piątek, 5 czerwca 2020

Wywiad z Melisą Bel, która zadebiutowała w maju książką "Diabelski Hrabia"


Zapraszam na wywiad z Melisą Bel, autorką „Diabelskiego Hrabiego”, którego premiera była 10 maja. Bardzo ciekawy, zabawny - ale i z dreszczykiem - romans historyczny podbił już wiele serc. Dacie się uwieść? :)



ejotek: Wydałaś właśnie swoją pierwszą książkę. Kiedy i w jakich okolicznościach narodziła się myśl, by ją napisać?
Melisa Bel: To był przypadek ;) Zamiast przeczytać kolejny romans historyczny, postanowiłam spróbować jeden napisać. Poprowadzić opowieść dokładnie tak jak chcę. Szybko mnie to wciągnęło. Koniecznie chciałam się dowiedzieć co dalej stanie się z bohaterami ;)



ejotek: A skąd pomysł, by akcję umieścić w przeszłości i do tego za granicą a nie w polskich, współczesnych realiach?
Melisa Bel: Sama czytam romanse po to, aby przenieść się gdzieś do innego świata. Nie chcę czytać o panu Zbysiu, który być może mieszka klatkę obok. Wolę jak jest to historia odrealniona. Dodatkowo XIX wiek i arystokracja mają w sobie coś bardzo malowniczego i romantycznego. Te bale, dżentelmeni, kobiety ubrane z ogromnym przepychem – klasa sama w sobie.



ejotek: Czy to dlatego ukryłaś się za pseudonimem?
Melisa Bel: Ukryłam? To dziwnie brzmi. Pseudonim to bardzo ważna sprawa. Artyści bardzo często używają pseudonimów. Może najprościej podam przykłady ze świata muzyki. Co lepiej brzmi: Freddie Mercury czy jego oryginalne imię Farrokh Bulsara? Albo Pola Negri czy Apolonia Chalupec? No właśnie. Inna sprawa, że fajnie jest mieć dwie twarze, prywatną i autorską ;)



ejotek: Rozpoczynając pisanie Hrabiego, wiedziałaś jak skończy się ta historia? A może bohaterowie zrobili Ci niespodziankę i zmienili nieco fabułę?
Melisa Bel: Wiedziałam, że historia skończy się pozytywnie. Ale wszystko co było po drodze powstawało właściwie w trakcie pisania. Mogłam ustalić sobie np. ok, piszę teraz, że jest bal – ale co się już na nim działo, to powstawało pod wpływem chwili, nie planowane.
Teraz, kiedy piszę drugą książkę, myślałam, że bardziej wszystko zaplanuję, ale to chyba niemożliwe. Bohaterowie robią co chcą. Historia sama się prowadzi i ja ją po prostu zapisuję. Ale widzę, że to jest dobre, bo wszystko układa się naturalnie.


ejotek: Kto czytał „rękopis” książki?
Melisa Bel: Mama :)


ejotek: Co poczułaś, kiedy wzięłaś do ręki pierwszy egzemplarz wydrukowanej powieści?
Melisa Bel: Obawiam się, że strach. Sama projektowałam okładkę, decydowałam o najdrobniejszej kreseczce. Tak samo w środku. Niestety kiedy jest się odpowiedzialnym za wszystko, widzi się każdy szczegół i w kółko można coś poprawiać. Ale tak to jest jak się chce, aby było idealnie. Satysfakcja przyszła dopiero później, przy dodruku. To jest genialne uczucie jak przyjeżdża do ciebie ciężarówka z paletą własnych książek!



ejotek: Który bohater z „Diabelskiego Hrabiego” jest Twoim ulubionym i dlaczego?
Melisa Bel: Jest to oczywiście mój kochany Hrabia Winston. Bardzo skryty, nieprzyjemny, ale właśnie to w romansach jest takie pociągające. Lubimy takich mrocznych i niebezpiecznych bohaterów.


ejotek: Jak długo pisałaś swój debiutancki romans historyczny?
Melisa Bel: Około 3 miesiące, z przerwami.


ejotek: Kiedy byłaś dzieckiem – miałaś 5, 10 czy 15 lat – pamiętasz kim chciałaś zostać?
Melisa Bel: Odkąd skończyłam 7 lat gram na wiolonczeli i szybko dowiedziałam się, że robię to dobrze. Zawsze myślałam, że to będzie całe moje życie, potem czas zweryfikował, bo okazało się, że interesuje mnie jeszcze cała masa innych rzeczy. ;) Staram się to wszystko łączyć.


ejotek: Czy Hrabia to Twoja pierwsza próba pisarska czy masz już jakieś doświadczenia w tym zakresie? A może pisałaś do szuflady?
Melisa Bel: Nigdy nic wcześniej nie napisałam. No, może pracę magisterską o muzyce filmowej. A tak poza tym, to szuflady w moim biurku nawet nie ma ;)


ejotek: Czy piszesz codziennie po 8 godzin, jak etatowiec, czy może tylko wtedy, gdy masz wenę?
Melisa Bel: Wena, wena. U mnie to nie tak. Trzeba siąść i pisać, po prostu się trochę zdyscyplinować. Uwielbiam sobie ustalać terminy i zaznaczać jak mi idzie progres. To mnie motywuje i nakręca. Piszę zazwyczaj wieczorami, nocami. Jest wtedy cicho i łatwiej o skupienie. Np. w tej chwili mam ustalone napisać minimum 5 stron dziennie, na początku trzymam się tego, ale lubię też przeskakiwać swoje założenia i udowadniać sobie, że potrafię więcej. To czysta ambicja, która daje ogromne poczucie satysfakcji.
Nigdy nie miałam problemu z płynnością pisania czy weną, w głowie mam pomysły na 3, 4 czy nawet 5 książkę.


ejotek: A gdzie tworzysz? Przy biurku, na sofie?
Melisa Bel: Biurko. Jest stabilne, a ja lubię głośno klikać palcami bo wtedy słyszę taki przyjemny dźwięk. Na kolanach to nie wychodzi. Jest za miękko ;)


ejotek: Gdybyś miała określić siebie w 3 słowach, jakie by one były?
Melisa Bel: Uparta, chodzi swoimi drogami, optymistka.


ejotek: Patrząc na Twoje zdjęcia na Instagramie widać, że masz oryginalny kolor włosów – czy jest jakiś szczególny powód?
Melisa Bel: Chyba odkąd skończyłam 12 lat mam kolorowe włosy. Przez długi czas były mocno czerwone, przez co nauczyciele w szkole zawsze patrzyli na mnie spod byka. Wydaje mi się, że im bardziej się oburzali tym bardziej pozwalałam sobie na „oryginalny” wygląd. Zwyczajnie nienawidziłam szkoły, hahaha. :)
A tak ogólnie, po prostu lubię zmiany, lubię kolory, a nie przepadam za nudą :)


ejotek: I na koniec moje ulubione pytanie – jakie masz marzenia – nie tylko te pisarskie?
Melisa Bel: Tak ogólnie marzę o tym, o czym wszyscy marzymy. O miłości, spełnieniu, szczęściu, dzieciach, psie i kocie. Nie myślę jednak o tym, bo wtedy powstaje uczucie niedostatku, raczej skupiam się na tym co podsuwa mi życie i staram się na maksa to wykorzystać. Pisanie zaczęło się pod wpływem chwili i po prostu zaufałam temu pomysłowi, choć wydawał się na początku absurdalny.
Myślę, że o to chodzi w życiu, żeby na końcu powiedzieć, że wykorzystało się każdą chwilę i szansę. Lepiej żałować, że coś nie wyszło, niż żałować, że nigdy się tego nie spróbowało.


ejotek: Bardzo dziękuję za rozmowę i życzę spełnienia wszystkich marzeń!
Melisa Bel: Dziękuję!

ejotek: I na koniec jeszcze to, na co wszyscy najbardziej czekają, czyli ogłoszenie wyników konkursu. Decyzję o tym, kto wygra podjęłyśmy obie z Autorką i co ciekawe, byłyśmy bardzo zgodne w przyznawaniu punktów :)



Po jednym egzemplarzu książki "Diabelski Hrabia" trafi do....

na blogu - magdalenardo
na FB - Magdalena Matyja
na IG - jagoda_przygoda




Gratuluję! Proszę o przysłanie mi adresu do wysyłki nagrody wraz z wyborem ubranka - kto pierwszy ten lepszy.
Zachęcam do przeczytania książek, bowiem przygotowałam niespodziankę z fantastyczną nagrodą, ale potrzebna będzie znajomość treści :)





Za zdjęcia dziękuję Autorce :)

czwartek, 4 czerwca 2020

Majowe szaleństwo, czyli mega stosikowo!







Od początku roku moje stosy były dość umiarkowane, w kwietniu przybyła do mnie tylko jedna książka. Za to w maju.... nie będę tego komentować - zobaczcie sami :)







Stosik nr 1 - książki przybyłe od Autorów / Wydawców





Od góry:
  • "Zagadka ducha Chopina" - od Naszej Księgarni
  • "Zawsze w porę" - od Filii
  • "Kolacja z Tiffanym" - od Burda Książki
  • "Lot 202" - niespodzianka od Filii
  • "Biznesowa miłość" - od Autorki
  • "Dom z kryształu" - jw.
  • "Tyle nowych dróg" - od OW Silver - recenzja
  • "Obóz jeździecki dla dorosłych" - od Borgis - recenzja
  • "Zjawa" - od Filii - recenzja











Stosik nr 2  - tak zakończyła się dla mnie promocja na stronie księgarni wydajenamsie.pl - czyli książki Wydawnictwa IV Strona taniej o 50% :) Dlatego kupiłam tytuły, których brakowało mi do serii lub nie brałam do recenzji.

