poniedziałek, 11 listopada 2019

Elżbieta Ceglarek "Moja asteroida"





Autor: Elżbieta Ceglarek
Wydawnictwo: rozpisani.pl
Data wydania: 2017
Liczba stron: 390











Po lekturze debiutanckiej powieści Elżbiety Ceglarek "Drugie życie Leny" przyszła pora na "Moją asteroidę". Na ile okładkowe chmury wnikną w tę opowieść?

Leon Kurczyński jest pilotem zakochanym w stewardessie Zofii Pisarskiej. Jednak w relację tych dwojga wkradła się zdrada - Leon nie wytrzymał życia w wierności, o czym dowiedziała się jego ukochana. Zosia nie potrafi przebaczyć występku, nie wierzy w zapewnienia "nigdy więcej", bo jeśli zrobił raz, nie cofnie się przed kolejnymi zdradami.

Natłok spraw służbowych i problemów osobistych sprawiły, że Pisarska źle się czuje, cierpi na bóle głowy a finalnie mdleje. Szczęściem w nieszczęściu jest fakt, że w karetce znalazł się kardiolog, który objął kobietę szczególną opieką. Rzekłabym nawet, że przesadną. I jak można było przypuszczać między Zbyszkiem Woltarskim a Zosią rodzi się porozumienie. Choć przez dłuższy czas obserwujemy tak naprawdę 'trójkąt', bowiem Zosia nie potrafi odmówić Leonowi i tłumacząc swoją niekonsekwencję świętym spokojem pozwala sobą manipulować.

Bohaterka nie ma łatwo - najpierw zmaga się z trzema zainteresowanymi nią mężczyznami, jej samopoczucie jest coraz gorsze a szpitala się boi i nie chce pozwolić na porządne badania. Kiedy już udaje się jej doraźnie pomóc okazuje się, że... zostanie mamą. To nie będzie dla Zosi łatwa rzeczywistość. Wciąż musi wybierać: między miłością do mężczyzny, do dzieci oraz do latania. Bohaterka nie wyobraża sobie sytuacji, że musiałaby zrezygnować z pracy, bo to ona daje jej siłę i chęci do życia na ziemi. Czy uda jej się pogodzić prozę życia z marzeniami?

Los pokierował życiem Zofii w bardzo pokrętny sposób. Nie pozwolił jej cieszyć się z niczego zbyt długo - każda zbyt szczęśliwa chwila zostaje zastąpiona problemami, dylematami i nieoczekiwanymi zwrotami. Bohaterka zdobywa mocno zaskakującą przyjaciółkę, uczy się asertywności oraz próbuje odnaleźć się w swoich uczuciach.

"...człowiek nie jest sklepem, w którym możesz kupić własne lub czyjeś uczucia, pobawić się nimi, zużyć je, wyrzucić na śmietnik i przyjść po następne." *

Elżbieta Ceglarek ma bardzo charakterystyczny schemat pisania - skupia się na kilku głównych bohaterach, najbardziej na dwóch, i to wokół nich tworzy fabułę. U niej nie mnogość postaci, ale dokładne pokazanie uczuć, przeżyć, emocji i charakterów są najważniejsze. Już po raz drugi podarowała mi książkę, w której bohaterka ma kłopoty zdrowotne, ale boi się szpitala i jak na złość (dla samej bohaterki, w debiucie Leny a teraz Zosi) na jej drodze staje nachalny lekarz. 

Autorka pokazała nam ciekawych bohaterów: przystojnego, ale niepoważnego pilota, który tylko odpowiadając za ludzkie istnienia w przestworzach jest odpowiedzialny; spokojnego i ułożonego lekarza, który małymi kroczkami dąży do celu a między nimi kobietę - Zofię - która jest ogromnie niekonsekwentna, ulega wpływom silniejszych osób i nie ma odwagi mówić, co czuje.

Bardzo drażniły mnie rozmowy między poszczególnymi postaciami, były wciąż o tym samym, takie niepotrzebne przeciąganie liny. Na plus zasługują za to fragmenty dotyczące samego latania - dowiedziałam się jak wyglądają szkolenia stewardess oraz procedury przed lotem, w trakcie oraz po wylądowaniu.

