poniedziałek, 30 listopada 2020

Joanna Szarańska "Choinka cała w śniegu"

 
 
 
 
Autor: Joanna Szarańska
Wydawnictwo: IV Strona
Data wydania: 2019
Liczba stron: 368
Seria: Cztery płatki śniegu   tom 3
 
 
 
 
 
 
Joanna Szarańska to autorka książek pozytywnie zakręconych. Jej twórczość jest mi znana z serii o Zojce oraz corocznej świątecznej opowieści z ulicy Weissa w Kalwarii Zebrzydowskiej. "Choinka cała w śniegu" to zaproszenie z roku 2019, przyjęłam je nieco później :)
 
 
Marzena, Anna, Zuzanna i Monika, czyli cztery przyjaciółki z Weissa 5 mają spotkać się na plotkowaniu w kawiarni Pysia. Jednak nie do końca im się to udaje... Życie biegnie zbyt szybko zajmując każdą wolną chwilę. Praca, dom, dzieci i masa problemów sprawiają, że czasu na spotkania przy kawie prawie nie ma. Zwłaszcza, że Boże Narodzenie tuż tuż...

Marzena jest szczęśliwa z Maciejem, jednak całkowicie odcina go od bycia sam na sam ze Stasiem, bojąc się że mąż nie będzie potrafił zająć się malcem. Z powodu synka, kobieta ma również coraz mniej czasu dla córki... Ale dzięki temu możemy obserwować akcję pierniczkowania :)
Anna jest prawie szczęśliwa w związku z Felicjanem, jednak nadal nęka ją były mąż. Waldemar wciąż przychodzi coś pożyczyć lub podzielić się przecenionymi produktami. Największym problemem Anny jest jednak zaproszenie na święta do rodziny Felicjana - przecież ona nie ma pojęcia co kupić komuś, kto ma wszystko?!
Zuzanna poznała "smak" popularności na Instagramie i pochłonęły ją wyzwania, zdobywanie serduszek a także rywalizacja. Jej nowa pasja pociągnęła za sobą wiele zabawnych momentów w powieści :) Zresztą jej mąż Kajetan nie jest jej dłużny w liczbie komicznych sytuacji, gdyż nie zapałał sympatią do chłopaka córki a do tego ma wystąpić w jasełkach!
Monika została przez mamę Kwiatek "uszczęśliwiona" zaproszeniem do pomocy w przedświątecznej akcji dla potrzebujących. Jednak również przy udziale Kwiatkowej została uziemiona w domu - co zrobiła mama Kwiatek? Jak Monika poradzi sobie w tym czasie z kontuzją?

W powieści przeczytacie również o przepychankach słownych (ale nie tylko) między panią Michalską a mamą Kwiatek, przedświątecznych przygodach bohaterów w przeróżnych sytuacjach i dowody na to, że w potrzebie można na sąsiadów czy przyjaciół liczyć. Nawet Waldemar mnie zaskoczył!

Jednak moje serce skradł wątek Stelli i Krzysia. Trzynastolatek znalazł się w rodzinie dziewczynki, gdyż ich mamy są kuzynkami. To najbliższa rodzina chłopca, gdyż... Nie, tego Wam nie zdradzę. Napiszę jedynie, że rodzina Stelli ma w planach wyjazd za granicę a Krzyś wciąż powtarza, że musi odnaleźć babcię, która nie odpisuje na listy. I tu do akcji wkracza Kalina Radecka-Piórecka a później również inni bohaterowie zostają włączeni do wątku. Poruszający, tajemniczy i chwytający za serducho.

 
Jak przystało na powieść Asi Szarańskiej jest pierniczkowo, zimowo, radośnie i z humorem. Nie brakuje chwil pełnych szczęścia, ale i tych smutnych, przygnębiających, które wyciskają z naszych oczu łzy. Autorka zapraszając czytelników na ulicę Weissa wręcza im kalejdoskop, w którym w zależności od ułożenia go w rękach, dostrzegamy różne ścieżki, jakimi podążają bohaterowie. Zapoznajemy się z ich decyzjami, śledzimy z uwagą wzloty i upadki, pragnąc, by tych drugich było jak najmniej. Niektórzy zaskakują nas bezpośredniością, inni skąpstwem, a jeszcze inni zmianą zdania. 