Stosik nr 3 - za recenzję powieści "Ocalić życie" Zofii Ossowskiej, wygrałam na stronie taniaksiazka.pl darmową wysyłkę. Kidy pojawiła się duża promocja na książki z Wydawnictwa Kobiecego, kupiłam kilka - dla córy i dla siebie :)




























Ktoś podsumował? Ja nie, boję się :D

Co czytaliście z tych stosów? Co polecacie? Też tak zaszaleliście w maju?

Zaczytanego czerwca!

środa, 3 czerwca 2020

Podsumowanie mojego czytelnictwa - maj 2020





Czytelnictwo majowe - poszło bardzo dobrze - nie dość, że przeczytałam dwucyfrową liczbę książek, to znaczna większość zasługuje na polecenie :)

A jak Wasze wyniki w tym niezbyt ciepłym miesiącu?

Zaczytanego czerwca!




Liczba przeczytanych książek:   11
Liczba przeczytanych stron:     3 640

Co w przeliczeniu na dni daje  117  stron dziennie.
Liczba stron przeczytanych w 2020: 16 236
E-booki w 2020: 5



W ramach wyzwań:

Abecadło z pieca spadło - 5
Mini Czelendż 5 - 0
Pod hasłem - 1
Wyzwanie LC - 9
Zatytułuj się 3 - 0
 
52 książki  - 11
Dla dzieci  - 1
E-booki - 0





Przeczytałam w tym miesiącu:    

"Winna" Alicja Sinicka - historia o poczuciu winy, odwadze, determinacji, wyrzutach sumienia, cierpieniu, odtrąceniu, chciwości i prawdzie. Opowieść będąca dowodem na to, że w życiu nie można być niczego pewnym - ktoś nam bliski nagle straci życie (i nie dotyczy to tylko Wendy w tej powieści) a ktoś inny okaże się potworem. Polecam Waszej uwadze.

"Rachunek za szczęście, czyli caffe latte" Karolina Wilczyńska - idealne zakończenie serii - jest zaskakująco, zagadkowo i ogromnie emocjonalnie. Znajdziemy tutaj zbiegi okoliczności, wybaczenie, odzyskaną przyjaźń, niepewność, miłość, intrygi, kłamstwa, ale również żal, smutek i masę problemów. Jest też morał, że walka z przeciwnościami losu daje siłę i satysfakcję, wzmacnia nas i uodparnia na dalsze problemy. Gorąco polecam, myślę że ta seria na długo pozostanie w mojej pamięci.

"Ronja, córka zbójnika" Astrid Lindgren - świetna pozycja dla dzieci kończących przedszkole i będących w początkowych klasach szkoły podstawowej. Jest to piękna i wciągająca opowieść o świecie rozbójników i niepogodzonych z tym dzieci. Pełna samotności, smutku, wściekłości, uczciwości, bezradności oraz oszust dla dobra sprawy historia, która spodoba się i młodszym i starszym. Jestem pewna, że nie spodziewacie się, co przygotowała Astrid Lindgren dla swoich małych bohaterów. Polecam!

"Niedaleko pada trup od denata" Iwona Banach - to nie tylko poszukiwanie morderców czy demonów w ujęciu humorystycznym, ale również próba odzyskania partnera, walka o marzenia i nową miłość, samotne macierzyństwo, knucie i kombinowanie. Nie brakuje teorii spiskowych, obłędu ślubno-babcięcego, chaosu informacyjnego, tajemnic z przeszłości oraz kotów z własną sypialnią czy kozy z problemami psychicznymi. Ale jest to również książka o tym, co jest cenniejsze niż złoto.

"Zjawa" Max Czornyj - historia o maskowaniu emocji, uczuciach matki, bezradności, strachu, rozpaczy, lęku czy uldze. O świadomości, że śmierć jest tuż tuż a ofiara nic nie może zrobić, by się uratować. Mocna, wciągająca lektura, w której nie brakuje też analizy mowy ciała czy symboli. A kiedy dodać do tego wątek szpitala psychiatrycznego czy serafinów otrzymujemy książkę wyśmienitą. Tylko może nie zaczynajcie jej czytać przed snem, chyba że macie mocne nerwy a obrazy z czytanych historii nie pojawiają się w Waszych snach... Świetna! Wyśmienita!

"Tyle nowych dróg" Agnieszka Olejnik - powieść o prozie życia, ucieczce, odwadze, cennych doświadczeniach, tęsknocie za dzieciństwem oraz życiowych wyborach. Piękna, głęboka i mądra historia o zdradzie, samotnym tacierzyństwie, różnych odcieniach samotności, goryczy gromadzonej latami, poczuciu winy, depresji oraz szukaniu zagubionego sensu życia.
Książka jest dowodem na to, że marzenia same się nie spełniają, trzeba je spełniać; zrobić ten pierwszy krok i szukać swego szczęścia, samo nas nie znajdzie. Świetna! Polecam


"Obóz jeździecki dla dorosłych" Elżbieta Pragłowska - krótka historia dedykowana dorosłym, w której poznajemy ludzkie charaktery, egoizm w dochodzeniu do spełnienia oraz miłość od pierwszego wejrzenia. To opowieść o pasji, wolności, pożądaniu, znoszeniu niewygód w imię szczęścia, kłamstwach, plotkach i niełatwych decyzjach. Fajna odskocznia od grubych tomów!

"Nauczyciel tańca. Rewolta" Anna Dąbrowska - niezwykła i pełna emocji powieść o tańcu, wzruszających obietnicach oraz miłości ponad wszystko. To historia bohaterów, którzy nie chcą odpuścić i ponad wszystko zamierzają walczyć o swoje racje, do końca, mimo konsekwencji. Bo życie to walka, bo rewolta to bunt, bo nigdy nie wiemy kiedy ktoś, kogo uważamy za bliskiego, wbije nam nóż w plecy. Gorąco Wam polecam drugi tom tego cyklu!

"(Nie) piękność" Natasza Socha - ciekawa opowieść o pięknie i zaniedbaniu, o tym że każdy z nas, choćby uważał się niezbyt urodziwego, ma inne atuty, którymi powinien chwalić się w życiu. Jest to historia owinięta wokół sensu życia, marzeń, codziennych obowiązków oraz potrzebie bliskości drugiego człowieka. O samotności, spontaniczności, przytłaczających problemach, kocie Psie i o tym, żebyśmy spojrzeli w głąb drugiego człowieka i dostrzegli w nim coś więcej, niż zewnętrzna powłoka. Bo nawet jeśli nie podobają nam się piegi, nos, worki pod oczami czy krzywy uśmiech to przecież może właśnie w tym człowieku, czeka na nas oparcie, dobre słowo, bliskość każdego dnia i wspólne milczenie, gdy siedzimy przy stole. Gorąco polecam Wam tę powieść!

"Niespokojne serca" Agata Sawicka - przepiękna powieść o własnych wyborach, pasjach, marzeniach, przyjaźni i miłości, która potrafi wiele. O żalu, tęsknocie, apodyktycznych rodzicach, znienawidzonych ścieżkach oraz o ucieczce, dzięki której można odnaleźć siebie. Historia ta pokazuje walkę, przemijanie i fakt, że mamy tylko jedno życie, dlatego powinniśmy przeżyć go tak, by być szczęśliwym. Gorąco polecam!

"(Nie) młodość" Natasza Socha - opowieść o starości, której nie da się ukryć. O młodości, która nie zawsze akceptuje starość. O bezrobociu, samotności, oszustwie, przyjaźni, motywacji do życia, wizualizowaniu siebie, spotkaniach po latach oraz o utracie złudzeń. A przede wszystkim o tym, że nie każdy z nas czuje się na tyle lat, ile pokazuje nasz PESEL. Ludzie starsi też miewają pasje, marzenia, chcą wychodzić do kina, kawiarni, na spacer czy raz jeszcze zatańczyć, tak prawdziwie poczuć się gwiazdą parkietu. Polecam!



wtorek, 2 czerwca 2020

Misja Specjalna 'Zatytułuj się' edycja 4 - rozpoczynam zapisy - zapraszam do zabawy :)



Witajcie,

na wstępie przypominam uczestnikom edycji 3 (obecnie trwającej), że do 30 czerwca (do północy) czekam na linki.


By 2 lipca ruszyć z czwartą edycją MISJI SPECJALNEJ - ZATYTUŁUJ SIĘ 4', już dziś rozpoczynają się zapisy. Potrwają do 30 czerwca do godziny 22:00. Po tym terminie nie będzie już możliwości zapisu.

Osoby pragnące czytać wraz ze mną proszę o zgłoszenia pod tym postem.


