wtorek, 28 stycznia 2014

Pożyczone książki czas oddać, czyli krótko o ... - cz. 2

Dziś kolejne dwie książki, które pożyczyłam dawno temu od koleżanek.


Autor: Ken Follett
Tytuł oryginalny: Triple
Tłumaczenie: Anna Łowicka, Ziemowit Andrzejewski
Wydawnictwo: Wojciech Pogonowski
Data wydania: 1991
Liczba stron: 318


Ken Follett jest podobno rewelacyjnym pisarzem. Napisałam "podobno" ponieważ to dopiero moje pierwsze z nim spotkanie i do tego mało udane. Ale po kolei...

"Trójka" jest historią rozpoczynającą się w 1947 roku w Oksfordzie, kiedy to poznajemy trzech studentów: Żyda Nata, Palestyńczyka Jasifa oraz Rosjanina Dawida. Spotkali się podczas przyjęcia wydanego przez profesora Ashforda. Kiedy dochodzi do ich ponownego spotkania, są o dwadzieścia jeden lat starsi. Nie są też studentami, lecz szpiegami działającymi przeciwko sobie. Tajne działania Arabów sprawiają, iż Izraelczycy domyślają się tworzenia przez nich bomby atomowej. Sami chcą oczywiście być pierwszymi jej twórcami. Z tego właśnie powodu najlepszy agent izraelskiego Mossadu, czyli Nat Dickstein dostaje misję specjalną. Czy muszę dodawać, że będzie to ściśle tajne i dość niecodzienne zadanie? Nat ma wykraść ogromną ilość rudy uranu potrzebnej do produkcji bomby. Jasif i Dawid będą mu w tym zadaniu przeszkadzać. Jednak kto okaże się zwycięzcą w ostatecznym starciu?


Thriller szpiegowski powinien być dla mnie ogromnie ciekawą lekturą. Jednak zawiodłam się na tej książce. Niby pojawiają się tajemnice, miłość, walki słowne, ofiary, wyraziście opisani bohaterowie, liczne intrygi, dobra akcja, ale... Mam wrażenie, że chwilami książka była pisana "na siłę". Wiele zdań czy nawet akapitów jest zupełnie niepotrzebnych, co sprawiło że nudziły mnie i zniechęcały do książki. A początkowe kilkadziesiąt stron to już istna nuda. Do tego moje wydanie jest niewielkich rozmiarów, a co za tym idzie posiada miniaturową czcionkę. Nie mam problemów ze wzrokiem, chcę przeczytać jeszcze mnóstwo książek z normalną czcionką, dlatego każda strona to była męka. Ale miło było powrócić, choćby wirtualnie, do odwiedzonego przeze mnie w 2010 roku, Kairu.





Autor: George Orwell
Tytuł oryginalny: Nineteen Eighty-Four
Tłumaczenie: Tomasz Mirkowicz
Wydawnictwo: Mediasat Poland
Data wydania: 2004
Liczba stron: 260
Seria: Kolekcja Gazety Wyborczej - XX wiek tom 19





W czasach szkolnych miałam okazję, no dobra, troszkę z przymusu, bo to lektura była, przeczytać "Folwark zwierzęcy" Orwell'a. Książka może nieco fantastyczna, ale wtedy mi się podobała. Wielokrotnie później miałam ochotę poznać inną pozycję tegoż autora, czyli "Rok 1984". Byłam ciekawa dlaczego akurat ten rok i co też zostało napisane kilka lat po moim urodzeniu. Moja chęć czytelnicza nie była zbyt wielka, ponieważ dopiero teraz sięgnęłam po lekturę.

Bohaterem powieści jest Winston Smith, który jest członkiem Wewnętrznej Partii. W świecie kłamstwa, buntu i propagandy postanawia sprzeciwić się jednak systemowi i podejmuje walkę z tymi, którzy chcą nadzorować jednostki. Orwell opisuje jak wygląda świat, którym rządzi Partia okiem "Wielkiego Brata". Książka przypomniała mi trochę losy Forresta Gump'a, jednak wizja państwa utopijnego nie trafia w mój gust.

