Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zima. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zima. Pokaż wszystkie posty

sobota, 30 grudnia 2023

Magdalena Witkiewicz "Zima w Małej Przytulnej"

 
 
 
Autor: Magdalena Witkiewicz
Wydawnictwo: Flow
Data wydania: 08.11.2023
Liczba stron: 360
Cykl: Mała Przytulna tom 3
 
 
[materiał reklamowy] barter Wydawnictwo Flow
 
 
 
 
Drugi tom cyklu o Małej Przytulnej był ciekawy, ale w obliczu sąsiadujących z nim...wyblakł. Dlaczego? Też macie takie zdanie? Bardzo się cieszę, że Autorka w niniejszej opowieści podarowała czytelnikom więcej... Gabrysi! Ta młoda dama jest osóbką wyjątkową, empatyczną, bystrą, zabawną, ale i niezmiernie mądrą. Ale po kolei...

Do Małej Przytulnej zawitała zima, zaś w sercach bohaterów istna wiosna, dzieje się mnóstwo! A dokładniej, mnóstwo dobrego!
Zaglądamy do Tomka-studenta, młodego małżeństwa, które spodziewa się dziecka oraz do lekarza przyjmującego na trzecim piętrze, by uniknąć wizyt towarzyskich... Tylko co z tymi naprawdę chorymi a nie mającymi siły, by wejść? Mogę Wam zdradzić, że czytelnik poznaje spory fragment przeszłości medyka, która niespodziewanie nawet po latach, zmienia bieg jego przyszłości.
Podobnie jak z Balbiną - dopiero teraz poznajemy szczegóły jej wyjazdu na operację. Dowiadujemy się kogo poznała i dlaczego ta znajomość nie przetrwała, mimo że była tak ważna dla obojga... Jednak teraz, piętnaście lat później los znów postanawia postawić na swoim...
Gabrysia jak zawsze zagaduje wszystkich na amen, nawet Gbura z punktu pocztowego. Mam wrażenie, że to jej "wspólne milczenie" odczarowało starszego pana, co zapoczątkowało kolejne dobre uczynki.

W codzienność znanych nam postaci wkroczyły również nowe - Antek z mamą Basią, Jeaninne i Pierre - a jak przystało na arystokratycznego Francuza, który dopiero poznaje język polski nie zabrakło śmiechu w scenach z nim. Jak dla mnie wygrywa "Zupa roszół, kura, krowa, waziwa, dla szystkich!"

Ciepłe gesty, wspólna Wigilia, nowe związki, pożegnanie się z niewygodną przeszłością i radosne spoglądanie w przyszłość, radość dzieci i uśmiech dorosłych - tak w skrócie określiłabym "Zimę w Małej Przytulnej". To taka historia do przytulenia, otula magią, sympatią i pozytywnymi gestami dobrych ludzi. To dla mnie najpiękniejszy i najciekawszy tom tego cyklu, zaraz za nim "Perfumeria na rozstaju dróg". 

"Zima..." to bohaterowie, których nie da się nie lubić, potrafią śmiać się, płakać, wzruszać, ale i pomagać. Mimo problemów, pragną żyć szczęśliwie i podejmują próby, by osiągnąć ten cel. Czy każdemu się uda? 
 
Piękna, zabawna, otulająca, z humorem i przesłaniem. Z nadzieją i mnóstwem ciepła. Gorąco Wam polecam! 


P.S. A papierowe wydanie jest wprost przecudowne!
 
 
 
 
 
Książka przeczytana w ramach wyzwań: Pod hasłem, 52 książki
 
 
 
 
 
Za książkę dziękuję
 
 
 

niedziela, 3 grudnia 2023

Dorota Gąsiorowska "Opowieść błękitnego jeziora"

 

 
Autor: Dorota Gąsiorowska
Wydawnictwo: Znak literanova
Data wydania: 22.11.2023
Liczba stron: 512
 
 
[materiał reklamowy] Znak literanova
 
 
 
Wierzysz w legendy? Lubisz je czytać lub o nich słuchać? 
W swojej najnowszej powieści Dorota Gąsiorowska przekazuje swoim czytelnikom legendę o Złotym Sercu. Jeśli lubisz przepięknie snujące się opowieści, które w niespiesznym rytmie pozwalają na delektowanie się każdym słowem, czarują śnieżną zimą i pachną czekoladowymi wyrobami to niewątpliwie jest to historia dla Ciebie.  

Bukowa Góra leży niedaleko Krakowa. To właśnie tam przetną się drogi teraźniejszości ze współczesnością - uwielbiam takie połączenie i nie każcie mi proszę wybierać, która płaszczyzna czasowa pasjonuje mnie bardziej.

Sonia przyjeżdża do Bukowej Góry tak naprawdę w ramach urlopu. Tylko co dziennikarka z Łodzi będzie robiła w "takiej dziurze" na końcu świata? I to w listopadzie, kiedy wszyscy cieszą się powolnymi przygotowaniami do świąt? 

Młoda kobieta nie lubi tego czasu, zamieszania, podekscytowania innych, dlatego to właśnie wtedy postanowiła wyjechać. Zamierza napisać artykuł o rodzinnej manufakturze czekolady połączonej z kawiarnią o pięknie brzmiącej nazwie "Złote Serce", prowadzonej przez małżeństwo Rozalię i Gabriela Witkowskich. Bardzo intryguje ją tajemnica dotycząca historii tego miejsca a właściciele zgodzili się ją opowiedzieć.

Czytelnik ma przyjemność towarzyszyć Soni każdego dnia, gdy pisze, gdy spaceruje, gdy słucha naprzemiennych opowieści Rozalii i Gabriela, gdy smakuje czekoladowych wyrobów, a nawet gdy nawiązuje bliskie znajomości z mieszkańcami Bukowej Góry. Poza wspaniałą historią manufaktury Sonia poznaje również przejmujące losy Laury, Hani, Maurycego... Historie dwóch wymienionych kobiet, którym los rzucił pod nogi potężne kłody pokazują, że udowodniły iż zawsze może wyjść słońce, że mimo wszystko mogą być jeszcze szczęśliwe. Czy Sonia zaczerpnie od nich nieco pozytywnych myśli w chwili, gdy odbierze telefon od kogoś, kto wiele lat temu wybrał kogoś innego, nie ją, co spowodowało, że musiała szybciej wydorośleć i radzić sobie sama...?

Zastanawiacie się zapewne czego dotyczy wspomniana legenda... Nie zdradzę wiele, ale tyle, by Was zaintrygować. Nad Jezioro Marana leżące niedaleko Bukowej Góry dociera Marcin, który wydostał się z rosyjskiej niewoli i kiedy już myśli, że skona... pojawia się ktoś, kto daje mu nadzieję i tajemniczy przedmiot. Poznajemy również Sabinę, młodą dziewczynę, która uratowała komuś życie, ale gubi się w uczuciach... Mocno poplątane losy młodych ludzi, mądrości staruszek, które widzą więcej niż młodzi by chcieli oraz niewłaściwie ulokowane uczucia...