Zgłoszenie ma zawierać:
  • link do miejsca, gdzie będą publikowane recenzje lub przynajmniej krótkie opinie np. LC
  • DWA wyrazy, każdy po 4 litery [każdy wybiera swoje dwa wyrazy] - liczba liter została zmniejszona w stosunku do ubiegłej edycji - liczę, że dzięki temu zgłosi się więcej osób :)
  • chęć wzięcia udziału :)


Wyrazy mogą być rzeczownikami, przymiotnikami, czasownikami, liczebnikami; w różnych odmianach, liczbach, rodzajach - dowolnie.

WAŻNE: Proszę wybrać takie wyrazy, by nie zawierały następujących liter: ś, ć, ą, ę, ż, ź, y, ń, ó



Wszystkie szczegóły edycji 4 Misji Specjalnej 'Zatytułuj się' oraz informacja o nagrodzie pojawią się 2 lipca!


ZAPRASZAM do zabawy :)

poniedziałek, 1 czerwca 2020

Podsumowanie maja i hasło na czerwiec 2020 - Pod hasłem

Cześć dzieciaki!

Dziś Dzień Dziecka :) Życzę Wam wszystkim super prezentów, bo wszyscy jesteśmy dziećmi, choć czasem z uwagi na wiek, musimy je sobie sami kupić :)

Dziś krótko i na temat - zrobiła się pogoda, przynajmniej w Krakowie piękne słonko, więc korzystajmy! Oczywiście z dobrą lekturą.

Mam nadzieję, że hasło sprawi Wam przyjemność! Bawcie się dobrze, zaczytanego czerwca!




I jeszcze ogromna prośba - konsultujcie proszę książki przed przeczytaniem a nie po, bo jest mi bardzo przykro, gdy nie mogę ich wam zaliczyć...




Wynik ankiety - Zatytułuj się - Zagłosowało niewiele osób, ale może zgłosi się więcej niż 9? :) Zachęcam, post z możliwością zapisu do 4 edycji pojawi się już jutro :)




Zapis zgłaszania książek! 
"tytuł" autor             [dajemy "" zawsze, niezależnie od tego czy dajemy link czy nie]
link
bez myślników - znacznie ułatwi mi to tworzenie podsumowania. Dziękuję :)



Zapraszam na kilka słów podsumowania maja, kiedy hasło brzmiało: coś na czymś



Wyzwanie ukończyło: 13 osób. Przeczytaliśmy w sumie 56 książek




Statystycznie:
  • lit. polska - 48; lit. zagraniczna - 8
  • na pierwszym miejscu podium w tym miesiącu dwie osoby, które przeczytały po 13 pasujących książek - jak Wy to robicie dziewczyny?! Iwona Wendreńska oraz Bociankowa77 - gratuluję!
  • na drugim miejscu - z liczbą 7 książek - Bożena T. - brawo!


Iwona Wendreńska
1. „Tajemnica gwiazdkowego puddingu”  Agata Christie
2. „Czekałam na Ciebie” Magdalena Krauze
3. „Nad rodzinnym albumem” Teresa Lipowska
4. „Jej portret” Anna H. Niemczynow
5. „Nic za darmo” Agata Bizuk
6. „Milaczek” Magdalena Witkiewicz
7. „Szczęście pachnące wanilią” Magdalena Witkiewicz
8. „Trzykrotka” Anna Szczęsna
9. „Nie zmienił się tylko blond” Agata Przybyłek
10. „Nieszczęścia chodzą stadami” Agata Przybyłek
11. „Zapach tytoniu” Marta Kaszubowska
12. „Smakowitości obyczajowe” Michał Rożek
13. „Jak w życiu. Felietony” Barbara Bursztynowicz



pasjonatka książek
1. "Jeszcze będzie przepięknie" Agnieszka Olejnik
2. "Powiedz życiu tak, Lili" Anna H. Niemczynow
3. "Nie zmienił się tylko blond" Agata Przybyłek
4. "Nieszczęścia chodzą stadami" Agata Przybyłek
5. "Grzechu warta" Agata Przybyłek
6. "Wszystkie nasze dni" Natalia Sońska 


Agnesto
1. "Lista nieobecności" Michał Paweł Urbaniak
2. "Asteroid i półkotapczan. O polskim wzornictwie powojennym" Katarzyna Jasiołek
3. "Lewisville" Alexandra Tidswell


martucha180
1. "Awaria małżeńska" Natasza Socha, Witkiewicz Magdalena


Maria Kasperczak
1. "Księga wieszczb" Erika Swyler


kolorowa.ewelina
1. "Nie zmienił się tylko blond" Agata Przybyłek
2. "Nieszczęścia chodzą stadami" Agata Przybyłek
3. "Grzechu warta" Agata Przybyłek
4. "Kołysanka z Auschwitz" Mario Escobar


Bożena T.
1."Nikt nie słucha starych ludzi" Iwona Wilmowska
2."Strata" Iwona Wilmowska
3."Z jednej gliny" Lilliana Fabisińska
4."Jeszcze się kiedyś spotkamy" Magdalena Witkiewicz
5."Jedwabne rękawiczki" Renata Kosin
6."Anioły do wynajęcia" Malwina Ferenz
7."Aniela" Izabela M. Krasińska


Bociankowa77
1. "Życie po (życiu z facetem)" Lynda Curnyn
2. "Ja chyba zwariuję" Agata Przybyłek
3. "Nieszczęścia chodzą parami" Agata Przybyłek
4. "Życie na zamówienie czyli espresso z cukrem" Karolina Wilczyńska
5. "Z jednej gliny" Liliana Fabisińska
6. "Rachunek za szczęście czyli caffe latte" Karolina Wilczyńska
7. "Tak smakuje miłość" Agata Przybyłek
8. "Serce z piernika" Magdalena Kordel
9. "Dworek pod Lipami" Anna Szepielak
10. "Odkąd cię poznałam" Iwona Sobolewska
11. "Jeszcze będzie przepięknie" Agnieszka Olejnik
12. "Czary codzienności. Słoneczna przystań" Agnieszka Krawczyk
13. "Do trzech razy miłość" Magdalena Turowicz


monweg
1. "Zbrodnia na blokowisku" Aleksandra Rumin



Aine
1. "Ostatnia arystokratka" Evžen Boček


Monika W. 
1. "Szepty drewnianych papug" Anna Szczęsna
2. "Najmilszy prezent" Agnieszka Krawczyk


Paulina Sarnecka
1. "Pod jednym dachem pod jednym niebem" Stanisława Fleszerowa-Muskat
2. "Człowiek znikąd" Stanley Ellis
3. "Zatracenie. Barwy miłości" Kathryn Taylor
 

ejotek
1. "Rachunek za szczęście, czyli caffe latte" Karolina Wilczyńska

........

Wszystkim, którzy czytali książki według podanego w ubiegłym miesiącu hasła - dziękuję. Czekam oczywiście na linki do książek, które nie doczekały się jeszcze opinii. Gdyby były jakieś braki lub błędy proszę o komentarz w tej sprawie.


Zapis zgłaszania książek:
"tytuł" autor             [dajemy "" zawsze, niezależnie od tego czy dajemy link czy nie]
link
bez myślników - znacznie ułatwi mi to tworzenie podsumowania. Dziękuję :) 



Zapraszam serdecznie nowe osoby do przyłączenia się do nas. Udział w każdym miesiącu nie jest obowiązkowy.  Choć będę motywować, ale o tym w regulaminie :)




ZASADY WYZWANIA na 2020 (zwróćcie uwagę na podwyższoną poprzeczkę, czyli zwiększoną minimalną liczbę stron):

  • start wyzwania (1 edycja): 1 stycznia 2013r.; termin zakończenia 8 edycji: 31 grudnia 2020r.
  • w wyzwaniu może wziąć udział każda osoba, niekoniecznie posiadająca bloga
  • do wyzwania można przystąpić w dowolnym momencie
  • wyzwanie z każdym nowym HASŁEM trwa miesiąc kalendarzowy i liczą się książki przeczytane dokładnie w miesiącu trwania hasła
  • wyzwanie polega na przeczytaniu przynajmniej JEDNEJ, dowolnej książki miesięcznie, która będzie zgodna z podanym przeze mnie HASŁEM
  • na swoim blogu zamieszczamy recenzję przeczytanej książki, lub chociaż krótką notatkę, a pod tym postem podajemy link do niej. Na dole recenzji proszę o umieszczenie informacji, że książka została przeczytana w ramach tego wyzwania. Można też zamieścić baner czy etykietę.
  • Osoby, które nie posiadają bloga, zostawiają w komentarzu informację co przeczytały lub mogą przesłać do mnie recenzję to opublikuję na moim blogu wraz z podpisem autora (nie jest to konieczne, tylko gdyby ktoś miał ochotę)
  • Za miesiąc zamieszczę podsumowanie z Waszymi osiągnięciami czytelniczymi oraz podam nowe HASŁO.
  • W dowolnym momencie roku, nieregularnie oprócz hasła, pojawi się kwartalne koło ratunkowe. Jest to hasło, które będzie obowiązywało przez 3 miesiące - w tym czasie można skorzystać z niego 1 raz (czyli w jednym, z trzech miesięcy kwartału) - w sytuacji, gdy normalne hasło nie do końca Wam odpowiada (wtedy kiedy go wybierzesz, czytasz tylko wg koła ratunkowego, nie mieszamy z normalnym hasłem). Ryzyko jest oczywiście takie, że nie wiecie co pojawi się kolejnych miesiącach...
  • Do 2016r. wśród uczestników losowałam nagrodę książkową. Od 2017 są to DWA losowania! Pierwsze - wśród osób, które będą miały frekwencję 100% (w każdym miesiącu czytały wg Pod hasłem). Drugie - wśród trzech osób, które przeczytają najwięcej książek w 2020 roku - również rozlosuję książkę.
  • By drugie losowanie było bardziej sprawiedliwe zaliczam tylko i wyłącznie książki powyżej 200 stron
  • By uniknąć zgłoszeń, które czasem budzą wątpliwości - nie zaliczam: słowników, książek z przepisami, literatury typowo podróżniczej, albumów (ogólnie książek, gdzie królują fotografie), książeczek z zadaniami, łamigłówek, kolorowanek i pozycji typowo obrazkowych. Komiksy zaliczę, jeśli będą miały naprawdę sporo tekstu (foto zawartości należy wtedy wysłać na maila).



