Anna Borkowska to pisarka, tłumaczka oraz historyk. Napisała ponad dwadzieścia książek, choć ja nie znam żadnej z jej dorobku. To moje pierwsze spotkanie z jej książką, do tego z gatunku fantasy.
Kiedy wzięłam tą pozycję do ręki na stoisku i przeczytałam fragment tekstu z okładki "... to ciepła i pełna uroku powieść fantasy...", pomyślałam, że tego właśnie szukam. To będzie miłe spotkanie z gatunkiem, do którego nie czuję sympatii a do tego wypełnię wyzwanie wrześniowe. Jednak kiedy zaczęłam czytać...
Książka składa się z dwóch wątków. Pierwszy wątek to historia rodu nietoperzy (czyli szantopierzy) z głównym bohaterem Żuczkiem i jego żoną Szczypawką. Zostali oni wykluczeni ze stada przez nowego przywódcę i znaleźli schronienie u Archanioła, drewnianej figury, która przybiera różne postacie. Autorka opisuje najpierw narodziny Żuczka, jego poznawanie świata a następnie życie poza nietoperzową rodziną.
Drugi wątek to świat ludzi z Kaszub, ich problemy związane z wyborami oraz objęcie przez Fundusz Ochrony Przyrody opieki nad nietoperzami zadomowionymi na strychu Alberta.
Jak dla mnie wątki są napisane trochę chaotycznie, część wypowiedzi jest dla mnie niezrozumiała, gdyż napisana po kaszubsku. Miała to być satyra, ale chyba nie zrozumiałam przesłania.
Spotkałam się z pozytywnymi opiniami o tej książce - rozumiem, ponieważ niektórzy lubią fantastykę, ale jestem w szoku czytając o niej "czyta się przyjemnie" albo "napisana jest lekkim językiem". Ja się męczyłam - nie polecam.
Książka przeczytana w ramach wyzwań: Trójka e-pik (wrzesień), 52 książki
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Borkowska Anna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Borkowska Anna. Pokaż wszystkie posty
piątek, 21 września 2012
Subskrybuj:
Posty (Atom)