy straciła przytomność?
 
Kiedy poznała wycofaną, surową i zagadkowo ubierającą się Marię, eleganckiego adwokata Mikołaja oraz jego syna Kacpra, autora mocnych thrillerów, nie spodziewała się jakie kryją tajemnice ani jakie relacje między nimi panują. Kiedy jednak powróciła na ulicę Rodzynkową 5 z walizkami i poznała nowy zakres swoich obowiązków była przerażona. Obsesja Mikołaja na punkcie średniowiecza staje się dla Julii nie do zniesienia, jest zagubiona, ponieważ nie zna zasad i zachcianek pana domu a nie wie na ile może sobie pozwolić, jeśli chodzi o odmowę. Czy w starciu z przesyconym złem człowiekiem ma szansę, by przeżyć?
 
Jedynym miłym punktem dnia Julki są rozmowy z Kacprem. Czy pisarz będzie w stanie pomóc Julii, o ile ona powie mu prawdę? Dlaczego Julia po prostu nie ucieknie? Co odkryje w swoim małym pokoju? Co musi się wydarzyć, by mogła wyrwać się z tej chorej sytuacji?
 
 
Poza fabułą właściwą, która wielokrotnie zaskakuje, czytelnicy otrzymali intrygujące fragmenty pisane kursywą - to narracja kobiety, która wspomina w swoich wypowiedziach Julię lub po prostu kieruje do niej swoje słowa i przemyślenia. Kim jest? Do czego zmierza?

Już na początku lektury miałam swój typ, kim jest tajemnicza kobieta - jakież było moje zdziwienie na końcu, kiedy okazało się, że miałam rację! Prawidłowo odgadłam również, kto zabił, choć i tak czekały na mnie niespodzianki. Nie spodziewałam się tego, co przygotowała Sinicka w obu finałach - tego w wątku Borewskich jak i w epilogu!
Kto w tej książce okazał się największym potworem? Jestem ogromnie ciekawa jak bardzo zaskoczy Was odpowiedź na to pytanie. Bo kiedy już Wam się wydaje, że wszystko wiecie... autorka podrzuci nowy 'smaczek'...

W kolejnym thrillerze usytuowanym w Oławie atmosfera z każdą stroną staje się coraz gęstsza a niedomówienia i tajemnice sprawiają, że napięcie nie spada. Autorka z łatwością kieruje czytelników na manowce i nie jest łatwo nadążyć za jej pomysłami. Za to emocje przekazuje z taką mocą, że przerażenie, ból czy strach Julii czułam jak swój. Ile energii musiała włożyć ta młoda kobieta w każdy swój krok, każdą czynność, by nie narobić sobie większych kłopotów a spróbować uwolnić się ze służby u diabła. Koszmar w jakim się znalazła przekracza ludzkie postrzeganie, zwłaszcza że powodem jest teoretycznie pasja... ale to bardziej obsesja, którą dostrzegają nawet obce osoby. 
 
 
Podsumowując - "Służąca" jest kolejną świetną historią wymyśloną przez młodą, zdolną pisarkę. To szalony spektakl z zemstą, obsesją, śmiercią i 'służką' w rolach głównych. W książce nie brakuje emocji, gniewu, obawy, potrzeby dominacji, kłamstw czy niepokoju. Jest też ogromna porcja wyrachowania, braku empatii czy przerażenia oraz wielkie pragnienie życia i spełniania marzeń, często kosztem innych. Zaskakująca i myląca tropy - polecam!


 
 
 
 
Książka przeczytana w ramach wyzwań: 52 książki
 
 
 
 
 
Za książkę dziękuję   



piątek, 25 września 2020

Lucyna Olejniczak "Wypadek na ulicy Starowiślnej"

 
 
 
 
Autor: Lucyna Olejniczak
Wydawnictwo: Replika
Data wydania: 2019
Liczba stron: 240
 
 
 
 
 
Lucyna Olejniczak rozkochała mnie w swojej twórczości dzięki serii 'Kobiety z ulicy Grodzkiej'. Niewątpliwym plusem jej powieści jest akcja osadzona w mieście, w którym obie mieszkamy, czyli w Krakowie, teraźniejszym lub z przeszłości. Czy "Wypadek na ulicy Starowiślnej" pozostanie na długo w mej pamięci?
 
