Pokazywanie postów oznaczonych etykietą siostry. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą siostry. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 24 lipca 2022

Magdalena Majcher "Najgorszy dom"

 
 
 
Autor: Magdalena Majcher
Wydawnictwo: W.A.B.
Data wydania: 1 czerwca 2022
Liczba stron: 288
 
 
 
 
 
 
Nie zamierzała wracać do rodzinnego Namysłowa. Na samą myśl czuła lęk. Po tym jak matka wyrzuciła ją z domu ułożyła sobie życie w Warszawie. Nie było idealne, ale zasypiała bez strachu. 
 
Minęło osiem lat i jest zmuszona wrócić. Jako Łucja Buchta i jako prywatny detektyw, dostała bowiem informację, że zaginęła jej młodsza siostra - Karolina. Kobieta wyrzuca sobie, że nie spełniła obietnicy danej dziewczynce - nie zabrała jej z tego domu... 
Zatrzymuje się w domu ciotki Antoniny i rozpoczyna walkę z czasem. Czy uda jej się odnaleźć Karolinę? Czego dowie się o jej życiu? 

Większość zdobywanych informacji będzie dla Łucji szokiem i uzmysłowi jej, że nie znała siostry. Nie odgadłaby wielu jej kroków i decyzji. W śledztwie pomaga jej dawna miłość - Paweł - obecnie policjant. Jedyna osoba, która zna prawdę o wydarzeniach sprzed lat... I też miała powody, by przez długi czas żyć w strachu...


Magdalena Majcher po raz kolejny porusza serca historią naładowaną emocjami. Nie brakuje ich zarówno w opowieści o zaginięciu nastolatki, jak i w przeszłości jej siostry.  Na prawdę o tym, co zdarzyło się w domu sióstr trzeba cierpliwie poczekać, bowiem autorka rzuca czytelnikowi jedynie okruchy - wydarzyło się coś złego, matka uważa że to była wina Łucji, co Łucja przeszła... 

Obraz jaki wyłania się po złożeniu wszystkich elementów sprawia, że słowo dom przestaje być synonimem dobra, miłości i bezpieczeństwa. Wtedy przestajemy dziwić się, dlaczego bohaterka ukrywa swoje atuty. Dlaczego tak drastycznie zmieniła wygląd i uwielbia czuć się nijako.
 
Teraz próbuje odkupić winy i dowiedzieć się prawdy w sprawie siostry. Szuka podejrzanych i motywów. Z czasem okazuje się, że równie szybko jak przybywało jednych i drugich, równie szybko musiała wykreślić ich z listy... Przeprowadza mnóstwo rozmów, wyczuwając kiedy ktoś kłamie. Musi dowiedzieć się dlaczego... 

Nie spodziewałam się takiej prawdy. Takiego finału. 


Podsumowując - "Najgorszy dom" to opowieść o cierpieniu, wyrzutach sumienia, przemocy seksualnej oraz niemym błaganiu o pomoc. O zemście, niepewności, zagubieniu. Historia przepełniona strachem, nadzieją, bólem i próbą przetrwania w piekle. Zwłaszcza wtedy, gdy najbliższym nie można zaufać.
Poruszająca, wstrząsająca i tak naprawdę smutna, pokazująca co dzieje się za zamkniętymi drzwiami wielu domów.
Polecam!
 
 
 
 
Książka przeczytana w ramach wyzwań: Pod hasłem (koło ratunkowe - płot), 52 książki
 
 
 
 
 

czwartek, 24 lutego 2022

Krystyna Mirek "Niezwykła miłość"

 
 
 
Autor: Krystyna Mirek
Wydawnictwo: Luna
Data wydania: 9 lutego 2022
Liczba stron: 304
 
 
 
 
 
Miłość to jednak ma często "pod górkę". Ja rozumiem, że kiedy coś przychodzi zbyt łatwo jest niedoceniane, ale... chyba zgodzicie się ze mną, że momentami bywa ekstremalnie?!


Hania jest nieśmiałą trzydziestolatką, która pół roku temu wpadła w dołek z powodu wiarołomnego narzeczonego. Jej młodsza siostra Daria postawiła sobie za punkt honoru, by ją z tego stanu wyciągnąć i pierwszym sukcesem jest namówienie Hanny na udział w imprezie u Anki. To jednak nie jest jej żywioł i dziewczyna szuka odosobnienia w ciemnym gabinecie ojca organizatorki imprezy. Okazuje się, że już ktoś się tam ukrywa...

Dla obojga udział w tej imprezie miał być wyjściem do ludzi, próbą rozerwania się i rozpoczęcia nowego rozdziału... Ale znacznie bardziej sprzyja im ta spokojna i anonimowa rozmowa. Coś ich do siebie wyraźnie ciągnie, iskry lecą do chwili, gdy Daria zapala światło i zdradza nazwisko rozmówcy siostry... Wtedy okazuje się, że ma on narzeczoną - zresztą najlepszą partię w mieście - chorą narzeczoną i przecież jej w tej sytuacji nie zostawi, choć wszystko wskazuje na to, że całym sercem wolałby być z Hanią...
 
Historia staje się mocno poplątana, ponieważ Hania wciąż myśli o Bartoszu. Bartosz o niej. A choć jest wykończony pracą i stawianiem się na każde żądanie narzeczonej lub jej rodziców, to nie potrafi się wymiksować z tego układu. Przecież wyszedłby na... dupka! Presja jest coraz większa, dochodzi do niej lęk o zagrożone życie Angeliki, każdy kolejny atak wynikający ze skoku ciśnienia może być ostatnim... Kto w takiej sytuacji, by ją zostawił? Tylko dlaczego w dokumentacji nie można dopatrzyć się przyczyny takiego stanu zdrowia? Dlaczego Bartosz czuje, że coś jest nie tak?

Nie czekając na obiekt swoich westchnień, Hania zaczyna spotykać się z Radkiem, łącząc te chwile z siostrą i jej nowym partnerem. W tym czasie Angelika po raz kolejny planuje ślub a u Hani nieustannie szuka wsparcia w każdej życiowej sferze. Jaki ma w tym cel?
 
 
Gdzie w tej historii leży prawda? Komu uda się ją odkryć? I jaką zapłaci za to cenę? 

Fabuła stworzona przez Krystynę Mirek pokazuje, że czasami trzeba podjąć radykalne kroki, zrobić coś, na co zupełnie nie ma się ochoty, ale jest to konieczne, by móc spojrzeć sobie w oczy znając prawdę. Jaka by nie była. Od początku przeczuwałam, że coś jest nie tak. Uważnie obserwowałam i dostrzegałam szczegóły, dzięki czemu szybko miałam właściwe podejrzenia.

Autorka stworzyła kilka wyrazistych postaci, mniej lub bardziej konkretnych. Uwielbiająca działanie Daria, słaniający się na nogach, ale wciąż służący pomocą Bartosz, tkająca pajęczą sieć Angelika czy niemożliwie mnie irytująca empatyczna i ekspresowo ulegająca manipulacjom Hania. Ta ostatnia wyjątkowo działała mi na nerwy tym, że wszystkim chciała pomagać, na wszystko się zgadzała, nie potrafiła zaprotestować robiąc z siebie "podnóżek", jak Tołdi z bajki dla dzieci. Taka sympatyczna dziewczyna a tak uległa, co zupełnie nie pasuje do mojego charakteru.
 
Powieść jest przepełniona uczuciami. Nie tylko miłością, ale i przyjaźnią, która wielokrotnie wysuwa się na pierwszy plan. Nie brakuje też imprez, planowania ślubów, szpitalnej rzeczywistości oraz intryg. Jestem pewna, że Wam się spodoba, bowiem Krystyna Mirek jak wróżka potrafi zakręcić różdżką i wyczarować nam pełną nadziei opowieść.
 
 
 
Podsumowując - "Niezwykła miłość" to opowieść o uczuciach, których nie da się wywołać, które przychodzą kiedy chcą i łączą nie pytając o zdanie. Historia pokazująca cienie i blaski miłości, prawdziwej i udawanej, pojawiającej się nagle lub takiej, która niszczy. Jest to książka o dziecku, które miało wszystko; o odrzuceniu, manipulacjach, rozgoryczeniu czy bezradności. O trudnych decyzjach, zamęcie w sercu, napięciu i pragnieniu szczęścia. Gorąco polecam!
 
 
 
 
 
 
Książka przeczytana w ramach wyzwań: Pod hasłem, 52 książki
 
 
 
 
 
Za książkę dziękuję 
 

 

sobota, 22 czerwca 2019

Anna Sakowicz "Dogonić miłość"






Autor: Anna Sakowicz
Wydawnictwo: Edipresse Książki
Data wydania: kwiecień 2019
Liczba stron: 352
Seria: Plan Agaty tom 2





Historia polskiej Bridget Jones, czyli Agaty Żółtaszek, którą poznałam w powieści "Postawić na szczęście" Anny Sakowicz bardzo mnie wciągnęła. Dlatego z radością sięgnęłam po kontynuację losów bohaterki, zastanawiając się czy znajdzie wymarzoną miłość, spełniając tym samym jeden z trzech punktów swojego planu trzyletniego.

"...o zgodę na szczęście nie należy nikogo pytać, nawet siebie." *

W życiu Agaty najpierw była posucha, łzy, tęsknota i pragnienie szczęścia. Później zaś pojawiło się trzech przedstawicieli płci przeciwnej, którzy z różną intensywnością i odmiennymi celami zaczęli wnikać w jej codzienność. Emil, Aksel i Darek - jak przyjęli wieści o odmiennym stanie dziennikarki? Intrygujące było przede wszystkim to, jak zareaguje ojciec dziecka...

"Wiadomość o dziecku spadła na niego jak ceramiczna dachówka z chałupy krytej strzechą." **

Jednak los nie szczędzi starszej pannie Żółtaszek atrakcji - dodaje szczyptę strachu z chwilą pojawienia się mężczyzny, którą ją śledzi! Jego sylwetka kojarzy się Agacie z niedźwiedziem grizzly i ma nieodparte wrażenie, że on ją zabije. Kim jest i dlaczego obserwuje przyszłą matkę? Prawda mnie zaskoczyła! Bardzo ciekawa i bogata osobowość bohaterki sprawiła, że z radością śledziłam kolejne tygodnie jej błogosławionego stanu, towarzysząc zarówno we wzlotach, jak i upadkach oraz małym śledztwie mającym na celu ustalenie kim jest obserwujący ją mężczyzna.

