Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Darda Stefan. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Darda Stefan. Pokaż wszystkie posty

piątek, 24 września 2021

Stefan Darda "Dom na Wyrębach" // Danuta Noszczyńska "Harpia"


 
 
Autor: Stefan Darda
Wydawnictwo: Videograf
Data wydania: 2017
Liczba stron: 336
Seria: Dom na Wyrębach tom 1




Agnieszka twierdziła, że mimo iż nie lubię powieści z elementami paranormalnymi to seria Stefana Dardy 'Dom na Wyrębach' powinna mi się podobać, skoro dobrze oceniłam duet autora z Magdaleną Witkiewicz w 'Cymanowskim Młynie'. Posłuchałam Agi, pożyczyłam od niej serię i jestem już po lekturze pierwszego tomu. Czy było warto?
 
Życie czterdziestoletniego Marka Leśniewskiego legło w gruzach w chwili, gdy koleżanka żony nakryła go z kochanką. Doktor prawa opuścił Wrocław i kupił stary dom w Wyrębach w lubelskim. Nie są to dla niego obce strony, ponieważ studiował w Lublinie i tam też mieszka Hubert - kumpel, który wielokrotnie mu pomoże, zostanie też wciągnięty w przeżycia Marka. 

Na totalnym odludziu, gdzie osiedlił się bohater, mieszka tylko jeden człowiek - Jaszczuk - o którym chodzą po wsi plotki - podobno zabił młodą dziewczynę. Marka intryguje, że w domu sąsiada każdej nocy pali się świeca. Nie jest zbyt towarzyski ani sympatyczny i pewnie Leśniewskiemu by to nie przeszkadzało, gdyby w jego życiu nie zaczęły dziać się różne dziwne rzeczy... Przestawione pudła w zamkniętym domu, widok kobiety w bieli za oknem, zgubienie się w lesie...

Co jest przyczyną zdarzeń? Jakie tajemnice skrywa Jaszczuk? Czy zakup domu na wsi to dobry pomysł? 

Szczerze mówiąc nie określiłabym tej książki horrorem, ponieważ nie było aż tak strasznie, choć oczywiście dreszczyku emocji czy niepokoju nie brakowało. Czytelnik bardzo długo jest utrzymywany w niepewności co do przeszłości i przyszłości bohaterów. Jak to się stało, że Jaszczuk porzucił swoje życie a teraz unika ludzi, uśmiechu a Leśniewski martwi się i to, co go czeka w tym domu. Kim jest dama w bieli i czego chce...? Czy bohaterom uda się wyjść cało z tej opresji?

Okropnie nudziły mnie w tej książce opisy, zbędne powtarzanie pewnych rzeczy kilkukrotnie; każda czynność bohatera została skrupulatnie odnotowana (wszak to on był narratorem) co sprawiło, że jeszcze bardziej wiało nudą. Gdyby wyciąć pewne fragmenty i skupić się na podniesieniu napięcia byłabym zachwycona. Całość ratują listy jakie bohaterowie czytają oraz opowieść Czesława. Nie na wszystkie detale byłam gotowa a finał... - nie takiego się spodziewałam! Pełne zaskoczenie :)
 
Generalnie książka na plus, cieszę się że kolejne tomy czekają na półce. Jest to opowieść o zawiedzionej miłości, zdradzie, zemście, samotności i strachu. Niewątpliwie na plus muszę odnotować wątek z fotografowaniem ptaków oraz ciekawe epilogi po każdej części.


 
 
 
 
 
Książka przeczytana w ramach wyzwań: 52 książki
 
 
 
 
 
 

 
Autor: Danuta Noszczyńska
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Data wydania: 2014
Liczba stron: 336
 
 
 
 
 
Tyle lat stało na mojej półce wyglądając zupełnie nieintrygująco... A szkoda, bo naprawdę fajnie się ją czytało. Dlaczego? Bo to historia z zaskakującą miłością i tajemnicami sprzed lat. Tak jak lubię.
 
Adela prowadzi galerię staroci "Strych". Właśnie rzuciła Grześka, bo nie potrafi żyć z kimś, kto ją ogranicza. Nie znosi też bukietów ani wyznań, nie lubi tracić kontroli a po wielu nieudanych związkach postanawia unikać miłości.