Lucyna mieszka w Nowej Hucie, ma dorosłe dzieci a mąż nie żyje od wielu lat. Przeglądając "Dziennik" natrafia na rubrykę 'W Krakowie przed stu laty', gdzie znajduje notatkę z 1900 roku dotyczącą pożaru na ulicy Starowiślnej. Dla innych osób notka byłaby zupełnie niezauważalna, lecz Lucyna dostrzegła w niej znajome nazwisko - Teodor Henzelmann. Jej pradziadek był jednym ze strażaków spieszących do pożaru a gdy wóz uległ wypadkowi, został poszkodowany. 

Bohaterka poruszona jego losami postanawia dowiedzieć się o swoim przodku jak najwięcej. Magda i Tomek - jej dzieci - gorąco namawiają matkę, by napisała o pradziadku książkę. Tylko czy uda jej zdobyć wystarczającą ilość materiału? Dzielnie jednak zabiera się do pracy, odnajdując nie tylko zdjęcia czy listy, ale również towarzystwo sympatycznego mężczyzny o intrygującym spojrzeniu. Dziennikarz stara się pomóc w poszukiwaniach strażaka z przeszłości, ale czy wspólne "śledztwo" przyniesie lepsze rezultaty? Czy Lucyna napisze książkę? 


Lucyna Olejniczak jak zawsze wyśmienicie oddała klimat z lat, gdy żył Teodor Henzelmann - dorożki, tramwaje konne, sienniki i jazda pociągiem do Mogiły. Głupie zabawy dzieci przeplatają się z problemami dorosłych, żałobą, tęsknotą i biedą. Bohaterka próbując wczuć się w najbliższych pradziadka stara się ich oczami opisać dzień wypadku - co wtedy robili, gdzie byli, w jaki sposób dowiedzieli się o nieszczęściu. Zabieg ten sprawia, że poznajemy szerszą perspektywę i postrzeganie faktów w zależności od wieku narratora.
 
Niestety chcąc napisać szczerą recenzję muszę stwierdzić, że ta książka mocno mnie rozczarowała. Podczas lektury czułam się wręcz zmęczona, nie pasował mi ani język, ani bohaterowie i wydarzenia wokół nich. Bardzo żałuję, bo w poszukiwaniach przodka tkwił ogromny potencjał. Niewiele tutaj konkretów w głównym temacie, wątki poboczne też dość rozmyte. Chwilami miałam wrażenie, że pisała tę powieść zupełnie inna Lucyna Olejniczak niż moje ukochane 'Kobiety z ulicy Grodzkiej'. Szkoda...


Podsumowując - "Wypadek na ulicy Starowiślnej" to opowieść o poszukiwaniach, zauroczeniach, sprawianiu radości starszym i samotnym osobom, o miłości zaborczej i zazdrosnej a także o nieszczęściu, biedzie, zbyt szybko podejmowanym decyzjom. Historia o tchórzostwie, rozczarowaniu, igraniu życiem innych. Dla mnie niestety bez fajerwerków, ale może Wam przypadnie do gustu.



 
 
 
 
Książka przeczytana w ramach wyzwań: Abecadło z pieca spadło, Pod hasłem, 52 książki
 

poniedziałek, 31 sierpnia 2020

Joanna Szarańska "Poranki na Miodowej 1"

 

 

 

 

Autor: Joanna Szarańska
Wydawnictwo: IV Strona
Data wydania: marzec 2020
Liczba stron: 376
Seria:  Na Miodowej tom 1






Twórczość Joanny Szarańskiej nie jest mi obca, przeczytałam kilka jej powieści i tylko jedna nie przypadła mi do gustu. Jednak ja się tak szybko nie zrażam i dlatego z radością rozpoczęłam przygodę, z serią 'Na Miodowej' licząc, że trafi w mój gust.
 
