poniedziałek, 19 marca 2018

Agnieszka Olejnik "Listy i szepty"





Autor: Agnieszka Olejnik
Wydawnictwo: Filia
Data wydania: 28 lutego 2018
Liczba stron: 432
Seria: Mansarda pod Aniołami tom 2










Powieść "Cuda i cudeńka" była moim pierwszym spotkaniem z twórczością Agnieszki Olejnik, ale już w trakcie lektury wiedziałam, że nie ostatnim! Tamta historia mnie zauroczyła, złapała w swe literackie dłonie i nie wypuściła aż do ostatniej strony. Powiedziałabym nawet, że byłam uwięziona również w okresie oczekiwania na kontynuację - "Listy i szepty". Ale nareszcie jest! Rzuciłam się na nią a potem nie mogłam ochłonąć, by logicznie przedstawić Wam moje wrażenia.

"Człowiek nawet nie może złapać porządnego doła przez te przyjaciółki."* 

Cudownie było powrócić do urokliwego miasteczka na zachodzie Polski, do kamienicy chronionej przez mansardowe anioły. Lena, dziewczyna pogodna i dbająca głównie o szczęście innych, nadal interesuje się życiem sąsiadów opiekując się przede wszystkim babcią Miecią, która nie może dojść do siebie po wylewie. Jednocześnie Lenka szyje piękne i wciąż ciekawsze maskotki do sklepiku Franceski oraz walczy z własnymi myślami i uczuciami względem Jakuba - czy to na pewno miłość? Jednak najważniejszym celem Leny jest odkrycie prawdy o przeszłości Mieczysławy Botuli. Czy uda jej się dotrzeć do faktów, które potwierdzą, jak wyglądało życie babci na Sybirze i co stało się z Ryśkiem Skorkiem?

"...szczęścia trzeba szukać, ono samo nie przyjdzie."** 

Z radością uchyliłam ponownie drzwi do mieszkania Markiewiczów i zajrzałam do ich życia. Czy Marcelina zmieniła tylko swój wygląd czy również sposób myślenia? Z kim pójdzie na studniówkę i w jaką stronę skieruje swą przyszłość? Co zmieniło się w relacjach jej rodziców? Jaka niespodzianka ich czeka?
Lena sporo myśli o Borysie, który zauroczył ją swoimi wiadomościami - tylko czy tym dwojgu uda się powrócić do wymiany e-maili po tak burzliwych słowach pisarza?
Z cienia wychodzi wreszcie Francesca, która opowiada o swoim dzieciństwie i młodości a także przyczynie wiecznej samotności, smutku i życiowym dramacie. Czy będzie jeszcze w stanie się podnieść i zawalczyć o świetlaną przyszłość? Wszak nie wszystko stracone... Najgorsze jest tylko to, że Francesca nie potrafi się odciąć od przeszłości. Wciąż rozpamiętuje wydarzenia sprzed lat i brakuje jej odwagi, by zacząć naprawdę żyć.

"... to są właśnie CUDA: miłość i czułość w głosie kochającej osoby, kolor kwiatów, nieba, trawy i koktajlu truskawkowego..."***

Tak bardzo wyczekiwana historia Mieczysławy była dla mnie ogromną i jakże przemiłą niespodzianką. Całe rozdziały (zapisane kursywą) dotyczą właśnie jej życia - dzieciństwo, trudy podróży na Sybir dla czternastolatki, tragedie rodzinne i zaskakujące wydarzenia już w miejscu docelowym, w którym spędziła wiele lat... Nie miałam pojęcia, jak autorka pokieruje wspomnieniami Mieci i każde zdanie, każdy opisany dzień aż do finału były dla mnie fascynującą zagadką. 


"...z miłością jest tak, że kiedy cię dopadnie, to nie wątpisz w nią ani przez moment. 
Nawet nie wiesz wtedy, co to wątpliwości. To jest stan takiego otumanienia, że reszta świata przestaje się liczyć." ****     


Nie zgodzę się tylko z jednym zdaniem zamieszczonym w książce: "Nie można być szczęśliwym, kiedy jest się chorym." *****   Oczywiście wiem, że wszystko zależy od tego, jaka jest to choroba, ale czy naprawdę osoby chore nie mogą być szczęśliwe??

Powieść w żadnej mierze nie schowała się w cieniu 'starszej siostry', czy poprzedniego tomu dylogii, jest nawet wybitniejsza, bardziej wstrząsa, zaskakuje, moralizuje, daje nadzieję i wzrusza. Olejnik pokazała jak można być dobrą wróżką we współczesnych czasach, bowiem z chwilą pojawienia się Leny w progach kamienicy a już życie mieszkańców zaczęło ulegać zmianom... Co sami zresztą zgodnie zauważyli, gdyż najczęściej były to zmiany na lepsze. Czy to dobre serce Lenki czy może jej wiara w Serafiny zdziałała cuda?

