sobota, 14 stycznia 2017

Najlepsze książki roku 2016 wg ejotka - Podsumujmy 2016 #3



Zapraszam na trzeci post z cyklu podsumowań - dziś lista książek, które najbardziej mi się podobały.

Wzorem ubiegłorocznego podsumowania będą to dwie listy - stworzone wg liczby gwiazdek na LC. Ja zwyczajnie nie chcę wybierać TOP10 czy TOP5 - to byłoby zbyt trudne, gdyż te książki naprawdę mi się podobały. Po co mi stres związany z tak trudnym, dodatkowym wyborem :D


Uwzględniłam jedynie książki dla dorosłych. Wszystkie tytuły są podlinkowane - możecie zajrzeć do moich recenzji.



TOP 30
(książki, które oceniłam na 9/10 oraz 10/10 - kolejność wg czytania)  [25 pozycji to lit. polska :)]


  1. "Kochając pana Danielsa" Brittainy C. Cherry
  2. "Zakręty losu" Agnieszka Lingas-Łoniewska
  3. "Rodzinne sekrety" Krystyna Mirek
  4. "Szkoła Żon" Magdalena Witkiewicz 
  5. "Mistrz" Katarzyna Michalak 
  6. "Siostry" Agnieszka Krawczyk
  7.  
  8. "Sanatorium pod Zegarem" Liliana Fabisińska 
  9. "Zakręty losu. Braterstwo krwi" Agnieszka Lingas-Łoniewska 
  10. "Pamiętnik" Nicholas Sparks
  11. "Grecka mozaika" Hanna Cygler 
  12. "Zakręty losu. Nowe pokolenie" Agnieszka Lingas-Łoniewska
  13. "Weranda na Czarcim Cyplu" Liliana Fabisińska
  14. "Jeszcze żyję... Historia prawdziwa" Joanna Tlałka-Stovrag 
  15. "Powietrze, którym oddycha" Brittainy C. Cherry 
  16. "A między nami wspomnienia" Gabriela Gargaś 
  17. "Nakarmię cię miłością" Anna Dąbrowska
  18. "Przyjaciele i rywale" Agnieszka Krawczyk
  19. "Bar na starym osiedlu" Sabina Waszut 
  20. "Anioł do wynajęcia" Magdalena Kordel 
  21. "Leśna Polana" Katarzyna Michalak 
  22. "Pracownia Dobrych Myśli" Magdalena Witkiewicz 
  23. "Kobiety z ulicy Grodzkiej. Hanka" Lucyna Olejniczak
  24. "Spełnione marzenia" Krystyna Mirek
  25. "Obudź się Kopciuszku" Natalia Sońska 
  26. "Dziewczyna, która przepadła" Katarzyna Misiołek




TOP 26
(książki, które otrzymały oceny 8/10)  [18 z nich to lit. polska]


  1. "Spełnienia marzeń" Katarzyna Michalak
  2. "Garść pierników, szczypta miłości" Natalia Sońska 
  3. "Obietnica pod jemiołą" Richard Paul Evans 
  4. "Awaria małżeńska" Magdalena Witkiewicz & Natasza Socha
  5. "Niebo nad pustynią" Anna Łacina 
  6. "Bez słów" Mia Sheridan
  7. "Nie czas na miłość" Agnieszka Walczak-Chojecka  
  8. "Zakręty losu. Historia Lukasa" Agnieszka Lingas-Łoniewska 
  9. "Dotknąć nieba" Richard Paul Evans 
  10. "Nieboszczyk wędrowny" Małgorzata J. Kursa 
  11. "Francuskie zlecenie" Anna J. Szepielak 
  12. "Naśladowca" Erica Spindler 
  13. "Bliźniaczka" Dominika Dudziak 
  14. "Mimo Twoich łez" Tarryn Fisher
  15. "Ogień za ogień" Jenny Han, Siobhan Vivian 
  16. "Mniej złości, więcej Miłości" Natalia Sońska 
  17. "Dzika jabłoń" Anna Łacina 
  18. "Biuro Przesyłek Niedoręczonych" Natasza Socha 
  19. "Sezon na cuda" Magdalena Kordel


Sporo książek oceniłam na 7/10, jednak uważam że również są godne polecenia.


