Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Busko-Zdrój. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Busko-Zdrój. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 11 listopada 2018

Karolina Wilczyńska "Życie na zamówienie, czyli espresso z cukrem"




Autor: Karolina Wilczyńska
Wydawnictwo: Filia
Data wydania: 3 października 2018
Liczba stron: 344
Seria: Kawiarenka za rogiem tom 1











Pomyśleć, że był taki czas - całkiem zresztą niedawno - kiedy nie miałam pojęcia o istnieniu pisarki Karoliny Wilczyńskiej. Kiedy całe rzesze czytelniczek zachwycały się Stacją Jagodno czy też Nataszą, ja cichutko sobie przyrzekałam poznać wreszcie książki, o które było tyle szumu. I kiedy już realnie zetknęłam się z twórczością autorki... cóż, przepadłam i czytam teraz kolejne powieści :) Dlaczego tak mnie kuszą? Odpowiedzi szukajcie w recenzji.

Miłka (właściwie to Ludmiła, ale woli Miłka) po obronie pracy magisterskiej dwa lata temu wróciła do rodzinnego Buska-Zdroju, by pracować w pensjonacie rodziców. Zawsze to pewne pieniądze i zero stresu, że zostanie zwolniona. Jest to spokojna dziewczyna, która unika konfliktów, uwielbia spacery po Parku Zdrojowym a zarobione pieniądze wydaje na książki! Najbardziej lubi powieści o kobietach, które radzą sobie w trudnych sytuacjach. Czy będzie potrafiła wyciągnięte z tych historii wnioski zastosować w swoim życiu, gdy nadejdzie taka potrzeba?

"Tak też jest w życiu - czasami trzeba przetrwać coś gorzkiego, żeby zdobyć siłę do osiągnięcia celu. Bo on jest ważniejszy niż chwilowa niedogodność." *

A jak wiadomo, los zsyła nam niespodzianki w najmniej spodziewanym momencie... Tym razem pod postacią choroby ukochanej babci Heli, która znalazła się w szpitalu i czując nadchodzące ukojenie, pragnie wyznać Miłce tajemnicę. Nie chce zabierać jej do grobu... Po słowach staruszki dziewczyna czuje ból, smutek, żal a nawet gniew! Jak mogli ją tak okłamywać przez tyle lat?! W jednej chwili świat budowany przez dwadzieścia osiem runął... Nikomu nie przyznała się, że wie. Zaraz po pogrzebie babci wyjechała do Kielc, gdzie zamierza zbudować swoją nową przyszłość odcinając się jednocześnie od tych wstrętnych kłamców.

"Nie musieli rozmawiać, bo czasami słowa są niepotrzebne. Wystarczy poczucie, że obok jest ktoś, kto nas rozumie." **

To właśnie walka z układaniem codzienności stanowi większość kart powieści. Niewiele pomaga fakt, że dziewczyna zna miasto, bowiem tutaj studiowała. Jak od ręki znaleźć mieszkanie, pracę... ? Łatwo nie będzie, o czym przekonacie się sięgając po lekturę. Za sprawą kota, Miłka skieruje swoje kroki do tytułowej 'Kawiarenki za rogiem' gdzie spotka kilkoro niezmiernie oryginalnych postaci. Czy się polubią? Czy dziewczyna poradzi sobie z organizacją życia i pracy?

Dobre serce bohaterki zostanie wielokrotnie wystawione na próbę. Będzie walczyła o zmianę sposobu traktowania staruszki przez Tymona; ucieszą ją chwile spędzane z małym Frankiem, zaboli to, że przestaje jej wierzyć najlepsza przyjaciółka Agnieszka, aż wreszcie zostanie zmuszona do konfrontacji ze stalkerem. Czy będzie w stanie zadbać o swoje bezpieczeństwo? Jak bardzo zniewolą ją strach, bezradność i poczucie zagrożenia?

Miłka w trzy tygodnie przeżyła więcej, niż w swoim dotychczasowym życiu. Poznała Remka, który również mnie zachwycił swymi odzywkami; dziesięcioletniego Franka znającego lek na smutek; wesołego i sympatycznego Bogdana, wróżkę Werę z niezwykłą aurą; zmieniła podejście Tymona do wielu spraw. Czy los wreszcie podaruje jej trochę słonecznych dni?