W życiu młodszej panny Żółtaszek - Poli - dzieje się równie wiele. Akt wandalizmu skutkuje decyzją o odcięciu pępowiny, czyli pora na samodzielne zamieszkanie! Dla kogo będzie to trudniejsze - dla dziewczyny czy jej rodziców? Polę czeka również ponowne spotkanie z Robertem - czy tym razem coś między nimi zaiskrzy? Młoda i waleczna trzydziestolatka włączy się w akcję pomocy koleżance na wózku, która mieszkając na drugim piętrze bez windy, jest odcięta od świata. Jeśli jednak myślicie, że jej życie jest lekkie, usłane różami to jesteście w błędzie. Wielokrotnie zmaga się z depresją, jeździ na cmentarz szukając ukojenia, nie czuje się atrakcyjną kobietą i nie radzi sobie ze swoją niepełnosprawnością oraz nieodłącznym towarzyszem - wózkiem. Czy to się zmieni?

"Jej entuzjazm dawno prysł i wylegiwał się pewnie gdzieś na hamaku na drugiej półkuli ziemskiej. A jego miejsce zajęły smutek i frustracja. Rozgościły się w niej wygodnie." ***

Choć siostry Żółtaszek ze sobą nie rywalizują, chwilami właśnie takimi kategoriami patrzyłam na ich przygody z pracą, miłością, spełnianiem marzeń. Może takie postrzeganie ich losów ułatwia naprzemienne śledzenie ich codzienności? Nie oznacza to, że siostry zaprzestały wspólnych rozmów, wspierania się i zwierzania z problemów! Wręcz przeciwnie, w każdym trudniejszym momencie potrafią rzucić wszystko i ruszyć na pomoc siostrze.

"Kurczę jego w dupę cara Mikołaja, podżegacza, imperialisty mać!" ****
"... haknij mnie w motykę." *****

Obok miłości siostrzanej Anna Sakowicz pokazała blaski i cienie miłości matki do dziecka. Uczyniła to nie tylko na przykładzie Agaty, ale również jej mamy, która obu córkom stara się pomagać jak może, choć czasami w dosyć skomplikowany sposób. Autorka zwróciła uwagę jak miłość do maleństwa narasta wraz z rosnącym brzuszkiem i choć denerwują dodatkowe kilogramy i rozstępy to serce przyszłej matki cieszy się z każdego ruchu. Życie kobiety, która oczekuje dziecka zwalnia, wiele rzeczy wokół niej tracą na znaczeniu a ona sama jest zdolna do poświęceń.

"Miłość to najpiękniejsze, co się może w życiu przydarzyć. Bierz to uczucie pełnymi garściami i nie zastanawiaj się, co będzie jutro! (...) Życie jest zbyt kruche, by zastanawiać się nad tym, 
czy warto kochać." ******


Podsumowując - "Dogonić miłość" to powieść pokazująca prawdę o byciu osobą niepełnosprawną,  jakimi problemami musi się zmagać w zwykłej codzienności, gdzie my - ludzie poruszający się o własnych nogach - ich nie dostrzegamy. Historia o popełnianiu błędów i ponoszeniu odpowiedzialności za decyzje, które wymuszają podejmowanie kolejnych - jak w dominie; o maleńkim cudzie, zazdrości oraz smaku życia. Piękna i mądra książka, która z lekkością oraz humorem (zwłaszcza tekstami Agaty) sprawia czytelnikowi radość z czytania. Zdecydowanie lepszy tom serii 'Plan Agaty', czytało mi się go znacznie szybciej i przyjemniej. Polecam!





* A. Sakowicz, "Dogonić miłość", Edipresse Książki, Warszawa 2019, s. 252
** Tamże, s.111
*** Tamże, s. 239
**** Tamże, s. 94   [tekst Agaty]
***** Tamże, s. 264  [tekst Agaty]
****** Tamże, s. 297




"Postawić na szczęście"
"Dogonić miłość"





Książka przeczytana w ramach wyzwań: Pod hasłem, 52 książki




Za książkę dziękuję


czwartek, 13 czerwca 2019

Anna Sakowicz "Postawić na szczęście"





Autor: Anna Sakowicz
Wydawnictwo: Edipresse Książki
Data wydania: listopad 2018
Liczba stron: 352
Seria: Plan Agaty tom 1






Bridget Jones to bohaterka zapożyczona wprawdzie zza granicy, ale zna ją chyba każdy - charakterystyczna puszystość, liczne zawirowania życiowe i posucha uczuciowa. Oczywiście do czasu, bo jak już sytuacja się zmieniła to mężczyzn do wyboru. Dlaczego o tym piszę? "Postawić na szczęście" Anny Sakowicz opowiada bowiem o polskiej Bridget zmagającej się z realnymi na polskiej ziemi przeciwnościami losu.

"Oszczędzanie było dobrą cechą, ale zdecydowanie nie należało przesadzać, bo można było się obudzić z imponującą kwotą na koncie, ale bez żadnych przyjemnych wspomnień z przeszłości." *

Agata Żółtaszek to - z braku wolnego etatu dziennikarskiego - blogerka i testerka niedocenianych zawodów, które próbuje odczarować. Była już babcią klozetową, wyprowadzała psy a nawet obsługiwała karuzelę, wciąż jednak jest sama i zbyt pulchna. Dlatego zakłada się z siostrą, że trzy lata, które zostały jej do czterdziestych urodzin poświęci na wykonanie planu: rok na schudnięcie, rok na znalezienie faceta i rok na urodzenie dziecka. Czy jej się to uda? Tego Wam nie zdradzę, ale gwarantuję wyśmienitą zabawę podczas obserwowania jej zmagań z kilogramami, randkami i problemami innej natury.

Równolegle z kibicowaniem Agacie poznajemy demony nawiedzające Polę, młodszą o siedem lat siostrę, która od piętnastu lat jeździ na wózku. Dziewczyna nie chce litości, prowadzi aktywny tryb życia, gra amatorsko w koszykówkę, jeździ na randki i jest wziętą graficzką. Jednak zdarzają się takie chwile, gdy nie radzi sobie z wydarzeniami czy reakcjami ludzi i próbuje jakoś odreagować. Niestety, nie jest to objadanie się słodyczami...

Kilkudniowy wspólny wypad sióstr do leśniczówki koło arboretum w Wirtach sprawia, że Pola ulega fascynacji legendą o chłopcu, którego tropem postanawia wyruszyć. Dokąd ją to zaprowadzi? Czy pozna prawdę o śmierci Puttricha? A może ta historia wniesie coś innego do jej życia?

"Czytelnicy dla każdego autora są... (...) Niczym skrzydła dla anioła (...) 
Bez nich się nie poleci." **

Powieść Anny Sakowicz to mądra i niosąca wiele przesłań pozycja. Pokazuje zmagania internetowej twórczości z hejtem, kiedy to sfrustrowani ludzie ukryci za awatarami czy nickami obrażają innych; chorobliwą zazdrość, brak empatii w stosunku do osób niepełnosprawnych oraz dążenie po trupach do celu. A przecież jeśli nie da się do niego dotrzeć prostą drogą, wystarczy dookoła, objazdem. W sposób wyjątkowy autorka pokazała niezwykłą więź między siostrami, które mimo ogromnych różnic potrafią wspierać się w codziennych trudnościach.

"Durna jak stado latających imadeł." ***

Podsumowując - "Postawić na szczęście" to przepełniona humorem historia polskiej odpowiedniczki Bridget Jones o smakowaniu życia, dojrzałej miłości oraz jej poszukiwaniu; postrzeganiu niepełnosprawnych, spełnianiu marzeń, poszukiwaniu drugiej połówki jabłka czy też pomarańczy. Opowieść, która bawi, ale i wskazuje na co powinniśmy zwracać w życiu uwagę; która nosi w sobie zapach przeszłości i wyjaśnia nam, że kiedy myślimy, iż jesteśmy na krawędzi - "To nie krawędź. (...) To tylko krawężnik dzielący dwa światy. (...) Wystarczy, że go pokonasz." ****
Polecam!




* A. Sakowicz, "Postawić na szczęście", Edipresse Książki, Warszawa 2018, s. 51
** Tamże, s. 86
*** Tamże, s. 126  [mój ulubiony tekst Agaty]
**** Tamże, s. 307



"Postawić na szczęście"
"Dogonić miłość"



Książka przeczytana w ramach wyzwań: Pod hasłem, 52 książki


poniedziałek, 22 kwietnia 2019

Kinga Dębska "Moje córki krowy"






Autor: Kinga Dębska
Wydawnictwo: Świat Książki
Data wydania: 2016
Liczba stron: 256
Seria: Moje córki krowy tom 1






Ósmego stycznia 2016 roku w kinach pojawił się film - "Moje córki krowy. Film prawdziwy jak życie", którego nie oglądałam i raczej nie obejrzę. Przeczytałam za to książkę Kingi Dębskiej, która wpasowała się w kwietniowe wyzwanie portalu Lubimy czytać.

Marta i Kasia to około czterdziestoletnie siostry, żyjące na dwóch przeciwstawnych biegunach życia, które los zmusił do wspólnego działania. Marta jest aktorką, gra w serialu 'Zakręty losu', jednak w przeciwieństwie do swej postaci, nie radzi sobie w życiu uczuciowym. Jest samotną matką pełnoletniej już Zuzi i stara się w pojedynkę iść przez życie. Kasia to o rok młodsza od siostry nauczycielka, mężatka z szesnastoletnim synem Filipem. Jedna racjonalna, druga emocjonalna. Ogień i woda. Dzieli je przepaść. W żadnej sprawie nie potrafią się normalnie dogadać...

...aż do czasu, gdy najpierw matka a później ojciec otrzymują diagnozy będące wyrokami. Codzienność Marty i Kasi zmienia się diametralnie, muszą bowiem swój czas dzielić między obowiązki służbowe, rodzinne oraz pobyty w szpitalu. Zapach medykamentów, rozmowy z lekarzami oraz obserwowanie niknącego życia sprawia, że chcąc nie chcąc muszą przewartościować priorytety.

Książka pokazuje jak jednoczy się rodzina w obliczu choroby. Jak szuka uzdrowicieli, szarlatanów, księży, każdego kto może pomóc... Jak czeka na cud, jednocześnie myśląc racjonalnie i przygotowując się na odejście. To jest takie trudne. W historii Kingi Dębskiej każda z sióstr ma swój świat, swoje problemy, dramaty a my mamy okazję obserwować, co musiało się wydarzyć, by zajrzały w głąb siebie i postarały się odnaleźć u swego boku siostrę.