Małgosia jest tuż po trzydziestce, żyje w luźnym związku i jest pisarką. Jej partner - Robert - nie zna całej prawdy o przeszłości Małgorzaty, kobieta nie chwali się tym kto i gdzie ją wychowywał. Jaki ma w tym cel? 
Ale przeszłość potrafi przypomnieć o sobie w najmniej spodziewanym momencie... Małgorzata otrzymuje list w błękitnej kopercie a przecież takich używała tylko... ciotka Wanda. Bohaterka musi szybko zmienić swoje plany na najbliższe dni i udać się do miejsca, które przez wiele lat nazywała rodzinnym domem, ponieważ ciotka jej potrzebuje.

Na miejscu czeka na nią dom pełen wspomnień, księgarnia którą pokochała jako mała dziewczynka oraz Basia z piekarni naprzeciwko nadal wspierająca ją w trudnych chwilach. Jednak jej celem jest przede wszystkim zmierzenie się ze staruszką po piętnastu latach życia z dala od siebie. Jakie będą ich pierwsze słowa po latach? Jakie jeszcze demony spotka Małgorzata na Miodowej?


Powieść skupia się na przeszłości i teraźniejszości Małgorzaty, która musi zmierzyć się z licznymi demonami - odejściem matki, pozostawieniem przez ojca a potem z surową i zimną ciotką. Obie znalazły się w nowej sytuacji, trudnej i skomplikowanej - dzięki fragmentom pisanym kursywą poznajemy dzieciństwo Małgorzaty niezmiernie szczegółowo. Myśli i tęsknoty kilkuletniej dziewczynki, jej marzenia i drobne radości.
Teraźniejszość znaczą na życiowej drodze bohaterki księgarnia, wizyty w szpitalu, odwiedziny w piekarni, deadline na nową powieść i znajomość z Leonem Brodzkim, którego obwinia o zniszczenie brzozowego zagajnika.
 
Joanna Szarańska poruszyła wiele życiowych tematów, jak bycie sierotą, miłość do gór, życie z piętnem przeszłości czy podejrzenia poważnej choroby u dziecka. Wraz z bohaterami przeżywamy wzloty i upadki, powracamy nie tylko do miłych chwil z przeszłości, odkrywamy nowe pragnienia, zawieramy znajomości, ale również staramy się rozumieć podejmowane przez nich decyzje. Czy mieszkańcy pogodzą się z budową nowego osiedla? Skąd Małgorzata zaczerpnie pomysł na nową książkę? Czy coś połączy ją z Leonem? Co postanowi pisarka w kwestii ciotki Wandy? I czy w tym tomie dowiemy się, dlaczego Małgorzata ukrywała przeszłość?

Powieść lekka i niosąca nadzieję; napisana w dwóch płaszczyznach czasowych z pierwszoosobową narracją daje poczucie podróży w czasie i poznanie wydarzeń zarówno z przeszłości, jak i teraźniejszości. Szarańska z ogromnym wyczuciem opisała emocje i uczucia targające małą dziewczynką, której dzieciństwo było bardzo trudne i naznaczone mnóstwem łez; jej radość na widok półek pełnych książek i chłopca z sąsiedztwa, w którego towarzystwie zapominała o tym, co złe. 


Podsumowując - "Poranki na Miodowej 1" to historia o zagubionym dziecku, trudnych relacjach między dorosłymi i niezrozumiałych wydarzeniach dla małej dziewczynki. Czy po piętnastu latach będzie potrafiła zrozumieć to, co wtedy było poza jej zasięgiem? Książka opowiada o wyrzutach sumienia, znieczulicy, kłótniach, rozczarowaniach, samotności oraz skomplikowanych relacjach rodzinnych. Obserwujemy też jak życie zatacza koło, jak ludzie zamieniają się rolami a liczba pytań bez odpowiedzi rośnie. Gorąco polecam powieść, której drugi tom już jest dostępny.