Niezwykle ciepła, ale z elementami bólu i cierpienia. Optymistyczna, ale pokazująca też złych ludzi. Absolutnie wciągająca już od pierwszych stron i nadająca godzinom czytania zupełnie inny wymiar. Wzloty, upadki, narodziny i śmierć, miłość i rozczarowanie - wszystko to, jak w prawdziwym życiu przeplata się ze sobą. Historia Sybiraków podnosi poziom zaintrygowania a wszystko to opisane pięknym językiem przez Agnieszkę Olejnik. Uwierzcie, że trudno się oderwać.
Dostrzegłam jeden, ale ogromny minus. Że ta książka tak szybko się skończyła! Będzie mi brakowało opowieści o Helenie, mieszkańcach kamienicy z anielską mansardą, ich perypetii i  tajemnic z przeszłości.


Podsumowując - "Listy i szepty" to książka o bohaterach, którzy tak jak my toczą codzienne boje o swoje szczęście, miłość i przyjaźń. Drobnymi uczynkami starają się uczynić świat lepszym, choć często jest to trudne, bowiem trzeba mieć chęci i odwagę. Jest tak wiele możliwości a my najczęściej z przyzwyczajenia i strachu tkwimy w marazmie, zamiast postawić pierwszy krok i spróbować czegoś nowego. Spróbujmy, bo może warto sięgnąć po szczęście ukrywające się tuż za rogiem :)





* A. Olejnik, "Listy i szepty", Filia, Poznań 2018, s. 27
** Tamże, s. 237
*** Tamże, s. 234
**** Tamże, s. 56
***** Tamże, s. 110



"Cuda i cudeńka"
"Listy i szepty"


Książka przeczytana w ramach wyzwań: Grunt to okładka, Pod hasłem, 52 książki


Za możliwość przeczytania książki
dziękuję


20 komentarzy:

  1. Mimo, że seria wydaje się przyjemna w lekturze, nie kusi mnie jakoś specjalnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, że Cię nie kusi, ta dylogia jest boska!

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Nie mogło być inaczej - świetna powieść :)

      Usuń
  3. Jeśli sie nie mylę, to nie czytałam jeszcze żadnej powieści tej autorki, więc jeśli tylko czas pozwoli, to nadrobię zaległości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja znam tylko tę dylogię, zamierzam jednak poprosić może Św. Mikołaja... nie wiem, może przyniesie mi inne - jeśli są równie świetne to muszę przeczytać :)
      Jestem zauroczona

      Usuń
  4. Czekam z niecierpliwością, aż będę mogła przeczytać. Cuda i cudeńka czytałam i byłam zachwycona, więc jestem przekonana, że w przypadku tej książki będzie tak samo. Cytaty, które zamieściłaś strasznie mi się spodobały - zwłaszcza ten o cudach. :-)
    Dodam jeszcze, że czytałam wszystkie książki autorki i jeśli spodobały Ci się te, to poprzednie na pewno też Ci się spodobają - polecam Ci zwłaszcza "A potem przyszła wiosna", "Dziewczyna z porcelany" i "Zabłądziłam".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta powieść jest jeszcze lepsza niż Cuda! :)
      Prawda, że cudne? Dlatego zamieściłam :)
      Skoro tak twierdzisz to muszę gdzieś się dorobić innych tytułów autorki, dylogia mnie zachwyciła :)

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. Gorąco polecam, ale najpierw Cuda :)

      Usuń
  6. Nie znam - ani tytułu ani autorki.Czy sięgnę? nie mam pojęcia.

    OdpowiedzUsuń
  7. Autorka i jej książki cieszy się dużym powodzeniem, warto zwrócić uwagę na powieści Agnieszki Olejnik

    OdpowiedzUsuń
  8. Szczerze mówiąc nie miałam jeszcze przyjemności czytać żadnej z książek tej autorki ale chętnie się zapoznam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To może warto się skusić i poznać :) Ja cieszę się, że sięgnęłam po Cuda a potem po Listy :)

      Usuń
  9. Nie wiem dlaczego, ale byłam przekonana, że czytałaś więcej książek Agnieszki Olejnik (: Za mną też dopiero dwie (:

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja czasem miewam takie przekonanie w stosunku do Ciebie :)
      Nie, czytałam te dwie, ale może skojarzyłaś, bo mam inne w domu

      Usuń
  10. Odpowiedzi
    1. Kiedy trzeba to kuszę, nie mogę nie polecić super lektury! :)

      Usuń

Przeczytałaś/-łeś to co napisałam, napisz co o tym myślisz, będzie mi miło :)

Zastrzegam sobie prawo do usuwania komentarzy anonimowych, obraźliwych i spamu.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...