Autorka poruszyła w tej powieści wiele ważnych kwestii, jak samotne rodzicielstwo, zespół Downa, odrzucenie, nowa miłość, oszustwo, młodzieńczy bunt... Ale są też pozytywne aspekty i wiele tajemnic, które Sonia zamierza poznać... Czy wszystkie skończą się happy endami?

Skąd wiedzieć, że podejmując daną decyzję nie popełniamy błędu? Jak naprawić to, co już zepsuliśmy? Czy Sonie wywęszy wszystkie sensacje w Bukowej Górze? Jak zareaguje na finał opowieści Rozalii i Gabriela? A czy Wam się spodoba?
Gorąco polecam otuloną śniegiem "Opowieść błękitnego jeziora".

 
 
 
Książka przeczytana w ramach listopadowych wyzwań: 52 książki
 
 
 
 
Za książkę dziękuję
 

 
 

wtorek, 7 lutego 2023

Joanna Tekieli "Zaczarowana zima w Olszowym Jarze"

 
 
Autor: Joanna Tekieli
Wydawnictwo: Filia
Data wydania: 12.10.2022
Liczba stron: 368
Cykl: Olszowy Jar  tom 1
 
 
[materiał reklamowy] barter z Wydawnictwo Filia
 
 
 
 
 
Szukasz pięknie napisanej historii, w której fabuła osnuta jest na magicznej i śnieżnej zimie? Idealną propozycją będzie "Zaczarowana zima w Olszowym Jarze" Joanny Tekieli. Wprawdzie akcja książki zmierza ku świętom Bożego Narodzenia, ale nie jest to motyw dominujący i śmiało można ją czytać przez cały rok, jeśli nie przeszkadza Wam zimowa aura lektury.
 
Weronika pracuje w biurze architektonicznym, jednak nie jest tam doceniana, jej kreatywność jest wręcz tłumiona. Dlatego ogromną radością, choć jednocześnie wyzwaniem okazała się prośba, by przywrócić ducha minionych lat domowi dziadków w Olszowym Jarze, wiosce leżącej około dwie godziny jazdy od Krakowa. Dla bohaterki to nie tylko zadanie do wykonania, choć oczywiście chce zrobić wszystko najpiękniej jak potrafi, by Małgosia była swoim domu szczęśliwa po powrocie z Francji. 
Od dawna Weronika powraca w marzeniach do tej wioski, gdzie spędzała wiele czasu w dzieciństwie. Wraz z Małgosią i przyjaciółką Patrycją było to ich ukochane miejsce na ziemi. Niestety w wyniku konfliktu rodziców oraz problemów dorosłego życia ścieżki trzech kobiet oddaliły się nieco od Olszowego Jaru.

Z każdą stroną widać jak Weronika odżywa będąc na łonie natury... Jak każdy zakątek tego domu i ogrodu sprawia, że jej oczy błyszczą a zmęczenie należy do tych przyjemnych. Bohaterka stara się pogodzić pracę w Krakowie z wyremontowaniem domu Małgosi oraz przygotowaniem go na Boże Narodzenie, bowiem obie kuzynki mają na tym punkcie bzika.

W międzyczasie Weronikę czekają liczne rewolucje życiowe związane z pracą, mężczyzną... a właściwie mężczyznami... Nie obędzie się też bez plotek, sąsiedzkiej pomocy, tajemnic i niespodzianek, również ze strony przyjaciółki!


Joanna Tekieli potrafi oczarować czytelnika. Mnie po raz kolejny zaczarowała spokojnie płynącą opowieścią o teoretycznie łatwym i przyjemnym życiu, wzbogaconym o chwile radości, smutku, dobrego humoru i złe wiadomości. Autorka świetnie operuje słowem i obrazem - tak, bo czytane słowa układają się w wyobraźni w przepiękne pejzaże, niebanalne wystroje wnętrz czy świetnie scharakteryzowane postacie (choć Weronika chwilami wydawała mi się zbyt naiwna, niemrawa i niezdecydowana).
 
 
Sięgając po ten tytuł otrzymałam historię o marzeniach, do których trzeba dążyć małymi krokami, licząc na wsparcie ludzi o dobrych sercach. Ale również o wyrzutach sumienia, porządkach w życiu, błędach przeszłości, sekretach i planach na przyszłość. Zajrzyjcie do Olszowego Jaru, przez tę powieść po prostu się płynie...
 



Książka przeczytana w ramach wyzwań: 52 książki





Za książkę dziękuję
 
 


środa, 30 listopada 2022

Anita Chrząszcz "It's snowtime"


 
 
 
Autor: Anita Chrząszcz
Wydawnictwo: Kobiece
Data wydania: 9 listopada 2022
Liczba stron: 400
 
 
[materiał reklamowy] barter z TaniaKsiazka.pl
 
 
 
 
 
 
"It's snowtime" to debiut Anity Chrząszcz, absolwentki turystyki i rekreacji, która marzy o podróży dookoła świata i domku u podnóża gór.
Opis na okładce zachęca do lektury rozgrzewającej zimowej komedii i radzi, by przygotować paczkę chusteczek, bo rozbawi do łez... Czy tak było?

Po czterech latach związku, partner Kornelii - Artur - oświadcza się jej... współlokatorce Darii! Gdyby Kornelia zgodnie z planem była w SPA, ominęłaby ją przyjemność poznania prawdy...
Zatem jej życie fika koziołka - nie dość że nie ma weny do napisania piątego a zarazem ostatniego tomu sagi, to jeszcze musi się wyprowadzić! A już totalnie dobija ją układ, który zaproponował jej Artur... 

Kornelia korzysta z domku, który dostała od babci, pech chce że to miejsce, w którym śnieg nie jest towarem deficytowym. Swój gniew, złość i frustrację bohaterka może wyładować na kolejnych partiach odrzucanego śniegu. W jej nowym życiu pojawia się teraz z dużą częstotliwością dwóch mężczyzn - sąsiad z naprzeciwka Kamil, którego zna od wielu lat. Dwukrotnie rozwiedziony, borykający się z poważnym problemem, ale chętnie spędzający z nią czas. Oraz Wiktor - hydraulik, w obecności którego miała... erotyczne myśli! Jest też ONA - niespodziewana klątwa! Choć bardziej oczekiwana byłaby WENA...


Bohaterka to pisarka z blokadą twórczą, oskarżona o czary, która pragnie świętego spokoju. Musi spędzić kolejne chwilami żenujące święta z rodziną, pójść na ślub przyjaciółki z jej wrogiem oraz uciekać z randki!
 
