poniedziałek, 20 listopada 2017

W. Bruce Cameron "Psiego najlepszego"






Tytuł oryginalny: The Dogs of Christmas
Tłumaczenie: Edyta Świerczyńska
Wydawnictwo: Kobiece
Data wydania: 9 listopada 2017
Liczba stron: 296









Czasami żyjemy z dnia na dzień rozpamiętując przeszłość i starając się czerpać radość z każdej chwili. Jednak wystarczy iskra, moment, rozbłysk czy wydarzenie, które mimo naszej początkowej niechęci zmieniają nasze podejście do tego, co jeszcze nas czeka.

Zajrzymy do małego miasteczka Evergreen, położonego za zachód od Denver, u stóp Gór Skalistych. W domu na zboczu mieszka dwudziestoośmioletni Josh Michaels, którego życie w ciągu najbliższych trzech miesięcy ma się diametralnie zmienić. Oczywiście on nie ma o tym pojęcia a początkowo jest nawet oburzony i zły... Ale może po kolei.

Pierwszego października w domu Josh'a dzwoni telefon. To sąsiad - Ryan - z prośbą o zaopiekowanie się psem swojej byłej dziewczyny - Luzakiem, bowiem on musi polecieć do Francji, ratować brata. Josh jest przeciwny, nie doszedł do siebie po odejściu Amandy, nigdy nie miał psa i nie ma pojęcia jak się to stworzenie 'obsługuje'. Niespodziewanie okazuje się, że Luzak to Lucy i na dodatek oczekuje szczeniąt! Josh nie ma szans, bowiem Ryan ucieka a psia mordka rozmiękcza serce... Jak mężczyzna sobie poradzi? Wszak jego wiedza o psach ogranicza się jedynie do tego, że jak głaskasz to merda ogonem :)

Na szczęście doskonałą pomoc znajduje w osobie Kerri, pracownicy pobliskiego schroniska. Ta znajomość rozświetla mu znacząco tematykę nie tylko świata zwierząt, ale i ludzi. A z każdym dniem jego uporządkowane, choć samotne dotychczas życie, ulega gwałtownym zmianom... Dom przemienia się jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki a życie... Josh nie może pogodzić się z tym, że nie wszystko w jego przeszłości było pozytywne. Rozpacza nad rozstaniami, stworzył istne muzeum z ołtarzykiem swojej byłej dziewczyny co nie przysparza mu nowych znajomości czy sympatii.

Każdy kolejny dzień w domu na stoku dostarczył mi nowych wrażeń. Miałam szansę poznać bohatera z wielu stron - jego zachowanie wobec rodziny, znajomych, obcych oraz zwierząt. Jego początkowy lęk, strach i panika pod wpływem psich oczu przemieniły się w opiekuńczość. Dzięki Lucy przestał być samotny a oblodzony karton spowodował niezłe zamieszanie.

Powieść Bruce'a Camerona to lektura przepełniona szczęściem, tęsknotą, próbą odcięcia się od przeszłości oraz tego, co złe. Jest doskonałym dowodem na to, że życie staje się lepsze kiedy ma się psa. Przeżywamy wtedy bardziej wartościowe chwile i lepiej czerpiemy pozytywy z każdego dnia. To właśnie czworonożni przyjaciele przekazują nam istotną naukę, że powinniśmy cieszyć się tym co mamy a kiedy trzeba - powinniśmy iść dalej...


Arika

Podczas lektury wciąż miałam przed oczami suczkę Arikę, która chodzi już po łąkach w innym świecie... Ale kiedy mieszkałam u rodziców była cudownym przyjacielem, opiekunką świnki morskiej, matką trzech miotów szczeniąt. Była z nami przez wiele lat i to ja bardziej przeżywałam oddawanie jej szczeniąt niż ona sama... Może dlatego lepiej odczuwałam historię Lucy... Może dlatego bardziej przeżyłam tę opowieść... Wzruszałam się, złościłam, rozczulałam i śmiałam. Fantastyczna!




"Bo towarzyszenie nam, ludziom, to sens życia psów (...)" *


Podsumowując -"Psiego najlepszego" to cudowna opowieść o ratowaniu Bożego Narodzenia, miłości człowieka do psa i psa do człowieka oraz konieczności i umiejętności pożegnania się z przeszłością. Piękna, pełna wzruszeń historia suczki, która odmieniła życie wielu ludzi. Ale też książka o mężczyźnie, który szukał sensu życia, tylko potrzebował kogoś, kto mu go wskaże.



* W. Bruce Cameron, "Psiego najlepszego", Wyd. Kobiece, Białystok 2017, s. 245



Szczenięta Ariki - miot I

A ta gromadka to miot III

Książka przeczytana w ramach wyzwań: Pod hasłem, Wspomnienia z wakacji, 52 książki



Za możliwość przeczytania książki
dziękuję

sobota, 18 listopada 2017

Karin Slaughter "Dobra córka"




Tytuł oryginalny: The Good Daughter
Tłumaczenie: Dorota Stadnik
Wydawnictwo: HarperCollins Polska
Data wydania: 11 października 2017
Liczba stron: 560










Wiele razy miałam okazję czytać pozytywne oceny dotyczące książek Karin Slaughter, jednak dotychczas nie miałam szansy, by osobiście to sprawdzić. Jednak "Dobra córka" skusiła mnie swym opisem i pomyślałam, że tak, to będzie mój pierwszy - oby udany - raz... Czy tak się stało?


Pikeville, północna Georgia; rok 1989
Nastoletnie siostry Quinn, Charlotte oraz Samantha trenują bieg sztafetowy wraz ze swoją matką, którą nazywają Gamma. To z powodu szerokiego zakresu jej wiedzy, bo tak naprawdę ma na imię Harriet. Jej męża - Russella, zwanego Rusty, nigdy nie ma w domu, wciąż pracuje. A jako adwokat potępionych ma pełne ręce roboty - reprezentuje członków gangów motocyklowych i narkotykowych, morderców dzieci... Czy jest za to lubiany w małym społeczeństwie miasteczka? Chyba nie, skoro im dom spłonął a tymczasowe lokum, jakim jest stara farma z 'duchem' dawnego właściciela, nie przyniesie rodzinie szczęścia...

Pewnego marcowego dnia, Sam i Charlie uprosiły matkę, by odpuściła im część treningu. Dlaczego Gamma nie przeczuwała, że nie powinna była tego robić? Wtedy nie byłoby ich w domu, gdy dwóch uzbrojonych mężczyzn pojawiło się za kuchennymi drzwiami... Charlie myślała, że to tata i... otworzyła - czego zresztą nie może wybaczyć sobie przez kolejne lata.