Niezmiernie trudno jest porównać życie gasnącego rodzica z obrazem, jaki mieliśmy okazję obserwować przez czterdzieści lat życia. Pełna życia, kręcąca się po kuchni mama, stanowczy ojciec stają się nagle zależni od innych, od leków, lekarzy, operacji czy aparatury. Trudno jest zaakceptować taką rzeczywistość, pogodzić się z wyczuwalnym zapachem śmierci, pożegnać się i pozwolić bliskiej osobie odejść... Aż nazbyt rozumiem to, jak czuły się siostry... dokładnie rok temu gasła moja Mama... Sporo faktów z książki pokrywało się z tym, co miałam okazję przeżywać.



Podsumowując - "Moje córki krowy" to historia o tym, jak kruche jest życie. O porastaniu kurzem, egzystowaniu z dnia na dzień, o miłości żywej przez pięćdziesiąt lat oraz jak to jest czekać razem, ale zarazem osobno. W tej książce nie ma ciepła, nie ma humoru a tytuł nie powala na kolana. To opowieść o samotności, głupich myślach, lęku, strachu, stresie i niepewności, ale również o potrzebach kobiet: czułości, bliskości, dotyku czy erotyce. Mocna, ale ważna.






Książka przeczytana w ramach wyzwań: Pod hasłem, Wyzwanie LC, 52 książki

środa, 16 stycznia 2019

Agata Przybyłek "Kto by się spodziewał?" - recenzja premierowa





Autor: Agata Przybyłek
Wydawnictwo: IV Strona
Data wydania: 2019
Liczba stron: 384
Seria: Miłość i inne szaleństwa tom 3










Za oknem delikatny mróz oraz sporadycznie śnieg ale ja wolę klimaty ciepłe, dlatego z radością przeniosłam się w świat trzeciego tomu serii 'Miłość i inne szaleństwa', gdyż tam panuje lato. Powieść miała być dla mnie tylko rozkosznie ciepłą, ale również lekką i pełną niespodzianek. Czy taka była?

Akcja książki jest kontynuacją losów bohaterów z poprzedniego tomu, gdzie w miniony weekend rodzina Dudków otrzymała od losu tak wiele niespodzianek. Eliza uciekła Pawłowi sprzed ołtarza, Patrycja się wściekła że Szczepan wyznał jej bliźniaczce miłość a to przecież ona go kocha! Sabina pobiła się z Patrycją, czyli własną córką a mąż się wyprowadził na wieść o tym, że go zdradzała.
Teraz mamy okazję śledzić poczynania kobiet z tej rodziny. Sabina wciąż się miota i narzeka, Pati cierpi w swoim mieszkaniu a Eliza musi znosić zachowanie matki i jeszcze odrzucać połączenia od dwóch zakochanych w niej mężczyzn.

"Drzwi do przeszłości należy zamykać od razu i na zawsze, a nie pozostawiać uchylone i co jakiś czas zaglądać dyskretnie, żeby sprawdzić, co się za nimi dzieje." *

Dlatego nie dziwi decyzja Elizy, która pragnie zmienić środowisko i pojechać gdzieś, gdzie będzie mogła się odizolować i odpocząć. Matka poruszy nawet swoje znajomości sprzed lat, by jej pomóc w wyjeździe w sprawdzone miejsce. Jak przystało na porządną powieść, podobną decyzję podjęła Patrycja i nie zdradzę nic ponad opis widniejący na okładce, jeśli napiszę że obie siostry zmierzają do tego samego ośrodka na Mazurach! Co z tego wyniknie w sytuacji, gdy są ze sobą skłócone? Na domiar złego dyrektorem 'Słonecznej przystani' jest były chłopak Pati - Borys. Jedno Wam powiem, oj będzie się działo.

"...jeśli nie możesz czegoś zmienić, to pozostaje ci jedynie zmienić swoje nastawienie do tego." **

Cudowna i lekka, wesoła, ale i z dreszczykiem emocji powieść, która rozwesela, przywołuje wspomnienia i zapewnia oderwanie od zimowej aury. Przybyłek pokazała nam, że będąc na rozdrożu potrzebujemy drogowskazu lub osoby, która pomoże nam w wyborze właściwej ścieżki. Czasami wystarczy zwykła rozmowa w naszym rozumieniu i zagubieniu urastająca do rangi 'światełka w tunelu'. To podobnie jak z miłością, bohaterki wyjechały, by od niej odpocząć, zdystansować się a ona i tak je znalazła... Uczucia pojawiają się zwykle wtedy, gdy najmniej się ich spodziewamy.

W powieści odnajdziemy wiele ludzkich typów, ukrytych pod postaciami bohaterów. Jest niezwykle troskliwa i pogodna pani Bożenka, częstujący cukierkami pan Jan czy tajemniczy mieszkaniec hotelu, który nie opuszcza pokoju i wszyscy się go boją. Wiele wątków, masa problemów, letnia aura, niecodzienne zdarzenia, sztuczne związki i miłość unosząca się w powietrzu. A w tle problematyczna Sabina i prasa brukowa. Jak zakończą się poszczególne watki? Zapraszam do lektury.


"Życie to nie bajka, (...). Nie da się cofnąć ani czasu, ani wypowiedzianych słów, ani podjętych decyzji. Można jedynie pogodzić się z konsekwencjami swoich wyborów. I żyć dalej, zamiast nieustannie obwiniać. Niektórych drzwi nie można powtórnie otworzyć, 
taka jest smutna rzeczywistość." ***


Podsumowując - "Kto by się spodziewał?" to historia o samotności, poczuciu krzywdy, miłości która nie rdzewieje oraz próbie zdystansowania się do problemów i usamodzielnienia. Pełna humoru, ale i prawdziwego życia mazurska opowieść, w której znajdziemy rozdrapywanie ran, zazdrość, demony przeszłości oraz braterstwo dusz. Polecam!



* A. Przybyłek, "Kto by się spodziewał?", Wyd. IV Strona, Poznań 2019, s. 46
** Tamże, s. 245
***  Tamże, s. 269



"Ja chyba zwariuję!"
"Wierność jest trudna"
"Kto by się spodziewał?"



Książka przeczytane w ramach wyzwań: 52 książki



Za możliwość przeczytania książek
dziękuję


piątek, 12 października 2018

Agata Przybyłek "Ja chyba zwariuję!" oraz "Wierność jest trudna"


Z twórczością Agaty Przybyłek miałam styczność tylko za sprawą powieści, którą napisała wspólnie z Natalią Sońską - "Przyjaciółki". Jednak na każdą lekturę przychodzi właściwy moment i poczułam, że właśnie teraz muszę sięgnąć po serię Miłość i inne szaleństwa, której pierwsze dwa tomy posiadałam. Nie wiem jak inne serie (sprawdzę to!), ale do tej ewidentnie miałam nosa - to był ten czas :)




Autor: Agata Przybyłek
Tytuł: Ja chyba zwariuję! / Wierność jest trudna
Wydawnictwo: IV Strona
Data wydania: 2018
Liczba stron: 384 / 392
Seria: Miłość i inne szaleństwa tom 1 i 2



Miłość można podobno znaleźć wszędzie, choć nie zawsze jest dożywotnia i idealna. Przekonała się o tym Sabina, pięćdziesięcioośmioletnia matka czterech córek, zrodzonych z różnych tatusiów.
Nina, Małgosia, Patrycja oraz Eliza to dla Sabiny cztery żywioły.

W tym tomie główną postacią jest Nina (żywioł powietrza). Kobieta jest po rozwodzie i wychowuje samotnie dwójkę dzieci: Ignasia i Kalinkę. Wciąż musi liczyć na czyjąś pomoc, ponieważ trudno jest pogodzić pracę zmianową z wychowywaniem dzieci, wywiadówkami i innymi domowymi czynnościami. Na szczęście matka Niny jaka jest to jest, ale z wnuczętami zostanie; często zajmuje się nimi również jedna z sióstr-bliźniaczek - Eliza.

Nina Maj jest salową w szpitalu psychiatrycznym w Brzózkach i wciąż żyje w stresie, bowiem jeden z pacjentów uroił sobie, że ją kocha i stał się namolny. Zaskakuje ją w najmniej spodziewanych sytuacjach, dlatego kobieta zaczyna się bać. Ratunkiem staje się jeden z lekarzy - Jacek, którego Nina przyłapuje w nieużywanym pomieszczeniu laboratorium na paleniu. Mężczyzna obiecuje jej pomoc i rozmowę z pacjentem. Między salową a lekarzem zaczyna iskrzyć, choć żadne z nich nie zdaje sobie sprawy, jaką rewolucję wywołają kiedy umówią się na randkę. Co na to ich nadopiekuńcze matki?

Matka Niny - Sabina - wręcz marzy, by córka sobie kogoś znalazła. Bez jej wiedzy i zgody zarejestrowała ją nawet na portalu randkowym i flirtuje z różnymi mężczyznami, rzekomo w imieniu Niny. Jej zdaniem córka jest niezaradna życiowo, zwłaszcza w sprawach damsko-męskich i należy jej pomóc. Nina jest wściekła za samowolkę matki, może da jej spokój, kiedy dowie o spotkaniu z Jackiem? Ale możliwe, że portal ten nieco mocniej zamiesza w rodzinie, niż Sabina początkowo zakładała... Jest świetna w bajerowaniu ludzi i naginaniu rzeczywistości.

Natomiast matka Jacka - Anita - to całkowite przeciwieństwo Sabiny. Kobieta przeszła na wcześniejszą emeryturę, by dogadzać synkowi! Wciąż analizuje skład potraw, z pamięci recytuje możliwe skutki spożywania niezdrowych posiłków. Nie wyobraża sobie, że jakaś kobieta mogłaby jej odebrać syna, poza tym przecież mężczyzna tuż po trzydziestce nie może zostać sam z kobietą! W swoim szaleństwie nie zauważyła jedynie, że prawie go zagłaskała i Jacek choruje na nerwicę. Uspokaja się z chwilą założenia lekarskiego fartucha. Stał się mistrzem kombinowania i uciekania od bytności w domu.