"Kocham pisarzy, którzy potrafią wysypać garść miłości na ręce swojego czytelnika. Opowiedzieć świat. To takie piękne, gdy z kartek książki (...) można poczuć prawdziwe uczucie, nieudawane piękno, nieskończone pragnienie, nieugaszoną wrażliwość duszy. Gdy można tej nieskazitelnej miłości dotknąć, musnąć ustami i odebrać niezwykłe ciepło od kogoś zupełnie ci obcego." **


Podsumowując - "Moja asteroida" jest opowieścią o utracie zaufania, zdradzie i braku odwagi cywilnej, by się przyznać. To historia o wymówkach, ludzkich odruchach, ucieczce od rzeczywistości i nierozwiązanych problemów, pragnieniach, kolorach miłości a przede wszystkim o odnajdywaniu swojego szczęścia. Powieść dla tych, którzy wierzą w miłość ponad wszystko. Zachęcam do lektury.





* E. Ceglarek, "Moja asteroida", rozpisani.pl, Warszawa 2017, s. 115
** Tamże, s. 77





Książka przeczytana w ramach październikowych wyzwań: Pod hasłem, 52 książki





Za książkę dziękuję
Autorce

sobota, 9 listopada 2019

Agnieszka Walczak-Chojecka "Naprawdę jaki jesteś"





Autor: Agnieszka Walczak-Chojecka
Wydawnictwo: Edipresse Książki
Data wydania: 30 października 2019
Liczba stron: 320




"Naprawdę jaki jesteś"
'Zagubiony między sobą a sobą
Prawda bywa śmiertelna'


Herman ma dwadzieścia cztery lata i należy do Ruchu Narodowo-Radykalnego Falanga, który za cel obrał sobie oczyszczanie świata, szczególnie z Żydów i ludzi w pewien sposób odmiennych. W grupie z twardymi zasadami Herman chce pokazać jakim silnym jest facetem, ale się nim nie czuje. To głównie ojciec chce z niego zrobić wojownika i bojownika, dlatego zmienił mu nawet imię...

Chłopak podejmie wiele prób określenia siebie i swoich uczuć - nawiąże bliższą relację z piękną Marią, zmierzy się z tajemnicą ukrywaną latami w jej rodzinie, ale również z własną traumatyczną przeszłością oraz apodyktycznym ojcem. Bardzo mocno uderzy w niego nie tylko śmierć bliskiej osoby, ale również świadomość iż był ofiarą molestowania. Będzie musiał wybierać między rozkazami przełożonych a przyjaźnią z występującym w kabarecie Lucjanem, którego repertuar mocno razi w oczy nie tylko szefów Falangi.


Na kolejnych kartach powieści obserwujemy determinację Hermana w dążeniu do tego, by być sobą, choć nie jest to łatwe. Chłopak czuje, że w męskim ciele została uwięziona kobieca dusza i mocno ją to "mieszkanie" uwiera. Bohater buntuje się przeciwko swojej naturze i uważa, że w środku mieszka ktoś obcy. Bardziej fascynują go francuska szczotka, zdjęcia kobiecych ubrań w czasopismach czy perfumy nieżyjącej matki niż idee, w które wierzy ojciec. Tak naprawdę Herman nie chce uczestniczyć w działaniach Falangi, brzydzi się okrucieństwem, przemocą; nie cieszy go wymierzanie sprawiedliwości na własną rękę.

Pojęcie transseksualizmu pojawiło się w 1949 roku, ale przecież ten problem dotykał ludzi już wcześniej. W latach trzydziestych XX wieku, czyli w czasach, gdy akcję swojej książki umiejscowiła Walczak-Chojecka osoby z płciowymi dylematami określano - często zresztą błędnie - mianem urningów, homoseksualistów, odpadów społecznych czy pomyłek Boga. 

W tle obserwujemy sytuację Polski, która znalazła się między młotem a kowadłem, czyli między faszyzmem a komunizmem. W fabule nie zabrakło postaci autentycznych, które Walczak-Chojecka bardzo lubi wprowadzać do swoich powieści. Książka ogromnie wciąga, zaskakuje, szokuje, niesie ze sobą ludzkie okrucieństwo, niezrozumienie i sprawia, że czytając zatracamy się w tej historii, bowiem czegoś takiego jeszcze na rynku nie było. Przynajmniej ja nie spotkałam się z tematyką transseksualizmu w literaturze obyczajowej. Książka nie nakazuje, by wybrać właściwą stronę barykady, nie zmusza, by się określać kto ma rację, po prostu idźmy za prawdą, tolerancją i żyjmy w zgodzie, nie odrzucając innego człowieka tylko dlatego, że czuje inaczej.