Ten dzień miał całkowicie zmienić członków rodziny Quinn... Na oczach nieletnich córek ginie ich matka a one same zostają przez napastników wyprowadzone do lasu... Co tak naprawdę się wtedy wydarzyło? Żadna z nich nigdy nie zdradziła prawdy... Zostały wtedy okrutnie poranione fizycznie i psychicznie, ich relacje uległy znacznemu pogorszeniu. Siostry nie są sobie bliskie, nie zwierzają się z problemów. I niestety nie jest to spowodowane tylko i wyłącznie oddaleniem poprzez miejsce zamieszkania, gdyż po wyjściu ze szpitala Samantha wyprowadziła się do Nowego Jorku. Musiała oddalić się od miejsca, gdzie rozegrała się tragedia... Musiała odciąć się, żyć po swojemu i nie być obiektem wytykanym palcami.


Pikeville, północna Georgia; 28 lat później
Charlie przeżywa trudny czas... Oddaliła się z mężem, zdradziła go i zupełnie nie potrafi poradzić sobie z tym, że Ben wyprowadził się z domu... Dlaczego to zrobił? Czy między nimi jest jeszcze szansa na porozumienie?

Będąc w miejscowej szkole Charlotte jest świadkiem strzelaniny. Zupełnie nie myśląc co robi, biegnie w kierunku skąd padają... Na jej rękach umiera mała dziewczynka a zabójczynią okazuje się Kelly Wilson, ubrana na czarno osiemnastolatka. Na szkolnym korytarzu mają miejsce kolejne tragiczne wydarzenia, mniej lub bardziej krwawe, których wydźwięk okaże się niespodzianką. Obrońcą Kelly prawdopodobnie będzie adwokat spraw beznadziejnych, czyli Rusty. Jednak sprawy coraz bardziej się komplikują. Pojawiają się tajemnice, dziwne zeznania, waleczny prokurator i nożownik, który ponownie zmienia bieg fabuły czyniąc ją coraz ciekawszą.

Od samego początku tej sprawy przypuszczałam, że proces Kelly będzie ciekawym wydarzeniem. Samo zbieranie dowód, poszlak i rozmowy z oskarżoną dostarczyły mi przekonania, że coś jest nie tak... Że ta dziewczyna tego nie zrobiła... Że ta sprawa ma drugie dno... Że prawda jest inna, niż to co widać na pierwszy rzut oka... I że łączy się z wydarzeniami sprzed lat... Czy miałam rację?


"Dobra córka" to opowieść o dwóch siostrach, które zostały niejako zmuszone do życia z daleka od siebie, ponieważ gdy są razem wspomnienia o tragedii nie pozwalają im normalnie żyć. Charlie jako adwokat jest konkretna i pewna siebie, jednak po pracy staje się na powrót zagubiona w problemach, rozpamiętująca przeszłość... Boli ją samotność i nie wyobraża sobie takiego życia, bez Bena. Z kolei Sam jako ambitna rekonwalescentka, powróciła do wystarczającej sprawności, by móc pracować i opiekować się kotem. Jest ambitna, wytrwała w codziennym chodzeniu na basen, co pomaga jej w rozluźnianiu mięśni. Łatwo nie było, ponieważ częste napady agresji, złości i szału utrudniały jej kontakty z otoczeniem. Ponad dwadzieścia lat nie widziała się z ojcem a teraz jeden mail od męża siostry ma zmienić jej życie...

Książka jest pełna niespodzianek, zwrotów akcji a Sam w nowej roli radzi sobie doskonale, w sądzie jest wręcz fenomenalna! Pomimo faktu, iż Slaughter opisała wiele tragicznych wydarzeń to na kartach thrillera nie brakuje humoru. Są tajemnicze listy z więzienia, rozbrajające równania i pytania Gammy a także nie do końca dla mnie zrozumiałe decyzje Rusty'ego...

Autorka sporo uwagi poświęciła relacjom kilku małżeństw - początkowo mocny i trwały związek Bena i Charlie, cudowną choć nie wystawioną na pokaz miłość Gammy i Rusty'ego czy niezwykłe przywiązanie Sam do męża. Na ich przykładzie pokazała, że wszelakie żale i błahostki będą się nawarstwiać, jeśli ich nie wyjaśnimy. Powinniśmy też cieszyć się codziennym szczęściem, bowiem nigdy nie wiadomo, kiedy zostanie nam odebrane. A co do pragnień... zmieńmy nieco kierunek, gdyż zwykle marzymy o tym, czego mieć nie możemy...


Minusem thrillera są dla mnie dwie rzeczy - ogromnie długie rozdziały oraz zbytnia szczegółowość tematów pobocznych. Zupełnie w tej książce nie była mi potrzebna wiedza dotycząca garbników w winie czy mięśni, które są niezbędne podczas biegu. Ja rozumiem, że często w książkach w ramach poszerzenia wiedzy czy ciekawostek raczy się czytelnika takimi smaczkami, jednak tym razem tylko mi to przeszkadzało w odbiorze.

Co do języka i sposobu poprowadzenia tej historii nie mam żadnych uwag - jest ciekawie, intrygująco a zaskoczenia czekają niemal w każdym rozdziale. Trzykrotnie w książce zostaje nam przedstawiony fragment dotyczący wydarzeń w lesie... Dlaczego aż trzy razy mamy czytać to samo? O tym musicie przekonać się osobiście!


Podsumowując - "Dobra córka" to książka o drugim dnie, tajemnicach odłożonych na półkę czy ukrytych w pudełku oraz oczyszczeniu poprzez wyznanie prawdy. Ale również o tym, jak ważne jest by mieć w życiu swojego 'kota' oraz być dla kogoś użytecznym. Niezwykle interesująca i zawiła fabuła wciąga czytelnika w swą sieć i nie wypuści aż poznamy jej zakończenie. Tylko co wspólnego z całym tym bagnem ma jednorożec??
To było naprawdę świetne pierwsze spotkanie z twórczością Slaughter i nie zamierzam na tym zakończyć naszej znajomości.




