Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wakacje. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wakacje. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 30 stycznia 2022

Magda Stachula "Ekipa na tropie. Tajemnica starej mapy"

 

 
 
Autor: Magda Stachula
Ilustracje: Łukasz Silski
Wydawnictwo: Skarpa Warszawska
Data wydania: 27 października 2021
Liczba stron: 180
Oprawa: twarda
Wiek odbiorcy: 6-12 lat
 
 
 
 
 
Magda Stachula, znana autorka thrillerów, postanowiła napisać książkę... dla dzieci! 
Najlepszą opcją, by zachęcić młodych czytelników do lektury jest obsadzenie w rolach głównych ich rówieśników... i psa :) I podarowanie im zagadki do rozwiązania.

Są wakacje. Dziesięcioletni Kuba wraz z rodzicami i młodszym bratem Filipem, wyjechali do domku nad jeziorem. W nocy starszego z braci budzą dziwne odgłosy ze strychu i w jego głowie pojawiają się różne teorie co jest tego przyczyną. Jak myślicie?

To jednak nie koniec zagadek. Pod podłogą tarasu chłopiec znalazł skarb! Nikomu z dorosłych o nim nie powiedział, bowiem bał się, że zabiorą skarb a on wcześniej chciał poznać jego historię oraz kto i dlaczego ukrył go pod deskami tarasu.
Jednak sytuacja wymusiła na nim, by drewnianą ozdobną skrzynię pokazał bratu a później Oliwce, wakacyjnej sąsiadce. W środku dzieci znajdują wiele ciekawych przedmiotów, ale największe zainteresowanie wzbudza mapa, którą próbują odczytać. Tylko czy poradzą sobie z odczytaniem zawartego tam szyfru? Czy zrozumieją legendę?


Autorka doskonale odnalazła się w twórczości dla dzieci. Stworzyła książkę nie tylko ciekawą i pełną tajemnic, ale też poszerzającą wiedzę młodego pokolenia.
Dzieci musiały dowiedzieć się co oznaczają znaczki na mapie, kombinowały jak złamać szyfr, wypytywały dziadków Oliwii o poprzedniego właściciela ich domku, licząc, że wiedza o nim pomoże im w wyjaśnieniu zagadki. 

Wiele wyrażeń czy przenośni ze świata dorosłych jest na bieżąco wyjaśnianych, by zrozumiał je również młody czytelnik - co to jest ego, kim jest człowiek renesansu, co to jest atrament sympatyczny czy numizmatyka, kim był Juliusz Cezar oraz Joseph Conrad albo co to znaczy, że ktoś ma "trupa w szafie".

Duży nacisk Stachula położyła na relacje między małymi bohaterami - między dziećmi z sąsiedztwa czy z własnym, ale młodszym, ciekawskim rodzeństwem, które często psuje dobrą zabawę.


Podsumowując - "Ekipa na tropie. Tajemnica starej mapy" to świetnie skrojona przez wybornego krawca historia małych detektywów, którzy dzięki swojej dociekliwości szukają odpowiedzi na pytania postawione w przeszłości. Duża czcionka, proste dialogi, krótkie wypowiedzi oraz fajny pomysł na wakacyjną przygodę sprawiają, że ta pozycja Stachuli zasługuje na polecenie jej dzieciakom na ferie lub wakacje. Może same zechcą pójść w ślady bohaterów i... dowiecie się w zaskakującym finale :) Polecam!

 
 
 
 
Książka przeczytana w ramach wyzwań: Abecadło z pieca spadło, 52 książki
 
 
 
 
 
Za książkę dziękuję  
 


poniedziałek, 8 października 2018

Karolina Wilczyńska "Uczucia zaklęte w kamieniu"





Autor: Karolina Wilczyńska
Wydawnictwo: IV Strona
Data wydania: czerwiec 2018
Liczba stron: 312
Seria: Stacja Jagodno tom  7









Słyszę gwizdek konduktora i pociąg rusza dalej. Po raz siódmy wysiadłam na Stacji Jagodno.
Już słyszę szum lasu.
Fale na jeziorze uderzają o brzeg pędzone podmuchami wiatru... Chyba będzie burza...
Gdzieś w oddali słychać zwykłe rozmowy i stukanie laski panny Zuzanny. 