Agnieszka Walczak-Chojecka potrafi pisać książki różnorodne tematycznie, totalnie od siebie odmienne a tą powieścią udowodniła, że nie boi się kwestii trudnych, spornych czy kontrowersyjnych. Autorka płynnie przechodzi z twórczości lekkiej i zabawnej do poważnej, nie tracąc na jakości. Przekazuje maksimum treści, emocji z pominięciem zbędnych słów czy opisów. Potrafi również posłuchać wykreowanych przez siebie postaci i zaskoczyć czytelników oraz samą siebie tworząc taki finał, jaki otrzymał "Naprawdę jaki jesteś". Inny tu nawet nie pasuje.

Jak dla mnie najbardziej niezwykła w swej oryginalności książka Walczak-Chojeckiej, która urzekła nietypowym pomysłem na fabułę i na problemy głównego bohatera. Tak naprawdę, to chyba bardziej czekam na kolejny tak odmienny temat w twórczości autorki, niż na tradycyjną obyczajówkę, jestem bardzo na tak!


Podsumowując - "Naprawdę jaki jesteś" to nietypowa tematycznie historia o miłości, odwadze, poszukiwaniu siebie, ale też udowodnieniu czegoś sobie i innym. Opowieść, która porusza najczulsze struny ludzkiego odczuwania tym, jak wiele złego dzieje się wokół i są za to odpowiedzialni ludzie, nikt inny. Co z nienawiści potrafimy uczynić bliźnim... Sekrety, dramaty, tajemnice, wstyd, zapał i motywacja - to słowa klucze tej książki. Polecam!






Książka przeczytana w ramach wyzwań: Pod hasłem, 52 książki






Za książkę dziękuję Autorce oraz


piątek, 8 listopada 2019

Ja tego nie komentuję, czyli stosikowo października



Hmmm....
No cóż... Uważam, że poniższe zdjęcia nie wymagają komentarza - wystarczy popatrzeć - Drodzy Państwo, oto moje stosy października! :)










przybyły PRZED targami

 Od dołu:
  • "Niedokończona baśń" - od Wyd. Znak - recenzja
  • "Komórki się pani pomyliły" - od Wyd. W.A.B. - recenzja
  • "Kwitnące lilie" - od wyd. IV Strona
  • "Splecione letnie sny" - jw.
  • "Szepty gwiazd" - od Wyd. Dragon - recenzja
  • "Znany szum morza" - od Wyd. Pascal
  • "Szczypta nadziei" - od Wyd. Filia
  • "Rachunek za szczęście" - jw.
  • "Niedaleko pada trup od denata" - od Wyd. Dragon
  • "Sprawa pechowca" - jw.
  • "Tajemnica srebra" - od Wyd. Zakamarki
  • "Powiedz życiu tak, Lili" - od Wyd. Filia
  • "Nieświęty Mikołaj" - od Wyd. Znak - recenzja
  • "Uwierz w Mikołaja" - od Wyd. Filia 
  • "Dwa światła" - od Wyd. Pascal



przybyły PO targach
Od lewej:
  • "Tylko raz w roku" - od Autorki
  • "Naprawdę jaki jesteś" - od Edipresse Książki
  • "Miłość z widokiem na Śnieżkę" - od Filii



targowy PIĄTEK

  • "Nasze jutro" - od Wyd. Vectra
  • "Alek i Pan Parasol" - od Wyd. Ezop
  • "Nadziana drożdżówka" - zakup własny za 5zł dla Pati


targowa SOBOTA

Od dołu:
  • "Promyczek" - zakup własny w celu zdobycia autografu autorki :)
  • "Drogi Święty Mikołaju" - od Wyd. Edipresse Książki oraz autorek
  • "Dzień, w którym cię poznałam" - od Wyd. Pascal
  • "Klątwa" - od Wyd. Filia
  • "Niezbyt tęga księga" - od Wyd. Adamada
  • "Tysiąc obsesji" - zakup własny w celu zdobycia wpisów autorów
  • "Moje serce w dwóch światach" - książka zdobyta w akcji Wyd. Znak
  • "Listy do Duszki" - loteria zdrapkowa w Wyd. Replika - los za 10zł :)
  • "Choinka cała w śniegu" - zakup własny IV Strona
  • "Kiedyś się odnajdziemy" - jw.
  • "Szczęście przy kominku" - jw.
  • "Bądź moim światłem" - jw.
  • "To będą piękne święta" - jw.




targowa NIEDZIELA
Od dołu:
  • "6" - zakup własny na Edipresse - było -50%
  • "Księżniczka" - od Wyd. Prószyński i S-ka
  • "Mów szeptem" - od Wyd. Kobiecego
  • "Brakujące ogniwo" - od Wyd. Lucky
  • "Józia Kłopotek i otchłań klęsk" - od Wyd. Adamada