Książka przeczytana w ramach wyzwań: Pod hasłem, Wspomnienia z wakacji, 52 książki


Za możliwość przeczytania książki
dziękuję


czwartek, 16 listopada 2017

Susie Morgenstern "Różowa walizka"




Tytuł oryginalny: La valise rose
Tłumaczenie: Iwona Janczy
Ilustrator: Serge Bloch
Wydawnictwo: Adamada
Data wydania: sierpień 2017
Liczba stron: 32
Oprawa: twarda
Wiek odbiorcy: 6+







Kiedy spodziewamy się dziecka to z reguły chcemy znać jego płeć, by móc kupić ubranka - i nie tylko - we "właściwym" kolorze. Od jakiegoś czasu funkcjonuje bowiem teoria o tym, że dziewczynki powinny występować w 'towarzystwie' we wszelkich odcieniach różu, zaś chłopcy w błękitach. A przecież kiedyś było odwrotnie? Kto zdecydował o tym, że właśnie tak ma być? I dlaczego tak trudno zakupić ubranka w kolorach neutralnych?

Podobne 'zasady' panują też w świecie zabawek czy zawodów. Małe dziewczynki nie są raczej obdarowywane samochodami a chłopcy lalkami czy wózkami dla nich. Choć podczas zabaw podwórkowych czy sąsiedzkich dzieci chcą spróbować atrybutów płci przeciwnej. Czy powinniśmy to krytykować? Wytykać? Odbierać zabawkę? Moja Siedmiolatka parę lat temu zażyczyła sobie od dziadka w prezencie... ciężarówkę! I nadal jest to niezbędny element wielu zabaw.


Po tak obrazowym wprowadzeniu, myślę że mogę przejść do opowiedzenia Wam historii Beniamina - dzidziusia, na którego przez długi czas czekała cała rodzina. Dlatego kiedy tylko pojawił się na świecie, pospieszono z prezentami - standardowe pluszaki, śpioszki czy mebelki a nawet koń na biegunach nie były jednak niczym wyjątkowym... Sami przyznajcie, że nie wyróżniały się spośród typowych gadżetów okołodzidziusiowych. Wszyscy jednak szeroko otworzyli oczy - i nie tylko - gdy przed Beniem stanęła babcia. Jej podarunek nie został nawet opakowany! Jednak najbardziej szokujące było to, że dla swojego wnuka miała... pustą, wściekle różową walizkę!! Po co niemowlakowi walizka? A w dodatku w niepasującym do chłopca kolorze??

Rodzina była w szoku a Benio szczęśliwy na swój dziecięcy sposób... Walizka stała się jego najlepszym przyjacielem, celem do którego zmierzał podczas nauki chodzenia, była towarzyszem rozmów i zabaw... Jednak jej najciekawsze zastosowanie miało miejsce wtedy, gdy Benia pilnowała babcia...

...kładła go bowiem w walizce... do snu.


Beniamin dorastał, stawał się kilkulatkiem, nastolatkiem, dorosłym człowiekiem... Czy porzucił prezent od babci? Czy zapomniał o swojej walizce? A może przetrwała te lata i towarzyszyła mu nadal? O tym koniecznie musicie przekonać się sami, czytając książeczkę o cudnie brzmiącym tytule "Różowa walizka".

Benio idzie do szkoły


Waszą uwagę zwrócą niewątpliwie ilustracje, które stworzył Serge Bloch - prosta i jakby od niechcenia narysowana kreska, zaś pola które stworzyła nie zostały nawet starannie wypełnione. Różnorodność faktur, pastelowe kolory i jeden wyróżniający się element - mocno różowa walizka! 

Mojej Siedmiolatce bardzo podobały się te ascetyczne ilustracje, ponieważ doskonale odzwierciedlają treść a fakt, iż nie są przesycone szczegółami podnosi ich atrakcyjność. Czcionka może nie jest bardzo duża, ale dla wieku odbiorcy idealna, by mógł czytać samodzielnie, zwłaszcza, iż na każdej stronie jest stosunkowo mało tekstu. Całości dopełnia sama historia małego chłopca, który otrzymał nietypowy prezent. Prezent, który stał się kością niezgody pomiędzy rodzicami, gdyż mama Benia nie mogła zrozumieć, co teściowa miała na myśli przynosząc jej synowi taki dar.

Książeczka jest doskonałym pomysłem, by na jej przykładzie omówić z dzieckiem temat tolerancji. Bowiem każdy z nas jest inny, każdy ma inne zainteresowania, inne przyzwyczajenia, lubi inne kolory, potrawy czy muzykę i nie należy go za to potępiać. Od maleńkiego trzeba dziecko uczyć akceptowania tej 'inności', bo przecież odmienność nie jest niczym złym. Jest to jedynie przejaw tego, że ludzie różnią się od siebie i mają do tego prawo. Dlaczego niby nie wolno chłopcom bawić się lalkami a dziewczynkom koparkami? Dlaczego musimy ubierać nasze dzieci według wytyczonych różów i błękitów? Ani zabawki ani kolory nie są zapisane w konstytucji, nie musimy trzymać się ich na sztywno, bo przecież zainteresowanie dziecka czymś, czego nie ma na co dzień w domu nie jest objawem choroby! Postarajmy się to zrozumieć, my dorośli a potem nauczmy tego nasze dzieci :)


Podsumowując, wesprę się nieco opisem z okładki tej książeczki - jest to przewrotna historia małego chłopca, który otrzymał karygodny i wręcz oburzający (dla innych) prezent od swojej babci, ale dzięki temu każdy z nas może powtórzyć sobie wiadomości dotyczące tolerancji i stereotypów. Bo czyż radość dziecka nie jest ważniejsza? Gorąco wam polecam tą przekorną lekturę, bo humor, radość i szczęście bije z niej tak duże, że można się zarazić :) Ale i niezwykła mądrość...




Książka przeczytana w ramach wyzwań: 52 książki


Za możliwość przeczytania książki 
dziękujemy

środa, 15 listopada 2017

Instrukcja obsługi... czytania książek Małeckiego i Woźniaka

W relacji z krakowskich Targów Książki a dokładniej z niedzieli, pisałam Wam o sekrecie... Podczas ogromnie sympatycznej rozmowy z Robertem Małeckim i Marcelem Woźniakiem dowiedziałam się czegoś... Na dodatek uzyskałam zgodę na podzielenie się tym z Wami... Choć przyznaję, miałam też myśl o tym, że panowie mnie... wkręcają :)
Ale nie...

To najprawdziwsza prawda, że posiadłam wiedzę - a dokładniej klucz - jak najlepiej czytać książki Woźniaka i Małeckiego...



Cykl 'Marek Bener'




Cykl 'Leon Brodzki'

I właśnie tak jak przedstawiłam powinniśmy je czytać, czyli najpierw dwa tomy Małeckiego a potem dwa tomy Woźniaka - podobno ma to ukryty sens :) Późnej należy przystąpić dopiero do lektury tomów trzecich, które jeszcze nie zostały wydane.