To był naprawdę bardzo dobry rok - i już nie chodzi mi tutaj o liczbę książek, które udało mi się przeczytać... Przeczytałam mnóstwo cudownych książek (jak widać większość stanowią polskie lektury) - bo przecież to jakość cieszy mnie najbardziej... Wiele powieści, które już dawno za mną, wciąż "siedzą" mi w głowie, historie w nich zapisane powracają... Uwielbiam to uczucie, nie tylko kaca czytelniczego, gdy nie mogę sięgnąć po kolejną powieść, ale gdy choćby fragmenty, uczucia czy emocje z poprzednich przypominają się wciąż o sobie w różnych sytuacjach:)


Które książki z 2016 roku zostały w Waszej pamięci?
A które z wymienionych przeze mnie książek są wciąż przed Wami i chcielibyście do nich sięgnąć w 2017 roku?

piątek, 13 stycznia 2017

Tillie Cole "Raze"




Tytuł oryginalny: Raze
Tłumaczenie: Katarzyna Agnieszka Dyrek
Wydawnictwo: Filia
Data wydania: październik 2016
Liczba stron: 400
Seria: Poranione dusze tom 1








Przystojny, tajemniczy, silny, wytatuowany, ale skrywający wzrok... Taki jest na pierwszy rzut oka facet z okładki powieści Tillie Cole - "Raze". Książka dość długo stała na mojej półce, bo wiedząc, że będzie dość krwawa i emocjonalna jakoś nie czułam gotowości, by po nią sięgnąć. Bardzo słusznie zresztą, bo być może wtedy nie odczułabym czytelniczego spełnienia...

Początkowo akcja rozgrywa się w dwóch różnych miejscach Stanów Zjednoczonych.

Nowy Jork
Kisa Volkov ma dwadzieścia pięć lat. Jest córką wora rosyjskich Braci oraz narzeczoną Alika Durova, który będzie następnym worem, choć miało być inaczej... Alik jest facetem brutalnym, uwielbiającym seks, przemoc. Jest nienawistny i trenuje, by zabijać. Za każdym razem bierze dziewczynę ostro, agresywnie i w większości "za karę". Facet wie, że ma władzę i chętnie to wykorzystuje. To mu pomaga i daje siłę, choć tłumaczy się, iż bycie z Kisą go uspokaja. Normalnie rodzina powinna stanąć za dziewczyną i jej pomóc uwolnić się z toksycznego związku, ale... No właśnie... Jest pewne "ale". Rodzina Volkov już tak naprawdę nie istnieje...
Dwanaście lat temu doszło do tragedii. Bliźniak Kisy - Rodion - został zamordowany a dwa lata później zmarła ich matka. To jednak nie koniec... Wtedy gdy zginął Rodion, Kisa utraciła również miłość swojego życia... Wprawdzie miała tylko trzynaście lat, ale Luka był tym jedynym - wiedzieli o tym oni sami oraz ich rodziny. Ale nie wszyscy chcieli przyjąć to do wiadomości...
Cała czwórka (Kisa, Rodion, Luka i Alik) znała się od dziecka, wychowywali się razem a ich ojcowie rządzili rosyjską mafią. Teraz zaś ojciec Kisy udaje, że nie widzi co Alik robi z jego córką... Obaj sprawiają, że Kisa czuje się uwięziona.