Jednak los jest przewrotny i stawia na drodze bohaterki kolejnych panów - Armanda oraz ratującego ją przed nim mrocznego gościa hotelowego; potem pojawiają się podejrzani mężczyźni odwiedzający galerię i sąsiednie lokale; specyficzny policjant Czesław Król, żul nagabujący ją wyskakując z krzaków... i pewnie jeszcze ktoś by się znalazł...
Do wyboru do koloru, szkoda, że wielu z nich sieje w życiu Adeli zamęt. Jedni chcą coś ukraść z galerii, inni są dość namolni a jeden mimo że się nie znają... namiętnie ją całuje! Czy to miłość, od której tak ucieka, przyszła nieoczekiwanie?

Z czasem okazuje się, że jej galeria i ona sama znajdą się w istnym oku cyklonu! Będą akcje policyjne, aresztowania, przekręty i sporo osób z otoczenia Adeli okaże się być kimś innym, niż się wydawało. I dopiero pod koniec poznamy poprzednich facetów właścicielki "Strychu", jej tajemnicę dotyczącą utraty kamienicy a finał... - takie lubię! 

Świetna obyczajówka oparta na ciekawych i oryginalnych wydarzeniach, uwierzcie na słowo, bo o wielu wątkach oraz ciekawych bohaterach nie wspomniałam. Jest sensacyjnie, śmiesznie, ale i wzruszająco. Bohaterów polubimy, ale nie wszystkich. Za niektórych przyjdzie nam ściskać kciuki, by przeżyli. I może tylko chwilami miałam żal do Adeli, że tyle pije zamiast myśleć o kolejnych krokach. Cóż, często natykam się na takie lektury, gdzie zapija się wszystko, głównie winem.


Podsumowując - "Harpia" to niepozorna powieść, która wcale nie kusi swoim wyglądem czy opisem, ale warto po nią sięgnąć. Nietuzinkowa, pełna trudnych wyborów, magii przedmiotów, humoru oraz oryginalnych bohaterów. Nie brakuje rozczarowań, wsparcia a także rodzinnych potyczek czy policyjnych działań. Wątek rodzącego się uczucia i zaginionego skarbu to dla mnie hity. Polecam!
 
 
 
 
 
 
Książka przeczytana w ramach wyzwań: Abecadło z pieca spadło, Pod hasłem, 52 książki
 

poniedziałek, 12 października 2020

Magdalena Witkiewicz & Stefan Darda "Cymanowski chłód"


Autor: Magdalena Witkiewicz & Stefan Darda
Wydawnictwo: Filia
Data wydania: 30 września 2020
Liczba stron: 352
kontynuacja książki "Cymanowski Młyn"





W przypadku duetu Witkiewicz & Darda to właściwie na dwoje babka wróżyła, bowiem twórczość Magdy znam i uwielbiam, zaś z książkami Stefana nie miałam nigdy styczności. Dlatego sięgając po "Cymanowski Młyn" zupełnie nie wiedziałam co mnie czeka - poza tym, że mistrzowskie połączenie obyczajówki z thrillerem. Jednak kiedy tylko usłyszałam o kontynuacji, czyli "Cymanowskim chłodzie" wiedziałam, że muszę ją poznać! Jaki z tego morał - odnosząc się do tej babki i wróżenia? Muszę poznać twórczość Stefana Dardy :)

W pensjonacie Cymanowski Młyn trwa wielkie oczekiwanie na ślub Jerzego Zawiślaka z Anną. On wciąż tęskni za synem, którego stracił na bagnach; ona zaczęła fascynować się książkami Łukasza o duchach i z każdym dniem czuje coraz większą więź z Hanią - poprzednią żoną Zawiślaka. Dostrzega też dziwne rzeczy, czuje że oprócz żywych, w pensjonacie znajdują się też inne istoty. A kiedy poznała historię Formellów, skojarzyła ją ze swoim zaręczynowym naszyjnikiem. Jak zakończy się wątek ze skarbem?
 
Pustkę w życiu Jerzego wypełnia teraz Adam Kostuch, który pomaga w pensjonacie i leśniczówce. Co zrobi, gdy pozna prawdę o swoim pracodawcy? Jak Adam poradził sobie z tym, że zabił człowieka i w jaki sposób rozwiązał kwestię szantażu, bowiem jego czyn ktoś widział... Do czego był zdolny, by zatrzymać tajemnicę dla siebie? Czy będzie potrafił jeszcze żyć jak dobry człowiek czy może zło odcisnęło na nim trwałe piętno?