Oczywiście kolejność ta nie jest koniecznością. Autorzy nie spojlerują fabuł i jak najbardziej można skupić się na dowolnej serii, jednak chronologicznie wygląda to tak, że powieści Małeckiego toczą się w latach 2013 i 2016 a kilka dni później rozpoczyna się akcja powieści Woźniaka.


Ja czuję się przekonana i właśnie w takiej kolejności zamierzam czytać powyższe książki... A co Wy myślicie? Skorzystacie z rady czy jednak wybierzecie inną drogę czytania?

A kto już czytał te tytuły? Podzielcie się wrażeniami :)

wtorek, 14 listopada 2017

CZYTAJ.PL znów za darmo!

 
W listopadzie w całej Polsce pojawiło się 7 tysięcy darmowych wypożyczalni e-booków. 
 
Znajdziemy je m.in. na przystankach autobusowych, w restauracjach i w szkołach. 
 
Czytaj PL – jedna z  największych na świecie akcji promujących czytelnictwo i jedyna taka w Polsce opanuje blisko 500 miast i mniejszych miejscowości na terenie całego kraju. 
 
Swoim zasięgiem wielokrotnie przebije poprzednie edycje i po raz pierwszy na taką skalę wykroczy poza granice kraju. Do wypożyczenia dostępne będą same bestsellery m.in. „Sekretne życie drzew” oraz „Shantaram”.


Wydawcy: Znak Horyzont, Wydawnictwo Literackie, Wydawnictwo Marginesy, Wydawnictwo Karakter, SQN, Smak Słowa, Zysk, Wydawnictwo Czarna Owca, Otwarte, Insignis Media, Znak Emotikon


Czytaj PL (www.czytajPL.pl) do tej pory było organizowane w niespotykanej w Polsce i na świecie skali, a w tym roku zasięg akcji będzie wielokrotnie większy. 
 
 
Miasta partnerskie: Kraków, Poznań, Łódź, Wrocław, Gdańsk, Katowice, Lublin, Toruń, Częstochowa, Opole, Gdynia, Rzeszów 
 
 
Pozostałe miasta biorące udział w akcji: Warszawa, Białystok, Bydgoszcz, Bytom, Chorzów, Mysłowice, Rybnik, Sosnowiec, Szczecin, Tychy
 
 
Akcja obejmie ponad 30 miast i dodatkowe 450, w których znajdują się szkoły biorące udział w akcji. Spośród  5000 zgłoszeń uczniów organizatorzy wyłonili 1000 Ambasadorów. Na ponad siedmiu tysiącach nośników pojawią się darmowe wypożyczalnie e-booków i audiobooków. Udostępnione zostaną kody QR do 12 bestsellerów, w tym 5 absolutnych nowości z 2017 roku. 
 
 
Wszystko to będzie  możliwe dzięki jednemu kodowi i jednej aplikacji. 
 
 
Zeszłoroczna edycja  zachęciła do czytania tysiące osób. W tym roku przekona ich jeszcze więcej. Akcja organizowana jest już po raz piąty przez Krakowskie Biuro Festiwalowe, operatora programu Kraków Miasto Literatury UNESCO oraz platformę e-bookową Woblink.com.
 
 
Miasta Literatury UNESCO biorące udział w akcji: Barcelona, Dublin, Dunedin, Edynburg, Lwów, Norwich, Nottingham, Praga, Reykjavik, Dundee
 

Wśród bestsellerowych książek każdy znajdzie coś dla siebie.

1. Wojciech Drewniak „Historia bez cenzury 2”
2. Krzysztof Piskorski „Czterdzieści i cztery”
3. Gregory David Roberts „Shantaram”
4. Filip Springer „Miasto Archipelag. Polska mniejszych miast”
5. Anna Kamińska „Wanda”
6. Jakub Małecki „Ślady”
7. Dan Ariely „Szczera prawda o nieuczciwości”
8. Elżbieta Cherezińska „Korona śniegu i krwi”
9. Camilla Lackberg „Księżniczka z lodu”
10. Peter Wohlleben „Sekretne życie drzew”
11. Jon Ronson „#WstydźSię!”
12. Marek Kamiński „Marek i czaszka jaguara”



Do organizowanej z inicjatywy Instytutu Książki, pilotażowej odsłony akcji “Upoluj swoją książkę” zgłosiło się aż 1000 szkół ponadpodstawowych z całego kraju. Umożliwi ona wypożyczenie książki na 5 minutowej przerwie wprost z korytarza. Wystarczy smartfon i aplikacja. Na uczniów czekają również konkursy z atrakcyjnymi nagrodami. Ale to nie wszystko. W 200 restauracjach w ramach akcji „Czytaj PL na przystawkę” goście wypożyczą książki nie odchodząc od stolika, dzięki specjalnym nakładkom na menu.


Aby skorzystać z darmowych wypożyczalni e-booków i audiobooków, należy pobrać aplikację Woblink ze sklepu App Store lub Google Play i przejść do zakładki Czytaj PL. Wystarczy jeden kod. Do całej kolekcji każdy może też zaprosić aż 5 znajomych. Czytaj PL trwa od 2 do 30 listopada. Lokalizator darmowych wypożyczalni e-booków można znaleźć na stronie www.czytajPL.pl


Oto link do najnowszego spotu akcji CZYTAJ.PL: TUTAJ




Skusiliście się już na jakiś tytuł? :)



poniedziałek, 13 listopada 2017

Indywidualne wyzwanie czytelnicze #49

To dzień hurtowy, sprawdź w innym poście czy nie zostałaś wyzwana :)




Na czym polega wyzwanie?

Wyzwana: pasjonatka książek
Cel: przeczytać dowolną książkę Colleen Hoover
Termin: 12 marca 2018 roku

Rozliczenie: pochwal się linkiem do swoich wrażeń - powodzenia!

Indywidualne wyzwanie czytelnicze #48

To dzień hurtowy, sprawdź w innym poście czy nie zostałaś wyzwana :)





Na czym polega wyzwanie?

Wyzwana: magdalenardo
Cel: przeczytać dowolną książkę Sabiny Waszut
Termin: 12 marca 2018 roku

Rozliczenie: pochwal się linkiem do swoich wrażeń - powodzenia!

Indywidualne wyzwanie czytelnicze #47

To dzień hurtowy, sprawdź w innym poście czy nie zostałaś wyzwana :)




Na czym polega wyzwanie?

Wyzwana: Księgozbiór Kasiny
Cel: przeczytać dowolną książkę Krystyny Mirek
Termin: 12 marca 2018 roku

Rozliczenie: pochwal się linkiem do swoich wrażeń - powodzenia!