Nie jest to pierwszy tak zwany "klasyk", który wielu osobom dostarcza licznych "ochów" i "achów", ale nie mnie. Może muszę to zwalić na to fakt, że jestem blondynką, a może wolę książki bardziej realistyczne i bliższe memu światu i sercu. No nie przekonał mnie autor, by głosować za obowiązkowym pojawieniem się tej książki w kanonie lektur szkolnych. Ale chyba mam do tej opinii prawo? Dlaczego pytam? Przeraziła mnie bowiem pewna opinia o tej pozycji, mówiąca o poziomie inteligencji a dokładniej o tym, że człowiek wykształcony powinien ją przeczytać. Hmmm... no cóż z tego, że mam przeczytać jeśli nie mogę czerpać z tego przyjemności...



Obie książki przeczytałam w ramach wyzwań: Trójka e-pik, 52 książki 2014
"Trójka" przeczytana również w ramach wyzwania Z literą w tle
Baza recenzji Syndykatu ZwB

15 komentarzy:

  1. Folleta czytałam jedną tylko książkę i ją mam. To "Igła", w której akcja toczy się w czasie II wojny światowej. To bardzo dobra książka sensacyjna.
    O Orwelu myślę dlatego, że jego utopijna wizja zaczyna się materializować..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja chyba jednak utopii nie trawię... A Follett, chyba minusy w tej książce przyćmiły plusy a przede wszystkim ta czcionka... :(

      Usuń
  2. A mnie się "Trójka" bardzo podobała. Powieści szpiegowskich nie trawię, a tu się wciągnąłem po same uszy! ;-) Być może mam marny gust :-P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mnie nie zafascynowała. Za długi ten nudny początek, maleńka czcionka strasznie męczyła oczy. Widać nie dla mnie Follettowskie szpiegowskie tematy

      Usuń
  3. Folletta coś kiedyś czytałam, ale nie pamiętam tytułu, podobnie jak wrażeń z lektury :P A co do klasyki to ja wychodzę z założenia, że nie każdemu musi się ona podobać, a to że dana książka jest tak określana nie powinno zmuszać czytelników do patrzenia na nią tylko i wyłącznie pozytywnie bo "tak wypada". Gusta są różne i dotyczy to każdego typu książek. Orwella mam w planach i jestem ciekawa jak ja go odbiorę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja właśnie tylko i wyłączne tym się kierowałam w przypadku Orwella "bo wypada znać". Tak samo mam z kilkoma innymi ksiażkami, ale powoli odpuszczam. Nie muszę ich znać. CZytanie to ma być przyjemność. Zresztą nie kieruję się listami BBC czy innymi, nawet takich postów nie publikuję. Trudno, umrę nie znając klasyki...

      Usuń
  4. Czytałam obie. Follet mi się podobał, natomiast mimo, że nie jestem blondynką, Orwella bardzo ciężko trawiłam:D Więc to chyba nie wina koloru twoich włosów:) A może obie mamy zbyt mały iloraz inteligencji:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gosiu, no to mnie podniosłaś na duchu :) Także zwalam na inteligencję :D

      Usuń
  5. Pierwszej książki nie czytałam. Natomiast Orwell jest rewelacyjny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja się na niej nie poznałam widocznie :P

      Usuń
  6. Ja nie czytałam Roku 1984, ale kiedyś chciałabym to zmienić.
    Mnie też nie zawsze klasyka zachwyca, choć niektórzy zachwalają niektóre pozycje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja właśnie zmieniłam, jestem po i już nie zamierzam się katować książkami dlatego że wypada znać. Kiedyś musiałam (szkoły, studia), teraz już tylko przyjemność :)

      Usuń
  7. Oj, do mnie wiele takich "klasyków" zupełnie nie trafia. Nie lubię i już. Może i nie jestem inteligentym odbiorcą, ale co z tego? Nie zamierzam zmuszać się do czytania książek, które mnie męczą. Robiłam tak na studiach i wystarczy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od razu widać kolejną wspólną naszą cechę :) Ależ mnie ucieszyły Twe słowa :) Hihi - patrz komentarz powyżej :D

      Usuń
  8. Pierwsza książka nie interesuje mnie, ale możliwe, że kiedyś sięgnę po klasyk, jakim jest "Rok 1984". Jestem ciekawa jakie wrażenie wywrze na mnie.

    OdpowiedzUsuń

Przeczytałaś/-łeś to co napisałam, napisz co o tym myślisz, będzie mi miło :)

Zastrzegam sobie prawo do usuwania komentarzy anonimowych, obraźliwych i spamu.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...