Gdzieś na Alasce
Pewnej nocy w Gułagu (jak nazywali gruzińskie, specyficzne więzienie przetrzymywani tam chłopcy) wybuchł bunt. Więźniowie uciekli a strażnicy w większości zginęli - wreszcie zapłacili za swoje czyny.
Tak zakończył się koszmar trwający od lat. Do Gułagu byli przywożeni młodzi mężczyźni, właściwie chłopcy i pozbawieni kontaktu ze światem zewnętrznym, bez światła słonecznego, przetrzymywani w zatęchłej piwnicy byli trenowani do walk w klatce. Strażnicy w przeróżny sposób znęcali się nad nimi a kiedy dodać do tego świadomość, że aby przeżyć walkę trzeba zabić przeciwnika, można się tylko domyślić jak bardzo ich mózg był "wyprany" z emocji, wspomnień i przeszłości.
To właśnie tutaj poznajemy więźnia numer 818, który przez lata był maszyną do zabijania. Odarty z moralności, wolności i pozbawiony swojego życia. Wciąż pod wpływem zastrzyków sterydowych i narkotycznych, bez przeszłości, bez nadziei na inne życie. I jedynie imię wydrapane na ścianie wraz z miejscem zamieszkania i celem "zabić" wciąż tkwi w jego świadomości. Wciąż pomaga mu przetrwać z myślą, że kiedyś się zemści. Dzięki buntowi cel staje się realny.


Tych dwoje, poranionych na duszy i ciele, spotyka się w ciemnym zaułku Nowego Jorku. Ona roznosiła paczki dla ubogich i bezdomnych, bo tylko praca dla kościoła dawała jej namiastkę wolności. On był tam przypadkiem i uratował jej życie...  Tak naprawdę nie wiadomo co popchnęło ich do siebie... Wdzięczność?  W którym momencie przeskoczyła iskra, która sprawiła że Kisa pragnie kolejnego spotkania z człowiekiem skrywającym się w cieniu kaptura? Jak potoczą się ich losy? Do czego doprowadzi ta znajomość?


Autorka postarała się o naprawdę porządny kawałek literatury, który jednak nie powinien być określany jako literatura obyczajowa. Przerażające, mroczne i krwawe sceny wielokrotnie mną wstrząsnęły i to nie tylko te dotyczące walk, ale i zachowania Alika poza klatką. To było wręcz straszne! Ale i tak nie mogłam się oderwać, bo po prostu musiałam wiedzieć co będzie dalej. Komu będzie dane przeżyć? Czy bohaterowie będą mieli szansę na poznanie prawdy dotyczącej tragedii sprzed lat? Czy poranione dusze będą miały możliwość osiągnięcia szczęścia? Czy to w ogóle możliwe?

Jakie są atuty powieści? Mocno nakreśleni i dość oryginalni bohaterowie z jakże różnorodnymi cechami a nawet "czarny charakter", który nieustannie dba o wysoki poziom adrenaliny czytelnika. Niektóre postacie dadzą się lubić, inne wprost przeciwnie, ale wywołują sprzeczne odczucia - a przecież o to chodzi w doskonałej lekturze, prawda?
Wydarzenia nie pozwalają odpocząć, wciąż coś się dzieje a nawet jeśli autorka pozwala na chwilę oddechu to napięcie sięga zenitu. Często zaciskałam kciuki lub zagryzałam akcję słonymi paluszkami... Zwłaszcza, że każdy najmniejszy szczegół, każde zachowanie czy zdanie wypowiedziane przez bohaterów ma tutaj ogromne znaczenie. Nic nie zostaje zrobione ot tak... Wszystko ma znaczenie w przyszłości zarówno tych dobrych, jak i złych osób.
Koniecznie też postarałabym się o naklejkę "dozwolone tylko dla dorosłych", bowiem przedstawiony tu brutalny podziemny świat walk na śmierć i życie, sceny rodem z najlepszych thrillerów sprawiają, że po książkę nie powinni sięgać zbyt młodzi czytelnicy. To książka z gatunku "dark erotic" i już nawet nie o erotykę mi chodzi, a o krwawe, wręcz makabryczne sceny, których czytelnik jest świadkiem. Tillie Cole nie urywa takich scen, nie opisuje pobieżnie i dlatego nie każdy powinien wczytywać się w psychiczne i fizyczne znęcanie się nad słabszymi. Same walki w klatce nie należą do umilaczy popołudnia. Chwilami język autorki jest dość wulgarny (co zresztą idealnie oddaje klimat poszczególnych scen), co w połączeniu z lejącą się krwią, łzami i potem stanowi mieszankę wybuchową. Ta książka mocno zachwieje Waszym poczuciem sprawiedliwości, Waszą wrażliwością, Waszą empatią.