Książka przeczytana w ramach wyzwań: Abecadło z pieca spadło, 52 książki
 

niedziela, 26 lipca 2020

Elżbieta Ceglarek "Dom z kryształu" oraz "Biznesowa miłość"





Autor: Elżbieta Ceglarek
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie Białe Pióro
Data wydania: 11 maja 2020
Liczba stron: 284 / 172
Seria: Dom z kryształu tom 1 i 2




Twórczość Elżbiety Ceglarek jest mi doskonale znana, czytałam wszystkie poprzednio wydane książki. Z każdą kolejną podobały mi się coraz bardziej, jak będzie z najnowszą dylogią "Dom z kryształu" oraz "Biznesowa miłość"? Czy autorka trafiła w mój gust?


Dagmara Stoczek-Promańska mieszka w Warszawie z mężem Romanem oraz trójką dzieci: Jagodą, Małgosią oraz Piotrusiem. Pracuje jako pielęgniarka w jednym ze szpitali, gdzie pomaga pacjentom. Szkoda, że sobie nie potrafi... Latami pozostaje pod wpływem tyrana, który niszczy jej samoocenę, bije, sprawdza jej maile. Sytuacja nie zmieniła się nawet po wyprowadzce do domu z ogrodem na obrzeżach Wiednia. Dagmara ukrywa przed mamą i siostrą prawdę, nie chce ich wciągać w swoje problemy i twierdzi, że Roman się zmienił. Co się musi wydarzyć, by zrozumiała, że musi wreszcie podjąć jakąś decyzję? Czy Roman zostawi ją w spokoju?


"Łatwo komuś dawać wskazówki, trudniej samemu podejmować trafne decyzje." *


Przez długi czas współczułam Dagmarze, że każdy dzień rozpoczyna i kończy u boku 'damskiego boksera'. Wczuwałam się w jej ból, wraz z nią odczuwałam strach, niepewność i lęk nie tyle o siebie, co o dzieci. Zaciskałam kciuki, by wreszcie przejrzała na oczy, posłuchała swoich pociech i rodziny, żeby zmierzyła się z prawdą o mężu i jego tajemnicach a finalnie, by od niego odeszła. Bohaterka nie pozyskała mojej sympatii - denerwowało mnie jak długo trwała w krzywdzie, nie potrafiąc podjąć żadnej konkretnej decyzji - ani w przypadku Romana, ani pojawiających się później adoratorów. Sama nie wiedziała czego chce, z kim chce być, kto jakie życie może jej ofiarować i wreszcie - kogo tak naprawdę darzy uczuciem. Dawała wszystkim nadzieję, dziwiąc się później, iż oni chcą jednoznacznej decyzji.

Bohaterka wciąż walczy z przeciwnościami losu. Niezależnie od tego czy przebywa w Polsce czy w Austrii. A to bijący ją i oskarżający o zdradę mąż, a to namolny adorator i niechciane oświadczyny, a to rewelacje wujka Kazimierza i straszna prawda o przyjaciółce. Na szczęście na jej drodze staną również prawdziwi przyjaciele, oddane psy a przede wszystkim będzie otoczona opieką, miłością i wsparciem dzieci, siostry i mamy.


Powieść "Dom z kryształu" napisało samo życie... to znaczy Elżbieta Ceglarek, która zaczerpnęła tematykę wprost z codzienności niejednej kobiety. Nie tylko Polki. Bowiem przemoc domowa, bicie, poniżanie, ciągłe awantury dotykają kobiety na całym świecie. I tylko od ich siły, determinacji oraz wsparcia rodziny czy przyjaciół zależy czy będą potrafiły uciec z toksycznego związku. Gorzej, jeśli będą ukrywały siniaki, tuszowały przecięte wargi i szły w zaparte, że mąż czy partner się zmienił. Powinny zdobyć się na odwagę zwłaszcza, gdy na takie sytuacje patrzą dzieci. Ne narażać ich na stres i swoje niespodziewane pobyty w szpitalu.