"...najlepsze, co mogłam, już w życiu przeżyłam, a teraz została mi tylko smutna codzienność." *

Teraz możecie zacząć sobie wyobrażać jak wyglądała pierwsza randka Niny i Jacka? Już? Macie to? Gwarantuję Wam, że w powieści atrakcji będzie znacznie więcej niż w Waszych wyobrażeniach :)

Skupiłam się tylko na wątku romansowym i matek-wariatek, a przecież Agata Przybyłek podarowała nam też byłego męża Niny - Igora, który potrzebował sms-a z adresem szkoły własnej córki czy cały wachlarz ciekawych użytkowników randkowego portalu.

Już w tej powieści bardzo polubiłam siostrę Niny - Elizę, która kocha książki i często do późna nie śpi, bo "jeszcze jeden rozdział" trzeba przeczytać. Licząc, że kolejne części tej serii skupią się na jej życiu, wszak przygotowuje się do ślubu.

"Ja chyba zwariuję!" to dla mnie powieść startowa "przybyłkomanii". Autorka stworzyła barwne postacie, komiczne lub tragiczne sytuacje i miejsca z duszą. Zadziałała jak gaz rozweselający nie tylko sytuacjami z Niną lub Sabiną, ale również dziećmi Niny. Bo dzieci jak wiadomo w sposób szczery i dosadny podchodzą do świata i nie przejmują się okolicznościami zadawanych pytań. Jedenastoletnia Kalinka udowodniła, że już w tym wieku należy myśleć o przyszłości - dlaczego ? Przekonajcie się sięgając po ten tytuł.

"...do każdego sukcesu dochodzi się metodą małych kroczków. Najważniejsze to podjąć decyzję."**


Podsumowując - "Ja chyba zwariuję!" to historia o samotnym rodzicielstwie, manipulacji, samotności i przesadnym dbaniu o potrzeby dorosłych dzieci. Opowieść o tym, że miłość może nas spotkać wszędzie, trzeba tylko czekać, mieć nadzieję i być cierpliwym. Choć ta cierpliwość może nam być bardziej potrzebna dla innych. Optymistyczna, odprężająca, chwilami wzruszająca, lekka a przede wszystkim zabawna - polecam.



* A. Przybyłek, "Ja chyba zwariuję!", Wyd. IV Strona, Poznań 2018, s. 364
** Tamże, s. 105






Drugi tom serii Miłość i inne szaleństwa skupia się wokół bliźniaczek - Elizy i Patrycji. Jak podkreśla ich matka są bliźniętami dwujajowymi, co widać zwłaszcza w charakterze - woda i ogień.

Ułożona, perfekcyjna i pedantyczna Eliza uwielbia pracę z dziećmi - pracuje w szkolnej świetlicy oraz fundacji dla dzieci z autyzmem. Już za kilka tygodni stanie na ślubnym kobiercu z Pawłem, który jest dla niej bardziej przyjacielem niż partnerem. Jednak wcześniej narzeczona musi wytrwać w najlepszym atelier u Moniki Leszcz i pokazać swoją wymarzoną suknię mamie i Patrycji. Ale nie bez powodu Pati od dawna nie mieszka z rodzicami... między nią a matką wciąż dochodzi do spięć. Czym zniszczą Elizie to przymiarkowe popołudnie?

Patrycja jest jak żywioł ognia, gdzie się nie zjawi tam udowadnia, że jest silniejszą, zaradniejszą i bardziej niezależną bliźniaczką. Jest wizażystką, ma nowoczesne mieszkanie i drażni ją przedmiotowe traktowanie przez mężczyzn, dlatego nie pozwala sobie na stały związek. Jedynym towarzyszem jej życia jest... kot.

I nagle codzienność bliźniaczek komplikuje się za sprawą przypadku... 'Przypadek' jest motocyklistą o imieniu Szczepan. Najpierw poznaje Elizę a potem Patrycję. Pierwsza go fascynuje, druga próbuje uwieść. Jednak żadne z tej trójki nie wie o sobie wzajemnie... No i jest jeszcze Paweł... Co się stanie kiedy Szczepan odkryje, iż spotyka się z siostrami i to bliźniaczkami? Jak zareagują bohaterki, kiedy dowiedzą się, że ten, który je intryguje to ta sama osoba? Czy Eliza dotrze przed ołtarz? Która miłość ma większe szanse - siostrzana czy damsko-męska?

"...lepiej nie mówić nic, niż powiedzieć za dużo." *

Wyśmienita, zwariowana i pełna rozterek komedia, która cudownie wpasowała się w moje literackie pragnienia tego okresu. Bardzo mocno wkręciłam się w życie bohaterów, przeżywałam wraz z nimi wzloty, upadki, radości i smutki. Kibicowałam bohaterom pozytywnym a czarne charaktery grały mi na nerwach... Byłam ciekawa jak ułożą się relacje między siostrami? Czy Sabinie udało się umówić na randkę w realu? Czy ślub się odbędzie? I co słychać u najstarszej siostry - Niny? Zaledwie niewielki epizod został poświęcony Małgosi, starszej od bliźniaczek, która prowadzi plantację lawendy - liczę, iż kolejny tom zostanie poświęcony właśnie jej.

Agata Przybyłek poruszyła w powieści tematy trudne, ale ujęła je w tak lekkie ramy i owinęła delikatną mgiełką z humoru słownego i zabawnych sytuacji, że całość stała się przepięknym obrazem namalowanym słowem. Po dwóch przeczytanych powieściach, jestem fanką, która ma ochotę na więcej.

Przemówiły do mnie komplikacje życiowe bohaterów; tęsknota rodzica za małymi dziećmi, bo kiedy dorastają to w domu panuje przenikliwa cisza; dziecko jakie siedzi w każdym z nas, przypomniałam sobie rozterki i stres przedślubny czy przymiarkę wymarzonej sukni, choć od tamtych dni minęło już dziewięć lat...

"Kobiety są w stanie wybaczyć wszystko (...) Oprócz braku miłości." **


Podsumowując - powieść o tęsknocie, samotności, przedślubnych rozterkach, przeciwnościach i fascynacjach. Historia napisana z polotem i lekkością, ciekawa, błyskotliwa z życiowymi dialogami. Autorka potrafi bez udziwnień i przesadnego rozdmuchiwania problemu czy naciągania zdań zbudować napięcie, zaintrygować, rozbawić a także zaskoczyć. Polecam




* A. Przybyłek, "Wierność jest trudna", Wyd. IV Strona, Poznań 2018, s. 259
** Tamże, s. 376



"Ja chyba zwariuję!"
"Wierność jest trudna"
"Kto by się spodziewał?"



Książki przeczytane w ramach wrześniowych wyzwań: Grunt to okładka, Pod hasłem, 52 książki



Za możliwość przeczytania książek
dziękuję


czwartek, 22 marca 2018

Dorota Gąsiorowska "Dziewczyna ze sklepu z kapeluszami" - przedpremierowo






Autor: Dorota Gąsiorowska
Wydawnictwo: Znak / Między słowami
Data wydania: planowana na 4 kwietnia 2018
Liczba stron: 528










Twórczość Doroty Gąsiorowskiej zauroczyła mnie, choć kiedy czytałam dwie pierwsze powieści, nie zdawałam sobie sprawy z tego, że będzie znacznie lepiej... Niezmiernie miło jest sięgać po książki autora-pewniaka, kiedy się wie, że opisywana historia nie zawiedzie, będą niespodzianki i tajemnice a język będzie rozpieszczał czytelnika.

Kamelia ma dwadzieścia cztery lata i wraz z babcią Lidią prowadzi atelier z kapeluszami tuż obok krakowskiego Rynku Dębnickiego. Matka Kamy - Daniela - woli swoje pasje - fotografowanie oraz podróżowanie, dlatego podrzuciła kilkuletnią córeczkę matce i tylko wpada w odwiedziny. Babcia z wnuczką radzą sobie doskonale w salonie z kapeluszami, gdyż doskonale trafiają w gusta klientek. Świetnie się dogadują, mają swoje rytuały a każdemu wspólnemu posiłkowi przypatruje się z portretu wuj Robert, ojciec Brygidy. Jednak ostatnio Lidia zachowuje się dziwnie - wychodzi na wieczorne spacery, jest apatyczna i milcząca. Tylko czy jest to jedynie wynik żałoby po śmierci ciotki Brygidy, która wychowała Lidię?

Z uwagi na zbliżającą się setną rocznicę atelier, Kama z Lidią udzielają wywiadu sympatycznemu dziennikarzowi - Arturowi - wraz z jego pojawieniem się w życiu bohaterek, czas jakby przyspieszył a wydarzenia nabierają tempa niosąc ze sobą nowych bohaterów i mnóstwo zagadek.

Lidia wcześnie straciła rodziców a o dzieciństwie w ogóle nie chce wspominać. Mimo licznych pytań wnuczki zawsze ucinała rozmowy na ten temat. W dniu urodzin Kamy babcia podarowała jej piękną broszkę z inskrypcją, która wniosła zamęt w życie młodej dziewczyny. Co oznacza tajemniczy grawer? Czy Kamelia podąży jego tropem? Kto jej w tym pomoże a przede wszystkim co uda się jej dowiedzieć? Zwłaszcza, że ciasteczko z wróżbą od sąsiadki - pani Melanii - twierdzi, iż "Tajemnice są po to, żebyśmy mogli je odkrywać." *

To jednak nie wszystko... Porządkowanie przeszłości dotyczy również pozostawionych w mieszkaniu i na poddaszu pamiątek po Brygidzie oraz Felicji, matce Brygidy. Jakie skarby i niespodzianki czekają na Kamelię? Jak dziewczyna poradzi sobie z problemami przeszłości babci, teraźniejszymi rozterkami własnego serca oraz kłopotami najlepszej przyjaciółki - Magdy?

Dorota Gąsiorowska stworzyła istny majstersztyk! Szczegółowo i ciekawie wykreowani bohaterowie, którzy szybko zdobywają serce czytelnika, choć bywały chwile, że miałam ochotę przyprzeć ich do muru i zmusić do mówienia. Liczne rozterki, nierozwiązane problemy, od których natłoku ratują się ucieczką w pracę. Niedopowiedzenia, kłamstwa i bolesne sekrety wciąż wychodzą na jaw w cudownej scenerii Krakowa i okolic. Nie dajcie się omamić chmurze cytrynków czy zapachowi werbeny - bądźcie czujni! Może będziecie mieli szczęście i między wierszami odczytacie to, co bohaterowie świadomie ukryli?