Jedyny prawdziwy minus tej książki to dla mnie przewidywalność. Szybko - zbyt szybko - odkryłam kim jest naprawdę Raze i jak potoczą się jego losy w Nowym Jorku oraz kogo i dlaczego dotyczy jego zemsta. Ale wiecie co? Zupełnie nie przeszkadzało mi to w wyśmienitej uczcie czytelniczej. Wszak odkryć to jedno a wyczekiwać jak autorka pokieruje losami bohaterów to drugie :)

"Raze" to ten rodzaj literatury, po którym zdajecie sobie sprawę jak ważna jest rodzina i przyjaciele. Jak bardzo trzeba kochać, by przezwyciężyć wszelkie zło, które odebrało człowiekowi duszę, pamięć i nadzieję. Takiej miłości warto kibicować.
Ta książka udowodni, że żarliwa miłość dzieciaków dużo może a dwie połówki duszy zawsze się odnajdą. Popatrzcie poprzez pryzmat uczuć, pomińcie seks, przemoc i zemstę a otrzymacie przepis na szczęście. Nie wierzycie? Zatem sami sprawdźcie!






Książka przeczytana w ramach wyzwań: Grunt to okładka, 52 książki


Za możliwość przeczytania książki
dziękuję


czwartek, 12 stycznia 2017

Anna Cerasoli "Geometria faraona"




Tytuł oryginalny: La geometria del faraone
Tłumaczenie: Agnieszka Liszka-Drążkiewicz
Ilustracje: Desideria Guicciardini
Wydawnictwo: Adamada
Data wydania: 2016
Liczba stron: 64
Wiek odbiorcy: 6+
Seria: Poza seriami, czyli książki rozmaite





Cztery tysiące lat temu żył sobie chłopiec. Ames ma dwie siostry oraz brata. Wraz z rodziną mieszka w domu z cegły (co jest oznaką dobrobytu) z widokiem na Wielką Rzekę, w której jest pełno krokodyli. Jego ojciec jest najlepszym rozciągaczem sznura w całym Egipcie. Kiedy wyrusza do Teb (do faraona) zawsze przywozi dzieciom prezenty i tylko pod tym względem dzieciaki lubią wyjazdy taty. Teraz wyjechał, by kierować pracami nad nową piramidą, jednak długo nie wraca i rodzina zaczyna się o niego martwić.

A na czym polega jego praca? Kiedy rozciąga sznur ze swoimi pomocnikami powstaje idealnie równa linia, którą nazywamy linią prostą. Dzieci dużo się od taty nauczyły i wykorzystują swoją wiedzę podczas zabawy w "zdobądź flagę", kiedy rysują okrąg, by każdy miał jednakową odległość do środka - linię taką nazwali "linią niesprzeczką".


zabawa w "zdobądź flagę"


Każdej jesieni, po opadnięciu wód Nilu ojciec Amesa pomaga innym w wyznaczaniu granic ogrodów. Jednak pod jego nieobecność zadania tego podjęły się jego dzieci. Czy poradzą sobie i utworzą kwadrat oraz trójkąt prostokątny? Jak to się stało, że dostali od faraona złotego skarabeusza?
Tego nie zdradzę, ale powiem tak - wiele od tych dzieciaków można się nauczyć :) A wiedza ta może przydać się w życiu, nie tylko szkolnym.