Hasło na czerwiec:




[przypominam, że w tym roku czytane książki muszą mieć minimum 200 stron]




 

Wyjaśnienie hasła:

Czytamy książki pasujące do powyższych kategorii, minimum to 1 szt. 

Nie trzeba wybierać jednej kategorii na cały miesiąc, nie ma limitów czy innych wytycznych, czytamy do której kategorii chcemy, ile chcemy. Każda książka może być do innej kategorii, można wszystkie książki do jednej. Pod tym względem pełna dowolność.

Jedna prośba, zanim zaczniecie czytać a nie macie pewności czy książka pasuje - podeślijcie do weryfikacji. 

Osoby, które nie piszą recenzji są nadal proszone o podesłanie linku do np. LC, gdzie będę mogła szybko zweryfikować Wasze okładki.


1. MOTYLE - na okładce lub w tytule
2. PARA SZPILEK - na okładce znajduje się para butów na obcasie (nie muszą to być typowe szpilki, byle obcas wysoki; chyba że ktoś znajdzie szpilki krawieckie sztuk 2 na okładce :P Też zaliczę)
3. MOKRE - na okładce znajduje się coś mokrego np. deszcz, jezioro, basen, woda w misce, butelka wody, kawa - szerokie hasło
4. WARZYWO w tytule, napisane w całości, jako składowa innego wyrazu np. "Pomidorowa czerwień"
5. PATRONIMICZNE nazwisko amerykańskiego autora, czyli nazwiska z MC lub MAC z przodu (jeśli autor nieamerykański - bo z różnych  względów został autorem innego kraju - ma takie nazwisko, też uznam) np. McDonald's :P





W razie pytań jestem do dyspozycji, życzę powodzenia :)




Zapis zgłaszania książek:
"tytuł" autor             [dajemy "" zawsze, niezależnie od tego czy dajemy link czy nie]
link
bez myślników - znacznie ułatwi mi to tworzenie podsumowania. Dziękuję :) 

niedziela, 31 maja 2020

Natasza Socha "(Nie) młodość"







Autor: Natasza Socha
Wydawnictwo: Edipresse Książki
Data wydania: 2019
Liczba stron: 304





"(Nie) młodość" Nataszy Sochy to kolejna powieść autorki skupiająca się na przeciwnościach - tym razem w szranki stają młodość i starość. Ich przywileje, obowiązki, radości, smutki... Czy w każdym wieku można być szczęśliwym i potrzebnym?


Klarysa ma siedemdziesiąt cztery lata, z zastrzeżeniem, że czuje się na co najmniej trzydzieści mniej. Twierdzi, że starość przyszła do niej znienacka i narzuciła sukienkę ze zmarszczkami. Z chwilą, gdy Maciek - wnuk z którym mieszkała - otrzymuje stypendium w Londynie, Klarysa z bólem serca zgadza się zamieszkać w prywatnym domu opieki - Hebe. Nie chce mieszkać z synem a początki jej demencji stają się coraz bardziej dokuczające. Kobieta marzy, by jeszcze kiedyś zatańczyć tango, nie chce czuć się jak staruszka w szarych ubraniach, która już tylko czeka na śmierć.

Marta ma trzydzieści jeden lat i teoretycznie życie przed sobą. Jednak wspólniczka w zakładzie kosmetycznym ją oszukała i Marta została z niczym. Świat się jej zawalił, bo nie chce wrócić na garnuszek rodziców a poszukiwanie odpowiedniej pracy wcale nie jest łatwe. Z wypiekami na twarzy staje się ekspertką w sklepie z gadżetami erotycznymi na pół etatu a drugie pół będzie spędzała ze staruszkami w Hebe. Czy utrzyma tę pracę skoro nie lubi starości?


"Kradła wspomnienia, zamazywała obrazy z przeszłości, chowała nazwy i imiona, ukrywała wydarzenia, które były (...) ważne." *
[o demencji]


W Hebe krzyżują się ścieżki Klarysy, Marty i Benedykta - nauczyciela tańca. Klarysa tłumaczy negatywnie nastawionej Marcie, że starsi ludzie nie są gorsi, że potrzebują nie tylko kredek, ale też tańca, kursu gotowania czy klubu książki. Janina z kolei udowadnia Marcie, że w 'tym' wieku też można mieć super umiejętności. Liczne rozmowy z Klarysą sprawiają, że młoda kobieta coraz bardziej rozumie swoich podopiecznych i nawiązuje z nimi szczególne więzi.

Benedykt pragnie leczyć tańcem. Twierdzi, że taniec stymuluje mózg, pobudza wydzielanie endorfin, które wywołują u nas szczęście. Jego zadaniem jest spowodowanie, by mieszkańcy Hebe wytańczyli to, co ich boli, nie chodzi o nauczenie się układów.


Powieść jest nie tylko pięknym hołdem dla osób starszych, rodziców, dziadków, ale również dowodem na to, jak bardzo demencja i podobne jej choroby sprawiają, że już po minucie człowiek nie pamięta podstawowych rzeczy. Autorka pokazała, że starością nie można się zarazić i że jest ona stanem umysłu, bo w wielu przypadkach ciało jeszcze wiele może.

Natasza Socha opowiedziała nam kilka historii, każdy bohater ma inną. Każdy chciałby się czymś wyróżniać. Każdy próbuje po swojemu wpasować się w nową rzeczywistość, współmieszkańców, wspólne posiłki i zmieszczenie swojego dobytku w jednym pokoju. W książce pada wiele mądrych stwierdzeń - by młodzi nie decydowali za starszych i nie odbierali im możliwości ubierania się w kolorowe i nieworkowate ubrania. Ludzie starsi mogą z kolei służyć nam swoimi radami, podzielić się pomysłami, obyśmy tylko zechcieli ich posłuchać.

Dzięki naprzemiennej narracji Klarysy i Marty poznajemy grzechy młodości i starości z ich perspektywy. Co myślą o przywilejach swojego wieku, co przeszkadza im w wieku tej drugiej osoby. Czy możliwe jest życie w przyjaźni, bez pretensji, bez uprzedzeń? Przekonajcie się ile niespodzianek czeka na Was w tej książce, do tej podróży w czasie między młodością a starością, nie jest potrzebny bilet.


"Starsi ludzie są trochę jak przywiędłe kwiaty i naszym zadaniem jest wyczarować z nich 
jeszcze odrobinę zapachu." **


Podsumowując - "(Nie) młodość" to opowieść o starości, której nie da się ukryć. O młodości, która nie zawsze akceptuje starość. O bezrobociu, samotności, oszustwie, przyjaźni, motywacji do życia, wizualizowaniu siebie, spotkaniach po latach oraz o utracie złudzeń. A przede wszystkim o tym, że nie każdy z nas czuje się na tyle lat, ile pokazuje nasz PESEL. Ludzie starsi też miewają pasje, marzenia, chcą wychodzić do kina, kawiarni, na spacer czy raz jeszcze zatańczyć, tak prawdziwie poczuć się gwiazdą parkietu. Polecam!



* N. Socha, "(Nie) młodość", Edipresse Książki, Warszawa 2019, s. 15-16
** Tamże, s. 138




Książka przeczytana w ramach wyzwań: Abecadło z pieca spadło, Wyzwanie LC, 52 książki





Za książkę dziękuję


sobota, 30 maja 2020

Co robić w deszczową pogodę? Zgłosić się do konkursu :)

Paskudna weekendowa pogoda... Nie wiem jak u Was, ale w Krakowie wciąż leje...

Jeśli zastanawiacie się co robić w taką pogodę to mam dla Was propozycję - weźcie udział w konkursie, w którym do wygrania romans historyczny "Diabelski Hrabia" Melisy Bel.

Wszystkie szczegóły znajdziecie TUTAJ

Przypominam, że wygrać można u mnie aż 3 książki! Jedna na blogu, jedna na FB i jedna na Instagramie. Zachęcam do udziału - zgłoszeń nie powielamy!