Demony przeszłości mają w książce duży udział, różnymi sposobami wnikają w poszczególne wątki, co powoduje że czytelnicy nie mogą być niczego pewni. Wprawdzie nie przepadam za wątkami paranormalnymi, jednak tym razem mają one swój urok. Nie muszę w nie wierzyć, ale bez nich fabuła nie byłaby już tak ciekawa i intrygująca. Zmarli czuwają nad żywymi, dając im nie tylko wskazówki, ich działania znacznie wykraczają ponad udzielanie informacji.
 
 
Tajemnice w Cymanach wciąż się mnożą, nie ma chyba bohatera, który byłby szczery i otwarty. A im więcej ludzie ukrywają tym mroczniej się robi, bo przecież pobliskie bagna nie jeden sekret już skrywają. Na dodatek nad okolicę nadciągnął cymanowski chłód, czyli wyjątkowa przyrodnicza anomalia, która już w listopadzie pokrywa wszystko grubą warstwą śniegu i lodu, choć kilka kilometrów dalej trwa prawdziwa jesień. Co ukryje przed oczami niektórych?
 
"Idzie Cymanowski Chłód. Śnieg zasypie. Nikt się nie dowie..." *
 
Pewne rzeczy zasypał śnieg, ale słowa niosące prawdę powoli wychodzą na jaw. Kolejne tajemnice przestają nimi być, choć nie wszystkie trafiają do właściwych słuchaczy. Serce wielokrotnie w takich chwilach bije mocniej, zwłaszcza że do samego końca nie wszystko jest takie, na jakie wyglądało wcześniej. Do akcji wkracza bowiem zemsta, odrobinę sensacji, kolejne szantaże i... cuda! 



Podsumowując - "Cymanowski chłód" to opowieść, w której maczają swe przezroczystości duchy. Te złośliwe oraz te dobre, chroniące domy wraz z domownikami. Żyjące postacie wciąż nie mogą uporać się z grzechami przeszłości, próbując jakoś naprawić błędy. W tej powieści nic nie dzieje się bez przyczyny; odkryjecie kto dla kogo jest szczęściem, nieszczęściem, prym wiodą tajemnice i sekrety a szantaże i śmierć mieszają się z kłamstwami. Między wartką akcją przemycone zostały ważne wartości - celebrujmy codzienność, bo jest krucha i nigdy nie wiemy jak długo będzie nam dane cieszyć się obecnością bliskich. Kilkukrotnie pojawia się też gorliwie pielęgnowana przez pokolenia kaszubska kultura. Koniecznie przeczytajcie a kto nie zna pierwszej części, to gorąco zachęcam, by poznać od razu obie.
 
 
 
 

* M. Witkiewicz & S. Darda, "Cymanowski chłód", Wyd. Filia, Poznań 2020, s. 158




Książka przeczytana w ramach wyzwań: 52 książki




Za książkę dziękuję



niedziela, 7 kwietnia 2019

Magdalena Witkiewicz, Stefan Darda "Cymanowski Młyn"





Autor: Magdalena Witkiewicz, Stefan Darda
Wydawnictwo: Filia
Data wydania: 13 lutego 2019
Liczba stron: 420










Magdalena Witkiewicz, mistrzyni pozytywnych zakończeń, podjęła się napisania książki w duecie ze Stefanem Dardą, który bryluje w grozie... Że wyniknął z tego 'Cymanowski Młyn' wiemy, ale jak udało się połączyć obyczajówkę z thrillerem? A przede wszystkim jakie walory emocjonalnie niesie ta lektura dla czytelnika? Jedno jest pewne - otrzymałam coś zupełnie innego, niż otrzymałam. Ale o tym za chwilę...

ONA
Niezależna, samodzielna, wyjeżdżająca jedynie w delegacje lub do SPA z koleżankami. Jej małżeństwo nie przypomina tego z marzeń, mąż nie jest przyjacielem, oparciem... Najczęściej w ogóle go nie ma. Dlatego Monika Kaczmarek tęskniąc za uczuciami i ciepłem powraca myślami dziesięć lat wstecz - do swojej pierwszej miłości - Piotra.