To co przekazuje rodzeństwo Amesa w tej publikacji to nie tylko wiedza naukowa, ale przede wszystkim dobra zabawa. Pomysł można wykorzystać w domu, podczas czasu spędzanego z dzieckiem w zimowe lub deszczowe popołudnie. Wszak można wyznaczyć ogrodzenie dla zwierząt gospodarskich czy w zoo, można stworzyć grządki czy rabatki albo wybieg dla modelek. Podwójna radość i jakże nietypowy sposób, by posiąść wiedzę, niejako przypadkiem. Gdyby tak wyjąć linijkę czy ekierkę to dziecko odczuje, że MUSI się uczyć, że to coś poważnego a ono chce się bawić... Czyż to nie sprytne? :)



Książeczka jest bardzo cenną publikacją - zawiera intrygujące, typowo egipskie ilustracje, które przyciągają wzrok kolorami oraz rozmiarem. Czcionka jest dość duża co spowodowało, że sześciolatka mogła czytać samodzielnie. Bohaterami są dzieci, co dodatkowo ułatwia przyswajalność tej historii. Zatem pozostaje mi tylko zapytać - kto udaje się w podróż do początków geometrii? :)





Wszystkie ilustracje pochodzą z książeczki


Książeczka przeczytana w ramach wyzwań: 52 książki



Za możliwość przeczytania książeczki
dziękujemy Pani Ewie

środa, 11 stycznia 2017

Dziś premiera "Sezonu na cuda" Magdy Kordel!


Kto zapomniał, przegapił, zaspał - przypominam!

Dziś premiera "Sezonu na cuda" znanej nam i uwielbianej (na pewno przeze mnie:)) pisarki Magdaleny Kordel!

TUTAJ znajdziecie moją recenzję tej powieści 

A już niebawem KONKURS! Wypatrujcie :)

wtorek, 10 stycznia 2017

Tarryn Fisher "Mimo naszych kłamstw" - przedpremierowo - finał serii!!!




Tytuł oryginalny: Thief
Tłumaczenie: Piotr Grzegorzewski
Wydawnictwo: Otwarte
Data wydania: planowana na 11 stycznia 2017
Liczba stron: 326
Seria: Mimo moich win tom 3









Dobiegła końca przygoda z trylogią Tarryn Fisher, którą zapoczątkowało "Mimo moich win" a podsyciło "Mimo twoich łez". Po lekturze ostatniego tomu "Mimo naszych kłamstw" wszystko jest już jasne. Wszystko zostało wyjaśnione. Wszystko wiem. Co zdradził mi Caleb? Tak bardzo czekałam na uwieńczenie historii o ważnych dla niego kobietach...

To chyba pierwsza książka, w przypadku której tak naprawdę trudno jest napisać akapit czy dwa o fabule. Dlaczego? Pierwszym powodem jest fakt, iż autorka przenosi nas podczas lektury w czasie - jesteśmy albo tu i "Teraz" albo "Kiedyś" w przeszłości. I tak naprawdę ta dwutorowość jest ważna, nie można napisać o tym co teraz pomijając to, co było...
Zaś drugim usprawiedliwieniem niech będzie to, że pisząc o zawartości tej powieści musiałabym zdradzić zbyt wiele i popsuć Wam czytanie. Dlatego będzie nietypowo.

W "Mimo naszych kłamstw" głównym bohaterem i narratorem większości książki (wyjątek stanowią dwa rozdziały) jest Caleb. Do tej pory znaliśmy jedynie punkt widzenia dwóch, jakże wyjątkowych i nietypowych kobiet - Olivii i Leah. Jakie szczegóły zdradzi nam mężczyzna? Jak wyjaśni nam swoje wpadki i decyzje? W jaki sposób wytłumaczy dlaczego ożenił się z rudą, mimo że od zawsze kochał Olivię? Dlaczego to do niej zwrócił się, kiedy żona potrzebowała adwokata? Jak zakończy się sprawa z Estellą (a gwarantuję Wam, że prawdomówność Leah w tej kwestii jest niewiarygodnie zaskakująca)? Czy po tak wielu latach prawdziwa miłość zdoła się jeszcze odnaleźć? Czy mają jeszcze szansę na bycie razem? Jak czuli się Olivia i Caleb w dniu swojego ślubu - ale przecież nie wspólnego?!