"Fajnie jest żyć na najwyższych obrotach, robić to, co się lubi, właściwie wypełniać każdą minutę, ale dobrze jest też niekiedy usiąść i spędzić kilka chwil tylko ze sobą, 
po prostu nic nie robiąc..."**


Powieść jest utrzymana w klimacie typowym dla pisarki - napisana pięknym, ale przystępnym językiem, przepełniona magią tajemnic, które wyjaśniają się powoli, podkręcając napięcie. Tej książki nie można spokojnie odłożyć, gdyż wciąż tkwi w głowie, nie pozwalając o sobie zapomnieć. Gąsiorowska zwróciła naszą uwagę na niezmiernie ważne wartości i problemy - przyjaźń, dwojaka odmiana miłości: do utraty tchu oraz ta zaborcza, dbałość o własne zdrowie, radzenie sobie z biedą czy mówienie prawdy. Jakże prostsze byłoby nasze życie, gdybyśmy nie ukrywali przed nami samymi oraz przed kolejnymi pokoleniami istotnych kwestii. Bo prawda zawsze wyjdzie na jaw, choćby była bardzo bolesna.

Tylko jak dotrzeć do tej prawdy, kiedy jedyny łącznik między przeszłością a teraźniejszością, czyli babcia Lidia, milczy? Czyja 'spowiedź' okaże się radością dla czytelników?



Podsumowując - "Dziewczyna ze sklepu z kapeluszami" to cudowna historia opleciona wokół zagadek sprzed lat. Iście detektywistyczna opowieść o miłości, przyjaźni, tęsknocie, samotności, wybaczeniu, zawiedzionym zaufaniu oraz traumatycznych przeżyciach dziecka. Jeśli macie ochotę kroczyć tropem tajemniczych skrzynek i pudełek a wraz z Kamelią odkrywać skrywane przez sześćdziesiąt lat informacje o przodkach to gorąco zachęcam Was do przeczytania tej fantastycznej, dopieszczonej i intrygującej lektury. Gwarantuję szybsze bicie serca, wielokrotne zbieranie szczęki z podłogi a kiedy pomyślicie, że właściwie już wszystko jasne i gdzie te fajerwerki... to przypomnijcie sobie moje słowa - to jeszcze nie jest koniec :) Cierpliwości...



* D. Gąsiorowska, "Dziewczyna ze sklepu z kapeluszami", Wyd. Znak / Między słowami, Kraków 2018, s. 59
** Tamże, s. 205




Inne książki autorki:



Książka przeczytana w ramach wyzwań: Pod hasłem, 52 książki



Za możliwość przeczytania książki
dziękuję

wtorek, 6 lutego 2018

Magdalena Majcher "Wszystkie pory uczuć. Zima"




Autor: Magdalena Majcher
Wydawnictwo: Pascal
Data wydania: 17 stycznia 2018
Liczba stron: 368
Seria: Wszystkie pory uczuć tom 2











Magdalena Majcher zaczarowała mnie pierwszą powieścią, po którą sięgnęłam - "Wszystkie pory uczuć. Jesień". Była to lektura niezmiernie prawdziwa, pełna miłości, ale i tajemnic czy problemów. Czułam całą gamę emocji i nie mogłam doczekać się kolejnego tomu a kiedy nadszedł... No właśnie, czy warto było czekać?

Tym razem uwaga czytelnika zostaje skierowana na ciepłą i pełną dobrych rad wychowawczynię domu dziecka - panią Różę. Już w pierwszym tomie dało się wyczuć, że kobieta coś ukrywa... Całe swe życie poświęciła dla innych, dbając, radząc, tuląc i pocieszając, swoje potrzeby i pragnienia spychając na dalszy tor... A lata mijały... Została sama, bo wciąż zasłaniała się powrotem do domu, w którym czeka na nią siostra - Ludmiła. Dlaczego relacja kobiet jest tak dziwna? Przed czym Róża chroni Miłkę?

W pięknej grudniowej scenerii Róża wychodzi za Tadeusza a świeżo poślubiony mąż w ramach podróży poślubnej postanowił zabrać wybrankę do Zakopanego. Dlaczego ta niespodzianka tak zdenerwowała panią Majewską? Czego się obawia? Czy ciążąca jej tajemnica nie zepsuje cudownych chwil w dwoje? Czy nie będzie rzutowała na ich małżeństwo? Wszak na kłamstwie nie można budować związku...

"... z zakochania się nie wyrasta. Nieważne, czy masz piętnaście, dwadzieścia, czterdzieści czy siedemdziesiąt lat - miłość może dopaść cię znienacka w każdym wieku, rozlewając miłe ciepło po całym ciele. To zupełnie nieistotne, że właśnie stoisz na dwudziestostopniowym mrozie..." *

Jak przystało na dobrego czytelnika główkowałam długo... Starałam nie poddać się cudownej, pełnej śniegu aurze Zakopanego przepełnionej smakami i zapachami kwaśnicy, gulaszowej czy moskoli, ale było trudno! Myślami odpływałam ku bohaterom, wraz z nimi wspinałam się na Nosal, podziwiałam widoki z Kasprowego i zamarzniętą taflę Morskiego Oka. Wręcz widziałam tą biel, czułam zapach zakopiańskiej zimy i byłam równie oczarowana co Róża. Za nic w świecie nie przypuszczałam jednak, co w zanadrzu skrywa Magda Majcher... Zwłaszcza, że co jakiś czas wtrącane i ówdzie zdanie nawiązujące do tego sekretu, tylko podsycało poziom mojego zaintrygowania. Dałam się ponieść magii ślubu, gór a potem odczuwałam wyraźne napięcie i strach bohaterki a do tamtego popołudnia, kiedy jej serce a może sumienie zamierzało się oczyścić.... W życiu bym na to nie wpadła...

Autorka nie tylko wielokrotnie mnie zaskoczyła, ale również przeniosła w dwa inne światy. Najpierw do urokliwego zakątka kraju, w którym najważniejsze jest to by był śnieg, by człowiek miał się czym rozgrzać oraz by zachłysnął się widokami - do Zakopanego. A później odbyłam sentymentalną podróż do lat osiemdziesiątych, które to przyniosły mi wiele wspomnień. Opowieść a może spowiedź Róży, była dla mnie nie tylko gratką z uwagi na rozwiązanie tajemnicy, ale również przypomnieniem dzieciństwa - żywność na kartki, kolejki i towar spod lady, pierwsze telewizory i wymarzona Frania.

Książka ukazuje życie takim, jakie jest w rzeczywistości - niesie śmierć bliskich, utraconą miłość, pierwszy raz, krytykowany związek dojrzałej kobiety z młodszym, trudną do zaakceptowania sytuację, gdy na świecie pojawia się młodsze rodzeństwo. Majcher wykorzystała swoich bohaterów, by przekazać nam kilka istotnych rad - po burzy zawsze wychodzi słońce i daje nadzieję, że nasze problemy da się rozwiązać. Zaś decyzje, które podejmujemy będą miały wpływ nie tylko na nasze życie, zmienią przyszłość również wielu innych osób. Nie pozwólmy, by dawne błędy zabrały nam szansę na szczęście.

Podsumowując - powieść Magdy Majcher jest przepełniona emocjami z najwyższej półki. Jest wiele odcieni miłości, scalająca i podnosząca na duchu przyjaźń, ból, żal oraz złość i zazdrość, które zakorzenione w sercach zbyt głęboko potrafią ranić i siać zniszczenie. Autorka doskonale zbudowała w powieści narastające napięcie - najpierw spokojna i urokliwa akcja a później pędzący pociąg wiozący szok, niedowierzanie w wątku kryminalnym. Jeśli jeszcze nie znacie tej serii to gorąco zachęcam!


* M. Majcher, "Wszystkie pory uczuć. Zima", Wyd. Pascal, Bielsko-Biała 2018, s. 65


"Wszystkie pory uczuć. Jesień"
"Wszystkie pory uczuć. Zima"
"Wszystkie pory uczuć. Wiosna"
"Wszystkie pory uczuć. Lato"

Książka przeczytana w ramach wyzwań: Grunt to okładka, Pod hasłem, 52 książki



Za możliwość przeczytania książki
dziękuję


czwartek, 14 grudnia 2017

Agnieszka Krawczyk "Magiczny wieczór"





Autor: Agnieszka Krawczyk
Wydawnictwo: Filia
Data wydania: 22 listopada 2017
Liczba stron: 368
Seria: Czary codzienności tom 4











Słoneczna przystań”, czyli trzeci tom serii Czary codzienności Agnieszki Krawczyk miał być ostatnim… Dlatego z ogromną radością przyjęłam najpierw wiadomość a później samą powieść - „Magiczny wieczór”. Bardzo polubiłam bohaterów, urokliwą Willę Julia oraz Zmysłowo a kiedy jeszcze mogłam zajrzeć do ich życia w jakże niezwykłym okresie Bożego Narodzenia… Pełnia szczęścia!

Już od początku grudnia, jak przystało na podgórskie miasteczko, Zmysłowo tonie w śnieżnym puchu. W herbaciarni „Trzy siostry i trzy koty” panuje spokój, bowiem poza sezonem niewiele osób pragnie spędzić tutaj przyjemne chwile z kawą czy ciastkiem. Jednak siostrom Niemirskim nie brakuje zajęć… Daniela przygotowuje się do ślubu, wciąż denerwując się suknią nieskorą do współpracy. Agata nie może porozumieć się z Piotrem, który przygnębiony plotkami dotyczącymi wydarzeń między nim a Martyną chce wyprowadzić się do górskiej chaty. Kłopoty nie ominęły nawet najmłodszej siostry – Tosi, która rozpacza z powodu zaginięcia jej ukochanego kotka a poszukiwania nie dają żadnych rezultatów.


Sprawy mają to do siebie, że zawsze się wyjaśniają. 
W jedną lub drugą stronę.” *


Agnieszka Krawczyk pozwoliła mi po raz czwarty zajrzeć do ulubieńców, by dowiedzieć się co u nich słychać. Co zmieniło się w ich życiu od ostatniego spotkania? Jakie mają plany na przyszłość? Gdzie spędzą nadchodzące święta? Kto usiądzie do wspólnej wieczerzy z siostrami, które jak zawsze chcą jak najlepiej dla wszystkich, licząc na zgodę i choćby chwilowe zawieszenie broni? Jaką szaloną intrygę uknuła Daniela?