Miałam rację, że komentarz jest zbędny? Jak się zapatrujecie na moje stosy? Co już czytaliście, co w planach, co chcecie dopiero kupić? Czekam na Wasze opinie :)

środa, 6 listopada 2019

Susan Mallery "Trzy Siostry"





Tytuł oryginalny: Three Sisters
Tłumaczenie: Hanna Ordęga-Hessenmüller
Wydawnictwo: Harper Collins Polska
Data wydania: 2016
Liczba stron: 432
Seria: Wyspa Blackberry tom 2




Kolejna książka z półki pożyczkowego wstydu to "Trzy Siostry" Susan Mallery, która przybyła do mnie od Magdalenardo. Wreszcie będę mogła oddać :)

Na urokliwej wyspie Blackberry stoją trzy wiktoriańskie domy zwane Trzema Siostrami. Do środkowego wprowadziła się właśnie Andi Gordon, która z dala od swego dotychczasowego środowiska zamierza zapomnieć o tym, że narzeczony porzucił ją przed ołtarzem! Po dziesięciu latach związku stwierdził, że nie jest gotowy. Żenujące było to, co zrobił później...

Z czasem Andi nawiązuje bliższą relację z mieszkanką prawego domu - Boston King, artystką zmagającą się ze śmiercią synka. Ucierpiało na tym jej małżeństwo, bo niby są razem, ale rozmijają się w kojeniu bólu, każde robi to na swój sposób, samotnie. Czy prośba Andi pomoże sąsiadce uleczyć duszę? Czy Boston i Zeke odnajdą jeszcze siebie?
Do tego duetu dołącza również Deanna Phillips z domu po lewej, która mając męża wciąż w delegacjach, sama wychowuje pięć córek. Jednak jej życie nie jest idyllą, bowiem rysy, które się pojawiły, powiększają się a kobieta popada w nerwicę natręctw. Małżeństwo rozpada się z powodu wzajemnych pretensji i jej apodyktyczności; Deanna ma wrażenie, że nawet córki jej nie chcą w swoim życiu...

Między sąsiadkami rodzi się nić porozumienia, żeby nie było zbyt sielankowo to ich problemy nawarstwiają się, bywają chwile załamania i rozbicia. A kiedy do worka wydarzeń dorzucimy zachowanie mężczyzn, to robi się niezły ambaras. Czasami bohaterom naprawdę trudno się porozumieć. Autorka poruszyła tą historią bardzo dużo realnych problemów: trauma po utracie dziecka, syndrom dziecka alkoholika, porzucenie w tak podniosłej chwili jaką jest ślub, wewnętrzny przymus do bycia ideałem, samotne rodzicielstwo, adaptacja w nowej społeczności, stawanie się kobietą.

Na urokliwej wyspie, w trzech kolorowych dziewiętnastowiecznych domach wcale nie jest tak kolorowo jak się początkowo wydaje. Ich mieszkańcy to zwykli ludzie, którzy doświadczają różnych emocji, zaś Susan Mallery potrafiła ich schematyczne zachowania czy wydarzenia z ich życia opisać w ciekawy i intrygujący sposób. Czy w każdym z domów zapanuje szczęście i miłość? Czy może muszą szukać go gdzieś daleko...?


Podsumowując - "Trzy Siostry" to historia o przyjaźni, trudnych relacjach damsko-męskich, pustce w sercu, bolesnej przeszłości oraz tkwieniu w skorupie. Opowieść o samotności, bólu, tęsknocie, goryczy, skatowanej duszy ukrytej za murem niedostępności, potrzebie poczucia bezpieczeństwa, samookaleczeniu, a przede wszystkim o nadziei, która obecna w życiu każdego człowieka powinna rosnąć wraz z każdym krokiem zmierzania do upragnionego celu.





Książka przeczytana w ramach październikowych wyzwań: Pod hasłem, 52 książki


poniedziałek, 4 listopada 2019

Magdalena Kordel "Nieświęty Mikołaj" - przedpremierowo





Autor: Magdalena Kordel
Wydawnictwo: Znak
Data wydania: planowana na 13 listopada 2019
Liczba stron: 400






Magdalena Kordel przyzwyczaiła swoich czytelników, że czas oczekiwania na Boże Narodzenie wypełnia nam lektura jej świąteczno-zimowej powieści. Nie inaczej jest i teraz - najnowsza książka "Nieświęty Mikołaj" już wprowadza odpowiedni nastrój i pozwala snuć przypuszczenia, kim jest tytułowy bohater.