Indywidualne wyzwanie czytelnicze #46

To dzień hurtowy, sprawdź w innym poście czy nie zostałaś wyzwana :)




Na czym polega wyzwanie?

Wyzwana: martucha180
Cel: przeczytać dowolną książkę Mii Sheridan
Termin: 12 marca 2018 roku

Rozliczenie: pochwal się linkiem do swoich wrażeń - powodzenia!

Indywidualne wyzwanie czytelnicze #45

To dzień hurtowy, sprawdź w innym poście czy nie zostałaś wyzwana :)





Na czym polega wyzwanie?

Wyzwana: Tylko magia słowa
Cel: przeczytać dowolną książkę Agnieszki Krawczyk
Termin: 12 marca 2018 roku

Rozliczenie: pochwal się linkiem do swoich wrażeń - powodzenia!

Indywidualne wyzwanie czytelnicze #44

To dzień hurtowy, sprawdź w innym poście czy nie zostałaś wyzwana :)




Na czym polega wyzwanie?

Wyzwana: Chabrowa
Cel: przeczytać pierwszy tom serii Stacji Jagodno Karoliny Wilczyńskiej
Termin: 12 marca 2018 roku

Rozliczenie: pochwal się linkiem do swoich wrażeń - powodzenia!

Indywidualne wyzwanie czytelnicze #43

To dzień hurtowy, sprawdź w innym poście czy nie zostałaś wyzwana :)





Na czym polega wyzwanie?

Wyzwana: Sylwia
Cel: przeczytać dowolną książkę Doroty Gąsiorowskiej
Termin: 12 marca 2018 roku

Rozliczenie: pochwal się linkiem do swoich wrażeń - powodzenia!

Indywidualne wyzwanie czytelnicze #42

To dzień hurtowy, sprawdź w innym poście czy nie zostałaś wyzwana :)



Na czym polega wyzwanie?

Wyzwana: Paulina Sarnecka
Cel: przeczytać pierwszy tom serii Czary codzienności lub serii Magiczne miejsce Agnieszki Krawczyk
Termin: 12 marca 2018 roku

Rozliczenie: pochwal się linkiem do swoich wrażeń - powodzenia!

Indywidualne wyzwanie czytelnicze #41

To dzień hurtowy, sprawdź w innym poście czy nie zostałaś wyzwana :)




Na czym polega wyzwanie?

Wyzwana: Monika Wilczyńska
Cel: przeczytać pierwszy tom sagi "Kobiety z ulicy Grodzkiej" Lucyny Olejniczak
Termin: 12 marca 2018 roku

Rozliczenie: pochwal się linkiem do swoich wrażeń - powodzenia!

Indywidualne wyzwanie czytelnicze #40

To dzień hurtowy, sprawdź w innym poście czy nie zostałaś wyzwana :)





Na czym polega wyzwanie?

Wyzwana: Epilog- zaczytana Joana
Cel: przeczytać dowolną książkę Gabrieli Gargaś
Termin: 12 marca 2018 roku

Rozliczenie: pochwal się linkiem do swoich wrażeń - powodzenia!

Indywidualne wyzwanie czytelnicze #39

Czy trzynasty dzień listopada będzie dla Was szczęśliwy? :)

We wrześniu minął termin hurtowo ogłoszonego w maju Indywidualnego wyzwania - niektórzy ukończyli z sukcesem, inni nie... Ale i tak była zabawa :)

Dlatego postanowiłam ustanowić 13.11 dniem kolejnego hurtowego wyzwania - co myślicie? :)

Liczę, że każdy z publikowanych dziś co godzinę postów spotka się z pozytywną odpowiedzią wyzwanego :)

Zatem ruszamy!





Na czym polega wyzwanie?

Wyzwana: Czarne Espresso
Cel: przeczytać dowolną książkę Renaty Kosin
Termin: 12 marca 2018 roku

Rozliczenie: pochwal się linkiem do swoich wrażeń - powodzenia!

sobota, 11 listopada 2017

Nicholas Sparks "We dwoje"




Tytuł oryginalny: Two by two
Tłumaczenie: Anna Dobrzańska
Wydawnictwo: Albatros
Data wydania: wrzesień 2017
Liczba stron: 544











Niezwykłość okładki z ojcem i córką w motylich skrzydłach sprawia, że kolejna powieść z męskim spojrzeniem na zwyczajne życie kusi, by po nią sięgnąć. Na czym skupił się tym razem Nicholas Sparks, człowiek ogromnie kontaktowy, spontaniczny i uśmiechnięty?

Russell Green ma trzydzieści dwa lata, żonę, córkę, dom i pracę. Niedaleko mieszkają jego rodzice i siostra, z którymi utrzymuje bliski kontakt. Jednak jego życie tak naprawdę wcale nie jest różowe... Kiedy zwalnia się z pracy i otwiera swoją firmę, żona w którą jest ogromnie zapatrzony, nie rozumie konieczności ograniczenia wydatków. Nadal lekką ręką korzysta ze wspólnej karty kredytowej, co wywołuje nawarstwiający się konflikt między małżonkami. W pewnym momencie Vivian informuje go, że dostała pracę, co przecież znacznie poprawi kondycję ich budżetu, gdyż jego agencja reklamowa nie przynosi zysków. Dlaczego tak trudno zdobyć klientów? Gdyby wtedy wiedział jak to się skończy, czy nie zrezygnowałby z dotychczasowej pracy? W przeciągu kilku tygodni życie rodziny Greenów stanęło na głowie. Russ najpierw stracił pewne źródło dochodów a później również żonę. Został sam z kilkuletnią London i musiał nauczyć się być mamą i tatą w jednym. Ogarniać dom, zakupy, pracę, szkołę i zajęcia dodatkowe córki. Na szczęście mógł liczyć na wsparcie bliskich oraz swojej przyjaciółki Emily.

W codziennej bieganinie Russell zaczyna odczuwać, że pracuje dla London zamiast spędzać z nią czas. Mechanicznie i z zegarkiem na ręku wykonuje kolejne punkty programu dnia zatracając się w tym całkowicie. Zapewnia córce coraz to nowe atrakcje, które wplatane pomiędzy zajęcia dodatkowe powodują u niego ogromne zmęczenie. Czyżby był gorszy od żony, skoro nie potrafi wszystkiego objąć na spokojnie i nie padać wieczorem na twarz?