Ja wiem, że to debiut, ale sporo takich czytam, ten mnie niestety nie przekonał. Sporo w nim niedociągnięć i sytuacji bez zakończeń. Chwilami zastanawiałam się o czym czytam... bo było to o niczym :(  Muszę odpocząć od komedii, ale jeśli lubicie, to zaznaczę tylko, że to bardziej historia zimowa niż świąteczna, bo wątek ten stanowi naprawdę niewiele z objętości książki.

 
Podsumowując - "It's snowtime" to powieść pełna humoru, ironii, upokorzeń, problemu homoseksualizmu czy bezpłodności. Jest też stan wzburzenia, stres, wypadek samochodowy, nienawiść i zaufanie. Walka z własnym ja oraz sporą częścią społeczeństwa. To dowód na to, że kiedy nie da się drzwiami to trzeba oknem... Jeśli lubicie komedie to jest to lektura dla Was, lekka i odprężająca a przy tym nie wymagająca zbytniego myślenia, z odrobiną romantyzmu, chemii i przyjaźni...

 
 
 

wtorek, 2 lutego 2021

Joanna Tekieli "Magiczne chwile w Pensjonacie Leśna Ostoja"

 
 
 
Autor: Joanna Tekieli
Wydawnictwo: Filia
Data wydania: październik 2020
Liczba stron: 368
Seria: Pensjonat Leśna Ostoja tom 4
 
 
 
 
 
 
 
Serię Pensjonat Leśna Ostoja Joanny Tekieli pokochałam od pierwszego wejrzenia, od pierwszej strony, kartki, pierwszego tomu. Potem na szczęście były jeszcze dwa, ale mój głód nie został zaspokojony, dlatego tak bardzo ucieszyłam się, kiedy autorka ujawniła informację, że będzie bonus - świąteczne spotkanie z bohaterami. Jak przebiegło?
 
 
 Autorka mocno mnie zaskoczyła zawartością powieści, bowiem podzieliła ją na trzy części i cofnęła się w przeszłość. 
W pierwszej części zaglądamy do Drzewia w czasach, gdy w dworku Leśna Ostoja mieszkali państwo Drzewieccy z córką Emilką. Obserwujemy uczucie wybuchające między dziewczyną a Piotrkiem. To właśnie on po sześćdziesięciu latach wspomina tamte święta. Swoje opowieści po półwieczu snują też Leokadia i Marcelina Kwietniowa a my dzięki temu dowiadujemy się jak wyglądała ich młodość, pierwsze uczucia i małżeństwa. Bohaterowie zastanawiają się czy gdyby podjęli inne decyzje ich obecne święta wyglądałyby inaczej... 

Druga część opowiada o łańcuchu dobrych uczynków, który zapoczątkowali - nieświadomi tego faktu - nastoletni drzewieccy muszkieterowie. Jakie cuda wymyślali Igor, Dominik i Jakub, by zrobić dobre uczynki? I jaki to miało wpływ na mieszkańców? Na mnie ewidentnie podziałało to poprawą humoru!
W tej części poznajemy też nowych właścicieli Leśnej Ostoi, którzy w zaskakujący i nie do końca zaplanowany sposób uatrakcyjnili święta swymi chromowanymi pomysłami.

Ostatnia część to już czasy współczesne, czyli święta w Drzewiu, którego bohaterów (we właściwym wieku) znamy z trylogii. Rodzice Justyny przygotowują wieczerzę w pensjonacie, ale tylko dla rodziny i przyjaciół; Justyna wraz z Jakubem wpadli w istne przedświąteczne szaleństwo a ksiądz Igor ma sporo pracy w kościele przy przygotowaniu choinek i szopki. 
 
Jednak w sielankę wkrada się tajemnicza historia, odrobinę wręcz kryminalna! Zaginiona dziewczynka, rezolutna Zosia, marzenia o pięknych świętach, wzajemna pomoc i życzliwość. Nawet mężczyźni zachowują się jak ludzie!


To nie będzie poprawne stylistycznie, gramatycznie i w ogóle w żaden sposób, ale po prostu muszę to napisać - powieść podobała mi się bardzo, bardzo, bardzo!
Autorka nawet świąteczną aurą mnie zaczarowała, bowiem opisując święta z przeszłości podarowała czytelnikom mróz, śnieg a nawet śnieżne zamiecie a idąc ku teraźniejszości upadamy z wysokości do znanego nam okresu deszczu i szaroburego krajobrazu.

Malownicza okolica z dworkiem, puszczą i licznymi tajemnicami aż kusi, by pojechać tam chociaż na weekend. A kiedy jeszcze dodamy do tego magię śnieżnych i rodzinnych świąt, sympatię innych mieszkańców oraz niespodzianki od losu to nic tylko zazdrościć.
 
 
 
Podsumowując - "Magiczne chwile w Pensjonacie Leśna Ostoja" to książka obfitująca w ludzkie błędy, walkę o miłość, nieograniczoną i bezinteresowną przyjaźń oraz pomoc, pasje, marzenia i zawody miłosne. Bohaterowie nie zawsze dokonywali słusznych wyborów, czasami tracili to, co najcenniejsze. Niezwykle udany tom serii, pełen śmiechu i wzruszeń. Gorąco polecam!
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Książka przeczytana w ramach styczniowych wyzwań: Pod hasłem, 52 książki
 
 
 
 
 
 
 

środa, 6 stycznia 2021

Magdalena Majcher "Najważniejszy"

 
 
 
 
Autor: Magdalena Majcher
Wydawnictwo: Pascal
Data wydania: listopad 2020
Liczba stron: 400
 
 
 
 
 
 
Bardzo lubię twórczość Magdaleny Majcher, potrafi bowiem wzruszyć, dotrzeć do ukrytych zakamarków serca czy umysłu uzmysławiając czytelnikowi co jest w życiu ważne. Wielokrotnie początek powieści nie zwiastuje emocji, jakie czekają później, gdyż autorka chowa w zanadrzu liczne niespodzianki, ku którym kieruje fabułę. "Najważniejszy" to moja trzynasta przeczytana książka Majcher - jakie tajemnice na mnie czekały?
 
Martyna mając jedenaście lat straciła matkę, choć tak naprawdę została wtedy sierotą. Jej dzieciństwo "zabiła" prawda. Teraz dwudziestotrzyletnia Martyna zmaga się ze studiami zaocznymi, pracą, chorobami córeczki i samotnymi wieczorami. Gdy czteroletnia Amelka idzie spać, jej mama tęskni za ojcem małej - Przemkiem. Rozstali się z powodu wiecznych kłótni, jednak jej serce wciąż coś czuje. Próbuje stworzyć związek z innymi mężczyznami, ale liczne próby opierają się jedynie na seksie. W czym tkwi problem nawiązywania relacji?

Zbliżają się święta i siostra Martyny - Małgosia - próbuje ją przekonać do wspólnej Wigilii, jednak Martyna nie chce się zgodzić. Wie, że będzie tam obecny ktoś, kogo nie chce więcej widzieć. Czy Małgosi uda się przekonać siostrę, by wybaczyła? 