"Coś, co przychodzi łatwo i bez wysiłku, zazwyczaj jest niewiele warte (...) Wszystko, co istotne, zazwyczaj wymaga poświęceń." *

Jaśmina (zwana Minką) ma dar do robienia cudów na drutach i szydełku a jej marzeniem było od dawna założenie swojego sklepu z włóczkami. Jednak zrezygnowała z własnych pragnień i założyła na siebie firmę, którą tak naprawdę zajmował się jej chłopak Radek. Gdyby nie przypadkowa wizyta jej przyjaciółki Bernadetty w biurze Radosława, Minka jeszcze długo żyłaby w nieświadomości... Kiedy ona liczyła, że ukochany się oświadczy, on przez małego Julka przekazał jej list, który rozerwał jej niewinne i naiwne serce na kawałeczki. Została nie tylko sama w życiu, ale stała się też bankrutem. Jak poradzi sobie z tak ogromnymi długami? Na kogo będzie mogła liczyć?

Nie dziwię się, że Jaśmina się załamała... Pod każdym ugięłyby się nogi, gdyby w jednej sekundzie zawalił mu się świat, stracił miłość, marzenia i odkrył, że jedynym co posiada to pies i długi, które trzeba spłacić. Na szczęście nad dziewczyną czuwali chyba z nieba rodzice, gdyż na ziemi pojawiły się obok niej przedsiębiorcza babcia i ciotka, które wraz z przyjaciółkami samej Minki zaczęły realizację szalonych planów ratowania jej życia. Największym skarbem człowieka są ludzie na których zawsze można liczyć, prawda?

"Trzeba zajmować się tym, na co ma się wpływ. Na resztę przyjdzie odpowiedni czas." **


Uwagę Minki od własnych problemów dość skutecznie odwraca historia małego Julka, który stara się być dzielniejszy niż dorośli. Kluczy, gmatwa, kłamie, byle tylko poradzić sobie w sytuacji, w jakiej się znalazł, żeby tata był z niego dumny. Pojawia się też nietypowy mecenas - Marian Okoń, który będąc małym chłopcem chciał zostać poskramiaczem królewiczów a stał się aniołem od spraw beznadziejnych oraz Nieświęty Mikołaj, którego tożsamość jest utrzymywana do końca w tajemnicy. A gdy już mowa o finale... jest mocno niespodziewany :)


Magda Kordel wlewa w serca czytelników niewiarygodnie dużo pozytywnych emocji. Pokazuje, że nawet gdy opuści nas ostatnia odrobinka wiary oraz cień nadziei ukryty w zapomnianym zakamarku, gdy naszymi towarzyszami są już tylko smutek lub rozpacz, zawsze jest szansa na lepsze jutro. Na zwątpienia i rozgoryczenie poddaje pomysł z malinówką albo zrobieniem długiego szala a wiedzcie, że w tej powieści nawet rzeczy zrobione przez Minkę mają własne zdanie. Ogromnie podobała mi się historia z zieloną czapką czy rękawiczkami z rudymi końcówkami palców...

Tak, to jest powieść na chandrę. Na żal, ból i odrzucenie. Uzdrawia, gdy tracimy nadzieję, podnosi na duchu, pokazuje jak wiele jest możliwe, gdy ma się obok siebie wsparcie i wspólnie wymyślony dobry plan. Powieść przywraca wiarę w dobro i zaprzecza teorii, że od przeznaczenia się nie ucieknie.

"...święta, w których dla każdego człowieka najważniejszy jest drugi człowiek, które przypominają o potrzebie wybaczania oraz o wierze, nadziei i miłości!" ***


Podsumowując - "Nieświęty Mikołaj" to historia będąca dowodem na to, że na prawdziwych przyjaciół oraz kochającą rodzinę możemy liczyć w każdej sytuacji, nawet najbardziej krytycznej. Opowieść o przywracaniu wiary, nadziei, determinacji, wytrwałości oraz splotach przypadków i magii przedświątecznego czasu. Cudownie pocieszająca, z nieodłącznym 'kordelowym' humorem, który potrafi przeprowadzić czytelnika na drugą stronę tego "mostu" najeżonego kłopotami, w sposób możliwie bezbolesny.





* M. Kordel, "Nieświęty Mikołaj", Znak, Kraków 2019, s. 113
** Tamże, s. 235
*** Tamże, s. 324




Książka przeczytana w ramach październikowych wyzwań: Pod hasłem, 52 książki




Za książkę dziękuję




Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...