Każda książka jest z dedykacją autorki, zakładką oraz uroczym ubrankiem - wszystkie widoczne na zdjęciu poniżej.


piątek, 29 maja 2020

Agata Sawicka "Niespokojne serca"






Autor: Agata Sawicka
Wydawnictwo: Dragon
Data wydania: 12 lutego 2020
Liczba stron: 400
Seria: Dwór w Zaleszycach tom 1




Intrygujące zdanie z pełnej kwiatów okładki a w tle dwór, którego ciekawą historię zapragnęłam poznać. Oto pierwszy tom serii 'Dwór w Zaleszycach' Agaty Sawickiej. Czy to książka dla mnie?


"Niespokojne serca" to opowieść o trzech kobietach, których losy w pewien sposób połączył zaleszycki dwór. Każda z nich w młodym wieku doświadczyła niespełnionej miłości, każda walczyła o godne życie, chciała spełniać swoje marzenia i iść przez życie z poczuciem własnej wartości. Choć żyły w różnym czasie, to głowa pełna pragnień i romantycznych historii prowadziła je ku przyszłości.


2017
Julianna ukończyła właśnie pierwszy rok studiów na kierunku historia - choć to jej słodka tajemnica, bowiem zgodnie z życzeniem rodziców (prawnik i sędzina) studiowała również prawo. Pasja wygrała jednak z przymusem i z kierunku prawniczego została wyrzucona. Nienawidziła nauki, która miała - według ojca - zapewnić jej przyszłość i pieniądze na dostatnie życie.
Tego samego dnia rozczarował ją nawet chłopak - Marcin - wzorowy student prawa, dlatego zerwała z nim a późniejsza awantura w domu spowodowała, że dziewczyna postanowiła wyjechać. Spakowała walizkę, zabrała dwieście sześćdziesiąt złotych i wyruszyła w nieznane.

Po wielu perypetiach trafiła do małej, małopolskiej wioski niedaleko Zaleszyc, gdzie przemiła gospodyni stała się jej bliższa niż rodzina. Nie zdradzę Wam co wydarzyło się w życiu Julianny, ale czuła się wreszcie szczęśliwa. Wiatr we włosach, przyroda, sympatyczni ludzie i wolność, której tak bardzo brakowało jej w Warszawie. A kiedy dodać do tego dwór przyciągający dziewczynę jak magnes, przystojnego mężczyznę na horyzoncie (który nie jest tym, za kogo się podaje) i tajemniczy pamiętnik, mam nadzieję, że pominiecie pozostałe akapity mojej recenzji i sięgnięcie po lekturę.


1964
Danusia bardzo szybko została półsierotą. By pomóc ojcu i macosze pracowała we dworze, gdzie na szkolenie przyjechali radzieccy żołnierze. Jeden z nich, upodobał sobie dziewczynę i wciąż robi wszystko, by chociaż na nią spojrzeć.


1938
Emilia w 1946 rok spisała swoje wspomnienia z czasu, gdy po raz pierwszy prawdziwie się zakochała. Biedna i niewykształcona dziewczyna oczarowała Karolinę Zaleszycką i dostała pracę we dworze, gdzie ne tylko sprzątała czy pomagała w kuchni. Niestety jej miłość została wystawiona na próbę, najpierw przez różnice społeczne a potem wojnę...

"Pamiętaj (...), rób to, co kochasz, idź swoją drogą, życie jest za krótkie i zbyt cenne, 
żeby wszystkich zadowolić." *


To właśnie losy tych kobiet stały się fabułą książki Agaty Sawickiej. O Danusi i jej historii nie wiemy zbyt wiele, dalsze losy Emilki również nie są nam znane - wnioskuję, że trzeba poczekać na drugi tom, gdzie otrzymamy odpowiedzi na dręczące pytania. Główną postacią jest Julianna, dziewczyna dostrzegająca wszędzie dobro i piękno, zachwycająca się drobnostkami, która przekonała się, że nie warto podsłuchiwać cudzych rozmów.

Autorka postawiła w swojej książce na wiele kontrastów - jest bieda z bogactwem, uczucie rodzące się między ludźmi różnych narodowości, czy między należącymi do różnych warstw społecznych. Są ludzie myślący o przyszłości poważnie, pragnący pracować czy uczyć się dla siebie oraz tacy, którzy wolą się bawić.

Na drodze swoich bohaterek, kobiet - a właściwie młodych dziewcząt - wiedzących czego chcą, dążących do wyznaczonych sobie celów, biegnących za marzeniami Agata Sawicka postawiła kilku mężczyzn, bardzo charakternych, z reguły przystojnych i mądrych. Za ich przyczyną sporo się dzieje, określiłabym to nawet jako dodatek sensacyjny do obyczajowego trzonu. Chwilami jest niebezpiecznie, zabawnie, romantycznie oraz wzniośle. Nie brakuje dobrych rad, życiowych mądrości, pomyłek oraz zagrożenia życia.

Nigdy nie lubiłam opisów w książkach, jednak Sawicka sprawiła, że nawet nie wiem, kiedy czytałam poszczególne opisy lasu, chatki, dworu, drewnianego kościółka czy łąki - są one rzeczywiste i pobudzające wyobraźnię, ale nie nudne.

Stary zaleszycki dwór jest świadkiem wydarzeń, które minęły. Przez kolejne lata skupiał wokół siebie ludzi, ich emocje, uczucia, rozterki. Jeśli macie ochotę poznać jego tajemnice - zapraszam do sięgnięcia po powieść Agaty Sawickiej.


"W miłości nie chodzi o własne szczęście, ale o szczęście drugiej osoby. I można kłócić się i kłócić do woli, ale nigdy nie wolno zapomnieć o tym, żeby umieć się potem przeprosić i pogodzić." **


Podsumowując - "Niespokojne serca" to przepiękna powieść o własnych wyborach, pasjach, marzeniach, przyjaźni i miłości, która potrafi wiele. O żalu, tęsknocie, apodyktycznych rodzicach, znienawidzonych ścieżkach oraz o ucieczce, dzięki której można odnaleźć siebie. Historia ta pokazuje walkę, przemijanie i fakt, że mamy tylko jedno życie, dlatego powinniśmy przeżyć go tak, by być szczęśliwym. Gorąco polecam!




* A. Sawicka, "Niespokojne serca", Wyd. Dragon, Bielsko-Biała 2020, s. 11
** Tamże, s. 165




Książka przeczytana w ramach wyzwań: Abecadło z pieca spadło, Wyzwanie LC, 52 książki




Za książkę dziękuję


środa, 27 maja 2020

Natasza Socha "(Nie) piękność"






Autor: Natasza Socha
Wydawnictwo: Edipresse Książki
Data wydania: 2019
Liczba stron: 304
Seria: (Nie)





Piękno to kwestia niezwykle sporna na całym świecie, bo każdy ma inne oczekiwania czy gusta, o których się przecież nie dyskutuje. Niektórzy nie wyobrażają sobie życia bez luster, inni wręcz ich unikają. Są tacy, którzy mnóstwo codziennego czasu poświęcają na zabiegi pielęgnacyjne czy wręcz chirurgiczne, inni nie słyszeli nigdy ich nazw. Którym w życiu jest lepiej?

Nasturcja i Paulina mieszkają w tej samej starej kamienicy, która dzięki swemu kształtowi, pozwala by kobiety podglądały siebie nawzajem. Są od siebie totalnie różne.
Nasturcja uważa się za brzydką, nie znajduje w swojej osobie nic pozytywnego, nawet jej praca pozwala ukrywać się przed światem. Jako ghostwriter potrzebuje do szczęścia jedynie laptopa a że ma dobre "pióro", to bez problemu zarabia na swoje skromne potrzeby. Nie ma w domu żadnego lustra, wystarczy że kiedy już musi wyjść, we wzroku mijanych ludzi "widzi" siebie. Nie chce mieć dzieci, by nie przekazać im beznadziejnych genów, nie lubi rozmawiać o schematach i stereotypach a wizyty w rodzinnym domu, zawsze powodują frustrację. Wciąż podziwia piękną Paulinę.

Pewnego dnia Nasturcja i Paulina spotykają się i choć nie można określić tamtej chwili jako wymiany grzeczności, to zaczynają się częściej widywać. Paulina uważa, że sąsiadka nie jest brzydka a jedynie poszarzała, zaniedbana, ale jednocześnie naturalna i nie trzeba przy niej udawać. Ona wciąż musi coś w siebie wcierać, poprawiać, naklejać, smarować, pryskać czy maskować. Jest tym niezmiernie zmęczona, ale nie potrafi inaczej, tak została wychowana.

Z czasem w życie pań wkracza dwóch jakże różnych panów: Karol Jermalonek zwany szczurołapem, który robi portfele ze skórek od pieczarek, zna legendę o uprowadzonych dzieciach, gra na drumli i potrafi ugotować erotyczną zupę z zielonego groszku oraz Michał Górecki, przystojny i dobrze sytuowany pracownik promocji. Cztery obce sobie osoby zaczynają się coraz lepiej rozumieć, czują się razem swobodnie, rozmawiają o pięknie, samotności oraz analizują różne przypadki brzydoty. Radość sprawia im bycie razem, tematy absurdalne oraz przeprowadzanie ciekawych eksperymentów. Ich wnioski każdy z nas zna, ale czy bazujemy na nich w swoim życiu?