Jeśli chcecie poznać smak i zapach świąt...
Jeśli pragniecie poznać bohaterów z krwi i kości, potykających się na co dzień...
Jeśli potrzebujecie choćby odrobiny nadziei...
Jeśli czujecie, że Wasze święta nie będą wymarzone i tylko lektura może pomóc w ich ubarwieniu...


...sięgnijcie po "Choinkę całą w śniegu". 
 
 
To historia o błędach, lękach, problemach, goryczy, smutku i rozczarowaniu. Przepełniona humorem, ironią i różnorakimi problemami codzienności opowieść, zmierzająca ku Wigilii, prezentom i płynących prosto z serc życzeniom.
 
 
 
 
 
Książka przeczytana w ramach wyzwań: Abecadło z pieca spadło, 52 książki

niedziela, 29 listopada 2020

Colleen Hoover "Confess"

 
 
 
 
Tytuł oryginalny: Confess
Tłumaczenie: Matylda Biernacka
Wydawnictwo: Otwarte
Data wydania: 2017
Liczba stron: 304
 
 
 
 
 
 
"Confess" jest czwartą powieścią Colleen Hoover, po którą sięgnęłam. Co w tej książce "wyzna" nam autorka? Czy warto wierzyć w przeznaczenie?
 
 
ONA - Auburn - lat... prawie 21
Żałuje swoich wyborów, nie znosi swojej kariery i potrzebuje kolejnej pracy, by wynająć prawnika. Gdy wraca z pracy do domu, mija budynek, którego okna wystawowe pokryte są skrawkami papieru. Są na nich zapisane anonimowe wyznania, ale dopiero dziś zwróciły uwagę Auburn. Dziewczyna bardzo wzbrania się przed jakimkolwiek uczuciem do płci przeciwnej, dlaczego?

ON - Owen - lat 21
Po tragicznych wydarzeniach został na świecie tylko z ojcem, jednak ich kontakt jest trudny. Zwłaszcza z uwagi na łączące czy może dzielące ich sekrety. Owen jest malarzem a inspiracją dla jego prac są wyznania pozostawiane przez obcych ludzi. Co stało się iskrą, dzięki której zaczął malować wyznania?

LOS...
...sprawia, że Auburn zatrzymała się przed drzwiami studia w chwili, gdy Owen pilnie potrzebuje asystentki. Dziewczyna postanawia w krótkim czasie zarobić dwieście dolarów, więc zgadza się. Między nimi rodzi się silna więź. Niestety LOS jest brutalny i jak tylko może stara się, by nie mogli bliżej się poznać. 

TAJEMNICE...
... które oboje skrywają powoli zaczynają wychodzić na jaw, jednak w żaden sposób nie ułatwia im to podejmowania kolejnych decyzji. Wręcz przeciwnie - jest coraz trudniej. Oboje czują wzajemne przyciąganie, ale życie wymaga od nich poświęceń.

ON pozwala się szantażować, dlaczego?
ONA rezygnuje z NIEGO, godzi się na wiele rzeczy wbrew sobie - jaki ma w tym cel?

Co musi się wydarzyć, by DOBRO pokonało ZŁO?


Niniejsza powieść Colleen Hoover nie jest zwyczajną poczytajką. Niesie sobą całą masę emocji - zarówno pozytywnych jak i negatywnych. Autorka zaskoczyła mnie niektórymi wątkami, z każdym kolejnym rozdziałem na jaw wychodziły tajemnice, o których ukrywanie nie podejrzewałam bohaterów. A najbardziej intrygującym pytaniem, jakie często pojawiało się w mojej głowie, było to, skąd Owen zna Auburn, bowiem często o tym wspomina... Na odpowiedź trzeba bardzo długo poczekać.
 
"Confess" to powieść realistyczna, chwilami nawet do bólu. Poruszająca, do głębi. Pokazująca postacie dobre i złe. Niektóre bez szans na zmianę. Bo czy taki Trey istnieje naprawdę? Myślę, że nawet jest więcej niż jeden pierwowzór. Czy ktoś taki jak Lydia, na pewno na pierwszym miejscu stawia dobro dziecka? Czy ojciec Owena będzie potrafił otrząsnąć się i ratować to, co mu jeszcze na świecie pozostało?