To będzie kolejna cudowna wizyta, muszę sprawdzić co słychać u dobrych 'znajomych'?
Jadwiga i Roman, pomimo wahania Jadwigi, pozostawiają Amelkę pod opieką Małgorzaty i wyjeżdżają na urlop do Łeby. Jak będzie czuła się dziewczynka w domu wójta, który nie przepada za dziećmi? Czy to co mu się przydarzy, choćby delikatnie zmieni jego podejście do życia?
Marysia dorabia sobie nad zalewem, by mieć pieniądze na własne wydatki, gdy wyjedzie z Kamilem. Tylko czy ten wyjazd dojdzie do skutku? Kamil zaczyna mieć odmienne zdanie co do jego idei a dziewczyna jest adorowana przez innego...
Tamara nadal nie mieszka z Łukaszem. Wkrada się do niego rankami, myśląc że nikt o tym nie wie... Nadal nie podjęli wiążących decyzji w kwestii przyszłości i wszystko wskazuje na to, że ktoś zdecyduje za nich...
Tereska chce rozprzestrzeniać po świecie dobro... W jaki sposób?
Nie brakuje również kłopotów zdrowotnych... babcia Róża znajduje się w szpitalu, zaś synek Kasi łamie rękę. Czy kryją się za tym jakieś tajemnice?

"Trudno się pogodzić ze starością. I z tym, że kiedyś trzeba będzie odejść. A jeszcze trudniej, kiedy ma się wokół siebie tylu ludzi, których się kocha." *

A w dworku udająca złośliwą Zuzanna udowadnia, że tak naprawdę pod maską niesympatycznej staruszki dba o dobro innych. Julia zaś opowiada historię pewnego pierścionka zainspirowana pojawieniem się pewnej artystki z Gdańska - Lei. Tradycji Jagodna staje się zadość i to właśnie ona jest nową postacią w tym tomie. Lea tworzy biżuterię artystyczną i przyjechała w Góry Świętokrzyskie, by oddalić się od problemów damsko-męskich oraz po materiał do swoich awangardowych dzieł - krzemień pasiasty, który tylko tutaj występuje. Niestety jej auto ulega awarii i dziewczyna znajduje chwilę ukojenia w 'Kolorowym szaliku' Małgorzaty a wkrótce również namiary na gburowatego mechanika. Z daleka widać, że ta dwójka to mieszanka wybuchowa.
Teoretycznie Lea znalazła się w Jagodnie przez przypadek, ale czy na pewno? Na jej widok Zofia dziwnie się zachowuje... Kim tak naprawdę jest Leonia? I co ciągnie ją w te strony? Przeszłość zawsze wyjdzie na jaw, tylko trzeba cierpliwie poczekać, choć nie każdy będzie z tego powodu szczęśliwy...

W Jagodnie odnajdujemy miks charakterów - są postacie spokojne i wybuchowe. Mówiące wprost co myślą i te skryte. Młodzi i starsi. Szczęśliwi i niekonicznie. Są Ci, którzy patrzą w przyszłość stąpając twardo po ziemi, ale i niepokorne barwne ptaki, które przybywają tu na chwilę, by wrócić do siebie.

Karolina Wilczyńska jest dla mnie czarodziejką, zaklina rzeczywistość w maleńkim Jagodnie i w kolejnych tomach wyfruwa do czytelników odrobina tej magii. 
Pisze, by nie myśleć stereotypami, nie uciekać a próbować wyjaśnić, rozwikłać. Skłania do wyciągania ręki po pomoc i dzielenia się dobrem, choć jak wiadomo najbliższym pomóc jest najtrudniej. Autorka stara się ugłaskać los, który bywa przewrotny i często zmienia ludzkie plany. Tylko czy wszystkie udało się ujarzmić?

