Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Strękowska-Zaremba Małgorzata. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Strękowska-Zaremba Małgorzata. Pokaż wszystkie posty

piątek, 30 sierpnia 2019

Małgorzata Strękowska-Zaremba "Lilana"




Autor: Małgorzata Strękowska-Zaremba
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Data wydania: 14 sierpnia 2019
Liczba stron: 192
Oprawa: twarda
Wiek odbiorcy: 10-14










Lubicie opowieści z nutką tajemniczości, magią otoczenia oraz dość specyficznym zakończeniem? Jeśli tak to polecam Wam sierpniową premierę od Wydawnictwa Nasza Księgarnia - "Lilana" Małgorzaty Strękowskiej-Zaremby to historia zarówno dla małych jak i dużych.

Najpierw opinia mojej córki:


Patrycja (lat 9): 

"Lilana" to książka z fantazją opowiadająca o niezbyt szczęśliwym życiu nastoletniej Natalii. Zawarte tam chwile szczęścia, smutku i zagubienia, przenoszą bohaterkę do niezwykłego świata, przez który prowadzą ją równie niezwykłe osoby: Aniela, której fantazji o Lilanie nie da się zliczyć; Wiktor, kuzyn Anieli, który niezbyt wierzy w jej wymysły; Kasia - najlepsza przyjaciółka Natalki od czasów przedszkola, która niestety została w Warszawie (gdzie Natalka wcześniej mieszkała).

Dziewczyna i jej rodzina, w skład której wchodzi mama, tata oraz brat Kajtek, wspólnie cieszą się blaskiem Lilany, która charakteryzuje się bujną roślinnością, milionem kolorów i niesamowitych stworzeń. Nuda. Nic nadzwyczajnego. Ale czy naprawdę tak będziecie się nudzić przez całą opowieść? Nie, ręczę za to! Spotkacie się z ćmami wielkości chusteczek do nosa, tajemniczą kobietą o ładnych włosach i ślicznej sukience oraz ze zranionym psem, który czuje wielką nienawiść do walizek. Dlaczego? Dowiecie się, gdy zdecydujecie się na zakup tej książki.

Bardzo ciekawa fabuła, świetne zdarzenia i super opis życia nieszczęśliwej dziewczyny.
Jednak lekko rozczarowałam się przy zakończeniu, lecz przez połowę książki chciało mi się płakać.
Świetny prezent dla dziewczynki od 7 do 15 lat, lecz opowieść spodoba się też niejednemu dorosłemu.   




# # #

Narratorką jest Natalia, która miała dziesięć lat, gdy jej rodzina przypadkowo trafiła do Lilany - miejsca w samym środku lasu, które swoim pięknem zapierało dech w piersiach. Rodzice totalnie stracili głowy i postanowili wybudować tutaj dom ze szklanymi ścianami, do którego wprowadzają się dwa lata później. Byli tam szczęśliwi, roześmiani, każdy miał swój pokój, mama również pracownię malarską, był domek na drzewie a przede wszystkim dużo zieleni.

Dziewczynka wraz z tatą wciąż robiła zdjęcia urokliwym zakątkom, a opisy tych fotografii rozpoczynają kolejne rozdziały. Natalia twierdzi, że gdyby nie te zdjęcia, to pomyślałaby że to był tylko sen... Na początku wszystko było w porządku, ale z czasem zaczyna się robić coraz dziwniej - mama zachowuje się inaczej, Natalia widzi sypiące szronem ćmy a na domiar złego Aniela opowiada jej legendę Lilany o niezwykłym sercu.

Z pozoru życie toczy się normalnie, ale prawda jest taka, że napięcie narasta. Nastolatka czuje strach, ma też mnóstwo wątpliwości, coraz więcej pytań pozostaje bez odpowiedzi. Nie wie też komu może tak naprawdę zaufać. Mała zagubiona dziewczynka.