Bardzo mocno odczułam tę powieść. Historia głównych bohaterów wraz z ich traumami z przeszłości spowodowały u mnie smutek, żal i ból. Byłam zła, że los tak często ich doświadcza, nie pozwalając na szczęście. Im byłam bliżej końca, tym bardziej nikła moja nadzieja na happy end... A jaki był finał? Musicie sprawdzić sami!


Podsumowując - "Confess" to czwarta powieść Colleen Hoover, którą czytałam i mam nadzieję na sięgnięcie po kolejne książki autorki. Czuję buzujące w nich emocje i wiem, że spotkania z wykreowanymi bohaterami będą dobrze spędzonym czasem pełnym łez i uśmiechów. Jest to powieść o miłości, uzależnieniu, błędnych decyzjach, poświęceniu, macierzyństwie, złości oraz utracie bliskich osób. Poznamy też smak depresji, rozczarowania, współczucia i gniewu. A to przecież nie wszystko... Polecam!
 
 
 
 
 
 
Książka przeczytana w ramach wyzwań: Abecadło z pieca spadło, 52 książki

sobota, 28 listopada 2020

Joanna Sałyga, Piotr Sałyga "Chustka"

 
 
 
 
 
Autor: Joanna Sałyga, Piotr Sałyga
Wydawnictwo: Znak
Data wydania: 2013
Liczba stron: 400
 
 
 
 
 
 
 
 "Chustka" od kilku lat stała na mojej półce, ale z uwagi na tematykę bardzo trudno było mi po nią sięgnąć. W ostatnim czasie jest mi życiowo bardzo źle z różnych powodów i pomyślałam, że to chyba właściwa chwila na książkę, w której bohaterka miała zdecydowanie gorzej...


kwiecień 2010
Joanna miała trzydzieści cztery lata i pięcioletniego synka, gdy usłyszała diagnozę - rak. Wtedy, czekając na pierwszą operację, nie miała jeszcze pewności, gdzie się umiejscowił. Na wszelki wypadek spisała testament.

Jej walkę śledzimy dzięki temu, że prowadziła bloga który po jej śmierci został wydany w formie niniejszej książki. Na ile tylko pozwalało jej samopoczucie Joanna opisywała swoją codzienność - badania, chemioterapię, wizyty u specjalistów (i nie tylko), swoje nadzieje i marzenia. Lęk o synka przeplata się z radami i prośbami pozostawianymi mu na przyszłość oraz z cytowaniem jego zabawnych pytań, ale też mądrych życiowo uwag dotyczących jej śmierci. Chłopiec jest tego świadomy i każdego dnia uzmysławia mamie, jak bardzo ją kocha. Prosi ją, by walczyła.
I walczy. 
Każdego dnia na nowo.
Poszukując nowych metod leczenia.
Konsultując. 
Pozbywając się kolejnych organów.
Wymiotując.
Śpiąc przez wiele godzin na dobę.
 
Walczyła do 29 października 2012 roku.

Jej wola została spełniona - powstała Fundacja Chustka.
 
 
 
Niesamowita lektura. Właściwie autobiografia. O życiu z krótkim terminem ważności. W niepewności, kiedy ono się skończy. Z tęsknotą, bólem, żalem, bezsilnością.

Niewątpliwie nie jest to wesoła lektura. Nie jest to książka dla każdego a już na pewno nie da się jej czytać ot, tak.
Ale naprawdę warta uwagi. 
 
Brak słów, ogrom uczuć i emocji. 
 