"Żaden klejnot nie jest więcej wart niż uczucia. Tylko one są prawdziwe i pozostają w sercu." **


Podsumowując - "Uczucia zaklęte w kamieniu" to historia o tym, że żaden, nawet najdroższy diament nie jest cenniejszy od uczuć. Opowieść jak zawsze przepełniona mądrymi i życiowymi mądrościami, przeplatana tajemnicami, kłopotami zdrowotnymi, zauroczeniami i ważnymi decyzjami. Są też rozstania, wyrzuty sumienia, radości i smutki, przypadki a nawet nieplanowana ciąża. Ta książka koi, wzrusza i pokazuje, że każde uczynione innym dobro wróci do nas ze zdwojoną siłą. Polecam pobyt w tym magicznym miejscu



P.S. Mój wniosek formalny do Karoliny Wilczyńskiej - niechaj ta magia Jagodna trwa przez tyle tomów co Saga o Ludziach Lodu Margit Sandemo :) Kto jest za?



* K. Wilczyńska, "Uczucia zaklęte w kamieniu", Wyd. IV Strona, Poznań 2018, s.  67-68
** Tamże, s. 303



"Zaplątana miłość"
"Marzenia szyte na miarę"
"Po nitce do szczęścia"
"Serce z bibuły"
"Życie jak malowane"
"Dom pełen słońca"
"Uczucia zaklęte w kamieniu"
"W obiektywie wspomnień"



Książka przeczytana w ramach sierpniowych wyzwań: Grunt to okładka, 52 książki




 Za możliwość przeczytania książki
dziękuję


środa, 11 kwietnia 2018

Marcin Pałasz "Elfie, gdzie jesteś?" / "Elf wszechmogący"


Autor: Marcin Pałasz
Ilustrator: Olga Reszelska
Wydawnictwo: Skrzat
Data wydania: 2012 / 2013
Liczba stron: 232 / 256
Seria: Elfomania tom 2 i 3
Wiek odbiorcy: 8-14





Elf jest psem o dużych i spiczastych uszach zabrany przez pisarza Marcina i jego syna ze schroniska. Początkowo tęskni za swoją psią siostrą Erką, ale na szczęście Duży i Młody (jak nazywa swoich ludzi) zabierają go czasami do Ewy - nowej opiekunki Erki. O szczegółach docierania się ludzi i Elfa możecie przeczytać w pierwszym tomie serii - "Sposób na Elfa".


Duży i Młody planują wyjazd nad morze, jednak nie zdążyli jeszcze nawet wsiąść do samochodu, gdy okazało się, że... Elf zniknął! Wyjazd odwołany, poszukiwania nie dające rezultatów, wstrząśnięty Młody... a w tym samym czasie Elf stwierdza, że świat jest znacznie większy niż mu się wcześniej wydawało.
W jaki sposób ludziom uda się wpaść na trop wiodący do ich czworonożnego przyjaciela? W powietrzu aż gęsto od czającego się niebezpieczeństwa, z którego obecności nie zdają sobie sprawy zwierzęta zaplątane w wielką aferę. W sam jej środek wpadnie oczywiście Elf... Będzie to mocno kryzysowa sytuacja, na pomoc ruszą siły specjalne a nieocenionym przedmiotem w akcji cywilów będzie... patelnia do naleśników!