"...gdy życie daje cytryny, silny człowiek robi z nich lemoniadę." ***


Książki Karoliny Wilczyńskiej są nie tylko ciepłe, ciekawe, tajemnicze i każda niesie ze sobą coś, co można wykorzystać w życiu. Osobiście dla mnie mają jeszcze jeden plus - miejsce akcji. Autorka umieszcza swych bohaterów z reguły w Kielcach, w którym mieszkałam przez pięć lat studiów i o wielu opisywanych miejscach mam pojęcie, miło jest powrócić do nich, choćby na kartach książki. Zaś "Życie na zamówienie..." rozpoczyna się w Busku-Zdrój, które nie dość że leży jeszcze bliżej mojego rodzinnego domu niż Kielce (wielokrotnie tam bywałam a nawet sukienkę na studniówkę właśnie w Busku kupiłam) to jeszcze znam je od strony uzdrowiskowej - od chwili gdy zachorowałam na RZS wielokrotnie zażywałam kąpieli siarczkowych. Niezwykle sympatyczne miasteczko oraz dwa - stary i nowy - Parki Zdrojowe z biegającymi wciąż wiewiórkami.
Tym milej czytać o znajomych miejscach i przeżywać pobyty w nich na nowo, prawda?


Podsumowując - powieść z najnowszej serii Wilczyńskiej Kawiarenka za rogiem to bardzo mądra i pełna emocji historia o tym, że życie jest nieprzewidywalne. Czasami jednak zwycięża dobre serce i wrażliwość, choć wszelakie kłamstwa, utraty, zazdrość czy obojętność będą walczyły o palmę pierwszeństwa. Trzeba jednak wierzyć, że miłość istnieje nawet jeśli jej nie widzimy a los podsunie nam nie tylko gorzką kawę, ale może czasem poda też do niej cukier? Wyśmienita uczta literacka, którą się otuliłam jak ciepłym kocem a fakt, iż tajemnica wyjawiona przez babcię się nie wyjaśniła sprawia, że nie mogę doczekać się na drugi tom tej serii.





* K. Wilczyńska, "Życie na zamówienie, czyli espresso z cukrem", Wyd. Filia, Poznań 2018, s. 145
** Tamże, s. 150
*** Tamże, s. 199




Książka przeczytana w ramach październikowych wyzwań: Grunt to okładka, 52 książki




Za możliwość przeczytania książki
dziękuję


czwartek, 13 kwietnia 2017

Liliana Fabisińska "Zielarnia nad Sekwaną"




Autor: Liliana Fabisińska
Wydawnictwo: Filia
Data wydania: 11 kwietnia 2017
Liczba stron: 544
Seria: Jak pies z kotem tom 3



Książkę należy BEZWZGLĘDNIE czytać dopiero po tomie pierwszym i drugim





Twórczość Liliany Fabisińskiej jest mi bardzo dobrze znana - "Córeczka", "Śnieżynki", "Sanatorium pod Zegarem" oraz "Weranda na Czarcim Cyplu" - to powieści, które miałam przyjemność czytać. I właściwie już po pierwszym spotkaniu wiedziałam, że będę sięgać po kolejne. A czy po - aktualnie - pięciu przeczytanych książkach można powiedzieć, że ktoś jest ulubionym pisarzem, idealnie trafiającym w gust? Nawet jeśli teoria na to nie pozwala, to ja mogę tak napisać :) Liliana Fabisińska doskonale wpasowała się w ten mój i mając pewność dobrze spędzonego czasu sięgam po kolejne tytuły.

"Zielarnia nad Sekwaną" jest trzecim tomem serii Jak pies z kotem i pozwala stęsknionemu czytelnikowi na kolejne spotkanie z Niną oraz Natalią - bardzo nietypowo dopasowanymi przyjaciółkami. Każdy kto przeczytał wcześniejsze tomy cyklu wie, że autorka uwielbia robić niespodzianki, zaskakiwać zwrotami akcji a wyjaśnienia zagadek kryminalnych i tajemnic z przeszłości sprawiają, że można zbierać szczękę z podłogi. Co przygotowała tym razem?

Po wyjaśnieniu sprawy śmierci Doroty w tomie drugim, nasze bohaterki zajęły się swoimi sprawami. Pełna poczucia humoru i spokoju Natalia wróciła na Hel, do Wiktora, Maksa, Adeli i "Mewy". Nadmorską sielankę burzy Stefan zapraszając Natalię do Szwecji. Z tego powodu Wiktor częściej wyjeżdża a swoje towarzystwo oferuje jej Mikołaj, który akurat teraz przyjechał w odwiedziny. Może jego obecność pomoże bohaterce odgonić się od tłumu dziennikarzy....?
Nina wraz z siostrami wciąż prężnie rozwija SIS-4, ale byłoby zbyt spokojnie, więc w ich relacje wkradają się tajemnice. Nie interesująca się sprawami firmy - tak jak inne panny Drop - Kostka wychodzi z inicjatywą wyjazdu do Paryża w celu przejęcia pewnej fabryki. Jednak nie zdradza żadnych szczegółów - po prostu cała czwórka ma spędzić tydzień we Francji. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że dotychczas nie zostawiały firmy jednocześnie, zwłaszcza by pojechać do miasta uznawanego za życiowe upokorzenie. To przez Paryż straciły matkę i stały się smutnymi dziewczynkami w czerni, wysłuchującymi jej tyrad o monarchii. Z przekory nie znają też języka francuskiego, choć opanowały wiele innych.