W tym z założenia radosnym i rodzinnym okresie, w Zmysłowie i Willi Julia pojawiają się postacie, które miałam już przyjemność spotkać - rodzice Danieli i Agaty; Tomasz, Lora i ich matka, przyjeżdża też Magda a za nią Borys. Ale żeby fabuła była ciekawsza a czytelnik czuł się zaintrygowany pisarka zaprosiła do powieści nową bohaterkę – Blankę Oszacką, która przeprasza że żyje, zachowuje się niezdarnie i wciąż ciąży jej tajemnicza sprawa z przeszłości.

Z powieści emanuje Magia Świąt i moc przebaczenia a noc szalonych gwiazd sprawia, że w sercach rodzą się nieznane dotąd uczucia. Jest to historia o maleńkiej, ale jakże urokliwej i czarodziejskiej miejscowości – w Zmysłowie ludzie zmieniają się na lepsze! Wprawdzie każdy boi się nieznanego, ale przecież zmiany wcale nie muszą być złe a świat nie jest tylko czarno-biały… dokonywane przez nas wybory mają więcej odcieni.


(...) szczęścia nie można szukać na zewnątrz, ono musi wypływać z wnętrza człowieka.” **


Autorka pomimo wyjątkowości tego tomu, potrafiła mnie zaskoczyć ukierunkowaniem wątków, zachowaniem bohaterów i choćby okolicznościami dotyczącymi zaginięcia kotka. Podała również receptę na szczęście! Chcecie? Przede wszystkim powinniśmy uszczęśliwiać się sami! Czasami wystarczy dobra książka, pyszna herbata czy urokliwy widok z okna a już przede wszystkim obecność bliskich nam osób.

Podsumowując - „Magiczny wieczór” to cudownie zimowa opowieść o szczęściu, miłości i pustym nakryciu przy wigilijnym stole. O wyciągnięciu ręki na zgodę, tęsknocie, wewnętrznej mądrości oraz przemianie. Historia mieszkańców Zmysłowa kieruje naszą uwagę na fakt, iż w życiu trzeba mieć cel i dążyć do niego, choćby po raz wtóry odnalezioną drogą a stojące na niej trudne sprawy powinniśmy naprawiać wszelkimi możliwymi sposobami. Gorąco polecam tę powieść jako ukoronowanie całej serii Czary codzienności.



*A. Krawczyk, „Magiczny wieczór”, Wyd. Filia, Poznań 2017, s. 276
**Tamże, s. 346



"Siostry"
"Przyjaciele i rywale"
"Słoneczna przystań"
"Magiczny wieczór"


Książka przeczytana w ramach wyzwań: Pod hasłem, 52 książki


Za możliwość przeczytania książki
dziękuję

czwartek, 15 czerwca 2017

Agnieszka Krawczyk "Słoneczna przystań"




Autor: Agnieszka Krawczyk
Wydawnictwo: Filia
Data wydania: 26 kwietnia 2017
Liczba stron: 512
Seria: Czary codzienności tom 3


Książkę koniecznie należy czytać jako ostatnią z serii






"Nie chcę! Nie chcę! Protestuję!"
Takie słowa wypowiedziałam, kiedy skończyłam czytać powieść Agnieszki Krawczyk. Dlaczego? Przecież uwielbiam twórczość autorki i w ogóle polskich pisarek? Czemu zareagowałam właśnie tak? Postaram się odpowiedzieć na intrygujące Was pytania.

Jednak najpierw przenieśmy się do Zmysłowa, uroczego i z pozoru spokojnego miasteczka w pobliżu Cieplic. Turyści i kuracjusze dostrzegają tutaj wyłącznie ciszę, uroki małej miejscowości oraz piękno krajobrazu. Popołudnia i wieczory spędzają w kawiarni "3 Siostry i 3 Koty", gdzie o wyjątkowy nastrój oraz smak i zapach przekąsek dbają przemiłe właścicielki.

Pomyślicie - sielanka... Nic bardziej mylnego! To cisza przed burzą, którą coraz bardziej odczuwa Agata. Z trzech stron będą nad jej głową gromadziły się gradowe chmury, ale na szczęście ma oparcie w siostrach i przyjaciołach, bo nie zawsze wie jak postąpić czy jaką decyzję podjąć i lubi to skonsultować. Jak twardo stąpająca po ziemi Niemirska poradzi sobie z problemami? Żona burmistrza nie przebiera w środkach, by zmusić Agatę do sprzedaży działki, by mogła wybudować termy. Posuwa się do szantażu a nawet wysyła z misją miejscowego księdza. Jej dwulicowość jest doskonale widoczna w chwili, gdy musi prowadzić rozmowy dotyczące planowanej wystawy obrazów Ady Bielskiej. Musi przemienić się wtedy w profesjonalistkę i jako dyrektorka domu kultury rzeczowo omówić szczegóły z Niemirską. Czy wystawa ma szansę na powodzenie w takiej sytuacji?
Nie możemy również zapominać jak zakończył się drugi tom serii Czary Codzienności... Do życia sióstr wkroczył przecież z butami Tomasz Halicki pragnący... No właśnie, czego on tak naprawdę chce... Bo wciąż kręci i mąci, ale nie potrafi się określić i jest nieszczery. A potem jeszcze do gry zaprasza Lorę Hagen i w Zmysłowie zrobi się niezły kocioł...
Agata musi odnieść się również do szybszego bicia własnego serca, tylko do dyskusji włączy się umysł, tłumaczący jak i co wypada, więc sytuacja stanie się patowa... Co się wydarzy, by Niemirska podjęła walkę o szczęście? A może woli wyperswadować sobie miłość?

Rozważna i o dobrym sercu Daniela będzie ulegała jego porywom (ach te uczucia...:), nie mogąc się opędzić od adoratorów. Z zaangażowaniem wspiera Agatę a jednocześnie widać z jak wielką pasją tworzy swoją książkę kucharską. Jednak lepiej jej nie drażnić, bo kiedy jest wściekła potrafi ciskać gromy a mówienie wprost to jej specjalność, więc wiecie... można usłyszeć to i owo.

W powieści nie zabrakło nowych bohaterów, którzy wnoszą dużo ciekawych wątków i zabawnych lub irytujących sytuacji. Powracają również postacie doskonale nam znane, ale czasem po znacznych przemianach. Tylko czy są one szczere? Jak bardzo namieszają? Komu należy kibicować a kto będzie nam "grał na nerwach"?
Bardzo spodobała mi się postać Lucyny, nowej bohaterki, ale jakże właściwie osadzonej w tym tomie. Jej wiedza oraz humor i postawa ekologów wielokrotnie poprawiali mi nastrój i uspokajali skołatane nerwy... Choć nie wiem czy nie powinnam skorzystać z kąpieli krajobrazowych Danieli, które podobno są najlepszą terapią dla skołatanej duszy...

A propos ukojenia - moją sympatią cieszyły się spotkania bohaterów pod lipami - było sympatycznie, klimatycznie i nastrojowo. Z wielką chęcią usiałabym wieczorem w tak zorganizowanym miejscu z przyjaźnie do mnie nastawionymi ludźmi. Bohaterowie podczas tych spotkań, nie tylko relaksowali się przy niebiańskich potrawach czy niezwykłej herbatce, ale przede wszystkim obmyślali plan wyparcia Trzmielowej z szaleńczego projektu. Szukali wparcia i argumentów z różnych stron, od wielu osób, oczywiście z różnym skutkiem. Czy mieszkańcom uda się uratować Zmysłowo przed termami?

Agnieszka Krawczyk podarowała swoim czytelnikom naprawdę duży kawałek dobrej obyczajówki, bowiem powieść liczy ponad pięćset stron. Znajdziemy w niej wiele problemów, które dotykają normalnych ludzi w zwyczajnym życiu. Jest niespodziewana ciąża, zemsta, miłość sprzed lat, niepewność dokonanych wyborów tuż przed ślubem czy też uczucie przenoszące góry. Sporo miejsca autorka poświęciła wartościom, które powinny wieść prym - miłość, przyjaźń, niesienie pomocy słabszym. Żądza pieniądza i hołd składany niewłaściwym ideom doskonale pokazują jak bardzo nieszczęśliwymi ludźmi możemy się stać. Krawczyk nie zapomniała też o błędach, które przecież popełniamy wszyscy. Jednak udowodniła, że nawet jeśli nam się przytrafiają, nawet gdy powielamy potknięcia innych to czasami sytuacje na tyle się różnią, że nasz wybór można usprawiedliwić.

Spokojna, leniwa i wspaniale letnia, ale i z odpowiednią dawką emocji, uczuć i niespodzianek - taka jest ostatnia powieść z serii Czary codzienności. Jest to lektura idealna na nadchodzący czas, kiedy można usiąść z napojem chłodzącym pod lipą, kasztanem czy po prostu na balkonie i zatopić się w problemach innych.

Trochę żałuję, że moja przygoda z trzema siostrami dobiegła już końca (teraz już rozumiecie początek mojej recenzji). To był wspaniały czas, gdy mogłam śledzić losy niezależnej Agaty, łagodnej Danieli i bardzo dojrzałej jak na swój wiek Tosi. Każdy ich dzień przynosił coś nowego i pozwalał mi oderwać się od własnej - często trudnej - rzeczywistości. A wszystko dlatego, że Agnieszka Krawczyk potrafi czarować słowami, przenosić w czasie i przestrzeni opisami a czynić życie barwniejszym wprowadzając do niego swoich bohaterów.

Macie ochotę na ciepłą, bajeczną i zaczarowaną powieść z akcją w małej, podgórskiej miejscowości? Zatem z całego serca polecam Wam "Słoneczną przystań", ale koniecznie na samym końcu tej serii.






"Siostry"
"Przyjaciele i rywale"
"Słoneczna przystań"
"Magiczny wieczór"


Książka przeczytana w ramach wyzwań: 52 książki


Za możliwość przeczytania książki
dziękuję


czwartek, 13 kwietnia 2017

Liliana Fabisińska "Zielarnia nad Sekwaną"




Autor: Liliana Fabisińska
Wydawnictwo: Filia
Data wydania: 11 kwietnia 2017
Liczba stron: 544
Seria: Jak pies z kotem tom 3



Książkę należy BEZWZGLĘDNIE czytać dopiero po tomie pierwszym i drugim





Twórczość Liliany Fabisińskiej jest mi bardzo dobrze znana - "Córeczka", "Śnieżynki", "Sanatorium pod Zegarem" oraz "Weranda na Czarcim Cyplu" - to powieści, które miałam przyjemność czytać. I właściwie już po pierwszym spotkaniu wiedziałam, że będę sięgać po kolejne. A czy po - aktualnie - pięciu przeczytanych książkach można powiedzieć, że ktoś jest ulubionym pisarzem, idealnie trafiającym w gust? Nawet jeśli teoria na to nie pozwala, to ja mogę tak napisać :) Liliana Fabisińska doskonale wpasowała się w ten mój i mając pewność dobrze spędzonego czasu sięgam po kolejne tytuły.