 
Dziś bez podsumowania. Uważam, że nie jest potrzebne
 
 
 
 
 
 
 
Książka przeczytana w ramach wyzwań: Abecadło z pieca spadło, Pod hasłem, 52 książki
 
 

piątek, 27 listopada 2020

Katarzyna Enerlich "Czas w dom zaklęty"

 
 
 
 
Autor: Katarzyna Enerlich
Wydawnictwo: MG
Data wydania: 2010
Liczba stron: 208
 
 
 
 
 
"Czas w dom zaklęty" to moje pierwsze spotkanie z twórczością Katarzyny Enerlich. Prawdę powiedziawszy, to od lat bałam się, że nie poczuję tego, co autorka chce przekazać w swoich książkach. Joga, przyroda, zioła... Nie wróżyło to dla mnie nic dobrego, ale zaintrygowała mnie rodzinna tajemnica i toksyczne relacje z sąsiadką. Czy książka trafiła w mój gust?
 
Kiedy Krystyna, matka Ruty, kupiła część domu w mazurskim miasteczku u stóp krzyżackiego zamku, tuż przy lesie ich życie miało się zmienić. Dom miał stać się azylem, twierdzą, miejscem spokojnym i pełnym miłości a stał się przekleństwem - ten jeden raz Krystynę zawiodła intuicja. 
Sąsiadka z parteru - Serafina - pod każdym możliwym względem, że ich codzienność przemieniała w piekło. Z jej winy Ruta straciła matkę, dziecko i ukochanego. Po jednej z tych tragedii odkryła na strychu coś, co pozwoliło jej zrzucić winę na przeszłość i historię domu, ale nie zmniejszyła ona bólu i żalu ani nie pomniejszyła innych strat.
 
Teraz z Rutą kontaktuje się jeden z synów Serafiny prosząc, by pojawiła się w domu opieki, bowiem matka umiera i chce ją prosić o wybaczenie. Nie może bez niego odejść. Czy Ruta znajdzie w sobie siłę, by spotkać się ze staruszką a tym bardziej, by jej przebaczyć lata upokorzeń, nienawiści i złośliwości? Czy będzie do tego zdolna, gdy dowie się za ile śmierci Serafina jest współodpowiedzialna? A przede wszystkim co było powodem zachowania sąsiadki?


Katarzyna Enerlich opisała historie kilku bohaterów, nie tylko Ruty i jej matki, ale również Marka, Ziutka, Fridy czy Petry. Poznajemy naprzemiennie teraźniejszość i przeszłość Ruty, która opowiada o swoich losach, o życiu w mieście, przeprowadzce, marzeniach o malowaniu, miłości, wymarzonych studiach, przyjaźniach, klęskach i porażkach, wizytach policji oraz wezwaniach do sądu. 
 
Z przykrością czytałam o tym, jak sąsiadka zniszczyła Rucie życie. Liczne upokorzenia jakie serwowała Krystynie i jej córce, zupełnie nie pasowały do kobiety tak bardzo religijnej... Interesujące były również wątki pamiętnika Fridy oraz tajemnicy Marka. Wątki opisane w książce były bardzo ciekawe i oryginalne, ale zabrakło mi lekkości. Nie wiem dlaczego, ale tak cienką powieść (i to jeszcze z całostronicowymi ilustracjami) czytałam kilka dni, ponieważ zupełnie nie mogłam odnaleźć się w stylu autorki.


Podsumowując - "Czas w dom zaklęty" to smutna opowieść o nienawiści, niespełnionej miłości, utracie bliskich, walce o szczęście i marzenia, o dramatach za zamkniętymi drzwiami oraz żebraniu o wybaczenie. Książka jest przepełniona bólem, krzywdami, sprawami z przeszłości oraz niespodziankami. Polecam Waszej uwadze

 
 
 
 
Książka przeczytana w ramach wyzwań: Abecadło z pieca spadło, 52 książki

środa, 25 listopada 2020

Alex Kava "Czarny Piątek"

 
 
 
 
Tytuł oryginalny: Black Friday
Tłumaczenie: Katarzyna Ciążyńska
Wydawnictwo: Harlequin (Mira)
Data wydania: 2011
Liczba stron: 416
Seria: Maggie O'Dell  tom 7
 
 
 
 
 
 
Bardzo lubię książki Alex Kavy z Maggie O'Dell w roli głównej. Dzielna i inteligentna psycholog kryminalna pojawia się wszędzie tam, gdzie zdaniem jej przełożonych nie poradzą sobie szeregowi policjanci. Nie czytałam jeszcze wszystkich tomów, nawet nie sięgam po nie we właściwej kolejności; dla tej serii robię wyjątek i nie skupiam się na chronologii prywatnego życia głównej bohaterki. Zresztą jest ono tak skomplikowane, że nie wiem czy i wtedy byłabym w stanie to zrozumieć (spora liczba spraw i związków). Skupmy się zatem na "Czarnym Piątku".
 
