Tytuł oryginalny: The Air He Breathes
Tłumaczenie: Katarzyna Agnieszka Dyrek
Wydawnictwo: Filia
Data wydania: lipiec 2016
Liczba stron: 400
Seria: Żywioły tom 1
Po twórczość autorki sięgam już w tej chwili "w ciemno". Moja miłość do jej książek zrodziła się podczas lektury "Kochając pana Danielsa", potem poznałam jeszcze "Art & Soul" (piękna, ale nie przebiła pierwszej) a teraz sięgnęłam po pierwszy tom serii Żywioły, który dotyczy powietrza. Z niecierpliwością czekam na kolejną historię, która wyśle mnie w emocjonalną podróż.
Elizabeth straciła w wypadku męża i wraz z pięcioletnią córeczką mieszkała przez pewien czas u matki. Jednak nie otrzymała tego, na co najbardziej liczyła, gdyż rodzicielka ma dość specyficzny sposób bycia i życia, zatem podjęła decyzję o powrocie do domu. Bardzo chciałaby normalnie żyć, odbudować codzienność i dać córce poczucie bezpieczeństwa oraz podwójną miłość... Tylko czy będzie potrafiła oddychać bez ukochanego męża? Wszak każdy oddech boli! Każdy haust wymaga nadludzkiej siły, bo żal i tęsknota oraz ból i rozpacz sprawiają, że organizm nie chce poddać się tej jakże prostej czynności jaką jest oddychanie. Kto będzie dawał Elizabeth wsparcie po powrocie do Meadows Creek? Na kogo może tak naprawdę liczyć w swoim niespełna trzydziestoletnim życiu?
Tristan jest postrzegany jako przystojny, ale gburowaty, oziębły i psychopatyczny samotnik mieszkający wraz z psem w zrujnowanym domostwie. Nikt w miasteczku nie zna jednak podłoża takiego zachowania oraz sposobu na życie. Nikt nie wie, że wynika to z bólu po stracie żony i ośmioletniego synka. A przecież nic nie zapowiadało tragedii - Tristan był wraz z ojcem w samolocie - mieli podpisać ważną dla ich firmy i spełniania marzeń umowę... I nagle cały jego świat wywrócił się do góry nogami... To dowód na to, że czasem jeden sms może zmienić resztę życia... Okazujmy bliskim uczucia, bo za chwilę, może być za późno... Możemy nie zdążyć...
Los - pod postacią Zeusa - sprawił, że tych swoje poturbowanych ludzi, cierpiących - każde na swój sposób - po stracie bliskich spotkało się. To nie było spotkanie w sklepie, na imprezie czy koncercie. Elizabeth wracająca do domu od matki potrąciła psa należącego do Tristana co poskutkowało nieprzyjemną wymianą zdań. Od pierwszej chwili dało się wyczuć między nimi napięcie, nieuprzejmość mężczyzny aż biła po oczach a finalnie okazało się, że są sąsiadami! Czy jest szansa na normalną sąsiedzką relację? A może sprawa potrącenia psa przekreśli nadzieje na choćby minimalną sympatię? Czy ta dwójka ludzi, których łączy temat straty będzie potrafiła znaleźć nić porozumienia? Czy będą motywować się do zaczerpnięcia kolejnego wdechu?
"Czasami najtrudniejsze w życiu bez ukochanych było to, by pamiętać o oddechu." *
Po lekturze wspomnianej wcześniej książki "Kochając pana Danielsa" myślałam sobie... Co ja sobie właściwie myślałam?? Że nie może powstać już nic, co dorówna tej pięknej opowieści? Może i powstało! Brittainy C. Cherry napisała tym razem historię dla nieco starszych odbiorców (Daniels był z gatunku New Adult), jednak widać, że doskonale porusza się po tematyce śmierci bliskich osób, świetnie potrafi oddać ból i żal po stracie, reakcje otoczenia na cierpiące osoby i fakt, że nie zawsze i nie każdy potrafi ich wesprzeć. Zresztą gesty pomocy nie w każdym przypadku są mile widziane... Jak wygląda życie "po"? Jak sobie poradzić? Czy reagować na plotki członkiń klubu książki? Po jakim czasie można wybrać się ponownie na randkę?