"Zielarnia nad Sekwaną" jest trzecim tomem serii Jak pies z kotem i pozwala stęsknionemu czytelnikowi na kolejne spotkanie z Niną oraz Natalią - bardzo nietypowo dopasowanymi przyjaciółkami. Każdy kto przeczytał wcześniejsze tomy cyklu wie, że autorka uwielbia robić niespodzianki, zaskakiwać zwrotami akcji a wyjaśnienia zagadek kryminalnych i tajemnic z przeszłości sprawiają, że można zbierać szczękę z podłogi. Co przygotowała tym razem?

Po wyjaśnieniu sprawy śmierci Doroty w tomie drugim, nasze bohaterki zajęły się swoimi sprawami. Pełna poczucia humoru i spokoju Natalia wróciła na Hel, do Wiktora, Maksa, Adeli i "Mewy". Nadmorską sielankę burzy Stefan zapraszając Natalię do Szwecji. Z tego powodu Wiktor częściej wyjeżdża a swoje towarzystwo oferuje jej Mikołaj, który akurat teraz przyjechał w odwiedziny. Może jego obecność pomoże bohaterce odgonić się od tłumu dziennikarzy....?
Nina wraz z siostrami wciąż prężnie rozwija SIS-4, ale byłoby zbyt spokojnie, więc w ich relacje wkradają się tajemnice. Nie interesująca się sprawami firmy - tak jak inne panny Drop - Kostka wychodzi z inicjatywą wyjazdu do Paryża w celu przejęcia pewnej fabryki. Jednak nie zdradza żadnych szczegółów - po prostu cała czwórka ma spędzić tydzień we Francji. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że dotychczas nie zostawiały firmy jednocześnie, zwłaszcza by pojechać do miasta uznawanego za życiowe upokorzenie. To przez Paryż straciły matkę i stały się smutnymi dziewczynkami w czerni, wysłuchującymi jej tyrad o monarchii. Z przekory nie znają też języka francuskiego, choć opanowały wiele innych.

W Paryżu czekają na Ninę liczne niespodzianki. Zostaje uwikłana w całą sieć dziwnych zdarzeń, zbiegów okoliczności i oczywiście - jak można było przypuszczać - znajdzie się za kratkami... Co się wydarzy, gdy odkryje jaki był prawdziwy powód jej przyjazdu do Paryża? Co zaplanowały siostry? A może lepiej to określić - co uknuły? Jednak w ich plan wkradły się kradzież, strzały i zdjęcia ze spotkań, których nie było sugerujące, że Nina jest morderczynią... Tylko kto nie żyje...? Czy to ona zabiła? Kto stoi za paryskim zamieszaniem?
Z uwagi na dobro śledztwa Ninie zostaje odebrana możliwość kontaktu z siostrami oraz firmą, zostaje jej przydzielony bardzo specyficzny adwokat a z odsieczą na francuską ziemię przybywają... Zgadniecie kto?
Teraz dopiero będzie się działo :)

Jak pokazuje znajomość tej powieści, czasami nawet pobyt na komisariacie może przynieść coś pozytywnego. Niedaleko posterunku Nina znalazła bowiem tytułową zielarnię, która okazała się niezwykle ważnym elementem w życiu... Natalii. Niespodziewane spotkanie z właścicielką przyniosło również wyjaśnienie pewnych zagadek z przeszłości. Szczerze mówiąc to byłam w szoku! Głowę daję, że Wy również nie spodziewaliście się takiego rozwoju wydarzeń... Długo nie mogłam się pozbierać po wyznaniu prawdy dotyczącej tragedii na morzu oraz... Mikołaja. Choć w tym drugim przypadku miałam nieco więcej szczęścia w domysłach.

Jeśli chcecie się dowiedzieć co słychać u znanych nam już bohaterów to koniecznie musicie sięgnąć po powieść. Nina, Natalia, siostry Drop, Wiktor czy Stefan a także Maks i Szprot nie pozwalają na spowolnienie akcji. Każdy dorzuci swój element układanki składającej się na wyśmienitą lekturę. Jak to się stało, że kroki bohaterów autorka skierowała z Paryża wprost do jednego z polskich uzdrowisk - znanego mi zresztą doskonale, bo korzystam z tamtejszych kąpieli leczniczych? Dlaczego zginął Olek? Czy Natalia i Wiktor wezmą ślub? Jakie jest wyjaśnienie mądrości Maksa-psa? Czy Nina odpuści trochę siostrom i sama podda się nieco magii uczucia? Odpowiedzi na te pytania znajdziecie w "Zielarni nad Sekwaną".

Więcej nie napiszę, bowiem każdym zdaniem mogłabym popsuć Wasze delektowanie się tą historią. A jest ona deser z najlepszej cukierni - pucharek wypełniony ulubionym smakiem lodów, okraszony bitą śmietaną, zrównoważony owocami i podkręcony posypką czekoladową, zaś na szczycie wisienka (czyli finał powieści :D).

Czarująca, intrygująca, odrobinę sensacyjna, ogromnie urokliwa, z mnóstwem tajemnic a przede wszystkim magicznie paryska i zaskakująca - taka jest ta powieść. Napisana cudownym językiem, który sprawia, że książka ma tylko jedną wadę - pomimo ponad pięciuset stron kończy się zdecydowanie zbyt szybko!
Pani Liliano, ja bardzo proszę o czwarty tom :)

Chyba się uzależniłam od tej serii! Recenzując "Werandę na Czarcim Cyplu" pisałam, że oczekuję fajerwerków w kolejnym tomie... I ja naprawdę je miałam! :)



"Sanatorium pod Zegarem"
"Weranda na Czarcim Cyplu"
"Zielarnia nad Sekwaną"



Książka przeczytana w ramach wyzwań: 52 książki


Za możliwość przeczytania książki 
dziękuję



wtorek, 27 września 2016

Agnieszka Krawczyk "Przyjaciele i rywale" - przedpremierowo




Autor: Agnieszka Krawczyk
Wydawnictwo: Filia
Data wydania: planowana na 28 września 2016
Liczba stron: 536
Seria: Czary codzienności tom 2








W lutym tego roku miałam przyjemność przeczytać pierwszy tom Czarów codzienności, który nosi tytuł "Siostry". To następna, po Magicznym miejscu, seria która zauroczyła mnie od pierwszych chwil. Agnieszka Krawczyk jest jedną z polskich autorek tworzących dokładnie to, czego ja poszukuję w literaturze. Cieszy mnie ogromnie, że dzięki tym historiom mogę odrywać się od problemów świata rzeczywistego przenosząc w czasie i przestrzeni. "Przyjaciele i rywale" to powieść, na którą czekałam z niecierpliwością, bowiem wiele tajemnic nie zostało wyjaśnionych w tomie pierwszym. Czy teraz wiem już wszystko?


Przenieśmy się do Zmysłowa, małego podgórskiego miasteczka w pobliżu Cieplic. Trzy siostry zostawiliśmy w chwili, gdy rozpoczynały remont kiosku z gazetami. Teraz zapraszają już do niezwykłego i odmienionego lokalu - herbaciarni "3 Siostry i 3 Koty", która oferuje gościom nie tylko prasę, książki na wymianę, ale i napoje czy przekąski a przede wszystkim przepyszne wypieki Danieli. Wszystko to serwowane na patio urządzone z klimatem, że aż nie chce się opuszczać tego miejsca. Zapewne zastanawiają Was koty w nowej nazwie... No cóż, koty pokazały jak ważna jest ich obecność w tym kawiarnianym interesie i w pełni zasłużyły na obecność na szyldzie.

Agata nadal zmaga się z niedokończonymi sprawami. Przede wszystkim ciąży jej niewyjaśniony status jej związku z Filipem - kochającym tylko siebie amantem, który - owszem - jest ambitny, ale tylko w pracy, bowiem w życiu zasługuje na miano tchórza. Dziewczyna nie może zrozumieć, jak można nie chcieć się określić z którą kobietą pragnie się spędzać życie. Drugą ważną kwestią dla Niemirskiej jest dotarcie do ojca Tosi, jednak prowadzone od dłuższego czasu poszukiwania nie przynoszą oczekiwanych rezultatów... Zbyt mało danych, które mogłyby naprowadzić bohaterkę na jakikolwiek trop... Matka zadbała o to, by rozwiązania za szybko nie wpadły w ich ręce. By pomóc Agacie Daniela w tajemnicy poprosiła Jakuba o pomoc w dotarciu do informacji. Na ile uda mu się wykorzystać swoje umiejętności i znajomości? Czy dzięki niemu dziewczyny odnajdą tajemniczego nieznajomego?

Niejako w tle tych wydarzeń trwają przygotowania do wernisażu prac Ady Bielskiej. Dom kultury przygotowuje teren i drukuje materiały informacyjne, zaś Jakub -  przy wydatnej pomocy pewnej, początkowo sceptycznie nastawionej, damy - robi stronę internetową. Julia nadal zajmuje się renowacją mebli oraz tworzeniem drobiazgów do herbaciarni, Piotr prowadzi wycieczki w góry, doktor Wilk nadal czytuje kryminały Christie a Trzmielowa... No właśnie i tu dochodzimy do sprawy, której w żaden sposób nie można nazwać sielankową, jak te wcześniej wymienione. A wszystko za sprawą przyjazdu Magdy, która szuka w Zmysłowie kogoś, kogo tu wcale nie ma... Magda zatruje życie siostrom, wprowadzi w ich życie zamęt i niepotrzebne nerwy, ale na szczęście okaże się doskonałym szpiclem. Może to dzięki jej informacjom Julia i siostry uratują się przed planami wrednej Trzmielowej?