Nie dziwię się opinii mojej córki, sama oczekiwałam zupełnie innych rozwiązań poszczególnych wątków a zwłaszcza innego finału. O ile sama książka przypadła mi do gustu, jak urzeczona czytałam o wydarzeniach i przyrodzie to samo zakończenie pozostawiło ogromny mętlik i znaki zapytania. Ale nie twierdzę, że nie jest to wartościowa opowieść, bo jest. Niesie ideę przyjaźni, rodziny, potrzeby wsparcia, miłości i bliskości, oddanie nawet życia dla bliskiej osoby.




Podsumowując - "Lilana" to historia o krainie nasyconej kolorami, zapachami i światłami, w której jednocześnie trwają cztery pory roku, piękno przyrody zniewala a ludziom żyje się doskonale. Jednak wszędzie kryją się tajemnice, kłamstwa i złudzenia. Co jest prawdą a co grą wyobraźni? Oceńcie sami! Uważajcie, by się nie zagubić... Polecam




Książka przeczytana w ramach wyzwań: 52 książki




Za książkę dziękuję




środa, 13 lipca 2016

Małgorzata Strękowska-Zaremba "Bigos z Mamutka"




Autor: Małgorzata Strękowska-Zaremba
Ilustrator: Marianna Oklejak
Wydawnictwo: Egmont
Data wydania: 2013
Liczba stron: 48
Seria: Czytam sobie poziom 2 - Składam zdania



O książeczkach z serii Czytam sobie pisałam już trzykrotnie. Uważam, że to świetny pomysł by połączyć zabawę z nauką, bowiem każda historia jest inna, bogato ilustrowana a do tego książeczka zawiera naklejki. Znajdziemy też słowa podzielone na sylaby, które pomogą w opanowaniu sztuki sylabizowania.

Zwykle to mamy opowiadają swoim dzieciom bajki, jednak czasem zdarzają się odstępstwa od tej normy i to dziecko wymyśla opowieść dla rodzicielki. Tak właśnie było w przypadku Pawełka, który stworzył dość straszną historię, określaną nawet mianem horroru, ale i tak dostał za nią buziaka od swojej mamy.
Bohaterem historii jest mały Mamutek, który uwielbia nocne wędrówki po Srebrnym Lesie. Nie boi się wiatru ani tygrysa, budzi w nocy Wronę... A rano kraczący ptak stwierdza, że jest wilk, hipopotam i lis, ale brakuje Mamutka! Mimo że zwierzaki boją się Łysego Tłuka, ponieważ ma on gruby kij i gar na bigos, postanawiają udać się na wyprawę poszukiwawczą. Czy uda im się odnaleźć i uratować Mamutka? Czy faktycznie porwał go Tłuk w celu przyrządzenia bigosu? I jaką rolę odegrały w akcji ratunkowej majtki?

"Bigos z Mamutka" pokazuje dziecku czym jest przyjaźń, strach, czy warto być lekkoduchem i jak ważna jest odwaga, która czasem ukryta gdzieś głęboko, ale tkwi w nas. Trzeba tylko uwierzyć w siebie.

Jak miałam okazję się już przekonać, książeczki z tej serii są bardzo nierówne pod względem treści. I to już pomijam moje własne odczucia, ale kieruję się zdaniem dziecka. Niniejszy tytuł czytałyśmy z córą naprzemiennie (ja strony z lewej, ona z prawej) i szczerze mówiąc to była znudzona, zirytowana, nie rozumiała tekstu, wypowiedzi bohaterów były chaotyczne i nie do końca ze sobą powiązane.

Brak sympatii dziecka do książeczki jest bardzo widoczny... Kiedy po inne tytuły córa sięga w dowolnej chwili, wyciąga z półki, czyta lub przegląda, tak po ten - ani razu. Jedyną rzeczą jaka wywoływała uśmiech na jej twarzy były wspominane kilka razy majtki w kwiatki. Ale to za mało, by uznać książeczkę za bardzo dobrą...




Książka przeczytana w ramach wyzwań: Gra w kolory II, Grunt to okładka, 52 książki
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...