"Piękno ujawni się dopiero wtedy, gdy będziesz szczęśliwa."*
 

Natasza Socha znów popełniła niezwykle nietypową, ale jednocześnie ciekawą i intrygującą powieść z serii 'Nie', tym razem o pięknie. Wszyscy wiemy, że ludzi oceniamy po wyglądzie i pierwszym wrażeniu...

Że piękni mają łatwiej. Że są szybciej dostrzegani, łatwiej odpuszcza im się błędy, sympatyczniej się z nimi rozmawia, tylko czy zawsze? Na przykładzie bohaterów tej powieści widzimy, że kiedy spotkały się dwie piękne osoby przeciwnych płci, to nie miały o czym rozmawiać. Bycie pięknym staje się obsesją a uroda jest teoretycznie atutem, ale po tyłku obrywa się przecież tak samo...

Tym brzydkim postaciom, nawet milczenie wychodziło przyjemniej. Brzydcy nie są wysłuchiwani, nikt nie zwraca na nich uwagi, odwraca wzrok. Taki człowiek wciąż próbuje udowodnić swoją wartość, choćby nie wiem jak rozległą wiedzę posiadał.

Dlaczego tak jest? Czy nie potrafimy dostrzegać wewnętrznego piękna? Prawdziwej wartości człowieka? Historia Nasturcji i Pauliny pokazała wiele prawd o ludzkim zachowaniu. Autorka tak poprowadziła fabułę, wplotła do niej bohaterów drugiego planu, którzy podkręcili akcję i uwypuklili to, co chciała uzyskać. Bardzo podobał mi się projekt 'piękno', który wraz z eksperymentem z Tadeuszem, puzzlami oraz cmentarzem sprawiał coraz większe zaintrygowanie dalszym ciągiem. Natasza sporo napisała o internetowych znajomościach czy pracy jaką wykonuje ghost - może kiedyś wyda powieść, której tworzeniem zajmowała się Nasturcja?


"Uroda nie jest synonimem szczęścia. (...) Ale determinuje większość naszego życia."**
 

Podsumowując - "(Nie) piękność" to ciekawa opowieść o pięknie i zaniedbaniu, o tym że każdy z nas, choćby uważał się niezbyt urodziwego, ma inne atuty, którymi powinien chwalić się w życiu. Jest to historia owinięta wokół sensu życia, marzeń, codziennych obowiązków oraz potrzebie bliskości drugiego człowieka. O samotności, spontaniczności, przytłaczających problemach, kocie Psie i o tym, żebyśmy spojrzeli w głąb drugiego człowieka i dostrzegli w nim coś więcej, niż zewnętrzna powłoka. Bo nawet jeśli nie podobają nam się piegi, nos, worki pod oczami czy krzywy uśmiech to przecież może właśnie w tym człowieku, czeka na nas oparcie, dobre słowo, bliskość każdego dnia i wspólne milczenie, gdy siedzimy przy stole. Gorąco polecam Wam tę powieść!




* N. Socha, "(Nie)piękność", Edipresse Książki, Warszawa 2019, s. 104
** Tamże, s. 149





Książka przeczytana w ramach wyzwań: Abecadło z pieca spadło, Wyzwanie LC, 52 książki




Za książkę dziękuję


poniedziałek, 25 maja 2020

Anna Dąbrowska "Nauczyciel tańca. Rewolta"






Autor: Anna Dąbrowska
Wydawnictwo: Lira
Data wydania: 2019
Liczba stron: 336
Seria: Nauczyciel tańca  tom 2





Anna Dąbrowska to młoda pisarka, z której twórczością jestem bardzo związana od chwili debiutu. Bardzo lubię styl i pomysłowość Ani, jej oryginalną fabułę a przede wszystkim to, że nigdy nie można być pewnym zakończenia.

Gdy recenzowałam pierwszy tom cyklu o nauczycielu tańca, swoje wrażenia zakończyłam słowami: Może jeszcze jakieś sekrety kryją się w "szafie"? Nie wiedziałam wtedy, jak wiele prawdy kryje się w tym zdaniu... Od tamtych wydarzeń minęło sześć lat. Kaja i Dominik są małżeństwem, Sara jest już dorosła a radosne szczebiotanie do ich domu wnosi pięcioletnia Bianka.

On prowadzi swoją wymarzoną szkołę tańca.
Ona spełnia się w fotografii.
On zatraca się w swojej pasji, zapominają o wspieraniu żony, choćby w odbiorze córki z przedszkola.
Ona - zmęczona nadmiarem obowiązków, staje się coraz bardziej drażliwa i zazdrosna.

Niestety jak to w życiu, szczęście i sielanka nie trwa wiecznie. Dominik próbuje wnieść powiew świeżości do swojej szkoły zatrudniając seksowną i bezpruderyjną instruktorkę tańca, o której nie mówi żonie. Oliwy do ognia dolewa fakt, że pojawia się też kobieta z jego przeszłości, racząca go niespodziewanymi informacjami siejąc nimi jego stres i zagubienie. Jakby rodzinie Antas nie wystarczało, że koło Kai wciąż kręci się Artur, biologiczny ojciec Sary...

Przeszłość coraz częściej goszcząca w ich życiu sprawia, że między Kają a Dominikiem dochodzi do spięć, kłamstw, niezrozumienia i ciszy... Dominik musi wybierać między żoną, rodziną a tańcem i swoją taneczną grupą. Przed Kają zaś trudny wybór - Dominik czy Artur, który jest zawsze blisko, gdy kobieta jest w potrzebie lub tarapatach. Czy małżonkom pozostała jeszcze miłość? Czy ten związek, mimo tylu burz, jest w stanie przetrwać? Czy jeszcze sobie ufają?


Ania Dąbrowska jak zawsze zafundowała mi rollercoaster emocji - od łez wzruszenia, smutku i złości aż do uśmiechu. Poprzez historie poszczególnych postaci pokazała wiele problemów, ludzkich tragedii, straty jednych bliskich, odzyskania innych. Skupiła się na szczęściu rodzinnym, zaufaniu, ale też na jego braku, na potrzebie porozumiewania się, by dawało to nadzieję na bliskość i lepsze jutro. W dość trudnych okolicznościach przekazała czytelnikom list Marioli Jemioły, który otworzył oczy i serca, wyjaśnił i dał szansę na odkupienie win. Czy bohaterowie skorzystali z tej szansy?

Tradycyjnie już nie byłam pewna, jaki będzie finał, bo po wybojach jakimi obdarowała swoich bohaterów, nie było pewne komu można ufać, kto mówi prawdę, kto komu da nauczkę a kto będzie musiał zrezygnować z zemsty. Podczas lektury nie można się nudzić (zaskoczyły mnie wyznania jednej z bohaterek dotyczących dodatkowego zarobku), zawsze coś się dzieje, każda postać wnosi swoje zdanie, dzięki czemu otrzymujemy wciągającą na kilka godzin powieść z tańcem w tle. A może nie tylko w tle...?

Autorka podarowała nam wciągającą historię o nieustępliwości, błędach, gniewie i cierpieniu; o miłości, która ma różne kolory, ale wymaga pielęgnacji; o pożądaniu, potrzebie niezależności, utracie zaufania i tajemnicach dodających smaku. Zwróciła uwagę na to, że kompromisy są trudne a ważnych rzeczy nie należy odkładać na bok czy na później.


Podsumowując - "Nauczyciel tańca. Rewolta" to niezwykła i pełna emocji powieść o tańcu, wzruszających obietnicach oraz miłości ponad wszystko. To historia bohaterów, którzy nie chcą odpuścić i ponad wszystko zamierzają walczyć o swoje racje, do końca, mimo konsekwencji. Bo życie to walka, bo rewolta to bunt, bo nigdy nie wiemy kiedy ktoś, kogo uważamy za bliskiego, wbije nam nóż w plecy. Gorąco Wam polecam drugi tom tego cyklu!




"Nauczyciel tańca"
"Nauczyciel tańca. Rewolta"




Książka przeczytana w ramach wyzwań: Abecadło z pieca spadło, 52 książki





Za książkę dziękuję

sobota, 23 maja 2020

Elżbieta Pragłowska "Obóz jeździecki dla dorosłych"






Autor: Elżbieta Pragłowska
Wydawnictwo: Borgis
Data wydania: 6 maja 2020
Liczba stron: 152



Życie nieustannie nas zaskakuje, zwłaszcza w chwilach, gdy się tego najmniej spodziewamy. Chcemy dążyć do szczęścia, kochać i być kochanymi, spełniać marzenia i każdego ranka mieć nadzieję, że dzień może stać się tym najpiękniejszym.

Julka skończyła romanistykę, uwielbia konną jazdę, nie lubi prowadzenia domu ani szybkiego, porannego seksu i mimo, że kilka miesięcy temu wyszła za mąż za Michała, to już myśli o osobnych sypialniach. Dlaczego? Może dlatego, że małżeństwo było potrzebne do uregulowania sytuacji majątkowej, niż skutkiem motyli w jej brzuchu.