W Paryżu czekają na Ninę liczne niespodzianki. Zostaje uwikłana w całą sieć dziwnych zdarzeń, zbiegów okoliczności i oczywiście - jak można było przypuszczać - znajdzie się za kratkami... Co się wydarzy, gdy odkryje jaki był prawdziwy powód jej przyjazdu do Paryża? Co zaplanowały siostry? A może lepiej to określić - co uknuły? Jednak w ich plan wkradły się kradzież, strzały i zdjęcia ze spotkań, których nie było sugerujące, że Nina jest morderczynią... Tylko kto nie żyje...? Czy to ona zabiła? Kto stoi za paryskim zamieszaniem?
Z uwagi na dobro śledztwa Ninie zostaje odebrana możliwość kontaktu z siostrami oraz firmą, zostaje jej przydzielony bardzo specyficzny adwokat a z odsieczą na francuską ziemię przybywają... Zgadniecie kto?
Teraz dopiero będzie się działo :)

Jak pokazuje znajomość tej powieści, czasami nawet pobyt na komisariacie może przynieść coś pozytywnego. Niedaleko posterunku Nina znalazła bowiem tytułową zielarnię, która okazała się niezwykle ważnym elementem w życiu... Natalii. Niespodziewane spotkanie z właścicielką przyniosło również wyjaśnienie pewnych zagadek z przeszłości. Szczerze mówiąc to byłam w szoku! Głowę daję, że Wy również nie spodziewaliście się takiego rozwoju wydarzeń... Długo nie mogłam się pozbierać po wyznaniu prawdy dotyczącej tragedii na morzu oraz... Mikołaja. Choć w tym drugim przypadku miałam nieco więcej szczęścia w domysłach.

Jeśli chcecie się dowiedzieć co słychać u znanych nam już bohaterów to koniecznie musicie sięgnąć po powieść. Nina, Natalia, siostry Drop, Wiktor czy Stefan a także Maks i Szprot nie pozwalają na spowolnienie akcji. Każdy dorzuci swój element układanki składającej się na wyśmienitą lekturę. Jak to się stało, że kroki bohaterów autorka skierowała z Paryża wprost do jednego z polskich uzdrowisk - znanego mi zresztą doskonale, bo korzystam z tamtejszych kąpieli leczniczych? Dlaczego zginął Olek? Czy Natalia i Wiktor wezmą ślub? Jakie jest wyjaśnienie mądrości Maksa-psa? Czy Nina odpuści trochę siostrom i sama podda się nieco magii uczucia? Odpowiedzi na te pytania znajdziecie w "Zielarni nad Sekwaną".

Więcej nie napiszę, bowiem każdym zdaniem mogłabym popsuć Wasze delektowanie się tą historią. A jest ona deser z najlepszej cukierni - pucharek wypełniony ulubionym smakiem lodów, okraszony bitą śmietaną, zrównoważony owocami i podkręcony posypką czekoladową, zaś na szczycie wisienka (czyli finał powieści :D).

Czarująca, intrygująca, odrobinę sensacyjna, ogromnie urokliwa, z mnóstwem tajemnic a przede wszystkim magicznie paryska i zaskakująca - taka jest ta powieść. Napisana cudownym językiem, który sprawia, że książka ma tylko jedną wadę - pomimo ponad pięciuset stron kończy się zdecydowanie zbyt szybko!
Pani Liliano, ja bardzo proszę o czwarty tom :)

Chyba się uzależniłam od tej serii! Recenzując "Werandę na Czarcim Cyplu" pisałam, że oczekuję fajerwerków w kolejnym tomie... I ja naprawdę je miałam! :)



"Sanatorium pod Zegarem"
"Weranda na Czarcim Cyplu"
"Zielarnia nad Sekwaną"



Książka przeczytana w ramach wyzwań: 52 książki


Za możliwość przeczytania książki 
dziękuję



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...