Autorka skupiła się tym razem na męskim ujęciu całej historii, co pozwala na realne i obiektywne wyrobienie własnej opinii o zdarzeniach, które znamy z poprzednich tomów. Caleb opowiada nam o swoim życiu od czasu, gdy poznał Olivię pod drzewem a potem tracił trzy razy... Choć tylko ją kochał - kiedyś, teraz i zawsze tak będzie.
To on dostrzegł jej dobre cechy pod skorupą jaką stworzyła, by chronić się przed trudną rzeczywistością.
To on wiedział, że kłamstwo jest jej sposobem na przetrwanie, na wyrażenie miłości.
Wiedział, że jest arogancka, poważna, skomplikowana i miewa dziwne pomysły... Określił ją mianem skrzyżowania Królewny Śnieżki i Złej Królowej.
Dlaczego więc to Leah otrzymała od niego pierścionek a potem obrączkę?
Dlaczego...
Dlaczego...

Cóż... Caleb sam przyznał się do tego, że wiąże się z najdziwniejszymi kobietami jakie tylko są aktualnie dostępne w zasięgu jego wzroku - Olivia, Leah, Jessica... Czego nauczył się będąc w związku z każdą z nich? Dlaczego posunął się do kłamstwa po swoim wypadku samochodowym?

Tak, wiem. Zostawiłam Was z masą pytań bez odpowiedzi... Ale dzięki temu Wasza lektura tej trylogii będzie pełniejsza i bardziej satysfakcjonująca. Będziecie odkrywać kolejno warstwy tego wieloskładnikowego tortu smakując i delektując się do woli i po swojemu. Mogę zdradzić Wam za to, że wreszcie poznacie prawdę o Rzymie, szantażu i ciążach Leah, poczęciu Estelli a na deser przeczytacie jakich rad udzieliła Calebowi jego matka, w dniu ślubu Olivii. Ale to tylko wierzchołek góry z niespodziankami! Bowiem sypią się one z książki bardzo często... Pewne zachowania czy wydarzenia były dla mnie szokiem i niedowierzaniem. Choć chwilami niezwykłe zbiegi okoliczności doprowadzały mnie do złości.

Tarryn Fisher tą trylogią udowodniła, że czasami odejście od schematu popłaca. Stworzyła nietypową historię, która dzięki temu, że nie jest cukrową opowieścią zapada na długo w pamięci. Podczas czytania swoje odczucia określiłabym jako sinusoidę, bo książka rozczula, by za chwilę doprowadzić do wściekłości. Uśmiecham się, by za moment wykręcać palce z nerwów. Tu nie ma pewniaków. W przypadku tej trylogii nie wiadomo jaki będzie finał....(choć przyznaję - jest dość nieoczekiwany, choć w części). A gdzież tam finał.... niespodzianki rozsiane po drodze już będą niezwykłą ucztą, bo to intrygująca i zaskakująca seria.

Na przykładzie dość oryginalnych i kąśliwych bohaterów autorka pokazała, że nikt nie jest w stanie tak do końca przewidzieć konsekwencji podejmowanych przez siebie decyzji. Ponosimy całkowitą winę tego, co się dzieje w wyniku tych działań. Czasami wychodzimy na tym dobrze, czasem nie... Każdy stawiany krok, każde "tak" czy "nie" będzie miało odzwierciedlenie w przyszłości. Każdy uczynek będzie rzutował na to czy będziemy szczęśliwi czy też to szczęście będziemy tylko oglądali w ckliwych komediach romantycznych.

A jakie szczęście przygotowała Tarryn Fisher dla Olivii, Leah i Caleba? To już musicie sprawdzić sami. "Mimo naszych kłamstw" doskonale rozjaśni Wam w głowach wyjaśniając wszystkie wątki, które dotychczas budziły wątpliwości oraz stanowiły zagadkę. Ten tom wyśmienicie spina całą serię, ale i tak za najbardziej udany uważam tom drugi.  Miłej lektury!








"Mimo moich win"
"Mimo Twoich łez"
"Mimo naszych kłamstw"



Książka przeczytana w ramach grudniowych wyzwań: 52 książki



Za możliwość przeczytania książki
dziękuję


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...