Zanim rozpocznie pracę, postanowiła pojechać na wymarzony obóz jeździecki dla dorosłych, organizowany na Mazurach. Z przystanku odbiera ją Marek, instruktor, weterynarz i kierownik obozu zarazem. Między nimi od pierwszej chwili iskrzy i choć za przystojnym brunetem wodzą wzrokiem wszystkie kursantki, to jego uwagę przyciąga właśnie Julka. Porównania z Michałem wypadają na jego niekorzyść a dziewczyna coraz bardziej się zakochuje. Choć rozum podszeptuje, że ma męża to serce już czwartego dnia obozu wyznaje kierownikowi miłość. Zaczyna rozumieć, że nie kocha Michała. Czy Marka i Julkę coś połączy? Jak zakończy się ta historia?

"Życie jest kruche, nie wiadomo, ile nam go zostało." *


Książkę Elżbiety Pragłowskiej określiłabym mianem mini powieści lub rozbudowanego opowiadania. Szkoda, bo tematyka ma potencjał i śmiało można było zrobić pełnowymiarową powieść. Skupmy się jednak na tym, co mamy zaczynając od ociekającej zmysłowością okładki, której klimatu dodają konie na tle zachodu słońca.

Jeśli chodzi o treść to opowieść kryje wiele ludzkich historii, kobiety ze szpitala, Julki, Marka, członków obozu, którzy teoretycznie przyjechali uczyć się jeździć, jednak uczestniczki wciąż zerkają na pociągającego szefa a męska część obozowiczów stara się zaliczyć się szybki numerek z chętnymi dziewczynami. W książce dostajemy zatem trochę konnej jazdy i związanych z nią pojęć, sporo zbliżeń oraz lejący się wieczorami alkohol, który pomaga młodym ludziom w utrzymaniu radosnej atmosfery.

Pomyślicie pewnie, że jest nudno i nic nie ma szans Was zaskoczyć... Nic bardziej mylnego! Sama dałam się wpuścić w maliny, dlatego tym większe było moje zdziwienie, im bardziej zbliżałam się do finału lektury, zastanawiając się jednocześnie, jak rodzące się uczucie wpłynie na decyzje Julki i Marka. Wszak ona ma męża! Akcja rozkręciła się od wątku z upadkiem i wszystko, co działo się później było coraz bardziej intrygujące. A takiego rozwiązania sprawy z Michałem się nie spodziewałam - super niespodzianka od autorki! Dzięki temu Julka zrozumiała, dlaczego jej małżeństwo nie było takie, jakiego oczekiwała.

Książka jest podzielona na kolejne dni opowieści, ma dość dużą czcionkę, z uwagi na rozmiar czyta się naprawdę szybko. Zarzuciłabym jej brak słowniczka z pojęciami dotyczącymi jeździectwa, bo o ile podstawowe określenia raczej każdy zna, o tyle nieznajomość tych bardziej branżowych powodowała lekki dyskomfort w rozumieniu niektórych wypowiedzi bohaterów.


Podsumowując - "Obóz jeździecki dla dorosłych" to krótka historia dedykowana dorosłym, w której poznajemy ludzkie charaktery, egoizm w dochodzeniu do spełnienia oraz miłość od pierwszego wejrzenia. To opowieść o pasji, wolności, pożądaniu, znoszeniu niewygód w imię szczęścia, kłamstwach, plotkach i niełatwych decyzjach. Fajna odskocznia od grubych tomów!





* E. Pragłowska, "Obóz jeździecki dla dorosłych", Wyd. Borgis, Warszawa 2020, s. 134





Książka przeczytana w ramach wyzwań: Wyzwanie LC, 52 książki





Za książkę dziękuję


piątek, 22 maja 2020

Dziś 8 urodziny bloga :)

22 maja 2020 roku, to dzień 8 urodzin bloga Ejotkowe postrzeganie świata

Dlatego dziękuję wszystkim bardzo serdecznie za ten wspólny czas:

- czytelnikom, za to że jesteście
- blogerom, że wspieramy się wzajemnie, podtrzymujemy czytelniczą pasję, informujemy o nowościach, konkursach, promocjach
- Autorom, że piszecie cudowne książki dając tym samym rozrywkę, nadzieję zwłaszcza w trudnych czasach; odstresowanie, podróże literackie; cudowne okładki wielokrotnie kryją wyśmienitą treść
- Wydawcom, że obdarzacie mnie nieustannie zaufaniem, przesyłacie książki które wielokrotnie ratują przed szponami rzeczywistości; wyróżniacie pozwalając patronować książkom czy umieszczacie na nich rekomendacje; zaskakujecie niespodziankami


Nie, to nie pożegnanie, ale zakładając bloga nie sądziłam, że tak długo zagoszczę w tej sferze, dlatego muszę podziękować wszystkim, którzy przyczyniają się nieustannie do mojej działalności :) Dobrze mi tutaj :) Wciąż poznaję przemiłych ludzi wśród czytelników bloga, wśród tych, którzy kochają książki, wśród przedstawicieli Wydawnictw - właściciele, pracownicy, PR-owcy - jesteście SUPER!


Patrycja gra Sto lat dla bloga :)    [Z gry na flecie dostaje bardzo dobre i celujące oceny :D]



Nie będzie dzisiaj żadnych statystyk, liczby kręcą się dzięki Wam a ja niezależnie od nich nadal będę polecać Wam super pozycje do czytania!

Pewnie wielu z Was wyczekiwało na wielki urodzinowy konkurs z mnóstwem nagród - niestety, z uwagi na pandemię konkursu nie organizuję - to zbyt dużo przechodzących z rąk do rąk nagród, kopert...
Ale to nie znaczy, że zostawiam Wam z niczym, że nie świętujemy... Niedawno zakończyły się u mnie dwa konkursy, obecnie trwa kolejny patronacki - można wygrać "Diabelskiego Hrabiego" na każdym z moich mediów po 1 egzemplarzu - serdecznie zapraszam do udziału - dajcie Hrabiemu dom :)

W niedalekiej przyszłości pojawią się kolejne konkursy patronackie - wypatrujcie :)




W ramach świętowania upiekłam dziś ciasto bananowe - polecam! :) Częstujcie się



czwartek, 21 maja 2020

KONKURS - wygraj swojego "Diabelskiego Hrabiego"

Kochani,

dziś pora na konkurs z powieścią, której patronuję - premiera miała miejsce 10 maja a chodzi oczywiście o "Diabelskiego Hrabiego" Melisy Bel.

Z przyjemnością mogę Wam rozdać aż 3 egzemplarze! Jeden rozdam na blogu, drugi na FB a trzeci na Instagramie. Proszę nie dublować zgłoszeń - będą usuwane (jest to odnotowane w pkt 5 regulaminu).

Moją recenzję - która może zachęci Was do udziału w konkursie - znajdziecie tutaj -> LINK

Jednocześnie już teraz zachęcam wszystkich do czytania hrabiego, bowiem przygotowałam niespodziankę - będzie potrzebna znajomość treści! Ale to za jakiś czas, żebyście zdążyli przeczytać :)


BANER:



ZASADY:

  1. Organizatorką konkursu jest właścicielka bloga Ejotkowe postrzeganie świata, czyli ja - ejotek a nagrody ufundowała Autorka Melisa Bel 
  2. Oświadczam, że nie odnoszę żadnych korzyści materialnych wynikających z organizacji konkursu
  3. Nagrody konkursowe wysyłam ja; koszt wysyłki pokrywa zwycięzca (sam wybiera rodzaj przesyłki z poczty, na własne ryzyko)
  4. Nagrodami w konkursie trzy egzemplarze książki "Diabelski Hrabia" Melisy Bel. Oprócz książki, zwycięzcy otrzymają do niej Diabelską zakładkę oraz wybrane przez siebie ubranko (wybieramy ze zdjęcia znajdującego się na banerze - kto pierwszy ten lepszy)
  5. Konkurs jest przeprowadzany jednocześnie na blogu, FB i Instagramie - proszę o zgłoszenie tylko raz - zgłoszenia w kilku miejscach powodują dyskwalifikację, nie zwiększają szans - w każdym medium rozdam jedną książkę
  6. Konkurs rozpoczyna się 21.05.2020 r. a kończy 31.05.2020 r. o godz. 23:59  
  7. Wyniki ogłoszę w ciągu 7 dni.
  8. Jeśli zwycięzcy w ciągu 3 dni od dnia publikacji posta z ogłoszeniem wyników nie podadzą adresu do wysyłki nagrody, nastąpi ponowne rozstrzygnięcie
  9. W konkursie mogą wziąć udział tylko osoby zamieszkałe na terenie Polski (lub z polskim adresem korespondencyjnym).
  10. Dane osobowe są przechowywane i przetwarzane tylko na potrzeby konkursu
  11. Co zrobić by wygrać ? 
  • obserwuj bloga - nieobowiązkowe, ale mile widziane
  • obserwuj profil autorki na FB oraz/lub Instagramie
  • umieść na swoim blogu podlinkowany do tej notki baner (powyżej), można też umieścić informację na FB, Instagramie czy w innym miejscu
  • w przypadku osób chętnych do udziału a nie posiadających bloga, FB czy innych kanałów proszę o takową informację oraz podpisanie się przynajmniej imieniem 
  • podaj swój e-mail - nieobowiązkowe, ale wtedy musicie śledzić post z wynikami, gdyż nie będę miała jak poinformować o wygranej
  • Zadanie konkursowe: Jesteś pisarzem. W Twojej książce głównym bohaterem jest Hrabia - jakie imię i nazwisko najlepiej do tego tytułu pasuje? [wymyśl swoją propozycję]


Powodzenia!