ON
Wiecznie zniesmaczony życiem, nie lubiący chaosu, uciekający w pracę, na narty lub żeglowanie. Oczywiście bez NIEJ. Zły, gdy nie ma dostępu do mediów. Dla Maćka liczą się fakty, dowody, konkrety a nie ulotność uczuć.

"Jakim cudownym momentem w życiu jest ten zaraz po przebudzeniu. Gdy jeszcze sobie nie przypominasz tego, czym powinnaś się martwić, gdy na wpół przebudzona przeciągasz się i zastanawiasz, co fajnego przyniesie ci dzień." *




Kaczmarkowie są małżeństwem z kilkuletnim stażem a kryzys, którego doświadczają nie jest błahy. Od lat nigdzie razem nie wyjeżdżali, wszystko robią oddzielnie. Dawniej byli zgrani i w łóżku, i w kuchni, teraz jednak wciąż się rozmijają. Czy blokadą szczęścia w związku mogą być marzenia Moniki o byłym ukochanym? Pewnego dnia w skrzynce na listy znajdują voucher, uprawniający do dwutygodniowego pobytu w pensjonacie 'Cymanowski Młyn' na Kaszubach. Nie brali udziału w żadnym konkursie, dlatego są zaskoczeni, ale postanawiają skorzystać z niespodzianki we wrześniu.

Pensjonat jest prowadzony przez Jerzego Zawiślaka i jego syna Łukasza, teoretycznie są sobie bliscy, jednak nie mają pojęcia o tym, co przed sobą zataili. Urlop w malowniczej scenerii ma sprzyjać wspólnym spacerom Kaczmarków a jednocześnie próbie zbliżenia się do siebie i odbudowania relacji. Muszą jednak uważać na pobliskie bagna, które kryją wiele zagadek. 

Nagły wyjazd Macieja do stolicy staje się początkiem lawiny zdarzeń. Powoli wychodzą na jaw tajemnice skrywane przez każdego z bohaterów, ich przewinienia mniejsze lub większe, które godzą w nich samych, ale również w obce czy niewinne osoby. Między Moniką a Łukaszem iskrzy, Jerzy wspomina mroczną przeszłość oraz robi ciemne interesy a w powietrzu robi się mistycznie, magicznie, chwilami przerażająco... Zachowanie Łukasza zaczyna Kaczmarkowej kogoś przypominać a Jerzy przestaje poznawać syna. Co się z nim stało?

Książka wielokrotnie mnie zaskoczyła, nie spodziewałam się pewnych wydarzeń czy zachowań bohaterów. Nie posądzałam ich o czyny, których byłam świadkiem czy też o których mi opowiedzieli. Ani opis, ani początek lektury nie zapowiadały takiego rozwoju akcji. Podobało mi się, szczególnie dlatego, że nie miałam pojęcia jak zakończy się bagnista przygoda. Nie odgadłam kto sprezentował małżeństwu voucher ani czy finalnie będą razem. Zmienna narracja, wielowątkowość, mnogość tajemnic i niewyjaśnionych śmierci to niewątpliwie plusy tej książki.

Jedyne co mi przeszkadzało to wątek paranormalny, nie lubię takowych a w tym przypadku nie wszystko mi się zgadzało z faktami. Duch Piotra w sposób w miarę logiczny pojawił się w fabule, ale pozostałe dziwne zjawiska czy postacie? Zupełnie nie wiem dlaczego na siłę wciśnięto to w historię.

"Czasami lepiej być samemu niż z kimś, z kim się zupełnie nie chce być. Jak jesteś z kimś, kogo nie kochasz, blokujesz sobie szansę na prawdziwą miłość i szczęśliwą przyszłość." **


Podsumowując - "Cymanowski Młyn" to początkowo obyczajówka o małżeństwie z kryzysem, które wyjeżdża w nieznane i próbuje naprawić związek, przeradza się później w naszpikowaną tajemnicami i narastającym napięciem historię. Opowiada o pozbywaniu się cieni z przeszłości, spotkaniu się twarzą w twarz z demonami, ratowaniu związku, tęsknocie i bólu po stracie ukochanej osoby. W tle nieco zjawisk paranormalnych, nawoływania przez zjawę oraz skutki chciwości.



* M. Witkiewicz, S. Darda, "Cymanowski Młyn", Filia, Poznań 2019, s. 122
** Tamże, s. 179





Książka przeczytana w ramach wyzwań: 52 książki




Za możliwość przeczytania książki
dziękuję


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...