Małżeństwo Vivian i Russela zostało wystawione na ogromną próbę - finansową, odległościową, uczuciową... Wkradają się tajemnice, pretensje a napięta atmosfera staje się normą. Dzięki pracy Vivian, Russ ma szansę lepiej poznać swoją córkę i spędzać z nią więcej czasu niż dawniej. Tylko czy pierwotny sens podjęcia zatrudnienia przez jego żonę okaże się prawdą? Czy na tym miało polegać ich nowe życie?


Kolejna powieść Sparksa jest spojrzeniem na życie pewnej rodziny oczami męskiego bohatera. Narrator jest Russellem, Russell jest narratorem - jakże rzadko spotykany model, bo najczęściej to kobiety pokazują nam siebie. Tym bardziej cieszy możliwość obejrzenia tej historii z perspektywy faceta - męża i ojca, syna, brata i przyjaciela. Green jest bardzo oddany rodzinie, stara się zadowolić swoje kobiety, dostarczając pieniądze na spełnianie marzeń. Tylko czy zrozumie kiedy została przekroczona granica? Kiedy powinien oczekiwać czegoś w zamian? Albo chociaż wsparcia... Jego problem polega na tym, że zawsze zgadzał się z Vivian, ulegał jej, gdy czegoś chciała i wymuszała to złością. Czy tędy prowadzi droga do polepszenia stosunków?

Powieść "We dwoje" jest swobodnie i spokojnie płynącą opowieścią z milionem ważnych spraw i problemów do rozwikłania. Z pozoru błaha i początkowo zwyczajna historia z biegiem stron przeistacza się w encyklopedię życiowych trudności i spraw "nie do rozwiązania", które z wielu stron naraz potrafią człowieka przytłoczyć. Jak zachowujemy się w obliczu choroby bliskich? Jak radzi sobie dziecko w sytuacji, kiedy jego świat trzęsie się w posadach, gdy nie rozumie trudnego świata dorosłych? Czy rodzice zawsze w stosunku do dziecka powinni być wyrozumiali i akceptować jego wybory? Choćby mieli się z nimi nie zgadzać? Nawet jeśli chodzi o odmienną orientację płciową?

Rozdziały książki rozpoczynają się tekstem napisanym kursywą, dzięki czemu poznajemy wydarzenia z przeszłości Russela. Bohater daje się poznać jako dobry syn, brat czy przyjaciel, dbający o innych, choć nie unikający problemów. Często na własne życzenie...

Każdy bohater został przez Sparksa doskonale scharakteryzowany, co wcale nie oznacza, że z miejsca będziesz do wszystkich pałał sympatią, Drogi Czytelniku... Szczerze mówiąc, to patrząc na moje własne przeżycia jestem wręcz pewna, że znienawidzisz tą czy ową postać... Nie martw się - to zrozumiałe... Mnie też to ogromnie drażniło zachowanie niektórych bohaterów. Takie życie... To niby tylko książka, z pozoru fikcja literacka, ale zauważ, ile w tej opowieści prawdy o ludziach i życiu... W sumie to nawet nie określiłabym tego braku sympatii jako minus, bo przecież nie zawsze jest różowo czy cukierkowo, prawda? Autor spory nacisk położył na relacje ojca z córką i to chyba ta mała dziewczynka, tańcząca w motylich skrzydłach skradła moje serce...


Podsumowując - "We dwoje" to powieść o rozstaniach, powrotach, miłości, poświęceniu i utracie. Niezwykłe świadectwo mężczyzny, który wbrew losowi, przeciwnościom i wrogim spojrzeniom każdego dnia podejmuje walkę o szczęśliwy dzień dla kilkuletniej córki. Najnowsza książka Sparksa pokazuje, że klęski można przezwyciężyć dzięki bliskim a ze zmianami trzeba się pogodzić i żyć na nowo, dążąc do upragnionego celu.




Książka przeczytana w ramach wyzwań: Wspomnienia z wakacji, 52 książki


Za możliwość przeczytania książki
dziękuję
http://virtualo.pl/

czwartek, 9 listopada 2017

Agnieszka Lingas-Łoniewska "W szponach szaleństwa"




Autor: Agnieszka Lingas-Łoniewska
Wydawnictwo: Novae Res
Data wydania: 25 października 2017
Liczba stron: 292













To prawda, że nie przeczytałam jeszcze wszystkich książek Agnieszki Lingas-Łoniewskiej... ale starsze zamierzam uzupełniać a z aktualnie wydawanymi jestem na bieżąco. Dlatego nie dziwi fakt, iż musiałam sięgnąć po "W szponach szaleństwa", który to thriller kusi już samą mroczną okładką. Co tym razem zaserwowała 'dilerka emocji'?


Komisarz Ewa Barska od dwunastu lat pracuje w Komendzie Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu. Jest kobietą energiczną, porywczą, ale jednocześnie konkretną i obowiązkową. Koledzy z pracy określają ją 'babą z jajami', gdyż potrafi stawić czoło trudnym sytuacjom czy makabrycznym widokom. Ale kiedy w okolicy mostu Uniwersyteckiego zostają odnalezione zwłoki studentki, nawet twardzielka Barska nie przypuszcza jak bardzo zmieni się jej życie... Bowiem to nie jest zwykłe morderstwo... I nie jedyne...

Przed kilkuosobową sekcją Ewy stoi trudne zadanie - odnaleźć trop prowadzący do psychopatycznego mordercy, bo po tym jak okalecza ofiary nie można nazwać go inaczej. Zwłaszcza, że giną kolejne spokojne i ambitne studentki Wydziału Historycznego Uniwersytetu Wrocławskiego. Dlaczego akurat one? Co je łączy? Jaki klucz zastosują policjanci, by dotrzeć do prawdy?


Na pierwszy plan książki autorka wysunęła Ewę Barską, dzielną i piękną trzydziestodwuletnią policjantkę z warkoczem, która przyciąga do siebie mężczyzn, choć nie za bardzo chce się z nimi wiązać na stałe. Jej związek z doktorem Tomaszem zawisł w próżni a teraz jej ciało i umysł wariują, kiedy w pobliżu pojawia się uczelniany wykładowca - Mateusz Herz. Coś niewątpliwie wisi w powietrzu... Czy to coś poważnego?

Bardzo szybko w tekście "poznajemy" prawdopodobnych winnych - mamy szansę podsłuchać ich myśli i rozmowy, zaś wszystko wskazuje na to, że jest ich dwóch. Okazuje się, że komuś służą, coś pielęgnują, mają kogoś nie zawieść i próbują wytypować kolejną ofiarę. Czy to seryjni mordercy? A może celowy zabieg autorki? Czy to byłoby tak proste?