środa, 20 maja 2020

Agnieszka Olejnik "Tyle nowych dróg"






Autor: Agnieszka Olejnik
Wydawnictwo: Silver
Data wydania: 11 maja 2020
Liczba stron: 376







Agnieszka Olejnik jest jedną z moich ulubionych polskich pisarek. Pisze lekko, przyjemnie, z odrobiną humoru, ale jednocześnie wkłada w każdą historię życiową mądrość. "Tyle nowych dróg" to pierwsza powieść autorki wydana przez Oficynę Wydawniczą Silver stawiającą na książki, w których bohaterki pokazują, że w każdym wieku można liczyć na szczęście i cieszyć się życiem.


"Trzeba kochać właśnie codzienność, bo to ona jest naszym życiem!" *
 

Maria jest kobietą dojrzałą, która przez lata nie dostrzega, że żyje w toksycznym małżeństwie. Tak naprawdę nie jest kobietą na prawach żony, tylko kucharką, sprzątaczką, praczką i spełnia każde życzenie bądź żądanie męża. W jego obecności czuje się skrępowana, niespokojna; nie może wyjść do kina, na zakupy czy spacer. Ubiera się w szarości, nie może założyć sukienki a pieniądze na zakupy Rafał jej wydziela i kontroluje czy nic się w domu nie marnuje.

Życie Marii zmienia się z chwilą, gdy do Polski przylatuje jej starsza siostra Anna. Sama właśnie podjęła kilka ważnych decyzji, w których utwierdziła ją pewna tajemnica. To dzięki siostrze Marysia podejmuje swoje i przekonuje się czy w jej wieku możliwe są drastyczne zmiany. Jakie kroki podjęła, by docenić lata, które jej zostały? Dotychczas uwięziona jak ptak w klatce - czy będzie potrafiła rozprostować skrzydła i odlecieć?

Poznajemy również trzydziestolatkę Laurę, która po rozwodzie stała się nijaka a życie ją nudzi. Sama ze sobą również się nudzi. Za radą przyjaciółki udaje się do terapeuty, który zaleca jej kąpiele leśne, dokarmianie dobrych bakterii zieleniną oraz zapisywanie mantr.

Ścieżki Laury, Marii oraz pewnej małej dziewczynki krzyżują się w Cudach Wiankach - czy ich historie zakończą się szczęśliwie? 


"...kluczem do odnalezienia sensu życia jest bycie potrzebnym."**


Autorka wyśmienicie wpisała się w założenie Silvera, by stworzyć opowieść o bohaterkach, które pragną dla siebie lepszego jutra. Maria małymi krokami próbuje oddalić się od dotychczasowego życia a na swojej drodze spotyka wielu cudownych ludzi. Zdobyte doświadczenia, rady innych, otaczająca ją sympatia i wsparcie, a do tego cudowny klimat domu przy Lipowej i herbaciarni oraz gromadka kociaków - wszystko to sprawia, że w życiu emerytki pojawiają się radośnie igrające promienie słońca. Jesienne słońce w jesieni życia...

Agnieszka Olejnik całkowicie wciągnęła mnie w fabułę i z niecierpliwością przewracałam kolejne strony. Teoretycznie już na początku powieści dowiadujemy się co zrobiła Maria, ale dopiero z czasem odkrywamy co nawarstwiało się latami i doprowadziło ją do tego kroku. Później poznajemy historie innych bohaterek, próby pokonania traum z przeszłości, naprawienia błędów, odkupienia win, wzajemne motywowanie się oraz ciekawe spędzanie czasu.

Bardzo emocjonalna książka, niosąca i smutek i radość. Pokazująca różne oblicza ludzkie, inspirująca do zmian, napisana lekkim stylem, z ciepłem właściwym Agnieszce Olejnik, która potrafi czytelnika zaczarować językiem, historią, problemami, jednocześnie dając nadzieję. 


"Bo wiesz, nie chodzi o to, ile będzie lat w tym życiu, tylko raczej - 
ile będzie życia w tych latach."***


Podsumowując - "Tyle nowych dróg" to powieść o prozie życia, ucieczce, odwadze, cennych doświadczeniach, tęsknocie za dzieciństwem oraz życiowych wyborach. Piękna, głęboka i mądra historia o zdradzie, samotnym tacierzyństwie, różnych odcieniach samotności, goryczy gromadzonej latami, poczuciu winy, depresji oraz szukaniu zagubionego sensu życia.
Książka jest dowodem na to, że marzenia same się nie spełniają, trzeba je spełniać; zrobić ten pierwszy krok i szukać swego szczęścia, samo nas nie znajdzie. Świetna! Polecam





* A. Olejnik, "Tyle nowych dróg", Silver, Warszawa 2020, s. 16
** Tamże, s. 226
*** Tamże, s. 166




Książka przeczytana w ramach wyzwań: Wyzwanie LC, 52 książki




Za książkę dziękuję


poniedziałek, 18 maja 2020

Astrid Lindgren "Ronja, córka zbójnika"






Tytuł oryginalny: Ronja Rövardotter
Tłumaczenie: Anna Węgleńska
Ilustracje: Katsuya Kondō
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Data wydania: styczeń 2020
Liczba stron: 288
Oprawa: twarda
Wiek odbiorcy: 6-10




Astrid Lindgren już zawsze będzie mi się kojarzyła z "Dziećmi z Bullerbyn", którą to książeczkę uwielbiam od dzieciństwa. Jak się okazuje jej książki kochają czytelnicy na całym świecie, tylko czy mają świadomość, jak wiele tytułów jeszcze nie znają? Historia o córce zbójnika powstała, gdy ja byłam niemowlęciem - jak podobała mi się moja równolatka w nowoczesnym wydaniu?


Pewnej nocy nad Lasem Mattisa przetaczała się straszliwa burza. To właśnie wtedy piorun rozłupał zbójecki zamek na Górze Mattisa na dwie części (co będzie miało duże znaczenie w dalszej części opowieści) a dwóm zbójeckim hersztom - w konkurujących ze sobą bandach - narodziły się dzieci: Ronja u Mattisa oraz Birk, syn Borki. Dzieciaki poznały się nad Diabelską Czeluścią a z czasem narodziła się między nimi sympatia. Muszą się z nią ukrywać, bo ich ojcowie nie byliby z tej przyjaźni zadowoleni.

Kiedy Ronja była mała uważała zamek za cały świat, musiała sporo poczekać, by poznać piękno lasu, przyrodę, ale i spotkać niebezpieczeństwa, przed którymi przestrzegał ją ojciec. Bardzo długo nie rozumiała na czym polega bycie rozbójnikiem i skąd biorą się wszystkie te rzeczy, które Mattis z kumplami przywozi do zamku.

Każdy dzień przynosi jej nowe przygody i z czasem dziewczynka dowiaduje się kim są Szaruchy, Mgłowce, Wietrzydła czy Pupiszonki (najzabawniejsze ze stworzeń). W wyniku konfliktu między hersztami, dzieciaki przeprowadzają się do lasu, gdzie muszą przetrwać wśród różnych niebezpieczeństw.

"Maluśki, ślicny Pupisonek! Sypła mu ziemi do ocków, cemu una tak lobi?"*
[słowa Pupiszonka]


Autorka świetnie uwypukliła pory roku, są bardzo mocno różnorodne i pokazują jak ludzie żyjący w trudnych warunkach muszą się do nich dostosować i przygotować. Pokazała też konflikty między dorosłymi oraz bohaterstwo i odwagę dzieci. Ich wzajemną pomoc, radzenie sobie w ekstremalnych sytuacjach, zbratanie się z przyrodą, zwierzętami a także rozdarcie wewnętrzne, kiedy musiały podjąć ważne decyzje. To dzieci szybciej rozumiały rzeczywistość, zasady panujące w świecie ich ojców i pomagały sobie w tajemnicy. Martwiły się nieporozumieniami między dorosłymi i po swojemu chciały łagodzić spory.

Niewielki format, duża czcionka, kolorowe ilustracje a przede wszystkim bogata, ciekawa treść obfitująca w przygody, wielokrotnie trzymająca w napięciu i przekazująca wiele wartości.


Podsumowując - "Ronja, córka zbójnika" to świetna pozycja dla dzieci kończących przedszkole i będących w początkowych klasach szkoły podstawowej. Jest to piękna i wciągająca opowieść o świecie rozbójników i niepogodzonych z tym dzieci. Pełna samotności, smutku, wściekłości, uczciwości, bezradności oraz oszust dla dobra sprawy historia, która spodoba się i młodszym i starszym. Jestem pewna, że nie spodziewacie się, co przygotowała Astrid Lindgren dla swoich małych bohaterów. Polecam!


mała Ronja


Ronja i Birk nad Diabelską Czeluścią



Ronja i Birk

rodzina Ronji

Wszystkie ilustracje pochodzą z książeczki




* A. Lingren, "Ronja, córka zbójnika", Wyd. Nasza Księgarnia, Warszawa 2020, s. 88





Książka przeczytana w ramach wyzwań: Wyzwanie LC, 52 książki





Za książkę dziękuję


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...