Tą książką autorka udowodniła, że zasługuje na obecność wśród mojego TOP10 zagranicznych autorek, ponieważ "Powietrze, którym oddycha" to perełka literacka. Ofiarowuje czytelnikowi emocjonalną huśtawkę - od łez ze śmiechu aż po łzy smutku. Wraz z bohaterami przeżywałam ich opowieść o TYCH chwilach, kiedy wiedzieli, że to koniec... Kiedy musieli się pożegnać... Kiedy zdawali sobie sprawę, że zostają na ziemi bez bliskości, czułości, bez opieki... Cierpiałam wraz z nimi, nawet nie chcąc sobie wyobrażać jak czuł się Tristan tracący CAŁY ŚWIAT i izolujący się z tego powodu od wszystkich.
"Magia zawarta jest w chwilach. W delikatnym dotyku, lekkich uśmiechach, cichych słowach. Magia jest w życiu dniem dzisiejszym, w oddechu, w szczęściu. (...) magia jest w miłości." **
Powieść o stracie - tak w telegraficznym skrócie określiłabym historię dwóch samotnych dusz, które posiadają swoje wspomnienia i rozumiejąc wzajemnie swój ból pragną - wykorzystując siebie nawzajem - podtrzymać pamięć o bliskich. Tylko czy to jest najlepszy sposób? Czy wybrali dobrą drogę? Czy z rysami na sercach i bliznach na duszy można jeszcze uśmiechać się i cieszyć drobnostkami? Jak w nowej sytuacji odnajdzie się malutka Emma? Co dla niej będzie teraz priorytetem?
Cherry podarowała czytelnikowi cały wachlarz bohaterów, z którymi nie sposób się nudzić. Oprócz dwójki pierwszoplanowej - Elizabeth i Tristana - jest też słodka i zabawna Emma, niezwykły pan Henson, pasjonatka ciekawego określania męskich przyrodzeń i mówiąca o wszystkim wprost Faye (przyjaciółka Elizabeth), pomocni teściowie, matka Elizabeth goniąca wciąż za tym jedynym czy nazywający się prawdziwym przyjacielem Tanner. To jeszcze oczywiście nie wszyscy, nie każdy jest też aniołem, autorka zadbała bowiem o "czarne charaktery", które dostarczą nam nie lada sensacji... Przyznaję szczerze, że o ile fakt, który odkrył (choć właściwie wyszpiegował) Tanner nie był dla mnie niespodzianką, bo przypuszczałam, że tak będzie już na początku książki to tajemnica jaką skrywał już mnie zdziwiła. To do czego był zdolny również... Serce mi o mało z piersi nie wyskoczyło kiedy dotarłam do "tych" scen... To po prostu sensacyjna końcówka z krwią, łzami i wielkim szaleństwem!
Podsumowując - Cherry stworzyła niebanalną powieść - piękną i wzruszającą historię o miłości tak niezwykłej, że aż wstrzymywałam oddech. Genialnie potrafiła oddać myśli i uczucia przetaczające się w sercach i umysłach bohaterów. Wiedziała jak wyważyć wątki bólu i cierpienia z humorem, erotyką i dowodami na to, jak ważna jest rodzina. Bo przecież regularność oddechów możemy z kimś dzielić...
* Brittainy C. Cherry "Powietrze, którym oddycha", Wyd. Filia, Poznań 2016, s. 136
** Tamże, s. 324
Książka przeczytana w ramach wyzwań: Łów słów, Pod hasłem, 52 książki
Za możliwość przeczytania książki
dziękuję Pani Oldze