Martynie nie daje spokoju pewna sprawa z przeszłości i mężczyzna, który kontaktuje się z nią przez komunikator. Pisze do niej od lat i choć ona nie odpisuje, to często po wielokroć czyta jego wiadomości. Niektóre zna na pamięć.
Przepełniona żalem, złością i niezrozumieniem decyzji dorosłych sprzed lat postanawia zmienić coś w swoim życiu, zrobić krok do przodu i poznać prawdę od tego, który jeszcze nie miał szansy jej wyznać

Jakie decyzje podejmie w najbliższej przyszłości Martyna? Kim jest tajemniczy mężczyzna? Jak matka i córka odnajdą się w obcym domu pośród ośnieżonych gór?
Koniecznie musicie sięgnąć po tę powieść, by poznać odpowiedzi na pytania.


"Najważniejszy" nie ma urokliwego świątecznego klimatu, jaki od kilku lat pojawia się w literaturze już od października. Nie znajdziecie tutaj lukru, licznej rodziny przy wigilijnym stole czy przesłodzonej atmosfery. Mnie to bardzo ucieszyło, bowiem czuję przesyt. 
 
Powieść pokazuje bardziej "twardą" i realną rzeczywistość - rozbitą rodzinę, miłość, która zniszczyła dzieciństwo małej dziewczynce, pracującą matkę starającą się zapewnić swojemu dziecku wszystko co niezbędne, kłamstwo, które nieźle namieszało w życiu kilku osób oraz rozpacz matki odchodzącej w chorobie i pozostawiającej dwie nastoletnie córki.


Magda Majcher na przykładzie Martyny wskazała, że często przyczyną problemów w związkach, brak szans na porozumienie, są nierozwiązane sprawy z przeszłości. Martyna mimo upływu lat nie mogła pogodzić się ze śmiercią mamy, nie rozumiała dlaczego rodzicielka na łożu śmierci wyznała długo ukrywaną prawdę, co sprawiło, że została odrzucona. Czy będzie potrafiła wybaczyć najważniejszemu mężczyźnie w swoim życiu dając sobie tym samym szansę na szczęście?


Podsumowując - "Najważniejszy" to poruszająca historia o odrzuceniu, rozczarowaniach, poczuciu winy, potrzebie miłości i stabilizacji, rodzicielstwie, tęsknocie i kłamstwach niszczących życie. Opowieść pełna emocji, w której śledzimy walkę o przyszłość, szczęście i akceptację. To dowód na to, jak bardzo można komuś zniszczyć życie, jak można osierocić dziecko za życia, jak bardzo ono chce naprawić to, co zepsuli inni. A na deser kraina ośnieżonych szczytów, przyjaciele na dobre i złe oraz szczere wypowiedzi czterolatki. Polecam!
 
 
 
 
 
 
Książka przeczytana w ramach wyzwań: Pod hasłem, 52 książki
 
 
 
 
Za książkę dziękuję
 
 

 

sobota, 19 grudnia 2020

Antonia Michaelis "Baśniarz"

 
 
 
Tytuł oryginalny: Der Märchenerzähler
Tłumaczenie: Renata Ożóg
Wydawnictwo: Dreams
Data wydania: 2012
Liczba stron: 400
 
 
 
 
 
 
"Baśniarz" jest pierwszą powieścią dla starszej młodzieży niemieckiej pisarki - Antonii Michaelis. Książkę dostałam w prezencie kilka lat temu, jednak dopiero teraz poczułam, że to jest jej czas. Czy miałam rację sięgając po nią? 

Anna Leemann ma w życiu wszystko - bezproblemowych rodziców, ogród do którego przylatują rudziki, grę na flecie, przyjaciół a po maturze zamierza wyjechać do Anglii. Dziewczyna żyje jak w bańce mydlanej, nie mając pojęcia o wielu sprawach. 
 
Los sprawia, że na zajęciach, na które uczęszcza Anna, pojawia się nowy uczeń - Abel Tannatek. Cała szkoła wie, czym chłopak się zajmuje stojąc obok rowerowych stojaków. Jednak dziewczynę niewiele to interesuje... Poprzez splot kilku zdarzeń, Anna czuje się zaintrygowana Ablem i zaczyna poznawać jego skomplikowaną historię rodzinną. Chłopak mieszka w gorszych od niej warunkach z młodszą siostrą Michi a oboje twierdzą, że ich matka wyjechała. Choć do Anny docierają informacje, że ona już nie wróci...

Wiele osób zaczyna interesować się brakiem matki rodzeństwa, niektórych czeka śmierć a na jaw zaczynają wychodzić niechlubne fakty z życia Abla. Anna nie wie komu wierzyć, nie potrafi odgadnąć co jest prawdą a co kłamstwem. Kto zabija? Gdzie jest Michelle? Jak zarabia Abel? 


Bardzo podobał mi się wątek z baśnią, którą Abel opowiadał swojej siostrze a później również Annie. W tej właśnie formie próbował przekazać Michi ważne informacje, chciał ostrzec ją przed pewnymi ludźmi. A jak zrobić to w stosunku do sześcioletniej dziewczynki, by zapamiętała kogo ma się wystrzegać? Bohaterami były bowiem realne osoby z ich życia, choć ukryte pod baśniowymi postaciami. 

Książka nie jest idealna. Początek nudnawy, całość napisana dość ciężko ( a może to wina tłumaczenia?), ale zawiera tak wiele prawd i problemów społecznych, że jest godna poznania. Alkoholizm, bieda, zarabianie ciałem, narkotyki, gwałt, zabijanie, walka ze sobą, innym a przede wszystkim pragnienie szczęścia. Z czasem akcja się rozwija i trudno było odłożyć lekturę, bowiem chciałam poznać nie tylko zabójcę, ale również dalszy ciąg baśni Abla. Finał sprawił, że jeszcze długo nie zapomnę o tej książce. Nie tego się spodziewałam... Autorka mocno mnie zaskoczyła, choć dla bohaterów nie do końca było to szczęśliwe zakończenie.


Podsumowując - "Baśniarz" to powieść, którą mimo drobnych mankamentów warto przeczytać. Jest to historia młodych ludzi, maturzystów, którzy muszą podjąć wiele ważnych życiowych decyzji. Anna ma wszystko, ale coś ciągnie ją do Abla i Michi. To w ich codzienności chce uczestniczyć bardziej a im więcej osób pojawia się na zielonym statku z baśni, tym bardziej dziewczyna chce pomagać tej dwójce. Rodzące się uczucia nie zawsze będą właściwe, czasami niszczące, nie we wszystko powinna wierzyć, ale jest zbyt młoda, by to dostrzec. Jest to poruszająca serce opowieść o smutku, obojętności, strachu, kłamstwach, tajemnicach i ucieczce przed problemami. Kto jaką drogę wybierze? 
Polecam!
 