Jaki będzie finał? Koniecznie się przekonajcie ile emocji czai się w tej książeczce :)





Kilka dni po udanej akcji odbicia Elfa (i nie tylko) z rąk przestępców, Dużemu i Młodemu udaje się wreszcie wyruszyć na zasłużony urlop nad morzem. Jednak nawet w snach nie przypuszczali jaka niespodzianka czeka na nich w Dziwnówku! Niewiarygodna, zaskakująca i absurdalna wręcz kradzież... pensjonatu, w którym mieli nocować! Ale to nie wszystko... Nasi bohaterowie zamieszkali w innym ośrodku, co wcale nie spowodowało, iż mieli spokojny urlop - zasłyszana  przez Marcina przez otwór wentylacyjny rozmowa sąsiadów, okazała się początkiem wielkiej afery - takiej z przestępcami, kradzieżami i oddechem policji na karku. Jaką rolę w wydarzeniach odegra Elf? Czy uda się ująć sprawców wszystkich kradzieży?

"Elf wszechmogący" jest jeszcze bogatszy w emocje niż "Elfie, gdzie jesteś?"!


Marcin Pałasz stworzył coś wyjątkowego - napisał opowieści, które trafią do młodych czytelników i wzbogacą ich życie nie tylko wiedzą na różne tematy, ale również zwrócą uwagę na wartości - przyjaźń, miłość, chęć pomocy. Pałasz wielokrotnie pokazał czym jest relacja człowieka z psem, jak mocna jest to więź i co znaczy kochać pupila oraz właściciela... Narażając życie i zdrowie, spieszą sobie wzajemnie na pomoc, pokonując różne trudności. A jednocześnie starając się rozwiązywać sprawy kryminalne! Jeśli lubicie bawić się w detektywów to seria o Elfie jest zdecydowanie dla Was.

Niezwykła postawa psiego przyjaciela - kocha bezgranicznie, nie okłamie, nie zdradzi, nie zażąda niczego w zamian... Myśli jedynie, że to właśnie on wychowuje sobie człowieka :) Sytuacje określa za pomocą zapachu - wyczuwa ból, zdenerwowanie, złość, radość, zmęczenie czy strach.

"Bo miłość psa to oddanie na całe życie. Pies się nie zastanawia , czy ma pomóc. On to po prostu robi..." *

W książeczkach nie zabrakło podziału na ludzi dobrych i złych, dzięki czemu młody czytelnik może obserwować zasady, jakimi kierują się jedni i drudzy a później konsekwencje jakie muszą ponieść za swe czyny 'czarne charaktery'. Nie należy brać z nich przykładu!

Autor zadbał nie tylko o napięcie, ale również o humor (przygoda z obłąkaną pralką czy tuptającymi kaktusami to tylko niewielki ułamek przekomicznych sytuacji) i urozmaicenie w postaci naprzemiennej narracji - rozdziały, w których poznajemy punkt widzenia Elfa lub Marcina są zapisane odmiennymi czcionkami. Zdziwicie się zwłaszcza czytając przemyślenia psa... Ciekawe czy nasze czworonogi naprawdę tak postrzegają otaczający świat...


Podsumowując - seria Marcina Pałasza o psie Elfie, jest mądrą i zabawną historią o przyjaźni i walce dobra ze złem. Pełna kryminalnych spraw opowieść, niosąca jednocześnie wiele mądrych, życiowych prawd i ujmująca humorem każdego czytelnika - niezależnie od wieku! To książka również o talencie terapeutycznym Elfa z iście fenomenalnym zakończeniem tej detektywistycznej historii. Gorąco polecam




* M. Pałasz, "Elfie, gdzie jesteś?", Wyd. Skrzat, Kraków 2012, s. 216



Książeczki przeczytane w ramach wyzwań: Zatytułuj się, 52 książki

piątek, 26 stycznia 2018

Magdalena Witkiewicz "Lilka i wielka afera"




Autor: Magdalena Witkiewicz
Ilustracje: Joanna Zagner-Kołat
Wydawnictwo: Od deski do deski
Data wydania: 25 października 2017
Liczba stron: 248












Jeszcze do niedawna znałam i uwielbiałam powieści Magdaleny Witkiewicz skierowane tylko do dorosłego czytelnika. Ale kiedy poznałam książkę „Lilka i spółka” wiedziałam, że to bardzo wszechstronna pisarka – kupiła mnie bowiem całkowicie przygodami pewnego rodzeństwa. Dlatego z wielką radością i podekscytowaniem (jakby to była lektura najznamienitszego kryminału) sięgnęłam po wydarzenia mające miejsce dokładnie rok później od tych, które miałam już okazję czytać. Jaką aferę tym razem mieli do rozwikłania Lilka i jej rodzeństwo?