Lekturą wstrzeliłam się idealnie w czas, gdy w Polsce trwa "Czarny Listopad" a wszystkie strony internetowe informują o "Czarnym Piątku", czyli dniu z obniżkami cen w sklepach.
 
W USA dzień po Święcie Dziękczynienia, czyli właśnie w piątek, w sklepach trwa prawdziwe oblężenie. W Bloomington w Minnesocie znajduje się największe amerykańskie centrum handlowe - Mall of America. To właśnie tam pojawia się trzech młodych mężczyzn, którzy otrzymali specjalną misję. Jednak czy są jej świadomi? Niespodziewany telefon do jednego z nich sprawia, że plan tego, który jest mózgiem operacji, musi ulec zmianom. 
 
Bowiem lada chwila w centrum handlowym nastąpią trzy wybuchy...
Wiele osób zginie, wiele zostanie rannych.
 
Skierowana na miejsce agentka Maggie O'Dell przez bardzo długi czas nie będzie świadoma, że gdzieś w środku tego zamieszania znajduje się jej przyrodni brat. Będzie próbowała skoncentrować się na ujęciu winnego, ale to wcale nie będzie łatwe, bowiem to człowiek sprytny, przygotowany na wyjścia awaryjne, inteligentny i szybko reagujący. A najgorsze jest to, że nie był to jedyny atak... O'Dell ma tylko dwadzieścia cztery godziny, by zapobiec śmierci następnych amerykańskich obywateli. Czy wielbicielka dietetycznej coli i naginania przepisów dobrze wytypuje potencjalne miejsce kolejnego zamachu? Czy uda się ująć sprawcę? Czy Maggie dotrze do tajnej organizacji? W tej sprawie niewiele do siebie pasuje...
 
 
"Czarny Piątek" to jak dla mnie najsłabsza z dotychczas czytanych części tej serii. Książka ma potencjał, bowiem jest odważna agentka; reprezentant firmy ochroniarskiej, który nie jest jej obojętny; młodzi ludzie, którzy stają się łatwym celem i zostają porwani; politycy z różnymi kartami przetargowymi; tajna organizacja, która nie do końca zgodnie myśli o przyszłości świata, a także Kierownik Projektu, czyli mózg całej operacji w Mall of America
 
Niestety zabrakło mi szybszej akcji, jak przystało na taką tematykę zamachów bombowych. Owszem, było napięcie, był lęk o życie bohaterów, próba zrozumienia działań zamachowca, odkrycie prawdy kto za tym stoi, ale miałam wrażenie, że autorka za bardzo skupiała się na przypominaniu spraw z przeszłości O'Dell, co tylko rozpraszało moją uwagę a nic nie wnosiło do bieżących wydarzeń. Bohaterka też jakoś tak "zbladła", ponieważ niewiele swej wiedzy, doświadczenia a przede wszystkim działania wniosła do tej sprawy. Dopiero w finale się nieco ożywiła, choć nie do końca mnie on usatysfakcjonował. Jest niepełny i otwarty a takich w przypadku kryminałów nie lubię.


Podsumowując - "Czarny Piątek" to kryminał z elementami sensacji, w którym poznajemy relacje międzyludzkie, śledzimy próby przejęcia władzy oraz decyzje, które zmieniają świat. Obserwujemy dobrze zorganizowanego szefa zamachu, bezradnych policjantów i agentkę, która próbuje postawić na swoją intuicję. Są też porwania, niespodziewane śmierci, lęk o bliskich, zaufanie, lojalność, adrenalina, panika i strach. Ja mam mieszane odczucia, zdecydujcie sami czy ten tom może Wam się spodobać



 
 
 
Książka przeczytana w ramach wyzwań: Abecadło z pieca spadło, 52 książki
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...