 
 
 
 
Książka przeczytana w ramach wyzwań: Abecadło z pieca spadło, 52 książki

poniedziałek, 14 grudnia 2020

Magdalena Kordel "Bo nadal cię kocham"

 
 
 
 
Autor: Magdalena Kordel
Wydawnictwo: Znak
Data wydania: 25 listopada 2020
Liczba stron: 384
Seria: Malownicze tom 6
 
 
 
 
Uwielbiam ciepłe i pełne nadziei powieści Magdaleny Kordel, która największe problemy doprawia szczyptą humoru. Dzięki temu stają się lżejsze i bliższe każdemu czytelnikowi. Jednak moje serce skradła seria 'Malownicze', o której szóstym tomie opowiem Wam dziś słów parę.
 
 
Mieszkańcy Malowniczego przygotowują się powoli do Wigilii ciesząc z pierwszych płatków śnieżnego puchu. W gwarnym domu Magdy wciąż coś się dzieje a ona sama chodzi niewyspana - jako młoda matka Zofii Marianny, niezmiernie zajmującego trzymiesięcznego bobasa. Mimo że w obowiązkach domowych, zajmowaniu się dziećmi oraz księgarnią wciąż ktoś jej pomaga to zabrakło jej czasu i nie zauważyła tego, co dostrzegli inni - coś złego działo się z Leontyną! Kuferek często zamknięty, wystawa nie zmieniona... Dobrze, że grubej warstwy kurzu wewnątrz sklepiku nie widać zza wystawowej szyby.

Czy Leontyna jest chora? Nie, po prostu w jej życiu pojawiła się przeszłość... Objawiła się pod postacią kolorowych kopert i wstrząsnęła starszą panią. Leontyna nie jest gotowa stawić jej czoła. Nie chce rozdrapywać starych ran, skoro udało jej się dotrwać do ich zabliźnienia. Nie jest pewna jaką decyzję podjąć. W jaki sposób spróbuje rozwiązać tę sprawę? Czy da przeszłości szansę? Czy tu jest jeszcze mowa o miłości? Czy pierwsze uczucie naprawdę potrafi przetrwać kilka dekad?

Zanim właścicielka Kuferka podejmie ostateczną decyzję, odnajdzie najpierw coś a potem kogoś, kto uświadomi jej kilka ważnych kwestii i przypomni lwowskie czasy. Dopiero wtedy postanowi okłamać wiele bliskich osób i zniknąć w najważniejszy dzień roku, bo chce to zrobić po swojemu... Tylko czy jej się to uda? Czy będzie potrafiła wybaczyć?


Kolejna cudowna opowieść Magdy Kordel, która pokazuje zwyczajne problemy, wyciąganie pomocnej dłoni oraz ludzi, na których w każdej sytuacji można liczyć. Teraźniejszość magicznie przeplata się z przeszłością i sama nie wiem, która z tych historii poruszyła mnie bardziej... Zaradność starszego pana w dotarciu do damy swego serca czy może jego wersja wydarzeń sprzed lat? Uniki przed listonoszem i kłamstwa Leontyny, która zna wydarzenia z warszawskich lat, ale przecież jakoś inaczej niż on...
 
W tej historii pojawili się znani nam już bohaterowie jak Magda i Michał wraz z dzieciakami, Klementyna i Kuba z Dobrochną, choć swoje wyborne pięć minut otrzymały też nowe postacie. Jednak, mimo że lubię ich wszystkich to główną bohaterkę - Leontynę - darzę szczególną sympatią. Wyobrażam ją sobie jako szykowną staruszkę w długim płaszczu, owiniętą długim szalem zrobionym na drutach i z zawadiackim błyskiem w oku. To oczywiście wersja szczęśliwej Leontyny.

Ponowny świąteczny powrót do Malowniczego dał mi to, czego oczekiwałam - dużą dawkę "kordelowego" humoru, wspaniałe dialogi, mega porcję miłości, przyjaźni i wsparcia. Magdalena Kordel położyła w tej powieści spory nacisk na tematykę wspomnień i na podstawie zachowań bohaterów pokazała, że jedni uwielbiają wspominać, przeglądać zdjęcia, myśleć o tym, co dobrego wydarzyło się w ich życiu a złe rzeczy kwitują łezką i żyją dalej. Są też tacy, którzy nie pielęgnują wspomnień o wydarzeniach i ludziach z przeszłości, los bowiem dał im tak mocno odczuć zło tamtych czasów, że woleli zapomnieć. Odciąć się. Żyć teraźniejszością.


Podsumowując - "Bo nadal cię kocham" to pełna wiary, nadziei i miłości historia otulona śnieżną pierzynką i rozgrzewającą serca. Nie brakuje w niej wyrzutów sumienia, apetytu na życie, dystansu do samego siebie, miłości do świata czy trudnych rozmów. To opowieść o depresji, żalu, przeznaczeniu, snach, marzeniach i rozgoryczeniu. Na naszych oczach rozgrywa się kilka intrygujących i poruszających wątków, gorąco Wam polecam!


 

 
 
 
Książka przeczytana w ramach wyzwań: Abecadło z pieca spadło, Pod hasłem, 52 książki
 
 
 
 
 
Za książkę dziękuję   



piątek, 20 marca 2020

Anna Szczęsna "Iskierka nadziei"





Autor: Anna Szczęsna
Wydawnictwo: Kobiece
Data wydania: 13 listopada 2019
Liczba stron: 368




Są takie książki, które wydawane są w określonym czasie, dedykowane tym chwilom, z założeniem iż wtedy przesłania w nich zawarte odbiera się lepiej. Jednak nie do końca zgadzam się z tym, że książki typowo wakacyjne powinno się czytać w wakacje a te z tematyką Bożego Narodzenia - w grudniu. Może to moja przekora? Uważam jednak, że pewne wartości i zachowania są ponadczasowe i dlatego właśnie teraz sięgnęłam po "Iskierkę nadziei" Anny Szczęsnej, nie żałuję.

"Iskierka. Taka mała drobina, co rozpala ogień, daje ciepło i jasność. Jesteś iskierką dobra."*


Jedenastoletni Tomek nie wrócił do domu po lekcjach. Znalazł się na terenie ogródków działkowych, gdzie poznał starszą panią, która jak się okazało, mieszka w jednym z domków. Nawet mały chłopiec szybko zrozumiał, że nie jest to dobre rozwiązanie, jest bowiem zima - tak prawdziwa, ze śniegiem i mrozem a babcia ma tam spartańskie warunki. W następnych dniach, Tomek kilkukrotnie odwiedza kobietę i nazywa ją Iskierką, przynosi jej różne produkty, by mogła przetrwać trudny czas.