Nadeszły kolejne wakacje. Lilka zdała już do klasy trzeciej, Matewka pójdzie od września do pierwszej a Wiki… to już panienka, która dzięki sprytowi mamy pojedzie na obóz teatralno-taneczny a dopiero później dołączy do młodszych w Amalce. Wymarzone wakacje u ciotki Franki powinny w tym roku bez problemu dojść do skutku! Na dodatek wygląda na to, że będzie się z kim bawić, bowiem ma również przyjechać przyjaciółka mamy – ciocia Agata z bliźniętami – Antosiem i Stasiem. Wakacje w Amalce spędza też Zosia z Krakowa, której mama wynajęła dom niedaleko.

„Smutne to dorosłe życie. Nie można się bawić, tylko trzeba się zakochiwać. Bez sensu.” *

Nietrudno się domyślić, że tam gdzie pojawia się tak wiele dzieci z różnymi charakterami dojdzie do sporów, ale i dobra zabawa gwarantowana. Aż do chwili, gdy zechcą ratować Kaszuby przed poważnymi panami w garniturach, którzy szukają złóż… Dzieciaki wymyśliły, że muszą zrobić aferę korupcyjną! Do ich zmartwień dołączyło też szukanie woreczka z kamieniami (nerkowymi) ciotki Agaty, rozwiązanie tajemnic Johnny’ego – chłopaka ciotki Franki, który przyjechał z Ameryki i w ich mniemaniu jest oszustem! A na dodatek zegar biologiczny ciotki Franki wciąż tyka a oni nie mogą go znaleźć i unieszkodliwić… :) Jeśli chcecie dowiedzieć się jak z powyższymi problemami poradziła sobie Lilka i reszta wesołej gromadki to koniecznie zajrzyjcie do książeczki.

Afera goni aferę, dzieciaki właściwie same doszukują się tajemnic skomplikowanego dorosłego życia i postanawiają je rozwiązywać. Znalazły nawet sposób na zarobienie pieniędzy na łapówkę! I to całkiem legalnie. Pomiędzy kolejnymi skandalami mamy szansę poznać legendy kaszubskie oraz piękno kaszubskiego haftu. Witkiewicz duży nacisk położyła na fakt, iż innym trzeba pomagać a my sami wcale nie musimy wiedzieć wszystkiego… Czasem trzeba zwyczajnie poszukać odpowiedzi lub zapytać tego, kto zna dany temat. Udowodniła, że szukanie wyjaśnień na własną rękę nie zawsze popłaca.

Podsumowując - „Lilka i wielka afera” to doskonała detektywistyczno-humorystyczna opowieść o tym, jak dzieci postrzegają świat dorosłych i próbują go zrozumieć. Dzięki spojrzeniu na wiele faktów oczami narratorki – trzecioklasistki Lilki – mamy świadomość, jak dzieci czują się w obliczu zasłyszanych z naszych ust tematów. Pełna zabawnych sytuacji wakacyjna historia wprost z Kaszub niesie refleksję, trochę regionalizmów i sprawia, że nawet dorosły będzie się doskonale bawił podczas lektury.