"W szponach szaleństwa" to bardzo oryginalny pod względem pomysłu thriller, w którym mamy do czynienia z pokręconymi umysłami, niecierpliwymi wargami, różnego rodzaju żądzami czy drapieżnością w uczuciach. Czytelnik ma szansę przekonać się czym jest zaślepienie oraz jak rozpoznać uczucie, które potrafi zawładnąć nami całkowicie i dogłębnie - miłość z nutą rozpaczy.

Akcja powoli się rozkręca dostarczając nam szczegółów potrzebnych do wyobrażenia sobie całościowo - rozgrywającej się teraz i w przeszłości - tragedii, bowiem trop wiedzie do małej wioski i wydarzeń sprzed dwudziestu lat. Co wspólnego z wrocławskimi morderstwami ma bogini Atena oraz pierwiastek mądrości?


Ten widok...
Ta wizja...
Ten strach...
Ta idea...
Te przypuszczenia... 
Ta krew...
... jeszcze długo będą w mojej głowie...
Podobnie jak całe to szaleństwo!


Książkę czyta się szybko, strony jakby umykały same prowadząc nas do rozwiązania. Choć prawdę mówiąc to po części sama domyśliłam się kilku ważnych faktów i połączyłam je w spójną całość, jednocześnie typując mordercę... Jednocześnie złoszcząc się, że i tak autorka nieco pomieszała moje rozumowanie... Ale pomimo sztampowego związku policjantki z .... (nie ujawnię, bo byłby to zbyt duży spojler) uważam ten tytuł za ciekawą lekturę a i kilka zaskoczeń mi się przydarzyło. Domorośli detektywi w powieści i ja wraz z nimi na tropie... :) Ile razy zostaniemy wyprowadzeni w pole? Który ślad okaże się błędny? Czy dobrze odgadniemy motyw sprawcy? Czy nie zmylą nas zmienne narracje?



Podsumowując - najnowsza książka Agnieszki Lingas-Łoniewskiej "W szponach szaleństwa" to historia pokręcona i okrutna, w której do samego końca nie można być pewnym prawdy. Znajdziemy tutaj miłość, nienawiść, okrucieństwo i żal. Ale autorka serwuje tych emocji więcej... i więcej... Jest ból, pragnienie, strach, ale i przyjaźń, dzięki prawdziwości której można kogoś ocalić. Z uwagi na oryginalną tematykę jest to niewątpliwie książka godna uwagi. Polecam, ale... raczej nie zaczynajcie jej wieczorem :)




Książka przeczytana w ramach wyzwań: Pod hasłem, Wspomnienia z wakacji, 52 książki


Za możliwość przeczytania książki
dziękuję

środa, 8 listopada 2017

Kolejny dzień cudownych premier! :)

Magiczny ostatni kwartał tego roku...
Najpierw 25 października obfitował w cudne premiery a dziś mamy powtórkę! :)
Oto jakie tytuły mają dziś premierę 
(choć to oczywiście nie wszystkie, lecz te które mam zamiar na bank przeczytać :)



Dajcie znać co już Wami, na co czekacie i jak plany zakupowe :)









Lektura książek Magdy Witkiewicz obowiązkowa! A w duecie z Alkiem Rogozińskim?? Ciekawa jestem ogromnie co tego wyszło - na przesyłkę czekam :)







Koniecznie! Jak tylko przybędzie do mnie właściwa koperta :)
Kilka powieści autorki już znam, zatem i świąteczną muszę poznać.





Również obowiązkowo, czekam na przesyłkę :)
Autorkę poznałam osobiście na targach i choć to będzie nasze pierwsze spotkanie na kartach powieści to wiem, że muszę :)








Powieści autorstwa Natalii Sońskiej znam wszystkie - chyba nie muszę zatem wyjaśniać, że tej nie może zabraknąć - niech tylko dotrze :)






Czytałam pierwszy tom serii 'Rok na Kwiatowej' - chętnie sprawdzę co u bohaterek - również czekam na przesyłkę :)





Książka jest już u mnie - niebawem zacznę ją czytać :)
















'Gwiazdka...' też już na mojej półce - ciekawa jestem co kryje... :)




Już czeka na swoją kolej na półce - mam zatem cały początkowy zestaw, czyli 2x Woźniak i 2xMałecki :)












A na jakie inne tytuły Wy czekacie? :)

wtorek, 7 listopada 2017

Październik to nie tylko krakowskie targi... - stosikowo

Dzisiaj zapraszam na post ze stosikiem października, choć w formule zupełnie stosu przypominać nie będzie...

Ot, tym razem wkładałam książki na półki od razu jak przychodziły, ponieważ półka gdzie zwykle składuję stos była zajęta.

W tym poście pokażę Wam tylko te książki, które przygarnęłam przed Targami książki. Targowe nabytki macie okazję oglądać w dodatkowych postach.



Zapraszam zatem na stosikowe fotki w rozsypce (chciałam zrobić kolaż, ale bunt rzeczy złośliwych sprawił że fotki wskakiwały w poziomie i po kilku próbach odpuściłam):





Papierowy egzemplarz od Wydawnictwa Otwarte - recenzja

Do recenzji od Wyd. W.A.B. - recenzja

Do recenzji od IV Strony

Do recenzji od Filii

Do recenzji od Filii - recenzja

Do recenzji od Naszej Księgarni

Do recenzji od Filii

Zakup własny w Biedronce

Wersja elektroniczna - do recenzji od Virtualo



Co czytaliście? Które tytuły polecacie? Na co macie ochotę jeśli chodzi o zakupy lub czytanie? Czekam na Wasze opinie :)

poniedziałek, 6 listopada 2017

21. Międzynarodowe Targi Książki w Krakowie 2017 - niedziela


Na ostatni dzień Targów pojechałam spokojniejsza... to miał być luźny dzień. Znacznie mniej spotkań autorskich, dużo czasu pomiędzy nimi, plan wcześniejszego powrotu do domu i ogarnięcia książek, zrobienia im fotek...

W hali Expo pojawiłam się tradycyjnie przed 10 i tuż po wizycie w szatni spotkałam Aine :) To właśnie z nią spędziłam kilka pierwszych targowych godzin. Stojąc w kolejkach i przemierzając korytarze miałyśmy czas na spokojną rozmowę - dzięki! :)


Rozpoczęłyśmy od Agnieszki Olejnik, u której "Cuda..." same się rozmnażały pod dłońmi...