Zbliża się Boże Narodzenie a Iskierka zdaje sobie sprawę, że czeka ją tylko smutek i samotność. Zastanawia się skąd w małym chłopcu tyle pozytywnych uczuć i chęć pomocy. Nie wie, że zmusiło go do tego życie, bowiem mama wychowuje go sama a dzielny Tomek bardzo jej pomaga i potrafi nawet ugotować obiad. Serce tym bardziej jej krwawi, że własny, dorosły już syn potraktował ją jak śmiecia. Dlatego uciekła a teraz nie ma nawet dostępu do swojej emerytury. Ma pretensje do męża, że zmarł i ją zostawił samą z problemami.

Tomek każdego rozmyśla jak to zrobić, by Iskierka mogła przyjść do jego domu na Wigilię, nie obrazi się jeśli zostanie na dłużej, bo bardzo mu się podoba taka przyszywana babcia. Błażej  - syn Iskierki - od samego początku nie wzbudza sympatii, to przykład antybohatera, który zabawia się kosztem własnej matki, myśli o wydawaniu nie swoich pieniędzy. W jego codzienność wkraczają najpierw podejrzane typy a potem... nastolatka. Monika jest zszokowana obecnością obcej kobiety w swoim mieszkaniu, ale zaczyna dostrzegać plusy tej sytuacji. Czy zaakceptuje wtdarzenia, które czekają 'za rogiem'? Magda ma czternaście lat, ale zdążyła już uciec z domu. Zamierza odnaleźć kogoś, kto mógłby się nią zająć, nie spodziewa się czekających ją zmian.


"Życie bywa dziwne i zaskakujące bardziej, niż można to sobie wyobrazić."**


"Iskierka nadziei" to powieść obyczajowa, klimatycznie zimowa, z elementami sensacji. Anna Szczęsna opowiedziała nam o dwóch kobietach w różnym wieku, z pozoru obcych, które na zakręcie życia, szukały schronienia w tym samym miejscu, uciekając od tego samego człowieka. Obie, uratował ten sam człowiek i mimo wieku, starał się dokonać generalnych zmian w ich przyszłości. Czy mu się to udało? Czy to będzie Boże Narodzenie pełne cudów?

Autorka ograniczyła do minimum liczbę bohaterów w tej powieści, jednak każdego obdarowała przejmującą historią. Każdy otrzymał swój bagaż doświadczeń, przeżyć i traum. Każdy ma swoje marzenia, pragnienia, mniej lub bardziej skomplikowane. Od kiedy los zaczął ich ze sobą łączyć, wspólny czas stawał się coraz ważniejszy i pełen niespodzianek. W tej historii odkryjecie, że ludzi nie muszą łączyć więzy krwi, by poddali się działaniu szczególnej magii. Gwarantuję Wam wiele wzruszeń, zaskakujące spotkania, prawdę, która wychodzi na jaw oraz możliwość obserwowania dobrych i ciepłych serc.


"Czasami, gdy się wydaje, że już nic się nie zmieni w naszym życiu, nagle dostajemy szansę." ***


Podsumowując - "Iskierka nadziei" to powieść uniwersalna, z przesłaniami dotyczącymi nas przez cały rok. Wzruszająca historia chłopca, który postanowił ratować zagubione, samotne i odrzucone istoty. Opowieść o rodzinie z przypadku, determinacji, ciężarze odpowiedzialności, wdzięczności, samotności, porażkach oraz przeczuciach. O tym, że z każdej beznadziejnej sytuacji jest wyjście a ludzie z bliznami pragną zmian, które życie może im dać, wystarczy uczynić pierwszy krok. To książka, w której możemy obserwować ogromną przemianę oraz tytułową iskierkę nadziei na lepsze jutro. Polecam Waszej uwadze!




* A. Szczęsna, "Iskierka nadziei", Wyd. Kobiece, Białystok 2019, s. 193
** Tamże, s. 260
*** Tamże, s. 364




Książka przeczytana w ramach wyzwań: Pod hasłem, Zatytułuj się 3, 52 książki




Za książkę dziękuję


piątek, 27 grudnia 2019

Magdalena Witkiewicz "Uwierz w Mikołaja"





Autor: Magdalena Witkiewicz
Wydawnictwo: Filia
Data wydania: 30 października 2019
Liczba stron: 408





Naszym życiem rządzą przypadki, los czy decyzje innych. Są to czasami rzeczy, na które nie mamy żadnego wpływu, ponieważ dzieją się poza nami. My odczuwamy jedynie skutki, nie zdając sobie sprawy, że czasami zły uczynek kogoś innego może dla nas oznaczać coś ogromnie pozytywnego, jak choćby rozbita przez małego chłopca sklepowa szyba...

Rodzice Agnieszki zginęli wypadku, gdy dziewczynka miała dwa latka. Wychowała ją babcia Helenka i dopiero gdy Aga zaczęła studia w Warszawie, babcia wróciła do swojego domku na Kaszubach. To właśnie tam, każdego roku obie spędzały wspólnie święta, jednak tym razem babcia nie chce przyjazdu wnuczki i niemalże zmuszą ją do wyjazdu wraz z przyjaciółką Martą do ciepłych krajów. Agnieszka czuje, że coś jest nie tak i postanawia sprawdzić to na miejscu. Okazuje się jednak, że domek faktycznie stoi pusty... Gdzie jest babcia?

Z kolei Marta - wraz z bratem i jego znajomymi - leci na święta na Malediwy. Nie lubią tego okresu, gdyż ich rodzina już dawno przestała spędzać czas wspólnie, każde z rodziców ma swoje służbowe mieszkanie w pracy i nawet rodzinny dom stoi przez większość czasu pusty. Krystynę cieszą kolejne dni spędzane z podopiecznymi Happy Endu i to z nimi zamierza spędzić Wigilię, choć zaczyna dostrzegać i żałować, że tak mało poświęciła dzieciom. Adam zaś ma swój gabinet na najwyższym piętrze swojej galerii handlowej, gdzie ogląda ludzi na licznych monitorach. Najbardziej lubi obserwować kobietę z małą dziewczynką, które "bawią się" w kupowanie.

Do niezwykle ciekawego zestawu bohaterów Magdalena Witkiewicz dorzuciła jeszcze policjanta o dobrym sercu - Roberta, alkoholika Artura, który latami utrzymuje w tajemnicy ważne informacje, Annę wraz z córeczką Zosią, codziennie 'wybierającą się" Eleonorę czy Sabinę, która kłamie, by ukryć samotność. Jaka niespodzianka na nią czeka?

"Ale prezenty nie są od potrzebowania! Prezenty składają się z marzeń!" *


Są tacy ludzie, którzy mają i mogą wszystko, mają za co, ale nie mają z kim. Inni mają z kim, ale nie mają za co... Muszą skupiać się na marzeniach... Już dawno by odeszli, ale nie mają gdzie i tylko to powstrzymuje ich przed radykalnymi zmianami. A przecież chcieliby tylko poczuć, jak pachnie szczęście. Czy im się uda? Co w ich życiu zmieni łobuziak, który rozbił szybę?