* M. Witkiewicz, "Lilka i wielka afera", Wyd. Od deski do deski, Warszawa 2017, s. 111



Książka przeczytana w ramach grudniowych wyzwań: Grunt to okładka, Pod hasłem, 52 książki


Za możliwość przeczytania książki
dziękuję Autorce oraz


sobota, 9 grudnia 2017

Magdalena Witkiewicz "Lilka i spółka"




Autor: Magdalena Witkiewicz
Ilustracje: Joanna Zagner-Kołat
Wydawnictwo: Od deski do deski
Data wydania: 25 października 2017
Liczba stron: 216












Książki Magdaleny Witkiewicz mam przeczytane niemal wszystkie, co oznacza że znam jej twórczość z różnych gatunków - jest wesoło i na poważnie o sprawach mniej i bardziej ważnych. Jednak do tej pory nie znałam oblicza pisarki w dziedzinie literatury dziecięcej - dlatego z radością sięgnęłam po przygody Lilki...

Lilka ma osiem lat i wraz z rodzeństwem oraz oczywiście rodzicami mieszka w Gdańsku, tuż obok falowca. Rezolutna dziewczynka jest w książeczce narratorem i usiłuje nas właśnie przekonać Drodzy Czytelnicy, że najbliższe wakacje będą... do kitu! A dlaczego? Wszystko przez dwunastoletnią siostrę - Wiktorię, która skręciła nogę i nie mogą jak zawsze - kiedy rodzice nie mają urlopu - zostać wysłani do ciotki Franki do Amalki... Warunki nie sprzyjają tam kuśtykaniu, dlatego pomysł rodziców mógł być jeden - ciotka Jadźka. Tyle że dzieci nie lubią do niej jeździć, bo jest stara, ma pypcia w nosie, słodycze pozwala jeść tylko w soboty a na obiad gotuje flaki! (ja tam je lubię, ale rodzeństwo nie bardzo). Nawet wszystko jedzący i wciąż głodny pięcioletni Mateusz zaczyna mieć dość kuchni cioci.

Ale niestety, nie ma innego wyjścia i dzieciaki zostają wywiezione do Jastarni... Znad morza nad morze... Któż to widział takie wakacje? Nie ma lekko... Tylko co tu robić, kiedy nie ma się z kim bawić, wciąż pada a ciotka przesadnie dba o czystość i nazywa dzieci pełnymi imionami... Zapowiadają się koszmarne trzy tygodnie, ale i więcej...

Na szczęście, jak każde dzieci, tak i nasi bohaterowie znaleźli sobie zajęcie - zwołują tajne narady wojenne mające na celu ustalenie jak zmusić ciotkę do wydalenia ich ze swojego domu. Starając się znaleźć wyjście z tej trudnej sytuacji wpadają przypadkowo na trop afery kryminalnej! Okazuje się, że ich własna ciotka jest zamieszana w napad na bank! Jak się zakończy ta sprawa? Czy dzieciakom uda się wyzwolić spod kurateli kryminalistki? Czy dotrą do Amalki całe i zdrowe?

Fantastyczna, nieziemska i rozkoszna zabawna - taka jest "Lilka i spółka". Autorka doskonale pokazała jak dzieci rozumieją pojedyncze słowa czy też wypowiedzi dorosłych i jaką potrafią z tego stworzyć własną historię. Pomimo tego, że głównymi bohaterami są nieletni to jestem pewna, że każdy będzie zachwycony tą książką. Mały i duży. Różnorodność postaci, dosadne określenie ich wieku czy wyglądu sprawiają, że nie można się nudzić a wręcz pławić w kolejnych przygodach. Można też sporo nauczyć się z dziedziny marketingu, czyli że to nie szata zdobi człowieka a postawiony dzieciom na wzór Wojtuś jest 'worem cnót'. Jak w krzywym zwierciadle oglądamy relacje sąsiedzkie ciotki Jadźki i pana Anatola oraz wymiaru sprawiedliwości w osobie policjanta.