Z Filii było blisko na IV Stronę, gdzie urzędował najzabawniejszy męski duet tych targów - Robert Małecki i Marcel Woźniak! :) Przeprowadzili ze mną uświadamiającą rozmowę w kwestii czytania ich książek i mam zgodę na podzielenie się tym z Wami, ale... to już będzie odrębny post - wyczekujcie :D



W mojej pamięci na długo pozostanie wyjątkowy początek tej dedykacji :)


"Grzech" bardzo chciałam przeczytać... Jednak egzemplarze recenzenckie tak szybko się rozeszły, że nie dostałam :( Dlatego nie mogło być inaczej... Kiedy tylko przeczytałam na Instagramie o akcji rozdawania 50 sztuk musiałam tam być. Byłam w tej kolejce... przeczytajcie w dedykacji autora :) Jak dobrze, że razem z Aine rozmową zapełniłyśmy ten czas :)





Potem każda z nas poszła w swoją stronę, ponieważ miałyśmy nieco rozbieżne cele :D W drodze spotkałam Tatianę Mindewicz-Puacz, znaną z programu "Projekt Lady'.




Pobiegłam do Renaty Kosin podpisać "Aleję Siódmego Anioła" i podyskutować o planach wydawniczych :)
Przydałoby się też zdobyć gdzieś "Tatarkę", ponieważ jest kontynuacją 'Sekretu zegarmistrza' - jak dowiedziałam się od p. Renaty...



By usiąść obok Krystyny Mirek musiałam chwilę poczekać, gdyż autorki robiły selfika :)





Adamada była przystankiem oznaczonym etykietą "dla Pati", bowiem obiecałam podpisać jej "Zająca..." :)



Joannę Stovrag i jej męża miałam okazję już wcześniej spotkać a jako patronka książki... nie miałam z nimi zdjęcia! Musiałam nadrobić to niedopatrzenie :) Dziękuję za przemiłe oczekiwanie na spokojną rozmowę :)



Po drodze spotkałam Roberta Makłowicza, który.... nie gotował, ale podpisywał :)




I znów Instagram sprawił, że stałam w kolejce wcześniej...  Agnieszka Walczak-Chojecka przed targami obiecała, że trzy pierwsze osoby otrzymają zakładki :) Byłam druga :)
Skompletowałam również dedykacje w Bałkańskiej trylogii :)





Moja Siedmiolatka była nieco zawiedziona, że Liliana Fabisińska nie będzie obecna w piątek... W swojej łaskawości dostałam zgodę na targowy weekend, ale obowiązkowo musiałam podpisać Grzyby i.... jeszcze coś, ale o tym sza! :)




Ilustracje Asi Gwis zachwycają a sama książka służy mojemu dziecku za pomoce edukacyjne w szkole... prowadzonej dla Świeżaków :)

Foto nie jest z targów, ale pokazuje co (i że) warto kupić :)


Żegnając się już targami, obładowana torbami przystanęłam i... na otarcie łez zrobiłam serię zdjęć Kasi Tusk.




Bilans niedzieli dla Siedmiolatki:

"Grzyby" od Naszej Księgarni a "Zając zostaje!" od Adamady - dziękujemy :)
"Tajemnicę kawiarni" kupiłam (19,46zł) pod wpływem rekomendacji Aine :)
A książka Davida Baddiela (również polecana przez Aine)... to początek współpracy z Wydawnictwem Lemoniada - dziękuję :)


Oprócz powyższego zestawu przyniosłam:

Książki z widocznymi okładkami są moje - głównie zabrane z domu. Wyjątki:
  • "Flawia de Luce. Zatrute ciasteczko" - początek współpracy z Wydawnictwem Vesper - dziękuję :)
  • "Szukając Kopciuszka" Colleen Hoover - kupowałam egzemplarz dla Ani i... kupiłam też dla siebie (cena 15zł)
  • "Grzech" od Filii i Autora :)
  • "Alex Cross musi zginąć" James Patterson - wymiana książkowa zorganizowana przez lubimyczytac.pl
  • "W słońcu i we mgle" Dorota Schrammek - jw.
Na wymianę miałam już nie iść, kiedy po 14-stej zobaczyłam gigantyczną kolejkę, ale gdy udałam się do szatni, by wyjść do domu, kolejka była kuszącej długości i postanowiłam spróbować coś wymienić :) Miałam ze sobą tylko dwie książki i wiedziałam, że już do nich nie wrócę, zatem co mi szkodziło zaryzykować... :)

Na zdjęciu są też książki, których grzbiety ukryłam - nie są dla mnie. Z dobroci serca kupiłam i nosiłam je dla innych :) Pochwalą się sami :)

Moim marzeniem był zakup kolczyków z książkami, ale nie znalazłam i... stanęło na widocznych na zdjęciu :) Może ktoś obecny na Katowickich Targach mi upoluje? :)


Podsumowując Targi Książki Kraków 2017 - owszem, mam żal do organizatorów za wąskie alejki, mało miejsc do siedzenia, gigantyczne kolejki uniemożliwiające poruszanie się po hali sprawnie, nieokiełznane kolejki do gości zagranicznych... Małą liczbę osób obsługujących szatnie czy ceny, które nie w każdym przypadku zachęcały do zakupu. Jak na targi to jednak powinny być bardziej promocyjne. Już nie wspomnę o cenach jedzenia czy napojów, bo znając je na każde targi zabieram butelkę wody - na jedzenie czasu i tak nie mam - żyję atmosferą :)
Katastrofalny dojazd, korki albo wędrówka piechotą... to nie dla kogoś, kto jak jest po operacji i ma książki tak daleko nieść... A korek sięga długich minut...

Jednak każdy, kto udaje się na Galicyjską i zna to miejsce wie, jak wygląda podczas targów. Zdaje sobie sprawę czego się spodziewać i jakie niedogodności czekają...
Ale ja i tak co roku, jeśli nic poważnego nie staje na przeszkodzie, muszę tam być i naładować akumulatory na cały rok - atmosferą, rozmowami z ludźmi - autorami, blogerami, czytelnikami... To oderwanie się od codziennych problemów i chwilka zapomnienia w odniesieniu do zwykłych dni.
Niezwykły kontakt z pisarzem, który nie jest możliwy przez żadne medium... bo na żywo.

Bezcenne chwile, które mam tylko dla siebie, tylko raz w roku. I żadne błędy organizacyjne mi tego nie odbiorą.






Dziękuję wszystkim, którzy robili mi zdjęcia :)


BILANS targowych zakupów - wydałam w niedzielę: 44,46zł zł  (słownie: czterdzieści cztery złote 46/100)

piątek, sobota i niedziela razem - 104,64 zł :) WOW :)


piątek 27.10.2017
sobota 28.10.2017
niedziela 29.10.2017
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...