Magdalena Witkiewicz stworzyła niezwykłą opowieść o skomplikowanych historiach rodzinnych, których mamy tutaj wyjątkowo dużo. Każda jest inna, każda inaczej chwyta za serce. Nie każda wywołuje wzruszenie, czasami odczuwałam złość, współczucie, żal. Każda z opisanych tu osób ma bogatą historię, jeśli nie przeszłość to teraźniejszość. Wszyscy mają pasje, marzenia, czasami muszą uciekać a czasem sprawiają, że inni mają wyśmienite nastroje. Tak, pośród smutnych momentów pojawiają się też mocno humorystyczne, jak pieczenie tortu przez Melanię czy organizacja konkursu na babcię.

Podczas lektury miałam wrażenie, że w życiu bohaterów odkrywam kawałek siebie i swojego życia, że mamy coś wspólnego. Albo element przeszłości albo teraźniejszości. Dzięki temu książkę czytało mi się jeszcze przyjemniej a postacie były mi bliższe. A kiedy powieść pisze Magda Witkiewicz to czas po prostu pędzi, bowiem jej język i lekkość wypowiedzi wręcz porywają w opisywaną krainę.

Mimo przedstawionych problemów jest to ciepła, niezwykle klimatyczna i relaksująca czytelnika opowieść, pełna nadziei na lepsze jutro, spełnianych obietnic, mądrości, niesamowitych splotów wydarzeń oraz - mówiąc wprost - świątecznych cudów. Po prostu idealna na grudniowy - i nie tylko - czas.

"Czasem pewne rzeczy zdarzają się nagle. W ogóle nie czekamy na nie, w ogóle się ich nie spodziewamy. I wydaje się, że to zupełnie nie jest odpowiedni moment..." **


Podsumowując - "Uwierz w Mikołaja" to przepełniona nadzieją, magią i pozytywnymi fluidami powieść o świątecznym czasie, który powinien być dla każdego radosnym oczekiwaniem... Niestety, nie zawsze tak jest. Historia o odbijaniu się od dna, niemiłych niespodziankach, symbolach, zabawie w marzenia oraz superbohaterach. O refleksjach z dala od cywilizacji oraz trudnych wyborach, zaciskaniu zębów dla dobra dziecka, marnotrawieniu piękna oraz o tym, że nie wszystkie rany się kiedyś goją. Gorąco polecam!



* M. Witkiewicz, "Uwierz w Mikołaja", Filia, Poznań 2019, s. 45
** Tamże, s. 287




Książka przeczytana w ramach wyzwań: Wyzwanie LC, 52 książki




Za książkę dziękuję


poniedziałek, 10 grudnia 2018

Karolina Wilczyńska "Spełnione życzenia"







Autor: Karolina Wilczyńska
Wydawnictwo: IV Strona
Data wydania: 31 października 2018
Liczba stron: 272









Czym dla nas jest Wigilia? Jakie symbole mają największe znaczenie tego dnia? Ku czemu kierujemy naszą uwagę? Czy oby na pewno priorytetem jest to, co być powinno? Możecie mi wierzyć, lub nie ale ta książka Karoliny Wilczyńskiej potrafi zmienić światopogląd niejednego człowieka... Skąd taki wniosek?

Akcja książki rozgrywa się tylko i wyłącznie jednego dnia - dwanaście godzin licząc od wigilijnego poranka. Otwierając magicznie błękitną i gwieździstą okładkę zaglądamy pięciokrotnie (co kilka godzin) w codzienność sześciu rodzin. To bardzo wyjątkowe rodziny, gdyż starają się żyć dobrze i dążyć do szczęścia, ale jednocześnie jakże zwyczajni ludzie, którzy błądzą, popełniają gafy i podejmują złe decyzje... Czasami nie potrafią powiedzieć prawdy, zdradzić marzeń, otworzyć się, uwierzyć w prawdziwość uczucia drugiego.

"Czasami trzeba plecy zgiąć i być wdzięcznym, że ludzka dobroć jeszcze całkiem ne umarła." *

Niespełna trzydziestoletni Daniel pracuje w kancelarii adwokackiej, choć nie jest to jego marzenie, ale nie potrafi sprzeciwić się ojcu. Nie ma w sobie dość siły, by wyznać rodzicom prawdę o sobie.
Krystyna jest starszą panią, która sprząta u bogaczy, by zadbać o wnuczęta. Jej córka spadła na dno i żadne argumenty nie chcą sprawić, by zadbała o dzieci. Czy babci uda się uratować je przed domem dziecka?
Tadeusz uważa się za człowieka na poziomie, ale jeszcze kiedy żona była w ciąży, znalazł sobie uciechy na boku... I tak już od kilkunastu lat... Co musi się zdarzyć by się opamiętał?
Natalia unika rodziców, pragnie żyć po swojemu i być z miłością swojego życia. To nic, że on jest chory...
Elwira właściwie nie ma powodów do narzekania - mąż jest szefem firmy, wciąż uwielbiają wspólne miłosne igraszki, żyją na poziomie a nawet wybierają się za granicę. Brakuje im tylko jednego do pełni szczęścia...
A Zbyszek wciąż pracuje... Chce zapewnić żonie i maleńkiej córeczce to co niezbędne. Dziecko właściwie go nie zna, ale i tak najbardziej liczy się awans... Ponad wszystko...

I jeszcze dziewczynka samotnie stojąca pod galerią handlową... Niezwykły symbol tych świąt... Bo w obliczu własnych nieszczęść i gonitwy z zegarkiem w ręku nikt tak naprawdę, nie zdziała nic dla innych...

"...matki zawsze znają prawdę, zanim zostanie ona wypowiedziana." **

Niektórzy próbują być szczęśliwi za wszelką cenę, inni tak po prostu, zwyczajnie. Nie wszyscy doceniają to co mają, pragną więcej i więcej. Każdy z nich ma inne priorytety, po swojemu walczy z problemami, trudności jakie stawia przed nimi życie próbuje ominąć, przeskoczyć, wyprzedzić.  Ale nie każdemu dane jest świetlane zakończenie...
I choć nie można położyć na szali życia, miłości i szczęścia, bo nie da się ich zważyć czy zmierzyć to przecież można do nich dążyć. U bliskich szukać wsparcia, odpuścić wyścig po szczeblach kariery i poświęcić nieco czasu rodzinie. Dzieciom dać przykład, małżonków przytulić, zadbać o chwile we dwoje, rodziców wesprzeć.

Los każdej z rodzin wzbudził we mnie wiele emocji. Śmiałam się i płakałam wraz z bohaterami, ale najbardziej poruszyła mnie historia babci Krysi i jej wnucząt. Prócz nich to chyba tak mocno zaciskałam kciuki już tylko za Bartka. Czy ich losy potoczyły się zgodnie z moim marzeniami? Otóż nie do końca...