"Zawiodłam się w wielu sprawach. Myślami snułam się gdzieś poza rzeczywistością. Niczym zagubiony statek zaglądałam do portów, lecz żaden nie okazywał się tym właściwym. Osadzona na mieliźnie marzeń czekałam na miłość."**





"Biznesowa miłość" to kontynuacja losów Dagmary i jej bliskich zawartych w "Domu z kryształu". Powieść jest tak niewielkich rozmiarów, że właściwie określiłabym ją mianem nieco bogatszego epilogu.

Dagmara nadal nie jest pewna swych uczuć. Dzieląc swój czas między dzieci, pracę i obowiązki domowe wciąż zatraca swe pragnienia i nie wie komu powinna oddać serce. A żeby podjęcie decyzji było trudniejsze, do jej codzienności powracają mężczyźni, których wcześniej odrzuciła. Co wyniknie z tego mącenia? I dlaczego jej rodzina jest negatywie nastawiona do jej wyborów?

Ciekawa jestem czy odgadniecie z kim swoją przyszłość zwiąże Dagmara... Na dodatek w życiu pielęgniarki pojawia się mały chłopiec... a właściwie dwóch. Jaka będzie ich rola? 

Ponownie towarzyszymy bohaterce na wyboistych drogach jej życia. Czasami jest wzruszająco, czasem z nutką sensacji, bywa tajemniczo i nostalgicznie. Bardzo podobała mi się zagraniczna przygoda Dagmary z kopertami, choć po cichutku kombinowałam, że rozwiązanie będzie inne.

"Miłość jest nieprzewidywalna i gdy się pojawi, trzeba jej pomagać." ***

Ogromnym plusem powieści są nie tylko ciekawe porównania - na przykład siebie do oderwanego wagonika - ale również uzmysłowienie nam, że nie należy tłamsić uczuć. To historia o niepewności, która jest wpisana w nasze życie. O odrzuceniu, którego się podświadomie boimy. Oraz o losie, który nie zawsze ma rację, czasem musimy mu się przeciwstawić i podjąć swoją decyzję, uważając przy tym, bo wybory bywają nieodwracalne.


"Czasami jedynie ciemna strona medalu wydaje się być tą jasną." ****


Koniecznie muszę pochwalić odmienność wydania tych powieści od poprzednich tytułów autorki - większa czcionka oraz odstępy a także papier znacząco poprawiający komfort czytania - to plusy od strony technicznej a do tego rozwój samej autorki, znacznie ciekawsze i bogatsze dialogi, ciekawsza fabuła, nie powielanie schematów a przede wszystkim wiele tajemnic, zaskoczeń i wzorowaniu się na zwyczajnym życiu zwyczajnych ludzi.




Podsumowując - powieści "Dom z kryształu" oraz "Biznesowa miłość", czyli najnowsza dylogia Elżbiety Ceglarek są przepełnione emocjami a przede wszystkim nadzieją, że poszarpane dusze mają szansę się odrodzić i wzmocnić swoje pokruszone fundamenty. Nie brakuje w nich obłudy, kłamstw, ulotnych chwil, dylematów, rozstajnych dróg i rozgrzebanych uczuć a poniżenie, rozgoryczenie i 'skoki w bok' stanowią spory procent fabuły. Warto poznać tę dylogię.



* E. Ceglarek, "Dom z kryształu", Wydawnictwo Literackie Białe Pióro, Warszawa 2020, s. 207
** Tamże, s. 282
*** E. Ceglarek, "Biznesowa miłość", Wydawnictwo Literackie Białe Pióro, Warszawa 2020, s. 11
**** Tamże, s. 16





Książka przeczytana w ramach wyzwań: Pod hasłem (Dom), 2x Wyzwanie LC (psy), 52 książki






Za książki dziękuję Autorce
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...