Jedno jest pewne - Agnieszka Krawczyk zadbała, by nie zabrakło nam emocji z powodu wyczekiwania na rozwiązanie poszczególnych wątków. Oczywiście nic nie zdradzę - nie powiem kto okazał się być ojcem Tosi i jak udało się dotrzeć do tych informacji - sami musicie to przeczytać... Ciekawa jestem czy mieliście taki pomysł jakim obdarowała nas pisarka, bo ja ani trochę! A ile niespodzianek czeka po drodze...?! I jaki zaskakujący finał powieści przynoszą ostatnie akapity! Ech... to kiedy będzie trzeci tom? :)

Ogromnie mnie cieszy ponowna "wizyta" w tym urokliwym miasteczku, gdzie mieszkają pomocni Zmysłowianie a niezwykła relacja sióstr daje się odczuć w wielu sytuacjach, choć przecież nie wszystkie są połączone więzami krwi. Autorka pisząc drugi tom Czarów Codzienności zachowała ciągłość czasową, bowiem spotykamy bohaterów niedługo po tym, kiedy się z nimi rozstaliśmy. Z tego właśnie powodu łatwiej jest odnaleźć się w fabule a jeśli ktoś obawia się, że zapomniał o czymś, autorka przypomina pokrótce najważniejsze wątki z poprzedniej części.

Na każdym kroku wśród bohaterów powieści można dostrzec sympatię, uśmiech oraz przyjaźń, która pokonuje wszelkie przeszkody i potrafi wspierać w najtrudniejszych chwilach. A i tych przecież w sielankowej krainie nie brakuje... Jak w każdym miejscu, tak i tutaj, spotkamy "czarne charaktery", które żądne władzy i pieniędzy czy zgorzkniałe przez utracone szczęście pragną niszczyć i burzyć nie tylko mury, ale i relacje międzyludzkie. A przecież życie nie zawsze układa się po naszej myśli, czasem nieświadomie zaplątamy się w toksyczny związek, czasem miłość okaże się być destrukcyjna, ale bywają też takie sytuacje, że bodziec tego uczucia może zdziałać cuda.

źródło
Czy słońce czy deszcz  - Agnieszka Krawczyk każdą okoliczność ubiera w piękne słowa, które oddają magię Zmysłowa i Willi Julia. Ten cudowny kamienny domek opleciony bluszczem aż kusi by spędzić w nim choćby jeden dzień. Z każdej strony otacza go inne, niesamowite piękno - z jednej kwiaty, z drugiej sad. Niepowtarzalną atmosferę tego miejsca podkręcają świece tworzone przez Monikę i potrawy, które wyczarowuje Daniela. A do tego aromatyczne herbaty w firmowych filiżankach... Całości dopełniają obrazy Ady i koty mruczące ze szczęścia. Najchętniej zawinęłabym się w pled - rybi ogon (jest śliczny, szkoda, że nie potrafię go zrobić...) i zagłębiła w dobrej lekturze. Kto jedzie ze mną?

Byście jednak nie sądzili, że ta książka to wiejąca nudą gruba księga to wspomnę o tajemniczych kopertach a także śledztwie - prawie jak w kryminale - choć nikt nie zginął. Autorka zaserwowała nam liczne rewelacje, niekoniecznie radosne a często wywołujące potrzebę odłożenia książki na pięć minut i przemyślenia tego, co właśnie przeczytaliśmy.

Krawczyk potrafi zainteresować, zaintrygować, wciągnąć, potrząsnąć i zaskoczyć. Bogactwo bohaterów jakie nam zaoferowała sprawia, że z jednej strony nie można się oderwać od lektury, choć z drugiej w oczach pojawia się "żądza mordu", kiedy widzimy poczynania co poniektórych... W większości jednak postacie są bogate wewnętrznie, wnoszą do lektury mądrość życiową i wyciągają pomocne dłonie. Bardzo podobała mi się postawa Tosi, która otrzymała od losu bardzo trudne chwile i musiała wykazać się niesamowitym zrozumieniem nowej sytuacji. Agata ujęła mnie tym, że jest człowiekiem czynu, uwielbia działać i uważa, że zbyt długie rozmyślanie nad problemem czy analizowanie go nic nie wnosi i szkoda na te czynności czasu. Jeśli zaś chodzi o trzecią siostrę - Danielę - krótko mówiąc to parokrotnie mnie zaskoczyła swoją przemianą. Ale nie zdradzę nic więcej.

Podsumowując serdecznie zapraszam Was w piękny zakątek, do urokliwego Zmysłowa, gdzie można odpocząć na łonie natury i zjeść coś pysznego wśród sympatycznych ludzi. Znajdziecie tutaj miłość i przyjaźń a także liczne niespodzianki, tajemnice z przeszłości, trochę humoru ("ma być poważny jak pomocnik karawaniarza" *), ale i przeżyjecie chwile grozy. Polecam!




* Agnieszka Krawczyk "Przyjaciele i rywale", Wyd. Filia, Poznań 2016, s. 499


"Siostry"
"Przyjaciele i rywale"
"Słoneczna przystań"
"Magiczny wieczór"


Książka przeczytana w ramach wyzwań: 52 książki


Za możliwość przeczytania książki
dziękuję Pani Justynie 


środa, 27 kwietnia 2016

Izabella Frączyk "Siostra mojej siostry"




Autor: Izabella Frączyk
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Data wydania: 2015
Liczba stron: 352










Mam ostatnio szczęście do książek z Prószyńskiego, których akcja częściowo toczy się w Bieszczadach. To w ramach przygotowań do wakacji chyba, choć w góry się nie wybieram. To moje pierwsze spotkanie z twórczością Izabelli Frączyk - przekonajcie się jakie są moje wrażenia.

Czasami, czy to w życiu czy w literaturze bywa tak, że dopiero czyjaś śmierć powoduje wypłynięcie na światło dzienne tajemnic sprzed lat. Ktoś taki pozostawia wtedy nie tylko ból w sercach bliskich, ale i szkatułki czy listy z zagadkami przeszłości. Pragnie się oczyścić, choćby pośmiertnie, pragnie odkupić winy, naprawić wyrządzone zło. Tylko czy bez jego obecności to jest jeszcze możliwe? Czy Ci, którzy pozostali przy życiu dobrze wykorzystają daną im szansę na zacieśnianie więzów krwi? Czy potrafią wybaczyć? Albo choćby zrozumieć?

Hanka ma dwadzieścia siedem lat i mieszka w starym domu w bieszczadzkiej wiosce na końcu świata. Jest zwyczajną dziewczyną, która w poszukiwaniu źródeł utrzymania prowadzi aktualnie budkę z goframi. Jednak deszczowa aura powoduje, że Hanka przelicza jedynie straty jakie poniesie w tym sezonie. Podejmuje też decyzję, że powróci do malowania (talent odziedziczyła po matce, po ojcu nie wiadomo co, ponieważ jest owocem miłości matki z żonatym mężczyzną) i może na sprzedaży obrazków choć na życie zarobi.
I nagle któregoś dnia - niespodziewanie burząc tą spokojną i poukładaną codzienność - przed jej domkiem zjawia się znana telewizyjna prezenterka (choć Hanka o tym nie wie, ponieważ nie posiada wynalazków techniki)....

...Kaja. To kobieta tuż przed trzydziestką, znająca kilka języków obcych, przebojowa, elegancka, ale również podła i bezwzględna. Otoczona luksusem nie zauważa, że wokoło pełno jest zawiści i każdy kto tylko będzie miał okazję, wykorzysta ją by zniszczyć Kaję.
Jej matka wiele lat temu uciekła za granicę i dziewczynkę wychował ojciec. Jednak teraz zmarł pozostawiając Kai i swojej teściowej (która zawsze stała nie po stronie swojej córki a właśnie zięcia) list, w którym zdradza swoje grzeszki z przeszłości.
Jak Kaja zareaguje na te nowinki?
A jak ustosunkuje się do nich Hanka?
Co wyniknie ze spotkania dwóch młodych kobiet, które z pozoru nie mają ze sobą nic wspólnego, a które los postanowił połączyć w nierozerwalny sposób?
Jakie psikusy jeszcze im przygotował?
Czy przyrodnie siostry znajdą wspólny język? Czy może nie będą mogły lub chciały nadrobić straconych lat, wszak dzieli je życiowa przepaść....

"Siostra mojej siostry" to jedna z książek o Kopciuszku. Jest bogata siostra i biedna siostra. Bogata jest rozpieszczona, rozkapryszona, przekonana o swojej (jakże wysokiej) wartości. Jednak jak każdy skrywa wiele na dnie duszy... Zaś biedna siostra ma dobre serce dla ludzi i zwierząt, uwielbia czytać książki, ogromnie jest dla niej ważna przyjaźń z Agnieszką. W wyniku błędów innych, Hanka z prowincjonalnej dziewczyny z budki z goframi przeistoczy się w kobietę biznesu, obracającą się w świecie celebrytów, milionerów, drogich samochodów i wystawnych przyjęć, koło której kręcą się przystojni mężczyźni. Tylko czy to odpowiedni dla niej świat? Jak długo będzie w stanie się utrzymywać "na fali"? Czy prawidłowo odczyta panujące tam zasady, zwłaszcza te niepisane? Czy "szoł biznes" stolicy to jej plan na przyszłość? I w którym przystojniaku znajdzie miłość życia? A uwierzcie, że nie będzie to takie oczywiste!

Powieść Izabelli Frączyk to bardzo lekka, przyjemna, ale i - pomimo prostoty i braku górnolotności czy też kilku drobnych błędów - zaskakująca lektura. Autorka pokazała co może wyniknąć ze zderzenia dwóch jakże odległych a wręcz przeciwstawnych światów. Zwróciła naszą uwagę na to, co w życiu ważne a nie zawsze warto iść po trupach do celu, tyle że wyznawcy tej zasady nie zważają na późniejsze konsekwencje. W powieści nie wszystko jest tak poważne i sztywne, bowiem Frączyk zadbała też o odpowiednią do sytuacji dawkę humoru. Nieco bajkowa (jak wspomniałam wcześniej to trochę schemat historii Kopciuszka), ale wielbiciele typowych obyczajówek będą zadowoleni ze spędzonego w objęciach tej książki czasu. Każdy czytelnik może sam zdecydować, która z sióstr wzbudzi jego większą sympatię. To dobra powieść, w sam raz na taki deszczowy dzień jak dziś...





Książka przeczytana w ramach wyzwań: Gra w kolory II, Pod hasłem, 52 książki
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...