Uwielbiam powieści Karoliny Wilczyńskiej, ale ta - świątecznie magiczna - jest najpiękniejsza ze wszystkich, które miałam okazję poznać. Tak, wiem że tematyka sama w sobie jest szczególna, ale i tak czuję się oczarowana.

"Nie można obciążać tych, którzy odchodzą, naszym żalem i smutkiem. Należy im się spokój i poczucie, że załatwili wszystko, co dla nich ważne." ***


Podsumowując - "Spełnione życzenia" to powieść o tym, że nie wszystkie życzenia się spełniają a czasami spełniają się inaczej, niż tego oczekiwaliśmy. Pięć ludzkich historii przepełnionych żarem miłości, zdradą, odrzuceniem, niezrozumieniem oraz samotnością. Bogactwo przeplata się z biedą, małżeństwa zgodne ze skłóconymi a w tle majaczą tajemnice, ukryte pragnienia i gasnąca nadzieja. Przepiękna, poruszająca i myślę, że nawet twardzielom zaszklą się oczy :)




* K. Wilczyńska, "Spełnione życzenia", IV Strona, Poznań 2018, s. 17
** Tamże, s. 183
*** Tamże, s. 199



Książka przeczytana w ramach wyzwań: Grunt to okładka, Pod hasłem, 52 książki



Za możliwość przeczytania książki
dziękuję


niedziela, 4 lutego 2018

Sarah Morgan "Cud na Piątej Alei"




Tytuł oryginalny: Miracle on the 5th Avenue
Tłumaczenie: Elżbieta Regulska-Chlebowska
Wydawnictwo: HarperCollins Polska
Data wydania: styczeń 2018
Liczba stron: 304
Seria: Pozdrowienia z Nowego Jorku tom 3




Wprawdzie to 3 tom serii, ale wcześniejsze dotyczą przyjaciółek głównej bohaterki i historie te można czytać niekoniecznie w kolejności ukazywania





W życiu bywa różnie... Kiedy wydarzy się coś złego, myślimy negatywnie, jesteśmy zdołowani i nie zawsze próbujemy zamienić to w coś dobrego... Paige, Frankie i Eva pracowały kiedyś razem, jednak w wyniku redukcji etatów zostały zwolnione... Ale nie poddały się! Może to przyjaźń spowodowała, że obróciły brak pracy w coś niezwykle dobrego?! Założyły własną agencję eventową Urban Genie i z coraz lepszymi wynikami działają w Nowym Jorku.

Eva, czyli główna bohaterka jest prostolinijna, żyje chwilą i uwielbia mówić. Jej hobby jest gotowanie a swoje przepisy publikuje na blogu. Jest uparta i uwielbia dostrzegać wyłącznie jasne strony życia. Zna się na romantyczności, choć właściwie nie ma życia uczuciowego. Nie zamierza uganiać się za facetami, zwłaszcza w ostatnim roku... Wciąż nie doszła do siebie po śmierci ukochanej babci, ale stara się żyć tak, by babcia była z niej dumna... Choćby z góry... Święta są dla niej zawsze trudnym czasem, bowiem nie ma żadnej rodziny a nawet jej przyjaciółki Paige i Frankie mają partnerów.

"...nie znajduje się wielkiej miłości, kiedy się jej szuka. Trzeba cierpliwie czekać, a sama cię znajdzie." *

W ramach najnowszego zlecenia, Eva ma zapełnić lodówkę przysmakami oraz udekorować przed Bożym Narodzeniem mieszkanie pewnego znanego pisarza kryminałów - Lucasa Blade'a. Mężczyzna wmówił wszystkim, że w grudniu będzie pracował w Vermoncie, gdyż zbliża się termin oddania rękopisu do wydawcy. Lucas nienawidzi świąt i zimy a z końcem listopada miewa zły nastrój... Dlaczego? Jaki ból męczy go od trzech lat? Czy te trudne chwile nie przeszkodzą mu w pisaniu?

Prawda jest taka, że Lucas uciekł się do kłamstwa, by mieć święty spokój i nikogo się nie spodziewa a Eva nie jest świadoma, że ktoś będzie się znajdował w mieszkaniu... Skutek jest taki, że śnieżyca szalejąca nad Nowym Jorkiem więzi tych dwoje w apartamencie pisarza. Co wyniknie ze spotkania cynicznego autora kryminałów z niepoprawną romantyczką śpiewającą przy gotowaniu? Czy dojdą do porozumienia i przetrwają? Na ile te dwie emocjonalnie pokiereszowane i tęskniące za kimś dusze będą potrafiły spędzić ze sobą kilka dni? Jakie tajemnice skrywają?

"Nadmiar szkodzi, ale to nie dotyczy miłości ani czekolady." **

"Cud na Piątej Alei" to napisana lekkim i prostym językiem powieść, w której można znaleźć ukojenie, co gwarantuje spokojny wieczór z lekturą. Pośród zimowej scenerii spotkało się dwoje upartych bohaterów - ponury, cyniczny i nieprzystępny pisarz oraz patrząca na życie z radością, pełna energii i pomysłów Eva. Jego fascynują seryjni mordercy, ona nie potrafi nawet czytać takich strasznych opowieści. Każde coś ukrywa i to nie tylko sekrety z przeszłości... Morgan nie zapomniała również o humorze, ironii i słownych przekomarzankach, które dodają powieści uroku.

"Tak dawno się z nikim nie przespałam, że każdy się nada, byle miał puls i ptaszka." ***

Nie znam innych książek autorki, ale nie wykluczone że sięgnę po inne. Jedynymi minusami jest niewydzielona zmienna narracja (Eva kontra Lucas) oraz dość powoli rozkręcający się początek - na szczęście dość szybko akcja się rozkręca i aż do końca trzyma w niepewności, wciąż podsuwając ciekawe fakty i niespodzianki. Czy jest przewidywalnie? Teoretycznie tak, ale czasami mimo iż domyślamy się zakończenia, z wielką przyjemnością poznajemy losy bohaterów, by w finale nadal zaciskać kciuki za to, by nasza wersja okazała się prawdziwą.


Podsumowując - powieść Sarah Morgan to pokryta grubą warstwą białego puchu historia o bólu, utracie, przyjaźni, zdeptanych marzeniach oraz braku weny twórczej, na którą można znaleźć bardzo nietypowe lekarstwo. Jest nieco romantycznie, ale i z maleńkim dreszczykiem, wszak to nie sensacja tylko obyczajówka. "Cud na Piątej Alei" ma jeszcze jeden kontrast - im większy mróz i śnieg na ulicach Nowego Jorku, tym bardziej iskrzy między bohaterami książki. Polecam jako lekturę odprężającą i zarażającą optymizmem.



* S. Morgan, "Cud na Piątej Alei", HarperCollins Polska, Warszawa 2018, s. 11
** Tamże, s. 268
*** Tamże, s. 115



Książka przeczytana w ramach wyzwań: Grunt to okładka, 52 książki


Za możliwość przeczytania książki
dziękuję

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...