Podsumowując - "Lilka i spółka" to znakomite połączenie walorów edukacyjnych z humorem. Doskonała i ciekawa a także pełna niespodzianek fabuła została wzbogacona zabawnymi scenkami, uroczymi dialogami, prostymi ilustracjami oraz protokołami z narad wojennych.
To historia o zbawiennym wpływie flaczków na głodujące koty, bolącej duszy Matewki, zszarganej reputacji oraz pluciu w mikroskop. Pamiętajcie, że śmiech to zdrowie! A zapewni Wam go lektura Lilki :)





Przeczytana w ramach listopadowych wyzwań: Wspomnienia z wakacji, Pod hasłem, 52 książki


Za możliwość przeczytania książki
dziękuję Autorce oraz

czwartek, 19 maja 2016

Anna Łacina "Niebo nad pustynią"




Autor: Anna Łacina
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Data wydania: kwiecień 2016
Liczba stron: 432
Seria: z kropką








"Niebo nad pustynią" to dla mnie cudowny powrót do przeszłości, do wspomnień. Miałam bowiem okazję w marcu 2010 roku spędzić dwa tygodnie w jednej z egipskich miejscowości, włącznie z wycieczką do Kairu, Luksoru oraz do beduinów na pustynię. Dlatego podczas lektury czułam się jak przeniesiona w czasie, jakbym była tam ponownie i wygrzewała się z napojem chłodzącym na leżaku tuż przy brzegu ciepłego i błękitnego morza. Dlatego recenzję niniejszej powieści mogłabym rozciągnąć jak nigdy dotąd opowiadając Wam nie tylko o bohaterach, ale i przytaczając własne przeżycia.

Anastazja i Damian mają po siedemnaście lat i chodzą do jednej klasy toruńskiego liceum. Kiedy podczas jednej z przerw Anka usłyszała przypadkiem rozmowę Damiana z kumplem, który wspomina o spędzeniu ferii z rodzicami w Egipcie... dziewczyna postanawia delikatnie wpłynąć na rodziców, by i oni mogli tam pojechać. Bo przecież jej dwuletni brat często choruje a oferta all inclusive na ferie jest atrakcyjna.
Okazuje się, że najbliższe dwa tygodnie zauroczona Anka (bo tak niektórzy skracają imię Anastazja) ma szansę spędzić w pobliżu Damiana, bowiem mieszkają w tym samym hotelu. Podczas turnusu spotykają dwójkę młodych ludzi Klarę oraz Alberta i tworzą wspólnie ciekawy kwartet, nie zawsze przyjacielski. Dyskusje podczas wspólnych posiłków z opiekunami, wyprawy na plażę, podziwianie raf, ryb i koralowców, wyjścia na plac zabaw (z Cieszkiem - bratem Anastazji) a także liczne rozmowy w cztery oczy - to główne zajęcia bohaterów w egipskim klimacie. Choć nie zabrakło również kilku chwil grozy związanych z pływaniem czy wyprawą na pustynię. Ale szczegółów nie zdradzę.

Młodzi ludzie spędzają z pozoru beztroskie chwile, bawiąc się, ciesząc słońcem, ciepłym morzem i przepysznym jedzeniem. Ale to tylko złudne poczucie szczęścia. Dlaczego?
Anastazja miewa koszmarne sny, śni o czymś co ją spotkało i potem nie może już zasnąć. Czego doświadczyła ta siedemnastoletnia dziewczyna, że potrzebowała nawet pomocy psychologa?
Klara przyjechała do Egiptu z babcią, głównie po to, by się nią opiekować i pomagać. Jednak nie może darować starszej pani, że użyła podstępu. Wciąż wraca myślami do Polski i martwi się o rodzeństwo, wspomina też o wypadku rodziców i nawet na plaży nie zdejmuje czarnego, zakrywającego ciało, ubrania. Co skrywa?
Damian jest niejako na przymusowym odwyku a na przyczynę jego uzależnienia jest straszliwie cięta Klara. Często mu dogaduje, rzuca uszczypliwe uwagi - czy uzmysłowi mu jak groźny jest jego nałóg, który wszystkim wokół nie wydaje się tak istotny...?
Albert jest spośród nich najstarszy, ma dwadzieścia dwa lata i ... niechętnie mówi o sobie. Wnikliwy obserwator zauważy u niego dawno zagojone blizny i łzy skrywane pod osłoną nocy. Albert zna arabski, bowiem studiował arabistykę a poza tym wydaje się być facetem idealnym i bez problemów. Emanuje niezwykłym ciepłem i może dlatego dziewczyny właśnie u niego poszukują przyjaźni.

