sobota, 9 czerwca 2012

Elizabeth Gilbert "Jedz, módl się, kochaj"

Z okładki: Elizabeth Gilbert przed trzydziestką miała wszystko, o czym powinna marzyć nowoczesna kobieta: męża, dom za miastem, dobrą pracę. Mimo to nie była ani szczęśliwa, ani spełniona. Przeżyła rozwód, ciężką depresję i nieszczęśliwą miłość. A potem zaczęła szukać siebie na nowo.

Moja opinia:  Bałam się tej książki, po opisie sądziłam że to zupełnie nie moja bajka... I generalnie całą przeczytałam... nie jest to faktycznie mój styl, czyli książka z typową akcją, gdzie czeka się na kulminację, wyjaśnienie, rozwikłanie....
Jest to książka o poszukiwaniu siebie, o poszukiwaniu szczęścia, o pożegnaniu przeszłości... Psychologiczno-przemyśleniowa książka w trzech różnych krajach, trzech różnych aspektach.

2 komentarze:

  1. Wreszcie mam dość czasu, aby poszperać w twoich "starych" postach.

    A ta książka to jedna z niewielu, której nie doczytałam do końca. Pamiętam że była wtedy na nią moda.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Paulino, moje stare posty nie do końca są recenzjami :) Choć oczywiście fajnie, że grzebiesz, bardzo się cieszę :)

      Nie było to wybitne dzieło, ale i nie najgorsze... takie bardziej melancholijne. Skończyłam, mam nawet ciąg dalszy :D Ale jest tyle ciekawszych...

      Usuń

Przeczytałaś/-łeś to co napisałam, napisz co o tym myślisz, będzie mi miło :)

Zastrzegam sobie prawo do usuwania komentarzy anonimowych, obraźliwych i spamu.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...