To właśnie sekrety Alberta są w powieści najdłużej zagadkami dla czytelnika. Traumatyczne przeżycia z przeszłości pozostałych bohaterów, które są nam wyjawiane stopniowo - zaskakują. I to bardzo... Choć chwilami niedopowiedzenia sprawiają, że kiedy już żałujemy, smucimy się i współczujemy za chwilę okazuje się, że to jeszcze nie jest cała prawda...  Że historie tych młodych ludzi - a już doświadczonych przez los - są bardziej skomplikowane niż się początkowo wydaje... I tak z pozoru sielankowe wakacje wnuczki z babcią, rodziców z dziećmi czy studenta stają się ogromnie ważnym momentem w ich życiu, dla niektórych wręcz zwrotnym. Dzięki rozmowom wiele zrozumieli, wiele sobie uzmysłowili, mogli wiele przemyśleć i jeszcze zmienić coś, by przyszłość rysowała się w bardziej tęczowych barwach. Czy będą potrafili skupić się na tym co ich czeka i odrzucić demony przeszłości? Czy wspomnienia z plaży w Marsa Alam dadzą im siłę? Czy będą utrzymywali ze sobą kontakt po opuszczeniu egipskiego raju? Czy przyjaźnie przetrwają?

"Ze swoim cierpieniem człowiek zawsze jest sam. Nawet gdyby opowiedział komuś wszystko, ze szczegółami, i tak nikt nie przecierpi za niego jego bólu, strachu, wstydu..."  *


Oczywiście powieść to nie tylko czwórka młodych ludzi, choć to oni wysuwają się na pierwszy plan. Ciekawe są dyskusje jakie odbywają się między dorosłymi wczasowiczami a już zupełnym hitem jest rozbrajający Cieszek i jego "paw wabaff" (wiecie co to takiego?) albo sytuacja kiedy wysmarował się lodami czekoladowymi i twierdził, że to krem słoneczny.

Szczególny klimat nadają książce zagadkowe postacie: kobieta grzebiąca w liściach na tarasie, facet z czarną teczką oraz długo utrzymywane w tajemnicy znalezisko Klary na stoliku nocnym Alberta. Jak wspomniałam wcześniej nie brakuje również chwil grozy, kiedy niezbędne stają się akcje ratunkowe.

Autorka poruszyła w powieści wiele trudnych tematów, nie stroni od cierpienia, śmierci, bólu,  uzależnień, odpowiedzialności za innych, wypadków czy chorób. Nie mogę wymienić tu wszystkiego, bowiem zepsułabym Wam całą niespodziankę z odkrywania tajemnic bohaterów. Jednak wspomnę o czymś, co nie ma kluczowego znaczenia dla tych skrywanych zagadek - pojawia się tu malutki wątek mojej choroby - RZS.

Podsumowując, chcę Was zachęcić do lektury powieści "Niebo nad pustynią". Bowiem to wspaniała fabuła, z ciekawymi dialogami, świetnie nakreślonymi postaciami i ogromem poruszonych problemów. Anna Łacina potrafi trzymać czytelnika w napięciu, w niepewności, czym tylko wzbudza zainteresowanie i zaintrygowanie. Wspaniale jest móc odkrywać jednocześnie sekrety serc i dusz bohaterów oraz piękno egzotycznego Egiptu.




* A. Łacina, "Niebo nad pustynią", Nasza Księgarnia, Warszawa 2016, s. 153


Książka przeczytana w ramach wyzwań: Pod hasłem, 52 książki


Za możliwość przeczytania książki
dziękuję Pani Dagmarze z


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...